otopr.pl Grupy dyskusyjne A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

1
Data: 26 sierpień 2001, 15:45
Temat:

A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

Autor: Iwonka

Chodzi mi o ingerowanie w wychowanie Waszych pociech (chyba,że macie idealne
teściowe ;-) Moja zawsze wie lepiej,ale ostatnio przegięła. Nieraz daję jej
Radzia na kilka godzin,i jest cała happy. Niestety,albo przebiera mi go (bo
uważa,że w tym będzie mu lepiej) ,albo nie kładzie spać popołudniu (nie
wydawał jej się senny) itd.,można by mnożyć. Poza tym uważa,że mały źle
wygląda,ma mało nabiału,nie rośnie (lekarz twierdzi wręcz odwrotnie.
Dodam,ze Raduś przez 13 mieś nie miał nawet kataru,a on twierdzi,że jest
chorowity i "słabiutko wygląda" [waga 10,500,wzrost 86 cmm.])Grześ uważa,że
przesadzam,że ona chce dobrze. Ale ostatnio przegięła. Dałam jej dziecko i
mówię,żeby dała mu po południu jednego Danonka. Jak mi przywiozła dzieciątko
wieczorem,już widziałam,ze coś jest nie tak. Popłakiwał,był bladziutki.Pytam
co jadł,a ona na to-"nic,dałam mu TYLKO trzy Danonki,bo to takie zdrowe dla
niego a i on chętnie jadł". Szok. Nie minęła 21 a Radi dostał taką sraczkę
(przepraszam,ale biegunką nie można tego nazwać),ze mało nie wykończyliśmy
się. Dodam,że Radi je Danonki od miesiąca,jeden dziennie i nic mu do tej
pory nie było. Po dwóch dniach byliśmy zmuszeni oddać Radzia na dwie godziny
pod jej "opiekę" Grześ zadzwonił do niej z odpowiednimi pretensjami a ona na
to,ze mały ma za mało wapnia,że nie rośnie,że w gazetach...,ze dawniej
dzieci w jego wieku...Nie oczekiwałam,że przeprosi,ale nie spodziewałam
się,że będzie jeszcze dyskutować! Ale wtedy,nie była by przecież teściową
;-) Koniec końców przytaknęła,że na własną rękę nic mu nie da. Oddaję jej
Radzia i mówię "mamo,daj mu do jedzenia tylko to co jest w tej torbie"
(deserek,zupka,soczek) Po powrocie okazało się,że Rado zjadł zupkę i CAŁE
UTARTE JABŁUSZKO! Czy to nie jest czysta złośliwość? Już mi nie chodzi o to
jabłuszko,tylko o sam zaistniały fakt! Już mam jej dosyć. Jutro daję
ogłoszenie o opiekunkę,a ona się na nas za to obrazi do końca życia. Ale jak
ja mam jej dawać dziecko,jak nie mam do niej zaufania?
Przepraszam,ze zanudzam,ale jakoś tak mnie wzięło...
Pozdrawiam
Iwonka+Grześ+Raduś 13mieś. i 14 dni.
P.s. Nie piszę już o tym,że wg. niej Radi dlatego nie chce już cycać,bo ja
specjalnie jem coś tak wstrętnego,że mleczko mu już nie smakuje.Obłęd.



2
Data: 26 sierpień 2001, 16:36
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_A_jak_sobie_radzicie_z_problemami_typu_=22te=B6ci?= =?iso-8859-2?Q?owa=22=3F?=

Autor: agaatje@po


----- Original Message -----
From: Iwonka
To:
Sent: Sunday, August 26, 2001 3:45 PM
Subject: A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?



Chodzi mi o ingerowanie w wychowanie Waszych pociech (chyba,że macie


idealne


teściowe ;-) Moja zawsze wie lepiej,ale ostatnio przegięła.


