otopr.pl Grupy dyskusyjne Pomysł na...?

Pomysł na...?

1
Data: 26 styczeń 2012, 20:37
Temat:

Pomysł na...?

Autor: Paulinka <


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?


--

Paulinka - na szczęście dzisiejsze gołąbki zniknęły magicznie, jestem
gotowa do walki :P

2
Data: 26 styczeń 2012, 21:38
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 20:37:21 +0100, Paulinka napisał(a):


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Zupa krem z pieczarek/ z groszku zielonego.
http://www.gotujmy.pl/zupa-krem-z-pieczarek-,przepisy,31300.html
http://www.kuron.com.pl/przepisy/art1660.html

Albo:
Zupa krem z porów:
http://www.wielkiezarcie.com/recipe41024.html
http://pysznoscikrola.blogspot.com/2011/10/zupa-krem-z-porow.html
http://wypiekizpasja.blox.pl/2011/10/Zupa-krem-z-porow.html

Piersi kacze (ostatnio były w L|idl'u) z jabłkami (jabłka renety lub
boskop).
http://www.garnek.pl/duszko/15592081/pieczona-piers-kaczki-z-jablkami
//wkładamy jabłka do pieczenia razem z kaczką, pieczemy pod przykryciem, na
końcu odkrywamy na 10 minut dla zrumienienia - kaczka będzie soczysta
dzięki jabłkom, które dadzą wilgoć i się rozpadną w pyszny sos

Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować

Sałatka Waldorf.//bez kurczaka!
http://atinabc.blox.pl/2008/11/Salatka-Waldorf.html
http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-waldorf
--
XL

3
Data: 26 styczeń 2012, 21:47
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 20:37:21 +0100, Paulinka napisał(a):


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Zupa krem z pieczarek/ z groszku zielonego.
http://www.gotujmy.pl/zupa-krem-z-pieczarek-,przepisy,31300.html
http://www.kuron.com.pl/przepisy/art1660.html

Albo:
Zupa krem z porów:
http://www.wielkiezarcie.com/recipe41024.html
http://pysznoscikrola.blogspot.com/2011/10/zupa-krem-z-porow.html
http://wypiekizpasja.blox.pl/2011/10/Zupa-krem-z-porow.html

Piersi kacze (ostatnio były w L|idl'u) z jabłkami (jabłka renety lub
boskop).
http://www.garnek.pl/duszko/15592081/pieczona-piers-kaczki-z-jablkami
//wkładamy jabłka do pieczenia razem z kaczką, pieczemy pod przykryciem, na
końcu odkrywamy na 10 minut dla zrumienienia - kaczka będzie soczysta
dzięki jabłkom, które dadzą wilgoć i się rozpadną w pyszny sos

Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować

Sałatka Waldorf.//bez kurczaka!
http://atinabc.blox.pl/2008/11/Salatka-Waldorf.html
http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-waldorf




Ja to chciałam tak od serca. Nawet jeśli to miałaby być grochówka.
To dla mnie miało być smacznie, a nie dla wizytacji rodzinnej ;)

--

Paulinka

4
Data: 26 styczeń 2012, 21:56
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 21:47:18 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 20:37:21 +0100, Paulinka napisał(a):


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Zupa krem z pieczarek/ z groszku zielonego.
http://www.gotujmy.pl/zupa-krem-z-pieczarek-,przepisy,31300.html
http://www.kuron.com.pl/przepisy/art1660.html

Albo:
Zupa krem z porów:
http://www.wielkiezarcie.com/recipe41024.html
http://pysznoscikrola.blogspot.com/2011/10/zupa-krem-z-porow.html
http://wypiekizpasja.blox.pl/2011/10/Zupa-krem-z-porow.html

Piersi kacze (ostatnio były w L|idl'u) z jabłkami (jabłka renety lub
boskop).
http://www.garnek.pl/duszko/15592081/pieczona-piers-kaczki-z-jablkami
//wkładamy jabłka do pieczenia razem z kaczką, pieczemy pod przykryciem, na
końcu odkrywamy na 10 minut dla zrumienienia - kaczka będzie soczysta
dzięki jabłkom, które dadzą wilgoć i się rozpadną w pyszny sos

Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować

Sałatka Waldorf.//bez kurczaka!
http://atinabc.blox.pl/2008/11/Salatka-Waldorf.html
http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-waldorf




Ja to chciałam tak od serca. Nawet jeśli to miałaby być grochówka.
To dla mnie miało być smacznie, a nie dla wizytacji rodzinnej ;)



Jajecznicę zrób i podaj na gazecie, będzie smacznie i od serca :->
--
XL

5
Data: 26 styczeń 2012, 22:00
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-01-26 20:37, Paulinka pisze:



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?




Ja bym Ci zaserwowała łososia w cieście francuskim. Jeśli lubisz, to
może być w środku na szpinaku. Żeby ciasto ładnie wyglądało, przed
upieczeniem należy je posmarować rozbełtanym jajem. Prosta sprawa, nie
namęczysz się przy robieniu, a będziesz miała wykwintne danie. Możesz
też do tego zrobić sos cytrynowy, ale jeżeli zdecydujesz się na wersję
ze szpinakiem, to nie będzie konieczny. Do tego pomidorki koktajlowe i
białe wino. :)

I wszystkiego najlepszego już awansem :), bo jutro i w weekend pewnie
nie zajrzę tutaj.

Ewa

6
Data: 26 styczeń 2012, 22:02
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 21:47:18 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 20:37:21 +0100, Paulinka napisał(a):


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?


Zupa krem z pieczarek/ z groszku zielonego.
http://www.gotujmy.pl/zupa-krem-z-pieczarek-,przepisy,31300.html
http://www.kuron.com.pl/przepisy/art1660.html

Albo:
Zupa krem z porów:
http://www.wielkiezarcie.com/recipe41024.html
http://pysznoscikrola.blogspot.com/2011/10/zupa-krem-z-porow.html
http://wypiekizpasja.blox.pl/2011/10/Zupa-krem-z-porow.html

Piersi kacze (ostatnio były w L|idl'u) z jabłkami (jabłka renety lub
boskop).
http://www.garnek.pl/duszko/15592081/pieczona-piers-kaczki-z-jablkami
//wkładamy jabłka do pieczenia razem z kaczką, pieczemy pod przykryciem, na
końcu odkrywamy na 10 minut dla zrumienienia - kaczka będzie soczysta
dzięki jabłkom, które dadzą wilgoć i się rozpadną w pyszny sos

Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować

Sałatka Waldorf.//bez kurczaka!
http://atinabc.blox.pl/2008/11/Salatka-Waldorf.html
http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-waldorf



Ja to chciałam tak od serca. Nawet jeśli to miałaby być grochówka.
To dla mnie miało być smacznie, a nie dla wizytacji rodzinnej ;)



Jajecznicę zrób i podaj na gazecie, będzie smacznie i od serca :->



Na obiad w sam raz :P
BTW dziękuję za życzenia urodzinowe, przypuszczam, że gdybyś nie miała
dla mnie żadnych, nie sprzedałabyś mi żadnego przepisu na cokolwiek
smacznego (pomijam kopiuj wklej z internetu).

--

Paulinka

7
Data: 26 styczeń 2012, 22:03
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Veronika <


Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsa1q$h6a$1@node2.news.atman.pl...



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?




Lasagne
albo
poledwiczki w sosie kurkowym
albo
placki z piersi kurczaczej
albo
wiesmaca.


8
Data: 26 styczeń 2012, 22:08
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

medea pisze:


W dniu 2012-01-26 20:37, Paulinka pisze:



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?




Ja bym Ci zaserwowała łososia w cieście francuskim. Jeśli lubisz, to
może być w środku na szpinaku. Żeby ciasto ładnie wyglądało, przed
upieczeniem należy je posmarować rozbełtanym jajem. Prosta sprawa, nie
namęczysz się przy robieniu, a będziesz miała wykwintne danie. Możesz
też do tego zrobić sos cytrynowy, ale jeżeli zdecydujesz się na wersję
ze szpinakiem, to nie będzie konieczny. Do tego pomidorki koktajlowe i
białe wino. :)



Dziękuję za fajny pomysł. I szpinak i łososia uwielbiam, a w cieście
francuskim nie robiłam nigdy tego miksu.


I wszystkiego najlepszego już awansem :), bo jutro i w weekend pewnie
nie zajrzę tutaj.



Dzięki. Dobrze wiesz, że to był pretekst dla tych, co czytają, ale nie
piszą może ktoś litościwie coś podrzuci i dla tych, co cały rok czekali
na moje urodziny, żeby się odgryźć :*

--

Paulinka

9
Data: 26 styczeń 2012, 22:10
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Veronika pisze:



Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsa1q$h6a$1@node2.news.atman.pl...



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?




Lasagne
albo



Zam i lubię.


poledwiczki w sosie kurkowym



Kurek nie widziałam ostatnio.


albo
placki z piersi kurczaczej



Dawaj przepis!


albo
wiesmaca.



To tylko w MCD :)
Co to za cudo?

--

Paulinka

10
Data: 26 styczeń 2012, 22:14
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:02:17 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 21:47:18 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 20:37:21 +0100, Paulinka napisał(a):


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?


Zupa krem z pieczarek/ z groszku zielonego.
http://www.gotujmy.pl/zupa-krem-z-pieczarek-,przepisy,31300.html
http://www.kuron.com.pl/przepisy/art1660.html

Albo:
Zupa krem z porów:
http://www.wielkiezarcie.com/recipe41024.html
http://pysznoscikrola.blogspot.com/2011/10/zupa-krem-z-porow.html
http://wypiekizpasja.blox.pl/2011/10/Zupa-krem-z-porow.html

Piersi kacze (ostatnio były w L|idl'u) z jabłkami (jabłka renety lub
boskop).
http://www.garnek.pl/duszko/15592081/pieczona-piers-kaczki-z-jablkami
//wkładamy jabłka do pieczenia razem z kaczką, pieczemy pod przykryciem, na
końcu odkrywamy na 10 minut dla zrumienienia - kaczka będzie soczysta
dzięki jabłkom, które dadzą wilgoć i się rozpadną w pyszny sos

Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować

Sałatka Waldorf.//bez kurczaka!
http://atinabc.blox.pl/2008/11/Salatka-Waldorf.html
http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-waldorf



Ja to chciałam tak od serca. Nawet jeśli to miałaby być grochówka.
To dla mnie miało być smacznie, a nie dla wizytacji rodzinnej ;)



Jajecznicę zrób i podaj na gazecie, będzie smacznie i od serca :->



Na obiad w sam raz :P
BTW dziękuję za życzenia urodzinowe, przypuszczam, że gdybyś nie miała
dla mnie żadnych, nie sprzedałabyś mi żadnego przepisu na cokolwiek
smacznego (pomijam kopiuj wklej z internetu).



Copy-paste było z powodu pośpiechu, bo czasu do jutra masz mało. Wszak
przepisu na ciastpo francuskie też nie dostałas autorskiego od medei - np.
Co do życzeń - skoro urodzinowy obiad jutro (piatek, dzień powszedni), to
zakładam, ze urodziny też jutro. Zatem życzenia będą jutro.
Co zaś do "smaczności" - podałam Ci linki do samych pysznosci i gdybyś
tylko je przyrządziła, miałabyś okazję to d/ocenić.
--
XL

11
Data: 26 styczeń 2012, 22:18
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-26 20:37, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:



Mój własny urodzinowy



Sto lat! Sto lat!


jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Pizzę w ristorancie.

Qra
--
od niedzieli bez obiadu

12
Data: 26 styczeń 2012, 22:19
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:02:17 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 21:47:18 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 20:37:21 +0100, Paulinka napisał(a):


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?


Zupa krem z pieczarek/ z groszku zielonego.
http://www.gotujmy.pl/zupa-krem-z-pieczarek-,przepisy,31300.html
http://www.kuron.com.pl/przepisy/art1660.html

Albo:
Zupa krem z porów:
http://www.wielkiezarcie.com/recipe41024.html
http://pysznoscikrola.blogspot.com/2011/10/zupa-krem-z-porow.html
http://wypiekizpasja.blox.pl/2011/10/Zupa-krem-z-porow.html

Piersi kacze (ostatnio były w L|idl'u) z jabłkami (jabłka renety lub
boskop).
http://www.garnek.pl/duszko/15592081/pieczona-piers-kaczki-z-jablkami
//wkładamy jabłka do pieczenia razem z kaczką, pieczemy pod przykryciem, na
końcu odkrywamy na 10 minut dla zrumienienia - kaczka będzie soczysta
dzięki jabłkom, które dadzą wilgoć i się rozpadną w pyszny sos

Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować

Sałatka Waldorf.//bez kurczaka!
http://atinabc.blox.pl/2008/11/Salatka-Waldorf.html
http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-waldorf


Ja to chciałam tak od serca. Nawet jeśli to miałaby być grochówka.
To dla mnie miało być smacznie, a nie dla wizytacji rodzinnej ;)


Jajecznicę zrób i podaj na gazecie, będzie smacznie i od serca :->


Na obiad w sam raz :P
BTW dziękuję za życzenia urodzinowe, przypuszczam, że gdybyś nie miała
dla mnie żadnych, nie sprzedałabyś mi żadnego przepisu na cokolwiek
smacznego (pomijam kopiuj wklej z internetu).



Copy-paste było z powodu pośpiechu, bo czasu do jutra masz mało. Wszak
przepisu na ciastpo francuskie też nie dostałas autorskiego od medei - np.
Co do życzeń - skoro urodzinowy obiad jutro (piatek, dzień powszedni), to
zakładam, ze urodziny też jutro. Zatem życzenia będą jutro.
Co zaś do "smaczności" - podałam Ci linki do samych pysznosci i gdybyś
tylko je przyrządziła, miałabyś okazję to d/ocenić.



No to źle sformułowałam posta. Chciałam od Was przepis na Wasze ulubione
danie, takie, za które dalibyście się pokroić. I właśnie takie chciałam
sobie jutro zafundować w ramach swojego święta.

--

Paulinka

13
Data: 26 styczeń 2012, 22:20
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Qrczak pisze:


Dnia 2012-01-26 20:37, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:



Mój własny urodzinowy



Sto lat! Sto lat!



Już niedługo.


jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Pizzę w ristorancie.



A mam dobrą niedaleko. Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.

--

Paulinka

14
Data: 26 styczeń 2012, 22:24
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:19:03 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:02:17 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 21:47:18 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 20:37:21 +0100, Paulinka napisał(a):


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?


Zupa krem z pieczarek/ z groszku zielonego.
http://www.gotujmy.pl/zupa-krem-z-pieczarek-,przepisy,31300.html
http://www.kuron.com.pl/przepisy/art1660.html

Albo:
Zupa krem z porów:
http://www.wielkiezarcie.com/recipe41024.html
http://pysznoscikrola.blogspot.com/2011/10/zupa-krem-z-porow.html
http://wypiekizpasja.blox.pl/2011/10/Zupa-krem-z-porow.html

Piersi kacze (ostatnio były w L|idl'u) z jabłkami (jabłka renety lub
boskop).
http://www.garnek.pl/duszko/15592081/pieczona-piers-kaczki-z-jablkami
//wkładamy jabłka do pieczenia razem z kaczką, pieczemy pod przykryciem, na
końcu odkrywamy na 10 minut dla zrumienienia - kaczka będzie soczysta
dzięki jabłkom, które dadzą wilgoć i się rozpadną w pyszny sos

Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować

Sałatka Waldorf.//bez kurczaka!
http://atinabc.blox.pl/2008/11/Salatka-Waldorf.html
http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-waldorf


Ja to chciałam tak od serca. Nawet jeśli to miałaby być grochówka.
To dla mnie miało być smacznie, a nie dla wizytacji rodzinnej ;)


Jajecznicę zrób i podaj na gazecie, będzie smacznie i od serca :->


Na obiad w sam raz :P
BTW dziękuję za życzenia urodzinowe, przypuszczam, że gdybyś nie miała
dla mnie żadnych, nie sprzedałabyś mi żadnego przepisu na cokolwiek
smacznego (pomijam kopiuj wklej z internetu).



Copy-paste było z powodu pośpiechu, bo czasu do jutra masz mało. Wszak
przepisu na ciastpo francuskie też nie dostałas autorskiego od medei - np.
Co do życzeń - skoro urodzinowy obiad jutro (piatek, dzień powszedni), to
zakładam, ze urodziny też jutro. Zatem życzenia będą jutro.
Co zaś do "smaczności" - podałam Ci linki do samych pysznosci i gdybyś
tylko je przyrządziła, miałabyś okazję to d/ocenić.



No to źle sformułowałam posta. Chciałam od Was przepis na Wasze ulubione
danie, takie, za które dalibyście się pokroić. I właśnie takie chciałam
sobie jutro zafundować w ramach swojego święta.



Dobrze sformułowałaś - zlinkowałam Ci przepisy skladajace się na jeden z
ulubionych obiadów, takich, za które dalabym się pokroić. Nie wstukiwałam
ręcznie przepisów, ale pracowicie wyszukałam najbardziej zbliżone do moich
osobistych. I miałam rację, ze nie wstukiwałam - bo i po co, skoro wolisz
kupić gotowe ciasto francuskie i owinąć w nie cokolwiek i to jest dkla
Ciebie własnie TO, za co dałabyś się pokroic...
--
XL

15
Data: 26 styczeń 2012, 22:24
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:20:13 +0100, Paulinka napisał(a):


Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.



