otopr.pl Grupy dyskusyjne nazwisko dziecka - matki czy ojca?

nazwisko dziecka - matki czy ojca?

1
Data: 23 sierpień 2003, 00:14
Temat:

nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =?iso-8859

Będę miał dzidziusia! :-)
Tytułem wstępu: żyję w tzw. konkubinacie, tak nam dobrze.
Z moją Panią zastanawiamy się, jakie nazwisko ma mieć dziecko: moje czy
jej?
Niby błaha sprawa, ale...
Z tego, co wiem, może mieć albo jedno, albo drugie, legalnie. ;-)
Podpowiedzcie, jakie są plusy i minusy każdego z rozwiązań, jakie
skutki, konsekwencje może mieć to w przyszłości.
Jak to się ma do statutu tzw. samotnej matki (niestety, chodzi również o
te parę złotych z ZUS-u), itd.
Jakie macie doświadczenia z tym związane, co jeszcze na ten temat mówi
litera prawa, jak sprawa wygląda od strony formalnej w USC, co z w.wym.
ZUSem.
Dzięki i pozdrawiam.

igoR z Panią i chybasynkiem :-) (22.11.2003)

--
""""""""""""""""""""/\


_ ___ /_|\


(_)__ _ ___| _ \ /____\
| / _` / _ \ / /.-""-.\
|_\__, \___/_|_\/< (()) >\


|___/GG313785/__`-..-'__\


ig(at)2com.pl /___|____|___\

2
Data: 23 sierpień 2003, 00:20
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Bietka


Użytkownik "Eulalka" napisał w wiadomości
news:bi64kq$24ef$2@news2.ipartners.pl...


Użytkownik === igoR === napisał:




Chyba byłabym za nadaniem nazwiska matki - przynajmniej dopóki nie
zalegalizujecie związku. Moja koleżanka kiedyś musiała zapylać do szkoły
- nauczyciel nie przyjął usprawiedliwienia dziecka, bo mu się
nazwiska nie zgadzały :-)


a ja ojca.. to sa wiekowe tradycje, a wiele dzieci ma inaczej nazywajacych
sie rodzicow- w szkolach to nie problem, a przypadek o ktorym piszesz jest
wynikiem niedoinformowania nauczycielki.
Bietka- sznujaca tradycje


Eulalka





3
Data: 23 sierpień 2003, 00:21
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Eulalka

Użytkownik === igoR === napisał:


Będę miał dzidziusia! :-)
Tytułem wstępu: żyję w tzw. konkubinacie, tak nam dobrze.
Z moją Panią zastanawiamy się, jakie nazwisko ma mieć dziecko: moje czy
jej?
Niby błaha sprawa, ale...
Z tego, co wiem, może mieć albo jedno, albo drugie, legalnie. ;-)
Podpowiedzcie, jakie są plusy i minusy każdego z rozwiązań, jakie
skutki, konsekwencje może mieć to w przyszłości.



Chyba byłabym za nadaniem nazwiska matki - przynajmniej dopóki nie
zalegalizujecie związku. Moja koleżanka kiedyś musiała zapylać do szkoły


- nauczyciel nie przyjął usprawiedliwienia dziecka, bo mu się


nazwiska nie zgadzały :-)

Eulalka


4
Data: 23 sierpień 2003, 00:35
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Eulalka

Użytkownik Bietka napisał:


a ja ojca.. to sa wiekowe tradycje, a wiele dzieci ma inaczej nazywajacych
sie rodzicow- w szkolach to nie problem, a przypadek o ktorym piszesz jest
wynikiem niedoinformowania nauczycielki.



Jest jeszcze inny aspekt.
Moja koleżanka była w takim nieformalnym związku. Dziecko, które im się
urodziło nosiło nazwisko ojca. Niestety, związek nie był udany i z
czasem się rozpadł. PO kilku latach kobieta wyszła za mąż. Zmieniła
nazwisko na nazwisko męża i jej 2. dziecko również nosiło ich nazwisko.
Starszy "odmieniec" miał z tym problem, bo chciała się nazywać tak jak
reszta rodziny (7-letnie dziecko może mieć juz takie problemy).
Strasznie zamotana była sprawa, by tego dokonać i oczywiście musiała się
odbyc w sądzie. Koleżanka mówiła mi, że gdyby starsza nosiła jej
nazwisko, ona po prostu zachowałaby swoje nazwisko dopisując do niego
nazwisko męża i byłoby po kłopocie. A tak, niestety, kłopot był.
Ja nie zakładam, oczywiście, że kolega pytający opuści wybrankę serca i
dziecko, ale w życiu wielu rzeczy nie zakładałam, a jednak się dokonały :-(
Trzeba być przewidującym i ubezpieczonym :-)

Eulalka


5
Data: 23 sierpień 2003, 00:40
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Bietka


Użytkownik "Eulalka" napisał w wiadomości
news:bi65e4$24ij$1@news2.ipartners.pl...


Użytkownik Bietka napisał:

> a ja ojca.. to sa wiekowe tradycje, a wiele dzieci ma inaczej


nazywajacych


> sie rodzicow- w szkolach to nie problem, a przypadek o ktorym piszesz


jest


> wynikiem niedoinformowania nauczycielki.

Jest jeszcze inny aspekt.
Moja koleżanka była w takim nieformalnym związku. Dziecko, które im się
urodziło nosiło nazwisko ojca. Niestety, związek nie był udany i z
czasem się rozpadł. PO kilku latach kobieta wyszła za mąż. Zmieniła
nazwisko na nazwisko męża i jej 2. dziecko również nosiło ich nazwisko.
Starszy "odmieniec" miał z tym problem, bo chciała się nazywać tak jak
reszta rodziny (7-letnie dziecko może mieć juz takie problemy).
Strasznie zamotana była sprawa, by tego dokonać i oczywiście musiała się
odbyc w sądzie. Koleżanka mówiła mi, że gdyby starsza nosiła jej
nazwisko, ona po prostu zachowałaby swoje nazwisko dopisując do niego
nazwisko męża i byłoby po kłopocie. A tak, niestety, kłopot był.



Tez znam podobny przypadek- ale corka nosi nazwisko bilogicznego ojca, mimo
iz rodzice inne.. Jest moja chrzesnica i nie zauwazylam by byla z tego
powodu nieszczesliwa. Miala 8-9 lat gdy jej mama ponownie wyszla za maz


Ja nie zakładam, oczywiście, że kolega pytający opuści wybrankę serca i
dziecko, ale w życiu wielu rzeczy nie zakładałam, a jednak się dokonały


:-(


Trzeba być przewidującym i ubezpieczonym :-)


nie zmieniam zdania- jako X, zawsze jestem z domu Y
oczywiscie, mozesz sie ze mna nie zgodzic, ale gdybym teraz odeszla od
meza(lub on mnie opuscil), zachowalabym jego nazwisko powracajac do
panienskiego lub dokladajac nazwisko kolejnego;-)) meza, dziecko moze zawsze
samo(i znam takie przypadki) w wieku 18 lat przejac nazwisko np. prawnego
opiekuna
Bietka


Eulalka





6
Data: 23 sierpień 2003, 00:45
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =?iso-8859

Eulalka napisał(a):


Chyba byłabym za nadaniem nazwiska matki - przynajmniej dopóki nie
zalegalizujecie związku.



A co, jeśli nie chcemy zalegalizować?
Nie będę roztrząsał kwesti "po co", bo nie to jest tematem wątku ;-)
--
""""""""""""""""""""/\


_ ___ /_|\


(_)__ _ ___| _ \ /____\
| / _` / _ \ / /.-""-.\
|_\__, \___/_|_\/< (()) >\


|___/GG313785/__`-..-'__\


ig(at)2com.pl /___|____|___\

7
Data: 23 sierpień 2003, 09:23
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

=== igoR === wrote:


Z moją Panią zastanawiamy się, jakie nazwisko ma mieć dziecko: moje
czy jej?
Niby błaha sprawa, ale...
Z tego, co wiem, może mieć albo jedno, albo drugie, legalnie. ;-)



Moge Ci powiedziec jak sprawa wyglada w Hiszpanii. Ichnie rozwiazanie
jest po mojemu najbardziej sensowne. Otoz dziecko nosi nazwisko i matki
i ojca.
Jesli matka jest Kasia Kowalska a ojcem Jasiu Nowak, synek bedzie sie
zwac Zdzisiu Nowak-Kowalski.
(Oczywiscie rodzice tez maja po 2 nazwiska i o ile pamietam "bierze sie"
nazwiska po ojcach rodzicow - dla dziecka.)

J.







8
Data: 23 sierpień 2003, 09:39
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: pamana


Użytkownik "=== igoR ===" napisał w wiadomości
news:bi64i0$ljh$1@nemesis.news.tpi.pl...


Będę miał dzidziusia! :-)
Tytułem wstępu: żyję w tzw. konkubinacie, tak nam dobrze.
Z moją Panią zastanawiamy się, jakie nazwisko ma mieć dziecko: moje czy
jej?
Niby błaha sprawa, ale...
Z tego, co wiem, może mieć albo jedno, albo drugie, legalnie. ;-)
Podpowiedzcie, jakie są plusy i minusy każdego z rozwiązań, jakie
skutki, konsekwencje może mieć to w przyszłości.
Jak to się ma do statutu tzw. samotnej matki (niestety, chodzi również o
te parę złotych z ZUS-u), itd.
Jakie macie doświadczenia z tym związane, co jeszcze na ten temat mówi
litera prawa, jak sprawa wygląda od strony formalnej w USC, co z w.wym.
ZUSem.
Dzięki i pozdrawiam.

witam


ja tez żyje w konkubinacie ,córka została uznana przez ojca zanim sie
urodziła i nosi jego nazwisko,co z tego ze ja mam inne?
dla zusu to zadna różnica,płaci na dziecko jak samotnej matce.
a to czy ja pozwalam ojca o alimenty czy nie to juz moja sprawa.
a to ze zwiazek moze sie rozpasc ,kazdy moze.
pozdrawiam
paula



--
""""""""""""""""""""/\
_ ___ /_|\
(_)__ _ ___| _ \ /____\
| / _` / _ \ / /.-""-.\
|_\__, \___/_|_\/< (()) >\
|___/GG313785/__`-..-'__\
ig(at)2com.pl /___|____|___\





9
Data: 23 sierpień 2003, 10:15
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

pamana wrote:


ja tez żyje w konkubinacie ,



czy w jezyku polskim na prawde nie ma jakiegos innego slowa? ten
konkubinat to mi sie kojarzy z kronika kryminalna.... czy tylko ja
odnosze takie wrazenie?

