otopr.pl Grupy dyskusyjne Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

1
Data: 22 sierpień 2009, 13:12
Temat:

Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: zosia.p

Wrocilam od ludzi z mojej wsi od ktorych dostalam wlasnie takiego sms-a.
Wkurzylam sie oczywiscie i moja pierwsza odpowiedz byla: trudno, wasz pies,
wasze sumienie, ale potem poszlam.

Kila miesiecy temu bylam w podobnej sytuacji i nie zdarzylam. Pies innych
sasiadow po prostu ktorejs nocy zniknal i slad po nim zaginal. Nagadalam
ludziom, ze przeciez sluzyl im tyle lat, przeciez jest dobrym psem i ich
kocha. Pokiwali glowami, myslalam ze to przemysla, ale pies zniknal... I
czasem o nim mysle, jak go zabili...

Dletego teraz poszlam powiedzec, ze dobrze wezme Aresa, ze zamieszka z
Miskiem w kojcu.
Sasiedzi w przyszlym tygodniu dostana szczeniaka, ekscytuja sie ze to bedzie
wielki i piekny pies... A ja patrze na 7,5 letniego Aresa, ktory sluzyl im
blisko 5 lat, bronil domu, nikogo nie skrzywdzil. A wszystko to za miske
zlewek i troche suchej karmy. Zawsze na lancuchu. Jego porzedni dom nie byl
lepszy, lancuch tyle ze przy domku jednorodzinnym w miescie, tez sie znudzil
bo szczegolnie urodziwy nie jest. Wilczurowaty z klapnietymi uszami.
Na policje nie doniose, bo policjanci tacy sami, wtopieni w wiejska
rzeczywistosc zajmowanie sie zabijaniem psow maja za bzdure. Male psy sie
topie, duze zabijaja mysliwi, za 12 zlotych - cene naboju.
No i jakbyn doniosla, nikt wiecej nie dalby psu i mi szansy, psy zabijane by
byly za moimi plecami, po cichu...

Wiec patrzylam na Aresa i myslalam, ze on jeszcze nie wie, ale juz na niego
krzycza, jakby chcieli udowodnic ze to jego wina, ze sie go pozbywaja.
Patrzylam na niego i myslalam tez, ze za tydzien bedzie moj, pewno do
smierci, bo kto wezmie takiego brzydkiego, duzego i dosyc starego psa. I juz
go kocham za to ze taki brzydki i taki niechciany.

zosia



2
Data: 22 sierpień 2009, 19:29
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: rs

On Sat, 22 Aug 2009 13:12:11 +0200, "zosia.p"
wrote:


Wrocilam od ludzi z mojej wsi od ktorych dostalam wlasnie takiego sms-a.
Wkurzylam sie oczywiscie i moja pierwsza odpowiedz byla: trudno, wasz pies,
wasze sumienie, ale potem poszlam.

Kila miesiecy temu bylam w podobnej sytuacji i nie zdarzylam. Pies innych
sasiadow po prostu ktorejs nocy zniknal i slad po nim zaginal. Nagadalam
ludziom, ze przeciez sluzyl im tyle lat, przeciez jest dobrym psem i ich
kocha. Pokiwali glowami, myslalam ze to przemysla, ale pies zniknal... I
czasem o nim mysle, jak go zabili...

Dletego teraz poszlam powiedzec, ze dobrze wezme Aresa, ze zamieszka z
Miskiem w kojcu.
Sasiedzi w przyszlym tygodniu dostana szczeniaka, ekscytuja sie ze to bedzie
wielki i piekny pies... A ja patrze na 7,5 letniego Aresa, ktory sluzyl im
blisko 5 lat, bronil domu, nikogo nie skrzywdzil. A wszystko to za miske
zlewek i troche suchej karmy. Zawsze na lancuchu. Jego porzedni dom nie byl
lepszy, lancuch tyle ze przy domku jednorodzinnym w miescie, tez sie znudzil
bo szczegolnie urodziwy nie jest. Wilczurowaty z klapnietymi uszami.
Na policje nie doniose, bo policjanci tacy sami, wtopieni w wiejska
rzeczywistosc zajmowanie sie zabijaniem psow maja za bzdure. Male psy sie
topie, duze zabijaja mysliwi, za 12 zlotych - cene naboju.
No i jakbyn doniosla, nikt wiecej nie dalby psu i mi szansy, psy zabijane by
byly za moimi plecami, po cichu...

