Labrador

1
Data: 12 wrzesień 2003, 10:48
Temat:

Labrador

Autor: SO

Czy nie ma ktos nadwyzek w postaci 1 sztuki. Bez rodowodu :). Nie stac mnie
na oryginal...



2
Data: 12 wrzesień 2003, 11:06
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Czy nie ma ktos nadwyzek w postaci 1 sztuki. Bez rodowodu :). Nie
:: stac mnie na oryginal...

Nie ma ktoś niepotrzebnego porsche, może być podróbka z szopy - nie stać
mnie na oryginał. A muszę mieć.


--
Paulina





3
Data: 12 wrzesień 2003, 11:12
Temat:

Re: Labrador

Autor: SO


Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
news:bjs28q$rs0$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: Czy nie ma ktos nadwyzek w postaci 1 sztuki. Bez rodowodu :). Nie
:: stac mnie na oryginal...

Nie ma ktoś niepotrzebnego porsche, może być podróbka z szopy - nie stać
mnie na oryginał. A muszę mieć.


--
Paulina





Nie wiem o co Ci chodzi.
Chcialem zaopiekowac sie psem. Nie stac mnie na wydanie 2000 za rodowodowego
psa. Nie mam zamiaru wystawiac go na wybiegach. Potrzebuje przyjaciela i nie
jestem sutenerem. Co w tym ironicznego????



4
Data: 12 wrzesień 2003, 11:17
Temat:

Re: Labrador

Autor: Michał

Uspokoj sie.
Pozdrawiam, Michal
Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
news:bjs28q$rs0$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: Czy nie ma ktos nadwyzek w postaci 1 sztuki. Bez rodowodu :). Nie
:: stac mnie na oryginal...

Nie ma ktoś niepotrzebnego porsche, może być podróbka z szopy - nie stać
mnie na oryginał. A muszę mieć.


--
Paulina








5
Data: 12 wrzesień 2003, 11:19
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Uspokoj sie.


Możesz to rozwinąć?


--
Paulina






6
Data: 12 wrzesień 2003, 11:21
Temat:

Re: Labrador

Autor: Michał

Dlaczego atakujesz kazdego, kto pyta o psiaki bez rodowodu?
I tak bardzo duza liczba kupuje takie, i tak bardzo wielu takie sprzedaje.To
jest troche walka z wiatrakami, Jezeli ktos chce miec takiego psiaka, to i
tak go znajdzie. Osobiscie znam czlowieka, ktory sprzedaje labki bez
rodowodu, a nie jest naciagaczem i oszustem.
Pozdrawiam,Michal.
Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
news:bjs30e$2nd$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: Uspokoj sie.


Możesz to rozwinąć?


--
Paulina









7
Data: 12 wrzesień 2003, 11:24
Temat:

Re: Labrador

Autor: Magdalena

"SO" wrote in news:bjs316$2r8$1@atlantis.news.tpi.pl:


Nie wiem o co Ci chodzi.
Chcialem zaopiekowac sie psem. Nie stac mnie na wydanie 2000 za
rodowodowego psa. Nie mam zamiaru wystawiac go na wybiegach.
Potrzebuje przyjaciela i nie jestem sutenerem. Co w tym
ironicznego????



Powtarzasz temat walkowany na grupie do znudzenia - nie ma "rasowych bez
rodowodu". Albo sa rasowe (i maja papiery to potwierdzajace) albo sa
"podobne do rasowego". Nie stac cie na labradora a chcesz zaopiekowac sie
psem? Prosze bardzo, odwiedz schronisko, poczytaj ogloszenia. Na pewno
znajdziesz pieska, ktory przypomina wymarzonego labka.

8
Data: 12 wrzesień 2003, 11:28
Temat:

Re: Labrador

Autor: Ula Kapała

SO wrote:


Czy nie ma ktos nadwyzek w postaci 1 sztuki. Bez rodowodu :). Nie stac mnie
na oryginal...


Przejdź się do schroniska, czasami trafiają tam rasowe psy. We
Wrocławskim jakiś czas temu był do wzięcia bokser i doberman.
UlaK

--
e-mail: ula@hell.pl -- IRC nick: Ula
http://ula.hell.pl/ i http://ula-kapala.art.pl/



9
Data: 12 wrzesień 2003, 11:42
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
:: news:bjs28q$rs0$1@atlantis.news.tpi.pl...
::::: Czy nie ma ktos nadwyzek w postaci 1 sztuki. Bez rodowodu :). Nie
::::: stac mnie na oryginal...
:::
::: Nie ma ktoś niepotrzebnego porsche, może być podróbka z szopy - nie
::: stać mnie na oryginał. A muszę mieć.
:::
:::
::: --
::: Paulina
:::
:::
:::
:::
:: Nie wiem o co Ci chodzi.
:: Chcialem zaopiekowac sie psem. Nie stac mnie na wydanie 2000 za
:: rodowodowego psa. Nie mam zamiaru wystawiac go na wybiegach.
:: Potrzebuje przyjaciela i nie jestem sutenerem. Co w tym
:: ironicznego????


Posiadanie psa, zwłaszcza rasowego, to nie obowiązek, to przywilej, tak jak
posiadanie porsche. Jak cię stać - kupujesz rasowego. Rasowy = rodowodowy,
jak napisała poniżej Magdalena, nie ma "rasowych bez rodowodu". Jeśli nie
masz pieniążków, nie każdy ma i nie każdy musi - to nie szkodzisz zwierzakom
i nie nabijasz kabzy oszusta handlującego "pseudorasowcami" tylko udajesz
się np. do najbliższego schroniska i szukasz biszkoptowego czy czekoladowego
kolegi. Dzięki modzie na labki jest ich coraz więcej.


--
Paulina



10
Data: 12 wrzesień 2003, 11:46
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Dlaczego atakujesz kazdego, kto pyta o psiaki bez rodowodu?I tak bardzo
duza liczba kupuje takie, i tak ::bardzo wielu takie
:: sprzedaje.

A dlaczego np. molestowanie seksualne jest potępiane? I tak duża liczba
facetów będzie obłapiała swoje sekretarki czy tego chcą czy nie.

To jest troche walka z wiatrakami, Jezeli ktos chce miec
:: takiego psiaka, to i tak go znajdzie.

Ale zawsze można spróbować uświadomić. Jak ktoś bardzo chce ukraść, też
ukradnie. Ale może nie wie, iż można inaczej, np. sprzedać puszki i mieć
pieniążki na zakup tego, co się chce.

Osobiscie znam czlowieka,
:: ktory sprzedaje labki bez rodowodu, a nie jest naciagaczem i
:: oszustem.

Jest. Sprzedaż psów pseudorasowych, tak jak pirackich kompaktów, to
oszustwo. Bo tak jak piracki kompakt nie jest oryginalny, tak pies bez
rodowodu rasowy nie jest i nie będzie, choćby pękł na pół ;)
Wybacz, ale tak po prostu jest.


--
Paulina






11
Data: 12 wrzesień 2003, 12:06
Temat:

Re: Labrador

Autor: Krzysiek <

wiesz co Paulina W. postukaj glowa o stol to moze ci przejdzie. nie
ochrzaniaj kogos tylko za to, ze nie stac go na psa z rodowodem.
ja tez nie musialbym miec psa z rodowodem, nie bde z nim chodzil na wystawy,
on ma byc przyjacielem przeciez. a ludzie posiadaj psy bez rodowodu,
wystarczy chyba, ze nie zarejestruja ich do zwiazku kynologicznego. czy sie
nie myle?? jezeli sie myle to przepraszam

Michal zgadzam sie z Toba:) P.S ile kosztuje labrador bez rodowodu? moze uda
mi sie kiedys namowic rodzicow, albo sam kupie jak juz bede pracowal
Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
news:bjs4jl$bfi$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: Dlaczego atakujesz kazdego, kto pyta o psiaki bez rodowodu?I tak bardzo
duza liczba kupuje takie, i tak ::bardzo wielu takie
:: sprzedaje.

A dlaczego np. molestowanie seksualne jest potępiane? I tak duża liczba
facetów będzie obłapiała swoje sekretarki czy tego chcą czy nie.

To jest troche walka z wiatrakami, Jezeli ktos chce miec
:: takiego psiaka, to i tak go znajdzie.

Ale zawsze można spróbować uświadomić. Jak ktoś bardzo chce ukraść, też
ukradnie. Ale może nie wie, iż można inaczej, np. sprzedać puszki i mieć
pieniążki na zakup tego, co się chce.

Osobiscie znam czlowieka,
:: ktory sprzedaje labki bez rodowodu, a nie jest naciagaczem i
:: oszustem.

Jest. Sprzedaż psów pseudorasowych, tak jak pirackich kompaktów, to
oszustwo. Bo tak jak piracki kompakt nie jest oryginalny, tak pies bez
rodowodu rasowy nie jest i nie będzie, choćby pękł na pół ;)
Wybacz, ale tak po prostu jest.


--
Paulina









12
Data: 12 wrzesień 2003, 12:13
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: wiesz co Paulina W. postukaj glowa o stol to moze ci przejdzie.

Zbędne chamstwo.


nie


:: ochrzaniaj kogos tylko za to, ze nie stac go na psa z rodowodem.

Jeśli go nie stać - nie musi mieć rasowca. Nie ma nakazu.

:: ja tez nie musialbym miec psa z rodowodem, nie bde z nim chodzil na
:: wystawy, on ma byc przyjacielem przeciez.

To po co w ogóle rasowiec? Aha, kundelkiem nie można by się chwalić?

a ludzie posiadaj psy bez
:: rodowodu, wystarczy chyba, ze nie zarejestruja ich do zwiazku
:: kynologicznego. czy sie nie myle??

Mylisz się. Potomstwo rasowych, hodowlanych psów jest również rasowe, czyli
posiada rodowód. Jest on dowodem rasowości, tak jak dla ciebie akt urodzenia
jest dowodem, że twoim ojcem jest twój ojciec, a nie sąsiad. Sam wygląd nie
wystarczy.


--
Paulina

PS. Odpisuje się pod cytatem.



13
Data: 12 wrzesień 2003, 12:19
Temat:

Re: Labrador

Autor: Krzysiek <

dobra moze zakonczmy ta dyskusje bo jakas dziwna jestes. nawet nie chce mi
sie juz odpisywac na to co powiedzialas. i nie ochrzaniaj ludzi za cos bo to
nie przystoi
Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
news:bjs65r$lat$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: wiesz co Paulina W. postukaj glowa o stol to moze ci przejdzie.

Zbędne chamstwo.

nie
:: ochrzaniaj kogos tylko za to, ze nie stac go na psa z rodowodem.

Jeśli go nie stać - nie musi mieć rasowca. Nie ma nakazu.

:: ja tez nie musialbym miec psa z rodowodem, nie bde z nim chodzil na
:: wystawy, on ma byc przyjacielem przeciez.

To po co w ogóle rasowiec? Aha, kundelkiem nie można by się chwalić?

a ludzie posiadaj psy bez
:: rodowodu, wystarczy chyba, ze nie zarejestruja ich do zwiazku
:: kynologicznego. czy sie nie myle??

Mylisz się. Potomstwo rasowych, hodowlanych psów jest również rasowe,


czyli


posiada rodowód. Jest on dowodem rasowości, tak jak dla ciebie akt


urodzenia


jest dowodem, że twoim ojcem jest twój ojciec, a nie sąsiad. Sam wygląd


nie


wystarczy.


--
Paulina

PS. Odpisuje się pod cytatem.






14
Data: 12 wrzesień 2003, 12:27
Temat:

Re: Labrador

Autor: Krzysiek <

no i prosze to jest jakas propozycja!!!!! moze sie trafi i labrador. a nie
odrazu ochrzaniac ludzi tak jak to robi PAULINA W :)
Użytkownik "Ula Kapała" napisał w wiadomości
news:bjs3kl$4rk$2@atlantis.news.tpi.pl...


SO wrote:

>Czy nie ma ktos nadwyzek w postaci 1 sztuki. Bez rodowodu :). Nie stac


mnie


>na oryginal...
>
Przejdź się do schroniska, czasami trafiają tam rasowe psy. We
Wrocławskim jakiś czas temu był do wzięcia bokser i doberman.
UlaK

--
e-mail: ula@hell.pl -- IRC nick: Ula
http://ula.hell.pl/ i http://ula-kapala.art.pl/






15
Data: 12 wrzesień 2003, 12:27
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: dobra moze zakonczmy ta dyskusje bo jakas dziwna jestes.

LOL.

nawet nie
:: chce mi sie juz odpisywac na to co powiedzialas.

Aaaa, zabrakło argumentów :)


i nie ochrzaniaj


:: ludzi za cos bo to nie przystoi

Oj, chcesz mi zabronić? Spróbuj.


--
Paulina





16
Data: 12 wrzesień 2003, 12:30
Temat:

Re: Labrador

Autor: Krzysiek <

nie nie zabraklo mi argumentow tylko uwazam, ze ta dyskusja jest bez sensu i
do niczego nie prowadzi. kazdy i tak przeciez bedzie mowil swoje. wiec moze
lepiej sie juz nie klocic
Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
news:bjs71h$qgo$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: dobra moze zakonczmy ta dyskusje bo jakas dziwna jestes.

LOL.

nawet nie
:: chce mi sie juz odpisywac na to co powiedzialas.

Aaaa, zabrakło argumentów :)

i nie ochrzaniaj
:: ludzi za cos bo to nie przystoi

Oj, chcesz mi zabronić? Spróbuj.


--
Paulina








17
Data: 12 wrzesień 2003, 12:59
Temat:

Re: Labrador

Autor: Aniela


Użytkownik "Krzysiek" napisał w wiadomości
news:kch8b.88508$ef4.735346@news.chello.at...


no i prosze to jest jakas propozycja!!!!! moze sie trafi i labrador. a nie
odrazu ochrzaniac ludzi tak jak to robi PAULINA W :)



Paulina ma racje, ze ochrzania i tyle. Jesli ktos chce miec psa rasowego,
ktory ma spelniac jego oczekiwania, to wrzuca w geogle, haslo, rasowy pies,
i czyta co to oznacza. Tak samo jak czyta tez jak nalezy opiekowac sie psem
jesli to jego pierwszy pies.
A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc 'bez
papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego opiekuna do roli -opiekun
psa.
Schroniska sa pelne psiakow mniej lub wiecej rasowopodobnych i jesli nie mam
pieniedzy na spelnienie okreslonych marzen to spelniam takie marzenia na
jakie mnie stac lub zbieram kase aby za jakis je jednak zrealizowac.
Niezaleznie od tego czy rasowy czy nie i tak trzeba miec pieniadze na
utrzymanie i opieke nad psem, o tym tez trzeba pamietac i jest to wiecej
przez cale zycie psie, niz 2 tys.zl.
Pisanie, ze moj znajomy ma bezrodowodowe i nie jest handlarzem jest smiesze
i nieodpowiedzialne. Kto da gwaracje, ze maluchy za jakis czas nie okaza sie
psiakami z dysplazja, a wiadomo, ze ta przypadlosc czesto dosiega labki. Kto
bedzie odpowiedzialny za cierpienie tych psiakow i ich opiekunow? Ten co
oddal w dobre rece czy sprzedal 'za gorsze'? Ludzie trzeba myslec po co i na
co sa hodowle, ZK, tak naprawde.
Aniela
www.arka.stref.pl


Dlaczego rasowy poczytaj w dziale 'Nie kupujcie kota w worku'





18
Data: 12 wrzesień 2003, 13:24
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"Paulina W" wrote in message
news:bjs4cs$ab4$1@atlantis.news.tpi.pl...


Posiadanie psa, zwłaszcza rasowego, to nie obowiązek, to przywilej, tak


jak


posiadanie porsche. Jak cię stać - kupujesz rasowego. Rasowy = rodowodowy,



he he he. Mamy maly kompleks nie? :)

Ja chcialem miec labradora (bo sa fajnie). Stac mnie i wogole, taki to juz
jestem wybraniec.
Napatoczyl sie pies RASY "Mieszaniec Mazurski" (chyba wystapie do zwiazku o
zarejestrowanie tej nowej rasy, no bo co bede gorszy od innych, nie?). No
coz, to nie labrador ale za to jaki przyjaciel...

