otopr.pl Grupy dyskusyjne A' propos jaj

A' propos jaj

1
Data: 1 lut 2012, 12:03
Temat:

A' propos jaj

Autor: medea

Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?

Zawsze myję jajka przed użyciem. Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta, najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",
przekrwienia itd. No i eliminuję w ten sposób ewentualne nieświeże
jajka, choć to rzadkość.
I nie znoszę białkowych glutów. ;)

Ewa

2
Data: 1 lut 2012, 12:24
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Anai

W dniu 01.02.2012 12:03, medea pisze:


Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?



Ja bym tego fobią nie nazwała...
Parę razy się nacięłam, więc też wybijam każde jajko z osobna do
miseczki, niucham czy ładnie pachnie, pozbywam się śmiecia i dopiero
wtedy używam.

--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

3
Data: 1 lut 2012, 12:35
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Bbjk

W dniu 2012-02-01 12:03, medea pisze:


Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?



Na pewno nie tylko Ty :)


Zawsze myję jajka przed użyciem. Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta, najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",
przekrwienia itd. No i eliminuję w ten sposób ewentualne nieświeże
jajka, choć to rzadkość.



Myję, wbijam do kubeczka, ale jakoś machinalnie, bez zaangażowania na
temat "co też w tym/na tym jajku siedzi", nie wyławiam węzełków, a
przekrwienia dawno nie widziałam, pewnie tez usunęłabym, gdybym zauważyła.


I nie znoszę białkowych glutów. ;)



Jeść, widzieć, czy dotykać? Mnie surowe białka nie robią źle, o ile nie
musiałabym ich łykać, często ubijam pianę, więc siłą rzeczy mam do
czynienia z glutkami.
Jajko to najlepsza rzecz do jedzenia - zawsze dostępne, tanie, można
przyrządzać je na milion sposobów i nigdy się nie znudzi -przynajmniej
mnie .
--
B.

4
Data: 1 lut 2012, 12:53
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?

Zawsze myję jajka przed użyciem. Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta, najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",
przekrwienia itd. No i eliminuję w ten sposób ewentualne nieświeże jajka,
choć to rzadkość.
I nie znoszę białkowych glutów. ;)




Pieczarek surowych też pewnie nie jesz.

Qra


5
Data: 1 lut 2012, 13:04
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Szpilka


Użytkownik "medea" napisał w wiadomości
news:jgb666$bfn$1@news.icm.edu.pl...


Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?

Zawsze myję jajka przed użyciem. Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta, najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",
przekrwienia itd. No i eliminuję w ten sposób ewentualne nieświeże jajka,
choć to rzadkość.
I nie znoszę białkowych glutów. ;)



Ja myję także. Też wrzucam pierw do miseczki. Jak robię coś z dużej ilości
jaj (np sernik) to każde wbijam osobno. Z jajek nic nie wyławiam, bo i tak
mi się to rozbełta np przy jajecznicy :-)

Sylwia


6
Data: 1 lut 2012, 14:57
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 12:35, Bbjk pisze:



Myję, wbijam do kubeczka, ale jakoś machinalnie, bez zaangażowania na
temat "co też w tym/na tym jajku siedzi", nie wyławiam węzełków, a
przekrwienia dawno nie widziałam, pewnie tez usunęłabym, gdybym
zauważyła.



Ja wypatruję. Był taki okres, że te przekrwienia były prawie w każdym
jajku. Ostatnio się poprawiło pod tym względem i zdarzają się rzadziej.
Ciekawa jestem, co to w ogóle jest i od czego zależy.


Jeść, widzieć, czy dotykać?



Jeść surowego białka. Np. w jajku na baaardzo miękko albo właśnie w
jajecznicy. Patrzenie mi nie przeszkadza. ;)


Mnie surowe białka nie robią źle, o ile nie musiałabym ich łykać,
często ubijam pianę, więc siłą rzeczy mam do czynienia z glutkami.



