otopr.pl Grupy dyskusyjne Jak oduczyć bicia????

Jak oduczyć bicia????

1
Data: 19 wrzesień 2002, 12:44
Temat:

Jak oduczyć bicia????

Autor: Marynatka

Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?

Marzena

2
Data: 19 wrzesień 2002, 13:06
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: gdaMa


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:4gajousc6kpj20lnls8ii1je3ji01kk99q@4ax.com...


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?



No własnie, a 2,5 latka???
Też jestem maltretowana... bo samochod wjechal pod szafke, zupa nie smakuje,
bajka sie skonczyla itd...


Marzena




--
Pozdrawiam,
gdaMa (Magda)
Piaseczno k. W-wy



3
Data: 19 wrzesień 2002, 13:16
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven

a jak mozna na to dziecku pozwolic ???
j



4
Data: 19 wrzesień 2002, 13:28
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: gdaMa


Użytkownik "juven" napisał w wiadomoœci
news:amcbs2$lr9$1@news.lublin.pl...


a jak mozna na to dziecku pozwolic ???
j


czy ja napisałam, że pozwalam? Nie pozwalam i staram się wytłumaczyć że tak
nie można, łapię jego rękę albo nogę zanim do mnie dotrze cios ale ile razy
tak można...





--
Pozdrawiam,
gdaMa (Magda)
Piaseczno k. W-wy



5
Data: 19 wrzesień 2002, 13:30
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych na
pisał:amcbs2$lr9$1@news.lublin.pl...


a jak mozna na to dziecku pozwolic ???



No wlasnie... to samo pytanie u mnie sie pojawilo... jak mozna dopuscic, zeb
y dziecko w ogole kiedykolwiek podniosle reke na kogokolwiek ???

Mysle, ze warto cofnac sie nieco w czasie i wylapac ten moment w wychowywani
u dziecka, kiedy sie na to pozwolilo. Jesli wiadomo GDZIE sie popelnilo blad
, to polowa sukcesu, wiecej go juz nie popelnimy.

A na codzien proponuje stanowczosc i wprowadzenie kar. Dziecko jak zwierzak,
szybko oducza sie tego co wiaze sie z duza nieprzyjemnoscia.

I duzo konsekwencji zycze.

Kania i Kasia (4,5 roku)



6
Data: 19 wrzesień 2002, 14:00
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Variete


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amcclp$577$1@news.onet.pl...


No wlasnie... to samo pytanie u mnie sie pojawilo... jak mozna dopuscic,


zeb


y dziecko w ogole kiedykolwiek podniosle reke na kogokolwiek ???



Wyobraź sobie, że masz 1,5 roczne dziecko, któremu nie idaje się złączyć
dwuch wagoników pociągu i nagle rzuca zabawki i podnosi na Ciebie rękę, i
płacze z nieporadności. Już sotałaś uderzona.
Tak można do tego dopuścić!


Mysle, ze warto cofnac sie nieco w czasie i wylapac ten moment w


wychowywani


u dziecka, kiedy sie na to pozwolilo. Jesli wiadomo GDZIE sie popelnilo


blad


, to polowa sukcesu, wiecej go juz nie popelnimy.



Jak najbardziej. Cofnąć się w czasie. Spróbuj napisac coś konkretnego w
kwestii cofania się w czasie 1,5 rocznego dziecka i ewantulanych wniskach
jakie wysnułaś.


A na codzien proponuje stanowczosc i wprowadzenie kar. Dziecko jak


zwierzak,


szybko oducza sie tego co wiaze sie z duza nieprzyjemnoscia.



Słyszałam o takiej metodzie oduczania małego pieska sikania na dywan, która
polegała na wycieraniu jego pyszczka w tym co nasikał. Jest jakaś analogia w
tym co Ty sugerujesz?


I duzo konsekwencji zycze.



To jedyny zrozumiały dla mnie argument. Kosekwencja.

Pozdrawiam. Variete.




7
Data: 19 wrzesień 2002, 14:04
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kropelka*


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:4gajousc6kpj20lnls8ii1je3ji01kk99q@4ax.com...


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?



A co powiedz na taka metode? Jak dziecko cie uderzy udawaj ze placzesz...
skowaj twarz za rekoma... placz i mow ze boli ze au.. itp...
Dziecko powinno skojarzyc ze to boli. Na pewno nie raz samo doznalo jakoegos
bolu (uderzylo sie itp). Takie mowienie ze nie wolno za wiele moim zdaniem
nie da bo przeciez wielu rzeczy mu nie wolno... wszedzie zakazy nie wiadomo
dlaczego.
A tutaj powinno zrozumiec ze biciem sprawia ci bol. Ja tak robilam z moimi
siostrzencami jak dostawalam po glowie klockami. Jak zaczynalam "plakac"
dziecko przychodzilo, glaskalo, przejmowalo sie.
Moze to zaskutkuje?
Co o tym sadzicie?
Kropelka




Marzena





8
Data: 19 wrzesień 2002, 14:23
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia??? [długie]

Autor: Variete


Użytkownik Marynatka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:4gajousc6kpj20lnls8ii1je3ji01kk99q@4ax.com...


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?



Myślę, że powinnaś maluchowi tłumaczyć, że tak nie powinien postępować. Jego
zachwanie nie wynika ze złych chęci tylko z emocji i uczuć, z którymi nie
umie sobie poradzić. Pokaż mu jak może inaczej rozładować swoją złośc.
Pozwól mu na uczucie złości. Ty sama też się przecież czasem złościsz,
czasem wyładowujesz tą złośc niepoprawenie np. na kłótni z mężem, czasem
kiedy uśwaidomisz sobie, że jesteś zła, robisz coś co Cię rozładuje (pewnie
masz swoje sposoby). Twój maluch też ma prawo do negatywnych uczuć. jest w
gorszej niż ty sytuacji, bo tegi nie rozumie, nie umie sobie z tym poradzić.
Znalazł sobie sposób w uderzaniu kogoś. Pokaż mu inne rozwiązanie.
Moja córka (o rok starsza od Twojego dziecka) któregoś dnia otwierała
lodówkę i zamykała ją. Bawiła się tak. Mąż jej zabronił takiej zabawy. A ona
na przekór - trzaskała lodówką mocniej. On tłumaczy i zabrania, a w niej
rośnie złość i trzaska jeszcze mocniej. Oczywiste było, ze nie rozwiążą
problemu. Podeszłam do córki, wzięłam ją za rękę i mówię "Jesteś zła, Anitka
się zdenerwowała. Chodz pokaż mi jaka jesteś zła" - poszłyśmy do drukarki,
wyjęłam kartki, jedną pogniotłam, drugą dałam córce - "Pokaż mi jaka jesteś
zła". Anita wzięła kartkę, rzuciła ją i uciekła do swojego pokoju. Już
myslałam, że podczytana w książce metoda nie zadzałałą w przypadku mojej
córki, ale jeszcze poszłam do niej i powiedziała "Och, jaka ty byłaś zła, że
tak szybko biegłaś do pokoju". Wtedy Anita jeszcze roztelepotana wlazła mi
na kolana i mówi speleniący językiem "Naprawdę sie zdenerwowałam". Wykazałam
dalsze zrozumienie. A kiedy Anita się uspokoila wytłumaczyła, że nie wolno
trzaskac lodówką itd.... Zrozumiała. Całkiem niedawno podeszła znów do
lodówki aby się nią bawić. Wystarczyło, że przypomniałam jej tamtą sytuację
i zajęła się innymi rzeczami :-)).
Opisałam całą tą sutuację aby wytłumaczyć, ze ważne jest akceptowanie uczuć
dziecka i pomaganie w zrozumieniu ich. Zresztą - wszystko podczytane w
mądrej książce.
Dodam jeszcze, że córka jest bardzo wrażliwa i niecierpliwa. Czy takie jest
też Twoje dziecko?

Pozdrawiam. Variete i Anita 2,6.



9
Data: 19 wrzesień 2002, 14:24
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Marynatka":


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?



na pewno nie biciem, ani karami.

dziecko zachowuje sie w ten sposob, bo odczuwa frustracje i nauczylo
sie, ze frustracje rozladowuje sie przez agresje (moglo to zaobserwowac
u innych dzieci).

optymalna metoda to modelowanie zachowania dziecka poprzez wlasne
zachowania opiekunow. nam tez przydarzaja sie rozne niepowodzenia i
dziecko obserwuje, jak sobie wowczas radzimy. jezeli sami zle znosimy
frustracje, to trudno bedzie nauczyc dziecko innej strategii, niz
agresja. natomiast jezeli widzi, ze rodzice nie wpadaja w zlosc, tylko
cierpliwie szukaja rozwiazania, to zacznie postepowac tak samo.

nasza zoska tez "probowala nas" w ten sposob. nie dawalismy sie
wyprowadzic z rownowagi, a jezeli nie reagowala na prosby, aby
przestala, byla delikatnie obezwladniana do momentu, az zlosc jej przeszla.

p8on


10
Data: 19 wrzesień 2002, 14:33
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia??? [długie]

Autor: Kropelka*


Użytkownik "Variete" napisał w wiadomości
news:amcfe5$af9$1@news2.tpi.pl...


Myślę, że powinnaś maluchowi tłumaczyć, że tak nie powinien postępować.


Jego


zachwanie nie wynika ze złych chęci tylko z emocji i uczuć, z którymi nie
umie sobie poradzić. Pokaż mu jak może inaczej rozładować swoją złośc.
Pozwól mu na uczucie złości. Ty sama też się przecież czasem złościsz,
czasem wyładowujesz tą złośc niepoprawenie np. na kłótni z mężem, czasem
kiedy uśwaidomisz sobie, że jesteś zła, robisz coś co Cię rozładuje


(pewnie


masz swoje sposoby). Twój maluch też ma prawo do negatywnych uczuć. jest w
gorszej niż ty sytuacji, bo tegi nie rozumie, nie umie sobie z tym


poradzić.


Znalazł sobie sposób w uderzaniu kogoś. Pokaż mu inne rozwiązanie.
Moja córka (o rok starsza od Twojego dziecka) któregoś dnia otwierała
lodówkę i zamykała ją. Bawiła się tak. Mąż jej zabronił takiej zabawy. A


ona


na przekór - trzaskała lodówką mocniej. On tłumaczy i zabrania, a w niej
rośnie złość i trzaska jeszcze mocniej. Oczywiste było, ze nie rozwiążą
problemu. Podeszłam do córki, wzięłam ją za rękę i mówię "Jesteś zła,


Anitka


się zdenerwowała. Chodz pokaż mi jaka jesteś zła" - poszłyśmy do drukarki,
wyjęłam kartki, jedną pogniotłam, drugą dałam córce - "Pokaż mi jaka


jesteś


zła". Anita wzięła kartkę, rzuciła ją i uciekła do swojego pokoju. Już
myslałam, że podczytana w książce metoda nie zadzałałą w przypadku mojej
córki, ale jeszcze poszłam do niej i powiedziała "Och, jaka ty byłaś zła,


że


tak szybko biegłaś do pokoju". Wtedy Anita jeszcze roztelepotana wlazła mi
na kolana i mówi speleniący językiem "Naprawdę sie zdenerwowałam".


Wykazałam


dalsze zrozumienie. A kiedy Anita się uspokoila wytłumaczyła, że nie wolno
trzaskac lodówką itd.... Zrozumiała. Całkiem niedawno podeszła znów do
lodówki aby się nią bawić. Wystarczyło, że przypomniałam jej tamtą


sytuację


i zajęła się innymi rzeczami :-)).
Opisałam całą tą sutuację aby wytłumaczyć, ze ważne jest akceptowanie


uczuć


dziecka i pomaganie w zrozumieniu ich. Zresztą - wszystko podczytane w
mądrej książce.
Dodam jeszcze, że córka jest bardzo wrażliwa i niecierpliwa. Czy takie


jest


też Twoje dziecko?


Jejku to moja metoda ktora wykorzystywalam jest przy tym niesamowicie
prosta. Moim zdaniem 1,5 letnie dziecko nie zrozumie tego co tutaj opisalas.
Zupelnie inaczej ma sie ze starszym dzieckiem ktore niektore rzeczy wykonuje
wlasnie celowo tak jak z ta lodowka. Patrzy dokad moze sie posunac i na ile
rodzice pozwola. Ale 1,5 roczne dziecko chyba malo z gniecenia kartki moze
zrozumiec. Moze sie myle.






Pozdrawiam. Variete i Anita 2,6.






11
Data: 19 wrzesień 2002, 14:47
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia??? [długie]

Autor: Variete


Użytkownik Kropelka* w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amcg8c$chb$1@news2.tpi.pl...


Jejku to moja metoda ktora wykorzystywalam jest przy tym niesamowicie
prosta.



A przy moim dziecki nieskuteczna :-(.


Moim zdaniem 1,5 letnie dziecko nie zrozumie tego co tutaj opisalas.
Zupelnie inaczej ma sie ze starszym dzieckiem ktore niektore rzeczy


wykonuje


wlasnie celowo tak jak z ta lodowka. Patrzy dokad moze sie posunac i na


ile


rodzice pozwola. Ale 1,5 roczne dziecko chyba malo z gniecenia kartki moze
zrozumiec. Moze sie myle.



Może się nie mylisz.
Ja pisałam o 2.5 letnim dziecku i jak podsumowałam "Opisałam całą tą
sutuację aby wytłumaczyć, ze ważne jest akceptowanie uczuć dziecka i
pomaganie w zrozumieniu ich".
Nikt nie powiedział, że będzie łatwo :-). Poza tym dzieci mają to do siebie,
ze się rozwijają i całkiem niedługo dziecko Marynatki bedzie miało 2 lata,
potem 2 i pół itd... I będzie można zastosować te metodę nie dziś to jutro.
Gniecenie kartki to był mój sposób w określonej sytuacji. To był przykład.
Trochę wyobraźni i własnej inwencji w postępowaniu ze swoim dzieckiem życzę,
a nie trzymanie się komkretnych przykładów. W sumie dobrze, że mi nie
zarzuciłaś tego, że ja piszę o trzaskaniu lodówką, a Marynatkia prosiła o
poradę kiedy dziecko bije :-))

Pozdrawiam. Variete.



12
Data: 19 wrzesień 2002, 15:03
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia??? [długie]

Autor: Kropelka*


Użytkownik "Variete" napisał w wiadomości
news:amcgsa$1i0$1@news.tpi.pl...


Może się nie mylisz.
Ja pisałam o 2.5 letnim dziecku i jak podsumowałam "Opisałam całą tą
sutuację aby wytłumaczyć, ze ważne jest akceptowanie uczuć dziecka i
pomaganie w zrozumieniu ich".
Nikt nie powiedział, że będzie łatwo :-). Poza tym dzieci mają to do


siebie,


ze się rozwijają i całkiem niedługo dziecko Marynatki bedzie miało 2 lata,
potem 2 i pół itd... I będzie można zastosować te metodę nie dziś to


jutro.


Gniecenie kartki to był mój sposób w określonej sytuacji. To był przykład.
Trochę wyobraźni i własnej inwencji w postępowaniu ze swoim dzieckiem


życzę,


a nie trzymanie się komkretnych przykładów. W sumie dobrze, że mi nie
zarzuciłaś tego, że ja piszę o trzaskaniu lodówką, a Marynatkia prosiła o
poradę kiedy dziecko bije :-))


Hej.. spokojnie Ja tylko mowie jakie ja mialam doswiadczenia. Podobnie jak
ty opisujesz swoje. Kazde dziecko jest inne i wiem ze nie da sie stosowac do
zadnego konkretnych ram.
Ja sama dzieci jeszcze nie mam wiec dlatego od razu mowie ze moge sie
naprawde mylic. Doswiadczenie mam tylko z dziecmi mojej siostry na ktorych
wychowanie przeciez duzego wplywu nie mialam tym bardziej ze miedzy moja
siostrzenica a mna jest 9 lat roznicy. Ale przebywalam w ich domu bardzo
duzo i obserwowalam. Dzieki temu mysle wynioslam sporo wiedzy na temat
dzieci ogolnie (moja sistra ma 4 dzieci a to nie lada wyzwanie.. dziewczynka
i 3 chlopakow).
Ja mam 21 lat i od razu przyznaje ze jestem malo doswiadczona. Ale kocham
dzieci , uwielbiam je i nie moge sie doczekac kiedy bede mogla miec juz
wlasne. Dlatego podczytuje wasza grupe regularnie. Placze z wami ciesze sie
z wami a w sercu caly czas zal czemu ja jeszcze nie moge tego doswiadczac.
Udzielam sie rzadko a moje sugestie sa oparte glownie na kontaktach z moimi
siostrzencami.
Dlatego raczej nie bede negowala waszych doswiadczen bo macie je o wiele
wieksze odemnie
Kropelka




Pozdrawiam. Variete.






13
Data: 19 wrzesień 2002, 15:09
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Marynatka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:4gajousc6kpj20lnls8ii1je3ji01kk99q@4ax.com...


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?



Dosc ciezka to sprawa:( Ja nie oduczylam do teraz chociaz teraz jest lepiej
tzn rzadziej sie takie bicie zdarza. Ja przytrzymuje reke i mowie, ze mnie
to boli, jest mi przykro itp. Jesli Michas czegos chce i uzywa reki do
przekonania mnie to mowie, ze nie dostanie bo mnie uderzyl a ja tego nie
lubie. Czasem gdy Michas wpadnie we wscieklosc i przestaje sie kontrolowac
to go po prostu przytulam. Teraz to dziala ale jeszcze rok temu nie
dzialalo. Musisz sama wyczuc czy to by pomoglo. Ze trzy razy zdarzylo mi sie
"oddac" Michasiowi ale wiem, ze nie tedy droga, a w tych konkretnych
przypadkach wcale to nie pomoglo. Wrecz bardziej rozwscieczylo Miska.
Czasem tez prowadze go na gore zeby przemyslal sprawe. Mowie, ze nie chce
byc z synkiem, ktory mnie bije.
Pozdarwiamy i zyczymy duuuzo cierpliwosci,
Ola, Michas 3,2 i dzidzia ~ 24.04.03



14
Data: 19 wrzesień 2002, 15:13
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: aaba

A ja dodam : iz jeszcze czasami gryzie i szarpie za wlosy ......
Chetnie skorzystam z rad i porad ....

--
Anita i Mati (4.02.2001)
Użytkownik Marynatka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:4gajousc6kpj20lnls8ii1je3ji01kk99q@4ax.com...


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?

Marzena





15
Data: 19 wrzesień 2002, 15:14
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



gdaMa wrote:


zupa nie smakuje,



Bo zupa byla za slona ;)
A na serio- moze konsekwencja. Czyli koniec wspolnej zabawy, pelna
powaga, zmiana nastroju. Natychmiast. Uderzyles mame, skrzywdziles mame,
mama nie ma ochoty z Toba rozmawiac. Po jakichs dwóch, trzech razach
dziecko powinno skojarzyc, ze zrobilo cos zlego skoro sytuacja jest
powazna wtedy gdy uderzy.
Udawanie placzu jak tu ktos proponowal IMHO nie jest dobra metoda- to
oszukiwanie dziecka. Jak malec zauwazy, ze to udawane to:
1. sam moze zaczac stosowac te metode aby cos wymusic ( skoro mama udaje
to nie jest to zle )
2. po drugie pokazuje nasza slabosc, bezradnosc wobec dziecka- a w koncu
to my mamy byc dla niego oparciem, autorytetem.
pzdr
agi

16
Data: 19 wrzesień 2002, 15:19
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia??? [długie]

Autor: aaba

Kurcze...a mnie sie wydaje, ze takie dziecko zupelnie nic z tego nie rozumie
...no przynjmnie moje....a ma nieco wiecej nic Kuba Marzenki ......


U nas tlumaczenie, ze mame, czy kogokolwiek boli nie zdawalo


egzaminu....klapsy po lapkach od tescowej (i jednej i drugiej, czyli mojejm
mamy ) niewiele pomogly....
wydaje mi sie, ze to wszystko minie.....maluch troche dorosnie i zrozumie
...uff...moze to i smieszne ale ufam w madrosc mojego dziecka......
pozdrawiamy !!!!!

--
Anita i Mati (4.02.2001)
P.S. ale z checia przeczytam Wasze wnioski i rady .... ot tak na zapas ...
:~))))
Użytkownik Variete w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amcgsa$1i0$1@news.tpi.pl...



Użytkownik Kropelka* w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amcg8c$chb$1@news2.tpi.pl...

> Jejku to moja metoda ktora wykorzystywalam jest przy tym niesamowicie
> prosta.

A przy moim dziecki nieskuteczna :-(.

>Moim zdaniem 1,5 letnie dziecko nie zrozumie tego co tutaj opisalas.
> Zupelnie inaczej ma sie ze starszym dzieckiem ktore niektore rzeczy
wykonuje
> wlasnie celowo tak jak z ta lodowka. Patrzy dokad moze sie posunac i na
ile
> rodzice pozwola. Ale 1,5 roczne dziecko chyba malo z gniecenia kartki


moze


> zrozumiec. Moze sie myle.

Może się nie mylisz.
Ja pisałam o 2.5 letnim dziecku i jak podsumowałam "Opisałam całą tą
sutuację aby wytłumaczyć, ze ważne jest akceptowanie uczuć dziecka i
pomaganie w zrozumieniu ich".
Nikt nie powiedział, że będzie łatwo :-). Poza tym dzieci mają to do


siebie,


ze się rozwijają i całkiem niedługo dziecko Marynatki bedzie miało 2 lata,
potem 2 i pół itd... I będzie można zastosować te metodę nie dziś to


jutro.


Gniecenie kartki to był mój sposób w określonej sytuacji. To był przykład.
Trochę wyobraźni i własnej inwencji w postępowaniu ze swoim dzieckiem


życzę,


a nie trzymanie się komkretnych przykładów. W sumie dobrze, że mi nie
zarzuciłaś tego, że ja piszę o trzaskaniu lodówką, a Marynatkia prosiła o
poradę kiedy dziecko bije :-))

Pozdrawiam. Variete.






17
Data: 19 wrzesień 2002, 15:21
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amcclp$577$1@news.onet.pl...



Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych


na


pisał:amcbs2$lr9$1@news.lublin.pl...
> a jak mozna na to dziecku pozwolic ???

No wlasnie... to samo pytanie u mnie sie pojawilo... jak mozna dopuscic,


zeb


y dziecko w ogole kiedykolwiek podniosle reke na kogokolwiek ???



Wieza z klockow sie rozwalila a mama byla obok i dziecko podnioslo reke gdy
mama patrzyla akurat w druga strone. Dosc latwo mozna do tego dopuscic, nie
uwazasz?



Mysle, ze warto cofnac sie nieco w czasie i wylapac ten moment w


wychowywani


u dziecka, kiedy sie na to pozwolilo. Jesli wiadomo GDZIE sie popelnilo


blad


, to polowa sukcesu, wiecej go juz nie popelnimy.



Nie rozumiem o jakim bledzie mowisz.



A na codzien proponuje stanowczosc i wprowadzenie kar. Dziecko jak


zwierzak,


szybko oducza sie tego co wiaze sie z duza nieprzyjemnoscia.



Nie podoba mi sie porownanie dziecka do zwierzecia. Dziecku sie tlumaczy a
zwierzeciu daje sie kary i nagrody ( nie jestem ekspertem w tym wzgledzie
ale tak chyba wyglada tresura). A jaka kare proponujesz za uderzenie?
Powinna to byc kara, ktora jest konsenkwencja takiego zachowania czyli....
co wlasciwe?
Pozdrawiamy,
Ola, Michas 3,2 i dzidzia ~24.04.03




18
Data: 19 wrzesień 2002, 15:22
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: gdaMa


Użytkownik "agi ( fghfgh )" napisał w wiadomości
news:3D89CDA0.58251BAD@poczta.onet.pl...




gdaMa wrote:

> zupa nie smakuje,

Bo zupa byla za slona ;)
A na serio- moze konsekwencja. Czyli koniec wspolnej zabawy, pelna
powaga, zmiana nastroju. Natychmiast. Uderzyles mame, skrzywdziles mame,
mama nie ma ochoty z Toba rozmawiac. Po jakichs dwóch, trzech razach
dziecko powinno skojarzyc, ze zrobilo cos zlego skoro sytuacja jest
powazna wtedy gdy uderzy.



Czyli robić to co robię, delikatnie obezwładniać (jak to określił P8ton)
mówić że mnie boli, że nie będę z nim się bawić, rozmawiać aż do skutku...
No cóż mus, to mus...

--
Pozdrawiam,
posiniaczona gdaMa (Magda)
Piaseczno k. W-wy



19
Data: 19 wrzesień 2002, 15:24
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"agi ( fghfgh )":


A na serio- moze konsekwencja. Czyli koniec wspolnej zabawy, pelna
powaga, zmiana nastroju. Natychmiast. Uderzyles mame, skrzywdziles mame,
mama nie ma ochoty z Toba rozmawiac. Po jakichs dwóch, trzech razach
dziecko powinno skojarzyc, ze zrobilo cos zlego skoro sytuacja jest
powazna wtedy gdy uderzy.



acha, tylko zeby nie przesadzic. w koncu male dziecko robi to bez zlych
intencji, jedynie przez niezdolnosc radzenia sobie z emocjami.


2. po drugie pokazuje nasza slabosc, bezradnosc wobec dziecka- a w koncu
to my mamy byc dla niego oparciem, autorytetem.



tu sie nie zgodze. slabosc wobec dziecka pokazujemy wpadajac w furie,
gdy z usmiechem na ustach wciera sobie krem we wlosy. okazujac
_prawdziwa_ wrazliwosc nie ujemy sobie autorytetu.

p8on


20
Data: 19 wrzesień 2002, 15:29
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia??? [długie]

Autor: Variete


Użytkownik aaba w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amcj0n$c6r$1@news.tpi.pl...


Kurcze...a mnie sie wydaje, ze takie dziecko zupelnie nic z tego nie


rozumie


...no przynjmnie moje....a ma nieco wiecej nic Kuba Marzenki ......
U nas tlumaczenie, ze mame, czy kogokolwiek boli nie zdawalo
egzaminu....klapsy po lapkach od tescowej (i jednej i drugiej, czyli


mojejm


mamy ) niewiele pomogly....
wydaje mi sie, ze to wszystko minie.....maluch troche dorosnie i zrozumie
...uff...moze to i smieszne ale ufam w madrosc mojego dziecka......
pozdrawiamy !!!!!



No własnie sama piszesz, że dorośnie i zrozumie. Więc zrozumie :-). Moja
córka ma 2 lata i prawie 7 miesięcy. Naprawdę to zrozumiała. A tak właściwie
to chodzi o to byś to Ty zrozumiała dziecko i pomogła mu w odczuwaaniu i
odreagowywaniu uczuć. To zaowocuje na przyszłość.

Pozdrawiam. Variete i Anita 2,6.

Ps. Śliczne masz imię :-))



21
Data: 19 wrzesień 2002, 15:31
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: kerbi


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?

Marzena



Trzeba naprawde duzo z nim rozmawiac i czytac wiele ksiazek o wychowaniu bez
klapsa ;-)

pozdr.
artur



22
Data: 19 wrzesień 2002, 15:33
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Eulalka

On Thu, 19 Sep 2002 14:04:54 +0200, "Kropelka*"
wrote:



A co powiedz na taka metode? Jak dziecko cie uderzy udawaj ze placzesz...
skowaj twarz za rekoma... placz i mow ze boli ze au.. itp...
Dziecko powinno skojarzyc ze to boli. Na pewno nie raz samo doznalo jakoegos
bolu (uderzylo sie itp). Takie mowienie ze nie wolno za wiele moim zdaniem
nie da bo przeciez wielu rzeczy mu nie wolno... wszedzie zakazy nie wiadomo
dlaczego.
A tutaj powinno zrozumiec ze biciem sprawia ci bol. Ja tak robilam z moimi
siostrzencami jak dostawalam po glowie klockami. Jak zaczynalam "plakac"
dziecko przychodzilo, glaskalo, przejmowalo sie.
Moze to zaskutkuje?
Co o tym sadzicie?
Kropelka


Chyba się zgodzę. Moja mała niegdyś podczas ssania mnie ugryzła.
Zrobiła to tak z nienacka, że wrzasnęłam z bólu. Popłakała się i już
nigdy się to nie powtórzyło. Co do bicia - od początku konsekwentnie
tępiłam jakiekolwiek rękoczyny. Jak przyjechała do mnie znajoma ze
swymi dziećmi - sama nie wiedziałam czy to dobrze. 3 dni Weronika
dostawała od nich wciry. Potem zaczęła oddawać i cały mój wysiłek
wychowawczy szlag trafił. Na szczęście koleżanka wyjechała, wrócił
spokój i jakoś się skończyło. Niestety Weronika potrafi uderzyć swoją
starszą siostrę w złości.
Eulalka
Martyna 10l Weronika 3,5

23
Data: 19 wrzesień 2002, 15:35
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia??? [długie]

Autor: aaba

no coz...mam mi je nadala...tak jak Ty swojej coreczce ....
:~))))))
Pozdrawiamy wszystkie Anitki....nie za duzo ich ....a moze i dobrze....

--
Anita i Mati (4.02.2001)

Użytkownik Variete w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amcjai$jte$1@news2.tpi.pl...



Użytkownik aaba w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amcj0n$c6r$1@news.tpi.pl...
> Kurcze...a mnie sie wydaje, ze takie dziecko zupelnie nic z tego nie
rozumie
> ...no przynjmnie moje....a ma nieco wiecej nic Kuba Marzenki ......
> U nas tlumaczenie, ze mame, czy kogokolwiek boli nie zdawalo
> egzaminu....klapsy po lapkach od tescowej (i jednej i drugiej, czyli
mojejm
> mamy ) niewiele pomogly....
> wydaje mi sie, ze to wszystko minie.....maluch troche dorosnie i


zrozumie


> ...uff...moze to i smieszne ale ufam w madrosc mojego dziecka......
> pozdrawiamy !!!!!

No własnie sama piszesz, że dorośnie i zrozumie. Więc zrozumie :-). Moja
córka ma 2 lata i prawie 7 miesięcy. Naprawdę to zrozumiała. A tak


właściwie


to chodzi o to byś to Ty zrozumiała dziecko i pomogła mu w odczuwaaniu i
odreagowywaniu uczuć. To zaowocuje na przyszłość.

Pozdrawiam. Variete i Anita 2,6.

Ps. Śliczne masz imię :-))






24
Data: 19 wrzesień 2002, 15:35
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Jolanta B


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:4gajousc6kpj20lnls8ii1je3ji01kk99q@4ax.com...


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?

Marzena



Witam:-))

Wystarczy przeczekać ten etap rozwoju dziecka (nieradzenie sobie z
emocjami) - tłumacząc, że nie wolno bić, że to boli, itp, itd
I konsekwentnie - jak samemu też nie bić - klapsy zakazane.
W wieku 3-4 lat dziecko zaczenie w inny sposób rozładowywać emocje.
Mój synek (4-latek) teraz - nawet jak mu sie zdarzy podniesc na mnie rękę
(pod wpływem emocji, w złości itp) - to zaraz przeprasza i mówi: "Ja nie
chciałem uderzyć"

Czyli metoda ta skutkuje:-)

pozdrawiam Jola



25
Data: 19 wrzesień 2002, 15:38
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: aaba

przepraszam ale mowimy tutaj o poltorarocznym dziecku........ja rozumiem, ze
bywaja dzieci madre i madrzejsze ale jednak nie wymagajmy od 1,5 roczniaka
cudow.....duzo romawiac i czytac ksiazki o wychowaniu ......no chyba, ze
tylko moje zajmuje sie niczym innym oprocz samochodow i ksiazkami w tym
temacie ...
Al;e moze sie myle ....

--
Anita i Mati (4.02.2001)
Użytkownik kerbi w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amcjje$4qd3n$1@ID-135118.news.dfncis.de...


> Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
> popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
> klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?
>
> Marzena

Trzeba naprawde duzo z nim rozmawiac i czytac wiele ksiazek o wychowaniu


bez


klapsa ;-)

pozdr.
artur






26
Data: 19 wrzesień 2002, 15:48
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Peyton wrote:



acha, tylko zeby nie przesadzic. w koncu male dziecko robi to bez zlych
intencji, jedynie przez niezdolnosc radzenia sobie z emocjami.




Oczywiscie. Reakcja spokojna i stanowcza ale nie odgrywanie sie na
dziecku.



> 2. po drugie pokazuje nasza slabosc, bezradnosc wobec dziecka- a w koncu
> to my mamy byc dla niego oparciem, autorytetem.

tu sie nie zgodze. slabosc wobec dziecka pokazujemy wpadajac w furie,
gdy z usmiechem na ustach wciera sobie krem we wlosy. okazujac
_prawdziwa_ wrazliwosc nie ujemy sobie autorytetu.



Zgodze sie z Toba. Juz piszac p.2 mialam juz watpliwosci jak to wyrazic,
zeby nie byc opacznie zrozumiana.
Moze jeszcze raz, choc chyba bedzie chaotycznie bo to trudne.
Dziecko staramy sie chronic. Nie pokazujemy mu bez potrzeby naszych
slabosci, problemów- mówie bez potrzeby czyli nie przerzucamy ich na
dziecko. Chcemy mu przekazac, ze moze do nas przyjsc ze swoimi
klopotami, ze jestesmy w stanie mu pomóc, ze my jestesmy ci silni,
którzy radza sobie z calym swiatem. Mówie o wczesnych latach wtej
chwili. A taka postawa jak siadanie i plakanie pt. "boli, uderzyles
mame" powtarzana za kazdym razem w dodatku, utrwalana powoduje, ze
dziecko bedzie widzialo delikatna i slaba mame i silnego, mocnego tate.
Przed kim bedzie mialo pozniej respekt? Kto bedzie mial wiekszy
autorytet? Mam nadzieje, ze nie namieszalam?
pzdr
agi

27
Data: 19 wrzesień 2002, 16:23
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka<

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "juven"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


a jak mozna na to dziecku pozwolic ???



hm....a gdzie pisałam, ze na to pozwalam?
Marzena

28
Data: 19 wrzesień 2002, 16:25
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Edycia


"aaba"


A ja dodam : iz jeszcze czasami gryzie i szarpie za wlosy ......
Chetnie skorzystam z rad i porad ....



Nie wiem, ile Twoje malenstwo ma lat (miesiecy?).
Mojej Gabrysi nie zdarzylo sie nikgo uderzyc z premedytacja i mocno. Czasem
w zabawie rozpedza sie i przylozy mi reka za mocno, ale zawsze rozumiala,
jak rozesmiana mama smutniejac mowila "za mocno". Nie uderzyla nikogo ze
zlosci.
Natomiast zdarzalo jej sie szarpnac mnie i tate za mocno za wlosy, bardzo ja
to bawilo jak krzyczelismy z bolu. Do tego dolozylo sie wkladanie mi palcow
do oka, zdarza sie to czasem kiedy ja usypiam.
I ze wszytkich chyba opisywanych tu metod zwalczania takiego zachowania
pomaga jedno: zrezygnowanie z zabawy z nia, wrecz wyjscie do innego pokoju.
Kilka razy tak zrobilam, zostawialam ja na kilka minut, ona zaczynala
plakac, krzyczala "mama, nie, mama, wroc!" a ja wracajac pytalam czy bedzie
tak robic. Oczywiscie odpowiadala, ze nie i slowa dotrzymywala. Do
nastepnego razu :)
Ale kiedy widze , ze zabawa zmierza w kierunku zamachu na calosc mamy,
wystarczy teraz, ze mowie "jak wsadzisz mi palec do oka, to mnie bedzie
bolalo i bede musiala cie zostawic" . Rozumie.

Wiem, ze mam to szczescie, ze Gabi w zasadzie nigdy agresja nie reaguje na
zabawy. Jest bardzo kontaktowa i w lot wylapuje, ze cos jest nie tak, unika
konfliktow jak ognia. Moze ma to po rodzicach? :)
Dlatego latwo tlumic mi w zarodku jej ew. zamachy na calosc mojego ciala.

--
Pozdrawiamy,

Edyta,
Gabi (19 lipca 2000 r.) i Malenstwo (~21 listopada 2002)
http://www.babyboom.pl/temat.asp?id=482



--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

29
Data: 19 wrzesień 2002, 17:15
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Variete w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amce2r$gop$1@news.tpi.pl...



Wyobraź sobie, że masz 1,5 roczne dziecko, któremu nie idaje się złączyć
dwuch wagoników pociągu i nagle rzuca zabawki i podnosi na Ciebie rękę, i
płacze z nieporadności. Już sotałaś uderzona.
Tak można do tego dopuścić!



Wybacz, ale wedlug mnie to jest idealny poczatek na podnoszenie na rodzicow
reki w przyszlosci z jakiegokolwiek powodu. Niepowodzenie NIE JEST powodem
do podnoszenia reki na kogokolwiek. Jesli bedzie w domu to robil, to na
podworku czy w przedszkolu rowniez.

Sprawa jest prosta. Nie udaje cos sie to albo oznacza, ze dziecko nie
doroslo do takiej zabawki, albo wola o Twoja obecnosc podczas zabawy. Ale
frustracja, bezsilnosc czy zlosc mozna wyladowac w inny sposob,
niekoniecznie podnoszac na kogos reke.


Jak najbardziej. Cofnąć się w czasie. Spróbuj napisac coś konkretnego w
kwestii cofania się w czasie 1,5 rocznego dziecka i ewantulanych wniskach
jakie wysnułaś.



Jak na razie nie mialam potrzeby. Jeszcze nie udalo mi sie popelnic takich
bledow wychowawczych, ktore musze naprawiac. Nie twierdze, ze jestem
idealna, ale na wszystko staram sie patrzec z dystansem. Dzieki temu nie
traktuje dziecka jako pepka calego swiata i moje dziecko tez tak siebie nie
traktuje.


Słyszałam o takiej metodzie oduczania małego pieska sikania na dywan,


która


polegała na wycieraniu jego pyszczka w tym co nasikał. Jest jakaś analogia


w


tym co Ty sugerujesz?



Tutaj probujesz byc zlosliwa... czemu?? Bo to co pisze nie zgadza sie z
Twoim podejsciem do dziecka?? No coz...

A wracajac do rzeczy. Odpowiedzia na Twoje pytanie jest NIE. Jesli pies
zwedzi cos ze stolu, albo popelni jakies inne wykroczenie to jest ukarany.
Tak samo z dzieckiem. Jesli dziecko podnosi w zabawie z frustracji na Ciebie
reke, to natychmiast konczy sie taka zabawa. puszczenie tego plazem a
jeszcze roztkliwianie sie nad dzieckiem powoduje, ze uznaje ono takie
zachowanie za sluszne. I tak bedzie postepowac, az trafi na silniejszego,
ktory odda. I wtedy przezyje wstrzas.


> I duzo konsekwencji zycze.

To jedyny zrozumiały dla mnie argument. Kosekwencja.



Zeby byc konsekwentnym trzeba miec jakis plan dzialania.

Kania i Kasia (4,5 roku)



30
Data: 19 wrzesień 2002, 17:22
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amcj0a$c18$1@news.tpi.pl...



Wieza z klockow sie rozwalila a mama byla obok i dziecko podnioslo reke


gdy


mama patrzyla akurat w druga strone. Dosc latwo mozna do tego dopuscic,


nie


uwazasz?



Jasne, ale nie mowimy o jednym przypadku, ktory zostal ukarany i wiecej sie
nie powtorzyl tylko o czyms co na stale zagoscilo w zachowaniu dziecka.

Wedlug mnie wychowanie to pokazywanie dziecku jak radzic sobie z pewnymi
sytuacjami i uczuciami a nie pozwalanie na folgowanie tym uczuciom.


Nie rozumiem o jakim bledzie mowisz.



Uwazasz, ze pozostawienie takiego zachowania jak opisalas wyzej bez
odpowiedniej reakcji jasno mowiacej dziecku, ze to co zrobilo bylo zle nie
jest bledem??


Nie podoba mi sie porownanie dziecka do zwierzecia. Dziecku sie tlumaczy a
zwierzeciu daje sie kary i nagrody ( nie jestem ekspertem w tym wzgledzie
ale tak chyba wyglada tresura). A jaka kare proponujesz za uderzenie?
Powinna to byc kara, ktora jest konsenkwencja takiego zachowania czyli....
co wlasciwe?



A wedlug Ciebie wychowanie malego dziecka, ktore nie rozumie, albo nie chce
zrozumiec co do niego mowisz jest czyms innym niz tresura?? W ten czy inny
sposob warunkujesz dziecko, zeby w danej sytuacji zachowywalo sie tak a w
innej inaczej. Dopiero pozniej, gdy dziecko zaczyna byc bardziej rozumne i
chce nawiazac dialog konczy sie tresura i zaczyna wychowywanie.

Jaka kara za uderzenie kogos ze zlosci czy frustracji w zabawie??
natychmiastowe przerwanie zabawy z bardzo wyraznym komunikatem, ze zabawa
zostala przerwana z powodu takiego zachowania.

Kania i Kasia (4,5 roku)



31
Data: 19 wrzesień 2002, 17:39
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amcq8j$blg$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amcj0a$c18$1@news.tpi.pl...
>
> Wieza z klockow sie rozwalila a mama byla obok i dziecko podnioslo reke
gdy
> mama patrzyla akurat w druga strone. Dosc latwo mozna do tego dopuscic,
nie
> uwazasz?

Jasne, ale nie mowimy o jednym przypadku, ktory zostal ukarany i wiecej


sie


nie powtorzyl tylko o czyms co na stale zagoscilo w zachowaniu dziecka.



Wiez to, ze 1,5 roczniaka "ukarzesz" po pierwszym takim zachownaiu wcale nie
oznacza, ze on przestanie tak robic:)



Wedlug mnie wychowanie to pokazywanie dziecku jak radzic sobie z pewnymi
sytuacjami i uczuciami a nie pozwalanie na folgowanie tym uczuciom.



No tutaj po raz pierwszy sie z Toba zgodze.



> Nie rozumiem o jakim bledzie mowisz.

Uwazasz, ze pozostawienie takiego zachowania jak opisalas wyzej bez
odpowiedniej reakcji jasno mowiacej dziecku, ze to co zrobilo bylo zle nie
jest bledem??



A gdzie ja napisalam, ze takie zachowanie pozostawiam bez reakcji? Ale
reakcja nie oznacza wcale, ze to zachowanie sie nie powtorzy. Otoz
przewaznie powtorzy sie i nie zawsze bedzie mozna w pore przytrzymac dziecku
reke zeby nie zdazylo uderzyc.



> Nie podoba mi sie porownanie dziecka do zwierzecia. Dziecku sie tlumaczy


a


> zwierzeciu daje sie kary i nagrody ( nie jestem ekspertem w tym


wzgledzie


> ale tak chyba wyglada tresura). A jaka kare proponujesz za uderzenie?
> Powinna to byc kara, ktora jest konsenkwencja takiego zachowania


czyli....


> co wlasciwe?

A wedlug Ciebie wychowanie malego dziecka, ktore nie rozumie, albo nie


chce


zrozumiec co do niego mowisz jest czyms innym niz tresura??


Tzn ze Ty tresujesz swoje dziecko??? Przerazajaco to brzmi, jak dla mnie. Ja
pokazuje swojemu konsenkwencje jego zachowan, tlumaczac od zawsze o co
chodzi.


W ten czy inny
sposob warunkujesz dziecko, zeby w danej sytuacji zachowywalo sie tak a w
innej inaczej. Dopiero pozniej, gdy dziecko zaczyna byc bardziej rozumne i
chce nawiazac dialog konczy sie tresura i zaczyna wychowywanie.


Brrr, brrr i znow ta tersura.



Jaka kara za uderzenie kogos ze zlosci czy frustracji w zabawie??
natychmiastowe przerwanie zabawy z bardzo wyraznym komunikatem, ze zabawa
zostala przerwana z powodu takiego zachowania.


Jak dla mnie to nie jest kara. To jest konsenkwencja zachowania. I wiadomo,
ze tak wlasnie sie reaguje, sama tez tak robie. Ale uzywanie przez Ciebie
wyrazu kara kojarzy mi sie np z daniem klapsa, zabronieniem obejrzenia bajki
wieczorem czy podobnymi nie rzeczami.
I jeszcze raz powtarzam, ja tak wlasnie reaguje a mimo to gdy moj syn jest
bardzo zly zdarzy mu sie mnie uderzyc. Wiec gdzie ten blad wychowaczy
popelnilam w przeszlosci???
Ola




32
Data: 19 wrzesień 2002, 17:47
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


. Nie twierdze, ze jestem
idealna, ale na wszystko staram sie patrzec z dystansem. Dzieki temu nie
traktuje dziecka jako pepka calego swiata i moje dziecko tez tak siebie


nie


traktuje.



Wiesz juz kiedys tak napisalas. A czy Twoje dziecko czuje sie przynajmniej
wazne? Bo zawsze to powtarzasz przy tego typu watkach i zastanawia mnie czy
nie boisz sie, ze skoro kladziesz (jak widac) na to tak duzy nacisk, to nie
boisz sie, ze Twoje dziecko jako dorosly czlowiek bedzie mialo za niska
samoocene? Moje tez nie jest pepkiem tego swiata ale wie, ze jest BARDZO
WAZNE. I mysle, ze w przyszlosci wyrosnie na czlowieka, ktory bedzie znal
swoja wartosc, ktory bedzie umial osiagnac to co jest dla niego wazne.
Pozdrawiamy,
Ola, Michas 3,2 i dzidzia ~24.04.03



33
Data: 19 wrzesień 2002, 18:44
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amcri0$m97$1@news.tpi.pl...


>. Nie twierdze, ze jestem
> idealna, ale na wszystko staram sie patrzec z dystansem. Dzieki temu nie
> traktuje dziecka jako pepka calego swiata i moje dziecko tez tak siebie
nie
> traktuje.

Wiesz juz kiedys tak napisalas. A czy Twoje dziecko czuje sie przynajmniej
wazne? Bo zawsze to powtarzasz przy tego typu watkach i zastanawia mnie


czy


nie boisz sie, ze skoro kladziesz (jak widac) na to tak duzy nacisk, to


nie


boisz sie, ze Twoje dziecko jako dorosly czlowiek bedzie mialo za niska
samoocene? Moje tez nie jest pepkiem tego swiata ale wie, ze jest BARDZO
WAZNE. I mysle, ze w przyszlosci wyrosnie na czlowieka, ktory bedzie znal
swoja wartosc, ktory bedzie umial osiagnac to co jest dla niego wazne.



To ze nie traktuje dziecka jako centrum calego swiata nie oznacza, ze nie
doceniam czy nie kocham go. Po prostu od poczatku ucze moja mala, ze oprocz
niej na tym swiecie zyja inni ludzie, z ktorymi musi sie liczyc, nawet
bardziej niz ze mna. Mysle, ze wyniesienie takiego nastawienia (zwanego
przez niektorych szacunkiem) z domu ulatwi jej zycie i pozwoli na w miare
bezkonfliktowe zycie w spoleczenstwie.

Staram sie, zeby moja mala nie miala roszczeniowego stosunku do zycia. Jesli
chce cos dostac musi sie o to postarac, zasluzyc. Jesli jest zla, to ma
prawo okazac emocje, ale nie w sposob destrukcyjny. pozwalam jej sie
wyplakiwac w rekaw, pozwalam wykrzyczec zlosc, czy frustracje, ale pozniej
wszystko wraca do normy. Jest juz na tyle duza, ze mozemy porozmawiac o
problemie. Staram sie wyjasnic dlaczego sie tak poczula...

I uwierz mi. Moje dziecko jest rownie ruchliwe i nieznosne jak inne dzieci w
jej wieku. Z jedna roznica. Kasia blyskawicznie uczy sie co jej wolno a
czego nie. Jesli raz dostala reprymende/kare za cos, to wie, ze nastepnym
razem tez ja ukarze. Dzieki temu, ze jestem konsekwentna Kasia nie probuje
drugi raz czegos o czym wie, ze nie jest akceptowane. Oczywiscie, nie
oznacza to, ze jest grzeczna jak aniolek. Nic takiego. Bardzo czesto bada
granice, czy aby nie ulegly przesunieciu. I zawsze trafia na nie w tym samym
miejscu, dzieki czemu czuje sie bezpieczna.

A co do poczucia wlasnej wartosci, to nie zauwazylam, zeby byla niezmiala,
czy zeby bala sie rywalizacji. Wie w czym jest dobra i tam odnosi sukcesy, z
ktorych jestem dumna i okazuje jej to. Jesli zdarzy jej sie potkniecie, to
wcale nie oznacza, ze ja odtracam. To normalne w zyciu czlowieka, ze sa
wzloty i upadki i najwazniejsze to umiec sie podniesc z takiego upadku,
otrzasnac i isc dalej. Widzisz... Pokazywanie, ze nie jest jest sie
najwazniejszym czlowiekiem na swiecie wcale nie oznacza zabicia poczucia
wlasnej wartosci. Oznacza tylko to, ze Kasia wie o tym, ze MUSI liczyc sie z
innymi (mama, tata, dziadkami, kolezankami, panem w parku), jesli chce zeby
ja akceptowano. Mysle ze ta swiadomosc podbija jej poczucie wlasnej
wartosci. Mysle, ze fakt, ze sie nie pcha a mowi grzecznie "przepraszam" w
tloku daje jej przewage nad innymi dziecmi, ktorych rodzice nie ucza
"naturalnego" szacunku dla innych ludzi.

