otopr.pl Grupy dyskusyjne Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

1
Data: 16 wrzesień 2006, 13:57
Temat:

Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: pkozmin@gm

Witam Was,

m=F3j piesek, 3 letni labradorek Megi, zapadl na babeszioze, w jej
konsekwencji doszlo do bardzo powaznego uszkodzenia nerek. W
niedziele byla jakas nieswoja, a jak zobaczylismy kleszcze na jej
siersci, pognalismy w te pedy do weta - wiejskiego, bo akurat
bylismy na dzialce. Tenze wet nie zdiagnozowal babesziozy, wyrwal
kleszcze, podal jej antybiotyk i kazal podac jeszcze jedna dawke w
poniedzialek. Nie mam nawet do niego pretensji o niezdiagnozowanie
babesziozy - wtedy objawy nie byly oczywiste, a wiejski wet
spejalizuje sie w innym typie zwierzak=F3w.

Ale c=F3z, w poniedzialek bylo juz znacznie gorzej - w nocy wymioty
slina, niemoznosc oddania moczu. M=F3j "domowy" wet w Warszawie
stwierdzil od razu babeszioze i podal jej cala baterie lek=F3w.
Badanie krwi potwierdzilo babszioze, dodatkowo kreatynina byla na
poziomie 5 (norma do 1). Co do watroby, nie pamietam, ale tutaj nie
bylo zle.

Przez miniony tydzien dwa razy dziennie chodzilismy do weta na
kropl=F3wki i po lekarstwa. Ich nazw nie znam, ale mam do niego
calkowite zaufanie. Od srody Megi poczula sie lepiej, przestala
wymiotowac, zaczela pic i troszke jesc. Mocz oddaje w normalnych
ilosciach i o normalnej, slomkowej barwie.

C=F3z, w piatek zrobilismy badanie krwi, i tu TRAGEDIA - kreatynina
wzrosla do 7. Wet powiedzial, ze prawie juz nie ma nadziei. Mamy
jej jeszcze dawac kropl=F3wki nawadniajace i oczyszczajace do
poniedzialku (oraz lekarstwa), po czym ponowne badanie na poziom
kreatyniny. I w poniedzialek ma zapasc decyzja o ew. uspieniu.
Rozpacz.

W dodatku Megi na spacerach zachowuje sie dosc aktywnie - niucha,
zaczepia ludzi i psy, jak to zawsze pogodny i kochany labradorek. Tylko
w domu lezy taka osowiala. Ale pije wode i troszke podjada.

Pomyslalem, zeby w razie takiej sytuacji ostatecznie skonsultowac
sie z jeszcze jednym wetem dla absolutnej pewnosci. Wybralem
Klinike Malych Zwierzat przy SGGW na Ursynowie. Nie to, zebym nie
mial zaufania do mojego "domowego" weta, ale chce miec potwierdzenie
koniecznosci uspienia.

Co myslicie - czy jest jakas szansa? Czy jezeli kreatynina bedzie
zn=F3w b. zla, to jest sens trzymac Megi na kropl=F3wkach i liczyc na
cud? Jezeli tak, to jak dlugo? Pare dni? Nie chce, zeby zwierzak
sie meczyl, ale nie chce tez pochopnie zabierac go z tego
swiata, jezeli jest chocby cien nadziei. A jest?

Tak wygladala kochana Megi jeszcze w ub. tygodniu, pelna zycia i
zdrowia:
http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=3Dced3a31367bdf63f

Z g=F3ry dziekuje za wszelkie odpowiedzi.

--=20
Pozdrawiam
Piotrek


2
Data: 16 wrzesień 2006, 14:40
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Magdalena


Uzytkownik napisal w wiadomosci


Pomyslalem, zeby w razie takiej sytuacji ostatecznie skonsultowac
sie z jeszcze jednym wetem dla absolutnej pewnosci. Wybralem
Klinike Malych Zwierzat przy SGGW na Ursynowie. Nie to, zebym nie
mial zaufania do mojego "domowego" weta, ale chce miec potwierdzenie
koniecznosci uspienia.


Konsultuj sie koniecznie!
Na pewno zleca dodatkowe badania krwi.
Szansa jest zawsze - co prawda u nas sie psów chyba jeszcze nie dializuje,
ale sa rózne metody leczenia.
Psica piekna, szkoda byloby ja zbyt szybko skazac na uspienie ... chociaz
szkoda tez skazywac na nadmierne cierpienie.
Zajrzyj tutaj http://labradory.info/viewtopic.php?t=2025
tu jest opis walki z chorymi nerkami u psa, co prawda nie zakonczonej
sukcesem, ale warto poczytac.

