1 Data:
12 styczeń 2012, 20:59
|
Temat:Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Paulinka < |
Witam,
czy wasze dzieci chodzą na dodatkowe lekcje języków obcych? Jeśli tak to na co zwracać uwagę przy wyborze szkoły językowej, a może nie szkoła tylko indywidualne korepetycje? Może ktoś z wrocławiaków poleci takowe. Ciemna jestem w tym temacie, a pytam, bo młody ponoć wykazuje jakieś szczególne uzdolnienia w tym względzie. Pani do angielskiego zaproponowała, żeby Michał chodził na zajęcia z angielskiego z trzecią klasą, bo z drugą klasą się nudzi, a i trzecią zagina. Dodatkowo zasugerowała, żeby mu pomóc indywidualnie się w tym kierunku rozwijać.
--
Paulinka
|
2 Data:
12 styczeń 2012, 21:51
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Nixe |
W dniu 2012-01-12 20:59, Paulinka pisze:
Witam,
czy wasze dzieci chodzą na dodatkowe lekcje języków obcych? Jeśli tak to na co zwracać uwagę przy wyborze szkoły językowej, a może nie szkoła tylko indywidualne korepetycje? Może ktoś z wrocławiaków poleci takowe. Ciemna jestem w tym temacie, a pytam, bo młody ponoć wykazuje jakieś szczególne uzdolnienia w tym względzie. Pani do angielskiego zaproponowała, żeby Michał chodził na zajęcia z angielskiego z trzecią klasą, bo z drugą klasą się nudzi, a i trzecią zagina.
A w jakim sensie zagina III klasy, skoro nie chodzi nigdzie dodatkowo, więc materiał ma opanowany na poziomie II klasy? Chyba, że może w domu sam się jakoś dokształca albo z Waszą pomocą? Ja swoje dzieciaki posyłam (teraz chodzi już tylko Jasiek, bo Martyna ma w gimnazjum 6 godzin języka + niektóre przedmioty po angielsku, więc w zupełności wystarczy) na lekcje indywidualne (do poleconej przez znajomych nauczycielki języka), ponieważ na wszelakich kursach masowych i szkołach językowych bardzo się sparzyłam, a przerobiliśmy chyba ze 4 różne i to rzekomo stojące na wysokim poziomie. Nie ma to jednak jak lekcja w pojedynkę, gdzie nauczyciel może się skupić konkretnie na dziecku, a nie tracić czas np. na uciszanie pozostałej bandy czy nadganianie materiału z Zosią, która nie chodziła i ma braki :) Jestem bardzo zadowolona z tych zajęć i - a co tam, pochwalę się ;-) - dzięki nim Martyna bez najmniejszego problemu dostała się w samej czołówce do najlepszego dwujęzycznego gimnazjum w Gdyni. Tak więc gorąco polecam lekcje w pojedynkę, tylko musicie znaleźć kogoś odpowiedniego, najlepiej z polecenia. I nie daj się ogłupić opiniami, że jak lekcje indywidualne, to źle dla dziecka, bo nie ma interaktywności i komunikacji z innymi dziećmi, bo dziecko się krępuje jak jest samo, bo jest mu trudniej itp. Ja też na początku miałam obawy i zupełnie niepotrzebnie. Jeśli Michał ma zdolności i lubi się uczyć języka, to uwierz - szkoda go marnować na lekcje masowe, bo straci tylko czas. N.
|
3 Data:
12 styczeń 2012, 21:59
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Paulinka < |
Nixe pisze:
W dniu 2012-01-12 20:59, Paulinka pisze:
Witam,
czy wasze dzieci chodzą na dodatkowe lekcje języków obcych? Jeśli tak to na co zwracać uwagę przy wyborze szkoły językowej, a może nie szkoła tylko indywidualne korepetycje? Może ktoś z wrocławiaków poleci takowe. Ciemna jestem w tym temacie, a pytam, bo młody ponoć wykazuje jakieś szczególne uzdolnienia w tym względzie. Pani do angielskiego zaproponowała, żeby Michał chodził na zajęcia z angielskiego z trzecią klasą, bo z drugą klasą się nudzi, a i trzecią zagina.
