otopr.pl Grupy dyskusyjne 3 latek a angielski ?

3 latek a angielski ?

1
Data: 5 styczeń 2004, 11:26
Temat:

3 latek a angielski ?

Autor: Monika Gre

Co sadzicie o zapisywaniu 3-latka na angielski czy ma to sens ? i jesli ktos
dysponuje gdzie sa tego typu zajecia w Krakowie bede wdzieczna za
inoformacje pozdrawiam monika



2
Data: 5 styczeń 2004, 12:01
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 11:26, Użytkownik Monika Grey napisał:


Co sadzicie o zapisywaniu 3-latka na angielski czy ma to sens ?



w mojej ocenie najwiekszy sens (ekonomiczny) ma zakladanie szkol
angielskiego dla przedszkolakow. zdaje sie szkoly helen dorn dzialaja na
zasadzie franszyzy.

dla dziecka taka nauka tez sie przyda, o ile planujesz wlasnie wyjazd do
kraju anglojezycznego na dluzszy czas.

makaron


3
Data: 5 styczeń 2004, 12:41
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Oasy


Użytkownik "Monika Grey" napisał w wiadomości
news:btbe7i$svs$1@nemesis.news.tpi.pl...


Co sadzicie o zapisywaniu 3-latka na angielski czy ma to sens ? i jesli


ktos


dysponuje gdzie sa tego typu zajecia w Krakowie bede wdzieczna za
inoformacje pozdrawiam monika



Nam odradzano kurs dla dziecka ponizej 5-6 lat ze względu na niewielką
efektywność nauki w tym wieku. Ale zależy to chyba od rodzaju kursu i co się
z tym wiąże jego kosztu, bo jeśli pieniądze nie grają roli to bez wątpienia
warto posłać dziecko na jakieś indywidualne lekcje, bo chyba tylko w ten
sposób można efektywnie wykorzystać jego chłonność umysłu. My zdecydowaliśmy
się posłać synka od pierwszej klasy i w połowie drugiej widać już znaczące
postępy, a przy rodzinnym podejściu do tematu to i młodsze rodzeństwo na tym
korzysta. Najmłodszy trzylatek odlicza już wspaniale po "angielsku" : "łan,
goł, pięć, start" ;))

Pozdrawiam
Andrzej



4
Data: 5 styczeń 2004, 12:58
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: =?iso-8859


Użytkownik "Monika Grey" napisał w wiadomości
news:btbe7i$svs$1@nemesis.news.tpi.pl...


Co sadzicie o zapisywaniu 3-latka na angielski czy ma to sens ? i jesli


ktos


dysponuje gdzie sa tego typu zajecia w Krakowie bede wdzieczna za
inoformacje pozdrawiam monika



Takiego staruszka ? ;-) U mnie na dole w firmie (tj. w tym samym budynku)
jest szkoła dla dziedziaków zapisują chyba od 1-go roku. Niestety to
Wrocław, ale podejrzewam że w Krakowie też jest ta sama firma. Znajomi
posyłają swoją córę od 2 lat, teraz ma ok 4. i sobie chwalą. Zajęcia to full
zabawa, dzieci ni narzekają ;-)

Paweł


5
Data: 5 styczeń 2004, 13:03
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Marzena F.

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Monika Grey"
, napisałeś (aś) :


Co sadzicie o zapisywaniu 3-latka na angielski czy ma to sens ?



Ma sens.
Ja zapisałam swojego syna gdy był młodszy.
Miał jednak 6 miesieczną przerwę i teraz gdy ma 2 lata i 9 miesięcy - za
parę dni zaczynamy od nowa.


i jesli ktos
dysponuje gdzie sa tego typu zajecia w Krakowie bede wdzieczna za
inoformacje


IMHO najlepsza jest szkoła Helen Doron.
glówna siedziba jest Al. krasińskiego tel: 429-54-77
zajęcia sąprowadzone w 3 miejscach - można sobie wybraćgdzie jest
wygodniej - na Al. krasińskiego, na starowislnej i na felicjanek.

Jak się sprezysz ( ibeda jeszcze wtej grupie wiekowej miejsca) to
zdazysz zapisac dziecko - bo pierwsze zajecia sa w okolicach srody -
piatku ( wzaleznosci w jakim miejscu). Ew. fdziecko moze odpuscic
pierwsze zajecia - my np. te srode odpuszczamy - bo Kuba ma szczepienie
i idziemy dopiero za tydzien.
jak chces wiecej konkretow - pisz na priva :)
marzena


6
Data: 5 styczeń 2004, 13:14
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: =?iso-8859

Użytkownik "Monika Grey" napisał w wiadomości
news:btbe7i$svs$1@nemesis.news.tpi.pl...


Co sadzicie o zapisywaniu 3-latka na angielski [...]



Bratanek uczęszcza, od drugiego roku życia bodajże. Bardziej na zasadzie
znalezienia dziecku jakiegoś ciekawego zajęcia niż faktycznej nauki - i
w tym wydaniu IMHO ma sens. W tej chwili bąbel "liczy" do sześciu (po
polsku do czterech ;), nazywa niektóre zwierzątka i kolory i
niewykluczone, że zna parę zwrotów grzecznościowych, ale nawet jeśli, to
nie używa ;))) Tak więc efekty "nauki" umiarkowane, ale zabawa
niewątpliwie dobra.

Pozdrawiam
Hanka, ciotka bratanka
P.S "Piotrusiu, nie chcę więcej słyszeć takich słów!" - "A ja nie chcę
słyszeć, jak mówisz do mnie po angielsku!!!"
--
Hanka Skwarczyńska
i kotek Behemotek
KOTY. KOTY SĄ MIŁE


7
Data: 5 styczeń 2004, 13:20
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 13:08, Użytkownik złośliwa napisał:


No to widocznie ja jestem nie z tej epoki bo uważam że dziecko przede
wszystkim ma się nauczyć rodzimego języka a dopiero później można mówić o
dalszym kształceniu.



swiat sie konczy - zgadzam sie ze zlosliwa ;-)

makaron


8
Data: 5 styczeń 2004, 14:04
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Monika Gre



IMHO najlepsza jest szkoła Helen Doron.
glówna siedziba jest Al. krasińskiego tel: 429-54-77
zajęcia sąprowadzone w 3 miejscach - można sobie wybraćgdzie jest
wygodniej - na Al. krasińskiego, na starowislnej i na felicjanek.
Helen Doron.



Dziekuje slicznie za inofrmacje ,
juz dzwonilam do tej szkoly dla osob zainteresowanych zajecia sa raz w
tygodniu po 30 min za 11 spotkan placi sie 209 zl + ksiazki 141 zl
Zastanawiam sie tylko czy daje to jakis efekt (pol godziny w tygodniu) to
nie to zebym wymagala od 3 latka nie wiadomo co :)) ale czy cos ztego
wyniesie :)
pozdrawiam monika



9
Data: 5 styczeń 2004, 14:43
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Marzena F.

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Monika Grey"
, napisałeś (aś) :


Zastanawiam sie tylko czy daje to jakis efekt (pol godziny w tygodniu) to
nie to zebym wymagala od 3 latka nie wiadomo co :)) ale czy cos ztego
wyniesie :)



Mój wynosi :)
A dokładniej:
Dostaniecie do domu kasety magnetofonowe, ktore dziecku będziesz
włączała raz dziennie. Ma grać w tle itp. Ja ich za bardzo nie słuchałam
i zamiast puszczać dziecku w tle, śpiewałam i bawiłam sięrazem z nim -
tak jak na zajęciach.
Mój Kuba był wcześniej na 4 zajęciach (potem miał tę przerwę o której
pisałam) i po 4 zajęciach i słuchaniu kaset ze mną i mężem, zabawie,
śpiewaniu i tańczeniu itp. zna nazwy 3 czy 4 samochodów (typu ze to jest
autobus a to cięzarówka itp), zna ok. 3 nazwy zwierząt, umie policzyć do
trzech, i rozumie i reaguje poprawnie na polecenia po angielsku -
usiądź, wstań, tanćz, skacz itp.
Jak dla mnie to rewelacja.
ATSD gdy tak codziennie tańczylismy i śpiewaliśmy do kaset - znakomiecie
się przy tym relaksowałam i musze powiedziec, ze mam swoje ulubione
piosenki :))))

Ja naprawdęz czystym sumieniem polecam tęszkołę. Daje dziecku dużo
zabawy, radości, tańca, kontaktu z rówieśnikami itp - a język sam wpada
do głowy w tzw. międzyczasie :)

Jest drogo - to fakt. Ale jeśli kogośstać i ma ma chęc posłać dziecko do
takiej szkoły - to uważam że warto :)

jeśli sięzdecydujesz - to napisz mi na priva gdzie i na ktorągodzine
bedzie chodzil Twoj maluch - może siezdarzy że bedziemy mialydzieci w
tej samej grupie? :)
M

10
Data: 5 styczeń 2004, 14:46
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Monika Grey" napisał w wiadomości
news:btbnco$gq3$1@atlantis.news.tpi.pl...



tygodniu po 30 min za 11 spotkan placi sie 209 zl



ok 20 zl za pol godziny?:-)) ROTFL:-) Plus podręczniki?:-) Daj sobie spokoj
dziewczyno - Helen Doron jest swietną metodą wyciągania kasy - wystarczy
zerknąc na jej stronkę główna - nigdzie nie jest napisane, ze aby być
nauczycielem Helen Doron trzeba miec jakiś certyfikat językowy, ukończoną
szkołe językową lub studia. Piszą jedynie ze takie osoby będą
preferowane:-))Pytają natomiuast czy ma się doświadczenie w nauczaniu
angielskiego oraz czy sie umie śpiewać:-) Na Twoim miejscu poszukałabym dla
dziecka prywatnego nauczyciela, ktory by przychodzil np 2 x w tygodniu na
godzinkę - nastaw sie jednak ze czas efektywej nauki dziecka będzie gdzieś w
granicach 50% bo dziecko się rozprasza:-)) cenowo będziesz do przodu bo
odpadną Ci podręczniki za 140zl - nauczyciela poszukaj na UJ - daj
ogloszenie - studentki są zazwyczaj chętne, lub rzuć na grupę krakowska.
Mozesz tez sprawdzić w najblizszym przedszkolu czy nie maja tam angielskiego
i porozmawiać z nauczycielką czy by się nie podjęla. Poszukaj też
zaprzyjaznionej mamy z podobnymi aspiracjami wzgledem dziecka - niech Wasze
dzieci się uczą razem:-)). Ja jeszcze studiując uczylam w przedszkolu - 2x
po pol godziny. Zabawa byla przednia:-)) Angielski kosztowal rodziców 8 zl
na miesiac:-)

HaNkA



11
Data: 5 styczeń 2004, 14:57
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Oasy


Użytkownik "Marzena F." napisał w wiadomości
news:23qivv8rudv94qv6gfna2hv78t0u6p42e2@4ax.com...


Mój wynosi :)
A dokładniej:
Dostaniecie do domu kasety magnetofonowe, ktore dziecku będziesz
włączała raz dziennie. Ma grać w tle itp. Ja ich za bardzo nie słuchałam
i zamiast puszczać dziecku w tle, śpiewałam i bawiłam sięrazem z nim -
tak jak na zajęciach.
Mój Kuba był wcześniej na 4 zajęciach (potem miał tę przerwę o której
pisałam) i po 4 zajęciach i słuchaniu kaset ze mną i mężem, zabawie,
śpiewaniu i tańczeniu itp. zna nazwy 3 czy 4 samochodów (typu ze to jest
autobus a to cięzarówka itp), zna ok. 3 nazwy zwierząt, umie policzyć do
trzech, i rozumie i reaguje poprawnie na polecenia po angielsku -
usiądź, wstań, tanćz, skacz itp.
Jak dla mnie to rewelacja.


Nie licząc się z pieniędzmi to super, ale stosunek efektu do ceny moim
zdaniem dość niekorzystny.


ATSD gdy tak codziennie tańczylismy i śpiewaliśmy do kaset - znakomiecie
się przy tym relaksowałam i musze powiedziec, ze mam swoje ulubione
piosenki :))))


No właśnie, przy zabawie samemu można dzieciaka dużo nauczyć korzystając
często nawet z darmowych materiałów.


Jest drogo - to fakt. Ale jeśli kogośstać i ma ma chęc posłać dziecko do
takiej szkoły - to uważam że warto :)


j.w.

Pozdrawiam
Andrzej



12
Data: 5 styczeń 2004, 15:07
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Marzena F.

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Oasy"
, napisałeś (aś) :


Nie licząc się z pieniędzmi to super, ale stosunek efektu do ceny moim
zdaniem dość niekorzystny.



Wg. mnie jak na 4 zajęcia - to bardzo dużo moje dziecko sobie
przyswoiło.
I nie zamierzam się nagle wycofywać z tego, że _ja_jestem zadowolona.

A co do kosztów - nie ma przymusu posyłania dziecka na te zajęcia -
prawda?
M.

13
Data: 5 styczeń 2004, 15:16
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: IKA

Mój Maurycy chodzi na zajęcia Helen Doron od października.
Odbywają się raz w tygodniu po 45 minut. Świetna zabawa, efekty już są
widoczne - liczenie, piosenki, nazywanie zwierząt, rzeczy.
Sądzę, że chłonne umysły naszych dzieci są w stanie przyjąć mnóstwo
informacji właśnie w najmłodszym wieku (1-4 lata), właśnie
dlatego zdecydowaliśmy o "nauce". Dodatkowo słuchamy angielskich
kaset w domu (co najmniej 2 razy po 20 minut).
Polecam serdecznie, chociaż koszt dość wysoki (ok. 700 zł rocznie).

Ika + Maurycy (2,5 roku)


14
Data: 5 styczeń 2004, 15:30
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Dunia

Marzena F. wrote:


Mój Kuba był wcześniej na 4 zajęciach (potem miał tę przerwę o której
pisałam) i po 4 zajęciach i słuchaniu kaset ze mną i mężem, zabawie,
śpiewaniu i tańczeniu itp. zna nazwy 3 czy 4 samochodów (typu ze to jest
autobus a to cięzarówka itp), zna ok. 3 nazwy zwierząt, umie policzyć do
trzech, i rozumie i reaguje poprawnie na polecenia po angielsku -
usiądź, wstań, tanćz, skacz itp.
Jak dla mnie to rewelacja.



No nie wiem, czasowo to zadna rewelacja. jako szescio-siedmiolatek nauczyl by
sie tego pewnie w pol godziny ;)
Ja bym wolala te pieniadze odkladac, zeby np. potem zafundowac wyjazd na kurs
jezykowy do UK. Pewnie z wiekszym pozytkiem.

(sceptyczna) Dunia


--
============= P o l N E W S ==============


archiwum i przeszukiwanie newsów


http://www.polnews.pl




15
Data: 5 styczeń 2004, 15:35
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 15:07, Użytkownik Marzena F. napisał:


I nie zamierzam się nagle wycofywać z tego, że _ja_jestem zadowolona.



z tego co zauwazylem, wiekszosc rodzicow prowadza male dzieci na
angielski "dla siebie". ciekawi mnie, czy ktos robil badania podluzne,
ktore wykazaly istotna korzysc takiej nauki w odniesieniu do ludzi
doroslych.

makaron


16
Data: 5 styczeń 2004, 15:38
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Ewa Ressel


Użytkownik "Dunia" napisał w wiadomości
news:04010515300046@polnews.pl...



No nie wiem, czasowo to zadna rewelacja. jako szescio-siedmiolatek nauczyl


by


sie tego pewnie w pol godziny ;)
Ja bym wolala te pieniadze odkladac, zeby np. potem zafundowac wyjazd na


kurs


jezykowy do UK. Pewnie z wiekszym pozytkiem.



Ech, z ust mi to wyjęłaś (brzmi obrzydliwie, ale sens oddaje ;-)
ER



17
Data: 5 styczeń 2004, 15:46
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Ewa Ressel


Użytkownik "HaNkA ReDhUnTeR" napisał
w wiadomości news:btbq02$l66$1@nemesis.news.tpi.pl...