(ciach)

Iwonko,one już takie są, te nasze-nie nasze Mamy... Niech się przejmuje na
zapas, to lepsze od beztroski.... A w kwestii żywieniowej - czy
opowiedzieliście jej, że Radusiowi zaszkodziła jej troska?
Nasze Babcie zasadniczo udało sie wychować. Piszę "zasadniczo", bo jak Martę
przez pewien czas podejrzewaliśmy o alergię na czekoladę, to i tak Babcia
szmuglowała jej kinder-czekoladki, bo dziecko smutne...
Ale jeśli możesz znaleźć opiekunkę, to będzie czystszy układ. Babci zawsze
możecie wytłumaczyć, że nie macie sumienia wykorzystywaćjej na okrągło... A
opiekunka ma obowiązek dostosować się do Waszych poleceń.
Nic nowego Ci chyba nie napisałam, ale - trzymaj się dzielnie! :-))
Agata & Marta (3,5 roku)




--

OnetKomunikator - porozumiesz się
z innymi [ http://ok.onet.pl/instaluj.html ]

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.dzieci


3
Data: 26 sierpień 2001, 16:43
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_A_jak_sobie_radzicie_z_problemami_typu_=22te=B6cio?= =?iso-8859-2?Q?wa=22=3F?=

Autor: Mrowka

No tak...kochane tesciowe.
Moja byla tak upierdliwa i meczaca,ze dzieki niej sie rozwiodlam.Razem
mieszkalismy ,wiec sobie wyobraz.Chciala o wszystkim decydowac:jak mamy
umeblowac sobie pokoj,kiedy mam w nim sprzatac,no i oczywiscie o wszystkim
co dotyczylo wnuczki.Ja ciagle bylam zla matka.Zle ubieralam,zle
karmilam,nie potrafilam sie zajac dzieckiem.
Mialam tego serdecznie dosyc.Wytrzymalam z nia trzy lata i sie
wyprowadzilam.Mezus zostal z mamusia.Nie chcial wynajac mieszkania aby
ratowac malzenstwo.
Dobrze masz,ze nie musisz z nia mieszkac.Mysle ze to dobry pomysl z ta
opiekunka,bo z tego co napisalas mamunia sie nie zmieni.Moja przyjaciolka
tez zrezygnowala z opieki tesciowej,wolala poslac dziecko do zlobka.
Pozdrawiam.Magda,Patrycja 10l,Alan2,3
GG908580
ICQ 117493016





4
Data: 26 sierpień 2001, 20:42
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

Autor: Iwonka




[ciach]A w kwestii żywieniowej - czy
opowiedzieliście jej, że Radusiowi zaszkodziła jej troska?


Oczywiście.Grześ do niej zadzwonił. Tak jak napisałam
wcześniej,tłumaczyła,że Radi ma za mało wapna i czuła się tym
usprawiedliwiona. Nawet nie miała wyrzutów sumienia,tylko przekomarzała się
z Grzesiem,że ona wie lepiej co dla Radzia lepsze,bo wyczytała coś tam w
gazetach,a poza tym ma doświadczenie.


[ciach] jak Martę
przez pewien czas podejrzewaliśmy o alergię na czekoladę, to i tak Babcia
szmuglowała jej kinder-czekoladki, bo dziecko smutne...


Mój Boże. Czy my też będziemy takimi teściowymi? Biedne nasze synowe :-)


Nic nowego Ci chyba nie napisałam, ale - trzymaj się dzielnie! :-))
Agata & Marta (3,5 roku)


Dziękuję Ci bardzo. Będę się trzymać a i ty swojej się nie dawaj,dobrze?
Pozdrawiam
Iwonka+Grześ+Raduś 13m i 14 dni




5
Data: 26 sierpień 2001, 20:47
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

Autor: Aga B.


Użytkownik Iwonka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9mauoa$apf$1@news.internetia.pl...


Chodzi mi o ingerowanie w wychowanie Waszych pociech (chyba,że macie


idealne


teściowe ;-)



Niestety nie mam :(


Moja zawsze wie lepiej



To tak jak moja i zadne argumenty do niej nie docieraja.


Jutro daję
ogłoszenie o opiekunkę,a ona się na nas za to obrazi do końca życia. Ale


jak


ja mam jej dawać dziecko,jak nie mam do niej zaufania?



Trudno, niech sie obrazi, ale to twoje dziecko. Ja staram sie jak
najrzadziej widywac tesciowa i jakos wytrzymuje (choc czasami mnie nerwy
ponosza). Szukaj niani, to bardzo dobry wynalazek.


Przepraszam,ze zanudzam,ale jakoś tak mnie wzięło...



Nie przepraszaj, nie masz za co. Ja cie doskonale rozumiem.


Pozdrawiam
Iwonka+Grześ+Raduś 13mieś. i 14 dni.



Takze pozdrawiam
Agnieszka
Maciek 5 l 7/12
Marta 2 l 3/12



6
Data: 26 sierpień 2001, 20:52
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

Autor: Iwonka



Moja byla tak upierdliwa i meczaca,ze dzieki niej sie rozwiodlam.


