otopr.pl Grupy dyskusyjne nowe pomysly Rządu...

nowe pomysly Rządu...

1
Data: 14 styczeń 2002, 15:01
Temat:

nowe pomysly Rządu...

Autor: Lukasz

Witajcie,
Ciekaw jestem opini lekarzy o nowym pomyśle min. zdrowia znoszącym płatność
za nieuzasadnione wezwanie pogotowia.
Rozmawiałem kilka dni temu ze znajomym lekarzem pracującym w pogotowiu.
Podobno liczba wyjazdów wzrosła im o 300% (np. do migreny, bólu zęba itp).

pozdrawiam wszystkich
Lukasz




2
Data: 14 styczeń 2002, 15:04
Temat:

Re: nowe pomysly =?iso-8859-2?Q?Rz=B1du=2E=2E=2E?=

Autor: Lech Trzec

Lukasz wrote:


Rozmawiałem kilka dni temu ze znajomym lekarzem pracującym w pogotowiu.
Podobno liczba wyjazdów wzrosła im o 300% (np. do migreny, bólu zęba itp).



Nie, to niemożliwe ;-)

A tak swoją drogą to jest to ciekawe - czyli poprzednio wyjeżdżali 3x rzadziej,
czyli na 3 h pracy co najmniej przez 2h pracy nic nie robili.

Leszek


3
Data: 14 styczeń 2002, 15:05
Temat:

Re: nowe pomysly =?iso-8859-2?Q?Rz=B1du=2E=2E=2E?=

Autor: Lech Trzec

Lukasz wrote:


Rozmawiałem kilka dni temu ze znajomym lekarzem pracującym w pogotowiu.
Podobno liczba wyjazdów wzrosła im o 300% (np. do migreny, bólu zęba itp).



Nie, to niemożliwe ;-) to kłamliwa propaganda wynikająca z niskich pobudek
politycznych ;-)

A tak swoją drogą to jest to ciekawe - czyli poprzednio wyjeżdżali 3x rzadziej,
czyli na 3 h pracy co najmniej przez 2h pracy nic nie robili?

Leszek


4
Data: 14 styczeń 2002, 15:14
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re=3A_nowe_pomysly_Rz=B1du=2E=2E=2E?=

Autor: Piotr Kasz

On Mon, 14 Jan 2002, Lukasz wrote:


Witajcie,
Ciekaw jestem opini lekarzy o nowym pomy=B6le min. zdrowia znosz=B1cym p=


=B3atno=B6=E6


za nieuzasadnione wezwanie pogotowia.
Rozmawia=B3em kilka dni temu ze znajomym lekarzem pracuj=B1cym w pogotowi=


u.


Podobno liczba wyjazd=F3w wzros=B3a im o 300% (np. do migreny, b=F3lu z=


=EAba itp).

byla sonda telewizyjna podczas rozmowy z ministrem na ten temat i
wiekszosc ludzi czyli takze pacjentow - co pozytywnie nastraja -
byla za tym aby utrzymac platnosc za nieuzasadnione wezwania.

Slusznie - bo krotko mowiac jak pogotowie pojedzie 10 razy niepotrzebnie
do czkawki to moze nie dojedzie na czas do groznych napadow padaczkowych
no bo ilosc dyzurnych przeciez nie wzrosnie

P.
----
Piotr Kasztelowicz
[http://www.am.torun.pl/~pekasz]


5
Data: 14 styczeń 2002, 15:24
Temat:

Re: nowe pomysly Rządu...

Autor: ania

a jak przez telefon dyzurny rozpozna czy to cos powaznego czy nie????

ania



6
Data: 14 styczeń 2002, 15:49
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re=3A_nowe_pomysly_Rz=B1du=2E=2E=2E?=

Autor: Piotr Kasz

On Mon, 14 Jan 2002, ania wrote:


a jak przez telefon dyzurny rozpozna czy to cos powaznego czy nie????



pewne dane podaje pacjent lub rodzina. To jest podstawa o decyzji
czy karetke wyslac, jaka i w jakiej kolejnosci. I tak do bolu w klatce
zwlaszcza uciskajacego promieniujacego do lewej konczyny gornej
u pacjenta z niepokojem i nierownym biciem serca powinna pojechac
karetka reanimacyjna a do bolu kolana w ogole nie powinna pojachac
zadna karetka. Jesli pacjent powie, ze boli go serce i pojedzie
tam R-ka a na miejscu okaze sie, ze boli go kolano a o sercu
powiedzial dlatego, aby szybciej karetka przyjechala (zdarzylo
mi sie to nie raz) to nie tylko powinien zaplacic ciezkie pieniadze
za ten wybryk ale powinien byc tak traktowany jak ktos dla niby
zartu zadzwoni i powie, ze w szpitalu podlozono bombe

P.
----
Piotr Kasztelowicz
[http://www.am.torun.pl/~pekasz]


7
Data: 14 styczeń 2002, 17:36
Temat:

Re: nowe pomysly Rządu...

Autor: ania


powiedzial dlatego, aby szybciej karetka przyjechala (zdarzylo
mi sie to nie raz) to nie tylko powinien zaplacic ciezkie pieniadze
za ten wybryk ale powinien byc tak traktowany jak ktos dla niby
zartu zadzwoni i powie, ze w szpitalu podlozono bombe



tu sie zgadzam w 100% ale czasami ludzie sa bezradni bo sa przekonani ze to
jakas powazna choroba a dyzurny stwierdza ze sie nie kwalifikuje - wiec stad
to nie kara sie takich ludzi

ile razy mowia o tym ze odsylaja np chlopaka ze nic mu nie jest i przesadza
a chlopak pozniej umarl - bo mial zakrzepice czy cos takiego, a bolala go
tylko noga!

ania



8
Data: 14 styczeń 2002, 18:38
Temat:

Re: nowe pomysly Rządu...