A w jakim sensie zagina III klasy, skoro nie chodzi nigdzie dodatkowo, więc materiał ma opanowany na poziomie II klasy? Chyba, że może w domu sam się jakoś dokształca albo z Waszą pomocą?
Nie, w domu się nie dokształca, bo ja angielski znam na poziomie podstawowym, a niemieckiego Michał tknąć nie chce ;) Nie wiem w jakim stopniu zna, ale po reakcji anglistki obejrzałam jego zeszyt z angielskiego i ćwiczenia i książki i skubany kleci zdania złożone :) Czasem mnie pyta o jakieś słówko, podpowiadam albo sprawdzam. Ogólnie zaskoczyła mnie ta sytuacja. Tak więc gorąco polecam lekcje w pojedynkę, tylko musicie znaleźć kogoś odpowiedniego, najlepiej z polecenia. I nie daj się ogłupić opiniami, że jak lekcje indywidualne, to źle dla dziecka, bo nie ma interaktywności i komunikacji z innymi dziećmi, bo dziecko się krępuje jak jest samo, bo jest mu trudniej itp. Ja też na początku miałam obawy i zupełnie niepotrzebnie. Jeśli Michał ma zdolności i lubi się uczyć języka, to uwierz - szkoda go marnować na lekcje masowe, bo straci tylko czas.
Dzięki za posta. Jednym słowem czas uruchomić znajomości i znaleźć mu odpowiedniego korepetytora, no chyba, że frakcja z wrocławska coś podrzuci :) -- Paulinka
|
4 Data:
12 styczeń 2012, 22:48
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Stokrotka |
Masz zdolnego dzieciaka, zwykle zdolności do nauki języka obcego pojawiają się u starszego, a w tym wieku jeszcze słowa nie kleją się do pamięci. Wcześniej pojawia się matematyka, pamięciowe pszedmioty potem.
Polecam taśmy z odpowiednimi do wieku kolorowymi książkami do samodzielnej nauki. (tanio, wygodnie - brak uzależnienia od jakiegokolwiek terminu, brak straty czasu na dojazd itp, tempo zawsze odpowiednie bo własne, sama nauka, mniejsze ryzyko przepracowania dzieciaka)
Programy komputerowe - raczej nie polecam, są drogie i łatwo się naciąć. Zdażają się bardzo dobre, kolorowe z filmami, wesołe itp, ale trudno trafić, jeśli będziesz kupować to tylko wcześniej sprawdzone (u kogoś, pszez demo w jakimś czasopiśmie).
Taśmy zwykle mają treść z ksiązki, a tę widać w sklepie.
-- (tekst w nowej ortografi: ó->u, ch->h, rz->ż lub sz, -ii -> -i) Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo, nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. http://reforma.ortografi.w.interia.pl/
|
5 Data:
13 styczeń 2012, 15:19
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Maciek |
W dniu 2012-01-12 22:48, Stokrotka pisze:
przepracowania
Łamiesz własne zasady, czy to zwykły ort? :-> -- Pozdrawiam Maciek
|
6 Data:
13 styczeń 2012, 15:41
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Lukasz Koz |
W dniu 2012-01-13 15:19, Maciek pisze:
W dniu 2012-01-12 22:48, Stokrotka pisze:
przepracowania
Łamiesz własne zasady, czy to zwykły ort? :->
Raczej z nawyku napisała poprawnie. Wiesz, te jej nawyki ortograficzne... ŁK
|
7 Data:
13 styczeń 2012, 17:08
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Maciek |
W dniu 2012-01-13 15:41, Lukasz Kozicki pisze:
Raczej z nawyku napisała poprawnie. Wiesz, te jej nawyki ortograficzne...
No tak - nielogiczny nawyk narzucony jej przez ludzi ociężałych umysłowo. Ale jak to głęboko potrafi w człowieku siedzieć, że nawet ci nieociężali umysłowo potrafią takim nawykiem czasem szczelić ;-) -- Pozdrawiam Maciek
|
8 Data:
15 styczeń 2012, 20:49
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-12 21:59, Paulinka pisze:
Nixe pisze:
W dniu 2012-01-12 20:59, Paulinka pisze:
Witam,
czy wasze dzieci chodzą na dodatkowe lekcje języków obcych? Jeśli tak to na co zwracać uwagę przy wyborze szkoły językowej, a może nie szkoła tylko indywidualne korepetycje? Może ktoś z wrocławiaków poleci takowe. Ciemna jestem w tym temacie, a pytam, bo młody ponoć wykazuje jakieś szczególne uzdolnienia w tym względzie. Pani do angielskiego zaproponowała, żeby Michał chodził na zajęcia z angielskiego z trzecią klasą, bo z drugą klasą się nudzi, a i trzecią zagina.
