otopr.pl Grupy dyskusyjne długość życia kury

długość życia kury

1
Data: 20 styczeń 2008, 22:00
Temat:

długość życia kury

Autor: Pawcio

Witam, jak dlugo zyje przecietnie taka kura hodowlana?



2
Data: 21 styczeń 2008, 08:19
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: Ann


Użytkownik "Pawcio" napisał w wiadomości
news:fn0cpt$jo$1@pepin.polanet.pl...


Witam, jak dlugo zyje przecietnie taka kura hodowlana?



Google Twoim przyjacielem....

http://www.zb.eco.pl/publication/miedzynarodowy-dzien-wegetarianizmu-p1235l1
"Kura żyje do 30 lat"

Ale w zyciu nie widzialam takiej kury...

Pozdrawiam
Ann



3
Data: 21 styczeń 2008, 09:22
Temat:

Re: =?iso-8859-2?B?ZLN1Z2+25iC/eWNpYSBrdXJ5?=

Autor: Kruszyzna

On Mon, 21 Jan 2008 08:19:01 +0100, Ann wrote:


Ale w zyciu nie widzialam takiej kury...



Bo przeznaczeniem kury jest odpowiednio wczesnie skonczyc w rosole, zanim
stanie sie niejadalna :)

Krusz.
--
Kruszyzna
"Primum non stresere..."
gg 2807125

4
Data: 21 styczeń 2008, 09:30
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: Katanka

Kruszyzna wrote:


On Mon, 21 Jan 2008 08:19:01 +0100, Ann wrote:


Ale w zyciu nie widzialam takiej kury...



Bo przeznaczeniem kury jest odpowiednio wczesnie skonczyc w rosole,
zanim stanie sie niejadalna :)



To prawda, teściowa ma kur zazwyczaj kilkanaście i każda kończy w ciągu 2 lat w
garnku ;) Teraz już chyba da sobie z nimi siana, bo moja TOLCIA zaczyna
przejawiać ogromną agresję w stosunku do wszystkiego zwierza biegającego po
okolicznych łąkach, ogrodach i polach :)

--
Katanka / Katanka_PL
www.Katanka.vel.pl | www.MojeJamniki.pl | www.DogsPassion.pl
Happy PlayStation3 Owner ...
PS3/120GB/HeadSet/Mouse+Key/Pilot/PlayEye/Guitar/WiFi/LCD46"


5
Data: 21 styczeń 2008, 09:34
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: Ann


Użytkownik "Kruszyzna" napisał w wiadomości
news:op.t49tjmqecsuz9c@luka.brzezinska...


Bo przeznaczeniem kury jest odpowiednio wczesnie skonczyc w rosole, zanim
stanie sie niejadalna :)



Ale prawde mowiac nie pomyslalabym, ze kura moze zyc dluzej od psa... A
zanim bym to sprawdzila, to pewnie bylabym juz babcia. :-))
Mialam kiedys taka fajna kure, ktora lubila glaskanie. Jak siedzialam sobie
na podworku to ona przychodzila, siadala obok i nie uciekala jak bralam ja w
rece. :-) Ale pozniej pojechalam do domu i pewnie ja zjedli...

Pozdrawiam
Ann



6
Data: 21 styczeń 2008, 10:40
Temat:

Re: =?iso-8859-2?B?ZLN1Z2+25iC/eWNpYSBrdXJ5?=

Autor: Kruszyzna

On Mon, 21 Jan 2008 09:34:31 +0100, Ann wrote:


Ale prawde mowiac nie pomyslalabym, ze kura moze zyc dluzej od psa... A
zanim bym to sprawdzila, to pewnie bylabym juz babcia. :-))
Mialam kiedys taka fajna kure, ktora lubila glaskanie. Jak siedzialam
sobie
na podworku to ona przychodzila, siadala obok i nie uciekala jak bralam
ja w
rece. Ale pozniej pojechalam do domu i pewnie ja zjedli...



A swoja droga to niesamowite, ze taka kura potrafi zyc z Toba do emerytury
:) I ze z kura mozna sie zaprzyjaznic. Dlaczego nie? Skoro mozna z
papuzka, dlaczego nie z kura? :) Rodzina kiedys hodowala perliczki.
Niestety rowniez konczyly w garnku :)

Krusz.
--
Kruszyzna
"Primum non stresere..."
gg 2807125

7
Data: 21 styczeń 2008, 11:32
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: Pawcio


Użytkownik "Kruszyzna" napisał w wiadomości
news:op.t49w5wjecsuz9c@luka.brzezinska...


On Mon, 21 Jan 2008 09:34:31 +0100, Ann wrote:


Ale prawde mowiac nie pomyslalabym, ze kura moze zyc dluzej od psa... A
zanim bym to sprawdzila, to pewnie bylabym juz babcia. :-))
Mialam kiedys taka fajna kure, ktora lubila glaskanie. Jak siedzialam
sobie
na podworku to ona przychodzila, siadala obok i nie uciekala jak bralam
ja w
rece. Ale pozniej pojechalam do domu i pewnie ja zjedli...