Autor: basik30

Witam!


Tak obserwuję, przysłuchuję się tym wszystkim opiniom - a jakie proste


wnioski - CO ROBI LEKARZ RODZINNY???!!!!!
Pacjenci wchodzą do systemu kuchnią (OPD, Izby Przyjęć...)- a POZ-y siedzą
sobie cichutko licząc "grosiki"
Mój lekarz jest dostępny przez 24g/ dobę, cieszę się z tego i nawet gdyby
bolało mnie w mostku to zadzwonię do NIEGO w pierwszej kolejności.


Pozdrawiam
BK



9
Data: 14 styczeń 2002, 19:06
Temat:

=?ISO-8859-2?Q?Re:_nowe_pomysly_Rz=B1du...?=

Autor: Artur Drze


pewne dane podaje pacjent lub rodzina. To jest podstawa o decyzji
czy karetke wyslac, jaka i w jakiej kolejnosci. I tak do bolu w klatce
zwlaszcza uciskajacego promieniujacego do lewej konczyny gornej
u pacjenta z niepokojem i nierownym biciem serca powinna pojechac
karetka reanimacyjna a do bolu kolana w ogole nie powinna pojachac
zadna karetka. Jesli pacjent powie, ze boli go serce i pojedzie
tam R-ka a na miejscu okaze sie, ze boli go kolano a o sercu
powiedzial dlatego, aby szybciej karetka przyjechala (zdarzylo
mi sie to nie raz) to nie tylko powinien zaplacic ciezkie pieniadze
za ten wybryk ale powinien byc tak traktowany jak ktos dla niby
zartu zadzwoni i powie, ze w szpitalu podlozono bombe


I wszędzie za coś takiego się płaci ciężkie pieniądze.
--
Politycznie niepoprawny Artur Drzewiecki

Jeśli chcesz wysłać mi list, usuń słowa "bez." i "spamu." z mego adresu w nagłówku.

10
Data: 15 styczeń 2002, 03:07
Temat:

Re: nowe pomysly Rządu...

Autor: PiotrMx


Użytkownik Lech Trzeciak w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3C42E590.E41FC4D2@iimcb.gov.pl...


Lukasz wrote:

> Rozmawiałem kilka dni temu ze znajomym lekarzem pracującym w pogotowiu.
> Podobno liczba wyjazdów wzrosła im o 300% (np. do migreny, bólu zęba


itp).



Nie, to niemożliwe ;-) to kłamliwa propaganda wynikająca z niskich pobudek
politycznych ;-)

A tak swoją drogą to jest to ciekawe - czyli poprzednio wyjeżdżali 3x


rzadziej,


czyli na 3 h pracy co najmniej przez 2h pracy nic nie robili?

Leszek



Tak bo ta praca to 90% smiertelnej nudy i 10% smiertelnego strachu.
Okreslenie dotyczy anestezjologow ale w tym wypadku chyba też pasuje.

Pozdrawiam
PiotrMx



11
Data: 15 styczeń 2002, 05:06
Temat:

Re: nowe pomysly =?iso-8859-2?Q?Rz=B1du=2E=2E=2E?=

Autor: Dariusz



Artur Drzewiecki wrote:



>pewne dane podaje pacjent lub rodzina. To jest podstawa o decyzji
>czy karetke wyslac, jaka i w jakiej kolejnosci. I tak do bolu w klatce
>zwlaszcza uciskajacego promieniujacego do lewej konczyny gornej
>u pacjenta z niepokojem i nierownym biciem serca powinna pojechac
>karetka reanimacyjna a do bolu kolana w ogole nie powinna pojachac
>zadna karetka. Jesli pacjent powie, ze boli go serce i pojedzie
>tam R-ka a na miejscu okaze sie, ze boli go kolano a o sercu
>powiedzial dlatego, aby szybciej karetka przyjechala (zdarzylo
>mi sie to nie raz) to nie tylko powinien zaplacic ciezkie pieniadze
>za ten wybryk ale powinien byc tak traktowany jak ktos dla niby
>zartu zadzwoni i powie, ze w szpitalu podlozono bombe
I wszędzie za coś takiego się płaci ciężkie pieniądze.



Bez przesady.
Nie mozna chorych straszyc tym, ze beda musieli zaplacic duze pieniadze
za karetke, bo w koncu nie powinny byc one wcale duze.
Realnie to obsluga karetki i tak jest na dyzurze, czy w karetce czy w
dyzurce.
Benzyna kosztuje naprawde niewiele.

A jezeli kogos boli kolana i w tym celu wzywa karetce, to widocznie ten
bol jest tak silny, ze dlatego dzwoni po karetke , a nie owila bandazem
i idzie spac.

Poza tym koszty rozmow telefonicznych sa tak znikome, ze mozna z kazdym
dzwoniacym rozmawiac i pol godziny, aby wyjasnic wszelkie watpliwosci,
bo jest raptem kilka zlotych.

I latego trzeba ustalic priorytety.
Czy pogotowie ma ratowac 100% pacjentow, ktorym grozi nagla smierc, czy
tez pogotowie sie godzi ze wystapi kilka-kilkanascie procent zgonow
w wyniku nieuzgodnienia procedur, braku czasu na dojazd.

