otopr.pl Grupy dyskusyjne Dr Kwasniewski raz jeszcze

Dr Kwasniewski raz jeszcze

1
Data: 30 maj 1999, 21:47
Temat:

Dr Kwasniewski raz jeszcze

Autor: Mirek

Drogi Przemolu i reszto newsgrupowiczow!
Przygotujcie sie na dlugie czytanie- do konca wytrwaja najprawdopodobniej
tylko rzeczywiscie zainteresowani. I dobrze!
Na poczatek rys historyczny mojego kontaktu z dieta dr Kwasniewskiego. Przez
swieta Bozego Narodzenia 98 bylem w Polsce u rodziny (mieszkam aktualnie w
RFN) i po raz pierwszy uslyszalem o diecie od mojego wujka (110 kg zywej
wagi), ktory ja wlasnie rozpoczal stosowac. Wyobrazcie sobie ten widok: moj
gruby woj przy kawale golona opowiadajacy brednie o zdrowym tluszczu, Bibli,
drapieznikach, wrecz trujacych jablkach, makaronie i chlebie, zbawiennym
dzialaniu 6 jajek dziennie. Tylko ze wzgledu na szacunek dla wieku nie
rozesmialem mu sie w twarz. Fakt istnienia tej wariackiej (wtedy tak
uwazalem) diety przyjalem do wiadomosci nie przejawiajac ani odrobiny
zainteresowania. Okolo lutego zadzwonila z Polski moja mama (mieszkajaca w
Polsce) i oswiadczyla, ze wlasnie z moim ojcem rozpoczeli stosowac diete
Kwasniewskiego za namowa pewnej znajomej lekarki, ktora rowniez zostala
przekonana przez inna lekarke. Ciezko wystraszony zaklinalem mame, aby sie
regularnie dawala badac przez lekarzy i kontrolowala cisnienie i dawala
analizowac krew. Jednoczesnie poprosilem, aby mi przyslala jakas ksiazke,
abym mogl sie dowiedziec na czym dokladnie to szalenstwo polega i abym mogl
ocenic na jak wielkie niebezbieczenswo sie naraza. Chcialem mianowicie
zdobyc argumenty przeciw diecie, aby ja mamie wyperswadowac. Przyslala mi
"Tluste zycie" Przez pierwsze 40-50 stron zasmiewalismy z zona i corka sie
do rozpuku (czytalem rodzinie lepsze kawalki). Apogeum bylo filozoficzne
stwierdzenie "lepiej jesc niz byc jedzonym". Fakt faktem pan dr Kwasniewski
jest na filozoficzno-historycznym gruncie bardzo populistyczny , nawet dla
laika bardzo powierzchowny i popada w sprzecznosci. Ale jedno mi nie dawalo
spokoju. On nikomu nie zaszkodzil, bo inaczej juz dawno musialby siedziec u
czubkow. Malo tego, najprawdopodobniej bardzo wielu chorym pomogl, jak
wynika z jego relacji. Jezeli to wszystko bylyby klamstwa to "Arkadia"
(klinika Doktora w Ciechocinku) nie istnalaby dluzej niz miesiac. Wszyskto
nie moze byc klamstwem, ten fakt stawal sie jasny dla mnie w trakcie
dalszego czytania. Zabawna historio-filozofie odseparowalem od opisanych
faktow dzialania diety i stwierdzilem, ze jezeli nawet tylko 10% jest
prawda, to cos wtym jest. Gdy juz zapoznalem sie z grubsza ogolnymi zasadami
diety zadzwonila znowu mama i oswiadczyla, ze po dwoch miesiacach diety
zaczyna odstawiac lekarstwa przeciw nadcisnieniowe (przed rozpoczeciem ich
brania miala 180/100). Teraz bierze 1/3 dawki i ma 130/80 (cisnienie mierzy
codziennie w domu). Oswiadczyla rowniez, ze czuje sie znakomicie i jakby
lepiej widziala - mama ma bardzo silna wade wzroku i 67 lat. Te fakty juz
