otopr.pl Grupy dyskusyjne Malowanie i rdza

Malowanie i rdza

1
Data: 9 czerwiec 2005, 09:45
Temat:

Malowanie i rdza

Autor: P

Witam
Czy farbą podkładową można pokryć zardzewiałą powierzchnię, a potem
pomalować to wszystko kolorem?

Pozdr.
P.



2
Data: 9 czerwiec 2005, 10:43
Temat:

Re: Malowanie i rdza

Autor: Jacek

Oczywiście, że można, podobnie jak można pozamiatać śmieci pod dywan. Ten
sam efekt.
JAck



3
Data: 9 czerwiec 2005, 11:09
Temat:

Re: Malowanie i rdza

Autor: P

Przecież nie w tym rzecz. No, ale jak się pozbyć tej rdzy.

P.




4
Data: 9 czerwiec 2005, 13:40
Temat:

Re: Malowanie i rdza

Autor: Jacek

Odpowiedziałem na pytanie pierwsze.
Odpowiadam na pytanie drugie:
Najlepiej mechanicznie (obijanie młotkiem, skrobanie, piaskowanie na sucho
lub mokro, czyszczenie szczotkami, papierem ściernym itd itp). Gorszy sposób
to chemiczne środki (rozpuszczające rdzę lub ją wiążące).
Jak napiszesz, gdzie jest ta rdza, czy jest to zardzewiały most kolejowy, a
może tylko gwóźdź to może napiszę więcej.
JAck
PS
na przyszłość tak napisz posta, żeby było wiadomo o co chodzi



5
Data: 9 czerwiec 2005, 14:06
Temat:

Re: Malowanie i rdza

Autor: mirekm

Jacek wrote:

...


Jak napiszesz, gdzie jest ta rdza, czy jest to zardzewiały most kolejowy, a
może tylko gwóźdź to może napiszę więcej.



Przylacze sie do watku. Jak pomalowac zardzewialy parapet z blachy
ocynkowanej? Rdza jest moze na 5% powierchni, ale niestety w kilku
punktach sa male dziury, okolo 5mm srednicy. Czym to zaszpachlowac, zeby
sie trzymalo?

pozdrawiam,

mirek

6
Data: 9 czerwiec 2005, 14:18
Temat:

Re: Malowanie i rdza

Autor: tomkar

Do ocynkowanych rzeczy jest odpowiedni podkład (zwykły podobno się
nienadaje).



7
Data: 9 czerwiec 2005, 19:08
Temat:

Re: Malowanie i rdza

Autor: ATZ Rzeszo

"tomkar" napisał w wiadomości
news:d89cdb$c4q$1@nemesis.news.tpi.pl...


Do ocynkowanych rzeczy jest odpowiedni podkład (zwykły podobno się
nienadaje).



ZTCW to zwykly unikor tez sie nada na ocynk, ale trzeba poczekac pare latek
z malowaniem, az powierzchnia 'dojrzeje', zmatowieje. A nowy dach pomalowany
przez niecierpliwego sasiada zwyklym podkladem wyglada teraz jak ze slumsow
;-)

--
Pozdrawiam
Z.



8
Data: 9 czerwiec 2005, 19:28
Temat:

Re: Malowanie i rdza

Autor: Jacek

1. pozbyć się rdzy, jak w wątku wyżej.
Jak się nie da pozbyć (nie mylić z "nie chce mi się czyścić") to rdzę
potraktować preparatem Polrust, żeby ją przynajmniej częściowo związał.
2. podkład na stary ocynk może być Unikor, albo lepiej Cekor i dać go tylko
tam gdzie rdza. Nie malować podkładem po zdrowym cynku.
3. jako farba nawierzchniowa polecam jakąś poliwinylową np. Fawinyl C, albo
jakiś Makor Tix. Trzeba dać minimum 2 warstwy.
4. szpachlowanie dziur? no nie wiem. Może dać łatkę jak kiedyś się robiło w
fiatach 125p: tkanina szklana i żywica epoksydowa. Do nabycia w sklepach
motoryzacyjnch.
JAck



9
Data: 10 czerwiec 2005, 00:21
Temat:

Re: Malowanie i rdza

Autor: ladzk@waw.

On Thu, 9 Jun 2005 13:40:26 +0200, "Jacek" wrote:


Odpowiedziałem na pytanie pierwsze.
Odpowiadam na pytanie drugie:
Najlepiej mechanicznie (obijanie młotkiem, skrobanie, piaskowanie na sucho
lub mokro, czyszczenie szczotkami, papierem ściernym itd itp). Gorszy sposób
to chemiczne środki (rozpuszczające rdzę lub ją wiążące).



Zle. I pierwszy sposob jest zly i drugi jest zly. Dobry sposob to oba
te sposoby po kolei - najpierw mechanicznie usunac rdze luzna a potem
chemicznie sie rozprawic (rozpuscic albo przekonwertowac do zwiazkow
nieaktywnych) ze rdza zwiazana. Samo mechaniczne czyszczenie nie
zdezaktywuje c powierzchni i korozja pod warstwa malarska bedzie zarla
dalej, chemicznie grubszych warstw rdzy nie usuniesz w sensownym
czasie i za sensowne pieniadze - a przekonwertowanie grubej rdzy
luznej prowadzi do wytworzenia co prawda nieaktywnej ale grubej i
slabo zwiazanej z podlozem warstwy - raczej powloka malarska nie
bedzie sie dobrze na takim prochnie trzymala.

--
Darek

10
Data: 12 czerwiec 2005, 08:16
Temat:

Re: Malowanie i rdza

Autor: Jacek

Pozwolę sobie z Szanownym Kolegą troszeczkę zapolemizować.
Pisałem wyraźnie, żeby wyczyścić mechanicznie, a jak się nie da to
potraktować Polrustem (przykładowo, bo wcale nie musi być akurat Polrust).
Nie rozumiem, co to jest za tok myślenia, że "samo czyszczenie mechaniczne
nie zdezaktywuje powierzchni" i że trzeba najpierw mechanicznie a potem
chemicznie.

Przypomina mi to tok myślenia bacy, który bojąc się AIDS stale nosił 2
prezerwatywy, a zdejmował je tylko do sikania i do dupczenia...

Zajmuję się antykorozją poniekąd zawodowo, i pierwsze słyszę, żeby ktoś z
zawodowców odrdzewiał chemicznie po czyszczeniu mechanicznym. Po np,
piaskowaniu na sucho nie da się już poprawić i paprająć jakimiś eliksirami
można tylko powierzchnię zepsuć.
Poza tym pytanie było o parapet, który z reguły jest (prawie) poziomy i z
jednej strony niedostępny i nie wyobrażam sobie jak wypłukać resztki
odrdzewiacza spod spodu.

pozdrawiam grupę
JAck




Tematy powiązane z Malowanie i rdza:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24