Dla zainteresowanych kynologia: "Mieszaniec Mazurski" (obowiazkowo z duzej
litery bo to bedzie RASA, no) to 72% chyba wilczur, 17% lis ... zostalo 11
... 6% pies sasiada co to mu raz uciekl i 5% wiewiorka.

Wojtek



19
Data: 12 wrzesień 2003, 13:37
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: "Paulina W" wrote in message
:: news:bjs4cs$ab4$1@atlantis.news.tpi.pl...
::
::: Posiadanie psa, zwłaszcza rasowego, to nie obowiązek, to przywilej,
::: tak jak posiadanie porsche. Jak cię stać - kupujesz rasowego.
::: Rasowy = rodowodowy,
::
:: he he he. Mamy maly kompleks nie? :)
::

Nie rozumiem? O jakiż kompleks mnie posądzasz? Na psa, gdybym chciała,
byłoby mnie stać. Ale mam kota. Z azylu.


--
Paulina






20
Data: 12 wrzesień 2003, 13:44
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"Paulina W" wrote in message
news:bjsb44$kbg$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: "Paulina W" wrote in message
:: news:bjs4cs$ab4$1@atlantis.news.tpi.pl...
::
::: Posiadanie psa, zwłaszcza rasowego, to nie obowiązek, to przywilej,
::: tak jak posiadanie porsche. Jak cię stać - kupujesz rasowego.
::: Rasowy = rodowodowy,
::
:: he he he. Mamy maly kompleks nie? :)
::

Nie rozumiem? O jakiż kompleks mnie posądzasz? Na psa, gdybym chciała,
byłoby mnie stać. Ale mam kota. Z azylu.



To sie chwali.

A co do kompleksu - jak slysze jakiego rasowego ktos ma psa (lub jaki to
duzy samochod, albo drogiego laptopa, albo Bardzo Wazna Pozycja w firmie) to
mnie rozbraja.
Od razu zaznzcam, ze wiem (wiem wiem wiem) ze sa ludzie ktorym zalezy na
psie rasowym z wilu powodow. Dopoki nie zaczynaja go obkrajac jak (ladnie to
ktos ujal) zywoplot to super. Natomiast gdy zaczynaja o przywileju
posiadania psa rasowego to, coz...

Wojtek (mam bajerancki telefon komorkowy :))



21
Data: 12 wrzesień 2003, 14:01
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: "Paulina W" wrote in message
:: news:bjsb44$kbg$1@atlantis.news.tpi.pl...
::::: "Paulina W" wrote in message
::::: news:bjs4cs$ab4$1@atlantis.news.tpi.pl...
:::::


Natomiast gdy


:: zaczynaja o przywileju posiadania psa rasowego to, coz...

Hm, może to sformułowanie cię razi - ale tak na to patrzę. Pies - każdy, nie
tylko rasowy, co zresztą napisałam - to nie jest coś, co trzeba mieć, bo się
umrze. Zwłaszcza bycie opiekunem żywej istoty jest przywilejem, do którego
ktoś jest uprawniony albo nie (nie chodzi tu tylko o pieniążki, cepy, choćby
najbogatsze, także się nie kwalifikują). Jeśli kogoś nie stać na rasowego -
bo wiadomo, znowu będzie cynicznie, ale - jakość kosztuje - to może i
powinien nawet - po prostu przygarnąć bezdomnego psiaka. Dostatek ci ich w
schroniskach. Ale jeżeli ktoś chce w zw. z tym kupić "bez papierów" - to nie
jest to działanie poprawne. Trudno, nie każde marzenie można spełnić. Czasem
trzeba poczekać. Chciejstwo nie może być usprawiedliwieniem. Tym bardziej,
że właśnie takie działanie uważam za snobizm - nie stać mnie, ale MUSZĘ mieć
takiego, co by chociaż przypominał lekko rasę, bo przecież kundelek taki
zwykły nie będzie tak prestiżowy <= zaznaczam, że powyższe stwierdzenie nie
jest w tej chwili kierowane nominalnie do nikogo.
Mam nadzieję, że wyjaśniłam o co mi chodziło.


--
Pozdrawiam,
Paulina



22
Data: 12 wrzesień 2003, 14:16
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"Paulina W" wrote in message
news:bjschn$sul$1@atlantis.news.tpi.pl...


Hm, może to sformułowanie cię razi - ale tak na to patrzę. Pies - każdy,


nie


tylko rasowy, co zresztą napisałam - to nie jest coś, co trzeba mieć, bo


się


umrze. Zwłaszcza bycie opiekunem żywej istoty jest przywilejem, do którego
ktoś jest uprawniony albo nie (nie chodzi tu tylko o pieniążki, cepy,


choćby

Dotad sie zgadzam calkowicie.


najbogatsze, także się nie kwalifikują). Jeśli kogoś nie stać na


rasowego -


bo wiadomo, znowu będzie cynicznie, ale - jakość kosztuje - to może i
powinien nawet - po prostu przygarnąć bezdomnego psiaka. Dostatek ci ich w



I tutaj po malu sie nie zgadzam. Psa, jako istote zywa i przyjaciela, nie
opisuje w kategoriach "jesli nie stac cie na ... to wez ...". Rozumiem, ze
pojecie 'rasowosci' jest dla niektorych istotne ale wtedy obawaim sie ze
jest przerost formy nad trescia.


że właśnie takie działanie uważam za snobizm - nie stać mnie, ale MUSZĘ


mieć


takiego, co by chociaż przypominał lekko rasę, bo przecież kundelek taki
zwykły nie będzie tak prestiżowy <= zaznaczam, że powyższe stwierdzenie


nie


jest w tej chwili kierowane nominalnie do nikogo.



no nie nie nie nie nie... Ja chce miec cos co przypomina labradora bo taki
mi sie podoba. Taki w sam raz duzy, mila aparycja, charakter jak trzeba
(zeby tylko nie jadl wszytskiego). No i mam cos calkiem innego (poza
charakterem) :)
Moze nalezaloby zrozumiec, ze dla niektorych ludzi nie sa wazne papiery i
specyfikacja techniczna psa (ktora to wg. normy ISO-PIES-RASOWY/LABRADOR
pozwala na klasyfikowanie). Wazne jest ze jest taki ladny bialy, no, taki
labradorek :)

Wojtek



23
Data: 12 wrzesień 2003, 14:31
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: "Paulina W" wrote in message
:: news:bjschn$sul$1@atlantis.news.tpi.pl...
::

::
::: najbogatsze, także się nie kwalifikują). Jeśli kogoś nie stać na
:: rasowego -
::: bo wiadomo, znowu będzie cynicznie, ale - jakość kosztuje - to może
::: i powinien nawet - po prostu przygarnąć bezdomnego psiaka. Dostatek
::: ci ich w
::
:: I tutaj po malu sie nie zgadzam. Psa, jako istote zywa i
:: przyjaciela, nie opisuje w kategoriach "jesli nie stac cie na ... to
:: wez ...".

Ależ ja nie mam nic przeciwko przygarnianiu rasowopodobnych ze schronisk,
tym bardziej, że dzięki pseudohodowcom jest ich tam w tej chwili
zatrzęsienie. Protestuję jedynie przeciwko celowemu mnożeniu, sprzedawaniu i
kupowaniu takich piesków. Bo to działanie na szkodę nie tylko rasy, ale
przede wszystkim zwierząt - większość pseudohodowców nastawiona jest
wyłącznie na pieniążki, a dobrem swoich "producentów" nie przejmują się -
przykładowo suka rodzi co cieczkę.


:: no nie nie nie nie nie... Ja chce miec cos co przypomina labradora
:: bo taki mi sie podoba. Taki w sam raz duzy, mila aparycja, charakter
:: jak trzeba (zeby tylko nie jadl wszytskiego).

Toż właśnie mówię - w schronisku na pewno znajdzie się taki piesek. Nie jest
to model ostatnimi czasy niepopularny. Podobnie jak "husky" i "yorki" - czas
piesków tego typu w azylach także się zaczął i trwa.


No i mam cos calkiem
:: innego (poza charakterem) :)
:: Moze nalezaloby zrozumiec, ze dla niektorych ludzi nie sa wazne
:: papiery i specyfikacja techniczna psa (ktora to wg. normy
:: ISO-PIES-RASOWY/LABRADOR pozwala na klasyfikowanie). Wazne jest ze
:: jest taki ladny bialy, no, taki labradorek :)

No to taki człowiek, powtórzę, na 100% znajdzie coś dla siebie w azylu.
Tylko niech nie kupuje, na litość boską, od oszustów.



--
Paulina



24
Data: 12 wrzesień 2003, 14:38
Temat:

Re: Labrador

Autor: misoch



Paulina ma racje, ze ochrzania i tyle. Jesli ktos chce miec psa rasowego,
ktory ma spelniac jego oczekiwania, to wrzuca w geogle, haslo, rasowy


pies,


i czyta co to oznacza. Tak samo jak czyta tez jak nalezy opiekowac sie


psem


jesli to jego pierwszy pies.
A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc 'bez
papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego opiekuna do


roli -opiekun


psa.



A co ma wspólnego rodowód z opieką nad psem? Niejednokrotnie ludzie kupują
rasowego psa z powodów czysto snobistycznych, chcą chwalić się papierkiem, a
psa traktują jako markową zabawkę.
Psy nie znają się na rodowodach, mają to gdzieś.
Po co ochrzaniać kogoś za to, że chce mieć ładnego pieska?

--
pozdr.
misoch



25
Data: 12 wrzesień 2003, 14:38
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"Paulina W" wrote in message
news:bjseb0$cik$1@nemesis.news.tpi.pl...



No i mam cos calkiem
:: innego (poza charakterem) :)
:: Moze nalezaloby zrozumiec, ze dla niektorych ludzi nie sa wazne
:: papiery i specyfikacja techniczna psa (ktora to wg. normy
:: ISO-PIES-RASOWY/LABRADOR pozwala na klasyfikowanie). Wazne jest ze
:: jest taki ladny bialy, no, taki labradorek :)

No to taki człowiek, powtórzę, na 100% znajdzie coś dla siebie w azylu.
Tylko niech nie kupuje, na litość boską, od oszustów.



No i tutaj sie zgadzamy znowu :) Pod takim stwierdzeniem podpisuje sie z
radoscia.
To samo tyczy zreszta zakupow na okolicznym bazarze i pod krakowskim AWFem
podczass wystawy psow (przed wejsciem, tak, tam gdzie tak sie zmaza w
klatkach w sloncu)

Wojtek



26
Data: 12 wrzesień 2003, 21:22
Temat:

Re: Labrador

Autor: Niobe

Istota myśląca która nosi miano Paulina W
w przypływie natchnienia twórczego napisała:


Posiadanie psa, zwłaszcza rasowego, to nie obowiązek, to przywilej,
tak jak posiadanie porsche. Jak cię stać - kupujesz rasowego. Rasowy
= rodowodowy, jak napisała poniżej Magdalena, nie ma "rasowych bez
rodowodu". Jeśli nie masz pieniążków, nie każdy ma i nie każdy musi -
to nie szkodzisz zwierzakom i nie nabijasz kabzy oszusta handlującego
"pseudorasowcami" tylko udajesz się np. do najbliższego schroniska i
szukasz biszkoptowego czy czekoladowego kolegi. Dzięki modzie na
labki jest ich coraz więcej.



A IMHO trzeba walczyć z tymi zawrotnymi cenami rasowych psów, przecież to
absurd że za pieska który nam odpowiada (nie tylko pod względem wizualnym,
bo rasa to też pewne standardy charakteru) trzeba płacić takie sumy. Powinny
być dwie kategorie psów rasowych, czyli 2 kategorie rodowodów. Pierwsza to
psy wystawowe, których rodzice spełnili wszystkie wymagania aby ich
potomstwo mogło dostać rodowód psa wystawowego. Druga to potomstwo psów
rodowodowych, których rodzice poprostu mają rodowód ale nie przeszli tych
wszystkich surowych wymogów. Wtedy byłyby psy bardziej i mniej rasowe. Jak
ktoś chce katować swojego psa karierą w psim show biznesie to niech kupi za
kupę kasy psa z rodowodem wystawowym. A cała reszta, którym poprostu dana
rasa się podoba będzie mogła kupić pieska, poprostu po rasowych rodzicach.
Może to naiwne myślenie, ale jak ktoś ma lepszy pomysł to niech mnie
poprawi. Przyjmę każdą konstruktywną krytykę.

Tylko nie wyzywajcie mnie proszę (to uraz z niektórych grup gdzie mniej
kulturalne towarzystwo zasiaduje).

Właścicielka udawanego bokserka

--


/^^^^^^^^NIOBE^^^^^^^^^\


/Antyglobaliści wszystkich krajów\


/------------łączcie się--------------\



27
Data: 12 wrzesień 2003, 21:29
Temat:

Re: Labrador

Autor: Magdalena


Użytkownik "misoch" napisał w wiadomości



A co ma wspólnego rodowód z opieką nad psem? Niejednokrotnie ludzie kupują
rasowego psa z powodów czysto snobistycznych, chcą chwalić się papierkiem,


a


psa traktują jako markową zabawkę.


Celne stwierdzenie .... wlasnie jak markowa zabawke, ktora gdy sie znudzi,
mozna wyrzucic. Mialam takiego przyjaciela, ktory sobie labradora z
zagranicy sprowadzal, bo taki super pies. Z tego co sie czasem dowiaduje
obecnie od niegdysiejszych wspolnych znajomych, traktowal go fatalnie -
poczynajac od zostawiania na cale dnie w domu (bo praca) i potem bezmyslnego
bicia za zniszczenia. Teraz ten pies jest moj - bo sie mojemu kumplowi
znudzil. Dobrze ze akurat tak, a nie wyrzucenie psa na ulice czy do lasu,
jak niektorzy robia. Pies ma kochajaca rodzine i jest szczesliwy.

Pozdrawiam
Magda


---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.515 / Virus Database: 313 - Release Date: 2003-09-01



28
Data: 12 wrzesień 2003, 21:35
Temat:

Re: Labrador

Autor: Qba

W pościku Paulina W wykazał się pisząc:


Osobiscie znam czlowieka,


ktory sprzedaje labki bez rodowodu, a nie jest naciagaczem i
oszustem.



Jest. Sprzedaż psów pseudorasowych, tak jak pirackich kompaktów, to
oszustwo. Bo tak jak piracki kompakt nie jest oryginalny, tak pies


bez


rodowodu rasowy nie jest i nie będzie, choćby pękł na pół ;)
Wybacz, ale tak po prostu jest.



no oszustem nie jest jednak. jesli mówi, że pies nie ma rodowodu, a
jest podobny do labka to jest w porządku. chyba jedna troche
przesadzasz. co innego gdy rodzice są bez rodowodu, a on kseruje
metryczki dla piesków.

Kuba


29
Data: 12 wrzesień 2003, 21:40
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Istota myśląca która nosi miano Paulina W
:: w przypływie natchnienia twórczego napisała:
::
::
:: A IMHO trzeba walczyć z tymi zawrotnymi cenami rasowych psów,
:: przecież to absurd że za pieska który nam odpowiada (nie tylko pod
:: względem wizualnym, bo rasa to też pewne standardy charakteru)
:: trzeba płacić takie sumy.

To prawda. Ale te ceny czymś są spowodowane. IMHO także konkurencją -
nieuczciwą - ze strony pseudohodowców.

Powinny być dwie kategorie psów rasowych,
:: czyli 2 kategorie rodowodów. Pierwsza to psy wystawowe, których
:: rodzice spełnili wszystkie wymagania aby ich potomstwo mogło dostać
:: rodowód psa wystawowego. Druga to potomstwo psów rodowodowych,
:: których rodzice poprostu mają rodowód ale nie przeszli tych
:: wszystkich surowych wymogów.