Wiesz co? A weź Ty sobie zamów do domu chińszczyznę i nie marudź tutaj.
--
XL

16
Data: 26 styczeń 2012, 22:28
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:20:13 +0100, Paulinka napisał(a):


Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.



Wiesz co? A weź Ty sobie zamów do domu chińszczyznę i nie marudź tutaj.



A weź sie wypchaj, co? :)
Wychodzi na to, że jutro zrobię sobie ogórkową i kluski śląskie z
pieczenią i buraczki zasmażane :)

--

Paulinka

17
Data: 26 styczeń 2012, 22:33
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:19:03 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:02:17 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 21:47:18 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 20:37:21 +0100, Paulinka napisał(a):


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?


Zupa krem z pieczarek/ z groszku zielonego.
http://www.gotujmy.pl/zupa-krem-z-pieczarek-,przepisy,31300.html
http://www.kuron.com.pl/przepisy/art1660.html

Albo:
Zupa krem z porów:
http://www.wielkiezarcie.com/recipe41024.html
http://pysznoscikrola.blogspot.com/2011/10/zupa-krem-z-porow.html
http://wypiekizpasja.blox.pl/2011/10/Zupa-krem-z-porow.html

Piersi kacze (ostatnio były w L|idl'u) z jabłkami (jabłka renety lub
boskop).
http://www.garnek.pl/duszko/15592081/pieczona-piers-kaczki-z-jablkami
//wkładamy jabłka do pieczenia razem z kaczką, pieczemy pod przykryciem, na
końcu odkrywamy na 10 minut dla zrumienienia - kaczka będzie soczysta
dzięki jabłkom, które dadzą wilgoć i się rozpadną w pyszny sos

Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować

Sałatka Waldorf.//bez kurczaka!
http://atinabc.blox.pl/2008/11/Salatka-Waldorf.html
http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-waldorf


Ja to chciałam tak od serca. Nawet jeśli to miałaby być grochówka.
To dla mnie miało być smacznie, a nie dla wizytacji rodzinnej ;)


Jajecznicę zrób i podaj na gazecie, będzie smacznie i od serca :->


Na obiad w sam raz :P
BTW dziękuję za życzenia urodzinowe, przypuszczam, że gdybyś nie miała
dla mnie żadnych, nie sprzedałabyś mi żadnego przepisu na cokolwiek
smacznego (pomijam kopiuj wklej z internetu).


Copy-paste było z powodu pośpiechu, bo czasu do jutra masz mało. Wszak
przepisu na ciastpo francuskie też nie dostałas autorskiego od medei - np.
Co do życzeń - skoro urodzinowy obiad jutro (piatek, dzień powszedni), to
zakładam, ze urodziny też jutro. Zatem życzenia będą jutro.
Co zaś do "smaczności" - podałam Ci linki do samych pysznosci i gdybyś
tylko je przyrządziła, miałabyś okazję to d/ocenić.


No to źle sformułowałam posta. Chciałam od Was przepis na Wasze ulubione
danie, takie, za które dalibyście się pokroić. I właśnie takie chciałam
sobie jutro zafundować w ramach swojego święta.



Dobrze sformułowałaś - zlinkowałam Ci przepisy skladajace się na jeden z
ulubionych obiadów, takich, za które dalabym się pokroić. Nie wstukiwałam
ręcznie przepisów, ale pracowicie wyszukałam najbardziej zbliżone do moich
osobistych. I miałam rację, ze nie wstukiwałam - bo i po co, skoro wolisz
kupić gotowe ciasto francuskie i owinąć w nie cokolwiek i to jest dkla
Ciebie własnie TO, za co dałabyś się pokroic...



Wole kupić gotowego fancuza, bo nie jestem mistrzem kuchni i sama go nie
stworzę ot tak. A przepis Ewy do której pijesz mi się podoba, bo lubię i
łososia i szpinak.
Wybacz, jeśli uraziłam Cię posądzeniem o wklejanie bez ładu i składu
przepisów.
Na tak skonstruowanego posta pewnie napisałabym przepis na ogórkowa na
żeberkach i kluski śląskie z sosem z pieczeni z szynki. Tyle.

--

Paulinka

18
Data: 26 styczeń 2012, 22:35
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Veronika <

Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsfhb$h6a$7@node2.news.atman.pl...


Veronika pisze:



Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsa1q$h6a$1@node2.news.atman.pl...



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety
:-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?




Lasagne
albo



Zam i lubię.


poledwiczki w sosie kurkowym



Kurek nie widziałam ostatnio.



Marynowane z Tesco.


albo
placki z piersi kurczaczej



Dawaj przepis!



pierś kurczacza, 3 jajka, 3 lyzki majonezu, 2 lyzki maki ziemniaczanej, 20
dag sera zoltego, 1 cebula, natka pietruszki, sol, pieprz. Kura w kostke,
ser na tarke, jajka rozbeltac, cebula w kostke, podsmazyc, podziabac natke.
Wszystko do michy, wymieszac i na goracy tluszcz na patelni. Ostroznie
przewracac, bo moga sie troche rozwalac, ale jak sie usmaza to im przejdzie.


albo
wiesmaca.



To tylko w MCD :)
Co to za cudo?




E tam.
Troche mielonej wolowiny, salata lodowa, pomidor, ser zolty, cebula,
czosnek, sol, pieprz, bulki do hamburgerow, majonez, chrzan, musztarda i
juz.


19
Data: 26 styczeń 2012, 22:36
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:28:20 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:20:13 +0100, Paulinka napisał(a):


Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.



Wiesz co? A weź Ty sobie zamów do domu chińszczyznę i nie marudź tutaj.



A weź sie wypchaj, co? :)
Wychodzi na to, że jutro zrobię sobie ogórkową



O, to ja też. Ogórki sama kisiłam.


i kluski śląskie z
pieczenią i buraczki zasmażane :)



Dla mnie buraczki najlepsze są do mielonego, i ziemniaki, mniam :-)
--
XL po resztce jagnięciny, co została po gosciach; ależ pycha było!

20
Data: 26 styczeń 2012, 22:37
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:33:48 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:19:03 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:02:17 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 21:47:18 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 20:37:21 +0100, Paulinka napisał(a):


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?


Zupa krem z pieczarek/ z groszku zielonego.
http://www.gotujmy.pl/zupa-krem-z-pieczarek-,przepisy,31300.html
http://www.kuron.com.pl/przepisy/art1660.html

Albo:
Zupa krem z porów:
http://www.wielkiezarcie.com/recipe41024.html
http://pysznoscikrola.blogspot.com/2011/10/zupa-krem-z-porow.html
http://wypiekizpasja.blox.pl/2011/10/Zupa-krem-z-porow.html

Piersi kacze (ostatnio były w L|idl'u) z jabłkami (jabłka renety lub
boskop).
http://www.garnek.pl/duszko/15592081/pieczona-piers-kaczki-z-jablkami
//wkładamy jabłka do pieczenia razem z kaczką, pieczemy pod przykryciem, na
końcu odkrywamy na 10 minut dla zrumienienia - kaczka będzie soczysta
dzięki jabłkom, które dadzą wilgoć i się rozpadną w pyszny sos

Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować

Sałatka Waldorf.//bez kurczaka!
http://atinabc.blox.pl/2008/11/Salatka-Waldorf.html
http://www.przepisy.pl/przepis/salatka-waldorf


Ja to chciałam tak od serca. Nawet jeśli to miałaby być grochówka.
To dla mnie miało być smacznie, a nie dla wizytacji rodzinnej ;)


Jajecznicę zrób i podaj na gazecie, będzie smacznie i od serca :->


Na obiad w sam raz :P
BTW dziękuję za życzenia urodzinowe, przypuszczam, że gdybyś nie miała
dla mnie żadnych, nie sprzedałabyś mi żadnego przepisu na cokolwiek
smacznego (pomijam kopiuj wklej z internetu).


Copy-paste było z powodu pośpiechu, bo czasu do jutra masz mało. Wszak
przepisu na ciastpo francuskie też nie dostałas autorskiego od medei - np.
Co do życzeń - skoro urodzinowy obiad jutro (piatek, dzień powszedni), to
zakładam, ze urodziny też jutro. Zatem życzenia będą jutro.
Co zaś do "smaczności" - podałam Ci linki do samych pysznosci i gdybyś
tylko je przyrządziła, miałabyś okazję to d/ocenić.


No to źle sformułowałam posta. Chciałam od Was przepis na Wasze ulubione
danie, takie, za które dalibyście się pokroić. I właśnie takie chciałam
sobie jutro zafundować w ramach swojego święta.



Dobrze sformułowałaś - zlinkowałam Ci przepisy skladajace się na jeden z
ulubionych obiadów, takich, za które dalabym się pokroić. Nie wstukiwałam
ręcznie przepisów, ale pracowicie wyszukałam najbardziej zbliżone do moich
osobistych. I miałam rację, ze nie wstukiwałam - bo i po co, skoro wolisz
kupić gotowe ciasto francuskie i owinąć w nie cokolwiek i to jest dkla
Ciebie własnie TO, za co dałabyś się pokroic...



Wole kupić gotowego fancuza, bo nie jestem mistrzem kuchni i sama go nie
stworzę ot tak. A przepis Ewy do której pijesz mi się podoba, bo lubię i
łososia i szpinak.
Wybacz, jeśli uraziłam Cię posądzeniem o wklejanie bez ładu i składu
przepisów.



OK, OK, ja tam nie gniewająca się o byle co :-)


Na tak skonstruowanego posta pewnie napisałabym przepis na ogórkowa na
żeberkach i kluski śląskie z sosem z pieczeni z szynki. Tyle.



Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".

--
XL

21
Data: 26 styczeń 2012, 22:39
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Veronika pisze:


poledwiczki w sosie kurkowym



Kurek nie widziałam ostatnio.



Marynowane z Tesco.



I dsają radę jak surowe?


albo
placki z piersi kurczaczej



Dawaj przepis!



pierś kurczacza, 3 jajka, 3 lyzki majonezu, 2 lyzki maki ziemniaczanej,
20 dag sera zoltego, 1 cebula, natka pietruszki, sol, pieprz. Kura w
kostke, ser na tarke, jajka rozbeltac, cebula w kostke, podsmazyc,
podziabac natke. Wszystko do michy, wymieszac i na goracy tluszcz na
patelni. Ostroznie przewracac, bo moga sie troche rozwalac, ale jak sie
usmaza to im przejdzie.



Znam:) Jako bamboszki kurczakowe.



albo
wiesmaca.



To tylko w MCD :)
Co to za cudo?




E tam.
Troche mielonej wolowiny, salata lodowa, pomidor, ser zolty, cebula,
czosnek, sol, pieprz, bulki do hamburgerow, majonez, chrzan, musztarda i
juz.




A u mnie jeszcze majeranek :)

Dzięki!
--

Paulinka

22
Data: 26 styczeń 2012, 22:41
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:28:20 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:20:13 +0100, Paulinka napisał(a):


Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.


Wiesz co? A weź Ty sobie zamów do domu chińszczyznę i nie marudź tutaj.


A weź sie wypchaj, co? :)
Wychodzi na to, że jutro zrobię sobie ogórkową



O, to ja też. Ogórki sama kisiłam.



Ja nie, ale mam w domu najlepsze na świecie


:)
i kluski śląskie z
pieczenią i buraczki zasmażane :)



Dla mnie buraczki najlepsze są do mielonego, i ziemniaki, mniam :-)



A to też, ale kluski śląskie, gdzie się w tej dziurce topi pyszny sos z
pieczeni...

--

Paulinka

23
Data: 26 styczeń 2012, 22:43
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".



Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


--

Paulinka

24
Data: 26 styczeń 2012, 22:49
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".



Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?
--
XL

25
Data: 26 styczeń 2012, 22:49
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Veronika <


Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsh6j$h6a$12@node2.news.atman.pl...


Veronika pisze:


poledwiczki w sosie kurkowym



Kurek nie widziałam ostatnio.



Marynowane z Tesco.



I dsają radę jak surowe?




Nawet lepiej.


26
Data: 26 styczeń 2012, 22:51
Temat:

Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:49:54 +0100, Veronika napisał(a):


Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsh6j$h6a$12@node2.news.atman.pl...


Veronika pisze:


poledwiczki w sosie kurkowym



Kurek nie widziałam ostatnio.



Marynowane z Tesco.



I dsają radę jak surowe?




Nawet lepiej.



Mrożone bywają też.
--
XL

27
Data: 26 styczeń 2012, 22:52
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?

--

Paulinka

28
Data: 26 styczeń 2012, 22:52
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Veronika pisze:



Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsh6j$h6a$12@node2.news.atman.pl...


Veronika pisze:


poledwiczki w sosie kurkowym



Kurek nie widziałam ostatnio.



Marynowane z Tesco.



I dsają radę jak surowe?




Nawet lepiej.



Warto zapamiętać.

--

Paulinka

29
Data: 26 styczeń 2012, 22:59
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?
--
XL

30
Data: 26 styczeń 2012, 23:05
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



Żebyś mogła udowodnić, że absolwent matematyki może być edytorem, a już
najpełniej, żebyś mogła udowodnić, że osoby z którymi dyskutujesz to
gołębice z rozpostartymi skrzydłami gotowymi do odlotu?

--

Paulinka

31
Data: 26 styczeń 2012, 23:12
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 23:05:01 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



Żebyś mogła udowodnić, że absolwent matematyki może być edytorem, a już
najpełniej, żebyś mogła udowodnić, że osoby z którymi dyskutujesz to
gołębice z rozpostartymi skrzydłami gotowymi do odlotu?



To ja pytam.
--
XL

32
Data: 26 styczeń 2012, 23:17
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 23:05:01 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



Żebyś mogła udowodnić, że absolwent matematyki może być edytorem, a już
najpełniej, żebyś mogła udowodnić, że osoby z którymi dyskutujesz to
gołębice z rozpostartymi skrzydłami gotowymi do odlotu?



http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9970
--
XL

33
Data: 26 styczeń 2012, 23:17
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 23:05:01 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Żebyś mogła udowodnić, że absolwent matematyki może być edytorem, a już
najpełniej, żebyś mogła udowodnić, że osoby z którymi dyskutujesz to
gołębice z rozpostartymi skrzydłami gotowymi do odlotu?



To ja pytam.



Ja się mylę, popełniam mnóstwo błędów językowych i gramatycznych,
ortograficzne błędy popełniam rzadko.
Nie siedzę tutaj po to, żeby to punktować u innych. Co chcesz mi
udowodnić? Że jestem głupia i niedouczona, a Ty światła i wspaniała?

--

Paulinka

34
Data: 26 styczeń 2012, 23:18
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 23:17:44 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 23:05:01 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Żebyś mogła udowodnić, że absolwent matematyki może być edytorem, a już
najpełniej, żebyś mogła udowodnić, że osoby z którymi dyskutujesz to
gołębice z rozpostartymi skrzydłami gotowymi do odlotu?



To ja pytam.



Ja się mylę, popełniam mnóstwo błędów językowych i gramatycznych,
ortograficzne błędy popełniam rzadko.
Nie siedzę tutaj po to, żeby to punktować u innych. Co chcesz mi
udowodnić? Że jestem głupia i niedouczona, a Ty światła i wspaniała?



http://artelis.pl/artykuly/6399/pytaniem-na-pytanie-manipulacja
--
XL

35
Data: 26 styczeń 2012, 23:23
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 23:17:44 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 23:05:01 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Żebyś mogła udowodnić, że absolwent matematyki może być edytorem, a już
najpełniej, żebyś mogła udowodnić, że osoby z którymi dyskutujesz to
gołębice z rozpostartymi skrzydłami gotowymi do odlotu?


To ja pytam.


Ja się mylę, popełniam mnóstwo błędów językowych i gramatycznych,
ortograficzne błędy popełniam rzadko.
Nie siedzę tutaj po to, żeby to punktować u innych. Co chcesz mi
udowodnić? Że jestem głupia i niedouczona, a Ty światła i wspaniała?



http://artelis.pl/artykuly/6399/pytaniem-na-pytanie-manipulacja



http://obcyjezykpolski.interia.pl/

W odpowiedzi. Masz tutaj antologię kruczków w języku polskim. Ten 'Twój'
Filip z konopi tez tam się znajduje.

--

Paulinka

36
Data: 26 styczeń 2012, 23:41
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-26 22:28, Paulinka pisze:


Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.



Wiesz co? A weź Ty sobie zamów do domu chińszczyznę i nie marudź tutaj.



A weź sie wypchaj, co? :)
Wychodzi na to, że jutro zrobię sobie ogórkową i kluski śląskie z
pieczenią i buraczki zasmażane :)



No to ja z sałatką z tuńczyka i brzoskwiń albo z tuńczyka, ogórków
konserwowych i groszku z puszki nawet się nie wychylam ;)
A potem wątróbka - najzwyklejsza, z cebulką i majerankiem, choć ostatnio
zrobiłam jeszcze z jabłkiem, gruszką i cynamonem. I kuskusem. Pycha!
A na deser... hmmm... znowu jabłka i gruszki :D Albo śliwki. Pieczone,
pod kruszonką i pianką :)

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

37
Data: 26 styczeń 2012, 23:45
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Aicha pisze:


W dniu 2012-01-26 22:28, Paulinka pisze:


Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.



Wiesz co? A weź Ty sobie zamów do domu chińszczyznę i nie marudź tutaj.