Poza tym na vetservisie zdaje sie sa informacje.

Zycze powodzenia i duzo zdrowia dla Megi.

Magdalena



3
Data: 16 wrzesień 2006, 14:48
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Magdalena


Użytkownik "Magdalena W." napisał w wiadomości


Poza tym na vetservisie zdaje sie sa informacje.


http://www.vetserwis.pl/kleszcze.html
http://www.vetserwis.pl/nerki_pies.html

Pozdrawiam i powodzenia
Magdalena



4
Data: 16 wrzesień 2006, 14:58
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: anka


pkozmin@gmail.com napisa=B3(a):


Witam Was,

m=F3j piesek, 3 letni labradorek Megi, zapadl na babeszioze, w jej
konsekwencji doszlo do bardzo powaznego uszkodzenia nerek.




hm, szkoda suni.. moj pies jako szczeniak przeszedl babeszjoze, wiec
wiem jak to wyglada, choc z tego co piszesz, to wynka, ze z moim tak
zle nie bylo. skontaktuj sie koniecznie z lekarzami z KMZ SGGW. moze
oni cos doradza, zmienia leki, cokolwiek. zdrowia zycze! kciuki
trzymam!
anka


5
Data: 17 wrzesień 2006, 00:07
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Aniela Roe

Walcz- sunia walczy. Sama bedzies wiedziala-i sunia i intuicja Ci powie,
kiedy przegracie, ewentulanie.
Tylko nie wiem dlaczego te kroplowki nie sa robione u weta, dozylne!


--
Pozdrawiam, Aniela
www.arka.strefa.pl



6
Data: 17 wrzesień 2006, 13:08
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Aniela Roe

A czy lek.wet sugerowal transfuzje krwi?

Skoro kreatynina podnosi sie to znaczy ze babeszja w suni szaleje-tak sobie
mysle-podpytajcie, skonsultujcie z wetami o zasadnosci transfuzji czy to cos
da?:((
Trzymam kciuki i boje sie tego swinstwa jak ognia, babeszi u psow:((

--
Pozdrawiam, Aniela
www.arka.strefa.pl



7
Data: 17 wrzesień 2006, 16:47
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: EwA

pkozmin@gmail.com napisał(a):
...


Jutro badanie krwi Megi i de facto rozstrzygnięcie. Tak się obawiam,
chociaż gdzieś tam się cień nadziei tli. Jeszcze we wtorek pójdę
z Megi, tak czy owak, to Kliniki Małych Zwierząt przy SGGW, żeby
ostatecznie to skonsultować.


Idz koniecznie, niezaleznie od tego jakie beda wyniki krwi. Pamietaj,
zeby wziac ze soba historie choroby, zeby bylo wiadomo, jakie leki byly
dotychczas zastosowane.

Trzymamy mocno kciuki za sunie
EwA i Parira - z ktorej po zastosowaniu FIPREXu wyciagnelam kilkanascie
kleszczy. Mam nadzieje, ze nie byly zarazone.

8
Data: 17 wrzesień 2006, 19:56
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Aniela Roe



Użytkownik napisał w wiadomości
news:1158495899.930058.307020@i3g2000cwc.googlegroups.com...
O transfuzji wet nie mówił - dzięki za wskazówkę, zapytam go
oczywiście. A czy to jednorazowo coś pomoże, czy można / trzeba to
powtarzać?
To chyba weci musz ocenic czy jednorazowo. Jesli faktycznie nerki juz sa tak
uszkodzone, ze nie pracuja to ja nie wiem czy to pomoze.:((:( Ale wetem nie
jetem wiec zapytaj. Czasami, niestety dzieje sie tak, ze babeszja jest
wybita a organizm sam niby z nieistniejaca juz walczy-tak jakby byla- i sam
sie dobija-zamkniete kolo sie robi, niestety:(((
To straszne, ze taka chroba odbiera tak szybko, zycie Przyjaciela::(((






9
Data: 17 wrzesień 2006, 19:58
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Aniela Roe

Ja stosuje preventic ostatnio i cale szczescie nic, a wiem ze sa, kot na
sobie przynosi:((

--
Pozdrawiam, Aniela
www.arka.strefa.pl



10
Data: 17 wrzesień 2006, 20:18
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: ewka


Użytkownik "Aniela Roehr" napisał w wiadomości
news:eek2cr$fca$1@atlantis.news.tpi.pl...