Na Twoim miejscu poszukałabym dla


dziecka prywatnego nauczyciela, ktory by przychodzil np 2 x w tygodniu na
godzinkę - nastaw sie jednak ze czas efektywej nauki dziecka będzie gdzieś


w


granicach 50% bo dziecko się rozprasza:-)) cenowo będziesz do przodu bo
odpadną Ci podręczniki za 140zl - nauczyciela poszukaj na UJ - daj
ogloszenie - studentki są zazwyczaj chętne,




Litości, prywatny nauczyciel dla trzylatka? I to jeszcze studentka z typowym
akcentem z Grójca, czy raczej w tym wypadku Skawiny (bez obrazy)?


lub rzuć na grupę krakowska.


Mozesz tez sprawdzić w najblizszym przedszkolu czy nie maja tam


angielskiego


i porozmawiać z nauczycielką czy by się nie podjęla. Poszukaj też
zaprzyjaznionej mamy z podobnymi aspiracjami wzgledem dziecka - niech


Wasze


dzieci się uczą razem:-)). Ja jeszcze studiując uczylam w przedszkolu - 2x
po pol godziny. Zabawa byla przednia:-))



Czy dzieci poza zabawą cokolwiek z tego wynoszą (jeśli to ma być _tylko_
zabawa, to OK, ale po co nazywać to nauką angielskiego)? Oczywiście poza
mamusią zadowoloną z faktu, że jej maluch jest _już_ o pierś do przodu w
wyścigu szczurów?
Trzymam stronę Duni - dziecko w wieku szkolnym opanuje te same wiadomości w
ciągu kilku (najwyżej) lekcji.
ER




18
Data: 5 styczeń 2004, 15:53
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



Ewa Ressel wrote:


Litości, prywatny nauczyciel dla trzylatka? I to jeszcze studentka z typowym
akcentem z Grójca, czy raczej w tym wypadku Skawiny (bez obrazy)?



A ty jaki masz akcent? Moze wcale nie masz? Watpie. Akurat akcent
nauczyciela gra tutaj najmniejsza role, bo kazdy z nas (chyba ze urodzil
sie w rodzinie anglojezycznej) ma taki czy owaki akcent. I akcent ten
nie ma zadnego wplywu na to jak dobrze nauczyciel naucza i jakie beda
tego efekty w grupie czy tez indywidualnie.




Trzymam stronę Duni - dziecko w wieku szkolnym opanuje te same wiadomości w
ciągu kilku (najwyżej) lekcji.



Hmm. Tutaj chodzi o cos innego. Slyszalas o tym ze dzieci a dokladniej
niemowleta az do 3 roku zycia maja zdolnosc perfekcyjnego wchloniencia
jakiegokolwiek jezyka? Im dluzej sie czeka z wprowadzeniem i z nauka
jezyka obcego tym mierniejsze wyniki. Im starszy czlowiek kiedy zaczyna
nauke tym latwiej rozpoznac ze to nie native. Wiec tym chyba sie kieruje
szkola Heleny. Aha dodam ze jestem przeciwniczka tejze szkoly, wiec nie
jest to jakas jej reklama czy namowa do posylania tam dzieci.

AT


19
Data: 5 styczeń 2004, 16:05
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 15:53, Użytkownik A.T. napisał:


dzieci a dokladniej
niemowleta az do 3 roku zycia maja zdolnosc perfekcyjnego wchloniencia
jakiegokolwiek jezyka?



brzmi ciekawie. zazwyczaj trzylatki ledwie mowia w swoim jezyku
ojczystym, na czym wiec ma polegac "wchlanianie" jezyka obcego? nawet
jezeli zalozymy, ze zapamietaja na cale zycie te kilkanascie wyrazow,
ktore sa powtarzane na zajeciach, to do nauczenia sie jezyka obcego
jeszcze daleka droga...


Im dluzej sie czeka z wprowadzeniem i z nauka


jezyka obcego tym mierniejsze wyniki. Im starszy czlowiek kiedy zaczyna
nauke tym latwiej rozpoznac ze to nie native.



a moze nie bojmy sie powiedziec glosno, ze nie kazdy sie nadaje do nauki
jezykow? i ze niektorzy beda kaleczyc niezaleznie od okolicznosci?

makaron


20
Data: 5 styczeń 2004, 16:55
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Ewa Ressel" napisał w wiadomości
news:btbt4s$gu6$1@atlantis.news.tpi.pl...


Litości, prywatny nauczyciel dla trzylatka? I to jeszcze studentka z


typowym


akcentem z Grójca, czy raczej w tym wypadku Skawiny (bez obrazy)?



Może porozmawiamy o Twoim akcencie?:-)) Myślisz ze studentka anglistyki nie
jest wstanie mówić ładnie po angielsku? To co się potem z nią dzieje? Po
dostaniu dyplomu mgr nagle osiąga 7 wtajemniczenie i idzie uczyć do szkól z
bezbłednym brytyjskim akcentem?:-)) Zdecydowanie dla swojego dziecka
wolałabym taka studentkę niż kogos z HD :-))


Czy dzieci poza zabawą cokolwiek z tego wynoszą (jeśli to ma być _tylko_
zabawa, to OK, ale po co nazywać to nauką angielskiego)?



Jesli liczysz, ze po roku Twoje dziecko będzie mówic jak Tony Blair to
odpowiedz brzmi nie. 3-4 latki, które uczylam po pól roku potrafily sie
przedstawić po angielsku, powiedziec ile maja lat, co potrafia, co mają,
odpowiedziec na pytanie co to jest - zasób slownictwa ok 120 wyrazów,
potrafily liczyc do 6, znaly alfabet, kilka piosenek. Wg mnie to sporo -
wiadomo, ze ten sam material powtórzy się im pózniej ale mają pierwszy
kontakt z językiem.


Oczywiście poza
mamusią zadowoloną z faktu, że jej maluch jest _już_ o pierś do przodu w
wyścigu szczurów?



Masz jakieś kompleksy? Ja nie widzę nic zlego w tym, ze maluch poznaje coś
nowego, pod warunkiem oczywiście, że chce to robić - jeśli mialby chodzić na
zajęcia jak na dopust Bozy to trzeba odpuścić - ale jeśli nauczy się paru
fajnych rzeczy zamiast bezmyślnie gapić sie w Teletubisie to jestem jak
najbardziej za.

HaNkA

P



21
Data: 5 styczeń 2004, 17:08
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "makaron" napisał w wiadomości
news:btbulv$nrl$1@druid.ceti.pl...


brzmi ciekawie. zazwyczaj trzylatki ledwie mowia w swoim jezyku
ojczystym, na czym wiec ma polegac "wchlanianie" jezyka obcego? nawet
jezeli zalozymy, ze zapamietaja na cale zycie te kilkanascie wyrazow,
ktore sa powtarzane na zajeciach, to do nauczenia sie jezyka obcego
jeszcze daleka droga...




Nie wiem skąd A.T. wzięla owe 3 lata - mnie uczono, ze tzw okno zdolności
językowych zamyka się w wieku lat 9 - jesli do tego czasu nie zaczniesz się
uczyć języka, to zawsze będzie on dla Ciebie obcy - podawano tu ciekawe
przyklady ludzkich dzieci z jakichs powodów wychowywanych przez zwierzęta,
które zawsze pózniej mialy problemy z wyrażaniem sie w dowolnym ludzkim
języku. Myślę, ze wchodzi tu w grę raczej osluchanie sie - moj synek już
jakiś czas temu zaczął odrózniać czy mówię do niego po polsku czy po
angielsku - mimo ze słownictwo, ktorego uzywam w obu językach jest dla niego
jednakowo obce bo przecież sam nie mówi w zadnym z nich. [pisalam o tym na
grupie poświęconej jęz.angielskiemu]. Tak się sklada, ze ucząc dzieciaki
przez lat kilka mam glowe napakowaną angielskimi piosenkami i wierszykami,
natomiast polskich nie znam ni w ząb - siła rzeczy więc spiewam i recytuję
mu po angielsku:-) Aczkolwiek nie mam aspiracji wychować go na
dwujęzycznego:-)


a moze nie bojmy sie powiedziec glosno, ze nie kazdy sie nadaje do nauki
jezykow? i ze niektorzy beda kaleczyc niezaleznie od okolicznosci?



Nie każdy ma zdolności językowe - dlatego praca z indywidualnym nauczycielem
daje w takiej sytuacji więcej niz praca w grupie. Mialam kiedys uczennicę,
ktora juz nie pamietam jaki wyraz nowopoznany wymawiala potwornie źle i ją
ciągle poprawialam. Ona w koncu na to "ja to mówię dobrze ale mam aparat na
zębach i dlatego to tak brzmi":-)) Nie kazdy musi byc superpoprawy
gramatycznie czy fonetycznie - ale dobrze jest jesli jest komunikatywny w
danym języku:-))

HaNkA



22
Data: 5 styczeń 2004, 17:11
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



makaron wrote:



brzmi ciekawie. zazwyczaj trzylatki ledwie mowia w swoim jezyku
ojczystym, na czym wiec ma polegac "wchlanianie" jezyka obcego? nawet
jezeli zalozymy, ze zapamietaja na cale zycie te kilkanascie wyrazow,
ktore sa powtarzane na zajeciach, to do nauczenia sie jezyka obcego
jeszcze daleka droga...



Twoj umysl i sluch zamyka sie na jezyki obce po przekroczeniu tzw
critical period. Pewnie ze mozna sie nauczyc jezyka obcego jak ma sie 30
i 50 lat i sa gieniusze ktorzy je opanowuja w stopniu native speaker.
Ale dziecko np w srodowisku w ktorym mowi sie 2 lub wiecej jezykami
nauczy sie (a raczej wchlonie, bo nie ma mowy tutaj o nauce jako takiej)
tych jezykow z taka sama latwoscia jak ojczysty. Pewnie ze dziecko nie
mowi jeszcze w wieku 0-2 lat (niektore owszem juz mowia, a niektore
"czekaja" do 5 lat nawet) ale MUSI byc w srodowisku w ktorym sie mowi po
to aby ten jezyk sobie w glowie "zakodowac" bo inaczej nie rozwinie mowy
wcale.




a moze nie bojmy sie powiedziec glosno, ze nie kazdy sie nadaje do nauki
jezykow? i ze niektorzy beda kaleczyc niezaleznie od okolicznosci?




I tu jestes w bledzie. Dziecko ktore zyje np z dwoma jezykami (polski i
angielski) rozwinie oba w takim samym stopniu i nie potrzebuje do tego
zadnych zdolnosci, a moze powinnam powiedziec ze kazde dziecko ma
zdolnosc do "nauczenia sie" jakiegokolwiek jezyka. Dorosly owszem
potrzebuje te tzw "zdolnosci" i nie kazdy "sie nadaje".

AT


23
Data: 5 styczeń 2004, 17:13
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



HaNkA ReDhUnTeR wrote:


dostaniu dyplomu mgr nagle osiąga 7 wtajemniczenie i idzie uczyć do szkól z
bezbłednym brytyjskim akcentem?:-)) Zdecydowanie dla swojego dziecka



Czemu od razu Brytyjskim;)? Jakas dyskryminacja rasowa czy co? ;) Czemu
nie z Australijskim lub Irlandzkim? A co powiesz o Nowo Funlandzkim? To
jest dopiero akcent;)

AT


24
Data: 5 styczeń 2004, 17:14
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Dunia" napisał w wiadomości
news:04010515300046@polnews.pl...


Ja bym wolala te pieniadze odkladac, zeby np. potem zafundowac wyjazd na


kurs


jezykowy do UK. Pewnie z wiekszym pozytkiem.



Zwlaszcza jesli będzie w grupie z Włochem, Rosjaninem, Koreańczykiem i
Chińczykiem, z których każdy będzie mówil "po angielsku":-) [fakt
autentyczny] Na bank wyszlifujesz sobie akcent:-) Poza tym to śliczna
utopia, że angielskiego nauczysz sie na 3 tygodniowym kursie w Londynie - a
ja cholera zamiast wziac sobie 3 tyg takiego kursu plus tydzien SITY
wybrałam jakieś studia:-)

Nie optuję za HD - pisalam czemu ale jeśli dziewczyna ma chęc uczyć dziecko
to uwazam, że finansowo i merytorycznie lepiej wyjdzie na prywatnym
nauczycielu niz 12 osobowej masówce

HaNkA



25
Data: 5 styczeń 2004, 17:22
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



HaNkA ReDhUnTeR wrote:


Nie wiem skąd A.T. wzięla owe 3 lata - mnie uczono, ze tzw okno zdolności
językowych zamyka się w wieku lat 9 - jesli do tego czasu nie zaczniesz się



Fakt jest critical period dluzszy, ale nie jest to tak jak ty mowisz.
Nasze zdolnosci nie zanikaja po 3 latach ani nie po 9 latach. Ja
zaczelam sie uczyc angielskiego jak mialam 15 lat i nie uwazam sie za
native speakera (chociaz nie raz za takiego mnie brano) ale wcale nie
przeszkodzilo mi to w nauczeniu sie jezyka. Chodzi o to ze im mniejsze
dziecko kiedy zaczyna sie wprowadzac obcy jezyk tym bardziej jak native
sie go nauczy.




uczyć języka, to zawsze będzie on dla Ciebie obcy - podawano tu ciekawe
przyklady ludzkich dzieci z jakichs powodów wychowywanych przez zwierzęta,
które zawsze pózniej mialy problemy z wyrażaniem sie w dowolnym ludzkim
języku.



Mylisz pojecia. Dzieci wychowywane przez zwierzeta nie wyksztalcily
jezyka bo nie byly wychowane z jezykiem. Nie slyszaly jezyka wiec nie
mogly go wyksztalcic.




mu po angielsku:-) Aczkolwiek nie mam aspiracji wychować go na
dwujęzycznego:-)



Wielka szkoda dla dziecka. Ja mieszkalam z babcia ktora znala i zna
niemiecki, mialam wtedy 4-6 lat i do dzis nie moge jej wybaczyc ze nie
nauczyla mnie niemieckiego, bo wystarczylo do mnie poprostu mowic po
niemiecku. Dzisiaj sama staram sie nie popelnic tego samego bledu z moim
dzieckiem.

AT


26
Data: 5 styczeń 2004, 17:24
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 17:11, Użytkownik A.T. napisał:


Ale dziecko np w srodowisku w ktorym mowi sie 2 lub wiecej jezykami
nauczy sie (a raczej wchlonie, bo nie ma mowy tutaj o nauce jako takiej)
tych jezykow z taka sama latwoscia jak ojczysty.



czyli wracamy do mojej pierwszej odpowiedzi: oswojenie z jezykiem obcym
jest dla malego dziecka korzystne jako zapowiedz przeniesienia do
srodowiska obcojezycznego.

ale autorka watku nie wspominala o planowanej emigracji, brzmialo to
raczej jako pomysl na zapewnienie dziecku dodatkowych kwalifikacji. w
takim przypadku czar pryska, bo coz z tego, ze dziecko nauczy sie mowic
"ene-due-like-fake torba-borba-osme-smake deus-deus-kosmateus i morele
baks", skoro poza dziwnym brzmieniem tych slow nic wiecej do niego nie
trafia. dziecko nie rozumie przede wszystkim celu tej nauki.

makaron


27
Data: 5 styczeń 2004, 17:27
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 17:22, Użytkownik A.T. napisał:


Wielka szkoda dla dziecka. Ja mieszkalam z babcia ktora znala i zna
niemiecki, mialam wtedy 4-6 lat i do dzis nie moge jej wybaczyc ze nie
nauczyla mnie niemieckiego, bo wystarczylo do mnie poprostu mowic po
niemiecku.



bywalo, ze nasze babcie zwiedzaly niemcy podczas poprzedniej proby
utworzenia "zjednoczonej europy" i wowczas znajomosc jezyka kojarzyla im
sie malo przyjemnie...

makaron


28
Data: 5 styczeń 2004, 18:09
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



makaron wrote:



bywalo, ze nasze babcie zwiedzaly niemcy podczas poprzedniej proby
utworzenia "zjednoczonej europy" i wowczas znajomosc jezyka kojarzyla im
sie malo przyjemnie...



zdaje sobie z tego sprawe.
AT


29
Data: 5 styczeń 2004, 18:14
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



makaron wrote:



czyli wracamy do mojej pierwszej odpowiedzi: oswojenie z jezykiem obcym
jest dla malego dziecka korzystne jako zapowiedz przeniesienia do
srodowiska obcojezycznego.



