otopr.pl Grupy dyskusyjne kleszcz - i co dalej?

kleszcz - i co dalej?

1
Data: 18 lipiec 2007, 13:45
Temat:

kleszcz - i co dalej?

Autor: Marta W. <

Znalazlam u synka kleszcza - lekarz powiedzial ze po usunieciu kleszcza
nalezy tylko obserwowac. Tego samego dnia kolezanka znalazla kleszcza u
coreczki i ich lekarka tez powiedziala ze tylko obserwowac. Z kolei jakis
czas temu jeszcze inne znajome dziecko mialo kleszcza i ich lekarz kazal im
zrobic badanie krwi, dziecko dostalo antybiotyk i potem jeszcze kilka razy
mialo powtarzane badanie krwi "dla swietego spokoju". I nie wiem - tamten
lekarz jakis nadgorliwy czy nie? Co Wy robiliscie po usunieciu kleszcza?

Marta + chlopcy



2
Data: 18 lipiec 2007, 14:11
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: Aga B.

Użytkownik "Marta W." napisał w wiadomości
news:f7kuk0$u5q$1@news.onet.pl...


Co Wy robiliscie po usunieciu kleszcza?



Obserwowałam. Nic się nie działo (na szczęście)
Aga B.



3
Data: 18 lipiec 2007, 15:47
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: Harun al R


Użytkownik "Marta W."


Co Wy robiliscie po usunieciu kleszcza?


Szukam następnych. I obserwuję - siebie, bo jestem chyba gwarancją
nietykalności dla pozostałych członków rodziny. Historia nie notuje, by w
moim towarzystwie ktokolwiek został pogryziony przez kleszcza, wszystkie
lecą na mój urok osobisty.
Bez paniki, wg gazetowych statystyk powinnam mieć już 12. boreliozę i 8.
zapalenie opon mózgowych. ;)

EwaSzy



4
Data: 18 lipiec 2007, 16:46
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: Marsjasz <

Marta W. napisał(a):


Znalazlam u synka kleszcza - lekarz powiedzial ze po usunieciu kleszcza
nalezy tylko obserwowac. Tego samego dnia kolezanka znalazla kleszcza u
coreczki i ich lekarka tez powiedziala ze tylko obserwowac. Z kolei jakis
czas temu jeszcze inne znajome dziecko mialo kleszcza i ich lekarz kazal im
zrobic badanie krwi, dziecko dostalo antybiotyk i potem jeszcze kilka razy
mialo powtarzane badanie krwi "dla swietego spokoju". I nie wiem - tamten
lekarz jakis nadgorliwy czy nie? Co Wy robiliscie po usunieciu kleszcza?

Marta + chlopcy




obserwowac... tylko, my obserwujemy i nic sie nie dzieje...
bez sensu chyba na wszelki wypadek faszerowac dziecko antybiotykami...
dogma&stach

5
Data: 19 lipiec 2007, 03:29
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: MONI|



> Znalazlam u synka kleszcza - lekarz powiedzial ze po usunieciu kleszcza
> nalezy tylko obserwowac. Tego samego dnia kolezanka znalazla kleszcza u
> coreczki i ich lekarka tez powiedziala ze tylko obserwowac. Z kolei


jakis


> czas temu jeszcze inne znajome dziecko mialo kleszcza i ich lekarz kazal


im


> zrobic badanie krwi, dziecko dostalo antybiotyk i potem jeszcze kilka


razy


> mialo powtarzane badanie krwi "dla swietego spokoju". I nie wiem -


tamten


> lekarz jakis nadgorliwy czy nie? Co Wy robiliscie po usunieciu kleszcza?
>
> Marta + chlopcy
>
>

obserwowac... tylko, my obserwujemy i nic sie nie dzieje...
bez sensu chyba na wszelki wypadek faszerowac dziecko antybiotykami...
dogma&stach





Nie zawsze może wystąpić rumień, podstawą do diagnozy są wyniki badania
krwi.
Badanie kosztuje ok 50zł.

Pozdrawiam

Monika



6
Data: 19 lipiec 2007, 05:26
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: Alicja W.

Dnia Thu, 19 Jul 2007 03:29:26 +0200, MONI|



Nie zawsze może wystąpić rumień, podstawą do diagnozy są wyniki badania
krwi.




I nie ma sensu go robic przez minimum 3-4 tygodnie po ugryzieniu, bo bada
ono poziom przeciwcial a wczesniej moze nie byc.
Pierwszym objawem boreliozy (bo o niej mowa, zapalenie opon mozgowych
pojawia sie w ciagu tygodnia lub wcale), poza rumieniem, sa objawy
grypopodobne - jak grypa/przeziebienie, ale na leki nie reaguje, mija po
kilku dniach/tygodniach. Moga wystapic w dowolnym momencie w ciagu 6
miesiecy od zarazenia.
Rumien wystepuje prawie zawsze (90%?). Czasem mozna go przeoczyc, bo
potrafi zniknac po kilku godzinach. Nie musi tez pojawic sie w miejscu
ukaszenia, a zupelnie gdzie indziej.