A w jakim sensie zagina III klasy, skoro nie chodzi nigdzie dodatkowo, więc materiał ma opanowany na poziomie II klasy? Chyba, że może w domu sam się jakoś dokształca albo z Waszą pomocą?
Nie, w domu się nie dokształca, bo ja angielski znam na poziomie podstawowym, a niemieckiego Michał tknąć nie chce ;) Nie wiem w jakim stopniu zna, ale po reakcji anglistki obejrzałam jego zeszyt z angielskiego i ćwiczenia i książki i skubany kleci zdania złożone :) Czasem mnie pyta o jakieś słówko, podpowiadam albo sprawdzam. Ogólnie zaskoczyła mnie ta sytuacja.
Tak więc gorąco polecam lekcje w pojedynkę, tylko musicie znaleźć kogoś odpowiedniego, najlepiej z polecenia. I nie daj się ogłupić opiniami, że jak lekcje indywidualne, to źle dla dziecka, bo nie ma interaktywności i komunikacji z innymi dziećmi, bo dziecko się krępuje jak jest samo, bo jest mu trudniej itp. Ja też na początku miałam obawy i zupełnie niepotrzebnie. Jeśli Michał ma zdolności i lubi się uczyć języka, to uwierz - szkoda go marnować na lekcje masowe, bo straci tylko czas.
Dzięki za posta. Jednym słowem czas uruchomić znajomości i znaleźć mu odpowiedniego korepetytora, no chyba, że frakcja z wrocławska coś podrzuci :)
Powiem Ci szczerze, że nie mam dobrych doświadczeń, jeśli chodzi o kursy angielskiego dla dzieci. To, z czego korzystała moja Maja, to było nieporozumienie i strata czasu - dziecka i mojego, bo musiałam ją wozić. Teraz Maja nie chodzi na dodatkowy angielski, ma tylko w szkole. Dowiedziałam się natomiast, że u Mai w szkole są bardzo dobre zajęcia z języka niemieckiego, więc ją zapisałam i rzeczywiście jesteśmy zadowoleni, bo Maja chętnie się niemieckiego uczy. Jednak na pewno jest sporo możliwości nauki angielskiego, nie każda szkoła musi być do bani, może akurat trafisz na jakiś cynk o takiej. Póki co radziłabym Ci kupić Michałowi jakieś kasety z bajkami do osłuchiwania się, kursy komputerowe do nauki słownictwa, czy jakieś gry komputerowe. Jest tego mnóstwo. Maja robi sobie w domu gry z "Magic English", ale jakoś angielski ją mniej ciągnie. Obecnie mam cały dom wyfiszkowany słówkami niemieckimi. ;) Ewa
|
9 Data:
15 styczeń 2012, 22:05
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Lukasz Koz |
W dniu 2012-01-12 20:59, Paulinka pisze:
Pani do angielskiego zaproponowała, żeby Michał chodził na zajęcia z angielskiego z trzecią klasą, bo z drugą klasą się nudzi, a i trzecią zagina. Dodatkowo zasugerowała, żeby mu pomóc indywidualnie się w tym kierunku rozwijać.