A wg. mnie - co zresztą jest praktyką coraz częściej spotykaną - powinny
być, owszem, dwie kategorie szczeniąt, ale nie na takich zasadach. Dlaczego.
Ano dlatego, że jak już kilkakrotnie było wspominane, pies zanim dostanie
uprawnienia hodowlane, musi przejść pewne procedury, któe potwierdzą, czy
wyglądem i psychiką odpowiada rasie i czy nadaje się do rozmnażania.
Absolutnie bowiem nie powinno rozmnażać się zwierząt obciązonych wadami
genetycznymi, albo skazami psychicznymi w rodzaju tchórzliwości lub agresji.
A do tego mogłaby doprowadzić proponowana przez ciebie struktura hodowli.
A więc, zasady przyznawania praw hodowlanych te same, ale kategorie
szczeniąt dwie: wystawowe, droższe - i tzw. z angielskiego "pets" czyli po
prostu psiaczki nakolankowe, odpowiednio tańsze. Wszystkie tak samo rasowe,
ale w zróżnicowanej cenie. Z tego, co słyszę, niektórzy hodowcy zaczynają
ten rozsądny podział stosować.


--
Pozdrawiam,
Paulina



30
Data: 12 wrzesień 2003, 21:51
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: W pościku Paulina W wykazał się pisząc:
::
::: Osobiscie znam czlowieka,
::::: ktory sprzedaje labki bez rodowodu, a nie jest naciagaczem i
::::: oszustem.
:::
::: Jest. Sprzedaż psów pseudorasowych, tak jak pirackich kompaktów, to
::: oszustwo. Bo tak jak piracki kompakt nie jest oryginalny, tak pies
::: bez rodowodu rasowy nie jest i nie będzie, choćby pękł na pół ;)
::: Wybacz, ale tak po prostu jest.
::
:: no oszustem nie jest jednak. jesli mówi, że pies nie ma rodowodu, a
:: jest podobny do labka to jest w porządku.

Nie. Jeśli pada stwierdzenie, że są to LABRADORY bez rodowodu to jest to
oszustwo, z tej przyczyny, iż to labradory po prostu nie są.


--
Paulina





31
Data: 12 wrzesień 2003, 22:16
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"Paulina W" wrote in message
news:bjt81t$60d$1@atlantis.news.tpi.pl...


Nie. Jeśli pada stwierdzenie, że są to LABRADORY bez rodowodu to jest to
oszustwo, z tej przyczyny, iż to labradory po prostu nie są.



Dla mnie te maniakalne dbanie o czystosc rasy traca troche rasizmem. Pomiary
dlugosci uszu i szerokosci jezyka i okreslenie ze ten jest taki a ten nie
jakos zle mi sie kojarza.

Kto wie, za jakies 70 lat moze juz nie bedzie wypadalo tak segregowac :)

Wojtek



32
Data: 12 wrzesień 2003, 23:40
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: "Paulina W" wrote in message
:: news:bjt81t$60d$1@atlantis.news.tpi.pl...
::
::: Nie. Jeśli pada stwierdzenie, że są to LABRADORY bez rodowodu to
::: jest to oszustwo, z tej przyczyny, iż to labradory po prostu nie są.
::
:: Dla mnie te maniakalne dbanie o czystosc rasy traca troche rasizmem.
:: Pomiary dlugosci uszu i szerokosci jezyka i okreslenie ze ten jest
:: taki a ten nie jakos zle mi sie kojarza.

OK - ale jeśli tego dbania nie będzie - to za jakieś 50 lat nie będzie ani
jednej rasy - same piękne niepodobne do niczego konkretnego kundelki, wiesz
o tym?

--
Paulina




33
Data: 13 wrzesień 2003, 01:37
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"Paulina W" wrote in message
news:bjtedd$o25$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: "Paulina W" wrote in message
:: news:bjt81t$60d$1@atlantis.news.tpi.pl...
::
::: Nie. Jeśli pada stwierdzenie, że są to LABRADORY bez rodowodu to
::: jest to oszustwo, z tej przyczyny, iż to labradory po prostu nie są.
::
:: Dla mnie te maniakalne dbanie o czystosc rasy traca troche rasizmem.
:: Pomiary dlugosci uszu i szerokosci jezyka i okreslenie ze ten jest
:: taki a ten nie jakos zle mi sie kojarza.

OK - ale jeśli tego dbania nie będzie - to za jakieś 50 lat nie będzie ani
jednej rasy - same piękne niepodobne do niczego konkretnego kundelki,


wiesz


o tym?



No niezupelnie. Jakos ludzie mieszja sie i mieszaja a dalej roznice sa.
Zauwaz, ze u ludzi jest latwiej bo (jakby to ujac) wszyscy do siebie pasuja.
Jakos nie widze baseta z suczka doga...
I prosze daleko od niepodobnych do niczego kundelkow. Dla mnie liczy sie
przywiazanie do psa a nie do jego ksiazkowych wymiarow.

Wojtek



34
Data: 13 wrzesień 2003, 09:20
Temat:

Re: Labrador

Autor: SO


......> A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc
'bez


papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego >opiekuna do


roli -opiekun......
??????? Moze sie nie znam ale..
A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad Labradorem
bez?
Mam Dalmatynczyka ktorego zyciu, zapewniam zazdroscilo by niejedno
dziecko....



35
Data: 13 wrzesień 2003, 09:21
Temat:

Re: Labrador

Autor: SO


......> A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc
'bez


papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego >opiekuna do


roli -opiekun......
??????? Nie jestem wyksztalconym specem kynologiem ale ...
A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad Labradorem
bez?
Mam Dalmatynczyka ktorego zyciu, zapewniam zazdroscilo by niejedno
dziecko....




36
Data: 13 wrzesień 2003, 09:21
Temat:

Re: Labrador

Autor: SO


......> A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc
'bez


papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego >opiekuna do


roli -opiekun......
??????? Nie jestem wyksztalconym specem kynologiem ale ...
A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad Labradorem
bez?
Mam Dalmatynczyka ktorego zyciu, zapewniam zazdroscilo by niejedno
dziecko....




37
Data: 13 wrzesień 2003, 09:21
Temat:

Re: Labrador

Autor: SO


......> A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc
'bez


papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego >opiekuna do


roli -opiekun......
??????? Nie jestem wyksztalconym specem kynologiem ale ...
A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad Labradorem
bez?
Mam Dalmatynczyka ktorego zyciu, zapewniam zazdroscilo by niejedno
dziecko....




38
Data: 13 wrzesień 2003, 09:21
Temat:

Re: Labrador

Autor: SO


......> A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc
'bez


papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego >opiekuna do


roli -opiekun......
??????? Nie jestem wyksztalconym specem kynologiem ale ...
A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad Labradorem
bez?
Mam Dalmatynczyka ktorego zyciu, zapewniam zazdroscilo by niejedno
dziecko....




39
Data: 13 wrzesień 2003, 09:21
Temat:

Re: Labrador

Autor: SO


......> A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc
'bez


papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego >opiekuna do


roli -opiekun......
??????? Nie jestem wyksztalconym specem kynologiem ale ...
A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad Labradorem
bez?
Mam Dalmatynczyka ktorego zyciu, zapewniam zazdroscilo by niejedno
dziecko....




40
Data: 13 wrzesień 2003, 09:35
Temat:

Re: Labrador

Autor: SO


Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
news:bjs71h$qgo$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: dobra moze zakonczmy ta dyskusje bo jakas dziwna jestes.

LOL.

nawet nie
:: chce mi sie juz odpisywac na to co powiedzialas.

Aaaa, zabrakło argumentów :)

i nie ochrzaniaj
:: ludzi za cos bo to nie przystoi

Oj, chcesz mi zabronić? Spróbuj.


--
Paulina





Przepraszam za niepotrzebne 5 postow.
A przy okazji , Paulina pytanie - czy pewna jestes, ze schroniska pelne
"Labradorow" to wina oszustow?
Czyzby to Oni oddawali je do schronisk?
Mysle, ze w czym innym rzecz. I nie wazne papiery.
Jezeli ktos nie potrafi opiekowac sie takim zwierzakiem / i innym tez/ to i
tak tam wyladuje.



41
Data: 13 wrzesień 2003, 09:41
Temat:

Re: Labrador

Autor: SO


Użytkownik "misoch" napisał w wiadomości
news:bjseo9$fjm$1@inews.gazeta.pl...



> Paulina ma racje, ze ochrzania i tyle. Jesli ktos chce miec psa


rasowego,


> ktory ma spelniac jego oczekiwania, to wrzuca w geogle, haslo, rasowy
pies,
> i czyta co to oznacza. Tak samo jak czyta tez jak nalezy opiekowac sie
psem
> jesli to jego pierwszy pies.
> A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc 'bez
> papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego opiekuna do
roli -opiekun
> psa.

A co ma wspólnego rodowód z opieką nad psem? Niejednokrotnie ludzie kupują
rasowego psa z powodów czysto snobistycznych, chcą chwalić się papierkiem,


a


psa traktują jako markową zabawkę.
Psy nie znają się na rodowodach, mają to gdzieś.
Po co ochrzaniać kogoś za to, że chce mieć ładnego pieska?

--
pozdr.
misoch



I o to mi chodzilo.
Znam dwoch wlascicieli tych psow. Jednego "z", i jednego "bez". Znam ich psy
i ich charakter / psów/. Lagodne, przyjacielskie kochajace sie bawic i
zartowac. O takiego psa mi chodzilo. Jezeli urazilem kogokolwiek nazywajac
moja chec zakupu psa jako "Labrador" serdecznie przepraszam. Nie celem bylo
wywolanie burzy a po prostu spelnienie marzen mojego syna i moje.
I to by bylo chyba na tyle....
slaw



42
Data: 13 wrzesień 2003, 09:42
Temat:

Re: Labrador (bardzo dlugie (ale sie rozpisalem))

Autor: YasieQ

CYT:

To prawda. Ale te ceny czymś są spowodowane. IMHO także konkurencją -


nieuczciwą - ze strony pseudohodowców.



ODP:

I jeszcze jedna bardzo wazna rzecza......
Odchowanie szczeniaka wraz ze wszystkimi szczepieniami paiperami ,karmieniem
(gdy jedza potworne ilosci a trzeba jer karmic porzadnym jedzeniem),
tatuowaniem kosztuje do 8 tygodnia ok 800-1200 zlotych......
Nie moiwe juz o stratach w stylu zniszczony dom/mieszkanie/ogrodek bo z
kazdego kojca zwierzaczki potrafia wylezc, nie mowie rowniez o stratach
moralnych w stylu nie przespany miesiac bo trzeba sie nimi zajmowac albo
uspokajac gdy szaleja po nocy :D......
po prostu trzeba to kochac i wiedziec ile to wyrzeczen posiadanie szczeniat
w domu.........

Reasumujac jak sie zarobi na pieskach nawet 3000 na miocie to wcale nie jest
to duzo biorac pod uwage ze miot suczka moze miec raz na pol roku (a nie
powinna miec ciagle bo powinno sie robioc odstepy roczne), i biorac pod
uwage ze pies robi jako maszynka do szczeniat a przeciez chyba nie o to
chodzi kazdemu wlascicielowi tylko o to zeby miec swojego pupilka......

A tak na marginesie to duzo bardziej oplaca sie miec reproduktora niz suczke
hodowlana.........
Taki to bierze 700 (srednio) za krycie .....
No comment. A dla hodowcy ktory ma suczke a nie ma swojego psa jest to
kolejny wydatek podnoszacy koszty hodowli.....

Pisze to oczywiscie z perspektwy prywatnego hodowcy a nie wielkiej hodowli
gdzie nikogo nie obchodzi pies tak na prawde tylko to ile zarobi..... Nie
mowiac o tym w jakich warunkach zyja psy w takich coniektorych
hodowlach.....



43
Data: 13 wrzesień 2003, 09:45
Temat:

Re: Labrador

Autor: YasieQ

CYT:

Nie. Jeśli pada stwierdzenie, że są to LABRADORY bez rodowodu to jest to
oszustwo, z tej przyczyny, iż to labradory po prostu nie są.

ODP:

Czyli jesli wezme medalowego labka i medalowa labke i beda miec potomstwo to
to nie sa labradory tylko dlatego ze nie dopelniem biurokratycznych
formalnosci?????
rotfl

Sam jestem przweciwnikiem takich praktyk jak psy "rasowe ale bez rodowodu"
ale takie stwierdzenia jak powyzej to dla mnei zenada i skrajne
przegiecie......



44
Data: 13 wrzesień 2003, 09:47
Temat:

Re: Labrador

Autor: YasieQ


OK - ale jeśli tego dbania nie będzie - to za jakieś 50 lat nie będzie ani
jednej rasy - same piękne niepodobne do niczego konkretnego kundelki,


wiesz


o tym?

--
Paulina





A moze mi pani powiedziec w jaki sposob powstaly konkretne rasy psow?????
Bo z tego co wiem to wlasnie tak ze psy mieszano i wyhodowano rase o
okreslonych wlasciwosciach..... eliminujac z hodowli psy ktore nie spelnialy
wymogow ustalonego wzorca.....



45
Data: 13 wrzesień 2003, 10:14
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
:: news:bjs71h$qgo$1@atlantis.news.tpi.pl...
::::: dobra moze zakonczmy ta dyskusje bo jakas dziwna jestes.
:::
::: LOL.
:::
::: nawet nie
::::: chce mi sie juz odpisywac na to co powiedzialas.
:::
::: Aaaa, zabrakło argumentów :)
:::
::: i nie ochrzaniaj
::::: ludzi za cos bo to nie przystoi
:::
::: Oj, chcesz mi zabronić? Spróbuj.
:::
:::
::: --
::: Paulina
:::
:::
:::
:::
:: Przepraszam za niepotrzebne 5 postow.
:: A przy okazji , Paulina pytanie - czy pewna jestes, ze schroniska
:: pelne "Labradorow" to wina oszustow?

W dużej mierze.

:: Czyzby to Oni oddawali je do schronisk?

Zdziwiłbyś się, ile pseudorasowych szczeniaków jest zbierane po krzakach po
różnego rodzaju giełdach.

:: Mysle, ze w czym innym rzecz. I nie wazne papiery.
:: Jezeli ktos nie potrafi opiekowac sie takim zwierzakiem / i innym
:: tez/ to i tak tam wyladuje.

Chodzi jeszcze o coś innego. Chodzi o to, że w chwili obecnej coraz więcej
zwierzaków dla "nieodpowiedzialnych", dostępnych za małe pieniądze i pod
wpływem impulsu, jest właśnie podobne do modnych ras. Stąd coraz większa
ilość ich w azylach. Gdyby nie było tak prosto i tanio kupić podróbkę np.
modnego w tym sezonie za sprawą Disneya Husky'ego, nie wzrastałaby liczba
mieszańców tego typu w schroniskach. Zawsze dostępne łatwiej stanowią
większą część schroniskowców. A psy w ogóle są za łatwo dostępne, już o
pseudorasowych nie mówiąc.


--
Paulina



46
Data: 13 wrzesień 2003, 10:17
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

::: OK - ale jeśli tego dbania nie będzie - to za jakieś 50 lat nie
::: będzie ani jednej rasy - same piękne niepodobne do niczego
::: konkretnego kundelki, wiesz o tym?
:::
::: --
::: Paulina
:::
:::
:::
::
:: A moze mi pani powiedziec w jaki sposob powstaly konkretne rasy
:: psow????? Bo z tego co wiem to wlasnie tak ze psy mieszano i
:: wyhodowano rase o okreslonych wlasciwosciach..... eliminujac z
:: hodowli psy ktore nie spelnialy wymogow ustalonego wzorca.....

O własnie - eliminując. Jeśli teraz zaprzestaniemy eliminacji pod kątem
"wzorca" - to rasy prędzej czy później zanikną.



--
Paulina





47
Data: 13 wrzesień 2003, 10:19
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

::
:: Czyli jesli wezme medalowego labka i medalowa labke i beda miec
:: potomstwo to to nie sa labradory tylko dlatego ze nie dopelniem
:: biurokratycznych formalnosci?????
:: rotfl
::
:: Sam jestem przweciwnikiem takich praktyk jak psy "rasowe ale bez
:: rodowodu" ale takie stwierdzenia jak powyzej to dla mnei zenada i
:: skrajne przegiecie......

A czy jeżeli kobieta zajdzie w ciążę z mężczyzną, on nie uzna formalnie
dziecka, nie da mu nazwiska, to czy to dziecko będzie miało prawo przyjść po
20 latach i ubiegać się o rentę/spadek po nim? Nie. Właśnie z powodu
niedopełnienia formalności, które by poświadczały jego ojcostwo. To działa
na bardzo podobnej zasadzie.


