1 Data:
3 lut 2008, 21:34
|
Temat:Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Everard To |
Cześć.
Czytam to, co piszecie, od kilku miesięcy, czasem coś skrobnę, ale nie w głównych kwestiach przez Was poruszanych, czyli związanych z budowaniem "sposobem (systemem?) gospodarczym". Tu jestem zielony groszek. Czeka mnie decyzja:
/1/ budować samemu (wynajmując ekipy) mieszkając w dotychczasowym mieszkaniu, /2/ zlecić komuś wszystko zadłużając się na większość życia. Załóżmy, że działkę już mam.
Gros grupowiczów odpowie, że to drugie. W związku z tym mam pytanie: co można zrobić zupełnie samemu? Zakładam, że nie będę miał znaczącej pomocy od Ojca, szwagra czy kolegi. Wiedza budowlana też u mnie żadna. Nie wiem, może jakieś kopanie fundamentów czy piwnicy? Zrobienie ogrodzenia - z tym raczej dam sobie radę. Ale co jeszcze robicie zupełnie sami? Tak, żeby oszczędność kosztów była większa niż czas na to poświęcony.
Pozdrawiam
EvT
|
2 Data:
3 lut 2008, 22:33
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Tadeusz Sm |
Everard Took wrote:
Cześć.
Czytam to, co piszecie, od kilku miesięcy, czasem coś skrobnę, ale nie w głównych kwestiach przez Was poruszanych, czyli związanych z budowaniem "sposobem (systemem?) gospodarczym". Tu jestem zielony groszek. Czeka mnie decyzja:
/1/ budować samemu (wynajmując ekipy) mieszkając w dotychczasowym mieszkaniu, /2/ zlecić komuś wszystko zadłużając się na większość życia. Załóżmy, że działkę już mam.
Gros grupowiczów odpowie, że to drugie. W związku z tym mam pytanie: co można zrobić zupełnie samemu? Zakładam, że nie będę miał znaczącej pomocy od Ojca, szwagra czy kolegi. Wiedza budowlana też u mnie żadna. Nie wiem, może jakieś kopanie fundamentów czy piwnicy? Zrobienie ogrodzenia - z tym raczej dam sobie radę. Ale co jeszcze robicie zupełnie sami? Tak, żeby oszczędność kosztów była większa niż czas na to poświęcony.
:) Ja uwazam, ze zdecydowanie pierwsze : sam aktywnie uczestniczac w budowie np zamawiajac materialy bedziesz mial kontrole nad cenami. Wiele czynnosci nie wymaga wielkich kwalifikacji tylko czasu i odrobiny wysilku Z pozdrowieniami i usmiechami smal
|
3 Data:
4 lut 2008, 07:43
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Melwin |
Everard Took pisze:
/1/ budować samemu (wynajmując ekipy) mieszkając w dotychczasowym mieszkaniu, /2/ zlecić komuś wszystko zadłużając się na większość życia. Załóżmy, że działkę już mam.
3. Całkowicie samemu. Jakbym budował drugi dom to chociażbym miał to robić 5 lat (przecież tylko popołudniami) to chciałbym zrobić wszystko sam. Ale to jakbym budował drugi czyli jakbym miał gdzie mieszkać. A jak budowałem pierwszy to niestety trzeba było szybko. -- Melwin
|
4 Data:
4 lut 2008, 08:24
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Fox |
A moze niech kazdy robi to co potrafi najlepiej. Czas poswiecany na budowe domu przez 5 lat mozesz poswiecic na zarabianie kasy a budowe zlec fachowcom.
|
5 Data:
4 lut 2008, 09:58
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Melwin |
Fox pisze:
A moze niech kazdy robi to co potrafi najlepiej. Czas poswiecany na budowe domu przez 5 lat mozesz poswiecic na zarabianie kasy a budowe zlec fachowcom.
Ale wtedy stracę mnóstwo przyjemności. Pozatym bardzo mało jest w tej chwili fachowców w rozsądnej cenie.
|
6 Data:
4 lut 2008, 10:26
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Jackare |
Ale wtedy stracę mnóstwo przyjemności. Pozatym bardzo mało jest w tej chwili fachowców w rozsądnej cenie.
Nie. Ceny są normalne. To lata nienormalnej sytuacji spowodowały że przez długi czas ceny były na poziomie nienormalnym powodującym upadanie firm pracujących po kosztach bez żadnej możliwości rozwoju. -- Jackare
|
7 Data:
4 lut 2008, 11:18
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Tomek |
Nie. Ceny są normalne. To lata nienormalnej sytuacji spowodowały że przez długi czas ceny były na poziomie nienormalnym powodującym upadanie firm pracujących po kosztach bez żadnej możliwości rozwoju.
jakos nie zauwazylem zeby firmy, ktore robia dobra robote, niekoniecznie tanie, mialy problem z przetrwaniem. Z kolei ceny uslug sa czasami kosmiczne. Ja rozumiem, ze trzeba oplacic pracownikow, podatki, zusy, ale wycenianie prostej, nie wymagajacej szczegolnych zdolnosci roboty, ktora 2 ludzi wykonuje w 2 dni na 2,5tys zl uwazam za przegiecie i wole zrobic sobie to sam. Chocbym mial sie grzebac z tym popoludniami przez caly tydzien. -- Tomek
|
8 Data:
4 lut 2008, 11:33
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Melwin |
Tomek pisze:
jakos nie zauwazylem zeby firmy, ktore robia dobra robote, niekoniecznie tanie, mialy problem z przetrwaniem. Z kolei ceny uslug sa czasami kosmiczne. Ja rozumiem, ze trzeba oplacic pracownikow, podatki, zusy, ale wycenianie prostej, nie wymagajacej szczegolnych zdolnosci roboty, ktora 2 ludzi wykonuje w 2 dni na 2,5tys zl uwazam za przegiecie i wole zrobic sobie to sam. Chocbym mial sie grzebac z tym popoludniami przez caly tydzien.