Wiec patrzylam na Aresa i myslalam, ze on jeszcze nie wie, ale juz na niego
krzycza, jakby chcieli udowodnic ze to jego wina, ze sie go pozbywaja.
Patrzylam na niego i myslalam tez, ze za tydzien bedzie moj, pewno do
smierci, bo kto wezmie takiego brzydkiego, duzego i dosyc starego psa. I juz
go kocham za to ze taki brzydki i taki niechciany.
zosia



bardzo ladny text. tacy sa ludzie, ale na szczescie nie wszyscy. to
chyba ty, nie tak dawno pisalas tu o, budyjacym przypadku, z tego
samego srodowiska.

3
Data: 22 sierpień 2009, 20:24
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: zosia.p


Uzytkownik "rs" napisal w wiadomosci


chyba ty, nie tak dawno pisalas tu o, budyjacym przypadku, z tego
samego srodowiska.




jest lepiej na pewno. Nie zabija sie juz pradem, siekiera....
Ale nieodmiennie zadziwia mnie i zmuci, ze nawet jesli nie ma okrucienstwa
to nie ma tez przywiazania. Psy traktuje sie uzytkowo jak swinie, krowy itd.
Bez uczuc i bez swiadomosci ze one jakies uczucia maja.

Sa wyjatki. Jeden z sasiadow jezdzi fiacikiem, bo zawsze wozi ze soba psa i
rodzina nie zgodzila sie zeby robil to w ich rodzinnym aucie.
Mysliwi, ktorych nie lubie z oczywistych wzgledow, jednak o swoje psy dbaja
i je lubia.
Jeden z pijacych, zawsze na gazie idzie do swojego wilczura i prowadzi z nim
dlugie nocne dysputy...

Ale wiekszosc to: lancuch, zlewki i smierc, dy sie trafi jakis "lepszy".

z.



4
Data: 23 sierpień 2009, 01:54
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: rs

On Sat, 22 Aug 2009 20:24:31 +0200, "zosia.p"
wrote:



Uzytkownik "rs" napisal w wiadomosci


chyba ty, nie tak dawno pisalas tu o, budyjacym przypadku, z tego
samego srodowiska.




jest lepiej na pewno. Nie zabija sie juz pradem, siekiera....
Ale nieodmiennie zadziwia mnie i zmuci, ze nawet jesli nie ma okrucienstwa
to nie ma tez przywiazania. Psy traktuje sie uzytkowo jak swinie, krowy itd.
Bez uczuc i bez swiadomosci ze one jakies uczucia maja.



ale dlaczego mialy by byc traktowane inaczej. to raczej "miastowi" nie
majac kontaktu codziennego z inwentarzem, przywiazuja sie do
psa|kota|papuzki jako czalona rodziny. ci, ktorzy raz w sezonie
zabijaja swinie i kilkanascie razy kure czy koguta, zapewne widza te
sprawy inaczej i pies jest kolejnym elementem naturalnego cyku.


Sa wyjatki. Jeden z sasiadow jezdzi fiacikiem, bo zawsze wozi ze soba psa i
rodzina nie zgodzila sie zeby robil to w ich rodzinnym aucie.
Mysliwi, ktorych nie lubie z oczywistych wzgledow, jednak o swoje psy dbaja
i je lubia.
Jeden z pijacych, zawsze na gazie idzie do swojego wilczura i prowadzi z nim
dlugie nocne dysputy...
Ale wiekszosc to: lancuch, zlewki i smierc, dy sie trafi jakis "lepszy".



tego to akurat nie rozumiem. wychowywalem sie czesciowo na zabitej
dehami wsi i tam zawsze psy dozywaly emerytury, albo uciekaly.
lancuch, zlewki raczej tak, ale nie bylo "zwalniania z pracy" bo
pojawil sie lepszy. to jest bardzo smutne zjawisko.