J.


10
Data: 23 sierpień 2003, 10:34
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: pamana


Użytkownik "JurekA" napisał w wiadomości
news:bi77sl$jr5$1@news.onet.pl...


pamana wrote:
> ja tez żyje w konkubinacie ,

czy w jezyku polskim na prawde nie ma jakiegos innego slowa? ten
konkubinat to mi sie kojarzy z kronika kryminalna.... czy tylko ja
odnosze takie wrazenie?

witam


mnie tez na początku drażnił teraz smieje sie z tego :)
p.







11
Data: 23 sierpień 2003, 12:06
Temat:

Odp: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: kameljanda


Koleżanka mówiła mi, że gdyby starsza nosiła jej
nazwisko, ona po prostu zachowałaby swoje nazwisko dopisując do niego
nazwisko męża i byłoby po kłopocie



Takoż jest to u mnie. I po kłopocie.
Młoda już zaczęła się dpoytywać ale zastanawiać głębiej zaczęłaby się
zapewne w pierwszej klasie...

kameljanda



12
Data: 23 sierpień 2003, 12:10
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

JurekA wrote:


pamana wrote:


ja tez żyje w konkubinacie ,



czy w jezyku polskim na prawde nie ma jakiegos innego slowa? ten
konkubinat to mi sie kojarzy z kronika kryminalna.... czy tylko ja
odnosze takie wrazenie?



Moja koleżanka mówi że żyje w "kombinacie" ;-) Też można :)

D.



13
Data: 23 sierpień 2003, 12:18
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =sveana= <


tak, mówi się też, że para "żyje na wiarę" albo "na kocią łapę".
Konkubinat przechrzciliśmy dawno na koń-kombinat i też jest ładnie :-)

WMA S.



Po szwedzku to sie nazywa 'sambo', w skrocie, pelne slowo to 'sammanboende',
czyli 'wspolnie mieszkajacy'.
Ale to 'sambo' kojarzy mi sie z Murzynkiem Bambo i tez jakos tak smiesznie
;-)

Ania, co to dwa lata byla 'sambo'



14
Data: 23 sierpień 2003, 12:22
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Artur Szko

JurekA fidgeting with the keyboard typed:
|| pamana wrote:
||| ja tez żyje w konkubinacie ,
||
|| czy w jezyku polskim na prawde nie ma jakiegos innego slowa?

tak, mówi się też, że para "żyje na wiarę" albo "na kocią łapę".
Konkubinat przechrzciliśmy dawno na koń-kombinat i też jest ładnie :-)

WMA S.



15
Data: 23 sierpień 2003, 12:37
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

=sveana= wrote:


Ania, co to dwa lata byla 'sambo'



No podobnie jest w Holandii. Chodzi o to ze w jezyku polskim
'konkubinat' posiada takze 'ukryte' znaczenie.Oceniajace i
pejoratywne.Jesli powiem: "Dzien dobry, pozwol ze przedstawie Ci moja
zone Anie" - wszystko brzmi cacy. Ale jak powiem "Dzien dobry, pozwol ze
przedstawie Ci moja konkubine Anie" brzmi to juz nie tak slodko.

Nie uwazam sie za oredownika ani rozwodow ani malzenstwa za wszelka
cene - ale przy ilosci malzenstw, ktore sie rozpadaja trudno godzic sie
na podzialy na "lepszych" i "gorszych".

J.


16
Data: 23 sierpień 2003, 14:04
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Iwona W. <


Użytkownik "JurekA" napisał w wiadomości
news:bi74qp$evc$1@news.onet.pl...


Moge Ci powiedziec jak sprawa wyglada w Hiszpanii. Ichnie rozwiazanie
jest po mojemu najbardziej sensowne. Otoz dziecko nosi nazwisko i matki
i ojca.
Jesli matka jest Kasia Kowalska a ojcem Jasiu Nowak, synek bedzie sie
zwac Zdzisiu Nowak-Kowalski.
(Oczywiscie rodzice tez maja po 2 nazwiska i o ile pamietam "bierze sie"
nazwiska po ojcach rodzicow - dla dziecka.)


Czyzby moj TZ zapatrzyl sie na Hiszpanie??? :-)
Od lat zyjemy w wolnym zwiazku, niedlugo urodzi nam sie synek i od jakiegos
juz czasu trwaja miedzy nami spory o nazwisko dla malenstwa. Jego tatus
pragnie aby nosilo nazwisko i jego i moje. Podobno jest to mozliwe. Ja
optuje za rozwiazaniem ze nazwisko tatusia, ale przyznam sie ze opozcja jest
silna, no i nie wiem co robic???

Jakis czas temu wpadlo mi w oko w Polistyce jakies inne okreslenie
konkubinatu (chyba kohabitowac czy jakos tak) ale przyznam sie ze tez nie
najlepiej mi sie kojarzy ;-(((

Pozdrawiam
Iwona i malenstwo 08-09-2003



17
Data: 23 sierpień 2003, 14:49
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Iwon(k)a <

"JurekA" wrote in message news:bi7g68$52r$1@news.onet.pl...


Nie uwazam sie za oredownika ani rozwodow ani malzenstwa za wszelka
cene - ale przy ilosci malzenstw, ktore sie rozpadaja trudno godzic sie
na podzialy na "lepszych" i "gorszych".



bo nikt chyba nie rejestruje par zyjacych wlasnie w konkubinacie i nie
wiadomo ile sie takowych rozpada, trudno wiec mowic w ogole o takim
podziale.

iwon(k)a

18
Data: 23 sierpień 2003, 15:03
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

Artur Szkolnicki wrote:


czy w jezyku polskim na prawde nie ma jakiegos innego slowa?



tak, mówi się też, że para "żyje na wiarę" albo "na kocią łapę".



Mówi się też o życiu "na kartę rowerową". Tylko te wszystkie określenia mają
odcień wartościujący, pejoratywny. Chociaż życie "na wiarę" mnie się podoba,
tylko jak w takim razie zdefiniować małżeństwo - "życie bez wiary"... ? ;-)

Dirschauer




19
Data: 23 sierpień 2003, 15:08
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Iwon(k)a <

"Dirschauer" wrote in message news:bi7oku$p4l$1@ultra60.mat.uni.torun.pl...


Mówi się też o życiu "na kartę rowerową". Tylko te wszystkie określenia mają
odcień wartościujący, pejoratywny. Chociaż życie "na wiarę" mnie się podoba,
tylko jak w takim razie zdefiniować małżeństwo - "życie bez wiary"... ? ;-)



no jasne przezciez w malzenstwie jest sie juz na wieki "przykutym" do zony/meza
nie ma co juz jemu/jej wierzyc, ze chce dobrowolnie z ta druga polowka byc ;-)
iwon(k)a


20
Data: 23 sierpień 2003, 15:15
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: art


Tytułem wstępu: żyję w tzw. konkubinacie, tak nam dobrze


...


Jak to się ma do statutu tzw. samotnej matki (niestety, chodzi również o
te parę złotych z ZUS-u), itd.



To gdzie jest ta samotna matka???
Dlatego ze zyjecie w tzw. konkubinacie macie prawo okradac moja przyszla
emeryture?

art




21
Data: 23 sierpień 2003, 15:16
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

art wrote:


Tytułem wstępu: żyję w tzw. konkubinacie, tak nam dobrze


...


Jak to się ma do statutu tzw. samotnej matki (niestety, chodzi
również o te parę złotych z ZUS-u), itd.



To gdzie jest ta samotna matka???
Dlatego ze zyjecie w tzw. konkubinacie macie prawo okradac moja
przyszla emeryture?

art



Hi, hi... zobacz jak się ten wątek rozwinął na pl.soc.prawo

Polacy to jednak ciekawy naród.

D.



22
Data: 23 sierpień 2003, 16:42
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

art wrote:


Tytułem wstępu: żyję w tzw. konkubinacie, tak nam dobrze


...


Jak to się ma do statutu tzw. samotnej matki (niestety, chodzi
również o te parę złotych z ZUS-u), itd.



To gdzie jest ta samotna matka???
Dlatego ze zyjecie w tzw. konkubinacie macie prawo okradac moja
przyszla emeryture?




A to ciekawa i imo trafna obserwacja. Wynika ona chyba z faktu iz nadal
pokutuje opinia ze panstwo to "oni". Dlatego za PRLu nie szanowano tego
co "panstwowe" (czytaj >niczyje<), dlatego i dzis panstwo traktuje sie
albo za cos co "ma" dawac, albo cos co nalezy kantowac.

J.


23
Data: 23 sierpień 2003, 17:34
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Eulalka

Użytkownik === igoR === napisał:



A co, jeśli nie chcemy zalegalizować?



A nic. Będzie tak na zawsze :-)

Eulalka - też żyjąca w nieformalnym związku z wyboru :-)


24
Data: 23 sierpień 2003, 17:39
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Eulalka

Użytkownik pamana napisał:


czy w jezyku polskim na prawde nie ma jakiegos innego slowa? ten
konkubinat to mi sie kojarzy z kronika kryminalna.... czy tylko ja
odnosze takie wrazenie?




mnie tez na początku drażnił teraz smieje sie z tego :)



Przed ślubem tez tak żyliśmy z ex-mężem jakieś 3 lata.
Kiedys listonoszka przyniopsła dla mnie list polecony i on go odbierał,
bo mnie nie było:
- A pan to mąż?
- Nie.
- Konkubin?
- Nie.
- Niech pan nie kłamie! To kto pan własciwie jest?
- Konkubent!