Dokładnie, jeśli gość za pospawanie schodów chce 500 PLN, niech nawet spawa to jeden dzień w co bardzo wątpię, bo zrobi to dużo szybciej. Jako ze to będzie bez papierów, to wychodzi mu około 60 PLN za godzinę. To ja pracując umysłowo na stanowisku kierowniczym nawet polowy z tego nie zarobie. Wiec jak mam mu zapłacić? Wole sam pospawać i "zarobic". -- Melwin
|
9 Data:
4 lut 2008, 12:56
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Fox |
Poszukaj fachofca w rozsadnej cenie
|
10 Data:
4 lut 2008, 13:29
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: JanuszK |
Melwin wrote:
Tomek pisze:
jakos nie zauwazylem zeby firmy, ktore robia dobra robote, niekoniecznie tanie, mialy problem z przetrwaniem. Z kolei ceny uslug sa czasami kosmiczne. Ja rozumiem, ze trzeba oplacic pracownikow, podatki, zusy, ale wycenianie prostej, nie wymagajacej szczegolnych zdolnosci roboty, ktora 2 ludzi wykonuje w 2 dni na 2,5tys zl uwazam za przegiecie i wole zrobic sobie to sam. Chocbym mial sie grzebac z tym popoludniami przez caly tydzien.
Dokładnie, jeśli gość za pospawanie schodów chce 500 PLN, niech nawet spawa to jeden dzień w co bardzo wątpię, bo zrobi to dużo szybciej. Jako ze to będzie bez papierów, to wychodzi mu około 60 PLN za godzinę.
a SĄDZISZ że to zrobisz lepiej i taniej? Ja robiłem szalunek pod schody monolityczne, popołudniami, zajęło mi to 2 mies. Wbrew pozorom nie jest to takie proste, teraz ekipa która mi robiła stan surowy, schody zaszałowała w niecałe 2 dni. Poza tym sam spawam i powiem ci że to nie jest takie proste. To ja
pracując umysłowo na stanowisku kierowniczym nawet polowy z tego nie zarobie. To zmień pracę, w czym problem? ja np zwolniłem się aby wykończyć dom, bo popołudniami inst elektryczną robiłem 4 mies. Wiec jak mam mu zapłacić? Wole sam pospawać i "zarobic".
-- Pozdr JanuszK
|
11 Data:
4 lut 2008, 13:39
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Jackare |
Dokładnie, jeśli gość za pospawanie schodów chce 500 PLN, niech nawet spawa to jeden dzień w co bardzo wątpię, bo zrobi to dużo szybciej. Jako ze to będzie bez papierów, to wychodzi mu około 60 PLN za godzinę. To ja pracując umysłowo na stanowisku kierowniczym nawet polowy z tego nie zarobie. Wiec jak mam mu zapłacić? Wole sam pospawać i "zarobic".
Bo ten gość to firma. Zobacz ile bierze Twoja firma za godzinę Twojej pracy - możesz się zdziwić. Ty jesteś kosztem (nie obraź się - nic osobistego), który musi zostać pokryty jakimś działaniem Twojej firmy a na tym polu panują zupełnie inne stawki. W tej stawce muszą być uwzględnione działania operacyjne(zysk), amortyzacja i rozwój - tyle to po prostu kosztuje. -- Jackare
|
12 Data:
4 lut 2008, 13:49
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Tomek |
a SĄDZISZ że to zrobisz lepiej i taniej?
jak czasami patrze na lapy "fachofcom" to mysle ze tak Ja robiłem szalunek pod schody monolityczne, popołudniami, zajęło mi to 2 mies. Wbrew pozorom nie jest to takie proste, teraz ekipa która mi robiła stan surowy, schody zaszałowała w niecałe 2 dni.
bo sa rzeczy, ktore mozna zrobic samemu bez wiekszego problemu, a sa takie za ktore warto zaplacic To zmień pracę, w czym problem? ja np zwolniłem się aby wykończyć dom, bo popołudniami inst elektryczną robiłem 4 mies.
Jesli wyszedles na tym lepiej finansowo, to racja, tez bym sie zwolnil z takiej roboty :) Kalkulacja jest prosta - jesli nie /chce mi sie/nie mam czasu/nie zalezy mi na kasie/ place za robote tyle ile spiewaja. Jesli natomiast mam czas i pojecie o temacie, to nie widze powodu dla ktorego mialbym siedziec przed TV zamiast "dla przyjemnosci" sobie podlubac chocby w kablach, a za zaoszczedzona kase pojechac na calkiem przyzwoite wakacje. Wracajac do tematu glownego. Moim zdaniem nie warto babrac sie w budowlanke. Niech sciany, stropy, dach robia inni. To ciezka robota, szczegolnie jak nie ma sie nikogo do pomocy a dodatkowo niezbyt kosztowna. Z kolei instalacje i wykonczeniowka to zupelnie inna bajka. Ceny robocizny sa wysokie a praca dosc lekka, nieskomplikowana. Jesli masz o tym pojecie, troche sie douczysz i zrobisz sobie lepiej niz niejedna firma. z pozdrowieniami -- Tomek co wlasnie ciagnie kable :)
|
13 Data:
4 lut 2008, 14:25
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: bzium |
(Prawie) wszystko. Odrzuc tylko rzeczy ktore wymagaja pieczatki urzedasa - bo tego nie przeskoczysz. to o czym nie masz pojecia - i nie chcesz miec ;)
Potem pokalkuluj: - kiedy chcesz zakonczyc etap np stan surowy - ile pracy bedzie cie to kosztowalo a ile zaplacisz firmie - jakim czasem dysponujesz i jakimi umiejetnosciami - dolicz ze mozesz cos spieprzyc (oczywiscie firma tez ale to inna bajka) - wez pod uwage sensownosc przedsiewziecia. np. beton do fundamentow mozesz wykonac sam mieszajac w betoniarce tudziez taczce ale jakosc jego bedzie znaczaco odbiegala od tego zamowionego z betoniarni no i , nie wiem jak to powiedziec technicznie, ale trudno bedzie zachowac ci spojnoscc takiego fundamentu poniewaz nie dasz rady wyrobic takiej ilosci betonu.
Powiem ci tak: moj szwagier wykalkulowal ze zatrudni fachowca co wykonczy mu mieszkanie z koncowym myciem podlog i okien etc. kosztowalo go to 6-7 miesiecy dodatkowych dyzurow w pracy. ale powiedzial ze bylo warto bo sam sie nie brudzil a i mial mozliwosc krecenia nosem jak mu cos sie nie podobalo.
Ja nie wysiedzialbym w pracy (choc ja lubie) dodatkowe 5-6 godzin i wolalbym zrobic cos sam ryzykujac ze to spiernicze.
On kupuje drzewo rabane, ja sam jezdze do lasu. A jak razem pijemy wodke to on jest zadowolony ze ma wszystko "na gotowo" i ja ze zrobilem to sam.