A weź sie wypchaj, co? :)
Wychodzi na to, że jutro zrobię sobie ogórkową i kluski śląskie z
pieczenią i buraczki zasmażane :)



No to ja z sałatką z tuńczyka i brzoskwiń albo z tuńczyka, ogórków
konserwowych i groszku z puszki nawet się nie wychylam ;)
A potem wątróbka - najzwyklejsza, z cebulką i majerankiem, choć ostatnio
zrobiłam jeszcze z jabłkiem, gruszką i cynamonem. I kuskusem. Pycha!
A na deser... hmmm... znowu jabłka i gruszki :D Albo śliwki. Pieczone,
pod kruszonką i pianką :)



Wątróbka! Z duszoną cebulką i białym pieczywem. Bądź mi siostrą. Jutro
azymut na Ponik i na drobiową wątróbkę :P
Sto lat nie jadłam, a uwielbiam! :)



--

Paulinka

38
Data: 27 styczeń 2012, 00:11
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-26 23:45, Paulinka pisze:


Wątróbka! Z duszoną cebulką i białym pieczywem. Bądź mi siostrą. Jutro
azymut na Ponik i na drobiową wątróbkę :P
Sto lat nie jadłam, a uwielbiam! :)



Wątróbka - owoc zakazany ;)

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

39
Data: 27 styczeń 2012, 00:14
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Aicha pisze:


W dniu 2012-01-26 23:45, Paulinka pisze:


Wątróbka! Z duszoną cebulką i białym pieczywem. Bądź mi siostrą. Jutro
azymut na Ponik i na drobiową wątróbkę :P
Sto lat nie jadłam, a uwielbiam! :)



Wątróbka - owoc zakazany ;)



Zaraz tam zakazany :)


--

Paulinka

40
Data: 27 styczeń 2012, 00:16
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-27 00:14, Paulinka pisze:


Wątróbka! Z duszoną cebulką i białym pieczywem. Bądź mi siostrą. Jutro
azymut na Ponik i na drobiową wątróbkę :P
Sto lat nie jadłam, a uwielbiam! :)



Wątróbka - owoc zakazany ;)



Zaraz tam zakazany :)



U mnie tak - mogę robić, jak dziecka nie ma w domu :)

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

41
Data: 27 styczeń 2012, 00:17
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Aicha pisze:


W dniu 2012-01-27 00:14, Paulinka pisze:


Wątróbka! Z duszoną cebulką i białym pieczywem. Bądź mi siostrą. Jutro
azymut na Ponik i na drobiową wątróbkę :P
Sto lat nie jadłam, a uwielbiam! :)



Wątróbka - owoc zakazany ;)



Zaraz tam zakazany :)



U mnie tak - mogę robić, jak dziecka nie ma w domu :)



Aaa ja też. Tylko ja w domu lubię :P
Tym bardziej jutro sobie zrobię dobrze :)


--

Paulinka

42
Data: 27 styczeń 2012, 08:55
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia 2012-01-26 20:37, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:



jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Pizzę w ristorancie.



A mam dobrą niedaleko. Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.



Ależ da się własnymi ręcyma. Tylko ja dokładnego przepisu nie podam, bo
zawsze robię na oko pi razy drzwi. Jest tam mąka, drożdże, woda i odrobina
oliwy. Pierwsze trzy składniki zamieszać, pomyziać czwartym, odstawić na pół
godziny, potem trochę się popastwić, rozklepać na cienkiego placka (u nas w
domu ze względu na indywidualne preferencje w obszarze dodatków robię miast
jednego kilka mniejszych placków), ciepnąć do pieca. A wierzch dla każdego
inny i wszystkiego po trochu.

Qra


43
Data: 27 styczeń 2012, 09:03
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-01-27 00:14, Paulinka pisze:


Wątróbka! Z duszoną cebulką i białym pieczywem. Bądź mi siostrą. Jutro
azymut na Ponik i na drobiową wątróbkę :P
Sto lat nie jadłam, a uwielbiam! :)



Wątróbka - owoc zakazany ;)



Zaraz tam zakazany :)



U mnie tak - mogę robić, jak dziecka nie ma w domu :)




A to musi jeść?
Ja się nie przejmuję, że tylko ja lubię gulasz z żołądków, tylko ja zjem
golonkę z chrzanem, tylko ja nie mdleję nad każdą zwierzyną morską. Nie
chcą - nie jedzą. Dostają co innego.

Qra
--
ze względu na indywidualne preferencje czasem obiad dla każdego inny jest


44
Data: 27 styczeń 2012, 09:10
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 23:05:01 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Żebyś mogła udowodnić, że absolwent matematyki może być edytorem, a już
najpełniej, żebyś mogła udowodnić, że osoby z którymi dyskutujesz to
gołębice z rozpostartymi skrzydłami gotowymi do odlotu?



To ja pytam.



Ja się mylę, popełniam mnóstwo błędów językowych i gramatycznych,
ortograficzne błędy popełniam rzadko.
Nie siedzę tutaj po to, żeby to punktować u innych. Co chcesz mi
udowodnić? Że jestem głupia i niedouczona, a Ty światła i wspaniała?



Druga teza już dawno została dowiedziona. Więc nie wiem, po co znów do tego
wracać. I innych stresować. Niepotrzebnie.

Qra


45
Data: 27 styczeń 2012, 09:13
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?

Qra
--
żeby podkreślić dramaturgię


46
Data: 27 styczeń 2012, 09:20
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Veronika wylazło do ludzi i marudzi:



Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsfhb$h6a$7@node2.news.atman.pl...


Veronika pisze:



placki z piersi kurczaczej



Dawaj przepis!



pierś kurczacza, 3 jajka, 3 lyzki majonezu, 2 lyzki maki ziemniaczanej,
20 dag sera zoltego, 1 cebula, natka pietruszki, sol, pieprz. Kura w
kostke, ser na tarke, jajka rozbeltac, cebula w kostke, podsmazyc,
podziabac natke. Wszystko do michy, wymieszac i na goracy tluszcz na
patelni. Ostroznie przewracac, bo moga sie troche rozwalac, ale jak sie
usmaza to im przejdzie.



Odpuścić majonez (zwłaszcza przy tej ilości jajek), dodać pieczarki w kostkę
pokrojone, por zamiast cebuli też pasuje. Zwykle daję jeszcze trochę
kukurydzy z puszki.
W sumie te placki to coś jakby sałatka jarzynowa: nazwa jedna w całym kraju,
a co dom to inny zestaw składników.
A... jak się po wymieszaniu odstawi na jakieś pół godziny, to się potem
mniej rozwalają.

Qra


47
Data: 27 styczeń 2012, 09:50
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-26 20:37, Paulinka pisze:



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Szczęśliwości słonecznej Ci życzę i rośnijcie (z Rodzinką) w siłę!

Na uroczysty obiad podałabym Ci majoneziki z sandacza, potem barszcz
czysty z pasztecikami z ciasta Kruszyny z nadzieniem z prawdziwków (mam
zamrożone grzyby leśne), na drugie faszerowaną perliczkę z sałatą, a na
deser tort bezowy z orzechami i wiśniami lub semifreddo, bo robię bardzo
dobre. Musiałabym zasięgnąć języka, co lubisz, bo creme brulee też
smakuje... No i szampan.
--
100 lat! B.




48
Data: 27 styczeń 2012, 10:26
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-01-26 20:37, Paulinka pisze:



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Szczęśliwości słonecznej Ci życzę i rośnijcie (z Rodzinką) w siłę!

Na uroczysty obiad podałabym Ci majoneziki z sandacza, potem barszcz
czysty z pasztecikami z ciasta Kruszyny z nadzieniem z prawdziwków (mam
zamrożone grzyby leśne), na drugie faszerowaną perliczkę z sałatą, a na
deser tort bezowy z orzechami i wiśniami lub semifreddo, bo robię bardzo
dobre. Musiałabym zasięgnąć języka, co lubisz, bo creme brulee też
smakuje... No i szampan.



Nie wiem, jak Paulinka, ale ja bym umarła... zapewne z przejedzenia, na
pewno z zachwytu.
BTW jakiego kremu używasz do przełożenia bezy?

Qra


49
Data: 27 styczeń 2012, 10:50
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-27 10:26, Qrczak pisze:


Nie wiem, jak Paulinka, ale ja bym umarła... zapewne z przejedzenia, na
pewno z zachwytu.



Nic straconego, kiedy masz urodziny? Dawaj w długą :)


BTW jakiego kremu używasz do przełożenia bezy?



Z serkiem mascarpone, karmelem i bitą śmietaną. Plus kwaśne wiśnie dla
przełamania słodyczy. Coś jak tort dacquoise, ale bez kajmaku, zamiast
niego karmel i bez daktyli, za to z orzechami (włoskie lub laskowe
podrumienione wcześniej) i z wiśniami. Mrożone poprzedniego dnia zalewam
wiśniówką, potem dobrze odcedzam, a najlepiej wiśnie ze słabej nalewki,
jak się ma.
--
B.

50
Data: 27 styczeń 2012, 11:16
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-01-27 10:26, Qrczak pisze:


Nie wiem, jak Paulinka, ale ja bym umarła... zapewne z przejedzenia, na
pewno z zachwytu.



Nic straconego, kiedy masz urodziny? Dawaj w długą :)


BTW jakiego kremu używasz do przełożenia bezy?



Z serkiem mascarpone, karmelem i bitą śmietaną. Plus kwaśne wiśnie dla
przełamania słodyczy. Coś jak tort dacquoise, ale bez kajmaku, zamiast
niego karmel i bez daktyli, za to z orzechami (włoskie lub laskowe
podrumienione wcześniej) i z wiśniami. Mrożone poprzedniego dnia zalewam
wiśniówką, potem dobrze odcedzam, a najlepiej wiśnie ze słabej nalewki,
jak się ma.



A taki z maskarponki to i ja robię, tyle że dodaję kogla-mogla zamiast
karmelu. Ale szukam czegoś nowego, bo ileż można tak samo i tak samo...
I drugi truflowy też, jak mam za dużo gorzkiej czekolady w domu. Ten by się
na pewno z nalanymi wiśniami dobrze skompomował.
Dumam o czymś też na bazie zbitośmietanowej, ale może tym razem bardziej
kwaskowate... może z cytrynką/limonką?

Qra


51
Data: 27 styczeń 2012, 11:52
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Lebowski <

W dniu 2012-01-26 20:37, Paulinka pisze:



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Ja bym polecil moje chyba najbardziej ulubione danie i to serio:
- jajecznice na zwyczajnym, najzwyklejszym masle,
- swiezy chleb z chrupiaca jeszcze skorka posmarowany tymze maslem,
- goraca herbate earl grey do tego.
Wszystkiego Najlepszego Paulinka ;)

52
Data: 27 styczeń 2012, 13:05
Temat:

Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?




Więc błędnie mniemasz? //przykład

--
XL

53
Data: 27 styczeń 2012, 13:06
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-27 11:16, Qrczak pisze:


Dumam o czymś też na bazie zbitośmietanowej, ale może tym razem bardziej
kwaskowate... może z cytrynką/limonką?



Na bitej śmietance to wersja letnia u nas, do tego dużo świeżych malin,
lub lepiej, poziomek. I po kulce lodów ewentualnie.
--
B.

54
Data: 27 styczeń 2012, 13:07
Temat:

Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:35:36 +0100, Veronika napisał(a):


placki z piersi kurczaczej



Dawaj przepis!



pierś kurczacza, 3 jajka, 3 lyzki majonezu, 2 lyzki maki ziemniaczanej, 20
dag sera zoltego, 1 cebula, natka pietruszki, sol, pieprz. Kura w kostke,
ser na tarke, jajka rozbeltac, cebula w kostke, podsmazyc, podziabac natke.
Wszystko do michy, wymieszac i na goracy tluszcz na patelni. Ostroznie



To są kotlety siekane.
--
XL

55
Data: 27 styczeń 2012, 13:11
Temat:

Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:03:00 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-01-27 00:14, Paulinka pisze:


Wątróbka! Z duszoną cebulką i białym pieczywem. Bądź mi siostrą. Jutro
azymut na Ponik i na drobiową wątróbkę :P
Sto lat nie jadłam, a uwielbiam! :)



Wątróbka - owoc zakazany ;)



Zaraz tam zakazany :)



U mnie tak - mogę robić, jak dziecka nie ma w domu :)




A to musi jeść?
Ja się nie przejmuję, że tylko ja lubię gulasz z żołądków, tylko ja zjem
golonkę z chrzanem, tylko ja nie mdleję nad każdą zwierzyną morską. Nie
chcą - nie jedzą. Dostają co innego.

Qra



U mnie jedzą (w dodatku z aplauzem) to, co JA lubię 3-)
--
XL

56
Data: 27 styczeń 2012, 13:19
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 10:50:48 +0100, Bbjk napisał(a):


Coś jak tort dacquoise, ale bez kajmaku, zamiast
niego karmel i bez daktyli, za to z orzechami (włoskie lub laskowe
podrumienione wcześniej) i z wiśniami. (...)
jak się ma.



Coś jak rosół, ale bez mięsa, zamiast niego soja i bez cebuli, za to z
czosnkiem i z kaparami.
Jak się ma :-D
--
XL

57
Data: 27 styczeń 2012, 13:25
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 00:17:56 +0100, Paulinka napisał(a):



Aaa ja też. Tylko ja w domu lubię :P
Tym bardziej jutro sobie zrobię dobrze :)



Zdrowie jest zwykle najsłabszym ogniwem w łańcuchu szczęścia (zależąc od
nas raczej słabo...), więc życzę Ci, aby u Ciebie było najsilniejszym.
Cała reszta niech trzyma się silnie i nie puszcza!
--
XL urodzinowo

58
Data: 27 styczeń 2012, 13:32
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 26.01.2012 20:37, Paulinka pisze:



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Co bym Ci zaserwowała? Hmmm... może pieczone ze śliwkami piersi z
kurczaka + młode ziemniaczki + sałata z vinegretem - ja to uwielbiam :)
Ha!
albo chińszczyznę, ale moją nie z fixa :D

--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

59
Data: 27 styczeń 2012, 13:51
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?



Więc błędnie mniemasz? //przykład



Zabraniasz błądzić.

Qra


60
Data: 27 styczeń 2012, 13:56
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:



Dnia Fri, 27 Jan 2012 10:50:48 +0100, Bbjk napisał(a):


Coś jak tort dacquoise, ale bez kajmaku, zamiast
niego karmel i bez daktyli, za to z orzechami (włoskie lub laskowe
podrumienione wcześniej) i z wiśniami. (...)
jak się ma.



Coś jak rosół, ale bez mięsa, zamiast niego soja i bez cebuli, za to z
czosnkiem i z kaparami.
Jak się ma :-D



Bbjk nie napisała, że _to_jest_ dacquoise, więc ta analogia z rosołkiem nie
bardzo cuś.

Qra


61
Data: 27 styczeń 2012, 14:03
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Szpilka


Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsa1q$h6a$1@node2.news.atman.pl...



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Kurczak a'la gyros + ryż + sałatka (sałata, pomidorki, papryka, ogórek,
cebula) + sos majonezowo czosnkowy
U mnie ostatnio nie możemy się tym przejeść. :-)


Sto lat!!!


Sylwia




62
Data: 27 styczeń 2012, 14:33
Temat:

Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?



Więc błędnie mniemasz? //przykład



Zabraniasz błądzić.



Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]


--
XL

63
Data: 27 styczeń 2012, 14:57
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Veronika <


Użytkownik "Qrczak" napisał w wiadomości
news:4f227989$0$1278$65785112@news.neostrada.pl...


Dnia dzisiejszego niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-01-27 10:26, Qrczak pisze:


Nie wiem, jak Paulinka, ale ja bym umarła... zapewne z przejedzenia, na
pewno z zachwytu.



Nic straconego, kiedy masz urodziny? Dawaj w długą :)


BTW jakiego kremu używasz do przełożenia bezy?



Z serkiem mascarpone, karmelem i bitą śmietaną. Plus kwaśne wiśnie dla
przełamania słodyczy. Coś jak tort dacquoise, ale bez kajmaku, zamiast
niego karmel i bez daktyli, za to z orzechami (włoskie lub laskowe
podrumienione wcześniej) i z wiśniami. Mrożone poprzedniego dnia zalewam
wiśniówką, potem dobrze odcedzam, a najlepiej wiśnie ze słabej nalewki,
jak się ma.



A taki z maskarponki to i ja robię, tyle że dodaję kogla-mogla zamiast
karmelu. Ale szukam czegoś nowego, bo ileż można tak samo i tak samo...
I drugi truflowy też, jak mam za dużo gorzkiej czekolady w domu. Ten by
się na pewno z nalanymi wiśniami dobrze skompomował.
Dumam o czymś też na bazie zbitośmietanowej, ale może tym razem bardziej
kwaskowate... może z cytrynką/limonką?




Kiwi.


64
Data: 27 styczeń 2012, 14:58
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?



Więc błędnie mniemasz? //przykład



Zabraniasz błądzić.



Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]



Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...

Qra


65
Data: 27 styczeń 2012, 15:04
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-27 09:03, Qrczak pisze:


Wątróbka - owoc zakazany ;)



Zaraz tam zakazany :)



U mnie tak - mogę robić, jak dziecka nie ma w domu :)



A to musi jeść?



Nie musi. Ale jak mam codziennie płacić za obiad w szkole, a potem robić
jeszcze dwa - dla niej i dla siebie, to dziękuję, postoję :)

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

66
Data: 27 styczeń 2012, 15:05
Temat:

Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 14:58:19 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?



Więc błędnie mniemasz? //przykład



Zabraniasz błądzić.



Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]



Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...




Przecież widzisz, że nie. Lubię tylko, kiedy są na właściwym miejscu.
--
XL

67
Data: 27 styczeń 2012, 15:07
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:04:18 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-27 09:03, Qrczak pisze:


Wątróbka - owoc zakazany ;)



Zaraz tam zakazany :)



U mnie tak - mogę robić, jak dziecka nie ma w domu :)



A to musi jeść?



Nie musi. Ale jak mam codziennie płacić za obiad w szkole, a potem robić
jeszcze dwa - dla niej i dla siebie, to dziękuję, postoję :)



To po co płacić za obiad w szkole, skoro go nie je?
Czy może je dwa? - w szkole i ten "dla niej", bo nie rozumiem.
--
XL

68
Data: 27 styczeń 2012, 15:08
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-27 01:11, tomjas pisze:


A potem wątróbka - najzwyklejsza, z cebulką i majerankiem,


Jeśli z majerankiem to tylko w śmietanie!:)



W śmietanie (albo moja wersja - w jogurcie) to tylko z pieczarkami :)

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

69
Data: 27 styczeń 2012, 15:10
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-27 15:07, XL pisze:


Wątróbka - owoc zakazany ;)



Zaraz tam zakazany :)



U mnie tak - mogę robić, jak dziecka nie ma w domu :)



A to musi jeść?



Nie musi. Ale jak mam codziennie płacić za obiad w szkole, a potem robić
jeszcze dwa - dla niej i dla siebie, to dziękuję, postoję :)



To po co płacić za obiad w szkole, skoro go nie je?
Czy może je dwa? - w szkole i ten "dla niej", bo nie rozumiem.



Je. Tylko mięso i zupę albo tylko ziemniaczki i sałatkę albo inne
wariacje. W szczególnych przypadkach, jak zdąży (bo przerwa trwa 20
minut, a dzieci siedzące już w świetlicy się wpychają na tejże przerwie)
i/lub jak panie kucharki się wykażą weną, zjada wszystko.

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

70
Data: 27 styczeń 2012, 15:20
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-27 13:19, XL pisze:


Coś jak tort dacquoise, ale bez kajmaku, zamiast
niego karmel i bez daktyli, za to z orzechami (włoskie lub laskowe
podrumienione wcześniej) i z wiśniami. (...)
jak się ma.



Coś jak rosół, ale bez mięsa, zamiast niego soja i bez cebuli, za to z
czosnkiem i z kaparami.
Jak się ma :-D



Zawsze można dodać nasturcji ;P

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

71
Data: 27 styczeń 2012, 15:28
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-27 15:25, tomjas pisze:


A potem wątróbka - najzwyklejsza, z cebulką i majerankiem,


Jeśli z majerankiem to tylko w śmietanie!:)



W śmietanie (albo moja wersja - w jogurcie) to tylko z pieczarkami :)


A jogurt się nie warzy?



Nawet jeśli czasem, to mnie to nie przeszkadza. W żołądku w końcu
wszystko się nie tylko warzy, ale i miesza ;)

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

72
Data: 27 styczeń 2012, 15:35
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:20:28 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-27 13:19, XL pisze:


Coś jak tort dacquoise, ale bez kajmaku, zamiast
niego karmel i bez daktyli, za to z orzechami (włoskie lub laskowe
podrumienione wcześniej) i z wiśniami. (...)
jak się ma.



Coś jak rosół, ale bez mięsa, zamiast niego soja i bez cebuli, za to z
czosnkiem i z kaparami.
Jak się ma :-D



Zawsze można dodać nasturcji ;P



Próbowałam, marynowałam nasturcję, z ciekawości. Nie, to jednak nie to ;-P
--
XL

73
Data: 27 styczeń 2012, 15:36
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-26 22:59, XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?




I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

74
Data: 27 styczeń 2012, 15:40
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:36:27 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-26 22:59, XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?




I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.



Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.
Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.
--
XL

75
Data: 27 styczeń 2012, 15:53
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-27 15:40, XL pisze:


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?




I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.



Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.



No ja to traktuję jako odpowiedź na pytanie, a nie jak pyskowanie :) Ale
pewnie dlatego, że to mój dzieć :D


Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.



O młodzieżowości nie świadczy wyłącznie kalendarz.
BTW, mój burzowy ptak podkreślił "możnaby" jako błąd...:>

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

76
Data: 27 styczeń 2012, 16:24
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:53:35 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-27 15:40, XL pisze:


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?




I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.



Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.



No ja to traktuję jako odpowiedź na pytanie, a nie jak pyskowanie :) Ale
pewnie dlatego, że to mój dzieć :D



Mój dzieć (choć dosyć przeterminowany) ledwie raz spróbował, natychmiast
został poinformowany o wydźwięku takiej "odpowiedzi" nie tylko dla nas, ale
także dla:
- profesorów na uczelni
- przyszych i obecnych pracodawców
- wszelkich innych mocodawców
- pozostałych wrażliwych na niegrzeczność.






Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.



O młodzieżowości nie świadczy wyłącznie kalendarz.
BTW, mój burzowy ptak podkreślił "możnaby" jako błąd...:>



Ale nie jako pyskowanie lub niegrzeczność?
--
XL

77
Data: 27 styczeń 2012, 16:50
Temat:

Re: Pomysł na...

Autor: Stefan


Użytkownik "Aicha" napisał w wiadomości
news:jfucac$e80$2@news.icm.edu.pl...


W dniu 2012-01-27 15:25, tomjas pisze:


A potem wątróbka - najzwyklejsza, z cebulką i majerankiem,


Jeśli z majerankiem to tylko w śmietanie!:)



W śmietanie (albo moja wersja - w jogurcie) to tylko z pieczarkami :)


A jogurt się nie warzy?



Nawet jeśli czasem, to mnie to nie przeszkadza. W żołądku w końcu wszystko
się nie tylko warzy, ale i miesza ;)


a nawet fermentuje, bulka i wraca się...
pozdr
Stefan



78
Data: 27 styczeń 2012, 17:08
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-27 15:05, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 14:58:19 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?



Więc błędnie mniemasz? //przykład



Zabraniasz błądzić.



Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]



Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...



Przecież widzisz, że nie. Lubię tylko, kiedy są na właściwym miejscu.



No i one tam nieustająco są..

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

79
Data: 27 styczeń 2012, 17:12
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-27 15:53, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-01-27 15:40, XL pisze:


Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.



O młodzieżowości nie świadczy wyłącznie kalendarz.
BTW, mój burzowy ptak podkreślił "możnaby" jako błąd...:>



Nie ma to dobry czytnik.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

80
Data: 27 styczeń 2012, 17:16
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 17:08:08 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 15:05, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 14:58:19 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.



A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?



Bo chciałam spróbować coś nowego?



"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?



W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?



Więc błędnie mniemasz? //przykład



Zabraniasz błądzić.



Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]



Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...



Przecież widzisz, że nie. Lubię tylko, kiedy są na właściwym miejscu.



No i one tam nieustająco są..

Qra



Chyba że ktoś pyskuje, zamiast uprzejmie odpowiedzieć oznajmujaco.
--
XL

81
Data: 27 styczeń 2012, 23:35
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia 2012-01-26 20:37, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:



jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Pizzę w ristorancie.



A mam dobrą niedaleko. Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.



Ależ da się własnymi ręcyma. Tylko ja dokładnego przepisu nie podam, bo
zawsze robię na oko pi razy drzwi. Jest tam mąka, drożdże, woda i
odrobina oliwy. Pierwsze trzy składniki zamieszać, pomyziać czwartym,
odstawić na pół godziny, potem trochę się popastwić, rozklepać na
cienkiego placka (u nas w domu ze względu na indywidualne preferencje w
obszarze dodatków robię miast jednego kilka mniejszych placków), ciepnąć
do pieca. A wierzch dla każdego inny i wszystkiego po trochu.



Robię pizzę samodzielnie, ino wygniatanie mnie męczy strasznie.
Fajna wychodzi, ale na bardzo grubym cieście. BTW ma ktoś jakiś
sprawdzony przepis na pizzę na cienkim cieście?


--

Paulinka

82
Data: 27 styczeń 2012, 23:38
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Qrczak pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Żebyś mogła udowodnić, że absolwent matematyki może być edytorem, a
już najpełniej, żebyś mogła udowodnić, że osoby z którymi
dyskutujesz to gołębice z rozpostartymi skrzydłami gotowymi do odlotu?



To ja pytam.



Ja się mylę, popełniam mnóstwo błędów językowych i gramatycznych,
ortograficzne błędy popełniam rzadko.
Nie siedzę tutaj po to, żeby to punktować u innych. Co chcesz mi
udowodnić? Że jestem głupia i niedouczona, a Ty światła i wspaniała?



Druga teza już dawno została dowiedziona. Więc nie wiem, po co znów do
tego wracać. I innych stresować. Niepotrzebnie.



Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania i
inne pierdoły. Tak pierdoły, bo oczywiście świadczą one o moim
niechlujstwie, ale nie mają żadnego wpływu na merytoryczny przekaz,
który bez problemu można zrozumieć.

--

Paulinka

83
Data: 27 styczeń 2012, 23:41
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Bbjk pisze:


W dniu 2012-01-26 20:37, Paulinka pisze:



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Szczęśliwości słonecznej Ci życzę i rośnijcie (z Rodzinką) w siłę!



Bardzo dziękuję :-)


Na uroczysty obiad podałabym Ci majoneziki z sandacza, potem barszcz
czysty z pasztecikami z ciasta Kruszyny z nadzieniem z prawdziwków (mam
zamrożone grzyby leśne), na drugie faszerowaną perliczkę z sałatą, a na
deser tort bezowy z orzechami i wiśniami lub semifreddo, bo robię bardzo
dobre. Musiałabym zasięgnąć języka, co lubisz, bo creme brulee też
smakuje... No i szampan.



Brzmi tak kusząco, że chciałabym być gościem przy Twoim stole :)

--

Paulinka - nie jem o tej porze, ale pobudziłaś mój apteyt

84
Data: 27 styczeń 2012, 23:42
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:03:00 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-01-27 00:14, Paulinka pisze:


Wątróbka! Z duszoną cebulką i białym pieczywem. Bądź mi siostrą. Jutro
azymut na Ponik i na drobiową wątróbkę :P
Sto lat nie jadłam, a uwielbiam! :)


Wątróbka - owoc zakazany ;)


Zaraz tam zakazany :)


U mnie tak - mogę robić, jak dziecka nie ma w domu :)



A to musi jeść?
Ja się nie przejmuję, że tylko ja lubię gulasz z żołądków, tylko ja zjem
golonkę z chrzanem, tylko ja nie mdleję nad każdą zwierzyną morską. Nie
chcą - nie jedzą. Dostają co innego.




U mnie jedzą (w dodatku z aplauzem) to, co JA lubię 3-)



Tia...

--

Paulinka

85
Data: 27 styczeń 2012, 23:45
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 00:17:56 +0100, Paulinka napisał(a):



Aaa ja też. Tylko ja w domu lubię :P
Tym bardziej jutro sobie zrobię dobrze :)



Zdrowie jest zwykle najsłabszym ogniwem w łańcuchu szczęścia (zależąc od
nas raczej słabo...), więc życzę Ci, aby u Ciebie było najsilniejszym.
Cała reszta niech trzyma się silnie i nie puszcza!



Dziękuję, chociaż ta łyżka dziegciu, która się w beczce miodu znalazła,
może być ciężkostrawna.

--

Paulinka

86
Data: 27 styczeń 2012, 23:46
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Anai pisze:


W dniu 26.01.2012 20:37, Paulinka pisze:


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Co bym Ci zaserwowała? Hmmm... może pieczone ze śliwkami piersi z
kurczaka + młode ziemniaczki + sałata z vinegretem - ja to uwielbiam :)



Suszonymi czy świeżymi? Śliwkami oczywiście.


Ha!
albo chińszczyznę, ale moją nie z fixa :D



Wrzuć przepis :)

--

Paulinka

87
Data: 27 styczeń 2012, 23:47
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Szpilka pisze:



Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jfsa1q$h6a$1@node2.news.atman.pl...



Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Kurczak a'la gyros + ryż + sałatka (sałata, pomidorki, papryka, ogórek,
cebula) + sos majonezowo czosnkowy
U mnie ostatnio nie możemy się tym przejeść. :-)



Dawno nie robiłam. Dzięki za pomysł na kolejny obiad :)


Sto lat!!!



Dzięki! Zdążyłam przed 28 stycznia ;)

--

Paulinka

88
Data: 27 styczeń 2012, 23:51
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:36:27 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-26 22:59, XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.



Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.
Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.



Konsekwentnie nie poprawiam w wysłanym postach swoich błędów, o ile nie
jest to coś znacząco żenującego w mojej ocenie. Piszę szybko i jest to
coś w rodzaju 'strumienia świadomości'. Pewnie inni też tak mają, ale
chylę czoła, że piszą bezbłędnie.
To nie była pyskówka, skąd w ogóle taki pomysł?


--

Paulinka

89
Data: 27 styczeń 2012, 23:53
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 17:08:08 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 15:05, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 14:58:19 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:52:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Thu, 26 Jan 2012 22:43:12 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


"Spróbuj ten proszek." //z reklamy
I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?


Więc błędnie mniemasz? //przykład


Zabraniasz błądzić.


Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]


Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...


Przecież widzisz, że nie. Lubię tylko, kiedy są na właściwym miejscu.


No i one tam nieustająco są..




Chyba że ktoś pyskuje, zamiast uprzejmie odpowiedzieć oznajmujaco.



Z przytupem, uprzejmie ucałować rączki waćpani, że chciała się pochylić
nad plebsem i łaskawie odpowiedzieć. Dziękuję, postoję.

--

Paulinka

90
Data: 28 styczeń 2012, 08:49
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-27 23:53, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 17:08:08 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 15:05, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 14:58:19 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:



I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?


Więc błędnie mniemasz? //przykład


Zabraniasz błądzić.


Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]


Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...


Przecież widzisz, że nie. Lubię tylko, kiedy są na właściwym miejscu.


No i one tam nieustająco są..


Chyba że ktoś pyskuje, zamiast uprzejmie odpowiedzieć oznajmujaco.



Z przytupem, uprzejmie ucałować rączki waćpani, że chciała się pochylić
nad plebsem i łaskawie odpowiedzieć. Dziękuję, postoję.



Baaaacznoooooość!!!
Tylko stanie na baczność wystarczająco skutecznie eliminuje pyskowanie.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

91
Data: 28 styczeń 2012, 09:01
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-27 23:38, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Ja się mylę, popełniam mnóstwo błędów językowych i gramatycznych,
ortograficzne błędy popełniam rzadko.
Nie siedzę tutaj po to, żeby to punktować u innych. Co chcesz mi
udowodnić? Że jestem głupia i niedouczona, a Ty światła i wspaniała?



Druga teza już dawno została dowiedziona. Więc nie wiem, po co znów do
tego wracać. I innych stresować. Niepotrzebnie.



Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania i inne
pierdoły. Tak pierdoły, bo oczywiście świadczą one o moim niechlujstwie,
ale nie mają żadnego wpływu na merytoryczny przekaz, który bez problemu
można zrozumieć.



Szyk w zdaniu to różny bywa. On w dużej zależny mierze od typu
narodowego. Taka np. składnia niemiecka: ordnung must sein. Czy
angielska: simple story. A polska jak ułańska jest fantazja. Jak dusza
słowiańska, docenia się ją, gdy się straci.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

92
Data: 28 styczeń 2012, 09:54
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-27 23:41, Paulinka pisze:


Brzmi tak kusząco, że chciałabym być gościem przy Twoim stole :)




Może się tak zdarzy? :)


(Szyk zdań fajny masz, rzecz to dość indywidualna, a malkontenctwem nie
przyjmuj się wcale, zawsze znajdzie się maruda, co szuka dziury w całym,
a jak nie znajdzie, to wierci).
--
B.


93
Data: 28 styczeń 2012, 11:29
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-27 10:50, Bbjk pisze:


BTW jakiego kremu używasz do przełożenia bezy?



Z serkiem mascarpone, karmelem i bitą śmietaną. Plus kwaśne wiśnie dla
przełamania słodyczy. Coś jak tort dacquoise, ale bez kajmaku, zamiast



Ile ja się naszukałam, co to jest "deklas"! GW jak zwykle chciała być
awangardowa (albo nie wie o czym pisze) ;) Bo nie wierzę, żeby
cukiernik, który ma w opisach na swojej stronie "dakłasy", nagle zmienił
pisownię nazw swoich dzieł.
A jedyne z czym mi się ta nowomowa kojarzy to KIG-owe "Ani beeee ani
meeee Bo ja jesteeem deklaseee" :D

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

94
Data: 28 styczeń 2012, 11:34
Temat:

Re: Pomysł na... OT

Autor: bulka pary

Użytkownik "Aicha" napisał w wiadomości
news:jg0ilu$2j9$1@news.icm.edu.pl...
... tort dacquoise ....


Ile ja się naszukałam, co to jest "deklas"! GW jak zwykle chciała być
awangardowa (albo nie wie o czym pisze) ;) Bo nie wierzę, żeby cukiernik,
który ma w opisach na swojej stronie "dakłasy", /.../


=========
Ten deser pochodzi z miasta Dax, poludniowa Francja,
i przymiotnik jest wlasnie taki dziwny - dacquois, dacquoise .. :)
Polscy cukiernicy itp w wiekszosci za nic nie sa w stanie tego spamietac;
a jesli juz to polska nazwa faktycznie okropna - dakłas.
:)
bp


95
Data: 28 styczeń 2012, 11:41
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-28 11:29, Aicha pisze:


Ile ja się naszukałam, co to jest "deklas"!