--
Paulina



48
Data: 13 wrzesień 2003, 12:40
Temat:

Re: Labrador

Autor: YasieQ

co nie zmienia faktu ze pies ten bedzie labradorem........
tylko bez zadnych praw



49
Data: 13 wrzesień 2003, 13:04
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: co nie zmienia faktu ze pies ten bedzie labradorem......

Ale nie będzie można tego udowodnić - a wiara na piękne oczy to wiesz... ;)


--
Paulina



50
Data: 13 wrzesień 2003, 13:57
Temat:

Re: Re: Labrador

Autor: La Luna

Pamiętnego dnia Sat, 13 Sep 2003 09:35:27 +0200, "SO"
wystukał/a złowieszcze słowa:



A przy okazji , Paulina pytanie - czy pewna jestes, ze schroniska pelne
"Labradorow" to wina oszustow?
Czyzby to Oni oddawali je do schronisk?



W sporej czesci do schronisk trafiaja niesprzedane psy - bo co ma
zrobic pseudohodowca gdy mu zostanie kilka szczeniat ktore "nie
poszly"? Albo opchnie gdzies za grosze na wies na lancuch albo wywali.
Po drugie - ludzie bardzo chetnie kupuja u nich zwierzeta bo taniej -
przeciez nie beda wydawali tyle kasy na rodowodowego bo po co. Myslac
ze skoro pies jest podobny do danej rasy - to bedzie mial i podobny
charakter. A tu niespodzianka - mily rodzinny labradorek okazuje sie
duzym psem reagujacym wielka agresja na biegajace dzieci. Albo wcale
nie jest taki przyjacielski jak by sie wydawalo. Albo tchorzliwy i z
tego powodu bardzo niebezpieczny. Przeciez nikt rodzicom tego psiaka
nie robil testow, nie musieli zaliczyc wystawy gdzie ocenia sie
rowniez charakter zwierzecia. Wiele cech charakteru jest
dziedzicznych, wiele szczenie nabywa od matki. A matka ktora nie lubi
dzieci lub mezczyzn - przekaze to zachowanie potomstwu.
I ludzie - oczekujac milutkiego, rodzinnego psa (ktory jest przeciez
sporym zwierzeciem) - nagle sa bardzo zdziwieni. Czesc ich postanawia
walczyc o psa, jakies szkolenia, wlasna praca - jednym sie udaje,
innym nie. Inni od razu psa oddaja do schroniska - po pierwszym
epizodzie gdy psiak sprawia problemy.

Tak wiec nie mozesz powiedziec ze pseudohodowcy nie przykladaja reki
do tego ze w schroniskach jest teraz tyle psow pochodzacych z ich rak.
Po pierwsze - sami porzucaja niesprzedane psy ktore za bardzo urosna
lub maja jakies widoczne wady.
Po drugie - oszukuja ludzi ktorzy chca kupic psa o okreslonym
wygladzie i cechach charakteru wmawiajac im ze ich szczeniaki sa
rasowe tyle ze tansze bo bez papierka. Po kilku miesiacach okazuje sie
ze wyglad moze i sie zgadza czasem - ale charakter jest zupelnie
odmienny od upragnionego.

Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu


51
Data: 13 wrzesień 2003, 13:57
Temat:

Re: Re: Labrador

Autor: La Luna

Pamiętnego dnia Sat, 13 Sep 2003 01:37:50 +0200, "WojtekS"
wystukał/a złowieszcze słowa:



Zauwaz, ze u ludzi jest latwiej bo (jakby to ujac) wszyscy do siebie pasuja.
Jakos nie widze baseta z suczka doga...



Zaden problem - suka sie polozy.
Znam pare psow - dobermana i bodajze buldozka francuskiego. Psem byl
doberman. Tez im sie udalo - a uklad byl znacznie trudniejszy.

Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu


52
Data: 13 wrzesień 2003, 15:32
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"La Luna" wrote in message
news:aeu5mvg96uimdi2o051ak6lgvjsgfdn8hm@4ax.com...


Zaden problem - suka sie polozy.
Znam pare psow - dobermana i bodajze buldozka francuskiego. Psem byl
doberman. Tez im sie udalo - a uklad byl znacznie trudniejszy.



Wyszlo cos z tego? Bo roznice (suka mala, pies duzy) raczej nie wygladaja
zachecajaco (i niebezpiecznie pewnie?)

Wojtek



53
Data: 13 wrzesień 2003, 16:18
Temat:

Re: Re: Labrador

Autor: La Luna

Pamiętnego dnia Sat, 13 Sep 2003 15:32:10 +0200, "WojtekS"
wystukał/a złowieszcze słowa:



Wyszlo cos z tego? Bo roznice (suka mala, pies duzy) raczej nie wygladaja
zachecajaco (i niebezpiecznie pewnie?)



Wyszlo - kilka (chyba 2) szczeniaki ktore po dorosnieciu byly troszke
podobne z pokroju do miniaturowych bokserow. Urodzily sie oczywiscie
przez cesarke i byly stosunkowo male jak na pozniejsza wielkosc. Gdyby
byly wielkie to suka moglaby to przyplacic zyciem....
Wlasciciele tej pary tez nie przypuszczali ze cos psom moze wyjsc - i
nie oddzielili ich od siebie na czas cieczki. A pozniej - suprise! ;)


Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu


54
Data: 13 wrzesień 2003, 17:19
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"La Luna" wrote in message
news:kk96mvg5vff6nmh1ge5dv83a5gc15460cd@4ax.com...


Wlasciciele tej pary tez nie przypuszczali ze cos psom moze wyjsc - i
nie oddzielili ich od siebie na czas cieczki. A pozniej - suprise! ;)



Dobrze wiedziec bo zakladalem, ze moj pies ze swoja kolezanka (tak na oko
1/5 niego) to sobie moga probowac...
No to igraszki beda pod kontrola :)

Dzieki,
Wojtek



55
Data: 13 wrzesień 2003, 17:38
Temat:

Re: Labrador

Autor: Michal

Paulina W wrote:



Jest. Sprzedaż psów pseudorasowych, tak jak pirackich kompaktów, to
oszustwo. Bo tak jak piracki kompakt nie jest oryginalny, tak pies bez
rodowodu rasowy nie jest i nie będzie, choćby pękł na pół ;)
Wybacz, ale tak po prostu jest.


--
Paulina





Krewna Gates'a czy syndrom hodowcy?

Tzn szczeniaki rasowej suki, ktora zostala pokryta przez rasowego psa
tylko bez uiszczenia haraczu na rzecz zwiazku za karte krycia, a co za
tym idzie bez papierow sa nierasowe??

Michal

--
===============================================
Czlowiek rodzi sie zmeczony i zyje aby odpoczac
e-mail: movieeko.net.pl


56
Data: 13 wrzesień 2003, 19:03
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Paulina W wrote:
::
:::
::: Jest. Sprzedaż psów pseudorasowych, tak jak pirackich kompaktów, to
::: oszustwo. Bo tak jak piracki kompakt nie jest oryginalny, tak pies
::: bez rodowodu rasowy nie jest i nie będzie, choćby pękł na pół ;)
::: Wybacz, ale tak po prostu jest.
:::
:::
::: --
::: Paulina
::::
::
:: Krewna Gates'a czy syndrom hodowcy?

Ani jedno ani drugie. Uczciwy człowiek, po prostu - co niemodne.

::
:: Tzn szczeniaki rasowej suki, ktora zostala pokryta przez rasowego psa
:: tylko bez uiszczenia haraczu na rzecz zwiazku za karte krycia, a co
:: za tym idzie bez papierow sa nierasowe??

Już to wytłumaczyłam powyżej - nie mając dowodów na rodzicielstwo tych psów,
nie możesz twierdzić, że szczeniaki są rasowe. A raczej - twierdzić możesz,
ale nie możesz oczekiwać wiary na piękne oczy.


--
Paulina



57
Data: 13 wrzesień 2003, 21:19
Temat:

Re: Re: Labrador

Autor: La Luna

Pamiętnego dnia Sat, 13 Sep 2003 19:03:02 +0200, "Paulina W"
wystukał/a złowieszcze słowa:



Już to wytłumaczyłam powyżej - nie mając dowodów na rodzicielstwo tych psów,
nie możesz twierdzić, że szczeniaki są rasowe. A raczej - twierdzić możesz,
ale nie możesz oczekiwać wiary na piękne oczy.



A ponadto - co najwidoczniej mozna powtarzac do znudzenia - rodowod
szczeniat to nie tylko dowod na to ze ich rodzice sa rowniez
rodowodowi. To rowniez gwarancja na to ze ich rodzice przeszli przez
kilka wystaw na ktorych sie ocenia wyglad zewnetrzny, kondycje oraz
zachowanie w sytuacji stresowej, to dowod na to ze rodzice zaliczyli
obowiazkowe testy - np. psychologiczne, posluszenstwa (czy co tam
jeszcze u roznych ras), to dowod na to ze rodzice szczeniat przeszli
obowiazkowe badania weterynaryjne majace za zadanie wykluczyc z
hodowli psy obciazone wadami dziedzicznymi.


Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu


58
Data: 13 wrzesień 2003, 22:15
Temat:

Re: Re: Labrador

Autor: Natalia


Użytkownik "La Luna" napisał w
wiadomości news:9st5mvst2njvj9d308v064seisv6bhb4gv@4ax.com...


Pamiętnego dnia Sat, 13 Sep 2003 09:35:27 +0200, "SO"
wystukał/a złowieszcze słowa:
Po pierwsze - sami porzucaja niesprzedane psy ktore za bardzo urosna
lub maja jakies widoczne wady.
Po drugie - oszukuja ludzi ktorzy chca kupic psa o okreslonym
wygladzie i cechach charakteru wmawiajac im ze ich szczeniaki sa
rasowe tyle ze tansze bo bez papierka. Po kilku miesiacach okazuje sie
ze wyglad moze i sie zgadza czasem - ale charakter jest zupelnie
odmienny od upragnionego.



I po trzecie - jak ktoś zapłacił za "labradora" 100 zł, to jest znacznie
większe prawdopodobieństwo, że pies wyląduje na ulicy, bo właściciele muszą
jechać na wczasy, a zapłacenie za opiekę się nie kalkuluje. Przecież po
powrocie można kupić następnego za 100 zł.

Natalia



59
Data: 13 wrzesień 2003, 22:20
Temat:

Re: Labrador

Autor: Natalia


Użytkownik "SO" napisał w wiadomości
news:bjuggi$jgc$1@atlantis.news.tpi.pl...


??????? Moze sie nie znam ale..
A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad


Labradorem


bez?



Nie chciałabym, aby Ciebie to spotkało, ale może się różnić wyciąganiem psa
z dysplazji, chorób oczu itd., bo przecież rodziców nikt pod tym kątem nie
badał.

Natalia



60
Data: 13 wrzesień 2003, 22:48
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"Natalia" wrote in message
news:bjvu96$asr$1@nemesis.news.tpi.pl...



Użytkownik "SO" napisał w wiadomości
news:bjuggi$jgc$1@atlantis.news.tpi.pl...
> ??????? Moze sie nie znam ale..
> A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad
Labradorem
> bez?

Nie chciałabym, aby Ciebie to spotkało, ale może się różnić wyciąganiem


psa


z dysplazji, chorób oczu itd., bo przecież rodziców nikt pod tym kątem nie
badał.



Ojej - a moj pies nie ma papierow od jakies 17 pokolen. Az dziw ze przezyl
te ok. 20 miesiecy (okolo, bo nie bylo fanfar i papierow jak sie gdzies
rodzil w stodole). Chyba ze, moment, moze dlatego jest zdrowy, ze jest taka
mieszanka?

Wojtek



61
Data: 13 wrzesień 2003, 23:13
Temat:

Re: Labrador

Autor: Aniela


Użytkownik "SO" napisał w wiadomości
news:bjugjd$k8i$1@nemesis.news.tpi.pl...



......> A wrzucenie tematu kupie rasowego ale mnie nie stac wiec moze byc
'bez
> papierow' swiadczy o nieprzygotowaniu ewentulanego >opiekuna do
roli -opiekun......
??????? Nie jestem wyksztalconym specem kynologiem ale ...
A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad


Labradorem


bez?
Mam Dalmatynczyka ktorego zyciu, zapewniam zazdroscilo by niejedno
dziecko....



Wiedza o okreslonej rasie-na co nalezy zwrocic uwage kupuja tej rasy psa a
co dopiero podbno rasowy bo rodzicie maja rodowody a szczenita nie.

I, ze musisz sie liczyc np. z dysplezja psa. A jesli nie daj Bog psina
bedzie miala, to koszt zabiegu jest min. ok. 2.5 tys zl.
Kupujac psa rasowego hodowlanego masz to zagwarantowane umowa kupna i
metryczka oraz wgladem w rodowody rodzicow jak i potwierdzeniem wet. w tym
kierunku. Jesli mimo wszystko rowniez okaze sie, ze cos nie tak z psem, masz
prawo na drodze sadowej egzekwowac warunki umowy. Zaden hodowca nie bedzie
chcial sie procesowac i sprzedawac psiaki z wadami bo to oznacza rowniez
zamkniecie takiej hodowli.
Tak jak rowniez np. przy dalmatynczykach moze okazac sie, ze szczeniak jest
gluchy, kupujac na bazarze lub piesek po rodzicach...... bez jakiejkolwiek
umowy :(.
To, ze psiak jest bialy i ma czarne kropki wcale nie oznacza, ze spelnia
warunki wzorca rasy-pod wzgledem fizycznym jak i psychicznym:(
Ot, ladny psiak, bialy, w czarne kropki-mniej lub wiecej:)
Aniela








62
Data: 14 wrzesień 2003, 00:00
Temat:

Re: Labrador

Autor: Aniela



Użytkownik "WojtekS" napisał w wiadomości
news:bjvvsb$ilr$1@achot.icm.edu.pl...



"Natalia" wrote in message
news:bjvu96$asr$1@nemesis.news.tpi.pl...
>
> Użytkownik "SO" napisał w wiadomości
> news:bjuggi$jgc$1@atlantis.news.tpi.pl...
> > ??????? Moze sie nie znam ale..
> > A czym rozni sie opieka nad Labradorem z papierami od opieki nad
> Labradorem
> > bez?
>
> Nie chciałabym, aby Ciebie to spotkało, ale może się różnić wyciąganiem
psa
> z dysplazji, chorób oczu itd., bo przecież rodziców nikt pod tym kątem


nie


> badał.

Ojej - a moj pies nie ma papierow od jakies 17 pokolen. Az dziw ze przezyl
te ok. 20 miesiecy (okolo, bo nie bylo fanfar i papierow jak sie gdzies
rodzil w stodole). Chyba ze, moment, moze dlatego jest zdrowy, ze jest


taka


mieszanka?



Wojtku a skad wiesz, ze jest zdrowy?
Moja sunia, kundelek, podobna troche do labka, ktora niedawno odeszla, tez
mi sie wydawala zdrowa do pewnego dnia. Do dnia, kiedy to moich sasiadow
suka,dobrych iles lat temu, ja pogryzla i trzeba bylo leciec do weta na
zszycie rany.
Wet podal jej 'niewiny' srodek tzw 'glupi jasio' i suka dostala zapasci. Wet
usilowal mi wmowic, ze panikuje, ze wszystko jest ok!
Efekt, suka nie mogla sie wybudzic prawie 24 godziny! a wet uparcie
twierdzil ze sie wybudzi!! Krotko mowiac skonczylo sie tak, ze w porzadnej
klinice, pod opieka prawdziwych wetow, suka 'podlaczona' pod kroplowki byla
i po paru godzinach wyszla z klinki merdajac ogone. Po zrobieniu ekg okazlo
sie ze ma nieuleczalna wade serca! 'Na oko' to bys naprawde nie powiedzial,
nawet miesiac temu, ze to jest-byla- ciezko chora suka na serce!:(((((
Aniela



Wojtek






63
Data: 14 wrzesień 2003, 00:31
Temat:

Odp: Labrador

Autor: Mal


A IMHO trzeba walczyć z tymi zawrotnymi cenami rasowych psów, przecież to
absurd że za pieska który nam odpowiada (nie tylko pod względem wizualnym,
bo rasa to też pewne standardy charakteru) trzeba płacić takie sumy.