Ja stosuje preventic ostatnio i cale szczescie nic, a wiem ze sa, kot na
sobie przynosi:((



Ja sobie Frontline chwale, od ostatniej wpadki w lipcu nic sunia nie
przyniosla, a biega po krzakach i wysokich trawach codziennie :)

--
pozdr,
ewka



11
Data: 17 wrzesień 2006, 23:54
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: EwA

ewka napisał(a):


Użytkownik "Aniela Roehr" napisał w wiadomości
news:eek2cr$fca$1@atlantis.news.tpi.pl...


Ja stosuje preventic ostatnio i cale szczescie nic, a wiem ze sa, kot na
sobie przynosi:((




Ja sobie Frontline chwale, od ostatniej wpadki w lipcu nic sunia nie
przyniosla, a biega po krzakach i wysokich trawach codziennie :)


Fiprex to niby to samo, co Frontline. Ta sama substancja czynna i takie
samo stezenie podobno, ale na nasze kleszcze kompletnie nie dziala.
Pozdr.
EwAiParira

12
Data: 18 wrzesień 2006, 06:44
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: ewka

Użytkownik "EwA" napisał w wiadomości
news:eekk2o$dic$1@mx1.internetia.pl...


ewka napisał(a):


Użytkownik "Aniela Roehr" napisał w wiadomości
news:eek2cr$fca$1@atlantis.news.tpi.pl...


Ja stosuje preventic ostatnio i cale szczescie nic, a wiem ze sa, kot na
sobie przynosi:((




Ja sobie Frontline chwale, od ostatniej wpadki w lipcu nic sunia nie
przyniosla, a biega po krzakach i wysokich trawach codziennie :)


Fiprex to niby to samo, co Frontline. Ta sama substancja czynna i takie
samo stezenie podobno, ale na nasze kleszcze kompletnie nie dziala.



No moze i to samo, ale jak miala fiprex to zlapala kilka kleszczy i to wcale
nie zasuszone byly, a od kiedy jest na frontline to nie bylo ani jednego:).
Wiec albo mamy takie szczescie, albo faktycznie dziala to inaczej.

--
pozdr,
ewka



13
Data: 18 wrzesień 2006, 10:53
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: EwA

ewka napisał(a):


Użytkownik "EwA" napisał w wiadomości
news:eekk2o$dic$1@mx1.internetia.pl...



Fiprex to niby to samo, co Frontline. Ta sama substancja czynna i takie
samo stezenie podobno, ale na nasze kleszcze kompletnie nie dziala.




No moze i to samo, ale jak miala fiprex to zlapala kilka kleszczy i to wcale
nie zasuszone byly, a od kiedy jest na frontline to nie bylo ani jednego:).
Wiec albo mamy takie szczescie, albo faktycznie dziala to inaczej.


My tez, jak stosowalismy Frontline to lazily po wierzchu, po futrze. Nic
sie nie wpijalo, ale w tym roku wet polecil na Fiprex, bo mialo byc to
samo tylko tansze.
Pozdr.
EwAiParira

14
Data: 18 wrzesień 2006, 11:37
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: ewka

Użytkownik "EwA" napisał w wiadomości
news:eelqlc$4a3$1@mx1.internetia.pl...


ewka napisał(a):


Użytkownik "EwA" napisał w wiadomości
news:eekk2o$dic$1@mx1.internetia.pl...



Fiprex to niby to samo, co Frontline. Ta sama substancja czynna i takie
samo stezenie podobno, ale na nasze kleszcze kompletnie nie dziala.




No moze i to samo, ale jak miala fiprex to zlapala kilka kleszczy i to
wcale nie zasuszone byly, a od kiedy jest na frontline to nie bylo ani
jednego:). Wiec albo mamy takie szczescie, albo faktycznie dziala to
inaczej.


My tez, jak stosowalismy Frontline to lazily po wierzchu, po futrze. Nic
sie nie wpijalo, ale w tym roku wet polecil na Fiprex, bo mialo byc to
samo tylko tansze.



No tak to jest z tanszymi odpowiednikami, kiedys mi to tlumaczyla kolezanka
lekarka, ze to wcale nie jest to samo, bo tansze znaczy ze jest otrzymywane
inna droga (tansza), co oznacza nie tylko ze moze byc mniej skuteczne, ale i
bardziej szkodliwe dla organizmu w przypadku lekow. Te tansze odpowiedniki
czesto sa otrzymywane z innych zwiazkow chemicznych powodujacych wieksze
skutki uboczne, itd.