Wiec najlepiej obserwowac :)


Badanie kosztuje ok 50zł.



Chyba troche wiecej. Ja placilam 180zl (o ile dobrze pamietam, dosc dawno
to bylo, moglo sie takze pozmieniac).

--
Pozdrawiam,
Alicja

Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko
udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.

7
Data: 19 lipiec 2007, 12:12
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: Harun al R


Użytkownik "Alicja W." ...


Dnia Thu, 19 Jul 2007 03:29:26 +0200, MONI|



Nie zawsze może wystąpić rumień, podstawą do diagnozy są wyniki badania
krwi.


I nie ma sensu go robic przez minimum 3-4 tygodnie po ugryzieniu, bo bada
ono poziom przeciwcial a wczesniej moze nie byc.



Badanie krwi nie jest podstawą diagnozy, bo niestety wiele nie daje.
Przeciwciała są u ludzi, którzy wcale nie mają boreliozy, a bywa, że wynik
ujemny wychodzi u chorych. Stężenie przeciwciał nie ma żadnej korelacji z
fazą i nasileniem choroby. Najpopularniejszy wspólny objaw to rumień 50-80%
chorych. W sumie dopiero połączenie objawów, badań (i nie z krwi, ale
znacznie dokładniejsze - na obecność krętków w tkankach, płynu
mózgowo-rdzeniowego) i obserwacji da pewność.

Lekarz podejrzewający boreliozę na podstawie podstawowych badań krwi,
wywiadu i np. rumienia przywali serią ciężkich antybiotyków niezależnie od
tego, czy faktycznie chorujesz. Zapobiegawczo. Niekoniecznie z dobrym
efektem.

EwaSzy




8
Data: 19 lipiec 2007, 13:28
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: Alicja W.

Dnia Thu, 19 Jul 2007 12:12:29 +0200, Harun al Rashid napisal(a):


Badanie krwi nie jest podstawą diagnozy, bo niestety wiele nie daje.
Przeciwciała są u ludzi, którzy wcale nie mają boreliozy, a bywa, że wynik
ujemny wychodzi u chorych. Stężenie przeciwciał nie ma żadnej korelacji z
fazą i nasileniem choroby. Najpopularniejszy wspólny objaw to rumień 50-80%
chorych. W sumie dopiero połączenie objawów, badań (i nie z krwi, ale
znacznie dokładniejsze - na obecność krętków w tkankach, płynu
mózgowo-rdzeniowego) i obserwacji da pewność.



Albo i nie da, bo poki co nie ma zadnej pewnej metody diagnostycznej dla
boreliozy.
Rumien - jak juz jest - na 100% swiadczy o chorobie. Badanie surowicy
(latwiej wykonac niz pobrac odpowiednie tkanki, atakuja roznie, zalezy na
ktora bolerie sie trafilo) na obecnosc przeciwcial w poczatkowym stadium
choroby daje jakis obraz. Pozniej (jak juz organizm nie ma sil walczyc)
przeciwciala zanikaja i trzeba kombinowac inaczej.
W przypadku niezaobserwowania rumienia, pozostaje nadzieja na dodatni wynik
badania lub eliminacja wszystkich innych mozliwosci (to przy zaawansowanej
boreliozie juz, jak sa i inne objawy).


Lekarz podejrzewający boreliozę na podstawie podstawowych badań krwi,
wywiadu i np. rumienia przywali serią ciężkich antybiotyków niezależnie od
tego, czy faktycznie chorujesz. Zapobiegawczo. Niekoniecznie z dobrym
efektem.



Albo i nie przywali, bo zbagatelizuje, uzna, ze minie, cokolwiek. Albo
przywali, ale za male dawki / za krotko. Albo da 1-2 zastrzyki z penicyliny
i uzna ze zalatwione. A potem, jak rumien zniknie ciezko udowodnic, ze
dalej choroba jest, bo przeciez bylo leczone...
Niestety, poza konskimi dawkami antybiotykow, czasem przed bardzo dlugi
czas, nie ma na razie innego sposobu na wyleczenie.
Chyba, ze w ciagu ostatnich 2 lat stal sie cud i medycyna odkryla.

A najlepiej to nie zachorowac. Bo to okropne paskudztwo jest.

--
Pozdrawiam,
Alicja

Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko
udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.