A swoja droga to niesamowite, ze taka kura potrafi zyc z Toba do emerytury
:) I ze z kura mozna sie zaprzyjaznic. Dlaczego nie? Skoro mozna z
papuzka, dlaczego nie z kura? :) Rodzina kiedys hodowala perliczki.
Niestety rowniez konczyly w garnku :)




bo wlasnie chcialem na byc kilka kur, nie na rosół:)z dziecinstwa pamietam
swa fasynacje kurami, gdy gdzies wyjezdzalem na wies. Nie spodziewalem sie
ze zyja tak dlugo





8
Data: 21 styczeń 2008, 11:50
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: Ann


Użytkownik "Pawcio" napisał w wiadomości
news:fn1sca$onh$1@pepin.polanet.pl...


bo wlasnie chcialem na byc kilka kur, nie na rosół:)



Jesli nie na rosol, to zastanow sie nad kurami ozdobnymi. Na lato moze
sprawie sobie parke taka bardziej "rasowa". :-)
I wtedy zobacze jak dlugo zyja. :-)
A gesi sa bardzo dobrymi strozami. U babci byla parka. To byly gesi wujka,
wychowane od malego i kiedy ten zmarl, to przez sentyment nikt gesi nie
zjadl. Zreszta i tak byly juz niejadalne...

Pozdrawiam
Ann



9
Data: 21 styczeń 2008, 12:03
Temat:

Re: =?iso-8859-2?B?ZLN1Z2+25iC/eWNpYSBrdXJ5?=

Autor: Kruszyzna

On Mon, 21 Jan 2008 11:50:09 +0100, Ann wrote:


Jesli nie na rosol, to zastanow sie nad kurami ozdobnymi. Na lato moze
sprawie sobie parke taka bardziej "rasowa".



Popieram. Sa nawet wystawy kur ozdobnych i niektore kurki wygladaja
naprawde slicznie.

Krusz.
--
Kruszyzna
"Primum non stresere..."
gg 2807125

10
Data: 29 styczeń 2008, 15:53
Temat:

Re: długość życia kury?

Autor: twilight <

Ann napisał(a):



Mialam kiedys taka fajna kure, ktora lubila glaskanie. Jak siedzialam sobie
na podworku to ona przychodzila, siadala obok i nie uciekala jak bralam ja


w


rece. :-)





Lat temu wiele,w czasach mojego dziecinstwa,byla w moim domu taka kura


ktora bardzo sie oswoila i zaprzyjaznila z ludzmi.Wchodzila sobie do
mieszkania,lubila byc brana na rece i czestowana smakolykami.Pamietam ze moja
od dawna juz niezyjaca Babcia kupowala jej specjalnie pierniczki w
czekoladzie za ktorymi przepadala:).Miala tez zwyczaj chodzenia z ludzmi do
pobliskiego sklepu,przed ktorym czekala cierpliwie.Nie pamietam dokladnie ile
zyla,ale bylo to kilkanascie lat.Odeszla na jakas kurza "zaraze" jak wtedy
mowiono,na ktora padaly cale stada kur.Opierala sie chorobie dlugo,kiedy byla
chora mieszkala w kartonowym pudle pod kuchennym stolem.Dostawala jakies
specyfiki od weta,ale niestety w koncu choroba zrobila swoje.Kura byla
biala,miala zlote oczy i byla bardzo "rozmowna",zagadywala do ludzi po
swojemu ,przekrzywiajac lepek.Wspominajac to ptaszydlo obiecuje sobie ze
kiedys sprawie sobie kure i sprobuje oswoic,tamta z dziecinstwa byla
wyjatkowo milym ,kontaktowym,przyjaznym i inteligentnym stworzeniem.


pozdrawiam
twil

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

11
Data: 29 styczeń 2008, 19:34
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: Sempiterna


Użytkownik "twilight" napisał w wiadomości
news:fnneln$ahr$1@inews.gazeta.pl...


kiedys sprawie sobie kure i sprobuje oswoic,tamta z dziecinstwa byla
wyjatkowo milym ,kontaktowym,przyjaznym i inteligentnym stworzeniem.