O dziwo ubite białka mnie w ogóle nie obrzydzają, nawet czasami próbuję
już ubitą pianę z cukrem. A jako dziecko robiłam sobie taki deser z
ubitych białek + cukier + żółtko. Ale wcześniej i tak zawsze wyciągam
(-łam) "węzełki".


Jajko to najlepsza rzecz do jedzenia - zawsze dostępne, tanie, można
przyrządzać je na milion sposobów i nigdy się nie znudzi -przynajmniej
mnie .



To prawda. Mnie też się nie nudzą.

Ewa


7
Data: 1 lut 2012, 14:58
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 12:53, Qrczak pisze:




Pieczarek surowych też pewnie nie jesz.



Też, ale to dlatego że mi po prostu nie smakują surowe.

Ewa


8
Data: 1 lut 2012, 15:50
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: JaMyszka <

W dniu =B6roda, 1 lutego 2012, 14:57:28 UTC+1 u=BFytkownik medea napisa=B3:


[...]
O dziwo ubite bia=B3ka mnie w og=F3le nie obrzydzaj=B1, nawet czasami pr=


=F3buj=EA=20


ju=BF ubit=B1 pian=EA z cukrem. A jako dziecko robi=B3am sobie taki deser=
z=20
ubitych bia=B3ek + cukier + =BF=F3=B3tko. Ale wcze=B6niej i tak zawsze wy=


ci=B1gam=20


(-=B3am) "w=EAze=B3ki".
[...]



Zamiast =BF=F3=B3tka wbij jakie=B6 owoce (maliny, jagody, truskawki itp.).


Oczywi=B6cie, najlepsze s=B1 =B6wie=BFe - ale to w sezonie. B=EAdziesz mia=


=B3a=20
pychaty deser;p
A te "w=EAze=B3ki" to nic innego jak zarodniki. Ot, kogut poszala=B3;)
Tu przypomnia=B3a mi si=EA odpowied=BC Jasia na pytanie "jakie jest najpo=
=BFyteczniejsze zwierz=EA domowe?".
- Kura. Bo mo=BFna j=B1 zje=B6=E6 przed urodzeniem.


--=20
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
Bezpieczny wolontariat (Nobel?): http://zwijaj.pl/

9
Data: 1 lut 2012, 15:59
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 15:50, JaMyszka pisze:


Zamiast żółtka wbij jakieś owoce (maliny, jagody, truskawki itp.).
Oczywiście, najlepsze są świeże - ale to w sezonie.



Ale ja lubię (lubiłam) z żółtkiem!


Będziesz miała pychaty deser;p A te "węzełki" to nic innego jak
zarodniki. Ot, kogut poszalał;)



To na fermach koguty też szaleją z kurami? Eee, chyba nie.

Ewa


10
Data: 1 lut 2012, 16:22
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: tomjas

On Wed, 1 Feb 2012 06:50:30 -0800 (PST), JaMyszka wrote:


W dniu środa, 1 lutego 2012, 14:57:28 UTC+1 użytkownik medea napisał:


[...]
O dziwo ubite białka mnie w ogóle nie obrzydzają, nawet czasami próbuję
już ubitą pianę z cukrem. A jako dziecko robiłam sobie taki deser z
ubitych białek + cukier + żółtko. Ale wcześniej i tak zawsze wyciągam
(-łam) "węzełki".
[...]



Zamiast żółtka wbij jakieś owoce (maliny, jagody, truskawki itp.).
Oczywiście, najlepsze są świeże - ale to w sezonie. Będziesz miała
pychaty deser;p
A te "węzełki" to nic innego jak zarodniki. Ot, kogut poszalał;)


Te węzełki to tzw. powrózki białkowe. A zarodniki to te właśnie
"przekrwienia":)

11
Data: 1 lut 2012, 16:54
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 01 Feb 2012 12:03:35 +0100, medea napisał(a):


Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?

Zawsze myję jajka przed użyciem.



