otopr.pl Grupy dyskusyjne muszyca u psa?

muszyca u psa?

1
Data: 27 czerwiec 2005, 13:41
Temat:

muszyca u psa?

Autor: ...Magda..

Witajcie,
mieszkam w bardzo bliskim sasiedztwie stajni. Mam 2 psy i juz drugie lato z
rzedu mam ten sam problem (wczesniej u jednego, teraz u drugiego psa).
Mianowicie w pewnym momencie pies zaczyna sie wsciekle drapac i okazuje sie
ze w miejscu drapania znajduje sie spory, wypelniony czyms guz (2 razy w
okolicach karku, raz na grzbiecie). Za pierwszym razem pies sam rozdrapal,
my tylko dezynfekowalismy. Za drugim razem vet rozcinal. Teraz znowu jest
ten sam problem... Nie wiem juz co z tym zrobic, co to moze byc... Vet tez
nie wie... Mowil ze to jakis tluszczak. Ale tluszczaki u dwoch psow, w
podobnych miejscach i u obydwu latem to juz sie wydaje podejrzane. Spotkal
sie ktos z Was kiedys z czyms takim? Rozumiem u koni, rozumiem u bydla ale u
psow? Mozliwe ze to giez sie pomylil???
Pozdrawiam serdecznie. Magda



2
Data: 27 czerwiec 2005, 16:04
Temat:

Re: muszyca u psa?

Autor: Aniela

To moze psom pozakladaj obroze bayera.Coprawda one sa na kleszcze i pchly
ale moze i giez padnie zanim ukasi albo w ogole nie ukasi.
Nie wiem-cos mi sie tez obija o uszy, ze nieodpowiednie zywienie psa wplywa
na tworzenie sie tluszczakow.

--
Pozdrawiam, Aniela
Charcica szuka domu www.arka.strefa.pl



3
Data: 27 czerwiec 2005, 17:49
Temat:

Re: muszyca u psa?

Autor: EwA

Użytkownik ...Magda... napisał:


Witajcie,
mieszkam w bardzo bliskim sasiedztwie stajni. Mam 2 psy i juz drugie lato z
rzedu mam ten sam problem (wczesniej u jednego, teraz u drugiego psa).
Mianowicie w pewnym momencie pies zaczyna sie wsciekle drapac i okazuje sie
ze w miejscu drapania znajduje sie spory, wypelniony czyms guz (2 razy w
okolicach karku, raz na grzbiecie). Za pierwszym razem pies sam rozdrapal,
my tylko dezynfekowalismy. Za drugim razem vet rozcinal. Teraz znowu jest
ten sam problem... Nie wiem juz co z tym zrobic, co to moze byc... Vet tez
nie wie... Mowil ze to jakis tluszczak. Ale tluszczaki u dwoch psow, w
podobnych miejscach i u obydwu latem to juz sie wydaje podejrzane. Spotkal
sie ktos z Was kiedys z czyms takim? Rozumiem u koni, rozumiem u bydla ale u
psow? Mozliwe ze to giez sie pomylil???
Pozdrawiam serdecznie.



Prawdopodobnie sa to kaszaki. Tluszczak to narosl z tluszczu i nie peka.
Kaszak to zatkany gruczol lojowy. Loj nie ma ujscia i tworzy sie pod
skora guzek wypelniony stwardnialym lojem. W starszych kaszakach loj
jest koloru szarego i ma konsystencje podobna do kaszy. Czasem
rozdrapany kaszak zakaza sie i trudno goi. Jesli juz jest dziurawy, to
trzeba go przemywac rivanolem, albo jasnym roztworem nadmanganianu
potasu. Najlepiej robi sie to przy pomocy strzykawki bez igly.
Pozdr.
EwA

4
Data: 27 czerwiec 2005, 17:52
Temat:

Re: muszyca u psa? [dlugie]

Autor: ...Magda..

Użytkownik "Aniela" napisał w wiadomości
news:d9p1ba$rk2$1@nemesis.news.tpi.pl...


moze i giez padnie zanim ukasi albo w ogole nie ukasi.