Alez ja nic tu nie pisalam o przeniesieniu do srodowiska obcojezycznego.



ale autorka watku nie wspominala o planowanej emigracji,



Ani ja o emigracji nie mowilam.


brzmialo to
raczej jako pomysl na zapewnienie dziecku dodatkowych kwalifikacji. w
takim przypadku czar pryska, bo coz z tego, ze dziecko nauczy sie mowic
"ene-due-like-fake torba-borba-osme-smake deus-deus-kosmateus i morele
baks", skoro poza dziwnym brzmieniem tych slow nic wiecej do niego nie
trafia. dziecko nie rozumie przede wszystkim celu tej nauki.



Fakt, jesli rodzice, lub przynajmniej jedno z nich nie mowi w danym
jezyku i nie jest w stanie "ozywic" w domu danego jezyka, to
rzeczywiscie wydawanie pieniedzy na roznego rodzaju Heleny-sreny mija
sie z celem i jest tylko bardzo droga rozrywka dla malucha a rodzicowi
daje poczucie "dobrze" spedzonych pieniedzy bo przeciez to nauka.

AT


30
Data: 5 styczeń 2004, 18:25
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: =sve@na= <

"A.T." <""angelat_norubish_\"@(deleteit)roadrunner.nf.net> skrev i
meddelandet


Czemu od razu Brytyjskim;)? Jakas dyskryminacja rasowa czy co? ;) Czemu
nie z Australijskim lub Irlandzkim? A co powiesz o Nowo Funlandzkim? To
jest dopiero akcent;)



Dziekuje za usmieszki ;-)
A na powaznie - chyba wiesz o tym, ze na polskich uczelniach (i nie tylko)
filologia angielska preferuje British English, to jest z dawien dawna
pochodzacy 'snobizm' wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkiej
Nocy ;-))))
Znam wielu anglistow Made in Poland (skrzywienie zawodowe), i tylko niewielu
z nich mowi z akcentem zza oceanu........ Za moich czasow studenckich
istniala mozliwosc wyboru "hamerykanistyki" na UAM w Poznaniu. Jak jest w
chwili obecnej - nie podejmuje sie powiedziec.

Ania, anglistka z British English uwielbiajaca sluchac akcentow z USA



31
Data: 5 styczeń 2004, 18:29
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: =sve@na= <


"A.T." <""angelat_norubish_\"@(deleteit)roadrunner.nf.net> skrev i
meddelandet news:btc2b0


Twoj umysl i sluch zamyka sie na jezyki obce po przekroczeniu tzw
critical period. Pewnie ze mozna sie nauczyc jezyka obcego jak ma sie 30
i 50 lat i sa gieniusze ktorzy je opanowuja w stopniu native speaker.



Chwileczke, masz na mysli fonetyke czy 'cala te reszte'? Bo jak 'reszte', to
nonsens jakis napisalas.


Ania, ktora nauczyla sie szwedzkiego w ciagu 4 miesiecy(w stopniu
komunikatywnym) po 32 roku zycia



32
Data: 5 styczeń 2004, 18:42
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: *madzik* <

Użytkownik "HaNkA ReDhUnTeR" napisał
w wiadomości news:btc1gm$ks5$1@nemesis.news.tpi.pl...


Jesli liczysz, ze po roku Twoje dziecko będzie mówic jak Tony Blair to
odpowiedz brzmi nie. 3-4 latki, które uczylam po pól roku potrafily sie
przedstawić po angielsku, powiedziec ile maja lat, co potrafia, co mają,
odpowiedziec na pytanie co to jest - zasób slownictwa ok 120 wyrazów,
potrafily liczyc do 6, znaly alfabet, kilka piosenek. Wg mnie to sporo -
wiadomo, ze ten sam material powtórzy się im pózniej ale mają pierwszy
kontakt z językiem.


Popieram i sluze podobnym przykladem :-) (kiedys juz opisywalam na grupie)


Ja nie widzę nic zlego w tym, ze maluch poznaje coś
nowego, pod warunkiem oczywiście, że chce to robić - jeśli mialby chodzić


na


zajęcia jak na dopust Bozy to trzeba odpuścić - ale jeśli nauczy się paru
fajnych rzeczy zamiast bezmyślnie gapić sie w Teletubisie to jestem jak
najbardziej za.


Popieram rowniez :-)
oczywiscie, o ile dziecku to sprawia frajde.
Uwazam, ze kazda forma aktywnosci dziecka - czy to beda sanki, czytanie z
rodzicem, czy zajecia HD - ma sens, o ile dzieciak sie tym cieszy.
pamietam, ze czytalam kiedys, ze dziecku, ktore w pierwszych latach zycia ma
kontakt z wiecej niz jednym jezykiem, rozwija sie jakis fragment mozgu,
ktory w ogole nie rozwija sie, jesli dziecko jest "chowane" jednojezycznie.
Jestem za, zarowno dla Twojego spiewania dziecku po angielsku (sama to
robilam, zanim opanowal niezbedny zestaw po polsku), jak i dla zajec HD, pod
warunkiem, ze nie podchodzi sie do nich na zasadzie "za male efekty w
stosunku do _moich_ oczekiwan" ;-)

--
Pozdrawiamy,
Magda
Michalek (ur. 28.05.2001r.)
Malenstwo (~03.05.2004r.)



33
Data: 5 styczeń 2004, 18:42
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



=sve@na= wrote:


Chwileczke, masz na mysli fonetyke czy 'cala te reszte'? Bo jak 'reszte', to
nonsens jakis napisalas.



OK Ania, czytaj uwaznie bo widze ze czytasz co 3 linikje (bez obrazy).
Mowie o fonetyce i o gramatyce i calej reszcie. Udowodniono ze osoby np
emigrujace do stanow w wieku powiedzmy 3 lat, 7 lat, 10 lat 20 lat, 30
lat i 50 lat przysfoily sobie angielski w roznych stopniach. 3 lata
najlepiej i 50 lat najgorzej. Czytaj uwaznie, nie mowie ze w wieku 50
lat nie mozna sie nauczyc jezyka obcego, Nie! Ale plynnosc jezykowa
bedzie o wiele gorsza od tej ktora bedzie mial 3 latek (oczywiscie w
pozniejszym wieku, kiedy zacznie w danym jezyku mowil).
Ja tez nie zaczelam uczyc sie angielskiego w wieku 3 lat bo w wieku lat
15 a udalo mi sie jezyk opanowac w stopniu bardzo dobrym i czasami
lepiej jest mi sie wyslowic po angielsku niz po polsku, i jak wiesz
nadal sie ucze obcych jezykow od podstaw. Ja tego nie wymyslilam i sama
sie oburzylam jak pan Lingwistyk czy jak sie tam ich zwie nam to
powiedzial na wykladzie.



Ania, ktora nauczyla sie szwedzkiego w ciagu 4 miesiecy(w stopniu
komunikatywnym) po 32 roku zycia
Czyli zdania typu "jak sie masz" "ile masz lat" "jak sie nazywasz" ??



AT



34
Data: 5 styczeń 2004, 18:43
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: *madzik* <

Użytkownik "Monika Grey" napisał w wiadomości
news:btbe7i$svs$1@nemesis.news.tpi.pl...


Co sadzicie o zapisywaniu 3-latka na angielski czy ma to sens ?



IMHO warto, pod warunkiem, ze nie zrobisz z tego faktu pierwszego elementu
wyscigu szczurow, lecz pozwolisz dziecku na "zabawe jezykiem".

--
Pozdrawiamy,
Magda
Michalek (ur. 28.05.2001r.)
Malenstwo (~03.05.2004r.)



35
Data: 5 styczeń 2004, 18:48
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



=sve@na= wrote:



Dziekuje za usmieszki ;-)



No Problem ;)


A na powaznie - chyba wiesz o tym, ze na polskich uczelniach (i nie tylko)
filologia angielska preferuje British English, to jest z dawien dawna
pochodzacy 'snobizm' wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkiej
Nocy ;-))))



Tak wiem. Sama mialam z tym do czynienia i bylo dobrze dopoki nie
zaczelam Fonetyki, wtedy to dopiero sie pomieszalam i zaczelam wyczyniac
glupoty, bo chociaz wiedzialam jak dane slowo brzmi i wiedzialam jak je
powiedziec to cos sie ze mna porobilo. W sumie nie mam nic przeciwko
Brytyjskiej wymowie (chociaz istnieja dialekty z ktorymi mam problemy i
omijam je z daleka) i wole sluchac Brytyjskiego niz amerykanskiego
akcentu. Szczegolnie nie lubie teksanskiego akcentu a tak wogole to mam
awersje do "Hameryki" ale to juz wielki OT.


AT


36
Data: 5 styczeń 2004, 19:13
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 18:42, Użytkownik *madzik* napisał:


pamietam, ze czytalam kiedys, ze dziecku, ktore w pierwszych latach zycia ma
kontakt z wiecej niz jednym jezykiem, rozwija sie jakis fragment mozgu,
ktory w ogole nie rozwija sie, jesli dziecko jest "chowane" jednojezycznie.



zakladajac, ze ogolny potencjal rozwojowy rowny jest constans, bedzie to
prowadzic do niedorozwoju czegos innego. nieprawdaz?

wydaje mi sie, ze bledem jest fetyszyzowanie znajomosci jezykow. imho to
nie jest cel sam w sobie, lecz narzedzie do osiagniecia celu. ci, ktorzy
beda mieli w swoim zyciu cel - poradza sobie i z obcym jezykiem (patrz:
wypowiedz sveany). mimo powszechnych zachwytow, ze nauka angielskiego to
dla przedszkolaka taka zabawa nie moge pozbyc sie wrazenia, ze to jednak
dziwna zabawa. dziecko ma swoje mozliwosci poznawcze i sa one
dostosowane do eksplorowania dosc ograniczonego srodowiska, w ktorym
dziecko zyje. zaburzenia w komunikacji werbalnej, ktore sa nieuniknione
przy nauce jezyka obcego, na pewno wprowadzaja do tego spora dawke chaosu.

makaron


37
Data: 5 styczeń 2004, 21:23
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Ewa Ressel


Użytkownik "HaNkA ReDhUnTeR" napisał
w wiadomości news:btc1gm$ks5$1@nemesis.news.tpi.pl...



> Litości, prywatny nauczyciel dla trzylatka? I to jeszcze studentka z
typowym
> akcentem z Grójca, czy raczej w tym wypadku Skawiny (bez obrazy)?

Może porozmawiamy o Twoim akcencie?:-))



Mam szkocki ;-)


Myślisz ze studentka anglistyki nie


jest wstanie mówić ładnie po angielsku?



Wiesz, nie chodzi tylko o akcent, ale ogólną nieporadność językową i
"podręcznikowość". O to, że albo w ogóle, albo dosłownie przez chwilę (np.
przy okazji wakacyjnego wyjazdu) miała okazję posługiwać się językiem w
sposób naturalny, w środowisku anglojęzycznym.


To co się potem z nią dzieje? Po


dostaniu dyplomu mgr nagle osiąga 7 wtajemniczenie i idzie uczyć do szkól


z


bezbłednym brytyjskim akcentem?:-))



Nie. Idzie do szkół i nadal uczy z akcentem z Grójca.


Zdecydowanie dla swojego dziecka


wolałabym taka studentkę niż kogos z HD :-))



A to w HD nie ma studentek anglistyki (zwłaszcza zaocznych)? Bo obawiam się,
że stanowią one trzon kadry.



> Czy dzieci poza zabawą cokolwiek z tego wynoszą (jeśli to ma być _tylko_
> zabawa, to OK, ale po co nazywać to nauką angielskiego)?

Jesli liczysz, ze po roku Twoje dziecko będzie mówic jak Tony Blair to
odpowiedz brzmi nie. 3-4 latki, które uczylam po pól roku potrafily sie
przedstawić po angielsku, powiedziec ile maja lat, co potrafia, co mają,
odpowiedziec na pytanie co to jest - zasób slownictwa ok 120 wyrazów,
potrafily liczyc do 6, znaly alfabet, kilka piosenek. Wg mnie to sporo -
wiadomo, ze ten sam material powtórzy się im pózniej ale mają pierwszy
kontakt z językiem.



I co z tego wynika? I po co 3-4 latkom znajomość alfabetu (nazw liter), bo
tego nie pojmuję kompletnie (poza ćwiczeniem pamięci). Przecież dla takiego
dziecka alfabet (jakikolwiek) to kompletna abstrakcja!



>Oczywiście poza
> mamusią zadowoloną z faktu, że jej maluch jest _już_ o pierś do przodu w
> wyścigu szczurów?

Masz jakieś kompleksy? Ja nie widzę nic zlego w tym, ze maluch poznaje coś
nowego, pod warunkiem oczywiście, że chce to robić - jeśli mialby chodzić


na


zajęcia jak na dopust Bozy to trzeba odpuścić - ale jeśli nauczy się paru
fajnych rzeczy zamiast bezmyślnie gapić sie w Teletubisie to jestem jak
najbardziej za.



Jeśli dla Ciebie "fajną rzeczą" jest nauczenie trzylatka bezmyślnego
recytowania alfabetu, to nie mam pytań. Aha, moje dzieci jakoś bez
Teletubisiów się obchodzą.
ER



38
Data: 5 styczeń 2004, 21:54
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Ewa Ressel" napisał w wiadomości
news:btch04$jp0$1@nemesis.news.tpi.pl...


I po co 3-4 latkom znajomość alfabetu (nazw liter), bo
tego nie pojmuję kompletnie (poza ćwiczeniem pamięci).



Własnie widzę. Droga Ewo, pozwól wiec swoim dzieciom uczyć się liczyc do 10
dopiero w szkole podstawowej ale nie narzucaj swoich wzorów wychowawczych
innym - jesli ktoś ma chęc uczyć dziecko czegoś wcześniej a dziecko ma na to
ochotę - to ich wolna wola:-)


Przecież dla takiego
dziecka alfabet (jakikolwiek) to kompletna abstrakcja!



Niedoceniasz dzieci. Moja bratanica w wieku lat 4 swobodnie czytala i
pisala -skadinad wlasnie po angielsku - poznala caly alfabet lacinski dzieki
uczeniu się angielskiego- jakoś nie miala zadnych problemow ze zrozumieniem
dlaczego literkę C czytamy w alfabecie "si" a wymawiamy np K jak w "car".
Dzieci sie uczą na zasadzie bo tak ma byc - nie maja uprzedzen jezykowych
doroslych.


Jeśli dla Ciebie "fajną rzeczą" jest nauczenie trzylatka bezmyślnego
recytowania alfabetu, to nie mam pytań.



I nie masz też pojęcia o czym mówię. Gdybyś czytala z sensem moje wypowiedzi
to zdałabyś sobie sprawę, ze nie mówię o bezmyślnym recytowaniu alfabetu.
Oglądałas kiedyś ulicę sezamkową? Tam też dzieci poznają alfabet ale nie na
zasadzie wklepania od A- Z ale powiazania z wyrazami na daną literę - ja
uczyłam tak samo.


Aha, moje dzieci jakoś bez
Teletubisiów się obchodzą.



Nie masz Cyfry+ ?:-)))


HaNkA



39
Data: 5 styczeń 2004, 21:59
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "makaron" napisał w wiadomości
news:btc9mb$sbf$1@druid.ceti.pl...


zaburzenia w komunikacji werbalnej, ktore sa nieuniknione
przy nauce jezyka obcego, na pewno wprowadzaja do tego spora dawke chaosu.