TO jest ta fobia? - raczej konieczna rutynowa czynność.


Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta,



TO też fobia? - to jest podstawa.


najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",



Chalazę.
Tak, tylko ja to wiem 3-)



przekrwienia itd.



Jesz tylko koszerne?
;-PPP

12
Data: 1 lut 2012, 16:56
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 1 Feb 2012 12:53:04 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?

Zawsze myję jajka przed użyciem. Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta, najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",
przekrwienia itd. No i eliminuję w ten sposób ewentualne nieświeże jajka,
choć to rzadkość.
I nie znoszę białkowych glutów. ;)




Pieczarek surowych też pewnie nie jesz.



Póki były uprawiane na końskim gnoju, to nie trzeba było.

13
Data: 1 lut 2012, 17:10
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 16:54, Ikselka pisze:


najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",


Chalazę.
Tak, tylko ja to wiem 3-)



Tak, oczywiście.
Kto? No kto, jeśli nie Tyyyyyy?? (na popularną melodię)




przekrwienia itd.


Jesz tylko koszerne?
;-PPP



Jasne. A to jak się nazywa? Tego już nie wiesz, nieprawdaż?

Ewa

14
Data: 1 lut 2012, 17:11
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 1 Feb 2012 06:50:30 -0800 (PST), JaMyszka napisał(a):


A te "węzełki" to nic innego jak zarodniki. Ot, kogut poszalał;)



Tia, zwłaszcza w fermie niosek... bo tam, same koguty ;-P
"węzełki" to sznury białkowe, tzw chalaza, utrzymujace żółtko w stabilnym
położeniu.

15
Data: 1 lut 2012, 17:13
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 1 Feb 2012 15:22:14 +0000 (UTC), tomjas napisał(a):


On Wed, 1 Feb 2012 06:50:30 -0800 (PST), JaMyszka wrote:


W dniu środa, 1 lutego 2012, 14:57:28 UTC+1 użytkownik medea napisał:


[...]
O dziwo ubite białka mnie w ogóle nie obrzydzają, nawet czasami próbuję
już ubitą pianę z cukrem. A jako dziecko robiłam sobie taki deser z
ubitych białek + cukier + żółtko. Ale wcześniej i tak zawsze wyciągam
(-łam) "węzełki".
[...]



Zamiast żółtka wbij jakieś owoce (maliny, jagody, truskawki itp.).
Oczywiście, najlepsze są świeże - ale to w sezonie. Będziesz miała
pychaty deser;p
A te "węzełki" to nic innego jak zarodniki. Ot, kogut poszalał;)


Te węzełki to tzw. powrózki białkowe. A zarodniki to te właśnie
"przekrwienia":)



Bo kurom klatkowym prócz wolności zabrali ostatnią radość.

16
Data: 1 lut 2012, 17:21
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 01 Feb 2012 17:10:57 +0100, medea napisał(a):


W dniu 2012-02-01 16:54, Ikselka pisze:


najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",


Chalazę.
Tak, tylko ja to wiem 3-)



Tak, oczywiście.
Kto? No kto, jeśli nie Tyyyyyy?? (na popularną melodię)




przekrwienia itd.


Jesz tylko koszerne?
;-PPP



Jasne. A to jak się nazywa? Tego już nie wiesz, nieprawdaż?



TO? - krew z kurzego jajnika, najczęściej w jajkach z ciemną skorupką,
genetyczna cecha.
Albo nadmiary/niedomiary witaminowe w paszy - w zakresie wit, A i K.

17
Data: 1 lut 2012, 17:41
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 17:21, Ikselka pisze:


TO? - krew z kurzego jajnika, najczęściej w jajkach z ciemną skorupką,
genetyczna cecha. Albo nadmiary/niedomiary witaminowe w paszy - w
zakresie wit, A i K.



Podziękuj mężowi w moim imieniu. :)

Muszę przyuważyć, czy rzeczywiście jest taka zależność z kolorem skorupki.