Jezeli sie zalozy, ze okreslony procent zgonow jest dopuszczalny, to
pogotowie sie przeksztalca w przedsiebiorstwo biznesowe.
Tam jedzie gdzie sie oplaca i rozmyslnie zaklada ze nie warto jechac do
okreslonych przypadkow, bo albo za daleko, albo pacjent i tak umrze,
albo nie wiadomo czy to konieczne i niech sie sytuacja sama wyjasni po
2, 3-cim wezwaniu.

Ale nie mozna stresowac pacjentow i szantazowac ich oplatami, gdy
choruje dziecko, osoba starsza lub ktos zaslabl na ulicy.
Bo naprawde nikt nie wie, czy to grozne, czy bardzo, czy smiertelnie i
trudno aby ktos , kto dziala w w interesie chorego i chce ratowac zycie
czyjes zycie wzywajac karetke, mogl byc narazony na kary.

Gdy ktos zaslabnie na ulicy to nikt nie zawiadomi pogotowia, aby podajac
swoje dane nie ryzykowac, ze bedzie musial placic za wezwanie karetki.

Choroba to nie pozar, ze widac ze sie pali dzwonimy po straz pozarna.

Nalezy zatem zalozyc, ze w kazdym przypadku gdy ktos wzywa karetke, to
uznaje, ze to dzialanie jest wlasciwe i celowe.
A jezeli dyzurny potrafi to zweryfikowac w 100% na odleglosc to niech
zweryfikuje, a jezeli nie potrafi w 100% a w 90% to niech wysle karetke.

Rzeczywisty koszt wyslania karetki jest niewielki, a moze uratowac
zycie.
Czyli zostaje wycenione zycie czlowieka w potrzebie.
Warte jest tyle, ile koszt wyslania karetki.

Jedno niewyslanie karetki i zgon ktory nastapi to pozorna oszczednosc,
gdyz karetka moze takze nie przyjechac, gdy sami bedziemy w potrzebie,
a nikt nie bedzie chcial jej wzywac, aby ryzykowac kare, oplate za jej
wezwanie.

Zatem rozwiazanie bedzie wkrotce.
Tysiace lekarzy uzywaja prywatnych samochodow i wystarczy gdy uzupelnia
pogotowie swoimi dyzurami.

Wezwane pogotowie odmawia przyjazdy i wezwanie przejmuja dyzurujacy
lekarze i przyjezdza sam lekarz osobiscie swoim samochodem.
Jezeli potrafi to udziela pomocy, jezeli nie to wzywa pogotowie.


Telefonia komorkowa tak sie rozwinela, ze nie ma problemu, aby
telefon pogotowia byl telefon konferencyjnym, pod ktorym dyzuruje
jednoczesnie 5-10 lekarzy na miescie i ten jedzie ktory jest najblizej.

A poza tym, w czym problem aby w miescie dzialaly jednoczesnie prywatne
pogotowia, z wlasnym sprzetem.

Jezeli celem nie jest uratowanie 100% pacjentow to oczywiscie mozna
straszyc dzwoniacych np. zapisem z automatycznej sekretarki,
ze nieuzasadnione wezwanie pociagnie ukaranie kara grzywny w duzej
wysokosci i wtedy 90% dzwoniacych odlozy sluchawke, a sasiedzi beda
umierali bez pomocy.

Czyli albo chcemy i ratujemy 100% pacjentow, albo pozwalamy,
ze 20-30% nie uzyska natychmiastowej pomocy.

Jest taka siec komunikacyjna, lepsza od policji, strazy pozarnej,
pogotowia, to sa taksowki, ciagle poruszajace sie po calej okolicy i
wzajemnie sie komunikujace.

Moze nalezy umozliwic wlaczenie taksowkarzy w ratowanie ludzi
i przeprowadzenie szkolen, wyposazenie w podstawowy sprzet.
W koncu taksowkarze najwczesniej wiedza o wypadkach, najwczesniej moga
byc w miejscu wypadku, zdarzenia i udzielic pomocy, gdy taka bedzie
mozliwa.

Jezeli pogotowie odmowi przyjazdu do wezwania a przyjedzie w jego
miejsce przeszkolony taksowkarz, to cena przyjazdu bedzie w ramach
miasta znikoma, a na miejscu bedzie mogl lepiej ocenic sytuacje i
udzielic pomocy lub wezwac ponownie pogotowie.

Taki system jest bardzo szybki, bardzo tani we wdrozeniu i uzupelni
pogotowie w tych przypadkach, gdy odmowi przyjazdu.

Ale trzba sie na cos zdecydowac.

Albo ratujemy 100% pacjentow i nie ma zadnych kar,
albo kasa jest wazniejsza i oszczednosc wynikajaca z odmowy wyjazdow
jest wiecej warta niz te kilka procent zgonow/powiklan itp.
Czyli zycie pacjentow ma konkretna cene wyliczona w zlotowkach.

Taka cene zawsze mialo.
Ale nieszczescie na ulicy moze spotkac kazdego i gdy karetka nie
przyjedzie to ryzyko moze kazdego z nas dotknac.

Raz jeszcze.
Nikt nie wzywa karetki, gdy nie widzi takiej potrzeby.
A gdy sa watpliwosci, to 30 minut rozmowy telefonicznej kosztuje jedynie
kilka zlotych.
I mozna wszystkie watpliwosci spokojnie wyjasnic.

Telefon konferencyjny to juz standard i nie ma potrzeby aby przez te 30
minut numer pogotowia mial byc zajety.
Pogotowie moze korzystac z wielu linii jednoczesnie, z przekazywania
polaczen na komorki, czyli tak jak w cywilizowanym swiecie.