Eulalka


25
Data: 23 sierpień 2003, 17:52
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Marcin Jac


czy w jezyku polskim na prawde nie ma jakiegos innego slowa? ten
konkubinat to mi sie kojarzy z kronika kryminalna.... czy tylko ja
odnosze takie wrazenie?



- zwiazek partnerski
- narzeczenstwo

Marcin



26
Data: 23 sierpień 2003, 20:06
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =?iso-8859

JurekA napisał(a):


A to ciekawa i imo trafna obserwacja. Wynika ona chyba z faktu iz nadal
pokutuje opinia ze panstwo to "oni". Dlatego za PRLu nie szanowano tego
co "panstwowe" (czytaj >niczyje<), dlatego i dzis panstwo traktuje sie
albo za cos co "ma" dawac, albo cos co nalezy kantowac.



Spójrz na moją odpowiedź na post arta.
Jak chciałbym kantować, co trzecią fakturę wrzucałbym do kosza, nie
płacił od tego podatku, nie odprowadzał VATu...
Kto się w tym połapie?
Pracuje, prowadzę różne działalności od niemal 10 lat, jeszcze nikt nie
wzywał mnie do skarbówki, aby mnie skontrolować.
Mógłbym tak robić, ale nie robię.
Chcę być ok.
Teraz też chcę być ok, stoi jak wół "baba bez męża, a z dzieckiem, to
samotna matka".
I już.
Jak napiszą, że "baba z fagasem to nie samotna matka", wtedy ok.

PS. Przepraszam wszystkich "fagasów", ale już nie wiedziałem, jak
wytłumaczyć... ;->
--
""""""""""""""""""""/\


_ ___ /_|\


(_)__ _ ___| _ \ /____\
| / _` / _ \ / /.-""-.\
|_\__, \___/_|_\/< (()) >\


|___/GG313785/__`-..-'__\


ig(at)2com.pl /___|____|___\

27
Data: 23 sierpień 2003, 20:06
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =?iso-8859

pamana napisał(a):


ja tez żyje w konkubinacie ,córka została uznana przez ojca zanim sie
urodziła i nosi jego nazwisko,co z tego ze ja mam inne?
dla zusu to zadna różnica,płaci na dziecko jak samotnej matce.
a to czy ja pozwalam ojca o alimenty czy nie to juz moja sprawa.
a to ze zwiazek moze sie rozpasc ,kazdy moze.



Dzięki za rzeczową odpowiedź!!!
Pozdrawiam!


--
""""""""""""""""""""/\


_ ___ /_|\


(_)__ _ ___| _ \ /____\
| / _` / _ \ / /.-""-.\
|_\__, \___/_|_\/< (()) >\


|___/GG313785/__`-..-'__\


ig(at)2com.pl /___|____|___\

28
Data: 23 sierpień 2003, 20:06
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =?iso-8859

art napisał(a):


> Tytułem wstępu: żyję w tzw. konkubinacie, tak nam dobrze
....
> Jak to się ma do statutu tzw. samotnej matki (niestety, chodzi również o
> te parę złotych z ZUS-u), itd.

To gdzie jest ta samotna matka???
Dlatego ze zyjecie w tzw. konkubinacie macie prawo okradac moja przyszla
emeryture?



Teraz odkładasz sam na swoją przyszłą emeryturę...
Ale newermajnd...
Moje pytanie było o nazwisko dziecka i konsekwencje z tego płynące, nie
potrzebuje moralizatorów.
Zauważ, że właśnie pytam o to, jak być w zgodzie z prawem.
Czy kiedyś (teraz już chyba zniknęła ta ulga) dwie osoby, które kupowały
mieszkanie na współwłasność, też Cię okradały?
Mam nadzieję, że łapiesz, że piję do ulgi budowlanej i wspólnego
rozliczania się małżonków i ich ulgi...
Oni tylko korzystali z możliwości, jakie im daje prawo, ustawa, itp.
Ja (my) też chcemy z tego korzystać, być ok.
Nie chcę tylko popełnić gafy.
Wyobraź sobie, że jestem biedakiem, nie mam pracy, razem z moją kobietą
grzebiemy po śmietnikach, aby znaleźć jedzenie. Jeszcze niedawno
pracowaliśmy oboje, ale zakład padł... Zostaliśmy na bruku. Nie mamy
ślubu, bo nas nie stać, bo nie chcemy, aby ktoś nam narzucał, jak mamy
życ. Kochamy się. Moglibyśmy kraść, oszukiwać, ale tego nie robimy.
Jesteśmy przykładnymi obywatelami, tyle, że bez pracy, bez środków do
życia.
Mamy mieć dziecko, które pewnie niedługo po porodzie umrze...
Ja zjem byle co, ale dziecka nie wyżywię tym, co znajdę na śmietniku.
Dostajemy z ZUSu 300 zł, a moglibyśmy dostawać 500 zł, przysługuje to
matce, według prawa.
Ale art powiedział, że okradamy jego przyszłą emeryturę...

PS. Fikcja czy prawda? :-)


--
""""""""""""""""""""/\


_ ___ /_|\


(_)__ _ ___| _ \ /____\
| / _` / _ \ / /.-""-.\
|_\__, \___/_|_\/< (()) >\


|___/GG313785/__`-..-'__\


ig(at)2com.pl /___|____|___\

29
Data: 23 sierpień 2003, 21:16
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: wojus




>>czy w jezyku polskim na prawde nie ma jakiegos innego slowa? ten
>>konkubinat to mi sie kojarzy z kronika kryminalna.... czy tylko ja
>>odnosze takie wrazenie?

> mnie tez na początku drażnił teraz smieje sie z tego :)

Przed ślubem tez tak żyliśmy z ex-mężem jakieś 3 lata.
Kiedys listonoszka przyniopsła dla mnie list polecony i on go odbierał,
bo mnie nie było:
- A pan to mąż?
- Nie.
- Konkubin?
- Nie.
- Niech pan nie kłamie! To kto pan własciwie jest?
- Konkubent!



DOBRE, BARDZO DOBRE :-)

pozdr.
--
---------------------------------------------------------------
Paulina i Ola 18.06.2003
http://sus.univ.szczecin.pl/~wojus



30
Data: 23 sierpień 2003, 21:21
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: art

sorry ponioslo mnie, nie chodzi mi o moja przyszla emeryture bo na ZUS nie
licze,
chodzi mi o tych wlasnie ktorzy sa bez pracy, "grzebia w smietniku", ale sa
malzenstwem- oni z przywileju pt. samotna matka
skorzystac nie moga (chyba ze sie rozwioda ale to tez kosztuje). Gdyby obok
Ciebie mieszkalo takie malzenstwo to co? "Dzien dobry"


z usmiechem na ustach? Nie czulbys sie wobec nich nieuczciwy?


Dlaczego np opieka socjalna nie uzwglednia przy przyznawaniu roznej pomocy,
dochodow konkubina?
ano bo "Tak jest napisane "

Natomiast jesli chodzi o nazwisko to dziecko powinno miec nazwisko matki i
nie powinno byc problemow (troche w tym siedze)
Na akcie urodzenia i tak widnieje ojciec - i tam sie wpisz;-)

Art



31
Data: 23 sierpień 2003, 22:04
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Marcin Jac


Dostajemy z ZUSu 300 zł, a moglibyśmy dostawać 500 zł, przysługuje to
matce, według prawa.



A mozna wiedziec z jakiego tytulu ZUS tyle wyplaca?

Marcin



32
Data: 23 sierpień 2003, 22:41
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Koposia

Użytkownik "Marcin Jackowski" napisał w wiadomości
news:bi82jm$qlf$1@atlantis.news.tpi.pl...


> czy w jezyku polskim na prawde nie ma jakiegos innego slowa? ten
> konkubinat to mi sie kojarzy z kronika kryminalna....




- zwiazek partnerski
- narzeczenstwo



Ej to brzmi strrrasznie książkowo, a przecież w życiu nie zawsze jak w
książkce... Poza tym konkubinat to mi się z patologią kojarzy - choćby w
świetle odświerzonych "Kochanków mojej mamy".

Pozdrawiam
Koposia (w kombinacie - chociaż to też z kombinowaniem się kojarzy, więc
chyba należałoby powołać komitet na rzecz stworzenia określenia dla tego
rodzaju... no właśnie, czego? - więc kontynuuję, w kombinacie 6 lat, ale
teraz już w małżeństwie)



33
Data: 23 sierpień 2003, 22:50
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =?iso-8859

Marcin Jackowski napisał(a):


> Dostajemy z ZUSu 300 zł, a moglibyśmy dostawać 500 zł, przysługuje to
> matce, według prawa.

A mozna wiedziec z jakiego tytulu ZUS tyle wyplaca?



Zasiłek wychowawczy, na wychowanie nowego obywatela ;-)
Zobacz np. http://firma.onet.pl/1121099,eksperci.html
--
""""""""""""""""""""/\


_ ___ /_|\


(_)__ _ ___| _ \ /____\
| / _` / _ \ / /.-""-.\
|_\__, \___/_|_\/< (()) >\


|___/GG313785/__`-..-'__\


ig(at)2com.pl /___|____|___\

34
Data: 23 sierpień 2003, 23:00
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Eulalka

Użytkownik === igoR === napisał:



Jak napiszą, że "baba z fagasem to nie samotna matka", wtedy ok.