I jeszcze jedna wazna kwestia. Jestem mama Kasi i ona o tym wie. Ale jestem
rowniez czlowiekiem. Kobieta, ktora czasami ma ochote ladnie sie ubrac i
wyjsc gdzies bez dziecka. I Kasia o tym rowniez wie. Nigdy nie zlysze od
niej "mamo nie idz" przewaznie natomiast moja corka mowi "jak ladnie
wygladasz", albo "jestes elegancka" i jest dumna... ze mnie...

Kania i Kasia (4,5 roku)



34
Data: 19 wrzesień 2002, 18:55
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amcr2v$kdn$1@news.tpi.pl...



Wiez to, ze 1,5 roczniaka "ukarzesz" po pierwszym takim zachownaiu wcale


nie


oznacza, ze on przestanie tak robic:)



Ale jesli konsekwentnie bedziesz karac za kazdym razem, to przestanie.


> Wedlug mnie wychowanie to pokazywanie dziecku jak radzic sobie z pewnymi
> sytuacjami i uczuciami a nie pozwalanie na folgowanie tym uczuciom.

No tutaj po raz pierwszy sie z Toba zgodze.



;)))


A gdzie ja napisalam, ze takie zachowanie pozostawiam bez reakcji? Ale
reakcja nie oznacza wcale, ze to zachowanie sie nie powtorzy. Otoz
przewaznie powtorzy sie i nie zawsze bedzie mozna w pore przytrzymac


dziecku


reke zeby nie zdazylo uderzyc.



A kto mowi o powstrzymywaniu reki?? Jesli UDERZY - nalezy mu sie kara. Ty
nie musisz dziecka powstrzymywac. To ono ma sie nauczyc to robic. Z Twoja
pomoca.


> A wedlug Ciebie wychowanie malego dziecka, ktore nie rozumie, albo nie
chce
> zrozumiec co do niego mowisz jest czyms innym niz tresura??
Tzn ze Ty tresujesz swoje dziecko??? Przerazajaco to brzmi, jak dla mnie.


Ja


pokazuje swojemu konsenkwencje jego zachowan, tlumaczac od zawsze o co
chodzi.



Do pewnego wieku (mniej wiecej 2 - 2,5 roku) Kasia byla warunkowana w pelnym
tego slowa znaczeniu. Dzieki temu nie musialam za nia biegac i pilnowac na
kazdym kroku. I moze Cie to zdziwi, ale o tej tresurze, czy warunkowaniu
dowiedzialam sie od mojego pediatry. Nie widze nic zlego w takim okreslaniu
wychowania na wstepnym etapie. Poziom rowoju psychicznego ten sam...


>W ten czy inny
> sposob warunkujesz dziecko, zeby w danej sytuacji zachowywalo sie tak a


w


> innej inaczej. Dopiero pozniej, gdy dziecko zaczyna byc bardziej rozumne


i


> chce nawiazac dialog konczy sie tresura i zaczyna wychowywanie.
Brrr, brrr i znow ta tersura.



Moze byc warunkowanie. To tylko slowa. Nie wazne jak nazwiesz to co
robisz... czy po imieniu, czy ubierzesz w piekne slowka, wazne, zeby to bylo
skuteczne i nie krzywdzace dla nikogo.


> Jaka kara za uderzenie kogos ze zlosci czy frustracji w zabawie??
> natychmiastowe przerwanie zabawy z bardzo wyraznym komunikatem, ze


zabawa


> zostala przerwana z powodu takiego zachowania.
Jak dla mnie to nie jest kara. To jest konsenkwencja zachowania. I


wiadomo,


ze tak wlasnie sie reaguje, sama tez tak robie. Ale uzywanie przez Ciebie
wyrazu kara kojarzy mi sie np z daniem klapsa, zabronieniem obejrzenia


bajki


wieczorem czy podobnymi nie rzeczami.



Z punktu widzenia dziecka to kara :))) Jesli zakonczenie zabawy nie pomaga,
moze warto odwolac sie do kar w Twoim rozumieniu??


I jeszcze raz powtarzam, ja tak wlasnie reaguje a mimo to gdy moj syn jest
bardzo zly zdarzy mu sie mnie uderzyc. Wiec gdzie ten blad wychowaczy
popelnilam w przeszlosci???



Nie wiem, nie jestem w stanie przeanalizowac Twojej przeszlosci. Wiem
natomiast to, ze takie zachowania nie biora sie same z siebie, zawsze
wynikaja z jakis wydarzen w przeszlosci, przewaznie z braku konsekwencji
przy karaniu przy przewinieniach. Dziecko czuje sie bezkarne mimo, iz
starasz sie teraz byc konsekwentna ono pamieta te czasy, kiedy taka nie
bylas.

Kania i Kasia (4,5 roku)



35
Data: 19 wrzesień 2002, 20:34
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amcvod$o5g$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amcr2v$kdn$1@news.tpi.pl...
>
> Wiez to, ze 1,5 roczniaka "ukarzesz" po pierwszym takim zachownaiu wcale
nie
> oznacza, ze on przestanie tak robic:)

Ale jesli konsekwentnie bedziesz karac za kazdym razem, to przestanie.


Otoz moje nie przestaje.



> A gdzie ja napisalam, ze takie zachowanie pozostawiam bez reakcji? Ale
> reakcja nie oznacza wcale, ze to zachowanie sie nie powtorzy. Otoz
> przewaznie powtorzy sie i nie zawsze bedzie mozna w pore przytrzymac
dziecku
> reke zeby nie zdazylo uderzyc.

A kto mowi o powstrzymywaniu reki?? Jesli UDERZY - nalezy mu sie kara. Ty
nie musisz dziecka powstrzymywac. To ono ma sie nauczyc to robic. Z Twoja
pomoca.
No ja najpierw przytrzymuje reke i mowie, ze w u nas w domu sie nie bije. A


jak reka jednak uderzy to jest konsenkwencja zachowania czyli zaprzestanie
zabawy lub niespelnienie prosby lub pobycie chwile w samotnosci (zaleznie od
sytuacji).



> > A wedlug Ciebie wychowanie malego dziecka, ktore nie rozumie, albo nie
> chce
> > zrozumiec co do niego mowisz jest czyms innym niz tresura??
> Tzn ze Ty tresujesz swoje dziecko??? Przerazajaco to brzmi, jak dla


mnie.


Ja
> pokazuje swojemu konsenkwencje jego zachowan, tlumaczac od zawsze o co
> chodzi.

Do pewnego wieku (mniej wiecej 2 - 2,5 roku) Kasia byla warunkowana w


pelnym


tego slowa znaczeniu. Dzieki temu nie musialam za nia biegac i pilnowac na
kazdym kroku.



No coz, jestes po prostu wspaniala matka, ale co wiecej masz wspaniala corke
za ktora nie musialas biegac itp. Wybacz ale z Twoich wielu wypowiedzi
wynika, ze ona jest po prostu "ukladna". Dziecko warunkowane i wobec ktorego
postepuje sie konsenkwentnie i tak chce poznawac swiat i zawsze sa chwile
kiedy jednak troche pobiegac trzeba. A moze to dlatego, ze Ty masz po prostu
corke, slyszalam, ze dziewczynki sa jednak latwiejsze w "tresurze"
(warunkowaniu).



> > Jaka kara za uderzenie kogos ze zlosci czy frustracji w zabawie??
> > natychmiastowe przerwanie zabawy z bardzo wyraznym komunikatem, ze
zabawa
> > zostala przerwana z powodu takiego zachowania.
> Jak dla mnie to nie jest kara. To jest konsenkwencja zachowania. I
wiadomo,
> ze tak wlasnie sie reaguje, sama tez tak robie. Ale uzywanie przez


Ciebie


> wyrazu kara kojarzy mi sie np z daniem klapsa, zabronieniem obejrzenia
bajki
> wieczorem czy podobnymi nie rzeczami.

Z punktu widzenia dziecka to kara :))) Jesli zakonczenie zabawy nie


pomaga,


moze warto odwolac sie do kar w Twoim rozumieniu??



O to oznacza, ze mam oduczyc dziecko bicia bieciem???



> I jeszcze raz powtarzam, ja tak wlasnie reaguje a mimo to gdy moj syn


jest


> bardzo zly zdarzy mu sie mnie uderzyc. Wiec gdzie ten blad wychowaczy
> popelnilam w przeszlosci???

Nie wiem, nie jestem w stanie przeanalizowac Twojej przeszlosci. Wiem
natomiast to, ze takie zachowania nie biora sie same z siebie, zawsze
wynikaja z jakis wydarzen w przeszlosci, przewaznie z braku konsekwencji
przy karaniu przy przewinieniach. Dziecko czuje sie bezkarne mimo, iz
starasz sie teraz byc konsekwentna ono pamieta te czasy, kiedy taka nie
bylas.



Wnikliwa analiza. Ale to nie do mnie raczej. Otoz ja jestem konsenkwenta az
do bolu i taka bylam od samego poczatku. I czesto mi nawet niestety ludzie
zarzucaja, ze przesadzam z ta konsenkwencja. U mnie raz powiedziane "nie"
oznacza "nie" na zawsze i podobnie jest z moimi reakcjami na zachowania,
ktore mi sie nie podobaja.
Ola




36
Data: 19 wrzesień 2002, 20:52
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


>
> Wiesz juz kiedys tak napisalas. A czy Twoje dziecko czuje sie


przynajmniej


> wazne? Bo zawsze to powtarzasz przy tego typu watkach i zastanawia mnie
czy
> nie boisz sie, ze skoro kladziesz (jak widac) na to tak duzy nacisk, to
nie
> boisz sie, ze Twoje dziecko jako dorosly czlowiek bedzie mialo za niska
> samoocene? Moje tez nie jest pepkiem tego swiata ale wie, ze jest BARDZO
> WAZNE. I mysle, ze w przyszlosci wyrosnie na czlowieka, ktory bedzie


znal


> swoja wartosc, ktory bedzie umial osiagnac to co jest dla niego wazne.

To ze nie traktuje dziecka jako centrum calego swiata nie oznacza, ze nie
doceniam czy nie kocham go. Po prostu od poczatku ucze moja mala, ze


oprocz


niej na tym swiecie zyja inni ludzie, z ktorymi musi sie liczyc, nawet
bardziej niz ze mna. Mysle, ze wyniesienie takiego nastawienia (zwanego
przez niektorych szacunkiem) z domu ulatwi jej zycie i pozwoli na w miare
bezkonfliktowe zycie w spoleczenstwie.


Zgadzam sie. Ale w niczym nie moze byc przesady. Czasem sa sytuacje
konfliktowe i z takimi trzeba sobie umiec radzic rowniez. A osoba nauczona,
ze ZAWSZE sa inni na swiecie (byc moze wazniejsi) nie bedzie umiala walczyc
"o swoje". A zycie czasem niestety tego wymaga. Aczkolwiek jak mowie,
wszystko w granicach rozsadku.




Staram sie, zeby moja mala nie miala roszczeniowego stosunku do zycia.


Jesli


chce cos dostac musi sie o to postarac, zasluzyc. Jesli jest zla, to ma
prawo okazac emocje, ale nie w sposob destrukcyjny. pozwalam jej sie
wyplakiwac w rekaw, pozwalam wykrzyczec zlosc, czy frustracje, ale pozniej
wszystko wraca do normy. Jest juz na tyle duza, ze mozemy porozmawiac o
problemie. Staram sie wyjasnic dlaczego sie tak poczula...


No to raczej normalnie. U nas jest dokladnie tak samo.



I uwierz mi. Moje dziecko jest rownie ruchliwe i nieznosne jak inne dzieci


w


jej wieku. Z jedna roznica. Kasia blyskawicznie uczy sie co jej wolno a
czego nie.


Czyli jednak nie jest tak ruchliwe (nie wiem czy to dobre slowo) jak inne
dzieci skoro po pierwszym sprzeciwie z Twojej strony zawsze od razu sie
wycofuje. Ja nie mowie, ze inne dzieci zawsze sie sprzeciwiaja. Sa tylko
pewne sytuacje w ktorych dluzej stawiaja na swoim lub nie przyjmuja do
wiadomosci prosb rodzicow mimo konsenkwencji.


Jesli raz dostala reprymende/kare za cos, to wie, ze nastepnym
razem tez ja ukarze.



Michas wie dokladnie to samo.


Dzieki temu, ze jestem konsekwentna Kasia nie probuje
drugi raz czegos o czym wie, ze nie jest akceptowane.


Michas tez w wiekszosci przypadkow nie robi rzeczy nieakcpetowanych przez
mnie za wyjatkiem uderzenia mnie gdy jest wsciekly i nie panuje nad soba i
rzucania zabawkami gdy sie wkurzy. I zadna konsenkwencja tutaj nie pomoze
(chociaz jest stosowana). Ja jestem cholerykiem jak sie wkurze i on jest
dokaldnie taki sam.


Oczywiscie, nie
oznacza to, ze jest grzeczna jak aniolek. Nic takiego. Bardzo czesto bada
granice, czy aby nie ulegly przesunieciu.



No az nie chce mi sie wierzyc...


Pokazywanie, ze nie jest jest sie
najwazniejszym czlowiekiem na swiecie wcale nie oznacza zabicia poczucia
wlasnej wartosci. Oznacza tylko to, ze Kasia wie o tym, ze MUSI liczyc sie


z


innymi (mama, tata, dziadkami, kolezankami, panem w parku), jesli chce


zeby


ja akceptowano. Mysle ze ta swiadomosc podbija jej poczucie wlasnej
wartosci. Mysle, ze fakt, ze sie nie pcha a mowi grzecznie "przepraszam" w
tloku daje jej przewage nad innymi dziecmi, ktorych rodzice nie ucza
"naturalnego" szacunku dla innych ludzi.



To Michas w tych kwestaich zachowuje sie dokladnie tak samo. Tez mowi
"przepraszam" i liczy sie z innymi (chociaz jest duzo mlodszy). Teraz duzo
siedzi w domu bo choruje a ja musze troche polegiwac bo jestem we wczesnej
ciazy, wiec jestesmy dosc znudzeni. A Michas mimo to zachowuje sie super
choc od dziecka, ktore jest pepkiem swiata raczej bys sie tego pewnie nie
spodziewala. Ostatnio powiedzialam mu, ze jestem bardzo spiaca a on mi na to
powiedzial: "to Ty sie poloz i pospij a ja sie pobawie". Dzisiaj smarowalam
sobie afte w buzi a to bardzo boli. Michas przyszedl i powiedzial, " nie boj
sie mamusiu, ja cie bardzo kocham" . I zaczal mnie glaskac. Tak wiec widzisz
dziecko, ktore wie, ze jest wazne rowniez ma ludzkie uczucia i zauwaza swiat
wokol siebie.



I jeszcze jedna wazna kwestia. Jestem mama Kasi i ona o tym wie. Ale


jestem


rowniez czlowiekiem. Kobieta, ktora czasami ma ochote ladnie sie ubrac i
wyjsc gdzies bez dziecka. I Kasia o tym rowniez wie. Nigdy nie zlysze od
niej "mamo nie idz" przewaznie natomiast moja corka mowi "jak ladnie
wygladasz", albo "jestes elegancka" i jest dumna... ze mnie...


No ja tez nigdy nic takiego nie slysze zebym gdzies nie szla . Czasem tylko
Michas sie upewnia czy napewno wroce no ale zwazywszy na jego wiek to chyba
nic dziwnego.
Pozdrawiamy,
Ola, Michas 3,2 i dzidzia ~24.04.03





37
Data: 19 wrzesień 2002, 21:19
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amd5c1$8ti$1@news.tpi.pl...


> Ale jesli konsekwentnie bedziesz karac za kazdym razem, to przestanie.
Otoz moje nie przestaje.



Sa dzieci i dzieci w skrajnych przypadkach korzysta sie z pomocy psychologa.


> A kto mowi o powstrzymywaniu reki?? Jesli UDERZY - nalezy mu sie kara.


Ty


> nie musisz dziecka powstrzymywac. To ono ma sie nauczyc to robic. Z


Twoja


> pomoca.
No ja najpierw przytrzymuje reke i mowie, ze w u nas w domu sie nie bije.


A


jak reka jednak uderzy to jest konsenkwencja zachowania czyli zaprzestanie
zabawy lub niespelnienie prosby lub pobycie chwile w samotnosci (zaleznie


od


sytuacji).



Kazdy ma swoj sposob.



No coz, jestes po prostu wspaniala matka, ale co wiecej masz wspaniala


corke


za ktora nie musialas biegac itp. Wybacz ale z Twoich wielu wypowiedzi
wynika, ze ona jest po prostu "ukladna". Dziecko warunkowane i wobec


ktorego


postepuje sie konsenkwentnie i tak chce poznawac swiat i zawsze sa chwile
kiedy jednak troche pobiegac trzeba. A moze to dlatego, ze Ty masz po


prostu


corke, slyszalam, ze dziewczynki sa jednak latwiejsze w "tresurze"
(warunkowaniu).



Kasia nie jest "ukladna". Ma silny charakter i uparcie dazy do tego czego
pragnie. Jak juz napisalam wczesniej nie jestem idealna matka. Jestem matka
ktora rozumie zachowanie dziecka, mam niezle podstawy, psychologia to piekny
kierunek studiow. Nie zalezy mi na opinii innych na temat moich metod
wychowawczych. Widze, ze moje dziecko jest szczesliwe, a mnie omija wiele
"przyjemnosci" takich jak histerie, bicie czy dzikie wrzaski...

Nie wiem czemu mnie atakujesz. Nigdzie nie napisalam, ze moje dziecko nie
poznaje swiata, a piszac o "bieganiu" mialam na mysli pilnowanie kurkow od
gazu przy kuchence w kuchni, czy przycinanie sobie palcow drzwiami. Nie
podoba Ci sie moj sposob wychowania, OK, przeciez nikt Cie nie zmusza, zebys
stosowala. Opisuje moj sposob, bo widze, ze dziala. Nikogo nie zmuszam do
tresury dziecka.


> > wyrazu kara kojarzy mi sie np z daniem klapsa, zabronieniem obejrzenia
> bajki
> > wieczorem czy podobnymi nie rzeczami.
>
> Z punktu widzenia dziecka to kara :))) Jesli zakonczenie zabawy nie
pomaga,
> moze warto odwolac sie do kar w Twoim rozumieniu??

O to oznacza, ze mam oduczyc dziecko bicia bieciem???



Czy TYLKO bicie jest wedlug Ciebie kara?? Masz chyba nieco zawezone pojecie
tego slowa.


Wnikliwa analiza. Ale to nie do mnie raczej. Otoz ja jestem konsenkwenta


az


do bolu i taka bylam od samego poczatku. I czesto mi nawet niestety ludzie
zarzucaja, ze przesadzam z ta konsenkwencja. U mnie raz powiedziane "nie"
oznacza "nie" na zawsze i podobnie jest z moimi reakcjami na zachowania,
ktore mi sie nie podobaja.



Moze inne osoby, ktore czasami sie zajmuja dzieckiem nie wyznaja tego
pogladu...

Jesli dziecko zachowuje sie nie tak jak powinno mimo poprawnych metod
wychowawczych, to oznacza, ze jednak cos jest nie tak z tymi metodami. I to
niekoniecznie u Ciebie. Nie jestem psychologiem dzieciecym i raczej nie
pomoge Ci rozwiazac tego problemu. jesli nie dajesz sobie sama z tym rady,
moze warto skorzystac z pomocy specjalisty??

Kania i Kasia (4,5 roku)



38
Data: 19 wrzesień 2002, 21:20
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Elżbieta w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amd3j3$t89$6@news.tpi.pl...



Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amcclp$577$1@news.onet.pl...

> A na codzien proponuje stanowczosc i wprowadzenie kar. Dziecko jak
zwierzak,
> szybko oducza sie tego co wiaze sie z duza nieprzyjemnoscia.
>
> I duzo konsekwencji zycze.
>
To w końcu kar czy knsekwencji??



A w ktorym miejscu to sie wyklucza??

Kania i Kasia (4,5 roku)



39
Data: 19 wrzesień 2002, 21:43
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


a jak mozna na to dziecku pozwolic ???



No wlasnie... to samo pytanie u mnie sie pojawilo...



Otoz nigdzie nie pisalam, ze mu na to pozwalam...
Chyba dokladnie nie przeczytalas mojego listy, nieprawdaz?
Napisalam:
"jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie
pozwala?"

a Ty przeczytalas zapewne:
"Pozwalam mojemu dziecku aby mnie bilo - jak go oduczyc?"


jak mozna dopuscic, zeb
y dziecko w ogole kiedykolwiek podniosle reke na kogokolwiek ???



Normalnie.
Jak sie bardzo postarasz to zapewne uda Ci sie wyobrazic taka
sytuacje:
siedzi sobie kot, dziecko kladzie przed nim chrupka kukurydzianego.
Kot wacha ale nie je, poniewaz nie jada takich specjalow (lac go za to
nie bede przeciez). Wstaje i odchodzi.
Ja siedze na tapczanie, czytam na glos ksiazke.
Dziecko nagle wpada w zlosc, ze kotek nie chcial jego poczestunku i
podbiega do mnie z wrzaskiem i placzem i zaczyna mnie bic po nodze....

no i.....mozna sobie wyobrazic, ze taka sytuacja miala miejsce?


Mysle, ze warto cofnac sie nieco w czasie i wylapac ten moment w wychowywani
u dziecka, kiedy sie na to pozwolilo.



To jest 1,5 roczne dziecko....cofnac sie w czasie - ale ile?
Jakies recepty?
To sie zaczalo pare dni temu. wystarczy jak sie cofne te pare dni czy
dalej mam sie cofac?
Co to cofanie ma dac, bo nie rozumiem?


Jesli wiadomo GDZIE sie popelnilo blad
, to polowa sukcesu, wiecej go juz nie popelnimy.



Czy moim bledem bylo to, ze nie nauczylam moich glupich kotow zrec
chrupkow kukurydzianych, klockow, samochodzikow, itp.?
A moze moim bledem bylo takze kupienie dziecku sortera ksztaltow w
ktorym jest kolko i kwadrat i gdy dziecko ma dobry nastroj to wklada
klocki jak nalezy, jak ma przekorny nastroj to na sile usiluje
przepchnac kwadrat przez kolko a sie po prostu nieda.
Nie sugeruj mi, ze zabawka jest niedostosowana do wieku dziecka bo
jest dostosowana. I to nie jest wina zabawki tylko....no wlasnie?


A na codzien proponuje stanowczosc i wprowadzenie kar.



Jakies pomysly?

Bo wiesz...jak on sie wscieknie na tego kota, ze nie chce poczestunku,
to krzyczy ze zlosci i z tej zlosci chce bic.
Krzyczy, i wogole.... i wtedy rzuca sie z rekami.
Wlasnie tego chce go oduczyc...do tej pory (wbrew temu co mi
sugerowalas - nie Ty jedna zreszta - ze pozwalam mu sie bic) lapalam
jego reke, mowilam, ze to boli i nie wolno.
niestety nie dziala :(
Na razie probuje metody biore na rece i mocno przytulam, glaszcze po
glowie i mowie...duzo mowie, ze nie wolno, ze to boli, ze kotek nie
lubi chrupkow itp.
I on sie uspakaja po chwili - ale co robic aby tak nierobil, aby nie
reagowal zloscia jak cos mu sie nie udaje?
Jak buduje wieze i sie klocki przewroca....no rzne sytuacje moga sie
zdarzyc.


Dziecko jak zwierzak,
szybko oducza sie tego co wiaze sie z duza nieprzyjemnoscia.



Kiepskie porownanie IMO.
Moj kot jak byl maly i nabroil (np. ukradl cos ze stolu) - to dostawal
przez tylek. Ma mnadzieje, ze nie sugerujesz mi ze mam w ten sam
sposob wychowywac dziecko i lac w dupe jak zbroi?


I duzo konsekwencji zycze.



No ale w czym?
Bo zadnych sensownych pomyslow (oprocz tego, ze traktowac dziecko jak
zwierze oraz stanowczosci i kar ) to mi nie podsunelas :(

Marzena

40
Data: 19 wrzesień 2002, 21:46
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amd868$es7$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amd5c1$8ti$1@news.tpi.pl...
> > Ale jesli konsekwentnie bedziesz karac za kazdym razem, to przestanie.
> Otoz moje nie przestaje.

Sa dzieci i dzieci w skrajnych przypadkach korzysta sie z pomocy


psychologa.
Nie uwazam swojego dziecka za skrajny przypadek wiec jednak podaruje sobie
ta wizyte. Ja wierze, ze Michas przestanie mnie czasem uderzac. Pisalam
przeciez, ze juz jest lepiej, ze robi to rzadziej. Chodzi mi tylko o to, ze
nie wszystkie dzieci sa takie, ze po jednej konsenkwencji zaprzestaja
pewnych zachowan tak jak Twoja corka.



>
> No coz, jestes po prostu wspaniala matka, ale co wiecej masz wspaniala
corke
> za ktora nie musialas biegac itp. Wybacz ale z Twoich wielu wypowiedzi
> wynika, ze ona jest po prostu "ukladna". Dziecko warunkowane i wobec
ktorego
> postepuje sie konsenkwentnie i tak chce poznawac swiat i zawsze sa


chwile


> kiedy jednak troche pobiegac trzeba. A moze to dlatego, ze Ty masz po
prostu
> corke, slyszalam, ze dziewczynki sa jednak latwiejsze w "tresurze"
> (warunkowaniu).

Kasia nie jest "ukladna". Ma silny charakter i uparcie dazy do tego czego
pragnie.


Ale na czym polega ten jej upor skoro piszesz (w ktoryms miejscu), ze po
jednym Twoim sprzeciwie ona nie powtarza zlego zachowania?


Jak juz napisalam wczesniej nie jestem idealna matka. Jestem matka
ktora rozumie zachowanie dziecka, mam niezle podstawy, psychologia to


piekny


kierunek studiow. Nie zalezy mi na opinii innych na temat moich metod
wychowawczych. Widze, ze moje dziecko jest szczesliwe, a mnie omija wiele
"przyjemnosci" takich jak histerie, bicie czy dzikie wrzaski...


Moje tez jest szczesliwe, czuje sie kochane i nie jest w zadem sposob
rozchisteryzowane.



Nie wiem czemu mnie atakujesz. Nigdzie nie napisalam, ze moje dziecko nie
poznaje swiata, a piszac o "bieganiu" mialam na mysli pilnowanie kurkow od
gazu przy kuchence w kuchni, czy przycinanie sobie palcow drzwiami. Nie
podoba Ci sie moj sposob wychowania,


Mnie tylko chodzi o to, ze jak ktos pisze, ze jego dziecko go uderzy lub
wierci sie przy przewijaniu to to wcale nie oznacza wielkich bledow
wychowaczych rodzicow tylko wynika z natury poszczegolnych dzieci. I nie
kazdy kogo dziecko tak sie zachowuje wychowuje sobie malego egoiste, ktory
nie ma szacunku dla innych.



> > > wyrazu kara kojarzy mi sie np z daniem klapsa, zabronieniem


obejrzenia


> > bajki
> > > wieczorem czy podobnymi nie rzeczami.
> >
> > Z punktu widzenia dziecka to kara :))) Jesli zakonczenie zabawy nie
> pomaga,
> > moze warto odwolac sie do kar w Twoim rozumieniu??
>
> O to oznacza, ze mam oduczyc dziecko bicia bieciem???

Czy TYLKO bicie jest wedlug Ciebie kara?? Masz chyba nieco zawezone


pojecie


tego slowa.



Dla mnie kazda kara nie jest dobra. Dla mnie kara i konsenkwencja to pojecia
rozlaczne.




> Wnikliwa analiza. Ale to nie do mnie raczej. Otoz ja jestem konsenkwenta
az
> do bolu i taka bylam od samego poczatku. I czesto mi nawet niestety


ludzie


> zarzucaja, ze przesadzam z ta konsenkwencja. U mnie raz powiedziane


"nie"


> oznacza "nie" na zawsze i podobnie jest z moimi reakcjami na zachowania,
> ktore mi sie nie podobaja.




Nie jestem psychologiem dzieciecym i raczej nie
pomoge Ci rozwiazac tego problemu. jesli nie dajesz sobie sama z tym rady,
moze warto skorzystac z pomocy specjalisty??


Nigdzie nie napisalam, ze nie daje sobie rady. A z pomocy specjalisty po raz
drugi zrezygnuje jednak.
Ola




41
Data: 19 wrzesień 2002, 21:49
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Nigdy nie zlysze od
niej "mamo nie idz" przewaznie natomiast moja corka mowi "jak ladnie
wygladasz", albo "jestes elegancka" i jest dumna... ze mnie...



Ładnie piszesz o swoim dziecku jakie jest madre i wogole...
Moze moje w wieku Twojego bedzie tez takie madre na razie gada tylko
parenascie slow po polsku, wiekszosc w suahili i ciezko mi z nim
"porozmawiac o problemie"

Marzena

42
Data: 19 wrzesień 2002, 21:59
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako Peyton ,
wyklawiaturzyłeś (aś) :


Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Marynatka":


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?



na pewno nie biciem, ani karami.



Eh...Peyton...po postach Kani juz sie balam co bedzie dalej.
Ale dalej na szczescie jest normalnie i ciesze sie, ze wiekszosc z
grupowiczow nie namawia mnie do karania i bicia dziecka.
Do tej pory gdy zdarzylo mu sie nas uderzyc to zarowno ja i maz
bierzemy go szybko na rece, przytulamy, glaszczemy, tlumaczymy -
staramy sie pokazac ze w tej zlosci nie jest sam.
No i tak naszly mnie watpliwosci czy to dobra metoda, bo to trwa juz
kolo 1,5 tygodnia.
I za kazdym razem najwiekszym ogniskiem zapalnym jest kot ktory nie
chce zjesc tego co mu dziecko podsunie (chrupek, autko, klocek)
Gdy dzieje sie to podczas zabawy rzadko rzuca sie do bicia - czesciej
ze zloscia rzuci klockiem lub krzyknie.
I szczerze mowiac nie wiem czy reagowac na takie zachowanie jak to co
opisalam przy zabawie.
Do tej pory siadam wtedy przy nim i pokazuje jak dana rzecz zrobic,
pomagam troche na poczatku zeby dalej zrobil sam.
sama nie wiem czy dobrze robimy.



nasza zoska tez "probowala nas" w ten sposob. nie dawalismy sie
wyprowadzic z rownowagi, a jezeli nie reagowala na prosby, aby
przestala, byla delikatnie obezwladniana do momentu, az zlosc jej przeszla.



Mozesz to obezwladnienie dokladniej opisac?
Czy byla to forma takiego przytulenia jak my obimy?
rece wzdluz ciala, szybko na rece i mocna przytulenie, glaskanie
itp.???

Marzena

43
Data: 19 wrzesień 2002, 22:00
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka<

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "kerbi"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :



Trzeba naprawde duzo z nim rozmawiac i czytac wiele ksiazek o wychowaniu bez
klapsa ;-)



Jemu mam czytac te ksiazki czy sobie?
:))))))))))))))

Marzenka

44
Data: 19 wrzesień 2002, 22:01
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "aaba"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


przepraszam ale mowimy tutaj o poltorarocznym dziecku........ja rozumiem, ze
bywaja dzieci madre i madrzejsze ale jednak nie wymagajmy od 1,5 roczniaka
cudow.....duzo romawiac i czytac ksiazki o wychowaniu ......no chyba, ze
tylko moje zajmuje sie niczym innym oprocz samochodow i ksiazkami w tym
temacie ...
Al;e moze sie myle ....



Nie mylisz sie - moj dla odmiany jest pasjonatem ksiazek z rysunkami i
fotografiami zwierzat :))))))
Jakos nie lapie sie za grubsze lektury o wychowywaniu
;)))))))))))))))))

Marzena


45
Data: 19 wrzesień 2002, 22:09
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: BasiaP


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:nbakou40o0t6g8p9jgsr3on7jrh6pouju8@4ax.com...
Marzenka! Nie denerwuj się, to zwyczajnie rozwojowa niemoc. Dziecko w
tym wieku nie może rozładować jeszcze swojego zdenerwowania, czy
frustracji i często reaguje "rękoczynem" na rodzicu. Tylko spokojnie,
to minie. Nie daj się sprowokować, a już na pewno nie bij i nie
wrzeszcz na niego w danej sytuacji. Tylko opanowanie Twoje przyniesie
efekty i szybko mały przestanie Cię okładać. Musisz cierpliwie mówić,
że nie wolno bić, musisz cierpliwie malucha uspokajać i wszystko
będzie dobrze. Jak się młodzieniec rozgada w języku innym niż suahili,
to wtedy nie będzie Cię okładał, tylko staniesz przed problemem,
"pyskowania" i też będzie to rozwojowe i też nic innego Ci nie
pozostanie jak cierpliwość i opanowanie. Jedne dzieciaki szybciutko
się uporają z rękoczynami, a innym trzeba poświęcić dużo czasu, ale
nie histeryzuj i nie dawaj złego przykładu (klapsy). Kota też trzeba
"przeprosić", jeśli mały go uderzy, zwyczjnie pokazać Kubie, że kotka
teraz pogłaszczemy, bo katka to bolało.
Pozdrawiam
Basia i Michał (5 lat)


46
Data: 19 wrzesień 2002, 22:19
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Marynatka":


Czy moim bledem bylo to, ze nie nauczylam moich glupich kotow zrec
chrupkow kukurydzianych



koty bardzo chetnie jedza chrupki kukurydziane, nawet potrafia same
rozpakowac torebke. wystarczy zapomniec dac im kolacji :-)

p8on


47
Data: 19 wrzesień 2002, 22:30
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Marynatka":


No i tak naszly mnie watpliwosci czy to dobra metoda, bo to trwa juz
kolo 1,5 tygodnia.



zoska jak miala regres to przez 2 tygodnie sikala nam na dywan, a my
zaciskalismy tylko zeby. najlepsza odpowiedzia na takie sytuacje jest
cykliczno-fazowy model rozwoju czlowieka, wedlug ktorego kazdy postep w
rozwoju *musi* byc poprzedzony kryzysem i regresem. czyli: jezeli twoje
dziecko nagle zaczyna miec problemy z czyms, co wczesniej szlo w dobrym
kierunku, to jest to widoczny znak, ze juz niedlugo wejdzie na wyzszy
stopien rozwoju. i to sie sprawdza, tylko nie mozna tracic zimnej krwi.


Mozesz to obezwladnienie dokladniej opisac?
Czy byla to forma takiego przytulenia jak my obimy?
rece wzdluz ciala, szybko na rece i mocna przytulenie, glaskanie



obawiam sie, ze bylo to mniej wyrafinowane :-)
po prostu jak nas walila, to ja lapalismy za rece i chwile
przytrzymywalismy w stanie pelnego ubezwlasnowolnienia.

p8on


48
Data: 19 wrzesień 2002, 22:50
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Carol


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:bfnjousd4nqvrsdvh27c3fr8r5p6rq6hah@4ax.com...


I on sie uspakaja po chwili - ale co robic aby tak nierobil, aby nie
reagowal zloscia jak cos mu sie nie udaje?



Mówcie sobie co chcecie, ale wszyscy reagujemy złością, jak nam się coś nie
udaje. Dziecko to mały człowiek i choć problem z naszego punktu widzenia
jest błachy, to wywołuje w nim prawdziwie dorosłe uczucia, nie tylko złość,
ale bezsilność, rozczarowanie, frustrację. Dorośli ludzie sobie z tym często
nie radzą, a co dopiero kilkunastomiesięczne dziecko. Nie wymagajmy od niego
zbyt wiele! A w kwestii bicia - powtarzać, że tak nie wolno, że jest nam
przykro i pokazywać inne sposoby rozładowania napięcia; niech sobie tupnie
nóżką, krzyknie, rzuci klockiem w podłogę, bo negatywnym uczuciom trzeba
jakoś dać upust.

pozdrawiam
Karolina iPaulnka 13 mcy




49
Data: 19 wrzesień 2002, 23:29
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Rockowa


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:4gajousc6kpj20lnls8ii1je3ji01kk99q@4ax.com...


Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?

Marzena


Marzenka u mnie podzialalo pokazanie dziecku ze to mnie boli ze ja tez mam
uczucia.
niewiem czy u Kuby to pomoze bo Jagoda byla chyba starsza.
Pozdrawiam Gosia




50
Data: 20 wrzesień 2002, 01:09
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Arfi

Użytkownik Ania Björk (sveana) napisał:



Bo pewnie jak pierwszy raz mala powiedziala "mamo, nie idz", to spotkala ja
kara, i juz wiecej tak sie nie zachowala,




To samo mi przyszło do głowy jak przeczytałam post Kani:-)

pozdrawiam
Lidka i Michał (8 lat)


51
Data: 20 wrzesień 2002, 01:22
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Arfi



Użytkownik Kania napisał:




Uwazasz, ze pozostawienie takiego zachowania jak opisalas wyzej bez
odpowiedniej reakcji jasno mowiacej dziecku, ze to co zrobilo bylo


zle nie


jest bledem??




Nie zawsze odpowiednia reakcja od razu pomaga.
Są(?)dzieci które -jak Twoja córka - po jednorazowym ukaraniu nie
powtórzą tego, za co zostały ukarane i są też takie, które powtórzą
jeszcze z kilka razy.
Dzieci sa _różne_, więc może zamiast wytykać innym błedy jakie według
Ciebie popełnili, to po prostu ciesz się, że Ci się trafiło akurat takie
ugodowe dziecko.
Bo przy drugim dziecku możesz być baaardzo zaskoczona.

Lidka i Michał (ośmiolatek)




52
Data: 20 wrzesień 2002, 09:49
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Marta":


mam dwie teorie na
temat takiego zachowania, ale może o tym trochę później.



nie trzymaj nas zbyt dlugo w napieciu :-)

poza tym pomysl, aby dziecko kopalo kota za to, ze nie chce jesc chrupek
zdecydowanie mi sie nie podoba.

p8on


53
Data: 20 wrzesień 2002, 10:00
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Marta

Użytkownik Marynatka


>> a jak mozna na to dziecku pozwolic ???


...


>jak mozna dopuscic, zeb
>y dziecko w ogole kiedykolwiek podniosle reke na kogokolwiek ???




Normalnie.
Jak sie bardzo postarasz to zapewne uda Ci sie wyobrazic taka
sytuacje:
siedzi sobie kot, dziecko kladzie przed nim chrupka kukurydzianego.
Kot wacha ale nie je, poniewaz nie jada takich specjalow (lac go za to
nie bede przeciez). Wstaje i odchodzi.
Ja siedze na tapczanie, czytam na glos ksiazke.
Dziecko nagle wpada w zlosc, ze kotek nie chcial jego poczestunku i
podbiega do mnie z wrzaskiem i placzem i zaczyna mnie bic po nodze....



Inne wypowiedzi w tym stylu
gdaMa:
<smakuje,
bajka sie skonczyla itd...>>

Variete:
<dwuch wagoników pociągu i nagle rzuca zabawki i podnosi na Ciebie rękę, i
płacze z nieporadności. Już sotałaś uderzona.>>

Ola J:
<gdy
mama patrzyla akurat w druga strone. Dosc latwo mozna do tego dopuscic, nie
uwazasz?>>

I teraz pytanie - dlaczego dziecko wkurzone zachowaniem kotka nie przywali
kotkowi, tylko matce, dlaczego po nieudanej próbie połączenia wagoników nie
kopnie pociągu, tylko matkę, nie rzuci klockami które się "złośliwie"
rozsypały, tylko odwróci się i uderzy matkę?
Myślę, że należałoby się zastanowić jak inni członkowie rodziny (a zwłaszcza
osoba bita przez dziecko) radzą sobie z własną agresją - mam dwie teorie na
temat takiego zachowania, ale może o tym trochę później.
Marta



54
Data: 20 wrzesień 2002, 10:22
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven

Bardzo dobrze Kania: dziecko podobnie sie uczy jak piesek - argumenty
najpierw musza byc bardzo proste a z wiekiem coraz bardziej abstrakcyjne.
Wydaje sie ze pierwsze podniesienie reki na rodzica moze spotkac sie z
tlumaczeniem a nastepne z klapsem w reke - wtedy dziecko wie ze uderzenie
jest bolesne i nie robi tego wiecej. I po problemie.
Pozdrawiam zwlaszcza posiadajacych poczucie zdrowego rozsadku
juven



55
Data: 20 wrzesień 2002, 10:24
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Arfi" napisał w wiadomości
news:amdlg8$ips$1@news.tpi.pl...


Użytkownik Ania Björk (sveana) napisał:

>
> Bo pewnie jak pierwszy raz mala powiedziala "mamo, nie idz", to spotkala


ja


> kara, i juz wiecej tak sie nie zachowala,


To samo mi przyszło do głowy jak przeczytałam post Kani:-)



Matkoz jedyna dlaczego nie wierzycie ze dziecko mozna wychowywac???!!!
wypuscie je do lasu nie puszczajcie do szkol -przeciez to nie mam sensu -
spotkaja sie tam z zakazami i sankcjami a to takie przeciez straszne.

juven



56
Data: 20 wrzesień 2002, 10:26
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "BasiaP" napisał w
wiadomości news:amdasv$vkh$1@absinth.dialog.net.pl...



Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:nbakou40o0t6g8p9jgsr3on7jrh6pouju8@4ax.com...
Marzenka! Nie denerwuj się, to zwyczajnie rozwojowa niemoc. Dziecko w
tym wieku nie może rozładować jeszcze swojego zdenerwowania, czy
frustracji i często reaguje "rękoczynem" na rodzicu. Tylko spokojnie,
to minie. Nie daj się sprowokować, a już na pewno nie bij i nie
wrzeszcz na niego w danej sytuacji.



Proponuje zwrocic uwage aby dziecko sie nie pocilo przy biciu rodzica bo
moze sie wowczas zaziebic.

juven





57
Data: 20 wrzesień 2002, 10:30
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości
news:amd9io$rpi$1@news.tpi.pl...



Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amd868$es7$1@news.onet.pl...
>
> Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:amd5c1$8ti$1@news.tpi.pl...
> > > Ale jesli konsekwentnie bedziesz karac za kazdym razem, to


przestanie.


> > Otoz moje nie przestaje.
>
> Sa dzieci i dzieci w skrajnych przypadkach korzysta sie z pomocy
psychologa.
Nie uwazam swojego dziecka za skrajny przypadek wiec jednak podaruje sobie
ta wizyte. Ja wierze, ze Michas przestanie mnie czasem uderzac.



Wiara to piekna metoda wychowawcza.

Oj Kaniu nie wiesz ze teraz u nas jest antypedagogika. Ale nikomu nie
przeszkadza,ze jest pelna sprzecznosci a to za sprawa powszechnego
relatywizmu.
Pozdrawiam
juven





58
Data: 20 wrzesień 2002, 10:33
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Carol" napisał w wiadomości
news:amddbj$rco$1@news.onet.pl...



Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:bfnjousd4nqvrsdvh27c3fr8r5p6rq6hah@4ax.com...
> I on sie uspakaja po chwili - ale co robic aby tak nierobil, aby nie
> reagowal zloscia jak cos mu sie nie udaje?

Mówcie sobie co chcecie, ale wszyscy reagujemy złością, jak nam się coś


nie


udaje. Dziecko to mały człowiek i choć problem z naszego punktu widzenia
jest błachy, to wywołuje w nim prawdziwie dorosłe uczucia, nie tylko


złość,


ale bezsilność, rozczarowanie, frustrację. Dorośli ludzie sobie z tym


często


nie radzą, a co dopiero kilkunastomiesięczne dziecko. Nie wymagajmy od


niego


zbyt wiele! A w kwestii bicia - powtarzać, że tak nie wolno, że jest nam
przykro i pokazywać inne sposoby rozładowania napięcia; niech sobie tupnie
nóżką, krzyknie, rzuci klockiem w podłogę, bo negatywnym uczuciom trzeba
jakoś dać upust.



Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek jakiegos
frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo ulegac emocjom
:)

juven





59
Data: 20 wrzesień 2002, 10:34
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Marta" napisał w wiadomości
news:amejpe$i74$1@news2.tpi.pl...


Użytkownik Marynatka


Marta-niezle - zaciekawilas mnie.
Pozdrawiam i czekam na ciag dalszy
juven



60
Data: 20 wrzesień 2002, 10:36
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:moakougsraukievvelo7a458ra0ktkepaj@4ax.com...


Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako Peyton ,
wyklawiaturzyłeś (aś) :

>Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
>"Marynatka":
>> Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
>> popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
>> klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?
>
>na pewno nie biciem, ani karami.

Eh...Peyton...po postach Kani juz sie balam co bedzie dalej.
Ale dalej na szczescie jest normalnie i ciesze sie, ze wiekszosc z
grupowiczow nie namawia mnie do karania i bicia dziecka.



No to chyba Cie rozczaruja moje posty - poza tym nikt Cie nie namawial do
bicia dziecka. Ale pojecie normy to masz dziwne. Norma to nie
statystyka-chyba ze zgadzasz sie z twierdzeniem: jedzmy g.... miliony much
nie moga sie mylic.

juven



61
Data: 20 wrzesień 2002, 10:38
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Jolanta B" napisał w wiadomości
news:amcjq9$g15$1@news.tpi.pl...



Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:4gajousc6kpj20lnls8ii1je3ji01kk99q@4ax.com...
> Właśnie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
> popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
> klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie pozwala?
>
> Marzena

Witam:-))

Wystarczy przeczekać ten etap rozwoju dziecka (nieradzenie sobie z
emocjami) - tłumacząc, że nie wolno bić, że to boli, itp, itd
I konsekwentnie - jak samemu też nie bić - klapsy zakazane.
W wieku 3-4 lat dziecko zaczenie w inny sposób rozładowywać emocje.
Mój synek (4-latek) teraz - nawet jak mu sie zdarzy podniesc na mnie rękę
(pod wpływem emocji, w złości itp) - to zaraz przeprasza i mówi: "Ja nie
chciałem uderzyć"

Czyli metoda ta skutkuje:-)




To zupelnie jak pinokio ktory rozkwasil na scianie swierszcza - tez mu sie
"wypslo" bo sie zdenerwowal -no ale pozniej zalowal wiec jest ok

juven




62
Data: 20 wrzesień 2002, 10:39
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "aaba" napisał w wiadomości
news:amcikn$aav$1@news.tpi.pl...


A ja dodam : iz jeszcze czasami gryzie i szarpie za wlosy ......
Chetnie skorzystam z rad i porad ....



Bedzie mialo lat nascie to bedzie skuteczniejsze.
juven



63
Data: 20 wrzesień 2002, 10:41
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: BasiaP


Użytkownik "juven" napisał w wiadomości
news:amemaq$muq$1@news.lublin.pl...


Proponuje zwrocic uwage aby dziecko sie nie pocilo przy biciu


rodzica bo


moze sie wowczas zaziebic.

juven



Szczególnie 18 miesięczne łatwo się poci.
Pozdrawiam
Basia i Michał (5 lat)



64
Data: 20 wrzesień 2002, 10:47
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


> Nie uwazam swojego dziecka za skrajny przypadek wiec jednak podaruje


sobie


> ta wizyte. Ja wierze, ze Michas przestanie mnie czasem uderzac.

Wiara to piekna metoda wychowawcza.



Ja wiem, ze Michas przestanie. Ustaysfakcjonowany??? Zamiast bez sensu sie
nabijac moze dalbys jakies madre rady co???
Ola



65
Data: 20 wrzesień 2002, 10:49
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


>

Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek jakiegos
frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo ulegac


emocjom

Nie wiedzialam, ze jestes na poziomie emocjonalnym trzylatka...
Ola



66
Data: 20 wrzesień 2002, 10:50
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Marta"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


I teraz pytanie - dlaczego dziecko wkurzone zachowaniem kotka nie przywali
kotkowi, tylko matce,



Nie wiem...sama staram się zrozumieć.
Podać Ci mój adres domowy - może Ty się z nim dogadasz ;-P
I może Tobie powie dlaczego tak zrobił - bo mi nie chce mówić... :o)))


dlaczego po nieudanej próbie połączenia wagoników nie
kopnie pociągu, tylko matkę,



Nie wiem....mój syn nie ma wagoników.
Dlaczego podpisując siępod moim listem pytasz mnie o to co moje
dziecko nie robi - nie rozumiem?
Może skup się na moim pytaniu???


nie rzuci klockami które się "złośliwie"
rozsypały, tylko odwróci się i uderzy matkę?



Jeśli chodzi i mój list to napisałam:
"I za kazdym razem najwiekszym ogniskiem zapalnym jest kot ktory nie
chce zjesc tego co mu dziecko podsunie (chrupek, autko, klocek)
Gdy dzieje sie to podczas zabawy rzadko rzuca sie do bicia - czesciej
ze zloscia rzuci klockiem lub krzyknie."
Więc tym razem o co mnie pytasz - bo znowu nie rozumiem?