5
Data: 23 sierpień 2009, 10:03
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: zosia.p


Uzytkownik "rs" napisal w wiadomosci


ale dlaczego mialy by byc traktowane inaczej. to raczej "miastowi" nie
majac kontaktu codziennego z inwentarzem, przywiazuja sie do
psa|kota|papuzki jako czalona rodziny. ci, ktorzy raz w sezonie
zabijaja swinie i kilkanascie razy kure czy koguta, zapewne widza te
sprawy inaczej i pies jest kolejnym elementem naturalnego cyku.



Pamietam jak moja ciotka prowadzila krowe do rzezni. Krowa plakala i ciotka
plakala cala droge....

Nie mowie o traktowaniu "po miastowemu" jak czlonka rodziny. Ale o tym, ze
obcujac z jakims stworzeniem czujacym i okazaujacym przywiazanie, chyba
naturalna rzecza jest jakas relacja emocjonalna. Karmisz tego psa, on
wariuje z radosci, lasi sie i merda ogonem.... To nie jest rzecz. I tak
przez cale lata.

O inwentarz sie dba, wzywa weta w razie choroby, bo "bylaby strata". A pies
niech na lancuchu zdycha, najwyzej wezmie sie nastepnego.
Mowie o pewnej wrazliwosci, pewnej odpowiedzialnosci, pewnym
czlowieczenistwie....


z.



6
Data: 23 sierpień 2009, 20:54
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: rs

On Sun, 23 Aug 2009 10:03:01 +0200, "zosia.p"
wrote:


Uzytkownik "rs" napisal w wiadomosci


ale dlaczego mialy by byc traktowane inaczej. to raczej "miastowi" nie
majac kontaktu codziennego z inwentarzem, przywiazuja sie do
psa|kota|papuzki jako czalona rodziny. ci, ktorzy raz w sezonie
zabijaja swinie i kilkanascie razy kure czy koguta, zapewne widza te
sprawy inaczej i pies jest kolejnym elementem naturalnego cyku.



Pamietam jak moja ciotka prowadzila krowe do rzezni. Krowa plakala i ciotka
plakala cala droge....




Nie mowie o traktowaniu "po miastowemu" jak czlonka rodziny. Ale o tym, ze
obcujac z jakims stworzeniem czujacym i okazaujacym przywiazanie, chyba
naturalna rzecza jest jakas relacja emocjonalna. Karmisz tego psa, on
wariuje z radosci, lasi sie i merda ogonem.... To nie jest rzecz. I tak
przez cale lata.

O inwentarz sie dba, wzywa weta w razie choroby, bo "bylaby strata". A pies
niech na lancuchu zdycha, najwyzej wezmie sie nastepnego.
Mowie o pewnej wrazliwosci, pewnej odpowiedzialnosci, pewnym
czlowieczenistwie....



ja to dokladnie rozumiem. przerabialem oddawanie do rzezni krow,
owiec, czy zabijanie swin, o drobiu nie wspomne, bo to bylo co tydzien
po kosciolku. tez nie rozumiem takiego zachowania, ale staram sie tu
wystapic z pozycji "adwokata dialba", zeby sie dowiedziec na czym moze
polegac to (zupelnie nowe dla mnie) zjawisko.
psy chyba zawsze mialy najgorzej. od wielkiego dzwonu spuszczzne z
lancucha. nie przypominam sobie by do psa byl kiedykolwiek wzywany
weterynarz, ale z drugiej strony nie przypominam sobie by ktorys pies
we wsi zachorowal. byc moze, nawet jesli cos sie stalo, to zaden
gospodarz o tym nie mowil, zeby mu na posesje obcy nie wlezli, kiedy
pies bedzie nie w pelni sprawny. ukartupil chore zwierze, zakopal,
nastepnego dnia mial nastepne. nikogo za reke nie zlapalem. o takie
psy jest latwo. sa tez tanie. pewnie tez z tego powodu sie nie
szanuje, ale zeby az do takiego stopnia, zeby zabijac jak sie znudzil?
co prawda bylem kiedys swiadkiem takiej sytuacji, ze moj znajomy
zalatwil mojej znajomej pieska. znajoma chciala dla coreczki. coreczka
chciala pieska. najlepiej jakby to byl ciemny spaniel, ale podczas
rozmow nie bylo nacisku na rase. coreczka zachwycila sie pieskiem i
sie nim zachwycala, do czasu kiedy odrobine podrosl i sie okazalo, ze
ze spaniela ma tylko oczy i uszy. dziewczynka juz psa nie chciala i
sama stwierdzila, ze go zostawi na ulicy jak go nikt nie wezmie.
zrozumialbym jeszcze jej rodzicow, gdyby wyglosili podobne zdanie, ale
10letnie dziecko?

