otopr.pl Grupy dyskusyjne Pelargonia - przechowanie przez zime

Pelargonia - przechowanie przez zime

1
Data: 19 październik 2003, 11:16
Temat:

Pelargonia - przechowanie przez zime

Autor: (Na)Lesnik

Witam:)
Po raz pierwszy mam pelargonie i nie bardzo wiem jak je przechować przez
okres zimowy. Wiem, że należy je przyciąć i lekko zasuszyć, ale nie wiem
na jaką długość i czy takowe działanie można zastosować w bloku, gdzie
wiadomo - jest centralne ogrzewanie. Piwnica jest w zasadzie tak samo
ciepła.
Poproszę o jakieś wskazówki:)

--

Pozdrowionka z buszu
(Na)Leśnik
------------------------------------------
GG:4742410 RLU:304850 www.forestlandia.com


2
Data: 20 październik 2003, 10:30
Temat:

Re: Pelargonia - przechowanie przez zime

Autor: Basia Kule


"(Na)Lesnik" wrote in message
news:bmvrdu$pv7$2@news.onet.pl...


Witam:)
Po raz pierwszy mam pelargonie i nie bardzo wiem jak je przechować przez
okres zimowy. Wiem, że należy je przyciąć i lekko zasuszyć, ale nie wiem
na jaką długość i czy takowe działanie można zastosować w bloku, gdzie
wiadomo - jest centralne ogrzewanie. Piwnica jest w zasadzie tak samo
ciepła.
Poproszę o jakieś wskazówki:)



Pytanie zasadnicze - czy jest sens męczyć się z przechowywaniem na ciepłym
parapecie okiennym (Będą bujać. Będą szkodniki), jeśli wiosną sadzonki są po
parę zł? Ale jeśli piwnica jest równie ciepła, to przynajmniej daj je na
parapet, żeby miały światło, no i będziesz miał bliżej do szkodników.
Przyciąć można o 2/3 i mało podlewać.
Wiosną - koniec lutego raczej - przyciąć ponownie.

Pozdrawiam, Basia.




3
Data: 20 październik 2003, 12:57
Temat:

Re: Pelargonia - przechowanie przez zime

Autor: Agassa





Pytanie zasadnicze - czy jest sens męczyć się z przechowywaniem na ciepłym
parapecie okiennym (Będą bujać. Będą szkodniki), jeśli wiosną sadzonki są


po


parę zł? Ale jeśli piwnica jest równie ciepła, to przynajmniej daj je na
parapet, żeby miały światło, no i będziesz miał bliżej do szkodników.
Przyciąć można o 2/3 i mało podlewać.
Wiosną - koniec lutego raczej - przyciąć ponownie.




Ja próbuje zrobić inaczej,pobrałam szczepki ,włożyłam do wody i jak


wypuszczą korzenie wsadzę do ziemi,potem wystawię na chłodny, jasny strych i
zobaczę co z tego wyjdzie . Robię to pierwszy raz i mam nadzieję na
powodzenie .

pozdr.Aga








4
Data: 20 październik 2003, 17:09
Temat:

Re: Pelargonia - przechowanie przez zime

Autor: (Na)Lesnik

Dnia 03-10-20 12:57, Użytkownik Agassa napisał:


Ja próbuje zrobić inaczej,pobrałam szczepki ,włożyłam do wody i jak



wypuszczą korzenie wsadzę do ziemi,potem wystawię na chłodny, jasny strych i
zobaczę co z tego wyjdzie . Robię to pierwszy raz i mam nadzieję na
powodzenie .


Jak już pisałem wcześniej - ja nie mam chłodnego strychu:( Ale mam za to
ciepłą piwnicę:)

--

Pozdrowionka z buszu
(Na)Leśnik
------------------------------------------
GG:4742410 RLU:304850 www.forestlandia.com


5
Data: 20 październik 2003, 23:33
Temat:

Odp: Pelargonia - przechowanie przez zime

Autor: Elfir


Użytkownik Basia Kulesz w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:bn07d9$cph$2@nemesis.news.tpi.pl...


Pytanie zasadnicze - czy jest sens męczyć się z przechowywaniem na ciepłym
parapecie okiennym (Będą bujać. Będą szkodniki), jeśli wiosną sadzonki są


po

Nigdy nie mialam szkodnikow na pelargoniach trzymanych w domu z C.O.
Elfir



6
Data: 21 październik 2003, 11:41
Temat:

Re: Pelargonia - przechowanie przez zime

Autor: Basia Kule


"Elfir" wrote in message
news:bn1k8n$nuu$1@atlantis.news.tpi.pl...



Użytkownik Basia Kulesz w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:bn07d9$cph$2@nemesis.news.tpi.pl...

> Pytanie zasadnicze - czy jest sens męczyć się z przechowywaniem na


ciepłym


> parapecie okiennym (Będą bujać. Będą szkodniki), jeśli wiosną sadzonki




po

Nigdy nie mialam szkodnikow na pelargoniach trzymanych w domu z C.O.



A ja tak w 80% przypadków. Przy angoelskich - zawsze.

Pozdrawiam, Basia.



7
Data: 21 październik 2003, 17:31
Temat:

Re: Odp: Pelargonia - przechowanie przez zime

Autor: (Na)Lesnik

Dnia 03-10-20 23:33, Użytkownik Elfir napisał:



Nigdy nie mialam szkodnikow na pelargoniach trzymanych w domu z C.O.
Elfir



Rozumiem, że przechowujesz je na parapecie, mniej podlewasz i przycinasz
do 2/3 długości?

--

Pozdrowionka z buszu
(Na)Leśnik
------------------------------------------
GG:4742410 RLU:304850 www.forestlandia.com


8
Data: 22 październik 2003, 09:13
Temat:

Re: Odp: Pelargonia - przechowanie przez zime

Autor: smal@super


----- Original Message -----
From: "(Na)Lesnik"


>
> Nigdy nie mialam szkodnikow na pelargoniach trzymanych w domu z C.O.
> Elfir
>
>
Rozumiem, że przechowujesz je na parapecie, mniej podlewasz i przycinasz
do 2/3 długości?


:))
witaj
:)
dobrze
ze to uscislasz bo w przypadku Elfirki moze sie okazac
ze dlatego
"nigdy ona nie miala szkodnikow na pelargoniach w domu z CO"
bo nigdy w/w pelargoni nie miala w domu
:)
z pozdrowieniami i usmiechami
_hehehe

--
Zaloz prywatne forum:
http://forum.onet.pl


9
Data: 1 listopad 2003, 22:08
Temat:

Odp: Odp: Pelargonia - przechowanie przez zime

Autor: Elfir


Użytkownik (Na)Lesnik w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:bn55ki$2dp$1@news.onet.pl...


Rozumiem, że przechowujesz je na parapecie, mniej podlewasz i przycinasz
do 2/3 długości?



Tak

Elfir





Tematy powiązane z Pelargonia - przechowanie przez zime:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24