Powinny


być dwie kategorie psów rasowych, czyli 2 kategorie rodowodów. Pierwsza to
psy wystawowe, których rodzice spełnili wszystkie wymagania aby ich
potomstwo mogło dostać rodowód psa wystawowego. Druga to potomstwo psów
rodowodowych, których rodzice poprostu mają rodowód ale nie przeszli tych
wszystkich surowych wymogów.



Jakie to są super wymogi? wystarczy, żeby pies miał odpowiednie oceny na
wystawach, jeśli nie ma znaczy się nie odpowiada wzrocowi, z jakiegos powodu
jest wadliwy (krotki zad, kocie grzbiet itp) a te cechy przekaże -
produkowanie kolejnego miotu z wyglądem nie odpowiadającym wzorcowi jest bez
sensu - n-te pokolenie nie będzie juz przypominało psa danej rasy.
Druga sprawa charakter. Bardzo często wyklucza psy z hodowli, zwłaszcza
rasy, w których są wymogi szkoleniowe i testy psychiczne. Chyba nie warto
kupowac psa po suce, która z powodu np. agresji nie może zdobyć uprawnień.
Bo swoje agresywne zachowanie także przekaże.
Można kupić taniej psa, ktory jest rodowodowy ale nie nadaje się z różnych
powodów do hodowli - wadliwe umaszczenie itp. Taki pies hodowany nie będzie,
więc jest o wiele tańszy.

Wtedy byłyby psy bardziej i mniej rasowe. Jak


ktoś chce katować swojego psa karierą w psim show biznesie to niech kupi


za


kupę kasy psa z rodowodem wystawowym.



Jakież to katowanie? jakoś nie widzę, zeby psy na ringach były szczególnie
nieszczęśliwe. Mój bardzo lubi jeździc na wystawy, masa psów, wrażeń,
bieganie po rignu też nie sprawa mu cierpień.

A cała reszta, którym poprostu dana


rasa się podoba będzie mogła kupić pieska, poprostu po rasowych rodzicach.
Może to naiwne myślenie, ale jak ktoś ma lepszy pomysł to niech mnie
poprawi. Przyjmę każdą konstruktywną krytykę.



Można kupić od kogoś taniej, można wziąć na warunkach hodowlanych (za darmo
pod warunkiem wystawiania). Znam osoby sprzedające psy rasowe z metryką
tanio, bo nie jest to ich główne źródło dochodu. I tak ONka z metryką można
kupić za 500 zl. Miałam okazje sama tak kupic, i to nie jedną.
Pozdrawiam
Mal



64
Data: 14 wrzesień 2003, 00:38
Temat:

Re: Labrador

Autor: WojtekS


"Aniela" wrote in message
news:bk044b$6fq$1@nemesis.news.tpi.pl...


Wojtku a skad wiesz, ze jest zdrowy?



Rzeczywiscie za malo precyzyjnie to ujalem.
Chodzi mi o to, ze na 3 znajdy (pokrewienstwo do znanej rasy raczej zerowe,
no moze jakies tam proporcje) i 2 psy quasi-rasowe -- to te 2 quasi-rasowe
mialy wszelkie mozliwe choroby a tamte nic.

Juz czekam na argument, ze gdyby byly kupione z papierami itp - ale one byly
odkupione od poprzednich wlascicieli, zeby mialy dobrze, a ze wygladaly
dokladnie jak dogi niemieckie, no to coz, nie ich wina :)

Dla mnie taki chow wsobny nic dobrego nie przynosi, mieszkanki genow sa
potrzebne (no ale podejrzewam, ze jest to scisle monitorowane, jak wszytsko,
przez zwiazek)

Wojtek



65
Data: 14 wrzesień 2003, 00:56
Temat:

Odp: Labrador

Autor: Mal


Wojtku a skad wiesz, ze jest zdrowy?
Moja sunia, kundelek, podobna troche do labka, ktora niedawno odeszla, tez
mi sie wydawala zdrowa do pewnego dnia. Do dnia, kiedy to moich sasiadow
suka,dobrych iles lat temu, ja pogryzla i trzeba bylo leciec do weta na
zszycie rany.
Wet podal jej 'niewiny' srodek tzw 'glupi jasio' i suka dostala zapasci.


Wet


usilowal mi wmowic, ze panikuje, ze wszystko jest ok!
Efekt, suka nie mogla sie wybudzic prawie 24 godziny! a wet uparcie
twierdzil ze sie wybudzi!! Krotko mowiac skonczylo sie tak, ze w porzadnej
klinice, pod opieka prawdziwych wetow, suka 'podlaczona' pod kroplowki


byla


i po paru godzinach wyszla z klinki merdajac ogone. Po zrobieniu ekg


okazlo


sie ze ma nieuleczalna wade serca! 'Na oko' to bys naprawde nie


powiedzial,


nawet miesiac temu, ze to jest-byla- ciezko chora suka na serce!:(((((
Aniela



Ja miałam to samo, pies z giełdy, rasowy bez papierka, zdrowy jak byk, po
paru latkach wyszło nagle, ze chory na serce, wada genetyczna, nieuleczalna,
zauważona niestety późno (nie moja wina), ostatnie dwa tygodnie życia pies
spędził fatalnie, odciąganie osocza z otrzewnej (wada serca to spowodowała),
kroplówki, po dwóch tygodniach dwa zawały, jeden po drugim. I po psie. Wadę
przekazał jeden z rodziców, to pewne.
I tak samo po głupim jasiu jak czekalam na zdjęcie rentgenowskie to
pogłaskalam śpiącego psa i szok - serce mu biło tak wolno, ze prawie wcale,
był ledwo letni. Spanikowana zawołałam weta, dał jakieś zastrzyki, pies po
30 min obudził się na tyle, ze doszedł do samochodu, potem już spał przez 18
godz, gdzie ja umierałam ze strachu, czy się obudzi. Obudził, ale dlugo
potem nie pożył.

Ale ja chicałam nadal takiej rasy psa, więc mam teraz snobistycznie z
papierkiem, ale przynajmniej wiem, że pies zdrowy (badany regularnie) bez
wad genetycznych. Kochany i traktowany tak samo (no dobra, lepiej, ale to
powód większej wiedzy), a przynajmniej mam większą pewność, ze pożyje dłużej
(tfu tfu). Że nikt go nie rozmnożył przypadkiem.
Papierek to nie tylko snobizm, zapewnia wiele - i wygląd odpowadający na
pewno rasie i charakter, owszem, zdażają się wyjątki, ale o wiele rzadzij
niż w przypadku kupienia rasowego bez papierka. Ja po moim obecnym psie
widzę, jak daleki od wzorca wyglądem był mój poprzedni pies. Charakter na
szczęście miał super.
Pozdrawiam
Mal



66
Data: 14 wrzesień 2003, 01:00
Temat:

Odp: Labrador

Autor: Mal



Dla mnie taki chow wsobny nic dobrego nie przynosi, mieszkanki genow sa
potrzebne (no ale podejrzewam, ze jest to scisle monitorowane, jak


wszytsko,


przez zwiazek)



Nie wszystkie psy mają chów wsobny. Mój ma a i tak jest zdowy, inbred jest
5-5.
Jaką masz pewność biorąc kundelka, ze nie jest wynikiem niedopilnowania np.
ojca i córki czy rodzeństwa? nie tak dawno temu znajoma takie rozprowadzała,
bo wydawało jej się, że suka cieczki juz nie ma. Miała, potem był miot 7
szczeniąt. Po jej ojcu.
Pozdrawiam
mal



67
Data: 14 wrzesień 2003, 11:57
Temat:

Re: Re: Labrador

Autor: Greg

"La Luna" w wiadomości news:him6mvkn46hskklu66hlkk6rnbiacic4jj@4ax.com
napisal(a):



to dowod na to ze rodzice zaliczyli obowiazkowe testy - np.
psychologiczne, posluszenstwa



Te obowiazkowe to w sytuacji gdy zamierza sie psy hodowac? Czyli mozna miec
szczeniaka z rodowodem, jednak jesli zostanie rozmnozony to potomstwo
rodowodu nie otrzyma, o ile psiak nie mial obowiazkowych badan?




pozdrawiam
--
Greg
Nie Tylko Poezja - http://republika.pl/szedhar/
Serwis PSPHome - http://www.psphome.htc.net.pl/


68
Data: 14 wrzesień 2003, 13:16
Temat:

Re: Labrador

Autor: La Luna

Pamiętnego dnia Sun, 14 Sep 2003 11:57:55 +0200, "Greg"
wystukał/a złowieszcze słowa:



Te obowiazkowe to w sytuacji gdy zamierza sie psy hodowac? Czyli mozna miec
szczeniaka z rodowodem, jednak jesli zostanie rozmnozony to potomstwo
rodowodu nie otrzyma, o ile psiak nie mial obowiazkowych badan?



Oczywiscie - rodowod dostaja tylko szczenieta ktorych rodzice zostali
dopuszczeni do rozrodu.
Wyobraz sobie ze szczeniak rodowodowy wyrasta na agresywnego,
tchorzliwego psa z powazna wada wrodzona ktora ujawnila sie dopiero w
5 miesiacu zycia (bywa). Wlasnie po to sa wystawy i badania - zeby
takie psy nie byly dopuszczane do dalszej hodowli. Na tym wlasnie
polega praca hodowlana - zeby takie psy byly eliminowane z hodowli i
nie przekazywaly tych cech dalej. Jesli ktos dopusci takiego psa do
innego - chocby tez rodowodowego - to szczenieta z tego mariazu
rodowodow nie dostana.

Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu


69
Data: 14 wrzesień 2003, 16:09
Temat:

Re: Labrador

Autor: Michal

La Luna wrote:


Pamiętnego dnia Sun, 14 Sep 2003 11:57:55 +0200, "Greg"
wystukał/a złowieszcze słowa:


Na tym wlasnie
polega praca hodowlana - zeby takie psy byly eliminowane z hodowli i
nie przekazywaly tych cech dalej. Jesli ktos dopusci takiego psa do
innego - chocby tez rodowodowego - to szczenieta z tego mariazu
rodowodow nie dostana.




wszystko to bajka taka sama jak sprawiedliwy spolecznie jest ustroj
socjalistyczny, majac znajomych wsrod hodowcow wiem jak sie takie oceny
otzrymuje ;-))) tzn zalezy czy dany sedzia jest moim znajomym czy tez
nie...ale nie o tym jest dyskusja

wykazalem chyba ze nieprawda jest zawsze stwierdzenie ze zwierzak bez
rodowodu nie jest rasowy, mozna by powiedziec ze nie jest rodowodowy
tzn. nie bedzie mogl byc wystawiany itp. ale nie nierasowy.

poza tym zapomnieliscie o czyms takim jak ksiega wstepna do ktorej mozna
wpisac zwierzaka bez rodowodu po pozytywnej ocenie ;-))

pozdrawiam
Michal

--
===============================================
Czlowiek rodzi sie zmeczony i zyje aby odpoczac
e-mail: movieeko.net.pl


70
Data: 14 wrzesień 2003, 16:17
Temat:

Re: Labrador

Autor: Michal

Paulina W wrote:



Już to wytłumaczyłam powyżej - nie mając dowodów na rodzicielstwo tych psów,
nie możesz twierdzić, że szczeniaki są rasowe. A raczej - twierdzić możesz,
ale nie możesz oczekiwać wiary na piękne oczy.


--
Paulina




dokladnie, moga mi wierzyc albo nie, ale nie mozesz z gory zarzucic mi
oszustwa ;-))
pomijajac ewidentnych naciagaczy, ktorzy z definicji chca tylko wziac
kase, mozesz sobie wyobrazic sytuacje ze komus nie bedzie sie chcialo
zalatwiac papierow na miot od rodowodowych rodzicow

pozdrawiam
byly wlasciciel suki dobermana bez papierow, ktora zachwycali sie
sedziowie kynologiczni na egzaminach PT i PO,
a obecny posiadacz suki pinczera miniatury z wszystkimi papierami ;-))

Michal
--
===============================================
Czlowiek rodzi sie zmeczony i zyje aby odpoczac
e-mail: movieeko.net.pl


71
Data: 14 wrzesień 2003, 16:33
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Paulina W wrote:
::
::
::: Już to wytłumaczyłam powyżej - nie mając dowodów na rodzicielstwo
::: tych psów, nie możesz twierdzić, że szczeniaki są rasowe. A raczej
::: - twierdzić możesz, ale nie możesz oczekiwać wiary na piękne oczy.
:::
:::
::: --
::: Paulina
:::
:::
::
:: dokladnie, moga mi wierzyc albo nie, ale nie mozesz z gory zarzucic
:: mi oszustwa ;-))

Wybacz, ale sprzedawanie psów nierasowych jako rasowe JEST oszustwem.

:: pomijajac ewidentnych naciagaczy, ktorzy z definicji chca tylko wziac
:: kase, mozesz sobie wyobrazic sytuacje ze komus nie bedzie sie chcialo
:: zalatwiac papierow na miot od rodowodowych rodzicow

A po co? NIe żeby wziąć kasę? Nie rozśmieszaj mnie.
Dla filantropii to robią...?


--
Paulina



72
Data: 14 wrzesień 2003, 16:58
Temat:

Re: Labrador

Autor: Michal

Paulina W wrote:



A po co? NIe żeby wziąć kasę? Nie rozśmieszaj mnie.
Dla filantropii to robią...?


--
Paulina




jestes niereformowalna ;-))))))))
usiluje ci wytlumaczyc ze nie mozna generalizowac wszystkiego i
wszystkich a ty swoje.....
nie kazdy popiera spiskowa teorie swiatow ;-)

na razie
Michal

--
===============================================
Czlowiek rodzi sie zmeczony i zyje aby odpoczac
e-mail: movieeko.net.pl


73
Data: 14 wrzesień 2003, 17:27
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Paulina W wrote:
::
::
::: A po co? NIe żeby wziąć kasę? Nie rozśmieszaj mnie.
::: Dla filantropii to robią...?
:::
:::
::: --
::: Paulina
:::
:::
::
:: jestes niereformowalna ;-))))))))
:: usiluje ci wytlumaczyc ze nie mozna generalizowac wszystkiego i
:: wszystkich a ty swoje.....
:: nie kazdy popiera spiskowa teorie swiatow ;-)

Wybacz, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś kupował rodowodowe,
drogie psy i potem rozmnażał je dla przyjemności swojej i piesków...
"Załatwianie rodowodów" jak to nazywasz, to niestety są pewne zachody,
ograniczenia, no a po co - jeśli można rozmnożyć sukę już przy pierwszej
cieczce i potem przy każdej kolejnej? To nie jest zysk? Nie, skąd. To
filantropia.

BTW - to nie spiskowa teoria dziejów, tylko zwykła troska o dobro zwierząt,
którą przesłania większości osób troska o swój portfel i jednocześnie o
poziom szpanu pieskiem.


--
Paulina





74
Data: 14 wrzesień 2003, 18:04
Temat:

Re: Labrador

Autor: Alicja

Michał ma rację, jesteś niereformowalna

Ukłony



75
Data: 14 wrzesień 2003, 18:14
Temat:

Re: Labrador

Autor: Birma


Użytkownik "Michal" napisał w wiadomości
news:bk1srv$dhb$1@atlantis.news.tpi.pl...



wszystko to bajka taka sama jak sprawiedliwy spolecznie jest ustroj
socjalistyczny, majac znajomych wsrod hodowcow wiem jak sie takie oceny
otzrymuje ;-))) tzn zalezy czy dany sedzia jest moim znajomym czy tez
nie...ale nie o tym jest dyskusja



A szkoda, ze sie o tym nie dyskuyuje :-)))
Potwierdzam spostrzezenia Michala, niestety w wiekszosci przypadkow sa
prawdziwe, a opieram sie tylko na znajomoaci ukladow w VIII grupie
(konkretnie cocker spanieli angielskch).

Pozdrawiam
Ewa




76
Data: 14 wrzesień 2003, 18:28
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Michał ma rację, jesteś niereformowalna

Przynajmniej uczciwa - i wolę w tym być niereformowalna, rzeczywiście.


--
Paulina



77
Data: 14 wrzesień 2003, 18:45
Temat:

Re: Labrador

Autor: Alicja

Uczciwa? A co do tego ma uczciwość?? Jeśli ktoś ma od Ciebie odmienne
poglądy nie znaczy od razu że jest oszustem.