Za to można deglasować, szczególnie częste w starych przepisach :)
--
B.

96
Data: 28 styczeń 2012, 11:43
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Bbjk


W dniu 2012-01-28 11:34, bulka paryska pisze:


a jesli juz to polska nazwa faktycznie okropna - dakłas.
:)
bp



O!!! jak miło :):):)
Nazwa polskawa koszmarna, fakt.
--
B.

97
Data: 28 styczeń 2012, 11:45
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-28 11:34, bulka paryska pisze:


... tort dacquoise ....


Ile ja się naszukałam, co to jest "deklas"! GW jak zwykle chciała być
awangardowa (albo nie wie o czym pisze) ;) Bo nie wierzę, żeby
cukiernik, który ma w opisach na swojej stronie "dakłasy", /.../


=========
Ten deser pochodzi z miasta Dax, poludniowa Francja,
i przymiotnik jest wlasnie taki dziwny - dacquois, dacquoise .. :)
Polscy cukiernicy itp w wiekszosci za nic nie sa w stanie tego spamietac;
a jesli juz to polska nazwa faktycznie okropna - dakłas.
:)



Ale mnie o deklasa chodzi (faktycznie, dakłas jakiś taki mało smakowity
się wydaje:)). Kiedy już znalazłam, że deklas to to samo co dacquois,
stała się jasność ;) Może to następne stadium ewolucji nazwy? ;)

Fajny archiwalny koment z:
http://www.gastronauci.pl/artykuly/345-w-poszukiwaniu-smaku-doskonalego-czy-aby-na-pewno-
"Tak jak nie ma kremu brile, karpaczio i brusketty, tak nie powinno być
dakłasa!"

Howgh! :D

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

98
Data: 28 styczeń 2012, 11:47
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-28 11:41, Bbjk pisze:


Ile ja się naszukałam, co to jest "deklas"!



Za to można deglasować, szczególnie częste w starych przepisach :)



Sugerujesz, że to taki zwierzoczłekoupiór? :)

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

99
Data: 28 styczeń 2012, 11:50
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-28 11:47, Aicha pisze:


Za to można deglasować, szczególnie częste w starych przepisach :)



Sugerujesz, że to taki zwierzoczłekoupiór? :)



A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.
--
B.

100
Data: 28 styczeń 2012, 11:53
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-28 11:45, Aicha pisze:


Fajny archiwalny koment z:
http://www.gastronauci.pl/artykuly/345-w-poszukiwaniu-smaku-doskonalego-czy-aby-na-pewno-

"Tak jak nie ma kremu brile, karpaczio i brusketty, tak nie powinno być
dakłasa!"



Aproposik, to jadłam tzw. dakłasa cukiernianego od Sowy, nawet nie
leżał koło oryginału, jaka pisownia, taki dacquoise. Tłusty, ciężki,
przesłodzony.
--
B.

101
Data: 28 styczeń 2012, 12:00
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-28 11:50, Bbjk pisze:


Za to można deglasować, szczególnie częste w starych przepisach :)



Sugerujesz, że to taki zwierzoczłekoupiór? :)



A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Wiem, ale może komuś się zlał w jedno zdeglasowany dakłas ;)))

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

102
Data: 28 styczeń 2012, 12:07
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-28 11:53, Bbjk pisze:


"Tak jak nie ma kremu brile, karpaczio i brusketty, tak nie powinno być
dakłasa!"



Aproposik, to jadłam tzw. dakłasa cukiernianego od Sowy, nawet nie leżał
koło oryginału, jaka pisownia, taki dacquoise. Tłusty, ciężki,
przesłodzony.



Może dlatego właśnie tak się nazywa, hmmm...
Ciekawe, czy dakłasy do Dekera są bardziej zjadliwe. Niestety nad morze
się na razie nie wybieram, a we Wrocławiu jeszcze punktu nie ma.

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

103
Data: 28 styczeń 2012, 13:13
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 27.01.2012 23:46, Paulinka pisze:


Anai pisze:


W dniu 26.01.2012 20:37, Paulinka pisze:


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety
:-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Co bym Ci zaserwowała? Hmmm... może pieczone ze śliwkami piersi z
kurczaka + młode ziemniaczki + sałata z vinegretem - ja to uwielbiam :)



Suszonymi czy świeżymi? Śliwkami oczywiście.



Suszonymi, koniecznie NIE kalifornijskimi ;)




Ha!
albo chińszczyznę, ale moją nie z fixa :D



Wrzuć przepis :)



A to musisz wybrać czy wolisz:

- Wieprzowinę Wang Long Cheng
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71482.html
- Kurczak z fasolką na sposób chiński
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71508.html
- Skrzydełka w miodzie
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71503.html

a do tego
- Smażona pekinka
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71483.html
- Smażona marchewka pseudochinska ;)
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71504.html
--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

104
Data: 28 styczeń 2012, 14:26
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:38:50 +0100, Paulinka napisał(a):


Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania



Szyk w zdaniu to układ wyrazów jeden obok drugiego w okreslonej kolejności
- tego się nie czepiałam :-)
--
XL

105
Data: 28 styczeń 2012, 14:27
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:45:31 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 00:17:56 +0100, Paulinka napisał(a):



Aaa ja też. Tylko ja w domu lubię :P
Tym bardziej jutro sobie zrobię dobrze :)



Zdrowie jest zwykle najsłabszym ogniwem w łańcuchu szczęścia (zależąc od
nas raczej słabo...), więc życzę Ci, aby u Ciebie było najsilniejszym.
Cała reszta niech trzyma się silnie i nie puszcza!



Dziękuję, chociaż ta łyżka dziegciu, która się w beczce miodu znalazła,
może być ciężkostrawna.



Nie ma tutaj żadnego dziegciu, chyba że myślisz o refleksyjności tych
życzeń.
--
XL

106
Data: 28 styczeń 2012, 14:30
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:51:39 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:36:27 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-26 22:59, XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.



Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.
Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.



Konsekwentnie nie poprawiam w wysłanym postach swoich błędów, o ile nie
jest to coś znacząco żenującego w mojej ocenie. Piszę szybko i jest to
coś w rodzaju 'strumienia świadomości'. Pewnie inni też tak mają, ale
chylę czoła, że piszą bezbłędnie.
To nie była pyskówka, skąd w ogóle taki pomysł?



Młodzież obecnie nagminnie odpowiada pytająco na pytania - i jest to zawsze
rodzaj zaczepki oraz wyraz lekceważenia domniemanej przez nią tragicznej
niedomyślności pytającego. Zawsze.
Nie żebym chciała z tego tutaj akurat Tobie robić problem, bo sprawa raczej
niezbyt ważka, ale jako ogólne zjawisko zasługuje na miano impertynenckiego
traktowania rozmówcy.
--
XL

107
Data: 28 styczeń 2012, 14:36
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 08:49:48 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 23:53, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 17:08:08 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 15:05, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 14:58:19 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:



I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?


Więc błędnie mniemasz? //przykład


Zabraniasz błądzić.


Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]


Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...


Przecież widzisz, że nie. Lubię tylko, kiedy są na właściwym miejscu.


No i one tam nieustająco są..


Chyba że ktoś pyskuje, zamiast uprzejmie odpowiedzieć oznajmujaco.



Z przytupem, uprzejmie ucałować rączki waćpani, że chciała się pochylić
nad plebsem i łaskawie odpowiedzieć. Dziękuję, postoję.



Baaaacznoooooość!!!
Tylko stanie na baczność wystarczająco skutecznie eliminuje pyskowanie.

Qra



Ja tylko sygnalizuję, że odpowiedź (ODPOWIEDŹ! - nie mylić z pytaniem)
zdaniem pytającym na pytanie jest odczytywana jako lekceważenie, zaczepka,
impertynencja.
--
XL

108
Data: 28 styczeń 2012, 14:39
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 09:54:20 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-27 23:41, Paulinka pisze:


Brzmi tak kusząco, że chciałabym być gościem przy Twoim stole :)



Może się tak zdarzy? :)
(Szyk zdań fajny masz, rzecz to dość indywidualna, a malkontenctwem nie
przyjmuj się wcale, zawsze znajdzie się maruda, co szuka dziury w całym,
a jak nie znajdzie, to wierci).



Następna, po Paulinie i Qrze, co szyk myli z trybem.
--
XL

109
Data: 28 styczeń 2012, 14:41
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 11:50:44 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 11:47, Aicha pisze:


Za to można deglasować, szczególnie częste w starych przepisach :)



Sugerujesz, że to taki zwierzoczłekoupiór? :)



A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...
--
XL

110
Data: 28 styczeń 2012, 14:43
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Lebowski <

W dniu 2012-01-27 15:04, było cicho i spokojnie, aż tu Aicha jak pierdolnie:


W dniu 2012-01-27 09:03, Qrczak pisze:


Wątróbka - owoc zakazany ;)



Zaraz tam zakazany :)



U mnie tak - mogę robić, jak dziecka nie ma w domu :)



A to musi jeść?



Nie musi. Ale jak mam codziennie płacić za obiad w szkole, a potem robić
jeszcze dwa - dla niej i dla siebie, to dziękuję, postoję :)



hehe, spoko, hoduj blachare ;)


111
Data: 28 styczeń 2012, 17:27
Temat:

OT Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.
Czytałaś w ogóle jej książki?


Zawarte w nich jest to, co zawsze wartościowe w baśniach: walka


dobrego ze złem, prawdy z kłamstwem, dążenie do sprawiedliwości.

Ponadto można znaleźć przesłanie do młodych, by kwestionowali autorytet
władzy i nie wierzyli we wszystko, co przekazują media, żeby odrzucali
rasizm i pamiętali, że ani stos złota w goblinim banku, ani markowe
gadżety nie zastąpią takich wartości, jak miłość czy przyjaźń.
Jest też przypomnienie, że ludzie głoszący doktrynę "czystości krwi"
zawsze mają za swoimi plecami zbrodniarzy - nawet jeśli chwilowo
skrywają ich pod magiczną peleryną niewidką.
Czy to Ci się nie podoba, czy po prostu nie znasz sagi, ale chciałaś coś
napisać na jej temat?

Dzieci wybrały tę książkę, czytały na całym świecie z zapałem i bez
przymusu - czy to źle?

Opozycja Konwicki - Rowling nie ma sensu, to całkiem inna literatura,
dla całkiem innego odbiorcy i poruszająca inne obszary.
Jeśli dziecko teraz czyta Rowling, to wielce prawdopodobne, że w
dorosłości sięgnie po klasykę literatury i nie tylko.

A może jeszcze nie znasz aktualnego stanowiska Kościoła w tej sprawie? ;)
"Po latach sceptycyzmu, a niekiedy otwartej wrogości Kościół przekonuje
się do brytyjskiego bestselleru. W sadze o Harrym Potterze można
odnaleźć ślady nauczania świętego Pawła, twierdzi włoski paulin.
Miłość-agape zdolna jest pokonać śmierć-thanatos.
Były ostrzeżenia Watykanu przed okultyzmem, wyklinanie z ambony, a nawet
- w jednej z meksykańskiej parafii - palenie książek J.K Rowling. Po 14
latach od wydania pierwszej z nich Kościół postanowił zmienić taktykę.

Na łamach miesięcznika "Jesus" teolog Brunetto Salvarani chwali Pottera
i proponuje jego chrześcijańskie odczytanie. Za najważniejszy motyw
wszystkich tomów o Harrym Potterze uważa walkę miłości ze śmiercią,
przedstawioną jako konflikt między "mefistofelicznym Voldemortem i
nieśmiałym Harrym". "

Masz też tutaj:
http://kosciol.wiara.pl/doc/915588.Harry-Potter-czerpie-ze-sw-Pawla

PS. Nie jestem zagorzałą fanką Rowling, ale doceniam, co zrobiła i nie
lubię pogardliwie-wyższościowego traktowania spraw, o których się nie ma
za wielkiego pojęcia.
--
B.

112
Data: 28 styczeń 2012, 17:31
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-28 14:39, XL pisze:


Następna, po Paulinie i Qrze, co szyk myli z trybem.



Mianowicie gdzie?
--
B.

113
Data: 28 styczeń 2012, 18:35
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 17:27:26 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.(...)




Sztampę i monotematyczność.

--
XL a zbyt wielu jej ksiązek nie znam, ponieważ wydała tylko serię o Harrym,
z której wystarczyło mi przeczytać kilka pozycji, by znudzić się awansem
następnymi. Moje dzieci okresliły jej książki jako "w koło macieju".

114
Data: 28 styczeń 2012, 21:41
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Szpilka


Użytkownik "Bbjk" napisał w wiadomości
news:jg0k47$j4i$4@inews.gazeta.pl...


W dniu 2012-01-28 11:45, Aicha pisze:


Fajny archiwalny koment z:
http://www.gastronauci.pl/artykuly/345-w-poszukiwaniu-smaku-doskonalego-czy-aby-na-pewno-

"Tak jak nie ma kremu brile, karpaczio i brusketty, tak nie powinno być
dakłasa!"



Aproposik, to jadłam tzw. dakłasa cukiernianego od Sowy, nawet nie leżał
koło oryginału, jaka pisownia, taki dacquoise. Tłusty, ciężki,
przesłodzony.



Ja akurat za ten od Sowy to się dam pokroić. No ale nie jadłam skądiś
indziej więc nie mam odniesienia :-)

Sylwia


115
Data: 28 styczeń 2012, 21:43
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Szpilka


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1qbml267pzfgo.1h90kfo8emv9s$.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 17:27:26 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.(...)




Sztampę i monotematyczność.

XL a zbyt wielu jej ksiązek nie znam, ponieważ wydała tylko serię o
Harrym,
z której wystarczyło mi przeczytać kilka pozycji, by znudzić się awansem
następnymi. Moje dzieci okresliły jej książki jako "w koło macieju".



Po ilu rozdziałach/tomach?

Ja łyknęłam całą serię w m-c.

Sylwia


116
Data: 28 styczeń 2012, 21:50
Temat:

Re: OT Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 21:43:30 +0100, Szpilka napisał(a):


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1qbml267pzfgo.1h90kfo8emv9s$.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 17:27:26 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.(...)




Sztampę i monotematyczność.

XL a zbyt wielu jej ksiązek nie znam, ponieważ wydała tylko serię o
Harrym,
z której wystarczyło mi przeczytać kilka pozycji, by znudzić się awansem
następnymi. Moje dzieci okresliły jej książki jako "w koło macieju".



Po ilu rozdziałach/tomach?



Po pierwszych czterech czy pięciu.
Następne też czytały, ponieważ rodzoina uparcie kupowała im na wszelkie
Gwiazdki i Mikołaje oraz urodziny itp. No cóż, wypadało przeczytać. Nawet
ja "liznełam", bo zawsze patrzyłam, co czytają moje dzieci.



Ja łyknęłam całą serię w m-c.



Żartujesz 3-)

Pamiętam, kiedyś nagle wpadliśmy do MŚKowego brata, a tam po dłuższej
chwili otwiera nam bratowa i mówi (jakby to kogoś interesowało, no ale
chyba jej koniecznie zależało, żeby nam to powiedzieć):
- Sorry, zaczytałam się //ona nigdy niczego nie czyta, więc się zdziwilismy
nawet
- Co czytasz?
- A, Harry Pottera!


Opowiadamy sobie to do dziś :-D

--
XL

117
Data: 28 styczeń 2012, 21:56
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Szpilka


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1fzikwsowxv4f.1494sqkswwwxv.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 21:43:30 +0100, Szpilka napisał(a):


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1qbml267pzfgo.1h90kfo8emv9s$.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 17:27:26 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.(...)




Sztampę i monotematyczność.

XL a zbyt wielu jej ksiązek nie znam, ponieważ wydała tylko serię o
Harrym,
z której wystarczyło mi przeczytać kilka pozycji, by znudzić się awansem
następnymi. Moje dzieci okresliły jej książki jako "w koło macieju".



Po ilu rozdziałach/tomach?



Po pierwszych czterech czy pięciu.
Następne też czytały, ponieważ rodzoina uparcie kupowała im na wszelkie
Gwiazdki i Mikołaje oraz urodziny itp. No cóż, wypadało przeczytać. Nawet
ja "liznełam", bo zawsze patrzyłam, co czytają moje dzieci.



Rozuemiem, że może się jakaś książka nie podobać, ale akurat w przypadku HP
to ciężko IMO ocenic ją "w koło macieju"
Tam każdy tom o czymś innym. A im dalej tym fajniej.



Ja łyknęłam całą serię w m-c.



Żartujesz 3-)



Nie, dlaczego. Idealna lektura na wakacyjny miesiąc i siedzenie z dziećmi na
palcu zabaw :-)




Pamiętam, kiedyś nagle wpadliśmy do MŚKowego brata, a tam po dłuższej
chwili otwiera nam bratowa i mówi (jakby to kogoś interesowało, no ale
chyba jej koniecznie zależało, żeby nam to powiedzieć):
- Sorry, zaczytałam się //ona nigdy niczego nie czyta, więc się
zdziwilismy
nawet
- Co czytasz?
- A, Harry Pottera!


Opowiadamy sobie to do dziś :-D



E tam, co w tym śmiesznego?