Myślę, że należałoby się zastanowić jak inni członkowie rodziny (a zwłaszcza
osoba bita przez dziecko) radzą sobie z własną agresją



Hmmm.....no to się zastanówmy.
Osoby które otrzymały uderzenie ręką od dziecka to:
1. ja - jak ja radzę sobie z ageesją? Raczej nie bywam agresywna.
Nie biję kota jak nie je chrupków - no i mu ich nie daję.
2. moj maz - postepowanie jw.
3. koty....oba koty gdy dziecko je uderzy uciekaja. Żaden kotek ani
razu nie uderzył, nie udrapał dziecka pomimo tego, że w początkowej
fazie miłości dziecka do kotów - dziecko tak mocno je przyciskało, że
kotkom wyłaziły oczęta na wierzch. Na szczeście ten etap czułości
dziecięcej wraz z ciąganiem kota za ogon po pokoju mamy za sobą.
Reasumujac - nikt nikogo w moim domu nie bije za niejedzenie i wogole
rzadko sie bijemy.
Moze jestesmy jakas patologiczna rodzina, maz nie wraca nawalony po
pracy, nie strzela mnie w zeby na odlew przy drzwiach (bo nie ma
obiadu) itp.
Nie zauwazam aby moja rodzina byla agresywna - wiec?



- mam dwie teorie na
temat takiego zachowania, ale może o tym trochę później.



1. agresywni rodzice co sie leja dla sportu pare razy dziennie ????
2. agresywna matka co cwiczy dzieciaka jak psa dyscyplina? (juz tu
padalo w tym watku porownanie dziecka do zwierzecia....) ????

tak sobie gdybam i jestem ciekawa czy dobrze sobie wygdybalam.


Marzena

67
Data: 20 wrzesień 2002, 10:51
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości
news:amenbk$qa7$1@news.tpi.pl...


> > Nie uwazam swojego dziecka za skrajny przypadek wiec jednak podaruje
sobie
> > ta wizyte. Ja wierze, ze Michas przestanie mnie czasem uderzac.
>
> Wiara to piekna metoda wychowawcza.

Ja wiem, ze Michas przestanie. Ustaysfakcjonowany??? Zamiast bez sensu sie
nabijac moze dalbys jakies madre rady co???
Ola



napisalem wyzej co ja bym zrobil, ale dla Ciebie to nie jest rada
juven



68
Data: 20 wrzesień 2002, 10:51
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J




I teraz pytanie - dlaczego dziecko wkurzone zachowaniem kotka nie przywali
kotkowi, tylko matce, dlaczego po nieudanej próbie połączenia wagoników


nie


kopnie pociągu, tylko matkę, nie rzuci klockami które się "złośliwie"
rozsypały, tylko odwróci się i uderzy matkę?



Czasem to robi.


Myślę, że należałoby się zastanowić jak inni członkowie rodziny (a


zwłaszcza


osoba bita przez dziecko) radzą sobie z własną agresją - mam dwie teorie


na


temat takiego zachowania, ale może o tym trochę później.


Ja mam jedna i podejrzewam, ze Ty masz ta sama. Moj maz jak sie wkurzy to
mnie leje a ja jak sie wkurze to go bije walkiem po glowie. A ta druga???
Czekam z niecierpliwoscia.
Ola




69
Data: 20 wrzesień 2002, 10:52
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości
news:amenes$r02$1@news.tpi.pl...


> >
>
> Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek jakiegos
> frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo ulegac
emocjom

Nie wiedzialam, ze jestes na poziomie emocjonalnym trzylatka...
Ola

Coz wiara w to ze ze zla sie samo wyrasta jakos nie znajduje nijakiego


potwierdzenia w praktyce.
Pozdrawiam
juven



70
Data: 20 wrzesień 2002, 11:00
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "juven"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Proponuje zwrocic uwage aby dziecko sie nie pocilo przy biciu rodzica bo
moze sie wowczas zaziebic.



Rany jaki jestes zalosny.
Jesli nie umiesz dac sensownej porady a tylko zadajesz durne pytania
lub ironicznie komentujesz rady innych to daruj sobie pisanie w tym
watku.
Ja oczekuje porad a nie tego typu wypocin.


milo mi bylo Cie przez chwile czytac
marzena

71
Data: 20 wrzesień 2002, 11:01
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amenol$o2p$1@news.lublin.pl...



Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości
news:amenbk$qa7$1@news.tpi.pl...
> > > Nie uwazam swojego dziecka za skrajny przypadek wiec jednak podaruje
> sobie
> > > ta wizyte. Ja wierze, ze Michas przestanie mnie czasem uderzac.
> >
> > Wiara to piekna metoda wychowawcza.
>
> Ja wiem, ze Michas przestanie. Ustaysfakcjonowany??? Zamiast bez sensu


sie


> nabijac moze dalbys jakies madre rady co???
> Ola

napisalem wyzej co ja bym zrobil, ale dla Ciebie to nie jest rada



Nie dla mnie to nie jest rada bo wyzwala wieksza agresje. Ze dwa razy
wlasnie tak postapilam i nic to nie wnioslo. Bicia sie nie oduczy biciem.
Ola



72
Data: 20 wrzesień 2002, 11:03
Temat:

=?iso-8859-2?Q?OT_=28by=B3o:_jak_oduczy=E6_bicia=29?=

Autor: BasiaP

Tak czytam i zastanawiam się czy tylko ja zwróciłam uwagę, że dziecko
Marzeny ma 1,5 roku? Wszystkie te rady i stanowiska wychowawcze są
piękne i możliwe do realizacji, ale czy dla 18 miesięczniaka?
Pozdrawiam
Basia i Michał (5 lat)


73
Data: 20 wrzesień 2002, 11:03
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Dorota P.

Użytkownik juven napisał:


Wydaje sie ze pierwsze podniesienie reki na rodzica moze spotkac sie z
tlumaczeniem a nastepne z klapsem w reke - wtedy dziecko wie ze uderzenie
jest bolesne i nie robi tego wiecej. I po problemie.



Tiaaa ...
Prócz tego, że dziecko wtedy wie, że uderzenie jest bolesne
(nota bene jak mocno uderzyć, żeby to odpowiednio odczuło?)
wie już również, że jak ktoś się nie zachowuje zgodnie z jego
oczekiwaniami (a w szczególności uderza)- należy go właśnie uderzyć.
Co wtedy - będziesz bić coraz mocniej aż dziecko odczuje
kto tu jest silniejszy?

Dorota




74
Data: 20 wrzesień 2002, 11:04
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven

Rady dala Wam Kania, ja tez napisalem w jednym poscie co bym zrobil. Czego
jeszcze oczekujesz? Ze z durnoty nie bede sie smial? Ze nie zareaguje jak
bede slyszal ze rodzic jest tylko po to zeby dziecko karmi a nie ma prawa go
wychowywac? Ze nie bede sie smial jak ktos bedzie mowil, ze dziecko samo wie
najlepiej? Jesli tego oczekujesz to mozesz od razu nie czytac moich postow



juven
Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:1qolouo31g34sfuv4i7103tuslngk4voi5@4ax.com...


Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "juven"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :

>Proponuje zwrocic uwage aby dziecko sie nie pocilo przy biciu rodzica bo
>moze sie wowczas zaziebic.

Rany jaki jestes zalosny.
Jesli nie umiesz dac sensownej porady a tylko zadajesz durne pytania
lub ironicznie komentujesz rady innych to daruj sobie pisanie w tym
watku.
Ja oczekuje porad a nie tego typu wypocin.


milo mi bylo Cie przez chwile czytac
marzena





75
Data: 20 wrzesień 2002, 11:07
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven




Nie dla mnie to nie jest rada bo wyzwala wieksza agresje. Ze dwa razy
wlasnie tak postapilam i nic to nie wnioslo. Bicia sie nie oduczy biciem.
Ola

Zdaje sie, ze napisalem o normalnym zwyklym klapsie w reke a nie o biciu.


Chyba czegos nie zrozumialas. A skoro wiesz ze nie jest to dla Ciebie rada
to nie zarzucaj mi,ze sie nabijam a nic nie poradze. A nabijam sie nie z
osob tylko z bzdurnej argumentacji. Pomijajac fakt,ze trudno o rady na
wychowanie dzieci ktorych kompletnie nie znamy.
Pozdraiwam
juven



76
Data: 20 wrzesień 2002, 11:09
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amenqf$o37$1@news.lublin.pl...



Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości
news:amenes$r02$1@news.tpi.pl...
> > >
> >
> > Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek


jakiegos


> > frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo ulegac
> emocjom
>
> Nie wiedzialam, ze jestes na poziomie emocjonalnym trzylatka...
> Ola
>
Coz wiara w to ze ze zla sie samo wyrasta jakos nie znajduje nijakiego
potwierdzenia w praktyce.



Okreslenie "zlo" do nieumiejtnosci radzenia sobie z emocjami przez trzylatka
chyba troche nie pasuje. Wtedy oznaczaloby to, ze wiekszosc dzieci jest z
gruntu zlych bo agresja towarzyszy im w zyciu (jest skierowana w strone
kolegow, kotka, ktory zrobil cos nie po ich mysli czy rodziciow).
Ale takie "zlo" na szczescie konsenkwencja mozna "wyplenic" tylko to troszke
trwa.
Wiec w moje praktyce znajduje potwierdzenie, ze tego typu "zlo" jest
przejsciowe. Szkoda tylko, ze Twoja prakyka okazala sie na tyle bolesna, ze
sadzisz inaczej.
Ola



77
Data: 20 wrzesień 2002, 11:11
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amen21$nh9$1@news.lublin.pl...



Użytkownik "aaba" napisał w wiadomości
news:amcikn$aav$1@news.tpi.pl...
> A ja dodam : iz jeszcze czasami gryzie i szarpie za wlosy ......
> Chetnie skorzystam z rad i porad ....
>

Bedzie mialo lat nascie to bedzie skuteczniejsze.



A moze jakas lekturka o typowych zachowaniach dzieci??? Moze wtedy
powstrzymalbys sie chociaz od zlosliwosci skoro nie wiesz o czym piszesz.
Z moje strony EOT bo Twoje argumenty sa tak absurdalne, ze juz mi sie nie
chce do nich odnosic.
Ola



78
Data: 20 wrzesień 2002, 11:13
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:ameon1$p8u$1@news.lublin.pl...



>
> Nie dla mnie to nie jest rada bo wyzwala wieksza agresje. Ze dwa razy
> wlasnie tak postapilam i nic to nie wnioslo. Bicia sie nie oduczy


biciem.


> Ola
>
Zdaje sie, ze napisalem o normalnym zwyklym klapsie w reke a nie o biciu.



Dla mnie klaps to prawie bicie bo ja klapsow nie stosuje i swietnie sobie
bez nich radze.
Ola



79
Data: 20 wrzesień 2002, 11:22
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Variete


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amem2k$mgh$1@news.lublin.pl...


Wydaje sie ze pierwsze podniesienie reki na rodzica moze spotkac sie z
tlumaczeniem a nastepne z klapsem w reke - wtedy dziecko wie ze uderzenie
jest bolesne i nie robi tego wiecej. I po problemie.



Jak nie będziesz chciał zeby dziecko pluło - to pluj na nie!

Pozdrawiam. Variete.



80
Data: 20 wrzesień 2002, 11:27
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Variete


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:ameon1$p8u$1@news.lublin.pl...


Zdaje sie, ze napisalem o normalnym zwyklym klapsie w reke a nie o biciu.



Ale dziecko Ciebie tez nie bije tylko "klapie" Ciebie w rękę :-)))

Ty masz mu dawać przykład jak ma postępować. Ono bierze z Ciebie wzór do
naśladowania. Nie jesteś dobrym przykładem skoro bijesz dużo młodszych i
dużo słabszych :-(.
Albo może jesteś dodkonałym wzorem do naśladowania. Zawsze bedziesz czuł się
bezpiecznie wiedząc, że jak Twoje dziecko będzie chciało się z kimś pobić to
podskoczy tylko do słabszego. To też metoda.

Pozdrawiam. Variete.





81
Data: 20 wrzesień 2002, 11:29
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Variete


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amenqf$o37$1@news.lublin.pl...


Coz wiara w to ze ze zla sie samo wyrasta jakos nie znajduje nijakiego
potwierdzenia w praktyce.



Bo niektórzy z domu wynieśli wzory, że się słabszych bije :-)

Pozdrawiam. Variete.




82
Data: 20 wrzesień 2002, 11:56
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Bogdan

juven wrote:


Wydaje sie ze pierwsze podniesienie reki na rodzica moze spotkac sie z
tlumaczeniem a nastepne z klapsem w reke - wtedy dziecko wie ze uderzenie
jest bolesne i nie robi tego wiecej. I po problemie.



Naprawdę nie potrafisz inaczej?? Nam udaje się wychowywać dziecko bez
bica go. Fakt, że wtedy trzeba poświęcić mu więcej czasu. A nie
wszystkim to pasuje.

Pozdrawiam,
Bogdan (Andrzejek 2,5 roku)


83
Data: 20 wrzesień 2002, 12:36
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Marta

Użytkownik Peyton


> mam dwie teorie na
> temat takiego zachowania, ale może o tym trochę później.




nie trzymaj nas zbyt dlugo w napieciu :-)



Musiałam pilnie coś załatwić, a nie lubię pisać w biegu :-)


poza tym pomysl, aby dziecko kopalo kota za to, ze nie chce jesc chrupek
zdecydowanie mi sie nie podoba.



Nie chodzi o to, żeby dziecko kopało kota, tylko o kanalizowanie agresji.
IMO uczucie agresji jest naturalne i nie należy go tłumić tj. udawać, że nic
się nie dzieje (jak ktoś ma złe skojarzenia ze słowem "agresja" może je
sobie zastąpić ugrzecznioną "złością").
Wybierając te kilka fragmentów chciałam zwrócić uwagę na przeniesienie przez
dziecko agresji z rzeczywistego obiektu na matkę - bo naturalnym odruchem
byłoby kopnięcie kotka który nie chce jeść chrupek niż pójście do drugiego
pokoju żeby kopnąć matkę. /Pomijam całkiem temat dlaczego akurat kopnięcie
jest sposobem wyrażenia negatywnych uczuć, a nie krzyk, tupanie, czy co tam
jeszcze i nie próbuję doradzać jak powstrzymać tego typu działania./
Przychodzą mi do głowy dwie sprawy: wszystkie osoby mające problemy z
bijącym dzieckiem stwierdziły, że "coś" z tym robią - mówią, że nie wolno,
powstrzymują, unieruchamiają, tłumaczą że tak nie wolno. Podejrzewam, że
gdyby dziecko kopnęło kotka (uczepiłam się kota, ale można tu wstawić
kopanie wagoników które się nie chcą złączyć) to reakcja również by była. I
tak się zastanawiam, czy nie byłaby to reakcja bardziej zdecydowana, niż ta
kiedy dziecko atakuje matkę. Wtedy może się wytworzyć u dziecka mechanizm
kanalizowania agresji w taki sposób, za który kara jest mniejsza.
Druga sprawa to sposób wyrażania agresji przez osoby z otoczenia dziecka -
Marynatka pisze, że "raczej nie bywa agresywna" - nie chodzi o zachowania
agresywne, tylko o uczucie agresji/złości których każdy czasem doświadcza -
również z powodu swojego dziecka. Dzieci głupie nie są i najczęściej zdają
sobie sprawę, że robią coś, co rodzicom się nie podoba i że takie zachowania
powinny powodować złość. Jeżeli rodzic nagminnie nie będzie dawał odczuć
dziecku swojego uczucia agresji (oczywiście nie chodzi o nieopanowany wybuch
wściekłości, ale o bardziej dojrzałe formy - np. wyraźne powiedzenie "jestem
na ciebie zła bo...", ale tak, żeby było widać że jest to złość, a nie takie
tam przekomarzanki), to dziecko dostaje komunikat, że nie należy kanalizować
agresji na obiekcie powodującym, tylko znaleźć sobie obiekt zastępczy.
Marta

PS. Dla wyjaśnienia - ja jestem bardzo agresywną osobą, kiedy jestem
wściekła, to wszyscy w okolicy o tym wiedzą (ale wiedzą też co spowodowało
moją agresję), a pomimo tak "złego" przykładu moje dziecko nigdy nie
zachowywało się w sposób opisany w wątku. Owszem, wściekał się, obrażał,
mając 1,5 roku rzucał klockami, ale nie zdarzało się przekierowywanie
agresji.



84
Data: 20 wrzesień 2002, 13:23
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Marta

Użytkownik Marynatka


Rany jaki jestes zalosny.
Jesli nie umiesz dac sensownej porady a tylko zadajesz durne pytania
lub ironicznie komentujesz rady innych to daruj sobie pisanie w tym
watku.
Ja oczekuje porad a nie tego typu wypocin.



Na pewno oczekujesz porad? Bo odnoszę wrażenie, że rozpoczęłaś ten wątek po
to, żeby usłyszeć "to normalne - wszystkie dzieci takie są, jeszcze rok, dwa
i wyrośnie". Nie piszę tego złośliwie, bo sama też czasem próbuję takiej
małej manipulacji, albo skarżę się na coś tylko po to, żeby się wyżalić, a
nie koniecznie korzystać z cudzych porad i tzw. "życiowych mądrości". Tylko
jak się zadaje pytanie "jak oduczyć ...", a potem reaguje się agresywnie
(pomimo zapewnień, że jest się niespotykanie spokojnym człowiekiem ;-)) na
każdy post nie będący uspokajającym głaskaniem po główce, to trochę to
dziwnie wygląda.
Marta




85
Data: 20 wrzesień 2002, 13:40
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marzenka <

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Marta"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Rany jaki jestes zalosny.
Jesli nie umiesz dac sensownej porady a tylko zadajesz durne pytania
lub ironicznie komentujesz rady innych to daruj sobie pisanie w tym
watku.
Ja oczekuje porad a nie tego typu wypocin.



Na pewno oczekujesz porad?



Tak - sugerowanie ze mam wychowywac dziecko jak psa lub ze mam je lac
- jest IMO kiepska porada...
Moze Tobie sie takie porady podobaja - mi jakos nie przypadly do
gustu.
Co dziwne nie tylko takie porady tu padaly....ale moze jakos wybiorczo
czytasz?
Pare osob udzielilo mi fajnych i sensownych porad z ktorych zamierzam
skorzystac.
Wybacz, ze radzenie mi abym bila dziecko po rekach wywoluje we mnie
negatywne odczucia.


Bo odnoszę wrażenie, że rozpoczęłaś ten wątek po
to, żeby usłyszeć "to normalne - wszystkie dzieci takie są, jeszcze rok, dwa
i wyrośnie".



Mylne wrazenie.
Moze opieraj sie na faktach a nie na wrazeniach....bo te bywaja z
reguly zludne.


Nie piszę tego złośliwie,



hm........


bo sama też czasem próbuję takiej
małej manipulacji, albo skarżę się na coś tylko po to, żeby się wyżalić, a
nie koniecznie korzystać z cudzych porad i tzw. "życiowych mądrości".



Nie porownuj mnie do siebie - prosze.
I nie sugeruj mi ze pisze na liste aby "dokonywac manipulacji".
Bo ja i Ty jestesmy inne i nie odbieraj moich postow przez pryzmat
swojego postepowania....
Jesli mam potrzebe zeby ktos poglaskal mnie po glowie i pocieszyl, ze
to normalny objaw to pisze na liste e-mailowa - gdzie takie
poglaskanie i pocieszenie otrzymam.


Tylko
jak się zadaje pytanie "jak oduczyć ...", a potem reaguje się agresywnie



Moze mojej agresji jeszcze nie widzialas? ;-PPPPP
Uwierz mi - nie jestem agresywna - rzynajmniej teraz (w cytowanym
fragmencie tez nie bylam)


(pomimo zapewnień, że jest się niespotykanie spokojnym człowiekiem ;-))



Nie, moja droga....ja nie sugeruje.
Ja napisalam, ze "na ogol nie bywam agresywna" - lapiesz te subtelna
roznice?
I nigdzie nie pisalam ze jestem jak to wdziecznie ujelas
"niespotykanie spokojnym czlowiekiem" - bo nie jestem.


na
każdy post nie będący uspokajającym głaskaniem po główce, to trochę to
dziwnie wygląda.



Ej...kobito, kobito.....nie masz do czego sie przyczepic, to
przyczepiasz sie do tego, ze denerwuje mnie facet ktory kaze mi bic
dziecko?
Ma prawo - pisac glupoty.
Tak samo ja mam prawo sie na niego zdenerwowac i napisac mu, ze te
glupoty pisze.
Tak samo zarowno i on i ja mamy prawo wrzucic sie wzajemnie do KF'a co
ja juz dawno uczynilam (po cytowanym przez Ciebie poscie) i
przynajmniej nie musze czytac porad w stylu - on Cie walnie - to mu
tez walnij....
Czy On to zrobil nie wiem - i nie interesujemnie to - nie zamierzam
wiecej z nim polemizowac na zaden temat - bo naprawde lubie
odfiltrowac sobie "zgubne porady" typu - bij dziecko jak Cie uderzy.

Marzena


86
Data: 20 wrzesień 2002, 14:03
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Marzenka wrote:


Tak samo zarowno i on i ja mamy prawo wrzucic sie wzajemnie do KF'a co
ja juz dawno uczynilam (po cytowanym przez Ciebie poscie)


[...]


bo naprawde lubie
odfiltrowac sobie "zgubne porady" typu - bij dziecko jak Cie uderzy.



Klapki na oczach - wygodna sprawa ;)
Bez urazy. Nie wnikam, który model wychowania jest sluszny a który
niesluszny, ale skreslanie czlowieka za to, ze inaczej mysli a
zostawianie sobie jedynie tych "o slusznych wg mnie pogladach" szalenie
mnie smieszy. Równiez czlowiek, z którym w 90 % nie bede sie zgadzac
moze miec cos madrego do powiedzenia, cos co wplynie i na mój sposób
myslenia, co mi da cos waznego na przyszlosc do przemyslenia.
pzdr
agi

87
Data: 20 wrzesień 2002, 15:17
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Dorota P." napisał w wiadomości
news:3D8AE462.7070807@despammed.com...


Użytkownik juven napisał:

> Wydaje sie ze pierwsze podniesienie reki na rodzica moze spotkac sie z
> tlumaczeniem a nastepne z klapsem w reke - wtedy dziecko wie ze


uderzenie


> jest bolesne i nie robi tego wiecej. I po problemie.

Tiaaa ...
Prócz tego, że dziecko wtedy wie, że uderzenie jest bolesne
(nota bene jak mocno uderzyć, żeby to odpowiednio odczuło?)
wie już również, że jak ktoś się nie zachowuje zgodnie z jego
oczekiwaniami (a w szczególności uderza)- należy go właśnie uderzyć.
Co wtedy - będziesz bić coraz mocniej aż dziecko odczuje
kto tu jest silniejszy?

Dorota



Nie mialem nigdy tego problemu - mojemu dziecko nie przyszlo do glowy
podniesc reke na rodzica. Dostalo po lapce jak probowalo majstrowac przy
kontakcie z informacja,ze wkladanie tam raczek jest duzo bardziej bolesne
etc. Nie wiem dlaczego ale nie musialem tego powtarzac i mocniej i mocniej
za kazdym razem. Wiec ten piekny konstrukt myslowy jakos przede mna nie
stanął jako problem

juven











88
Data: 20 wrzesień 2002, 15:18
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven



Jak nie będziesz chciał zeby dziecko pluło - to pluj na nie!

Pozdrawiam. Variete.



Jak dziecko wklada reke do kontaktu to patrz na to - nie stresuj go - jak
przezyje to mu wytlumaczysz,ze rani Cie poddajac sie tak ryzykownym
eksperymentom.
juven



89
Data: 20 wrzesień 2002, 15:22
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Bogdan" napisał w wiadomości
news:amer6a$9he$1@home.teta.com.pl...


juven wrote:

> Wydaje sie ze pierwsze podniesienie reki na rodzica moze spotkac sie z
> tlumaczeniem a nastepne z klapsem w reke - wtedy dziecko wie ze


uderzenie


> jest bolesne i nie robi tego wiecej. I po problemie.

Naprawdę nie potrafisz inaczej?? Nam udaje się wychowywać dziecko bez
bica go.


Faktem jest,ze mi tez (nawet bez klapsow). Klaps nie jest biciem i znecaniem
sie - choc to tak modnie brzmi-dal klapsa bije. Ale jak skatuje dziecko
kablem -to tez tylko bije. Nie rozmydlajmy pojec. Nie mowilem nigdy o biciu
ale klapsie w reke.



Fakt, że wtedy trzeba poświęcić mu więcej czasu. A nie
wszystkim to pasuje.




Pozdrawiam,
Bogdan (Andrzejek 2,5 roku)



To też prawda. Często klaps jest drogą na skróty. Bywa bezsensowny i
agresywny. Ale nie o tym ja mówiłem. Mówiłem o nim jako argumencie
zrozumiałym dla dziecka i zastosowanym racjonalnie a nie emocjonalnie.

juven




90
Data: 20 wrzesień 2002, 15:24
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości
news:ameoql$6m3$1@news.tpi.pl...



Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:ameon1$p8u$1@news.lublin.pl...
>
> >
> > Nie dla mnie to nie jest rada bo wyzwala wieksza agresje. Ze dwa razy
> > wlasnie tak postapilam i nic to nie wnioslo. Bicia sie nie oduczy
biciem.
> > Ola
> >
> Zdaje sie, ze napisalem o normalnym zwyklym klapsie w reke a nie o


biciu.



Dla mnie klaps to prawie bicie bo ja klapsow nie stosuje i swietnie sobie
bez nich radze.
Ola



Na temat klapsa a bicia napisalem Bogdanowi przeczytaj-nie chce p[owtarzac.
A ze swietnie sobie radzisz to widze z pierwszego postu.

juven



91
Data: 20 wrzesień 2002, 15:26
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven

Podoba mi sie Twoja argumentacja. Ale sama przyznasz,ze w obronie wlasnej
dziecko tez w zyciu musi umiec stanac. A co z takiej sytuacji wyniesie to
chyba sprawa caloksztaltu oddzialywania i kontekstu (czy klaps nie byl
emocjonalnym odruchem,jakie bylo tlumaczenie etc).

juven


Użytkownik "Variete" napisał w wiadomości
news:amepg2$aph$1@news.tpi.pl...



Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:ameon1$p8u$1@news.lublin.pl...

> Zdaje sie, ze napisalem o normalnym zwyklym klapsie w reke a nie o


biciu.



Ale dziecko Ciebie tez nie bije tylko "klapie" Ciebie w rękę :-)))

Ty masz mu dawać przykład jak ma postępować. Ono bierze z Ciebie wzór do
naśladowania. Nie jesteś dobrym przykładem skoro bijesz dużo młodszych i
dużo słabszych :-(.
Albo może jesteś dodkonałym wzorem do naśladowania. Zawsze bedziesz czuł


się


bezpiecznie wiedząc, że jak Twoje dziecko będzie chciało się z kimś pobić


to


podskoczy tylko do słabszego. To też metoda.

Pozdrawiam. Variete.








92
Data: 20 wrzesień 2002, 15:28
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven

Odpisalem Ci na poprzedniego posta odnosnie tych wzorów :)
juven
Użytkownik "Variete" napisał w wiadomości
news:amepjf$bd4$1@news.tpi.pl...



Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amenqf$o37$1@news.lublin.pl...

> Coz wiara w to ze ze zla sie samo wyrasta jakos nie znajduje nijakiego
> potwierdzenia w praktyce.

Bo niektórzy z domu wynieśli wzory, że się słabszych bije :-)

Pozdrawiam. Variete.







93
Data: 20 wrzesień 2002, 15:31
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven



Okreslenie "zlo" do nieumiejtnosci radzenia sobie z emocjami przez


trzylatka


chyba troche nie pasuje. Wtedy oznaczaloby to, ze wiekszosc dzieci jest z
gruntu zlych bo agresja towarzyszy im w zyciu (jest skierowana w strone
kolegow, kotka, ktory zrobil cos nie po ich mysli czy rodziciow).
Ale takie "zlo" na szczescie konsenkwencja mozna "wyplenic" tylko to


troszke


trwa.
Wiec w moje praktyce znajduje potwierdzenie, ze tego typu "zlo" jest
przejsciowe. Szkoda tylko, ze Twoja prakyka okazala sie na tyle bolesna,


ze


sadzisz inaczej.
Ola



Masz racje - zło w tym kontekscie to tyle co zle (nieakceptowane)
zachowanie. I masz racje,ze mozna je korygowac tyle,ze nie biernym
przygladaniem sie czy i kiedy wyrosnie dzieciak z niego.
juven



94
Data: 20 wrzesień 2002, 15:34
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "Marta" napisał w wiadomości
news:amesta$rd6$1@news.tpi.pl...


Użytkownik Peyton



Bardzo ciekawa analiza. W duzej mierze trafna jak sadze. Ciekaw jestem czy
ktos podejmie rzeczowa polemike ? Czy skonczy sie na zarzucie,ze chcialam
porady (czytaj:uslyszec ze to normalne i wszyscy tak maja) a nie takich
wywodow.
Pozdrawiam
]juven



95
Data: 20 wrzesień 2002, 15:40
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven



A moze jakas lekturka o typowych zachowaniach dzieci??? Moze wtedy
powstrzymalbys sie chociaz od zlosliwosci skoro nie wiesz o czym piszesz.
Z moje strony EOT bo Twoje argumenty sa tak absurdalne, ze juz mi sie nie
chce do nich odnosic.
Ola


Wiec rowniez pozwole sobie na ostatnie slowo.


- Jak widac ktos tu mial racje,ze nie czekalas na porade tylko poglaskanie


i slowa-to normalne ze dziecko bije rodzica. Wszyscy tak mamy.
- absurdalnym latwo jest nazwac to czego nie potrafimy intelektualnie obalic
a emocjonalnie nam nie pasuje. Zdaje sie ze to sie nazywa dysonansem
poznawczym.
Pozdrowionka szczerze zyczliwe
juven



96
Data: 20 wrzesień 2002, 15:53
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven


Użytkownik "juven" napisał w wiadomości
news:amf8na$8ld$1@news.lublin.pl...


>
> A moze jakas lekturka o typowych zachowaniach dzieci??? Moze wtedy
> powstrzymalbys sie chociaz od zlosliwosci skoro nie wiesz o czym


piszesz.


> Z moje strony EOT bo Twoje argumenty sa tak absurdalne, ze juz mi sie


nie


> chce do nich odnosic.
> Ola




Bardzo przepraszam za zasmiecanie skrzynek ale chcialbym dodac ze oprocz
nazwania wszystkich cudzych argumentow absurdalnym dobrze medialnie robi
nazwanie adwersarza antysemitą. Tego nie trzeba udowadniac a zawsze jest
skuteczne.
juven



97
Data: 20 wrzesień 2002, 15:56
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"juven":


Klaps nie jest biciem



jest. jezeli nie wierzysz to daj klapsa komukolwiek doroslemu,
zobaczymy, czy nie odczuje naruszenia swojej nietykalnosci cielesnej.

p8on


98
Data: 20 wrzesień 2002, 16:03
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Marynatka wrote:



Moj kot jak byl maly i nabroil (np. ukradl cos ze stolu) - to dostawal
przez tylek. Ma mnadzieje, ze nie sugerujesz mi ze mam w ten sam
sposob wychowywac dziecko i lac w dupe jak zbroi?



Z ciekawosci- czemu takie metody w stosunku do kota byly ok a w stosunku
do dziecka nie? Jedno i drugie to dziecko, jedno i drugie broilo, jedno
i drugie nie rozumialo argumentacji slownej, jedno i drugie bylo slabsze
od Ciebie, dno i drugie musialas wychowac. Dla jasnosci- nie popieram
klapsów, bicia jako metody wychowawczej ale pytam czemu? Czemu kota
wolno wychowywac/tresowac poprzez klapsy a na taka sugestie wobec
dziecka reagujesz KF?
pzdr
agi zaintrygowana mocno

99
Data: 20 wrzesień 2002, 16:27
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Ola J napisał(a) w wiadomości: ...



Użytkownik Kania w wiadomo?ci do grup
dyskusyjnych napisał:amcclp$577$1@news.onet.pl...



Użytkownik juven w wiadomo?ci do grup


dyskusyjnych


na


pisał:amcbs2$lr9$1@news.lublin.pl...


Nie podoba mi sie porownanie dziecka do zwierzecia. Dziecku sie


tlumaczy a


zwierzeciu daje sie kary i nagrody ( nie jestem ekspertem w tym


wzgledzie


ale tak chyba wyglada tresura).



Nie, tak wygląda proces uczenia się.

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




100
Data: 20 wrzesień 2002, 16:35
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Peyton napisał(a) w wiadomości: ...


Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Marynatka":


Wła?nie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależno?ci od ago kto jest najbliżej)....ze zło?ci? gdy


np.


klocek nie da się wepchn?c do sortera lub gdy mama na co? nie


pozwala?



na pewno nie biciem, ani karami.



Na pewno? Mocne słowo. Z tego co wiem, nagrody i kary są nieodłączne
podczas procesu uczenia się.


nasza zoska tez "probowala nas" w ten sposob. nie dawalismy sie
wyprowadzic z rownowagi, a jezeli nie reagowala na prosby, aby
przestala, byla delikatnie obezwladniana do momentu, az zlosc jej


przeszla.

Co było dla niej pewnie nagrodą (no bo przecież nie karą).

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




101
Data: 20 wrzesień 2002, 16:37
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Jolanta B napisał(a) w wiadomości: ...



Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomo?ci
news:4gajousc6kpj20lnls8ii1je3ji01kk99q@4ax.com...


Wła?nie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależno?ci od ago kto jest najbliżej)....ze zło?ci? gdy


np.


klocek nie da się wepchn?c do sortera lub gdy mama na co? nie


pozwala?



Marzena



Witam:-))

Wystarczy przeczekać ten etap rozwoju dziecka (nieradzenie sobie z
emocjami) - tłumacz?c, że nie wolno bić, że to boli, itp, itd
I konsekwentnie - jak samemu też nie bić - klapsy zakazane.
W wieku 3-4 lat dziecko zaczenie w inny sposób rozładowywać emocje.
Mój synek (4-latek) teraz - nawet jak mu sie zdarzy podniesc na mnie


rękę


(pod wpływem emocji, w zło?ci itp) - to zaraz przeprasza i mówi: "Ja


nie


chciałem uderzyć"

Czyli metoda ta skutkuje:-)



Pytanie tylko, czym skutkuje.

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




102
Data: 20 wrzesień 2002, 16:54
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Ojciec Krzysztof":


Na pewno? Mocne słowo. Z tego co wiem, nagrody i kary są nieodłączne
podczas procesu uczenia się.



kolega behawiorysta widze. podejscie, ze *wszystko* w czlowieku da sie
ustawic systemem kar i nagrod, jest jednym z wielu i raczej wyczerpalo
swoj potencjal. spory miedzy zwolennikami roznych koncepcji
psychologicznych czlowieka sa z natury jalowe, wiec nie bede rozwijal
dyskusji w tym kierunku. w kazdym razie ja bahawiorysta nie jestem.


Co było dla niej pewnie nagrodą (no bo przecież nie karą).
"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"



wnetrze moze i masz mile, ale niepotrzebnie narzucasz innym swoj punkt
widzenia. nie wszystko na swiecie musi byc albo kara, albo nagroda.
przytrzymanie dziecka w miejscu mozemy oczywiscie potraktowac jako slaby
bodziec awersyjny, tak slaby jednak, ze szkoda o nim gadac w tych
kategoriach.

p8on


103
Data: 20 wrzesień 2002, 17:11
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Peyton napisał(a) w wiadomości: ...


Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Ojciec Krzysztof":


Na pewno? Mocne słowo. Z tego co wiem, nagrody i kary s? nieodł?czne
podczas procesu uczenia się.



kolega behawiorysta widze. podejscie, ze *wszystko* w czlowieku da sie
ustawic systemem kar i nagrod, jest jednym z wielu i raczej wyczerpalo
swoj potencjal. spory miedzy zwolennikami roznych koncepcji
psychologicznych czlowieka sa z natury jalowe, wiec nie bede rozwijal
dyskusji w tym kierunku. w kazdym razie ja bahawiorysta nie jestem.



Nie chodzi mi tylko o człowieka. Inaczej się uczy czegoś dorosłego psa,
a inaczej szczeniaka - czy tak samo nie jest z różnicą dziecko/dorosły?
Z doświadczenia, jednego pewnie z wielu: jak byłem mały chciałem dotknąć
palcem żelazka, mama mi tłumaczyła bezstresowo że to parzy, więc jak się
odwróciła, to dotknąłem od razu całą otwartą dłonią, żeby jak najwięcej
szczęścia z owocu zakazanego załapać. Nie sądzę żebym był wyjątkowym
dzieckiem, i nie sądzę, żeby półtoraroczny dzieciak rozumiał głębię
przekazu, gdy mama tłumaczy, że stres lepiej wyładować siadając z dobrą
książką w fotelu.


Co było dla niej pewnie nagrod? (no bo przecież nie kar?).
"Wygl?d mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"



wnetrze moze i masz mile, ale niepotrzebnie narzucasz innym swoj punkt
widzenia.



A narzucam? Tłumaczę jak to widzę, chyba po to jest grupa dyskusyjna.

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




104
Data: 20 wrzesień 2002, 17:36
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ula Dynows


> A moze jakas lekturka o typowych zachowaniach dzieci??? Moze wtedy
> powstrzymalbys sie chociaz od zlosliwosci skoro nie wiesz o czym


piszesz.


> Z moje strony EOT bo Twoje argumenty sa tak absurdalne, ze juz mi sie


nie


> chce do nich odnosic.
> Ola
>
Wiec rowniez pozwole sobie na ostatnie slowo.
- Jak widac ktos tu mial racje,ze nie czekalas na porade tylko


poglaskanie


i slowa-to normalne ze dziecko bije rodzica. Wszyscy tak mamy.
- absurdalnym latwo jest nazwac to czego nie potrafimy intelektualnie


obalic


a emocjonalnie nam nie pasuje. Zdaje sie ze to sie nazywa dysonansem
poznawczym.



A moze jeszcze raz poczytasz watek i sprawdzisz, kto go rozpoczał???
Ta swietna wg. Ciebie analiza odnosiła sie do zupełnie innej osoby.

Ula - matka dwóch synów, którzy rodziców moze nie bijają (starszy nie miał
takich zapedów, a młodszy juz sie prawie oduczył ;), ale siebie nawzajem -
i owszem.



105
Data: 20 wrzesień 2002, 17:41
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marzenka <

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "agi ( fghfgh )"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Z ciekawosci- czemu takie metody w stosunku do kota byly ok a w stosunku
do dziecka nie?



Bo kot jest glupszy od dziecka i jak mu mowilam "nieruszaj koteczku
tego" to on niesety nie rozumial co mu mowie.
Dziecku wystarczy, ze powiem pare razy, ze ma nie trzaskac zalozmy
drzwiami od lodowki i nie trzaska.


Jedno i drugie to dziecko, jedno i drugie broilo, jedno
i drugie nie rozumialo argumentacji slownej,



dziecko rozumie - kot niebardzo...


dno i drugie musialas wychowac.



Nie musialam.
Kota nie musialam wychowac - chcialam - to jest roznica.
Jakbym nie chciala to bym kota oddala.


Dla jasnosci- nie popieram
klapsów, bicia jako metody wychowawczej ale pytam czemu? Czemu kota
wolno wychowywac/tresowac poprzez klapsy a na taka sugestie wobec
dziecka reagujesz KF?



Bo mam taka fanaberie.
Marzena

106
Data: 20 wrzesień 2002, 18:27
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

agi ( fghfgh ) tak oto pisze:


Czemu kota wolno wychowywac/tresowac poprzez klapsy a na
taka sugestie wobec dziecka reagujesz KF?



Ty to tak poważnie??

--
Pozdrawiam
Maja



107
Data: 20 wrzesień 2002, 19:11
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amf7og$7m4$1@news.lublin.pl...



Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości
news:ameoql$6m3$1@news.tpi.pl...
>
> Użytkownik juven w wiadomości do grup


dyskusyjnych


> napisał:ameon1$p8u$1@news.lublin.pl...
> >
> > >
> > > Nie dla mnie to nie jest rada bo wyzwala wieksza agresje. Ze dwa


razy


> > > wlasnie tak postapilam i nic to nie wnioslo. Bicia sie nie oduczy
> biciem.
> > > Ola
> > >
> > Zdaje sie, ze napisalem o normalnym zwyklym klapsie w reke a nie o
biciu.
>
> Dla mnie klaps to prawie bicie bo ja klapsow nie stosuje i swietnie


sobie


> bez nich radze.
> Ola

Na temat klapsa a bicia napisalem Bogdanowi przeczytaj-nie chce


p[owtarzac.


A ze swietnie sobie radzisz to widze z pierwszego postu.



Mialam zakonczyc ale prosze o sprostowanie. Czy ja mam na imie Marzenka? A
moze imie Ola i Marzenka to dla Ciebie to samo? Wiec o jaki pierwszy post
konkretnie Ci chodzi???
Ola



108
Data: 20 wrzesień 2002, 19:13
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amf85a$84t$1@news.lublin.pl...


>
> Okreslenie "zlo" do nieumiejtnosci radzenia sobie z emocjami przez
trzylatka
> chyba troche nie pasuje. Wtedy oznaczaloby to, ze wiekszosc dzieci jest


z


> gruntu zlych bo agresja towarzyszy im w zyciu (jest skierowana w strone
> kolegow, kotka, ktory zrobil cos nie po ich mysli czy rodziciow).
> Ale takie "zlo" na szczescie konsenkwencja mozna "wyplenic" tylko to
troszke
> trwa.
> Wiec w moje praktyce znajduje potwierdzenie, ze tego typu "zlo" jest
> przejsciowe. Szkoda tylko, ze Twoja prakyka okazala sie na tyle bolesna,
ze
> sadzisz inaczej.
> Ola
>

Masz racje - zło w tym kontekscie to tyle co zle (nieakceptowane)
zachowanie. I masz racje,ze mozna je korygowac tyle,ze nie biernym
przygladaniem sie czy i kiedy wyrosnie dzieciak z niego.



A w ktorym miejscu konkretnie napisalam, ze biernie sie przygladam? To, ze
nie leje dziecka jak mnie uderzy nie oznacza, ze nic nie robie. Ale dla
Ciebie widac tylko bicie jest "robieniem czegos". Naprawde wspolczuje.
Ola



109
Data: 20 wrzesień 2002, 19:15
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amf8na$8ld$1@news.lublin.pl...


>
> A moze jakas lekturka o typowych zachowaniach dzieci??? Moze wtedy
> powstrzymalbys sie chociaz od zlosliwosci skoro nie wiesz o czym


piszesz.


> Z moje strony EOT bo Twoje argumenty sa tak absurdalne, ze juz mi sie


nie


> chce do nich odnosic.
> Ola
>
Wiec rowniez pozwole sobie na ostatnie slowo.
- Jak widac ktos tu mial racje,ze nie czekalas na porade tylko


poglaskanie


i slowa-to normalne ze dziecko bije rodzica. Wszyscy tak mamy.


A jednka Ola to Marzenka? Masz rozdwojenie jazni czy jak?



- absurdalnym latwo jest nazwac to czego nie potrafimy intelektualnie


obalic


a emocjonalnie nam nie pasuje. Zdaje sie ze to sie nazywa dysonansem
poznawczym.



Otoz ja moge obalac to co piszesz w nieskonczonosc. Twoje argumenty naprawde
nie wymagaja ode mnie specjalnego zaangazowania intelektulanego zeby to
robic. Ale przyznam sie,ze jestem tym tematem juz zmeczona i lekko mierzi
mnie, ze nawet nie wiesz komu odpisujesz.
Ola Nie Bedaca Marzenka




110
Data: 20 wrzesień 2002, 22:59
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Carol


Użytkownik "juven" napisał w wiadomości
news:amemmm$n2a$1@news.lublin.pl...


> A w kwestii bicia - powtarzać, że tak nie wolno, że jest nam
> przykro i pokazywać inne sposoby rozładowania napięcia; niech sobie


tupnie


> nóżką, krzyknie, rzuci klockiem w podłogę, bo negatywnym uczuciom trzeba
> jakoś dać upust.
>

Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek jakiegos
frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo ulegac


emocjom


:)



Ulegasz im niezależnie od tego czy sobie przyznasz do tego prawo, czy nie, a
rozladowywać je możesz różnie. Jeśli uważasz, ze nie wypada Ci tupać nóżką i
rzucać klockami, to przeklnij sobie pod nosem, albo nie czytając czyjegoś
postu odpisz coś od czapy :)

Karolina



111
Data: 21 wrzesień 2002, 20:32
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Eulalka

On Thu, 19 Sep 2002 21:43:46 +0200, Marynatka
wrote:



Napisalam:
"jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie
pozwala?"
Marzena
Droga Marzeno kup sobie "Rozwój psychiczny dziecka" - napewno cię


podbuduje. Pewne zachowania 18 misiecznych pociech bywają faktycznie
frustrujące. Widać, twoje maleństwo ma charakterek - moje córki łatwo
było spacyfikować. Jeżeli mogę cię pocieszyć - jego agresja minie (a
potem znowu wróci jak będzie miał 2 latka, 4 latka, 7 latek).
Niemniej, dobrze nauczyć sobie z tym radzić, bo jednak jak ci teraz
przykłada, to cię boli, a jak ci przyłoży w wieku 7 lat to cię BARDZO
zaboli :-)))))
Zasadniczo jestem przeciwnikiem kar cielesnych ale widziałam niedawno
dzieci, na które, niestety, nic innego nie działao :-((((
W każdym razie spacyfikuj go, aby się już teraz nauczył, że nie wolno
bić innych. Jak mu ten trudny okres przejdzie, to mu się powinno
utrwalić i być może jako Zbuntowany Dwulatek przestanie ci dokładać.
Zasięgnij, radzę, wiedzy o rozwoju emocjonalnym dzieci - będzie Ci
łatwiej, być może, znaleźć indywidualną metodę tzw. łagodnej
pacyfikacji (mały szntażyk, czy coś w ten deseń).
Nietstety to ty najlepiej znasz jego słąbości i nikt Ci nie podpowie
dokładnie co masz robić z Twoim dzieckiem, bo każde jest inne.
Zaciśnij zęby i powalcz z nim trochę, za jakieś 4 m-ce da ci odpocząć
:-))))))
Powodzenia
Eulalka
Martyna 10l Weronika 3,5

112
Data: 21 wrzesień 2002, 20:32
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Eulalka

On Fri, 20 Sep 2002 17:41:37 +0200, Marzenka
wrote:



dziecko rozumie - kot niebardzo...



Skoro rozumie, to mu powiedz, że cię bardzo boli i jak nie przestanie
cię bić, to mu pokażesz jak bardzo :-))))
Nigdy nie tłukłam swoich dzieci, ale nie raz straszyłam tzw. wąchaniem
pasa. Pas po nos i ryk na całego... a jaka skrucha!!!
Martyna o tym, że pasem się dostaje po tyłku dowiedziała się dopiero w
zerówce (od innych dzieci), dotąd sądziła, że do karania
wąchaniem:-))))
Tak na prawdę nieważne jak spacyfikujesz dziecko (zakladam, że lać go
nie chcesz) byle wiedziało, że TEGO mu robić nie wolno pod żadnym
pozorem. Zaczynasz działanie a potem tylko żelazna konsekwencja.
Generalnie dziecko czuje się bezpieczniej jak ma jasno określone
zasady i granice.
Eulalka

113
Data: 21 wrzesień 2002, 20:32
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Eulalka

On Fri, 20 Sep 2002 15:17:35 +0200, "juven"
wrote:



Nie mialem nigdy tego problemu - mojemu dziecko nie przyszlo do glowy
podniesc reke na rodzica. Dostalo po lapce jak probowalo majstrowac przy
kontakcie z informacja,ze wkladanie tam raczek jest duzo bardziej bolesne
etc. Nie wiem dlaczego ale nie musialem tego powtarzac i mocniej i mocniej
za kazdym razem. Wiec ten piekny konstrukt myslowy jakos przede mna nie
stanął jako problem


No coż widać mamy jakieś ugodowe i spolegliwe dzieci - ja z moimi też
takich problemów nie miałam. Ale też bacznie je obserwuję i wiem co do
nich dotrze i jakie zrobi wraże nie. Martyna jest nadwrażliwym
dzieckiem - nie muszę jej specjalnie karać - wystarczy jak jej powiem,
że jest mi przykro. Te 3 słówka sprawiają, że już mam z głowy większe
kary itp. Już nigdy sytuacja się nie powtarza, bio dodatkowo córka ma
b. dobrą opamięć. Z młodszą mam trochę więcej gimnasrtyki ale groźba
zakazu obejrzenia dzisiejszej dobranocki lub odmowa czytania
wieczorkiem książeczki zazwyczaj swoje robi. Owszem są to już nie małe
dziewczynki, ale każdy przecież zna swoje dziecko i wie na jaki odcisk
mu nadepnąć by odnieść pożądany skutek.
Eulalka

114
Data: 21 wrzesień 2002, 23:23
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Eulalka":


Zasadniczo jestem przeciwnikiem kar cielesnych ale widziałam niedawno
dzieci, na które, niestety, nic innego nie działao :-((((



nie, nie i jeszcze raz nie. to tak, jakbys wskazala na kogos doroslego i
powiedziala, ze nie idzie sie z nim dogadac, jak sie mu nie da w morde.
opisujesz dzieci w jakims sensie zaniedbane, ktore wymagaja wiekszej
cierpliwosci bo opiekunowie je "zepsuli". i tyle.

p8on


115
Data: 21 wrzesień 2002, 23:28
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Eulalka":


Nigdy nie tłukłam swoich dzieci, ale nie raz straszyłam tzw. wąchaniem
pasa. Pas po nos i ryk na całego...



na grupie dla wegetarian pisuje byly zomowiec (obecnie tropiciel sekt),
on pewnie warunkowal swoje dzieci poprzez wachanie palki bojowej.

to co opisujesz jest ewidentna przemoca wobec dziecka. krzyk boli tak
samo jak uderzenia.