Hmm... Tyle że mi nie chodzi o ukaszenie... Ja raczej podejrzewam ze ma tu
miejsce cos podobnego jak w przypadku koni i bydla tzn giez sklada w siersci
jajo z ktorego wykluwa sie larwa ktora wwierca sie w skore, potem sobie
wedruje i jak jest juz gotowa do opuszczenia zywiciela to otarbia sie i w
koncu wylazi. Guzek jest w takim przypadku tym ostatnim stadium rozwoju
(przed opuszczeniem ciala zywiciela). Nie podejrzewam ze to tluszczaki gdyz
powoduje to przejsciowy i bardzo gwaltowny swiad, ktory mija zaraz po
peknieciu owego pecherza a raczej guzka. Tak jak pisalam mialo to miejce 2
razy w zeszlym roku raz po razie (na grzbiecie i karku u jednego psa) a
teraz pojawilo sie na karku tylko u tego drugiego. Niestety w trakcie
rozcinania tego przez veta w zeszlym roku nie zostalo nic zdiagnozowane. To
co sie w tym guzku znajdowalo niestety wystrzelilo po nacieciu. Na grzbiecie
pies sobie sam wygryzl (a ranki zagoily sie idealnie). Teraz to co suka
miala na karku zostalo doszczetnie rozdrapane wiec znowu nie bylismy w
stanie okreslic co to bylo. Poza tym stan ogolny psow jest praktycznie bez
zarzutu. Maja apetyt, nie sa ani osowiale ani nie odczuwaja w tym miejscu
bolu, temperatura tez ok. U pierwszego psa jak na razie sytuacja sie nie
powtorzyla wiec nie jest to raczej zadna przewlekla choroba.
Poczatkowo myslelismy ze to moze efekt uczulenia albo po prostu reakcja na
sucha karme. Zaczelismy wiec psu gotowac makaron lub ryz z miesem. Bylo niby
ok az do dzisiaj jak zauwazylismy ze drugi pies zaczal sie intensywnie
drapac. Dziwi mnie jednakowosc objawow u obu psow oraz to ze okres
wystepowania zjawiska obejmuje tylko lato.
Aha i dodam jeszcze ze jak mieszkalismy gdzie indziej to nie bylo tego
problemu (psy maja po 13 lat i dopiero od 2 lat mieszkamy tutaj).
Nie wiem juz co z tym robic...
Pzdr. Magda



5
Data: 27 czerwiec 2005, 18:34
Temat:

Re: muszyca u psa?

Autor: ...Magda..

Użytkownik "EwA" napisał w wiadomości
news:d9p76o$q0e$1@213.17.232.38...


Użytkownik ...Magda... napisał:




Prawdopodobnie sa to kaszaki.



Hmm, ale czy to mozliwe ze te kaszaki wywołują taki uporczywy świąd, ze pies
zanim tego nie rozgryzie czy nie rozdrapie to malo sie nie wscieknie?

Pzdr. Magda

Pzdr. Magda



6
Data: 27 czerwiec 2005, 21:00
Temat:

Re: muszyca u psa?

Autor: lusia

tak na zdrowy rozsądek to mogą być to tak jak piszesz larwy much. zapytaj
weterynarza ,czy się to zdarza u psów. na kaszaka , ani tłuszczaka bym
nie stawiała. tak szybko by się nie goiły, i byłby nawet po rozcięciu ,lub
rozdrapaniu przez jakiś czas ropień lub wydzielina podobna do kaszki .
tłuszczaki i kaszaki trzeba wyciągnąć przeważnie podczas zabiegu u wenta -
bo trzeba usunąć całą torebkę (z jakby to powiedzieć ??"korzeniem"). bardzo
mało prawdopodobne wydaje się wystąpienie kaszaków, bądź tłuszczaków u obu
psów i to właśnie w okresie lata. myślę ,że dobrze wydedukowałaś, że to te
świńskie muchy. myślę, że trzeba psom podać coś na kleszcze i inne insekty -
może faktycznie po tym nie będą biedaki atrakcyjne dla tych ..... nie będę
pisała ;)


mieszkam w bardzo bliskim sasiedztwie stajni. Mam 2 psy i juz drugie lato


z


rzedu mam ten sam problem (wczesniej u jednego, teraz u drugiego psa).
Mianowicie w pewnym momencie pies zaczyna sie wsciekle drapac i okazuje