Przykro mi. Ale wierzę Ci z całego serca,że jest możliwa taka sytuacja. Jak
kolejny raz,żaliłam się Grzesiowi na teściową,powiedział mi-"Kochanie,rób
zawsze tak jak uważasz i nie słuchaj mojej mamy. Ty jesteś mamą Radzia i
Twoje zdanie jest zawsze najważniejsze i decydujące.Rób zawsze jak uważasz.
I proszę,nie mieszaj mnie w wasze kłutnie,bo jestem między młotem a
kowadłem. "Jednak to jest co innego,niż mieszkanie razem. Gdybym z nimi
mieszkała,to chyba byśmy się (z tesciową) "żarły" na okrągło. A i z Grzesiem
pewnie by się gorzej nam układało.


Chciala o wszystkim decydowac:jak mamy
umeblowac sobie pokoj,kiedy mam w nim sprzatac,no i oczywiscie o wszystkim
co dotyczylo wnuczki.


Boże,co to za kobieta? Z Twojego opisu wynika,że jest gorsza od mojej.
Naprawdę,współczuję Ci,wiem przez co przeszłaś. Tylko szkoda,że zakończenie
Twojej historii nie jest weselsze. Ech,życie,życie...


Pozdrawiam.Magda,Patrycja 10l,Alan2,3


Pozdrawiam
Iwonka+Grześ+Raduś 13m i 14 dni.




7
Data: 26 sierpień 2001, 21:00
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu " =?iso-8859-2?Q?te=B6ciowa?="?

Autor: Joanna Now

Mrowka wrote:



No tak...kochane tesciowe. (CIACH)



A moja mnie ochrzanila, ze piore co drugi dzien rano a nie codziennie
wieczor. Ponadto zapraszala caly blok obcych mi ludzi, zeby podziwiali
jak karmie moje kilkudniowe dziecko (piersia). Jak Basia miala dwa
miesiace opieprzyla mnie, ze zaglodze dziecko bo sie krytycznie
odnioslam do dawania dziecku zup, a ostatnio dala malej czekolade,
chociarz w sumie od kiedy daje sie czekolade? Moze tym razem nic nie
zrobila zlego tylko ja tak z przyzwyczajenia ;)
--
---------------------
pozdrawiam
JN i Basia (8 mies)
Krakow

8
Data: 26 sierpień 2001, 21:04
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_A_jak_sobie_radzicie_z_problemami_typu_=22te=B6ci?= =?iso-8859-2?Q?owa=22=3F?=

Autor: agaatje@po


----- Original Message -----
From: Iwonka
To:
Sent: Sunday, August 26, 2001 8:42 PM
Subject: Re: A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?




Mój Boże. Czy my też będziemy takimi teściowymi? Biedne nasze synowe :-)


Ja, przynajmniej póki co, nie będę miała synowej :-))))))))))

Agata i Marta (3,5 roku) - moje doświadczenie wskazuje na to, że moja
osobista matka preferuje zięcia niż córkę, więc biedna Marta za
naście-dzieścia lat... Teściowa i wyrodna mamusia... :-)))




--

OnetKomunikator - porozumiesz się
z innymi [ http://ok.onet.pl/instaluj.html ]

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.dzieci


9
Data: 26 sierpień 2001, 21:11
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

Autor: DominikaNM

Ja korzystam z usług mojej mamy. Mam do niej zaufanie bo wychodzę z
założenia że jak mnie wychowała to i dziecku krzywdy nie zrobi. Częściej w
każdym razie polegam na jej radach niż na radach z gazet:-))) Maciek
dziadków uwielbia a i ja nie wiem co bym bez nich zrobiła. Natomiast co do
teść. to po prostu jej przytakuje a i tak robię swoje - na szczęście
mieszkamy osobno:-)))
Zresztą T powiedziała że zainteresuje się dzieckiem dopiero kiedy to będzie
rozumiało od kogo dostaje prezenty!!!! W życiu bym jej dziecka nie
powierzyła chociaż opiekuje się dwiema wnuczkami (7 i 9 lat) a może właśnie
dlatego że widzę jak to robi.... Jednak co własna mama to mama :-)))) Ja
mojej jestem baaaaaaadzo za wszystko wdzięczna :-))))
Pozdrawiam
Ps z czekoladą też miałam przejścia i niestety synek ją jada a nie miał:-(
Trudno
Dominika