No a co z dziecmi dwujęzycznymi? I nie mówię tu o mieszkaniu w obcym kraju.
Znam parę przypadków gdy dzieci moich znajomych byly dwujęzyczne od samego
początku dlatego, ze mama germanistka mówila do nich po niemiecku a tata
po polsku. Nie widzialam aby cierpialy na jakies zaburzenia werbalne nie
licząc tego, ze uzywaly niemieckiego jako swojego tajemniczego języka gdy np
w przedszkolu chcialy sobie i tylko sobie zdradzic jakąs tajemnicę.:-))

HaNkA



40
Data: 5 styczeń 2004, 22:01
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "*madzik*" napisał w wiadomości
news:btc7kq$jg4$1@news.onet.pl...


Jestem za, zarowno dla Twojego spiewania dziecku po angielsku (sama to
robilam, zanim opanowal niezbedny zestaw po polsku),



Dzielna mama:-)) Ja nie mam skąd czerpać zestawu obowiazkowego po polsku
więc AnGeL skazany jest na bajki i piosenki w jezyku Szekspira. Ostatnio
hiciorem jest "ten green bottles standing on the wall":-)) Li i jedynie 10
zwrotek:-)

HaNkA



41
Data: 5 styczeń 2004, 22:08
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 21:54, Użytkownik HaNkA ReDhUnTeR napisał:


Niedoceniasz dzieci. Moja bratanica w wieku lat 4 swobodnie czytala i
pisala



a ja bede powtarzal do znudzenia, ze malemu dziecku jest potrzebny ruch,
najlepiej na swiezym powietrzu, a nie przeciazanie intelektu. lata
mijaja bezpowrotnie i nigdy juz nie wroci czas na beztroska zabawe. a
swoje w lawce i tak bedzie musialo pozniej odsiedziec.

makaron


42
Data: 5 styczeń 2004, 22:16
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 21:59, Użytkownik HaNkA ReDhUnTeR napisał:


No a co z dziecmi dwujęzycznymi?



slyszalem, ze pozniej zaczynaja mowic.


Nie widzialam aby cierpialy na jakies zaburzenia werbalne



pisalem nie o "zaburzeniach werbalnych", ale o zaburzeniach w
komunikacji werbalnej. czyli np. dziecko zwraca sie do mamy-germanistki
do polsku, a ona je zmusza do rozmowy po niemiecku udajac, ze nic nie
rozumie. moga byc takie sytuacje, kiedy dziecko potrzebuje uzyskac
kontakt natychmiast, a nie przypominac sobie specjalne slowa do rozmowy
z mamusia. taka sytuacja jest dla dziecka krzywdzaca.

makaron


43
Data: 5 styczeń 2004, 22:56
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: =sve@na= <

"A.T." <""angelat_norubish_\"@(deleteit)roadrunner.nf.net> skrev i
meddelandet


OK Ania, czytaj uwaznie bo widze ze czytasz co 3 linikje (bez obrazy).



staram sie czytac szybko, bo mam pelzako-lazika i brak czasu ;-)


Mowie o fonetyce i o gramatyce i calej reszcie. Udowodniono ze osoby np
emigrujace do stanow w wieku powiedzmy 3 lat, 7 lat, 10 lat 20 lat, 30
lat i 50 lat przysfoily sobie angielski w roznych stopniach.



Rozumiem. Z Twojego porzedniego postu wynikalo, ze po pewnym wieku lepiej
kopac rowy niz brac sie za nauke jezyka - bez obrazy :-)))



>Ania, ktora nauczyla sie szwedzkiego w ciagu 4 miesiecy(w stopniu
>komunikatywnym) po 32 roku zycia
Czyli zdania typu "jak sie masz" "ile masz lat" "jak sie nazywasz" ??



Nie, moze jestem wybitnie uzdolniona jezykowo, ale po tym okresie czytalam
gazety i ksiazki, ogladalam TV bez problemu, gadalam (moze nie do konca
gramatycznie poprawnie) z rodzina meza i znajomymi. A potem dopiero poszlam
na kurs ;-))))

Ania



44
Data: 5 styczeń 2004, 23:07
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


Rozumiem. Z Twojego porzedniego postu wynikalo, ze po pewnym wieku lepiej
kopac rowy niz brac sie za nauke jezyka - bez obrazy :-)))


Czytałam o eksperymencie, w którym porównywano szybkość uczenia się języka
przez osoby młode (zdaje się, że w wieku kilkunastu-dwudziestu paru lat)
oraz starsze (rencistów i emerytów :-)). Okazało się, że wbrew powszechnym
stereotypom, więcej nauczyły się starszaki. Prawdopodobnie bardziej się
przykładali, ale w każdym razie wyniki mieli lepsze. :-)
Ze studiów zaś pamiętam, że chociaż zdolność uczenia się języków zmniejsza
się po okresie dojrzewania (zanika tzw. language acquisition device), to
znane są przypadki osób, które w wieku dorosłym nauczyły się mówić w języku
obcym *bez żadnego obcego akcentu*. Przypisuje się to pragnieniu wtopienia w
nową kulturę, osoby te to zazwyczaj imigranci z biednych krajów.
Ad rem natomiast: rzeczywiście wątpię, żeby trzylatek dużo się nauczył na
kursie. Ale może wiele mu da sama świadomość, że istnieją inne języki?
Zmuszać go nie ma sensu, ale jeśli sprawi mu to przyjemność, to czemu nie?

Hania



45
Data: 5 styczeń 2004, 23:12
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


> No a co z dziecmi dwujęzycznymi?
slyszalem, ze pozniej zaczynaja mowic.


Z badań wynika różnica rzędu kilku tygodni. Równie dobrze można powiedzieć,
że chłopcy później zaczynają mówić.


np. dziecko zwraca sie do mamy-germanistki
do polsku, a ona je zmusza do rozmowy po niemiecku udajac, ze nic nie
rozumie. moga byc takie sytuacje, kiedy dziecko potrzebuje uzyskac
kontakt natychmiast, a nie przypominac sobie specjalne slowa do rozmowy
z mamusia. taka sytuacja jest dla dziecka krzywdzaca.


Eee, głupstwa gadasz. Mamusia musiałaby być skrajnie ortodoksyjna, żeby w
sytuacji kryzysowej udawać, że nie rozumie dziecka.

Hania



46
Data: 5 styczeń 2004, 23:14
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


> a ja bede powtarzal do znudzenia, ze malemu dziecku jest potrzebny ruch,
> najlepiej na swiezym powietrzu, a nie przeciazanie intelektu.


Czytać można też na świeżym powietrzu. Podobno Małgorzata Musierowicz uczyła
czytać swojego młodszego braciszka, niejakiego Stanisława Barańczaka,
demonstrując mu litery przy pomocy dżdżownic. :-)

Hania



47
Data: 6 styczeń 2004, 00:18
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 23:07, Użytkownik siwa napisał:


Dziecko ktore umie czytać w wieku 4 lat, przeważnie uczy się samoistnie, z
potrzeby chwili.



a ja jednak mysle, ze dziecko SIE nie uczy czytac, lecz ktos je uczy.
podobnie, "potrzeba chwili" jest taka, jaka zaplanuja rodzice.

makaron


48
Data: 6 styczeń 2004, 00:24
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 23:12, Użytkownik Hanna Burdon napisał:


moga byc takie sytuacje, kiedy dziecko potrzebuje uzyskac
kontakt natychmiast...




Eee, głupstwa gadasz. Mamusia musiałaby być skrajnie ortodoksyjna, żeby w
sytuacji kryzysowej udawać, że nie rozumie dziecka.



rozumiem. upadek meteorytu na plac zabaw to pewnie sytuacja
wystarczajaco kryzysowa. ja raczej myslalem o czyms zupelnie banalnym i
codziennym, kiedy dziecko ma dosc tej dziwnej zabawy w obco brzmiace
slowa i chce sie zwrocic do mamy w prostszy sposob. uwazam, ze
utrudnianie kontaktu w imie wizji lingwistycznej nie jest dobrym
pomyslem, bo rodzic lekcewazy potrzeby dziecka.

makaron


49
Data: 6 styczeń 2004, 00:27
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-05 23:14, Użytkownik Hanna Burdon napisał:


Czytać można też na świeżym powietrzu.



momencik, ale my tu rozmawiamy o przedszkolakach. a one lubia biegac,
bic sie na miecze z patykow, grzebac w piaskownicy i wspinac sie na
zwyzki. na czytanie przyjdzie czas w szkole.


Podobno Małgorzata Musierowicz uczyła


czytać swojego młodszego braciszka, niejakiego Stanisława Barańczaka,
demonstrując mu litery przy pomocy dżdżownic. :-)



znam organizacje, ktora za takie maltretowanie zwierzat by jej wystawila
oflagowana pikiete pod drzwiami. dobrze, ze jeszcze nie oglosili "dnia
dzdzownicy" ;-)

makaron


50
Data: 6 styczeń 2004, 01:03
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


momencik, ale my tu rozmawiamy o przedszkolakach. a one lubia biegac,
bic sie na miecze z patykow, grzebac w piaskownicy i wspinac sie na
zwyzki. na czytanie przyjdzie czas w szkole.


Ale 24 godziny na dobę chyba nie biegają? Czy nie mogą sobie w czasie wolnym
poczytać? Jeśli mają ochotę, oczywiście?

Hania



51
Data: 6 styczeń 2004, 01:09
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


rozumiem. upadek meteorytu na plac zabaw to pewnie sytuacja
wystarczajaco kryzysowa. ja raczej myslalem o czyms zupelnie banalnym i
codziennym, kiedy dziecko ma dosc tej dziwnej zabawy w obco brzmiace
slowa i chce sie zwrocic do mamy w prostszy sposob. uwazam, ze
utrudnianie kontaktu w imie wizji lingwistycznej nie jest dobrym
pomyslem, bo rodzic lekcewazy potrzeby dziecka.



Nie zgadzam się z tobą. Nauka mówienia jest dla dziecka trudna i na pewno
wiąże się z frustracją, kiedy mama czegoś nie rozumie, niezależnie od tego,
czy chodzi o jeden język, czy o dwa. Nie wydaje mi się jednak, żeby taka
frustracja mogła wywrzeć na dziecko długotrwały negatywny wpływ. Interesuję
się wychowywaniem bilingwalnych dzieci (mój mąż jest Anglikiem) i nigdy nie
słyszałam ani nie czytałam o dziecku, któremu bilingwizm by w jakikolwiek
sposób zaszkodził.
Inna sprawa, że zapewne można dziecko uczyć dwóch języków gorzej albo
lepiej.

Hania



52
Data: 6 styczeń 2004, 01:13
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-06 01:03, Użytkownik Hanna Burdon napisał:


Ale 24 godziny na dobę chyba nie biegają? Czy nie mogą sobie w czasie wolnym
poczytać? Jeśli mają ochotę, oczywiście?



nie mam nic przeciwko temu, aby przedszkolak po powrocie ze spaceru
siadal nad "gazeta wyborcza" i czytal felietony andrzeja oseki. moze go
to natchnie do jakiejs nowej zabawy na kije? ;-)

makaron


53
Data: 6 styczeń 2004, 01:20
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-06 01:09, Użytkownik Hanna Burdon napisał:


utrudnianie kontaktu w imie wizji lingwistycznej nie jest dobrym
pomyslem, bo rodzic lekcewazy potrzeby dziecka.




Interesuję
się wychowywaniem bilingwalnych dzieci (mój mąż jest Anglikiem) i nigdy nie
słyszałam ani nie czytałam o dziecku, któremu bilingwizm by w jakikolwiek
sposób zaszkodził.



ale przeciez nie o tym rozmawiamy! w twoim przypadku dwujezycznosc
dzieci jest zrozumiala i uzasadniona. moj komentarz dotyczyl listu o
germanistce, ktora "przy dziecku mowi po niemiecku", zeby je nauczyc
jezyka obcego. swoja droga - ciekawe - tez kiedys znalem jedna
germanistke, ktora tak postepowala. moze to specyficzny zwyczaj germanistek?

makaron


54
Data: 6 styczeń 2004, 02:03
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



makaron wrote:


ale przeciez nie o tym rozmawiamy! w twoim przypadku dwujezycznosc
dzieci jest zrozumiala i uzasadniona. moj komentarz dotyczyl listu o
germanistce, ktora "przy dziecku mowi po niemiecku", zeby je nauczyc
jezyka obcego. swoja droga - ciekawe - tez kiedys znalem jedna
germanistke, ktora tak postepowala. moze to specyficzny zwyczaj
germanistek?



A slyszalas o rodzinach w ktorych ojciec mowi po angielsku, matka po
francusku do dziecka? Albo o sytlacjach gdzie malzonkowie obaj sa
dwujezyczni i rozmawiaja w roznych jezykach do dziecka w zaleznosci od
tego w jakim pokoju w domu sie znajduja. Np. w kuchni po francusku, w
pokoju dziecka po angielsku itp.
AT


55
Data: 6 styczeń 2004, 02:14
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


ale przeciez nie o tym rozmawiamy! w twoim przypadku dwujezycznosc
dzieci jest zrozumiala i uzasadniona. moj komentarz dotyczyl listu o
germanistce, ktora "przy dziecku mowi po niemiecku", zeby je nauczyc
jezyka obcego.


Ale to też jest rodzaj bilingwizmu. Sytuacja jest tylko o tyle inna, że dla
tej germanistki niemiecki nie jest pierwszym językiem - ale z punktu
widzenia dziecka to chyba wszystko jedno, prawda?

Hania



56
Data: 6 styczeń 2004, 02:26
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Xena

Osobnik znany jako HaNkA ReDhUnTeR mieszkający pod adresem
w poście
btc2jn$opb$1@nemesis.news.tpi.pl napisał w ten deseń:


Nie optuję za HD - pisalam czemu ale jeśli dziewczyna ma chęc uczyć
dziecko to uwazam, że finansowo i merytorycznie lepiej wyjdzie na
prywatnym nauczycielu niz 12 osobowej masówce



Ja do metody HD zniehęciłam się jak przeczytałam ogłoszenie w gazecie o
treści "chcesz zarabiac 4 tysiące miesięcznie pracując X godzin tygodnio
wo (gdzie X było małe, ale nie pamiętam dokładnej wartości), to przyjdx
do nas, będziesz prowadzić kursy metodą HD. Alles klar jak dla mnie.

--
pozdr
Xena


57
Data: 6 styczeń 2004, 02:29
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Xena

Osobnik znany jako A.T." <""angelat_norubish_\ mieszkający pod adresem
<""angelat_norubish_\"@(deleteit)roadrunner.nf.net> w poście
btc2vh$a2p$1@nntp-stjh-01-01.rogers.nf.net napisał w ten deseń:


Wielka szkoda dla dziecka. Ja mieszkalam z babcia ktora znala i zna
niemiecki, mialam wtedy 4-6 lat i do dzis nie moge jej wybaczyc ze nie
nauczyla mnie niemieckiego, bo wystarczylo do mnie poprostu mowic po
niemiecku. Dzisiaj sama staram sie nie popelnic tego samego bledu z
moim dzieckiem.


mówisz do niego po niemiecku czy wysyłasz do babci?
pozdr
Xena


--
pozdr
Xena


58
Data: 6 styczeń 2004, 02:35
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Xena

Osobnik znany jako makaron mieszkający pod adresem
w poście btcrso$3mh$1@druid.ceti.pl
napisał w ten deseń:


Dnia 04-01-05 23:12, Użytkownik Hanna Burdon napisał:

> > moga byc takie sytuacje, kiedy dziecko potrzebuje uzyskac
> > kontakt natychmiast...