Przez jakiś czas jeździłem do znajomych, sąsiedzi mieli kury.
Czasem robiłem tak, że brałem garść trawy, wołałem cip cip cip, a te
leciały, jak do najlepszego przyjaciela i skubały podawaną trawę.
Dawno temu, jeszcze przed stanem wojennym ho-ho..., w Chałupach (TYCH
Chałupach, ale tam nie chodziłem...) spotykałem kurę, kucała i nie
zwiewała (tak jakby się poddawała...?), brałem ją delikatnie, głaskałem
chwilę i odstawiałem, a ona sobie szła. Nie miałem wtedy za dużej wiedzy
o zwierzętach, stąd nie powiem, czy się bała, jednak uważałem, aby jej
nie zrobić krzywdy.
W TV kilka lat temu pokazywali panią, która opiekowała się kurami, tak,
jak my psami, czy kotami. W pierwszym momencie reakcja "co ona
głupia...?", bardziej może przez nietypowość, niecodzienność sytuacji,
ale zaraz potem refleksja 'a w czymże kura jest gorsza od psa, czy kota?
w tym, że ją czasem zjemy, to znaczy, że mamy ją źle traktować?' I
przyznałem pani dużego plusa.

BTW. Póki pamiętam - a stale zapominam o tym pytaniu już chyba od ponad
roku - Jeśli gdzieś jestem i zaatakuje kogut (kilkanaście lat temu
miałem takie zdarzenie, choć udało się go odstraszyc), mając agresywne
zamiary, to jak go powstrzymać, nie czyniąc mu krzywdy? Ja jestem w
stanie spokojnie eksterminować takiego koguta, ale jest to jednak żywe
stworzenie i nie wyobrażam sobie zadawać mu bólu bez uzasadnionej
potrzeby, nie chcę go zabijać, nawet nie chodzi o pieniądze dla
gospodarza za zabite zwierzę... Zatem... jak postąpić skutecznie, a przy
tym nie skrzywdzić ptaka? Bo nawet mogę dać sie trochę podziobać, jeśli
nie będzie innego wyjścia, uważałbym tylko na oczy...

--
D4
Habari gani?
Mzuri sana!


12
Data: 30 styczeń 2008, 08:16
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: Lilla

Użytkownik "twilight" napisał:


> Mialam kiedys taka fajna kure, ktora lubila glaskanie. Jak siedzialam sobie
> na podworku to ona przychodzila, siadala obok i nie uciekala jak bralam ja
w
> rece. :-)


Lat temu wiele,w czasach mojego dziecinstwa,byla w moim domu taka kura
ktora bardzo sie oswoila i zaprzyjaznila z ludzmi.Wchodzila sobie do
mieszkania,lubila byc brana na rece i czestowana smakolykami.



Tez mialam taka kure, ktora wychowalam sobie od pisklaka
w mieszkaniu :)
Dbalam o nia, karmilam smakolykami, miala swoje imie Henryk
i zawsze, gdy ja wolalam, przybiegala do mnie. Byla swietna,
bardzo ja lubilam, ale po paru latach odeszla na jakas kurza chorobe.

Pozdrawiam
Lilla


13
Data: 2 marzec 2008, 21:28
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: policzanin

Użytkownik "Lilla" napisał w wiadomości
news:fnp8kc$mr4$1@nemesis.news.tpi.pl...


Tez mialam taka kure, ktora wychowalam sobie od pisklaka
w mieszkaniu :)




w mieszkaniu???!



14
Data: 3 marzec 2008, 08:48
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: Lilla

Użytkownik "policzanin" napisał:


> Tez mialam taka kure, ktora wychowalam sobie od pisklaka
> w mieszkaniu :)

w mieszkaniu???!



Tak, jako pisklak mieszkala w mieszkaniu (na wsi).

Pozdrawiam
Lilla


15
Data: 3 marzec 2008, 19:20
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: policzanin


Użytkownik "Lilla" napisał w wiadomości
news:fqgarq$hf4$1@nemesis.news.neostrada.pl...


Użytkownik "policzanin" napisał:


> Tez mialam taka kure, ktora wychowalam sobie od pisklaka
> w mieszkaniu :)

w mieszkaniu???!



Tak, jako pisklak mieszkala w mieszkaniu (na wsi).



a już wyobrażałem sobie kurę która chodzi sobie po mieszkaniu, sra gdzie
popadnie i dziobie dywan...



16
Data: 3 marzec 2008, 22:38
Temat:

Re: długość życia kury?

Autor: Adam Płasz

On Mon, 3 Mar 2008 08:48:05 +0100, "Lilla"
wrote:


w mieszkaniu???!



Tak, jako pisklak mieszkala w mieszkaniu (na wsi).



A potem jako rozół w garnku? ;>
--


___________ (R)


/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688


___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)


_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html


___________/ mail: _555@irc.pl GG: 3524356

17
Data: 4 marzec 2008, 11:15
Temat:

Re: długość życia kury

Autor: Lilla

Użytkownik "Adam Płaszczyca" napisał:


>> w mieszkaniu???!
>
>Tak, jako pisklak mieszkala w mieszkaniu (na wsi).

A potem jako rozół w garnku? ;>



Nigdy, ulubiencow sie nie zjada! :)
Miala zapewnione dozywocie.

Pozdrawiam
Lilla



Tematy powiązane z długość życia kury:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24