PS. Przepraszam wszystkich "fagasów", ale już nie wiedziałem, jak
wytłumaczyć... ;->



ROTFL :-D

Eulalka


35
Data: 23 sierpień 2003, 23:11
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =?iso-8859

art napisał(a):


sorry ponioslo mnie, nie chodzi mi o moja przyszla emeryture bo na ZUS nie
licze,



To już inna para kaloszy... :-(((


chodzi mi o tych wlasnie ktorzy sa bez pracy, "grzebia w smietniku", ale sa
malzenstwem- oni z przywileju pt. samotna matka
skorzystac nie moga (chyba ze sie rozwioda ale to tez kosztuje).



Też mogą brać zasiłek wychowaczy, tylko mniejszy.
Tyle prawo.
A poza tematem...
Ludzie się wstydzą walczyć o swoje. Wstydzą się iść do opieki
społecznej, wstydzą się poprosić o pomoc, itd... Ale to inna historia.


Gdyby obok
Ciebie mieszkalo takie malzenstwo to co? "Dzien dobry"
z usmiechem na ustach? Nie czulbys sie wobec nich nieuczciwy?



Nie czułbym się. Czułbym się tak, gdyby poprosili mnie o pomoc, a ja bym
odmówił. Pokazałbym, powiedział, gdzie i jak. Tyle mogę. Czemu miałbym
czuć się złodziejem? Dlatego, że oni podpisali papier w USC a ja nie?
Mam się czuć źle, bo zarabiam w prywatnej firmie 500 złotych więcej, niż
mój koleś w jakiejś innej? Nie kradnę, biorę to, co dają. Czułbym się
głupio, gdybym nie wziął. Też na to pracuję, pracowałem i będę pracował.


Dlaczego np opieka socjalna nie uzwglednia przy przyznawaniu roznej pomocy,
dochodow konkubina?
ano bo "Tak jest napisane "



Ano właśnie. Sami często wymagamy egzekwowania prawa, przepisów, itp
wobec innych, pilnujmy więc też siebie. Jak napiszą, że mam przechodzić
na czerwonym, pewnie będę tak robił. NA razie wiem, że zielone jest git
i tego się trzymam, nie polemizuje. A mógłbym... Bo czerwone ładniejsze,
jakieś żywsze, itp... :-)


Natomiast jesli chodzi o nazwisko to dziecko powinno miec nazwisko matki i
nie powinno byc problemow (troche w tym siedze)
Na akcie urodzenia i tak widnieje ojciec - i tam sie wpisz;-)



Tak właśnie zrobię!!! :-)
--
""""""""""""""""""""/\


_ ___ /_|\


(_)__ _ ___| _ \ /____\
| / _` / _ \ / /.-""-.\
|_\__, \___/_|_\/< (()) >\


|___/GG313785/__`-..-'__\


ig(at)2com.pl /___|____|___\

36
Data: 23 sierpień 2003, 23:43
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Marcin Jac


> > Dostajemy z ZUSu 300 zł, a moglibyśmy dostawać 500 zł, przysługuje to
> > matce, według prawa.
>
> A mozna wiedziec z jakiego tytulu ZUS tyle wyplaca?

Zasiłek wychowawczy, na wychowanie nowego obywatela ;-)
Zobacz np. http://firma.onet.pl/1121099,eksperci.html



eee, no ale to przysluguje tylko "wybranym"
ze zacytuje:

Zasiłek wychowawczy przysługuje osobie uprawnionej do
urlopu wychowawczego (i przebywającej na urlopie wychowawczym).

Jesli wiec samotna mama wczesniej nie pracowala zostaje formalnie
calkiem na lodzie - ZUS ani Panstwo wcalen nie pomagaja w chowaniu
nowego obywatela :-(
no ale coz, czasy szczesliwego socjalizmu sie skonczyly ;-)

Marcin



37
Data: 24 sierpień 2003, 07:32
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

=== igoR === wrote:


Czy kiedyś (teraz już chyba zniknęła ta ulga) dwie osoby, które
kupowały mieszkanie na współwłasność, też Cię okradały?



he he..... imho co innego nie zaplacic czesci podatku a co innego
bezczelnie brac publiczne pieniadze, na ktore inni loza.


Kochamy się. Moglibyśmy kraść, oszukiwać, ale
tego nie robimy. Jesteśmy przykładnymi obywatelami, tyle, że bez
pracy, bez środków do życia.
Mamy mieć dziecko, które pewnie niedługo po porodzie umrze...
Ja zjem byle co, ale dziecka nie wyżywię tym, co znajdę na śmietniku.
Dostajemy z ZUSu 300 zł, a moglibyśmy dostawać 500 zł, przysługuje to
matce, według prawa.
Ale art powiedział, że okradamy jego przyszłą emeryturę...




Nie unos sie Igorze. Art po prostu okreslil rzeczywistosc w tym kraju. Z
tego, co mowisz Twoja sytuacja jest inna. I zapewne pomijajac moja
skromna osobe i Art Ci zyczy aby Twoje dziecko bylo zdrowe. Na psd nie
przesiaduja ludzie wredni, bez serca. Uwierz.

J. (co jedynie od panstwa polskiego dostal stypendium na studiach - i
chwatit)


38
Data: 24 sierpień 2003, 08:45
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Olena

Ale w Polsce niestety tak nie mozna. Zgodnie z prawem dziecko musi sie
nazywac albo tak jak jedno z rodzicow

Olena


Moge Ci powiedziec jak sprawa wyglada w Hiszpanii. Ichnie rozwiazanie


jest po mojemu najbardziej sensowne. Otoz dziecko nosi nazwisko i matki
i ojca.
Jesli matka jest Kasia Kowalska a ojcem Jasiu Nowak, synek bedzie sie
zwac Zdzisiu Nowak-Kowalski.
(Oczywiscie rodzice tez maja po 2 nazwiska i o ile pamietam "bierze sie"
nazwiska po ojcach rodzicow - dla dziecka.)

J.



.

















39
Data: 24 sierpień 2003, 08:51
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

Olena wrote:


Ale w Polsce niestety tak nie mozna. Zgodnie z prawem dziecko musi sie
nazywac albo tak jak jedno z rodzicow



Toz to oczywsitosc. Roznie jednak bywa. Na "upartego" mozna rodzic w
Hiszpanii :)

J.


40
Data: 24 sierpień 2003, 10:10
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

JurekA wrote:


Moge Ci powiedziec jak sprawa wyglada w Hiszpanii. Ichnie rozwiazanie
jest po mojemu najbardziej sensowne. Otoz dziecko nosi nazwisko i
matki i ojca.



I wygląda to np. tak "Maria del Pilar Sanchez Fernandez" a dla ułatwienia
sobie życia piszą "Maria Sanchez". Takie długie nazwiska sprawiają im kłopot
w życiu codziennym.

Dirschauer



41
Data: 24 sierpień 2003, 10:26
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

Dirschauer wrote:
/cut/

Polakowi nigdy nie ugodzisz.

J.

42
Data: 24 sierpień 2003, 11:09
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: art

Moj dobry znajomy od lat mieszka w Niemczech. Pewnego slonecznego poranka
wyprowadzil sie od zony i
zamieszkal z pewna sympatyczna pania wychowujaca samotnie 3 dzieci. Tej pani
przyslugiwaly z tego tytulu dosc spore
pieniadze z niemeckiej opieki socjalnej. Ale po jakis 2 miesiacach (gdy moj
znajomek byl w pracy) zastukala do sympatycznej pani
komisja z rzeczonej opieki z pytaniem : Czy taki a taki Pan mieszka z pania
(oczywiscie doniesli sasiedzi- wzor obywatelski).
Sympatyczna Pani odpowiedziala ze to prawda, na co komisja : ten pan pracuje
tu i tu , zarabia tyle a tyle, co powoduje ze
zasilki z opieki zastaja cofniete.
Final: Znajomy wraca z pracy a tu w przedpokoju walizeczki czekaja;-))
i wrocil skruszony do malzonki ;-))
I to jest dla mnie wzor pomocy: pomoc tak i to nie mala, ale kontrola jeszce
wieksza.

Art



43
Data: 24 sierpień 2003, 11:28
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =sveana= <

"art" skrev i meddelandet news:bi9vfb$iua$1@news.onet.pl...


I to jest dla mnie wzor pomocy: pomoc tak i to nie mala, ale kontrola


jeszce


wieksza.



System ewidencji ludnosci sie klania, i jego organizacja.
W Szwecji taki system jest kierowany i zarzadzany przez Urzad Skarbowy, co
znacznie ulatwia kontrolowanie obywateli.....

A.



44
Data: 24 sierpień 2003, 12:39
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Eulalka

Użytkownik art napisał:


Moj dobry znajomy od lat mieszka w Niemczech. Pewnego slonecznego poranka
wyprowadzil sie od zony i
zamieszkal z pewna sympatyczna pania wychowujaca samotnie 3 dzieci. Tej pani
przyslugiwaly z tego tytulu dosc spore
pieniadze z niemeckiej opieki socjalnej. Ale po jakis 2 miesiacach (gdy moj
znajomek byl w pracy) zastukala do sympatycznej pani
komisja z rzeczonej opieki z pytaniem : Czy taki a taki Pan mieszka z pania
(oczywiscie doniesli sasiedzi- wzor obywatelski).



U nich panuje taki wzór. Albo wszystcy płacą równo albo skarżą. Ja nie
wiem czy to jest takie złe. Ostatecznie u nas jak ktoś jest złodziej i
kombinator to jest łebski gość, a przecież okrada nas wszystkich. Tam,
pamiętam kiedyś wujek prosił ciotkę, by mu kupiła auto - dałby kasę i
już. No i ciotka odmówiła, bo była okurat na socjalu i od razu
stwierdziła, że jak ktoś z zsąsiedztwa zauważy, że kupiła wóz to na nią
naskarżą. Taki naród.

Eulalka


45
Data: 24 sierpień 2003, 12:53
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

JurekA wrote:


Dirschauer wrote:
/cut/

Polakowi nigdy nie ugodzisz.



Nie jestem Polakiem tylko Kaszubem. A powyższy przykład podałem z życia. Mój
przyjaciel ma narzeczoną z Hiszpanii i ona mi mówiła o problemach z
nazwiskiem, podobnie jak znajomy Peruwiańczyk.