> Eee, głupstwa gadasz. Mamusia musiałaby być skrajnie ortodoksyjna,
> żeby w sytuacji kryzysowej udawać, że nie rozumie dziecka.

rozumiem. upadek meteorytu na plac zabaw to pewnie sytuacja
wystarczajaco kryzysowa. ja raczej myslalem o czyms zupelnie banalnym
i codziennym, kiedy dziecko ma dosc tej dziwnej zabawy w obco brzmiace
slowa i chce sie zwrocic do mamy w prostszy sposob. uwazam, ze
utrudnianie kontaktu w imie wizji lingwistycznej nie jest dobrym
pomyslem, bo rodzic lekcewazy potrzeby dziecka.



a nigdy nie zdarzyło Ci się, że Twoje własne dziecię zwraca się do Ciebi
e a Ty za diabła nie rozumiesz o co mu chodzi? Zwłaszcza w przypadku dzi
eci uczących się dopiero mówić w ojczystym języku? Też lekceważenie?

--
pozdr
Xena


59
Data: 6 styczeń 2004, 02:40
Temat:

Re: 3 latek a angielski ? [autokorekta]

Autor: Xena

Osobnik znany jako Xena mieszkający pod adresem
w poście
btd363$k1a$3@atlantis.news.tpi.pl napisał w ten deseń:


zniehęciłam



c mi zeżarło, przed h oczywizda

--
pozdr
Xena


60
Data: 6 styczeń 2004, 02:59
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



Xena wrote:


mówisz do niego po niemiecku czy wysyłasz do babci?



Wow. Nie wiem jak ty rozumujesz kobieto.
Staram sie nie popelnic takiego samego bledu jak moja babcia, czyli po
przekladzie na jezyk Xeny, wychodzi nam:
1.Babcia znala niemiecki+nie mowila do mnie po niemiecku= Ja nie
nauczylam sie mieszkajac z nia niemieckiego.
2. Ja znam polski + Mowie do Synka po polsku= on nauczy sie polskiego.

Alles klar??
AT


61
Data: 6 styczeń 2004, 07:57
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Ewa Ressel


Użytkownik "HaNkA ReDhUnTeR" napisał
w wiadomości news:btcj0p$rj0$1@nemesis.news.tpi.pl...



> I po co 3-4 latkom znajomość alfabetu (nazw liter), bo
> tego nie pojmuję kompletnie (poza ćwiczeniem pamięci).

Własnie widzę.



Wytłumacz mi zatem, po co trzylatkowi znajomość alfabetu, skoro w wielu
przypadkach takie dziecko dopiero uczy się mówić.


> Przecież dla takiego
> dziecka alfabet (jakikolwiek) to kompletna abstrakcja!

Niedoceniasz dzieci. Moja bratanica w wieku lat 4 swobodnie czytala i
pisala -skadinad wlasnie po angielsku



To norma, czy raczej wyjątek? Bo Ty opowiadasz o uczeniu
_grupy_dzieci_w_przedszkolu alfabetu - pytam zatem: po co, skoro te dzieci
są dopiero na etapie uczenia mowy!


> Jeśli dla Ciebie "fajną rzeczą" jest nauczenie trzylatka bezmyślnego
> recytowania alfabetu, to nie mam pytań.

I nie masz też pojęcia o czym mówię. Gdybyś czytala z sensem moje


wypowiedzi


to zdałabyś sobie sprawę, ze nie mówię o bezmyślnym recytowaniu alfabetu.
Oglądałas kiedyś ulicę sezamkową? Tam też dzieci poznają alfabet ale nie


na


zasadzie wklepania od A- Z ale powiazania z wyrazami na daną literę - ja
uczyłam tak samo.



Na litość, mówimy o TRZYLATKACH! Które najczęściej nie mają pojęcia o
literach w ogóle! Przypominam - trzylatek zna kilkanaście/kilkadziesiąt słów
w języku ojczystym i uczy się panować nad zwieraczami.



> Aha, moje dzieci jakoś bez
> Teletubisiów się obchodzą.

Nie masz Cyfry+ ?:-)))



Mam, ale TT nie trawię.
ER
PS. Też swego czasu uczyłam dzieci angielskiego, ale w życiu nie przyszłoby
mi do głowy, żeby trzylatkom zapodawać alfabet.



62
Data: 6 styczeń 2004, 09:05
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Ewa Ressel" napisał w wiadomości
news:btdm42$jm$1@nemesis.news.tpi.pl...


skoro w wielu
przypadkach




Które najczęściej nie mają pojęcia o
literach w ogóle!



Po co więc to uogólnianie?


PS. Też swego czasu uczyłam dzieci angielskiego, ale w życiu nie


przyszłoby


mi do głowy, żeby trzylatkom zapodawać alfabet.



Aaa i tu jest pies pogrzebany. Wybacz, nie znałam Cię wtedy ale następnym
razem jak się wezmę za uczenie maluchów, to zgloszę się do Ciebie po
wskazówki, jako do wybitnego metodyka języka angielskiego. Mam nadzieję, ze
to połechce Twoją ambicję w stopniu wystarczajacym. :-))

Na szczęscie rodzice moich uczniaków nie byli tacy świetni jak Ty i glupole
byli zadowoleni z postępów swoich dzieci. Mam nadzieję, ze zaden z nich nie
pozwie mnie do sądu o koszty leczenia psychiatrycznego dziecka, które jako 3
latek przezylo traumatyczne chwile dowiadując się jak wyglada literka A:-))


HaNkA



63
Data: 6 styczeń 2004, 10:28
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-06 02:35, Użytkownik Xena napisał:


a nigdy nie zdarzyło Ci się, że Twoje własne dziecię zwraca się do Ciebi
e a Ty za diabła nie rozumiesz o co mu chodzi? Zwłaszcza w przypadku dzi
eci uczących się dopiero mówić w ojczystym języku? Też lekceważenie?



to zupelnie inna sytuacja. w takim przypadku robie wszystko, zeby sie z
dzieckiem dogadac.

makaron


64
Data: 6 styczeń 2004, 12:51
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



Ewa Ressel wrote:


Na litość, mówimy o TRZYLATKACH! Które najczęściej nie mają pojęcia o
literach w ogóle!



Oj tu sie bardzo pomylilas. Nie wiem jak inne dzieci i moze moj chlopak
jest jakims dziwolagiem w tej dziedzinie ale zna alfabet (recytuje go) i
wie do czego on jest. Jeszcze nie przeliterowywuje wyrazow wiec mu
brakuje do pelnej dziwolagosci ;)


Przypominam - trzylatek zna kilkanaście/kilkadziesiąt słów
w języku ojczystym



Moj synek jak mial gdzies 2,3 lat to moja pielegniarka sie dziwila i
martwila ze ona malo mowi. Ja sie nie martwilam bo wiedzialam ze dzieci
2-3 jezyczne zaczynaja pozniej. Teraz ma niecale 3 latka i zasuwa az mu
sie uszy trzesa (od ruchow szczeki). trzylatek zna o wiele wiecej niz
kilkanascie/kilkadziesiat slow. Trzylatek rozumie juz wszystko co sie do
niego mowi (no chyba ze zaczniesz lekcje filozofii to moze nie
zalapac;)) ale normalne konwersacje ma w malym paluszku, moze jeszcze
wszystkich tych slow nie uzywac, ale je ZNA.



PS. Też swego czasu uczyłam dzieci angielskiego, ale w życiu nie przyszłoby
mi do głowy, żeby trzylatkom zapodawać alfabet.




No widzisz a innym to przychodzi do glowy i dziecie ma frajde bo robi cos co "normalnie"

jest "przeznaczone" dla starszych.

AT






65
Data: 6 styczeń 2004, 13:45
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


Czy poznanie 120 słów z angielskiego pomoze jej poprawie odmieniać czasownik
"ubrać", "rozebrać" albo słowo "krew" ?



A powiedz mi (jesli znasz angielski, ale z tego co piszesz to wydaje mi
sie ze go nie znasz) jak odmieniasz te czasowniki? A najbardziej to
chcialabym sie dowiedziec jak odmieniasz slowo "krew" po angielsku.

Zaintrygwana AT


66
Data: 6 styczeń 2004, 13:55
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "złośliwa" napisał w wiadomości
news:btea4q$at0$1@atlantis.news.tpi.pl...


No to świetnie bo moja 3 latka jak się ma przedstawić to ucieka za mamę
piosenki zna tylko wymyślone przez siebie ew. 3 pierwsze linijki "jedzie
pociag z daleka" alfabetu nie zna wcale ma trudności z odmianą czasowników


i


to wszystko w języku polskim więc gdzie tu sens uczyć dodatkowego języka ?



Radziłabym Ci więc z nią więcej pracować w języku ojczystym. Nauka obcego
jest bezsensu. Nie twierdzę, ze WSZYSTKIE TRZYLATKI MUSZĄ się uczyć drugiego
języka. Ale jeśli dziecko nie ma problemów Twojej córki i chce się uczyć to
nie widzę przeciwskazań. To, ze ja mając lat 30 nie umiem grać na pianinie
nie znaczy ze nalezy zamknąć przedszkola muzyczne, o szkolach nie mówiąc.
Propozycja równania w dól nie jest dobrym pomysłem. Doskonale zdajesz sobie
sprawę, ze dzieci rozwijają sie indywidualnie. Ja i Siwa dalyśmy przykład 4
latków swobodnie czytających, A.T. trzylatka operującego alfabetem. Twoje
dziecko jest po prostu inne niż tamte - ale jesli coś nie jest dobre dla
niego nie znaczy ze nie będzie dobre dla innych

Jesli dziecko jest malym dzikuskiem i chowa się za mamę i nie sposob go
oswoic to wiadomo ze próba nauki czegokolwiek w takiej sytuacji skazana jest
na porażkę. Podejmuję się uczyć maluszka tylko w sytuacji gdy poprawnie
wymawia wszystkie głoski w jezyku polskim - jesli mówi "jowel" zamiast
"rower" to radzę poczekac rodzicom z nauką bo nie ma pewności czy jesli
nauczy się mówić "jobot" zamiast "robot" to umiejąc juz pózniej wymawiać "r"
w języku polskim podłozy je pod odpowiednie wyrazy w języku angielskim.
Innych przeciwskazan nie widzę:-)

HaNkA



67
Data: 6 styczeń 2004, 14:33
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-06 14:56, Użytkownik AgaK napisał:


Myślę, że przesadzasz. Są dzieci, które wykazują zainteresowanie literkami w
wieku czterech lat i nie robią tego, by rodziców zadowolić - mój syn w tym
wieku doskonale znał wszystkie litery, a dopiero teraz powoli zaczyna
czytać.



czyli sie zgodzimy, ze znajomosc literek to nie to samo, co umiejetnosc
czytania.


Jak Cię Zosia zapyta, a co to za literka, to odpowiesz?;-)



ja jej na wszystko odpowiadam. taki ze mnie tatus.

makaron


68
Data: 6 styczeń 2004, 14:34
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-06 14:13, Użytkownik złośliwa napisał:


moje dziecko MA PROBLEMY z odmianą po POLSKU czasownika rozebrać bo non stop
mówi rozbrać/rozebierz mnie i tak samo w przypadku rzeczownika krew mówi
krewa



i ma racje. to normalna odmiana. dopiero my, dorosli, powymyslalismy
dziwaczne reguly, zeby polonistki mialy prace ;-)

makaron


69
Data: 6 styczeń 2004, 14:52
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Ewa Ressel


Użytkownik "HaNkA ReDhUnTeR" napisał
w wiadomości news:bteb7l$h6t$1@atlantis.news.tpi.pl...


A.T. trzylatka operującego alfabetem.



Chwila, _recytowanie_ alfabetu nie jest równoznaczne z _operowaniem_ nim (co
zresztą sama AT przyznaje). Bo odbywa się bardziej na zasadzie
"ene-due-like-fake".
ER



70
Data: 6 styczeń 2004, 14:56
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Ewa Ressel


Użytkownik "HaNkA ReDhUnTeR" napisał
w wiadomości news:btdq6u$3tv$1@atlantis.news.tpi.pl...



> PS. Też swego czasu uczyłam dzieci angielskiego, ale w życiu nie
przyszłoby
> mi do głowy, żeby trzylatkom zapodawać alfabet.

Aaa i tu jest pies pogrzebany. Wybacz, nie znałam Cię wtedy ale następnym
razem jak się wezmę za uczenie maluchów, to zgloszę się do Ciebie po
wskazówki, jako do wybitnego metodyka języka angielskiego.



A tak bardziej ad rem można by prosić (powtarzam po raz kolejny: po co
trzylatkom nauka alfabetu i na ile są one świadome tego, czego się uczą,
skoro dopiero opanowują podstawy mowy?) Czy byłabyś w stanie podać źródło
zalecające uczenie dzieci w wieku lat trzech alfabetu w obcym języku ? A
może był to Twój osobisty pomysł?
ER



71
Data: 6 styczeń 2004, 14:56
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"makaron" wrote


> Dziecko ktore umie czytać w wieku 4 lat, przeważnie uczy się samoistnie,


z


> potrzeby chwili.

a ja jednak mysle, ze dziecko SIE nie uczy czytac, lecz ktos je uczy.
podobnie, "potrzeba chwili" jest taka, jaka zaplanuja rodzice.


Myślę, że przesadzasz. Są dzieci, które wykazują zainteresowanie literkami w
wieku czterech lat i nie robią tego, by rodziców zadowolić - mój syn w tym
wieku doskonale znał wszystkie litery, a dopiero teraz powoli zaczyna
czytać.
Jak Cię Zosia zapyta, a co to za literka, to odpowiesz?;-)
--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.



72
Data: 6 styczeń 2004, 15:12
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Ewa Ressel


Użytkownik "siwa" napisał w wiadomości
news:Xns9468971578B23siwa@193.42.231.152...


Dodatkowo mogę Ci powiedzieć, że moje dziecko umiało liczyć wcześniej niż
mówić. Jak zaczął mówić (pózno, bo mając 3 lata) liczył już biegle w
zakresie 10. Też go tego nie uczyłam. Kiepsko za to było (i jest do
dzisiaj) z rysowaniem, wycinaniem i generalnie manualnymi czynnościami.
Planowanie rodziców nie ma nic do rzeczy.




O kurczę, mam identyczny egzemplarz ;-) Z tym że mój jeszcze później zaczął
mówić. Zamiłowanie do liczb, liczenia i ogólnie policzalności pozostało mu
do tej pory. Za to siostra już dawno prześcignęła go w rysunkach.
ER

--
Jędrek 9, Marysia 5





73
Data: 6 styczeń 2004, 15:13
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


Jeśli tatuś mówi po polsku, mamusia, dziadek ciocia i cała rodzina mówi


po


polsku to "uczenie" takiego dziecka obcego języka jest lekko cyrkowe, coś


na


zasadzie : a teraz pochwal się Mateuszku/Zosiu/Marysiu jak Ty pięknie


umiesz


liczyć po angielsku.


A kto tu mówi o chwaleniu się?

Hania



74
Data: 6 styczeń 2004, 15:38
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


Nie ważne czy znam ten język czy nie.



Wazne jest, bo wypisujesz glupoty. Napisalas o domianie czasownikow w
jezyku angielskim, tzw koniugacji kiedy w jezyku angielskim jedyne co
trzeba na ten temat wiedziec to ze do 3 osoby l. poj. dodajemy literke
"s" w czasie terazniejszym i kropka. To ze mamy rozne formy czasownikow
czasu terazniejszego, przeszlego prostego i past participle to nie jest
to samo co koniugacja, o tym ja mowie. Tak samo z rzeczownikami, w
jezyku angielskim nie ma deklinacji. Wiec z tego punktu widzenia
angielski jest o wiele prostrzy niz polski, ale pamietajac ze dziecko
nie uczy sie jezyka to jakikolwiek jezyk bedzie dla niego rownie latwy.


Natomiast intygującą sprawą jest że
moje dziecko MA PROBLEMY z odmianą po POLSKU czasownika rozebrać bo non stop
mówi rozbrać/rozebierz mnie i tak samo w przypadku rzeczownika krew mówi
krewa - więc ja nie widzę sensu wtłaczania dziecku które nie zna rodzimego
języka drugiego równie obcego.




Alez kochana to nie sa zadne problemy! To jest naturalna kolej rzeczy.
Tak dzieci "ucza" sie jezyka, tak ma byc i tak jest.


