otopr.pl Grupy dyskusyjne Inhalacja u 1.5-latka

Inhalacja u 1.5-latka

1
Data: 22 grudzień 2005, 20:11
Temat:

Inhalacja u 1.5-latka

Autor: Habeck Col

Witam,
Czy ktoś zna sposób na przekonanie (zmuszenie ewentualnie) 1.5-rocznego
dziecka do inhalacji? Sposoby mogą być bezpośrednie (wprost z inhalatora),
albo przy pomocy tuby (mamy Aerochamber). Pierwsza próba zupełnie
nieudana... ryk i awantura... :(

--
Pozdrawiam,
*Habeck* + Asia (28.02.2002) + Daniel (28.04.2004)
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach

2
Data: 23 grudzień 2005, 00:20
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: Carol


Użytkownik "Habeck Colibretto" napisał w
wiadomości news:1b8m3jkgk65x6.dlg@habeck.pl...


Czy ktoś zna sposób na przekonanie (zmuszenie ewentualnie) 1.5-rocznego
dziecka do inhalacji? Sposoby mogą być bezpośrednie (wprost z inhalatora),
albo przy pomocy tuby (mamy Aerochamber). Pierwsza próba zupełnie
nieudana... ryk i awantura... :(



Zakładam, że wszystkie pluszaki oraz dorośli członkowie rodziny już się
"inhalowali" udając sapiącącą i zipiącą lokomotywę oraz tańczyli po tym
indiański taniec zdrowia i radości? U nas to jakoś gładko poszło, ale
lekarka uprzedziła, że różnie bywa i są wtedy dwa wyjścia : przykładać tubę
jak maluch śpi, zacisnąć zęby (własne!) i przytrzymać siłą. W drugim
przypadku wystarczy kilka sekund, bo pomiędzy jednym potwornym wrzaskiem, a
drugim, chcąc nie chcą dziecko bierze naprawdę głęboooooooki wdech.
Powodzenia!

pozdrówka
Karolina



3
Data: 23 grudzień 2005, 08:53
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: Habeck Col

Dnia 23.12.2005, o godzinie 00.20.42, na pl.soc.dzieci, Carol napisał(a):


Czy ktoś zna sposób na przekonanie (zmuszenie ewentualnie) 1.5-rocznego
dziecka do inhalacji? Sposoby mogą być bezpośrednie (wprost z inhalatora),
albo przy pomocy tuby (mamy Aerochamber). Pierwsza próba zupełnie
nieudana... ryk i awantura... :(


Zakładam, że wszystkie pluszaki oraz dorośli członkowie rodziny już się
"inhalowali" udając sapiącącą i zipiącą lokomotywę oraz tańczyli po tym
indiański taniec zdrowia i radości?



Źle zakładasz... ;) _Większość_ pluszaków, oraz _wszyscy_ członkowie
rodziny, czyli włącznie z siostrą Daniela. :) I nie udawaliśmy lokomotywy.
Myślisz, że to może być to? ;))


U nas to jakoś gładko poszło, ale
lekarka uprzedziła, że różnie bywa i są wtedy dwa wyjścia : przykładać tubę
jak maluch śpi, zacisnąć zęby (własne!) i przytrzymać siłą.



No i było siłą. Plus taki, że jak płacze, to inhaluje się w sposób wręcz
absolutny. :)


W drugim
przypadku wystarczy kilka sekund, bo pomiędzy jednym potwornym wrzaskiem, a
drugim, chcąc nie chcą dziecko bierze naprawdę głęboooooooki wdech.



No tak też robiliśmy. Myślałem, że są inne sposoby... kłerwa... Nie lubię
na siłę, a Daniel to typ, który przekonać się nie daje. Siostra siakaś inna
jest... Ech...


Powodzenia!



Dzięki.
Ciekawe jak żona sobie w domu sama poradzi. ;/

--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach

4
Data: 23 grudzień 2005, 10:17
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: Habeck Col

Dnia 23.12.2005, o godzinie 08.59.25, na pl.soc.dzieci, złośliwa
napisał(a):


| Czy ktoś zna sposób na przekonanie (zmuszenie ewentualnie) 1.5-rocznego
| dziecka do inhalacji? Sposoby mogą być bezpośrednie (wprost z inhalatora),
| albo przy pomocy tuby (mamy Aerochamber). Pierwsza próba zupełnie
| nieudana... ryk i awantura... :(
A nie lepiej zainwestować w nebulizator ?



A nie wiem. Od Ciebie się dowiedziałem, że takie cóś istnieje... Dopiero
wchodzę w świat inhalacji u dziecka z astmą... Ech kłerwa mać...


Myślę że to mniej inwazyjne - no i szczerze - to nawet z pięciolatką nie
udaje mi się skorygować oddechów tak żeby na wdechu przyjęła lekarstwo ( w
naszym przypadku - doraźnie to Ventolin ). W wieku 2 lat było to niemożliwe
do wykonania !!



No to jak to robiłaś?