Uogolniajac tez "co mozna zrobic samemu" duzo zalezy od stanu posiadania gotowki. im mniej tym czlowiek bardziej chetny do wykonywania ;)
|
14 Data:
4 lut 2008, 14:28
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: bzium |
Poza tym sam spawam i powiem ci że to nie jest takie proste.
a co nie jest taki proste? chyba ze masz na mysli przerdzewiale zyletki to sie zgodze ;)
|
15 Data:
4 lut 2008, 15:09
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Melwin |
bzium pisze:
a co nie jest taki proste? chyba ze masz na mysli przerdzewiale zyletki to sie zgodze ;)
Jak narazie pospawałem schody do piwnicy i tez uwazam ze za skomplikowane to nie było. -- Melwin
|
16 Data:
4 lut 2008, 15:17
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Marek Dyjo |
Melwin wrote:
Tomek pisze:
jakos nie zauwazylem zeby firmy, ktore robia dobra robote, niekoniecznie tanie, mialy problem z przetrwaniem. Z kolei ceny uslug sa czasami kosmiczne. Ja rozumiem, ze trzeba oplacic pracownikow, podatki, zusy, ale wycenianie prostej, nie wymagajacej szczegolnych zdolnosci roboty, ktora 2 ludzi wykonuje w 2 dni na 2,5tys zl uwazam za przegiecie i wole zrobic sobie to sam. Chocbym mial sie grzebac z tym popoludniami przez caly tydzien.
Dokładnie, jeśli gość za pospawanie schodów chce 500 PLN, niech nawet spawa to jeden dzień w co bardzo wątpię, bo zrobi to dużo szybciej. Jako ze to będzie bez papierów, to wychodzi mu około 60 PLN za godzinę. To ja pracując umysłowo na stanowisku kierowniczym nawet polowy z tego nie zarobie. Wiec jak mam mu zapłacić? Wole sam pospawać i "zarobic".
widac masz marną robotę skor zarabiasz tylko 60 zeta
|
17 Data:
4 lut 2008, 17:57
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Jacek \Plu |
Z kolei instalacje i wykonczeniowka to zupelnie inna bajka. Ceny robocizny sa wysokie a praca dosc lekka, nieskomplikowana. Jesli masz o tym pojecie, troche sie douczysz i zrobisz sobie lepiej niz niejedna firma.
Nie każdy posiada odpowiednią wiedzę i jest w stanie ją posiąść, a spieprzenie samemu może być droższe jak zapłacenie "fachofcowi".
|
18 Data:
4 lut 2008, 18:49
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: ? |
ogrodzenia - z tym raczej dam sobie radę. Ale co jeszcze robicie zupełnie sami? Tak, żeby oszczędność kosztów była większa niż czas na to poświęcony.
Ja samodzielnie buduję domki letniskowe, bo to lubię. Domek i hale produkcujne zbudowali mi od a do z fachowcy. Udało się bez zaciągania kredytu i dobrze, nie lubię być do tyłu.
|
19 Data:
4 lut 2008, 18:54
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: ? |
Ja uwazam, ze zdecydowanie pierwsze : sam aktywnie uczestniczac w budowie np zamawiajac materialy bedziesz mial kontrole nad cenami.
Tu się oczywiście z Tobą zgodzę, lecz mi budowała ekipa, której szef był godnym zaufania człowiekiem i to wszystko załatwiał za mnie.
Wiele czynnosci nie wymaga wielkich kwalifikacji tylko czasu i odrobiny wysilku
Masz rację, dlatego mój czas i wysiłek "poszedł" na to co lubię, czyli domki letniskowe + ogród itp.
|
20 Data:
4 lut 2008, 19:04
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Jurek K. < |
Witam,
Czeka mnie decyzja: /1/ budować samemu (wynajmując ekipy) mieszkając w dotychczasowym mieszkaniu, /2/ zlecić komuś wszystko zadłużając się na większość życia. Załóżmy, że działkę już mam. Gros grupowiczów odpowie, że to drugie. W związku z tym mam pytanie: co można zrobić zupełnie samemu? Zakładam, że nie będę miał znaczącej pomocy od Ojca, szwagra czy kolegi. Wiedza budowlana też u mnie żadna. Nie wiem, może jakieś kopanie fundamentów czy piwnicy? Zrobienie ogrodzenia - z tym raczej dam sobie radę. Ale co jeszcze robicie zupełnie sami? Tak, żeby oszczędność kosztów była większa niż czas na to poświęcony.
W tej sprawie kazdy musi decydowac sam. Od innych mozna tylko zebrac dodatkowe argumenty. Ja bym powiedzial tak: poza sytuacjami ekstremalnymi, decydujace powinno byc, czy samodzielne wykonanie kawalka wlasnego domu sprawia mi radosc czy nie? Jesli tak, to wiele mozna sie nauczyc, wiele zrobic i to w krotkim czasie. Jesli nie, to brac dyzury w pracy (to lepsze), brac kredyt w banku (to gorsze) i budowac firma. Pozdrawiam, -- Jurek K. -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
21 Data:
4 lut 2008, 19:46
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Jacek \Plu |
Wszystko zależy od Twoich predyspozycji oraz umiejętności uczenia się.
Dam Ci przykład. Szukałem tynkarza. przychodzili różni, brali nawet zadatki i tyle ich widziałem. Jak się nie stało i nie pilnowało to szli na inną robotę, a tę po po prostu "zlewali". Potrzebowałem "podgonić" łazienkę. Konkretnie potrzebowałem wykonać murowaną kabinę prysznicową z siedziskiem i ławeczką :) W końcu się odważyłem i wziąłem do ręki kielnię, aby postawić ścainki, a następnie je otynkować i okazało się, że wcale ta praca nie jest taka ciężka jak by się wydawało, ale wcześniej jednak podpatrywałem jak to robią fachowcy. Fakt, że zajęła mi ona 2 dni robocze, ale postawiłem i otynkowałem sam. W moim przypadku nie chodziło o kasę, ale o fakt, że ciężko w tych rejonach obecnie o uczciwych i rzetelnych fachowców. Niestety nie mam się co porównywać w tym zawodzie z prawdziwymi murarzami, którzy mają w tym wprawę, bo to co zajęło mi 2 dni, dobry murarz/tynkarz zrobił by w kilka godzin. Siła do pomocy przy betoniarce znajdzie się wszędzie, w ostateczności nawet sam mogę stanąć przy betoniarce, ale do kielni wolę mieć kogoś, kto mi robotę zrobi szybko i dokładnie. Obecnie wożę murarza z innego regionu Polski jakieś 180km i jednak wolę zapłacić za jego robotę, przewóz, wyżywienie i za gorzałkę, bez której nie rozpocznie roboty :), bo taniej mnie to kosztuje. Niestety ja nie dał bym rady położyć 50m2 tynku wapienno-cementowego dziennie, a każdy stracony dla mnie dzień to utracone dochody w tej branży, którą ja się zajmuję tj. montażem wszelkich instalacji począwszy od elektryki, poprzez anteny, alarmy, skończywszy na hydraulice i centralnym ogrzewaniu. Te roboty oczywiście u siebie robiłem sam, z pomocą mojej ekipy, ale murarkę oraz kafelki wolałem powierzyć innym fachowcom.