Generalnie dziecko czuje się bezpieczniej jak ma jasno określone
zasady i granice.



zaiste, lecz jednoczesnie czuje duzo mniej bezpiecznie, kiedy doswiadcza
przemocy od swoich najblizszych.

p8on


116
Data: 22 wrzesień 2002, 00:06
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Mrowka


Użytkownik "Peyton" napisał w wiadomości
news:amioao$opn$1@news.tpi.pl...



to co opisujesz jest ewidentna przemoca wobec dziecka. krzyk boli tak
samo jak uderzenia.



Czyli preferujesz bezstresowe wychowanie tak?

No to co mi poradzisz w takich przypadkach:
1.Alan ściąga telewizor ze stolika z uporem maniaka.Tłumaczę
,mowie,przekonuje i nic.Dopóki na sile go nie odciągnę nic nie pomaga.Żadne
zagadywania.

2.Alan bije siostrę lub wyrywa jej zeszyty w momencie kiedy ona odrabia
lekcje.J.w nic nie skutkuje.

3.Alan nie chce iść do domu z placu zabaw.Nie pomaga odwracnie uwagi,nawet
przekupstwo.Kładzie się na glebie i drze w niebogłosy.

4.Alan jest grzeczny (w miarę ) bedec tylko ze mną.W momencie gdy do domu
wraca tata lub siostra dostaje szajbuska.Wrzeszczy ,potrafi podejść i bez
przyczyny uderzyć.Pewnie jest to jego sposób na zwrócenie uwagi ale nie
ukrywam ze wkurzający.

Jeszcze raz zaznaczam:prośby ,tłumaczenia i odwracanie uwagi nie pomaga.Masz
zloty środek?


--
Magda,Patrycja 11l, Alan 3,4





117
Data: 22 wrzesień 2002, 00:38
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ania Björk (sveana) w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amda2g$jap$1@news.onet.pl...



Bo pewnie jak pierwszy raz mala powiedziala "mamo, nie idz", to spotkala


ja


kara, i juz wiecej tak sie nie zachowala, jakie to idealne dziecko, ale
jakie nudne.......



Hmmm... zastanawiam sie czym zasluzylam na ta zlosliwosc. Powoli zaczynam
dochodzic do wniosku, ze nie warto sie na grupie dzielic spostrzezeniami i
radami, bo jesli odbiegaja one od "ogolnie przyjetego" trendu, to sa
wysmiewane i nieakceptowane.

Jesli masz cos konkretnego do zarzucenia mojemu sposobowi wychowywania to
napisz, ale rob na grupie osobistych wycieczek. Jesli nie odpowiadaja Ci
moje sposoby wychowawcze, to prosze, wrzuc mnie do KF.

Kania



118
Data: 22 wrzesień 2002, 00:47
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amd9io$rpi$1@news.tpi.pl...


>
> Kasia nie jest "ukladna". Ma silny charakter i uparcie dazy do tego


czego


> pragnie.
Ale na czym polega ten jej upor skoro piszesz (w ktoryms miejscu), ze po
jednym Twoim sprzeciwie ona nie powtarza zlego zachowania?



Nie odrozniasz uporu od zlego zachowania ???


Moje tez jest szczesliwe, czuje sie kochane i nie jest w zadem sposob
rozchisteryzowane.



To ja czegos nie rozumiem, to masz problem z dzieckiem, z ktorym sobie nie
mozesz poradzic, czy nie. Nie musisz sie bronic udowadaniajac, ze kochasz
swoje dziecko. Ja naprawde temu nie zaprzeczam. Po prostu wyjasnilam Ci
kwestie mojego podejscia, ktore negujesz.


Mnie tylko chodzi o to, ze jak ktos pisze, ze jego dziecko go uderzy lub
wierci sie przy przewijaniu to to wcale nie oznacza wielkich bledow
wychowaczych rodzicow tylko wynika z natury poszczegolnych dzieci. I nie
kazdy kogo dziecko tak sie zachowuje wychowuje sobie malego egoiste, ktory
nie ma szacunku dla innych.



Podniesienie reki na doroslego i robienie tego mimo stosowania odpowiedniej
reprymendy IMHO jest bledem wychowawczym, zwlaszcza, jesli nie mozesz soebie
z tym poradzic.


Dla mnie kazda kara nie jest dobra. Dla mnie kara i konsenkwencja to


pojecia


rozlaczne.



A dla mnie nie. W wielu przypadkach kara jest konsekwencja zachowania. Dla
malego dziecka przerwanie zabawy JEST kara...


Nigdzie nie napisalam, ze nie daje sobie rady. A z pomocy specjalisty po


raz


drugi zrezygnuje jednak.



Jesli dajesz sobie rade, to skad ten watek na grupie??

EOT

Kania



119
Data: 22 wrzesień 2002, 00:51
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Elżbieta w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amfugn$3qc$6@news.tpi.pl...



Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amcq8j$blg$1@news.onet.pl...
>
> Dopiero pozniej, gdy dziecko zaczyna byc bardziej rozumne i
> chce nawiazac dialog konczy sie tresura i zaczyna wychowywanie.
>

A tro "później" to według ciebie kiedy??



mniej wiecej od drugich urodzin ;)) , kiedy dziecko zaczyna mowic skladnie i
prawie wszystko rozumie. Kiedy dialog moze zostac nawiazany. Najlepiej
polaczyc to z poznawaniem uczuc i kierunkowac w odpowiednie zachowanie.

Kania i Kasia (4,5 roku)



120
Data: 22 wrzesień 2002, 00:52
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Arfi w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amdm9b$bqh$1@news2.tpi.pl...



Użytkownik Kania napisał:

> Uwazasz, ze pozostawienie takiego zachowania jak opisalas wyzej bez
> odpowiedniej reakcji jasno mowiacej dziecku, ze to co zrobilo bylo
zle nie
> jest bledem??


Nie zawsze odpowiednia reakcja od razu pomaga.
Są(?)dzieci które -jak Twoja córka - po jednorazowym ukaraniu nie
powtórzą tego, za co zostały ukarane i są też takie, które powtórzą
jeszcze z kilka razy.
Dzieci sa _różne_, więc może zamiast wytykać innym błedy jakie według
Ciebie popełnili, to po prostu ciesz się, że Ci się trafiło akurat takie
ugodowe dziecko.
Bo przy drugim dziecku możesz być baaardzo zaskoczona.



Nie rozumiem dlaczego zakladasz, ze tutaj jedyny wplyw ma charakter dziecka
a nie jego wychowanie??

Kania i Kasia (4,5 roku)



121
Data: 22 wrzesień 2002, 00:55
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Elżbieta w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amfugo$3qc$7@news.tpi.pl...



kara- środek represyjny stosowany względem osób, które popełniły
przestępstwo.
konsekwencja- wynik, skutek, rezultat, następstwo czegoś.
Jak dla mnie to się wyklucza, wolę konsekwencję.



Nie, kara to srodek ktory ma uzmyslowic dziecku, ze cos zrobilo nie tak.
Jesli kazde niepoprawne zachowanie bedzie konczyc sie kara a kazde poprawne
nagroda, to dziecko blyskawicznie bedzie sie uczyc co i jak. Niestety do
takiego wychowywania trzeba dziecku poswiecac DUZO czasu i byc
konsekwentnym.

konsekwencja w wielu przypadkach jest kara. Np. Konsekwencja histerii w
sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.

Kania i Kasia (4,5 roku)



122
Data: 22 wrzesień 2002, 01:04
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Marynatka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:bfnjousd4nqvrsdvh27c3fr8r5p6rq6hah@4ax.com...



Otoz nigdzie nie pisalam, ze mu na to pozwalam...
Chyba dokladnie nie przeczytalas mojego listy, nieprawdaz?
Napisalam:
"jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota (kogo
popadnie w zależności od ago kto jest najbliżej)....ze złością gdy np.
klocek nie da się wepchnąc do sortera lub gdy mama na coś nie
pozwala?"



Jesli bije, czyli robi to jakis czas, tzn, ze jak to zrobil po raz pierwszy,
to nie zareagowalas wystarczajaco mocno, zeby mu uzmyslowic, ze robi zle.


>jak mozna dopuscic, zeb
>y dziecko w ogole kiedykolwiek podniosle reke na kogokolwiek ???

Normalnie.
Jak sie bardzo postarasz to zapewne uda Ci sie wyobrazic taka
sytuacje:
siedzi sobie kot, dziecko kladzie przed nim chrupka kukurydzianego.
Kot wacha ale nie je, poniewaz nie jada takich specjalow (lac go za to
nie bede przeciez). Wstaje i odchodzi.
Ja siedze na tapczanie, czytam na glos ksiazke.
Dziecko nagle wpada w zlosc, ze kotek nie chcial jego poczestunku i
podbiega do mnie z wrzaskiem i placzem i zaczyna mnie bic po nodze....

no i.....mozna sobie wyobrazic, ze taka sytuacja miala miejsce?



Dla mnie jest to nie do pomyslenia. Nie jestem workiem treningowym.


To jest 1,5 roczne dziecko....cofnac sie w czasie - ale ile?
Jakies recepty?
To sie zaczalo pare dni temu. wystarczy jak sie cofne te pare dni czy
dalej mam sie cofac?
Co to cofanie ma dac, bo nie rozumiem?



Skoro sie zaczelo pare dni temu, tzn, ze nie musisz sie cofac w czasie...
Nie sadzisz?? Skoro wiesz kiedy to sie zaczelo, to ten etap masz za soba...


Czy moim bledem bylo to, ze nie nauczylam moich glupich kotow zrec
chrupkow kukurydzianych, klockow, samochodzikow, itp.?
A moze moim bledem bylo takze kupienie dziecku sortera ksztaltow w
ktorym jest kolko i kwadrat i gdy dziecko ma dobry nastroj to wklada
klocki jak nalezy, jak ma przekorny nastroj to na sile usiluje
przepchnac kwadrat przez kolko a sie po prostu nieda.
Nie sugeruj mi, ze zabawka jest niedostosowana do wieku dziecka bo
jest dostosowana. I to nie jest wina zabawki tylko....no wlasnie?



Ponizej napisalas ze, cyt: "> Na razie probuje metody biore na rece i mocno
przytulam, glaszcze po


glowie i mowie...duzo mowie, ze nie wolno, ze to boli, ze kotek nie
lubi chrupkow itp."



Uwazasz, ze jak przytulasz dziecko, to ono czuje, ze zrobilo zle?? Odpowiedz
na to pytanie szczerze.


>A na codzien proponuje stanowczosc i wprowadzenie kar.

Jakies pomysly?

Bo wiesz...jak on sie wscieknie na tego kota, ze nie chce poczestunku,
to krzyczy ze zlosci i z tej zlosci chce bic.
Krzyczy, i wogole.... i wtedy rzuca sie z rekami.
Wlasnie tego chce go oduczyc...do tej pory (wbrew temu co mi
sugerowalas - nie Ty jedna zreszta - ze pozwalam mu sie bic) lapalam
jego reke, mowilam, ze to boli i nie wolno.
niestety nie dziala :(



Pisalam juz wczesniej. nie masz lapac go za reke, wiele osob uwaza taki
odruch za okazanie sily. Dopoki Cie nie uderzy, niech wyladowuje zlosc, byle
bez krzywdy dla siebie i innych. Jesli Cie uderzy spowoduj (nie znam twojego
dziecka, to Ty musisz wybrac forme), zeby odczulo, ze to co zrobilo, bylo
bardzo zle.

To moja rada. Nie musisz sie do niej stosowac.


Na razie probuje metody biore na rece i mocno przytulam, glaszcze po
glowie i mowie...duzo mowie, ze nie wolno, ze to boli, ze kotek nie
lubi chrupkow itp.
I on sie uspakaja po chwili - ale co robic aby tak nierobil, aby nie
reagowal zloscia jak cos mu sie nie udaje?
Jak buduje wieze i sie klocki przewroca....no rzne sytuacje moga sie
zdarzyc.



Jak pisalam. Przytulenie nie jest niczym sugerujacym zle postepowanie.


>Dziecko jak zwierzak,
>szybko oducza sie tego co wiaze sie z duza nieprzyjemnoscia.

Kiepskie porownanie IMO.
Moj kot jak byl maly i nabroil (np. ukradl cos ze stolu) - to dostawal
przez tylek. Ma mnadzieje, ze nie sugerujesz mi ze mam w ten sam
sposob wychowywac dziecko i lac w dupe jak zbroi?



Jak rany... W zyciu nie "wychowywalam" w ten sposob kota. Chodzi mi o cos na
zasadzie odruchu Pawlowa. Pewne Twoje reakcje powinny ZAWSZE kojarzyc z
kara, ale zaznaczam, ze nie pisze o biciu. Inne reakcje powinny kojarzyc sie
z nagroda.


>I duzo konsekwencji zycze.

No ale w czym?
Bo zadnych sensownych pomyslow (oprocz tego, ze traktowac dziecko jak
zwierze oraz stanowczosci i kar ) to mi nie podsunelas :(



Moze teraz lepiej to ujelam??

Kania i Kasia (4,5 roku)



123
Data: 22 wrzesień 2002, 01:06
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amenes$r02$1@news.tpi.pl...


> >
>
> Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek jakiegos
> frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo ulegac
emocjom

Nie wiedzialam, ze jestes na poziomie emocjonalnym trzylatka...



Przeczytaj wypowiedz na ktora juven odpowiedzial. mam wrazenie, ze
specjalnie piszesz cokolwiek, aby mu dopiec.

Wypowiedz Carol jest rozwinieta wersja krotkiego posta juvena.

Kania i Kasia (4,5 roku)



124
Data: 22 wrzesień 2002, 01:08
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:ameoja$5er$1@news.tpi.pl...



Użytkownik juven w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amenqf$o37$1@news.lublin.pl...
>
> Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości
> news:amenes$r02$1@news.tpi.pl...
> > > >
> > >
> > > Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek
jakiegos
> > > frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo ulegac
> > emocjom
> >
> > Nie wiedzialam, ze jestes na poziomie emocjonalnym trzylatka...
> > Ola
> >
> Coz wiara w to ze ze zla sie samo wyrasta jakos nie znajduje nijakiego
> potwierdzenia w praktyce.

Okreslenie "zlo" do nieumiejtnosci radzenia sobie z emocjami przez


trzylatka


chyba troche nie pasuje. Wtedy oznaczaloby to, ze wiekszosc dzieci jest z
gruntu zlych bo agresja towarzyszy im w zyciu (jest skierowana w strone
kolegow, kotka, ktory zrobil cos nie po ich mysli czy rodziciow).
Ale takie "zlo" na szczescie konsenkwencja mozna "wyplenic" tylko to


troszke


trwa.



Ale twoim obowiazkiem jest nauczyc dziecko radzic sobie z emocjami, a nie
wierzyc, ze kiedys przestanie robic to co robi. Bez twojego wkladu dziecko
bedzie tak sie zachowywac.


Wiec w moje praktyce znajduje potwierdzenie, ze tego typu "zlo" jest
przejsciowe. Szkoda tylko, ze Twoja prakyka okazala sie na tyle bolesna,


ze


sadzisz inaczej.



To "zlo" nie jest przejsciowe. Jesli nie pokazesz dziecku JAK je pokonac, to
ono zostanie.

Kania i Kasia (4,5 roku)



125
Data: 22 wrzesień 2002, 01:13
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Asiek w wiadomości do grup
dyskusyjnych
napisał:slrn.pl.aooq56.2dr.jgornisiewicz.kasujto@feynman.physics...


juven napisał(a):

>> > Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek


jakiegos


>> > frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo ulegac
>> emocjom

Przecież uderzając dziecko wtedy, gdy jest złe, tego go właśnie uczysz!
Dziewczyny proponują: gdy jesteś zły zniszcz przedmiot, kopnij poduszkę,
narysuj coś, krzyknij, ryknij, nazwij te uczucia, nie rób przy tym
krzywdy innym, wyładuj to co w tobie tkwi. Ty piszesz:
należy dać klapsa. Bo to jest złe zachowanie. Imo uczysz wtedy dziecko,
że jego uczucia są złe, nieakceptowane, należy je tłumić. Z tą jego
złością, frustracją łączy się kara cielesna.



Mam prosbe, przeczytaj posty juvena jeszcze raz... On tam cos pisal o
tlumaczeniu...

poza tym dziewczyny (przynajmniej te z problemem) pisza o przytulaniu itp...


> Coz wiara w to ze ze zla sie samo wyrasta jakos nie znajduje nijakiego
> potwierdzenia w praktyce.

No fakt, trzeba z gada wytłuc zło póki młode...
Ze złości nie można wyrosnąć, ale można ją oswoić, wiedzieć kiedy jest
się złym, a kiedy chodzi o inne emocje i jak sobie z tym poradzić, żeby
nie krzywdzić innych i siebie. No właśnie siebie - moi rodzice często
siegali po tego klapsa i wiesz co? Długo, długo u mnie złość przeradzała
się w autoagresję. I do dziś mam kłopoty z opisaniem tego co czuję. A
potwór opisany nie jest już taki groźny.



Ze zlosci nie wyrosniesz... Mozesz co najwyzej ja okielznac, ale do tego
potrzebujesz kogos kto WYRAZNIE zaznaczy co jest dobre a co zle. Ale dziecku
to trzeba BARDZO wyraznie okreslic, bo w tym wieku brak wyobrazni powoduje,
ze te granice sa plynne.


Przypuszam, że sie ze swoich poglądów nie wycofasz, ale przemyśl
przynajmniej dobrze czy klaps to faktycznie metoda wychowawcza.



W wielu przypadkach, gdy jest potrzebna natychmiastowa reakcja mocno
zapadajaca w pamiec... musze Ci powiedziec, ze tak. Takich chwil w zyciu
dziecka jest niewiele, ale czasami klaps okazuje sie jedynym wyjsciem z
sytuacji.

Nie zawsze masz czas na tlumaczenie...

Kania i Kasia (4,5 roku)




126
Data: 22 wrzesień 2002, 01:24
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Marynatka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:moakougsraukievvelo7a458ra0ktkepaj@4ax.com...



Eh...Peyton...po postach Kani juz sie balam co bedzie dalej.
Ale dalej na szczescie jest normalnie i ciesze sie, ze wiekszosc z
grupowiczow nie namawia mnie do karania i bicia dziecka.



Pozwol, ze spytam, gdzie namawialam do bicia dziecka??

Poza tym... kazda opinia nie zgadzajaca sie z Twoim usprawiedliwieniem
zachowania dziecka jest zla...


Do tej pory gdy zdarzylo mu sie nas uderzyc to zarowno ja i maz
bierzemy go szybko na rece, przytulamy, glaszczemy, tlumaczymy -
staramy sie pokazac ze w tej zlosci nie jest sam.



Jasne... On uderzyl a Wy go jeszcze chwalicie... to co sie dziwic, ze bije
dalej, skoro spotyka sie z aklceptacja srodowiska...


No i tak naszly mnie watpliwosci czy to dobra metoda, bo to trwa juz
kolo 1,5 tygodnia.
I za kazdym razem najwiekszym ogniskiem zapalnym jest kot ktory nie
chce zjesc tego co mu dziecko podsunie (chrupek, autko, klocek)



To nie kot jest ogniskiem zapalnym, tylko emocje dziecka. Zamiast zwalac
wine na kota, poradzcie sie specjalisty jak pomoc dziecku radzic sobie z
emocjami.


>nasza zoska tez "probowala nas" w ten sposob. nie dawalismy sie
>wyprowadzic z rownowagi, a jezeli nie reagowala na prosby, aby
>przestala, byla delikatnie obezwladniana do momentu, az zlosc jej


przeszla.

Czyli demonstarcja sily... ja tu czegos nie rozumiem. I nie piszcie prosze,
ze to bylo delikatnie... To bylo obezwladnienie. Pokazanie ja jestem
silniejszy. A moze lepiej ukierunkowac te uczucia??


Mozesz to obezwladnienie dokladniej opisac?
Czy byla to forma takiego przytulenia jak my obimy?
rece wzdluz ciala, szybko na rece i mocna przytulenie, glaskanie
itp.???



ech...

Kania i Kasia (4,5 roku)


Marzena





127
Data: 22 wrzesień 2002, 01:27
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Peyton w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amfcqf$f7c$3@news2.tpi.pl...


kolega behawiorysta widze. podejscie, ze *wszystko* w czlowieku da sie
ustawic systemem kar i nagrod, jest jednym z wielu i raczej wyczerpalo
swoj potencjal. spory miedzy zwolennikami roznych koncepcji
psychologicznych czlowieka sa z natury jalowe, wiec nie bede rozwijal
dyskusji w tym kierunku. w kazdym razie ja bahawiorysta nie jestem.



Zadam pytanie. jak dobrze znasz psychike dziecka i rozwoj psychiczny dziecka
do 3 roku zycia??


wnetrze moze i masz mile, ale niepotrzebnie narzucasz innym swoj punkt
widzenia. nie wszystko na swiecie musi byc albo kara, albo nagroda.
przytrzymanie dziecka w miejscu mozemy oczywiscie potraktowac jako slaby
bodziec awersyjny, tak slaby jednak, ze szkoda o nim gadac w tych
kategoriach.



Nie narzuca, wyrazil swoja opinie. Dla dziecka wszystko jest kara albo
nagroda, jesli go nie ukarzesz, tzn, ze to co robi jest dobre, czyli
poniekad nagradzasz.

Kania i Kasia (4,5 roku)



128
Data: 22 wrzesień 2002, 01:30
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ojciec Krzysztof w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amfbss$lr7$1@news2.tpi.pl...


>Mój synek (4-latek) teraz - nawet jak mu sie zdarzy podniesc na mnie
rękę
>(pod wpływem emocji, w zło?ci itp) - to zaraz przeprasza i mówi: "Ja
nie
>chciałem uderzyć"
>
>Czyli metoda ta skutkuje:-)

Pytanie tylko, czym skutkuje.



Tym, ze wie, ze jesli uderzy, to jak przeprosi bedzie OK. Ale w szkole mu
nie daruja. Ani koledzy ani nauczyciele.

Kania i Kasia (4,5 roku)



129
Data: 22 wrzesień 2002, 08:32
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amit4l$3a2$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amd9io$rpi$1@news.tpi.pl...
> >
> > Kasia nie jest "ukladna". Ma silny charakter i uparcie dazy do tego
czego
> > pragnie.
> Ale na czym polega ten jej upor skoro piszesz (w ktoryms miejscu), ze po
> jednym Twoim sprzeciwie ona nie powtarza zlego zachowania?

Nie odrozniasz uporu od zlego zachowania ???


Czasem uparcie dazy sie do pozytywnego celu a czasem do rzeczy negatywnej
(czyli takiej ktora rodzice zabraniaja). Widac Twoja corka uparcie dazy
tylko do rzeczy, na ktore Ty przyzwalasz. Dziwne, ze za KAZDYM razem umie
sie do tego zastosowac. Wrezc niebywale...



> Moje tez jest szczesliwe, czuje sie kochane i nie jest w zadem sposob
> rozchisteryzowane.

To ja czegos nie rozumiem, to masz problem z dzieckiem, z ktorym sobie nie
mozesz poradzic, czy nie.



Nie mam problemu z dzieckiem. Nigdzie nie pisalam, ze taki problem mam. To
nei ja zaczelam watek. Napisalam w odpowiedzi Marzence, ze jest to ciezka
sprawa bo dosc dlugo zajmuje w niektorych przyapdkach oduczenie tego typu
zachowan. Wyraznie etz napisalam, ze u nas te zachowania pojawiaja sie duzo
rzadziej niz kiedys, czyli jest lepiej, czyli radze sobie z problemem i w
dodatku nie biciem.


Nie musisz sie bronic udowadaniajac, ze kochasz
swoje dziecko. Ja naprawde temu nie zaprzeczam. Po prostu wyjasnilam Ci
kwestie mojego podejscia, ktore negujesz.

> Mnie tylko chodzi o to, ze jak ktos pisze, ze jego dziecko go uderzy lub
> wierci sie przy przewijaniu to to wcale nie oznacza wielkich bledow
> wychowaczych rodzicow tylko wynika z natury poszczegolnych dzieci. I nie
> kazdy kogo dziecko tak sie zachowuje wychowuje sobie malego egoiste,


ktory


> nie ma szacunku dla innych.

Podniesienie reki na doroslego i robienie tego mimo stosowania


odpowiedniej


reprymendy IMHO jest bledem wychowawczym, zwlaszcza, jesli nie mozesz


soebie


z tym poradzic.


Jesli takie zachowanie sie nasila lub pozostaje tak samo czesto to jest to
nieradzenie sobie z problemem.




> Dla mnie kazda kara nie jest dobra. Dla mnie kara i konsenkwencja to
pojecia
> rozlaczne.

A dla mnie nie. W wielu przypadkach kara jest konsekwencja zachowania. Dla
malego dziecka przerwanie zabawy JEST kara...



Nie, NIE JEST.



> Nigdzie nie napisalam, ze nie daje sobie rady. A z pomocy specjalisty po
raz
> drugi zrezygnuje jednak.

Jesli dajesz sobie rade, to skad ten watek na grupie??



No od Marzenki. Ja nie jestem Marzenka.



EOT


EOT
Ola




130
Data: 22 wrzesień 2002, 08:33
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amitdc$3pn$1@news.onet.pl...



Użytkownik Arfi w wiadomości do grup


dyskusyjnych


napisał:amdm9b$bqh$1@news2.tpi.pl...
>
> Użytkownik Kania napisał:
>
> > Uwazasz, ze pozostawienie takiego zachowania jak opisalas wyzej bez
> > odpowiedniej reakcji jasno mowiacej dziecku, ze to co zrobilo bylo
> zle nie
> > jest bledem??
>
>
> Nie zawsze odpowiednia reakcja od razu pomaga.
> Są(?)dzieci które -jak Twoja córka - po jednorazowym ukaraniu nie
> powtórzą tego, za co zostały ukarane i są też takie, które powtórzą
> jeszcze z kilka razy.
> Dzieci sa _różne_, więc może zamiast wytykać innym błedy jakie według
> Ciebie popełnili, to po prostu ciesz się, że Ci się trafiło akurat takie
> ugodowe dziecko.
> Bo przy drugim dziecku możesz być baaardzo zaskoczona.

Nie rozumiem dlaczego zakladasz, ze tutaj jedyny wplyw ma charakter


dziecka


a nie jego wychowanie??



A dlaczego Ty zakladasz, ze charakter dziecka nie ma tutaj nic do rzeczy,
tylko i jedynie bledy rodzicow??
Ola



131
Data: 22 wrzesień 2002, 08:35
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amitia$40g$1@news.onet.pl...



Użytkownik Elżbieta w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amfugo$3qc$7@news.tpi.pl...
>
> kara- środek represyjny stosowany względem osób, które popełniły
> przestępstwo.
> konsekwencja- wynik, skutek, rezultat, następstwo czegoś.
> Jak dla mnie to się wyklucza, wolę konsekwencję.

Nie, kara to srodek ktory ma uzmyslowic dziecku, ze cos zrobilo nie tak.
Jesli kazde niepoprawne zachowanie bedzie konczyc sie kara a kazde


poprawne


nagroda, to dziecko blyskawicznie bedzie sie uczyc co i jak. Niestety do
takiego wychowywania trzeba dziecku poswiecac DUZO czasu i byc
konsekwentnym.

konsekwencja w wielu przypadkach jest kara. Np. Konsekwencja histerii w
sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.



Nie, to jest kara, jest besensu bo co ma histeria do dobranocki?
Konsenkwencja jest np niezabranie dziecka nastepny raz na zakupy.
Ola



132
Data: 22 wrzesień 2002, 08:37
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amiuba$599$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:ameoja$5er$1@news.tpi.pl...
>
> Użytkownik juven w wiadomości do grup


dyskusyjnych


> napisał:amenqf$o37$1@news.lublin.pl...
> >
> > Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości
> > news:amenes$r02$1@news.tpi.pl...
> > > > >
> > > >
> > > > Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek
> jakiegos
> > > > frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo


ulegac


> > > emocjom
> > >
> > > Nie wiedzialam, ze jestes na poziomie emocjonalnym trzylatka...
> > > Ola
> > >
> > Coz wiara w to ze ze zla sie samo wyrasta jakos nie znajduje


nijakiego


> > potwierdzenia w praktyce.
>
> Okreslenie "zlo" do nieumiejtnosci radzenia sobie z emocjami przez
trzylatka
> chyba troche nie pasuje. Wtedy oznaczaloby to, ze wiekszosc dzieci jest


z


> gruntu zlych bo agresja towarzyszy im w zyciu (jest skierowana w strone
> kolegow, kotka, ktory zrobil cos nie po ich mysli czy rodziciow).
> Ale takie "zlo" na szczescie konsenkwencja mozna "wyplenic" tylko to
troszke
> trwa.

Ale twoim obowiazkiem jest nauczyc dziecko radzic sobie z emocjami, a nie
wierzyc, ze kiedys przestanie robic to co robi. Bez twojego wkladu dziecko
bedzie tak sie zachowywac.


Jest to tak oczywiste, ze nie musisz tego pisac nawet do takiej "tepoty" jak
ja. Przeciez caly czas tlumacze, ze nie chodzi o nic nie robienie, chodzi
tylko o nie bicie. Chyba oczywiste jest, ze trzeba dziecko wychowywac.



> Wiec w moje praktyce znajduje potwierdzenie, ze tego typu "zlo" jest
> przejsciowe. Szkoda tylko, ze Twoja prakyka okazala sie na tyle bolesna,
ze
> sadzisz inaczej.

To "zlo" nie jest przejsciowe. Jesli nie pokazesz dziecku JAK je pokonac,


to


ono zostanie.


No i pokazuje. Ale nie bede tego pokazywac biciem.
Ola




133
Data: 22 wrzesień 2002, 08:38
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amiu74$50j$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amenes$r02$1@news.tpi.pl...
> > >
> >
> > Pewnie ja tez jak zly po pracy jestem to lubie strzelic w lepek


jakiegos


> > frajera-strasznie mnie to relaksuje a przeciez tez mam prawo ulegac
> emocjom
>
> Nie wiedzialam, ze jestes na poziomie emocjonalnym trzylatka...

Przeczytaj wypowiedz na ktora juven odpowiedzial. mam wrazenie, ze
specjalnie piszesz cokolwiek, aby mu dopiec.



bardzo ciekawa analiza...
Ola



134
Data: 22 wrzesień 2002, 11:17
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


Użytkownik Arfi




Są(?)dzieci które -jak Twoja córka - po jednorazowym ukaraniu nie
powtórzą tego, za co zostały ukarane i są też takie, które powtórzą
jeszcze z kilka razy.
Dzieci sa _różne_, więc może zamiast wytykać innym błedy jakie według
Ciebie popełnili, to po prostu ciesz się, że Ci się trafiło akurat
takie ugodowe dziecko.
Bo przy drugim dziecku możesz być baaardzo zaskoczona.




Nie rozumiem dlaczego zakladasz, ze tutaj jedyny wplyw ma charakter
dziecka a nie jego wychowanie??



A w którym miejscu Arfi napisała, że to_jedyny_wpływ?

--
Pozdrawiam
Maja




135
Data: 22 wrzesień 2002, 11:18
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


Nie, kara to srodek ktory ma uzmyslowic dziecku, ze cos zrobilo nie
tak. Jesli kazde niepoprawne zachowanie bedzie konczyc sie kara a
kazde poprawne nagroda,



Czy faktycznie KAŻDE poprawne zachowanie nagradzasz? Jak to rozwiązać
technicznie, zważywaszy na to, że w codziennym życiu zdrowego dziecka
przeważają jednak poprawne zachowania?
(Mi się nagradzanie każdego poprawnego zachowania skojarzyło z tresurą
zwierząt w cyrku, gdy ich pan ma w zanadrzu pełno smakołyków i za każde
dobrze wykonane zadanie rzuca kąsek swojemu puplikowi ;-)


konsekwencja w wielu przypadkach jest kara.
Np. Konsekwencja histerii w sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.



?? A dlaczego nie "szlaban na gary", albo nie pójście na plac zabaw? Równie
"adekwatne", jak zakaz obejrzenia dobranocki. Co ma histeria do telewizji?
Tu faktycznie piszesz o typowej karze, a nie o konsekwencji. Dla mnie
osobiście konsekwencją histerii byłoby np. nieodzywanie się do dziecka
dopóty, dopóki się nie uspokoi. Jeśli to nastąpi - wtedy można podjąć
rzeczową rozmowę. Ale zabraniać oglądania dobranocki? Dlaczego? Za co? Jaki
tu związek przyczynowo-skutkowy?

--
Pozdrawiam
Maja




136
Data: 22 wrzesień 2002, 11:18
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


Marynatka napisała




Do tej pory gdy zdarzylo mu sie nas uderzyc to zarowno ja i maz
bierzemy go szybko na rece, przytulamy, glaszczemy, tlumaczymy -
staramy sie pokazac ze w tej zlosci nie jest sam.




Jasne... On uderzyl a Wy go jeszcze chwalicie...



W którym miejscu Marynatka napisała, że chwalą? Czy tłumaczenie w łagodnej
atmosferze dziecku, że zrobiło źle to jest wg Ciebie pochwała? Czy Ty takie
sytuacje tłumaczysz (o ile tłumaczysz, bo szczerze przyznam, że mam
wątpliwości) dziecku tylko w sposób "ex cathedra", z pozycji zimnego i
pozbawionego uczuć rodzica? I najlepiej z pejczykiem w dłoni?

--
Pozdrawiam
Maja




137
Data: 22 wrzesień 2002, 11:26
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Nixe w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk1p1$rvn$1@korweta.task.gda.pl...


Kania tak oto pisze:
> Użytkownik Arfi

>> Są(?)dzieci które -jak Twoja córka - po jednorazowym ukaraniu nie
>> powtórzą tego, za co zostały ukarane i są też takie, które powtórzą
>> jeszcze z kilka razy.
>> Dzieci sa _różne_, więc może zamiast wytykać innym błedy jakie według
>> Ciebie popełnili, to po prostu ciesz się, że Ci się trafiło akurat
>> takie ugodowe dziecko.
>> Bo przy drugim dziecku możesz być baaardzo zaskoczona.

> Nie rozumiem dlaczego zakladasz, ze tutaj jedyny wplyw ma charakter
> dziecka a nie jego wychowanie??

A w którym miejscu Arfi napisała, że to_jedyny_wpływ?



W tekscie powyzej.

Pisze, ze sa dzieci i dzieci, zgadzam sie z tym, tyle, ze na jedne i drugie
wielki wplyw, oprocz odziedziczonego temperamentu, maja rodzice, ich
postawy, ich radzenie sobie ze stresem ich nastawienie do swiata.

Kania i Kasia (4,5 roku)



138
Data: 22 wrzesień 2002, 11:28
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amjoau$sgf$1@news.tpi.pl...



Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amitia$40g$1@news.onet.pl...
>
> Użytkownik Elżbieta w wiadomości do grup


dyskusyjnych


> napisał:amfugo$3qc$7@news.tpi.pl...
> >
> > kara- środek represyjny stosowany względem osób, które popełniły
> > przestępstwo.
> > konsekwencja- wynik, skutek, rezultat, następstwo czegoś.
> > Jak dla mnie to się wyklucza, wolę konsekwencję.
>
> Nie, kara to srodek ktory ma uzmyslowic dziecku, ze cos zrobilo nie tak.
> Jesli kazde niepoprawne zachowanie bedzie konczyc sie kara a kazde
poprawne
> nagroda, to dziecko blyskawicznie bedzie sie uczyc co i jak. Niestety do
> takiego wychowywania trzeba dziecku poswiecac DUZO czasu i byc
> konsekwentnym.
>
> konsekwencja w wielu przypadkach jest kara. Np. Konsekwencja histerii w
> sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.

Nie, to jest kara, jest besensu bo co ma histeria do dobranocki?
Konsenkwencja jest np niezabranie dziecka nastepny raz na zakupy.



Wiesz, zeby dziecko oduczylo konmsekwencje swojego zachowania, to cos
niemilego MUSI wydarzyc sie w krotkim czasie. Dla 1,5 rocznego dziecka nie
zabranie nastepnym razem na zakupy bedzie wstrzasem, ktorego nie powiaze z
poprzednim zachowaniem.

Kania i Kasia (4,5 roku)



139
Data: 22 wrzesień 2002, 11:31
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Nixe w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk1s0$sdr$1@korweta.task.gda.pl...



Czy faktycznie KAŻDE poprawne zachowanie nagradzasz? Jak to rozwiązać
technicznie, zważywaszy na to, że w codziennym życiu zdrowego dziecka
przeważają jednak poprawne zachowania?
(Mi się nagradzanie każdego poprawnego zachowania skojarzyło z tresurą
zwierząt w cyrku, gdy ich pan ma w zanadrzu pełno smakołyków i za każde
dobrze wykonane zadanie rzuca kąsek swojemu puplikowi ;-)






> konsekwencja w wielu przypadkach jest kara.
> Np. Konsekwencja histerii w sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.

?? A dlaczego nie "szlaban na gary", albo nie pójście na plac zabaw?


Równie


"adekwatne", jak zakaz obejrzenia dobranocki. Co ma histeria do telewizji?



Ja podalam przyklad... Czytaj uwazniej posty.


Tu faktycznie piszesz o typowej karze, a nie o konsekwencji. Dla mnie
osobiście konsekwencją histerii byłoby np. nieodzywanie się do dziecka
dopóty, dopóki się nie uspokoi. Jeśli to nastąpi - wtedy można podjąć
rzeczową rozmowę. Ale zabraniać oglądania dobranocki? Dlaczego? Za co?


Jaki


tu związek przyczynowo-skutkowy?



Dla malego dziecka (1,5 roku) aby dotarlo do niego, ze to co zrobilo bylo
zle taka kara musi "przydarzyc sie" w miare szybko po samym zachowaniu.
Wielu rodzicow idzie na latwizne i po prostu daje w tylek. Nie uwazam tego
za rozsadne, choc w niektorych podbramkowych sytuacjach wydaje sie byc
skuteczne.

Z 1.5 rocznym dzieckiem nie odbedziesz dlugiej rzeczowej rozmowy. A chyba
nie pozwolisz dziecku w sklepie drzec sie az sie uspokoi...

Kania i Kasia (4,5 roku)



140
Data: 22 wrzesień 2002, 11:32
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amjofc$stb$1@news.tpi.pl...


No i pokazuje. Ale nie bede tego pokazywac biciem.



Cos Ty sie tak do tego bicia przyczepila??

Kania i Kasia (4,5 roku)



141
Data: 22 wrzesień 2002, 11:45
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


W tekscie powyzej.



Gratuluję daru czytania tego, czego nie napisano.


Pisze, ze sa dzieci i dzieci, zgadzam sie z tym, tyle, ze na jedne i
drugie wielki wplyw, oprocz odziedziczonego temperamentu, maja
rodzice, ich postawy, ich radzenie sobie ze stresem ich nastawienie
do swiata.



Czy Arfi temu przeczy? Chodziło jej przecież o to, że pomimo tego, że w
przypadku jednego i drugiego dziecka wpływ na ich zachowanie mają rodzice i
ich wychowanie, to rezultaty tego wpływu mogą być zgoła inne, właśnie
dlatego, że do głosu dochodzi także wrodzony temperament itp. I naprawdę nie
widzę w tym wniosku stwierdzenia, że jedyny wpływ to tylko to drugie.

--
Pozdrawiam
Maja



142
Data: 22 wrzesień 2002, 11:48
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Nixe w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk1sd$sg4$1@korweta.task.gda.pl...


Kania tak oto pisze:
> Marynatka napisała

>> Do tej pory gdy zdarzylo mu sie nas uderzyc to zarowno ja i maz
>> bierzemy go szybko na rece, przytulamy, glaszczemy, tlumaczymy -
>> staramy sie pokazac ze w tej zlosci nie jest sam.

> Jasne... On uderzyl a Wy go jeszcze chwalicie...

W którym miejscu Marynatka napisała, że chwalą? Czy tłumaczenie w łagodnej
atmosferze dziecku, że zrobiło źle to jest wg Ciebie pochwała? Czy Ty


takie


sytuacje tłumaczysz (o ile tłumaczysz, bo szczerze przyznam, że mam
wątpliwości) dziecku tylko w sposób "ex cathedra", z pozycji zimnego i
pozbawionego uczuć rodzica? I najlepiej z pejczykiem w dłoni?



Posluchaj. Lagodna atmosfera, przytulenie i brak wyraznego zaznaczenia, ze
zrobilo cos zle 1,5 rocznemu dziecku nie mowi, ze to co zrobilo jest
nieakceptowane.

Moze trudno Ci to zrozumiec, ale moje dziecko jest 3x starsze od dziecka
Marynatki. Ja moge rozmawiac z moja corka, ale sprobuj wyjasnic 1,5 rocznemu
dziecku, ze to co robi jest zle.

Nie napisalam nigdzie, ze wychowuje corke, albo namawiam kogokolwiek do
wychowywania "z pozycji zimnego i pozbawionego uczuc rodzica". Wrecz
przeciwnie. W wielu miejscach pisalam, ze naszym obowiazkiem, jako rodzicow
jest nauczyc dziecko radzic sobie z uczuciami. Oprocz tego musimy stworzyc
dziecku stale ramy, ktorych bedzie sie trzymalo i ktore beda dawaly mu
poczucie bezpieczenstwa. Prosze czytaj uwaznie moje posty.

Przytulenie dziecka w sytuacji nie akceptowalnej jest... pokazanie, ze sie
akceptuje jego zachowanie. To chyba prosta zasada. U malego dziecka mysle,
ze wystarczy pozostawic w pokoju samo, odmowic zabawy, pokazujac miejsce,
gdzie dziecko uderzylo i mowic, ze to bolalo, z i teraz mama, czy ktokolwiek
inny z rodziny nie chce sie bawic z dzieckiem ktore bije. Oczywiscie poziom
wypowiedzi zalezy od zasobu slownictwa rozumianego przez dziecko.

Kania i Kasia (4,5 roku)



143
Data: 22 wrzesień 2002, 11:51
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Nixe w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk3dc$5ra$1@korweta.task.gda.pl...


Kania tak oto pisze:

> W tekscie powyzej.

Gratuluję daru czytania tego, czego nie napisano.

> Pisze, ze sa dzieci i dzieci, zgadzam sie z tym, tyle, ze na jedne i
> drugie wielki wplyw, oprocz odziedziczonego temperamentu, maja
> rodzice, ich postawy, ich radzenie sobie ze stresem ich nastawienie
> do swiata.

Czy Arfi temu przeczy? Chodziło jej przecież o to, że pomimo tego, że w
przypadku jednego i drugiego dziecka wpływ na ich zachowanie mają rodzice


i


ich wychowanie, to rezultaty tego wpływu mogą być zgoła inne, właśnie
dlatego, że do głosu dochodzi także wrodzony temperament itp. I naprawdę


nie


widzę w tym wniosku stwierdzenia, że jedyny wpływ to tylko to drugie.



Cyt:
"Dzieci sa _różne_, więc może zamiast wytykać innym błedy jakie według
Ciebie popełnili, to po prostu ciesz się, że Ci się trafiło akurat takie
ugodowe dziecko."

1. gdzie ja pisze, ze moje dziecko jest ugodowe?
2. skad to przekonanie, ze ono jest ugodowe? To ze ma wpojone pewne wzorce
wcale nie oznacza, ze jest dzieckiem z natury grzecznym.
3. Oczywiscie mam sie z czego cieszyc, caly wysilek jaki wlozylam w
wychowanie oplacil sie.

Kania i Kasia (4.5 roku)





144
Data: 22 wrzesień 2002, 12:00
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amk2m8$s6n$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amjoau$sgf$1@news.tpi.pl...
>
> Użytkownik Kania w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:amitia$40g$1@news.onet.pl...
> >
> > Użytkownik Elżbieta w wiadomości do grup
dyskusyjnych
> > napisał:amfugo$3qc$7@news.tpi.pl...
> > >
> > > kara- środek represyjny stosowany względem osób, które popełniły
> > > przestępstwo.
> > > konsekwencja- wynik, skutek, rezultat, następstwo czegoś.
> > > Jak dla mnie to się wyklucza, wolę konsekwencję.
> >
> > Nie, kara to srodek ktory ma uzmyslowic dziecku, ze cos zrobilo nie


tak.


> > Jesli kazde niepoprawne zachowanie bedzie konczyc sie kara a kazde
> poprawne
> > nagroda, to dziecko blyskawicznie bedzie sie uczyc co i jak. Niestety


do


> > takiego wychowywania trzeba dziecku poswiecac DUZO czasu i byc
> > konsekwentnym.
> >
> > konsekwencja w wielu przypadkach jest kara. Np. Konsekwencja histerii


w


> > sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.
>
> Nie, to jest kara, jest besensu bo co ma histeria do dobranocki?
> Konsenkwencja jest np niezabranie dziecka nastepny raz na zakupy.

Wiesz, zeby dziecko oduczylo konmsekwencje swojego zachowania, to cos
niemilego MUSI wydarzyc sie w krotkim czasie. Dla 1,5 rocznego dziecka nie
zabranie nastepnym razem na zakupy bedzie wstrzasem, ktorego nie powiaze z
poprzednim zachowaniem.



Dla 1,5 rocznego dziecka nieobejrzenie dobranocki po porannej awanturze w
sklepie nie bedzie raczej czyms co wydarzy sie w krotkim czasie. W moim
przykladzie odnioslam sie do starszego dziecka np trzylatka. Z 1,5 rocznym
dzieckeim mozna po prostu wyjsc ze sklepu i tyle, wtedy bedzie to krotki
czas.
Ola



145
Data: 22 wrzesień 2002, 12:04
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J

. To chyba prosta zasada. U malego dziecka mysle,


ze wystarczy pozostawic w pokoju samo, odmowic zabawy, pokazujac miejsce,
gdzie dziecko uderzylo i mowic, ze to bolalo, z i teraz mama, czy


ktokolwiek


inny z rodziny nie chce sie bawic z dzieckiem ktore bije


O kurcze, to jednak dobrze postepuje welug Ciebie...niesamowite. Czyli
jedyna kwestia w jakiej sie roznimy jest to, ze Ty nie przyjmujesz do
wiadomosci, ze czesc dzieci (w odroznieniu do Twojej corki) w ataku hietrii,
kiedy sie nie kontroluje, moze zle zachownaie (czyli uderzenie rodzica)
powtorzyc.
Ola



146
Data: 22 wrzesień 2002, 12:14
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amk2u8$slf$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amjofc$stb$1@news.tpi.pl...
> No i pokazuje. Ale nie bede tego pokazywac biciem.

Cos Ty sie tak do tego bicia przyczepila??



Wedlug juvena wlasiwym zachowaniem po pierwszym nieudanym tlumaczeniu jest
"oddanie" dziecku. Ty tez dopuszczasz klapsy w skrajnych przyapdkach ( a
sadzac z Twoich wypowiedzi uwazasz mojego syna za skrajny przypadek a
wszystkiemu jestem winna ja matka, ktora popelnilam blad wychowawczy). A ja
uwazam, ze bicie nie jest odpowiednia reakcja na tego typu zachowanie.
Ola



147
Data: 22 wrzesień 2002, 12:23
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:

Nixe napisała:


Czy faktycznie KAŻDE poprawne zachowanie nagradzasz? Jak to rozwiązać
technicznie, zważywaszy na to, że w codziennym życiu zdrowego dziecka
przeważają jednak poprawne zachowania?



Przepraszam, ale czy mogłabyś jednak odpowiedzieć na powyższe pytanie?


Ja podalam przyklad...



Widzę, że podałaś, a ja tylko poprosiłam o wytłumaczenie tego przykładu.


Dla malego dziecka (1,5 roku) aby dotarlo do niego, ze to co zrobilo
bylo zle taka kara musi "przydarzyc sie" w miare szybko po samym
zachowaniu.



No właśnie, a dobranocka chyba nie "przydarza się" w sklepie, tylko po
powrocie do domu, gdy dziecko często już dawno zapomniało o przewinieniu (o
ile histerię można tak nazwać)


Wielu rodzicow idzie na latwizne i po prostu daje w
tylek. Nie uwazam tego za rozsadne, choc w niektorych podbramkowych
sytuacjach wydaje sie byc skuteczne.



W niektórych. U nas to tylko dolanie oliwy do ognia. Znacznie lepiej działa
obojętność.


Z 1.5 rocznym dzieckiem nie odbedziesz dlugiej rzeczowej rozmowy.



Dlatego wcale się jej nie podejmuję. Myślałam, że rozmawiamy o nieco starszym
dziecku (1.5 roczne dziecko i zakaz oglądania dobranocek?? jak to w ogóle
wytłumaczyć?), a nie o maluchu.


A chyba nie pozwolisz dziecku w sklepie drzec sie az sie uspokoi...



Dokładnie tak robię (o ile się zdarza, bo akurat moje dzieciaki histerie w
sklepach urządzają sporadycznie). Jesli ma ochotę się drzeć, to proszę
bardzo, ale ja pozostaję obojętna na tę formę zwrócenia na siebie uwagi. Po
chwili sam widzi, że mało mnie wzrusza jego zachowanie i się uspokaja.
A co Ty robisz? Walisz w tyłek? Bo u nas to się nie sprawdza (próbowałam), a
tylko i jedynie rozjusza delikwenta do białości i histeria się wzmaga.

