otopr.pl Grupy dyskusyjne Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

1
Data: 4 marzec 2005, 11:45
Temat:

Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela

Co sie dzieje ze zwierzetami trafiajacymi do schronisk widac tu:
http://www.biuro.psianiol.org.pl/sch/index.htm

Zanim ktokolwiek rozpocznie lancuszek nowych zyc, po swoim ukochanym,
pieknym, jedynym na swiecie pupilu, niech sie zastanowi jaki los moze
zgotowac jego dalszym pokoleniom...
Po co wiec mnozyc nieszczescia, skazywac zwierzeta na poniewierke, bol,
cierpienie, smierc....??
--
Pozdrawiam, Aniela
-----------------------------------
'Ogolnopolski Dzien Sterylizacji Zwierzat'


Odrzuc mity-poznaj fakty


19 marca 2005r-preferencyjna cena zabiegow


www.arka.strefa.pl





2
Data: 4 marzec 2005, 11:49
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Fri, 4 Mar 2005 11:45:04 +0100]:


Po co wiec mnozyc nieszczescia, skazywac zwierzeta na
poniewierke, bol, cierpienie, smierc....??



Zanim znow zaczniesz to swoje granie na uczuciach:

Potrafisz mi juz wyjasnic w jaki sposob z braku sterylizacji
wynika koniecznosc rozmnazania, czy dalej nie potrafisz?


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

3
Data: 4 marzec 2005, 11:58
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Mariusz Kr

W dniu Fri, 04 Mar 2005 11:49:29 +0100, osoba określana zwykle jako
Kira pozwoliła sobie popełnić co następuje:


Potrafisz mi juz wyjasnic w jaki sposob z braku sterylizacji
wynika koniecznosc rozmnazania, czy dalej nie potrafisz?



A w jaki inny sposób mając w domu na przykład kocura i kotkę zapewnisz,
że nie będziesz mieć młodych co pół roku? Zastrzykami?

--
\------------------------/ Ja nigdzie nie idę z zamiarem wpadnięcia. Po
| Kruk@epsilon.eu.org | prostu czasem wpadam.(Wojciech Orliński)
| http://epsilon.eu.org/ |
/------------------------\

4
Data: 4 marzec 2005, 12:05
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Mariusz Kruk [Fri, 4 Mar 2005 11:58:42 +0100]:



A w jaki inny sposób mając w domu na przykład kocura i kotkę
zapewnisz, że nie będziesz mieć młodych co pół roku? Zastrzykami?



Nie majac kocura i kotki. Widzisz, o ile Ty piszesz o jednej,
konkretnej sytuacji, o tyle Aniela namawia do sterylizacji
wszystkich jak leci, masz zwierze to je ciachnij. I tego nie
potrafie zrozumiec.

Aniela rzucala sie tu na mnie z pazurkami ze robie krzywde
swojej psicy bo moze dostac raka jak jej nie pokroje. Teraz
znow gra na emocjach pokazujac psie nieszczescie i piszac
"nie pozwol" w kontekscie sterylizacji -- co jest bzdura,
bo samo posiadanie plodnego zwierzaka nijak nie determinuje
jego rozmnazania.

Aniela zachowuje sie mowiac uczciwie jak handlowiec, a nie
milosnik zwierzat. A przed pytaniami ucieka. Ciekawi mnie
po prostu czy moze juz potrafi uzasadnic swoje stanowisko,
czy dalej tylko przekazuje Prawde Objawiona (TM).


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

5
Data: 4 marzec 2005, 12:06
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Mariusz Kruk [Fri, 4 Mar 2005 11:58:42 +0100]:



A w jaki inny sposób mając w domu na przykład kocura i kotkę
zapewnisz, że nie będziesz mieć młodych co pół roku? Zastrzykami?



Nie majac kocura i kotki. Widzisz, o ile Ty piszesz o jednej,
konkretnej sytuacji, o tyle Aniela namawia do sterylizacji
wszystkich jak leci, masz zwierze to je ciachnij. I tego nie
potrafie zrozumiec.

Rzucala sie tu na mnie z pazurkami ze robie krzywde swojej psicy
bo moze dostac raka jak jej nie pokroje. Teraz znow gra na emocjach
pokazujac psie nieszczescie i piszac "nie pozwol" w kontekscie
sterylizacji -- co jest bzdura, bo samo posiadanie plodnego zwierzaka
nijak nie determinuje jego rozmnazania.

Aniela zachowuje sie mowiac uczciwie jak handlowiec, a nie
milosnik zwierzat. A przed pytaniami ucieka. Ciekawi mnie
po prostu czy moze juz potrafi uzasadnic swoje stanowisko,
czy dalej tylko przekazuje Prawde Objawiona (TM).


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

6
Data: 4 marzec 2005, 12:50
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Ann


Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d09fi1$f9f$1@atlantis.news.tpi.pl...


Nie majac kocura i kotki. Widzisz, o ile Ty piszesz o jednej,
konkretnej sytuacji, o tyle Aniela namawia do sterylizacji
wszystkich jak leci, masz zwierze to je ciachnij. I tego nie
potrafie zrozumiec.



No dobrze. Wiec zastanowmy sie jaka to jest skala problemu.. Ile zwierzat
sposrod wszystkich plodnych nigdy nie mialo w swoim zyciu potomstwa, ile z
tych zwierzat nie zachorowalo na choroby zwiazane z ukladem rozrodczym,
ilu wlascicieli nie upilnowalo swoich podopiecznych, a w koncu ile z tych
niechcianych trafialo do schroniska, zostalo zabitych lub zameczonych..
Obawiam sie, ze w skali calej populacji wiekszosc bedzie jednak przemawiac
za sterylizacja. Nawet najbardziej odpowiedzialnemu opiekunowi moze
zdarzyc sie "wpadka". A ilu ich tak naprawde jest?

Pozdrawiam
Ann



7
Data: 4 marzec 2005, 13:22
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Alispo


bo samo posiadanie plodnego zwierzaka
nijak nie determinuje jego rozmnazania.




Nasze spoleczenstow jest na tyle zacofane,ze trzeba namawiac wszystkich,taka
jest prawda..prawda jest taka,ze ogromna ilosc niechcianycn zwierzat jest
wlasnie od takich teoretycznie pilnowancyh pieskow..tylko
teoretycznie..powiedzenie pilnujcie psow niewiele zmienia..o kotach nie
wspominajac-bo albo kotki sa na zastrzykach/tabletkach(wiadomo do czego to
prowadzi)albo rodza..wiec sterylizacja jest tu zdecydowanie wskazana,a te
kocury..nikogo nie obchodzi co wyprawiaj,to przeciez problem wlasciciela
kotki:/propagowanie sterylizacji jest wskazane,bo bo oswaja z tym tematem..o
wzgledach zdrowotnych to wiadomo.To,ze niektoryum sie udaje pilnowac swoich
zwierzat to dobrze,chociaz pewnie ze wzglediow zdrowotnych sterylizacja
bylaby wskazana,nie mowiac juz o tym,ze zwierzaki zwyczajnie sie
mecza ...mysle,ze suka wolalaby byc wysterylizowana niz odciagana na smyczy
od psow
namieszalam troche ..w skrocie...kocur-wychodzacy-wykastrowac,zeby nie
zapladnial,niewychodzacy-chociazby ze wzgledu na znaczenie terenu-tu nikt
chyba nie bedzie potestowal przeciw kastracji;)
kotka-wychodzaca-wiadomo-zapobieganie ciazy-,a nie szkodliwe
zastrzyki/tabletki+wzgledy zdrowotne.kotka nie wychodzaca-
wzgledydrowotne+czesto meczenie sie kotki w czasie rui
suka-nie zawsze uda sie upilniowac,moze uciec itd,nigdy nie wiadomo+wzgledy
zdrowotne
pies-jak wyzej,moze wzgledy zdrowotne nie az tak istotne..



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

8
Data: 4 marzec 2005, 13:58
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Ann


Użytkownik " Alispo" napisał w wiadomości
news:d09ju3$hm2$1@inews.gazeta.pl...


To,ze niektoryum sie udaje pilnowac swoich
zwierzat to dobrze,chociaz pewnie ze wzglediow zdrowotnych sterylizacja
bylaby wskazana,nie mowiac juz o tym,ze zwierzaki zwyczajnie sie
mecza ...



To tez. Mam znajomego, ktory jest wrecz wrogiem sterylizacji. Tak
strasznie mu zal biednych zwierzakow, bo to niehumanitarne jest i
niepotrzebnie ingerujemy w nature.. Ma niewychodzaca kotke, wiec to tez
byl dla niego argument.. No wiec ostatnio kotka zaczela mu sikac. Sikala,
bo miala ruje. I ten wielbiciel zwierzat klal na czym swiat stoi i czym
predzej chcial pozbyc sie problemu i wywiezc ja na wies do znajomych
(mniej humanitarna wersja - przerobic na futerko). Tam oczywiscie nikt by
sie takimi glupstwami nie zajmowal jak sterylka, wiec rodzilaby dwa razy w
roku.. Obrazil sie na mnie za kilka slow, ktore mu powiedzialam, ale poki
co nie oddal kotki i pojechal do weta zeby dal jej zastrzyk. Kotka nie
sika. Pewnie do nastepnej ruji..

Pozdrawiam
Ann



9
Data: 4 marzec 2005, 14:11
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d09ehg$9tf$1@atlantis.news.tpi.pl...



Re to: Aniela [Fri, 4 Mar 2005 11:45:04 +0100]:

> Po co wiec mnozyc nieszczescia, skazywac zwierzeta na
> poniewierke, bol, cierpienie, smierc....??

Zanim znow zaczniesz to swoje granie na uczuciach:



To nie jest gra na uczuciach -podalm CI dane, dane ktore mowia same za
siebie.
Czy chcesz powiedziec ze bocian do schronisk przynosi zwierzeta czy tez
jakas zorganizowana grupa robi przerzut psow i kotow spoza Polski?

To ile zwierzat jest bezdomnych w Polsce świadczy o ich opiekunach.
Odpowiedzialni-tak, w ktorym miejscu?




10
Data: 4 marzec 2005, 14:35
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: PK

Aniela wcześniej napisał:


To ile zwierzat jest bezdomnych w Polsce świadczy o ich opiekunach.
Odpowiedzialni-tak, w ktorym miejscu?



tak przyglądam się z boku i mam wrażenie jakbym słuchał Giertycha z jednej,
Janika z drugiej strony. Celowo nie napiszę kto jest kim.
Czy to takie ważne przekonać na siłę drugą stronę do swoich poglądów? A nie
lepiej popracować nad tym, żeby ludzie nie krzywdzili zwierząt? I nie polega
to z jednej strony na sterylizacji wszystkiego co się rusza, ani z drugiej
mnóżcie się zwierzątka, bo Pan Bóg tak chciał. Wszystko z umiarem, a przede
wszystkim dla dobra zwierząt, przede wszystkim tych, które już żyją, ale nie
kosztem tych, co się urodzić mają. A chcęć roznożenia swojego pupila wcale
nie musi być zawsze spełnieniem zachcianek właścicieli.
P.



11
Data: 4 marzec 2005, 14:47
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "PK" napisał w wiadomości
news:d09o9i$ija$1@news2.ipartners.pl...


Wszystko z umiarem, a przede
wszystkim dla dobra zwierząt, przede wszystkim tych, które już żyją, ale


nie


kosztem tych, co się urodzić mają.



No to, to zupelnie LPR.

A chcęć roznożenia swojego pupila wcale


nie musi być zawsze spełnieniem zachcianek właścicieli.



Nie odkryles Ameryki. Czlowiek ma rozum i to ona winnien nad tym zapanowac,
to on widzi ile jest bezdomnych zwierzat a nie pies czy kot.


P.






12
Data: 4 marzec 2005, 14:54
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Ann


Użytkownik "PK" napisał w wiadomości
news:d09o9i$ija$1@news2.ipartners.pl...


Czy to takie ważne przekonać na siłę drugą stronę do swoich poglądów? A


nie


lepiej popracować nad tym, żeby ludzie nie krzywdzili zwierząt?



Czy rozmnazajac je - jednoczesnie je krzywdza? Chyba nie. Ale krzywdza
przyszle pokolenie, ktore ma sie urodzic. Jesli bedzie deficyt psow i
kotow, a schroniska beda swiecic pustkami, wtedy mozna sie zastanawiac nad
sensem sterylizacji. Poki co widac "odpowiedzialnosc" wlascicieli..


Wszystko z umiarem, a przede
wszystkim dla dobra zwierząt, przede wszystkim tych, które już żyją, ale


nie


kosztem tych, co się urodzić mają.



Oczywiscie, ale poki ludzie nie potrafia inaczej zapanowac nad niechcianym
rozrodem to jakie jest wyjscie? Wedlug mnie lepiej wysterylizowac o jedno
zwierze wiecej niz zabic czy porzucic o jedno wiecej..
Mowienie o tym nie zaszkodzi, i tak wiekszosc zrobi jak zechce.
Pseudohodowcy i tak beda hodowac. Ci co nie chca rozmnazac i tak by
wysterylizowali. Wazne jest jednak uswiadamianie i wyprowadzanie z bledu
np. ze suczka musi miec chociaz raz szczeniaki..
A ta akcja jest o tyle dobra, ze sterylke mozna przeprowadzic taniej. Dla
niektorych kwota jest zaporowa, a jesli to bedzie o polowe tansze to moze
zdecyduja sie ci, ktorzy nie zrobili tego wlasnie ze wzgledu na finanse a
maja np. koty wychodzace..


A chcęć roznożenia swojego pupila wcale
nie musi być zawsze spełnieniem zachcianek właścicieli.



A czym?

Pozdrawiam
Ann



13
Data: 4 marzec 2005, 15:12
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: PK [Fri, 4 Mar 2005 14:35:47 +0100]:



Czy to takie ważne przekonać na siłę drugą stronę do swoich
poglądów?