Teraz sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie "ile z tych robót jesteś w stanie wykonać samodzielnie ?" Na ile potrafisz poznać technologię oraz metody wykonawcze poszczególnych robót budowlanych ? Wbrew pozorom każda z tych robót choć wydaje się prosta, wymaga jednak doświadczenia oraz wprawy, nie mówiąc już o metodach wykonawczych, które powodują, że człowiek uczy się dopiero popełniając błędy i musząc te błędy później naprawiać tracąc czas oraz marnując materiał. Z tego powodu też można ponieść znaczące koszty, których się nie przewidywało.
Poza kwestią umiejętności, czasu oraz chęci trzeba także dysponować odpowienim zestawem narzędzi.
Murowanie/tynkowanie/wylewki: betoniarka, kalfasy, kielnie, pace, łaty, łopaty, taczka - łączny koszt to minimum 1500-2000zł.
Instalacje elektryczne: bruzdownica, młotowiertarka do kucia bruzd oraz wiercenia otworów pod puszki, otwornice, wiertła, młotki, przecinaki, szpachelki do gipsu, naczynia do rozrabiania gipsu, ponadto jakiś miernik, zestaw wkrętaków, noże, obcinaczki, szczypce, kleszcze oczkowe do zarabiania przewodów, pistolet na gorący klej do klejenia przewodów na sufitach - łączny koszt to minimum 2000zł.
Instalacje hydrauliczne oraz CO: specjalistyczne narzędzia do obcinania i obróbki rur, palnik do lutowania rur miedzianych, wiertarka z udarem do mocowania uchwytów, zestaw kluczy płaskich do skręcania złączek i śrubunków, 2 większe żaby, szlifierka kątowa - łączny koszt to minimum 1500zł.
Dach: piła łańcuchowa oraz pilarka, młotki, wkrętarka, młotowiertarka, wiertła do drewna, zestaw kleszczy do obróbek blacharskich, młotki, szlifierka do cięcia dachówki, noże do cięcia papy oraz folii, dwoje nożyc do blachy (prawe i lewe), pistolet do silikonu, klucze płaskie do skręcania więźby - łączny koszt to minimum 1500zł
Kafelki: maszynka do cięcia glazury, szlifierka kątowa z tarczą diamentową, rysiki, kleszcze do łupania glazury, pace z ząbkami do nakładania kleju, naczynia do rozrabiania kleju, wiertarka oraz mieszadło do kleju, kielnia, poziomica, łata, gumowe pace oraz gąbki do zacierania fug, skrobak do fug - łączny koszt to minimum 1000-1500zł
Oczywiście część z narzędzi się powtarza przy różnych pracach, zatem koszt łączny przy tych wszystkich pracach będzie nieco niższy.
Do pełni szczęścia przydał by się jeszcze zestaw jakiegoś węża do wody z zaworkiem (do napełniania betoniarki oraz mycia narzędzi), a nawet myjka ciśnieniowa, jakaś spawarka, wyrzynarka, pędzle i wałki do malowania oraz szereg drobnych narzędzi, których potrzeba powstaje w trakcie robót. Niestety te drobne narzędzia także mogą tworzyć całkiem niemałe koszty. Kosztami jest także czas, który musisz poświęcić na kupno tych narzędzi.
Teraz zastanów się czy rzeczywiście zaoszczędzisz wykonując te roboty samemu inwestując kasę w narzędzia. Zapewne część z tych narzędzi i tak Ci się przyda w przyszłości jak np. młotowiertarka, klucze, młotki, kleszcze, szczypce itp., ale wiele z nich możesz użyć tylko i wyłącznie podczas budowy np. betoniarka, młot do kucia, bruzdownica itp. Możesz też pokusić się o pożyczki płącąc w wypożyczalni lub pożyczki sąsiedzkie, po których zazwyczaj wdzięczności siąsiedzkiej nie ma końca (czytaj odpracujesz, odpożyczysz z nawiązką) ;)))) "Wybór należy do Ciebie" :)))
|
22 Data:
4 lut 2008, 20:53
|
Temat:Re: Co mo |
| Autor: bzium |
Super lista !!! choc ceny urzadzen raczej z polki srednio-wyzszej. Przyznam, nieskromnie, ze jeszcze nie zaczalem budowy a z 90% tych narzedzi to mam. Co mnie cieszy :D Teraz tylko checi potrzeba i pogody :) bedzie jeszcze zima? Bo na probe
swych mozliwosci chce zwalic dach, zburzyc i odbudowac czesc budynku
gospodarczego. W moim przypadku nie chodziło o kasę, ale o fakt, że ciężko w tych rejonach obecnie o uczciwych i rzetelnych fachowców.
Ja licze sie z tymi faktami bo nie przelewa sie ... Obecnie wożę murarza z innego regionu Polski jakieś 180km i jednak wolę zapłacić za jego robotę, przewóz, wyżywienie i za gorzałkę, bez której nie rozpocznie roboty :), bo taniej mnie to kosztuje.
Ja tak robilem przy remoncie mieszkania. ale byl problem z gorzalka. ja nie zwyklem pic codziennie a ekipa nie chciala pic bez gospodarza. Powiem tak. Lekko nie bylo ;) Ale jak dobry f(l)achowiec to moze mi go sprzedasz jak u Ciebie zakonczy prace? ;) Teraz sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie "ile z tych robót jesteś w stanie wykonać samodzielnie ?" Na ile potrafisz poznać technologię oraz metody wykonawcze poszczególnych robót budowlanych ? Wbrew pozorom każda z tych robót choć wydaje się prosta, wymaga jednak doświadczenia oraz wprawy, nie mówiąc już o metodach wykonawczych, które powodują, że człowiek uczy się dopiero popełniając błędy i musząc te błędy później naprawiać tracąc czas oraz marnując materiał. Z tego powodu też można ponieść znaczące koszty, których się nie przewidywało.
a to tutaj rozsadek najlepszym doradca. pieca za 8kpln sam nie podlacze. ale terakote w pomieszczeniu gospodarczym sporobowac polozyc moge. A propos - glazure juz ukladalem a terakoty jeszcze nie. co trudniej?
|
23 Data:
4 lut 2008, 21:21
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Everard To |
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Skłaniam się więc raczej ku wynajdywaniu ludzi do poszczególnych etapów.