78
Data: 14 wrzesień 2003, 19:02
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Uczciwa? A co do tego ma uczciwość?? Jeśli ktoś ma od Ciebie odmienne
:: poglądy nie znaczy od razu że jest oszustem.

Po pierwsze - zostawiaj fragment, na który odpowiadasz. Po drugie - jeśli
ktoś hoduje i sprzedaje, lub popiera proceder sprzedaży psów bez rodowodu,
to owszem, jest nieuczciwy. Tak jak osoba sprzedająca pirackie płyty i
podróbki kosmetyków. Pamiętaj, że fakt, iż coś jest powszechne, nie czyni go
poprawnym.
Pomijając już tak prostą rzecz, że popieranie pseudohodowli to zaprzeczenie
jakiegokolwiek miłośnictwa w stosunku do zwierząt.


--
Paulina



79
Data: 14 wrzesień 2003, 19:28
Temat:

Re: Labrador

Autor: Qba

W pościku Michal wykazał się pisząc:


poza tym zapomnieliscie o czyms takim jak ksiega wstepna do ktorej


mozna


wpisac zwierzaka bez rodowodu po pozytywnej ocenie ;-))

pozdrawiam
Michal



możesz coś o tym więcej napisać????

Kuba


80
Data: 14 wrzesień 2003, 20:37
Temat:

Re: Labrador

Autor: La Luna

Pamiętnego dnia Sun, 14 Sep 2003 16:09:48 +0200, Michal
wystukał/a złowieszcze słowa:


wszystko to bajka taka sama jak sprawiedliwy spolecznie jest ustroj
socjalistyczny,



Oczywiscie - wszedzie sa przekrety.


majac znajomych wsrod hodowcow wiem jak sie takie oceny
otzrymuje ;-))) tzn zalezy czy dany sedzia jest moim znajomym czy tez
nie...ale nie o tym jest dyskusja



Po pierwsze - nie kazdy hodowca ma znajomych wsrod sedziow.
Po drugie - mozna liczyc na to ze nie kazdy hodowca jest oszustem i
majac zwierze z wadami zdrowia lub charakteru - bedzie je wystawial
korzystajac ze znajomosci.
Po trzecie - nawet najwieksze znajomosci nie pomoga gdy pies na ringu
bedzie agresywny wobec sedziow lub innych psow albo bedzie mial
wyrazne problemy ze zdrowiem lub wady budowy.
Po trzecie - kupujac zwierze rasowe - podpisujesz umowe. Zawiera ona
prawa i obowiazki OBU stron. I o ile nie podpisze sie jej w slepo a
dokladnie przeczyta - mozna dowiedziec sie co hodowca nam oferuje w
razie problemow. I albo sie na to zgodzic albo nie.
Taka umowa jest jak najbardziej legalna z prawnego punktu widzenia - i
w przypadku gdy okaze sie ze nasz zwierzak ma np. jakas wade wrodzona
a postaralismy sie by w umowie byla adnotacja np. o pokrywaniu w
takiej sytuacji kosztow leczenia przez hodowce - mamy spory komfort
psychiczny a jednoczesnie taki punkt w umowie jest argumentem dla
hodowcy zeby dbac o to zeby u jego psow takie problemy nie
wystepowaly. Kupujac rasowego szczeniaka - mamy rowniez prawo wgladu w
dokumentacje lekarska jego rodzicow.

Kupujac psa bez rodowodu nie masz tego wszystkiego. Dostajesz psa o
ktorym nic nie wiesz - nawet nie wiesz czy jego matka jest suka ktora
Ci sie pokazuje. Nie wiesz kim byli jego rodzice, jaki byl ich stan
zdrowia, jaki charakter.
Gdy po miesiacu okaze sie ze szczenie ma powazna dysplazje i wymaga
operacji za kilka tysiecy albo bedzie kaleka - zostajesz sam z tym
problemem. Gdy okaze sie ze ze szczeniaka wyrasta tchorzliwe i
agresywne z tego powodu zwierze - mozesz miec pretensje tylko do
siebie - bo ta cecha charakteru prawdopodobnie zostala odziedziczona.


wykazalem chyba ze nieprawda jest zawsze stwierdzenie ze zwierzak bez
rodowodu nie jest rasowy, mozna by powiedziec ze nie jest rodowodowy
tzn. nie bedzie mogl byc wystawiany itp. ale nie nierasowy.



Nie jest rasowy - cokolwiek bedziesz wykazywal.
Zwierze rasowe - jest to zwierze po rasowych zwierzetach dopuszczonych
do rozrodu, majace dokument ktory to poswiadcza.
W kazdym innym razie - jest to conajwyzej zwierze podobne do rasowego.



poza tym zapomnieliscie o czyms takim jak ksiega wstepna do ktorej mozna
wpisac zwierzaka bez rodowodu po pozytywnej ocenie ;-))



Oczywiscie - pod warunkiem ze jest potencjalnym reprezentantem bardzo
rzadkiej rasy. A jego potomstwo jest pod scisla kontrola przez wiele
pokolen i gdy pojawia sie szczeniaki odbiegajace wygladem od
przedstawicieli tej rasy - np. wygladajace jak doberman lub jamnik -
to pies taki traci uprawnienia hodowlane - bo po prostu jest
mieszancem - a jedynie wyglada jak przedstawiciel tej rasy.

Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu



81
Data: 14 wrzesień 2003, 21:43
Temat:

Re: Labrador

Autor: Adam Kubic

On Fri, 12 Sep 2003 12:13:02 +0200, "Paulina W"
wrote:


Mylisz się. Potomstwo rasowych, hodowlanych psów jest również rasowe, czyli
posiada rodowód. Jest on dowodem rasowości, tak jak dla ciebie akt urodzenia
jest dowodem, że twoim ojcem jest twój ojciec, a nie sąsiad. Sam wygląd nie
wystarczy.



Sam rodowod tez nie wystarczy.
Wszystko to, co piszesz (czesciowo slusznie) bierze w leb, jak sadze,
przy jednej rasie - Shar-pei.
Przed zakupem szczeniaczka zdawalem sobie sprawe z tego, ze to
przepiekny pies, ale bardzo klopotliwy w utrzymaniu i sklonny do wielu
roznych przypadlosci.

Jednak dopiero po zadomowieniu sie psiaka u nas, tak naprawde zaczalem
czytac o tej rasie.
Wlos sie na glowie jezy. Numery, jakie sa 'krecone' przez hodowcow na
calym swiecie, stawiaja pod znakiem zapytania dalsze podtrzymywanie
tej rasy.

Ja na swoja psine wydalem w klinikach weterynaryjnych chyba juz
wiecej, niz przy kupnie (rodowodowy, a jakze). Nie jestem, bron Boze,
sfrustrowany posiadaniem czegos w rodzaju zdefektowanego psa, bo na
mysl nie przyszloby mi uwazac go za takiego, liczylem sie z
mozliwoscia wystapienia problemow, a wiekszosc kosztow, to raczej
profilaktyka, niz jakies leczenie zachowawcze.

Jednak nie uwierze w to, ze kupujac psa z najlepszej nawet hodowli, ma
sie wystarczajac pewnosc jego doskonalego zdrowia. Po prostu, nie ma
takich badan lub sa bardzo kosztowne, ktore wykluczylyby genetyczne
sklonnosci do niepozadanych cech. Taka np. padaczka ujawnia sie czasem
dosc pozno, zas zaprzyjazniony weterynarz nie wszystko wpisuje tam,
gdzie powinien...

Subskrybuje kilka grup na Yahoo dotyczacych rasy moje psa
(sharpei-genetics-health, responsibleCSPBreeding i inne) i lektura
listow w ramach tych grup przyprawia czesto o bol glowy.

I jeszcze jedno, wydaje sie dosc naturalne, ze 'zawodowe' hodowle
nastawione sa na zysk. Zysk wynika zbyt czesto z ilosci, ktorej nie
zawsze towarzyszy prawidlowa selekcja. Myslisz, ze facet(ka), ktory z
hodowli zyje odpusci sprzedaz po wysokiej cenie szczeniaka
podejrzanego o, niewielka nawet, wade? Mnie w czasie zakupu
przedstawiono trzy szczeniaki. Zachowanie jednego z nich (suczka) bylo
calkowicie dyskwalifikujace (osowiala, bardzo lekliwa, przy probie
zblizenia agresywna). Szybko znalazlo sie wytlumaczenie, ze psiak
przeszedl lekkie przeziebienie i zly weterynarz, nieodpowiednim
podejsciem, spowodowal chwilowa, a jakze, niedyspozycje psychiczna
psa. Moze to i prawda, jednak uczono mnie czegos zupelnie innego przed
zakupem...

I chyba ostatnie - tez z lektury obcojezycznych list dyskusyjnych -
myslalem, ze nasz Zwiazek Kynologiczny (plus satelity krazace wokol
niego) jest organizacja hmmm... szukam slowa, zeby nie powiedziec
mafijna. Na swiecie, wydaje sie, ze jest podobnie.
Analogicznie rzecz ma sie z etyka niektorych weterynarzy, bioracych
udzial w historiach hodowlanych.

Nie jest to wszystko pocieszajace.

Wreszcie, moje zdanie o przedmiotowym labradorze - wg. mnie labradorem
jest pies, ktory wykazuje komplet cech rasy, a nie ten, ktory ma na to
metryke.
Murzyn nie musi miec rodowodu, jak ma czarna skore - jest murzynem, a
nie Eskimosem.

Pozdrawiam,

Moi

82
Data: 14 wrzesień 2003, 22:30
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: :: Jednak nie uwierze w to, ze kupujac psa z najlepszej nawet hodowli,
:: ma
:: sie wystarczajac pewnosc jego doskonalego zdrowia.

Ale chyba nie zaprzeczysz, że dobra hodowla - a podkreślam, że sam fakt
rodowodu nie jest jeszcze wyznacznikiem - zmniejsza ryzyko. Natomiast kupno
z niepewnego źródła - zwiększa.

:: I jeszcze jedno, wydaje sie dosc naturalne, ze 'zawodowe' hodowle
:: nastawione sa na zysk.

"Zawodowe" hodowle, o ile są uczciwe i nie są rozmnażalniami, tylko
papierami różniącymi się od pseudohodowców, zarabiają na psach naprawdę nie
takie ilości pieniędzy jak się uważa. Za duże nakłady.


:: Nie jest to wszystko pocieszajace.
::

Co nie znaczy, że usprawiedliwia oszustów. Tak jak fakt, że np. zamordowano
ci brata - nie usprawiedliwia faktu, że ty pójdziesz też mordować jakichś
ludzi.

:: Wreszcie, moje zdanie o przedmiotowym labradorze - wg. mnie
:: labradorem
:: jest pies, ktory wykazuje komplet cech rasy, a nie ten, ktory ma na
:: to metryke.

Do znudzenia: tak i nie. Ponieważ eksterior może być odziedziczony po
dalekich przodkach, musi być dowód, że rodzice, dziadkowie i jeszcze parę
pokoleń - byli tej rasy.

:: Murzyn nie musi miec rodowodu, jak ma czarna skore - jest murzynem, a
:: nie Eskimosem.

Nietrafione porównanie, ponieważ nikt nie hoduje Murzynów w celach
użytkowych :)
A poważnie - moja kotka, będąc mała, wyglądała dla laika wypisz wymaluj jak
MCO. A jest z azylu - i jak widać teraz, kiedy dorosła - koło MCO może
kiedyś leżała jej praprababka - albo koło innego długowłosego kota, np.
persa. Ale gdyby cwaniak chciał ją sprzedać jako rasowego kociaka bez
rodowodu na giełdzie, nie byłoby problemu. Wnioski pozostawiam tobie.


--
Paulina



83
Data: 14 wrzesień 2003, 23:13
Temat:

Re: Labrador

Autor: Alicja


Po pierwsze - zostawiaj fragment, na który odpowiadasz.



Jeśli jest Ci tak wygodniej nie ma sprawy.

Po drugie - jeśli


ktoś hoduje i sprzedaje, lub popiera proceder sprzedaży psów bez rodowodu,
to owszem, jest nieuczciwy.



Wobec kogo? Przecież kupujący jest świadomy ryzyka jakim jest kupno psa bez
metryki, z którego może wyrosnąć kundel. Ja się bałam tak ryzykować więc
kupiłam psa z rodowodem. I następnym razem zrobię tak samo.

Tak jak osoba sprzedająca pirackie płyty i


podróbki kosmetyków.



Ano hodowanie psów bez dokumentów nie równa się np. piractwu. Piractwo to
bowiem rozpowszechnianie czyjegoś "dzieła" bez zgody jego autora, powodujące
zmniejszenie wpływów finansowych z tego tytułu. A hodowania psów bez metryk
kto zabrania, święty Związek Kynologiczny? No tak, bo nie zarobi na
tatuażach itd. Dla mnie to coś na zasadzie eliminowania konkurencji i
dążenia do zmonopolizowania psiego rynku. Owszem zabrania Ci jeśli jesteś
jego członkiem, osoba niezrzeszona oprócz obowiązku respektowania praw
zwierząt nie ma nad sobą innych przepisów.

Pamiętaj, że fakt, iż coś jest powszechne, nie czyni go


poprawnym.
Pomijając już tak prostą rzecz, że popieranie pseudohodowli to


zaprzeczenie


jakiegokolwiek miłośnictwa w stosunku do zwierząt.


Widziałam różne hodowle psów bez metryk. Jedne w pełni zasługują na miano
"pseudohodowli" (czyli krycie co cieczkę, nieodrobaczanie i szczepienie
psów, karmienie odpadami i brak kontaktu z człowiekiem), z innych powinni
brać przykład hodowcy psów z dokumentacją. Chodzi mi tu o odpowiednie
traktowanie zwierząt. Czy suka bez rodowodu, mająca w swoim 5-letnim życiu 2
razy szczeniaki, jedyna w domu, wypielęgnowana i traktowana jak jeszcze
jedno dziecko w domu ma gorzej niż wystawowa suka, mająca dzieci raz na rok,
kojcowo hodowana bo psów jest np. 15? (Obie sytuacje są prawdziwe, bo znam
tych hodowców osobiście)

W całym tym sporze nie zależy mi na popieraniu hodowania psów bez rodowodów,
chodzi mi o to, że nie można generalizować pewnych rzeczy. Zawsze znajdzie
się wyjątek od reguły, obojętnie czy dotyczy to ludzi "ze ZK" czy nie.

I jeszcze jedno. Od niedawna funkcjonuje Polski Klub Psa Rasowego. Czy
dokument wystawiony przez ten związek jest dla Ciebie wiarygodny?

Pozdrawiam



84
Data: 15 wrzesień 2003, 00:07
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

::: Po pierwsze - zostawiaj fragment, na który odpowiadasz.
::
:: Jeśli jest Ci tak wygodniej nie ma sprawy.

Tego wymaga netykieta. Lecz całkiem poza tym - ja np. wyrzucam wiadomości po
przeczytaniu, żeby nie zagracać skrzynki - w efekcie nie zawsze wiem, do
kogo kierowana jest odpowiedź? I na co właściwie odpowiadasz?

::
:: Po drugie - jeśli
::: ktoś hoduje i sprzedaje, lub popiera proceder sprzedaży psów bez
::: rodowodu, to owszem, jest nieuczciwy.
::
:: Wobec kogo? Przecież kupujący jest świadomy ryzyka jakim jest kupno
:: psa bez metryki, z którego może wyrosnąć kundel.

??? Ciekawostka :D Wybacz, ale 100% ludzi, z którymi się zetknęłam, a którzy
pragnęli zwierzaka "bez" - nie byli świadomi, że to nie jest tak, iż rodowód
służy wyłącznie do wystaw. Jak również nie byli świadomi, co może im
wyrosnąć, jakie może mieć choroby, itp.


Ja się bałam tak


:: ryzykować więc kupiłam psa z rodowodem. I następnym razem zrobię tak
:: samo.

I chwała ci za to.

::
:: Tak jak osoba sprzedająca pirackie płyty i
::: podróbki kosmetyków.
::
:: Ano hodowanie psów bez dokumentów nie równa się np. piractwu.
:: Piractwo to bowiem rozpowszechnianie czyjegoś "dzieła" bez zgody
:: jego autora, powodujące zmniejszenie wpływów finansowych z tego
:: tytułu. A hodowania psów bez metryk kto zabrania, święty Związek
:: Kynologiczny?