--
Pozdrawiam
Maja




148
Data: 22 wrzesień 2002, 12:25
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


Ja moge rozmawiac z moja corka, ale sprobuj
wyjasnic 1,5 rocznemu dziecku, ze to co robi jest zle.



Skoro tego nie można wyjaśnić, to jak wobec tego wyjaśnić temu samemu 1.5
roczniakowi, że z powodu histerii mama zakazuje oglądania dobranocek? (że się
posłużę Twoim przykładem z innego postu)


Przytulenie dziecka w sytuacji nie akceptowalnej jest... pokazanie,
ze sie akceptuje jego zachowanie.



A ja uważam, że przytulenie oznacza akceptację osoby, a nie zachowania. Co
innego, gdyby Marynatka zaczęła bić brawo i wydawać okrzyki radości z powodu
uderzenia. Nie, ona po prostu poprzez przytulanie okazuje, że pomimo tego, że
mały zrobił źle, to nadal go (jego, NIE zachowanie) akceptuje. I w takiej
atmosferze stara mu się wyjanić, co złego jest w jego zachowaniu. Niech to
będzie tłumaczenie, albo wyjście z pokoju, albo zaprzestanie zabawy. Ale
właśnie w atmosferze spokoju, a nie krzyków, klapsów i skaczącego ciśnienia
("bo gówniarz śmiał mnie uderzyć")


To chyba prosta zasada. U malego
dziecka mysle, ze wystarczy pozostawic w pokoju samo, odmowic zabawy,
pokazujac miejsce, gdzie dziecko uderzylo i mowic, ze to bolalo, z i
teraz mama, czy ktokolwiek inny z rodziny nie chce sie bawic z
dzieckiem ktore bije.



A czymże to jest jak nie tłumaczeniem właśnie! Dokładnie o to mi chodziło.

--
Pozdrawiam
Maja





149
Data: 22 wrzesień 2002, 12:26
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


"Dzieci sa _różne_, więc może zamiast wytykać innym błedy jakie według
Ciebie popełnili, to po prostu ciesz się, że Ci się trafiło akurat
takie ugodowe dziecko."




1. gdzie ja pisze, ze moje dziecko jest ugodowe?



Nie piszesz tego bezpośrednio, ale wiele wynika w Twoich postów.


2. skad to przekonanie, ze ono jest ugodowe? To ze ma wpojone pewne
wzorce wcale nie oznacza, ze jest dzieckiem z natury grzecznym.



A skąd wiesz jakim dzieckiem jest z natury? A może to, co obserwujesz na
codzień, jego poprawne zachowanie jest właśnie jego naturą. Czy przez
pierwsze lata wychowywałaś je inaczej, a potem zmieniłaś metody i tym samym
"zmieniło" Ci się dziecko?
Jak wytłumaczysz fakt, ze identyczne metody wychowaczne tego samego rodzica
pozwalają w przypadku jednego dziecka na ukształtowanie go na grzecznego,
posłusznego, "wzorcowego" człowieka, a w przypadku drugiego dziecka można je
(metody) tylko o kant tyłka rozbić?


3. Oczywiscie mam sie z czego cieszyc, caly wysilek jaki wlozylam w
wychowanie oplacil sie.



A skąd wiesz, że faktycznie włożyłaś wysiłek? A może gdybyś nie robiła nic,
to byłoby tak samo, bo właśnie takie dziecko masz z natury? Jaką masz
pewność, że robiąc tak, jak robisz do tej pory, dokładnie tak samo wychowasz
swoje drugie dziecko (jeśli byś je miała)?

--
Pozdrawiam
Maja




150
Data: 22 wrzesień 2002, 12:36
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Nixe w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk5qa$gg4$1@korweta.task.gda.pl...


> 1. gdzie ja pisze, ze moje dziecko jest ugodowe?

Nie piszesz tego bezpośrednio, ale wiele wynika w Twoich postów.



Oczywiscie, a kazdy to interpretuje po swojemu.


> 2. skad to przekonanie, ze ono jest ugodowe? To ze ma wpojone pewne
> wzorce wcale nie oznacza, ze jest dzieckiem z natury grzecznym.

A skąd wiesz jakim dzieckiem jest z natury? A może to, co obserwujesz na
codzień, jego poprawne zachowanie jest właśnie jego naturą. Czy przez
pierwsze lata wychowywałaś je inaczej, a potem zmieniłaś metody i tym


samym


"zmieniło" Ci się dziecko?
Jak wytłumaczysz fakt, ze identyczne metody wychowaczne tego samego


rodzica


pozwalają w przypadku jednego dziecka na ukształtowanie go na grzecznego,
posłusznego, "wzorcowego" człowieka, a w przypadku drugiego dziecka można


je


(metody) tylko o kant tyłka rozbić?



Widze jakim dzieckiem jest moja Kasia, mam opinie wychowawczyn z przedszkola
i rodziny. oprocz tego sama ja przeciez codziennie obserwuje... Stad wiem
jaka jest.

I jeszcze jedno. Nie ma dwojga rodzicow, ktorzy by identycznie wychowywali
dzieci. To co w moim przypadku jest skuteczne w przypadku osoby majacej inny
charakter i temperament skuteczne nie bedzie.


> 3. Oczywiscie mam sie z czego cieszyc, caly wysilek jaki wlozylam w
> wychowanie oplacil sie.

A skąd wiesz, że faktycznie włożyłaś wysiłek? A może gdybyś nie robiła


nic,


to byłoby tak samo, bo właśnie takie dziecko masz z natury? Jaką masz
pewność, że robiąc tak, jak robisz do tej pory, dokładnie tak samo


wychowasz


swoje drugie dziecko (jeśli byś je miała)?



Skad wiem?? No coz... 4,5 roku to kawal czasu. Czasu poswieconego poznawaniu
dziecka i zdobywaniu wiedzy na temat psychiki dziecka. Kasia ma po kim
dziedziczyc silny charakter, upor, chec dominacji. Ale ma tez od kogo sie
uczyc jak sobie z tym radzic.

Kania i Kasia (4,5 roku)



151
Data: 22 wrzesień 2002, 12:37
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk4c0$1ac$1@news2.tpi.pl...


> Wiesz, zeby dziecko oduczylo konmsekwencje swojego zachowania, to cos
> niemilego MUSI wydarzyc sie w krotkim czasie. Dla 1,5 rocznego dziecka


nie


> zabranie nastepnym razem na zakupy bedzie wstrzasem, ktorego nie powiaze


z


> poprzednim zachowaniem.

Dla 1,5 rocznego dziecka nieobejrzenie dobranocki po porannej awanturze w
sklepie nie bedzie raczej czyms co wydarzy sie w krotkim czasie. W moim
przykladzie odnioslam sie do starszego dziecka np trzylatka. Z 1,5 rocznym
dzieckeim mozna po prostu wyjsc ze sklepu i tyle, wtedy bedzie to krotki
czas.



Zastanawiam sie, gdzie sie podziala u ludzi zdolnosc dokladnego czytania.
Wyraznie napisalam, ze nie obejrzenie dobranocki jest przykladem.

Kania i Kasia (4,5 roku)



152
Data: 22 wrzesień 2002, 12:46
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J



> To w końcu kar czy knsekwencji??

A w ktorym miejscu to sie wyklucza??



Znalazlam cytat pewnej pani psycholog dotyczacy tego tematu, Moze Ci to
jednak usiwadomi, ze kara i konsenkwencja to nie jedno i to samo.
" Kary wcale nie pomagaja, tylko rania. Nie ludzmy sie, ze dziecko ukarane
za pobicie kolegi zakazem ogladania telewizji zastanowi sie nad tym co
zrobilo. Zamiast poczucia winy wzbudzimy w nim jedynie poczucie krzywdy,
zamiast checi poprawy - chec zemsty. Raczej pozwolmy dziecku poniesc
konenkwencje. Nie odrobiles lekcji, wiec nie mozesz sie bawic, rozlales
budyn, wiec nie zjesz deseru. Czasem nie jest to proste. Ael dla dzieci
nasze niezadowolenie czy smutek sa czesto wystaraczajaco dotkliwa kara."
Ola



153
Data: 22 wrzesień 2002, 12:46
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Nixe w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk5lp$fo8$1@korweta.task.gda.pl...


Kania tak oto pisze:

Nixe napisała:
>> Czy faktycznie KAŻDE poprawne zachowanie nagradzasz? Jak to rozwiązać
>> technicznie, zważywaszy na to, że w codziennym życiu zdrowego dziecka
>> przeważają jednak poprawne zachowania?



W pewnym momencie rozwoju nagradzalam. Nagrodami byly rozne rzeczy, dodakowy
spacer do lasu, pojscie do sklepu zoologicznego i ogladanie zwierzatek,
wizyta u znajomych, czy po prostu posiedzenie razem. Staralam sie wpoic
dziecku, ze jak akceptuje jego zacjowanie, to wszystko jest OK, natomiast
KAZDE przewinienie mialo swoje nastepstwa. W ten sposob Kasia wie, ze dopoki
nie zostanie ukarana, oznacza, to, ze wszystko jest OK.

Ma to swoje plusy zwlaszcza gdy dziecko idzie do przedszkola, bo wie, ze
reprymenda pani w przedszkolu oznacza, ze cos sie zrobilo zle.


No właśnie, a dobranocka chyba nie "przydarza się" w sklepie, tylko po
powrocie do domu, gdy dziecko często już dawno zapomniało o przewinieniu


(o


ile histerię można tak nazwać)



Jak juz pisalam wczesniej, to byl przyklad. Rownie dobrze moglam napisac
odmowa czegos slodkiego, nie pojscie do kolezanki, cokolwiek.


W niektórych. U nas to tylko dolanie oliwy do ognia. Znacznie lepiej


działa


obojętność.



No coz... przy duzym temperamencie obojetnosc wspomaga zlosc...


Dlatego wcale się jej nie podejmuję. Myślałam, że rozmawiamy o nieco


starszym


dziecku (1.5 roczne dziecko i zakaz oglądania dobranocek?? jak to w ogóle
wytłumaczyć?), a nie o maluchu.



Jak pisalam, dobranocka byla tylko przykladem.


> A chyba nie pozwolisz dziecku w sklepie drzec sie az sie uspokoi...

Dokładnie tak robię (o ile się zdarza, bo akurat moje dzieciaki histerie w
sklepach urządzają sporadycznie). Jesli ma ochotę się drzeć, to proszę
bardzo, ale ja pozostaję obojętna na tę formę zwrócenia na siebie uwagi.


Po


chwili sam widzi, że mało mnie wzrusza jego zachowanie i się uspokaja.
A co Ty robisz? Walisz w tyłek? Bo u nas to się nie sprawdza (próbowałam),


a


tylko i jedynie rozjusza delikwenta do białości i histeria się wzmaga.



Nie mialam takiej sytuacji, wiec nie za bardzo moge sie wypowiadac. Kasia
kiedys widziala takie dziecko w sklepie, ale od razu opowiedzialam jej, ze
takie dzieci sa bardzo niegrzeczne, ze nie dostaja slodyczy u rodzice bardzo
na nie krzycza... Kaska miala wtedy jakies 1,5 roku, nie bylo problemu ze
zrozumieniem... byla nieco zaszokowana iloscia decybeli jakie wyrzucal z
siebie dzieciak.

Ja natomiast bylam zaszokowana tym, ze rodzice tak spokojnie olali inne
osoby bedace w sklepie. Dziecko dzieckiem, ale zyjemy w spoleczenstwie,
ghdzie trzeba sie liczyc z innymi. Kogos moze bolec glowa, ktos inny moze
sie zle czuc a dziki wrzask dzieciaka nie poprawia tego samopoczucia.

Kania i Kasia (4,5 roku)



154
Data: 22 wrzesień 2002, 12:48
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk55k$m1p$1@news.tpi.pl...



Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amk2u8$slf$1@news.onet.pl...
>
> Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:amjofc$stb$1@news.tpi.pl...
> > No i pokazuje. Ale nie bede tego pokazywac biciem.
>
> Cos Ty sie tak do tego bicia przyczepila??

Wedlug juvena wlasiwym zachowaniem po pierwszym nieudanym tlumaczeniu jest
"oddanie" dziecku. Ty tez dopuszczasz klapsy w skrajnych przyapdkach ( a
sadzac z Twoich wypowiedzi uwazasz mojego syna za skrajny przypadek a
wszystkiemu jestem winna ja matka, ktora popelnilam blad wychowawczy). A


ja


uwazam, ze bicie nie jest odpowiednia reakcja na tego typu zachowanie.



Najpierw sie wsciekasz na mnie, ze pisze, ze to Ty rozpoczelas watek a
pozniej odpisujesz na posty cytujac juvena... Widzisz, ja nigdzie nie
napisalam, ze w takiej sytuacji trzeba okazac przemoc, a wrecz przeciwnie,
wiec bede wdzieczna za dokladne czytanie moich postow...

Kania i Kasia (4,5 roku)



155
Data: 22 wrzesień 2002, 12:53
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Nixe w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk5pm$g6g$1@korweta.task.gda.pl...


Kania tak oto pisze:

> Ja moge rozmawiac z moja corka, ale sprobuj
> wyjasnic 1,5 rocznemu dziecku, ze to co robi jest zle.

Skoro tego nie można wyjaśnić, to jak wobec tego wyjaśnić temu samemu 1.5
roczniakowi, że z powodu histerii mama zakazuje oglądania dobranocek? (że


się


posłużę Twoim przykładem z innego postu)



Jak napisalam, to byl przyklad kary bez odniesienia sie do wieku... (ciekawe
ile jeszcze razy to samo bede musiala napisac...)


> Przytulenie dziecka w sytuacji nie akceptowalnej jest... pokazanie,
> ze sie akceptuje jego zachowanie.

A ja uważam, że przytulenie oznacza akceptację osoby, a nie zachowania.



Wyjasnij to dziecku.


Co
innego, gdyby Marynatka zaczęła bić brawo i wydawać okrzyki radości z


powodu


uderzenia. Nie, ona po prostu poprzez przytulanie okazuje, że pomimo tego,


że


mały zrobił źle, to nadal go (jego, NIE zachowanie) akceptuje. I w takiej
atmosferze stara mu się wyjanić, co złego jest w jego zachowaniu. Niech to
będzie tłumaczenie, albo wyjście z pokoju, albo zaprzestanie zabawy. Ale
właśnie w atmosferze spokoju, a nie krzyków, klapsów i skaczącego


ciśnienia


("bo gówniarz śmiał mnie uderzyć")



Hmmm... a kto napisal o takiej atmosferze ???


> To chyba prosta zasada. U malego
> dziecka mysle, ze wystarczy pozostawic w pokoju samo, odmowic zabawy,
> pokazujac miejsce, gdzie dziecko uderzylo i mowic, ze to bolalo, z i
> teraz mama, czy ktokolwiek inny z rodziny nie chce sie bawic z
> dzieckiem ktore bije.

A czymże to jest jak nie tłumaczeniem właśnie! Dokładnie o to mi chodziło.



Tlumaczenie tak, o tym pisze, ale adekwatne do wieku, ale przede wszystkim u
malego dziecka musi byc dzialanie wyraznie NIE AKCEPTUJACE tego co sie
stalo.

A male dziecko przytulenie odbiera jako akceptacje, bo nie rozumie wywodow
na temat tego, ze kaceptuje sie jego a nie zachowanie. Dla niego on sam i
jego zachowanie to wciaz jeszcze jednosc... On widzi siebie poprzez swoje
zachowanie i reakcje innych.

Co innego u starszego dziecka. Taka metoda ma szanse zadzialac.

Kania i Kasia (4,5 roku)



156
Data: 22 wrzesień 2002, 12:55
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amk6mp$776$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk4c0$1ac$1@news2.tpi.pl...
> > Wiesz, zeby dziecko oduczylo konmsekwencje swojego zachowania, to cos
> > niemilego MUSI wydarzyc sie w krotkim czasie. Dla 1,5 rocznego dziecka
nie
> > zabranie nastepnym razem na zakupy bedzie wstrzasem, ktorego nie


powiaze


z
> > poprzednim zachowaniem.
>
> Dla 1,5 rocznego dziecka nieobejrzenie dobranocki po porannej awanturze


w


> sklepie nie bedzie raczej czyms co wydarzy sie w krotkim czasie. W moim
> przykladzie odnioslam sie do starszego dziecka np trzylatka. Z 1,5


rocznym


> dzieckeim mozna po prostu wyjsc ze sklepu i tyle, wtedy bedzie to krotki
> czas.

Zastanawiam sie, gdzie sie podziala u ludzi zdolnosc dokladnego czytania.


No wlasnie gdzie???


Wyraznie napisalam, ze nie obejrzenie dobranocki jest przykladem.


A potem odnioslas go do dziecka 1,5 rocznego po moim przykladzie, ze jednak
lepsza konenkwencja byloby nie zabranie na ponowne zakupy. Wiec gdzie sie
podziala ta zdolnosc dokladnego czytania???
Ola



157
Data: 22 wrzesień 2002, 12:55
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk7jg$4h3$1@news.tpi.pl...


>
> Zastanawiam sie, gdzie sie podziala u ludzi zdolnosc dokladnego


czytania.


No wlasnie gdzie???

> Wyraznie napisalam, ze nie obejrzenie dobranocki jest przykladem.
A potem odnioslas go do dziecka 1,5 rocznego po moim przykladzie, ze


jednak


lepsza konenkwencja byloby nie zabranie na ponowne zakupy. Wiec gdzie sie
podziala ta zdolnosc dokladnego czytania???



Cytuje :


> kara- środek represyjny stosowany względem osób, które popełniły
> przestępstwo.
> konsekwencja- wynik, skutek, rezultat, następstwo czegoś.
> Jak dla mnie to się wyklucza, wolę konsekwencję.

Nie, kara to srodek ktory ma uzmyslowic dziecku, ze cos zrobilo nie tak.
Jesli kazde niepoprawne zachowanie bedzie konczyc sie kara a kazde


poprawne


nagroda, to dziecko blyskawicznie bedzie sie uczyc co i jak. Niestety do
takiego wychowywania trzeba dziecku poswiecac DUZO czasu i byc
konsekwentnym.

konsekwencja w wielu przypadkach jest kara. Np. Konsekwencja histerii w
sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.



Pokaz gdzie Tu jest odniesienie do wieku???

Kania i Kasia (4,5 roku)



158
Data: 22 wrzesień 2002, 12:58
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk75g$2k4$1@news.tpi.pl...



> > To w końcu kar czy knsekwencji??
>
> A w ktorym miejscu to sie wyklucza??

Znalazlam cytat pewnej pani psycholog dotyczacy tego tematu, Moze Ci to
jednak usiwadomi, ze kara i konsenkwencja to nie jedno i to samo.
" Kary wcale nie pomagaja, tylko rania. Nie ludzmy sie, ze dziecko ukarane
za pobicie kolegi zakazem ogladania telewizji zastanowi sie nad tym co
zrobilo. Zamiast poczucia winy wzbudzimy w nim jedynie poczucie krzywdy,
zamiast checi poprawy - chec zemsty. Raczej pozwolmy dziecku poniesc
konenkwencje. Nie odrobiles lekcji, wiec nie mozesz sie bawic, rozlales
budyn, wiec nie zjesz deseru. Czasem nie jest to proste. Ael dla dzieci
nasze niezadowolenie czy smutek sa czesto wystaraczajaco dotkliwa kara."




Jasne. ale sie odnosze do dzieci w wieku od mniej wiecej 1,5 roku do ok. 5
lat. Niestety dla 1,5 rocznego dziecka smutek moze w ogole nie byc kara. I
jakie konsekwencje ma poniesc dziecko za dzika histerie w sklepie?? Mowie o
konsekwencjach tu i teraz, takich jakie sa opisane w Twoim cytacie.

Kania i Kasia (4,5 roku)



159
Data: 22 wrzesień 2002, 13:09
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amk78l$865$1@news.onet.pl...



, natomiast
KAZDE przewinienie mialo swoje nastepstwa.


Brzmi jak w obozie
centracyjnym:(
"Konsenkwencja nie powinna byc nakazem bezwzglednym, absolutnie i bez wyjatku slusznym. Rodzice czasem powinni byc stanowczy, ale czasem bardziej wyrozumiali np kiedy widza, ze dziecko naprawde cierpi, bo zginal mu ukochany mis. Albo gdy bardzo czegos chce, co nie jest samo w sobie zle, tylko oni z rozpedu powiedzieli "nie" i teraz boja sie, ze cofajac zakaz, okaza slabosc. Ale jesli zmienia swoje nastawienie, jesli zauwaza, ze tu obok stoi czlowiek ( a nie zwierze) i chodzi o to, zeby temu czlowiekowi bylo dobrze - natchnienie przyjdzie samo. Nie ma tez dramatu jesli wobec dziecka popelni sie czasem jakis blad. Takie jest zycie, nie zawzse sie wszystko udaje."
To cytat. I mnie sie bardzo spodobal.



Nie mialam takiej sytuacji, wiec nie za bardzo moge sie wypowiadac. Kasia
kiedys widziala takie dziecko w sklepie, ale od razu opowiedzialam jej, ze
takie dzieci sa bardzo niegrzeczne,


Nikogo nie powinno sie oceniac. Moze to dziecko bylo zmeczone, moze chore. Troche zrozumienia tez czasem trzeba wykazac.


ze nie dostaja slodyczy u rodzice bardzo
na nie krzycza... Kaska miala wtedy jakies 1,5 roku, nie bylo problemu ze
zrozumieniem... byla nieco zaszokowana iloscia decybeli jakie wyrzucal z
siebie dzieciak.



I znow sie potwierdza, ze to spokojne, ugodowe dziecko skoro nigdy tak naprawde nie krzyczala a krzykiem innego dziecka byla zszokowana.



Ja natomiast bylam zaszokowana tym, ze rodzice tak spokojnie olali inne
osoby bedace w sklepie. Dziecko dzieckiem, ale zyjemy w spoleczenstwie,
ghdzie trzeba sie liczyc z innymi. Kogos moze bolec glowa, ktos inny moze
sie zle czuc a dziki wrzask dzieciaka nie poprawia tego samopoczucia.


A co bys zrobila? Ja bym wyszla najprawdopodobniej (chociaz niew iem tak do konca bo Michas nigdy tak sie nie zachowal). Ale cz
asem cos TRZEBA kupic i co wtedy?
Ola




160
Data: 22 wrzesień 2002, 13:10
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J




Jasne. ale sie odnosze do dzieci w wieku od mniej wiecej 1,5 roku do ok. 5
lat. Niestety dla 1,5 rocznego dziecka smutek moze w ogole nie byc kara. I
jakie konsekwencje ma poniesc dziecko za dzika histerie w sklepie?? Mowie


o


konsekwencjach tu i teraz, takich jakie sa opisane w Twoim cytacie.



Wyjscie ze sklepu jesli chodzi o takie male dziecko. Wiekszemu
powiedzialabym, ze nie zabiore go nastepnym razem i tak bym zrobila. Nigdy
nie ukaralam Michasia a konsenkwencje swietnie u nas zdaja egzamin.
Ola



161
Data: 22 wrzesień 2002, 13:12
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


> konsekwencja w wielu przypadkach jest kara. Np. Konsekwencja histerii w
> sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.

Pokaz gdzie Tu jest odniesienie do wieku???



Wiez, czytajac tzreba umiec laczyc watki. Odniesienie bylo w nastepnym Twoim
poscie.
Ola



162
Data: 22 wrzesień 2002, 13:14
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J



>
> Wedlug juvena wlasiwym zachowaniem po pierwszym nieudanym tlumaczeniu


jest


> "oddanie" dziecku. Ty tez dopuszczasz klapsy w skrajnych przyapdkach ( a
> sadzac z Twoich wypowiedzi uwazasz mojego syna za skrajny przypadek a
> wszystkiemu jestem winna ja matka, ktora popelnilam blad wychowawczy). A
ja
> uwazam, ze bicie nie jest odpowiednia reakcja na tego typu zachowanie.

Najpierw sie wsciekasz na mnie, ze pisze, ze to Ty rozpoczelas watek a
pozniej odpisujesz na posty cytujac juvena... Widzisz, ja nigdzie nie
napisalam, ze w takiej sytuacji trzeba okazac przemoc, a wrecz przeciwnie,
wiec bede wdzieczna za dokladne czytanie moich postow...



Dokladnie przeczytalam w Twoim poscie, ze dopuszczasz klapsy w skrajnych
przypadkach.
Ola



163
Data: 22 wrzesień 2002, 13:29
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk8id$c4b$1@news2.tpi.pl...


> > konsekwencja w wielu przypadkach jest kara. Np. Konsekwencja histerii


w


> > sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.
>
> Pokaz gdzie Tu jest odniesienie do wieku???

Wiez, czytajac tzreba umiec laczyc watki. Odniesienie bylo w nastepnym


Twoim


poscie.



Nastepny post to juz nie ten przyklad. Odniesienie odniesieniem, ale tutaj
to juz chyba przesadzasz.

Kania i Kasia (4,5 roku)



164
Data: 22 wrzesień 2002, 13:33
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk8d0$8nc$1@news.tpi.pl...


"Konsenkwencja nie powinna byc nakazem bezwzglednym, absolutnie i bez


wyjatku slusznym. Rodzice czasem powinni byc stanowczy, ale czasem bardziej
wyrozumiali np kiedy widza, ze dziecko naprawde cierpi, bo zginal mu
ukochany mis. Albo gdy bardzo czegos chce, co nie jest samo w sobie zle,
tylko oni z rozpedu powiedzieli "nie" i teraz boja sie, ze cofajac zakaz,
okaza slabosc. Ale jesli zmienia swoje nastawienie, jesli zauwaza, ze tu
obok stoi czlowiek ( a nie zwierze) i chodzi o to, zeby temu czlowiekowi
bylo dobrze - natchnienie przyjdzie samo. Nie ma tez dramatu jesli wobec
dziecka popelni sie czasem jakis blad. Takie jest zycie, nie zawzse sie
wszystko udaje."


To cytat. I mnie sie bardzo spodobal.



Jasne... Tylko powiedz gdzie ja napisalam ze jestem TYLKO stanowcza?? Swoje
opisy rady odnioslam do konkretnej sytuacji, np bicia czy histerii. Wiec
prosze nie generalizuj problemu.


> Nie mialam takiej sytuacji, wiec nie za bardzo moge sie wypowiadac.


Kasia


> kiedys widziala takie dziecko w sklepie, ale od razu opowiedzialam jej,


ze


> takie dzieci sa bardzo niegrzeczne,
Nikogo nie powinno sie oceniac. Moze to dziecko bylo zmeczone, moze chore.


Troche zrozumienia tez czasem trzeba wykazac.

Jasne... Zwlaszcza, ze znalysmy to dziecko z podworka.


I znow sie potwierdza, ze to spokojne, ugodowe dziecko skoro nigdy tak


naprawde nie krzyczala a krzykiem innego dziecka byla zszokowana.

Tez bys byla zaszokowana. Dzieciak mial pluca potezniejsze ode mnie. Wiesz,
to ze dziecko sie nie drze z duza intensywnoscia nie oznacza, ze jest
grzeczne i ugodowe, nie generalizuj, prosze.


A co bys zrobila? Ja bym wyszla najprawdopodobniej (chociaz niew iem tak


do konca bo Michas nigdy tak sie nie zachowal). Ale cz


asem cos TRZEBA kupic i co wtedy?



Idzie sie bez dziecka?? Jasno mu dajac do zrozumienia dlaczego zostaje w
domu?? Ewentualnie mozna poprosic kogos innego o zrobienie zakupow.

Kania i Kasia (4,5 roku)



165
Data: 22 wrzesień 2002, 13:35
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk8lj$cg9$1@news2.tpi.pl...



> >
> > Wedlug juvena wlasiwym zachowaniem po pierwszym nieudanym tlumaczeniu
jest
> > "oddanie" dziecku. Ty tez dopuszczasz klapsy w skrajnych przyapdkach
a
> > sadzac z Twoich wypowiedzi uwazasz mojego syna za skrajny przypadek a
> > wszystkiemu jestem winna ja matka, ktora popelnilam blad wychowawczy).


A


> ja
> > uwazam, ze bicie nie jest odpowiednia reakcja na tego typu zachowanie.
>
> Najpierw sie wsciekasz na mnie, ze pisze, ze to Ty rozpoczelas watek a
> pozniej odpisujesz na posty cytujac juvena... Widzisz, ja nigdzie nie
> napisalam, ze w takiej sytuacji trzeba okazac przemoc, a wrecz


przeciwnie,


> wiec bede wdzieczna za dokladne czytanie moich postow...

Dokladnie przeczytalam w Twoim poscie, ze dopuszczasz klapsy w skrajnych
przypadkach.



Dopuszczam klapsy w skrajnych przypadkach, zgadza sie. Czy wiesz co w moim
zrozumieniu oznacza skrajny przypadek, ze tak autorytatywnie stwierdzasz, ze
w przypadku bicia odpowiedzialabym uderzeniem??

Kania i Kasia (4,5 roku)



166
Data: 22 wrzesień 2002, 13:37
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


Zastanawiam sie, gdzie sie podziala u ludzi zdolnosc dokladnego
czytania. Wyraznie napisalam, ze nie obejrzenie dobranocki jest
przykladem.



Ale odniosłaś go do przykładu 1.5 rocznego dziecka! Przeczytaj jeszcze raz
swój post. I następny, ten po Oli.

--
Pozdrawiam
Maja




167
Data: 22 wrzesień 2002, 13:43
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


Jasne. ale sie odnosze do dzieci w wieku od mniej wiecej 1,5 roku do
ok. 5 lat. Niestety dla 1,5 rocznego dziecka smutek moze w ogole nie
byc kara. I jakie konsekwencje ma poniesc dziecko za dzika histerie w
sklepie?? Mowie o konsekwencjach tu i teraz, takich jakie sa opisane
w Twoim cytacie.



Wiesz, ja przestaję Cię teraz rozumieć. Raz piszesz, że dziecko w wieku 1.5
roku nie pojmuje pewnych rzeczy (np. smutek nie jest dla niego karą), że nie
da mu się werbalnie wyjasnić jakichć pojęć, sytuacji, a potem piszesz, że na
przykładzie histeryzującego w sklepie dziecka udało Ci się wytłumaczyć 1.5
rocznej córce, że to złe zachowanie. Nie wiem już co jest grane :-( Możesz to
jakoś wyprostować?

--
Pozdrawiam
Maja




168
Data: 22 wrzesień 2002, 13:45
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


Jak napisalam, to byl przyklad kary bez odniesienia sie do wieku...
(ciekawe ile jeszcze razy to samo bede musiala napisac...)



Ależ właśnie odniosłaś to do wieku!
Oto cytaty:

Kania: konsekwencja w wielu przypadkach jest kara. Np. Konsekwencja histerii
w sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.

Ola: Nie, to jest kara, jest besensu bo co ma histeria do dobranocki?
Konsenkwencja jest np niezabranie dziecka nastepny raz na zakupy.

Kania: Wiesz, zeby dziecko oduczylo konmsekwencje swojego zachowania, to cos
niemilego MUSI wydarzyc sie w krotkim czasie. Dla 1,5 rocznego dziecka nie
zabranie nastepnym razem na zakupy bedzie wstrzasem, ktorego nie powiaze z
poprzednim zachowaniem.

Czyli, jak miemam, miałaś na myśli właśnie takie dziecko.


A ja uważam, że przytulenie oznacza akceptację osoby, a nie
zachowania.




Wyjasnij to dziecku.



Sądzisz, że nie potrafi tego zrozumieć, a raczej odczuć?


Hmmm... a kto napisal o takiej atmosferze ???



Skoro spokojna atmosfera jest wg Ciebie i choćby juvena zła (bo tak to
zrozumiałam - łagodnie i spokojne nie wolno, bo to akceptacja zachowania i
przyzwolenie na nie), to jak mniemam dobra miałaby być atmosfera wręcz
przeciwna.


A male dziecko przytulenie odbiera jako akceptacje, bo nie rozumie
wywodow na temat tego, ze kaceptuje sie jego a nie zachowanie. Dla
niego on sam i jego zachowanie to wciaz jeszcze jednosc... On widzi
siebie poprzez swoje zachowanie i reakcje innych.

Co innego u starszego dziecka.



A w jaki sposób starsze dziecko ma się nauczyć (skąd ma to wiedzieć), że
akceptacja osoby to co innego, niż akceptacja zachowania? Uważam, że właśnie
jak najwcześniej (nawet, jeśli wydaje się nam, ze ono tego nie rozumie)
należy go tego uczyć, pokazywać mu to. Samo się tego w wieku kilku lat, nagle
i znikąd nie dowie.

--
Pozdrawiam
Maja




169
Data: 22 wrzesień 2002, 13:46
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


W pewnym momencie rozwoju nagradzalam. Nagrodami byly rozne rzeczy,
dodakowy spacer do lasu, pojscie do sklepu zoologicznego i ogladanie
zwierzatek, wizyta u znajomych, czy po prostu posiedzenie razem.



Może faktycznie u Was przebiegło to naturalnie, ale moja znajoma ma na
przykład problem z synkiem, który za każde swoje normalne zachowanie domaga
się nagrody. Przykład: synek szaleje na całego z kolegą, mama próbuje go
uspokajać, w końcu mały faktycznie przestaje biegać i krzyczeć, ale podchodzi
do niej i mówi "A teraz daj mi nagrodę, bo już jestem grzeczny" Dopóki nie
zobaczyłam tego na własne oczy - nie potrafiłam uwierzyć. I nie jest to
sytuacja raz na miesiąc, tylko kilka razy na dzień. Za to, że umył ręce po
siusiu, a nie wyszegł z brudnymi z WC, za to, że odniósł talerz po jedzeniu
do kuchni, za to, że zdjął buty po przyjściu do do domu. Paranoja. Ja
rozumiem, że mamusia chciała dobrze i stosowała w wychowaniu metodę kija i
marchewki, ale w którymś momencie (którym?) popełniła błąd (teraz nie wie,
jak się z tego uwolnić), dlatego spytałam, czy Ty za KAŻDE poprawne (czyt:
normalne) zachowanie nagradzałaś, bo zastanowiło mnie, jakim cudem
uniknęliście sytuacji, jak tak powyżej.


Staralam sie wpoic dziecku, ze jak akceptuje jego zacjowanie, to
wszystko jest OK,



Akceptacja to co innego. Mi chodziło o _wyraźną_ nagrodę za wszystko.


Ma to swoje plusy zwlaszcza gdy dziecko idzie do przedszkola, bo wie,
ze reprymenda pani w przedszkolu oznacza, ze cos sie zrobilo zle.



A co innego może dla dziecka oznaczać reprymedna?


No właśnie, a dobranocka chyba nie "przydarza się" w sklepie, tylko
po powrocie do domu, gdy dziecko często już dawno zapomniało o
przewinieniu (o ile histerię można tak nazwać)




Jak juz pisalam wczesniej, to byl przyklad. Rownie dobrze moglam
napisac odmowa czegos slodkiego, nie pojscie do kolezanki, cokolwiek.



Ale to nadal nijak ma się do histerii.


W niektórych. U nas to tylko dolanie oliwy do ognia. Znacznie lepiej
działa obojętność.




No coz... przy duzym temperamencie obojetnosc wspomaga zlosc...



Nie przeczę. U nas złość wzmaga się wskutek np. nieadekwatnej kary (a czasem
jakiejkolwiek kary) czy właśnie lania.


Nie mialam takiej sytuacji, wiec nie za bardzo moge sie wypowiadac.
Kasia kiedys widziala takie dziecko w sklepie, ale od razu
opowiedzialam jej, ze takie dzieci sa bardzo niegrzeczne, ze nie
dostaja slodyczy u rodzice bardzo na nie krzycza... Kaska miala wtedy
jakies 1,5 roku, nie bylo problemu ze zrozumieniem...



No popatrz. Coś takiego potrafiłaś wytłumaczyć werbalnie 1.5 rocznej córce, a
dziwisz się, ze Marynatka w podobny sposób tłumaczy dziecku, że źle robi
bijąc mamę?


byla nieco zaszokowana iloscia decybeli jakie wyrzucal z siebie dzieciak.



Niesamowite! Naprawdę była zdziwiona histerią? No tak, przecież nigdy takiej
nie urządzała. Pewnie nawet nie próbowała, ostrzeżona przez Ciebie, że nie
dostanie słodyczy, a mama będzie krzyczeć. I jak tu nie wierzyć w ugodowość
Twego dziecka? ;-)


Ja natomiast bylam zaszokowana tym, ze rodzice tak spokojnie olali
inne osoby bedace w sklepie.



A co mieli zrobić? A może to byłam ja z mężem? ;-) I wiedzieliśmy, że pranie
w tyłek, czy tłumaczenie nic w tej sytuacji nie pomoże, a pomoże właśnie
obojętność. Może nie od razu, ale za pięć minut. Miałabym się w takiej
sytuacji przejmować narzekaniem innych ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym,
jakie ja metody wychowawcze stosuję?


Dziecko dzieckiem, ale zyjemy w spoleczenstwie, ghdzie trzeba sie liczyc z
innymi.



Wybacz, ale ja osobiście nie będę robiła czegoś (biła, krzyczała) wbrew sobie
i mojemu dziecku za cenę komfortu innych ludzi. Tym bardziej, jeśli nie
przynosi to żadnych efektów. Taka już jestem zboczona i samolubna. Bo nie
bardzo rozumiem - mam sprać syna dlatego, że jakąś panią boli głowa i ona mi
na przykład takie rozwiązanie sugeruje?


Kogos moze bolec glowa, ktos inny moze sie zle czuc a dziki wrzask
dzieciaka nie poprawia tego samopoczucia.



No ale co w związku z tym? Co proponujesz? Jak to rozwiązać?

--
Pozdrawiam
Maja






170
Data: 22 wrzesień 2002, 14:01
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amka10$dof$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk8d0$8nc$1@news.tpi.pl...
> "Konsenkwencja nie powinna byc nakazem bezwzglednym, absolutnie i bez
wyjatku slusznym. Rodzice czasem powinni byc stanowczy, ale czasem


bardziej


wyrozumiali np kiedy widza, ze dziecko naprawde cierpi, bo zginal mu
ukochany mis. Albo gdy bardzo czegos chce, co nie jest samo w sobie zle,
tylko oni z rozpedu powiedzieli "nie" i teraz boja sie, ze cofajac zakaz,
okaza slabosc. Ale jesli zmienia swoje nastawienie, jesli zauwaza, ze tu
obok stoi czlowiek ( a nie zwierze) i chodzi o to, zeby temu czlowiekowi
bylo dobrze - natchnienie przyjdzie samo. Nie ma tez dramatu jesli wobec
dziecka popelni sie czasem jakis blad. Takie jest zycie, nie zawzse sie
wszystko udaje."
> To cytat. I mnie sie bardzo spodobal.

Jasne... Tylko powiedz gdzie ja napisalam ze jestem TYLKO stanowcza



Napisalas: "Kazde przewinienie mialo swoje nastepstwa" Wiec juz bardziej
stanowczym niz Ty chyba nie mozna byc.


> > Nie mialam takiej sytuacji, wiec nie za bardzo moge sie wypowiadac.
Kasia
> > kiedys widziala takie dziecko w sklepie, ale od razu opowiedzialam


jej,


ze
> > takie dzieci sa bardzo niegrzeczne,
> Nikogo nie powinno sie oceniac. Moze to dziecko bylo zmeczone, moze


chore.


Troche zrozumienia tez czasem trzeba wykazac.

Jasne... Zwlaszcza, ze znalysmy to dziecko z podworka.


Znajomym dzieciom tez.



> I znow sie potwierdza, ze to spokojne, ugodowe dziecko skoro nigdy tak
naprawde nie krzyczala a krzykiem innego dziecka byla zszokowana.

Tez bys byla zaszokowana. Dzieciak mial pluca potezniejsze ode mnie.


Wiesz,


to ze dziecko sie nie drze z duza intensywnoscia nie oznacza, ze jest
grzeczne i ugodowe, nie generalizuj, prosze.



Jesli bylo zdziwione krzykiem i placzem to jednka chyba zbyt czesto tego nie
robilo??? Inaczej nie byloby zdziwione. To chyba dosc jasne.



> A co bys zrobila? Ja bym wyszla najprawdopodobniej (chociaz niew iem tak
do konca bo Michas nigdy tak sie nie zachowal). Ale cz
> asem cos TRZEBA kupic i co wtedy?

Idzie sie bez dziecka?? Jasno mu dajac do zrozumienia dlaczego zostaje w
domu?? Ewentualnie mozna poprosic kogos innego o zrobienie zakupow.


Oj Kaniu, cos sie zaczynasz w kolko krecic;))) Przeciez wyraznie napisalas w
postach wyzej, ze 1,5 roczniak nie zrozumie dlaczego zostaje w domu. Wiec
jednak zrozumie? No to jak to w koncu jest. Przyjmij jedno stanowisko
prosze.
Ola



171
Data: 22 wrzesień 2002, 14:02
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amk9p8$d7t$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk8id$c4b$1@news2.tpi.pl...
> > > konsekwencja w wielu przypadkach jest kara. Np. Konsekwencja


histerii


w
> > > sklepie jest nie obejrzenie dobranocki.
> >
> > Pokaz gdzie Tu jest odniesienie do wieku???
>
> Wiez, czytajac tzreba umiec laczyc watki. Odniesienie bylo w nastepnym
Twoim
> poscie.

Nastepny post to juz nie ten przyklad. Odniesienie odniesieniem, ale tutaj
to juz chyba przesadzasz.



Dla mnie sposob w jaki to ujelas wskazywal, ze to jest odniesienie. Skoro
nie tylko ja tak zrozumialam (Nixe tez) to chyba cos w tym musi byc.
Ola



172
Data: 22 wrzesień 2002, 14:05
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


>
> Dokladnie przeczytalam w Twoim poscie, ze dopuszczasz klapsy w skrajnych
> przypadkach.

Dopuszczam klapsy w skrajnych przypadkach, zgadza sie. Czy wiesz co w moim
zrozumieniu oznacza skrajny przypadek, ze tak autorytatywnie stwierdzasz,


ze


w przypadku bicia odpowiedzialabym uderzeniem??



Napisalas, ze:

"No wlasnie... to samo pytanie u mnie sie pojawilo... jak mozna dopuscic,
zeb
y dziecko w ogole kiedykolwiek podniosle reke na kogokolwiek ???"
Wiec to chyba swiadczy o Twoim oburzeniu i o tym, ze sadzisz, ze to jest
skrajny przypadek.
Ola





173
Data: 22 wrzesień 2002, 16:19
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


"Fasola " wrote:




Mrowka napisał(a):

>
> Użytkownik "Peyton" napisał w wiadomości
> news:amioao$opn$1@news.tpi.pl...

> > to co opisujesz jest ewidentna przemoca wobec dziecka. krzyk boli tak
> > samo jak uderzenia.
>
> Czyli preferujesz bezstresowe wychowanie tak?
>
Moje dziecko jest za male, a ja mam za malo doswiadczenia, zeby Ci pomoc, ale
czy na pewno wycowanie bez przemocy (czy z minimalna jej dawka w postaci np.
czasowego obezwladniania rozszalalej jednostki) = wychowaniu bezstresowemu w
tym znaczeniu, w ktorym przywyklismy je pojmowac?
Kilkanascie lat temu goscil u nas znajomy rodzicow z synkiem. Maly mial wtedy
moze 2 lata, ledwo mowil. Jego tata to czlowiek niezwykle swiatly, lekarz,
umysl niesamowity. W pewnym momencie synek rozszalal sie na dobre. Nic do
niego nie docieralo, darl sie, sial zniszczenie, byl nieznosny. A jego
wielki, brodaty tata go wzial, mocno przytulil, lekko obezwladnil i...


Ale przecież to była ewidentna przemoc wobec dziecka! ;))))

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L9
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

174
Data: 22 wrzesień 2002, 16:58
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Iwon(k)a <

Użytkownik "Ola J" napisał w wiadomości news:amk75g$2k4$1@news.tpi.pl...


" Kary wcale nie pomagaja, tylko rania. Nie ludzmy sie, ze dziecko ukarane
za pobicie kolegi zakazem ogladania telewizji zastanowi sie nad tym co
zrobilo. Zamiast poczucia winy wzbudzimy w nim jedynie poczucie krzywdy,
zamiast checi poprawy - chec zemsty. Raczej pozwolmy dziecku poniesc
konenkwencje. Nie odrobiles lekcji, wiec nie mozesz sie bawic, rozlales
budyn, wiec nie zjesz deseru. Czasem nie jest to proste. Ael dla dzieci
nasze niezadowolenie czy smutek sa czesto wystaraczajaco dotkliwa kara."



czytam i czytam i nie widze iz w " nie odrobiles lekcji
- nie mozesz sie bawic" jest konswkwencja a nie kara, to
samo dotyczy deseru, dla mnie to tez kara. ale jesli juz idac
przemysleniami pani psycholog to ciekawa jestem jaka
"konsekwencje" wymyslilaby po pobiciu kolegi??
iwon(k)a



175
Data: 22 wrzesień 2002, 17:02
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Nigdzie nie napisalam, ze nie daje sobie rady. A z pomocy specjalisty po


raz


drugi zrezygnuje jednak.



Jesli dajesz sobie rade, to skad ten watek na grupie??



Wiesz co Kania.....chyba mylisz Ole ze mna.....
Aj nieladnie nieladnie...tak niechlujnie czytac grupe.....feeeeeeeee.
Tez watek jest stad, ze TO JA GO ROZPOCZELAM A NIE OLA.
Lapiesz te subtelna roznice??? ;-PPPPPPPPPPP

I moze odpiowiesz wreszcie na moj post bo czekam...caly czas czekam.

Pozdrawiam Cie goraco i nad wyraz serdecznie

--
Marzena co ja juz druga osoba myli z Ola.

176
Data: 22 wrzesień 2002, 17:03
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Ola J"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Jesli dajesz sobie rade, to skad ten watek na grupie??



No od Marzenki. Ja nie jestem Marzenka.



A ja sobie mysle, ze musimy byc podobne czy co???
Ja siostry nie mam...a Ty? :)))))
Ale to nigdy nic nie wiadomo :)))))))))

--
Ta wredna Marynatka co nie lubi byc mylona z grzeczna Ola :)

177
Data: 22 wrzesień 2002, 17:07
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Iwon(k)a <

Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości news:bfnjousd4nqvrsdvh27c3fr8r5p6rq6hah@4ax.com...


niestety nie dziala :(
Na razie probuje metody biore na rece i mocno przytulam, glaszcze po
glowie i mowie...duzo mowie, ze nie wolno, ze to boli, ze kotek nie
lubi chrupkow itp.
I on sie uspakaja po chwili - ale co robic aby tak nierobil, aby nie
reagowal zloscia jak cos mu sie nie udaje?
Jak buduje wieze i sie klocki przewroca....no rzne sytuacje moga sie
zdarzyc.



wydaje mi sie, iz chyba powinnas opuscic albo zmniejszyc
pierwsza czesc uspokajania dziecka, bo druga jest super :-)
tzn wiem z doswiadczenia ze zlosc dziecka jest dosyc silna
i oczywista ale glaskanie po glowie za to raczej nie mowi mu iz
takie zachowanie nie jest wskazane, dla mnie to jakby promowanie
takiego zachowania.
iwon(k)a



178
Data: 22 wrzesień 2002, 17:09
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Mrowka


Użytkownik "Jarek Spirydowicz" napisał
w wiadomości news:jareks_to_wywal-FB90CD.16193522092002@news.tpi.pl...


In article ,
"Fasola " wrote:

> Mrowka napisał(a):
>
> >
> > Użytkownik "Peyton" napisał w wiadomości
> > news:amioao$opn$1@news.tpi.pl...
>
> > > to co opisujesz jest ewidentna przemoca wobec dziecka. krzyk boli


tak


> > > samo jak uderzenia.
> >
> > Czyli preferujesz bezstresowe wychowanie tak?
> >
> Moje dziecko jest za male, a ja mam za malo doswiadczenia, zeby Ci


pomoc, ale


> czy na pewno wycowanie bez przemocy (czy z minimalna jej dawka w postaci


np.


> czasowego obezwladniania rozszalalej jednostki) = wychowaniu


bezstresowemu w


> tym znaczeniu, w ktorym przywyklismy je pojmowac?
> Kilkanascie lat temu goscil u nas znajomy rodzicow z synkiem. Maly mial


wtedy


> moze 2 lata, ledwo mowil. Jego tata to czlowiek niezwykle swiatly,


lekarz,


> umysl niesamowity. W pewnym momencie synek rozszalal sie na dobre. Nic


do


> niego nie docieralo, darl sie, sial zniszczenie, byl nieznosny. A jego
> wielki, brodaty tata go wzial, mocno przytulil, lekko obezwladnil i...
>
Ale przecież to była ewidentna przemoc wobec dziecka! ;))))




To wszystko zaczyna być wielka paranoja.
Przyznaje się :dałam klapa zarówno Alanowi jak i Partycji,krzyczałam na nich
nie raz,wcale nie jestem z tego dumna a wręcz przeciwnie.Chciałabym mieć
więcej cierpliowsci ale niestety czasami dzieciaki tak się zachowują ze nie
jestem w stanie nad sobą zapanować.Może powinnam zostać pozbawiona władzy
rodzicielskiej?
Ciekawa jestem ile jest osób na grupie którym nie zdarzyło się ani razu
krzyknąć na dziecko,prosze się ujawnić.


