otopr.pl Grupy dyskusyjne fugi epoksydowe - problem :(

fugi epoksydowe - problem :(

1
Data: 30 lipiec 2007, 23:14
Temat:

fugi epoksydowe - problem :(

Autor: =?ISO-8859

Witam serdecznie wszystkich

Polozylem fugi epoksydowe kremowe,
oczywiscie odrazu byl problem z doczyszczeniem plytek - nie obylo sie
bez szlifierki :/

ale to inny temat

mam problem poniewaz juz 2tyg po polozeniu fugi mi sie brudza strasznie,
brud sie wrecz do nich dokleja, ale fugi sa twarde

co moze byc tego przyczyna?
jak temu mozna zaradzic?


moze jest jakis srodek do konserwacji tego rodzaju fug, albo moze do
efektywnej konserwacji i czyszczenia,
a moze fugi posmarowac jeszcze raz utwardzaczem?

prosze o pomoc
zdesperowany samorobek :/

2
Data: 31 lipiec 2007, 17:32
Temat:

Re: fugi epoksydowe - problem :( - instrukcja

Autor: Tomasz Now

Dnia Mon, 30 Jul 2007 23:14:40 +0200
Michał napisał:


Witam serdecznie wszystkich

Polozylem fugi epoksydowe kremowe,
oczywiscie odrazu byl problem z doczyszczeniem plytek - nie obylo sie
bez szlifierki :/



Chrystusie! A dowiadywałeś się, jak należy to robić, żeby szlifierka
była zbędna?!


mam problem poniewaz juz 2tyg po polozeniu fugi mi sie brudza
strasznie, brud sie wrecz do nich dokleja, ale fugi sa twarde



A nie kleją się aby? (pomimo twardości)


moze jest jakis srodek do konserwacji tego rodzaju fug, albo moze do
efektywnej konserwacji i czyszczenia,
a moze fugi posmarowac jeszcze raz utwardzaczem?



A już smarowałeś utwardzaczem? LOL! Napisz, jak robiłeś fugi, a ja
tymczasem zamieszczę poniżej przepis, który działa :)

PRZEPIS NA KŁADZENIE EPOKSYDOWEJ ZAPRAWY SPOINUJĄCEJ
Na przykładzie produktu Mapei - Kerapoxy i płytek gresowych Paradyż Neon

1. Myślenie o fugowaniu zaczyna się na etapie układania płytek ;)
Płytki kładziemy zgodnie z technologią opisaną przez producenta kleju,
starając się o jak najmniejsze zabrudzenie ich klejem.

2. Po związaniu kleju (zależy od wielu rzeczy, ale zwykle nie mniej niż
kilka dni - tydzień starannie wyskrobujemy fugi, odkurzamy wszystko i
myjemy wodą z dodatkiem płynu do usuwania cementu, a następnie
pozwalamy im wyschnąć - ale solidnie, żeby klej zbielał. Zasada jest
taka, że fuga epoksydowa do mokrego się nie klei.

3. Kupując fugę staramy się tak dobrać wielkość opakowań, żeby nie
zabrakło pod koniec roboty, przy czym do zużycia z tabel na stronie
producenta warto trochę dodać , na wszelki słuczaj.
Kupujemy też trzy małe wiaderka i zestaw czarno-białych grubych fizelin
do spoinowania (prod. Kubali - są np. w Castoramie. Oryginały od
Mapei są lepsze, ale sporo droższe), taki z pacą na rzepy plus zapasowe
fizeliny. Zwykłe gąbki NIE NADAJĄ SIĘ do tej roboty.

4. Nigdy, ale to nigdy nie dzielimy całych opakowań - w 90% nie mamy
wagi laboratoryjnej, więc nie zrobimy tego dokładnie i albo fuga nigdy
nie zwiąże, albo zwiąże za szybko.

5. Otwieramy opakowanie i bardzo starannie przelewamy utwardzacz do
proszku, można wstawić puszkę do wiaderka z ciepłą wodą, wtedy łatwiej
się rozprowadza. Ale na Boga - żeby woda nie dostała się do zaprawy!