Nie. Rozmnażając na prawo i lewo kradnie się setki lat wytężonej pracy
hodowców nad efektem, co więcej - często się rujnuje tenże efekt. Co widać -
u mnie w bloku, miał być sznaucerek mini, wyszedł piesek uroczy, ale urody
nietoperza, postury świnki morskiej, a ze sznaucia to ma jedynie parę
włosków na brodzie.

::No tak, bo nie zarobi na tatuażach itd.

A to nie są największe koszty wcale.

Dla mnie to
:: coś na zasadzie eliminowania konkurencji i dążenia do
:: zmonopolizowania psiego rynku.

Gdyby nie było nieuczciwej konkurencji ze strony pseudohodowców - ceny psów
pełnowartościowych rasowo byłyby niższe.

Owszem zabrania Ci jeśli jesteś jego
:: członkiem, osoba niezrzeszona oprócz obowiązku respektowania praw
:: zwierząt nie ma nad sobą innych przepisów.

Prosta ludzka uczciwość - nie przychodzę do sąsiada ukraść mu przetwory,
które zrobiła na zimę jego żona, a co nie wyniosę, to stłukę.

::
:: Pamiętaj, że fakt, iż coś jest powszechne, nie czyni go
::: poprawnym.
::: Pomijając już tak prostą rzecz, że popieranie pseudohodowli to
::: zaprzeczenie jakiegokolwiek miłośnictwa w stosunku do zwierząt.
:::
:: Widziałam różne hodowle psów bez metryk. Jedne w pełni zasługują na
:: miano "pseudohodowli" (czyli krycie co cieczkę, nieodrobaczanie i
:: szczepienie psów, karmienie odpadami i brak kontaktu z człowiekiem),
:: z innych powinni brać przykład hodowcy psów z dokumentacją. Chodzi
:: mi tu o odpowiednie traktowanie zwierząt

Mi również. Nie postrzegam jednak jako odpowiednie rozmnażania suk i psów
bez badań np. na dysplazję, czy sprawdzenia psychiki. To jest szkodzenie
szczeniakom, które ewentualnie odziedziczą kalectwo - oraz nieświadomym
nabywcom. Jasne, że nie każdy hodowca pod egidą związku jest uczciwy - ale
taki, który hoduje bez - żaden nie jest. Z powodów, które wymieniłam
powyżej.

::
:: W całym tym sporze nie zależy mi na popieraniu hodowania psów bez
:: rodowodów, chodzi mi o to, że nie można generalizować pewnych
:: rzeczy. Zawsze znajdzie się wyjątek od reguły, obojętnie czy dotyczy
:: to ludzi "ze ZK" czy nie.

j.w.

::
:: I jeszcze jedno. Od niedawna funkcjonuje Polski Klub Psa Rasowego.
:: Czy dokument wystawiony przez ten związek jest dla Ciebie wiarygodny?

Toż oni tam wpisują jak słyszałam - wszystko co się rusza i podobne jest do
psa :)


--
Paulina




85
Data: 15 wrzesień 2003, 00:49
Temat:

Re: Labrador

Autor: La Luna

Pamiętnego dnia Sun, 14 Sep 2003 21:43:09 +0200, Adam Kubicki
wystukał/a złowieszcze słowa:



Sam rodowod tez nie wystarczy.
Wszystko to, co piszesz (czesciowo slusznie) bierze w leb, jak sadze,
przy jednej rasie - Shar-pei.



Niestety - decydujac sie na psa tego typu (az tak zdeformowanego - bo
ciezko to inaczej nazwac) - trzeba sie liczyc z tym ze nie bedzie
okazem zdrowia.
Podobnie jak kupujac kota persa z nosem wcisnietym w mozg, z zatkanymi
kanalikami lzowymi, z niedroznym nosem a za to sierscia ciagnaca sie
pol metra za kotem - ciezko wymagac zeby taki kot zyl pelnia zycia,
bez zadnych dolegliwosci...
Cos za cos... wielce oryginalny wyglad za ryzyko sporych problemow
zdrowotnych i wielkie ryzyko wad wrodzonych - takie znieksztalcenie
budowy zwierzecia nie otrzymuje sie bezkarnie...

W tej dyskusji mamy rozmowe o normalnej rasie psa i o nieuczciwosci
hodowcow. Twoj pies nalezy do rasy bardzo znieksztalconej, obciazonej
wadami genetycznymi.


Przed zakupem szczeniaczka zdawalem sobie sprawe z tego, ze to
przepiekny pies,



Hmmm... sorry, ale to kwestia gustu...
Wybacz - ale mnie serce boli gdy patrze na takie psy...


ale bardzo klopotliwy w utrzymaniu i sklonny do wielu
roznych przypadlosci.



Tak z ciekawosci sie tylko spytam - co Tobia kierowalo ze zdecydowales
sie na takiego psa?
Nie odbierz tego jako ataku na siebie - mnie to autentycznie
interesuje.

Pozdrawiam
Agnieszka Mockałło
http://www.zwierzeta.cisza.pl/
Odpisujac na priv, usun "wytnij_to" z adresu

86
Data: 15 wrzesień 2003, 01:42
Temat:

Re: Labrador

Autor: Ewa



Adam Kubicki wrote:


...
Jednak dopiero po zadomowieniu sie psiaka u nas, tak naprawde zaczalem
czytac o tej rasie.
Wlos sie na glowie jezy. Numery, jakie sa 'krecone' przez hodowcow na
calym swiecie, stawiaja pod znakiem zapytania dalsze podtrzymywanie
tej rasy.


To nie jedyna rasa, ktora by nalezalo albo przestac hodowac, albo
przywrocic normalnosci. Miejmy nadzieje, ze ktos wreszcie sie opamieta i
zakonczy sie to wydluzanie i tak dlugich grzbietow, powiekszanie
olbrzymow, pomniejszanie miniaturek, powiekszanie wielkich glow,
skracanie za krotkich lap i nosow i inne jeszcze zabawy kynologow w
deformowanie zwierzat pod wzgledem fizycznym i psychicznym ku uciesze
gawiedzi:-(


Niech ktos sprobuje np. wyslac wystawowego bernardyna w wysokie gory na


pomoc ludziom. Musialby isc za nim ktos, kto by go reanimowal co jakis
czas:-( Po co bylo tak psuc te piekna rase. A buldogi, a bassety,
jamniki, ON-y, dogi niemieckie...
Ewa

87
Data: 15 wrzesień 2003, 09:02
Temat:

Odp: Labrador

Autor: Mal



>poza tym zapomnieliscie o czyms takim jak ksiega wstepna do ktorej mozna
>wpisac zwierzaka bez rodowodu po pozytywnej ocenie ;-))

Oczywiscie - pod warunkiem ze jest potencjalnym reprezentantem bardzo
rzadkiej rasy. A jego potomstwo jest pod scisla kontrola przez wiele
pokolen i gdy pojawia sie szczeniaki odbiegajace wygladem od
przedstawicieli tej rasy - np. wygladajace jak doberman lub jamnik -
to pies taki traci uprawnienia hodowlane - bo po prostu jest
mieszancem - a jedynie wyglada jak przedstawiciel tej rasy.
Z tego co wiem Księga Wstępna obowiązuje w Polsce tylko dla ras polskich,


nie możemy sobie do niej wpisać np. rottka, choćby byl najpiękniejszy, zgody
wzorcowo do 20 pokolenia wstecz :) A z ras polskich chyba też nie wszystkie
mają uprawnienia do wpisów w księdze.
Pozdrawiam
Mal



88
Data: 15 wrzesień 2003, 09:17
Temat:

Re: Labrador

Autor: Leszek Les

Paulina W wrote:


Gdyby nie było nieuczciwej konkurencji ze strony pseudohodowców - ceny psów
pełnowartościowych rasowo byłyby niższe.



Dlaczego?

LL


89
Data: 15 wrzesień 2003, 09:39
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Paulina W wrote:
::
::: Gdyby nie było nieuczciwej konkurencji ze strony pseudohodowców -
::: ceny psów pełnowartościowych rasowo byłyby niższe.
::
:: Dlaczego?

A chociażby dlatego, że w Polsce byłoby na pewno więcej dobrego materiału do
hodowli, a nie tak jak teraz, że psów rasowych jest kilka procent w kraju i
chcąc dobrego, niespokrewnionego reproduktora trzeba np. podróżować za
granicę, co kosztuje - i krycie też kosztuje - i automatycznie podnosi cenę.
To jeden oczywisty powód.


--
Paulina



90
Data: 15 wrzesień 2003, 10:38
Temat:

Re: Labrador

Autor: Leszek Les

Paulina W wrote:


::: Gdyby nie było nieuczciwej konkurencji ze strony pseudohodowców -
::: ceny psów pełnowartościowych rasowo byłyby niższe.
::
:: Dlaczego?

A chociażby dlatego, że w Polsce byłoby na pewno więcej dobrego materiału do
hodowli, a nie tak jak teraz, że psów rasowych jest kilka procent w kraju i
chcąc dobrego, niespokrewnionego reproduktora trzeba np. podróżować za
granicę, co kosztuje - i krycie też kosztuje - i automatycznie podnosi cenę.



Jakoś to do mnie nie przemawia, tzn. nie wiem, skąd by się miało wziąć
te "więcej dobrego materiału". Ale dzięki za wyjaśnienie.

LL


91
Data: 15 wrzesień 2003, 11:06
Temat:

Re: Labrador

Autor: Adam Kubic

On Mon, 15 Sep 2003 00:49:48 +0200, La Luna
wrote:


Tak z ciekawosci sie tylko spytam - co Tobia kierowalo ze zdecydowales
sie na takiego psa?
Nie odbierz tego jako ataku na siebie - mnie to autentycznie
interesuje.





Zakochalismy sie w tej rasie na wystawie - 'smy', bo cala nasza
czteroosobowa rodzina.

I absolutnie tego nie zalujemy, mimo koniecznosci troskliwej opieki i
stalego monitorowania zagrozen, a takze potencjalnego ryzyka
wystapienia, nieujawnionych, a bolesnych dla psa i wlascicieli
sklonnosci (np. choroby nerek, nowotwory).

Czy pies jest piekny? Kwestia gustu, jednak przytlaczajaca wiekszosc
opinii ludzi 'z ulicy' zgodna jest z nasza. Ale zdarzaja sie i
diametralnie przeciwne. Nie dyskutujemy...

I jeszcze jedno - z dostepnych mi zrodel wynika, ze nie jest prawda,
iz rasa byla specjalnie deformowana, by np. skrocic kufe. Zreszta,
zbyt malo bylo czasu na takie zabiegi od 1947 (AFAIR), kiedy rasa
zostala na nowo odkryta.

Pozdrawiam,

Moi

92
Data: 15 wrzesień 2003, 14:51
Temat:

Re: Labrador

Autor: misoch


:: Paulina W wrote:
::
::: Gdyby nie było nieuczciwej konkurencji ze strony pseudohodowców -
::: ceny psów pełnowartościowych rasowo byłyby niższe.
::
:: Dlaczego?

A chociażby dlatego, że w Polsce byłoby na pewno więcej dobrego


materiału do


hodowli, a nie tak jak teraz, że psów rasowych jest kilka procent w


kraju i


chcąc dobrego, niespokrewnionego reproduktora trzeba np. podróżować za
granicę, co kosztuje - i krycie też kosztuje - i automatycznie podnosi


cenę.


To jeden oczywisty powód.



Ażeby było więcej "dobrego materiału do hodowli", najpierw muszą spaść
ceny psów rasowych.
To właśnie konkurencja (podaż i popyt) kształtują ceny - podstawowe prawo
handlu. Jeżeli ta "nieuczciwa" konkurencja nie wymusiła na hodowcach
niższych cen to co byłoby bez niej?
A wieżę, że ceny mogą być niższe.

--
pozdr.
misoch


93
Data: 15 wrzesień 2003, 18:23
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: A wieżę, że ceny mogą być niższe.

A wiesz co składa się na tę cenę, tzn. jakie nakłady hodowcy?


--
Paulina



94
Data: 15 wrzesień 2003, 19:48
Temat:

Re: Labrador

Autor: Alicja


Użytkownik "Paulina W" napisał w wiadomości
news:bk4p2a$bh5$1@atlantis.news.tpi.pl...


:: A wieżę, że ceny mogą być niższe.

A wiesz co składa się na tę cenę, tzn. jakie nakłady hodowcy?


--
Paulina




Ja wiem. I dalej twierdzę, że cena za szczenię z rodowodem w wysokości 2000
zł jest stanowczo za wysoka. Przeciętnemu hodowcy pozwala nieźle zarobić.
Nie mówię oczywiście o jednostkach, które mają szczeniaczki z zagranicznych
kryć i naprawdę dużo inwestują w wystawy. Zaznaczam, że takich ludzi nie
jest zbyt dużo w porównaniu z tymi hodowcami, którzy chcą tylko zaliczyć
warunki hodowlane. Widziałam dokumenty związkowe, więc wiem.

W ogóle po wcześniejszych Twoich wypowiedziach widzę, że bardzo idealizujesz
instytucję Związku Kynologicznego. Naprawdę nie jestem przeciwna jej
istnieniu, bowiem to jedyne miejsce gdzie można udokumentować pochodzenie
psa, ale za dużo widziałam przekrętów, żeby jej święcie wierzyć.



95
Data: 15 wrzesień 2003, 20:10
Temat:

Re: Labrador

Autor: Adam Kubic

On Sun, 14 Sep 2003 22:30:51 +0200, "Paulina W"
wrote:


:: Wreszcie, moje zdanie o przedmiotowym labradorze - wg. mnie
:: labradorem
:: jest pies, ktory wykazuje komplet cech rasy, a nie ten, ktory ma na
:: to metryke.

Do znudzenia: tak i nie. Ponieważ eksterior może być odziedziczony po
dalekich przodkach, musi być dowód, że rodzice, dziadkowie i jeszcze parę
pokoleń - byli tej rasy.



'Do Ksiegi Wstepnej wpisuje sie doroslego psa lub suke, ktorych wyglad
wykazuje wszystkie cechy okreslonej rasy, co zostalo stwierdzone
podczas przegladu hodowlanego. Wlasciciel psa lub suki wpisanych do KW
otrzymuje wyciag z KW' (par. 19 pkt 2. Regulaminu hodowli psow
rasowych Zwiazku Kynologicznego w Polsce).

A priori uznaje sie takiego psa (suke) za rasowego i potencjalnego
reproduktora (suke hodowlana), poniewaz (par. 19 pkt 3. Regulaminu):
'Potomstwu psow z KW wydaje sie wyciag z KW'

Pewnosc(!) zyskuje sie po trzecim pokoleniu, kiedy to (par. 19 pkt
4.):
'Psa lub suke, ktorych trzy pokolenia przodkow (rodzice, dziadowie,
pradziadowie) figuruja w KW, wpisuje sie do Polskiej Ksiegi
Rodowodowej.'

Pomylka w zakwalifikowaniu pierwszego psa do Ksiegi Wstepnej jest
rzadkoscia. Ilosc analizowanych cech jest tak duza, ze mieszaniec ma
nikle szanse na znalezienie sie w KW.


:: Murzyn nie musi miec rodowodu, jak ma czarna skore - jest murzynem, a
:: nie Eskimosem.
Nietrafione porównanie, ponieważ nikt nie hoduje Murzynów w celach
użytkowych :)



Od niedawna... ;-)


A poważnie - moja kotka, będąc mała, wyglądała dla laika wypisz wymaluj jak
MCO. A jest z azylu - i jak widać teraz, kiedy dorosła - koło MCO może
kiedyś leżała jej praprababka - albo koło innego długowłosego kota, np.
persa. Ale gdyby cwaniak chciał ją sprzedać jako rasowego kociaka bez
rodowodu na giełdzie, nie byłoby problemu. Wnioski pozostawiam tobie.



Dlatego tez powolano komisje hodowlane ZK, by mogly wstepnie
przynaleznosc do ras oceniac (abstrahujac od prawidlowosci - szeroko
rozumianej - dzialania tych komisji).