10
Data: 26 sierpień 2001, 21:46
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

Autor:


Chodzi mi o ingerowanie w wychowanie Waszych pociech (chyba,że macie idealne
teściowe ;-) Moja zawsze wie lepiej,ale ostatnio przegięła
uważa,że mały źle wygląda,ma mało nabiału,nie rośnie (lekarz twierdzi wręcz


odwrotnie.Dodam,ze Raduś przez 13 mieś nie miał nawet kataru,a on twierdzi,że
jest


chorowity i "słabiutko wygląda" [waga 10,500,wzrost 86 cmm.])



to ma byc male dziecko? Moj ma 19 miesiecy, niecale trzynascie kilo i tez chyba
jakies 86 cm. Uwazam, ze z niego kawal chlopa.

Grześ uważa,że


przesadzam,że ona chce dobrze. Ale ostatnio przegięła. Dałam jej dziecko i
mówię,żeby dała mu po południu jednego Danonka. Jak mi przywiozła dzieciątko
wieczorem,już widziałam,ze coś jest nie tak. Popłakiwał,był bladziutki.Pytam
co jadł,a ona na to-"nic,dałam mu TYLKO trzy Danonki,bo to takie zdrowe dla
niego a i on chętnie jadł". Szok. Nie minęła 21 a Radi dostał taką sraczkę
(przepraszam,ale biegunką nie można tego nazwać),ze mało nie wykończyliśmy
się.



Wspolczuje serdecznie, nie wiem jakbym zareagowala...

Ale mimo wszystko chce powiedziec, ze watki poswiecone tesciowym sa bardzo
humorystyczne:)))

W moim przypadku jest inaczej, tesciowe (mam dwie...) sa albo za daleko i
schorowane (ale dzieci kolezanek zdarza im sie nianczyc) albo w miare blisko,
ale juz kilka tygodni po urodzeniu Oskara powiedziala nam, ze go nie wezmie "na
razie" na noc. Minelo 19 miesiecy - i nic... Na urodziny z dziadkiem nie
przyjechali, okolicznoscia lagodzaca niech bedzie fakt, ze dziadek byl w
trakcie wyprowadzania sie z domu po 27 latach malzenstwa. Tydzien po urodzinach
przyjechali cali w nerwach i ona z mina wisielcza. Biedny Oskar nawet nie
dostal buzi, nie wspominajac o prezencie. Chlodnym glosem oznajmila mi
tylko: "wplacilismy pieniadze na urodziny na konto..."
Rece opadaja.
Ale chyba wole to niz tesciowa, ktora mi sie do wszystkiego wtraca:)))
Nie dajcie sie dziewczyny!

Kalina




Pozdrawiam
Iwonka+Grześ+Raduś 13mieś. i 14 dni.
P.s. Nie piszę już o tym,że wg. niej Radi dlatego nie chce już cycać,bo ja
specjalnie jem coś tak wstrętnego,że mleczko mu już nie smakuje.Obłęd.





--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

11
Data: 26 sierpień 2001, 23:54
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

Autor: AnieszkaP


Użytkownik Iwonka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9mauoa$apf$1@news.internetia.pl...


Chodzi mi o ingerowanie w wychowanie Waszych pociech (chyba,że macie


idealne


teściowe ;-) Moja zawsze wie lepiej,ale ostatnio przegięła.



Jak bylam w ciazy to czesto dochodzilo do zgrzytow pomiedzy mna a tesciowa,
dotyczylo to zwlaszcza mojego odzywiania, ona uwazala ze jest nieodpowiednie
i za wolno tyje (czytaj glodze dziecko) itd, sytuacja stawala sie nie do
zniesienia, ale u nas sytuacje rozwiazal moj maz porozmawial z nia poprosil
zeby zrozumiala moj punkt widzenia, nie komentowala w sumie bardzo dluga i
ciezka rozmowa ale poskutkowalo. Tesciowa sie nie wymadrza, chyba ze ja sama
radze sie jej w jakiejs kwesti. a jak mamy przyjechac to ona nawet gotuje
"po mojemu" w sumie uwazam ze mam fajna tesciowa.


.


Grześ zadzwonił do niej z odpowiednimi pretensjami a ona na


to,ze mały ma za mało wapnia,że nie rośnie,że w gazetach...,ze dawniej
dzieci w jego wieku..