Moja siostra jest nauczycielką angielskiego, taką z pasją. Swojego syna uczy w tej sposób, że młody filmy ogląda tylko w oryginalnej wersji językowej. Przyjemne z pozytecznym... jako, że za książkami nie przepada. Moja młoda z kolei bardzo lubi czytać, teraz bierze się za czytanie kryminałów po angielsku, na początku w specjalnej prostszej wersji językowej. Jeśli chcesz, mogę podpytać siostrę co ona by proponowała. Ale może ta nauczycielka Michała też potrafi coś konkretnego podpowiedzieć? Pozdr, -- ŁK
|
10 Data:
16 styczeń 2012, 12:54
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Paulinka < |
medea pisze:
W dniu 2012-01-12 21:59, Paulinka pisze:
Dzięki za posta. Jednym słowem czas uruchomić znajomości i znaleźć mu odpowiedniego korepetytora, no chyba, że frakcja z wrocławska coś podrzuci :)
Powiem Ci szczerze, że nie mam dobrych doświadczeń, jeśli chodzi o kursy angielskiego dla dzieci. To, z czego korzystała moja Maja, to było nieporozumienie i strata czasu - dziecka i mojego, bo musiałam ją wozić.
Zapytam dzisiaj na zebraniu, o ile będzie pani od angielskiego, czy może coś polecić dla niego. Teraz Maja nie chodzi na dodatkowy angielski, ma tylko w szkole. Dowiedziałam się natomiast, że u Mai w szkole są bardzo dobre zajęcia z języka niemieckiego, więc ją zapisałam i rzeczywiście jesteśmy zadowoleni, bo Maja chętnie się niemieckiego uczy.
Michała jakoś niemiecki nie kręci. Szkoda. Jednak na pewno jest sporo możliwości nauki angielskiego, nie każda szkoła musi być do bani, może akurat trafisz na jakiś cynk o takiej. Póki co radziłabym Ci kupić Michałowi jakieś kasety z bajkami do osłuchiwania się, kursy komputerowe do nauki słownictwa, czy jakieś gry komputerowe. Jest tego mnóstwo. Maja robi sobie w domu gry z "Magic English", ale jakoś angielski ją mniej ciągnie.
Jak był młodszy, to chętnie korzystał z takich rzeczy, a teraz zdecydowanie woli sobie na komputerze pograć w coś innego ;) Obecnie mam cały dom wyfiszkowany słówkami niemieckimi. ;)
No to widzę, że Maja poważnie do tematu podchodzi :) -- Paulinka
|
11 Data:
16 styczeń 2012, 12:56
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Paulinka < |
Lukasz Kozicki pisze:
W dniu 2012-01-12 20:59, Paulinka pisze:
Pani do angielskiego zaproponowała, żeby Michał chodził na zajęcia z angielskiego z trzecią klasą, bo z drugą klasą się nudzi, a i trzecią zagina. Dodatkowo zasugerowała, żeby mu pomóc indywidualnie się w tym kierunku rozwijać.
Moja siostra jest nauczycielką angielskiego, taką z pasją. Swojego syna uczy w tej sposób, że młody filmy ogląda tylko w oryginalnej wersji językowej. Przyjemne z pozytecznym... jako, że za książkami nie przepada. Moja młoda z kolei bardzo lubi czytać, teraz bierze się za czytanie kryminałów po angielsku, na początku w specjalnej prostszej wersji językowej. Jeśli chcesz, mogę podpytać siostrę co ona by proponowała. Ale może ta nauczycielka Michała też potrafi coś konkretnego podpowiedzieć?
No właśnie liczę na to, że na dzisiejszym zebraniu się coś podpytam. -- Paulinka
|
12 Data:
16 styczeń 2012, 13:29
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Nixe |
Użytkownik "Lukasz Kozicki" napisał w wiadomości
Moja siostra jest nauczycielką angielskiego, taką z pasją. Swojego syna uczy w tej sposób, że młody filmy ogląda tylko w oryginalnej wersji językowej.
Nawet bez polskich napisów? Z doświadczenia wiem, że może to bardzo zniechęcić kogoś, kto język zna na podstawowym poziomie. Owszem, da się zrozumieć treść (nawet nie tyle treść, ile sens), choćby przez powiązanie z wizją czy emocjami aktorów, ale uważam, że jako baza do nauki, to w przypadku początkującego ucznia stanowczo na mało. Zgadzam się jednak, że filmy czy audycje w oryginale mogą być doskonałym uzupełnieniem.
N.
|
13 Data:
16 styczeń 2012, 16:05
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Lukasz Koz |
W dniu 2012-01-16 13:29, Nixe pisze:
Nawet bez polskich napisów? Z doświadczenia wiem, że może to bardzo zniechęcić kogoś, kto język zna na podstawowym poziomie.