Ewa


18
Data: 1 lut 2012, 18:10
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 01 Feb 2012 17:41:08 +0100, medea napisał(a):


W dniu 2012-02-01 17:21, Ikselka pisze:


TO? - krew z kurzego jajnika, najczęściej w jajkach z ciemną skorupką,
genetyczna cecha. Albo nadmiary/niedomiary witaminowe w paszy - w
zakresie wit, A i K.



Podziękuj mężowi w moim imieniu. :)



OK, w sumie należy mu się, ale ja to wzięłam ze starych własnych zasobów.
Przez 30 wspólnych lat to się człowiek informacjami z drugim wymieni niemal
całkowicie, a jak się ma spore zasoby, to się ma do końca życia ze sobą o
czym gadać 3-)



Muszę przyuważyć, czy rzeczywiście jest taka zależność z kolorem skorupki.



Bywa.

19
Data: 1 lut 2012, 18:49
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Aicha

W dniu 2012-02-01 15:50, JaMyszka pisze:


A te "węzełki" to nic innego jak zarodniki.



No ale zarodniki to u grzybów kurek, a nie u kurek jajonośnych :)

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

20
Data: 1 lut 2012, 19:02
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Aicha

W dniu 2012-02-01 17:21, Ikselka pisze:


przekrwienia itd.


Jesz tylko koszerne?
;-PPP



Jasne. A to jak się nazywa? Tego już nie wiesz, nieprawdaż?



TO? - krew z kurzego jajnika, najczęściej w jajkach z ciemną skorupką,
genetyczna cecha.
Albo nadmiary/niedomiary witaminowe w paszy - w zakresie wit, A i K.



A to nie jest przypadkiem tarczka zarodkowa?

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

21
Data: 1 lut 2012, 19:11
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 01 Feb 2012 19:02:05 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-02-01 17:21, Ikselka pisze:


przekrwienia itd.


Jesz tylko koszerne?
;-PPP



Jasne. A to jak się nazywa? Tego już nie wiesz, nieprawdaż?



TO? - krew z kurzego jajnika, najczęściej w jajkach z ciemną skorupką,
genetyczna cecha.
Albo nadmiary/niedomiary witaminowe w paszy - w zakresie wit, A i K.



A to nie jest przypadkiem tarczka zarodkowa?



Tarczka zarodkowa w swieżym jaju jest mało widoczna i jednolita, a nie jest
rozmytymi po całym żółtku krwawymi plamami.
http://www.ppr.pl/artykul-klasy-jaj-44502.php

22
Data: 1 lut 2012, 21:32
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 19:11, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 01 Feb 2012 19:02:05 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-02-01 17:21, Ikselka pisze:


przekrwienia itd.


Jesz tylko koszerne?
;-PPP


Jasne. A to jak się nazywa? Tego już nie wiesz, nieprawdaż?


TO? - krew z kurzego jajnika, najczęściej w jajkach z ciemną skorupką,
genetyczna cecha.
Albo nadmiary/niedomiary witaminowe w paszy - w zakresie wit, A i K.


A to nie jest przypadkiem tarczka zarodkowa?


Tarczka zarodkowa w swieżym jaju jest mało widoczna i jednolita, a nie jest
rozmytymi po całym żółtku krwawymi plamami.
http://www.ppr.pl/artykul-klasy-jaj-44502.php



Nie zawsze są to rozmyte krwawe plamy. Czasami występuje w postaci
takiego czerwonego twardszego punkcika.

Ewa


23
Data: 1 lut 2012, 21:45
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 01 Feb 2012 21:32:49 +0100, medea napisał(a):


W dniu 2012-02-01 19:11, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 01 Feb 2012 19:02:05 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-02-01 17:21, Ikselka pisze:


przekrwienia itd.


Jesz tylko koszerne?
;-PPP


Jasne. A to jak się nazywa? Tego już nie wiesz, nieprawdaż?