No to kiepsko sie przygladasz bo ja bynajmniej Anieli nie chce
do niczego przekonywac. Ja caly czas probuje tylko uzyskac od
niej pare odpowiedzi, ktorych ona albo bardzo nie chce, albo
nie potrafi udzielic.


I nie polega to z jednej strony na sterylizacji wszystkiego
co się rusza, ani z drugiej mnóżcie się zwierzątka, bo Pan
Bóg tak chciał.



Wyjatkowo kiepsko czytasz jednak ;) Przeciez caly czas mowie:
sensu mnozenia nie ma, tyle ze niewykastrowana suka wcale nie
musi sie rozmnazac. Bo niby czemu mialaby musiec?


Wszystko z umiarem, a przede wszystkim dla dobra zwierząt,



No i ja caly czas probuje sie dowiedziec czy przeprowadzanie
operacji na zdrowym zwierzeciu i usuniecie mu czesci organow
ktore przeciez bez wplywu na funkcjonowanie organizmu nie sa
-- jest dla dobra tego zwierzecia, czy tylko dla wygody jego
wlasciciela. I jakos sie dowiedziec nie moge.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

14
Data: 4 marzec 2005, 15:14
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Ann [Fri, 4 Mar 2005 14:54:44 +0100]:



Ci co nie chca rozmnazac i tak by wysterylizowali.



No i tu sie mylisz, ja nie chce rozmnazac ale sterylizowac
z tego powodu nie zamierzam...


Wazne jest jednak uswiadamianie i wyprowadzanie z bledu
np. ze suczka musi miec chociaz raz szczeniaki..



Tu sie zgadzam, bo ten poglad rzeczywiscie jest powszechny.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

15
Data: 4 marzec 2005, 15:15
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Fri, 4 Mar 2005 14:11:25 +0100]:



To nie jest gra na uczuciach -podalm CI dane, dane ktore mowia
same za siebie.



Jak najbardziej, ale nadal nie odpowiedzialas na pytanie, ktore
i w tym poscie skrzetnie wycielas. Wiec je przypomne:

"Potrafisz mi juz wyjasnic w jaki sposob z braku sterylizacji
wynika koniecznosc rozmnazania, czy dalej nie potrafisz?"


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

16
Data: 4 marzec 2005, 15:30
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: joanna


No i ja caly czas probuje sie dowiedziec czy przeprowadzanie
operacji na zdrowym zwierzeciu i usuniecie mu czesci organow
ktore przeciez bez wplywu na funkcjonowanie organizmu nie sa
-- jest dla dobra tego zwierzecia, czy tylko dla wygody jego
wlasciciela. I jakos sie dowiedziec nie moge.



tu to się wtrące.
to nie chodzi o wygodę właściciela ale o zdrowie psa. chodzi o to, że każda
cieczka/rujka itd to bardzo duże obciążenie hormonalne dla psów/kotów, że
nie wspomnę już o ciąży - a wysterylizowane zwierzę jest od tego uwolnione.
od hormonalnych i psychicznych "niedogodności" związanymi z wahaniami
hormonów.
wiesz, mojej mamie ginekolog powiedział kiedyś, że kobiety (na przykład po
40) które nie chcą mieć już dzieci na dobrą sprawę najlepiej by było żeby
sobie usuwały macicę bo to najkorzystniej by wpływało na ich zdrowie
przyszłe (to tak apropo "opreracji na zdrowym organizmie"). taka macica już
nie potrzebna, tylko obciążenie dla organizmu, ryzyko raka itd. Kiedyś też
czytałam o dwóch siostrach które sobie usunęły zdrowe piersi żeby uniknąć
raka bo w ich rodzinie wszystkie kobiety chorowały na raka sutków...
oczywiście ani jedna ani druga sytuacja w Polsce nie jest wykonalna - no bo
jak to operowac zdrowe ciało?? Ale uważam, że naprawdę jeśli można
suce/kotce obniżyc ryzyko ropomacicza/ciąży/raka poptrzez sterylizacje to
dlaczego tego nie zrobić?!?
pozdrawiam
joan



17
Data: 4 marzec 2005, 15:33
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Ann [Fri, 4 Mar 2005 12:50:11 +0100]:



No dobrze. Wiec zastanowmy sie jaka to jest skala problemu..



No wlasnie probuje, ale w odpowiedziach dostaje ciagle tylko
"bo sa niechciane zwierzeta", "bo sie beda rozmnazac" i tego
typu ogolniki. Bardziej szczegolowych za diabla nie moge jakos
uzyskac.


Ile zwierzat sposrod wszystkich plodnych nigdy nie mialo
w swoim zyciu potomstwa, ile z tych zwierzat nie zachorowalo
na choroby zwiazane z ukladem rozrodczym,



U mnie i sporej czesci znajomych -- niemal 100%. Rozmnazaly
mi sie o ile pamietam tylko chomiki...

Widzisz, ja po prostu nie lubie popadania w skrajnosci. Jesli
mowa jest o psach wiejskich, ktorymi nikt sie za bardzo nie
przejmuje i wiadomo ze ichne potomstwo bedzie potem polowalo
w lesie i w najlepszym wypadku trafi do schroniska, nie mam
zastrzezen co do sterylizacji.

Mam natomiast lekka zagwostke, jesli ktos mi wciska na sile
ze albo swoja pse wysterylizuje, albo na pewno mi sie ona
rozmnozy a ja oddam szczeniaki do schroniska. Bo zastrzel,
nie wiem na jakiej podstawie to twierdzenie jest wysuwane.


Obawiam sie, ze w skali calej populacji wiekszosc bedzie
jednak przemawiac za sterylizacja.



Wszystkiego jak leci? Bo tylko o to caly czas pytam przeciez.


Nawet najbardziej odpowiedzialnemu opiekunowi moze zdarzyc sie
"wpadka". A ilu ich tak naprawde jest?



Problem tak na prawde jest duzo bardziej zlozony. Wiem np.,
ze do ewentualnych szczeniakow mojej sunki ustawilaby sie
kilkunastoosobowa kolejka. Ci ludzie jednak teraz psow nie
maja i ze schroniska i tak nie wezma. Bo chca konkretnego,
nie jakiegokolwiek -- i nie przekonasz ich, probowalam.

Dlatego opowiadanie ze kazdy nastepny szczeniak zabiera dom
psiakowi ze schroniska, mija sie z prawda o ladny kawalek
drogi. Znacznie chetniej widzialabym wiec jednak uswiadamianie
ludzi ze nie kazdy szczeniak znajdzie odpowiedni dom, i ze nie
nalezy zwierzaka traktowac jak zabawki -- niz kierowanie od
reki kazdego wlasciciela do weterynarza na kastracje.

Z drugiej strony, jest od diabla osob ktorym psiaka brakuje,
tyle ze maja obawy przed wzieciem go ze schroniska bo na ich
temat kraza dosc dziwaczne opowiesci i legendy -- spaczona
psychika, agresywnosc, chorowitosci i tym podobne bzdury. Tu
tez jest spore pole do popisu dla ludzi ktorym faktycznie
zalezy na zwierzetach, a nie tylko na ich kastrowaniu. Do
takich ludzi trafilo troche psiakow ode mnie, bo mogli sobie
zobaczyc je w normalnych warunkach, biegajace i bawiace sie
na ogrodzie, przylatujace sie poglaskac i poprzytulac. I im
przeszla szajba "syndromu schroniskowego".

Tak ze bardzo Was prosze, nie wciskajcie mi pierdul ze nie
marze o niczym innym niz namnazaniu kundelkow. Tak nie jest.
Marze natomiast o zachowaniu odrobiny rozsadku ludzi, tak,
zeby zamiast na potege kastrowac -- zaczeli zastanawiac sie
co wlasciwie robia i czy jest to konieczne.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

18
Data: 4 marzec 2005, 16:24
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d09qra$c58$1@nemesis.news.tpi.pl...



Re to: Aniela [Fri, 4 Mar 2005 14:11:25 +0100]:


> To nie jest gra na uczuciach -podalm CI dane, dane ktore mowia
> same za siebie.

Jak najbardziej, ale nadal nie odpowiedzialas na pytanie, ktore
i w tym poscie skrzetnie wycielas. Wiec je przypomne:

"Potrafisz mi juz wyjasnic w jaki sposob z braku sterylizacji
wynika koniecznosc rozmnazania, czy dalej nie potrafisz?"



No dla zdrowia suczki przeciez, jasne, prawda?




Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net





19
Data: 4 marzec 2005, 21:49
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Ann


Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d09qoi$bn5$1@nemesis.news.tpi.pl...


No i tu sie mylisz, ja nie chce rozmnazac ale sterylizowac
z tego powodu nie zamierzam...



Ok. Wiec jak zapobiegasz? Zastrzyki? Tabletki? Jestes pewna, czy za jakis
czas i tak nie bedziesz musiala tego zrobic? A niestety w wieku kilku lat
zwierze gorzej przejdzie taka operacje niz mlode. Tez nie jestem za
narzucaniem swojego zdania. Mimo wszystko to jednak powazny zabieg.
Wlasciwie celowe okaleczenie jesli nazwac to po imieniu. Ale w niektorych
przypadkach po prostu nie ma wyjscia.
Ty nie zamierzasz rozmnazac, ale czy jestes pewna, ze Twoje zwierze nigdy
nie bedzie pod czyjas opieka? I ten ktos nie przypilnuje.. Znajoma miala
suczke. Na czas wyjazdu powierzyla ja tesciowej, ktora nie wiedziala, ze
suczka ma cieczke. Puscila ja tylko raz. Urodzil sie na szczescie jeden
szczeniaczek, ktory i tak niestety byl chory..
Czasem najbardziej odpowiedzialny opiekun jest bezradny wobec losu.

Pozdrawiam
Ann



20
Data: 5 marzec 2005, 10:57
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Ann [Fri, 4 Mar 2005 21:49:58 +0100]:



No i tu sie mylisz, ja nie chce rozmnazac ale sterylizowac
z tego powodu nie zamierzam...


Ok. Wiec jak zapobiegasz? Zastrzyki? Tabletki?



Ogrodzony wysokim plotem ogrod i sprawdzanie co moja psa
robi jak za bardzo udaje ze jest grzeczna ;)


Jestes pewna, czy za jakis czas i tak nie bedziesz musiala
tego zrobic?



A czemu mialabym musiec?


Ty nie zamierzasz rozmnazac, ale czy jestes pewna, ze Twoje
zwierze nigdy nie bedzie pod czyjas opieka? I ten ktos nie
przypilnuje..



Z moja raczej tego typu problemow nie bede miala. Jasne, raz
na ruski rok jak nie moge jej gdzies ze soba zabrac, zostaje
z ojcem. I nawet zdazyla mu juz w zeszlym roku zwiac. Tyle,
ze nie wiem dlaczego, cieczka u mojej psicy czy jej brak nie
powoduje kompletnie zadnych efektow specjalnych: zero zmian
zachowania, zero kundli na okolo, a jak juz sie jakis pojawi
to gna go w cholere i tyle...

Wet stwierdzil ze "sie zdarza", wiec widac Sonka stosunek do
kwestii rozmnazania po prostu odziedziczyla po mnie ;>


Czasem najbardziej odpowiedzialny opiekun jest bezradny
wobec losu.



Z drugiej strony, wiesz, ja na prawde nie czulabym sie jakos
szczegolnie winna gdyby moje psistwo sobie szczeniaczka mialo.
Juz pisalam, na jej ewentualne szczeniaki kolejka stoi juz od
paru lat, ale psa ze schroniska ci ludzie nie wezma.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

21
Data: 5 marzec 2005, 11:04
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: joanna [Fri, 4 Mar 2005 15:30:58 +0100]:



Ale uważam, że naprawdę jeśli można suce/kotce obniżyc ryzyko
ropomacicza/ciąży/raka poptrzez sterylizacje to dlaczego tego
nie zrobić?!?



A tu wracamy do punktu wyjscia, czyli cyferek o ktore prosilam
juz pare tygodni temu i nijak nie moge uzyskac:
- jakie ogolnie jest ryzyko zachorowania?
- jak dokladnie spada po sterylizacji?
- jakie jest ryzyko powiklan przy sterylizacji?


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

22
Data: 5 marzec 2005, 11:05
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Fri, 4 Mar 2005 16:24:59 +0100]:



No dla zdrowia suczki przeciez, jasne, prawda?



No wlasnie nie jest to jasne bo nadal nic poza ogolnikami
nie potrafisz jakos powiedziec. Jak bedzie z tymi cyferkami
o ktore prosilam juz chyba z piec razy...?

Sluchaj, ja na prawde nie zamierzam Cie przekonywac, ze masz
przestac sterylizowac. Ale jesli Ty probujesz przekonac mnie
ze masz racje, to daj moze jednak cos na poparcie tej racji?


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

23
Data: 5 marzec 2005, 11:20
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: La Luna

Pewnego wieczoru Sat, 05 Mar 2005 11:04:04 +0100 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Kira, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:



A tu wracamy do punktu wyjscia, czyli cyferek o ktore prosilam
juz pare tygodni temu i nijak nie moge uzyskac:
- jakie ogolnie jest ryzyko zachorowania?



Nie moze byc takich danych - bo bardzo duzo zalezy od tego np. jaki rodzaj
antykoncepcji stosuje wlasciciel u kotki. I jaki wogole jest jej uklad
hormonalny.
Ale np. dane typu ze tak czeste u kotek guzy sutkow sa w 96 % zlosliwe i to
bardzo - jest dosyc wymowny.



- jak dokladnie spada po sterylizacji?



Ryzyko ropomacicza - do zera.
Ryzyko nowotworow jajnikow i macicy - do zera.
Ryzyko guzow sutkow u kotek wykastrowanych wczesnie - niemal do zera.
Gdy kotka jest wykastrowana przed pierwsza ruja - to praktycznie do zera.
Dane te dotycza kocic.


- jakie jest ryzyko powiklan przy sterylizacji?