sie


ze w miejscu drapania znajduje sie spory, wypelniony czyms guz (2 razy w
okolicach karku, raz na grzbiecie). Za pierwszym razem pies sam rozdrapal,
my tylko dezynfekowalismy. Za drugim razem vet rozcinal. Teraz znowu jest
ten sam problem... Nie wiem juz co z tym zrobic, co to moze byc... Vet tez
nie wie... Mowil ze to jakis tluszczak. Ale tluszczaki u dwoch psow, w
podobnych miejscach i u obydwu latem to juz sie wydaje podejrzane. Spotkal
sie ktos z Was kiedys z czyms takim? Rozumiem u koni, rozumiem u bydla ale


u


psow? Mozliwe ze to giez sie pomylil???
Pozdrawiam serdecznie. Magda






7
Data: 27 czerwiec 2005, 23:29
Temat:

Re: muszyca u psa?

Autor: tuja

Magda napisała:


Hmm, ale czy to mozliwe ze te kaszaki wywołują taki uporczywy świąd, ze
pies zanim tego nie rozgryzie czy nie rozdrapie to malo sie nie wscieknie?


owszem ,nagromadzona wydzielina napiera coraz bardziej na tkanki i powoduje
ból a także świąd, więc pies stara sie sobie pomóc.oczywiście nie widząc
tego trudno jednoznacznie coś stwierdzić ,ale wg mnie to nie muszyca.A
stajnia to zbieg okoliczności,znaczenie ma wiek- skóra też jest starsza i
trudniej się odnawia.





8
Data: 28 czerwiec 2005, 03:18
Temat:

Re: muszyca u psa?

Autor: EwA

Użytkownik tuja napisał:


Magda napisała:


Hmm, ale czy to mozliwe ze te kaszaki wywołują taki uporczywy świąd, ze
pies zanim tego nie rozgryzie czy nie rozdrapie to malo sie nie wscieknie?



owszem ,nagromadzona wydzielina napiera coraz bardziej na tkanki i powoduje
ból a także świąd, więc pies stara sie sobie pomóc.oczywiście nie widząc
tego trudno jednoznacznie coś stwierdzić ,ale wg mnie to nie muszyca.A
stajnia to zbieg okoliczności,znaczenie ma wiek- skóra też jest starsza i
trudniej się odnawia.



W pelni sie zgadzam. U mojej psicy zaczely sie problemy z kaszakami
wlasnie w starszym wieku. Rosnacy kaszak swedzi,a rozdrapany moze sie
dodatkowo zakazic. Jesli pies go wygryzie i dokladnie wylize, to czasem
sam szybko sie goi, ale czesto trzeba go wyciac albo przeplukiwac, az do
zagojenia.
Pozdr.
EwA

9
Data: 28 czerwiec 2005, 03:30
Temat:

Re: muszyca u psa?

Autor: EwA

Użytkownik EwA napisał:


U mojej psicy zaczely sie problemy z kaszakami
wlasnie w starszym wieku.



Dodam jeszcze, ze kaszaki skonczyly sie, kiedy Szelma przeszla na BARF.
Pozdr.
EwA

10
Data: 28 czerwiec 2005, 13:08
Temat:

Re: muszyca u psa?

Autor: lusia

ciągle nie daje mi to spokoju i myślę co to może być. went powinien
dokładnie sprawdzić zawartość tego guza - łatwo wtedy powiedzieć z czym ma
się do czynienia.. tak bez zobaczenia to jak wróżenie z fusów ;)


Mianowicie w pewnym momencie pies zaczyna sie wsciekle drapac i okazuje


sie


ze w miejscu drapania znajduje sie spory, wypelniony czyms guz (2 razy w
okolicach karku, raz na grzbiecie). Za pierwszym razem pies sam rozdrapal,
my tylko dezynfekowalismy. Za drugim razem vet rozcinal. Teraz znowu jest
ten sam problem... Nie wiem juz co z tym zrobic, co to moze byc... Vet tez
nie wie... Mowil ze to jakis tluszczak. Ale tluszczaki u dwoch psow, w
podobnych miejscach i u obydwu latem to juz sie wydaje podejrzane. >






Tematy powiązane z muszyca u psa?:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24