Pozdrawiam

Dirschauer



46
Data: 24 sierpień 2003, 13:32
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Artur Szko

(...)Taki naród.
||
|| Eulalka

Bo to jest tak: u nas panuje paranoiczne przekonanie o istnieniu systemu,
który nas gnębi (co jest prawdą, - vide wysokość podatkow) oraz
schizofreniczne rozdwojenie, podział na 'nas - szaraczków' oraz 'ich -
władze'. Co za tym idzie, każdy, komu uda się uszukać 'ich' postrzegany jest
prawie jak Janosik czy Wilhelm Tell, w każdym bądź razie jak bohater
narodowy. Takie rozdwojenie bierze swój początek jeszcze w czasach zaborów,
kiedy władza była rzeczywiście aparatem ucisku obcego państwa a zostało
utrwalone podczas komny, kiedy bardzo wyraźnie dzieliliśmy się na
oportunistów i koniunkturalistów, kretynów pomagajacych najeźdźcy zza Buga,
oraz kontestatorów, wiążących koniec z końcem i wychowujących dzieci na
antyukomunistów.

W społeczeństwach z tradycją obywatelską nie ma takiego rozdwojenia,
obywatele tam mają poczucie, że aparat rzeczywiście reprezentuje ich
interesy. W Szwajcarii praktycznie nie ma patroli drogowych, o wykroczeniach
i przestepstwach informują inni uczestnicy ruchu telefonicznie. Wtedy
dopiero wyjeżdżają gliniarze, doganiają delikwenta, a ten nawet się
specjalnie nie miga, tylko płaci mandat (słony!) bez szemrania.
Mom zdaniem, to jest główna różnica miedzy nami a taką Szwajcarią, czy -
żeby wziąć bardziej unijny przykład - właśnie Niemcami - poczucie
obywatelskości, bycia u siebie, a więc i współodpowiedzialności za wszystkei
przejawy życuia wspólnotowego. Inna sprawą jest, że są też takie nacje jak
Włosi czy Irlandczycy, Grecy - dużo mniej zdyscyplinowani, ale to temat na
osobną dyskusję.

Pozdrawiam
AS




47
Data: 24 sierpień 2003, 13:37
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Toosia

=== igoR === wrote:


Będę miał dzidziusia! :-)
Tytułem wstępu: żyję w tzw. konkubinacie, tak nam dobrze.
Z moją Panią zastanawiamy się, jakie nazwisko ma mieć dziecko: moje czy
jej?
Niby błaha sprawa, ale...
Z tego, co wiem, może mieć albo jedno, albo drugie, legalnie. ;-)
Podpowiedzcie, jakie są plusy i minusy każdego z rozwiązań, jakie
skutki, konsekwencje może mieć to w przyszłości.
Jak to się ma do statutu tzw. samotnej matki (niestety, chodzi również o
te parę złotych z ZUS-u), itd.
Jakie macie doświadczenia z tym związane, co jeszcze na ten temat mówi
litera prawa, jak sprawa wygląda od strony formalnej w USC, co z w.wym.
ZUSem.
Dzięki i pozdrawiam.

igoR z Panią i chybasynkiem :-) (22.11.2003)



Gratuluje!
Poniewaz watek rozwinal sie chyba w nie do konca oczekiwanym kierunku,
chcialabym wrocic do meritum.
Jestem w podobnej sytuacji, co Ty. Zuzka ma nazwisko po tatusiu, a ja
mam calkiem inne. Po porodzie musielismy (wazne!) RAZEM pojechac do USC


w miescie, gdzie urodzila sie Zuzka. Tam w obliczu prawa (w postaci


dziwnego urzednika) tatus uznaje, ze dziecko jest jego. Mamusia sie musi
zgodzic i ustalaja wspolnie, jakie imie i nazwisko otrzyma dziecko.
Jesli chodzi o dalsze komplikacje, jak to nazywasz, to z ZUSem nie widze
problemu - dziecko jest moje - rozliczam sie jako samotna matka z
dzieckiem. Chodzi tylko o to, zeby zarowno matka i ojciec nie rozliczali
sie jednoczesnie z tym samy dzieckiem ;=)
Problemy moga sie pojawic chyba przy zgodzie (obojga rodzicow) na
paszport i wyjazdy zagraniczne. Formalnie, jesli ojciec dziecka jest
znany i figuruje w kartotece, to musi wyrazac zgode na takie sprawy.
Dlatego czasami samotne matki nie decyduja sie na ujawnianie ojca.
Poniewaz Twoja sytacja jest inna - nie przewiduje talock problemow.
Jesli chodzi o kwestie dziecka z jego punktu widzenia, ktore zaczyna
pozniej poruszac w pytaniach, to mysle, z wszystko to tylko kwestia
sensownego, szczerego wytlumaczenia.
Moze to pomoze.
Pozdrawiam,
Toosia


48
Data: 24 sierpień 2003, 13:49
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

siwa wrote:


Moje dziecko ma dwa nazwiska z kreską. Matki-ojca.



/...../


Anulka, Ty poza miesna fobia /bleeeee/ jestes po prostu (o ile dobrze
rozumiem Twoje wypowiedzi w juznecie) po prostu chodzaca doskonaloscia!
I mowie to bez ironii a od serca.
Amen.

J. :)


49
Data: 24 sierpień 2003, 14:06
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

siwa wrote:


Wnioskujesz o tym (ehm) z nazwiska mojego dziecka??? :O
Ale przekażę Twoją opinię najbliższej rodzinie, hy hy hy ;)



Ja Mila Pani znam Twe nazwisko nie Twego dzieciecia. Ale (wylaczajac
mieso) mowisz do rzeczy wiec i opinie moje.
ps. daj zdjecia z NL na strone bo juz tupie z niecierpliwosci.


J.


50
Data: 24 sierpień 2003, 15:11
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

siwa wrote:


Nie jestem Polakiem tylko Kaszubem.





A ja Żoliborzanką.



Jeśli jest język żoliborzański, Biblia żoliborzańska, poezja i powieści po
żoliborzańsku, a żoliborzański ruch narodowy zaczął się tworzyć co najmniej
w XIX w., do tego istniało kiedyś państwo żoliborzańskie, a władcy żoliborza
walczyli z władcami Polski bądź wchodzili z nimi w sojusze, to możemy
dokonywać porównań. W przeciwnym bowiem razie robisz sobie niestosowne
żarty.

Dirschauer



51
Data: 24 sierpień 2003, 15:14
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

Bischoop wrote:


Nie jestem Polakiem tylko Kaszubem.



A obywatelstwo masz w dowodzie?



Mam, ale nie widzę związku. Sporo Kaszubów (ja akurat nie) ma także
obywatelstwo niemieckie, co wcale nie oznacza że są Niemcami. Nie czuję się
Polakiem, nie czuję Niemcem, nie czuję się Anglikiem, czuję się Kaszubem.
Czy jest w tym coś niestosownego?

Dirschauer



52
Data: 24 sierpień 2003, 15:26
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

Bischoop wrote:


Latem Dirschauer wyklawiaturzyl(a):


Nie jestem Polakiem tylko Kaszubem.



A obywatelstwo masz w dowodzie?



ja tam szanuje tak Kaszubow jak Slazakow. Zbyt wiele wycierpieli od
komuchow.

J.


53
Data: 24 sierpień 2003, 15:45
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

JurekA wrote:


ja tam szanuje tak Kaszubow jak Slazakow. Zbyt wiele wycierpieli od
komuchow.



Miło przeczytać tak rozsądną wypowiedź. Ja bym to rozszerzył - szanuję
każdego, niezależnie od jego przynależności narodowej, etnicznej itd. i tego
samego wymagam od niego, na zasadzie wzajemności. Dla mnie lepszym
obywatelem Polski będzie Wietnamczyk, który tutaj pracuje, płaci podatki i
szanuje prawo, niż Polak z dziada pradziada, który ustawicznie opowiada o
przegranych powstaniach, a za szczyt patriotyzmu uważa kantowanie własnego
państwa. Bo czegokolwiek by nie powiedzieć o mojej tożsamości Rzeczpospolita
Polska jest moim państwem, innego nie chcę, tylko pragnę zmiany na lepsze, a
to czy czuję się Kaszubem czy polskim Tatarem, nie powinno dla nikogo
stanowić problemu.

Pozdrawiam

Tomasz



54
Data: 24 sierpień 2003, 18:55
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

Dirschauer wrote:


Rzeczpospolita Polska jest moim
państwem, innego nie chcę, tylko pragnę zmiany na lepsze, a to czy
czuję się Kaszubem czy polskim Tatarem, nie powinno dla nikogo
stanowić problemu.



...ino obywateli Rzeczpospolitej Polskiej nalezy wyslac np do takiej
Katalonii w Hiszpanii na szkolnia by sie dowiedzieli troszke o szacunku
do innych nacji.....

J.


55
Data: 24 sierpień 2003, 19:56
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: =?iso-8859

JurekA napisał(a):


> Czy kiedyś (teraz już chyba zniknęła ta ulga) dwie osoby, które
> kupowały mieszkanie na współwłasność, też Cię okradały?

he he..... imho co innego nie zaplacic czesci podatku a co innego
bezczelnie brac publiczne pieniadze, na ktore inni loza.



..nie zapłacić, czyli nie łożyć. Bezczelnie nie zapłacić. Mieszkali
razem, stosunkowali się, ale nie hajtnęli się, byle tylko nie zapłacić
podatku... Bezczelni Ci ludzie...


Nie unos sie Igorze. Art po prostu okreslil rzeczywistosc w tym kraju.