Tutaj tez nie moze byc odgornych danych - bo wszystko zalezy od tego gdzie
kastrujesz - jesli u goscia ktory kastracje robi na stole w gabinecie
zabiegowym miedzy jednym pacjentem a drugim, bez zadnego wiekszego
przygotowania i sprzetu - to ryzyko powiklan bedzie znacznie wieksze - niz
gdy kocica jest kastrowana przez doswiadczonego chirurga na dobrze
wyposzonej sali operacyjnej.
Ryzyko powiklan mozna tez bardzo zmniejszyc - robiac kotce wczesniej
dokladne badania krwi i serca.

Gdy wybierze sie dobre miejsce do operowania kocicy, zrobi jej wczesniej
badania krwi i ma sie pewnosc ze zwierzak jest zdrowy - to ryzyko powiklan
jest naprawde znikome.
A nawet jesli wystapi (np. w wyniku indywidualnej reakcji na narkoze) - to
obecnosc dobrego lekarza majacego do dyspozycji odpowiedni sprzet i leki -
moze ta sytuacje opanowac.


--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

24
Data: 5 marzec 2005, 14:43
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0bvs4$lcu$1@atlantis.news.tpi.pl...



Re to: Ann [Fri, 4 Mar 2005 21:49:58 +0100]:
> Jestes pewna, czy za jakis czas i tak nie bedziesz musiala
> tego zrobic?

A czemu mialabym musiec?



A dlaczego miala by nie miec.
Nie szczep tez suki jak zlapie wirusowke to dopiero lecz.
Badz konsekwetna.




Tyle,


ze nie wiem dlaczego, cieczka u mojej psicy czy jej brak nie
powoduje kompletnie zadnych efektow specjalnych: zero zmian
zachowania, zero kundli na okolo, a jak juz sie jakis pojawi
to gna go w cholere i tyle...



Pozyjemy, zobaczymy.



25
Data: 5 marzec 2005, 14:49
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0c0fb$8jf$1@nemesis.news.tpi.pl...



Re to: joanna [Fri, 4 Mar 2005 15:30:58 +0100]:


> Ale uważam, że naprawdę jeśli można suce/kotce obniżyc ryzyko
> ropomacicza/ciąży/raka poptrzez sterylizacje to dlaczego tego
> nie zrobić?!?

A tu wracamy do punktu wyjscia, czyli cyferek o ktore prosilam
juz pare tygodni temu i nijak nie moge uzyskac:



Cytowalam ci opracowania-to jak widze zamalo.
Idz do swojego weta i go o to spytaj, dokladnie o to.

Ile mial przypadkow suk z zachrowaniem na ropomacicze i nowotwory sutka itd.
w stosunku do ilosci przyjetych suk w ogole. Nie jest to moze obraz
calosciowy ale jakis jest.




26
Data: 5 marzec 2005, 17:44
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sat, 5 Mar 2005 14:49:38 +0100]:



Cytowalam ci opracowania-to jak widze zamalo.



No za malo, bo przeciez mowilam Ci juz ze tam nie bylo tego
o co pytalam...


Idz do swojego weta i go o to spytaj, dokladnie o to.



Bylam, pytalam, nie widzial najmniejszego powodu zeby moja
psice kastrowac.


Ile mial przypadkow suk z zachrowaniem na ropomacicze
i nowotwory sutka itd. w stosunku do ilosci przyjetych suk
w ogole. Nie jest to moze obraz calosciowy ale jakis jest.



Nie wiem czy prowadzi takie statystyki, ale podpytam.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

27
Data: 5 marzec 2005, 17:48
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: La Luna [Sat, 5 Mar 2005 11:20:06 +0100]:



- jakie ogolnie jest ryzyko zachorowania?


Nie moze byc takich danych - bo bardzo duzo zalezy od tego
np. jaki rodzaj antykoncepcji stosuje wlasciciel u kotki.
I jaki wogole jest jej uklad hormonalny.
Ale np. dane typu ze tak czeste u kotek guzy sutkow sa w 96 %
zlosliwe i to bardzo - jest dosyc wymowny.



Ok, a jak jest u psow? Przy zalozeniu ze antykoncepcji nie
stosuje sie zadnej?


- jak dokladnie spada po sterylizacji?


Dane te dotycza kocic.



A masz podobne dla psiakow? Jak juz pisalam, na kotach sie
znam niemal wcale, wiec ten kawalek tematu zostawiam...


- jakie jest ryzyko powiklan przy sterylizacji?


Tutaj tez nie moze byc odgornych danych - bo wszystko zalezy
od tego gdzie kastrujesz - jesli u goscia [...]



Nie no, chodzilo mi raczej o 'goscia' ktory posiada odpowiednia
wiedze i sprzet :) Jednak przy kazdym zabiegu operacyjnym, czy
to czlowiek czy zwierze, jakies ryzyko jest. Zwykle mozna je
pi x oko oszacowac -- w przypadku ludzi przynajmniej. Tutaj sie
kompletnie nie daje?


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

28
Data: 5 marzec 2005, 17:51
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sat, 5 Mar 2005 14:43:42 +0100]:



Jestes pewna, czy za jakis czas i tak nie bedziesz musiala
tego zrobic?


A czemu mialabym musiec?


A dlaczego miala by nie miec.



Odwracasz pytanie zamiast odpowiedziec.


Nie szczep tez suki jak zlapie wirusowke to dopiero lecz.
Badz konsekwetna.



To nie konsekwencja tylko glupota. Szczepienie to zabieg
po ktorym powiklan raczej nie ma, a jest zdecydowanie
korzystny dla zwierzecia.

Jesli je porownujesz, to nadal prosze o wykazanie ze te
korzysci z kastracji sa co najmniej takie same jak te ze
szczepionki.


Pozyjemy, zobaczymy.



A kiedy w sumie mamy zobaczyc? Bo psica ladne pare razy
juz cieszke miala i jest tak jak wyzej.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

29
Data: 5 marzec 2005, 19:25
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0cobt$svs$1@nemesis.news.tpi.pl...



Re to: Aniela [Sat, 5 Mar 2005 14:43:42 +0100]:


>>> Jestes pewna, czy za jakis czas i tak nie bedziesz musiala
>>> tego zrobic?
>> A czemu mialabym musiec?
> A dlaczego miala by nie miec.

Odwracasz pytanie zamiast odpowiedziec.



Tak odwracam, teraz ja Tobie pozadaje pare pytan?:)
A dlaczego Twoja suka miala by nie miec- jakies dane, cyferki masz?:)


> Nie szczep tez suki jak zlapie wirusowke to dopiero lecz.
> Badz konsekwetna.

To nie konsekwencja tylko glupota. Szczepienie to zabieg
po ktorym powiklan raczej nie ma, a jest zdecydowanie
korzystny dla zwierzecia.



Hmm, nie ma?



Jesli je porownujesz, to nadal prosze o wykazanie ze te
korzysci z kastracji sa co najmniej takie same jak te ze
szczepionki.



Kastracja chroni przed schorzeniami, ktore moga sie okazac smiertelne, tak
jak i szczepioniki chronia przed chorobami, kotre maga byc smiertelne.



> Pozyjemy, zobaczymy.

A kiedy w sumie mamy zobaczyc? Bo psica ladne pare razy
juz cieszke miala i jest tak jak wyzej.



Pare-to nie koniec jej zycia prawda? Im suka starsza tym wieksza szansa na
takie schorzenia i tym samym zabieg jest ryzykowniejszy.



30
Data: 5 marzec 2005, 19:37
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0cnva$48k$1@atlantis.news.tpi.pl...



Re to: La Luna [Sat, 5 Mar 2005 11:20:06 +0100]:


>> - jakie ogolnie jest ryzyko zachorowania?
> Nie moze byc takich danych - bo bardzo duzo zalezy od tego
> np. jaki rodzaj antykoncepcji stosuje wlasciciel u kotki.
> I jaki wogole jest jej uklad hormonalny.
> Ale np. dane typu ze tak czeste u kotek guzy sutkow sa w 96 %
> zlosliwe i to bardzo - jest dosyc wymowny.

Ok, a jak jest u psow? Przy zalozeniu ze antykoncepcji nie
stosuje sie zadnej?



U psow moze wystapic przerost prostaty i przepuklina pachwinowa.
Poza tym u psow tzw. wnetrow zaleca sie zabieg kastracji np. po to aby ta
wada nie byla przenoszona a jadro, ktore nie zeszlo powinno byc usuniete.


Nie no, chodzilo mi raczej o 'goscia' ktory posiada odpowiednia
wiedze i sprzet :) Jednak przy kazdym zabiegu operacyjnym, czy
to czlowiek czy zwierze, jakies ryzyko jest. Zwykle mozna je
pi x oko oszacowac -- w przypadku ludzi przynajmniej. Tutaj sie
kompletnie nie daje?



Daje-srodki narkotyczne sa bezpieczne, uzywana tez jest tzw. narkoza
wziewna.
Jesli zwierzak jest zdrowy, nie ma zadnych przeciw wskazan, wet. robi czysto
zabieg, to ryzyko jest prawie zero.
Wlasciwie to nie jest zalecane podawanie antybiotyku przy kastracji, bo
takiej potrzeby nie ma. Kastracja zaliczana jest do tzw. zabiegow czystych
czyli wlasciwie zero powiklan pooperacyjnych.



31
Data: 5 marzec 2005, 20:53
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: La Luna

Pewnego wieczoru Sat, 05 Mar 2005 17:48:57 +0100 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Kira, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:


Ok, a jak jest u psow? Przy zalozeniu ze antykoncepcji nie
stosuje sie zadnej?



U suk te statystyki wygladaja znacznie lepiej - odsetek wsrod guzow sutek
tych zlosliwych, szczegolnie jesli szybko sie usuwa nawet te jeszcze
lagodne - jest znacznie mniejszy.
Przy czym wczesna kastracja znosi ryzyko powstania takiego uza takze niemal
do zera.
Wykonana przed pierwsza cieczka - to praktycznie gwarancja ze taki guz
(hormonozalezny) sie nie rozwinie.



A masz podobne dla psiakow? Jak juz pisalam, na kotach sie
znam niemal wcale, wiec ten kawalek tematu zostawiam...



Oczywiscie kastracja u suk takze znosi ryzyko ropomacicza i zlosliwych
guzow macicy czy jajnika do zera - to jasne :)
Ale jaka jest czestosc wystepowania tych przypadlosci u suk - nie wiem.


Nie no, chodzilo mi raczej o 'goscia' ktory posiada odpowiednia
wiedze i sprzet :) Jednak przy kazdym zabiegu operacyjnym, czy
to czlowiek czy zwierze, jakies ryzyko jest. Zwykle mozna je
pi x oko oszacowac -- w przypadku ludzi przynajmniej. Tutaj sie
kompletnie nie daje?



Pewnie sie daje, choc orientacyjnie - ale nie znam danych.

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

32
Data: 5 marzec 2005, 21:09
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sat, 5 Mar 2005 19:25:45 +0100]:



Tak odwracam, teraz ja Tobie pozadaje pare pytan?:)



A prosze Cie bardzo ;) Postaram sie mniej uciekac niz Ty ;)


A dlaczego Twoja suka miala by nie miec- jakies dane,
cyferki masz?:)



Podchodze do tego tak:
Skoro psica ma macice i jajniki, to ich usuniecie bez wplywu
na organizm nie pozostaje.
Jezeli wiec ktos mi mowi ze nalezy to zrobic, to jednoczesnie
przekonuje mnie, ze jest madrzejszy od natury.
Wiec ja sie tego kogos uprzejmie pytam na jakiej podstawie
tak uwaza :)


To nie konsekwencja tylko glupota. Szczepienie to zabieg
po ktorym powiklan raczej nie ma, a jest zdecydowanie
korzystny dla zwierzecia.


Hmm, nie ma?



"Raczej nie ma". Przyznasz chyba ze zastrzyk to troche cos
innego niz operacja?


Kastracja chroni przed schorzeniami, ktore moga sie okazac
smiertelne



Ok. Czyli mowisz mi, ze nie ma to absolutnie zadnego wplywu
negatywnego na funkcjonowanie organizmu?


Pare-to nie koniec jej zycia prawda? Im suka starsza tym
wieksza szansa na takie schorzenia i tym samym zabieg jest
ryzykowniejszy.



Ale ja go w ogole nie zamierzam wykonywac, wiec nie wiem
co ma do rzeczy ze robi sie bardziej ryzykowny?


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

33
Data: 5 marzec 2005, 21:11
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: La Luna [Sat, 5 Mar 2005 20:53:47 +0100]:



Przy czym wczesna kastracja znosi ryzyko powstania takiego
uza takze niemal do zera.
Wykonana przed pierwsza cieczka - to praktycznie gwarancja
ze taki guz (hormonozalezny) sie nie rozwinie.



A w przypadku jej wykonania u psicy paruletniej?


Oczywiscie kastracja u suk takze znosi ryzyko ropomacicza
i zlosliwych guzow macicy czy jajnika do zera - to jasne :)



Raczej tak ;)


Ale jaka jest czestosc wystepowania tych przypadlosci
u suk - nie wiem.



Ok, pewnie gdzies sobie znajde.


Pewnie sie daje, choc orientacyjnie - ale nie znam danych.



J/w ;)


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

34
Data: 5 marzec 2005, 21:12
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sat, 5 Mar 2005 19:37:20 +0100]:



Jesli zwierzak jest zdrowy, nie ma zadnych przeciw wskazan,
wet. robi czysto zabieg, to ryzyko jest prawie zero.



Oki :) To jedno z glowy. A wiesz moze jakie sa te
przeciwwskazania?


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

35
Data: 5 marzec 2005, 21:23
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: La Luna

Pewnego wieczoru Sat, 05 Mar 2005 21:12:25 +0100 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Kira, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:


To jedno z glowy. A wiesz moze jakie sa te
przeciwwskazania?