Nie wiem jak na początku, może z napisami. Albo siedziała z nim i mu sama tłumaczyła. Teraz napisy nie są już potrzebne. Chłopak ma 13 lat i sam rozumie zarówno język brytyjski jak i amerykański. Pozdr, -- ŁK
|
14 Data:
16 styczeń 2012, 16:39
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Nixe |
Użytkownik "Lukasz Kozicki" napisał w wiadomości news:4f143cb8$1@news.home.net.pl...
W dniu 2012-01-16 13:29, Nixe pisze:
Nawet bez polskich napisów? Z doświadczenia wiem, że może to bardzo zniechęcić kogoś, kto język zna na podstawowym poziomie.
Nie wiem jak na początku, może z napisami. Albo siedziała z nim i mu sama tłumaczyła. Teraz napisy nie są już potrzebne. Chłopak ma 13 lat i sam rozumie zarówno język brytyjski jak i amerykański.
Aaa rozumiem; myślałam, że chodzi o dziecko w wieku paulinkowego Michałka, które jest dopiero na początku nauki języka.
N.
|
15 Data:
16 styczeń 2012, 18:28
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Agnieszka |
Użytkownik "Nixe" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:jf14v2$ndn$1@inews.gazeta.pl...
Użytkownik "Lukasz Kozicki" napisał w wiadomości
Moja siostra jest nauczycielką angielskiego, taką z pasją. Swojego syna uczy w tej sposób, że młody filmy ogląda tylko w oryginalnej wersji językowej.
Nawet bez polskich napisów? Z doświadczenia wiem, że może to bardzo zniechęcić kogoś, kto język zna na podstawowym poziomie. Owszem, da się zrozumieć treść (nawet nie tyle treść, ile sens), choćby przez powiązanie z wizją czy emocjami aktorów, ale uważam, że jako baza do nauki, to w przypadku początkującego ucznia stanowczo na mało. Zgadzam się jednak, że filmy czy audycje w oryginale mogą być doskonałym uzupełnieniem.
Polskie napisy to jest zły pomysł. Odciągają od słuchania. Jak już to angielskie, jako wspomaganie.
Agnieszka
|
16 Data:
17 styczeń 2012, 12:15
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Nixe |
"Agnieszka" napisał w wiadomości
Polskie napisy to jest zły pomysł. Odciągają od słuchania. Jak już to angielskie, jako wspomaganie.
Ale nadal podtrzymuję, że nie dla kogoś, kto jest na początkowym etapie nauki języka. No chyba, że mówimy o dialogach typu rozmowy Teletubisiów ;-)
N.
|
17 Data:
17 styczeń 2012, 12:40
|
Temat:Re: =?iso-8859-2?q?Dodatkowe_lekcje_j=EAzyka_obcego?= |
| Autor: Michal Jan |
"Nixe" writes:
Użytkownik "Lukasz Kozicki" napisał w wiadomości
Moja siostra jest nauczycielką angielskiego, taką z pasją. Swojego syna uczy w tej sposób, że młody filmy ogląda tylko w oryginalnej wersji językowej.
Nawet bez polskich napisów? Z doświadczenia wiem, że może to bardzo zniechęcić kogoś, kto język zna na podstawowym poziomie. Owszem, da się zrozumieć treść (nawet nie tyle treść, ile sens), choćby przez powiązanie z wizją czy emocjami aktorów, ale uważam, że jako baza do nauki, to w przypadku początkującego ucznia stanowczo na mało. Zgadzam się jednak, że filmy czy audycje w oryginale mogą być doskonałym uzupełnieniem.
Wg mnie - owszem, nie jako jedyny sposób nauki, tylko wspomaganie, ale _koniecznie_ bez polskich napisów. Na filmie z napisami czyta się napisy i tyle, bardzo trudno jest czytać napisy, słuchać tekstu, dopasowywać jedno do drugiego (napisy na ogół nie są słowo w słowo) i jeszcze śledzić akcję filmu.
Naoglądałem się za młodu wielu filmów francuskich, w kinach zawsze były z napisami i dalej po francusku ani w ząb. Prawie wszystkie filmy kinowe dla dorosłych do dziś są z napisami i na znajomość angielskiego wśród publiczności to się jakoś nie przekłada.