A moja babcia uwaza ze jezeli nie daje Karolinie cukru to bedzie miala slabe
kosci bo przeciez "cukier krzepi" i ona pierwszy raz widzi zeby dziecku nic
nie dosladzac .


Agnieszka i Karolinka 6 miesiecy



12
Data: 27 sierpień 2001, 00:53
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_A_jak_sobie_radzicie_z_problemami_typu_=22te=B6cio?= =?iso-8859-2?Q?wa=22=3F?=

Autor: leszek.mic

Ha!!! Przeczytałam napisane dotąd maile i powiem Wam jedno: ja mam z
teściową względnie święty spokój. Nie, nie... nie jest tak dobrze jak można
by wnioskować z pierwszego zdania. Jest fatalnie.

Wiem, że są teściowe z którymi można żyć w zgodzie (choć różnice zdań chyba
zawsze się zdarzają) i nigdy przed ślubem nie nastawiałam się, że będzie źle
w stosunkach moich z potencjalną teściową.
Jestem mężatką od siedmiu lat, ale dotąd traktowałyśmy się grzecznie i
baaardzo oficjalnie. "Mamo" skierowane do tej osoby, poprostu nie przechodzi
mi przez gardło. Mieszkamy w jednym mieście, 10 minut drogi od siebie, ale
widujemy się tylko z okazji urodzin. A mój własny mąż twierdzi, że utrzymuje
z nią kontakty tylko przeze mnie. Bo ja nie mam odwagi potraktować jej jak
obcej. Bo ja jestem zbyt miękka. I męczymy się z taką sytuacją, bo moja
teściowa to osoba, która nie daje za wygraną - bardzo wykorzystuje moje
skrupuły. Ja potrzebowałam całych 9-ciu lat, żeby zrozumieć dlaczego mój mąż
ma taki właśnie stosunek do własnej matki. Teraz już rozumiem i przyznam, że
można mu tylko współczuć.
A dokładnie zrozumiałam to jakieś dwa tygodnie temu, przeryczałam przez
teściową kilka ładnych dni i chyba już nie będę mieć takich skrupułów jak
dotąd, bo WROGOWIE NASZYCH DZIECI, SĄ NASZYMI NAJWIĘKSZYMI WROGAMI.
Sytuacja, która się zdarzyła poruszyła całą moją rodzinę i od tej pory wiem,
że ta kobieta nie zasługuje na to by nazywać się babcią mojego Bastusia. A
mój mąż się cieszy, że wreszcie to zrozumiałam.

Mimo wszystko życzę Grupowiczom innnych doświadczeń - lepszych
Ula
Bastuś (3,2) i Dzidziuś (~17.01.2002), którzy na szczęście mają jeszcze
innych Dziadków.

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.dzieci


13
Data: 27 sierpień 2001, 07:15
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?

Autor: Rena



Bo ja jestem zbyt miękka. I męczymy się z taką sytuacją, bo moja
teściowa to osoba, która nie daje za wygraną - bardzo wykorzystuje moje
skrupuły.



a to nie jest taki typ osoby, ktorej jak sie zwroci uwage, to sie
smiertelnie obraza i jakis czas jest spokoj? skoro cos zrobila twojemu
dziecku, to pewnie nie obylo sie bez ostrej rozmowy?...



14
Data: 27 sierpień 2001, 10:48
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_A_jak_sobie_radzicie_z_problemami_typu_=22te=B6cio?= =?iso-8859-2?Q?wa=22=3F?=

Autor: Eponina


Użytkownik "Iwonka" napisał


Chodzi mi o ingerowanie w wychowanie Waszych pociech (chyba,że


macie idealne


teściowe ;-)



Ja mam idealną! ;-) Dzieli nas jakieś 700 kilometrów i widujemy
się raz do roku.. oto ideał :-)

A poważnie... moja teściowa (do spółki ze swoją córką,
bezdzietną) już teraz "wiedzą lepiej" Na przykład powiedziały
mojemu mężowi, że od 3 miesiąca _muszę_ zacząć dawać dziecku
Bebiko. Nic innego he he. Nie wdawałam się w dyskusję, nie chce
mi się. Na szczęście obie są daleko i będę karmić piersią do
upadłego, nie musząc znosić ich komentarzy.