6. Mieszamy wiertarką, powoli i dokładnie, bardzo dokładnie.

7. Następnie sprawdzamy, czy fugi na pewno są suche i zaczynamy
układanie. Najlepiej w grubych gumowych rękawiczkach, bo ciężko domyć
łapy. Fugę nakładamy nierdzewną szpachelką, dokładnie upychając miejsce
przy miejscu i nie martwimy się zbytnio nadmiarem rozsmarowującym się
po płytkach - można go zbierać szpachlą i nakładać z powrotem. Nie
zajmujemy się w ogóle "pieszczeniem" spoiny - ważne, żeby dokładnie
upchać materiał w fugę i nie zostawić pod spodem "bąbli".
Nie przejmujemy się zbytnio, że nam zwiąże zanim umyjemy podłogę - nie
ma obawy, jedna mało doświadczona osoba może spokojnie zafugować
10-15mkw na raz bez ryzyka związania materiału.

8. Przygotowujemy kilka wiaderek z ciepłą wodą, a następnie zaczynamy
kolistymi ruchami myć podłogę białą fizeliną, tak by fuga stopniowo
zmywała się z płytek. Powoduje to jednocześnie wyrównywanie i
wygładzanie powierzchni spoiny. Nieczego nie dotykamy paluchami
(zwłaszcza od nóg) i na mokrą spoinę nie dokładamy już nowych porcji -
nic to nie da! Fizelinę co chwila płuczemy i często zmieniamy
wodę. Podziwiamy, jak ładnie to wszystko wygląda, ale nie dajmy się
zwieść pozorom - jak całość odrobinę podeschnie, powtarzamy zabawę z
czarną fizeliną, inaczej bowiem może zostać biały nalot na płytkach.
Hint - podczas mycia płytek nie żałujemy wody - musi być jej dużo,
inaczej ciężko będzie podłogę umyć. No i musi być ciepła, ale nie
gorąca. Kiedy woda jest już czysta, możemy ściągnąć ją szeroką piankową
ściągaczką na kiju - ale dość miękką, by nie uszkodzić spoiny. Cały
czas uważamy na przypadkowe paprochy, żeby się nie wkleiły w spoinę.

9. Prawidłowo wykonana spoina na drugi dzień jest gładka i już dość
twarda i co najwyżej daje się zarysować paznokciem, a na trzeci dzień
jest twarda jak kamień.

10. Dla tych, co przegapili moment i pozwolili związać resztkom fugi na
kaflach - nalot daje się zmyć mleczkiem Cif i ściereczką z mikrofazy od
Jana Niezbędnego, ale to ciężka robota i nie pomoże na większe skupiska
niedomytej fugi, tzw. "boby" - te można usunąć tylko mechanicznie, nie
bez szkody dla płytek.

Na koniec - wbrew powszechnym opiniom, fugowanie epoksydem jest
łatwiejsze niż fugą cementową i wymaga mniejszych umiejętności - ale za
to większej dyscypliny i staranności. W efekcie otrzymujemy spoinę,
której nie ima się brud (tzn. nie ima się trwale), która nie ciemnieje,
nie kruszy się, nie przepuszcza wody i łatwo się czyści, a ponadto
spełnia wymogi dla spoiny elastycznej. Dobrze położona fuga epoksydowa
jest o wiele ładniejsza i nieskończenie trwalsza od cementowej. Ale
jest też droższa, niestety

--
Tomasz Nowicki

3
Data: 31 lipiec 2007, 18:10
Temat:

Re: fugi epoksydowe - problem :( - instrukcja

Autor: Marek Dyjo

Tomasz Nowicki wrote:


PRZEPIS NA KŁADZENIE EPOKSYDOWEJ ZAPRAWY SPOINUJĄCEJ
Na przykładzie produktu Mapei - Kerapoxy i płytek gresowych Paradyż
Neon

1. Myślenie o fugowaniu zaczyna się na etapie układania płytek ;)
Płytki kładziemy zgodnie z technologią opisaną przez producenta kleju,
starając się o jak najmniejsze zabrudzenie ich klejem.




super

pozwoliłem sobei zapisac ten przepis na dysku na przyszłosć... :)


4
Data: 7 sierpień 2007, 21:55
Temat:

Re: fugi epoksydowe - problem :( - instrukcja

Autor: =?ISO-8859

Tomasz Nowicki pisze:


Dnia Mon, 30 Jul 2007 23:14:40 +0200
Michał napisał:


Witam serdecznie wszystkich

Polozylem fugi epoksydowe kremowe,
oczywiscie odrazu byl problem z doczyszczeniem plytek - nie obylo sie
bez szlifierki :/



Chrystusie! A dowiadywałeś się, jak należy to robić, żeby szlifierka
była zbędna?!


mam problem poniewaz juz 2tyg po polozeniu fugi mi sie brudza
strasznie, brud sie wrecz do nich dokleja, ale fugi sa twarde



A nie kleją się aby? (pomimo twardości)


moze jest jakis srodek do konserwacji tego rodzaju fug, albo moze do
efektywnej konserwacji i czyszczenia,
a moze fugi posmarowac jeszcze raz utwardzaczem?