U Twojej suczki to na pewno gorzej uniknac kleszcza, przynajmniej takie
odnosze wrazenie, bo w takie futro :) zawsze cos sie moze przyczepic.

--
pozdr,
ewka i gaja krotkowlosa :)



15
Data: 18 wrzesień 2006, 12:20
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Aniela Roe



Użytkownik "EwA" napisał w wiadomości
news:eelqlc$4a3$1@mx1.internetia.pl...


ewka napisał(a):
My tez, jak stosowalismy Frontline to lazily po wierzchu, po futrze.


:)) no to 'o wilku mowa' wlasnie zdjelam kleszcza ze swojego ubrania, z reki
dokladnie, z rekawa chyba zlazł :((

Widocznie byl na suce jak jej smycz zapinalam, przy powrocie juz do domu i
na mnie przelazl:))

Juz nie wiem gdzi na spacery chodzic:((



16
Data: 18 wrzesień 2006, 15:07
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Janusz


>>Fiprex to niby to samo, co Frontline. Ta sama substancja czynna i takie
>>samo stezenie podobno, ale na nasze kleszcze kompletnie nie dziala.
>



Witam,

włączę się. Nie chcę chwalić Fiprexu, ale mój pies nie złapał kleszcza ani
razu. (Tzn., żaden kleszcz mu się nie wpił, a zdejmowaliśmy kilka razy po
kilka kleszczy wędrujących po ciele - Mazury :) ).

Może zależy też od konkretnego psa i jego skóry, żywienia itd.
Przecież nie każdego człowieka tak kąsają wściekle komary, jak np. mnie.
Nie pamiętam, np., żeby mojego ojca jakikolwiek komar albo kleszcz dopadł. A
mnie zżerają mimo różnych substancji, które na siebie wylewam.

Pozdr.
Janusz



17
Data: 18 wrzesień 2006, 21:59
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: EwA

ewka napisał(a):
...


U Twojej suczki to na pewno gorzej uniknac kleszcza, przynajmniej takie
odnosze wrazenie, bo w takie futro :) zawsze cos sie moze przyczepic.


Po wyjsciu do lasu sprawdzam cala Parirke centymetr po centymetrze,
zdejmuje kilkanasie kleszczy, a na drugi dzien okazuje sie, ze jeszcze
10 siedzi wbitych :( Obled! Na szczescie na naszym terenie nie sychac o
babesziozie, ale to kwestia czasu, skoro w sasiednich wojewodztwach sie
zdarza.
Pozdr.
EwAiParira

18
Data: 19 wrzesień 2006, 00:04
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Lawrens Ha


Użytkownik "Janusz" napisał w wiadomości
news:eem9ft$9hu$1@mx1.internetia.pl...


Nie pamiętam, np., żeby mojego ojca jakikolwiek komar albo kleszcz dopadł. A
mnie zżerają mimo różnych substancji, które na siebie wylewam.



Mnie kleszcz jeszcze nie chapnął, mimo, że chodzących po sobie kilka złapałem.
Natomiast komary sobie używają. Kupiłem w sklepie OFF, ale g...o dał.
Poszedłem dalej, zrobiłem eksoeryment - tym OFFem (podobno odstraszającym
komary) przed wyjazdem w miejsce gdzie ich dużo, posmarowałęm dwa ściśle
określone miejsca. Komary skłuły mi te miejsca dokładnie, pozostawiając prawie
nieruszone te, które nie były potraktowane preparatem. Natomiast u mnie
skuteczny jest preparat "Venita", jakiejś łódzkiej fiormy, po nim rzeczywiście
miałem OK.

--
LH
Czołowy spamer Europy - ICIC Ukraina - telefony do prób wszelakich:
+380(44)4177488, (44)4590208, (44)4559999, (67)5060110, (44)4559314(fax)
Osoba odpowiedzialna - Wiktoria Święcicka. vika@mail.zp.ua
Adres ICIC (i WŚ) harvesterom polecam: info@seminar.com.ua


19
Data: 19 wrzesień 2006, 08:21
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Janusz


skuteczny jest preparat "Venita", jakiejś łódzkiej fiormy, po nim


rzeczywiście


miałem OK.