--
Magda,Patrycja 11l, Alan 3,4






179
Data: 22 wrzesień 2002, 17:10
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Wiesz, zeby dziecko oduczylo konmsekwencje swojego zachowania, to cos
niemilego MUSI wydarzyc sie w krotkim czasie. Dla 1,5 rocznego dziecka nie
zabranie nastepnym razem na zakupy bedzie wstrzasem, ktorego nie powiaze z
poprzednim zachowaniem.



Moje 1,5 roczne dziecko olewa dobranocke bo jej po prostu nie oglada.
Jakies inne fantastyczne teorie dotyczace zakupow i dobranocek?
I dlaczego dziecko ma robic histerie w sklepie - bo nie wiem?
Moje codziennie chodzi ze mna do sklepu i nie robi histerii - znaczy
co?
Skoro nie robi chisterii i nie oglada dobranocek to jakies felerne
jest? :))))))))

--
Kania - to ja zaczelam ten watek nie Ola :)))

180
Data: 22 wrzesień 2002, 17:12
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako Asiek
, wyklawiaturzyłeś (aś) :



Albo nie danie kolacji albo zamkniecie w ciemnej komórce. A jak Ty się
zdnerwujesz na męża i zrobisz mu awanuturę, to w ramach konsekwencji
powinien Ci zabrać klawiaturę ;-)



A jak zupa za slona to w dziob :)))))))
MSPANC :))))))))))))))

--
Ta co rozpoczela watek - nie mylic z Ola :))))))))))

181
Data: 22 wrzesień 2002, 17:12
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Iwon(k)a <

Użytkownik "Fasola " napisał w wiadomości news:amjrnm$1vn$1@news.gazeta.pl...


Moje dziecko jest za male, a ja mam za malo doswiadczenia, zeby Ci pomoc, ale
umysl niesamowity. W pewnym momencie synek rozszalal sie na dobre. Nic do
niego nie docieralo, darl sie, sial zniszczenie, byl nieznosny. A jego
wielki, brodaty tata go wzial, mocno przytulil, lekko obezwladnil i... synek
szamotal sie przez chwile, potem przytulil, zlazl z kolan i bawil sie dalej
pieknie.



chyba zauwazylas iz i w tym przyapdku tatus zaprezentowal
kto tu jest gora?
iwon(k)a



182
Data: 22 wrzesień 2002, 17:18
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Mrowka


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:k2nroucs9jimn98s1864qg30koaq9b1rpf@4ax.com...


Skoro nie robi chisterii i nie oglada dobranocek to jakies felerne
jest? :))))))))



Marzenko wszystko przed Tobą :-))))

A na serio,oby Kubuś był wyjątkiem :-)
Alan tez nie robi histerii w sklepie ale za to gdzie indziej...:(

Magda



183
Data: 22 wrzesień 2002, 17:25
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


W pewnym momencie rozwoju nagradzalam. Nagrodami byly rozne rzeczy, dodakowy
spacer do lasu, pojscie do sklepu zoologicznego i ogladanie zwierzatek,
wizyta u znajomych, czy po prostu posiedzenie razem.



Wiesz Kania...ja nie wierze w to co piszesz....
Czy naprawde dla Twojego dziecka nagroda bylo "posiedzenie razem"???
Albo ja jestem debilka albo nie rozumiem Twojego stylu wychowywania
dziecka.
Dal mojego dziecka nagroda nie jest to ze "posiedzimy razem" - bo to
dla nas dzien powszedni.
Tak samo jak normalne u nas sa spacery - w liczbie zaleznej od checi
dziecka a nie mojej (tak zdarza sie ze i 4 razy wychodzimy), dlugie
niedzielne spacery do zoo, ogrodu botanicznego, na skalki, za miasto,
do lasu - to nie jest nagroda a tylko forma spedzania z dzieckiem
czasu.
Co jest nagroda? Nie wiem...jakos specjalnie nie nagradzam dziecka -
bo albo nie wiem jak, albo co???
Nie wiem...
zawse wydawalo mi sie, ze nagroda dla mojego dziecka za powiedzmy
sliczne zbudowanie wiezy jest nagroda slowna, zachwyt na twarzy mamy,
ogolna radosc itp.
Ale po przeczytaniu Twojego postu zaczynam sie zastanawiac czy takie
dni jak spedzamy na codzien to wg. Twojego modelu nagradzania - nie
jest czasem tak, ze nagroda goni nagrode?



Staralam sie wpoic
dziecku, ze jak akceptuje jego zacjowanie, to wszystko jest OK, natomiast
KAZDE przewinienie mialo swoje nastepstwa. W ten sposob Kasia wie, ze dopoki
nie zostanie ukarana, oznacza, to, ze wszystko jest OK.



No tak ja mojego syna taz karam jak cos wywinie.
Przy czym przewinieniem dla mnie nie jest wywalenie wszystkiego z
szafki kuchennej i rozwalenie po calej kuchni, cukru, maki, soli,
makaronu itp.
Wg. mnie to jest u niego ciekawsc swiata i poznawanie jego (jak fajnie
maka sie przesypuje) a u mnie moja skleroza bo znow zapomnialam
zalozyc blokade na szafke.
Jak teraz tak mysle to ciezko znalezc mi ten typ zachowania jaki Kuba
prezentuje ktory owinien zasluzyc na ukaranie.
Za tytulowe bicie/uderzenie mamy - nie karam....jak juzpisalam mocno,
mocno przytulam.
Jak na razie od prau dni nie zdarzylo sie zeby podniosl na mnie reke -
maly sukcesik i tak jak mi tu niektorzy zapalency radzili ani go nie
lalam po rekach, ani nei karalam. i Co? jakos sie udaje powoli.



Nie mialam takiej sytuacji, wiec nie za bardzo moge sie wypowiadac. Kasia
kiedys widziala takie dziecko w sklepie, ale od razu opowiedzialam jej, ze
takie dzieci sa bardzo niegrzeczne, ze nie dostaja slodyczy u rodzice bardzo
na nie krzycza...



ROTFL :)))))))))
Moje nie dostaje slodyczy nawet jak jest grzeczne :)))))))))))))))


Kaska miala wtedy jakies 1,5 roku, nie bylo problemu ze
zrozumieniem... byla nieco zaszokowana iloscia decybeli jakie wyrzucal z
siebie dzieciak.



1,5 rocznemu dzieciakowi tlumaczylas, ze niegrzeczne dzieci nie
dostaja slodyczy?
Znaczy jak twoje bylo grzeczne to dawalas mu slodycze?
nie balas sie o stan zebow dziecka?? nie szkoda bylo ci tuczyc dziecko
pustymi kaloriami?
Czy nie zdrowszy banan, ogorek, marchew, chrupek kukurydziany???

--
Inicjatorka wątku :)))

184
Data: 22 wrzesień 2002, 17:28
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka<

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Nixe" ,
wyklawiaturzyłeś (aś) :


Nie mialam takiej sytuacji, wiec nie za bardzo moge sie wypowiadac.
Kasia kiedys widziala takie dziecko w sklepie, ale od razu
opowiedzialam jej, ze takie dzieci sa bardzo niegrzeczne, ze nie
dostaja slodyczy u rodzice bardzo na nie krzycza... Kaska miala wtedy
jakies 1,5 roku, nie bylo problemu ze zrozumieniem...



No popatrz. Coś takiego potrafiłaś wytłumaczyć werbalnie 1.5 rocznej córce, a
dziwisz się, ze Marynatka w podobny sposób tłumaczy dziecku, że źle robi
bijąc mamę?



No....bo Kania to moze tlumaczyc dziecku a Marynatka to od razu ma lac
gówniarza po rękach najlepiej i pewnie strzelic na odlew w dziob zeby
nie ryczal w sklepie jakby mu sie zdarzylo przypadkiem.
MSPANC :)))))))))))))))))

Marzenka

185
Data: 22 wrzesień 2002, 17:30
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Nixe" ,
wyklawiaturzyłeś (aś) :


Kogos moze bolec glowa, ktos inny moze sie zle czuc a dziki wrzask
dzieciaka nie poprawia tego samopoczucia.



No ale co w związku z tym? Co proponujesz? Jak to rozwiązać?



Trzeba podejsc do tej Pani co ja boli glowa, wyrabac jej z buciora w
brzuch to ja przestanie glowa bolec a zacznie brzuch :)))))))) i nie
bedzie miala problemu z bolem glowy :)))))))))))
MSPANC :))))))))))))))
Marzena

186
Data: 22 wrzesień 2002, 17:34
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Najpierw sie wsciekasz na mnie, ze pisze, ze to Ty rozpoczelas watek



I ma racje - bo jak juz pare razy ci pisalam to ja zaczelam watek.
Naucz sie czytac do choroby.
Moze jak bede dlugo upierdliwa to sobie mnie Marynatke zapamietasz i
nie beda Ci sie moje posty z ostali Oli mylily? ;-PPPP


wiec bede wdzieczna za dokladne czytanie moich postow...



Zajefajnie!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja tez bede wdzieczna jak przestaniesz mnie i ole mylic ze soba.

--
Marynatka - tak to ja zaczelam ten watek jabys nie pamietala ;-P

187
Data: 22 wrzesień 2002, 17:38
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marzenka <

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako Marynatka
, wyklawiaturzyłeś (aś) :



I dlaczego dziecko ma robic histerie w sklepie - bo nie wiem?
Moje codziennie chodzi ze mna do sklepu i nie robi histerii - znaczy
co?
Skoro nie robi chisterii



mialo byc jw czyli histerii
sorki
M.

188
Data: 22 wrzesień 2002, 17:41
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ania Björk (sveana) w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amki9f$1dp$1@news.onet.pl...


Ciekawy artykul, polecam stronom:
http://www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/2001/03/kara_i_nagroda.html

I kolejny:
http://www.wom.man.bialystok.pl/aspekty/asp6/a6_a_h.html

Nastepny:
http://www.wszpwn.com.pl/default.asp?section=KLUB&ID=1912

I jeszcze jeden:
http://www.3w3.net/polska/Magda_Nawrocka/wych/tekst01.htm

Hmmmmmm:
http://www.zsz1chojnice.edu.pl/~helena/7.htm



No coz... takich artukulow w gazetach i w sieci jest od groma. Wrzuc link do
czegos co napisala osoba z autorytetem, a nie np bibliotekarka.

Kania i Kasia (4,5 roku)



189
Data: 22 wrzesień 2002, 17:42
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Elżbieta w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amkh50$g50$6@news.tpi.pl...



Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amitc4$3lq$1@news.onet.pl...
>
> mniej wiecej od drugich urodzin ;)) , kiedy dziecko zaczyna mowic


skladnie


i
> prawie wszystko rozumie. Kiedy dialog moze zostac nawiazany. Najlepiej
> polaczyc to z poznawaniem uczuc i kierunkowac w odpowiednie zachowanie.
>
Maksio Myszy zaczął mówić w wieku ponad 3 lat, Dyzio od Doruni jest


jeszcze


starszy, to one do tej pory miały tylko tresować swoje dzieci??



To ze nie mowi, nie oznacza ze nie rozumie, a moze sie myle??

Kania i Kasia (4,5 roku)



190
Data: 22 wrzesień 2002, 17:44
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Marynatka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:k2nroucs9jimn98s1864qg30koaq9b1rpf@4ax.com...


Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :

>Wiesz, zeby dziecko oduczylo konmsekwencje swojego zachowania, to cos
>niemilego MUSI wydarzyc sie w krotkim czasie. Dla 1,5 rocznego dziecka


nie


>zabranie nastepnym razem na zakupy bedzie wstrzasem, ktorego nie powiaze


z


>poprzednim zachowaniem.

Moje 1,5 roczne dziecko olewa dobranocke bo jej po prostu nie oglada.
Jakies inne fantastyczne teorie dotyczace zakupow i dobranocek?



To byl przyklad.


I dlaczego dziecko ma robic histerie w sklepie - bo nie wiem?
Moje codziennie chodzi ze mna do sklepu i nie robi histerii - znaczy
co?
Skoro nie robi chisterii i nie oglada dobranocek to jakies felerne
jest? :))))))))



Ocena nie nalezy do mnie.

Kania i Kasia (4,5 roku)



191
Data: 22 wrzesień 2002, 17:46
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako Eulalka ,
wyklawiaturzyłeś (aś) :


dziecko rozumie - kot niebardzo...



Skoro rozumie, to mu powiedz, że cię bardzo boli i jak nie przestanie
cię bić, to mu pokażesz jak bardzo :-))))



No mowie...mowie....i jednak takim obezwladnianiem cos w stylu jak
proponowal Peyton - to skutkuje.
odparu dni nie podniosl na mnie reki.
I co mnei cieszy - nie musialam go lac tak jak mi tu niektorzy
sugerowali.
Zobaczymy jak pojdzie mi dalej?:)


Nigdy nie tłukłam swoich dzieci, ale nie raz straszyłam tzw. wąchaniem
pasa. Pas po nos i ryk na całego... a jaka skrucha!!!



Ja mojemu dwa razy wlalam.
Raz za wyrwania calego kontaktu ze sciany a drugim razem dalam mu
solidnie w tylek jak zrzucil mi monitor na podloge....
Oba te razy byly z mojej glupoty i zaslepienia zloscia, mialam
wyrabistego moralniaka i bardzo bardzo sie staram wiecej go nie
klapnac w pupe choc czasem pewnie wg. niektorych powinnam - bo np.
kladzie sie w kaluzy i tapla w niej i nie moge go stamtad
wyciagnac....
Nie chce czuc sie czesciej tak jak czulam sie tamte dwa razy.
A jak czuja sie rodzice ktorzy karca dziecko klapsami notorycznie????
wole nie myslec :(

Marzena

192
Data: 22 wrzesień 2002, 17:48
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Mrowka


Użytkownik "Fasola " napisał w wiadomości
news:amkoh4$dkg$1@news.gazeta.pl...


Dlaczego? Dlatego, że napisałam, że znam ludzi, którym się udało tak


wychowac


dziecko?



Nie,nie spokojnie.Nie o to mi chodzilo.Po prostu ciezko mi uwierzyc w to ze
majac dziecko zalozmy 3-4 letnie udalo sie kumus nigdy nie podniesc na nie
glosu.
Zgadzam sie z tym ze nie powinno sie dzieci bic ani klepac bo wzmaga sie w
nich agresje ,ale wiem ze czesto nawet bardzo spokojna matka czasami straci
cierpliwosc i wcale jej za to nie potepiam.Mam dwoje dzieci :trzylatka ktory
potrafi rzucic sie na glebe z placzem lub okladac siostre i zbuntowana
dwunastolatke i naprawde wierzcie mi ze sa momenty kiedy nawet aniola daliby
rade wyprowadzic z rownowagi :-)



Chyba się zanadto rozpędziłaś. Napisałam, że nie umiem Ci poradzić,



Tak mi napisalas?


aczkolwiek nie podoba mi się skojarzenie sugerowanego prze Peytona stylu
wychowania z tzw. wychowaniem bezstresowym, które ja rozumiem jako


owocujące


efektami takimi jak rozwydrzona młodzież, dzieciaki z postawami
roszczeniowymi itp.



Dlatego podalam Peytonowi trzy sytuacje wziete z mojego zycia i czekam na
rade.

Pozdrawiam.Magda





193
Data: 22 wrzesień 2002, 17:50
Temat:

Odp: Jak oduczyć bicia???

Autor: Kania


Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amkbeu$mfv$1@news.tpi.pl...


>
> Jasne... Tylko powiedz gdzie ja napisalam ze jestem TYLKO stanowcza

Napisalas: "Kazde przewinienie mialo swoje nastepstwa" Wiec juz bardziej
stanowczym niz Ty chyba nie mozna byc.



Oczywiscie, jestem stanowcza i konsekwentna, tylko, ze sprawa rozbila sie
tutaj o zrozumienie slowa przewinienie. W zaleznosci od sytuacji dane
zachowanie moze byc przewinieniem albo i nie.


>
> Jasne... Zwlaszcza, ze znalysmy to dziecko z podworka.
Znajomym dzieciom tez.



Czytasz co piszesz?? Chlopak jest rozpieszczonym histerykiem, ktoremu mama
nie chciala kupic cukierka. Zreszta nie wazne... zastanawiam jaka choroba
czy sytuacja moze spowodowac takie zachowanie dziecka w publicznym miejscu??


Jesli bylo zdziwione krzykiem i placzem to jednka chyba zbyt czesto tego


nie


robilo??? Inaczej nie byloby zdziwione. To chyba dosc jasne.



Nie robi, ma inne sposoby, ze uzyskac to czego chce.


Oj Kaniu, cos sie zaczynasz w kolko krecic;))) Przeciez wyraznie napisalas


w


postach wyzej, ze 1,5 roczniak nie zrozumie dlaczego zostaje w domu. Wiec
jednak zrozumie? No to jak to w koncu jest. Przyjmij jedno stanowisko
prosze.



Mialam na mysli, ze jesli zostanie nastepnego dnia to nie zrozumie, jesli
natomiast wrocisz do domu i od razu je zostawisz, to raczej zrozumie. Tyle,
ze nie znam nikogo kto by wracal z zakupow do domu zostawialby dziecko i
wracal z powrotem do marketu czy na bazarek...

Kania i Kasia (4,5 roku)



194
Data: 22 wrzesień 2002, 17:51
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Agnieszecz


Kania wrote in message
news:amk6mp$776$1@news.onet.pl...


Zastanawiam sie, gdzie sie podziala u ludzi zdolnosc dokladnego czytania.
Wyraznie napisalam, ze nie obejrzenie dobranocki jest przykladem.


I to w dodatku złym. Nauka przez konsekwencje polega na tym, by dziecko
łączyło w logiczny ciąg przyczynę i skutek, więc:
histeria przy zakupach=>natychmiastowe wyjście ze sklepu lub (przy starszym
dziecku) niezabranie dziecka na następne;
uczy dziecko ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny (źle zachowywałem
się ostatnim razem, więc mnie mama nie zabrała), co uczy dziecko kara
oderwana od popełnionego czynu? Nic - wzbudza agresję i poczucie krzywdy -
to właśnie jest ta Twoja dobranocka...
Pozdrawiam
Agnieszka
Teuś 23.10.97
Martusia 18.05.01



195
Data: 22 wrzesień 2002, 17:55
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Jesli bije, czyli robi to jakis czas, tzn, ze jak to zrobil po raz pierwszy,
to nie zareagowalas wystarczajaco mocno, zeby mu uzmyslowic, ze robi zle.



Widocznie - nie dra na niego dzioba i nie leje go jak mi cos nie
odpasi.
Powiedzialam mu, ze niewolno - ale to sie zaczelo powtarzac - dlatego
zadalam to pytanie na grupe.


no i.....mozna sobie wyobrazic, ze taka sytuacja miala miejsce?



Dla mnie jest to nie do pomyslenia. Nie jestem workiem treningowym.



No to napisz mi co bys zrobila?
Oddala kota?
Udrzyla dziecko?
Nakrzyczala na nie?
Wepchnela na chama chrupka kotu - niech sie gad nauczy zrec co mu daja
(potem mozna tego samego sprobowac z klockami -jak male to wejda w
przewod pokarmowy kota).
Bardzo mnie interesuje co bys zrobila?
No?????????
Skoro tlumaczenie, ze nie wolno to jak grochem o sciane.


Ponizej napisalas ze, cyt: "> Na razie probuje metody biore na rece i mocno
przytulam, glaszcze po


glowie i mowie...duzo mowie, ze nie wolno, ze to boli, ze kotek nie
lubi chrupkow itp."



Uwazasz, ze jak przytulasz dziecko, to ono czuje, ze zrobilo zle?? Odpowiedz
na to pytanie szczerze.



Tak.
Skoro siewscieka, usiluje sie wyrwac, i udrzyc mnie , kota -
kogokolwiek, a widzi ze sie nie oswobodzi dopoki sie nie uspokoi - to
chyba widzi i czuje ze zle postapil.



Na razie probuje metody biore na rece i mocno przytulam, glaszcze po
glowie i mowie...duzo mowie, ze nie wolno, ze to boli, ze kotek nie
lubi chrupkow itp.
I on sie uspakaja po chwili - ale co robic aby tak nierobil, aby nie
reagowal zloscia jak cos mu sie nie udaje?
Jak buduje wieze i sie klocki przewroca....no rzne sytuacje moga sie
zdarzyc.



Jak pisalam. Przytulenie nie jest niczym sugerujacym zle postepowanie.



Dla Twojego dziecka.
Moje dziecko jako dyskomfort i cos przykrego odczuwa to ze jest
przytrzymywane i uspakajane wlasnie wtedy gdy ma ochote na bicie.
Skoro Twojemu dziecku wystraszylo tlumaczenie, ze nie dostanie
slodyczy....to sie ciesz, ze masz ugodowego dzieciaka.


Jak rany... W zyciu nie "wychowywalam" w ten sposob kota. Chodzi mi o cos na
zasadzie odruchu Pawlowa. Pewne Twoje reakcje powinny ZAWSZE kojarzyc z
kara, ale zaznaczam, ze nie pisze o biciu. Inne reakcje powinny kojarzyc sie
z nagroda.



Wiesz....po tym jak przeczytalam co dlaCiebie jest nagradzaniem
dziecka (spacer, wspolne siedzenie razem) to ja tam odpuszczam sobie
gadanie z Toba bo dla mnie to nie jest nagroda a codziennosc.
Marzena

196
Data: 22 wrzesień 2002, 17:58
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Do tej pory gdy zdarzylo mu sie nas uderzyc to zarowno ja i maz
bierzemy go szybko na rece, przytulamy, glaszczemy, tlumaczymy -
staramy sie pokazac ze w tej zlosci nie jest sam.



Jasne... On uderzyl a Wy go jeszcze chwalicie... to co sie dziwic, ze bije
dalej, skoro spotyka sie z aklceptacja srodowiska...



Chwalimy....wez sobie tlumacz tak skoro inaczej nie umiesz....
pisalam tlumaczymy - a nie chwalimy.



No i tak naszly mnie watpliwosci czy to dobra metoda, bo to trwa juz
kolo 1,5 tygodnia.
I za kazdym razem najwiekszym ogniskiem zapalnym jest kot ktory nie
chce zjesc tego co mu dziecko podsunie (chrupek, autko, klocek)



To nie kot jest ogniskiem zapalnym, tylko emocje dziecka. Zamiast zwalac
wine na kota, poradzcie sie specjalisty jak pomoc dziecku radzic sobie z
emocjami.



Pewnie bo jakbym nie miala kota to co?
Moim zdaniem nie byloby problemu - ale widze masz inne zdanie.



Mozesz to obezwladnienie dokladniej opisac?
Czy byla to forma takiego przytulenia jak my obimy?
rece wzdluz ciala, szybko na rece i mocna przytulenie, glaskanie
itp.???



ech...



Co ech, co ech....
lepiej Kania sie zastanow czy to ze napisals ze nagrodadla twojego
dziecka jest to ze posiedzisz razem z nim jest normalne....bo dla mnie
to niebardzo i nie rozumiem tego - no ale nie musze - prawda?
Marzena

197
Data: 22 wrzesień 2002, 18:04
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Mrowka


Użytkownik "Fasola " napisał w wiadomości
news:amkpk7$j7l$1@news.gazeta.pl...


Ooo, wyobrazam sobie. Ja czesto zostaje z moim dosc podatnym na perswazje
synkiem sama na kilka dni i czasem aż nie mogę, tak się zirytuję. Tak


sobie


myślę, że chyba z tą dwunastolatką jest trudniej.



Masz racje.Np dzisiaj mowie do niej :odkurz w swoim pokoju .Ona na to :nie
chce mi sie .Fajnie nie?
Albo :
Wczoraj szla na urodziny kolezanki.Grzebie w szafie i mowi:moge zalozyc ta
krotke bluzeczke?Ja na to:nie,bo zmarzniesz a dopiero co wyleczylas sie z
kataru.Ona od razu z wrzaskiem :to w co ma sie ubrac?!!Wyjelam jej inne
ciuchy a ona na to ze w tym juz ja kolezanki widzialy.Wesolo? :-)



> Dlatego podalam Peytonowi trzy sytuacje wziete z mojego zycia i czekam


na


> rade.
Ja też. Może przyda mi się na przyszłość.



:-)

Pozdrawiam.Magda



198
Data: 22 wrzesień 2002, 18:06
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Mrowka


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:qkqroukb1che1efaaqj6jl7ip76fmv435f@4ax.com...


Kubie nie wydziera sie w sklepie :)
Wydziera sie jak go usiluje wciagnac do domu na obiad jak on ma ochote
taplac sie w kaluzy itp :))))))))



Hihi to tez fajnie.I co wtedy robisz?
Alan gdy sie uprze i zacznie sie drzec to nawet nie ma szans na tlumaczenie
bo musialabym go przekrzyczec a przeciez krzyczec na dziekco nie wolno.
Przytulic sie nie da,wszelkie proby konczyly sie skopaniem (mnie rzecz
jasna).

Magda




199
Data: 22 wrzesień 2002, 18:07
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Mrowka"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


A na serio,oby Kubuś był wyjątkiem :-)
Alan tez nie robi histerii w sklepie ale za to gdzie indziej...:(



Kubie nie wydziera sie w sklepie :)
Wydziera sie jak go usiluje wciagnac do domu na obiad jak on ma ochote
taplac sie w kaluzy itp :))))))))

Marzena

200
Data: 22 wrzesień 2002, 18:09
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Tyle,
ze nie znam nikogo kto by wracal z zakupow do domu zostawialby dziecko i
wracal z powrotem do marketu czy na bazarek...



Bo niektorzy po prostu nie maja z kim tego dzieciaka zostawic....
M.

201
Data: 22 wrzesień 2002, 18:24
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Mrowka"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Hihi to tez fajnie.I co wtedy robisz?


Nic.
Ostatnio mi sie zdarzylo, ze zaczal chlapac sie w kaluzy.
Jak go usilowalam wyciagac to sie do niej rzucal, wyrywal mi i darl
jak opetany.
Wiec olalam sprawe i dalam mu sie taplac do woli.
Znudzilo mu sie po okolo 10 minutach i wzielam go mokro-brudnego do
domu, przebralam i po klopocie :)
Gorzej z tymi ludzmi co nas mijali i komentarzami o tym jaka jestem
matka pozwalajac dzieciakowi skakac po kaluzy w (o zgrozo!) bialych
spodniach (kto to widzial zeby chlopcu zaklada biale spodenki i
puszczac zeby kucal w kaluzy) :)

A jak mam sytuacje awaryjna ze musze do domu a on nie chce, to go iore
na rece i niose a on krzyczy - usiluje go zagadac i z reguly mi sie to
udaje i on przestaje wrzeszczec i sie wyrywac.
M.

202
Data: 22 wrzesień 2002, 19:39
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Iwon(k)a tak oto pisze:


czytam i czytam i nie widze iz w " nie odrobiles lekcji
- nie mozesz sie bawic"



Ależ oczywiście, że jest! "Nie odrobiłeś wcześniej lekcji, więc musisz to
zrobić teraz, a więc nie masz już czasu na zabawę". Przecież to proste.


to samo dotyczy deseru, dla mnie to tez kara.



No jak to? "Rozlałeś budyń, więc nie ma już budyniu, więc nie zjesz (tego
właśnie) deseru". Oczywiście ma to sens, wówczas, gdy budyń był rozlany
celowo, złośliwie itp. a nie niechcący, przez przypadek.


przemysleniami pani psycholog to ciekawa jestem jaka
"konsekwencje" wymyslilaby po pobiciu kolegi??



Prostą konsekwencję pobicia kolegi jest fakt, że kolega (i być może nie tylko
on) nie będzie się chciał bawić z dzieckiem. Często jest to za mało, więc
jeśli zdarza się to po raz kolejny i tłumaczenia, że tak nie należy robić nie
pomagają, pewnie faktycznie należy zastosować karę. Jaką? Nie mam pojęcia,
choć chętnie przechwycę jakiś pomysł pomimo tego, że (tfu-tfu) żadne z moich
dzieci nie bije nikogo. No chyba, że wszystko jeszcze przede mną ;-))

--
Pozdrawiam
Maja




203
Data: 22 wrzesień 2002, 20:41
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Marynatka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:1smrouces59mp32gttml548956mncnb3qr@4ax.com...


Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Ola J"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :

>> Jesli dajesz sobie rade, to skad ten watek na grupie??
>
>No od Marzenki. Ja nie jestem Marzenka.

A ja sobie mysle, ze musimy byc podobne czy co???
Ja siostry nie mam...a Ty? :)))))


Wiesz ja tez nie mam. Ale moze Kania (razem z juvenem) to detektyw i
wytropila, ze miedzy nami jakies wiezy krwi sa?:)))


Ale to nigdy nic nie wiadomo :)))))))))


No wlasnie, wlasnie:) Jeszcze bedziemy Kani dziekowac, zesmy sie prawdy
dowiedzialy:)
Ola (grzeczna z pozoru) bedaca czasem Marynatka



--
Ta wredna Marynatka co nie lubi byc mylona z grzeczna Ola :)





204
Data: 22 wrzesień 2002, 20:56
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


No coz... takich artukulow w gazetach i w sieci jest od groma. Wrzuc
link do czegos co napisala osoba z autorytetem, a nie np bibliotekarka.



Po pierwsze - a sama coś podsuniesz?
Po drugie - co to znaczy osoba z autorytetem? Kogo uważasz za taką osobę?
Po trzecie - nauczyciel bibliotekarz to nie bibliotekarka.
Po czwarte - źródła, z jakich korzystała też są nic nie warte?
http://www.vulcan.edu.pl/eid/index.html także?
Więc co jest coś warte ?

--
Pozdrawiam
Maja




205
Data: 22 wrzesień 2002, 21:02
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Kania w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:amkp1s$eul$1@news.onet.pl...



Użytkownik Ola J w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amkbeu$mfv$1@news.tpi.pl...
> >
> > Jasne... Tylko powiedz gdzie ja napisalam ze jestem TYLKO stanowcza
>
> Napisalas: "Kazde przewinienie mialo swoje nastepstwa" Wiec juz bardziej
> stanowczym niz Ty chyba nie mozna byc.

Oczywiscie, jestem stanowcza i konsekwentna, tylko, ze sprawa rozbila sie
tutaj o zrozumienie slowa przewinienie. W zaleznosci od sytuacji dane
zachowanie moze byc przewinieniem albo i nie.


No tak. Wedlug Ciebie np przewinieniem jest wiercenie sie dziecka przy
przewijaniu (w watku na ten temat kilka miesiecy temu napisalas, ze nie
rozumiesz jak dziecko moze sie krecic, ze Twoja corka nigdy tak nie robila
wiedzac, ze nie jest pepkiem swiata - czyli argumenty podobne do tych w
aktualnym watku). Wiec skoro takie cos jest przewinieniem to latwo mozna
wydedukowac, ze tych przewinien jest pewnie dosc sporo, na pewno wiecej niz
w naszym domu. A w zwiazku z tym czesto jestes stanowcza.



> >
> > Jasne... Zwlaszcza, ze znalysmy to dziecko z podworka.
> Znajomym dzieciom tez.

Czytasz co piszesz?? Chlopak jest rozpieszczonym histerykiem, ktoremu mama
nie chciala kupic cukierka. Zreszta nie wazne... zastanawiam jaka choroba
czy sytuacja moze spowodowac takie zachowanie dziecka w publicznym


miejscu??

Histeria przewaznie jest czyms spowodowana, moze to byc cukierek. A jak
dziecko jest zmeczone to jego reakcja moze byc silniejsza niz zwykle. I to
wlasnie trzeba zrozumiec. Dziecko to tez czlowiek ( a nie zwierze) i tez ma
prawo do gorszego samopoczucia. A to czy ten chlopak jest tak naprawde
rozchisteryzowany to ja nie wiem. Twoja opinia jest dla mnie w ogole
niemiarodajna. I nie pisz po raz kolejny, ze nie rozumiem co czytam bo to
juz zaczyna byc nudne... Jeszcze nigdzie tego nie udowodnilas.



> Jesli bylo zdziwione krzykiem i placzem to jednka chyba zbyt czesto tego
nie
> robilo??? Inaczej nie byloby zdziwione. To chyba dosc jasne.

Nie robi, ma inne sposoby, ze uzyskac to czego chce.


Taak?? A jakie to sa inne sposoby, ktore pozwalaja Ci uwazac, ze Twoja corka
jest stanowcza i pragnie uzyskac to czego chce? Oprocz krzyku i placzu
oczywiscie bo do tego by Twoja corka nigdy sie nie znizyla. Ja znam
proszenie i moj syn tak przewaznie robi. Ale gdy czegos baaardzo chce to
potrafi sobie poplakac czy krzyknac i to jest chyba wlasnie stanowczosc i
upor. A proszenie raczej o nim nie swiadczy.



> Oj Kaniu, cos sie zaczynasz w kolko krecic;))) Przeciez wyraznie


napisalas


w
> postach wyzej, ze 1,5 roczniak nie zrozumie dlaczego zostaje w domu.


Wiec


> jednak zrozumie? No to jak to w koncu jest. Przyjmij jedno stanowisko
> prosze.

Mialam na mysli, ze jesli zostanie nastepnego dnia to nie zrozumie, jesli
natomiast wrocisz do domu i od razu je zostawisz, to raczej zrozumie.


Tyle,


ze nie znam nikogo kto by wracal z zakupow do domu zostawialby dziecko i
wracal z powrotem do marketu czy na bazarek...


A tak to sobie wymyslilas... No ale sama przyznalas, ze to raczej nierealne.
Ola





206
Data: 22 wrzesień 2002, 21:05
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik Marynatka w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:dhnrou0qm0uka0spo61u6i60l9vfj5gj41@4ax.com...


Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Kania"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :

>W pewnym momencie rozwoju nagradzalam. Nagrodami byly rozne rzeczy,


dodakowy


>spacer do lasu, pojscie do sklepu zoologicznego i ogladanie zwierzatek,
>wizyta u znajomych, czy po prostu posiedzenie razem.

Wiesz Kania...ja nie wierze w to co piszesz....
Czy naprawde dla Twojego dziecka nagroda bylo "posiedzenie razem"???



Widac corka Kani ma prawo posiedziec z nia gdy sobie na to zasluzy, poodbnie
jest z wychodzeniem z domu. Widac Marzenko to co dla nas jest normalnym
spedzaniem czasu z dzieckiem dla innych nie jest. Ale pomysl sobie jak nasze
dzieci maja dobrze:)))
Ola



207
Data: 22 wrzesień 2002, 21:09
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Iwon(k)a <

Użytkownik "Nixe" napisał w wiadomości news:amkv84$stu$1@news.onet.pl...


Ależ oczywiście, że jest! "Nie odrobiłeś wcześniej lekcji, więc musisz to
zrobić teraz, a więc nie masz już czasu na zabawę". Przecież to proste.



dla mnie to zbior wspolny. to samo dotyczy deseru.


pomagają, pewnie faktycznie należy zastosować karę. Jaką? Nie mam pojęcia,
choć chętnie przechwycę jakiś pomysł pomimo tego, że (tfu-tfu) żadne z moich
dzieci nie bije nikogo. No chyba, że wszystko jeszcze przede mną ;-))



czyli jednak nie zawsze konsekwencja ale czasami i kara :-))
przydaja sie w wychowaniu
iwon(k)a



208
Data: 22 wrzesień 2002, 21:13
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Kania tak oto pisze:


Mialam na mysli, ze jesli zostanie nastepnego dnia to nie zrozumie,
jesli natomiast wrocisz do domu i od razu je zostawisz, to raczej
zrozumie. Tyle, ze nie znam nikogo kto by wracal z zakupow do domu
zostawialby dziecko i wracal z powrotem do marketu czy na bazarek...



No właśnie, a Ty byś wróciła i zostawiła 1.5 roczne dziecko samo w domu i
wróciła na zakupy?

--
Pozdrawiam
Maja



209
Data: 22 wrzesień 2002, 21:20
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?Q?=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Fasola":


Dlatego podalam Peytonowi trzy sytuacje wziete z mojego zycia i czekam na
rade.


Ja też. Może przyda mi się na przyszłość.



a to pech. jestem totalnie wypluty po wczorajszym weselu i nie mam
energii na pisanie poradnikow.

;-)
p8on


210
Data: 22 wrzesień 2002, 21:21
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Marynatka":


Wiec olalam sprawe i dalam mu sie taplac do woli.



witaj w klubie :-)

p8on


211
Data: 22 wrzesień 2002, 21:32
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Iwon(k)a tak oto pisze:


dla mnie to zbior wspolny. to samo dotyczy deseru.



Nie rozumiem tego określenia "zbiór wspólny". Znam jedynie "część wspólną",
ale to w odniesieniu do matematyki ;-))
A co dla Ciebie byłoby konsekwencją np. nie zjedzenia obiadu?


czyli jednak nie zawsze konsekwencja ale czasami i kara :-))
przydaja sie w wychowaniu



Trudno mi cokolwiek powiedzieć na ten temat, ponieważ naprawdę w naszym
dotychczasowym życiu nie stosowałam kar w dosłownym tego słowa znaczeniu
(czyli np. brak deseru za bałagan w pokoju, czy zakaz oglądania TV za coś tam
innego). Zawsze starałam się cierpliwie i po tysiąc razy tłumaczyć (celowo
piszę_starałam się_, co oznacza, że nie zawsze to wychodziło, więc proszę
przypadkiem nie odbierać mnie jako osoby świętej i z usposobieniem anioła
;-), albo wykorzystywać jako nauczkę naturalne konsekwencje czynów
"zabronionych". Poza tym, jak wspominałam, nie zdarzały mi się sytuacje typu
bicie innych i co z tym fantem dalej zrobić. W tym momencie nie mam pojęcia,
co bym zrobiła. Na pewno po pierwszym razie spokojnie wytłumaczyła, dlaczego
nie wolno tego robić (chodzi mi raczej o starszą córę, bo w przypadku małego,
po prostu bym go zabrała z "placu boju" i już), dałabym szansę zrozumienia i
poczekała do drugiego razu. Wtedy także tłumaczenie, ale już z zagrożeniem,
że jeśli nie będzie się do tego stosować, to ... no i tu właśnie dużo zależy
od sytuacji. Jeśli takie bicie zdarzyłoby się u koleżanki, do której często
chodzi, to po prostu zabroniłabym córce ją odwiedzać. Jeśli na placu zabaw -
także by tam przestała chodzić. Jeśli w szkole/przedszkolu - no tu nie mam
pomysłu. Łudzę się, że pomogłoby samo wytłumaczenie, że bicie spowoduje, że
inne dzieci przestaną ja lubić i będzie się bawić sama. A jeśli by nie
pomogło, to myślałabym dalej. Starałabym się jednak wymyślić coś adekwatnego
do czynu, a nie np. lanie czy obcięcie kieszonkowego.
--
Pozdrawiam
Maja



212
Data: 22 wrzesień 2002, 21:47
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Iwon(k)a <

Użytkownik "Nixe" napisał w wiadomości news:aml5r9$ed8$1@news.onet.pl...



Nie rozumiem tego określenia "zbiór wspólny". Znam jedynie "część wspólną",
ale to w odniesieniu do matematyki ;-))


o tak, tak ,masz racje :-)))


A co dla Ciebie byłoby konsekwencją np. nie zjedzenia obiadu?



glod :-)


Trudno mi cokolwiek powiedzieć na ten temat, ponieważ naprawdę w naszym
dotychczasowym życiu nie stosowałam kar w dosłownym tego słowa znaczeniu



ja akurat stosuje kary jako jasny wyznacznik zlego i nagrody
jako dobrego.
iwon(k)a



213
Data: 22 wrzesień 2002, 21:54
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Marynatka tak oto pisze:


Ostatnio mi sie zdarzylo, ze zaczal chlapac sie w kaluzy.
Jak go usilowalam wyciagac to sie do niej rzucal, wyrywal mi i darl
jak opetany.
Wiec olalam sprawe i dalam mu sie taplac do woli.



Poważnie? Myślałam, że tylko ja jestem szurnięta i pozwalam na takie ekscesy.
Ale Jasiek odkąd usiadł w lodowatej kałuży i się z lekka zdziwił, że zimno w
tyłek, jakoś nie śpieszy się do ponownego siadania ;-))


A jak mam sytuacje awaryjna ze musze do domu a on nie chce, to go iore
na rece i niose a on krzyczy - usiluje go zagadac i z reguly mi sie to
udaje i on przestaje wrzeszczec i sie wyrywac.



Robię dokładnie to samo (pewnie to skandal, bo może kogoś na ulicy boli
głowa, a ja pozwalam dziecku się drzeć).

--
Pozdrawiam
Maja



214
Data: 22 wrzesień 2002, 21:54
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?Q?=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Fasola":


Jakoś będziemy musiały zatem dać radę same. Ale pozostaw choć trochę nadziei
Mrówce, że odpowiesz na jej pytania.
Nie jestem pewna, czy przyjemności, czyli balowanie na weselu, powinno
przesłaniać obowiązki uczestnika usenetu.



a usmieszek gdzie? ;-)

nie jestem tu z obowiazku, tylko dla przyjemnosci. nie mam w tej chwili
sily ani czasu, aby generowac stala rubryke "peyton radzi". sam nie mam
lekko. na przyklad wczoraj zoska rozsypala w polowie mieszkania kocia
karme, a kiedy zazadalismy, aby posprzatala, wpadla w szal i rozbila
sobie nos kotlujac sie na podlodze. ostro bylo.

p8on


215
Data: 23 wrzesień 2002, 01:49
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Arfi

Użytkownik Kania napisał:


Uwazasz, ze jak przytulasz dziecko, to ono czuje, ze zrobilo zle?? Odpowiedz
na to pytanie szczerze.



Wiesz, jak małe dziecko jest rozwścieczone to pierwsze co rodzic
powinien zrobić, to uspokoić je.Moze niekoniecznie przytulaniem, ale w
jakikolwiek inny sposób. Bo do rozhisteryzowanego dziecka niewiele
dotrze z najmądrzejszego nawet tłumaczenia czy, jak wolisz,sensu kary.

A tłumaczyć i ukazywać konsekwencje postępowania trzeba od
najwcześniejszych lat (a nawet miesięcy )życia dziecka. Wtedy edukacja
społeczna może potrwa dłużej ale na pewno będzie owocniejsza.
Czyli - dziecko będzie wiedziało, że nie może czegos robić, nie dlatego
że mama je za to ukarze ale będzie znało prawdziwy powód dlaczego cos
jest złe.
Myślę, że dziecko "warunkowane" po zrobieniu czegoś złego (każdemu się
nieraz zdarza, prawda?) nie będzie się zastanawiało nad tym, że źle
zrobiło, że moze powinienem zrobić inaczej, że komuś jest przykro.
Będzie raczej myślało o tym, co by tu zrobic żeby mama sie nie dowiedziała.


Tak mi się jeszcze nasunęło; może to drobiazg ale dla mnie nie bez
znaczenia; mój syn jest nauczony, że jeśli komuś sprawił przykrość, to
powinien szybciutko zrobić cos co by tej osobie sprawiło przyjemność.
pozdrawiam
Lidka i Michał (8 lat)


216
Data: 23 wrzesień 2002, 02:51
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Arfi

Użytkownik Kania napisał:


Czyli demonstarcja sily... ja tu czegos nie rozumiem. I nie piszcie prosze,
ze to bylo delikatnie... To bylo obezwladnienie. Pokazanie ja jestem
silniejszy. A moze lepiej ukierunkowac te uczucia??



Kaniu droga, takie jest życie, że rodzice muszą czasem tę swoją siłę w
ten czy inny sposób zademonstrować. Nie mówię tu o sile fizycznej.

Ty też sama ochoczo to czynisz i innym polecasz. Bo chyba nie
twierdzisz, że karanie (stanowcze jak podkreslasz) dziecka _nie jest_
formą demonstracji siły???

Arfi


217
Data: 23 wrzesień 2002, 02:53
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: AnieszkaP

Kania napisala:


Jak rany... W zyciu nie "wychowywalam" w ten sposob kota. Chodzi mi o cos


na


zasadzie odruchu Pawlowa. Pewne Twoje reakcje powinny ZAWSZE kojarzyc z
kara, ale zaznaczam, ze nie pisze o biciu. Inne reakcje powinny kojarzyc


sie


z nagroda.

Kania i Kasia (4,5 roku)




A mozesz na konkretnych przykladach? Jakie zachowanie i jaka konkretnie
kara; jakie zachowanie i jaka nagroda?

Aga


218
Data: 23 wrzesień 2002, 03:07
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Arfi

Użytkownik Kania napisał:


Posluchaj. Lagodna atmosfera, przytulenie i brak wyraznego zaznaczenia, ze
zrobilo cos zle 1,5 rocznemu dziecku nie mowi, ze to co zrobilo jest
nieakceptowane.



W tym jednym punkcie się z Tobą zgadzam. Przytulenie nie jest najlepszym
rozwiązaniem tej sytuacji.


Moze trudno Ci to zrozumiec, ale moje dziecko jest 3x starsze od dziecka
Marynatki. Ja moge rozmawiac z moja corka, ale sprobuj wyjasnic 1,5 rocznemu
dziecku, ze to co robi jest zle.



A tu się z Tobą nie zgadzam. Dziecko odbiera nie tylko znaczenie słów
ale przede wszystkim emocje. Nie zrozumie słó typu "przykro"( chociaż
znaczenie "nie wolno" już na pewno choć trochę kojarzy)
Ale takiemu maluchowi możesz wiele "wyjaśnić" także swoją miną.
Pokazaniem że boli, że Ci smutno. Dziecko wyczuje że coś jest nie tak
nawet pomimo słabego jeszcze rozwoju językowego.


Prosze czytaj uwaznie moje posty.



Po raz n-ty widzę ze apelujesz do kogos żeby uważniej czytał Twoje
posty. A może jeśli aż tak często są źle rozumiane, to poszukaj tym
razem winy w sobie?
Może to Ty nie formułujesz ich dostatecznie jasno?


U malego dziecka mysle,
ze wystarczy pozostawic w pokoju samo



I co to da? Skojarzy że jak bije to mama wychodzi.
Ale czy będzie wiedział _dlaczego_ nie powinien tak robić?


odmowic zabawy,



Półtoraroczne dziecko nie zrozumie informacji "nie bawię sie z tobą bo
mnie bijesz" To zda egzamin przy starszym dziecku ale tu mówimy o
dziecku osiemnastomiesiecznym.
pokazujac miejsce,


gdzie dziecko uderzylo i mowic, ze to bolalo,



Tu sie zgadzam.

pozdrawiam
Arfi


219
Data: 23 wrzesień 2002, 08:43
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: juven

Ola j poradzila mi w poscie: A moze jakas lekturka o typowych zachowaniach
dzieci???

W zwiazku z faktem,ze madre rady chetnie przyjmuje siegnalem na polke po
pierwsza z brzegu lekturke. Bylo to tym latwiejsze,ze hmmmm moja zona jest z
wyksztalcenia pedagogiem wiec lekturek na polce nie brak (tak wiem wiem to
kolejny dysonans poznaczy dla niektorych). Wertuje sobie ksiazeczke i nawet
cos znalazlem prosto na temat. Cytuje: Rodzice, którym trudno zająć własne
stanowisko wobec nowych poglądów, rekrutują się na ogół spośród tych
niezadowolonych z wychowania, jakie sami odebrali. U wielu z nich przetrwał
żal i poczucie winy, wynikające z okresowych napięć, jakie zdarzały się
między nimi a rodzicami. Nie chcą aby ich włąsne dzieci żywiły podobne
uczucia do nich samych. Przyjmują więc z zapałem nowe poglądy. Czasami
doszukują się w nich treści wykraczających poza intencje naukowców-sądzą
np.że miłość rodzicielska wystarczy za wszystko; że nie należy wymagać od
dzieci posłuszeństwa; że należy im zezwalać na manifestowanie agresji w
stosunku do rodziców i innych osób; że wszystko co złe jest wyłączną winą
rodziców; że na złe postępki nie powinno się reagować gniewem i karą, lecz
próbą dawania z siebie jeszcze więcej uczucia. Wszystkie te idee nie
sprawdzają się w prektyce, jeśli traktowane są dosłownie. Ośmielone w ten
sposób dzieci stają się wymagające i dokuczliwe. A w związku z karygodnymi
zachowaniami narsata w nich poczucie winy. Rodzice zaś daremnie walczą o
zachowanie nadludzkiej cierpliwości. (Dziecko. Pielęgnowanie i wychowanie.;
B. Spock (!), B. Rothenberg, W-wa 1991).

No i wiem, że teraz poradza mi co poniektorzy zeby czytal te wlasciwe
ksiazki a nie ktore popadnie :)) Ale wszystkim nie dogodze :))))

Pozdrawiam

juven




220
Data: 23 wrzesień 2002, 09:06
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Nixe wrote:


> Czemu kota wolno wychowywac/tresowac poprzez klapsy a na
> taka sugestie wobec dziecka reagujesz KF?

Ty to tak poważnie??