Skazy krwotoczne, problemy z sercem i krazeniem, choroby watroby, nerek
itp.
Oczywiscie - poza bardzo powaznymi stanami - nie sa to przeciwwskazania
bezwzgledne - tyle ze zwiekszaja ryzyko operacji i wymuszaja niejako
znalezienie weta naprawde doswiadczonego a takze wczesniejsza konsultacje
specjalisty i byc moze - przygotowanie zwierzecia do operacji.
Swietnie by tez bylo zeby byla to operacja - w takich przypadkach - pod
kontrola anestezjologa, doswiadczonego w doborze narkozy.
Na szczescie obecnie wybor tego typu srodkow jest bardzo duzy i mozna - w
zaleznosci od problemu - zastosowac preparat najmniej obciazajacy.
Przyklad - operowalismy nasza Bunie a operacja byla bardzo powazna i
rozlegla. Kotka miala wtedy juz bardzo silna niewydolnosc nerek i
prawdopodobnie - duzy przerzut nowotworowy na watrobie.
W kilka godzin po operacji normalnie biegala i czula sie swietnie.

Oczywiscie - np. stwierdzenie jakiejs infekcji powinno byc wskazaniem do
przesuniecia terminu kastracji - do czasu wyleczenia.

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

36
Data: 5 marzec 2005, 21:52
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Ann


Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0d3th$bho$1@nemesis.news.tpi.pl...


> Pare-to nie koniec jej zycia prawda? Im suka starsza tym
> wieksza szansa na takie schorzenia i tym samym zabieg jest
> ryzykowniejszy.

Ale ja go w ogole nie zamierzam wykonywac, wiec nie wiem
co ma do rzeczy ze robi sie bardziej ryzykowny?



Myslalam o tym, ze w koncu moze zachorowac na ropomacicze czy cos podobnego
i zabieg bedziesz musiala i tak wykonac, ale np. kiedy bedzie miala juz 8
lat, co bedzie w tym wieku zabiegiem powazniejszym niz jakby miala rok.
Mialam kiedys kotke, ktora wysterylizowalam jak skonczyla rok. Po zabiegu
wet powiedzial, ze miala torbiele, chcociaz kotka nigdy nie dostawala
zadnych srodkow antykoncepcyjnych ani oczywiscie nie rodzila.

Pozdrawiam
Ann



37
Data: 5 marzec 2005, 22:13
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Iwona L. <

Użytkownik Kira napisał:


Ok, a jak jest u psow? Przy zalozeniu ze antykoncepcji nie
stosuje sie zadnej?



Kira, widzę, że jesteś dociekliwa jak ja.
Kiedyś odbyła się taka dyskusja na pl.sci.weterynaria. Polecam lekturze

http://glinki.com/?l=pixhij

I.



38
Data: 5 marzec 2005, 23:30
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela

Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0d3th$bho$1@nemesis.news.tpi.pl...



Re to: Aniela [Sat, 5 Mar 2005 19:25:45 +0100]:


> Tak odwracam, teraz ja Tobie pozadaje pare pytan?:)

A prosze Cie bardzo ;) Postaram sie mniej uciekac niz Ty ;)

> A dlaczego Twoja suka miala by nie miec- jakies dane,
> cyferki masz?:)

Podchodze do tego tak:
Skoro psica ma macice i jajniki, to ich usuniecie bez wplywu
na organizm nie pozostaje.
Jezeli wiec ktos mi mowi ze nalezy to zrobic, to jednoczesnie
przekonuje mnie, ze jest madrzejszy od natury.
Wiec ja sie tego kogos uprzejmie pytam na jakiej podstawie
tak uwaza :)


Madrzejszy to moze nie ale usiluje naprawic to co naturze zepsul a zespul bo
udomil psa i kota, ktory nie moze tak jak w naturze sie rozmnazac co
powoduje burze hormonow, ktora skolei powoduje ropomacicza, guzy sutkow u
suk/kotek czy torbiele na jajnikach. Torbiele np. wystepuja czesto u kotke
bo to one, czesto, gesto, wpadaja w tzw. ciagle ruiki.
Wlasnie poprzez kastracje usiluje naprawic to co zrobil-udomowil.



>> To nie konsekwencja tylko glupota. Szczepienie to zabieg
>> po ktorym powiklan raczej nie ma, a jest zdecydowanie
>> korzystny dla zwierzecia.
> Hmm, nie ma?

"Raczej nie ma". Przyznasz chyba ze zastrzyk to troche cos
innego niz operacja?



Wiesz np. u kotow moga od tego zastrzyku wystapic tzw. guzy
poszczepienne-zlosliwe-miesaki:((
Poza tym zaszczepienie nie oznacza ze organizm sie napeno uodpornil...



> Kastracja chroni przed schorzeniami, ktore moga sie okazac
> smiertelne

Ok. Czyli mowisz mi, ze nie ma to absolutnie zadnego wplywu
negatywnego na funkcjonowanie organizmu?


Sa sukutki ubczne i sa rasy psow bardzieje narazone .np. rotkki-nie
trzymanie moczu ale to sa sporadyczne wypadki i farmakologicznie uleczalne.



> Pare-to nie koniec jej zycia prawda? Im suka starsza tym
> wieksza szansa na takie schorzenia i tym samym zabieg jest
> ryzykowniejszy.

Ale ja go w ogole nie zamierzam wykonywac, wiec nie wiem
co ma do rzeczy ze robi sie bardziej ryzykowny?



A jak wystapi u Twojej suki ropomociacze czy bedzie miala guz tez nic nie
zrobisz z tym-uznasz ze tak ma byc i niech suka schodzi z tego swiata-tak
mam to rozumiec?




39
Data: 5 marzec 2005, 23:35
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0d41o$c4k$1@nemesis.news.tpi.pl...



Re to: La Luna [Sat, 5 Mar 2005 20:53:47 +0100]:


> Przy czym wczesna kastracja znosi ryzyko powstania takiego
> uza takze niemal do zera.
> Wykonana przed pierwsza cieczka - to praktycznie gwarancja
> ze taki guz (hormonozalezny) sie nie rozwinie.

A w przypadku jej wykonania u psicy paruletniej?



Nie ma juz wplywu na powstawanie guzow sutka, chronisz suke tylko przed
ropomaciczem, ale to tez bardzo wazne jest.
Mloda suka to wieksza gwaracja sprawnie, zdrowo funkcjonujacego organizmu, a
starsza no wiadomo.



40
Data: 6 marzec 2005, 00:20
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: jbaskab


Użytkownik "Aniela" napisał w wiadomości
news:d0dc6h$c3d$1@nemesis.news.tpi.pl...


Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0d3th$bho$1@nemesis.news.tpi.pl...
Madrzejszy to moze nie ale usiluje naprawic to co naturze zepsul a zespul
bo
udomil psa i kota, ktory nie moze tak jak w naturze sie rozmnazac co
powoduje burze hormonow, ktora skolei powoduje ropomacicza, guzy sutkow u
suk/kotek czy torbiele na jajnikach. Torbiele np. wystepuja czesto u kotke
bo to one, czesto, gesto, wpadaja w tzw. ciagle ruiki.




Wiesz np. u kotow moga od tego zastrzyku wystapic tzw. guzy
poszczepienne-zlosliwe-miesaki:((
Poza tym zaszczepienie nie oznacza ze organizm sie napeno uodpornil...




mam prosbę: czy mozna by jednak nie mieszać w argumentacji dwóch gatunków:
psów i kotów?
To są jednak zwierzeta o zupełnie innej biologii.
To tak jakby postulować sterylizacje świnek morskich, szczurów i królików
powołujac sie na argument ropomacicza u kotów.
O własnie! Akcja kastracji też obejmuje te małe zwierzatka? Tak
prozdrowotnie?;)

W przeciwieństwie do kotów psy ani nie mają rujki co dwa miesiace, ani ta
ruja nie jest tak uciazliwa, ani psy nie znaczą terenu i są raczej mozliwe
do opanowania nawet przez wieksze dziecko.
Nie spotkalam się z problemem ropomacicza u nierozmnażajacych się psiaków z
otoczenia, a był okres że znałam ich wiele. Fakt faktem, nie jest to żaden
ostateczny dowód ale swoją wymowę ma.

Aska


41
Data: 6 marzec 2005, 00:46
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela

Użytkownik "jbaskab" napisał w wiadomości
news:d0df3n$m9d$1@nemesis.news.tpi.pl...


mam prosbę: czy mozna by jednak nie mieszać w argumentacji dwóch gatunków:
psów i kotów?
To są jednak zwierzeta o zupełnie innej biologii.
To tak jakby postulować sterylizacje świnek morskich, szczurów i królików
powołujac sie na argument ropomacicza u kotów.



Slucham? sa to zwierzeta o innych cyklach rozrodczych i tyle.


O własnie! Akcja kastracji też obejmuje te małe zwierzatka? Tak
prozdrowotnie?;)



No to poczytaj sobie dokladnie czy nie jest tak samo.


W przeciwieństwie do kotów psy ani nie mają rujki co dwa miesiace, ani ta
ruja nie jest tak uciazliwa, ani psy nie znaczą terenu i są raczej mozliwe
do opanowania nawet przez wieksze dziecko.



Slucham??? Co Ty za bzdury piszesz, ze nie znacza terenu-a cieczka u suki to
co-perfumeria diora,tak? I jakie opanawanie przez wieksze dziecko? OPAMIETAJ
sie!!
Jak dziecko moze sobie dac rade z suka w cieczke kiedy atakuje piec psow,
czy tez nawet jeden???
Dorosla osoba moze sobie nie dac rady a co dopiero dziecko.
Potem dzieciaki sa narazone na stresy, wspolczuje takich bezmyslnych
rodzicow. Tacy ludzie nie powinni miec w ogole psow.
Za psa i dziecko odpowiedzialny jest rodzic!



Nie spotkalam się z problemem ropomacicza u nierozmnażajacych się psiaków


z


otoczenia, a był okres że znałam ich wiele.



Jak dlugo je znalas, to jest pytanie?

Fakt faktem, nie jest to żaden


ostateczny dowód ale swoją wymowę ma.



Zadna wymowe ma, jak Twoje pwyzsze bzdury.



Aska





42
Data: 6 marzec 2005, 01:14
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: jbaskab


Użytkownik "Aniela" napisał w wiadomości
news:d0dgda$chn$1@atlantis.news.tpi.pl...


Użytkownik "jbaskab" napisał w wiadomości
news:d0df3n$m9d$1@nemesis.news.tpi.pl...


mam prosbę: czy mozna by jednak nie mieszać w argumentacji dwóch
gatunków:
psów i kotów?
To są jednak zwierzeta o zupełnie innej biologii.
To tak jakby postulować sterylizacje świnek morskich, szczurów i królików
powołujac sie na argument ropomacicza u kotów.



Slucham? sa to zwierzeta o innych cyklach rozrodczych i tyle.



Dokładnie:)


O własnie! Akcja kastracji też obejmuje te małe zwierzatka? Tak
prozdrowotnie?;)



No to poczytaj sobie dokladnie czy nie jest tak samo.



pytam główną zwolenniczke kastracjo-sterylizacji na grupie...ponoć promujesz
i zachecasz


W przeciwieństwie do kotów psy ani nie mają rujki co dwa miesiace, ani ta
ruja nie jest tak uciazliwa, ani psy nie znaczą terenu i są raczej
mozliwe
do opanowania nawet przez wieksze dziecko.



Slucham??? Co Ty za bzdury piszesz, ze nie znacza terenu-a cieczka u suki
to
co-perfumeria diora,tak? I jakie opanawanie przez wieksze dziecko?
OPAMIETAJ
sie!!



OOOO...psy znaczą teren w domu? posikują po katach????? Smierdzi ich mocz w
domu?
Tak, wiem, że Ty wykastrowałaś swojego psiaka jak tylko zaczął "znaczyć"
podnoszac tylna nogę przy sikaniu :P .

Ponieważ nie zrozumiałaś, wytłumaczę jeszcze raz:
odniosłam sie do dwoch powodów kastracji/sterylizacji kotów:
1) rujki u kotek
2) znaczenia przez kocurki

Obie te sprawy wyglądają inaczej u kotów inaczej u psów. I czestotliwość
jest inna i zagrożenie ropomaciczem inne i rodzaj zachowania meskiej cześci
populacji też inny. Wspólne jest to że są ssakami :P

A jeżeli chodzi o wieksze dziecko- byłam dzieckiem i miałam suke z cieczka
pod opieką. Fakt, nie dodałam- niektóre psy, nie te wielkie.


Jak dziecko moze sobie dac rade z suka w cieczke kiedy atakuje piec psow,
czy tez nawet jeden???
Dorosla osoba moze sobie nie dac rady a co dopiero dziecko.



aha, faktycznie. To ja i moje kolezanki jesteśmy w takim razie niesamowitymi
herosami.
Dla wytłumaczenia: mówie o mieście i miejskich psach, a nie o wsi. Tutaj
jednak psy nie biegają stadami luzem po osiedlach.


Potem dzieciaki sa narazone na stresy, wspolczuje takich bezmyslnych
rodzicow. Tacy ludzie nie powinni miec w ogole psow.
Za psa i dziecko odpowiedzialny jest rodzic!



taaak, moja trauma z dzieciństwa...:P
Wystarczy miec dziecko, ktore nie boi się wszytkiego co zyje i jest nauczone
żyć ze zwierzakami.


Nie spotkalam się z problemem ropomacicza u nierozmnażajacych się psiaków
otoczenia, a był okres że znałam ich wiele.



Jak dlugo je znalas, to jest pytanie?




po 10- 15 lat. Niektóre dłużej. Gdy miałam własnego psa znało się wszytkie


psy na osiedlu. Często wyprowadzane przez dzieci. Moje psisko dozyło wieku
15 lat. Jakby ciebie to intresowało- padła wątroba.