Ależ ja się nie unoszę!
Jestem odporny na takie złośliwości, zniosę każdy ból.
Byłem żonaty :-)


--
"""""""""""""""""""""""/\


_ ___ /_|\


(_)__ _ ___| _ \ /____\
| / _` / _ \ / /.-""-.\
|_\__, \___/_|_\/< (()) >\


|___/GG313785/__`-..-'__\


i-g-o-R(at)pf.pl /___|____|___\

56
Data: 24 sierpień 2003, 20:04
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

siwa wrote:


to możemy
dokonywać porównań. W przeciwnym bowiem razie robisz sobie
niestosowne żarty.



Wydaje mi sie, ze dytskryminujesz mlode prady wyzwolencze. To, ze
dopiero zaczynamy nie czyni nas gorszymi.



A łyżka na to: "-Nieeemożliwe..." ;-)

D.



57
Data: 24 sierpień 2003, 20:15
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: Dirschauer

JurekA wrote:


Rzeczpospolita Polska jest moim
państwem, innego nie chcę, tylko pragnę zmiany na lepsze, a to czy
czuję się Kaszubem czy polskim Tatarem, nie powinno dla nikogo
stanowić problemu.




...ino obywateli Rzeczpospolitej Polskiej nalezy wyslac np do takiej
Katalonii w Hiszpanii na szkolnia by sie dowiedzieli troszke o
szacunku do innych nacji.....



Odnoszę wrażenie, że zmienia się na lepsze, tylko strasznie powoli. Sami
Kaszubi, którzy przed I wojną światową - poza jednostkami - nie czuli się
Polakami, byli traktowani instrumentalnie tak przez Niemców, jak i przez
Polaków. I to się ciągnie po dzień dzisiejszy, z różnym natężeniem,
aczkolwiek teraz nikt nie stosuje takich metod, jakie miały miejsce jeszcze
w latach 80-tych. Mianowicie wśród Kaszubów duży odsetek dzieci kierowano do
szkół specjalnych, uważając ich za opóźnionych umysłowo, bo nie potrafili
się porozumieć z nauczycielami. Te dzieci po prostu nie rozumiały po polsku,
a nauczyciele nie rozumieli po kaszubsku! Podobne praktyki stosował rząd
Kanady wobec Indian czy rząd Australii wobec Aborygenów, tylko że o naszym
polskim bajzelku nie wypada pisać, bo Polak ma etos wyzwoliciela (a nie
ciemiężcy) przed oczami. To temat rzeka. Rzeka pełna brudu i mułu. Dodam
tylko, że tego lata zniszczono nam METODYCZNIE większość dwujęzycznych
tablic z nazwami miejscowości. Nazwy kaszubskie zamalowano, zostawiono
polskie. Problem polega na tym, że po latach komunizmu i mentalnej, a także
językowej asymilacji, odwrócenie czy choćby zachamowanie tego procesu zdaje
się walką z wiatrakami. Ale mimo wszystko nie wolno tracić nadziei.

Pozdrawiam

Dirschauer



58
Data: 24 sierpień 2003, 20:25
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: JurekA

Dirschauer wrote:


Dodam tylko, że tego lata zniszczono nam
METODYCZNIE większość dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości.
Nazwy kaszubskie zamalowano, zostawiono polskie.



Ubolewam. :/

A o Kaszebach uczylem sie od Kaszebow - czlonkow Zrzeszenia
Kaszubsko-Pomorskiego w trudnych latach 80tych. Czesc im.

J.


59
Data: 24 sierpień 2003, 20:40
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: dorota


Użytkownik "Dirschauer" napisał w wiadomości
news:biavar$7i0$1@ultra60.mat.uni.torun.pl...


JurekA wrote:

Odnoszę wrażenie, że zmienia się na lepsze, tylko strasznie powoli. Sami
Kaszubi, którzy przed I wojną światową - poza jednostkami - nie czuli się
Polakami, byli traktowani instrumentalnie tak przez Niemców, jak i przez
Polaków. I to się ciągnie po dzień dzisiejszy, z różnym natężeniem,
aczkolwiek teraz nikt nie stosuje takich metod, jakie miały miejsce


jeszcze


w latach 80-tych. Mianowicie wśród Kaszubów duży odsetek dzieci kierowano


do


szkół specjalnych, uważając ich za opóźnionych umysłowo, bo nie potrafili
się porozumieć z nauczycielami. Te dzieci po prostu nie rozumiały po


polsku,


a nauczyciele nie rozumieli po kaszubsku! Podobne praktyki stosował rząd
Kanady wobec Indian czy rząd Australii wobec Aborygenów, tylko że o naszym
polskim bajzelku nie wypada pisać, bo Polak ma etos wyzwoliciela (a nie
ciemiężcy) przed oczami. To temat rzeka. Rzeka pełna brudu i mułu. Dodam
tylko, że tego lata zniszczono nam METODYCZNIE większość dwujęzycznych
tablic z nazwami miejscowości. Nazwy kaszubskie zamalowano, zostawiono
polskie. Problem polega na tym, że po latach komunizmu i mentalnej, a


także


językowej asymilacji, odwrócenie czy choćby zachamowanie tego procesu


zdaje


się walką z wiatrakami. Ale mimo wszystko nie wolno tracić nadziei.

Pozdrawiam

Dirschauer



szanowny Panie Dirschauer czy moglbys swoj ostatni post jeszcze raz napisac
ale w jezyku kaszubskim:))
prosze zupelnie powaznie:))
pzdr dorota:))



60
Data: 24 sierpień 2003, 20:51
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: JurekA

dorota wrote:

/cut/

Mozna czuc sie Kaszebem nie mowic po kaszubsku. ;)

J.

61
Data: 24 sierpień 2003, 21:00
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

siwa wrote:


A łyżka na to: "-Nieeemożliwe..." ;-)



Ej, nie słyszales o Ksiestwie Zoliborz???? ;P



Ja slyszalem! :) Panią prezydent jest tam pani Siwa a wszyscy chodzą w
niedzielę do kosciola pod wezwaniem Stanislawa Kostki! :)

J.


62
Data: 24 sierpień 2003, 21:02
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

siwa wrote:


art tako rzecze w news:bi7p6i$mej$1@news.onet.pl :


To gdzie jest ta samotna matka???



O, kogoś też to irytuje?



Khmmm....proponuje nie wdawac sie w dyskusje o zabarwieniu
treumatycznym. Toz to prawdziwa puszka Pandory :)

J.


63
Data: 24 sierpień 2003, 21:03
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: Dirschauer

JurekA wrote:


Dodam tylko, że tego lata zniszczono nam
METODYCZNIE większość dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości.
Nazwy kaszubskie zamalowano, zostawiono polskie.



Ubolewam. :/



Przykre że takie rzeczy się dzieją w kraju, który w rozumirniu elit
kaszubskich miał być idealnym miejscem do rozwijania własnych aspiracji, do
tego, żeby wreszcie czuć się u siebie. Z drugiej strony nie ma co
demonizować tej kwestii, głupota nie ma narodowości, a wandale są wszędzie.
Zgłosiliśmy sprawę na policję i ona szuka sprawców. A my opisujemy sprawę i
nagłaśniamy ją w mediach.


A o Kaszebach uczylem sie od Kaszebow - czlonkow Zrzeszenia
Kaszubsko-Pomorskiego w trudnych latach 80tych. Czesc im.



A gdzie to było? I jakie osoby masz na myśli? Znam co nieco historię ZK-P.
Jestem prezesem jednego z oddziałów.

Pozdrawiam

Dirschauer



64
Data: 24 sierpień 2003, 21:10
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: Dirschauer

dorota wrote:


szanowny Panie Dirschauer czy moglbys swoj ostatni post jeszcze raz
napisac ale w jezyku kaszubskim:))



Szanowna Pani Doroto!

Od ręki nie potrafię. Jeśli się obłoże słownikami Trepczyka, Labudy, Sychty
i Ramułta, to i owszem, tylko że nie mam ich w tej chwili pod ręką. Mam
średnią sprawność w ojczystym języku - nieźle mówię, czytam, najgorzej z
pisaniem. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że ostatnią osobą w
mojej rodzinie, która mówiła biegle w tym języku był mój prapradziad (+
1926), potem językiem domowym był niemiecki, jeszcze później (do dziś)
polski. Ale niezależnie od tego cała rodzina w czasie ostatniego spisu
deklarowała narodowość kaszubską. Przecież większość Irlandczyków na codzień
też nie posługuje się językiem celtyckim.

Pozdrawiam

Dirschauer



65
Data: 24 sierpień 2003, 21:14
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: JurekA

Dirschauer wrote:


Przykre że takie rzeczy się dzieją w kraju, który w rozumirniu elit
kaszubskich miał być idealnym miejscem do rozwijania własnych
aspiracji, do tego, żeby wreszcie czuć się u siebie.



No Donald robi w Sejmie co moze ale tylko tyle ile potrafi i chce ....na
miare jego mozliwosci.....


A gdzie to było? I jakie osoby masz na myśli?



Chyba wiekszosc z Gdanska z osob, ktore mialy czy maja cokolwiek
wspolnego z tzw kulturą :)

J:)


66
Data: 24 sierpień 2003, 21:20
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: Dirschauer

JurekA wrote:


dorota wrote:

/cut/

Mozna czuc sie Kaszebem nie mowic po kaszubsku. ;)



Święta prawda i to bez mrużenia oka! Na skutek procesów asymilacyjnych, a
przede wszystkim świadomego rugowania kaszubszczyzny z życia społecznego w
okresie PRL, zakres użytkowników języka drastycznie się zmniejsza.
Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie próbuje ten proces zahamować, ale trudno
przewidzieć rezultaty. Jeśli RP ratyfikuje "Europejską Kartę Języków
Regionalnych i Mniejszościowych" (a jest to jeden z wymogów przy wstępowaniu
do UE, prace nad ratyfikacją Karty są w toku), to kaszubski zyska status
języka regionalnego i będzie nauczany w szkołach na całych Kaszubach, i
nauka ta będzie dotyczyła wszystkich dzieci, także dzieci warszawiaków czy
krakusó, którzy zechcą się tam osiedlić. Do tego dochodzi kwestia
dwujęzycznego nazewnictwa miejscowości, ulic, urzędów itd.