Na mnie (i komary) działa Bret (? - nie pamiętam dokładnie nazwy). Ale i tak
CAŁY się spryskuję. W innych preparatach to musiałbym się chyba wykąpać :)
I tak samo moze być z psami. Jak pisałem. Mój labek jest traktowany Fiprexem
i nie miał jeszcze żadnego kleszcza.

Pozdr.
Janusz



20
Data: 19 wrzesień 2006, 17:54
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Anna Słoms

Janusz napisał(a):


Mój labek jest traktowany Fiprexem


i nie miał jeszcze żadnego kleszcza.



Może to tez zależeć od samych kleszczy, tzn. terenu który zamieszkują. W
okolicach Warszawy fipreks działa super. Kleszcze były martwe,
znalezione na sierści psa, nawet nie były wbite. Kleszcze bieszczadzkie
natomiast, wbijały sie nawet w dzień spryskania psa preparatem.
Pozdrawiam


21
Data: 19 wrzesień 2006, 19:56
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: ewka


Użytkownik "Anna Słomska" napisał w wiadomości
news:52af2$451012c7$57ce8a7a$14222@news.chello.pl...


Janusz napisał(a):
Mój labek jest traktowany Fiprexem


i nie miał jeszcze żadnego kleszcza.



Może to tez zależeć od samych kleszczy, tzn. terenu który zamieszkują. W
okolicach Warszawy fipreks działa super.



Mozliwe, w takim razie na Beskidzkie dziala Frontline, a Fiprex nie.

--
pozdr,
ewka



22
Data: 19 wrzesień 2006, 22:09
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: katarzyna

pkozmin@gmail.com napisał(a):


Witam, wszystkich,

moja Megi nie =BFyje - odesz=B3a dzisiaj rano.<



serdecznie wspolczuje,
katarzyna


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

23
Data: 19 wrzesień 2006, 23:34
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: Magdalena


Użytkownik napisał w wiadomości


moja Megi nie żyje - odeszła dzisiaj rano.



Bardzo serdecznie współczuję :(

Trzymaj się mocno ... Ona już nie cierpi ...

Uściski
Magdalena



24
Data: 20 wrzesień 2006, 01:30
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: EwA

pkozmin@gmail.com napisał(a):


Witam, wszystkich,

moja Megi nie żyje - odeszła dzisiaj rano.


Trzymaj sie.
Pozdr.
EwAiParira

25
Data: 20 wrzesień 2006, 07:58
Temat:

Re: Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?

Autor: ewka

Użytkownik napisał w wiadomości
news:1158694581.134152.7020@d34g2000cwd.googlegroups.com...


moja Megi nie żyje - odeszła dzisiaj rano.



Ta czesc nieba nazywana jest Teczowym Mostem.

Kiedy odchodzi zwierze, ktore bylo szczegolnie bliskie komus, kto pozostal
po tej stronie, udaje sie na Teczowy Most. Sa tam laki i wzgorza, na ktorych
wszyscy nasi mali przyjaciele moga bawic sie i biegac razem. Maja tam
dostatek jedzenia, wody i slonca; jest im cieplo i przytulnie.
Wszystkie zwierzeta, ktore byly chore i stare powracaja w czasy mlodosci i
zdrowia; te ktore byly ranne lub okaleczone sa znow cale i silne, takie,
jakimi je pamietamy marzac o czasach i dniach, ktore przeminely. Zwierzeta
sa szczesliwe i zadowolone, z jednym malym wyjatkiem: kazde z nich teskni do
tej jedynej, wyjatkowej osoby, ktora pozostala po tamtej stronie.

Biegaja i bawia sie razem, lecz przychodzi taki dzien, gdy jedno z nich
nagle zatrzymuje sie i spoglada w dal. Jego lsniace oczy sa skupione, jego
spragnione cialo drzy. Nagle opuszcza grupe, pedzac ponad zielona trawa, a
jego nogi poruszaja sie wciaz predzej i predzej.

To ty zostales dostrzezony, a kiedy Ty i Twoj najlepszy przyjaciel wreszcie
sie spotykacie, obejmujecie sie w radosnym polaczeniu, by nigdy juz sie nie
rozlaczyc. Deszcz szczesliwych pocalunkow pada na Twoja twarz, Twoje rece
znow pieszcza ukochany leb; patrzysz znow w ufne oczy swego przyjaciela,
ktory na tak dlugo opuscil Twe zycie, ale nigdy nie opuscil twego serca.

A potem przekraczacie Teczowy Most - juz razem...

Autor nieznany



--

pozdr,

ewka




Tematy powiązane z Babeszioza - czy jest jeszcze szansa?:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24