A już smarowałeś utwardzaczem? LOL! Napisz, jak robiłeś fugi, a ja
tymczasem zamieszczę poniżej przepis, który działa :)

PRZEPIS NA KŁADZENIE EPOKSYDOWEJ ZAPRAWY SPOINUJĄCEJ
Na przykładzie produktu Mapei - Kerapoxy i płytek gresowych Paradyż Neon

1. Myślenie o fugowaniu zaczyna się na etapie układania płytek ;)
Płytki kładziemy zgodnie z technologią opisaną przez producenta kleju,
starając się o jak najmniejsze zabrudzenie ich klejem.

2. Po związaniu kleju (zależy od wielu rzeczy, ale zwykle nie mniej niż
kilka dni - tydzień starannie wyskrobujemy fugi, odkurzamy wszystko i
myjemy wodą z dodatkiem płynu do usuwania cementu, a następnie
pozwalamy im wyschnąć - ale solidnie, żeby klej zbielał. Zasada jest
taka, że fuga epoksydowa do mokrego się nie klei.

3. Kupując fugę staramy się tak dobrać wielkość opakowań, żeby nie
zabrakło pod koniec roboty, przy czym do zużycia z tabel na stronie
producenta warto trochę dodać , na wszelki słuczaj.
Kupujemy też trzy małe wiaderka i zestaw czarno-białych grubych fizelin
do spoinowania (prod. Kubali - są np. w Castoramie. Oryginały od
Mapei są lepsze, ale sporo droższe), taki z pacą na rzepy plus zapasowe
fizeliny. Zwykłe gąbki NIE NADAJĄ SIĘ do tej roboty.

4. Nigdy, ale to nigdy nie dzielimy całych opakowań - w 90% nie mamy
wagi laboratoryjnej, więc nie zrobimy tego dokładnie i albo fuga nigdy
nie zwiąże, albo zwiąże za szybko.

5. Otwieramy opakowanie i bardzo starannie przelewamy utwardzacz do
proszku, można wstawić puszkę do wiaderka z ciepłą wodą, wtedy łatwiej
się rozprowadza. Ale na Boga - żeby woda nie dostała się do zaprawy!

6. Mieszamy wiertarką, powoli i dokładnie, bardzo dokładnie.

7. Następnie sprawdzamy, czy fugi na pewno są suche i zaczynamy
układanie. Najlepiej w grubych gumowych rękawiczkach, bo ciężko domyć
łapy. Fugę nakładamy nierdzewną szpachelką, dokładnie upychając miejsce
przy miejscu i nie martwimy się zbytnio nadmiarem rozsmarowującym się
po płytkach - można go zbierać szpachlą i nakładać z powrotem. Nie
zajmujemy się w ogóle "pieszczeniem" spoiny - ważne, żeby dokładnie
upchać materiał w fugę i nie zostawić pod spodem "bąbli".
Nie przejmujemy się zbytnio, że nam zwiąże zanim umyjemy podłogę - nie
ma obawy, jedna mało doświadczona osoba może spokojnie zafugować
10-15mkw na raz bez ryzyka związania materiału.

8. Przygotowujemy kilka wiaderek z ciepłą wodą, a następnie zaczynamy
kolistymi ruchami myć podłogę białą fizeliną, tak by fuga stopniowo
zmywała się z płytek. Powoduje to jednocześnie wyrównywanie i
wygładzanie powierzchni spoiny. Nieczego nie dotykamy paluchami
(zwłaszcza od nóg) i na mokrą spoinę nie dokładamy już nowych porcji -
nic to nie da! Fizelinę co chwila płuczemy i często zmieniamy
wodę. Podziwiamy, jak ładnie to wszystko wygląda, ale nie dajmy się
zwieść pozorom - jak całość odrobinę podeschnie, powtarzamy zabawę z
czarną fizeliną, inaczej bowiem może zostać biały nalot na płytkach.
Hint - podczas mycia płytek nie żałujemy wody - musi być jej dużo,
inaczej ciężko będzie podłogę umyć. No i musi być ciepła, ale nie
gorąca. Kiedy woda jest już czysta, możemy ściągnąć ją szeroką piankową
ściągaczką na kiju - ale dość miękką, by nie uszkodzić spoiny. Cały
czas uważamy na przypadkowe paprochy, żeby się nie wkleiły w spoinę.