Pozdrawiam,

Moi

96
Data: 15 wrzesień 2003, 20:32
Temat:

Re: Labrador

Autor: misoch

Wiem. Sąsiadka próbuje właśnie (z marnym skutkiem, bo już na giełdę
jeździ) sprzedać rodowodowe boksery.
Przeciętny hodowca, który z jednego miotu ma np. 5-8 szczeniąt i za
każdego żąda 1500-2000zł próbuje zarobić stanowczo za dużo w porównaniu z
tym, co włożył w utrzymanie tych psów.
Mówię tu o przeciętnych psach rasowych, nie o międzynarodowych czempionach
czy rzadkich rasach.
Nie wszyscy traktują psy jak hobby, w które trzeba włożyć niebotyczne
pieniądze - zejdź na ziemię.

--
pozdr.
misoch




97
Data: 15 wrzesień 2003, 22:21
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: On Sun, 14 Sep 2003 22:30:51 +0200, "Paulina W"
:: wrote:
::::: Wreszcie, moje zdanie o przedmiotowym labradorze - wg. mnie
::::: labradorem
::::: jest pies, ktory wykazuje komplet cech rasy, a nie ten, ktory ma
::::: na
::::: to metryke.
:::
::: Do znudzenia: tak i nie. Ponieważ eksterior może być odziedziczony
::: po dalekich przodkach, musi być dowód, że rodzice, dziadkowie i
::: jeszcze parę pokoleń - byli tej rasy.
::
:: 'Do Ksiegi Wstepnej...
(ciach)

Do KW mogą być wpisane tylko pewne rasy, w Polsce wyłącznie polskie zresztą.


--
Paulina




98
Data: 16 wrzesień 2003, 00:38
Temat:

Re: Labrador

Autor: Adam Kubic

On Mon, 15 Sep 2003 22:21:37 +0200, "Paulina W"
wrote:


:: 'Do Ksiegi Wstepnej...
(ciach)

Do KW mogą być wpisane tylko pewne rasy, w Polsce wyłącznie polskie zresztą.



oraz psy pochodzace z krajow, w ktorych nie prowadzi sie dokumentacji.
To pkt 1. par. 19. Regulaminu, ktory bylas uprzejma 'ciachnac'.

Pozdrawiam,

Moi

99
Data: 16 wrzesień 2003, 11:51
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: On Mon, 15 Sep 2003 22:21:37 +0200, "Paulina W"
:: wrote:
::::: 'Do Ksiegi Wstepnej...
::: (ciach)
:::
::: Do KW mogą być wpisane tylko pewne rasy, w Polsce wyłącznie polskie
::: zresztą.
::
:: oraz psy pochodzace z krajow, w ktorych nie prowadzi sie
:: dokumentacji.

Mówimy chyba o "labradorze" potencjalnie zakupionym na terenie Polski?


--
Paulina



100
Data: 16 wrzesień 2003, 11:59
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

::dalej twierdzę, że cena za szczenię z rodowodem w ::wysokości 2000
::zł jest stanowczo za wysoka

Nie wszędzie są takie ceny! Modna rasa, znana hodowla - to się dokłada. A
przecież labka można poszukać np. u naszych sąsiadów, mają psy taniej. No
ale to trzeba chcieć, a nie zakładać z góry wyższość psa "bez".

:: W ogóle po wcześniejszych Twoich wypowiedziach widzę, że bardzo
:: idealizujesz instytucję Związku Kynologicznego. Naprawdę nie jestem
:: przeciwna jej istnieniu, bowiem to jedyne miejsce gdzie można
:: udokumentować pochodzenie psa, ale za dużo widziałam przekrętów,
:: żeby jej święcie wierzyć.

Ja także jej "święcie" nie wierzę. Jak już podkreślałam, wszędzie mogą się
zdarzyć ludzie nieuczciwi. Jednak czy to, że np. w Polsce tysiące osób
kradną, oznacza to, że prawo dot. kradzieży jest bez sensu i należy je
zmienić? NIE. Należy zmienić sposób egzekwowania przestrzegania prawa. A czy
ta sytuacja oznacza, że nie ma w Polsce uczciwych ludzi i w zw. z tym należy
przyjaźnić się, przestawać i robić interesy wyłącznie z mafią pruszkowską?
Nie, pomimo, iż może w mafii pruszkowskiej znajdują się jacyś sympatyczni,
oczytani dżentelmeni, którzy zaoferowaliby nam korzystniejszą transakcję np.
kupna samochodu niż przeciętny obywatel na giełdzie.


--
Paulina



101
Data: 16 wrzesień 2003, 12:01
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

:: Wiem. Sąsiadka próbuje właśnie (z marnym skutkiem, bo już na giełdę
:: jeździ) sprzedać rodowodowe boksery.
:: Przeciętny hodowca, który z jednego miotu ma np. 5-8 szczeniąt i za
:: każdego żąda 1500-2000zł próbuje zarobić stanowczo za dużo w
:: porównaniu z tym, co włożył w utrzymanie tych psów.

Przeciętny hodowca wie, że najpierw, zanim w ogóle pokryje sukę, to trzeba
się zorientować jakie jest zainteresowanie szczeniakami. Więc twoja sąsiadka
może mieć pretensje wyłącznie do siebie.
BTW - może wymienisz, jakie wg. ciebie koszty ponosi hodowca?


--

Paulina



102
Data: 16 wrzesień 2003, 19:33
Temat:

Re: Labrador

Autor: misoch



BTW - może wymienisz, jakie wg. ciebie koszty ponosi hodowca?



Masz rację, że nakłady ponoszone przez hodowcę z prawdziwego zdarzenia są
duże (poczynając od wystaw, zabiegów nad ciężarną sukę, poprzez
szczepienia, badania szczeniąt, kończyć na żywieniu oraz własnej pracy) i
nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś kto spełnia wszystkie te rzeczy
należycie brał za to duże pieniądze.
Chodzi mi oto, że więcej ludzie hoduje psy po amatorsku (jak moja
sąsiadka) a żąda za to kwot, takich jak profesjonalne hodowle, bo "pies
też ma rodowód".

--
pozdrowienia
misoch


103
Data: 16 wrzesień 2003, 20:56
Temat:

Re: Labrador

Autor: Paulina W

::: BTW - może wymienisz, jakie wg. ciebie koszty ponosi hodowca?
::
:: Masz rację, że nakłady ponoszone przez hodowcę z prawdziwego
:: zdarzenia są duże (poczynając od wystaw, zabiegów nad ciężarną sukę,
:: poprzez szczepienia, badania szczeniąt, kończyć na żywieniu oraz
:: własnej pracy) i nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś kto spełnia
:: wszystkie te rzeczy należycie brał za to duże pieniądze.

:)

:: Chodzi mi oto, że więcej ludzie hoduje psy po amatorsku (jak moja
:: sąsiadka)

Tak z ciekawości, co rozumiesz pod pojęciem " po amatorsku", możesz mi to
przybliżyć, jak wygląda ta hodowla w wykonaniu sąsiadki? :)


--
Paulina
.



104
Data: 20 październik 2003, 23:55
Temat:

Re: Labrador

Autor: ipsz

On Fri, 12 Sep 2003 11:42:42 +0200, "Paulina W"
wrote:


Posiadanie psa, zwłaszcza rasowego, to nie obowiązek, to przywilej, tak jak
posiadanie porsche. Jak cię stać - kupujesz rasowego.



Posiadanie Porsche (a nie porsche) to żaden przywilej. Każdy może
kupić auto stworzone przez ulubionego pupilka pruskiego sierżanta
Adolfa. Wystarczy odpowiedni stan konta, nic poza tym. Podobnie z nową
Wegą. Zestawem kina domowego. Marmurowymi schodami. Ale i psem.
Labradorem. Wszystkim co pozwala puszyć się w swojej próżności. I
właśnie schedę po takim dumnym Właścicielu mam okazję i przyjemność
codziennie widzieć u siebie w domu. Spotkał go na drodze mój ojciec.
Pies biegał zdezorientowany między samochodami. Zostawiony na środku
szosy przez tego, komu dane było dostąpić zaszczytu jakim jest
przywilej zakupu szczeniaka labradora. W końcu parę kilo peelenów w tą
czy w tamtą to nie problem, bo jeśli kogoś stać na przywileje to nie
zwraca uwagi na drobiazgi. Gorzej jeśli beżowa kuleczka po kilku
miesiącach przobrazi się w kilkudziesięciokilogramowe bydle. Bydle,
którego niestety nie da rady zaspokoić wepchnięciem w pysk zwitku
banknotów. Bydle, które w odróżnieniu od Carrery nie chce stać
potulnie w garażu. Bydle, które w odróżnieniu od zestawu home cinema
nie da się wyłączyć pilotem. A wtedy ten przywilej staje się kulą u
nogi. Ciążącą bardziej niż stukanie w ścianę sąsiadów, rozzłoszczych
testem nowego subwoofera. Rozwiązanie okazuje się równie proste jak
poprzednio zakup. Z tym że tańsze. Bo wyrzucenie psa z samochodu
gdzieś na szosie to... tak, do tego trzeba być kimś. Wiem że to źle,
że to nie przystoi, że to takie proste i burackie, ale właśnie dzięki
takiemu zrządzeniu losu mam okazję cieszyć się przywilejem dla
nielicznych za... friko. ;P


Jacek.
ipsz@cuoresportivo.pl

105
Data: 21 październik 2003, 00:03
Temat:

Re: Labrador

Autor: ipsz

On Sat, 13 Sep 2003 19:03:02 +0200, "Paulina W"
wrote:


Już to wytłumaczyłam powyżej - nie mając dowodów na rodzicielstwo tych psów,
nie możesz twierdzić, że szczeniaki są rasowe. A raczej - twierdzić możesz,
ale nie możesz oczekiwać wiary na piękne oczy.



A jakie to ma znaczenie, kiedy ktoś po prostu szuka psa? Labrador,
doberman czy sznaucer - mało kto jest w stanie precyzyjnie określić
warunki jaki mają spełniać osobniki tej czy innej rasy. Ważne jest że
ktoś chce mieć psa. To czy kupuje go na targu, bierze ze schroniska
czy zamawia u profesjonalnego hodowcy, jest jego prywatną sprawą.
Czystość rasy? Niech martwią się o to kynolodzy. Większości i tak
wystarczy mokre liźnięcie z rana czy szał radości przed wyjściem na
spacer.


Jacek.
ipsz@cuoresportivo.pl

106
Data: 21 październik 2003, 00:10
Temat:

Re: Labrador

Autor: ipsz

On Sat, 13 Sep 2003 23:13:30 +0200, "Aniela" wrote:


I, ze musisz sie liczyc np. z dysplezja psa. A jesli nie daj Bog psina
bedzie miala, to koszt zabiegu jest min. ok. 2.5 tys zl.


[...]


Tak jak rowniez np. przy dalmatynczykach moze okazac sie, ze szczeniak jest
gluchy, kupujac na bazarze lub piesek po rodzicach...... bez jakiejkolwiek
umowy :(.



Ja przepraszam, że będzie OT ale czy z takim podejściem można się
rozmnażać bez problemów psychologicznych i narastającej psychozy? ;)





Jacek.
ipsz@cuoresportivo.pl

107
Data: 21 październik 2003, 19:06
Temat:

Re: Labrador

Autor: Magdalena


Użytkownik "ipsz" napisał w wiadomości


A jakie to ma znaczenie, kiedy ktoś po prostu szuka psa?


(ciach)


Czystość rasy? Niech martwią się o to kynolodzy. Większości i tak
wystarczy mokre liźnięcie z rana czy szał radości przed wyjściem na
spacer.


Wyjatkowo sie z Toba zgadzam w 200%, w calej rozciaglosci i ze wszystkimi
trzema postami.
Nawiasem mowiac, tez mam labka, ktorego ktos juz nie chcial - na szczescie
obeszlo sie bez psich dramatow, po prostu mi go oddano.

Pozdrawiam
Magdalena


---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.521 / Virus Database: 319 - Release Date: 2003-09-23



108
Data: 21 październik 2003, 21:35
Temat:

Re: Labrador

Autor: Toffi


Użytkownik "ipsz" napisał w wiadomości
news:phm8pvg3ct8o0sfm8ggjtf140c0ptuodi0@4ax.com...


On Sat, 13 Sep 2003 19:03:02 +0200, "Paulina W"
wrote:

>Już to wytłumaczyłam powyżej - nie mając dowodów na rodzicielstwo tych


psów,


>nie możesz twierdzić, że szczeniaki są rasowe. A raczej - twierdzić


możesz,


>ale nie możesz oczekiwać wiary na piękne oczy.

A jakie to ma znaczenie, kiedy ktoś po prostu szuka psa?



Żadne jeśli ktoś szuka po prostu psa. Duże jeśli ktos szuka psa konkretnej
rasy.



Labrador,
doberman czy sznaucer - mało kto jest w stanie precyzyjnie określić
warunki jaki mają spełniać osobniki tej czy innej rasy.



Z moich obserwacji wynika ( ot choćby na grupie), że znawców jest całe
mnóstwo ;-)))


Ważne jest że
ktoś chce mieć psa.



Dla niektórych również ważne jest jakiego.



Czystość rasy? Niech martwią się o to kynolodzy.



Swięta prawda ;-) A pani Stasia z panem Józiem niech sobie znajdą inne hobby
niż rozmnazanie rasowych bez rodowodu ;-)


Pozdrawiam
Toffi



109
Data: 21 październik 2003, 21:44
Temat:

Re: Labrador

Autor: Toffi


Użytkownik "ipsz" napisał w wiadomości
news:v4n8pvg56j3880vqtord85880052gaqpk0@4ax.com...


On Sat, 13 Sep 2003 23:13:30 +0200, "Aniela" wrote:




>Tak jak rowniez np. przy dalmatynczykach moze okazac sie, ze szczeniak


jest


>gluchy, kupujac na bazarze lub piesek po rodzicach...... bez


jakiejkolwiek


>umowy :(.

Ja przepraszam, że będzie OT ale czy z takim podejściem można się
rozmnażać bez problemów psychologicznych i narastającej psychozy? ;)



Trza mieć chyba silne nerwy żeby się rozmnażać bez problemów z partnerem
zgarniętym z ulicy czy też co gorsza z takim odkupionym od ..opiekuna (?)
;-))

Pozdrawiam
Toffi



110
Data: 22 październik 2003, 08:42
Temat:

Re: Labrador

Autor: ipsz

On Tue, 21 Oct 2003 21:35:34 +0200, "Toffi"
wrote:


Z moich obserwacji wynika ( ot choćby na grupie), że znawców jest całe
mnóstwo ;-)))



Podobnie jak z motoryzacją - znawców wielu, przy stole na imieninach
wszyscy panowie brylują. A w rzeczywistości mało kto wie jak wygląda i
do czego służy panewka.


Dla niektórych również ważne jest jakiego.



Fakt. Z przypadku był w domu airdale terier, teraz z przypadku jest
labrador. Psy zupełnie od siebie różne, nie tylko wyglądem ale i
charakterem. Jest inaczej, rzeczywiście. Ale najważniejsze że coś
biega po domu i merda ogonem.


Jacek.
ipsz@cuoresportivo.pl

111
Data: 22 październik 2003, 08:45
Temat:

Re: Labrador

Autor: ipsz

On Tue, 21 Oct 2003 21:44:41 +0200, "Toffi"
wrote:


Trza mieć chyba silne nerwy żeby się rozmnażać bez problemów z partnerem
zgarniętym z ulicy czy też co gorsza z takim odkupionym od ..opiekuna (?)
;-))



Już widzę znawców rasy jak dają ogłoszenie: szukam partnera w celu
rozmnażania, wymagane badania genetyczne. Bzdura. Albo do swojej
ukochanej/ukochanego: wiesz, musisz mi pokazać rodowód, bo inaczej z
dzieciaków nici... ;)




Jacek.
ipsz@cuoresportivo.pl

112
Data: 23 październik 2003, 18:18
Temat:

Re: Labrador

Autor: aster8@op.


Czy nie ma ktos nadwyzek w postaci 1 sztuki. Bez rodowodu :). Nie stac mnie
na oryginal...




A ile przeznaczyles kasy na zakup szczeniaka? Moze pomoge..

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Tematy powiązane z Labrador:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24