nie byly dla mnie tak zaskakujace po przeczytaniu ksiazki. Jednoczesnie
kilka wlasnych doswiadczen bylo zbieznych z teoriami doktora.
Teraz o mnie
Mam 40 lat (chyba najstarszy zgred w grupie!) waze 78 kg, wzrost 184, stan
zdrowia dobry, gram w tenisa ziemnego 2-3 razy tygodniowo ok.2 godzin (do
upadlego). Zawsze jadlem duzo i bylem szczuply. Ciagu ostatniego roku
przytylem 5 kg z tendencja wzrostowa. Rano w pracy o 9 jadalem 3 podwojne
kromki chleba cienko oblozone chudym serkiem albo wedlina, margaryna,
slodzona herbata do tego jablko (tfu!), banan. Okolo 11 przychodzilo
pierwsze znuzenie i otumanienie, musialem koniecznie wypic kawe. To samo o
13. Znowu 3 kromki lub jedzenie w kantynie. Najgorzej bylo po spagetti. Ok.
14.30 spiacy, otumaniony, ("przymulony") nie moglem zebrac mysli, nastepna
kawa lub dwie z trudnoscia przywracala mnie do zycia i pracy (jestem z
grubsza mowiac urzednikiem). Gdy wracalem do domu ok.17.30 bylem znowu
glodny, najbardzej po furze spagetti z kantyny lub ryzu. W domu rzucalem sie
na slodycze. I wtedy bylo najgorzej, wszystkie opisane wyzej symptomy
nasilaly sie ze zdwojona sila. Chyba, ze jechalem na korty to oszukiwalem
glod i po grze czulem sie dobrze, jadlem cos o 21.00 i szedlem spac. Przed
rokiem stwierdzilem spadek kondycji przy grze w tenisa, lecz coraz trudniej
przychodzilo mi grac z przyjemnoscia dluzej niz godzine. Przegrywalem mecze.
Do tego dochodzilo coraz mocniejsze uczucie "polamanych kosci" nastepnego
dnia, ktore udawalo mi sie kompensowac przez meki strechingu (polecam
wszystkim aktywnym sportowo - tu mala reklama rodzinna ksiazki mojego wojka
mgr A, Gablankowskiego "Streching w szkole", Wyd. Szkolne i Pedagogiczne).
Te zjawiska kladlem na karb postepujacego wieku i nic nie mozna zaradzic. No
i jakis siodmy zmysl, jakies przeczucie podpowiedzialo mi - sprobuj! Na
poczatku nie calkowicie zrezygnowalem z chleba, ale bralem go tylko 3 kromki
mozliwie cienko pokrojone (ok. 40 g weglowodanow, ale za to potrojnie
oblozone boczkiem, szynka albo tlusty zoltym serem. Do tego pol pomidora,
kostki topionego sera miedzy posilkami. Wieczorem (zamiast slodyczy) smazona
biala kielbasa albo omlet szynka, jajko sadzone. Duzo wody lub herbaty bo
potrzebowalem nagle o wiele wiecej picia. Absolutnie zadne slodycze z
wyjatkiem kosteczki gorzkiej czekolady wieczorem, Alkohalu prawie nie pilem,
ale jeszcze bardzej jego spozycie ograniczylem, lampka wina wieczorem, a na
kortach jedno piwo 0,2 l aby sie wsrod Niemcow towarzysko nie robic
podejrzanym ( oj, lubia sobie wypic, ale jeszcze tu na ulicy nie widzialem
totalnie pijanego).
Reasumujac, moje spore potrzeby kaloryczne zabezpieczalem dotad glownie
poprzez weglowodany z duzym udzialem slodyczy i w miare postepujacego wieku
moj organizm coraz wiecej klopotow mial z trawieniem weglowodanow, stad te
niekorzystne efekty oslabienia i otumanieneia, wzrost wagi, spadek
kondycji.(...)
Ciag dalszy nastapi w razie zainteresowania z Waszej strony