TO? - krew z kurzego jajnika, najczęściej w jajkach z ciemną skorupką,
genetyczna cecha.
Albo nadmiary/niedomiary witaminowe w paszy - w zakresie wit, A i K.


A to nie jest przypadkiem tarczka zarodkowa?


Tarczka zarodkowa w swieżym jaju jest mało widoczna i jednolita, a nie jest
rozmytymi po całym żółtku krwawymi plamami.
http://www.ppr.pl/artykul-klasy-jaj-44502.php



Nie zawsze są to rozmyte krwawe plamy. Czasami występuje w postaci
takiego czerwonego twardszego punkcika.



No to wtedy jest to już zarodek.
http://nestling.pl/embrionalny-rozwoj-pisklat.html


24
Data: 1 lut 2012, 21:54
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 21:45, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 01 Feb 2012 21:32:49 +0100, medea napisał(a):


W dniu 2012-02-01 19:11, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 01 Feb 2012 19:02:05 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-02-01 17:21, Ikselka pisze:


przekrwienia itd.


Jesz tylko koszerne?
;-PPP


Jasne. A to jak się nazywa? Tego już nie wiesz, nieprawdaż?


TO? - krew z kurzego jajnika, najczęściej w jajkach z ciemną skorupką,
genetyczna cecha.
Albo nadmiary/niedomiary witaminowe w paszy - w zakresie wit, A i K.


A to nie jest przypadkiem tarczka zarodkowa?


Tarczka zarodkowa w swieżym jaju jest mało widoczna i jednolita, a nie jest
rozmytymi po całym żółtku krwawymi plamami.
http://www.ppr.pl/artykul-klasy-jaj-44502.php


Nie zawsze są to rozmyte krwawe plamy. Czasami występuje w postaci
takiego czerwonego twardszego punkcika.


No to wtedy jest to już zarodek.
http://nestling.pl/embrionalny-rozwoj-pisklat.html



No właśnie. I ta krwista plamka też może na to wskazywać (jak na 3. i 4.
zdjęciu). To może te jaja, które kupuję czasem jako "z wolnego wybiegu"
faktycznie takimi są.

Ewa



25
Data: 1 lut 2012, 22:15
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 01 Feb 2012 21:54:44 +0100, medea napisał(a):


W dniu 2012-02-01 21:45, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 01 Feb 2012 21:32:49 +0100, medea napisał(a):


W dniu 2012-02-01 19:11, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 01 Feb 2012 19:02:05 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-02-01 17:21, Ikselka pisze:


przekrwienia itd.


Jesz tylko koszerne?
;-PPP


Jasne. A to jak się nazywa? Tego już nie wiesz, nieprawdaż?


TO? - krew z kurzego jajnika, najczęściej w jajkach z ciemną skorupką,
genetyczna cecha.
Albo nadmiary/niedomiary witaminowe w paszy - w zakresie wit, A i K.


A to nie jest przypadkiem tarczka zarodkowa?


Tarczka zarodkowa w swieżym jaju jest mało widoczna i jednolita, a nie jest
rozmytymi po całym żółtku krwawymi plamami.
http://www.ppr.pl/artykul-klasy-jaj-44502.php


Nie zawsze są to rozmyte krwawe plamy. Czasami występuje w postaci
takiego czerwonego twardszego punkcika.


No to wtedy jest to już zarodek.
http://nestling.pl/embrionalny-rozwoj-pisklat.html



No właśnie. I ta krwista plamka też może na to wskazywać (jak na 3. i 4.
zdjęciu). To może te jaja, które kupuję czasem jako "z wolnego wybiegu"
faktycznie takimi są.



Może.

26
Data: 1 lut 2012, 22:33
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Aicha

W dniu 2012-02-01 21:54, medea pisze:


Nie zawsze są to rozmyte krwawe plamy. Czasami występuje w postaci
takiego czerwonego twardszego punkcika.