Jeszcze jedno pytanie. Chodzi mi po głowie budowa domu z bali, z piwnicą. Czy wykopanie tego wieeelkiego krateru na piwnicę i fundamenty jestem w stanie obrobić zupełnie sam? Bo widzę, że z moimi umiejętnościami/wiedzą chyba tylko to potrafiłbym zrobić sam (na tym etapie budowy). I czy ma to sens ekonomiczny, tzn. czy taka robota jest wysoko ceniona finansowo? Łopaty się nie boję. No ale potem trzeba to-to wywieźć, a więc znów ładować na przyczepę czy co tam inkszego.
EvT
|
24 Data:
4 lut 2008, 21:28
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Kazimierz |
Użytkownik "Everard Took" napisał w wiadomości news:fo7s3d$k4p$1@news.onet.pl...
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Skłaniam się więc raczej ku wynajdywaniu ludzi do poszczególnych etapów.
Jeszcze jedno pytanie. Chodzi mi po głowie budowa domu z bali, z piwnicą. Czy wykopanie tego wieeelkiego krateru na piwnicę i fundamenty jestem w stanie obrobić zupełnie sam? Bo widzę, że z moimi umiejętnościami/wiedzą chyba tylko to potrafiłbym zrobić sam (na tym etapie budowy). I czy ma to sens ekonomiczny, tzn. czy taka robota jest wysoko ceniona finansowo? Łopaty się nie boję. No ale potem trzeba to-to wywieźć, a więc znów ładować na przyczepę czy co tam inkszego.
jak dla mnie to jest ostatnia rzecz jaka robilbym sam. na piwnice to musisz wywiezc "n" m3 ziemi. robota nudna bo machasz lopata. cel - odlegly, bo wykonac musisz tysiace takich samych ruchow. wysilek fizyczny ogromny i czasochlonny. ... ostatnia rzecz ...
|
25 Data:
4 lut 2008, 22:12
|
Temat:Re: Co mo |
| Autor: Jacek \Plu |
Super lista !!! choc ceny urzadzen raczej z polki srednio-wyzszej.
Raczej średniej. Są oczywiście tańsze narzędzia, ale ich jakość pozostawia wiele do życzenia i pod znakiem zapytania jest czy uda się nimi coś zrobić przy budowie, która wymaga nieco porządniejszego sprzętu niż ten, który kupują kompletni amatorzy jako sztuki, które mają leżeć w domu i ładnie wyglądać :) Teraz tylko checi potrzeba i pogody :) bedzie jeszcze zima?
Synoptycy twierdzą, ze po połowie lutego ma już być wiosennie, ale ja bym do końca tak nie wierzył :) Ja tak robilem przy remoncie mieszkania. ale byl problem z gorzalka. ja nie zwyklem pic codziennie a ekipa nie chciala pic bez gospodarza. Powiem tak. Lekko nie bylo ;)
To tak jak ja :) Gdyby wszyscy Polacy pili tak jak ja to polski monopol spirytusowy przestał by istnieć :)))) Ale jak dobry f(l)achowiec to moze mi go sprzedasz jak u Ciebie zakonczy prace? ;)
Ja jestem bardzo zadowolony z jego pracy. Robił u mnie murarkę, tynki wewnętrzne oraz obsadzał mi okna Póki co sam czekam do pierwszych ciepłych dni oraz do czasu, kiedy on będzie miał trochę wolnego w firmie, w której pracuje, aby go znów "ukraść", bo zostały jeszcze tynki zewnętrzne oraz tynk w jednym pokoju wewnątrz :) a to tutaj rozsadek najlepszym doradca. pieca za 8kpln sam nie podlacze. ale terakote w pomieszczeniu gospodarczym sporobowac polozyc moge. A propos - glazure juz ukladalem a terakoty jeszcze nie. co trudniej?
Najtrudniej jest układać terakotę na ścianach :)))) Na początku zeszłego roku montowałem instalacje u znajomego, który kupił terakotę na ściany do kuchni. To co się nasłyszałem od kafelkarzy pod adresem znajomego to aż wstydzę sie powtórzyć :)))) Terakota - raz, że jest grubsza od glazury to ponadto jest twardsza i wszelkie wykonywanie otworów pod kontakty wymaga włożenia sporej ilości pracy. Tak oni twierdzili. Ja się osobiście na tym nie znam i nie miałem okazji jeszcze samemu kłaść. Sam z resztą się przymierzam do położenia płytek u siebie, choć wolał bym jakiego fachowca. Co prawda mam szwagra, świetnego kafelkarza, który już wcześniej robił u mnie, ale z nim to trzeba termin umawiać z rocznym wyprzedzeniem i póki co czekam, aż znajdzie czas dla mnie :) Niestety przyzwyczaił mnię do swojej roboty i teraz trudno mi zaakceptować robotę innych kafelkarzy, a takich mam kilku, którzy kładą, ale nie tak dokładnie. Wolę czekać :)))
|
26 Data:
4 lut 2008, 22:32
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Jackare |
Użytkownik "Everard Took" napisał w wiadomości news:fo7s3d$k4p$1@news.onet.pl...
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Skłaniam się więc raczej ku wynajdywaniu ludzi do poszczególnych etapów.
Jeszcze jedno pytanie. Chodzi mi po głowie budowa domu z bali, z piwnicą. Czy wykopanie tego wieeelkiego krateru na piwnicę i fundamenty jestem w stanie obrobić zupełnie sam? Bo widzę, że z moimi umiejętnościami/wiedzą chyba tylko to potrafiłbym zrobić sam (na tym etapie budowy). I czy ma to sens ekonomiczny, tzn. czy taka robota jest wysoko ceniona finansowo? Łopaty się nie boję. No ale potem trzeba to-to wywieźć, a więc znów ładować na przyczepę czy co tam inkszego.