Mimo wszystko może się okazać, że te działania nie odwrócą procesów
asymilacyjnych (choć Baskom się to udało po upadku reżimu frankistowskiego).
Ale już dziś jeżdżąc po Kaszubach dostrzagam potężne poczucie odrębności
pomimo językowej polonizacji.

Polakiem można być urodziwszy się w Chicago czy Sydney, nie znając
polskiego. Znam Kaszubów z USA, Niemiec i różnych części Polski (z
pominięciem Kaszub), którzy poczuwają się do kaszubskości, mimo że nie znają
języka i nie urodzili się na Kaszubach.

Pozdrawiam

Dirschauer



67
Data: 24 sierpień 2003, 21:28
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: Dirschauer

JurekA wrote:


No Donald robi w Sejmie co moze ale tylko tyle ile potrafi i chce
....na miare jego mozliwosci.....



Donald jest trochę dupowaty. To znaczy inteligentny, elokwentny, ale za mało
zdecydowany. Miałem okazję kilka razy z nim rozmawiać i odnoszę wrażenie, że
stara się wszystkim dogodzić. Uważam, że tak się nie da. Poza tym ci nasi
sejmowi Kaszubi jak na moje wyczucie za mało robią. Sam Płażyński, który
Kaszubą nie jest, ale startował z poparciem ZK-P, pojawił się w zeszłym roku
na Zjeździe Kaszubów w Kartuzach, pościskał łapki i odjechał. A to co robi
teraz, to jest już totalna niemożność.


A gdzie to było? I jakie osoby masz na myśli?



Chyba wiekszosc z Gdanska z osob, ktore mialy czy maja cokolwiek
wspolnego z tzw kulturą :)



A znałeś Bądkowskiego?

D.



68
Data: 24 sierpień 2003, 21:34
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: JurekA

Dirschauer wrote:


Mimo wszystko może się okazać, że te działania nie odwrócą procesów
asymilacyjnych (choć Baskom się to udało po upadku reżimu
frankistowskiego).



Wiesz....mysle ze nalezy zachowac umiar. Na Baskonii sie nie znam ale
dlugo mieszkalem w Barcelonie, gdzie wszelkie napisy sa i po hiszpansku
i po katalonsku. I mowi sie raczej po katalonsku.
W Polsce zbyt malo jest mowiacych po kaszubsku aby hiszpanskie wzorce
przenosic. Ale szacunek dla kultury, odrebnosci Kaszebow oczywiscie sie
nalezy.
Za komunistow i Kaszubow i Slazakow i Mazurów rownano z siakimis
nazistami. Czas z tym skonczyc.

J.


69
Data: 24 sierpień 2003, 21:35
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: JurekA

Dirschauer wrote:


A znałeś Bądkowskiego?



Tak. Ale bylem wtedy dzieckiem. Wielki czlowiek.

J.


70
Data: 24 sierpień 2003, 21:50
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

siwa wrote:


False. Dzieciatka Jezus.



Tia? No ja tam znam jeden kosciol do ktorego jezdzilem kontestujac PRL
:)

J.


71
Data: 24 sierpień 2003, 21:53
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: JurekA

siwa wrote:


treumatycznym



To od trepanacji czy od reumatyzmu?



nie powiedzialem traumatyczne? starosc nie radosc Siwa, glupieje widac
:)


J.


72
Data: 24 sierpień 2003, 22:05
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: Dirschauer

JurekA wrote:


Mimo wszystko może się okazać, że te działania nie odwrócą procesów
asymilacyjnych (choć Baskom się to udało po upadku reżimu
frankistowskiego).



Wiesz....mysle ze nalezy zachowac umiar. Na Baskonii sie nie znam ale
dlugo mieszkalem w Barcelonie, gdzie wszelkie napisy sa i po
hiszpansku i po katalonsku. I mowi sie raczej po katalonsku.



Mogę podesłać artykuł. Mój kolega (Kaszeba z Gdyni) robi doktorat w
Hiszpanii i trochę opisał sytuację Basków. Problem polega na tym, że w
Polsce mówimy Baskowie, a słyszymy ETA. Sytuacje jest o wiele bardziej
skomplikowana. Natomiast za reżimu Franco wytworzyła się taka sytuacja, że
po baskijsku mówiło tylko pokolenie dziadków i wnuków, rodzice nie. Groziło
przerwanie przekazu kulturowego, ale znaleźli sposób na prztrwanie języka. W
tym zakresie Kaszubi mogą się wiele nauczyć.


W Polsce zbyt malo jest mowiacych po kaszubsku aby hiszpanskie wzorce
przenosic. Ale szacunek dla kultury, odrebnosci Kaszebow oczywiscie
sie nalezy.



Żadnych wzorców nie da się przenieść w 100%, ale wiele adopytujemy od innych
np. Fryzów i Walijczyków.


Za komunistow i Kaszubow i Slazakow i Mazurów rownano z siakimis
nazistami. Czas z tym skonczyc.



Mój dziadek się nie prosił do Wehrmachtu, ale jak mu chcieli rodziców
wsadzić do KL Stutthof, to poszedł "z pieśnią na ustach". Ta pieśń to
"Jeszcze Polska nie zginęła"... Potem się zgłosił na ochotnika do PSZ, jak
go Amerykanie do niewoli wzięli. W 1947 wrócił ze Szkocji do Gdańska. W 1953
powędrował do więzienia. Zaliczył Sztum, Wronki, kopalnię w Bytomiu, wyszedł
w 1956. Do końca życia robili mu wstręty za ten Wehrmacht. Mam jego
niemiecki śpiewnik (przydziałowy), z tyłu, na ostatnich pustych kartach
wpisany jest jego ręką "Marsz brygady karpackiej". Do końca życia on i jemu
podobni nasłuchali się o zdrajcach, hitlerowcach itp. Kiedyś niewiele z tego
rozumiałem. Dziś wiem, że gdyby przyszli tutaj Chińczycy i mógłbym uratować
życie matki, ojca, żony, dziecka, to bym się markerem na żółto pomalował i
poszedł do pracy w kopalni, byle im dano święty spokój.

Mazurzy jako grupa etniczna przestali istnieć. Nie ma ich, nie licząc
niedobitków. Reszta była zmuszana do wyjazdów i dziś ich potomkowie są
Niemcami.

Pozdrawiam

Dirschauer



73
Data: 24 sierpień 2003, 22:37
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca? [OT: Kaszubi]

Autor: JurekA

Dirschauer wrote:


Mogę podesłać artykuł. Mój kolega (Kaszeba z Gdyni) robi doktorat w
Hiszpanii i trochę opisał sytuację Basków. Problem polega na tym, że w
Polsce mówimy Baskowie, a słyszymy ETA. Sytuacje jest o wiele bardziej
skomplikowana. Natomiast za reżimu Franco wytworzyła się taka
sytuacja, że po baskijsku mówiło tylko pokolenie dziadków i wnuków,
rodzice nie. Groziło przerwanie przekazu kulturowego, ale znaleźli
sposób na prztrwanie języka. W tym zakresie Kaszubi mogą się wiele
nauczyć.



Podobnie bylo w Katalonii. Zwlaszcza - ze to region Hiszpanii ktory
badzo duzo zarabia .....


Mój dziadek się nie prosił do Wehrmachtu, ale jak mu chcieli rodziców
wsadzić do KL Stutthof, to poszedł "z pieśnią na ustach". Ta pieśń to
"Jeszcze Polska nie zginęła"... Potem się zgłosił na ochotnika do
PSZ, jak go Amerykanie do niewoli wzięli. W 1947 wrócił ze Szkocji do
Gdańska. W 1953 powędrował do więzienia. Zaliczył Sztum, Wronki,
kopalnię w Bytomiu, wyszedł w 1956. Do końca życia robili mu wstręty
za ten Wehrmacht.



Pisalem kiedys tekst na ten temat .......do gazety na temat polskiej
emigracji w Cambridge w Anglii. Dokladnie tę etyczną tragedie opisalem.
Tekst nie znalazl sie w gazecie z powodow ideolologicznych (wtedy:
"Tygodnik Gdanski"). Ukazal sie wiec w b. gazecie gdanskiego NZS.


J.


74
Data: 25 sierpień 2003, 11:44
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dunia



System ewidencji ludnosci sie klania, i jego organizacja.
W Szwecji taki system jest kierowany i zarzadzany przez Urzad Skarbowy, co
znacznie ulatwia kontrolowanie obywateli.....


W Niemczech rowniez. Karte podatkowa dostaje sie przy zameldowaniu. I trzeba
rzeczywiscie meldowac sie, tam gdzie sie mieszka - przynajmniej jest sensowna
dystrybucja podatkow na samorzady lokalne.

Dunia
--
============= P o l N E W S ==============


archiwum i przeszukiwanie newsów


http://www.polnews.pl




75
Data: 26 sierpień 2003, 10:07
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dunia

Iwona W. napisala:


Od lat zyjemy w wolnym zwiazku, niedlugo urodzi nam sie synek i od jakiegos
juz czasu trwaja miedzy nami spory o nazwisko dla malenstwa. Jego tatus
pragnie aby nosilo nazwisko i jego i moje.



Ja i moj TZ mamy slub, ale ja zostalam przy swoim nazwisku, wiec kwestia jest
podobna ! Bardzo chcemy, zeby w przyszlosci nasze dzieci nosily oba nazwiska !


Podobno jest to mozliwe.



W Polsce oficjalnie nie, ale siwa pisala kiedys jak to sprytnie obeszla ;)

Ja


optuje za rozwiazaniem ze nazwisko tatusia, ale przyznam sie ze opozcja jest
silna, no i nie wiem co robic???