A moze jakis operator GSM zaoferuje obsluga pogotowia w calym kraju
ryczaltowo ?

Czyli zycie czlowieka nie kosztuje nawet kosztu wyslania karetki,
a jedynie te kilka zlotych , tyle ile kosztuje dluga rozmowa
telefoniczna, w ktorej mozna wyjasnic prawie 100% watpliwosci po stronie
pogotowia.

Zatem technologicznie jest trywialne, aby rozmowa telefoniczna byla
kontynuowana dalej, nawet z karetki, gdy jedzie do pacjenta.
Nalezy w tym celu skorzystac z promocji operatorow GSM.
Byly juz promocje 3 grosze/minute rozmowy przez komorke.

Mysle ze dla pogotowia 3 grosze/minute to bylaby odpowiednia oplata za
rozmowy GSM.

Czyli wyposazenie pogotowia w prawie bezplatna lacznosc telefoniczna
on-line a dzieki temu uratuje sie rocznie dodatkowo zycie kilku tysiecy
pacjentow w skali kraju.

Jacek

12
Data: 15 styczeń 2002, 09:03
Temat:

Re: nowe pomysly Rządu...

Autor: Massai

Użytkownik "Dariusz" napisał w wiadomości
news:19625-1011067855@pd57.katowice.sdi.tpnet.pl...



Bez przesady.
Nie mozna chorych straszyc tym, ze beda musieli zaplacic duze


pieniadze


za karetke, bo w koncu nie powinny byc one wcale duze.
Realnie to obsluga karetki i tak jest na dyzurze, czy w karetce czy


w


dyzurce.
Benzyna kosztuje naprawde niewiele.

A jezeli kogos boli kolana i w tym celu wzywa karetce, to widocznie


ten


bol jest tak silny, ze dlatego dzwoni po karetke , a nie owila


bandazem


i idzie spac.

Poza tym koszty rozmow telefonicznych sa tak znikome, ze mozna z


kazdym


dzwoniacym rozmawiac i pol godziny, aby wyjasnic wszelkie


watpliwosci,


bo jest raptem kilka zlotych.


nie chce mi się nawet odpowiadać... Chłopie nie masz pojęcia o
ekonomii, planowaniu...
A juz o ekonomii w Służbie Zdrowia w szczególności...
jeśli dla Ciebie cały koszt wyjazdu karetki to jej obsługa i paliwo...
A benzyna JEST droga. Mniej więcej na tym samym poziomie co w Unii
Europejskiej, a nakłady na Służbę Zdrowia...dośpiewajcie sobie

I tak generalnie jedna uwaga: pamiętajcie, że koszt funkcjonowania
jednostki służby zdrowia to nie tylko pensje personelu.
Ceny w Polsce, a szczególnie ceny sprzętu medycznego i leków , są
naprawdę na poziomie światowym, a często nawet wyższe. Ogrzewanie,
remonty, konserwacja, prąd itd. tylko ciut tańsze - a i to zależy od
kraju z którym porównujemy. JEDYNE co jest znacząco (kilkakrotnie
czasem nawet) niższe to pensje personelu. I to nawet w przeliczeniu do
średniej krajowej.
Dla mnie wniosek jest jeden: jedyne co jeszcze trzyma jakoś tę służbę
zdrowia, to niskie pensje.
Nawet jeśli jest przerost zatrudnienia (a jest, niestety).
W szpitalu cięzko znaleźć lekarza po trzynastej. Zostają tylko
dyżurni... Ja wiem, niskie pensje, trzeba pędzić do drugiej pracy...
No więc tak: zwolnić połowę (oho), a reszta pracuje jak Bóg przykazał
te 8 godzin dziennie. Za ponad dwa razy wyższą pensję. Tylko co zrobić
z resztą personelu...
Udział funduszu wynagrodzeń w strukturze kosztów jednostki mimo
wszystko jest naprawdę niewielki (stosunkowo oczywiście). Odwrotnie
niż w większosci krajów Europy Zachodniej.
Pozdro
Massai



13
Data: 15 styczeń 2002, 10:03
Temat:

Re: nowe pomysly Rządu...

Autor: Lukasz



Tak obserwuję, przysłuchuję się tym wszystkim opiniom - a jakie proste
wnioski - CO ROBI LEKARZ RODZINNY???!!!!!
Pacjenci wchodz? do systemu kuchni? (OPD, Izby Przyjęć...)- a POZ-y siedz?
sobie cichutko licz?c "grosiki"
Mój lekarz jest dostępny przez 24g/ dobę, cieszę się z tego i nawet gdyby
bolało mnie w mostku to zadzwonię do NIEGO w pierwszej kolejno?ci.



odpowiem Ci w imieniu mojego lekarza rodzinnego... jest normalnie dostepny i
nie zdarzylo sie by odmowil pilnej konsultacji - nawet w niedziele wieczorem
itp.
musimy jednak popatrzec z drugiej strony... lekarz majacy gabinet by mniej
wiecej wyjsc na prosta musi miec pod opieka ok. 2000 pacjentow (limit KCh
jest chyba do 2500)... przy czym moj lekarz twierdzi, ze przy 1500-1600
moglby bez zadnego problemu zapewnic im opieke calodobowa - tylko jest
problem, ze przy obecnych stawkach z tylu pacjentow nie utrzyma praktyki...
i kolo sie zamyka...
no i zauwaz, ze we Wroclawiu (ok. 700 tys. miasto) lekarzy rodzinnych jest
ok. 40 czyli zapewniaja opieke 80-100 tys. ludzi. Reszta leczy sie w
przychodniach - wyobrazasz sobie pania z przychodni, ktora daje swoj tel.
komorkowy i leci na wezwanie pacjenta?

dane dotyczace wzrostu wyjazdow sa autentyczne - wyczulem w postach powyzej
nutke niedowierzania...
ciesze sie, ze tem temat wywolal tak duza dyskusje
pozdrawiam wszystkich lekarzy z listy...
Lukasz




14
Data: 15 styczeń 2002, 10:05
Temat:

Re: nowe pomysly Rzšdu...