Albo takie coś.. stwierdziły, że zrobiliśmy duży błąd biorąc


kredyt na samochód, bo na pewno nie poradzimy sobie finansowo..
bo Pampersy są strasznie drogie. Na uwagę ARtura, że istnieje
jeszcze mnóstwo innych pieluch jednorazowych, tańszych i równie
dobrych, miłe panie stwierdziły, że Dzidziuś "na pewno" będzie
uczulony na wszystko poza Pampersami. Nie wiedziałam, czy śmiac
się czy wściec...


Nie wspomnę już o tym, że ta kobieta po prostu nie jest zdolna


do okazania czułości czy wsparcia. Bez przerwy narzeka i snuje
czarne wizje. Nie potrafi jedynemu synowi okazać uczuć, tylko bez
przerwy go krytykuje (no i mnie oczywiście też) i zbolałym głosem
opowiada jakie to nieszęścia mogą się nam przydarzyć. A jak już
czasem coś nam da (w sensie forsy) to w taki sposób, że się
rzygać chce. Moja mama od kilku miesięcy składuje w szufladzie
śpioszki i maleńkie czpeczki - to mnie wzrusza... mama fosrsą nie
śmierdzi i robi tyle ile może i robi to dla mnie. A teściowa
potrafi dać nam kilkaset złotych w taki sposób, że furia mnie
ogarnia, że nie mam wyjścia i muszę je przyjąć, bo gdybym tylko
mogła powiedziałabym jej, żeby sobie nimi tyłek podtarła. Każdy
prezent od niej ocieka narzekaniami jak to jej na nic nie stać i
jak się poświęca.. eeech.. długo by pisać.


WIęc cieszę się, że mamy do siebie tak daleko i nie muszę sie


liczyć z sytuacją, że nagle do nas przyjedzie. Mam nadzieję, że
nie przyjdzie jej do głowy przyjechać po narodzinach Dzidziusia..
chyba bym oszalała.. w kawalerce z mężem, dzieckiem, psem i
TEŚCIOWĄ. o rany julek...


--
pozdrawiam
Monika i Dzidziuś (~26.11.2001)
http://republika.pl/eponina




15
Data: 27 sierpień 2001, 19:56
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Odp:_A_jak_sobie_radzicie_z_problemami_typu_=22te=B6ci?= =?iso-8859-2?Q?owa=22=3F?=

Autor: =?iso-8859


Użytkownik "Eponina" napisał w wiadomości


Ja mam idealną! ;-) Dzieli nas jakieś 700 kilometrów i widujemy
się raz do roku.. oto ideał :-)



I to są święte słowa. Moją od nas również dzieli podobna odległość i to
jest najważniejszy powód naszych dobrych stosunków.
Kiedyś powiedziałam mężowi, że lepiej jest się kochać z daleka niż
nienawidzić z bliska i stosuję tę zasadę do dziś.



WIęc cieszę się, że mamy do siebie tak daleko i nie muszę sie
liczyć z sytuacją, że nagle do nas przyjedzie. Mam nadzieję, że
nie przyjdzie jej do głowy przyjechać po narodzinach Dzidziusia..
chyba bym oszalała.. w kawalerce z mężem, dzieckiem, psem i
TEŚCIOWĄ. o rany julek...



Ja też dlatego gwałtownie zaprotestowałam przeciw zaproszeniu mojej
teściowej tuż po urodzeniu Tymka. Nie wiem dlaczego takie idiotyczne
wizyty w ogóle mi groziły:~. Ty też się nie daj, lepiej od razu ustal z
mężem wasz punkt widzenia.

--
Pozdrawiam-Iśka
Karolinka 2l 8m i Tymcio 4 miesiące
http://www.babyboom.pl/temat.asp?id=225
http://www.babyboom.pl/temat.asp?id=239


16
Data: 28 sierpień 2001, 12:59
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_A_jak_sobie_radzicie_z_problemami_typu_=22te=B6cio?= =?iso-8859-2?Q?wa=22=3F?=

Autor: leszek.mic


>Bo ja jestem zbyt miękka. I męczymy się z taką sytuacją, bo moja
> teściowa to osoba, która nie daje za wygraną - bardzo wykorzystuje moje
> skrupuły.

a to nie jest taki typ osoby, ktorej jak sie zwroci uwage, to sie
smiertelnie obraza i jakis czas jest spokoj? skoro cos zrobila twojemu
dziecku, to pewnie nie obylo sie bez ostrej rozmowy?...