Rozumiesz ?
A odmiana czasowników zwłaszcza niereguralnych w j. angielskim też nie jest
łatwa więc może tak



Patrz wyzej. I podaj mi odmiane (koniugacje) czasownika nieregularnego w
j.ang. Tylko nie daj sing-sang-sung bo to nie jest koniugacja.


: ja się skupiam na tym żeby moje dziecko poznało swój
język bardzo dobrze a dopiero później może poznawać coś innego a nie na
odwrót :)



Akurat tutaj sie nie musisz duzo skupiac ani bad tym pracowac bo umysl
czlowieka ma naturalna wrodzona predyspozycje do "nauki" jezyka, pod
warunkiem ze go od urodzenia slyszy.

AT


75
Data: 6 styczeń 2004, 15:43
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


a jeśli mówil lowel ?
Przynajmniej 50 % dzieci w wieku 3 lat nie wymawia jakieś tam spółgłoski
poprawnie, u jednych jest to r u innych w niektóre zamieniają k na t - i co
wtedy ?



Nic. Wiecej niz 50% bo pewnie i 100%. A wiesz dlaczego? Otoz dzieci nie
potrafia od razu wymowic wszystkich dzwiekow i "ucza" sie ich stopniowo.


Tak sie sklada ze spolgloske 'l' jest latwiej wymowic niz 'r' i


wystepuje ona wczesniej u dzieciakow niz 'r' wiec taki dzieciak sobie
zastepuje "rower" na "lowel" i jest to NORMALNE zjawisko. Nic sie nie
martw, to nie tylko twoje tak ma.


Dzieci mają problemy ze zlepkami spółgłoskowymi - i wierz mi nie
tylko moje dziecko to ma :)



Jeszcze raz, to nie sa problemy to jest normalka.


AT


76
Data: 6 styczeń 2004, 15:47
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "złośliwa" napisał w wiadomości
news:bted8f$4q1$1@nemesis.news.tpi.pl...






Przecież pisałam o swoim tylko i wyłącznie swoim doświadczeniu, zawsze


piszę


swoją i tylko swoją opinię na ten temat.



Ja tez


Ja osobiście uważam ten pomyśł za
lekko skrzywiony



Ja nie.


Moje są takie a nie inne :)



Ale nie znaczy, ze sa optymalne dla wszystkich. Ja nie kaze Twojemu dziecku
się uczyc angielskiego, dlaczego Ty więc z żarliwoscią godną większej sprawy
próbujesz odwieść kogoś innego od uczenia dziecka, które moze intelektualnie
i emocjonalnie jest do tego dojrzale?


heheheh od dziś Nitka będzie nazywana "dzikusem" :>



Nie pisalam o Twojej córce ale o dzieciach w ogółe - i użyłam zdrobniałej
formy "dzikusek" wlasnie po to aby uniknąc takich tlumaczen jak to. Nie
interesują mnie powody dla których Twoje dziecko zachowuje się tak czy
inaczej bo jest to Twoje dziecko i Ty je wychowujesz.


a jeśli mówil lowel ?



To tak samo. Trudno było na to wpaść?


Przynajmniej 50 % dzieci w wieku 3 lat nie wymawia jakieś tam spółgłoski
poprawnie, u jednych jest to r u innych w niektóre zamieniają k na t - i


co


wtedy ?



Jak wyzej. Napisalam w poprzednim poście ze podejmuję się uczyć TYLKO
dzieci, które NIE MAJĄ takich problemów.


Dzieci mają problemy ze zlepkami spółgłoskowymi - i wierz mi nie
tylko moje dziecko to ma :)



Ale jak sama napisałas - cytat ciut wyżej - rzecz dotyczy ok 50% dzieci -
czy te 50% które nie mają takich problemów mają coś tracić tylko dlatego ze
Jaś Iksiński jeszcze tego nie potrafi?

HaNkA



77
Data: 6 styczeń 2004, 15:58
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Ewa Ressel" napisał w wiadomości
news:bteel1$dmh$1@nemesis.news.tpi.pl...


A tak bardziej ad rem można by prosić (powtarzam po raz kolejny: po co
trzylatkom nauka alfabetu i na ile są one świadome tego, czego się uczą,



Radzę spróbować :-) Nie przekonasz sie dopoki nie sprobujesz. Roznica miedzy
nami jest taka, ze ja sprobowalam i wiem, ze dzieci sobie z tym radza -
obraz graficzny literki A zapamietuja tak samo jak obraz graficzny np
slonia. A czy są swiadome czego się uczą? Wytlumaczylam im na przykladzie
skladu pociagu co to są literki :-)) Ty jak rozumiem nie uczylas w ten
sposob dlaczego więc zakladasz, ze jest to niemozliwe?

Zdecydowanie niewiele do Ciebie dociera. Wyobrazasz sobie ze kazalam
dzieciakom wkuc na pamiec piosenke o Alfabecie ?:-)) ROTFL. Zaczęlam od tego
czy rozumieją co to w ogóle są literki. Potem przygotowywalam im rozmaite
plansze, gry w ktorych dana literka przewijala sie pod roznymi postaciami
etc - duzą pomocą byla tu Ulica Sezamkowa gdzie poszczegolne literki i
cyferki sponsoruja poszczegolne programy. Ja robilam podobnie:-))


A
może był to Twój osobisty pomysł?



Moj osobisty aczkolwiek jak juz mówilam inspirowala mnie US. Nie korzystam
nigdy z gotowych Teacher's Bookow - nie odwalam na odwal sie tego co robie -
nie za to koniec końców placa mi moi uczniowie

HaNkA



78
Data: 6 styczeń 2004, 16:11
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"makaron" > wrote


czyli sie zgodzimy, ze znajomosc literek to nie to samo, co umiejetnosc
czytania.



Oczywiście, że tak. Po prostu jego możliwości
intelektualne/zainteresowania/whatever w danym momencie takie były. Ale
gdyby się okazało, że pragnie te literki łączyć w wyrazy, to przecież bym mu
tego nie zabroniła;-). Tak jak mu nie zabraniam liczyć w granicach stu, mimo
że program zerówki obejmuje dodawanie i odejmowanie w granicach 10.



> Jak Cię Zosia zapyta, a co to za literka, to odpowiesz?;-)

ja jej na wszystko odpowiadam. taki ze mnie tatus.



To tak jak ja. Z tym, że nie jestem tatusiem;-)
--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.



79
Data: 6 styczeń 2004, 16:21
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


nie, napisałam o odmianie czasowników w języku polskim - proszę czytaj a nie
spekuluj :)



O czyzby? Wiesz ostatnio staram sie czytac powoli co mi nic nie umknie.
Prosze bardzo cytuje cie:

"A odmiana czasowników zwłaszcza niereguralnych w j. angielskim też nie jest
łatwa więc może tak"

"Czy poznanie 120 słów z angielskiego pomoze jej poprawie odmieniać
czasownik
"ubrać", "rozebrać" albo słowo "krew" ?"

No chyba ze tutaj mowilas ze nauka angielskiego ma (wedlug kogos kogo
cytowalas) pomoc w nauce polskiego (?) Nie sadze bo nikt tak nie
twierdzi ani nie twierdzil.



więc moim zdaniem jeśli nie istnieje taka konieczność ( np. rodzice są
dwujęzyczni ) to nie ma sensu "uczyć" dziecko tak małe języka obcego - bo to
bardziej nas rodziców łechce że dziecko coś tam umie niepopolsku niż
dziecko :)



To nie ma znaczenie kogo to lechce, znaczenie jest takie ze takie male
dziecko chlonie jezyk i jesli jest mozliwosc (np. dwujezyczna rodzina)
"nauki" dwoch jezykow to bylo by grzechem tego nie wykorzystac. Dziecko
"uczac" sie w takim wieku dwoch, trzech a nawet dziesieciu jezykow na
raz bedzie mialo lepszy strat w zyciu kiedy podrosnie i kiedy pojdzie do
szkoly, na studia, bedzie szukac pracy w czasach kiedy nawet za
sprzataczke chca miec kogos kto wlada biegle 3 jezykami (to jest
oczywiscie przesada). Jest latwiej wkarowac w glowe malego dziecka jakis
jezyc bo on sie tego uczy mimochodem, nie trzeba sleczec nad ksiazkami i


uczyc sie koniugacji itp. Rozumiesz? Oczywiscie to znacznie odbiega od


sytuacji gdzie rodzice nie znaja jezyka obcego i dziecko jedyny kontakt
z jezykiem ma u Heleny w szkole.



buy, catch, drive, find, dalej lecieć ?



Nie. Tu jedynie wymienilas kilka czasownikow, nie odmienilas ich przez
osoby aby mi udowodnic ze one sa nieregularne. Ja ci pomoge
I buy
you buy
he/she buys
we buy
you buy
they buy

I catch
you catch
she/he catches
we catch
you catch
they catch

i drive
you drive
he/she drives
we drive
you drive
they drive

Jechac dalej? Czy widzisz ze nie ma w nich zadnej nieregularnosci??


pozatym jak się nie myle koniugacja to odmiana przez osoby czyż nie ? A mi
nie o koniugację chodziło :)



Nie a o jaka odmiane? Jest jeszcze jakas odmiana czasownika?


żeby było łatwiej - chodziło mi o 3 formy czasowników nieregularnych które
to trzeba wkuć na pamięć czyż nie ? :)



Ahhh. Widzisz to nie jest odmiana zadan, to sa "3 formy czasownikow".
Nie nie trzeba ich wkuwac na pamiec. No chyba ze jest sie w szkole
sredniej okolo 15 lat, wtedy owszem trzeba zakuwac. Ale jak jest sie
niemowlakiem i sie tym osluchuje to sie nie zakuwa, bo taki jest nasz
mozg jak jestesmy dziecmi, bo wtedy my sie "nie uczymy". Rozumiesz teraz
dlaczego latwiej jest sie "uczyc" jezykow w bardzo mlodym wieku? Bo to
nas samo przychodzi, bez zadnego wkuwania. I oczywiscie mowie tutaj o
immersji w danym jezyku nie lekcjach pol godzinnych.


AT


80
Data: 6 styczeń 2004, 16:31
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


I dlatego ja się nie martwię - jeszcze raz mówię, nauka dziecka w tym wieku
więcej niż jednego języka jest usprawiedliwiona jeśli ma rodzinę
dwu/trzyjęzyczną, kwestia porozumienia wytrastania w obcym środowisku ( np.
po przeprowadzce ) ale kiedy rodzina jest polska od dziada pradziada, nie
wyprowadza się w najbliższym czasie, nie planuje emigracji lub wprowadzenia
rodzica obcojęzycznego - to po co takiemu 3-letniemu dziecku z kłopotem
komunikacji werbalnej ( jak to ładnie makaron ujął ) dodawać dodatkowych
zajęć ?



A ty dalej z tym "klopotem"



I co z tego że po pół roku będzie to dziecko "umiało" 120 słów po
angielsku skoro jest to wiedza użyteczna jedynie w celach popisowych - mam
rację czy nie ?



Masz racje. Dziecko nie nauczy sie biegle mowic po angielsku po pol
godzinie tygodniowo (czy ile to tam bylo) w klasie. Zgadzam sie w 100%,
ale moze sie osluchac i wyksztalcic swiadomosc ze istnieja obce jezyki.
Wiesz chyba ze w roznych jezykach istnieja rozne dzwieki (?) polskie 'r'
rozni sie znacznie od angielskiego 'r' i od francuskiego 'r'. I dzieci
w tym wieku maja jeszcze ta zdolnosc rozpoznawania tej roznicy i moga
tez swobodnie sie nauczyc wypowiadac 'r' w roznych jezykach. Jak
czlowiek podrosnie to musi byc poinstruowany jak powiedziec dana literke
w obcym jezyku. Nie wiem czy sie kiedykolwiek spotkalas z fonetyka
obcego jezyka gdzie tlumacza jaka pozycja jezyka, jaka rozwartosc jamy
ustnej, itp jest potrzebna aby poprawnie wymowic dana literke. Nie wiem
czy sie jasno wyrazam.


Miło by było jakby dziecko wiedziało że pies to po angielsku dog a po
francusku chien



Le chien ;)

AT


81
Data: 6 styczeń 2004, 16:38
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


Natomiast mnie nadal intryguje jedno pytanie : na ile nauka języka obcego w
środowisku czysto polskim jest dla dziecka 3-letniego czymś co je uzupełnia
a na ile są to decyzje niezaspokojonych rodziców ?



Ok, ja pozwole sobie podejsc do tego z innej strony. Jestem mama prawie
3 latka, jestem polka a moj maz jest kanadyjczykiem (sorry jesli
zanudzam tych ktorzy juz o tym wiedza;)) mieszkamy w Kanadzie. Ja mowie
po angieslku i maz i jego rodzina oczywiscie tez. Dylan (syn) mowi po
angielsku czyli jezyk polski bylby dla niego jezykiem obcym, tak jak dla
twojego dziecka angielski jest jezykiem obcym. Ja chce nauczyc dziecko
jezyka polskiego. Wiec jako jedyna w domu mowie do niego po polsku.
Teraz prosze mi powiedziec czy ja go ucze polskiego po to aby siebie
zaspokoic i sie "polechtac"(jak to ktos tam powiedzial)?? Nie. Otoz chce
aby moje dziecko bylo dwu a nawet troj jezyczne bo chce aby w
przyszlosci kiedy pojedzie do polskiej babci swojej aby mogl sie z nia
porozumiec. Chce aby byl trojjezyczny bo chce aby znal drugi oficjalny
jezyk kanady, bo to jest mus. Ja z tego nic nie mam, to nie dla mnie
tylko dla niego.
Ty rowniez mozesz miec takie same powody, mozesz chcec aby dziecko mialo
dobry start w zyciu. Czy to takie zle?

AT


82
Data: 6 styczeń 2004, 17:05
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


czyli jeśli moje dziecko ma poczucie rytmu to powinnam już ją zapisać na
lekcje tańca, jeśli ma talenty rysunkowe powinna chodzić na jakieś kółka tak
?




nie wiem moze ja dziwna, ale zawsze myslalam ze tak jesli dziecko ma
zdolnosc w danym kierunku to nalezy mu dac kazda mozliwosc aby sie dalej
w tym kierunku szerzylo. Jesli widze ze moje dziecko jest muzykalne i
gra na gitarze meza w domu i oboje widzimy ze ma muzyke we krwi to
owszem posle je na lekcje muzyki. Tylko ze ty tutaj znacznie odbiegasz
od tego co ja powiedzialam.



Natomiast to co Ty sugerujesz to tak naparwdę nie jest zapotrzebowanie


dziecka na daną rzecz tylko zapotrzebowanie rodziców coś a`la ja nie
chodziłam do szkoły muzycznej wiec Ciebie poślę, ja się nie nauczyłam
języków więc Ty będziesz się uczył/a, ja nie umiem tańczyć walca - Ty tego
błedu nie popełnisz. Problem stary jak ludzkość :)



Nie zrozumialas ani slowa z tego co ja napisalam. To nie chodzi o to ze
ja nie mialam czegos w mlodosci to teraz daje to mojemu synowi. Owszem
mnie nikt nie uczyl jezyka obcego jak mialam 3 latka, sama zaczelam jak
mialam 15 lat i zrozumialam jakie jest na to wielkie zapotrzebowanie i
jakie korzysci z tego plyna. Jezyk obcy obrocil moje zycie o 180 stopni.
Gdybym nie znala angielskiego nie poznalabym mojego meza, nie
mieszkalabym w kanadzie... wiec moze moj syn bedzie mial mozliwosc
poznania Polki a jesli nie zna j. polskiego to guzik pozna, nawet nie
porozmawia z wlasna babcia. Wiem ze wybiegam znaczenie w temacie, ale
chce ci uswiadomic ze to nie chodzi o mnie i moje widzimisie.



ale ja nigdzie nie twierdziłam że tego nie rozumiem :) Po prostu intryguje
mnie sam fakt posyłania dzieci 3-letnich na takie lekcje kiedy one są zgoła
nieprzydatne, dlaczego ? :



Co do posylania na te lekcje to ja sama tez bym tego nie zrobila, ale
moze moja sytuacja jest o tyle inna ze patrze na to z innego punktu
widzenia.