Autor: Lukasz


to nie tylko powinien zaplacic ciezkie pieniadze
za ten wybryk ale powinien byc tak traktowany jak ktos dla niby
zartu zadzwoni i powie, ze w szpitalu podlozono bombe



w takim wypadku powinni lekarze stosowac podobno swietna metode
wychowawcza - pyralgina podana domiesniowo wczesniej schlodzona za oknem...
:-)))
pozdrawiam
L




15
Data: 15 styczeń 2002, 10:41
Temat:

Re: nowe pomysly =?iso-8859-2?Q?Rz=B1du=2E=2E=2E?=

Autor: Lech Trzec

PiotrMx wrote:


> czyli na 3 h pracy co najmniej przez 2h pracy nic nie robili?

Tak bo ta praca to 90% smiertelnej nudy i 10% smiertelnego strachu.
Okreslenie dotyczy anestezjologow ale w tym wypadku chyba też pasuje.



Pytałem raczej prowokacyjnie; określenie ciekawe, nie słyszałem wcześniej (???).

Leszek


16
Data: 15 styczeń 2002, 12:09
Temat:

Re: nowe pomysly =?iso-8859-2?Q?Rz=B1du=2E=2E=2E?=

Autor: Dariusz



Massai wrote:



Użytkownik "Dariusz" napisał w wiadomości
news:19625-1011067855@pd57.katowice.sdi.tpnet.pl...
>
> Bez przesady.
> Nie mozna chorych straszyc tym, ze beda musieli zaplacic duze
pieniadze
> za karetke, bo w koncu nie powinny byc one wcale duze.
> Realnie to obsluga karetki i tak jest na dyzurze, czy w karetce czy
w
> dyzurce.
> Benzyna kosztuje naprawde niewiele.
>
> A jezeli kogos boli kolana i w tym celu wzywa karetce, to widocznie
ten
> bol jest tak silny, ze dlatego dzwoni po karetke , a nie owila
bandazem
> i idzie spac.
>
> Poza tym koszty rozmow telefonicznych sa tak znikome, ze mozna z
kazdym
> dzwoniacym rozmawiac i pol godziny, aby wyjasnic wszelkie
watpliwosci,
> bo jest raptem kilka zlotych.
>
nie chce mi się nawet odpowiadać... Chłopie nie masz pojęcia o
ekonomii, planowaniu...



Obawiam sie ze sam nie znasz tych spraw.
Zauwaz jak to wyglada to planowanie w przedsiebiorstwach taksowkowych.
Jest duza konkurencja i ty wybierasz taksowke.
I cena jest obojetna, czy podjezdza nowy mercedes, czy 10 letni polonez.
zauwaz ze ten nowy mercedes sie najczesciej w ogole nie amartyzuje, a
jednak 100.000 - 200.000 jedzi na postuju i gnije jak inne.


A juz o ekonomii w Służbie Zdrowia w szczególności...
jeśli dla Ciebie cały koszt wyjazdu karetki to jej obsługa i paliwo...



Nie caly. Ale te koszty sa znane.
I pojawiaja sie w kontekscie nieuzasadnionego wezwania pogotowia.


A benzyna JEST droga.



Gdy benzyna jest droga to nalezy przerobic sanitarki na gaz, tak jak
taryfy.

Ale najwazniejsze jest aby dzwoniacy po karetke nie obawial sie, ze
bedzie musial za nia prywatnie placic.
Niech zatem beda ci przeszkoleni taksowkarze, ktorzy pierwsi dojada do
chorego i ponownie wezwia pogotowie, ale niech bedzie cokolwiek, co
pozwoli przezyc milionom biednych ludzi, ktorych nie stac na prywatne
pogotowie.
Jezeli podjedzie taksowka, to w ramach strefy bedzie kosztowala nie
wiecej niz 10-20 zl + telefon.
Taksowkarze sami sie beda szkolic za wlasne pieniadze, ale podjada
zawsze wtedy, gdy pogotowie odmowi.



Mniej więcej na tym samym poziomie co w Unii


Europejskiej, a nakłady na Służbę Zdrowia...dośpiewajcie sobie

I tak generalnie jedna uwaga: pamiętajcie, że koszt funkcjonowania
jednostki służby zdrowia to nie tylko pensje personelu.
Ceny w Polsce, a szczególnie ceny sprzętu medycznego i leków , są
naprawdę na poziomie światowym, a często nawet wyższe. Ogrzewanie,
remonty, konserwacja, prąd itd. tylko ciut tańsze - a i to zależy od
kraju z którym porównujemy. JEDYNE co jest znacząco (kilkakrotnie
czasem nawet) niższe to pensje personelu. I to nawet w przeliczeniu do
średniej krajowej.
Dla mnie wniosek jest jeden: jedyne co jeszcze trzyma jakoś tę służbę
zdrowia, to niskie pensje.
Nawet jeśli jest przerost zatrudnienia (a jest, niestety).
W szpitalu cięzko znaleźć lekarza po trzynastej. Zostają tylko
dyżurni... Ja wiem, niskie pensje, trzeba pędzić do drugiej pracy...
No więc tak: zwolnić połowę (oho), a reszta pracuje jak Bóg przykazał
te 8 godzin dziennie. Za ponad dwa razy wyższą pensję. Tylko co zrobić
z resztą personelu...
Udział funduszu wynagrodzeń w strukturze kosztów jednostki mimo
wszystko jest naprawdę niewielki (stosunkowo oczywiście). Odwrotnie
niż w większosci krajów Europy Zachodniej.
Pozdro
Massai



Zatem nie pisz ciagle o pieniadzach , cenach sprzetu itd.
Jezeli zaczniemy tak dokladnie liczyc jak w hucie to rozwiazaniem
problemu chorych bedzie eutanazja
i ocena oplacalnosci leczenia chorych.