To jest taka osoba, która się nie obraża, tylko zapamietuje. Czasem mam
wrażenie, że nie ma za grosz honoru.
Nawet bardzo ostre rozmowy nie pomagają. Dlatego właściwie nasz wzajemny
kontakt zamiera i tak chyba będzie najlepiej.

Ula
Bastuś (3,2) i Dzidziuś (~17.01.2002)

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.dzieci


17
Data: 28 sierpień 2001, 14:17
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_A_jak_sobie_radzicie_z_problemami_typu_=22te=B6cio?= =?iso-8859-2?Q?wa=22=3F?=

Autor: Mrowka



WIęc cieszę się, że mamy do siebie tak daleko i nie muszę sie
liczyć z sytuacją, że nagle do nas przyjedzie. Mam nadzieję, że
nie przyjdzie jej do głowy przyjechać po narodzinach Dzidziusia..
chyba bym oszalała.. w kawalerce z mężem, dzieckiem, psem i
TEŚCIOWĄ. o rany julek...




A moja obecna"tesciowa"jak przyjechala na urodziny Alanka na jeden dzien to
zostala dwa miesiace.Mieszkalismy w 27m:ja."maz",dwoje dzieci i ona.To byl
dopiero koszmar!Pozdrawiam.Magda,Patrycja 10l,Alan2,3
GG908580
ICQ 117493016




18
Data: 28 sierpień 2001, 18:08
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu " =?ISO-8859-2?Q?te=B6ciowa"=3F?=

Autor: waruga@bab



odnioslam do dawania dziecku zup, a ostatnio dala malej czekolade,
chociarz w sumie od kiedy daje sie czekolade? Moze tym razem nic nie
zrobila zlego tylko ja tak z przyzwyczajenia ;)
--
---



Jeśli dobrze pamiętam to czekolada gdzieś tak w wieku dwóch lat,
chociaż pewnie czym później tym lepiej bo może uczulać.


------------------


pozdrawiam
JN i Basia (8 mies)
Krakow


Elżbieta, Kacper 2 i 8/12



--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.dzieci


19
Data: 28 sierpień 2001, 18:08
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu =?ISO-8859-2?Q?"te=B6ciowa"=3F?=

Autor: waruga@bab



Jednak co własna mama to mama :-)))) Ja
mojej jestem baaaaaaadzo za wszystko wdzięczna :-))))



Twój mąż pewnie na temat swojej Mamy ma takie samo zdanie jak Ty na
temat swojej.


Dominika



Elżbieta (bez teściowej, ale za to ze wspaniałym teściem)






--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.dzieci


20
Data: 29 sierpień 2001, 14:20
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu " =?iso-8859-2?Q?te=B6ciowa?="?

Autor: Joanna Now

Elżbieta wrote:


Jeśli dobrze pamiętam to czekolada gdzieś tak w wieku dwóch lat,
chociaż pewnie czym później tym lepiej bo może uczulać.



No to bardzo ladnie, tak myslalam....A tesciowa teraz chce jej dawac
czekolade 6 razy dziennie bo dziecko cos apetytu nie ma to niech choc
troche tego zje...ech.
--
---------------------
pozdrawiam
JN i Basia (8 mies)
Krakow

21
Data: 30 sierpień 2001, 12:46
Temat:

Re: A jak sobie radzicie z problemami typu " =?iso-8859-2?Q?te=B6ciowa=22=3F?=

Autor: Asiek

Joanna Nowak napisał(a):


No to bardzo ladnie, tak myslalam....A tesciowa teraz chce jej dawac
czekolade 6 razy dziennie



Pewnie Cię nie pocieszę, ale moje dziecko (2 lata i 3miesiace) jeszcze
nigdy nie spróbowało czekolady i oby ten stan trwał jak najdłuzej ;-)
Nie daję mu, bo: mleko (ma uczulenie), kakao (bardzo silny alergen),
chemia (konserwanty, stabilizatory - mogą uczulać), cukier - a na co on
dziecku? ;-) Jak widzę, że Szymek bardzo ma ochotę na coś słodkiego, to
daję mu 3 łyżeczki dżemu (a własciwie konfitur) i biszkopty. Aha, czekolada
może być przyczyną zatwardzeń.

--
Pozdrawiam
Asiek i Szymek/31.05.1999; Kruszynek/ ~26.11.01
Pisząc do mnie usuń 'kasujto' z adresu


Tematy powiązane z A jak sobie radzicie z problemami typu "teściowa"?:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24