A dlaczego dziecko nie mialoby miec dwoch nazwisk ? IMHO to bardzo fajne, a
patriarchat - mam nadzieje - juz sie dawno skonczyl ;)

Dunia

--
============= P o l N E W S ==============


archiwum i przeszukiwanie newsów


http://www.polnews.pl




76
Data: 26 sierpień 2003, 10:19
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dirschauer

Dunia wrote:


Ja i moj TZ mamy slub, ale ja zostalam przy swoim nazwisku, wiec
kwestia jest podobna ! Bardzo chcemy, zeby w przyszlosci nasze dzieci
nosily oba nazwiska !


Podobno jest to mozliwe.



W Polsce oficjalnie nie, ale siwa pisala kiedys jak to sprytnie
obeszla ;)



Wydaje mi się, że nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać taki wariant już
przy ślubie, kiedy określa się jakie nazwisko mają nosić dzieci. Jak to jest
w przypadku "kombinatów" pojecia nie mam.

D.




77
Data: 26 sierpień 2003, 11:21
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Michal Jan

"Dirschauer" writes:


nosily oba nazwiska !


Podobno jest to mozliwe.



W Polsce oficjalnie nie, ale siwa pisala kiedys jak to sprytnie
obeszla ;)



Wydaje mi się, że nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać taki wariant już
przy ślubie, kiedy określa się jakie nazwisko mają nosić dzieci.



Stoi. Przy slubie okreslasz, czy dzieci maja sie nazywac jak zona, czy
jak maz. Jesli kazde z rodzicow bedzie po slubie nosic nazwisko
pojedyncze, to dziecko tez.

Natomiast mozna wniesc o zmiane nazwiska w trybie odpowiedniej
ustawy...


MJ

78
Data: 26 sierpień 2003, 11:40
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dunia



Wydaje mi się, że nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać taki wariant już
przy ślubie, kiedy określa się jakie nazwisko mają nosić dzieci.



Nie jest to takie oczywiste. Dziecko musi nosic nazwisko jednego z rodzicow.
Czyli gdy np. matka nazywala sie przed slubem X, a ojciec Y, a nastepnie matka
przyjela nazwisko meza i jest X-Y, to dziecko moze miec nazwisko X-Y lub Y.
Nie jest _oficjalnie_ mozliwe, ze gdy matka nazywa sie X, a ojciec Y, to
dziecko nazwa X-Y. Tu juz trzeba pokombinowac.

Dunia
--
============= P o l N E W S ==============


archiwum i przeszukiwanie newsów


http://www.polnews.pl




79
Data: 26 sierpień 2003, 18:53
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Limeryk <1

Michal Jankowski napisał/a na grupie pl.soc.dzieci tak:


nosić dzieci.

Stoi. Przy slubie okreslasz, czy dzieci maja sie nazywac jak zona, czy
jak maz. Jesli kazde z rodzicow bedzie po slubie nosic nazwisko
pojedyncze, to dziecko tez.



I racja, ale zawsze mozna sprobowac. Nam bez problemu wpisano w akt
ślubu ja swoje nazwisko, mąż swoje, dzieci oba. Jeśli coś nie wypadnie i
nie zmieni się obsada USC oraz urodzę w tej miejscowości, to
prawdopodobnie przejdzie ta opcja i dzieci będą miały podwójne nazwisko
bez większych komplikacji.
No chyba, żeby ktoś tam doczytał ustawę. Wtedy trzeba będzie
kombinować...

Limeryk + ?
~30 XII 2003

80
Data: 27 sierpień 2003, 11:45
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: MOLNARka <

Użytkownik "Limeryk" <123mr@wp.pl> napisał


I racja, ale zawsze mozna sprobowac. Nam bez problemu wpisano w akt
ślubu ja swoje nazwisko, mąż swoje, dzieci oba.



I to jest powiem szczerze ... mocno wkurzające, że w niektórych urzędach
poprawnie czytają przepis (i jest to nie do przejścia) a w niektórych
niedouki sami sobie tworzą wykładnię i można cos takiego zrealizować.

Wkurzam się bo ja niestety trafiłam na tych 'prawych' i żeby moje dzieci
miały 2 nazwiska ... ja też musze mieć 2.

Pozdrawiam
MOLNARka


81
Data: 27 sierpień 2003, 16:21
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Limeryk <1

MOLNARka napisał/a na grupie pl.soc.dzieci tak:


I to jest powiem szczerze ... mocno wkurzające, że w niektórych urzędach
poprawnie czytają przepis (i jest to nie do przejścia) a w niektórych
niedouki sami sobie tworzą wykładnię i można cos takiego zrealizować.

Wkurzam się bo ja niestety trafiłam na tych 'prawych' i żeby moje dzieci
miały 2 nazwiska ... ja też musze mieć 2.



A ja Ciebie świetnie rozumiem, też bym się wkurzała gdyby mi się tak
łatwo nie udało. A i tak pewnie poczuję się za jakieś pięć miesięcy jak
faktycznie przy zgłaszaniu dziecka to przejdzie.
Ale szczerze mówiąc zadziałałam przez zaskoczenie, pan bez pytania
wypisał nam wszystko na nazwisko męża i kazał podpisać, jak
powiedziałam, ża ja tego nie podpiszę i nie tak ma być, bardzo szybko
wszystko poprawił jak mu dyktowałam, czerwieniąc się przy tym i gęsto
tłumacząc z tego, że nie zapytał wcześniej. Pewnie nawet na myśl mu nie
przyszło nawet zastanawianie się na aspektami prawnymi. A ja też wówczas
o niezgodności naszego pomysłu z prawem pojęcia nie miałam, toteż moje
żądania brzmiały przekonywująco :-), a zostanie przy swoim nazwisku
kobiety, jest równie egzotyczne jak i podwójne dla dzieci.

Limeryk + ?
~30 XII 2003

82
Data: 27 sierpień 2003, 17:24
Temat:

[OT] Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Dunia

Limeryk napisala:


żądania brzmiały przekonywująco :-), a zostanie przy swoim nazwisku
kobiety, jest równie egzotyczne jak i podwójne dla dzieci.


No, tak to juz jest ;)
Ja bralam slub za granica, w Polsce jeszcze nie rejestrowalam, bo klada klody
pod nogi :) i niewiele osob przyjelo do wiadomosci, ze ani nie przyjelam
nazwiska meza, ani go sobie nie dodalam do nazwiska swojego. ;)
W zwiazku z tym, mimo ze juz rok minal od slubu, dostaje listy nie tylko na
nazwisko Dunia X, ale takze X-Y, a nawet Y. ;))))
Sporo osob w ogole nie slucha tlumaczen, twierdzac ze: 'Co to za malzenstwo z
innymi nazwiskami ?' ;))

Przeczytalam ostatnio, ze w Niemczech (gdzie mieszkam) w 15% nowo zawartych
zwiazkow kobiety pozostaly przy swoim nazwisku, co jest sporym wzrostem tego
typu praktyk w porownaniu do sytuacji sprzed 10, 20 lat. Emancypacja ? ;))))

Dunia
--
============= P o l N E W S ==============


archiwum i przeszukiwanie newsów


http://www.polnews.pl




83
Data: 27 sierpień 2003, 20:05
Temat:

Re: [OT] Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Limeryk <1

Dunia napisał/a na grupie pl.soc.dzieci tak:


W zwiazku z tym, mimo ze juz rok minal od slubu, dostaje listy nie tylko na
nazwisko Dunia X, ale takze X-Y, a nawet Y. ;))))



Ja też i odsyłam podpisując się swoim nazwiskiem i regułką "z mężem" :-)


Sporo osob w ogole nie slucha tlumaczen, twierdzac ze: 'Co to za malzenstwo z
innymi nazwiskami ?' ;))


Ta i tak przy każdej zmianie faceta zmieniać nazwisko :-), toż zwariować
można... Zresztą zabraniałaś mężowi zmienić na Twoje? Bo ja nie, jakby
chiał się "zrodzinnić" zawsze może :-)


Emancypacja ? ;))))



Może lenistwo?
W każdym bądź razie długa droga przed nami...
Limeryk + ?
~30 XII 2003

84
Data: 28 sierpień 2003, 15:02
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Ewa Ressel


Użytkownik "Michal Jankowski" napisał w wiadomości
news:2nfzjo22qr.fsf@ccfs1.fuw.edu.pl...


>
> Wydaje mi się, że nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać taki wariant


już


> przy ślubie, kiedy określa się jakie nazwisko mają nosić dzieci.

Stoi. Przy slubie okreslasz, czy dzieci maja sie nazywac jak zona, czy
jak maz. Jesli kazde z rodzicow bedzie po slubie nosic nazwisko
pojedyncze, to dziecko tez.



Są trzy osobne rubryczki: na nazwisko męża, żony i dzieci (przynajmniej tak
było w ubiegłym stuleciu, kiedy brałam ślub).
ER



85
Data: 28 sierpień 2003, 15:25
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Michal Jan

"Ewa Ressel" writes:


Stoi. Przy slubie okreslasz, czy dzieci maja sie nazywac jak zona, czy
jak maz. Jesli kazde z rodzicow bedzie po slubie nosic nazwisko
pojedyncze, to dziecko tez.



Są trzy osobne rubryczki: na nazwisko męża, żony i dzieci (przynajmniej tak
było w ubiegłym stuleciu, kiedy brałam ślub).



Rubryczki sa trzy, ale ustawa mowi, co do tych rubryczek mozna wpisac.


MJ




86
Data: 28 sierpień 2003, 22:04
Temat:

Re: nazwisko dziecka - matki czy ojca?

Autor: Marcin Jac


porodu i chyba odpisami skróconymi naszych aktów urodzenia udaliśmy się do



skrocony akt urodzenia przyszlej mamy


już na "docelowe" nazwisko. ZUS - u to nie obchodzi, czyje nazwisko nosi
dziecko, ważne jest, czy matka dziecka (lub ojciec) jest stanu wolnego.===



a dlaczego to jest wazne?

Marcin




Tematy powiązane z nazwisko dziecka - matki czy ojca?:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24