Jak najbardziej. To, ze na tej grupie publicznym linczem grozi
przyznanie sie do uzywania klapsów wobec dziecka to juz zauwazylam. Ale
Marynatka sama napisala, ze wobec zwierzaka jednostkowe klapsy w
wyjatkowych okolicznosciach dzialaly i byly skuteczne w wychowaniu. Nie
zrobila tym krzywdy fizycznej ani psychicznej. Mówimy o skarceniu a nie
o przemocy. Argumentem jest, ze kot nie rozumie. IMHO dziecko w tym
wieku równiez. A wiec kwestia nie w argumentach ale w tym, ze sama
propozycja klapsa wobec _swojego dziecka_ budzi sw. i prawie histeryczne
oburzenie.
pzdr
agi

221
Data: 23 wrzesień 2002, 09:18
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Marynatka wrote:


Widocznie - nie dra na niego dzioba i nie leje go jak mi cos nie
odpasi.


[...]


No to napisz mi co bys zrobila?
Oddala kota?
Udrzyla dziecko?
Nakrzyczala na nie?
Wepchnela na chama chrupka kotu - niech sie gad nauczy zrec co mu daja
(potem mozna tego samego sprobowac z klockami -jak male to wejda w
przewod pokarmowy kota).
Bardzo mnie interesuje co bys zrobila?
No?????????
Skoro tlumaczenie, ze nie wolno to jak grochem o sciane.


[...]


Wiesz....po tym jak przeczytalam co dlaCiebie jest nagradzaniem
dziecka (spacer, wspolne siedzenie razem) to ja tam odpuszczam sobie
gadanie z Toba bo dla mnie to nie jest nagroda a codziennosc.
Marzena



Marzena a wlasciwie dlaczego sie tak wsciekasz na grupowiczów? Bo nie
wszyscy pisza, ze postepujesz ich zdaniem poprawnie? Bo stosuja inne
metody wychowawcze? Jak a razie nie zauwazylam, zeby ktos próbowal Ci
narzucic swoje. To Ty na cudze listy kolejny raz juz odpowiadasz
niezyczliwie, opryskliwie, ironicznie i z duza doza agresji. Troche
empatii sloneczko. Nikt nigdzie nie powiedzial, ze jest jedna
uniwersalna metoda na wszystkie dzieci.
pzdr
agi

222
Data: 23 wrzesień 2002, 09:21
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

agi ( fghfgh ) tak oto pisze:


Jak najbardziej. To, ze na tej grupie publicznym linczem grozi
przyznanie sie do uzywania klapsów wobec dziecka to juz zauwazylam.



Nie chodziło mi o sam fakt bicia dziecka, lecz przede wszystkim o
niedostrzeganie różnicy między dzieckiem (człowiekiem) a zwierzęciem.


Ale Marynatka sama napisala, ze wobec zwierzaka jednostkowe klapsy w
wyjatkowych okolicznosciach dzialaly i byly skuteczne w wychowaniu.



Ale dziecko to nie kot! I tylko o to mi chodziło. Jak można zachowanie w
stosunku do zwierzęcia przekładać na zachowanie w stosunku do człowieka? Czy
sugerowałabyś wobec tego, by dziecko, które ucieka na spacerach, prowadzać na
smyczy jak psa? Temu, które się wyrywa, zakładać kolczatkę, a temu, które
gryzie kolegów - kaganiec? No bo do tego sprowadza się Twoja logika. Skoro
działa u zwierząt, to dlaczego nie spróbować u równie mało kapujących dzieci?


Argumentem jest, ze kot nie rozumie. IMHO dziecko w tym wieku równiez.



No po prostu powalający argument :-(


A wiec kwestia nie w argumentach ale w tym, ze sama
propozycja klapsa wobec _swojego dziecka_ budzi sw. i prawie
histeryczne oburzenie.



Widzisz, bo tak się składa, że dla niektórych (i mam nadzieję większości)
ludzi dziecko jest takim samym człowiekiem, jak inni, a nie bezmyślnym
zwierzakiem, do którego nie dotrze się w inny sposób, jak tylko poprzez
tresurę czy okazanie siły.

--
Pozdrawiam
Maja



223
Data: 23 wrzesień 2002, 09:37
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Nixe wrote:


Nie chodziło mi o sam fakt bicia dziecka, lecz przede wszystkim o
niedostrzeganie różnicy między dzieckiem (człowiekiem) a zwierzęciem.



W takim razie po co w ogóle padl w tej rozmowie argument o sposobie
wychowywania zwierzaka? To nie ja go uzylam. Ja sie tylko do niego
odnioslam.


Ale dziecko to nie kot! I tylko o to mi chodziło. Jak można zachowanie w
stosunku do zwierzęcia przekładać na zachowanie w stosunku do człowieka?



Jak widac mozna. Datego, ze male dziecko ma pewne odruchy, sposoby
dzialania podobne, male dziecko tak jak mlode zwierze musi sie nauczyc
pewnych zasad wspolzycia w rodzinie, spoleczenstwie, pewnych norm
isniejacych.
Owszem nie uwazam, ze to to samo- ale sa podobienstwa i warto je
zauwazyc. Tu masz wychowanie i tu.


Czy
sugerowałabyś wobec tego, by dziecko, które ucieka na spacerach, prowadzać na
smyczy jak psa? Temu, które się wyrywa, zakładać kolczatkę, a temu, które
gryzie kolegów - kaganiec? No bo do tego sprowadza się Twoja logika. Skoro
działa u zwierząt, to dlaczego nie spróbować u równie mało kapujących dzieci?



Nie przesadzasz troche? Odnioslam sie wylacznie do tego klapsa, który
akurat swietnie wplywa na poczucie dziecka, ze sie zle postapilo.



> Argumentem jest, ze kot nie rozumie. IMHO dziecko w tym wieku równiez.

No po prostu powalający argument :-(



Przepraszam nielogiczny??????



Widzisz, bo tak się składa, że dla niektórych (i mam nadzieję większości)
ludzi dziecko jest takim samym człowiekiem, jak inni, a nie bezmyślnym
zwierzakiem, do którego nie dotrze się w inny sposób, jak tylko poprzez
tresurę czy okazanie siły.



Tak Maju - dziecko od poczatku jest madrzejsze od doroslego, samo
najlepiej wie czego mu potrzeba, co mu wolno a czego nie, po co je w
ogóle czegokolwiek uczyc?... a do zwierzaka z kolei nie dotrze nic
oprócz glodzenia, smyczy, kolczatki i lania najlepiej do krwi...

Nie lubie sprowadzania argumentów do kontrastów. Mówimy o madrym
wychowaniu, o madrej milosci do dziecka. Kazdy widzi ja inaczej. Ale
bardzo prosze nie wmawiaj mi teraz jaka to ja jestem bezduszna bo
osmielilam sie zapytac co zlego jest w tym pietnowanym klapsie skoro
mozna go bylo stosowac wczesniej przy wychowywaniu innej równie
bezbronnej, mlodej, nie rozumiejacej jeszcze pewnych zasad wspolzycia "w
stadzie" istotce i nie byla to wtedy metoda potepiana.
Na marginesie fragment mojej wypowiedzi wczesniejszej: "dla jasnosci-
nie popieram
klapsów, bicia jako metody wychowawczej"
EOT bo jak mówilam zaraz mnie zlinczujecie za samo pytanie i zdziwienie.
pzdr
agi

224
Data: 23 wrzesień 2002, 09:45
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Arfi


Użytkownik agi ( fghfgh ) napisał:



Marzena a wlasciwie dlaczego sie tak wsciekasz na grupowiczów?
Bo nie
wszyscy pisza, ze postepujesz ich zdaniem poprawnie? Bo stosuja inne
metody wychowawcze?



Jeśli grupowicze piszą tak mądre i tak oparte na faktach rzeczy jak te
powyżej, to się jej nie dziwię że sie wścieka.
Pokaż gdzie ona się wścieka o to tylko że ludzie stosuja inne metody
wychowawcze niż ona.


To Ty na cudze listy kolejny raz juz odpowiadasz
niezyczliwie, opryskliwie, ironicznie i z duza doza agresji. Troche
empatii sloneczko.



Jak dla mnie - tylko ironicznie, przynajmniej w tym wątku.

A Ty krytykujesz ale sama własnie napisałaś nieżyczliwy, opryskliwy,
post mający na celu nie wniesienie czegoś do dyskusji, tylko dowalenie
komuś _słoneczko_ :-(


Nikt nigdzie nie powiedzial, ze jest jedna
uniwersalna metoda na wszystkie dzieci.



Powiedz to Kani.

Arfi


225
Data: 23 wrzesień 2002, 09:53
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Agnieszka

"Kania" wrote in message
news:amcprs$aos$1@news.onet.pl...


Dzieki temu nie
traktuje dziecka jako pepka calego swiata i moje dziecko tez tak


siebie nie


traktuje.



z całym szacunkiem i bez złośliwości chcę Ci tylko napisać, że słowa
'nie jesteś pępkiem świata' to koszmar mojego dzieciństwa..... zawsze
wszyscy i wszystko było ważniejsze ode mnie... i wiesz co, uznałam za
pewnik, że jestem nic nie wartym, leniwym, rozwydrzonym bachorem, który
ośmiela się mieć własne zdanie a przecież 'dzieci i ryby....' potem już
się nie ośmielałam.... wiele lat mi zajęło zbudowanie sobie
jakiegokolwiek poczucia własnej wartości... życzę Ci zachowania umiaru w
pokazywaniu dziecku kto jest od niego ważniejszy....

pozdrawiam
Agnieszka




226
Data: 23 wrzesień 2002, 10:08
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Arfi wrote:


Jeśli grupowicze piszą tak mądre i tak oparte na faktach rzeczy jak te
powyżej, to się jej nie dziwię że sie wścieka.



Tylko po co sie wsciekac? Nie mozna przemilczec? Kazdy pisze jak
wychowuje swoje dziecko, albo jak wyobraza sobie to wychowanie. Jesli
czyjes uwagi sie nie podobaja- mozna je zignorowac a nie odpisywac
ironicznie czy opryskliwie.


Pokaż gdzie ona się wścieka o to tylko że ludzie stosuja inne metody
wychowawcze niż ona.



Zaznaczylam w liscie powyzej. Na razie widzialam bardzo niemile posty do
Kani, do juvena, do Marty i owszem opryskliwy do siebie.


Jak dla mnie - tylko ironicznie, przynajmniej w tym wątku.



A po co tyle ironii? Dlaczego tak latwo jej odpowiadac milo na listy
kogos, kto kaze poglaskac po glowce a w zupelnie innym tonie sa listy do
kazdego, kto napisze inaczej?


A Ty krytykujesz ale sama własnie napisałaś nieżyczliwy, opryskliwy,
post mający na celu nie wniesienie czegoś do dyskusji, tylko dowalenie
komuś _słoneczko_ :-(



Hmm...a w którym miejcu byl taki opryskliwy? Nie, nie mial na celu
dowalenia tylko zwrócenie uwagi, ze moglaby pisac troche przyjazniejsze
listy. Naprawde nie trzeba sie z kims zgadzac aby byc milym odpowiadajac
na jego listy. Naprawde mam wrazenie, ze Marzenka wyladowala sie w
listach do tych, którzy osmielili sie napisac cos innego w tonie niz
reszta grupy i na to tylko zwrócilam uwage.
A sloneczko jest ogólnie przyjetym milym zwrotem, no chyba ze czegos nie
wiem o jezyku polskim.



>Nikt nigdzie nie powiedzial, ze jest jedna
>uniwersalna metoda na wszystkie dzieci.

Powiedz to Kani.



Sama jej to powiedz :) Mnie sie akurat bardzo podoba jej sposób
argumentacji- ( argumentacji niekoniecznie wychowania ) - jest o niebo
bardziej rzeczowy niz emocjonalna odpowiedz Marzenki.
pzdr
agi

227
Data: 23 wrzesień 2002, 10:09
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ula Dynows



No właśnie... Szymek miał okres kiedy czasem próbował mnie uderzyć, ale
tłumaczenie pomogło - nie miałam z tym problemu. Dlaczego w takim razie


oni


się biją? Skąd Wicio nauczył się, że jak chce sie zabrać bratu zabawkę,
to należy prać łapą? Szymek jest bardziej subtelny - pogdryza, niby
przypadkiem odpycha, "wierci" mu dziurę w głowie (jest wiertarką ;-)
Ula, jak sobie z tym radzisz?


U mnie sytuacja jest trochę inna - większa róznica wieku (4,5 roku), no i
chłopcy są troche starsi - Michał - 6,5 roku, Łukasz 2 lata. W związku z
tym - Michał juz rozumie, ze innych nie wolno bić, więc jego bicie Łukaszka
to było np. danie klapsa w pupę, kiedy Łukasz był szczególnie niegrzeczny,
ale mu wytłumaczyłam, że tak nie można ( a nauczył sie tego niby od kogo -
sam kilka razy dostał klapsa - ostatnio dość dawno temu, więc widocznie
uznał, że to dobry środek wychowawczy :(((, że my też staramy sie nie dawać
dzieciom klapsów (a sie staramy - dotyczy to mnie, bo mój mąż takich kar nie
stosuje). No a Łukasz - oczywiście zaraz załapał "dawanie klapsów" i teraz -
jak jest zły, to leci z łapką do brata :(. Taki łańcuszek - to dla
zwolenników dawania klapsów od czasu do czasu. Ale takie zachowanie też już
jakoś udaje sie ostatnio powstrzymac - po prostu mówieniem "nie wolno",
koncem w takiej sytuacji zabawy itp.
Druga sprawa - odkad Łukasz troche dorósł, chłopcy coraz chetniej sie ze
sobą bawia, ale na razie są to zabawy "ruchowe", dość żywiołowe (chociaż
wczoraj np. Łukasz próbował grać z Michałkiem w "Labirynt piracki" ;))).
Polegają one na sciganiu sie na rowerkach lub nogach po mieszkaniu, róznych
zabawach w chowanego np. w szafie, przewalankach i zapasach na łóżku,
zabawie w konika, gdzie Michał jest konikiem ;) itp. I często kończa sie
tym, że któryś upadnie, wpadnie na ścianę, nadzieje sie na łokiec brata itp.
I Michał w takiej sytuacji zaczyna np. piszczeć, co bardzo podoba sie
Łukaszkowi, więc wtedy już bardziej świadomie np. ciągnie Michała za włosy,
żeby ten dalej piszczał, bo to takie zabawne ;))
Wtedy zwykle ogłaszamy koniec szaleństw. Mam nadzieję, że w końcu z tego
wyrosną ;))

Pozdrawiam - Ula



228
Data: 23 wrzesień 2002, 11:18
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

agi ( fghfgh ) tak oto pisze:


W takim razie po co w ogóle padl w tej rozmowie argument o sposobie
wychowywania zwierzaka?



Nie wiem po co, ale przypuszczam, że nie w celu propozycji zastosowania
sposobów wychowawania kota w odniesieniu do dziecka.


Jak można zachowanie w stosunku do zwierzęcia przekładać na zachowanie w
stosunku do człowieka?




Jak widac mozna.



Przepraszam, GDZIE widać? To przecież była tylko Twoja sugestia (wątpliwość).


male dziecko tak jak mlode zwierze musi sie nauczyc
pewnych zasad wspolzycia w rodzinie, spoleczenstwie, pewnych norm
isniejacych.



Owszem, ale nie metodą odruchów warunkowych Pawłowa!


Owszem nie uwazam, ze to to samo- ale sa podobienstwa i warto je
zauwazyc. Tu masz wychowanie i tu.



Widzę, że raczej się nie zrozumiemy w tej kwestii, więc pozwolisz, że
poprzestanę jedynie na podkreśleniu najbardziej istotnej różnicy, której Ty
zdajesz się nie zauważać, a mianowicie, tego, że dziecko w odróżnieniu od
zwierzęcia posiada rozum i w związku z tym nigdy wychowanie go nie będzie
takie, jak tresura zwierząt.


sugerowałabyś wobec tego, by dziecko, które ucieka na spacerach,
prowadzać na smyczy jak psa? [...]




Nie przesadzasz troche?



Ależ bynajmniej. Po prostu próbuję dostosować się do Twego sposobu myślenia.
Bo coś tu chyba nie tak z logiką, prawda? Skoro klaps ma się sprawdzać, więc
dlaczegóż to nie miałyby się sprawdzać inne sposoby "wychowywania"?


Odnioslam sie wylacznie do tego klapsa, który
akurat swietnie wplywa na poczucie dziecka, ze sie zle postapilo.



Już ktoś tu użył takiego argumentu, ale odpowiedzi nie było, więc spytam raz
jeszcze (może Ty się skusisz, by odpowiedzieć ;-): jeśli dziecko Cię opluje,
to także pluniesz mu w twarz, by pokazać, że robi źle? No bo skoro najlepszy
sposób, by uświadomić dziecku, ze źle robi, to "pięknym za nadobne" ....


Argumentem jest, ze kot nie rozumie. IMHO dziecko w tym wieku
równiez.




No po prostu powalający argument :-(




Przepraszam nielogiczny??????



A masz wątpliwości?


Widzisz, bo tak się składa, że dla niektórych (i mam nadzieję
większości) ludzi dziecko jest takim samym człowiekiem, jak inni, a
nie bezmyślnym zwierzakiem, do którego nie dotrze się w inny sposób,
jak tylko poprzez tresurę czy okazanie siły.




Tak Maju - dziecko od poczatku jest madrzejsze od doroslego, samo
najlepiej wie czego mu potrzeba, co mu wolno a czego nie, po co je w
ogóle czegokolwiek uczyc?...



Przepraszam, ale w którym miejscu to napisałam?


a do zwierzaka z kolei nie dotrze nic
oprócz glodzenia, smyczy, kolczatki i lania najlepiej do krwi...



Ktoś tu mówił o przesadzaniu ... Taaa
Jeszcze raz, powoli i dużymi literami: dziecko to nie zwierzę. Dziecko oprócz
odruchow używa także (przede wszystkim) rozumu, zwierzę działa TYLKO na
zasadzie odruchów warunkowych. Wniosek: zwierzę uczy się poprzez tresurę,
system wyraźnych kar i nagród, bo nie dotrze do niego rzeczowa rozmowa i
argumentacja, która mogłaby dotrzeć do dziecka. Dlatego pójściem na łatwiznę
jest stosowanie takiego samego systemu wychowania zarówno w stosunku do kota,
jak i dziecka. Nie przeczę, że to się nie uda. Pytanie brzmi tylko: za jaką
cenę i co z godnością dziecka?
Ufff... jaśniej nie potrafię ;-)


Mówimy o madrym wychowaniu, o madrej milosci do dziecka. Kazdy widzi ja
inaczej. Ale bardzo prosze nie wmawiaj mi teraz jaka to ja jestem bezduszna



O przepraszam. Nigdzie tego nie napisałam. Spytałam tylko, czy poważnie
sugerujesz, iż skoro "klapsuje się" kota, to można i dziecko, bo jest na tym
samym poziomie umysłowym.


osmielilam sie zapytac co zlego jest w tym pietnowanym klapsie skoro
mozna go bylo stosowac wczesniej przy wychowywaniu innej równie
bezbronnej, mlodej, nie rozumiejacej jeszcze pewnych zasad wspolzycia
"w stadzie" istotce i nie byla to wtedy metoda potepiana.



Wiesz, jeśli nadal nie rozumiesz "co złego" i dlaczego złego, to wybacz, ale
naprawdę jaśniej już nie potrafię. Może ktoś, kto czyta ten post, będzie w
stanie Ci to inaczej wytłumaczyć. Ja odpadam.


Na marginesie fragment mojej wypowiedzi wczesniejszej: "dla jasnosci-
nie popieram klapsów, bicia jako metody wychowawczej"



Tym bardziej nie rozumiem, skąd te pytania i wątpliwości.


EOT bo jak mówilam zaraz mnie zlinczujecie za samo pytanie i
zdziwienie.



Odczułaś to jako lincz? Zupełnie niepotrzebnie, bo nikt nie miał zamiaru Cię
linczować.
Z mojej strony również EOT (mam nadzieję ;-)

--
Pozdrawiam
Maja




229
Data: 23 wrzesień 2002, 11:32
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


> >Nikt nigdzie nie powiedzial, ze jest jedna
> >uniwersalna metoda na wszystkie dzieci.
>
> Powiedz to Kani.

Sama jej to powiedz :) Mnie sie akurat bardzo podoba jej sposób
argumentacji-


Tak? Mnie sie nie podoba sposob argumentacji w kotrym przeczy sama sobie,
raz mowi tak a raz inaczej i jeszcze myli nadawcow. Ale skoro Tobie sie
podoba, no coz...
Ola



230
Data: 23 wrzesień 2002, 11:39
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Ola J wrote:



Tak? Mnie sie nie podoba sposob argumentacji w kotrym przeczy sama sobie,
raz mowi tak a raz inaczej i jeszcze myli nadawcow. Ale skoro Tobie sie
podoba, no coz...



Nielogicznosci duzych nie zauwazylam. Rozbieznosc macie na poziomie
rozumienia slowa: kara.
Co do mylenia nadawcow- wydaje mi sie, ze ona sie odnosila do Twojego
pierwszego listu w tym watku w którym tez napisalas o klopotach,
niekoniecznie wiec myli nadawców. Ale oczywiscie moge sie w tym mylic.
pzdr
agi

231
Data: 23 wrzesień 2002, 11:50
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf

Nixe wrote:


Ktoś tu mówił o przesadzaniu ... Taaa



To byla tylko mala ironia- odpowiedz na sugestie zakladania kaganca
dziecku ;) Zapomnialam o usmieszku- przepraszam. Nastepny akapit byl juz
rzeczowy i bez podtekstów :)


Jeszcze raz, powoli i dużymi literami: dziecko to nie zwierzę. Dziecko oprócz
odruchow używa także (przede wszystkim) rozumu, zwierzę działa TYLKO na
zasadzie odruchów warunkowych. Wniosek: zwierzę uczy się poprzez tresurę,
system wyraźnych kar i nagród, bo nie dotrze do niego rzeczowa rozmowa i
argumentacja, która mogłaby dotrzeć do dziecka. Dlatego pójściem na łatwiznę
jest stosowanie takiego samego systemu wychowania zarówno w stosunku do kota,
jak i dziecka. Nie przeczę, że to się nie uda. Pytanie brzmi tylko: za jaką
cenę i co z godnością dziecka?
Ufff... jaśniej nie potrafię ;-)



I na takie wlasnie argumentowanie czekalam. Dziekuje za rzeczowa,
logiczna odpowiedz :) Przyznam, ze nie bede polemizowac bo sie z tym
zgadzam. Czekalam wlasnie az ktos mi w ten sposób odpisze. Wczesniejsze
argumenty to jedynie reakcja "bo mam taka fanaberie" .
Tlumacze juz skad sie wzielo moje zastanowienie.
W domu spotykalam sie z wychowaniem dzieci wlasnie na zasadzie "tresury"
( skoro juz chcesz uzyc tego slowa ), dopoki byly za male, zeby
zrozumiec slowa. Duzo milosci ale tez i klaps jesli dziecko nie
przyjmowalo innych argumentów. Nie na zasadzie wyladowania sie na
dziecku, tylko na spokojnie, potem przytulenie. Stopniowo w miare
rozwoju dziecka przechodzono na system tlumaczenia. Nie widzialam aby
wyrzadzilo to specjalna krzywde dzieciom, zarówno w ich poznawaniu
swiata, jak i w rozwoju emocjonalnym, milosci do rodzicow, poczucia
bezpieczenstwa w rodzinie, jak i pozniejszych relacji z rodzenstwem. Nie
do konca zgadzam sie z tym systemem ( nie podoba mi sie klaps jako
metoda )ale tez nie widze specjalnych negatywnych konsekwencji. Stad
moje zastanowienie, w którym momencie nastepuje taka krzywda. Dziekuje i
przepraszam, jesli po przeczytaniu tego listu poczulas sie
"wmanewrowana" w dyskusje.
pzdr
agi

232
Data: 23 wrzesień 2002, 11:57
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marynatka

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "agi ( fghfgh )"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :


Widocznie - nie dra na niego dzioba i nie leje go jak mi cos nie
odpasi.


[...]


No to napisz mi co bys zrobila?
Oddala kota?
Udrzyla dziecko?
Nakrzyczala na nie?
Wepchnela na chama chrupka kotu - niech sie gad nauczy zrec co mu daja
(potem mozna tego samego sprobowac z klockami -jak male to wejda w
przewod pokarmowy kota).
Bardzo mnie interesuje co bys zrobila?
No?????????
Skoro tlumaczenie, ze nie wolno to jak grochem o sciane.


[...]


Wiesz....po tym jak przeczytalam co dlaCiebie jest nagradzaniem
dziecka (spacer, wspolne siedzenie razem) to ja tam odpuszczam sobie
gadanie z Toba bo dla mnie to nie jest nagroda a codziennosc.
Marzena



Marzena a wlasciwie dlaczego sie tak wsciekasz na grupowiczów?



Ja sie nie wsciekam.
Ja polemizuje...pytam...dociekam.
Nie przypisuj mi uczuc ktorych w postach nie zawieram.
Jeszcze sie w tym watku nie wsciekalam :P
I nie uogolniaj.....
Ja dociekam, nikomu personalnie tak nie jezdze jak Ty mi... ;PPP


Bo nie
wszyscy pisza, ze postepujesz ich zdaniem poprawnie?



Maja prawo, tak samo jak ja mam prawo dociekac jak dana osoba
postepuje z wlasnym dzieckiem.


Bo stosuja inne
metody wychowawcze?



I bardzo dobrze.
Dociekam tylko jak te osoby co stosuja inne metody wychowawcze
postapepuja w takich przypadkach jak opisalam.
A wlasciewie jak postepuje reszta to wiem - bo juz pisali....caly czas
ciekawi mnie tylko jak postapilaby w tym konkretnym przypadku Kania?
Czy by oddala kota? Czy nakrzyczala na dziecko?
Ja po prostu pytam - Kania zapewne mi odpowie.
Nie wiem dlaczego przyjelas w tym poscie postawe adwokata Kani (czy
ten nick sie odmienia?)
Jedyne na co sie wsciekalam to na to, ze Kania nie zadala sobie trudu
zwrocenia uwagi ze to ja zaczelam watek i notorycznie myli mnie z
Ola....
malo powiedziane to mnie wpienia - dlatego zaczelam byc w tym temacie
zlosliwa....wiesz nikt nie lubi byc mylony notorycznie i z uporem
maniaka z kims innym.


Jak a razie nie zauwazylam, zeby ktos próbowal Ci
narzucic swoje.



Bo nie mialby fizycznej mozliwosci.
A nawet jakby mial ktos ochote na sile do mnie przyjechac i narzucac
mi swoje metody wychowawcze to zawsze moge tego kogos wyprosic ze
swojego domu lub mu nie otworzyc.
Poprzez usenet jedyne co moga inne osoby to mi doradzic.
Lub sie dziwic, ze glupio postepuje, lub uwazac mnie za kretynke - tez
moga wolno im.


To Ty na cudze listy kolejny raz juz odpowiadasz
niezyczliwie, opryskliwie, ironicznie i z duza doza agresji.



Jestes adwokatem?
Juz Ci wyjasnilam w ktorych miejscach w moich listach byla
niezyczliwosc i chamstwo.
A reszta....jezeli dociekanie todla CIebie agresja - to dobra jestem
agresywna malpa i nadal mnie interesuje co by zrobla Kania w tym moim
dokladnie opisanym konkretnym przypadku?
Wywalila kota? Nauczyla go zrec autka i chrupki? Krzyczala na dziecko?
I tak bede dociekac az mi Kania nie odpowie na ten maly i konkretny
przyklad.
Jak by postapila majac takie dziecko w domu do ktorego mowienie, ze
kot nie jada takich artykulow jest jak grochem o sciane.
Przeciez moge pytac, nie?
A ona moze ale nie musi odpowiadac, prawda?


Troche
empatii sloneczko.



Nie chce byc chamska....
A zreszta - co mi tam - bede :
nie zasluzylas sobie zeby zwracac sie do mnie "sloneczko", wiec prosze
o zaprzestanie takich czulych zdrobnionek.
Mam na imie Marzena, mozesz tez zwracac sie do mnie po moim nicku -
Marynatka, lub jak oie te formy Cie gryza w klawiature to bezosobowo.


Nikt nigdzie nie powiedzial, ze jest jedna
uniwersalna metoda na wszystkie dzieci.



WIem....gdyby tak bylo - nie byloby tej grupy :)

Marzena

233
Data: 23 wrzesień 2002, 12:12
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Marynatka wrote:


>Troche
>empatii sloneczko.

Nie chce byc chamska....
A zreszta - co mi tam - bede :
nie zasluzylas sobie zeby zwracac sie do mnie "sloneczko", wiec prosze
o zaprzestanie takich czulych zdrobnionek.
Mam na imie Marzena, mozesz tez zwracac sie do mnie po moim nicku -
Marynatka, lub jak oie te formy Cie gryza w klawiature to bezosobowo.



Ta zyczliwosc i polemika faktycznie az bucha z Twoich listów :(
Wedle zyczenia Marzeno. Jesli przeszkadza Ci mile slowo ( napisane
równiez po to abys nie odebrala tego maila jako personalna napasc i atak
bo nie to bylo jego celem ) - bede pisac imiennie. Co do reszty-
przemilcze, zeby nie bylo, ze znowu jade personalnie, jestem opryskliwa
bez powodu i dowalam zamiast rzeczowej dyskusji na temat grupy.
Szkoda, ze zyczliwosc jednak jest zamierajaca cecha.
pzdr
agi
PS

234
Data: 23 wrzesień 2002, 13:45
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Ola J


Użytkownik agi ( fghfgh ) w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3D8EE15D.6B951186@poczta.onet.pl...




Ola J wrote:


> Tak? Mnie sie nie podoba sposob argumentacji w kotrym przeczy sama


sobie,


> raz mowi tak a raz inaczej i jeszcze myli nadawcow. Ale skoro Tobie sie
> podoba, no coz...

Nielogicznosci duzych nie zauwazylam.



Dziwne... Raz pisala, ze 1,5 rocznemu dziecku nie mozna nic wytlumaczyc bo
nie zrozumie, potem, ze jednak mozna bo zrozumie. Pisala, ze dla 1,5
rocznego dziecka nie jest konenkwencja jak zostanie nastepnym razem w domu
(po awanturze w sklepie) bo to za odlegle w czasie a potem uznala, ze kara
jaka jest nieobejrzenie dobranocki (tez odlegle w czasie) jest jak
najbardziej ok. Potem jednak uznala, ze chodzilo jej o starsze dziecko ale
tak naprawde tak nie bylo. Raz pisala, ze jest stanowcza i kazde
przewinienie to kara a potem, ze nie zawsze... itd. Naprawde ciezko tego nie
zauwazyc.


.>Rozbieznosc macie na poziomie
rozumienia slowa: kara.
Co do mylenia nadawcow- wydaje mi sie, ze ona sie odnosila do Twojego
pierwszego listu w tym watku w którym tez napisalas o klopotach,
niekoniecznie wiec myli nadawców. Ale oczywiscie moge sie w tym mylic.


Napisalam wyraznie, ze ten problem u mnie wystepuje ale sobie z nim radze bo
wystepuje rzadziej, nie nasila sie, wiem co mam wtedy robic. Wiec nie jest
to cos z czyms tak faktycznie mam problem. Bardzo proste. A ona napisala
dlaczego sie pultam jak ktos chce mi cos doradzic, ze zamiast wysluchac
madrzejszych rodzicow (czyt, jej) napadam na nich. No wiec pomylia sie czy
nie??? To chyba ewidentne.
Ola




235
Data: 23 wrzesień 2002, 14:07
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Marynatka napisał(a) w wiadomości: ...


Pewnego pięknego dnia, podpisuj?c się jako Peyton ,
wyklawiaturzyłe? (a?) :


Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Marynatka":


Wła?nie.....jak oduczyć 1,5 roczniaka od bicia mamy, taty, kota


(kogo


popadnie w zależno?ci od ago kto jest najbliżej)....ze zło?ci? gdy


np.


klocek nie da się wepchn?c do sortera lub gdy mama na co? nie


pozwala?



na pewno nie biciem, ani karami.



No i tak naszly mnie watpliwosci czy to dobra metoda, bo to trwa juz
kolo 1,5 tygodnia.
I za kazdym razem najwiekszym ogniskiem zapalnym jest kot ktory nie
chce zjesc tego co mu dziecko podsunie (chrupek, autko, klocek)



To w takim razie może przejdź się na grupę "zwierzaki" i spytaj jak
nauczyć kota zjadać klocki?

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




236
Data: 23 wrzesień 2002, 14:34
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Marzenka napisał(a) w wiadomości: ...


Pewnego pięknego dnia, podpisuj?c się jako "Marta"
, wyklawiaturzyłe? (a?) :


Rany jaki jestes zalosny.
Jesli nie umiesz dac sensownej porady a tylko zadajesz durne pytania
lub ironicznie komentujesz rady innych to daruj sobie pisanie w tym
watku.
Ja oczekuje porad a nie tego typu wypocin.



Na pewno oczekujesz porad?



Tak - sugerowanie ze mam wychowywac dziecko jak psa lub ze mam je lac
- jest IMO kiepska porada...



To sobie tego nie interpretuj. Niemowlaka karmisz piersią, dokładnie jak
suka karmi szczeniaki - też się uniesiesz?
IMO małe dzieci mają inteligencję na poziomie psów, czy ktoś tego chce,
czy nie. Tak samo robią pod siebie, tak samo uczą się reagować na swoje
imię, tak samo uczą się jak działa klamka, i tak samo reagują na bodźce.
Czy ktoś napisze, że powyższe zdanie nie jest prawdą? Bo zaraz usłysze
pytanie czy trzymam dziecko w kojcu - nie, ja widzę różnicę między
dzieckiem a psem, ja nie widzę różnicy w uczeniu się.


Wybacz, ze radzenie mi abym bila dziecko po rekach wywoluje we mnie
negatywne odczucia.



Skarcenie to nie bicie. Masz czarno-biały monitor, czy jak?!


Ej...kobito, kobito.....nie masz do czego sie przyczepic, to
przyczepiasz sie do tego, ze denerwuje mnie facet ktory kaze mi bic
dziecko?



Każe?


Czy On to zrobil nie wiem - i nie interesujemnie to - nie zamierzam
wiecej z nim polemizowac na zaden temat - bo naprawde lubie
odfiltrowac sobie "zgubne porady" typu - bij dziecko jak Cie uderzy.



Pewnie, lepiej obezwładnić, unieruchomić, i przytrzymać, aż przestanie
wierzgać.

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




237
Data: 23 wrzesień 2002, 14:46
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Ania Björk (sveana) napisał(a) w wiadomości: ...


Ciekawy artykul, polecam stronom:
http://www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/2001/03/kara_i_nagroda.html

I kolejny:
http://www.wom.man.bialystok.pl/aspekty/asp6/a6_a_h.html

Nastepny:
http://www.wszpwn.com.pl/default.asp?section=KLUB&ID=1912

I jeszcze jeden:
http://www.3w3.net/polska/Magda_Nawrocka/wych/tekst01.htm

Hmmmmmm:
http://www.zsz1chojnice.edu.pl/~helena/7.htm



Cegoś tu nie rozumiem. Weźmy tylko ostatni artykuł. Wychowanie bez kar?
Samymi nagrodami? Powodzenia. A co w przypadku jak nie zasłuży na
nagrodę? Głupie pytanie, dziecko tym się różni od psa, że zawsze
zasługuje.
Na koniec coś wesołego:
"Najdoskonalszą karą jest kara naturalna. Na przykład zabraniamy dziecku
wspinać się na drzewo. Nie posłuchało i spadło, uderzyło się mocno, z
płaczem wróciło do domu. Kara została już wymierzona, dziecko zrozumiało
sens zakazu."
Dziecko nie rozumie, że nie można polewać kontaktu wodą? Poczekajmy,
najlepiej z włączoną kamerą (uwaga - nie stać boso na podłodze!). A może
dziecko zaczepia brutalnie czyjegoś psa, np. na spacerze? Problem też
powinien się sam rozwiązać. Zapałki, wspinanie się na regał? Te i inne
problemy - kwestia czasu.

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII






238
Data: 23 wrzesień 2002, 14:55
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Mrowka napisał(a) w wiadomości: ...



Użytkownik "Peyton" napisał w wiadomo?ci
news:amioao$opn$1@news.tpi.pl...



to co opisujesz jest ewidentna przemoca wobec dziecka. krzyk boli tak
samo jak uderzenia.



Czyli preferujesz bezstresowe wychowanie tak?

No to co mi poradzisz w takich przypadkach:
1.Alan ?ci?ga telewizor ze stolika z uporem maniaka.Tłumaczę
,mowie,przekonuje i nic.Dopóki na sile go nie odci?gnę nic nie


pomaga.Żadne


zagadywania.



Tu? Kara naturalna - zerknij na post Ani Bjork i moją odpowiedź.

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




239
Data: 23 wrzesień 2002, 15:21
Temat:

Re: Jak =?ISO-8859-2?Q?oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Ojciec Krzysztof":


Na koniec coś wesołego:
"Najdoskonalszą karą jest kara naturalna. Na przykład zabraniamy dziecku
wspinać się na drzewo. Nie posłuchało i spadło, uderzyło się mocno, z
płaczem wróciło do domu. Kara została już wymierzona, dziecko zrozumiało
sens zakazu."
Dziecko nie rozumie, że nie można polewać kontaktu wodą? Poczekajmy,
najlepiej z włączoną kamerą



widze, ze twoja sygnaturka to nie tylko zabawa, ale takze sygnal, ze z
tytusem de zoo laczy cie wspolnota przezyc intelektualnych. bo co w tym
smiesznego, co zacytowales? i jaka jest wartosc twojego rozwiniecia tego
cytatu? bedziesz bil swoje dziecko, jak tylko spojrzy w strone drzewa?
rozumiem, ze ma byc wesolo, ale nie robmy kabaretu z kazdego problemu.

p8on


240
Data: 23 wrzesień 2002, 15:26
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Peyton napisał(a) w wiadomości: ...


Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Ojciec Krzysztof":


Na koniec co? wesołego:
"Najdoskonalsz? kar? jest kara naturalna. Na przykład zabraniamy


dziecku


wspinać się na drzewo. Nie posłuchało i spadło, uderzyło się mocno, z
płaczem wróciło do domu. Kara została już wymierzona, dziecko


zrozumiało


sens zakazu."
Dziecko nie rozumie, że nie można polewać kontaktu wod?? Poczekajmy,
najlepiej z wł?czon? kamer?



widze, ze twoja sygnaturka to nie tylko zabawa, ale takze sygnal, ze z
tytusem de zoo laczy cie wspolnota przezyc intelektualnych. bo co w tym
smiesznego, co zacytowales?



Spadnięcie z drzewa to przeważnie nie jest coś, co kończy się
"uderzeniem się mocno" - czy ta pani nie jest trochę oderwana od
rzeczywistości?


i jaka jest wartosc twojego rozwiniecia tego
cytatu? bedziesz bil swoje dziecko, jak tylko spojrzy w strone drzewa?
rozumiem, ze ma byc wesolo, ale nie robmy kabaretu z kazdego problemu.



No właśnie. Pada słowo klaps - czyli co? Bicie, bicie i jeszcze raz
bicie, tresura, wychowywanie dziecka jak psa, dziecko to inny rodzaj
kota. Kto tu jest bardziej podobny do Papcia Chmiela?

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




241
Data: 23 wrzesień 2002, 15:37
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article , Peyton wrote:


nie jestem tu z obowiazku, tylko dla przyjemnosci. nie mam w tej chwili
sily ani czasu, aby generowac stala rubryke "peyton radzi". sam nie mam
lekko. na przyklad wczoraj zoska rozsypala w polowie mieszkania kocia
karme, a kiedy zazadalismy, aby posprzatala, wpadla w szal i rozbila
sobie nos kotlujac sie na podlodze. ostro bylo.


Ups. A ja sądziłem, że Twoje metody wychowawcze działają trochę lepiej...

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L9
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

242
Data: 23 wrzesień 2002, 15:44
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article , "Mrowka"
wrote:


To wszystko zaczyna być wielka paranoja.


Oczywiście. Jak każde generalizowanie :)


Przyznaje się :dałam klapa zarówno Alanowi jak i Partycji,krzyczałam na nich
nie raz,wcale nie jestem z tego dumna a wręcz przeciwnie.Chciałabym mieć
więcej cierpliowsci ale niestety czasami dzieciaki tak się zachowują ze nie
jestem w stanie nad sobą zapanować.Może powinnam zostać pozbawiona władzy
rodzicielskiej?
Ciekawa jestem ile jest osób na grupie którym nie zdarzyło się ani razu
krzyknąć na dziecko,prosze się ujawnić.


No, ja do nich nie należę. Zdarza mi się krzyknąć, zdarza dać klapsa.
Nie uważam, że to niedopuszczalne - uważam, że zależy od dziecka i
sytuacji. Staram się tylko dbać o to, żeby klaps czy krzyk nie były
_nigdy_ rozładowaniem _moich_ emocji. Mam nadzieję, że mi się udaje.

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L9
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

243
Data: 23 wrzesień 2002, 15:53
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


"Fasola " wrote:




Jarek Spirydowicz napisał(a):

>A jego
> > wielki, brodaty tata go wzial, mocno przytulil, lekko obezwladnil i...
> >
> Ale przecież to była ewidentna przemoc wobec dziecka! ;))))

No niby tak. Ale taka przemoc jest jakby mniej "przemocowa". To w ogóle tak
nie wyglądało. On nie położył go na łopatki, nie wykręcał mu rąk, po prostu
mocno przytulił. Obezwładnienie wynikało z przytulenia jakby. Dlatego mi tak
zapadło w pamięć. Tak jakby temu dziecku, które najwyraźniej przestało sobie
radzić z własnymi emocjami, chciał powiedzieć "wycisz się, synku, zostaw
złość u taty a dalej radź sobie sam" Dokładnie tak. Być może u siebie w domu
posłałby go do pokoju albo sam wyszedł. Ale byli w gościach i według mnie to
też element wychowania: nie udzielać dziecku reprymendy przy obcych, tylko
pomóc się uspokoić. Zwłaszcza, że mały był jeszcze w tym wieku, kiedy z
dzieckiem dogadać się owszem, można, ale pod warunkiem, że jest wyspane,
zadowolone, najedzone i skłonne do współpracy.
Osobiście uważam, że kiedy dziecko w tym wieku, czyli gdzieś tak do 3 lat,
nakręci się samo na takie emocje, że nie wie, czego chce, jak się nazywa itp,
to dorosły czasem musi mu pomóc uspokoić się właśnie w ten sposób. Uważny
rodzic wie, kiedy niepożądane zachowanie dziecka wynika z chęci prowokowania,
a kiedy ze zmeczenia, przeładowania bodźcami itd. Mniej uważny daje w kazdej
sytuacji klapa i stawia do kąta, zadowolony z radzenia sobie z dzieckiem ;-)))


Ano. O to właśnie chodzi. Przemocy nie unikniesz, w najlepszym(?)
przypadku nie będzie to przemoc fizyczna. Sęk w tym, żeby dziecko
wychowywać, a nie rządzić nim. Bo możesz malucha związać - żeby nie
rozrabiał, zakneblować - żeby nie hałasował, karmić siłą - żeby się
odpowiednio odżywiał, itd. Tylko że kiedyś będzie trzeba zdjąć więzy i
odwrócić się plecami...

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L9
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

244
Data: 23 wrzesień 2002, 17:18
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Mrowka



>No to co mi poradzisz w takich przypadkach:
>1.Alan ?ci?ga telewizor ze stolika z uporem maniaka.Tłumaczę
>,mowie,przekonuje i nic.Dopóki na sile go nie odci?gnę nic nie
pomaga.Żadne
>zagadywania.

Tu? Kara naturalna - zerknij na post Ani Bjork i moją odpowiedź.



Czyli mam czekac az zwali ten nieszczesny telewizor???

Magda



245
Data: 23 wrzesień 2002, 17:21
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Mrowka


Użytkownik "Elżbieta" napisał w wiadomości
news:amn77d$iao$2@news.tpi.pl...



Magda, a naprawdę strasznie ci przeszkadza ten nieodkurzony pkój??



Troche mi przeszkadza bo mamy chomika ktorego wiorki lataja po calym
pokoju.To byl akurat przyklad.Dzisiaj np.mialam z nia zadyme o slodycze na
urodziny.Ona koniecznie chciala kupic w sklepie i isc po nie natychmiast z
kolezanka ja chcialam kupic u mojego TZ w hurtowni coby bylo taniej.No i juz
awantura gotowa.


W końcu


to jej pokój, jak jej się nie chce to niech mieszka w brudzie, przyjdzie
moment, że będzie chciała zaprosić koleżankę, nie posprząta, niech się
wstydzi.



Tylko ze to jest pokoj jej i Alana.


pamiętasz jak joanna spisywała umowę ze swoimi dziećmi?? Może by Patrycję
czymś takim zagiąć.



Niesetety nie pamietam :(


--
Magda,Patrycja 11l, Alan 3,4



246
Data: 23 wrzesień 2002, 17:25
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?Q?=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Jarek Spirydowicz":


Ups. A ja sądziłem, że Twoje metody wychowawcze działają trochę lepiej...



jakie metody?

p8on


247
Data: 23 wrzesień 2002, 18:55
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Eulalka

On Sat, 21 Sep 2002 23:28:47 +0200, Peyton wrote:


to co opisujesz jest ewidentna przemoca wobec dziecka. krzyk boli tak
samo jak uderzenia.




zaiste, lecz jednoczesnie czuje duzo mniej bezpiecznie, kiedy doswiadcza
przemocy od swoich najblizszych.


To niech dziecko rządzi tobą i twoim domem, bo u mnie jest odwrotnie.
Daj dziecku duży pokój, zawieś na środku huśtawkę i pozwalaj na
wszystko. Jak cię uderzy przyłóż sobie kompresik, a jak ci ze złości
zbije szybę szybciutko leć po szklarza.
Powodzenia.
Eulalka

248
Data: 23 wrzesień 2002, 18:56
Temat:

Re: Jak oduczyć bicia???

Autor: Eulalka

On Sat, 21 Sep 2002 23:23:08 +0200, Peyton wrote:



opisujesz dzieci w jakims sensie zaniedbane, ktore wymagaja wiekszej
cierpliwosci bo opiekunowie je "zepsuli". i tyle.


Oczywiście - nawet widziałąm jak je psuli. Nie wiem czy pomogłaby ci
twoja cierpliwość jakby przyszły do ciebie i sprały Twoje dziecko. Ze
stoickim spokojem głaskałbyś po główkach, bo przecoież powyrywali mu
tylko traszkę włosków a siniaczki na buzi się zagoją, ranki po
ugryzieniach także.

Jechałam z dziećmi pociągiem a moja córa została pogryziona przez
jadącą obok czterolatkę. Mamusia dziewczynki powioedziała tylko: tak
nie można kochanie po czym próbowała się bronić przed uduszeniem swego
kochanie.
Eulalka

249
Data: 23 wrzesień 2002, 18:57
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Eulalka

On Sun, 22 Sep 2002 16:19:35 +0200, Jarek Spirydowicz
wrote:



Ale przecież to była ewidentna przemoc wobec dziecka! ;))))



Nie - to pokazanie kto ma władzę. Niestety, dziecko może być partnerem
ale musi znać swoje miejsce w domu i w rodzinie. Czasem to ja decyduję
za dziecko co dla niego lepsze a co nie, bo jestem za nie
odpowiedzialna.
Jak ci dziecko spadnie ze schodów też nie będziesz łapał, bo możesz za
rączkę szarpnąć i będzie to przemoc wobec dziecka.
Trochę rozsądku!
Eulalka

250
Data: 23 wrzesień 2002, 19:05
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?Q?=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Eulalka":


Jak ci dziecko spadnie ze schodów też nie będziesz łapał, bo możesz za
rączkę szarpnąć i będzie to przemoc wobec dziecka.
Trochę rozsądku!



to nie byl rozsadny przyklad.

p8on


251
Data: 23 wrzesień 2002, 22:41
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Marzenka <

Pewnego pięknego dnia, podpisując się jako "Ojciec Krzysztof"
, wyklawiaturzyłeś (aś) :



No i tak naszly mnie watpliwosci czy to dobra metoda, bo to trwa juz
kolo 1,5 tygodnia.
I za kazdym razem najwiekszym ogniskiem zapalnym jest kot ktory nie
chce zjesc tego co mu dziecko podsunie (chrupek, autko, klocek)



To w takim razie może przejdź się na grupę "zwierzaki" i spytaj jak
nauczyć kota zjadać klocki?



Wiesz....brak mi słów....
A Agi mi zarzucala, ze to ja jestem ironiczna i niemila....

Pyk - przejales wlasnie te paleczke.

Marzena

252
Data: 23 wrzesień 2002, 22:47
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?Q?=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana "efka":


Inaczej
utwierdzisz nas w przekonaniu, że odpowiadasz tylko na proste pytania, wobec
bardziej skomplikowanych stosujesz unik - jak już zresztą w kilku dyskusjach
niebezpodstawnie zarzucano...



Yyyy... Co zyskam angazujac swoj czas w walke ze swoim stereotypem?
Zebym chociaz udzielal sie w polityce, moglbym wowczas przeliczyc to na
glosy w tzw. urnie. Ale w Usenecie, gdzie laska grupowa na pstrym koniu
jezdzi? Chyba juz wole poprzestac na prostych pytaniach. Skomplikowane
mam w domu, np. czy dzisiejszej nocy Zoska urzadzi karczemna awanture
miedzy druga, a czwarta nad ranem, jak wczoraj? Czy bedzie wrzeszczec
tak, ze sasiedzi zadzwonia po Straz Miejska? :-)

Do skomplikowanych pytan wezwij Przez_boga_wybranego, mi sie nie chce.