Aska


43
Data: 6 marzec 2005, 01:23
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: jbaskab


Użytkownik "jbaskab" napisał w wiadomości
news:d0di8k$31q$1@nemesis.news.tpi.pl...




po 10- 15 lat. Niektóre dłużej. Gdy miałam własnego psa znało się
wszytkie psy na osiedlu. Często wyprowadzane przez dzieci. Moje psisko
dozyło wieku 15 lat. Jakby ciebie to intresowało- padła wątroba.



żeby być całkiem szczerą- znałam też duzo takich, które po tym jak wyrosły z
okresu szczenięctwa rozpływały sie w niebycie. Kwitowane to zazwyczaj było
stwierdzeniem, że "piesek jest u babci na wsi".

Aska


44
Data: 6 marzec 2005, 10:42
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela

Użytkownik "jbaskab" napisał w wiadomości
news:d0di8k$31q$1@nemesis.news.tpi.pl...



>> O własnie! Akcja kastracji też obejmuje te małe zwierzatka? Tak
>> prozdrowotnie?;)
>
> No to poczytaj sobie dokladnie czy nie jest tak samo.

pytam główną zwolenniczke kastracjo-sterylizacji na grupie...ponoć


promujesz


i zachecasz



Tak u krolikow jest tak sama, a dlaczego mialo byc inaczej?


>> W przeciwieństwie do kotów psy ani nie mają rujki co dwa miesiace, ani


ta


>> ruja nie jest tak uciazliwa, ani psy nie znaczą terenu i są raczej
>> mozliwe
>> do opanowania nawet przez wieksze dziecko.



Hahaha, nie znacza terenu-wez do domu suke z cieczka ciekawe czy nie beda
znaczyc,psy. Znacza na zewnatrz co jest UCIAZLIWE DLA INNYCH LUDZI, tych co
psow nie maja i miec nie beda. Maja prawo zyc bez obsikanych murkow, kol
samochodow,klatek schodowych i sladow krwi cieczki suk na chodnikach,
klatkach schodowcyh itp.

A wieksze dziecko da sobie rade z duzym psim amantem, nie zartuj, nie
wprowadzaj ludzi w blad.
Czy mala suka czy duza przyciaga samcow zapachem swojej cieczki-nie ma w
cieczce zapsiu-UWAGA tylko dla malych psow!


Tak, wiem, że Ty wykastrowałaś swojego psiaka jak tylko zaczął "znaczyć"
podnoszac tylna nogę przy sikaniu :P .



Malo wiesz.
Wykastrowalam bo uwazam, ze kastracja to to co najlepszego moge zrobic dla
mojego psa, zdrowie. Dwa, aby sie nie meczyl, kiedy suki maja cieczki.
Trzy mialam suke, chora na serce nie wykastrowana. Oszczedzenie jej i jemu
'niepotrzebych atrakcji'.


Obie te sprawy wyglądają inaczej u kotów inaczej u psów. I czestotliwość
jest inna i zagrożenie ropomaciczem inne i rodzaj zachowania meskiej


cześci


populacji też inny. Wspólne jest to że są ssakami :P



Wspolne jest to ze zostaly udomowione przez czlowieka i czlowiek jest za nie
odpowiedzialny.


aha, faktycznie. To ja i moje kolezanki jesteśmy w takim razie


niesamowitymi


herosami.
Dla wytłumaczenia: mówie o mieście i miejskich psach, a nie o wsi. Tutaj
jednak psy nie biegają stadami luzem po osiedlach.



hahaha, mieszkalam w W-wie-trzy osoby byly potrzebne aby suke wyprowadzic z
cieczka na spacer.
Teraz mieszkam na wsi-'psa z kulawa noga' nie bylo widac jak suka miala
cieczke..


taaak, moja trauma z dzieciństwa...:P
Wystarczy miec dziecko, ktore nie boi się wszytkiego co zyje i jest


nauczone


żyć ze zwierzakami.



Bzdury pleciesz-szczegolnie jak napalony pies 30 kg(srednio) skacze na
dziecko bo chce sie dostac do suki-jak dziecko moze dac sobie rade z dwoma
psami????



>> Nie spotkalam się z problemem ropomacicza u nierozmnażajacych się


psiaków


>> otoczenia, a był okres że znałam ich wiele.
>
> Jak dlugo je znalas, to jest pytanie?

po 10- 15 lat. Niektóre dłużej. Gdy miałam własnego psa znało się


wszytkie


psy na osiedlu. Często wyprowadzane przez dzieci. Moje psisko dozyło wieku
15 lat. Jakby ciebie to intresowało- padła wątroba.


Jasne, opwiesci dziwnej tresci.

To ze Twoja suka dozyla 15 lat i nie miala guza wierze, nie mowi nikt ze
KAZDA suka bedzie miala a moje dwie mialy, z ich powodu zmarly:( Jedna z
suk, Sara, sterylizowana po drugiej cieczce.
Mam trzecia suke, sterylizowana po pierwszej cieczcze, prawde mowiac nawet
nie chce myslec pesymistycznie...



Aska





45
Data: 6 marzec 2005, 10:44
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sat, 5 Mar 2005 23:30:43 +0100]:



udomil psa i kota, ktory nie moze tak jak w naturze sie
rozmnazac co powoduje burze hormonow, ktora skolei powoduje
ropomacicza, guzy sutkow u suk/kotek czy torbiele na jajnikach.



Ale znow mieszasz psy i koty. Z tego co udalo mi sie wykopac
w Necie (Ty mi nie raczylas danych podac...) zagrozenia dla
tych dwoch gatunkow sa _diametralnie_ rozne.

Zauwaz, ze psom jednak jest fizjologicznie blizej do wilka
niz do kota -- a u wilkow tez nie rozmnazaja sie wszystkie
osobniki jak leci tylko jedna para na stado. Nie zdychaja
od tego hurtowo jakos, wiec najwyrazniej nie jest im Twoja
swieta sterylizacja do niczego potrzebna.

Przy okazji dokopalam sie tez do informacji, ze sterylizacja
przed pierwsza cieczka to wieksze niz po niej prawdopodobienstwo
nietrzymania moczu, problemow z sierscia, "meskosci" tudziez
oslabienia kosci. Co zreszta w duzej czesci potwierdzila mi
dyskusja z .weterynaria podrzucona przez Ann.

Naprawde uwazasz ze to takie popierdulki sa?

A tak w ogole to musze wyrazic totalne zdegustowanie poziomem
dostepnych na ten temat informacji. Raz tak, raz tak, bez ladu
i wiekszego skladu, niezaleznie od tego czy podpisuje sie pod
tekstem Jojek z Forum czy Lekarz Weterynarii...

Srednia znalezionych informacji ustawia mi jednak korzysci
i zagrozenia bardziej w okolicach braku sterylizacji jesli
nie wystepuja konkretne do niej wskazania (samo posiadanie
macicy jako takie wskazaniem do jej usuniecia nie jest).


Wlasnie poprzez kastracje usiluje naprawic to co zrobil-udomowil.



No to zejdz z tych kotow i pogadajmy o psach, hm?


Wiesz np. u kotow moga od tego zastrzyku wystapic tzw. guzy
poszczepienne-zlosliwe-miesaki:((



To go zastrzel od razu, bo cokolwiek by nie zrobil to zawsze
cos mu sie moze od tego stac. Co sie bedzie meczyl...


Poza tym zaszczepienie nie oznacza ze organizm sie napeno
uodpornil...



A wlasnie, jeszcze jedna ciekawa rzecz wykopalam: "kikutowe
ropomacicze". Informacja byla dosc lakoniczna i mowila tylko
ze na kikucie macicy tez moze zaczac zbierac sie ropa.

Ktos wie moze cos wiecej?


Sa sukutki ubczne i sa rasy psow bardzieje narazone .np.
rotkki-nie trzymanie moczu ale to sa sporadyczne wypadki
i farmakologicznie uleczalne.



No wlasnie, a'propos rottkow: zdaje sie, ze przy zachwalanej
przez Ciebie sterylizacji, calkiem porzadnie rosnie u nich z
kolei ryzyko raka kosci? Jakos nie znalazlam tej informacji
na stronach ktore reklamujesz -- mam taka cicha nadzieje, ze
to oczywiscie wylacznie przeoczenie i to info szybciutko sie
tam znajdzie?

Bo inaczej wygladaloby na to, ze forsujecie Jedynie Sluszna
Droge (TM) nie zaprzatajac sobie glowy takimi pierdulami jak
to, ze pies moze w wyniku waszej dzialalnosci zdechnac. Tego
zas bysmy nie chcieli, prawda?


A jak wystapi u Twojej suki ropomociacze czy bedzie miala
guz tez nic nie zrobisz z tym-uznasz ze tak ma byc i niech
suka schodzi z tego swiata-tak mam to rozumiec?



Ty ze zrozumieniem chyba w ogole masz powazne problemy, bo
juz kilka razy Ci to pisalam. Ale ok, powtorze jeszcze raz:

Zabiegi wszelkie wykonuje wtedy, kiedy istnieja do tego
konkretne wskazania medyczne.
W przypadku choroby istnieja jak najbardziej.
W przypadku psa zdrowego nie za bardzo, a powodowac moga pare
roznych ciekawych komplikacji i problemow.

Kopiuje to sobie na wszelki wypadek, w razie gdybys za pare
dni znow mi to pytanie zadawala...


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

46
Data: 6 marzec 2005, 10:55
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Iwona L. [Sat, 05 Mar 2005 22:13:10 +0100]:



Kira, widzę, że jesteś dociekliwa jak ja.
Kiedyś odbyła się taka dyskusja na pl.sci.weterynaria.
Polecam lekturze
http://glinki.com/?l=pixhij



Dzieki wielkie, przeczytalam w calosci. I chyba sobie jeszcze
pokopie po archiwach :)


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

47
Data: 6 marzec 2005, 10:56
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: La Luna [Sat, 5 Mar 2005 21:23:46 +0100]:


Oki, dzieki. Czyli moge uznac, ze ryzyko samego zabiegu
nijak sie nie rozni od ogolnego ryzyka wystepujacego przy
kazdej operacji, i przeciwwskazania -- poza zdaje sie tez
terminem w stosunku do cieczki -- tez szczegolnie inne tu
nie sa? (Upewniam sie czy dobrze to rozumiem)


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

48
Data: 6 marzec 2005, 10:59
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sat, 5 Mar 2005 23:35:23 +0100]:



Mloda suka to wieksza gwaracja sprawnie, zdrowo
funkcjonujacego organizmu, a starsza no wiadomo.



No ale to raczej niezaleznie od sterylizacji, wiadomo
ze organizm z biegiem lat coraz sprawniejszy sie nie
robi... Nie tylko u psic.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

49
Data: 6 marzec 2005, 11:02
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sun, 6 Mar 2005 00:46:28 +0100]:



Slucham??? Co Ty za bzdury piszesz, ze nie znacza terenu-
a cieczka u suki to co-perfumeria diora,tak?



Odbilo Ci? Gdzie Ci suczki znacza teren niby? Ty jak masz
okres to rozumiem ze za ta Diore robisz, tak?... Dziewczyno,
wez Ty sie troche opanuj moze jednak i nie rzucaj tak, bo tu
to na prawde juz solidnie przesadzilas...


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

50
Data: 6 marzec 2005, 11:05
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Ann [Sat, 5 Mar 2005 21:52:27 +0100]:



Myslalam o tym, ze w koncu moze zachorowac na ropomacicze
czy cos podobnego i zabieg bedziesz musiala i tak wykonac,
ale np. kiedy bedzie miala juz 8 lat, co bedzie w tym wieku
zabiegiem powazniejszym niz jakby miala rok.



To oczywiscie prawda, tylko widzisz -- nigdzie nie jest
powiedziane ze faktycznie zajdzie taka potrzeba. Malo tego,
znam od cholery psow i suk, a ropomacicze widzialam tylko
raz w zyciu i to u kocicy. Subiektywnie wiec, ryzyko tego
ze zajdzie taka potrzeba oceniam na raczej niewielkie.

Nie jestem zwolenniczka chirurgicznej profilaktyki.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

51
Data: 6 marzec 2005, 11:42
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: La Luna

Pewnego wieczoru Sun, 06 Mar 2005 10:56:36 +0100 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Kira, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:



Oki, dzieki. Czyli moge uznac, ze ryzyko samego zabiegu
nijak sie nie rozni od ogolnego ryzyka wystepujacego przy
kazdej operacji,



To znaczy - nie do konca, bo kastracje, w miare mozliwosci, nalezy
wykonywac na zdrowym zwierzeciu. Najczesciej jest to zwierze mlode.
Operacja z innych wzgledow - a wiec chorobowych - oznacza ze cos sie z
organizmem dzieje - co moze miec jakis wplyw na jej przebieg. Byc moze
niewielki (np. przy wycinaniu guza pod skora) - ale wiadomo, rozne sa
powody operacji wiec nie mozna uogolniac.
Ponadto kastracja jest prostym zabiegiem, ktory tak naprawde trwa krotko.
Wiekszosc operacji ze wskazan medycznych trwa dluzej - a dlugosc czasu w
ktorym zwierze pozostaje uspione rowniez ma wplyw na ewentualne powiklania.
Tak wiec trudno tu porownywac te dwie sprawy - przy czym jesli bedzie sie
to robilo, to wynik bedzie na korzysc kastracji.


i przeciwwskazania -- poza zdaje sie tez
terminem w stosunku do cieczki -- tez szczegolnie inne tu
nie sa? (Upewniam sie czy dobrze to rozumiem)



Tak.
Sa pewne choroby czy przypadlosci ktore znacznie zwiekszaja ryzyko zabiegow
operacyjnych pod narkoza - bez wzgledu na to co podczas tego zabiegu ma byc
robione.
Tyle e oczywiscie - ryzyko kastracji np. podczas niewydolnosci nerek jest
znacznie mniejsze - niz ryzyko usuwania guza z watroby przy takiej samej
chorobie nerek. Chodzi o dlugosc narkozy ktora musi byc zastosowana,
inwazyjnosc zabiegu, utrate krwi itp.