A tak kupujesz nebulizator załóżmy w kształcie pingwinka, poburczy on sobie
trochę a Ty poprzykładasz maseczkę dziecka do buzi. Jedyne do czego będzie
trzeba przekonanć dziecko to do przytrzymania maseczki przy buzi - a reszta
już sama pójdzie.



O to chodzi, że pewnie nie przekonam. Gdyby się udało, to tuba by
wystarczyła.


U nas do teraz działa to właśnie tak - Nika siada mi na kolanach - ona sobie
trzyma maseczkę a ja jej czytam bajkę. 10 min i po kłopocie.



Ja tą tubę przez minutę muszę trzymać. Dla mnie to jak godzina...


A jak przekonać ? Nie przekonasz - dopóki dziecko samo się nie przekona :(



No właśnie...

--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach

5
Data: 23 grudzień 2005, 10:31
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: MOLNARka <

Użytkownik "Habeck Colibretto" napisał


Ja tą tubę przez minutę muszę trzymać. Dla mnie to jak godzina...



Może nie dotykaj tą tuba twarzy dziecka ...
Ma się czasem inhalujemy (najczęściej solą przy kaszlu) i ja po prostu sadzam
dziecko u siebie na kolanach i przed jego nosem trzymam rurkę, z której wychodzi
para ... dzieciak nie bardzo zdaje sobie sprawę, ze mi chodzi o wdychanie tego
... zwyczajnie sobie siedzi i gada ze mną.

Ale ja mam koziorożce ... ;-)

Pozdrawiam
MOLNARka




6
Data: 23 grudzień 2005, 11:23
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: Habeck Col

Dnia 23.12.2005, o godzinie 10.31.22, na pl.soc.dzieci, MOLNARka
napisał(a):


Ja tą tubę przez minutę muszę trzymać. Dla mnie to jak godzina...


Może nie dotykaj tą tuba twarzy dziecka ...



Muszę. Nie wiem, czy wiesz jak wygląda taka tuba... To coś takiego:
http://www.trudellmed.com/
Nie da się nie dotykać, bo trzeba stworzyć podciśnienie w masce, aby
wciągnąć lek, który jest w tubie.


Ma się czasem inhalujemy (najczęściej solą przy kaszlu) i ja po prostu sadzam
dziecko u siebie na kolanach i przed jego nosem trzymam rurkę, z której wychodzi
para ...



Ale to lekarstwo jest, a nie sól. To nie zwykła inhalacja, ale precyzyjna
dawka leku.


dzieciak nie bardzo zdaje sobie sprawę, ze mi chodzi o wdychanie tego
... zwyczajnie sobie siedzi i gada ze mną.



MOLNARka - gdzieś się nie zrozumieliśmy. :)


Ale ja mam koziorożce ... ;-)



A ja dzieci... Nie mam pojęcia jakie mają znaki. :) Ale patrząc po mojej
żonie to dziecko koziorożec to najgorsze co może się trafić. ;)))

--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach

7
Data: 23 grudzień 2005, 11:41
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: MOLNARka <

Użytkownik "Habeck Colibretto" napisał


Muszę. Nie wiem, czy wiesz jak wygląda taka tuba... To coś takiego:
http://www.trudellmed.com/
Nie da się nie dotykać, bo trzeba stworzyć podciśnienie w masce, aby
wciągnąć lek, który jest w tubie.



Aaa sorry. Zasugerowałam się nebulizacją.

To radzię Ci - kup inhalator.
My mamy taki
http://www.psychiatria.pl/sklep?main=produkt&id=9



Ale to lekarstwo jest, a nie sól. To nie zwykła inhalacja, ale precyzyjna
dawka leku.



Precyzyjną dawkę leku zakrapla się do soli i inhaluje ... polecam.

Pozdrawiam
MOLNARka


8
Data: 23 grudzień 2005, 13:07
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: Habeck Col

Dnia 23.12.2005, o godzinie 11.41.04, na pl.soc.dzieci, MOLNARka
napisał(a):


Muszę. Nie wiem, czy wiesz jak wygląda taka tuba... To coś takiego:
http://www.trudellmed.com/
Nie da się nie dotykać, bo trzeba stworzyć podciśnienie w masce, aby
wciągnąć lek, który jest w tubie.


Aaa sorry. Zasugerowałam się nebulizacją.



Jeszcze się nie wgłębiałem. :) Wiem za to, że też są maski.


To radzię Ci - kup inhalator.
My mamy taki
http://www.psychiatria.pl/sklep?main=produkt&id=9



Nad tym będę się zastanawiał jak Daniel dostanie wyrok dłuższy niż kilka
miesięcy. A poza tym on ma 1.5 roku... To z maską jest? On nie potrafi z
tubą wytrzymać 30s.


Ale to lekarstwo jest, a nie sól. To nie zwykła inhalacja, ale precyzyjna
dawka leku.


Precyzyjną dawkę leku zakrapla się do soli i inhaluje ... polecam.