Ja np mam fazy na różną literaturę. I tak sobie przeplatam Chmielewską z
Tolkienem, a Pottera z Potopem :-)

Sylwia

Sylwia


118
Data: 28 styczeń 2012, 22:03
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-28 21:50, XL pisze:


Pamiętam, kiedyś nagle wpadliśmy do MŚKowego brata, a tam po dłuższej
chwili otwiera nam bratowa i mówi (jakby to kogoś interesowało, no ale
chyba jej koniecznie zależało, żeby nam to powiedzieć):
- Sorry, zaczytałam się //ona nigdy niczego nie czyta, więc się zdziwilismy
nawet
- Co czytasz?
- A, Harry Pottera!


Opowiadamy sobie to do dziś :-D



Jako dowód wyższości tych, którzy nie czytali nad tą, która czytała?
--
B.

119
Data: 28 styczeń 2012, 22:07
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-28 14:30, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:51:39 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:36:27 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-26 22:59, XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.



Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.
Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.



Konsekwentnie nie poprawiam w wysłanym postach swoich błędów, o ile nie
jest to coś znacząco żenującego w mojej ocenie. Piszę szybko i jest to
coś w rodzaju 'strumienia świadomości'. Pewnie inni też tak mają, ale
chylę czoła, że piszą bezbłędnie.
To nie była pyskówka, skąd w ogóle taki pomysł?



Młodzież obecnie nagminnie odpowiada pytająco na pytania - i jest to zawsze
rodzaj zaczepki oraz wyraz lekceważenia domniemanej przez nią tragicznej
niedomyślności pytającego. Zawsze.
Nie żebym chciała z tego tutaj akurat Tobie robić problem, bo sprawa raczej
niezbyt ważka, ale jako ogólne zjawisko zasługuje na miano impertynenckiego
traktowania rozmówcy.



A możesz na jakichś przykładach?
Bo ze znanej mi młodzieży żadne jakoś nie stosuje powyższych technik.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

120
Data: 28 styczeń 2012, 22:08
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-28 14:36, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 08:49:48 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 23:53, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 17:08:08 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 15:05, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 14:58:19 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:



I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?


Więc błędnie mniemasz? //przykład


Zabraniasz błądzić.


Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]


Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...


Przecież widzisz, że nie. Lubię tylko, kiedy są na właściwym miejscu.


No i one tam nieustająco są..


Chyba że ktoś pyskuje, zamiast uprzejmie odpowiedzieć oznajmujaco.



Z przytupem, uprzejmie ucałować rączki waćpani, że chciała się pochylić
nad plebsem i łaskawie odpowiedzieć. Dziękuję, postoję.



Baaaacznoooooość!!!
Tylko stanie na baczność wystarczająco skutecznie eliminuje pyskowanie.

Qra



Ja tylko sygnalizuję, że odpowiedź (ODPOWIEDŹ! - nie mylić z pytaniem)
zdaniem pytającym na pytanie jest odczytywana jako lekceważenie, zaczepka,
impertynencja.



Znaczy metoda pytania retorycznego to nic innego a zaczepka jeno?

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

121
Data: 28 styczeń 2012, 22:11
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-28 21:41, niebożę Szpilka wylazło do ludzi i marudzi:


Użytkownik "Bbjk" napisał w wiadomości
news:jg0k47$j4i$4@inews.gazeta.pl...



Aproposik, to jadłam tzw. dakłasa cukiernianego od Sowy, nawet nie
leżał koło oryginału, jaka pisownia, taki dacquoise. Tłusty, ciężki,
przesłodzony.



Ja akurat za ten od Sowy to się dam pokroić. No ale nie jadłam skądiś
indziej więc nie mam odniesienia :-)



No właśnie. A ja mam.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

122
Data: 28 styczeń 2012, 22:14
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-28 17:27, niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.
Czytałaś w ogóle jej książki?



Obrażasz Ikselkę. Ona nie czyta. Bzdetów. Ona kątępluje. Pany Tadeuszy.
Ewętualnie Sienkiewiszy.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

123
Data: 28 styczeń 2012, 22:14
Temat:

Re: OT Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 21:56:29 +0100, Szpilka napisał(a):


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1fzikwsowxv4f.1494sqkswwwxv.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 21:43:30 +0100, Szpilka napisał(a):


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1qbml267pzfgo.1h90kfo8emv9s$.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 17:27:26 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.(...)




Sztampę i monotematyczność.

XL a zbyt wielu jej ksiązek nie znam, ponieważ wydała tylko serię o
Harrym,
z której wystarczyło mi przeczytać kilka pozycji, by znudzić się awansem
następnymi. Moje dzieci okresliły jej książki jako "w koło macieju".



Po ilu rozdziałach/tomach?



Po pierwszych czterech czy pięciu.
Następne też czytały, ponieważ rodzoina uparcie kupowała im na wszelkie
Gwiazdki i Mikołaje oraz urodziny itp. No cóż, wypadało przeczytać. Nawet
ja "liznełam", bo zawsze patrzyłam, co czytają moje dzieci.



Rozuemiem, że może się jakaś książka nie podobać, ale akurat w przypadku HP
to ciężko IMO ocenic ją "w koło macieju"
Tam każdy tom o czymś innym. A im dalej tym fajniej.



Mówię o stylu, o tych wydumanych i napuszonych przesadnie nazwach,
atmosferze niesamowitości niewykraczającej poza pewien schemat.





Ja łyknęłam całą serię w m-c.



Żartujesz 3-)



Nie, dlaczego. Idealna lektura na wakacyjny miesiąc i siedzenie z dziećmi na
palcu zabaw :-)



Ja wolałam na takie chwile literaturę popularnonaukową lub faktu. Tracenie
czasu na czytanie SOBIE bajek będąc doroslym jest dla mnie trochę
niepoważne. Tzn mam poczucie marnowania energii - wolę czytając dowiadywać
się ciekawych rzeczy, które są faktami, a nie wymysłami.






Pamiętam, kiedyś nagle wpadliśmy do MŚKowego brata, a tam po dłuższej
chwili otwiera nam bratowa i mówi (jakby to kogoś interesowało, no ale
chyba jej koniecznie zależało, żeby nam to powiedzieć):
- Sorry, zaczytałam się //ona nigdy niczego nie czyta, więc się
zdziwilismy
nawet
- Co czytasz?
- A, Harry Pottera!


Opowiadamy sobie to do dziś :-D



E tam, co w tym śmiesznego?

Ja np mam fazy na różną literaturę. I tak sobie przeplatam Chmielewską z
Tolkienem, a Pottera z Potopem :-)



Wolno Ci - w całym bogactwie Twego czytelnictwa masz prawo wyboru. Ale
kiedy ktoś dorosły, o kim wiesz, że niczego od podstawówki nie przeczytał i
o kim wiesz, że on wie, że Ty o tym wiesz... No wiesz :-D


--
XL

124
Data: 28 styczeń 2012, 22:15
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 22:03:05 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 21:50, XL pisze:


Pamiętam, kiedyś nagle wpadliśmy do MŚKowego brata, a tam po dłuższej
chwili otwiera nam bratowa i mówi (jakby to kogoś interesowało, no ale
chyba jej koniecznie zależało, żeby nam to powiedzieć):
- Sorry, zaczytałam się //ona nigdy niczego nie czyta, więc się zdziwilismy
nawet
- Co czytasz?
- A, Harry Pottera!


Opowiadamy sobie to do dziś :-D



Jako dowód wyższości tych, którzy nie czytali nad tą, która czytała?



Nie, nad tą, która nie kuma.
--
XL

125
Data: 28 styczeń 2012, 22:18
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-28 21:56, niebożę Szpilka wylazło do ludzi i marudzi:


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1fzikwsowxv4f.1494sqkswwwxv.dlg@40tude.net...



Pamiętam, kiedyś nagle wpadliśmy do MŚKowego brata, a tam po dłuższej
chwili otwiera nam bratowa i mówi (jakby to kogoś interesowało, no ale
chyba jej koniecznie zależało, żeby nam to powiedzieć):
- Sorry, zaczytałam się //ona nigdy niczego nie czyta, więc się
zdziwilismy
nawet
- Co czytasz?
- A, Harry Pottera!

Opowiadamy sobie to do dziś :-D



E tam, co w tym śmiesznego?



Pogódź się z tym dziecko. Że inteligencja ma swoje dowpicy, których nie
zrozumiesz.


Ja np mam fazy na różną literaturę. I tak sobie przeplatam Chmielewską z
Tolkienem, a Pottera z Potopem :-)



Bywało, że resetowałam HD Harlekinami.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

126
Data: 28 styczeń 2012, 22:18
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Szpilka


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:195slxfilfo45$.f4gffcg8k76u$.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 21:56:29 +0100, Szpilka napisał(a):


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1fzikwsowxv4f.1494sqkswwwxv.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 21:43:30 +0100, Szpilka napisał(a):


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1qbml267pzfgo.1h90kfo8emv9s$.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 17:27:26 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to
całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.(...)




Sztampę i monotematyczność.

XL a zbyt wielu jej ksiązek nie znam, ponieważ wydała tylko serię o
Harrym,
z której wystarczyło mi przeczytać kilka pozycji, by znudzić się
awansem
następnymi. Moje dzieci okresliły jej książki jako "w koło macieju".



Po ilu rozdziałach/tomach?



Po pierwszych czterech czy pięciu.
Następne też czytały, ponieważ rodzoina uparcie kupowała im na wszelkie
Gwiazdki i Mikołaje oraz urodziny itp. No cóż, wypadało przeczytać.
Nawet
ja "liznełam", bo zawsze patrzyłam, co czytają moje dzieci.



Rozuemiem, że może się jakaś książka nie podobać, ale akurat w przypadku
HP
to ciężko IMO ocenic ją "w koło macieju"
Tam każdy tom o czymś innym. A im dalej tym fajniej.



Mówię o stylu, o tych wydumanych i napuszonych przesadnie nazwach,
atmosferze niesamowitości niewykraczającej poza pewien schemat.





Ja łyknęłam całą serię w m-c.



Żartujesz 3-)



Nie, dlaczego. Idealna lektura na wakacyjny miesiąc i siedzenie z dziećmi
na
palcu zabaw :-)



Ja wolałam na takie chwile literaturę popularnonaukową lub faktu. Tracenie
czasu na czytanie SOBIE bajek będąc doroslym jest dla mnie trochę
niepoważne. Tzn mam poczucie marnowania energii - wolę czytając dowiadywać
się ciekawych rzeczy, które są faktami, a nie wymysłami.



Analogicznie - czy ogladasz tylko filmy dokumentalne albo oparte na faktach?


Sylwia


127
Data: 28 styczeń 2012, 22:20
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-28 17:31, niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-01-28 14:39, XL pisze:


Następna, po Paulinie i Qrze, co szyk myli z trybem.



Mianowicie gdzie?



Mianowicie trybowo przypuszczam, że to taki oznajmujący coś bączek.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

128
Data: 28 styczeń 2012, 22:21
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 22:07:39 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-28 14:30, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:51:39 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:36:27 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-26 22:59, XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.



Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.
Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.



Konsekwentnie nie poprawiam w wysłanym postach swoich błędów, o ile nie
jest to coś znacząco żenującego w mojej ocenie. Piszę szybko i jest to
coś w rodzaju 'strumienia świadomości'. Pewnie inni też tak mają, ale
chylę czoła, że piszą bezbłędnie.
To nie była pyskówka, skąd w ogóle taki pomysł?



Młodzież obecnie nagminnie odpowiada pytająco na pytania - i jest to zawsze
rodzaj zaczepki oraz wyraz lekceważenia domniemanej przez nią tragicznej
niedomyślności pytającego. Zawsze.
Nie żebym chciała z tego tutaj akurat Tobie robić problem, bo sprawa raczej
niezbyt ważka, ale jako ogólne zjawisko zasługuje na miano impertynenckiego
traktowania rozmówcy.



A możesz na jakichś przykładach?
Bo ze znanej mi młodzieży żadne jakoś nie stosuje powyższych technik.





- O której wrócisz?
- Bo?


- Dlaczego znów nie mogłam się do ciebie dodzwonić na komórkę?
- Bo komórka mi padła? //i tu wywracanie oczami


- Pójdziesz po zakupy?
- A mam jakieś inne wyjście?

Itp. mocniejsze przykłady.
--
XL

129
Data: 28 styczeń 2012, 22:22
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 22:08:56 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-28 14:36, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 08:49:48 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 23:53, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 17:08:08 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 15:05, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 14:58:19 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:



I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?


Więc błędnie mniemasz? //przykład


Zabraniasz błądzić.


Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]


Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...


Przecież widzisz, że nie. Lubię tylko, kiedy są na właściwym miejscu.


No i one tam nieustająco są..


Chyba że ktoś pyskuje, zamiast uprzejmie odpowiedzieć oznajmujaco.



Z przytupem, uprzejmie ucałować rączki waćpani, że chciała się pochylić
nad plebsem i łaskawie odpowiedzieć. Dziękuję, postoję.



Baaaacznoooooość!!!
Tylko stanie na baczność wystarczająco skutecznie eliminuje pyskowanie.

Qra



Ja tylko sygnalizuję, że odpowiedź (ODPOWIEDŹ! - nie mylić z pytaniem)
zdaniem pytającym na pytanie jest odczytywana jako lekceważenie, zaczepka,
impertynencja.



Znaczy metoda pytania retorycznego to nic innego a zaczepka jeno?

Qra



Pytanie retoryczne to inna bajka, więc go tutaj nie włączaj.
--
XL

130
Data: 28 styczeń 2012, 22:22
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Szpilka


Użytkownik "Qrczak" napisał w wiadomości
news:jg1omj$elp$1@inews.gazeta.pl...


Dnia 2012-01-28 21:56, niebożę Szpilka wylazło do ludzi i marudzi:


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1fzikwsowxv4f.1494sqkswwwxv.dlg@40tude.net...



Pamiętam, kiedyś nagle wpadliśmy do MŚKowego brata, a tam po dłuższej
chwili otwiera nam bratowa i mówi (jakby to kogoś interesowało, no ale
chyba jej koniecznie zależało, żeby nam to powiedzieć):
- Sorry, zaczytałam się //ona nigdy niczego nie czyta, więc się
zdziwilismy
nawet
- Co czytasz?
- A, Harry Pottera!

Opowiadamy sobie to do dziś :-D



E tam, co w tym śmiesznego?



Pogódź się z tym dziecko. Że inteligencja ma swoje dowpicy, których nie
zrozumiesz.



Zawsze Jaśnie Pani może wytłumaczyć, by plebs zrozumiał.



Ja np mam fazy na różną literaturę. I tak sobie przeplatam Chmielewską z
Tolkienem, a Pottera z Potopem :-)



Bywało, że resetowałam HD Harlekinami.



Co to HD?

Sylwia


131
Data: 28 styczeń 2012, 22:23
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-28 22:15, XL pisze:


Jako dowód wyższości tych, którzy nie czytali nad tą, która czytała?



Nie, nad tą, która nie kuma.



A która to Twoja kuma?

--
B.

132
Data: 28 styczeń 2012, 22:24
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Szpilka


Użytkownik "Qrczak" napisał w wiadomości
news:jg1o9m$cug$2@inews.gazeta.pl...


Dnia 2012-01-28 21:41, niebożę Szpilka wylazło do ludzi i marudzi:


Użytkownik "Bbjk" napisał w wiadomości
news:jg0k47$j4i$4@inews.gazeta.pl...



Aproposik, to jadłam tzw. dakłasa cukiernianego od Sowy, nawet nie
leżał koło oryginału, jaka pisownia, taki dacquoise. Tłusty, ciężki,
przesłodzony.



Ja akurat za ten od Sowy to się dam pokroić. No ale nie jadłam skądiś
indziej więc nie mam odniesienia :-)



No właśnie. A ja mam.



Chwalipięta.

Sylwia


133
Data: 28 styczeń 2012, 22:24
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 22:14:52 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-28 17:27, niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.
Czytałaś w ogóle jej książki?



Obrażasz Ikselkę. Ona nie czyta. Bzdetów. Ona kątępluje. Pany Tadeuszy.
Ewętualnie Sienkiewiszy.



Ponownie dziękuję za wkład osobisty. Ile bierzesz za rzecznictwo?


--
XL

134
Data: 28 styczeń 2012, 22:26
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-28 22:14, XL pisze:


Ja wolałam na takie chwile literaturę popularnonaukową lub faktu.



Albo wręcz Fakt.
--
B.

135
Data: 28 styczeń 2012, 22:28
Temat:

Re: OT Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 22:18:42 +0100, Szpilka napisał(a):


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:195slxfilfo45$.f4gffcg8k76u$.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 21:56:29 +0100, Szpilka napisał(a):


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1fzikwsowxv4f.1494sqkswwwxv.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 21:43:30 +0100, Szpilka napisał(a):


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:1qbml267pzfgo.1h90kfo8emv9s$.dlg@40tude.net...


Dnia Sat, 28 Jan 2012 17:27:26 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to
całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.(...)




Sztampę i monotematyczność.

XL a zbyt wielu jej ksiązek nie znam, ponieważ wydała tylko serię o
Harrym,
z której wystarczyło mi przeczytać kilka pozycji, by znudzić się
awansem
następnymi. Moje dzieci okresliły jej książki jako "w koło macieju".



Po ilu rozdziałach/tomach?



Po pierwszych czterech czy pięciu.
Następne też czytały, ponieważ rodzoina uparcie kupowała im na wszelkie
Gwiazdki i Mikołaje oraz urodziny itp. No cóż, wypadało przeczytać.
Nawet
ja "liznełam", bo zawsze patrzyłam, co czytają moje dzieci.