EvT
Nie ma sensu. Umów się na jakąś lewiznę z dwoma gośćmi: operatorem koparki i kierowcą wywrotki albo przynajmniej z operatorem koparki. Dasz mu parę złotych, np 200-300, litr wódki i będzie ok. Koparka wyryje Ci dół pod fundament w kilka godzin a ty zaoszczędzisz kliku dni roboty, stania w błocie po kolana, zakwasów w mięśniach. blaz na rękach i dużej porcji frustracji, bo pomimo tego że to robota wymagająca najmniej kwalifikacji to także najmniej wdzieczna i najbardziej dobijająca. A jeszcze nie daj Boże niech się coś osunie i Cię przysypie/przygniecie to jesze nie wiadomo jak będzie a takie rzeczy się po prostu zdarzają. Spróbuj sobie wykopać łopatą dół o bokach 2x2 m i głębokości powiedzmy 150 cm aby w razie osunięcia się ściany głowa wystawała :) i zobaczysz czy się nadajesz. Mówiąc o dołach pod fundament podpiwniczonego domu nie można pominąć konieczności wywożenia "urobku". Koparce i wywrotce to zajmie kilka godzin. Urobku nie wywoź od razu bo zaraz się okaże że trzeba coś zasypać, wyrównać i będzie jak znalazł, tylko trzeba to zwieźć w jedno miejsce działki. -- Jackare
|
27 Data:
4 lut 2008, 22:39
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: JanuszK |
bzium wrote:
Poza tym sam spawam i powiem ci że to nie jest takie proste.
a co nie jest taki proste? chyba ze masz na mysli przerdzewiale zyletki to sie zgodze ;) I co ci mam powiedzieć? że jest spawanie i 'smarkanie' :) posmarkać każdy potrafi. -- Pozdr JanuszK
|
28 Data:
4 lut 2008, 23:41
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Everard To |
Jackare napisał(a):
Nie ma sensu. Umów się na jakąś lewiznę z dwoma gośćmi: operatorem koparki i kierowcą wywrotki albo przynajmniej z operatorem koparki. Dasz mu parę złotych, np 200-300, litr wódki i będzie ok. Koparka wyryje Ci dół pod fundament w kilka godzin a ty zaoszczędzisz kliku dni roboty, stania w błocie po kolana, zakwasów w mięśniach. blaz na rękach i dużej porcji frustracji, bo pomimo tego że to robota wymagająca najmniej kwalifikacji to także najmniej wdzieczna i najbardziej dobijająca.
<<<<<<<<<<<<<<< I wszystko jasne, dzięki. Spróbuj sobie wykopać łopatą dół o bokach 2x2 m i głębokości powiedzmy 150 cm
<<<<<<<<<<<<<<< Taki trochę szerszy grób znaczy? To ja przepraszam. (Ależ wodzu, co wódz...) ;) Pozdrawiam i dziękuję za rady. EvT
|
29 Data:
5 lut 2008, 10:28
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Pantagruel |
wykonczeniowka to zupelnie inna bajka. Ceny robocizny sa wysokie a praca dosc lekka, nieskomplikowana. Jesli masz o tym pojecie, troche sie douczysz i zrobisz sobie lepiej niz niejedna firma.
ja jeszcze swego nie zaczalem ale podoba mi sie to co mowisz :) -- pantagruel
|
30 Data:
5 lut 2008, 16:59
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: bzium |
JanuszK pisze:
bzium wrote:
Poza tym sam spawam i powiem ci że to nie jest takie proste.
a co nie jest taki proste? chyba ze masz na mysli przerdzewiale zyletki to sie zgodze ;)
I co ci mam powiedzieć? że jest spawanie i 'smarkanie' :) posmarkać każdy potrafi. pieprzyc (teoretycznie) tez kazdy. Nie ma co tworzyc wielkich teorii. Rur pod woda, mostow czy okretow nikt tu nie bedzie spawal a jesli juz to napewno zaopatrzy sie w niezbedne narzedzia pomiaru jakosci spawu. Jak mawial moj dziadek "jesli robota mu sie reki ima (znaczy sie trzyma) to da rade". Pol dnia po okiem spawacza lub 2-3 dni wlasnej praktyki wystarczy by sprawac na wlasne, i sasiadow, potrzeby.
|
31 Data:
5 lut 2008, 21:20
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Jacek \Plu |
Jak mawial moj dziadek "jesli robota mu sie reki ima (znaczy sie trzyma) to da rade". Pol dnia po okiem spawacza lub 2-3 dni wlasnej praktyki wystarczy by sprawac na wlasne, i sasiadow, potrzeby.
A jeszcze jak się kupi migomata lub tiga to spawanie staje się dziecinnie proste :)
|
32 Data:
5 lut 2008, 22:10
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: JanuszK |
bzium wrote:
JanuszK pisze:
bzium wrote:
Poza tym sam spawam i powiem ci że to nie jest takie proste.
a co nie jest taki proste? chyba ze masz na mysli przerdzewiale zyletki to sie zgodze ;)
I co ci mam powiedzieć? że jest spawanie i 'smarkanie' :) posmarkać każdy potrafi.
pieprzyc (teoretycznie) tez kazdy. Nie ma co tworzyc wielkich teorii. Wiesz chodzę już trochę po świecie i różne rzeczy widziałem. Rur pod woda, mostow czy okretow nikt tu nie bedzie spawal
Ale będzie spawał schody. -- Pozdr JanuszK
|
33 Data:
5 lut 2008, 22:55
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: bzium |
pieprzyc (teoretycznie) tez kazdy. Nie ma co tworzyc wielkich teorii.
Wiesz chodzę już trochę po świecie i różne rzeczy widziałem. chyle czola majestatowi, ja to mniej wiecej statystyczny sredniak ;) ale co ja widzialem ... bylem na kolonii na litwie w '85 (chyba). Porcje posilkow glodowe ze wychowawcy zbierali od nas kase i kupowali wszystko co w konserwach by dozywic dzieciakow. Cale zapasy byly schowane w tapczanie glownego wychowawcy. Ja jako najmlodszy zostalem wrzucony do pokoju by wyrzucic konserwy. A tu otwieraja sie drzwi. Schowalem sie wiec do w/w tapczanu. okazalo sie ze ow wychowawca przyszedl z wychowawczynia. (nie)szczescie ze nie po konserwy ;) I tu sie poprawie... nic nie widzialem ale co slyszalem i czulem pod uginajacym sie tapczanie to moje :)
Rur pod woda, mostow czy okretow nikt tu nie bedzie spawal
Ale będzie spawał schody.
no ok. ale jak czlowiek gramotny to szybko pojmie jak to sie robi by bylo pospawane a nie posmarkane :)
|
34 Data:
6 lut 2008, 10:50
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: JanuszK |
bzium wrote:
pieprzyc (teoretycznie) tez kazdy. Nie ma co tworzyc wielkich teorii.