2
Data: 1 czerwiec 1999, 20:06
Temat:

Re: Dr Kwasniewski raz jeszcze

Autor: adam krauz

Pisa=B3em ju=BF grupie o moich do=B6wiadczeniach z diet=B1.

Dwa fakty:
100% podni=F3s=B3 mi si=EA cholesterol LDL i ok. 10 % podnios=B3o si=EA =
ci=B6nienie zadecydowa=B3y, ze
odstawi=B3em t=EA diet=EA.

Nie mia=B3em nigdy problem=F3w ze s=B3odyczami - po prostu nie przepadam =
za nimi, za=B6 w=EAglowodany spo=BFywam g=B3=F3wnie w postaci warzyw i =
owoc=F3w.

Po tej diecie nauczy=B3em si=EA o sobie jednego:

Najci=EA=BFsze (najbardziej t=B3uste) produkty jem na =B6niadanie, w =
miar=EA dnia jem coraz l=BFejsze rzeczy, a na kolacj=EA naprawd=EA =
niewiele i same owoce, warzywa.

Na razie nie tyj=EA, a nawet nieco chudn=EA.

1. Mo=BFliwe, =BFe mam na tyle sfajdany metabolizm, =BFe dieta K. jest =
dla mnie zab=F3jcza.
2. Nie ma naprawd=EA d=B3ugofalowych bada=F1 tej diety, wi=EAc =
naprawd=EA trudno cokolwiek o niej powiedzie=E6.
3. Jedno dla mnie jest pewne: pozbawienie si=EA witamin, zw=B3aszcza A i =
C w d=B3u=BFszym okresie nie mo=BFe by=E6 oboj=EAtne dla zdrowia.


3
Data: 1 czerwiec 1999, 22:43
Temat:

Re: Dr Kwasniewski raz jeszcze

Autor: Yarec

Ukulem sobie teroe na temat tej szalonej diety.
Taka ilosc tluszczu powoduje zasmarowanie rzeskow w przewodzie pokarmowym, przez co w dalszej konsekwencji niewiele
wiecej jest wchlaniane. Cale zarcie niejako przelatuje przez czlowieka i dlatego ludzie nie czynia sobie krzywdy taka
iloscia miesa i jaj.
Stad tez wynika:
- ciagle uczucie glodu
- chudniecie (dieta jest ukryta glodowka, a ta od dawna jest uznana jako zdrowa)
- koniecznosc odrzucenia jablek, ktore oczyszczaja przewod pokarmowy
- eliminacja chleba, ktory laczac sie ze smarem pokrywajacym jelita przyspieszalby jego wydalanie
Zauwazcie, ze ktos kto tylko jednorazowo sprobuje zjesc takie tlusciny, ma od razu klopoty zoladkowe (on nie ma
zasmarowanych bebechow). Natomiast osoby, ktore jak na ciagu, codziennie odnawiaja poklady tluszczu nie odczuwaja
dolegliwosci i latwo sie wyprozniaja - kto smaruje ten jedzie :-)).
Ja wole normalna zdrowa glodowke - taniej wychodzi.

Y@rec


4
Data: 3 czerwiec 1999, 06:41
Temat:

Re: Dr Kwasniewski raz jeszcze

Autor: prymont@po

On Tue, 1 Jun 1999 22:43:48 +0200, "Yarec"
wrote:


Ukulem sobie teroe na temat tej szalonej diety.
Taka ilosc tluszczu powoduje zasmarowanie rzeskow w przewodzie pokarmowym, przez co w dalszej konsekwencji niewiele
wiecej jest wchlaniane. Cale zarcie niejako przelatuje przez czlowieka i dlatego ludzie nie czynia sobie krzywdy taka
iloscia miesa i jaj.
Stad tez wynika:
- ciagle uczucie glodu
- chudniecie (dieta jest ukryta glodowka, a ta od dawna jest uznana jako zdrowa)
- koniecznosc odrzucenia jablek, ktore oczyszczaja przewod pokarmowy
- eliminacja chleba, ktory laczac sie ze smarem pokrywajacym jelita przyspieszalby jego wydalanie
Zauwazcie, ze ktos kto tylko jednorazowo sprobuje zjesc takie tlusciny, ma od razu klopoty zoladkowe (on nie ma
zasmarowanych bebechow). Natomiast osoby, ktore jak na ciagu, codziennie odnawiaja poklady tluszczu nie odczuwaja
dolegliwosci i latwo sie wyprozniaja - kto smaruje ten jedzie :-)).
Ja wole normalna zdrowa glodowke - taniej wychodzi.

Y@rec


Ok a teraz przyznaj sie co sprzedajesz , herbolife czy cambridge.
gEorge

5
Data: 4 czerwiec 1999, 06:08
Temat:

Re: Dr Kwasniewski raz jeszcze

Autor: Yarec


Ok, a teraz przyznaj sie co sprzedajesz, herbolife czy cambridge.



Niczego nie sprzedaje. A czemu takie odniosles wrazenie? Jestem belfrem. A Ty?
Co myslisz o mojej teorii? Wiem, ze nie poparta badaniami, ale obserwuje
tesciow, ktorzy sa zauroczeniu ta dieta od miesiaca. Zreszta zawsze lubili
tlusto, tylko z rozsadku sobie odmawiali. Tesciowa ostatnio o malo nie zaslabla
po wejsciu na schody, co raczej nigdy jej sie nie zdarzalo. To by potwierdzalo
teze o ukrytej glodowce.
Co to jest "herbolife" (cos na odchudzanie? trafilem?), a "cambridge" (to ten w
Anglii?)?