No to wtedy jest to już zarodek.
http://nestling.pl/embrionalny-rozwoj-pisklat.html



No właśnie. I ta krwista plamka też może na to wskazywać (jak na 3. i 4.
zdjęciu). To może te jaja, które kupuję czasem jako "z wolnego wybiegu"
faktycznie takimi są.



Ekhem, ekhem.
"Najsmaczniejsze jaja znosi kura szczęśliwa. Taka, która dużo biega,
skubie trawkę, kłóci się z koleżanką i ucieka po wybiegu przed kogutem,
gdy nie ma ochoty na seks".
;)

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

27
Data: 2 lut 2012, 03:09
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: JaMyszka <

W dniu =B6roda, 1 lutego 2012, 18:49:09 UTC+1 u=BFytkownik Aicha napisa=B3:


> A te "w=EAze=B3ki" to nic innego jak zarodniki.
No ale zarodniki to u grzyb=F3w kurek, a nie u kurek jajono=B6nych :)



Fajnie tak na Kuchni chlapn=B1=E6 ;)
Wyprostuj=B1, wiedz=B1 napompuj=B1 i nie tylko ja skorzystam;p

--=20
Pozdrawiam :)=20
JM=20
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html=20
Bezpieczny wolontariat (Nobel?): http://zwijaj.pl/

28
Data: 2 lut 2012, 10:04
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 22:33, Aicha pisze:



"Najsmaczniejsze jaja znosi kura szczęśliwa.



Ok, ok, tylko dlaczego z wyglądu takie obrzydliwe.


Taka, która dużo biega, skubie trawkę, kłóci się z koleżanką i ucieka
po wybiegu przed kogutem, gdy nie ma ochoty na seks".
;)



A czy zimą też warto kupować jaja "z wolnego wybiegu"? No bo w kurniku
to gdzie te biedaczki mają uciekać? Wszystkie jaja będą krwiste... ;)

Ewa


29
Data: 2 lut 2012, 10:30
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-02-01 22:33, Aicha pisze:



"Najsmaczniejsze jaja znosi kura szczęśliwa.



Ok, ok, tylko dlaczego z wyglądu takie obrzydliwe.



Obrzydliwa to zazdrość przez Ciebie przemawia. O to szczęście.


Taka, która dużo biega, skubie trawkę, kłóci się z koleżanką i ucieka po
wybiegu przed kogutem, gdy nie ma ochoty na seks".
;)



A czy zimą też warto kupować jaja "z wolnego wybiegu"? No bo w kurniku to
gdzie te biedaczki mają uciekać? Wszystkie jaja będą krwiste... ;)




Jak i o to, że może sobie w lutym trawkę poskubać.

Qra


30
Data: 2 lut 2012, 16:12
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: medea

W dniu 2012-02-02 10:30, Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-02-01 22:33, Aicha pisze:



"Najsmaczniejsze jaja znosi kura szczęśliwa.



Ok, ok, tylko dlaczego z wyglądu takie obrzydliwe.



Obrzydliwa to zazdrość przez Ciebie przemawia. O to szczęście.


Taka, która dużo biega, skubie trawkę, kłóci się z koleżanką i
ucieka po wybiegu przed kogutem, gdy nie ma ochoty na seks".
;)



A czy zimą też warto kupować jaja "z wolnego wybiegu"? No bo w
kurniku to gdzie te biedaczki mają uciekać? Wszystkie jaja będą
krwiste... ;)




Jak i o to, że może sobie w lutym trawkę poskubać.



A najbardziej tego, że figlują sobie do woli, a ktoś im się dzieciakami
zajmuje.

Ewa


31
Data: 2 lut 2012, 21:44
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: wolim

W dniu 2012-02-01 16:56, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 1 Feb 2012 12:53:04 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?

Zawsze myję jajka przed użyciem. Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta, najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",
przekrwienia itd. No i eliminuję w ten sposób ewentualne nieświeże jajka,
choć to rzadkość.
I nie znoszę białkowych glutów. ;)




Pieczarek surowych też pewnie nie jesz.