1. w Polsce nadal językiem urzędowym jest język Polski, i mogę śmiało
powiedzieć że w mniejszym lub większym stopniu posługuje się nim 100 %
Polaków



Ok, ale to nie przeszkadza w nauce jezykow obcych (?)


2. wiedza nabyta a nie używana jest śmietnikiem



Nie zgadze sie z tym. Bo kyo powiedzial ci ze zyjac w Polsce i nauczac
sie j.obcego nie mozesz go uzywac? Mozesz czytac w danym jezyku, ogladac
filmy, w dobie internetu mozesz prowadzic konwersacje z dowolna osoba w
dowolnym jezyku. Wiedza nabyta a nie uzuwana zamiera, ale nie jest
smietnikiem.



3. śmiem twierdzić że dziecko poza podstawowy materiał zawarty na lekcjach
nie wyjdzie - bo niestety żeby opanować język potrzebna jest komunikacja
werbalna, 3 h tygoniowo to za mało, w takim przypadku patrz pkt. 2



Ja wyszlam. Zaczelam w szkole sredniej, lekcje byly posmiewiskiem, nie
nauczylismy sie nic poza czasem terazniejszym i jakimis zwrotami. Ale ja
chcialam i kulam sama w domu a jak tylko rodzice kupili komputer i
mielismy dostep do internetu to znalazlam sobie sama osoby do
konwersacji i tak nauczylam sie bardzo duzo, wiecej niz na lekcjach bo
mialam zywy jezyk na monitorze, ten ktory uzywaja native speakers,
prawdziwy nie ten z ksiazek i wcale nie musialam nigdzie emigrowac.



AT


83
Data: 6 styczeń 2004, 17:07
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


osłuchać też może się w innej formie prawda ? Np. piosenki z kasety, bajki,
filmy rusunkowe bez dubbingu ?
Natomiast w całym tym wątku tu nie chodzi o osłuchanie się z językiem ale o
naukę :) I z tym się nie zgadzam. Dziecko 3 letnie ma znać podstawy języka
rodzimego, jeśli ma z tym trudności ( hihihi jak nie lubisz słowa kłopot )
to nie uczymy je drugiego języka z którym pewnie też będą trudności tylko
skupiamy się na jednej rzeczy :)




Masz prawo do wlasnej opinii i ja ci jej nie zabieram :)
Pozdrawiam,
AT


84
Data: 6 styczeń 2004, 17:37
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Marzena F.

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "zło¶liwa"
, napisałeś (aś) :



A odmiana czasowników zwłaszcza niereguralnych w j. angielskim też nie jest
łatwa więc może tak : ja się skupiam na tym żeby moje dziecko poznało swój
język bardzo dobrze a dopiero później może poznawać coś innego a nie na
odwrót :)



A czy zdajesz sobie sprawę, że to może zająć trochę czasu....?
A często zdarza się, że ludzie po polonistyce nie znają swojego języka
"bardzo dobrze" a zaledwie "dobrze".
M

85
Data: 6 styczeń 2004, 17:37
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


w Twojej sprawie to się sprawdziło, ale żeby poznać kogoś wcale nie trzeba
się uczyć języka obcego już od 3 roku życia kiedy swojego się jeszcze nie
zna.



fakt nie trzeba ale mozna jesli ma sie ku temu sposobnosc:)


Twój syn ma motywację - porozmawiać z babcią, natomiast Twoja argumentacja
troszeczkę przypomina styl : babcia powinna się nauczyć języka obcego zeby




porozmawiać z wnukiem.



Tak moglaby i nawet probowala ale jest jej za ciezko, niepotrafi, jednym
slowem jest "za stara" ;)



Ty żyjesz w takim a nie innym kraju, masz męża
obcokrajowca więc masz motywację do tego by szkolić się w językach.
Przeciętny Kowalski ma mgliską motywację bo wiedza ta przyda mu się ( albo i
nie ) dopiero za parenaście ładnych lat, dla mnie to bzdura uczyć dziecko
"na sucho" języka od najmłodszych lat bo a nóż jej się to przyda.



Masz racje moja sytuacja rodzinna troche mi przyslania sytuacje innych
i czasami za bardzo patrze na te sprawy z punktu widzenia wlasnego i
tego co mi pasuje.



oczywiscie że nie - ale nie w momencie kiedy dziecko ma trudności w
opanowaniu podstawowego języka. Cały czas do tego zmierzam. Że jeśli nie ma
takiej potrzeby to niech zaczne tę nauke rok, dwa lata później. Przecież dla
tego dziecka to będzie jednakowa trudność, czyż nie ?



No wlasnie nie. Im wczesniej tym lepiej.



serio myślisz że 3-latek ma na to szanse ? ;)) Zwłaszcza rozmowy via
internet ;)



No 3 latek nie, ale 3 latek wyrasta na nastolatka i w wieku nastu lat
jesli zaczal jak mnial 3 lata to juz bedzie znal jezyk a nie sie go
dopiero uczyl. I wtedy zamiast tracic czas na nauke jezyka bedzie juz
swobodnie zawieral przyjaznie na drugim koncu swiata seidzac w domu
przez komputerem :)
AT


86
Data: 6 styczeń 2004, 17:50
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



złośliwa wrote:


więc jeśli Twój synek miałby problemy np. z językiem angielskim, nie
odmieniałby wyrazów, miał nikły zasób słów, mówił niegramatycznie,
niefonetycznie to nie zaważając na nic uczyłabyś go polskiego ?



:)Moj synek mowi niegramatycznie(jak kazdy w jego wieku),
niefonetycznie, nie z kazdym slowie (jak kazdy maluch) i nadal "ucze" go
polskiego, ba moj maz z jego rodzina mowia do niego po francusku. Bo to
nie sa problemy/klopoty jak je nazywasz, to jest naturalna kolej rzeczy.
I wiem ze zacznie mi niedlugo mieszac wyrazy z roznych jezykow i tworzyc
zdania typu: Mamusiu, ja perdu my toy. (mamusiu zgubilem moja zabawke),
ale to nic, bo tak sie dzieje w domach wielojezycznych.



nie wiem jak Ty ale ja to za bardzo nie jestem za tym żeby moje dziecko
spędzało pół dnia przed komputerem, nawet jeśli byłoby to "szlifowanie"
języka :)



A kto tu mowi o polowie dnia przd komputerem?


Już bardziej się przychylam do myśli o obozie językowym czy czymś podobnym
:)
Na razie jednak mam cel - moje dziecko musi się nauczyć że mówi się rozebrać
a nie rozebierać itp. :)



Ale nauka rozbierania i ubierania nie przeszkadza nauce jezykow.

AT



87
Data: 6 styczeń 2004, 21:19
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


Dobrze, w takim bądź razie wytłumacz mi sens posyłania dziecka w wieku 3


lat


na język obcy ?


Włączyłaś się w momencie, kiedy dyskusja zeszła już na uczenie dziecka w
domu. Ale rozumiem, że co do tego nie masz zastrzeżeń.
Jeśli chodzi o posyłanie na kurs, to nie mam nic do dodania poza tym, co już
powiedziałam: wątpię, żeby dziecko się dużo nauczyło, ale przynajmniej
będzie miało świadomość, że istnieją inne języki, a jeśli sprawi mu to
przyjemność, to dlaczego nie.

Hania



88
Data: 6 styczeń 2004, 21:21
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


Patrz wyzej. I podaj mi odmiane (koniugacje) czasownika nieregularnego w
j.ang. Tylko nie daj sing-sang-sung bo to nie jest koniugacja.


I am, you are, he is...

Hania



89
Data: 6 styczeń 2004, 21:24
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


Ale dwujęzyczna rodzina jest dla dziecka naturalnym środowiskiem,


natomiast


zwracanie się do dziecka w obcym języku, czy też prowadzanie go na lekcje
angielskiego zaspokajaniem ambicji rodziców.


Wybacz banał, ale uczenie dziecka obcego języka to duża inwestycja w jego
przyszłość. Im wcześniej zacznie się naukę języka, tym lepiej; jeśli rodzice
lub jedno z rodziców ma taką możliwość, dlaczego tego nie zrobić? Śmiem
twierdzić (o czym pisałam już Makaronowi), że dziecku to nie zaszkodzi.

Hania



90
Data: 6 styczeń 2004, 21:50
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


No, cóż ja uważam, że dziecko najpierw powinno doskonale zgłębić język
ojczysty, a dopiero później uczyć się języków obcych (jak sama nazwa
wskazuje;-)).
Podkreślam, że jest to dziecko mieszkające w Polsce i mające rodziców
Polaków. Bo sytuacja rodziny dwujęzycznej, czy Polaków mieszkających za
granicą jest troszeczkę inna.


Myślę, że właśnie w tym się różnimy. Ja nie widzę aż tak ogromnej różnicy
pomiędzy rodziną dwujęzyczną a rodziną jednojęzyczną, w której co najmniej
jedno z rodziców biegle posługuje się językiem obcym. Znam co najmniej jedną
Polkę, która od urodzenia mówiła do dziecka po angielsku. Przez pewien czas
chłopczyk mówił w obu językach tak samo dobrze (przez sen mówił po
angielsku, na ciężarówkę na ulicy potrafił powiedzieć "lorry"); podejrzewam,
że teraz - mieszkając w Polsce i chodząc w Polsce do szkoły - lepiej mówi po
polsku.
Oczywiście wysyłanie dziecka na kurs lub uczenie go alfabetu to inna
historia. W gruncie rzeczy ma to niewiele wspólnego z nauką języka. :-)

Hania



91
Data: 6 styczeń 2004, 22:01
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"A.T." <""angelat_norubish_\"@(deleteit)roadrunner.nf.net> wrote in message
news:bteh9h$40g$1@nntp-stjh-01-01.rogers.nf.net...




złośliwa wrote:

> Nie ważne czy znam ten język czy nie.

Wazne jest, bo wypisujesz glupoty.



ciach krótkie repetytorium z gramatyki angielskiej

złośliwa napisała, że trzyletnie dziecko jest jeszcze niesprawne w swoim
ojczystym języku (stąd przykład odmiany czasownika), więc nauka języka
obcego jest niepotrzebną kumulacją trudności. Oczywiście rozmawiamy tu o
dziecku rodziców, dla których pierwszym językiem jest polski i mieszkają w
Polsce.

--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.


92
Data: 6 styczeń 2004, 22:04
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"A.T." <""angelat_norubish_\"@(deleteit)roadrunner.nf.net> wrote in message
news:btejqd$4n8$1@nntp-stjh-01-01.rogers.nf.net...




To nie ma znaczenie kogo to lechce, znaczenie jest takie ze takie male
dziecko chlonie jezyk i jesli jest mozliwosc (np. dwujezyczna rodzina)
"nauki" dwoch jezykow to bylo by grzechem tego nie wykorzystac.



Ale dwujęzyczna rodzina jest dla dziecka naturalnym środowiskiem, natomiast
zwracanie się do dziecka w obcym języku, czy też prowadzanie go na lekcje
angielskiego zaspokajaniem ambicji rodziców.

PS. Mój syn chodził na angielski w przedszkolu. Śmiem twierdzić, że nie
wyniósł z tego nic.
--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.


93
Data: 6 styczeń 2004, 22:21
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: makaron

Dnia 04-01-06 21:24, Użytkownik Hanna Burdon napisał:


Wybacz banał, ale uczenie dziecka obcego języka to duża inwestycja w jego
przyszłość.



wlasnie o tym rozmawiamy. ze to inwestycja duza, ale zyski watpliwe.

makaron


94
Data: 6 styczeń 2004, 22:42
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"Hanna Burdon" wrote in message
news:btf5fq$dqq$1@inews.gazeta.pl...


Wybacz banał, ale uczenie dziecka obcego języka to duża inwestycja w jego
przyszłość. Im wcześniej zacznie się naukę języka, tym lepiej; jeśli


rodzice


lub jedno z rodziców ma taką możliwość, dlaczego tego nie zrobić?



No, cóż ja uważam, że dziecko najpierw powinno doskonale zgłębić język
ojczysty, a dopiero później uczyć się języków obcych (jak sama nazwa
wskazuje;-)).
Podkreślam, że jest to dziecko mieszkające w Polsce i mające rodziców
Polaków. Bo sytuacja rodziny dwujęzycznej, czy Polaków mieszkających za
granicą jest troszeczkę inna.


Śmiem
twierdzić (o czym pisałam już Makaronowi), że dziecku to nie zaszkodzi.



Pewnie, że nie zaszkodzi, ale czy coś da? Jakoś do nauki mówienia/ pisania
alfabet nie jest niezbędny - ja nadal mam z nim problemy;-), a posługuję się
j. polskim dość sprawnie.
--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.


95
Data: 6 styczeń 2004, 22:46
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"HaNkA ReDhUnTeR" interia.pl> wrote in message
news:bteb7l$h6t$1@atlantis.news.tpi.pl...



Podejmuję się uczyć maluszka tylko w sytuacji gdy poprawnie
wymawia wszystkie głoski w jezyku polskim - jesli mówi "jowel" zamiast
"rower" to radzę poczekac rodzicom z nauką bo nie ma pewności czy jesli
nauczy się mówić "jobot" zamiast "robot" to umiejąc juz pózniej wymawiać


"r"


w języku polskim podłozy je pod odpowiednie wyrazy w języku angielskim.
Innych przeciwskazan nie widzę:-)



Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale prawidłowa wymowa 'r' w przypadku
trzylatka jest raczej rzadkością.
--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.


96
Data: 6 styczeń 2004, 22:56
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: waruga@bab

"angelat_norubish_\ wrote:


:)Moj synek mowi niegramatycznie(jak kazdy w jego wieku),
niefonetycznie, nie z kazdym slowie (jak kazdy maluch) i nadal "ucze"
go polskiego, ba moj maz z jego rodzina mowia do niego po francusku.



Trochę się pogubiłam... To kto w takim razie mówi do niego po angielsku?? Ty
po polsku, mąż z rodziną po francusku, a po angielsku to kiedy??
A swoją drogą to fajnie temu małemu :)

--
Elżbieta, Kacper 5


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.dzieci


97
Data: 6 styczeń 2004, 23:02
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



AgaK wrote:



No, cóż ja uważam, że dziecko najpierw powinno doskonale zgłębić język
ojczysty, a dopiero później uczyć się języków obcych (jak sama nazwa
wskazuje;-)).
Podkreślam, że jest to dziecko mieszkające w Polsce i mające rodziców
Polaków. Bo sytuacja rodziny dwujęzycznej, czy Polaków mieszkających za
granicą jest troszeczkę inna.



To moglabys mi powiedziec ktory z jezykow ktore slyszy moj syn jest jego
jezykiem ojczystym? Polski(mama), angielski(mama i tata), czy francuski
(tata)??



Pewnie, że nie zaszkodzi, ale czy coś da? Jakoś do nauki mówienia/ pisania
alfabet nie jest niezbędny - ja nadal mam z nim problemy;-), a posługuję się
j. polskim dość sprawnie.


co nie znasz alfabetu??


AT



98
Data: 6 styczeń 2004, 23:12
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



Elżbieta wrote:



Trochę się pogubiłam... To kto w takim razie mówi do niego po angielsku?? Ty
po polsku, mąż z rodziną po francusku, a po angielsku to kiedy??



Ja moze sie troche nie do konca poprawnie wyrazilam, sorry. Ja staram
sie mowic jak najwiecej po polsku ale mowie tez i po angielsku, wszystko
dookola jest po angielsku, TV, przedszkole itp. Maz tez nie do konca
caly czas mowi po francusku. Jedynie od Babci zawsze slyszy francuski:)



A swoją drogą to fajnie temu małemu :)



Tez tak mysle i ciesze sie ze mozemy z mezem mu taka glebie
kulturowo-jezykowa zaoferowac :)


AT


99
Data: 6 styczeń 2004, 23:29
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Lia

Dnia 2004-01-06 21:42:26 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach
przyrody grupowicz *AgaK* skreślił te oto słowa:



No, cóż ja uważam, że dziecko najpierw powinno doskonale zgłębić język
ojczysty, a dopiero później uczyć się języków obcych (jak sama nazwa
wskazuje;-)).