Z kolei angielskiego najwięcej nauczyłem się w latach 82-85, kiedy to uznałem PRL-owskie środki masowego przekazu za całkowicie niestrawne i przerzuciłem się na wyłączne słuchanie stacji zagranicznych, w tym jakieś 80% to było BBC i VOA w oryginale. Oczywiście, nie da się tak zacząć od zera.
MJ
|
18 Data:
17 styczeń 2012, 13:30
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Nixe |
Użytkownik "Michal Jankowski" napisał
Wg mnie - owszem, nie jako jedyny sposób nauki, tylko wspomaganie, ale _koniecznie_ bez polskich napisów. Na filmie z napisami czyta się napisy i tyle, bardzo trudno jest czytać napisy, słuchać tekstu, dopasowywać jedno do drugiego (napisy na ogół nie są słowo w słowo) i jeszcze śledzić akcję filmu.
Z kolei oglądanie filmu bez jakiegokolwiek tłumaczenia dla kogoś, kto w danym języku zna kilkadziesiąt słów jest bez sensu, bo zniechęca. Weź sobie włącz jakiś dramat psychologiczny po norwesku (zakładam, że nie znasz języka ;-) i wysiedź choćby z pół godziny. Abstrahując już od tego, czy cokolwiek zrozumiesz (nie domyślisz się, lecz zrozumiesz)
Naoglądałem się za młodu wielu filmów francuskich, w kinach zawsze były z napisami i dalej po francusku ani w ząb.
Toż i dlatego mówię, że to nie jest sposób na naukę języka dla początkujących czy nawet lekko zaawansowanych. Myślisz, że gdybyś oglądał BEZ napisów, to byś się tego francuskiego nauczył?
Prawie wszystkie filmy kinowe dla dorosłych do dziś są z napisami i na znajomość angielskiego wśród publiczności to się jakoś nie przekłada.
Jak wyżej - czy w przypadu emisji filmu bez napisów już by się przełożyło? :)
Oczywiście, nie da się tak zacząć od zera.
Brawo! :) Od samego początku to piszę :)
N.
|
19 Data:
17 styczeń 2012, 19:16
|
Temat:Re: =?iso-8859-2?q?Dodatkowe_lekcje_j=EAzyka_obcego?= |
| Autor: Michal Jan |
"Nixe" writes:
Oczywiście, nie da się tak zacząć od zera.
Brawo! :) Od samego początku to piszę :)
Ale piszesz też, że powinno być z napisami. A wg mnie - nie. MJ
|
20 Data:
17 styczeń 2012, 22:37
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego |
| Autor: Agnieszka |
Użytkownik "Nixe" napisał w wiadomości news:jf3kvm$4b6$1@inews.gazeta.pl...
"Agnieszka" napisał w wiadomości
Polskie napisy to jest zły pomysł. Odciągają od słuchania. Jak już to angielskie, jako wspomaganie.
Ale nadal podtrzymuję, że nie dla kogoś, kto jest na początkowym etapie nauki języka. No chyba, że mówimy o dialogach typu rozmowy Teletubisiów ;-)
Moja córka miała 6 lat, gdy zaczęliśmy oglądać STTNG w oryginale, trochę starsza, gdy oglądaliśmy Buffy i Angela (bez komentarzy proszę czy to jest dla dzieci czy nie) oraz inne ST, teraz ma 12 lat i lecimy na Smallville. Bez polskich napisów. Uważam, że sporo jej to dało przez lata. Napisałabym, że synowi też, ale jemu najbardziej pomogło granie w angielskojęzyczne RPG i MMO. Co - bardzo niekanonicznie zresztą ;-) - polecam.
Agnieszka
|
21 Data:
18 styczeń 2012, 17:14
|
Temat:Re: Dodatkowe lekcje języka obcego? |
| Autor: Lukasz Koz |
W dniu 2012-01-17 22:37, Agnieszka pisze:
Napisałabym, że synowi też, ale jemu najbardziej pomogło granie w angielskojęzyczne RPG i MMO.
Moja córa chyba największy postęp zrobiła grając po angielsku w cywilizację ;-) Pozdr, -- ŁK
|