Y@rec


6
Data: 6 czerwiec 1999, 00:55
Temat:

Re: Dr Kwasniewski raz jeszcze

Autor: prymont@po

On Fri, 4 Jun 1999 06:08:13 +0200, "Yarec"
wrote:


Ok, a teraz przyznaj sie co sprzedajesz, herbolife czy cambridge.



Niczego nie sprzedaje. A czemu takie odniosles wrazenie? Jestem belfrem. A Ty?
Co myslisz o mojej teorii? Wiem, ze nie poparta badaniami, ale obserwuje
tesciow, ktorzy sa zauroczeniu ta dieta od miesiaca. Zreszta zawsze lubili
tlusto, tylko z rozsadku sobie odmawiali. Tesciowa ostatnio o malo nie zaslabla
po wejsciu na schody, co raczej nigdy jej sie nie zdarzalo. To by potwierdzalo
teze o ukrytej glodowce.
Co to jest "herbolife" (cos na odchudzanie? trafilem?), a "cambridge" (to ten w
Anglii?)?

Y@rec


Myslalem ze cos sprzedajesz , bo czytalem wypowiedzi
jak to sie w Polsce szumnie nazywa "dealerow" cudownych diet typu
herbolife itp. ktorzy to probuja zachecic klijetele poprzez
dyskredytowanie konkurencji choc dieta kwasniewskiego takowa nie jest
bo nic nie musisz od nikogo kupowac.
Jestem na diecie atkinsa a wiec i kwasniewskiego od dosc dawna
wraz z moimi znajomymi i nikt nie zauwazyl zadnych negatywnych
skutkow.
wrecz przeciwnie , poprawily sie wyniki morfologii w tym poziom
choresterolu.
Prawdopodobnie zaslabniecie mialo jakies inne podloze.
gEorge

7
Data: 7 czerwiec 1999, 08:21
Temat:

Re: Dr Kwasniewski raz jeszcze

Autor: LO



Jestem na diecie atkinsa a wiec i kwasniewskiego od dosc dawna
wraz z moimi znajomymi i nikt nie zauwazyl zadnych negatywnych
skutkow...


Od jak dawna? Czy lubicie slodycze? A mieso?


...wrecz przeciwnie , poprawily sie wyniki morfologii...


Konkretnie ktore parametry krwi?

Dlaczego jednorazowe spozycie tak tlustego posilku jest szkodliwe, a dlugotrwala
dieta tego typu - nie?

Y@rec




8
Data: 8 czerwiec 1999, 06:13
Temat:

Re: Dr Kwasniewski raz jeszcze

Autor: prymont@po

On Mon, 7 Jun 1999 08:21:15 +0200, "LO"
wrote:




Jestem na diecie atkinsa a wiec i kwasniewskiego od dosc dawna
wraz z moimi znajomymi i nikt nie zauwazyl zadnych negatywnych
skutkow...


Od jak dawna? Czy lubicie slodycze? A mieso?


...wrecz przeciwnie , poprawily sie wyniki morfologii...


Konkretnie ktore parametry krwi?

Dlaczego jednorazowe spozycie tak tlustego posilku jest szkodliwe, a dlugotrwala
dieta tego typu - nie?

Y@rec



Ja jestem od grudnia , ale jesli zalezy Ci na kims kto jest dluzej ,
to polecam :alt. support.diet.low-carb.
slodycze lubimy ale jedzenie ich to grzech ciezki .
Odnosnie tluszczu , to sprobuj go zjesc [nawet w wiekszej ilosci]
ale bez weglowodanow -jak np. chleb czy ziemniaki.
Tu lezy cala tajemnica.
Jesli spozywasz jednoczesnie tluszcze i weglowodany , wydzielaja sie
jednoczesnie enzymy trawiace te dwie skrajnie rozne grupy pokarmowe.
polaczenie tych enzymow powoduje powstawanie szkodliwych dla organizmu
zwiazkow.
Ale to powinno byc dla wszystkich logiczne. Zadne inne stwozenie na
Ziemi nie miesza tak pokarmow jak czlowiek.
gEorge


Tematy powiązane z Dr Kwasniewski raz jeszcze:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24