7
Data: 7 wrzesień 2009, 22:29
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: arek

On 22 Sie, 20:24, "zosia.p" wrote:


Ale nieodmiennie zadziwia mnie i zmuci, ze nawet jesli nie ma okrucienstwa
to nie ma tez przywiazania. Psy traktuje sie uzytkowo jak swinie, krowy itd.
Bez uczuc i bez swiadomosci ze one jakies uczucia maja.



Swinie i krowy nie maja uczuc? Mozna wszystko kochac,
ale psy nie sa dla jaj, tylko do uzytku, jak krowy i swinie.

Inna sprawa, ze nawet o przedmioty trzeba odpowiednio dbac,
tym bardziej o zwierzeta.

8
Data: 15 wrzesień 2009, 12:46
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: Zorka



Sasiedzi w przyszlym tygodniu dostana szczeniaka, ekscytuja sie ze to bedzie
wielki i piekny pies... A ja patrze na 7,5 letniego Aresa, ktory .........



Trudno w to uwierzyc.
Jak Ty tam mozesz życ? Co Cie skłoniło do zamieszkania wsrod takich ludzi?
Straszne.

9
Data: 25 wrzesień 2009, 10:00
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: itakinie <

Zorka pisze:




Sasiedzi w przyszlym tygodniu dostana szczeniaka, ekscytuja sie ze to
bedzie wielki i piekny pies... A ja patrze na 7,5 letniego Aresa,
ktory .........



Trudno w to uwierzyc.
Jak Ty tam mozesz życ? Co Cie skłoniło do zamieszkania wsrod takich ludzi?
Straszne.


Bieda!
Bieda nas zmusza do do tego, że mieszkamy tam gdzie musimy,
anie tam, gdzie byśmy chcieli. Teraz, jest w Polsce kult
posiadania nieruchomości, szałowej "Fury", a przyroda,
życie, to tylko moje własne się liczy.

10
Data: 1 lut 2012, 02:14
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: Ikselka

Dnia Sat, 22 Aug 2009 19:54:08 -0400, rs napisał(a):


ale dlaczego mialy by byc traktowane inaczej. to raczej "miastowi" nie
majac kontaktu codziennego z inwentarzem, przywiazuja sie do
psa|kota|papuzki jako czalona rodziny. ci, ktorzy raz w sezonie
zabijaja swinie i kilkanascie razy kure czy koguta, zapewne widza te
sprawy inaczej i pies jest kolejnym elementem naturalnego cyku.



Dokladnie tak jest.

11
Data: 1 lut 2012, 07:49
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: jerzy.n


Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości
news:1vkrrwajuz7lm.45g9wy10ijqp.dlg@40tude.net...
. ci, ktorzy raz w sezonie


zabijaja swinie i kilkanascie razy kure czy koguta, zapewne widza te
sprawy inaczej i pies jest kolejnym elementem naturalnego cyku.



Dokladnie tak jest.


Dla takiego to i człowieka zabić to drobiazg ...


12
Data: 1 lut 2012, 18:18
Temat:

Re: Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 1 Feb 2012 07:49:02 +0100, jerzy.n napisał(a):


Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości
news:1vkrrwajuz7lm.45g9wy10ijqp.dlg@40tude.net...
. ci, ktorzy raz w sezonie


zabijaja swinie i kilkanascie razy kure czy koguta, zapewne widza te
sprawy inaczej i pies jest kolejnym elementem naturalnego cyku.



Dokladnie tak jest.


Dla takiego to i człowieka zabić to drobiazg ...



A widzisz, jednak nie. Częściej dla takiego, co tylko pieski kocha.
:->


Tematy powiązane z Niech pani wezmie psa, bo go zastrzelimy..:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24