Znaczy dwa "dmuchnięcia" do soli i dziecko wdechnie to wszystko jak należy?
Zdaje się, że tym lekiem to Ventolin jest, ale głowy nie dam, bo jeszcze mi
do niej nazwy tych nowych dla nas leków nie wpadły. :)

--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach

9
Data: 23 grudzień 2005, 13:13
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: MOLNARka <

Użytkownik "Habeck Colibretto" napisał


Jeszcze się nie wgłębiałem. :) Wiem za to, że też są maski.



Są tam też maski.
Ale po konsultacjach z lekarzami wiem, ze można tak inhalować jak pisałam
wcześniej (wtedy nie musisz się skupić na jednym czy dwóch oddechcach - maska
nie jest niezbędna).




Nad tym będę się zastanawiał jak Daniel dostanie wyrok dłuższy niż kilka
miesięcy. A poza tym on ma 1.5 roku... To z maską jest? On nie potrafi z
tubą wytrzymać 30s.



Ja to kupiłam jak moje małe miały ~5 miesięcy. I jak trzeba to działamy bez
żadnych sensacji.




Znaczy dwa "dmuchnięcia" do soli i dziecko wdechnie to wszystko jak należy?



Nie. Wtedy kupuje się dany lek w kroplach i te krople zakrapla do soli. I
inhaluje.

[Nie mam wielkiej wiedzy na ten temat bo moje po 'podejrzeniu' astmy się z tego
pieknie wycofały i teraz tylko inhalujemy przy przeziębieniach]

Pozdrawiam
MOLNARka


10
Data: 23 grudzień 2005, 13:40
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: Habeck Col

Dnia 23.12.2005, o godzinie 13.13.00, na pl.soc.dzieci, MOLNARka
napisał(a):


Jeszcze się nie wgłębiałem. :) Wiem za to, że też są maski.


Są tam też maski.
Ale po konsultacjach z lekarzami wiem, ze można tak inhalować jak pisałam
wcześniej (wtedy nie musisz się skupić na jednym czy dwóch oddechcach - maska
nie jest niezbędna).



Na razie męczymy te tuby. Na następnym spotkaniu u alergologa obgadamy inne
sposoby. :) Byle nie po 400zł... :(


Nad tym będę się zastanawiał jak Daniel dostanie wyrok dłuższy niż kilka
miesięcy. A poza tym on ma 1.5 roku... To z maską jest? On nie potrafi z
tubą wytrzymać 30s.


Ja to kupiłam jak moje małe miały ~5 miesięcy. I jak trzeba to działamy bez
żadnych sensacji.



Jak miał 5m to problemów z przyzwyczajeniem do czegokolwiek nie było. Teraz
ma własny rozum. :)


Znaczy dwa "dmuchnięcia" do soli i dziecko wdechnie to wszystko jak należy?


Nie. Wtedy kupuje się dany lek w kroplach i te krople zakrapla do soli. I
inhaluje.



Aha... Zobaczy się... :)


[Nie mam wielkiej wiedzy na ten temat



To się nie odzywaj! ;P ;) [albo] To tak jak ja. :)

Dzięki za info. Będę się interesował.

--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach

11
Data: 23 grudzień 2005, 14:22
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: MOLNARka <

Użytkownik "Habeck Colibretto" napisał


Jak miał 5m to problemów z przyzwyczajeniem do czegokolwiek nie było. Teraz
ma własny rozum. :)



Tia ... weź więc pod uwagę, że ja ich nie 'przyzwyczajam' bo korzystam z
urządzenia okazjonalnie (cirka ze 3 razy w roku) więc od jednej inhalacji do
drugiej zdąży zapomnieć.

Kiedyś jedna lekarka mi powiedziała ... "niech pani podchodzi do wszystkiego
naturalnie - wtedy pójdzie bez problemu. Dzieci wyczuwaja każde napięcie i
reaguja automatycznie".

Może za bardzo się spieliście ?

Pozdrawiam
MOLNARka


12
Data: 23 grudzień 2005, 22:42
Temat:

Re: Inhalacja u 1.5-latka

Autor: Habeck Col

Dnia 23.12.2005, o godzinie 14.22.02, na pl.soc.dzieci, MOLNARka
napisał(a):


Jak miał 5m to problemów z przyzwyczajeniem do czegokolwiek nie było. Teraz
ma własny rozum. :)


Tia ... weź więc pod uwagę, że ja ich nie 'przyzwyczajam' bo korzystam z
urządzenia okazjonalnie (cirka ze 3 razy w roku) więc od jednej inhalacji do
drugiej zdąży zapomnieć.



Ale ja nie o Tobie, ale o swoim pisałem. :)


Kiedyś jedna lekarka mi powiedziała ... "niech pani podchodzi do wszystkiego
naturalnie - wtedy pójdzie bez problemu. Dzieci wyczuwaja każde napięcie i
reaguja automatycznie".

Może za bardzo się spieliście ?



Ja do wszystkiego na luzie podchodzę, więc to nie to. On po prostu taki
jest... Ale coraz mniej walczy, więc jest szansa, że za kilka dni opór
zostanie całkowicie złamany. :)

--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach


Tematy powiązane z Inhalacja u 1.5-latka:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24