otopr.pl Grupy dyskusyjne Matka wszystkich lalek

Matka wszystkich lalek

1
Data: 21 grudzień 2011, 12:36
Temat:

Matka wszystkich lalek

Autor: Jan Rudziń

Cześć wszystkim

Najnowszą książkę "Matka wszystkich lalek" Moniki Szwai przeczytałem z
mieszanymi uczuciami. Może nawet były to uczucia mięszane.

Zacznijmy od tego, że niektórzy uczestnicy tej listy skreślają M.Sz. i
zakładają, że nie należy jej czytać w ogóle. Trudno, upadłem, jestem
unurzany w tym błotku. Ciąg dalszy dla tych, którzy są innego zdania.

Monika Szwaja pisze coś w rodzaju "komedii ludzkiej" - książki są w
zasadzie niezależnymi całościami, jednak bohaterowie się powtarzają. Z
reguły główny bohater jednego tomu staje się osobą poboczną w innym.
Tylko "Stateczna i postrzelona" i mikropowieść (była rozdawana za 1
grosz w empikach) "Nie dla mięczaków" wyłamują się z tej reguły. Chociaż
głowy nie dam - może i tam ktoś z innych tomów się zaplątał...

Również i najnowsza książka wyrwała się z cyklu. Chociaż...

Bohaterowie są zupełnie nowi, akcja toczy się od II wojny światowej po
czasy współczesne, od Polski po Bretanię.

Całość jest napisana językiem "ciepło rodzinnym" - trudno mi to
dokładniej określić. W każdym razie ludzie są przyjaźni, jedzenie
świetne, etc.
I problem w tym, że książka traktuje o wydarzeniach dość - nawet bardzo
- okropnych, które kontrastują z tym rodzinnym ciepłem. Może to i
dobrze a kontrast zamierzony, dlatego pisałem o uczuciach mieszanych.
Kłopotów finansowych bohaterowie jakby nie mają, wszyscy jeżdżą
terenówkami, chociaż a) na ogół w strasznym stanie, b) w górach to
raczej konieczność.
Średnia zamożność (nie nędza, nie bogactwo) to zresztą status większości
bohaterów autorki, a zapewne autorki samej i jej czytelników.

Całość kończy się w zasadzie happy-endem, chociaż wielu go nie dożyło...

Książka pod koniec zaczyna wyraźnie przyspieszać. Akcja ostatnich pięciu
stron spokojnie i z pożytkiem mogłaby zostać rozwinięta do 30.
Jeszcze na 5 stron przed końcem nie wiadomo, czy i jakiego faceta
znajdzie jedna z głównych bohaterek. Jeszcze nieznane są dalsze losy
drugiej z bohaterek. Już myślałem, że na końcu zobaczę: 'ciąg dalszy
nastąpi'... A jednak nie.
Autorka straciła cierpliwość do swego dzieło i dorżnęła je, aby tylko
jakoś pozamykać wątki i całością uszczęśliwić nas jeszcze przed świętami.

Jeśli ktoś gustuje w tym typie literatury współczesnej (ja tak) i nie
jest uczulony na dramaty z drugiej wojny - oceniam między *można* a *warto*.

--
Pozdrowienia


Janek (sygnaturka zastępcza)

2
Data: 22 grudzień 2011, 16:17
Temat:

Re: Matka wszystkich lalek

Autor: maciek

W dniu 2011-12-21 12:36, Jan Rudziński pisze:


Cześć wszystkim

Najnowszą książkę "Matka wszystkich lalek" Moniki Szwai przeczytałem



Kiedy Szwaja napisała "Jestem nudziarą", w "Nie" w rubryce 'Nie warto'
skwitowano tamto dzieło tak:
Znakomity, głęboki, w pełni oddający istotę sprawy tytuł

Tak mi się przypomniało


--
Precz z komuną !
[http://ochocki.salon24.pl/]

3
Data: 22 grudzień 2011, 16:58
Temat:

Re: Matka wszystkich lalek

Autor: Jan Rudziń

Cześć wszystkim

maciek pisze:


Najnowszą książkę "Matka wszystkich lalek" Moniki Szwai przeczytałem



Kiedy Szwaja napisała "Jestem nudziarą", w "Nie" w rubryce 'Nie warto'
skwitowano tamto dzieło tak:
Znakomity, głęboki, w pełni oddający istotę sprawy tytuł

Tak mi się przypomniało




Można powiedzieć wiele pro i kontra.


--
Pozdrowienia


Janek http://www.mimuw.edu.pl/~janek


Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...


Tematy powiązane z Matka wszystkich lalek:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24