P8on


253
Data: 23 wrzesień 2002, 22:55
Temat:

Re: O regulaminie domowym... Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Mrowka


Użytkownik "Joanna Duszczyńska" napisał w
wiadomości news:amncu4$hfm$1@news.onet.pl...



Hmm... ale może Tobie uda się spisać i wprowadzić w życie umowę. Powiedz
Patrycji, żeby zastanowiła jakie są czyje prawa i obowiązki w domu i żeby


je


spisała.



Dziekuje.Zrobie tak.
O sukcesach i porazkach wychowawczych bede Was informowac :-)

Magda




254
Data: 23 wrzesień 2002, 23:27
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_=5BOT=5D_Jak_oduczy_=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Peyton tak oto pisze:


Ale w Usenecie, gdzie laska grupowa na pstrym koniu jezdzi?



Wow! A można wiedzieć, kto z tutaj obecnych pretenduje do miana "laski
grupowej"? ;-))

--
Pozdrawiam
Maja



255
Data: 23 wrzesień 2002, 23:38
Temat:

Re: [OT] Jak oduczy =?ISO-8859-2?Q?=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana "Nixe":


Wow! A można wiedzieć, kto z tutaj obecnych pretenduje do miana "laski
grupowej"? ;-))



łłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłaska

:-))
p8on



256
Data: 24 wrzesień 2002, 00:02
Temat:

Re: [OT] Jak oduczy =?iso-8859-2?Q?=E6?= bicia???

Autor: Marcin Kad

Nixe napisał(a):


Ale w Usenecie, gdzie laska grupowa na pstrym koniu jezdzi?


Wow! A można wiedzieć, kto z tutaj obecnych pretenduje do miana "laski
grupowej"? ;-))



Czas ogłosić wybory miss grupy pl.soc.dzieci ;) Z kategoriami np. do 3
miesięcy, od 3 do 6, itd.

Zgłaszam Kubusia na jurora najmłodszej kategorii :))

--
Marcin & Kubuś (19.08.2002)
Galeria Kubusia - http://kubus.linkor.com.pl/

257
Data: 24 wrzesień 2002, 09:15
Temat:

Re: [OT] Jak oduczy =?ISO-8859-2?Q?=E6?= bicia???

Autor: Iwa



Peyton wrote:


Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Nixe":


Wow! A można wiedzieć, kto z tutaj obecnych pretenduje do miana "laski
grupowej"? ;-))




łłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłaska


ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL!!!

Iwa



258
Data: 24 wrzesień 2002, 10:21
Temat:

Re: [OT] Jak oduczy ć bicia???

Autor: JoJo


Użytkownik "Marcin Kadziolka" napisał w wiadomości
news:slrnaov3sg.2pj.marcin@klekot.liberty.linkor.com.pl...


Nixe napisał(a):

Czas ogłosić wybory miss grupy pl.soc.dzieci ;) Z kategoriami np. do 3
miesięcy, od 3 do 6, itd.

Zgłaszam Kubusia na jurora najmłodszej kategorii :))


A wybory mistera psd też będą? Chociaz w kategoriach tatusiowie i dzieci
ogólnie !:)

pozdr.Joanna+Maciek Pierwszak



259
Data: 24 wrzesień 2002, 10:27
Temat:

Re: Jak =?iso-8859-2?Q?oduczy=E6?= bicia???

Autor: agi ( fghf



Marzenka wrote:



Wiesz....brak mi słów....
A Agi mi zarzucala, ze to ja jestem ironiczna i niemila....



Marzena sprawdz skrzynke prosze- to wazne.
pzdr
agi

260
Data: 24 wrzesień 2002, 13:28
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article , Peyton wrote:


Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Jarek Spirydowicz":
> Ups. A ja sądziłem, że Twoje metody wychowawcze działają trochę lepiej...

jakie metody?


A choćby te:

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L9
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

261
Data: 24 wrzesień 2002, 13:35
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: sveana


A choćby te:

--
Pozdrawiam
Jarek




Po nacisnieciu ww otwiera mi sie pusty mail z tym adresem jako docelowym.
?????????????

A.



262
Data: 24 wrzesień 2002, 13:57
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


"Fasola " wrote:



[ciach to, z czym się generalnie zgadzam]


Rozsadne stosowanie przewagi w sytuacjach podbramkowych jest jedna z cech
rodzicielstwa.


Pod tym się podpiszę pomimo szczegółów, którymi nasze podejścia się
różnią.


No i z tego co napisalam, wychodzi jasno, ze spieramy sie o nomenklature,
tucza i tak juz dorodny watek ;-)


Wbrew pozorom nie tylko. Zauważ, że stwierdzenie "niedobre jest to, co
poniża" znacznie lepiej oddaje Twoją postawę niż stwierdzenie "niedobra
jest przemoc". Moją również - a ja uważam, że są sytuacje, kiedy należy
dać dziecku w tyłek.
I coś jeszcze. Ja będąc dzieckiem czułbym się poniżony takim
"przytuleniem", jakie opisałaś, znacznie bardziej niż zwykłym laniem.

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L9
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

263
Data: 24 wrzesień 2002, 14:17
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe




264
Data: 24 wrzesień 2002, 15:30
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


"sveana" wrote:




> A choćby te:
>
Po nacisnieciu ww otwiera mi sie pusty mail z tym adresem jako docelowym.
?????????????


Outlook tak ma. W takich przypadkach zostaje Ci szukanie w archiwum np.
poprzez google - wystarczy wkleić powyższe (to jest Msg-ID, nie adres) w
odpowiednie okienko.

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L9
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

265
Data: 24 wrzesień 2002, 15:36
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Agnieszka

"Jarek Spirydowicz" wrote in
message news:jareks_to_wywal-036194.15302524092002@news.tpi.pl...


> > A choćby te:




> Po nacisnieciu ww otwiera mi sie pusty mail z tym adresem jako


docelowym.


> ?????????????




Outlook tak ma. W takich przypadkach zostaje Ci szukanie w archiwum


np.


poprzez google - wystarczy wkleić powyższe (to jest Msg-ID, nie adres)


w


odpowiednie okienko.




albo kliknąć na news:amcfm1$mmj$1@news.tpi.pl
albo wpisać w przeglądarce news: i dokleić resztę :)

A.



266
Data: 24 wrzesień 2002, 15:45
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article <3jnrouc578bso5tv9eno3u7l67akn7ofda@4ax.com>,


Eulalka wrote:




On Sun, 22 Sep 2002 16:19:35 +0200, Jarek Spirydowicz
wrote:


>Ale przecież to była ewidentna przemoc wobec dziecka! ;))))

Nie - to pokazanie kto ma władzę. Niestety, dziecko może być partnerem
ale musi znać swoje miejsce w domu i w rodzinie. Czasem to ja decyduję
za dziecko co dla niego lepsze a co nie, bo jestem za nie
odpowiedzialna.
Jak ci dziecko spadnie ze schodów też nie będziesz łapał, bo możesz za
rączkę szarpnąć i będzie to przemoc wobec dziecka.
Trochę rozsądku!



Coś przegapiłaś... ;)
A ja chciałem tylko zwrócić uwagę, że prawie każdy tutaj inaczej rozumie
słowo "przemoc" (i na dodatek spektrum jest dosyć szerokie), więc lepiej
nie używać go jako wytrycha.
Co do rozsądku - ja stosuję przemoc wobec dziecka, jeśli uważam, że
trzeba, więc na pewno będę łapał spadające :)

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

267
Data: 24 wrzesień 2002, 15:52
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


Eulalka wrote:

Jechałam z dziećmi pociągiem a moja córa została pogryziona przez
jadącą obok czterolatkę. Mamusia dziewczynki powioedziała tylko: tak
nie można kochanie po czym próbowała się bronić przed uduszeniem swego
kochanie.



Zdradzisz, jak Ci się udało nie zrobić krzywdy mamuśce?

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

268
Data: 24 wrzesień 2002, 15:52
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?Q?=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Jarek Spirydowicz":


A choćby te:



nie masz podstaw, zeby mnie krytykowac. moje dziecko zachowuje sie
odpowiednio do swojej fazy rozwoju i temperamentu. prawdopodobnie inni
rodzice wybraliby brutalna pacyfikacje zamiast przeczekania wybuchu
zlosci i wyegzekwowania wlasciwego zachowania (w tym przypadku:
posprzatania po sobie). jest to zapewne duzo latwiejsze.

p8on


269
Data: 24 wrzesień 2002, 16:26
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article , "Nixe"
wrote:



Już ktoś tu użył takiego argumentu, ale odpowiedzi nie było, więc spytam raz
jeszcze (może Ty się skusisz, by odpowiedzieć ;-): jeśli dziecko Cię opluje,
to także pluniesz mu w twarz, by pokazać, że robi źle? No bo skoro najlepszy
sposób, by uświadomić dziecku, ze źle robi, to "pięknym za nadobne" ....


Ja się skuszę. Nie, nie plunę, bo nie chodzi o to, żeby pięknym za
nadobne. Powiem, że tak nie wolno i mi się to nie podoba. Powtórzę,
jeśli zrobi drugi raz. Obrażę się, jeśli trzeci. Zagrożę laniem, jeśli
czwarty. Dam klapsa w tyłek po piątym. To tak mniej więcej w skrócie.
A w zamian powiedz mi, co Ty zrobisz. Nie kiedy dziecko plunie Ci w
twarz. Kiedy w tym sklepie zamiast się drzeć zacznie kopać po nogach
ludzi stojących w kolejce.

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

270
Data: 24 wrzesień 2002, 16:39
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article , "Marta"
wrote:


Podejrzewam, że
gdyby dziecko kopnęło kotka (uczepiłam się kota, ale można tu wstawić
kopanie wagoników które się nie chcą złączyć) to reakcja również by była. I
tak się zastanawiam, czy nie byłaby to reakcja bardziej zdecydowana, niż ta
kiedy dziecko atakuje matkę. Wtedy może się wytworzyć u dziecka mechanizm
kanalizowania agresji w taki sposób, za który kara jest mniejsza.


Hmm, to może pasować. I dalej może iść tak, że lepiej uderzyć koleżankę
niż ścianę, bo ręka mniej boli...

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

271
Data: 24 wrzesień 2002, 19:51
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy_=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Jarek Spirydowicz tak oto pisze:


Ja się skuszę. Nie, nie plunę, bo nie chodzi o to, żeby pięknym za
nadobne. Powiem, że tak nie wolno i mi się to nie podoba. Powtórzę,
jeśli zrobi drugi raz. Obrażę się, jeśli trzeci. Zagrożę laniem, jeśli
czwarty. Dam klapsa w tyłek po piątym. To tak mniej więcej w skrócie.
A w zamian powiedz mi, co Ty zrobisz.



Nieomal to samo, ale zamiast laniem zagroziłabym czymś innym. I nie w
czwartym przypadku, ale już w trzecim, a nawet drugim jeśli dziecko jest
starsze, a ja wiem, że doskonale rozumie, o co mi chodzi, tylko sprawdza
granice mojej tolerancji. Nie mam w tej chwili pomysłu, czym mogłabym
zagrozić (może zagroziłabym, że nie będę się po czymś takim z dzieckiem
bawić, albo nici z obiecanej niespodzianki itp. naprawdę trudno jest wymyśleć
coś uniwersalnego, bo wiele zależy od kontekstu sytuacji), ale myślę, że nie
byłoby to lanie.


Kiedy w tym sklepie zamiast się drzeć zacznie kopać po nogach
ludzi stojących w kolejce.



Nie mam pojęcia ;-) Moje dzieci w życiu nie wyprawiały tego typu rzeczy. Ale
niech się zastanowię. Starszemu dziecku zwróciłaby uwagę, że tak się nie robi
(+ tłumaczenie dlaczego), a młodsze dziecko po prostu usunęłaby z miejsca
"zbrodni". Gdyby sytuacja się powtórzyła, starszemu kazałabym stać przy mnie
i nie ruszać się dalej, skoro nie potrafi się zachować wśród ludzi, młodsze
wsadziłabym do wózka/koszyka lub wzięła na ręce (zakładam, że dla dziecka nie
byłoby to nagrodą). Jednocześnie starsze dziecko ostrzegłabym , że jeśli
jeszcze raz kopnie, to nie kupię mu obiecanego np. loda, albo zaraz po
zakupach wracamy do domu, a nie idziemy na plac zabaw.
W takich sytuacjach często sami ludzie zwracają uwagę dziecku i uważam, że
jest to też dobra nauczka. Oczywiście nie zawsze, bo czasem ktoś czepia się
nawet w przypadku, gdy dziecko za głośno się zaśmieje.

--
Pozdrawiam
Maja




272
Data: 24 wrzesień 2002, 20:17
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Agnieszecz


Nixe wrote in message


W takich sytuacjach często sami ludzie zwracają uwagę dziecku i uważam, że
jest to też dobra nauczka. Oczywiście nie zawsze, bo czasem ktoś czepia


się


nawet w przypadku, gdy dziecko za głośno się zaśmieje.


A ja osobiście czegoś takiego nie cierpię. Nie znoszę, gdy ci gorliwcy
usiłują mi "pomóc" i wydaje im się, że ich reakcja odpowiednio wpłynie na
dziecko. Brrr, dlatego też nigdy się nie wtrącam (i staram nie oceniać)
cudzych konfliktów z dziećmi w miejscu publicznym.
Pozdrawiam
Agnieszka
Teuś 23.10.97
Martusia 18.05.01




273
Data: 24 wrzesień 2002, 21:06
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Elżbieta tak oto pisze:


???????????
hej, Maja brakło Ci słów?? ;)



No prawie ;-) Ale szczerze mówiąc nie mam pojęcia skąd ten pusty post. Dzieci
grzebały w OE, czy co?
--
Pozdrawiam
Maja



274
Data: 24 wrzesień 2002, 22:30
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy_=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Agnieszeczka tak oto pisze:


A ja osobiście czegoś takiego nie cierpię. Nie znoszę, gdy ci gorliwcy
usiłują mi "pomóc" i wydaje im się, że ich reakcja odpowiednio
wpłynie na dziecko. Brrr, dlatego też nigdy się nie wtrącam (i staram
nie oceniać) cudzych konfliktów z dziećmi w miejscu publicznym.



Ale to nie chodzi o typowe wtrącanie się osób trzecich, dawanie "mądrych rad"
i mówienie mi, co mam robić. Raczej o to, by osoba kopana (wracając do
przykładu) po prostu powiedziała coś w rodzaju: "Nie kop mnie dziecko, bo
wybrudzisz mi spodnie". Absolutnie nie miałabym o to pretensji, bo sama
zrobiłabym podobnie, czyli jeśli załóżmy jakieś dziecko (rozumiejące już
doskonale, co się do niego mówi) kopnęłoby mnie, to zwróciłabym mu uwagę, a
nie czekała, aż mamusia się zreflektuje. Kiedyś miałyśmy podobny przypadek w
autobusie. Zdaje się, ze Martyna wlazła buciorami na siedzenie i zanim ją
ochrzanilam (kasowałam akurat bilet), to jakiś facet zwrócil jej uwagę, że
nie powinna tego robić. I Martyna z marszu usiadła normalnie. Akurat_w tym
wypadku_nie mialam absolutnie żadnych pretensji do faceta, bo uważam, że miał
rację.
Ale są sytuacje, gdy się wkurzam np. gdy ktoś ma pretensje, że dziecko
piszczy z radości i głośno się śmieje w miejscu, gdzie nie jest to zabronione
(miałam ostatnio taki przypadek na plaży, gdzie było dosłownie 5 osób na
kilometr kw. i pewnej dziewczynie leżącej ponad 30 m ode mnie przeszkadzały
odgłosy wydawane przez Martynę).

--
Pozdrawiam
Maja



275
Data: 25 wrzesień 2002, 09:22
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Nixe napisał(a) w wiadomości: ...


Elżbieta tak oto pisze:


???????????
hej, Maja brakło Ci słów?? ;)



No prawie ;-) Ale szczerze mówi?c nie mam pojęcia sk?d ten pusty post.


Dzieci


grzebały w OE, czy co?



No to po łapach je... ;-)

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




276
Data: 25 wrzesień 2002, 09:24
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Ojciec Krz


Marzenka napisał(a) w wiadomości: ...


Pewnego pięknego dnia, podpisuj?c się jako "Ojciec Krzysztof"
, wyklawiaturzyłe? (a?) :



No i tak naszly mnie watpliwosci czy to dobra metoda, bo to trwa juz
kolo 1,5 tygodnia.
I za kazdym razem najwiekszym ogniskiem zapalnym jest kot ktory nie
chce zjesc tego co mu dziecko podsunie (chrupek, autko, klocek)



To w takim razie może przejdĽ się na grupę "zwierzaki" i spytaj jak
nauczyć kota zjadać klocki?



Wiesz....brak mi słów....
A Agi mi zarzucala, ze to ja jestem ironiczna i niemila....

Pyk - przejales wlasnie te paleczke.



Ja? Nie potrzebuję nic przejmować, ironiczny jestem od wieków, mało
tego - strasznie złośliwy :-)

"Wygląd mam niecodzienny, ale wnętrze miłe i spokojne"


Tytus, Romek i A'Tomek, ks.XVIII




277
Data: 25 wrzesień 2002, 11:46
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


"Agnieszka O." wrote:




albo kliknąć na news:amcfm1$mmj$1@news.tpi.pl
albo wpisać w przeglądarce news: i dokleić resztę :)


Rzeczywiście, zapamiętam. Outlooka używam tylko do poczty i nie
wiedziałem. Dziękuję :)

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

278
Data: 25 wrzesień 2002, 12:08
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article , Peyton wrote:


Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Jarek Spirydowicz":
>>>A choćby te:

nie masz podstaw, zeby mnie krytykowac.


Nie robię tego.


moje dziecko zachowuje sie
odpowiednio do swojej fazy rozwoju i temperamentu.


Nie wątpię. Natomiast nie uważam, że właściwe jest pozwalanie dziecku na
takie zachowanie zawsze i wszędzie, i tego się trzymam wobec swojego
syna.


prawdopodobnie inni
rodzice wybraliby brutalna pacyfikacje zamiast przeczekania wybuchu
zlosci i wyegzekwowania wlasciwego zachowania (w tym przypadku:
posprzatania po sobie). jest to zapewne duzo latwiejsze.


Masz rację. Ty jesteś dobrym ojcem, ja jestem złym ojcem. Jeśli o mnie
chodzi, możemy przy tym pozostać.

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

279
Data: 25 wrzesień 2002, 12:30
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?Q?=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Peyton

Spomiędzy jego sztywnych palców wypadła zakrwawiona kartka podpisana
"Jarek Spirydowicz":


Masz rację. Ty jesteś dobrym ojcem, ja jestem złym ojcem. Jeśli o mnie
chodzi, możemy przy tym pozostać.



e tam.

p8on



280
Data: 25 wrzesień 2002, 16:14
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article , "Nixe"
wrote:


Jarek Spirydowicz tak oto pisze:

> Ja się skuszę. Nie, nie plunę, bo nie chodzi o to, żeby pięknym za
> nadobne. Powiem, że tak nie wolno i mi się to nie podoba. Powtórzę,
> jeśli zrobi drugi raz. Obrażę się, jeśli trzeci. Zagrożę laniem, jeśli
> czwarty. Dam klapsa w tyłek po piątym. To tak mniej więcej w skrócie.
> A w zamian powiedz mi, co Ty zrobisz.

Nieomal to samo, ale zamiast laniem zagroziłabym czymś innym. I nie w
czwartym przypadku, ale już w trzecim, a nawet drugim jeśli dziecko jest
starsze, a ja wiem, że doskonale rozumie, o co mi chodzi, tylko sprawdza
granice mojej tolerancji.


Oczywiście. Ja też nie mówię, że zawsze będzie to czwarty raz czy też -
że będzie w ogóle.


Nie mam w tej chwili pomysłu, czym mogłabym
zagrozić (może zagroziłabym, że nie będę się po czymś takim z dzieckiem
bawić, albo nici z obiecanej niespodzianki itp. naprawdę trudno jest wymyśleć
coś uniwersalnego, bo wiele zależy od kontekstu sytuacji), ale myślę, że nie
byłoby to lanie.


OK. A w sytuacji, kiedy nic innego nie wymyślisz?


> Kiedy w tym sklepie zamiast się drzeć zacznie kopać po nogach
> ludzi stojących w kolejce.

Nie mam pojęcia ;-) Moje dzieci w życiu nie wyprawiały tego typu rzeczy. Ale
niech się zastanowię. Starszemu dziecku zwróciłaby uwagę, że tak się nie robi
(+ tłumaczenie dlaczego), a młodsze dziecko po prostu usunęłaby z miejsca
"zbrodni".


Znaczy jednak coś. Ale jeśli dziecko zamiast nóg atakuje bębenki, to
czekasz aż przestanie. Gdzie stawiasz granicę i dlaczego? Bo z pozycji
zaatakowanego powiem Ci, że Twoje dziecko w obu przypadkach zrobi mi
podobną krzywdę (pomijalną).


W takich sytuacjach często sami ludzie zwracają uwagę dziecku i uważam, że
jest to też dobra nauczka.


Ale ryzyko, że trafi się niedobra, jest na mój gust trochę za duże.


Oczywiście nie zawsze, bo czasem ktoś czepia się
nawet w przypadku, gdy dziecko za głośno się zaśmieje.


Nie, no, dywagacje na temat osobników, którym przeszkadza wszystko,
jednak proponuję odpuścić ;))

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

281
Data: 25 wrzesień 2002, 16:46
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_Jak_oduczy=E6_bicia=3F=3F=3F?=

Autor: Nixe

Jarek Spirydowicz tak oto pisze:


OK. A w sytuacji, kiedy nic innego nie wymyślisz?



Zawsze się coś wymyśli. Od tego mamy rozum. Jasne, że użycie zamiast niego
ręki jest o niebo prostsze, ale ja zawsze wolałam trudne wyzywania ;-))


Znaczy jednak coś. Ale jeśli dziecko zamiast nóg atakuje bębenki, to
czekasz aż przestanie.



Napisałam wcześniej dość jasno, dlaczego czekam, aż przestanie. Otóż dlatego,
że w przypadku moich dzieci klapsy nie dają pożadanych rezultatów
(próbowałam), czyli to nie jest tak: dziecko się drze -> ja walę w pupę ->
dziecko momentalnie milknie. Wręcz odrotnie - przemoc zaognia cały konflikt i
dziecię wpada w jeszcze wyższe tony. Mogłabym oczywiście stosować setki
innych sposobów (przytulenie, obiecanki, odwrócenie uwagi itp), ale je także
wypróbowywałam i także nie zdają egzaminu (albo nie zawsze). Za to doskonale
zdaje egzamin brak reakcji na histerię. Kończy się po (w miarę) krótkim
czasie. Skrócić tego czasu w żaden inny sposób (oprócz zakneblowania dziecka
lub zabicia go) nie potrafię.


Gdzie stawiasz granicę i dlaczego?



Tu nie chodzi o granice, lecz o reakcję dziecka na moją reakcję na jego
zachowanie (ale mętlik ;-).
Dlatego ja nie twierdzę, że nie robię nic z krzyczącym dzieckiem, bo mi się
nie chce, ale nie robię nic, bo "nicnierobienie" jest właśnie w moim
konkretnym przypadku idealną metodą na rozwiązanie problemu.
Gdyby na histerię pomagał np. tekst "Józiu, nie histeryzuj", to właśnie tak
bym postępowała :-)
Odnośnie kopania to zaznaczę raz jeszcze, że tylko sobie gdybam, bo
autentycznie nigdy się to nam nie zdarzyło i nie wiem, czy to, co wymyśliłam
na poczekaniu, faktycznie by pomogło.


W takich sytuacjach często sami ludzie zwracają uwagę dziecku i
uważam, że jest to też dobra nauczka.




Ale ryzyko, że trafi się niedobra, jest na mój gust trochę za duże.



Nie rozumiem tego "trafi się niedobra". Niedobra nauczka? A możesz napisać
troszkę jaśniej?

--
Pozdrawiam
Maja



282
Data: 25 wrzesień 2002, 17:30
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


"Fasola " wrote:




Jarek Spirydowicz napisał(a):

> Wbrew pozorom nie tylko. Zauważ, że stwierdzenie "niedobre jest to, co
> poniża" znacznie lepiej oddaje Twoją postawę niż stwierdzenie "niedobra
> jest przemoc". Moją również - a ja uważam, że są sytuacje, kiedy należy
> dać dziecku w tyłek.

A ja uwazam, ze nie ma sytuacji, w ktorych NALEZY dac dziecku w tylek. To
jest ponizajace.


Skąd wiesz, skoro nigdy nie dostałaś? ;)
Ja dostawałem - nie czułem się poniżony. Może dlatego, że jeśli już, to
wiedziałem za co. I nie były to "przewinienia" typu stłuczenie talerza.
A może dlatego, że nie wiązał się z tym żaden rytuał...


Silniejszych i starszych nie klapsujemy, chocby byli nie
wiem jak nieznosni.


Silniejszych i starszych od nas? A to różnie... ;))


Czyli dajemy klapsa, bo dziecko jest nizej od nas. Sa
sytuacje, w ktorych sie w ten tylek daje z jakichs tam powodow, ale nie
dlatego, ze nalezy.


"Należy" znaczyło, że jest powód do dania klapsa.


Ja nigdy w tylek nie dostalam, ani w nic innego, moj maz
tez nie. Nie sadze, ze bylam aniolkiem. Te pociete firanki... Podarty piekny
album... Gwoli scislosci: dzis juz nie tne firanek i szanuje ksiazki ;-).


Eee, mój bąbel za pomalowaną ścianę czy podartą książkę też nigdy w
tyłek nie dostał.


Poniewaz mnie, jak dotad, udalo sie nie poczestowac klapsem synka ani razu,
choc czasami robi wiele w tym kierunku, aby na to zasluzyc, wole nie
przekonywac sie, jakie to uczucie. Wole uczyc sie na cudzych bledach i
uwierzyc dziewczynom z grupy, gdy pisza, ze po klapsie ma sie wstretnego
moralniaka. Byc moze dlatego, ze sama nigdy nie dostalam, nie mam tego
odruchu podnoszenia reki. Bo cierpliwa ani opanowana nie jestem, wiec gdybym
sama otrzymywala sluszne klapsy, pewnie mialabym ten odruch.


Jeżeli dajesz sobie radę bez tego, a syn nie rośnie na "wychowywanego
bezstresowo", nie widzę powodu, żeby to zmieniać. Naprawdę. Nie jestem
zwolennikiem "lania dla higieny". Po prostu dopuszczam je jako jedną z
metod. Jedną z gorszych, dodam - ale bywa, że innej nie mam.


> I coś jeszcze. Ja będąc dzieckiem czułbym się poniżony takim
> "przytuleniem", jakie opisałaś, znacznie bardziej niż zwykłym laniem.

Widocznie bylismy innymi dziecmi.


Ooo, to na pewno :D


Nie wiem, jak przedstawiles sobie to
przytulenie, z Twoich wypowiedzi wnosze, ze nieco opacznie. Przypominam, ze
dziecko mialo najwyzej 2 lata, nie 4 czy 6.


Fakt, to robi różnicę. Miałem na myśli siebie w wieku późnoprzedszkolnym
i wczesnoszkolnym. A dwuletni Kamil też w tyłek nie dostawał, bo to nie
miałoby żadnego sensu.


Dla
mnie, w procesie wychowania, slowo musi miec moc sprawcza.


Chyba niezupełnie rozumiem. "Niech się stanie grzeczność"?


Klaps niezaleznie
od mocy rozwiazywania aktualnego problemu, niesie, przynajmniej dla mnie,
zbyt niebezpieczne przeslanie dlugofalowe.


Jakie? Że można "ręcznie" rozwiązywać problemy? Ależ czasem właśnie w
ten sposób dziecko (zwłaszcza chłopak) będzie musiało sobie radzić.


Nie wiem, moze kiedys podniose
reke na wlasne dziecko, nie jestem jasnowidzem, ale nie sadze, abym miala
potem satysfakcje.


To nie jest powód do satysfakcji. Raczej przyznanie się do porażki, do
tego, że się w danym momencie nie potrafi już zrobić nic innego.


moj brat dostal w dziecinstwie raz solidne lanie. mial 2,5 roku i ponoc
byl nieznosny, mama nie zdzierzyla. Rozumiem ja jak najbardziej. Teraz moj
brat ma dziecko nieco starsze od mojego... i ma podejscie do klapsow podobne
do Twojego. Poza tym jest super ojcem. Cos w tym jest...


Nie sądzę, żeby zależność była aż tak prosta...

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

283
Data: 25 wrzesień 2002, 18:36
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article , "Nixe"
wrote:


Jarek Spirydowicz tak oto pisze:

> OK. A w sytuacji, kiedy nic innego nie wymyślisz?

Zawsze się coś wymyśli. Od tego mamy rozum.


Widać mam go mniej, bo nie zawsze potrafię coś wymyślić w porę ;(


Jasne, że użycie zamiast niego
ręki jest o niebo prostsze, ale ja zawsze wolałam trudne wyzywania ;-))


Dobra, żeby nie mówić, żem mało ambitny, powiedzmy, że pragmatyk ;P


[ciach powtórzenie zrozumianego]


ja nie twierdzę, że nie robię nic z krzyczącym dzieckiem, bo mi się
nie chce, ale nie robię nic, bo "nicnierobienie" jest właśnie w moim
konkretnym przypadku idealną metodą na rozwiązanie problemu.
Gdyby na histerię pomagał np. tekst "Józiu, nie histeryzuj", to właśnie tak
bym postępowała :-)
Odnośnie kopania to zaznaczę raz jeszcze, że tylko sobie gdybam, bo
autentycznie nigdy się to nam nie zdarzyło i nie wiem, czy to, co wymyśliłam
na poczekaniu, faktycznie by pomogło.


Pogdybaj dalej. Załóżmy, że Twoje dziecko jednak kopie i
"nicnierobienie" również jest najlepsze. Co wtedy?



Nie rozumiem tego "trafi się niedobra". Niedobra nauczka? A możesz napisać
troszkę jaśniej?


"Niedobra", czyli taka, której byś dla swojego dziecka nie chciała. Np.
"zwróceniem uwagi" będzie stek wyzwisk, klaps czy kopniak.

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

284
Data: 25 wrzesień 2002, 20:10
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


"Fasola " wrote:




Jarek Spirydowicz napisał(a):

> >
> > A ja uwazam, ze nie ma sytuacji, w ktorych NALEZY dac dziecku w tylek. To
> > jest ponizajace.
>Skad wiesz, skoro nigdy nie dostalas? ;-)

Nigdy nie zostalam tez postrzelona. Ani okradziona. Uwazam, ze obydwie te
rzeczy sa przykre, bolesne i ponizajace. Wiecej przykladow?


Mniej. Emocji.
Zauważ: Ty się upierasz przy tym, że coś jest poniżające, chociaż tego
nie doświadczyłaś. Ja doświadczyłem, ale nie mówię, że nie jest. Mówię,
że w moim przypadku nie było, czyli nie musi być. Tylko tyle.



> "Należy" znaczyło, że jest powód do dania klapsa.

No wiec wlasnie, wedlug mnie, nie ma czegos takiego, jak powod do dania
klapsa. Jest powod do bycia niezadowolonym z dziecka (i okazania mu tego), do
wyciagniecia konsekwensji i dotrzymania slowa... Jesli mowimy o dzieciach
starszych niz 2-3 letnie, to tym bardziej. Dla mnie klepanie kogokolwiek w
cokolwiek z jakiegokolwiek powodu jest nie do przyjecia. Podobnie, jak np.
dzieci wydzierajace sie pod oknami maaaaamaaaaaaa, maaaaamaaaaa, zrzuc mi
soczek, gdy sa domofony ;-) Darcie i szturchanie to nie metody dla mnie.


OK - do takiego podejścia nie mam zastrzeżeń.



Nie dyskutuje konkretnie o Twoich metodach wychowawczych, bo nic mi do nich,
tylko ogolnie o systemie ;-). Nawet jesli kiedykolwiek dam klapsa, to mam
nadzieje, ze moje nastawienie sie nie zmieni.


Eee, raczej o zbiorze systemów. Twoim, moim, jeszcze paru innych ;))


> Fakt, to robi różnicę. Miałem na myśli siebie w wieku późnoprzedszkolnym
> i wczesnoszkolnym. A dwuletni Kamil też w tyłek nie dostawał, bo to nie
> miałoby żadnego sensu.

I tu sie bardzo roznimy. W ostatecznosci jestem w stanie zrozumiec, ze dam
klapsa swojemu dziecku, ktoremu trudno cos wytlumaczyc, a zacznie np.
zachowywac sie autodestrukcyjnie. Ale duzemu, rozumnemu dziecku?


A ja właśnie nie jestem w stanie zrozumieć klapsa dawanego dziecku,
które nie rozumie. Sam klaps to nic dobrego, a tu jeszcze niczego nie
daje. Dla mnie to właśnie jest znęcanie się. Ile razy trzeba przyłożyć,
żeby takie dziecko powiązało skutek z przyczyną?


> > Dla
> > mnie, w procesie wychowania, slowo musi miec moc sprawcza.
> >
> Chyba niezupełnie rozumiem. "Niech się stanie grzeczność"?
Szkoda, ze nie rozumiesz. Moja mama ujmowala to tak: mama wola, dziecko
biegnie. Mama mowi, dziecko slucha.


To rozumiem.


Jesli nie bede umiala doprowadzic do
sytuacji, ze za kilka lat dziecko bedzie respektowalo moje slowa, a nie tylko
rekoczyny i strach przed kara, to bedzie znaczylo, ze moje wychowanie mozna
sobie rozbic.


Tu się zgadzamy...


Od razu uprzedzam, ze zdaje sobie sprawe, ze "krnabrnosc"
bedzie wystepowala w roznej postaci przez wiele lat, chodzi mi o to, ze
dziecko przynajmniej na ogol bedzie respektowalo polecenia i prosby rodzicow.


...i tu też.


> > Klaps niezaleznie
> > od mocy rozwiazywania aktualnego problemu, niesie, przynajmniej dla mnie,
> > zbyt niebezpieczne przeslanie dlugofalowe.
> >
> Jakie? Że można "ręcznie" rozwiązywać problemy?
Tak. Ze slabszych mozna bic. Ze respektujemy tylko slowa silniejszych. Ze
mozna naruszac czyjas integralnosc cielesna.


Rozpędziłaś się. Moim zdaniem takie przesłanie dawałby klaps będący
głównym środkiem wychowawczym. Czyli taka sama skrajność jak sławetne
"wychowanie bezstresowe".


>Ależ czasem właśnie w
> ten sposób dziecko (zwłaszcza chłopak) będzie musiało sobie radzić.
I to ma byc usorawiedliwienie? Zeby sie umialo potem bic?


Nie, to nie ma być usprawiedliwienie. Najwyżej jeden klosz mniej.


ROTFL! To od razu
prawy sierpowy, lepiej sie nauczy...


Nie chodzi mi o to, żeby wygrać z Tobą dyskusję. Erystykę możesz więc
sobie darować :)
Abstrahując od sprowadzania do absurdu - znam dzieciaka chowanego w
podobny sposób. Nasz Kamil to przy nim aniołek.


Niech sobie radzi. Ode mnie tego sie nie nauczy. Nie wydaje mi sie, zebym
akurat ja (lub maz) musiala go uczyc, jak sie naparzac z kolegami. Nie
uwazam, zebysmy musieli recznie rozwiazywac jakiekolwiek problemy. W kazdym
razie mnie ani nikomu z mojego otoczenia sie to nie zdarza. Byc moze mieszkam
na Marsie. W okresie szkolnym zdarzaja sie dzieciom rozne przygody, np.
intrygi miedzy kolezankami, to co, mam napuszczac dziecko na meza a on na
mnie, zeby potem umialo lepiej sobie radzic? Nie rozsmieszaj mnie. Dotychczas
uzywales rozsadnych argumentow.


Moje argumenty się nie zmieniły :)


Jak zobacze, ze moje dziecko jest lebiega, to
je zapisze na karate. Lepiej sobie potem da rade z kolezkami od tych, co to w
domu boksu sie uczyli ;-)


Poważnie na niepoważne - jeśli kiedykolwiek musiałabyś to zrobić z
takiego powodu, zapisz na boks.


>>Poza tym jest super ojcem. Cos w tym jest...
> >
> Nie sądzę, żeby zależność była aż tak prosta..
Zaleznosci nie ma byc moze zadnej. Co nie zmienia faktu, ze klapsy sa jakby
dziedziczne. Dla mnie sprawa jest prosta: poniewaz i z klapsowanych, i z
nieklapsowanych wyrastaja porzadni ludzie, zachodzi powazne podejrzenie, ze
klapsy sa w procesie wychowania zbedne.


Odważny wniosek. A jeśli powiem, opierając się na tych samych
przesłankach: zachodzi poważne podejrzenie, że klapsy w procesie
wychowania nie szkodzą? ;)))

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

285
Data: 25 wrzesień 2002, 23:18
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Eulalka

On Tue, 24 Sep 2002 16:26:33 +0200, Jarek Spirydowicz
wrote:


Powiem, że tak nie wolno i mi się to nie podoba. Powtórzę,
jeśli zrobi drugi raz.



No tak, pierwszy raz może dobrze nie usłyszeć :-)))


Obrażę się, jeśli trzeci. Zagrożę laniem, jeśli
czwarty. Dam klapsa w tyłek po piątym. To tak mniej więcej w skrócie.



W końcu coś pod czym mogę się z czystym sumieniem podpisać :-))))))
Eulalka

286
Data: 25 wrzesień 2002, 23:18
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: Eulalka

On Tue, 24 Sep 2002 15:52:06 +0200, Jarek Spirydowicz
wrote:



Zdradzisz, jak Ci się udało nie zrobić krzywdy mamuśce?



Heh..... nic nie zrobiłam, nawet nic nie powiedziałam TAK MNIE
ZATKAŁO!!!

Poprosiłam jedynie swoje dzieciaki, by się odsunęły i nie patrzyły
nawet na ową gryzulę. Najgorsze jest to, że ugryzła Martynę, bo
wcześniej dostała od niej zabawkę do pobawienia się i co chwila
wrzucała ją pod siedzenie. Martyna zabawkę schowała i została
ugryziona (ugryzła ją gdzieś na wysokości Malborka a w domu w Gdyni
jeszcze był odciśnięty ślad i przez parę dni krwiaczek).
Na mamuśkę nawet nie chciałam patrzeć - bo co sobą reprezentuje
kobieta, która nie ma żadnego wpływu na swoje dziecko????
Na jej miejscu zaopadłabym się pod ziemię ze wstydu. A jeszcze lepsze
było to, że sytuację obserwowała moja młodsza córa (też niespełna
czteroletnia i do tego imienniczka gryzaczki). Musiałam w domu długo
tłumaczyć dziecku co się stało, bo sama zapoytała czemu dziewczynka
dusiła swoją mamę i czemu ugryzła Martynę.

Zresztą co powiesz matce, która boi się zwrócić uwagę dziecku, bo nie
wie co się stanie???? Ot, bezstresowe wychowanie dziecka a wstyd i
stres dla matki.
Eulalka
Martyna 10l. Weronika 3,5

287
Data: 26 wrzesień 2002, 09:03
Temat:

Re: Jak oduczy =?iso-8859-2?Q?=E6?= bicia???

Autor: Katarzyna



Fasola wrote:



Jarek Spirydowicz napisał(a):

> >
> > A ja uwazam, ze nie ma sytuacji, w ktorych NALEZY dac dziecku w tylek. To
> > jest ponizajace.


Podam Ci przykład z autopsji. Dziecko 4 lata. Doskonale wie, jakie są
zasady przechodzenia przez jezdnie, wałkowane do znudzeni. W zasadzie
sie z tym zgadza, ale akurat w tym dniu jest na NIE. A więc nia da ręki,
będzie się wyrywać i uciekać. Wziętae za rękę wrzeszczy i wyrywa sie z
całych sił. Stosuje cały dostepny mu arsenał sił i srodków. Mama z
zakupami i drugim dzieckiem w wózku nie ma sił fizycznych utrzymać tego
buntownika (a ma on juz w tym wieku sporo siły). Jeden klaps daje
otrzeźwienie, sygnał, że przecholowało (w amoku wsciekłosci już nic
wczesniej nie słyszało a i przekrzyczeć je aby miało szansę cos usłyszeć
było niemożliwe). Ja wolałam dac klapsa niż aby wybiegło mi na ruchliwą
ulicę.

Katarzyna

288
Data: 26 wrzesień 2002, 14:32
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


"Fasola " wrote:

Coś wspominałeś o erystyce? Moje emocje, moje posty :-P.


:)


Wyjasnilam wczesniej: jest pewnie system wartosci i pojęć, w którym się
obracam. Klapsy są tam w szufladce "złe". Jest wiele rzeczy, których mam
nadzieję nie doświadczę, a co do których mam wyrobione zdanie. Nie wydaje mi
się to niczym szczególnym.


Bo to nie jest. To jest Twoja subiektywna klasyfikacja, której nawet
uzasadniać nie potrzeba. Ale "poniżające" to już jest określenie, do
którego jakieś podstawy by się przydały.


> OK - do takiego podejścia nie mam zastrzeżeń.

To budujące ;-)


Heh, jeśli efekty takiego podejścia będą takie, jak opisane przez
Eulalkę, zacznę mieć ;))


> A ja właśnie nie jestem w stanie zrozumieć klapsa dawanego dziecku,
> które nie rozumie. Sam klaps to nic dobrego, a tu jeszcze niczego nie
> daje.
O, moja bratowa twierdzi, że daje. Faktycznie, jej dziecko nie sciaga
czapeczki z glowy (dostal po lapach) i nie wylewa wody z psiej miski (dostał
w tylek po 2 miesiącach upomnień - miał rok). Moje zrywa czapkę (więc ma
wiązaną) o wodzie w miskach nie wspominając ;-)


No to ja pewnie źle te klapsy stosuję (albo za rzadko), bo moje
zachowuje się tak jak Twoje :))


>Dla mnie to właśnie jest znęcanie się. Ile razy trzeba przyłożyć,
> żeby takie dziecko powiązało skutek z przyczyną?
Jw. Okazuje się, że raz!


Eee, to pewnie jakiś egzemplarz wyjątkowo podatny na tresurę ;)


Sęk w tym, że klaps nigdy nie jest skutkiem, z którym dziecko powinno wiązać
przyczynę, czyli zachowanie.


Racja, zbytnio uprościłem. Miałem na myśli "konsekwencję zastępczą".


No bo jak: Podwędzę tacie kluczyki od auta i
zakopię je w piaskownicy. Skutkiem tego jest klaps? No a jak nie będę już się
bał klapsa, to kluczyki moge chować?


Eee, to jest odwracalne ;)) Mama mówi, że tak nie wolno? A jak już nie
będę musiała słuchać matki, to kluczyki mogę chować?


Klaps jest karą, może i dotkliwą(no bo
jesli nie, to po co?), ale ze skutkiem i przyczyną niewiele ma wspólnego.
Wydaje mi się, że klaps dla malucha może być próbą wyrobienia pożądango
odruchu bez angażowania umysłu dziecka.


Zgadzam się. Może też być "konsekwencją zastępczą" - w systuacji, w
której nie można dopuścić do konsekwencji naturalnej.


> > >Ależ czasem właśnie w
> > > ten sposób dziecko (zwłaszcza chłopak) będzie musiało sobie radzić.
> > I to ma byc usorawiedliwienie? Zeby sie umialo potem bic?
> >
> Nie, to nie ma być usprawiedliwienie. Najwyżej jeden klosz mniej.

Osobiście nie uznaję kloszy, poza naturalną opieką nad dzieckiem. Czasem mi
się serce kraje, ale trudno.


Znów się zgadzam :))


Gdyby w szkole obowiązywały kary cielesne,
mogłabym się zgodzić - przywyczajone w domu, że w wyjatkowych sytuacjach
dostaje klapa, mniej będzie cierpiało.


Hmm. W szkole dostawałem "łapy" (drewnianym piórnikiem albo linijką). To
było normalne, nikt się nie burzył (lata 70-te).


> Nie chodzi mi o to, żeby wygrać z Tobą dyskusję. Erystykę możesz więc
> sobie darować :)

A czemu? To takie przyjemne. Zwłaszcza gdy jakiś argument wyostrzy mi
wyobraźnię.


A nie, skoro lubisz, proszę bardzo - ja tylko uprzedzam, że będziesz
walczyła z cieniem :)


> Poważnie na niepoważne - jeśli kiedykolwiek musiałabyś to zrobić z
> takiego powodu, zapisz na boks.
Niech będzie boks. Nie znam się. Swego czasu wyspecjalizowałam się w
okładaniu starszego brata, ale on znał pare chwytów i moje życie bywało
ciężkie ;-)


Ja się trochę znam, dlatego napisałem - ale mam nadzieję, że ta rada nie
będzie nikomu potrzebna.


> Odważny wniosek. A jeśli powiem, opierając się na tych samych
> przesłankach: zachodzi poważne podejrzenie, że klapsy w procesie
> wychowania nie szkodzą? ;)))
1) Ale sam przyznałeś, że to nic dobrego. Niedobre rzeczy rzadko pomagają.


Nie mów tego dziecku, które musi brać lekarstwa ;)))


2) człowiek porządny to niekoniecznie szczęśliwy (w różnych aspektach)


Oczywiście - ale to nie ma związku z klapsowaniem.


3) skoro nie trzeba, to po co? Przecież przyjemności to nie może sprawić.


To Ty mówisz, że nie trzeba. Ja mówię, że czasem trzeba.


4) miło się gawędziło, mam wrażenie, że wyczerpaliśmy temat.


Hihihi, na mój gust już parę postów temu.


Jakby co,
zapraszam na priva, bo ten wątek to już rekord świata.


Kilkaset postów? Iii tam, widziałem 10 razy dłuższe.
Ale ja również myślę, że szkoda Twojego i mojego czasu na dalsze bicie
piany. Od dowodzenia wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego
Narodzenia mam inną grupę :)

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

289
Data: 26 wrzesień 2002, 15:52
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article <8kd1pusig51e1gpqnub3uvtrisfvgkifaf@4ax.com>,


Eulalka wrote:




On Tue, 24 Sep 2002 15:52:06 +0200, Jarek Spirydowicz
wrote:


>Zdradzisz, jak Ci się udało nie zrobić krzywdy mamuśce?

Heh..... nic nie zrobiłam, nawet nic nie powiedziałam TAK MNIE
ZATKAŁO!!!


Szkoda...


Zresztą co powiesz matce, która boi się zwrócić uwagę dziecku, bo nie
wie co się stanie????


No właśnie nie wiem. A zębami zgrzytam na samą myśl, że mogę taki zestaw
spotkać.

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

290
Data: 26 wrzesień 2002, 15:56
Temat:

Re: Jak oduczy =?ISO-8859-2?B?5iBiaWNpYT8/Pw==?=

Autor: Jarek Spir

In article ,


Eulalka wrote:




On Tue, 24 Sep 2002 16:26:33 +0200, Jarek Spirydowicz
wrote:

>Powiem, że tak nie wolno i mi się to nie podoba. Powtórzę,
>jeśli zrobi drugi raz.

No tak, pierwszy raz może dobrze nie usłyszeć :-)))


Eee, mój bąbel słyszy to, co chce słyszeć. Ten drugi raz jest bardziej
dla mnie, wymaganie natychmiastowego posłuchu za bardzo mi się z
wojskowym drylem kojarzy :))


>Obrażę się, jeśli trzeci. Zagrożę laniem, jeśli
>czwarty. Dam klapsa w tyłek po piątym. To tak mniej więcej w skrócie.

W końcu coś pod czym mogę się z czystym sumieniem podpisać :-))))))


O, Ty też potrafisz dać dziecku klapsa? ;)))

--
Pozdrawiam
Jarek
Kamil 3L10
To tylko moje prywatne wypowiedzi.

291
Data: 27 wrzesień 2002, 13:23
Temat:

Re: Jak oduczy ć bicia???

Autor: kameljanda

Nie jesteśmy Włochami, żeby się wydzierać jedno na


drugie :-)))



Hi, hi, hi to się uśmiałam do łez
;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Ja jestem Włoszka właśnie i teraz rozumiem, czemu w domu moich rodziców
jedno na drugie się wydzierało ;-))))))))))))))
Pewnie sąsiedzi też tak sobie tłumaczyli, że skoro tam mieszkają Włochy.....
;-)))))))))))))))))))))))

W moim obecnym domu najgłośniej wrzeszczy Kamelia, mnie szkoda głosu ;-) Ale
to w końcu ona jest też Włoszka, bo ja już tylko w połowie
;-)))))))))))))))))))

--
Małgorzata: pisząc do mnie 'usuntonimzginiesz'
Kamelia (pięciolatka) http://www.babyboom.pl/temat.asp?id=583
Kodi (WIELOZĘBNY majowy Byczek-2002) http://www.babyboom.pl/temat.asp?id=584
ze stolicy Kociewia-Starogardu Gdańskiego




Tematy powiązane z Jak oduczyć bicia????:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24