--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

52
Data: 6 marzec 2005, 12:03
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0ekgp$64t$1@atlantis.news.tpi.pl...


Odbilo Ci? Gdzie Ci suczki znacza teren niby? Ty jak masz
okres to rozumiem ze za ta Diore robisz, tak?... Dziewczyno,
wez Ty sie troche opanuj moze jednak i nie rzucaj tak, bo tu
to na prawde juz solidnie przesadzilas...



"nie rzucaj sie jak pchla na szapagacie" bo podstawowych rzeczy nie wiesz o
sukach i jak rozumie o kobietach tez-ile Ty masz lat, moze od tego
zacznijmy.
Tak- pies idzie, zaglada suce pod ogon, stwierdza ze ma cieczke i wtedy
zabawa.......




53
Data: 6 marzec 2005, 12:23
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0ejf4$1k6$1@atlantis.news.tpi.pl...


Zauwaz, ze psom jednak jest fizjologicznie blizej do wilka
niz do kota -- a u wilkow tez nie rozmnazaja sie wszystkie
osobniki jak leci tylko jedna para na stado.



A w domu ile masz tych par, ile masz suk?


Nie zdychaja
od tego hurtowo jakos, wiec najwyrazniej nie jest im Twoja
swieta sterylizacja do niczego potrzebna.



Psom i kotom to juz blizej porobilo sie do czlowieka niz do swoich przodkow.
Kot siedziacy w domu zatracil sezonowsc okresu rui to co maja koty zyjace w
naturze np.
Skad ciagle rujki min. u kotek. Zima, lato, wiosna- naokraglo minn. dlatego.


Przy okazji dokopalam sie tez do informacji, ze sterylizacja
przed pierwsza cieczka to wieksze niz po niej prawdopodobienstwo
nietrzymania moczu, problemow z sierscia, "meskosci" tudziez
oslabienia kosci. Co zreszta w duzej czesci potwierdzila mi
dyskusja z .weterynaria podrzucona przez Ann.

Naprawde uwazasz ze to takie popierdulki sa?



prawdopodobienstwo ale jak czesto to wystepuje-dokop, dokop sie do tego.


A tak w ogole to musze wyrazic totalne zdegustowanie poziomem
dostepnych na ten temat informacji. Raz tak, raz tak, bez ladu
i wiekszego skladu, niezaleznie od tego czy podpisuje sie pod
tekstem Jojek z Forum czy Lekarz Weterynarii...



Ano wlasnie..... bo to jest to jak maly jasio to widzi......


> Wiesz np. u kotow moga od tego zastrzyku wystapic tzw. guzy


> poszczepienne-zlosliwe-miesaki:((

To go zastrzel od razu, bo cokolwiek by nie zrobil to zawsze
cos mu sie moze od tego stac. Co sie bedzie meczyl...



Zawsze wybiera sie mniejsze zlo- i tyle.


No wlasnie, a'propos rottkow: zdaje sie, ze przy zachwalanej
przez Ciebie sterylizacji, calkiem porzadnie rosnie u nich z
kolei ryzyko raka kosci? Jakos nie znalazlam tej informacji
na stronach ktore reklamujesz -- mam taka cicha nadzieje, ze
to oczywiscie wylacznie przeoczenie i to info szybciutko sie
tam znajdzie?



I znow sie rzucasz 'jak pchla' poczytaj sobie dobrze a nie przelatuj
informacji.



Bo inaczej wygladaloby na to, ze forsujecie Jedynie Sluszna
Droge (TM) nie zaprzatajac sobie glowy takimi pierdulami jak
to, ze pies moze w wyniku waszej dzialalnosci zdechnac. Tego
zas bysmy nie chcieli, prawda?



Setki tysiecy zwierzat sa kastrowane i jakos masowo nie umieraja.
Nikt Ci nie da gwarancji-ze jakikolwiek zabieg chirurgiczny na 100% to udany
zabieg, NIKT.
Zwykle czyszczenie zebow u psa tez moze zakonczyc sie smiercia.



Ty ze zrozumieniem chyba w ogole masz powazne problemy, bo
juz kilka razy Ci to pisalam. Ale ok, powtorze jeszcze raz:

Zabiegi wszelkie wykonuje wtedy, kiedy istnieja do tego
konkretne wskazania medyczne.



A nie ma? Dla mnie sa!




54
Data: 6 marzec 2005, 12:29
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sun, 6 Mar 2005 12:03:04 +0100]:



"nie rzucaj sie jak pchla na szapagacie" bo podstawowych
rzeczy nie wiesz o sukach



No najwyrazniej jakas glupia jestem, bo w zyciu nie widzialam
suczki ktora podczas cieczki latalaby po domu i obsikiwala mi
sciany. Samej ciezki jako znaczenia terenu nie traktuje.


i jak rozumie o kobietach tez



Rozumiem ze bedziesz sie teraz klocila jeszcze na dodatek
z faktem, ze okres kobiety tez bezwonny nie jest? ;)

Dyskusja z Toba sensu nie ma za grosz, bo merytoryka w niej
zadna, a atakow osobistych i zlosliwosci od cholery i ciut
ciut. Tak ze ja sobie w tym momencie dalszy ciag darowuje,
skupie sie na osobach ktore poza Prawda Objawiona potrafia
tez powiedziec cos konkretnego.

A prywatna sugestia do Ciebie -- idz sie wykastruj, podobno
to lagodzi charakter wiec moze przestaniesz byc agresywna
w stosunku do kazdego kto slepym baranim pedem nie leci we
wskazanym przez Ciebie kierunku.


Kira (fanatykow nie trawie)

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

55
Data: 6 marzec 2005, 12:35
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sun, 6 Mar 2005 12:23:18 +0100]:



No wlasnie, a'propos rottkow: zdaje sie, ze przy zachwalanej
przez Ciebie sterylizacji, calkiem porzadnie rosnie u nich z
kolei ryzyko raka kosci? Jakos nie znalazlam tej informacji
na stronach ktore reklamujesz -- mam taka cicha nadzieje, ze
to oczywiscie wylacznie przeoczenie i to info szybciutko sie
tam znajdzie?


I znow sie rzucasz 'jak pchla' poczytaj sobie dobrze a nie
przelatuj informacji.



No to moze Szanowna Pani raczy wskazac mi, gdzie na stronie:
http://www.arka.strefa.pl/Akcja-2005/akcja_sterylizacji_2005.html
i podstronach znajde informacje, ze u rottow drastycznie rosnie
ryzyko raka kosci?

Ja w swojej oszalamiajacej glupocie znalazlam tylko:
- ryzyko zwiazane z operacja
- nieodwracalnosc
- nietrzymanie moczu
- syndrom trzeciego jajnika
- otylosc

Linka prosze, a nie durne wycieczki osobiste.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

56
Data: 6 marzec 2005, 12:37
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: La Luna [Sun, 6 Mar 2005 11:42:58 +0100]:



To znaczy - nie do konca, bo kastracje, w miare mozliwosci,
nalezy wykonywac na zdrowym zwierzeciu. Najczesciej jest to
zwierze mlode.



Wiec generalnie ryzyko zwiazane z sama operacja powinno byc
wrecz nizsze niz przy zabiegach wynikajacych z choroby?


Sa pewne choroby czy przypadlosci ktore znacznie zwiekszaja
ryzyko zabiegow operacyjnych pod narkoza - bez wzgledu na to
co podczas tego zabiegu ma byc robione.



Tyle wiem, jako ze sama mam problemy techniczne nawet jesli
chodzi o durne znieczulenie u dentysty ;)

Dzieki za wyjasnienia.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

57
Data: 6 marzec 2005, 12:43
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: La Luna

Pewnego wieczoru Sun, 06 Mar 2005 12:37:39 +0100 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Kira, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:



Wiec generalnie ryzyko zwiazane z sama operacja powinno byc
wrecz nizsze niz przy zabiegach wynikajacych z choroby?



Przy zachowaniu pewnych srodkow - tak, oczywiscie.



Tyle wiem, jako ze sama mam problemy techniczne nawet jesli
chodzi o durne znieczulenie u dentysty ;)



Witaj w klubie ;)
Na szczescie istnieja znieczulenia bez adrenaliny, bo byloby ciezko ;)


--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

58
Data: 6 marzec 2005, 13:36
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Iwona L. <

Użytkownik Kira napisał:


i podstronach znajde informacje, ze u rottow drastycznie rosnie
ryzyko raka kosci?



Kira, badania dr Beranka zostały wykonane akurat na psach rasy
rottweiler. Ale ras, dla których ryzyko tego nowotworu jest bardzo duże
(a zawsze drastycznie rośnie wraz z sterylizacją) jest więcej.
Praktycznie jest to większość dużych ras - np, dog niemiecki, bernardyn,
nowofunland, wilczarz, golden retriever , labrador i wiele innych.
Nowotwór kości jest nowotworem w bardzo dużym stopniu zależnym od
hormonów płciowych i u ludzi występuje też prawie wyłącznie w okresie
ciszy hormonalnej, tzn u dzieci i młodzieży oraz u ludzi starszych.
Też uważam, że ludziom należy się rzetelna informacja. Jest wiele ras,
gdzie częściej umiera się na raka kości niż ropomacicze, czy raka sutka.
Warto o tym wiedzieć, a profilaktyczne (ropomacicze i te rzeczy)
sterylizowanie takich ras jest dla mnie nieporozumieniem, bo dosadniej
tego nie chcę nazywać.

I.

59
Data: 6 marzec 2005, 13:45
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: La Luna [Sun, 6 Mar 2005 12:43:49 +0100]:



Tyle wiem, jako ze sama mam problemy techniczne nawet jesli
chodzi o durne znieczulenie u dentysty ;)


Witaj w klubie ;)
Na szczescie istnieja znieczulenia bez adrenaliny, bo byloby
ciezko ;)



U mnie nawet bardzo, bo przy mojej tolerancji na bol i tak
kazda wizyta albo zacznie sie od znieczulenia, albo lekarz
bedzie mnie lapal po calym fotelu i sciagal z sufitu ;>


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

60
Data: 6 marzec 2005, 13:59
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela

Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0epkc$mt$1@atlantis.news.tpi.pl...



Re to: Aniela [Sun, 6 Mar 2005 12:03:04 +0100]:




Samej ciezki jako znaczenia terenu nie traktuje.



Co Ty traktujesz to tak naprawde malo wazne. Wazne co natura a natura jak
najbardziej traktuje JAKO ZNACZENIE TERENU cieczke u suki!

Reszte Twoich 'popisow' przemilcze.


Kira (fanatykow nie trawie)



Nie traw, co mnie to obchodzi.



61
Data: 6 marzec 2005, 14:05
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Iwona L. [Sun, 06 Mar 2005 13:36:37 +0100]:



Użytkownik Kira napisał:
Kira, badania dr Beranka zostały wykonane akurat na psach
rasy rottweiler. Ale ras, dla których ryzyko tego nowotworu
jest bardzo duże (a zawsze drastycznie rośnie wraz z
sterylizacją) jest więcej. Praktycznie jest to większość
dużych ras - np, dog niemiecki, bernardyn, nowofunland, wilczarz,
golden retriever , labrador i wiele innych.



No to pieknie... Wnioskuje, ze dotyczyc to bedzie takze
mieszanek tych ras?...

A jak jest z mniejszymi? Ja mam mieszanke pudla i spaniela,
male, kudlate, zywiolowe, pociag do rozmnazania sie chwilowo
niemal zaden...


Nowotwór kości jest nowotworem w bardzo dużym stopniu zależnym
od hormonów płciowych i u ludzi występuje też prawie wyłącznie
w okresie ciszy hormonalnej, tzn u dzieci i młodzieży oraz u
ludzi starszych.



Widzisz, ja lekarzem nie jestem i takich rzeczy zwyczajnie
nie wiem. Ale jesli ktos mi przedstawia az tak jednostronnie
zabieg ktory badz co badz pozbawia narzadu pelniacego nie
tylko funkcje rozrodcza, to mi sie zapala czerwona lampka.


Też uważam, że ludziom należy się rzetelna informacja. Jest
wiele ras, gdzie częściej umiera się na raka kości niż
ropomacicze, czy raka sutka. Warto o tym wiedzieć



Powiedzialabym raczej, ze brak wyraznej informacji na temat
mozliwych skutkow uniemozliwia wlascicielowi podjecie decyzji
opartej na faktach i wlasnej ocenie ryzyka i korzysci. A to
juz jest najzwyczajniejsza w swiecie manipulacja.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

62
Data: 6 marzec 2005, 14:05
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0eq77$nnt$1@nemesis.news.tpi.pl...



Re to: Aniela [Sun, 6 Mar 2005 12:23:18 +0100]:


>> No wlasnie, a'propos rottkow: zdaje sie, ze przy zachwalanej
>> przez Ciebie sterylizacji, calkiem porzadnie rosnie u nich z
>> kolei ryzyko raka kosci? Jakos nie znalazlam tej informacji
>> na stronach ktore reklamujesz -- mam taka cicha nadzieje, ze
>> to oczywiscie wylacznie przeoczenie i to info szybciutko sie
>> tam znajdzie?
> I znow sie rzucasz 'jak pchla' poczytaj sobie dobrze a nie
> przelatuj informacji.

No to moze Szanowna Pani raczy wskazac mi, gdzie na stronie:
http://www.arka.strefa.pl/Akcja-2005/akcja_sterylizacji_2005.html
i podstronach znajde informacje, ze u rottow drastycznie rosnie
ryzyko raka kosci?



Faktycznie nie ma, przepraszam. Z tych opracowan(podanych) tak jednoznacznie
tez to nie wynika-rozne sa powody, jak przypuszczaja, wystepowania wiekszego
zagrozenia, niz u innych ras, raka kosci u rottkow generalnie.
Jaki procent populacji psiej stanowia rottki?




63
Data: 6 marzec 2005, 15:08
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Iwona L." napisał w wiadomości
news:d0etaq$5l5$1@nemesis.news.tpi.pl...