Póki były uprawiane na końskim gnoju, to nie trzeba było.



Co nie trzeba było? Jeść?

32
Data: 2 lut 2012, 22:37
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Thu, 02 Feb 2012 21:44:35 +0100, wolim napisał(a):


W dniu 2012-02-01 16:56, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 1 Feb 2012 12:53:04 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?

Zawsze myję jajka przed użyciem. Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta, najpierw do miseczki/kubka i wyławiam "węzełki",
przekrwienia itd. No i eliminuję w ten sposób ewentualne nieświeże jajka,
choć to rzadkość.
I nie znoszę białkowych glutów. ;)




Pieczarek surowych też pewnie nie jesz.



Póki były uprawiane na końskim gnoju, to nie trzeba było.



Co nie trzeba było? Jeść?



SUROWYCH.

33
Data: 3 lut 2012, 08:45
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Stefan


Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości
news:1totvaa20z4xn.1lj6wgfekb1pu.dlg@40tude.net...


Dnia Thu, 02 Feb 2012 21:44:35 +0100, wolim napisał(a):


W dniu 2012-02-01 16:56, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 1 Feb 2012 12:53:04 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?

Zawsze myję jajka przed użyciem. Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta, najpierw do miseczki/kubka i wyławiam
"węzełki",
przekrwienia itd. No i eliminuję w ten sposób ewentualne nieświeże
jajka,
choć to rzadkość.
I nie znoszę białkowych glutów. ;)




Pieczarek surowych też pewnie nie jesz.



Póki były uprawiane na końskim gnoju, to nie trzeba było.



Co nie trzeba było? Jeść?



SUROWYCH.


to był jakiś przymus?
Ja od zawsze lubię sałatkę z surowymi pieczarkami (a szczególnie smaczne
były z upraw SKOMPOSTOWANEGO końskiego gnoju - na pewno zdrowszego niz te
"ekologiczne" podłoża)
pozdr
Stefan



34
Data: 3 lut 2012, 14:39
Temat:

Re: A' propos jaj

Autor: Ikselka

Dnia Fri, 3 Feb 2012 08:45:32 +0100, Stefan napisał(a):


Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości
news:1totvaa20z4xn.1lj6wgfekb1pu.dlg@40tude.net...


Dnia Thu, 02 Feb 2012 21:44:35 +0100, wolim napisał(a):


W dniu 2012-02-01 16:56, Ikselka pisze:


Dnia Wed, 1 Feb 2012 12:53:04 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



Czy to tylko ja mam jajczaną fobię?

Zawsze myję jajka przed użyciem. Nigdy nie wrzucam bezpośrednio na
patelnię ani do ciasta, najpierw do miseczki/kubka i wyławiam
"węzełki",
przekrwienia itd. No i eliminuję w ten sposób ewentualne nieświeże
jajka,
choć to rzadkość.
I nie znoszę białkowych glutów. ;)




Pieczarek surowych też pewnie nie jesz.



Póki były uprawiane na końskim gnoju, to nie trzeba było.



Co nie trzeba było? Jeść?



SUROWYCH.


to był jakiś przymus?
Ja od zawsze lubię sałatkę z surowymi pieczarkami (a szczególnie smaczne
były z upraw SKOMPOSTOWANEGO końskiego gnoju - na pewno zdrowszego niz te
"ekologiczne" podłoża)



To jest jasne, ze takie są najsmaczniejsze, bez porównania.
A ja mimo wszystko bałam się pasożytów wtedy. Może i gnój skompostowany,
ale skupowany wczesniej nie wiadomo od kogo (tj nie wiadomo, czy zwierz ęta
zdrowe i badane), no i samo kompostowanie też niekoniecznie dobrze
przeprowadzone nie zabezpiecza przed niczym.


Tematy powiązane z A' propos jaj:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24