Rozuemiem, że może się jakaś książka nie podobać, ale akurat w przypadku
HP
to ciężko IMO ocenic ją "w koło macieju"
Tam każdy tom o czymś innym. A im dalej tym fajniej.



Mówię o stylu, o tych wydumanych i napuszonych przesadnie nazwach,
atmosferze niesamowitości niewykraczającej poza pewien schemat.





Ja łyknęłam całą serię w m-c.



Żartujesz 3-)



Nie, dlaczego. Idealna lektura na wakacyjny miesiąc i siedzenie z dziećmi
na
palcu zabaw :-)



Ja wolałam na takie chwile literaturę popularnonaukową lub faktu. Tracenie
czasu na czytanie SOBIE bajek będąc doroslym jest dla mnie trochę
niepoważne. Tzn mam poczucie marnowania energii - wolę czytając dowiadywać
się ciekawych rzeczy, które są faktami, a nie wymysłami.



Analogicznie - czy ogladasz tylko filmy dokumentalne albo oparte na faktach?



Nie tylko, ale najchętniej. Jesli fantastyczne, to tylko ze względu na
jakiegoś aktora albo efekty techniczne.


--
XL

136
Data: 28 styczeń 2012, 22:30
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 22:26:39 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-28 22:14, XL pisze:


Ja wolałam na takie chwile literaturę popularnonaukową lub faktu.



Albo wręcz Fakt.



Skoro polecasz, to może kiedyś kupię.
--
XL

137
Data: 28 styczeń 2012, 23:16
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Qrczak pisze:


Dnia 2012-01-27 23:53, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 17:08:08 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-27 15:05, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 14:58:19 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 13:51:35 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 09:13:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia dzisiejszego niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:



I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


W tym samym (mniemam) celu, co w Twoim zdaniu?


Więc błędnie mniemasz? //przykład


Zabraniasz błądzić.


Zapomniałaś o znaku zapytania.
:-]


Nadmiernie się przywiązujesz - do nich...


Przecież widzisz, że nie. Lubię tylko, kiedy są na właściwym miejscu.


No i one tam nieustająco są..


Chyba że ktoś pyskuje, zamiast uprzejmie odpowiedzieć oznajmujaco.



Z przytupem, uprzejmie ucałować rączki waćpani, że chciała się pochylić
nad plebsem i łaskawie odpowiedzieć. Dziękuję, postoję.



Baaaacznoooooość!!!
Tylko stanie na baczność wystarczająco skutecznie eliminuje pyskowanie.



Jeszcze klęczenie na grochu daje pozytywne rezultaty wychowawcze.

--

Paulinka

138
Data: 28 styczeń 2012, 23:17
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Qrczak pisze:


Dnia 2012-01-27 23:38, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Ja się mylę, popełniam mnóstwo błędów językowych i gramatycznych,
ortograficzne błędy popełniam rzadko.
Nie siedzę tutaj po to, żeby to punktować u innych. Co chcesz mi
udowodnić? Że jestem głupia i niedouczona, a Ty światła i wspaniała?



Druga teza już dawno została dowiedziona. Więc nie wiem, po co znów do
tego wracać. I innych stresować. Niepotrzebnie.



Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania i inne
pierdoły. Tak pierdoły, bo oczywiście świadczą one o moim niechlujstwie,
ale nie mają żadnego wpływu na merytoryczny przekaz, który bez problemu
można zrozumieć.



Szyk w zdaniu to różny bywa. On w dużej zależny mierze od typu
narodowego. Taka np. składnia niemiecka: ordnung must sein. Czy
angielska: simple story. A polska jak ułańska jest fantazja. Jak dusza
słowiańska, docenia się ją, gdy się straci.



I tak właśnie z ułańską fantazją sobie tutaj dyskutuję ;)

--

Paulinka

139
Data: 28 styczeń 2012, 23:19
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Bbjk pisze:


W dniu 2012-01-27 23:41, Paulinka pisze:


Brzmi tak kusząco, że chciałabym być gościem przy Twoim stole :)



Może się tak zdarzy? :)



Byłoby mi niezwykle miło :)


(Szyk zdań fajny masz, rzecz to dość indywidualna, a malkontenctwem nie
przyjmuj się wcale, zawsze znajdzie się maruda, co szuka dziury w całym,
a jak nie znajdzie, to wierci).



Mam wrażenie, że coś XL ubodło, bo przecież zna mnie nie od dziś i
zwykle mnie nie strofuje w tym temacie.

--

Paulinka

140
Data: 28 styczeń 2012, 23:20
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Anai pisze:


W dniu 27.01.2012 23:46, Paulinka pisze:


Anai pisze:


W dniu 26.01.2012 20:37, Paulinka pisze:


Mój własny urodzinowy jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety
:-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Co bym Ci zaserwowała? Hmmm... może pieczone ze śliwkami piersi z
kurczaka + młode ziemniaczki + sałata z vinegretem - ja to uwielbiam :)


Suszonymi czy świeżymi? Śliwkami oczywiście.



Suszonymi, koniecznie NIE kalifornijskimi ;)



Za słodkie?


Ha!
albo chińszczyznę, ale moją nie z fixa :D


Wrzuć przepis :)



A to musisz wybrać czy wolisz:

- Wieprzowinę Wang Long Cheng
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71482.html
- Kurczak z fasolką na sposób chiński
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71508.html
- Skrzydełka w miodzie
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71503.html

a do tego
- Smażona pekinka
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71483.html
- Smażona marchewka pseudochinska ;)
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71504.html



Fajne przepisy. W ogóle dzięki Tobie odkrywam WŻ :)

--

Paulinka

141
Data: 28 styczeń 2012, 23:21
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:38:50 +0100, Paulinka napisał(a):


Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania



Szyk w zdaniu to układ wyrazów jeden obok drugiego w okreslonej kolejności
- tego się nie czepiałam :-)



Wiem, co to jest szyk w zdaniu. Napisałam o tym, bo to *też* Twój stały
konik, żeby mi dokopać.

--

Paulinka

142
Data: 28 styczeń 2012, 23:22
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:45:31 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 00:17:56 +0100, Paulinka napisał(a):



Aaa ja też. Tylko ja w domu lubię :P
Tym bardziej jutro sobie zrobię dobrze :)


Zdrowie jest zwykle najsłabszym ogniwem w łańcuchu szczęścia (zależąc od
nas raczej słabo...), więc życzę Ci, aby u Ciebie było najsilniejszym.
Cała reszta niech trzyma się silnie i nie puszcza!


Dziękuję, chociaż ta łyżka dziegciu, która się w beczce miodu znalazła,
może być ciężkostrawna.



Nie ma tutaj żadnego dziegciu, chyba że myślisz o refleksyjności tych
życzeń.



Nie myślę tylko o życzeniach, ale o całym wątku i wszystkich Twoich
postach w tym temacie.

--

Paulinka

143
Data: 28 styczeń 2012, 23:23
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:51:39 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:36:27 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-26 22:59, XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.


Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.
Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.


Konsekwentnie nie poprawiam w wysłanym postach swoich błędów, o ile nie
jest to coś znacząco żenującego w mojej ocenie. Piszę szybko i jest to
coś w rodzaju 'strumienia świadomości'. Pewnie inni też tak mają, ale
chylę czoła, że piszą bezbłędnie.
To nie była pyskówka, skąd w ogóle taki pomysł?



Młodzież obecnie nagminnie odpowiada pytająco na pytania - i jest to zawsze
rodzaj zaczepki oraz wyraz lekceważenia domniemanej przez nią tragicznej
niedomyślności pytającego. Zawsze.
Nie żebym chciała z tego tutaj akurat Tobie robić problem, bo sprawa raczej
niezbyt ważka, ale jako ogólne zjawisko zasługuje na miano impertynenckiego
traktowania rozmówcy.




Skoro tak twierdzisz...

--

Paulinka

144
Data: 28 styczeń 2012, 23:23
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 09:54:20 +0100, Bbjk napisał(a):


W dniu 2012-01-27 23:41, Paulinka pisze:


Brzmi tak kusząco, że chciałabym być gościem przy Twoim stole :)


Może się tak zdarzy? :)
(Szyk zdań fajny masz, rzecz to dość indywidualna, a malkontenctwem nie
przyjmuj się wcale, zawsze znajdzie się maruda, co szuka dziury w całym,
a jak nie znajdzie, to wierci).



Następna, po Paulinie i Qrze, co szyk myli z trybem.



Nie to ta, która zrozumiała niezbyt skomplikowany przekaz.

--

Paulinka

145
Data: 28 styczeń 2012, 23:24
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:19:42 +0100, Paulinka napisał(a):


Bbjk pisze:


W dniu 2012-01-27 23:41, Paulinka pisze:


Brzmi tak kusząco, że chciałabym być gościem przy Twoim stole :)



Może się tak zdarzy? :)



Byłoby mi niezwykle miło :)


(Szyk zdań fajny masz, rzecz to dość indywidualna, a malkontenctwem nie
przyjmuj się wcale, zawsze znajdzie się maruda, co szuka dziury w całym,
a jak nie znajdzie, to wierci).



Mam wrażenie, że coś XL ubodło, bo przecież zna mnie nie od dziś i
zwykle mnie nie strofuje w tym temacie.



Nic mnie nie bodzie, szyku Twego się nie czepiam.
Jestem chimeryczką, ot po prostu.
--
XL

146
Data: 28 styczeń 2012, 23:25
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:21:54 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:38:50 +0100, Paulinka napisał(a):


Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania



Szyk w zdaniu to układ wyrazów jeden obok drugiego w okreslonej kolejności
- tego się nie czepiałam :-)



Wiem, co to jest szyk w zdaniu. Napisałam o tym, bo to *też* Twój stały
konik, żeby mi dokopać.



A nie przypominam sobie.
--
XL

147
Data: 28 styczeń 2012, 23:25
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:22:30 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:45:31 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 00:17:56 +0100, Paulinka napisał(a):



Aaa ja też. Tylko ja w domu lubię :P
Tym bardziej jutro sobie zrobię dobrze :)


Zdrowie jest zwykle najsłabszym ogniwem w łańcuchu szczęścia (zależąc od
nas raczej słabo...), więc życzę Ci, aby u Ciebie było najsilniejszym.
Cała reszta niech trzyma się silnie i nie puszcza!


Dziękuję, chociaż ta łyżka dziegciu, która się w beczce miodu znalazła,
może być ciężkostrawna.



Nie ma tutaj żadnego dziegciu, chyba że myślisz o refleksyjności tych
życzeń.



Nie myślę tylko o życzeniach, ale o całym wątku i wszystkich Twoich
postach w tym temacie.



A, no to życie to już jeden wielki dziegieć jest w takim razie.
--
XL

148
Data: 28 styczeń 2012, 23:25
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:23:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:51:39 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:36:27 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-26 22:59, XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.


Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.
Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.


Konsekwentnie nie poprawiam w wysłanym postach swoich błędów, o ile nie
jest to coś znacząco żenującego w mojej ocenie. Piszę szybko i jest to
coś w rodzaju 'strumienia świadomości'. Pewnie inni też tak mają, ale
chylę czoła, że piszą bezbłędnie.
To nie była pyskówka, skąd w ogóle taki pomysł?



Młodzież obecnie nagminnie odpowiada pytająco na pytania - i jest to zawsze
rodzaj zaczepki oraz wyraz lekceważenia domniemanej przez nią tragicznej
niedomyślności pytającego. Zawsze.
Nie żebym chciała z tego tutaj akurat Tobie robić problem, bo sprawa raczej
niezbyt ważka, ale jako ogólne zjawisko zasługuje na miano impertynenckiego
traktowania rozmówcy.




Skoro tak twierdzisz...



Tak odczuwam.
--
XL

149
Data: 28 styczeń 2012, 23:33
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:19:42 +0100, Paulinka napisał(a):


Bbjk pisze:


W dniu 2012-01-27 23:41, Paulinka pisze:


Brzmi tak kusząco, że chciałabym być gościem przy Twoim stole :)


Może się tak zdarzy? :)


Byłoby mi niezwykle miło :)


(Szyk zdań fajny masz, rzecz to dość indywidualna, a malkontenctwem nie
przyjmuj się wcale, zawsze znajdzie się maruda, co szuka dziury w całym,
a jak nie znajdzie, to wierci).


Mam wrażenie, że coś XL ubodło, bo przecież zna mnie nie od dziś i
zwykle mnie nie strofuje w tym temacie.



Nic mnie nie bodzie, szyku Twego się nie czepiam.
Jestem chimeryczką, ot po prostu.



To nie kapryś i daj żyć. Aż taką Stokrotką nie jestem przecież.

--

Paulinka

150
Data: 28 styczeń 2012, 23:33
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:21:54 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:38:50 +0100, Paulinka napisał(a):


Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania


Szyk w zdaniu to układ wyrazów jeden obok drugiego w okreslonej kolejności
- tego się nie czepiałam :-)


Wiem, co to jest szyk w zdaniu. Napisałam o tym, bo to *też* Twój stały
konik, żeby mi dokopać.



A nie przypominam sobie.



Oj było i to nie jeden raz.

--

Paulinka

151
Data: 28 styczeń 2012, 23:34
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:22:30 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:45:31 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 00:17:56 +0100, Paulinka napisał(a):



Aaa ja też. Tylko ja w domu lubię :P
Tym bardziej jutro sobie zrobię dobrze :)


Zdrowie jest zwykle najsłabszym ogniwem w łańcuchu szczęścia (zależąc od
nas raczej słabo...), więc życzę Ci, aby u Ciebie było najsilniejszym.
Cała reszta niech trzyma się silnie i nie puszcza!


Dziękuję, chociaż ta łyżka dziegciu, która się w beczce miodu znalazła,
może być ciężkostrawna.


Nie ma tutaj żadnego dziegciu, chyba że myślisz o refleksyjności tych
życzeń.


Nie myślę tylko o życzeniach, ale o całym wątku i wszystkich Twoich
postach w tym temacie.



A, no to życie to już jeden wielki dziegieć jest w takim razie.



Tylko czasem można się powstrzymać.

--

Paulinka

152
Data: 28 styczeń 2012, 23:35
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:33:20 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:19:42 +0100, Paulinka napisał(a):


Bbjk pisze:


W dniu 2012-01-27 23:41, Paulinka pisze:


Brzmi tak kusząco, że chciałabym być gościem przy Twoim stole :)


Może się tak zdarzy? :)


Byłoby mi niezwykle miło :)


(Szyk zdań fajny masz, rzecz to dość indywidualna, a malkontenctwem nie
przyjmuj się wcale, zawsze znajdzie się maruda, co szuka dziury w całym,
a jak nie znajdzie, to wierci).


Mam wrażenie, że coś XL ubodło, bo przecież zna mnie nie od dziś i
zwykle mnie nie strofuje w tym temacie.



Nic mnie nie bodzie, szyku Twego się nie czepiam.
Jestem chimeryczką, ot po prostu.



To nie kapryś i daj żyć. Aż taką Stokrotką nie jestem przecież.



No nie jesteś. Tylko moim kozłem ofiarnym. No dobra, przepraszam :-)
--
XL

153
Data: 28 styczeń 2012, 23:35
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:23:05 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:51:39 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 15:36:27 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-26 22:59, XL pisze:


Może. Gdyby nie słowo "urodzinowy".


Urodzinowy, ale nie odświętny. Pyszny, wyjątkowy i tylko dla mnie.


A, skoro tylko dla Ciebie, to po co obcych pytać i potem grymasić?


Bo chciałam spróbować coś nowego?


I po co ten znak zapytania na końcu zdania oznajmującego?


Widać, że dawno z normalną (w sensie zwykłą, żebyś mnie zaraz do sądu
nie ganiała) młodzieżą nie miałaś do czynienia.


Miałam i mam - z obserwacji. Pyskują równo, własnie pytajnikami w zdaniach
oznajmujących.
Jednak tutaj młodzieży raczej jak na lekarstwo, możnaby odpocząć.


Konsekwentnie nie poprawiam w wysłanym postach swoich błędów, o ile nie
jest to coś znacząco żenującego w mojej ocenie. Piszę szybko i jest to
coś w rodzaju 'strumienia świadomości'. Pewnie inni też tak mają, ale
chylę czoła, że piszą bezbłędnie.
To nie była pyskówka, skąd w ogóle taki pomysł?


Młodzież obecnie nagminnie odpowiada pytająco na pytania - i jest to zawsze
rodzaj zaczepki oraz wyraz lekceważenia domniemanej przez nią tragicznej
niedomyślności pytającego. Zawsze.
Nie żebym chciała z tego tutaj akurat Tobie robić problem, bo sprawa raczej
niezbyt ważka, ale jako ogólne zjawisko zasługuje na miano impertynenckiego
traktowania rozmówcy.



Skoro tak twierdzisz...



Tak odczuwam.



Źle odczuwasz, ale o tym już pisałam.

--

Paulinka

154
Data: 28 styczeń 2012, 23:36
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:34:50 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:22:30 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:45:31 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 00:17:56 +0100, Paulinka napisał(a):



Aaa ja też. Tylko ja w domu lubię :P
Tym bardziej jutro sobie zrobię dobrze :)


Zdrowie jest zwykle najsłabszym ogniwem w łańcuchu szczęścia (zależąc od
nas raczej słabo...), więc życzę Ci, aby u Ciebie było najsilniejszym.
Cała reszta niech trzyma się silnie i nie puszcza!