Użytkownik Kira napisał:

> i podstronach znajde informacje, ze u rottow drastycznie rosnie
> ryzyko raka kosci?

Kira, badania dr Beranka zostały wykonane akurat na psach rasy
rottweiler. Ale ras, dla których ryzyko tego nowotworu jest bardzo duże
(a zawsze drastycznie rośnie wraz z sterylizacją) jest więcej.
Praktycznie jest to większość dużych ras - np, dog niemiecki, bernardyn,
nowofunland, wilczarz, golden retriever , labrador i wiele innych.
Nowotwór kości jest nowotworem w bardzo dużym stopniu zależnym od
hormonów płciowych i u ludzi występuje też prawie wyłącznie w okresie
ciszy hormonalnej, tzn u dzieci i młodzieży oraz u ludzi starszych.
Też uważam, że ludziom należy się rzetelna informacja.



Tylko jakos dziwnie sie sklada ze to wystepuje u ras ktore maja
predyspozycje do dysplazji.
Jak nie wiadomo co-to najlatwiej powiedziec ze przez kastracje.
Zreszta wyraznie jest tam mowa o ciezarze ciala, ktory ma wplyw na kosci.

Jest wiele ras,


gdzie częściej umiera się na raka kości niż ropomacicze, czy raka sutka.
Warto o tym wiedzieć, a profilaktyczne (ropomacicze i te rzeczy)
sterylizowanie takich ras jest dla mnie nieporozumieniem, bo dosadniej
tego nie chcę nazywać.



Nieporozuminiem to jest stworzenie ras Iwonko.


I.





64
Data: 6 marzec 2005, 15:22
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: jbaskab


Użytkownik "Aniela" napisał w wiadomości
news:d0ejik$q2b$1@nemesis.news.tpi.pl...


Użytkownik "jbaskab" napisał w wiadomości
news:d0di8k$31q$1@nemesis.news.tpi.pl...
Tak u krolikow jest tak sama, a dlaczego mialo byc inaczej?



A nic, tak tylko pytam...ciekawa jestem ile było przypadków ropomacicza u
tych zwierzatek:P
I czy jest jakis problem z kontrolą urodzin.
Nie musisz odpowiadać...


Hahaha, nie znacza terenu-wez do domu suke z cieczka ciekawe czy nie beda
znaczyc,psy. Znacza na zewnatrz co jest UCIAZLIWE DLA INNYCH LUDZI, tych
co
psow nie maja i miec nie beda. Maja prawo zyc bez obsikanych murkow, kol
samochodow,klatek schodowych i sladow krwi cieczki suk na chodnikach,
klatkach schodowcyh itp.



Aniela, ja naprawdę miałam suke, więc bajek mi nie opowiadaj. Cieczka była
uciązliwa nie dla innych ludzi- tylko głównie dla nas. W zyciu nie widziałam
żeby z suki lała się krew na korytarzu- cieczka to jednak nie miesiaczka.
Psy murków tez nie obsikiwały jakoś namietnie- wiekszy tutaj problem
sprawiaja nasze nieletnie podpite pociechy. Do klatki żaden pies obcy nie
wleci, bo mu się zamknie drzwi pod nosem. Radziłam sobie z suką kiedyś, gdy
platały sie jeszcze psy bez smyczy po osiedlu i gdy byłam dzieckiem, a
teraz wolno latajacych psów to już w ogóle nie widuję na osiedlu.


A wieksze dziecko da sobie rade z duzym psim amantem, nie zartuj, nie
wprowadzaj ludzi w blad.
Czy mala suka czy duza przyciaga samcow zapachem swojej cieczki-nie ma w
cieczce zapsiu-UWAGA tylko dla malych psow!



A kiedy ostatni raz widziałas dużego psa latajacego w miescie bez
właściciela? Bo ja w ogóle. Spuszcza się te najcześciej te małe, kundle.


Tak, wiem, że Ty wykastrowałaś swojego psiaka jak tylko zaczął "znaczyć"
podnoszac tylna nogę przy sikaniu :P .



Malo wiesz.
Wykastrowalam bo uwazam, ze kastracja to to co najlepszego moge zrobic dla
mojego psa, zdrowie. Dwa, aby sie nie meczyl, kiedy suki maja cieczki.
Trzy mialam suke, chora na serce nie wykastrowana. Oszczedzenie jej i jemu
'niepotrzebych atrakcji'.



Nie czepiałam się kastrowania, bo nie jestem ortodoksyjna- jak są powody psa
wykastrować mozna. Czepiałam sie postu, jaki wtedy na grupie napisałaś- w
którym termin kastracji jaki wybrałaś był przyjęty na podstawie podnoszenie
przez psa nogi przy sikaniu, i który miał być znakiem owego nieszczesnego
"znaczenia" psiego. Wtedy zachowania psie z kocimi Ci sie kompletnie
pomieszały. I widzę że ciągle traktujesz ich problemy i ich biologię tak
samo. Kot to nie pies, a pies to nie królik, świnka morska czy zakonnica;)
(skoro Ty róznicy pomiedzy gatunkami przecież nie robisz, to z zakonnice
właściwie mogły by się też poddawać sterylce- z biologicznego punku widzenia
są ssakami, które nie bedą się rozmażać, mają owulację co miesiąc (czyli
częsciej niz kot),...po co cierpieć? ciachnąć tu i ówdzie wszytko to co
zrakowieć może:P, biust im też na kichanie :P). Nie traktuj tego ostatniego
jako jakiś argumet. Tak mi się tylko skojarzyło.


Wspolne jest to ze zostaly udomowione przez czlowieka i czlowiek jest za
nie
odpowiedzialny.



Co niekoniecznie oznacza, że nalezy je okaleczać w imie ideologii.


hahaha, mieszkalam w W-wie-trzy osoby byly potrzebne aby suke wyprowadzic
z
cieczka na spacer.



kiedy mówię, że zależy to od zwierzaka- generalnie z takim przypadkiem ja
się nie spotkałam.
Spotkałam się natomiast z takim, że psa się wyprowadzało w kagańcu,
kolaczatce i w dwie osoby bo był niebezpieczny dla pijaków i kotow. Zdarza
się.


Teraz mieszkam na wsi-'psa z kulawa noga' nie bylo widac jak suka miala
cieczke..



Ha, czyli na wsi też sterylka nie musi być koniecznością:P


Bzdury pleciesz-szczegolnie jak napalony pies 30 kg(srednio) skacze na
dziecko bo chce sie dostac do suki-jak dziecko moze dac sobie rade z dwoma
psami????



Napisałam - wieksze dziecko.
Ja psy odganiałam nogą, przeganiałam krzykiem. Psy latajace luzem, nie były
większe niż do kolan. Stosunkowo łagodne, choć niesamowicie nachalne, bo
agresywnych psów w miescie nikt raczej nie spuszcza ze smyczy. Mój własny
pies był na smyczy, nie miał sznsy sie wyrwać. W tym okresie pisko
wychodziło na pole jedynie zrobić siusiu, kupkę i do domu. Nie spacerowało
sie z nią godzinami. Przy części cieczek zainteresownaie suńką było
praktycznie zerowe, przy innych uganiały się dwa- trzy psy.


Jasne, opwiesci dziwnej tresci.




Jakiej znowu dziwnej treści?




To ze Twoja suka dozyla 15 lat i nie miala guza wierze, nie mowi nikt ze
KAZDA suka bedzie miala a moje dwie mialy, z ich powodu zmarly:( Jedna z
suk, Sara, sterylizowana po drugiej cieczce.
Mam trzecia suke, sterylizowana po pierwszej cieczcze, prawde mowiac nawet
nie chce myslec pesymistycznie...



Wiesz co, mój kolega też miał dwa psy, wilczurowate, oba ze schroniska.
Pech chciał że pierwszy miał guza mózgu, drugi też padł na raka (po dwóch,
trzech latach).
Ale nie rozpowiadam nikomu, że zwierzeta ze schroniska zawsze choruja i
umierają na raka.
Tym bardziej, że mózg zwierzeciu trudno wyciąć na zapas.

Aska


65
Data: 6 marzec 2005, 15:42
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: La Luna

Pewnego wieczoru Sun, 6 Mar 2005 15:22:11 +0100 wiedźmin zdziwił się nieco,
gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast rzucić mu
się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako jbaskab, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:


A nic, tak tylko pytam...ciekawa jestem ile było przypadków ropomacicza u
tych zwierzatek:P
I czy jest jakis problem z kontrolą urodzin.



Tu ja sie wypowiem - zupelnie nie nawiazujac do kastracji psow.
O ropomaciczu powszechnie wystepujacym u krolic nie slyszalam - za to o
zmianach nowotworowych, bardzo czesto zlosliwych - narzadow rodnych - jak
najbardziej. Niestety, jest to dosyc powszechna przypadlosc starszych
(doroslych), niewykastrowanych krolic - i czesta przyczyna smierci u nich,
niestety - przewaznie nie diagnozowana i stad malo sie o tym mowi.

Niewykastrowany krolik samiec czesto jest nieznosny, znakujacy wszystko
cuchnacym moczem, bywa tez bardzo agresywny, szczegolnie w stosunku do
mezczyzn.

Tak wiec akurat przyklad krolikow jest troszke nietrafiony ;)

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

66
Data: 6 marzec 2005, 15:49
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: jbaskab


Użytkownik "La Luna" napisał w wiadomości
news:o07bc7hg2n5p.i720wm6ldkc3.dlg@40tude.net...



Tu ja sie wypowiem - zupelnie nie nawiazujac do kastracji psow.
O ropomaciczu powszechnie wystepujacym u krolic nie slyszalam - za to o
zmianach nowotworowych, bardzo czesto zlosliwych - narzadow rodnych - jak
najbardziej. Niestety, jest to dosyc powszechna przypadlosc starszych
(doroslych), niewykastrowanych krolic - i czesta przyczyna smierci u
nich,
niestety - przewaznie nie diagnozowana i stad malo sie o tym mowi.

Niewykastrowany krolik samiec czesto jest nieznosny, znakujacy wszystko
cuchnacym moczem, bywa tez bardzo agresywny, szczegolnie w stosunku do
mezczyzn.

Tak wiec akurat przyklad krolikow jest troszke nietrafiony ;)



Dzięki za informacje
Na królikach się nie znam.
Ale mój swiniak niekastrowany ma się ok;)

Aska


67
Data: 6 marzec 2005, 16:24
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela

Użytkownik "Iwona L." napisał w wiadomości
news:d0etaq$5l5$1@nemesis.news.tpi.pl...


Użytkownik Kira napisał:

> i podstronach znajde informacje, ze u rottow drastycznie rosnie
> ryzyko raka kosci?

Kira, badania dr Beranka zostały wykonane akurat na psach rasy
rottweiler. Ale ras, dla których ryzyko tego nowotworu jest bardzo duże
(a zawsze drastycznie rośnie wraz z sterylizacją) jest więcej.
Praktycznie jest to większość dużych ras - np, dog niemiecki, bernardyn,
nowofunland, wilczarz, golden retriever , labrador i wiele innych.



Iwonko, a te schorzenia, nie przyczyniaja sie do powstawania nowotworu
kosci?
http://www.vetserwis.pl/enostoza.html
http://www.vetserwis.pl/kardiomiopatia_pies.html
http://www.vetserwis.pl/pda_pies.html
http://www.vetserwis.pl/graph/dysplazja/spis.html
http://www.vetserwis.pl/lokiec.html






68
Data: 6 marzec 2005, 16:44
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sun, 6 Mar 2005 16:24:32 +0100]:



Iwonko, a te schorzenia, nie przyczyniaja sie do powstawania
nowotworu kosci?
http://www.vetserwis.pl/enostoza.html
http://www.vetserwis.pl/kardiomiopatia_pies.html
http://www.vetserwis.pl/pda_pies.html
http://www.vetserwis.pl/graph/dysplazja/spis.html
http://www.vetserwis.pl/lokiec.html



A sterylizacja im zapobiega, czy skad taka lista jako
argument za kastracja...? Pytam serio, bo nie wiem.


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

69
Data: 6 marzec 2005, 17:13
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela


Użytkownik "jbaskab" napisał w wiadomości
news:d0f3t7$8vd$1@nemesis.news.tpi.pl...



Użytkownik "Aniela" napisał w wiadomości




Aniela, ja naprawdę miałam suke, więc bajek mi nie opowiadaj. Cieczka była
uciązliwa nie dla innych ludzi- tylko głównie dla nas. W zyciu nie


widziałam


żeby z suki lała się krew na korytarzu- cieczka to jednak nie miesiaczka.



Nikt nie mowi ze leje sie wiadrami krew-suka zostawia krwawe slady-bardziej
lub mnie a potem bezbarwne sa.


Psy murków tez nie obsikiwały jakoś namietnie- wiekszy tutaj problem
sprawiaja nasze nieletnie podpite pociechy.



A co obsikuja? Drzewka, tez nie, prawda?

Do klatki żaden pies obcy nie


wleci, bo mu się zamknie drzwi pod nosem.



Nie kazdy zamyka psu drzwi przed nosem.
Psy godzinami-owszem leza na wejsciach na klatki schodowe-nie sa uciazliwe
dla innych ludzi prawda? Nie kazdy jest milosnikiem zwierzat-wiadomo jak
ludzie traktuja psy:(


Radziłam sobie z suką kiedyś, gdy
platały sie jeszcze psy bez smyczy po osiedlu i gdy byłam dzieckiem, a
teraz wolno latajacych psów to już w ogóle nie widuję na osiedlu.



Ciekawe co to za osiedle.....


A kiedy ostatni raz widziałas dużego psa latajacego w miescie bez
właściciela? Bo ja w ogóle. Spuszcza się te najcześciej te małe, kundle.



W tym tygodniu porobie zdjecia-tu u mnie-nie na wsi- tylko w
miescie-Grodzisku.