Wiesz chodzę już trochę po świecie i różne rzeczy widziałem. chyle czola majestatowi, ja to mniej wiecej statystyczny sredniak ;) Wiesz to nie o to chodzi, wbrew pozorom elektrodą otuloną łatwo jest zrobić taki spaw że z jednej strony jest przetopione a z drugiej trzyma się na żużlu, albo na małych podtopieniach, wystarczy zły kąt elektrody względem spoiny. No oko jakoś tam wygląda a w rzeczywistości jest źle, spaw musi sie dobrze przetopić do obu krawędzi spawanego metalu, tigiem też się tak da zepsuć spaw, jedna krawędź się przetopi a druga przyklei. ale co ja widzialem ... bylem na kolonii na litwie w '85 (chyba). Porcje posilkow glodowe ze wychowawcy zbierali od nas kase i kupowali wszystko co w konserwach by dozywic dzieciakow. Cale zapasy byly schowane w tapczanie glownego wychowawcy. Ja jako najmlodszy zostalem wrzucony do pokoju by wyrzucic konserwy. A tu otwieraja sie drzwi. Schowalem sie wiec do w/w tapczanu. okazalo sie ze ow wychowawca przyszedl z wychowawczynia. (nie)szczescie ze nie po konserwy ;) I tu sie poprawie... nic nie widzialem ale co slyszalem i czulem pod uginajacym sie tapczanie to moje :)
No to miałeś przeżycia :)
Rur pod woda, mostow czy okretow nikt tu nie bedzie spawal
Ale będzie spawał schody.
no ok. ale jak czlowiek gramotny to szybko pojmie jak to sie robi by bylo pospawane a nie posmarkane :)
No nareszcie znaleźliśmy consensus :) -- Pozdr JanuszK
|
35 Data:
6 lut 2008, 16:51
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Marek Dyjo |
JanuszK wrote:
bzium wrote:
pieprzyc (teoretycznie) tez kazdy. Nie ma co tworzyc wielkich teorii.
Wiesz chodzę już trochę po świecie i różne rzeczy widziałem.
chyle czola majestatowi, ja to mniej wiecej statystyczny sredniak ;) Wiesz to nie o to chodzi, wbrew pozorom elektrodą otuloną łatwo jest zrobić taki spaw że z jednej strony jest przetopione a z drugiej trzyma się na żużlu, albo na małych podtopieniach, wystarczy zły kąt elektrody względem spoiny. No oko jakoś tam wygląda a w rzeczywistości jest źle, spaw musi sie dobrze przetopić do obu krawędzi spawanego metalu, tigiem też się tak da zepsuć spaw, jedna krawędź się przetopi a druga przyklei. dokładnie pamiętam schody mojego taty, po jakimś czasie zaczęły sie rozlatywać potem tato dospawał jakieś podpórki ale też sie rozchwiały w efekcie po kilku latach mordęgi trzeba było zlecić schody stolarzowi. :)
|
36 Data:
6 lut 2008, 16:54
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: Marek Dyjo |
Everard Took wrote:
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Skłaniam się więc raczej ku wynajdywaniu ludzi do poszczególnych etapów.
Jeszcze jedno pytanie. Chodzi mi po głowie budowa domu z bali, z piwnicą. Czy wykopanie tego wieeelkiego krateru na piwnicę i fundamenty jestem w stanie obrobić zupełnie sam? Bo widzę, że z moimi umiejętnościami/wiedzą chyba tylko to potrafiłbym zrobić sam (na tym etapie budowy). I czy ma to sens ekonomiczny, tzn. czy taka robota jest wysoko ceniona finansowo? Łopaty się nie boję. No ale potem trzeba to-to wywieźć, a więc znów ładować na przyczepę czy co tam inkszego.
koparką wyjdzie sporo szybciej, ręcznie można wykopać dołki pod fundamenty (nawet lepiej bo wyjdzie dokładniej niż koparą i mniej się działkę zmasakruje) ale kopanie dziury pod dom podpiwniczony to roba dla koparki.
|
37 Data:
6 lut 2008, 22:19
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: MalyMJ |
Dokładnie, jeśli gość za pospawanie schodów chce 500 PLN, niech nawet spawa to jeden dzień w co bardzo wątpię, bo zrobi to dużo szybciej. Jako ze to będzie bez papierów, to wychodzi mu około 60 PLN za godzinę. To ja pracując umysłowo na stanowisku kierowniczym nawet polowy z tego nie zarobie. Wiec jak mam mu zapłacić? Wole sam pospawać i "zarobic".
jezeli przeliczasz jego zarobek na godziny to rozumiem ze on przychodzi do tych schodow z drugim sniadaniem tylko a wszelkie narzedzia od pilniczka, diaksa, spawarki, elektrody, maski, przedluzacza, tarcz, i miliona innych pierdol to juz ty mu wszystko dostarczasz tak ? ! jezeli nie to on jeszcze musi miec samochod nie jestem spawaczem lecz elektrykiem ale pracuje prywatnie wiec wiem co pisze 500 to moze przesada ale 300 to normalka, a jak bym mial zrobic to legalnie to byloby malo, takie sa realia wiezcie mi pozdrMJ
|
38 Data:
6 lut 2008, 22:22
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: zbigi |
JanuszK napisał(a):
bzium wrote:
Rur pod woda, mostow czy okretow nikt tu nie bedzie spawal
Ale będzie spawał schody.
no ok. ale jak czlowiek gramotny to szybko pojmie jak to sie robi by bylo pospawane a nie posmarkane :) No nareszcie znaleźliśmy consensus :) Moze jezeli chodzi o jakosc spawu, to i owszem. Ale wazna jest jeszcze smykalka konstruktorska. Jezeli ktos nie czuje konstrukcji, to potem mamy kwiatki pod postacia polamanych konstrukcji reklam, urwanych/przewroconych bram i plotow itepe. Trudno wymagac od amatora, by robil obliczenia dla swoich przykladowych schodow... -- pozdrrrrowienia i... do zobaczenia na szlaku :) zbigi [@:zbiegusek na wirtualnej polsce w domenie pl] Bestyja, Sikorka, Jasiek w worku, Dudek na strychu i inne ;) Nowy Janów - jeszcze blizej najwiekszej dziury w Europie ;)
|
39 Data:
7 lut 2008, 22:01
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: JanuszK |
zbigi wrote:
JanuszK napisał(a):
bzium wrote:
Rur pod woda, mostow czy okretow nikt tu nie bedzie spawal
Ale będzie spawał schody.