Czy oplaca sie leczyc chorego na raka, ktoremu pozostaly 2 miesiace ?

Czy oplaca sie oplacac bardzo stary samochod ?
Generalnie ekonomia moze uczynic wiele szkody w medycynie, wlasnie przez
zaniechanie.

Jezeli dokladnie wycenimy koszt kazdej uslugi, to kiedys ktos powie, ze
to sie nie oplaca, tamto tez nie
i pacjenci beda umierac, bo nie bedzie sie oplacac ich leczyc.

Zatem zdecyduj sie. Albo ekonomika leczenia, albo dbamy o 100%
pacjentow, aby nie umierali przypadkowo.
Jest kilka milionow bezrobotnych + ich rodziny i objecie ich leczenia
ekonomia jak w przemysle, doprowadzi do ich stopniowej eutanazji.

Medycyna to jednak instytucje uzytecznosci publicznej i dlatego nalezy
je specjalnie chronic, aby nie bankrutowaly jak przedsiebiorstwa czy
prywatne firmy.

Czyli rozwiazanie dla pogotowia to jednak pelna obsluga telefoniczna na
zasadach ryczaltu, przez jednego z operatorow GSM.
Aby zaden pacjent/czlowiek, nie zostal pozbawiony opieki i nie umarl
tylko z tego powodu, ze nie mogl sie dodzwonic, albo nie byl dosc
przekonywujacy w czasie swoich 15 sekund, aby pogotowie uznalo, ze warto
przyjechac.
Koszt rozmowy lokalnej 1 godzina to jedynie kilka zlotych.
Mysle ze zycie ludzkie jest wiecej warte niz 5 czy 10 zl.

Jezeli dzisiaj dyspozytor nie jest pewny czy wyslac karetke, to niech
chociaz ma bezplatny telefon
i do pacjenta zadzwoni sama obsluga i sprawdzi czy przyjazd jest
konieczny.

Niech beda polaczenia konferencyjne do dyspozytora, lekarza,
pielegniarki, specjalisty i pacjenta jednoczesnie
i jak mu ktos nie wierzy, niech rozmowa bedzie tak dluga, az wszystkie
watpliwosci zostana wyjasnione.

Do tego nie potrzeba sprzetu, budynkow.
Telefon GSM kazdy ma, nawet po kilka.
Jezeli jeden z operatorow GSM zaoferuje obsluge pogotowia w calym kraju
w cenach ryczal;towych jak w promocjach, np. te 3-5 gr/minute.
To wszyscy na tym zyskamy.

I to chyba rozwiazuje temat nieuzasadnionych wyjazdow pogotowia.
Tak dlugo beda telefonicznie wyjasniane watpliwosci, ze kazdy wyjazd
bedzie uzasadniony.

Mysle ze kosztami lokalnej rozmowy za 2-5 zl pacjent zgodzi sie sam
obciazyc.

Sasiad kiedys przyszedl i powiedzial ze ojciec jego chyba zostal
sparalizowany i pomagalem mu go zniesc do karetki. A wygladal dobrze ale
niestety po tygodniu zmarl w szpitalu.
A kilka dni wczesniej z nim rozmawialem, byl sprawny, wygladal na
zdrowego.

Zatem przez telefon zawsze pojawia sie bledne oceny ze pacjent nie
wymaga przyjazdu karetki, a on juz zacznie umierac.
Dlatego te tanie telefony sa tak wazne.
Z rozmowami telekonferencyjnymi, konsultacjami przez telefon, z
przekazywaniem rozmow do obslugi karetki, do lekarza rodzinnego, do
konsultanta .

W koncu to juz jest 21 wiek.
W Czechach mam operatora GSM i minuta rozmowy przez GSM kosztuje w calej
Europie jedynie 10 koron.
Jest to I-Call, czyli rozmowa z wykorzystaniem internetu, ale jakosc
jest dobra i z komorki do wolnego
abonenta w Europie za jedyne 10 koron, czyli 1,2 zl/min.

Zatem ktory operator GSM zaoferuje pogotowiu 100.000 ryczaltowych
abonamentow GSM, dla kazdego lekarza, pielegniarki, kierowcy,
dyspozytora, konsultanta.
Tak, aby kazdy mogl rozmawiac o stanie zdrowia pacjenta tak dluga jak to
jest potrzebne.

Jacek

17
Data: 15 styczeń 2002, 12:29
Temat:

Re: nowe pomysly Rządu...

Autor: Massai

Użytkownik "Dariusz" napisał w wiadomości
news:24729-1011093243@pd57.katowice.sdi.tpnet.pl...

nie ma znaczenia co napisał...

chłopie zapisz się do samoobrony, taka demagogia doskonale pasuje...
dobra koniec rozmowy... jak powiedział pewien znany aktor: "nie chce
mi się z tobą gadać"...
Po co w ogóle zaczynałem...