Nie czepiałam się kastrowania, bo nie jestem ortodoksyjna- jak są powody


psa


wykastrować mozna. Czepiałam sie postu, jaki wtedy na grupie napisałaś- w
którym termin kastracji jaki wybrałaś był przyjęty na podstawie


podnoszenie


przez psa nogi przy sikaniu, i który miał być znakiem owego nieszczesnego
"znaczenia" psiego. Wtedy zachowania psie z kocimi Ci sie kompletnie
pomieszały.


Nic mi sie nie pomieszalo-pies szczeniak bedzie sikal jak suczka a dorosly,
dojrzaly pies jak robi to samiec jego gatunku.

Tobie sie pomieszalo-kot nie podnosi zadnej tylnej lapy aby znaczuc teren!
Wiesz???


> Wspolne jest to ze zostaly udomowione przez czlowieka i czlowiek jest za
> nie
> odpowiedzialny.

Co niekoniecznie oznacza, że nalezy je okaleczać w imie ideologii.



Jakiej ideologi? Juz tlumaczylam dlaczego kastrowac to zadna ideologia.
Nie przyjmuje zabiegu kastrcji jako oklaleczanie-psie jak chodzil na 4
lapach tak chodzi.



> hahaha, mieszkalam w W-wie-trzy osoby byly potrzebne aby suke


wyprowadzic


> z
> cieczka na spacer.

kiedy mówię, że zależy to od zwierzaka- generalnie z takim przypadkiem ja
się nie spotkałam.


Nie raz widzialm, jak tabun psow szedl za kims bo okazywalo sie,ze ma w domu
suke z cieczka a jego ubranie jest przesiakniete zapachem cieczki. Tak tez
zreszta mialam z moim pozostalymi dwiema sukami,ze one tez pachnialy
cieczkowo jak Ziuta miala cieczke. Bylo to o tyle dobre ze to one 'szly na
wabia' aby za pare minut z Ziuta w miare bezpiecznie mozna bylo wyjsc na
spacer.


Ha, czyli na wsi też sterylka nie musi być koniecznością:P


Jedna wies czy jedno osiedle nie stanowi o calosci. Skad tysiace bezdomnych
zwierzat w schroniskach?


Napisałam - wieksze dziecko.
Ja psy odganiałam nogą, przeganiałam krzykiem.



I to uwazasz ze jest normalne-tak?


. Przy części cieczek zainteresownaie suńką było
praktycznie zerowe, przy innych uganiały się dwa- trzy psy.



Ano wlasnie, przy innych.


Wiesz co, mój kolega też miał dwa psy, wilczurowate, oba ze schroniska.
Pech chciał że pierwszy miał guza mózgu, drugi też padł na raka (po dwóch,
trzech latach).
Ale nie rozpowiadam nikomu, że zwierzeta ze schroniska zawsze choruja i
umierają na raka.
Tym bardziej, że mózg zwierzeciu trudno wyciąć na zapas.



A co ma schronisko do nowotworow? NIC.



Aska





70
Data: 6 marzec 2005, 18:47
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: jbaskab


Użytkownik "Aniela" napisał w wiadomości
news:d0fa7s$rtc$1@atlantis.news.tpi.pl...


Nikt nie mowi ze leje sie wiadrami krew-suka zostawia krwawe
slady-bardziej
lub mnie a potem bezbarwne sa.



Tak, w domu, na legowisku, na meblach, jak wlazła a nie przypilnowaliśmy,
jak przyspała.
Jak nie spała, wylizywała sie pod ogonem....na podłodze czy korytarzu żadne
plamy nie zostawały.


Psy murków tez nie obsikiwały jakoś namietnie- wiekszy tutaj problem
sprawiaja nasze nieletnie podpite pociechy.



A co obsikuja? Drzewka, tez nie, prawda?


Napisałam że nie obsikiwały namiętnie, a nie - że w ogóle.
Obsikiwały.

I że murek olewa dzisiaj głównie podpita młodzież.
A kwestia siuśków psich jest niestety problemem ogólnym, niezależnym od
suniek w cieczkach. W każdym razie trawniki w miastach cuchną obecnie na
kilometr.



Nie kazdy zamyka psu drzwi przed nosem.
Psy godzinami-owszem leza na wejsciach na klatki schodowe-nie sa uciazliwe
dla innych ludzi prawda? Nie kazdy jest milosnikiem zwierzat-wiadomo jak
ludzie traktuja psy:(



ano, choć godzinami to bym nie powiedziała. Za duzy ruch.


Ciekawe co to za osiedle.....



Bielskie i krakowskie osiedla, w centrum miasta. Bo w tych dwóch
miejscowościach bytuję.


Nic mi sie nie pomieszalo-pies szczeniak bedzie sikal jak suczka a
dorosly,
dojrzaly pies jak robi to samiec jego gatunku.



I podnoszenie nogi jest oznaką dorosłości zwierzaka?


Tobie sie pomieszalo-kot nie podnosi zadnej tylnej lapy aby znaczuc teren!
Wiesz???



Ale ja nigdzie nie mówiłam, że kot znaczy przez podnoszenie nogi.


> Wspolne jest to ze zostaly udomowione przez czlowieka i czlowiek jest
> za
> nie
> odpowiedzialny.

Co niekoniecznie oznacza, że nalezy je okaleczać w imie ideologii.



Jakiej ideologi? Juz tlumaczylam dlaczego kastrowac to zadna ideologia.
Nie przyjmuje zabiegu kastrcji jako oklaleczanie-psie jak chodzil na 4
lapach tak chodzi.



To ideologia. W mysl której wszytkie zwierzęta należy kastrować. A wg mnie
tylko te, których inaczej nie da się powstrzymać przed rozrodem, lub
wystąpienie choroby jest bardzo wysokie, a nie tylko prawdopodobne.


Nie raz widzialm, jak tabun psow szedl za kims bo okazywalo sie,ze ma w
domu
suke z cieczka a jego ubranie jest przesiakniete zapachem cieczki. Tak tez
zreszta mialam z moim pozostalymi dwiema sukami,ze one tez pachnialy
cieczkowo jak Ziuta miala cieczke. Bylo to o tyle dobre ze to one 'szly na
wabia' aby za pare minut z Ziuta w miare bezpiecznie mozna bylo wyjsc na
spacer.



Czy ja mówię, że posiadanie suki z cieczką jest bezproblemowe? Ale jest to
wybór właściela. I problemy są przez raptem kilka tygodni w roku, sezonowo a
nie przez cały rok na okragło.




Ha, czyli na wsi też sterylka nie musi być koniecznością:P


Jedna wies czy jedno osiedle nie stanowi o calosci. Skad tysiace
bezdomnych
zwierzat w schroniskach?



Z istnienia nieodpowiedzalnych głąbów dla których zwierzak to przedmiot. I
zamiast zachęcać do kastracji/sterylizacji, które są metodą kontrowersyjną
dla wielu osób, może należało by zacząć kampanię pt :"pilnuj swojego psa!
Moment nieuwagi i masz sześć szczeniaczków!" A póżniej pokazać najpierw
rozkoszne maleństwa w kojcu z mamusią, później desperackie szukanie im domu
i na koniec nieco wieksze, brudne, chude, szperajace na śmienitniku.
To reklama dla tych, którym suki uciekają w cieczkach bo się zagapili.


Napisałam - wieksze dziecko.
Ja psy odganiałam nogą, przeganiałam krzykiem.



I to uwazasz ze jest normalne-tak?



C'est la vie. Gdy się psy puszcza luzem bez właściciela.
Nie martw się, nic im nie robiłam złego:P



. Przy części cieczek zainteresownaie suńką było


praktycznie zerowe, przy innych uganiały się dwa- trzy psy.



Ano wlasnie, przy innych.



I jakoś z tymi dwoma-trzema też dawałam sobie rady.




Wiesz co, mój kolega też miał dwa psy, wilczurowate, oba ze schroniska.
Pech chciał że pierwszy miał guza mózgu, drugi też padł na raka (po
dwóch,
trzech latach).
Ale nie rozpowiadam nikomu, że zwierzeta ze schroniska zawsze choruja i
umierają na raka.
Tym bardziej, że mózg zwierzeciu trudno wyciąć na zapas.



A co ma schronisko do nowotworow? NIC.



Zobrazowałam Ci tylko działanie tzw. pecha, który sprawia, że mozna
mieć dwoje zwierząt chorych na to samo i niekoniecznie trzeba się doszukiwać
wielkich uogólnień.
Oczywiście, poza jednym, 100% prawdziwym, że jak czegoś nie ma to nie
zrakowacieje:P

Aska


71
Data: 6 marzec 2005, 21:20
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Aniela



Użytkownik "Kira" napisał w wiadomości
news:d0f8j7$j9k$1@atlantis.news.tpi.pl...



Re to: Aniela [Sun, 6 Mar 2005 16:24:32 +0100]:


> Iwonko, a te schorzenia, nie przyczyniaja sie do powstawania
> nowotworu kosci?
> http://www.vetserwis.pl/enostoza.html
> http://www.vetserwis.pl/kardiomiopatia_pies.html
> http://www.vetserwis.pl/pda_pies.html
> http://www.vetserwis.pl/graph/dysplazja/spis.html
> http://www.vetserwis.pl/lokiec.html

A sterylizacja im zapobiega, czy skad taka lista jako
argument za kastracja...? Pytam serio, bo nie wiem.


Chodzilo o rottwailery i inne rasy wskazane przez Iwone,ze jako niby
kastracja ma wplyw na zwiekszenie raka kosci.
A w linkach jest podane jakie to w ogole 'zdrowe' sa te rasy i przy takich
schorzeniach na 100% ich organizmy nie fukcjonuja dobrze i ze, jak dla mnie,
te schorzenia bardziej przyczyniaja sie do nowotworow kosci niz sam zabieg
kastracji.
Dlatego napisalam-najlepiej zwalic na kastracje niz na to ze to winna
czlowieka iz stworzyl rasy ktore od urodzenia sa poprostu chore..




Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net





72
Data: 6 marzec 2005, 21:22
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Iwona L. <

Użytkownik Aniela napisał:


Iwonko, a te schorzenia, nie przyczyniaja sie do powstawania nowotworu
kosci?
http://www.vetserwis.pl/enostoza.html
http://www.vetserwis.pl/kardiomiopatia_pies.html
http://www.vetserwis.pl/pda_pies.html
http://www.vetserwis.pl/graph/dysplazja/spis.html
http://www.vetserwis.pl/lokiec.html



Anielko, co przyczynia się do rozwoju nowotworu kości tego naprawdę
jeszcze nikt nie wie, ale podejrzewa się predyspozycje genetyczne. I
dlatego pewne rasy (zwłaszcza duże) są zagrożone tym schorzeniem
częściej niż inne, a wśród nich są linie zagrożone silniej niż cała
populacja danej rasy. Badania w temacie trwają i jest poszukiwany gen
odpowiedzialny za to schorzenie.
A jeszcze co do kardiomiopatii to właśnie psy kastrowane zachorowywują
na nią częściej niż te nie kastrowane.
Wracając do meritum to nie jest istotne CO powoduje raka kości , ale
fakt, że sterylizacja takich psów zwiększa ich zachorowalność i to tym
drastyczniej im wcześniej jest wykonana.
Jeśli się przyjrzeć badaniom Beranka to wynika z nich
1) zachorowalność na raka kości wśród psów NIEkastrowanych wynosi 7,6%
dla psów i 8,1 % dla suk
2)zachorowalność na raka kości wśród psów kastrowanych przed ukończeniem
pierwszego roku życia wynosi 28,4 % dla psów i 25,1 dla suk

Jeśli weźmiesz 100 psów wykastrowanych przed pierwszym rokiem życia to
na raka kości umrze statystycznie 28 psów w tym przeszło 20 na życzenie
właściciela, bo gdyby te psy nie były wykastrowane to umarłoby ich (na
raka kości) zaledwie 7 lub 8.

To są zbyt istotne rzeczy, aby na ten temat milczeć. Czasami (znam takie


przypadki) ludzie ogłupieni sloganami (jaka to wpaniała jest


sterylizacja i to jak najwcześniej)lecą sterylizować rottweilera w wieku
kilku miesięcy, i to tylko dla jego zdrowia. A oprócz plusów są i minusy.


Jaki procent populacji psiej stanowia rottki?



Napisałam już , że nie tylko o rotki tu chodzi. Badania były wykonane
akurat na rotkach,a to z tego powodu, że jest to rasa akurat podatna na
ten typ nowotworu i w dodatku populacja jej jest dość liczna, co nie
było bez znaczenia dla badań.

pozdrawiam
Iwona








73
Data: 7 marzec 2005, 13:00
Temat:

Re: Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2

Autor: Kira


Re to: Aniela [Sun, 6 Mar 2005 21:20:16 +0100]:



Chodzilo o rottwailery i inne rasy wskazane przez Iwone,ze
jako niby kastracja ma wplyw na zwiekszenie raka kosci.
A w linkach jest podane jakie to w ogole 'zdrowe' sa te rasy
i przy takich schorzeniach na 100% ich organizmy nie fukcjonuja
dobrze i ze, jak dla mnie, te schorzenia bardziej przyczyniaja
sie do nowotworow kosci niz sam zabieg kastracji.



To, że ktos jest ogolnie chorowity, nie znaczy ze jakis
konkretny czynnik nie zwieksza u niego ryzyka choroby,
nie uwazasz? Z psami tak samo.

Byc moze tamte choroby faktycznie zwiekszaja ryzyko raka.
Byc moze zwiekszaja je bardziej niz sterylizacja.

Ale to i tak dwa rozne tematy, bo:
1. Tych chorob nikt nie poleca do zastosowania na swoim psie
2. Ich istnienie nie oznacza ze sterylizacja nie zwieksza im


ryzyka tego raka, niezaleznie od chorob i stanu zdrowia




Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net


Tematy powiązane z Ogolnoplski Dzien Sterylizacji cz.2:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24