9. Prawidłowo wykonana spoina na drugi dzień jest gładka i już dość
twarda i co najwyżej daje się zarysować paznokciem, a na trzeci dzień
jest twarda jak kamień.

10. Dla tych, co przegapili moment i pozwolili związać resztkom fugi na
kaflach - nalot daje się zmyć mleczkiem Cif i ściereczką z mikrofazy od
Jana Niezbędnego, ale to ciężka robota i nie pomoże na większe skupiska
niedomytej fugi, tzw. "boby" - te można usunąć tylko mechanicznie, nie
bez szkody dla płytek.

Na koniec - wbrew powszechnym opiniom, fugowanie epoksydem jest
łatwiejsze niż fugą cementową i wymaga mniejszych umiejętności - ale za
to większej dyscypliny i staranności. W efekcie otrzymujemy spoinę,
której nie ima się brud (tzn. nie ima się trwale), która nie ciemnieje,
nie kruszy się, nie przepuszcza wody i łatwo się czyści, a ponadto
spełnia wymogi dla spoiny elastycznej. Dobrze położona fuga epoksydowa
jest o wiele ładniejsza i nieskończenie trwalsza od cementowej. Ale
jest też droższa, niestety



niestety probowalem
ale zrobione jest to bardzo delikatnie

dzieki, przepis zapisze na przyszlosc

pozdrawiam
michal

5
Data: 12 sierpień 2007, 23:05
Temat:

Re: fugi epoksydowe - problem :( - instrukcja

Autor: Krzysztof

Witam,


Tomasz Nowicki pisze:




...A nie kleją się aby? (pomimo twardości)




...Dobrze położona fuga epoksydowa
jest o wiele ładniejsza i nieskończenie trwalsza od cementowej. Ale
jest też droższa, niestety



Pięknie opisane, pachnie mi tu doradcą firmy MAPEI. ;)

Tak w ogóle, to na przykładzie własnego doświadczenia, polecam zadzwonić
do Mapei i zapytać się o lokalnego doradcę. Ja tak właśnie zrobiłem.
Mimo iż byłem przekonany do tej firmy (w łazience mam fugi Mapei
Ultracolor), to jednak przy kuchni, mnogość zapraw do spoinowanie tejże
firmy zbiła mnie z pantałyku i miałem dylemat jaka wybrać (Keracolor,
Ultracolor, Kerapoxy). No i wpadłem na pomysł zadzwonienie do źródeł,
czyli do centrali polskiego oddziału tej firmy. Tam od razu skierowali
mnie do lokalnego doradcy (Bydgoszcz), który po wyjaśnieniu wątpliwości,


opisał mi właściwości każdej z nich, z czego wybrałem właśnie


epoksydową - Kerapoksy. Dodatkowo, od razu zaproponował, że możemy się
umówić i on przyjedzie i pokaże mi, tudzież mojemu fachowcowi od
kładzenia płytek jak taką fugę prawidłowo położyć! Tak też się stało,
przyjechał i wszystko zademonstrował, znaczy się wraz z tym moim
fachowcem co nigdy takiej fugi nie kładł, zafugował płytki na ścianie,
wcześniej tłumacząc mu krok po kroku co trzeba robić. Dodatkowo miał też
ze sobą wspomniane maty fizelinowe do fugowania (mimo iż po rozmowie
telefonicznej wszystko przygotowałem, czyli poza umyciem i
wyczyszczeniem przerw między płytkami, także zakupiłem te maty (ciekawa
zbieżność z opisem Tomasza Nowickiego, że ja właśnie kupiłem te od
Kubali a ten doradca przyniósł oryginalne Mapei :) ).

Na koniec jeszcze mój fachowiec dostał prezent w postaci kombinezonu
roboczego ze znaczkiem Mapei!

Tak więc polecam dzwonić po producentach i się pytać jak używać ich
produktów, szczególnie w przypadku korzystania z nowych wyrobów, których
mało kto jeszcze używał.

Pozdrawiam,
Arte


Tematy powiązane z fugi epoksydowe - problem :(:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24