"Na wieczną pamiątkę, publice kochanej, z wiadomym wyjątkiem, wpisuje
się.."
Massai



18
Data: 15 styczeń 2002, 12:55
Temat:

Re: nowe pomysly =?iso-8859-2?Q?Rz=B1du=2E=2E=2E?=

Autor: Lech Trzec

Dariusz wrote:



Zatem nie pisz ciagle o pieniadzach , cenach sprzetu itd.
Jezeli zaczniemy tak dokladnie liczyc jak w hucie to rozwiazaniem
problemu chorych bedzie eutanazja
i ocena oplacalnosci leczenia chorych.



[Mamy znowu zalew korespondencji od współczującego Dariusza]

Nie wdając się w polemiki bezpośrednio z Dariuszem piszę do tych, których
jego list mógł omamić, zdezinformować, natchnąć i co tam jeszcze:

- leczenie kosztuje (w tym sensie, że ani budynków, ani leków, ani sprzętu,
ani nawet linii telefonicznej nie można dostać za darmo)

- niewielu ludzi jest w stanie od ręki pokryć koszty swojego leczenia. Im
bardziej rozwinięta nauka i technika, tym więcej jest możliwe, i coraz
więcej to wszystko kosztuje. Dlatego dość dawno już wymyślono systemy
ubezpieczeń: ludzie umawiają się, składają się do wspólnej kasy, z której
następnie dzieli się wg potrzeb i możliwości.

- żaden kraj (ani firma, ani kasa) nie dysponuje nieograniczonymi pieniędzmi
na leczenie ludzi

- w związku z tym nie jest możliwe leczenie wszystkiego i wszystkich

- zatem zadaniem administratora systemu ochrony zdrowia (czy to jest rząd,
czy kasa chorych, czy firma ubezpieczeniowa) jest jak najskuteczniej wydawać
pieniądze zebrane od ludzi na leczenie. Do tego trzeba
1) znać koszty różnych sposobów leczenia (REALNE PEŁNE KOSZTY, a nie np. sam
koszt benzyny zużytej na dojazd karetki do chorego)
2) znać skuteczność różnych sposobów leczenia (czy ogólniej: postępowania)
Następnie należy określić takie reguły postępowania, by wykorzystanie
istniejących środków przyniosło jak najwięcej dobrego: uratowanych od
śmierci, kalectwa, długotrwałej choroby etc.

Pomijanie kosztów leczenia przy podejmowaniu decyzji o metodach leczenia
prowadzi z czasem do narastającego marnotrawstwa, a to - wbrew intencjom
pomysłodawców - przekłada się na ludzką śmierć, kalectwo, nieszczęście.
Można powiedzieć bez ogródek, że jest to głupota, i to głupota zbrodnicza.
Wymownym przykładem jest ten podany przez Piotra: karetka reanimacyjna
jadąca do bólu kolana wskutek oszustwa pacjenta, gdy w tym samym czasie ktoś
inny umiera na prawdziwy zawał serca.

Proponuje się nam znowu system "SPRAWIEDLIWY", w którym każdy ma prawo do
wszystkiego, ale wystarczy tylko dla nielicznych: najszybszych,
najtwardszych, najbardziej bezwzględnych, NAJBOGATSZYCH.

Leszek


19
Data: 15 styczeń 2002, 20:53
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re=3A_nowe_pomysly_Rz=B1du=2E=2E=2E?=

Autor: Piotr Kasz

On Tue, 15 Jan 2002, Lukasz wrote:


jest chyba do 2500)... przy czym moj lekarz twierdzi, ze przy 1500-1600
moglby bez zadnego problemu zapewnic im opieke calodobowa - tylko jest



a urlopy, pilne wyjazdy szkolenia - nie moglby - taki jest wniosek
w kanadyjskiej ksiazce Prof. Bennett z Katedry Medycyny Rodzinnej
Uniwersytetu w Toronto, ktora twierdzi, ze lekarz w pojedynczej
praktyce nie da rady, stad tam (w Polsce zreszta tez) wraca sie
do praktyk grupowych lekarzy rodzinnych (czyli tak-jakby przychodni).
W dobie reformy nie nalezy wiec wylewac dzieci z kapiela i twierdzic,
ze wszystko co bylo poprzednio bylo zle :-)

P.
----
Piotr Kasztelowicz
[http://www.am.torun.pl/~pekasz]


20
Data: 15 styczeń 2002, 21:40
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_nowe_pomysly_Rz=B1du...?=

Autor: vlad



Massai wrote:


Udział funduszu wynagrodzeń w strukturze kosztów jednostki mimo
wszystko jest naprawdę niewielki (stosunkowo oczywiście). Odwrotnie
niż w większosci krajów Europy Zachodniej.



Hm, ciekawe. Nasz dyro twierdzi, ze ma za duzo personelu (i lekarzy i
pielegniarek) i ze place stanowia zbyt duzy koszt w calosci wydatkow na
utrzymanie szpitala .vlad


21
Data: 16 styczeń 2002, 09:45
Temat:

Re: nowe pomysly Rzšdu...

Autor: Lukasz



a urlopy, pilne wyjazdy szkolenia - nie moglby - taki jest wniosek
w kanadyjskiej ksiazce Prof. Bennett z Katedry Medycyny Rodzinnej
Uniwersytetu w Toronto, ktora twierdzi, ze lekarz w pojedynczej
praktyce nie da rady, stad tam (w Polsce zreszta tez) wraca sie
do praktyk grupowych lekarzy rodzinnych (czyli tak-jakby przychodni).
W dobie reformy nie nalezy wiec wylewac dzieci z kapiela i twierdzic,
ze wszystko co bylo poprzednio bylo zle :-)



Z drugiej strony w takiej np. Holandii to dziala dosc dobrze...