no ok. ale jak czlowiek gramotny to szybko pojmie jak to sie robi by bylo pospawane a nie posmarkane :)
No nareszcie znaleźliśmy consensus :) Moze jezeli chodzi o jakosc spawu, to i owszem. Ale wazna jest jeszcze smykalka konstruktorska. Jezeli ktos nie czuje konstrukcji, to potem mamy kwiatki pod postacia polamanych konstrukcji reklam, urwanych/przewroconych bram i plotow itepe. Trudno wymagac od amatora, by robil obliczenia dla swoich przykladowych schodow... Dlatego od początku twierdziłem że to zły pomysł aby to samemu robić, tym bardzie że ta robota wcale dużo nie kosztuje. -- Pozdr JanuszK
|
40 Data:
7 lut 2008, 23:06
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: slawek9000 |
On 6 Lut, 22:22, zbigi wrote:
Moze jezeli chodzi o jakosc spawu, to i owszem. Ale wazna jest jeszcze smykalka konstruktorska. Jezeli ktos nie czuje konstrukcji, to potem mamy kwiatki pod postacia polamanych konstrukcji reklam, urwanych/przewroconych bram i plotow itepe. Trudno wymagac od amatora, by robil obliczenia dla swoich przykladowych schodow...
poruszy=B3e=B6 wa=BFne kwestie, ale nie zgodz=EA si=EA co do jako=B6ci spoin= . Wykonanie dobrego spawu wymaga od spawacza sporo wiedzy (dob=F3r elektrod, ich temperatury, pr=B1du, polaryzacji, znajomo=B6=E6 troch=EA metalurgii ) i r=F3wnie du=BFo praktyki. To, =BFe kto=B6 posmarka amatorsko nie czyni z niego spawacza, podobnie jak zbicie dw=F3ch desek nie uczyni ze=F1 stolarza. pzdr
|
41 Data:
9 lut 2008, 16:14
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: JanuszK |
slawek9000@gmail.com wrote:
On 6 Lut, 22:22, zbigi wrote:
Moze jezeli chodzi o jakosc spawu, to i owszem. Ale wazna jest jeszcze smykalka konstruktorska. Jezeli ktos nie czuje konstrukcji, to potem mamy kwiatki pod postacia polamanych konstrukcji reklam, urwanych/przewroconych bram i plotow itepe. Trudno wymagac od amatora, by robil obliczenia dla swoich przykladowych schodow...
poruszyłeś ważne kwestie, ale nie zgodzę się co do jakości spoin. Wykonanie dobrego spawu wymaga od spawacza sporo wiedzy (dobór elektrod, ich temperatury, prądu, polaryzacji, znajomość trochę metalurgii ) i równie dużo praktyki. To, że ktoś posmarka amatorsko nie czyni z niego spawacza, podobnie jak zbicie dwóch desek nie uczyni zeń stolarza. pzdr
Mistrzu !! :) z ust mi to wyjąłeś:) -- Pozdr JanuszK
|
42 Data:
10 lut 2008, 00:33
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: robert |
Wykonanie dobrego spawu wymaga od spawacza sporo wiedzy (dobór elektrod, ich temperatury, prądu, polaryzacji, znajomość trochę metalurgii ) i równie dużo praktyki.
nie demonizuj, taką wiedzę to ja posiadłem po kilku godzinach warsztatów w technikum, co do praktyki to się częściowo zgodze, ale do zastosowań amatorsko-domowych nauka i praktyka spawania to raptem parę wekendów z nową zabawką. -- pozdrawiam robert www.sabina.studioonline.pl
|
43 Data:
10 lut 2008, 13:23
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: JanuszK |
robert wrote:
Wykonanie dobrego spawu wymaga od spawacza sporo wiedzy (dobór elektrod, ich temperatury, prądu, polaryzacji, znajomość trochę metalurgii ) i równie dużo praktyki.
nie demonizuj, taką wiedzę to ja posiadłem po kilku godzinach warsztatów w technikum, co do praktyki to się częściowo zgodze, ale do zastosowań amatorsko-domowych nauka i praktyka spawania to raptem parę wekendów z nową zabawką. Ale nie demonizuję :) ja też sporo potrafię i spawać też, ale to nie o mnie mowa :) a o gościu który może drugi raz w życiu będzie trzymał elektrodę i spawał schody od których zależy życie jego i jego rodziny, bo mu żal 500 zł na faceta który to x lat robi, i zrobi to lepiej z małym palcem lewej ręki w prawym bucie :) Ja bym po prostu nie brał się za to a robiłbym wszystko inne, np kładł kafelki, przykręcał stopnice na te schody itd, bo tam też zarobi sporo a ryzyko dużo mniejsze. -- Pozdr JanuszK
|
44 Data:
10 lut 2008, 23:17
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu? |
| Autor: robert |
Ale nie demonizuję :) ja też sporo potrafię i spawać też, ale to nie o mnie mowa :) a o gościu który może drugi raz w życiu będzie trzymał elektrodę i spawał schody od których zależy życie jego i jego rodziny, bo mu żal 500 zł na faceta który to x lat robi, i zrobi to lepiej z małym palcem lewej ręki w prawym bucie :) Ja bym po prostu nie brał się za to a robiłbym wszystko inne, np kładł kafelki, przykręcał stopnice na te schody itd, bo tam też zarobi sporo a ryzyko dużo mniejsze.
to chyba moja cecha charakteru (nie wiem czy dobra czy zła), ale właśnie ze względu na znaczenie jakości wykonania niektórych prac, wolę brać się za to sam :-), ewentualnie stać razem z fachowcem i pytać, patrzeć, konsultować (czasem aż do upierdliwości, ale w końcu to ja płacę :-)) -- pozdrawiam robert www.sabina.studioonline.pl
|
45 Data:
11 lut 2008, 08:19
|
Temat:Re: Co można zrobić samemu?? |
| Autor: Melwin |
JanuszK pisze:
robert wrote:
Ale nie demonizuję :) ja też sporo potrafię i spawać też, ale to nie o mnie mowa :) a o gościu który może drugi raz w życiu będzie trzymał elektrodę i spawał schody od których zależy życie jego i jego rodziny, bo mu żal 500 zł na faceta który to x lat robi, i zrobi to lepiej z małym palcem lewej ręki w prawym bucie :)
No no, pospawałem schody do piwnicy po tygodniu nauki spawania i jakoś ze dwóch spawaczy oglądało i zastrzeżeń nie miało. Do tego nic się nie ugina przy wchodzących naraz 4 osobach. Poza tym okazuje się że za spawanie schodów na poddasze będzie nie 500 tylko 700 i to jeszcze bez faktury. Czyli gość będzie miał czysty zysk do kieszeni. Poza tym trzymając elektrodę można sobie krzywdę zrobić, ja tam zawsze trzymam uchwyt ;) -- Melwin
|