9
Data: 19 lipiec 2007, 14:13
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: Kasia&Piot


Użytkownik "Alicja W." napisał w wiadomości
news:e97ctcyu6bxj.y7jeekq35lh8.dlg@40tude.net...

Alicjo, możesz odezwać się do mnie na priv?
Odrzuca mi Twój adres.


Pozdrawiam, Kasia.

Mateusz 25.02.2004
Marcin 25.05.2005
Magdalena 19.01.2007



10
Data: 20 lipiec 2007, 19:19
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: Marsjasz <

Alicja W. napisał(a):


Albo i nie przywali, bo zbagatelizuje, uzna, ze minie, cokolwiek. Albo
przywali, ale za male dawki / za krotko. Albo da 1-2 zastrzyki z penicyliny
i uzna ze zalatwione. A potem, jak rumien zniknie ciezko udowodnic, ze
dalej choroba jest, bo przeciez bylo leczone...
Niestety, poza konskimi dawkami antybiotykow, czasem przed bardzo dlugi
czas, nie ma na razie innego sposobu na wyleczenie.
Chyba, ze w ciagu ostatnich 2 lat stal sie cud i medycyna odkryla.

A najlepiej to nie zachorowac. Bo to okropne paskudztwo jest.



niestety boreliozy nie da sie wyleczyc... przy najmniej takiej w
zaawansowanej formie...
jest to choroba przewlwkla, ktorej objawy sie eliminuje podawaniem co
jakis czas duuuuzych dawek antybiotykow...
wujek mojego tz jest lesniczym i cierpi na borelioze (z reszta jak
wiekszosc lesnikow) i wiem jak leczenie wyglada w jego przypadku...
nie wiem jakie sa szanse na wyleczenie we wczesnym stadium (nie znam
statystyk)...
najpierw trzeba poprawnie zdiagnozowac...
no i najwazniejsze nie popadac w paranoje, w koncu nie kazdy kleszcz
przenosi ze soba inne choroby (choc wcale nie twierdze, ze trzeba rzecz
bagatelizowac)...
pozdrawiamy
dogma&stach

11
Data: 21 lipiec 2007, 03:19
Temat:

Re: kleszcz - i co dalej?

Autor: Alicja W.

Dnia Fri, 20 Jul 2007 19:19:03 +0200, Marsjasz napisal(a):


niestety boreliozy nie da sie wyleczyc... przy najmniej takiej w
zaawansowanej formie...



Da sie wyleczyc. Tylko trzeba umiec. A, ze czesto lekarze nie umieja, to
juz inna sprawa...
Antybiotyki trzeba brac w konskich dawkach czasem do 2 lat. Zmieniac, jesli
przestaja skutkowac. Nie przerywac, bez wzgledu na zanikajace objawy, bole
stawow, grzybice, itp. Trzeba brac chyba do 3 mcy po zaniknieciu objawow (o
ile dobrze pamietam). I sie wybije cholerstwo. Unikanie slonca i produktow
z witamina D tez pomaga.
Bardzo rzadko borelioza przechodzi w wersje chroniczna i sie rzeczywiscie
nie da wyleczyc, ale to sa wyjatkowe przypadki.

Nie ma znaczenia kiedy sie zacznie leczyc, czasem wystarcza 3 tygodnie
czasem pol roku za malo - to jest indywidualna sprawa i jeszcze nie
rozpracowano czemu to dziala tak a nie inaczej.

Przy czym profilaktyczne podawanie antybiotykow po ukaszeniu nie ma sensu -
zwykle, jesli zakazenie nastapilo to dawki sa niewystarczajace aby zabic a
tylko falszuja pozniejsze badania (bo organizm nie wyksztalca przeciwcial).

Po kleszczu obserwacja - czy nie ma rumienia. Jak nie ma, to mozna (prawie)
zapomiec o sprawie. Jesli pojawia sie objawy grypopodobne w ciagu 6mcy od
ukaszenia to jest ryzyko, ze jednak nastapilo zarazenie. Mozna zrobic
badania na obecnosc przeciwcial i znow obserwacja : bole stawow, klopoty ze
skora (nadwrazliwosc na slonce, lysienie, itp), zapominalstwo,
rozdraznienie, nerwowosc - to sa typowe objawy (do objawow nietypowych
mozna zaliczyc wszystko inne), ktore moga zaczac sie od ok pol roku po
zarazeniu.

Oczywiscie nie mozna demonizowac. Czasem 100 kleszczy i nic, a czasem
wystarczy jeden. Wiec obserwowac. I ubierac sie dobrze do lasu, zeby
kleszcze nie mialy szans sie wgryzc :)

(Mialam kiedys stycznosc z choroba i mam do niej uraz osobisty.)

--
Pozdrawiam,
Alicja

Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko
udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.


Tematy powiązane z kleszcz - i co dalej?:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24