Jakos jako pacjent idac do przychodni czuje sie b. anonimowy...
Przyklad:
Wczoraj musialem pojsc z zona do okulisty. Wczesniej chodzilismy prywatnie
do specjalisty - nie bylo problemu dzwonilem wczesniej umawialem sie na
godzine przychodzilismy i bylo ok.
Wczoraj - sila wyzsza - musielismy pojsc do tzw. praktyki grupowej - swietni
specjalisci zgrupowani w Centrum Krotkowzrocznosci... Zadzwonilismy,
umowilismy sie na godzine, poszlismy i... czekalismy prawie godzine, bo
Panie mialy przestuj. Osrodek nie ma umowy z KCh wiec zaplacilem za to
calkiem spore pieniadze, a usluge dostalem no coz raczej przecietna (kupa
straconego czasu).
Mojemu lekarzowi rodzinnemu placi za mnie KCh a mimo to nie zdarza mi sie
czekac dluzej jak 10 min. W pilnym przypadku przychodzi do domu. Dostaje za
mnie od KCh cos ok. 15 zl/m-c (takie sa bodajze w tej chwili stawki).
Oczywiscie normalnie sie szkoli, ma urlopy ale jakos pacjenci specjalnie
tego nie odczuwaja...

pozdrawiam
Lukasz



22
Data: 16 styczeń 2002, 10:05
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re=3A_nowe_pomysly_Rz=B9du=2E=2E=2E?=

Autor: Piotr Kasz

On Wed, 16 Jan 2002, Lukasz wrote:


Mojemu lekarzowi rodzinnemu placi za mnie KCh a mimo to nie zdarza mi sie
czekac dluzej jak 10 min. W pilnym przypadku przychodzi do domu. Dostaje za
mnie od KCh cos ok. 15 zl/m-c (takie sa bodajze w tej chwili stawki).
Oczywiscie normalnie sie szkoli, ma urlopy ale jakos pacjenci specjalnie
tego nie odczuwaja...



czyli musi miec zmiennika jak go niema, co znaczy ze faktycznie wszystko
zdaza do praktyk grupowych. W Toruniu lekarze rodzinni w zasadzie
grupuja sie tez w praktyki grupowe i rzadko kto juz dziala w pojedynke

P.
----
Piotr Kasztelowicz
[http://www.am.torun.pl/~pekasz]


23
Data: 16 styczeń 2002, 13:09
Temat:

Re: nowe pomysly Rzšdu...

Autor: Lukasz



czyli musi miec zmiennika jak go niema, co znaczy ze faktycznie wszystko
zdaza do praktyk grupowych. W Toruniu lekarze rodzinni w zasadzie
grupuja sie tez w praktyki grupowe i rzadko kto juz dziala w pojedynke



Dziala to troche na innej zasadzie (lub troche inaczej sie rozumiemy)...
Generalnie lekarze rodzinni czesto wspolprowadza praktyki - latwiej jest
utrzymac budynek w kilka osob - zmniejsza to znacznie koszty utrzymania i
przy obecnych stawkach na chorego jest czasem niezbedne... Jednak dla mnie
wazne jest by kazdy lekarz mial oddzielna, "swoja" pule pacjentow - inaczej
niz w przychodniach, gdzie zapisujesz sie w sumie nie wiadomo do kogo...
W tym momencie lekarz ma pacjentow za ktorych odpowiada. Jesli w danym
momencie go nie ma, to musi zalatwic zestepstwo, ale jest to tylko
zastepstwo a nie wspolprowadzenie i oczywiscie bedzie dbal by jego pacjenci
trafili w jakies dobre rece... :-)))
Poza tym pomijajac sprawe urlopu (ktoru bierze raz w roku), szkolenia
najczesciej odbywaja sie w weekendy - i lekarz moze byc obecny na nich bez
specjalnego "zaniedbywania" swoich pacjentow.
pozdrawiam
Lukasz




24
Data: 16 styczeń 2002, 18:09
Temat:

Re: nowe pomysly Rzšdu...

Autor: PiotrMx


Użytkownik Lukasz w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c453d00$1@news.vogel.pl...
Dostaje za


mnie od KCh cos ok. 15 zl/m-c (takie sa bodajze w tej chwili stawki).
Oczywiscie normalnie sie szkoli, ma urlopy ale jakos pacjenci specjalnie
tego nie odczuwaja...


A gdzie tak dobrze płaca. ja tez tyle chce :-). Póki co u nas stawka jest ok
7zł.

Pozdrawiam

PiotrMx



25
Data: 17 styczeń 2002, 10:37
Temat:

Re: nowe pomysly Rzšdu...

Autor: Lukasz



A gdzie tak dobrze płaca. ja tez tyle chce :-). Póki co u nas stawka jest


ok


7zł.



Nie bylem tego pewien wiec nie podtrzymuje... ale zdaje sie, ze u nas jest 7
zl podstawowej sumy i iles na specjalistow - w sumie zdaje sie ok. 15-20
zl... Powtarzam, ze mnie to bezposrednio nie dotyczy wiec nie wiem na
pewno... tak mi sie wydaje, ze slysalem od znajomych lekarzy :-))
generalnie czy 7 czy nawet 20 jest to smiesznie malo i tyle...
a tego typu pomysly ministerialne raczej nie spowoduja zwiekszenia stawek...
pozdrawiam
Lukasz





Tematy powiązane z nowe pomysly Rządu...:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24