*Doskonale* jezyk polski zna niewielka czesc społeczenstwa... gdyby
wprowadzic w zycie Twoj postulat tak samo niewielki % spoleczenstwa moglby
sie wziąc za nauke jezyka obcego.

--
Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna@histeria.pl
O wszystkim decyduje środowisko. Dlatego anioły fruwające w niebie mają
piękne skrzydła, natomiast anioły chodzące po ziemi mają piękne nogi.

100
Data: 6 styczeń 2004, 23:38
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


Ja moze sie troche nie do konca poprawnie wyrazilam, sorry. Ja staram
sie mowic jak najwiecej po polsku ale mowie tez i po angielsku, wszystko
dookola jest po angielsku, TV, przedszkole itp. Maz tez nie do konca
caly czas mowi po francusku. Jedynie od Babci zawsze slyszy francuski:)


A jakie to daje rezultaty? Bo z książek wynika, że sukces można odnieść
tylko przy zachowaniu jakiejś konsekwencji (mama=polski, tata=angielski albo
dom=polski, szkoła=angielski itp.)

Hania



101
Data: 6 styczeń 2004, 23:40
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


To moglabys mi powiedziec ktory z jezykow ktore slyszy moj syn jest jego
jezykiem ojczystym? Polski(mama), angielski(mama i tata), czy francuski
(tata)??


Teraz chyba jeszcze za wcześnie, żeby to określić, ale stawiam na to, że w
przyszłości jego językiem dominującym będzie angielski.

Hania



102
Data: 6 styczeń 2004, 23:42
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale prawidłowa wymowa 'r' w przypadku
trzylatka jest raczej rzadkością.


Po angielsku też. :-)

Hania



103
Data: 7 styczeń 2004, 02:04
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: A.T.



Hanna Burdon wrote:


A jakie to daje rezultaty? Bo z książek wynika, że sukces można odnieść
tylko przy zachowaniu jakiejś konsekwencji (mama=polski, tata=angielski albo
dom=polski, szkoła=angielski itp.)



A jakie to ksiazki? Ja z praktyki wiem ze ile ludzi tyle sposobow na to
jak sie z tym uporac. Niestety jezykiem dominujacym jest u nas jednak
angielski i w tym jezyku maly zaczal mowic, rozumie francuski i odpowie
na pytania typu tak/nie oraz powtarza uslyszane slowa. Niestety z
polskim idzie mu najgorzej przez moja glupote, bo w pewnym okresie nie
mowilam wcale po polsku, jednak sadze ze nic straconego.
AT


104
Data: 7 styczeń 2004, 02:13
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Hanna Burd


A jakie to ksiazki?


Ostatnio czytałam "The Bilingual Family", Edith Harding i Philip Riley. To
właśnie oni duży nacisk kładą na konsekwencję.
Utrzymują też, że niemożliwe jest nauczenie dziecka języka, jeśli nie
posługują się nim oboje rodzice. Wydaje mi się jednak, że najważniejsze
znaczenie ma wtedy twoja determinacja. Słyszałam o rodzicach, którym się
taka sztuka udała - niestety, osobiście nie znam nikogo, kto wychowuje
dwujęzyczne dzieci, dlatego korzystam z okazji, żeby podpytać
współgrupowiczów.

Hania



105
Data: 7 styczeń 2004, 03:19
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"Lia" wrote in message
news:1d9j28s0ip46.dlg@Lia.pyry.net...




*Doskonale* jezyk polski zna niewielka czesc społeczenstwa... gdyby
wprowadzic w zycie Twoj postulat tak samo niewielki % spoleczenstwa moglby
sie wziąc za nauke jezyka obcego.



Czepiasz się słów. Nawet orędowniczki wczesnej nauki angielskiego przyznały,
że trudno uczyć dziecko języka obcego, gdy nawet nie opanowało dobrze
fonetyki polskiej.
--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.


106
Data: 7 styczeń 2004, 03:25
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"A.T." <""angelat_norubish_\"@(deleteit)roadrunner.nf.net> wrote in message
news:btfbaa$doo$3@nntp-stjh-01-01.rogers.nf.net...



To moglabys mi powiedziec ktory z jezykow ktore slyszy moj syn jest jego
jezykiem ojczystym? Polski(mama), angielski(mama i tata), czy francuski
(tata)??



Nie wiem, nie jestem lingwistą. Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że
może mieć problemy z polskim. A na pewno z pisaniem po polsku. Wypowiadałam
się tylko o w miarę klarownej sytuacji dziecka jednojęzycznego.



>
co nie znasz alfabetu??



Jakoś sobie radzę, ale zawsze muszę się chwilę zastanowić. Jednakowoż mojej
sprawności językowej to nie umniejsza.
--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.


107
Data: 7 styczeń 2004, 03:37
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"A.T." <""angelat_norubish_\"@(deleteit)roadrunner.nf.net> wrote in message
news:btekpv$51e$1@nntp-stjh-01-


Ok, ja pozwole sobie podejsc do tego z innej strony. Jestem mama prawie
3 latka, jestem polka a moj maz jest kanadyjczykiem (sorry jesli
zanudzam tych ktorzy juz o tym wiedza;)) mieszkamy w Kanadzie. (...) Ja


chce nauczyc dziecko


jezyka polskiego. Wiec jako jedyna w domu mowie do niego po polsku.
Teraz prosze mi powiedziec czy ja go ucze polskiego po to aby siebie
zaspokoic i sie "polechtac"(jak to ktos tam powiedzial)??



Sama sobie odpowiedziałaś. Jesteś Polką. Twoja sytuacja językowa Twojego
dziecka jest naprawdę różna od dziecka wychowywanego w jednorodnym językowo
środowisku. I nie ma co tu porównywać.
Na Twoim miejscu też bym z uporem uczyła dziecka polskiego, żeby nie
pozbawiać go korzeni, czy też możliwości kontaktu z rodziną.
--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.


108
Data: 7 styczeń 2004, 03:41
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"złośliwa" wrote in message
news:bteon7$mks$1@nemesis.news.tpi.pl...


więc jeśli Twój synek miałby problemy np. z językiem angielskim, nie
odmieniałby wyrazów, miał nikły zasób słów, mówił niegramatycznie,
niefonetycznie to nie zaważając na nic uczyłabyś go polskiego ?




W sytuacji A.T. bezwzględnie. W mojej obecnej sytuacji - nie (ale moja córa
ma bardzo duży zasób słów;-)).
--
Aga
Mateusz (Teuś) 6 l.
Martusia 2,7 l.


109
Data: 7 styczeń 2004, 03:53
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"AgaK" wrote


Twoja sytuacja językowa Twojego
dziecka jest naprawdę różna od dziecka wychowywanego w jednorodnym


językowo


środowisku.



Ale napisałam - sprawna językowo:-/. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko
porę (coś nie mogę dziś zasnąć).

AgaK


110
Data: 7 styczeń 2004, 09:46
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Lia

Dnia 2004-01-07 02:19:51 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach
przyrody grupowicz *AgaK* skreślił te oto słowa:


*Doskonale* jezyk polski zna niewielka czesc społeczenstwa... gdyby
wprowadzic w zycie Twoj postulat tak samo niewielki % spoleczenstwa moglby
sie wziąc za nauke jezyka obcego.



Czepiasz się słów. Nawet orędowniczki wczesnej nauki angielskiego przyznały,
że trudno uczyć dziecko języka obcego, gdy nawet nie opanowało dobrze
fonetyki polskiej.



_Czepiam_ sie bezsensu Twojej wypowiedzi, a nie słów.
--
Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna@histeria.pl
O wszystkim decyduje środowisko. Dlatego anioły fruwające w niebie mają
piękne skrzydła, natomiast anioły chodzące po ziemi mają piękne nogi.

111
Data: 7 styczeń 2004, 12:34
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Ola Pytka


Użytkownik "Monika Grey" napisał w wiadomości
news:btbe7i$svs$1@nemesis.news.tpi.pl...


Co sadzicie o zapisywaniu 3-latka na angielski czy ma to sens ? i jesli


ktos


dysponuje gdzie sa tego typu zajecia w Krakowie bede wdzieczna za
inoformacje pozdrawiam monika



W Krakowie na ul. Bronowickiej, zaraz na przeciw petli tramwajowej linii 24
i 14 jest szkola jezykowa i ucza angielskiego metoda Helen Doron dzieci od 1
roku zycia. Jak chcesz moge odpisac numer telefonu.

Pzdr.

--
Ola, Piotrus (25.09.2002) i Fasolka (~24.07.2004)
GG 4118346








112
Data: 7 styczeń 2004, 21:03
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Lia

Dnia 2004-01-07 20:59:04 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach
przyrody grupowicz *AgaK* skreślił te oto słowa:


? Czyli, jeśli uważam, że dziecko powinno dobrze (niech Ci będzie) mówić po
polsku, zanim zacznie się uczyć języka obcego, jest bez sensu?



Również.


--
Lia GG 1516512 ICQ 166035154 JID iskanna@histeria.pl
O wszystkim decyduje środowisko. Dlatego anioły fruwające w niebie mają
piękne skrzydła, natomiast anioły chodzące po ziemi mają piękne nogi.

113
Data: 7 styczeń 2004, 21:59
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"Lia" wrote in message
news:1f65nn3zhboxx$.dlg@Lia.pyry.net...


>> *Doskonale* jezyk polski zna niewielka czesc społeczenstwa... gdyby
>> wprowadzic w zycie Twoj postulat tak samo niewielki % spoleczenstwa


moglby


>> sie wziąc za nauke jezyka obcego.
>
> Czepiasz się słów. Nawet orędowniczki wczesnej nauki angielskiego


przyznały,


> że trudno uczyć dziecko języka obcego, gdy nawet nie opanowało dobrze
> fonetyki polskiej.

_Czepiam_ sie bezsensu Twojej wypowiedzi, a nie słów.



? Czyli, jeśli uważam, że dziecko powinno dobrze (niech Ci będzie) mówić po
polsku, zanim zacznie się uczyć języka obcego, jest bez sensu?

AgaK


114
Data: 7 styczeń 2004, 22:07
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: AgaK


"Lia" wrote in message
news:1k8zna2y117ck$.dlg@Lia.pyry.net...


Dnia 2004-01-07 20:59:04 w sprzyjających i niepowtarzalnych


okolicznościach


przyrody grupowicz *AgaK* skreślił te oto słowa:

> ? Czyli, jeśli uważam, że dziecko powinno dobrze (niech Ci będzie) mówić


po


> polsku, zanim zacznie się uczyć języka obcego, jest bez sensu?

Również.



Twoje prawo. Szkoda tylko, że nie zgadzając się z czyimś poglądami
twierdzisz, że są bez sensu.

Z mojej strony EOT.

AgaK


115
Data: 16 styczeń 2004, 10:18
Temat:

Odp: 3 latek a angielski ?

Autor: Barbara Sa

czy moglabys podac adres.tez bym chciala zapisac dziecko na taki kurs a nie
wiem gdzie.za informacje z gory dziekuje .
Barbara&Liwia


























116
Data: 16 styczeń 2004, 12:05
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Peptulis A


Wielka szkoda dla dziecka. Ja mieszkalam z babcia ktora znala i zna
niemiecki, mialam wtedy 4-6 lat i do dzis nie moge jej wybaczyc ze nie
nauczyla mnie niemieckiego, bo wystarczylo do mnie poprostu mowic po
niemiecku. Dzisiaj sama staram sie nie popelnic tego samego bledu z
moim dzieckiem.


mówisz do niego po niemiecku czy wysyłasz do babci?



jestem z zona od 10 lat a ona wlada pieknie niemiecki i co? I nic,
przez tyle lat nie nauczylem sie niemieckiego.

Ale wracajac do dzieci, to w stanach jak rodzice chca aby dziecko
nauczylo sie jakiego jezyka, to zatrudniaja nianie z danego jezyka.
Kaleczy angielski, ale np. po hiszpansku mowi ok. A rodzice oczywiscie
po angielsku.

Np. w Niemczech tez jest bezrobocie, wiec moze przywiez jakas nianie i
dziecko nauczy sie niemieckiego. Oczywiscie zawsze kwestia kosztow...
(:-<<<



Pepto
--
pepto MALPA ita.pwr.wroc.pl

117
Data: 16 styczeń 2004, 14:42
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Marzena F.

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Barbara Sadowska"
, napisałeś (aś) :


czy moglabys podac adres.tez bym chciala zapisac dziecko na taki kurs a nie
wiem gdzie.za informacje z gory dziekuje .



Hej Basiu,
pytasz o dane adresowe z Krakowa???
M

118
Data: 17 styczeń 2004, 16:19
Temat:

Odp: 3 latek a angielski ?

Autor: Barbara Sa

Hej Marzenko!
Tak interesuja mnie adresy w Krakowie i w Warszawie.
za ich podanie z gory serdecznie dziekuje
Barbara&Liwia



119
Data: 17 styczeń 2004, 20:21
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Dorota

Polecam szkołę Helen Doron- tel. (12)429.52.66



Co sadzicie o zapisywaniu 3-latka na angielski czy ma to sens ? i jesli ktos
dysponuje gdzie sa tego typu zajecia w Krakowie bede wdzieczna za
inoformacje pozdrawiam monika





--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

120
Data: 19 styczeń 2004, 10:12
Temat:

Re: 3 latek a angielski ?

Autor: Marzena F.

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Barbara Sadowska"
, napisałeś (aś) :


Hej Marzenko!
Tak interesuja mnie adresy w Krakowie i w Warszawie.



Witaj,
przepraszam, ze tak pozno odpisuje na Twoj post. Adresow w Warszawie
nie znam - moze warszawskie grupowiczki sie z Toba podziela
informacjami? Jesli sie nie boja ze je zjedza tu zywcem ;)
krakowskie namiary to:

Szkoła Helen Doron
Al. Krasińskiego (na przeciwko kina Kijów) 2 piętro.
telefony:
638-46-70
429-52-66
429-54-77

Zajęcia oprócz tego, że na Al. Krasińskiego są jescze prowadzone na ul.
Starowiślnej 17 (na przeciwko byłego kina, kamienica koło Pałacu
Pugetów) oraz na ul Felicjanek (tutaj nie wiem gdzie dokładnie).
Nie wiem jakie teraz sądokłądnie opłaty ja w zeszłym rou płaciłam ok.
330 zł za trymestr.
trymestr to to 11 spotkań.
Jeśli dziecko zachoruje, trzeba wcześniej telefonicznie powiadomić (np.
tego samego dnia rano), bo dziecko może odrobić w póxniejszym terminie
lekcjęktórą opuściło.
I cokolwiek by tutaj przeciwnicy tej szkoły nie wypisywali powiem Ci
tyle:

ostatnio byłam przyjrzeć sie zajeciom w grupie 2,5 - 3 latków. Była to
grupa do której chodziłby teraz Kuba gdybym mu niezrobiła przerwy.
Po 1 trymestrze dzieci mówią proste pełne zdania.
I nie tak jak Kuba po polsku gdzie przestawia jak Yoda np. Owca jest,
mowi beeeee. Tylko mowia poprawnie np. to jest owca. Owca mowi beeeee.

M

121
Data: 19 styczeń 2004, 21:27
Temat:

Odp: 3 latek a angielski ?

Autor: Barbara Sa

Wreszcie znalazłam.
Dlatego podzielę sie z Wami tą informacją.
oto adres e-mail Szkoły Helen Doron:www.helendoron.com.pl
tam znajdziecie wiele ciekawych odpowiedzi na ciekawe pytania.
jest tez spis miejscowośći w których znajdziecie tą szkołę adresy e-mailowe
poszczególnych komórek nauczających.
Życze miłego czytania
Barbara&Liwia




Tematy powiązane z 3 latek a angielski ?:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24