Dziękuję, chociaż ta łyżka dziegciu, która się w beczce miodu znalazła,
może być ciężkostrawna.


Nie ma tutaj żadnego dziegciu, chyba że myślisz o refleksyjności tych
życzeń.


Nie myślę tylko o życzeniach, ale o całym wątku i wszystkich Twoich
postach w tym temacie.



A, no to życie to już jeden wielki dziegieć jest w takim razie.



Tylko czasem można się powstrzymać.



Pewnie tak. Tyle że czasem lawina jak już ruszy, to własnie obrywają ci, co
najmniej zawinili, to fakt.
--
XL

155
Data: 28 styczeń 2012, 23:54
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:33:20 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:19:42 +0100, Paulinka napisał(a):


Bbjk pisze:


W dniu 2012-01-27 23:41, Paulinka pisze:


Brzmi tak kusząco, że chciałabym być gościem przy Twoim stole :)


Może się tak zdarzy? :)


Byłoby mi niezwykle miło :)


(Szyk zdań fajny masz, rzecz to dość indywidualna, a malkontenctwem nie
przyjmuj się wcale, zawsze znajdzie się maruda, co szuka dziury w całym,
a jak nie znajdzie, to wierci).


Mam wrażenie, że coś XL ubodło, bo przecież zna mnie nie od dziś i
zwykle mnie nie strofuje w tym temacie.


Nic mnie nie bodzie, szyku Twego się nie czepiam.
Jestem chimeryczką, ot po prostu.


To nie kapryś i daj żyć. Aż taką Stokrotką nie jestem przecież.



No nie jesteś. Tylko moim kozłem ofiarnym. No dobra, przepraszam :-)



Spoko, mam dużo pokory, jeżeli chodzi o własne błędy :)

--

Paulinka

156
Data: 29 styczeń 2012, 00:04
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-01-28 23:36, XL pisze:


Nie myślę tylko o życzeniach, ale o całym wątku i wszystkich Twoich
postach w tym temacie.



A, no to życie to już jeden wielki dziegieć jest w takim razie.



Tylko czasem można się powstrzymać.



Pewnie tak. Tyle że czasem lawina jak już ruszy, to własnie obrywają ci, co
najmniej zawinili, to fakt.



Ale sama nie rusza. Tylko trzeba się miarkować, Waćpanna.

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

157
Data: 29 styczeń 2012, 00:08
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: XL

Dnia Sun, 29 Jan 2012 00:04:39 +0100, Aicha napisał(a):


W dniu 2012-01-28 23:36, XL pisze:


Nie myślę tylko o życzeniach, ale o całym wątku i wszystkich Twoich
postach w tym temacie.



A, no to życie to już jeden wielki dziegieć jest w takim razie.



Tylko czasem można się powstrzymać.



Pewnie tak. Tyle że czasem lawina jak już ruszy, to własnie obrywają ci, co
najmniej zawinili, to fakt.



Ale sama nie rusza. Tylko trzeba się miarkować, Waćpanna.



Miarkuj się więc.
--
XL

158
Data: 29 styczeń 2012, 00:20
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 28.01.2012 23:20, Paulinka pisze:


Anai pisze:


Co bym Ci zaserwowała? Hmmm... może pieczone ze śliwkami piersi z
kurczaka + młode ziemniaczki + sałata z vinegretem - ja to uwielbiam :)


Suszonymi czy świeżymi? Śliwkami oczywiście.



Suszonymi, koniecznie NIE kalifornijskimi ;)



Za słodkie?



Pytasz mnie o moje zdanie czy dlaczego nie kalifornijskie?
Bo jeśli o to drugie, to szczerze mówiąc pojęcia nie mam,
tak w oryginalnym przepisie stało... :D
W każdym bądź razie potrawa jakoś bardzo słodka nie jest,
pierś jest dodatkowo zawinięta w plastry boczku i podlewana piwem
w trakcie pieczenia.


Ha!
albo chińszczyznę, ale moją nie z fixa :D


Wrzuć przepis :)


A to musisz wybrać czy wolisz:
- Wieprzowinę Wang Long Cheng
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71482.html
- Kurczak z fasolką na sposób chiński
http://www.wielkiezarcie.com/recipe71508.html...



Fajne przepisy. W ogóle dzięki Tobie odkrywam WŻ :)


Nie ma za co... ;) Ja ją odkryłam już dosyć dawno temu, natomiast
stosunkowo niedawno zaczęłam wrzucać tam swoje wielokrotnie
przetestowane przepisy...

--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

159
Data: 29 styczeń 2012, 00:29
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Veronika <


Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jg1t44$oi9$11@node2.news.atman.pl...


XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:21:54 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:38:50 +0100, Paulinka napisał(a):


Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania


Szyk w zdaniu to układ wyrazów jeden obok drugiego w okreslonej
kolejności
- tego się nie czepiałam :-)


Wiem, co to jest szyk w zdaniu. Napisałam o tym, bo to *też* Twój stały
konik, żeby mi dokopać.



A nie przypominam sobie.



Oj było i to nie jeden raz.




No dobra, ale co w koncu bylo na obiad?


160
Data: 29 styczeń 2012, 00:44
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Veronika pisze:



Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jg1t44$oi9$11@node2.news.atman.pl...


XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:21:54 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:38:50 +0100, Paulinka napisał(a):


Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania


Szyk w zdaniu to układ wyrazów jeden obok drugiego w okreslonej
kolejności
- tego się nie czepiałam :-)


Wiem, co to jest szyk w zdaniu. Napisałam o tym, bo to *też* Twój
stały konik, żeby mi dokopać.



A nie przypominam sobie.



Oj było i to nie jeden raz.




No dobra, ale co w koncu bylo na obiad?



Wątróbka z cebulką. O ile nie zdrabniam, to akurat w tym menu to stosowne :)

--

Paulinka

161
Data: 29 styczeń 2012, 00:49
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Veronika <


Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jg2183$oi9$18@node2.news.atman.pl...


Veronika pisze:



Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jg1t44$oi9$11@node2.news.atman.pl...


XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:21:54 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:38:50 +0100, Paulinka napisał(a):


Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania


Szyk w zdaniu to układ wyrazów jeden obok drugiego w okreslonej
kolejności
- tego się nie czepiałam :-)


Wiem, co to jest szyk w zdaniu. Napisałam o tym, bo to *też* Twój
stały konik, żeby mi dokopać.



A nie przypominam sobie.



Oj było i to nie jeden raz.




No dobra, ale co w koncu bylo na obiad?



Wątróbka z cebulką. O ile nie zdrabniam, to akurat w tym menu to stosowne
:)



Aha.
Pycha.
Jak juz sie rusze gdzies dalej niz do tesco to tez ze kupie.
Wieprzowa.


162
Data: 29 styczeń 2012, 00:57
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Veronika pisze:



Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jg2183$oi9$18@node2.news.atman.pl...


Veronika pisze:



Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jg1t44$oi9$11@node2.news.atman.pl...


XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:21:54 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:38:50 +0100, Paulinka napisał(a):


Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania


Szyk w zdaniu to układ wyrazów jeden obok drugiego w okreslonej
kolejności
- tego się nie czepiałam :-)


Wiem, co to jest szyk w zdaniu. Napisałam o tym, bo to *też* Twój
stały konik, żeby mi dokopać.



A nie przypominam sobie.



Oj było i to nie jeden raz.




No dobra, ale co w koncu bylo na obiad?



Wątróbka z cebulką. O ile nie zdrabniam, to akurat w tym menu to
stosowne :)



Aha.
Pycha.
Jak juz sie rusze gdzies dalej niz do tesco to tez ze kupie.
Wieprzowa.



Ja kurzęcą, ale to opowieść rodzinna. Starszy brat kucharz (młody
człowiek i się uczył) posolił wątróbkę przed obróbką termiczną, wyszła
ładna podeszwa, za to młodszy-cukiernik dowalił tyle spirytusu do kremu
(też się uczył), że się prawie towarzystwo upiło :)
Oboje mają co sobie wypominać :P

--

Paulinka

163
Data: 29 styczeń 2012, 01:02
Temat:

Re: Pomysł?= na...

Autor: XL

Dnia Sun, 29 Jan 2012 00:29:32 +0100, Veronika napisał(a):


Użytkownik "Paulinka" napisał w
wiadomości news:jg1t44$oi9$11@node2.news.atman.pl...


XL pisze:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 23:21:54 +0100, Paulinka napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 27 Jan 2012 23:38:50 +0100, Paulinka napisał(a):


Piszę na niusach od lat. Od lat się XL nie podoba mój szyk zdania


Szyk w zdaniu to układ wyrazów jeden obok drugiego w okreslonej
kolejności
- tego się nie czepiałam :-)


Wiem, co to jest szyk w zdaniu. Napisałam o tym, bo to *też* Twój stały
konik, żeby mi dokopać.



A nie przypominam sobie.



Oj było i to nie jeden raz.




No dobra, ale co w koncu bylo na obiad?



No i też chciałam zapytac, tylko mnie zagadały :-)
--
XL

164
Data: 29 styczeń 2012, 07:44
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-28 22:26, niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-01-28 22:14, XL pisze:


Ja wolałam na takie chwile literaturę popularnonaukową lub faktu.



Albo wręcz Fakt.



10/10.
I puchar przechodni.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

165
Data: 29 styczeń 2012, 07:46
Temat:

Re: OT Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-01-28 22:24, niebożę XL wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Sat, 28 Jan 2012 22:14:52 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-01-28 17:27, niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-01-28 14:41, XL pisze:


A gdzie tam, kto dziś czytuje Konwickiego... Deglasowanie to całkiem
insza para kaloszy.



Dziś się czytuje tę tam, od harypoterów...



Nie wiem, co zarzucasz Rowling.
Czytałaś w ogóle jej książki?



Obrażasz Ikselkę. Ona nie czyta. Bzdetów. Ona kątępluje. Pany Tadeuszy.
Ewętualnie Sienkiewiszy.



Ponownie dziękuję za wkład osobisty. Ile bierzesz za rzecznictwo?



Wolontariuję.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

166
Data: 29 styczeń 2012, 10:16
Temat:

Re: OT Re: Pomysł?= na...

Autor: krys

Szpilka wrote:



Analogicznie - czy ogladasz tylko filmy dokumentalne albo oparte na
faktach?



Właśnie mi się bajka "Avatar" przypomniała, i wnioski, jakie po powrocie z
kina wyciągnął mój dwunastolatek.

--
Pozdrawiam
J.

www.kontestacja.com

167
Data: 30 styczeń 2012, 14:06
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Nixe

"Bbjk" napisał w wiadomości
news:jg0k47$j4i$4@inews.gazeta.pl...


Aproposik, to jadłam tzw. dakłasa cukiernianego od Sowy,



A jakiego (tzb. skąd) polecasz?
Bo ten od Sowy mi smakował, ale nie mam porównania.


Tłusty, ciężki, przesłodzony.



Zgadzam się jedynie co do tego, że może ciut za słodki.
Ale ciężki i tłusty? Taż tam sama beza i jedynie trochę kremu.
Od czego ta ciężkość i tłustość?

N.


168
Data: 30 styczeń 2012, 14:09
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Nixe

"Aicha" napisał w wiadomości
news:jg0ktc$77u$1@news.icm.edu.pl...


Może dlatego właśnie tak się nazywa, hmmm...
Ciekawe, czy dakłasy do Dekera są bardziej zjadliwe. Niestety nad morze
się na razie nie wybieram, a we Wrocławiu jeszcze punktu nie ma.



I się ciesz, bo Dekert jest głównie zajebiście drogi i niekoniecznie
smaczny.
Owszem, ma parę hitów (dla mnie to torcik cynamonowy, tarta cytrynowa i taka
prawdziwa strucla jabłkowa w cieniutkim cieście), ale w większości ciasta są
nasączone do granic możliwości (wiadomo - cena za kilogram), a kremy za
tłuste. No i ceny naprawdę z kosmosu.

N.


169
Data: 30 styczeń 2012, 14:12
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Nixe


Użytkownik "Nixe" napisał w wiadomości
news:jg64hi$99s$1@inews.gazeta.pl...


"Aicha" napisał w wiadomości
news:jg0ktc$77u$1@news.icm.edu.pl...


Może dlatego właśnie tak się nazywa, hmmm...
Ciekawe, czy dakłasy do Dekera są bardziej zjadliwe. Niestety nad morze
się na razie nie wybieram, a we Wrocławiu jeszcze punktu nie ma.



I się ciesz, bo Dekert



Sorki, Deker.
Myli mi się ciągle z nazwiskiem znajomych ;-)

N.

N.


170
Data: 30 styczeń 2012, 14:28
Temat:

Re: Pomysł na... OT?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-01-30 14:06, Nixe pisze:


Aproposik, to jadłam tzw. dakłasa cukiernianego od Sowy,



A jakiego (tzb. skąd) polecasz?
Bo ten od Sowy mi smakował, ale nie mam porównania.



To nie u nas było, ale u nas można zrobić domowy.


Tłusty, ciężki, przesłodzony.



Zgadzam się jedynie co do tego, że może ciut za słodki.
Ale ciężki i tłusty? Taż tam sama beza i jedynie trochę kremu.
Od czego ta ciężkość i tłustość?



Miałam wrażenie, że tam był krem maślany, a może ze śmietany zrobiło się
masło (te torty rozwożą z Bydgoszczy do różnych miast, może w
transporcie się ubiło?), w każdym razie tłuszcz był wyraźnie wyczuwalny,
a masa bardziej zbita (ciężka) niż w tym, z jakim porównywałam. Wg mnie
ten tort powinien być leciutki, a ten od Sowy nie był.
--
B.


171
Data: 31 styczeń 2012, 13:45
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-01-27 23:35, Paulinka pisze:



Robię pizzę samodzielnie, ino wygniatanie mnie męczy strasznie.



Masz mikser? Wygniataj mikserem. Ja tak zawsze robię. Wrzucam do miski
mąkę z odrobiną soli, dodaję drożdże rozrobione z cukrem i rozcieńczone
ciepłą wodą i miksuję. Po chwili dodaję 3 łyżki oliwy i jeszcze chwilę
miksuję tymi dużymi pokrętłami na tyle, żeby się składniki połączyły w
jedną kulę (ciasto aż się oplata dookoła tych mieszadeł). Na koniec
ewentualnie dosypuję trochę mąki i dorabiam chwilkę ręcznie. Zostawiam
na pół godzinki do wyrośnięcia.


Fajna wychodzi, ale na bardzo grubym cieście. BTW ma ktoś jakiś
sprawdzony przepis na pizzę na cienkim cieście?



Ten sam, tylko cieniej rozwałkować, a potem piec przez maksymalnie 10
minut w 220st.

Ewa


172
Data: 31 styczeń 2012, 23:19
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

medea pisze:


W dniu 2012-01-27 23:35, Paulinka pisze:



Robię pizzę samodzielnie, ino wygniatanie mnie męczy strasznie.



Masz mikser? Wygniataj mikserem. Ja tak zawsze robię. Wrzucam do miski
mąkę z odrobiną soli, dodaję drożdże rozrobione z cukrem i rozcieńczone
ciepłą wodą i miksuję. Po chwili dodaję 3 łyżki oliwy i jeszcze chwilę
miksuję tymi dużymi pokrętłami na tyle, żeby się składniki połączyły w
jedną kulę (ciasto aż się oplata dookoła tych mieszadeł). Na koniec
ewentualnie dosypuję trochę mąki i dorabiam chwilkę ręcznie. Zostawiam
na pół godzinki do wyrośnięcia.



Mam takiego przedpotopowego Zelmera. Nie spali mi się taki mikser przy
tak gęstym cieście? Wiesz już tu polecałaś patelnię jednemu takiemu i
jajecznicę spalił ;P



Fajna wychodzi, ale na bardzo grubym cieście. BTW ma ktoś jakiś
sprawdzony przepis na pizzę na cienkim cieście?



Ten sam, tylko cieniej rozwałkować, a potem piec przez maksymalnie 10
minut w 220st.



Mi wychodzi taka gruba pewnie przez to sumienne wygniatanie. Spróbuję
Twojego przepisu i się podzielę jak wyszło :)


--

Paulinka

173
Data: 1 lut 2012, 01:07
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Ikselka

Dnia Tue, 31 Jan 2012 23:19:13 +0100, Paulinka napisał(a):


Mam takiego przedpotopowego Zelmera. Nie spali mi się taki mikser przy
tak gęstym cieście?



Raczej spali.

174
Data: 1 lut 2012, 01:37
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 01.02.2012 01:07, Ikselka pisze:


Dnia Tue, 31 Jan 2012 23:19:13 +0100, Paulinka napisał(a):


Mam takiego przedpotopowego Zelmera. Nie spali mi się taki mikser przy
tak gęstym cieście?



Raczej spali.



Nie wiem czy spali czy nie spali, myślę, że raczej tak, ale...
...ja 2 razy wyrabiałam drożdżowe (tak gęste) ciasto mikserem:
pierwszy i ostatni :P
Spalić się nie zdążył, bo w porę zareagowałam, ale zdążył zassać część
tego ciasta do swojego wnętrza - zapewniam Cię, że niewiele jest rzeczy
gorszych od czyszczenia wnętrza miksera oblepionego ciastem :/

--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

175
Data: 1 lut 2012, 01:57
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Ikselka

Dnia Wed, 01 Feb 2012 01:37:07 +0100, Anai napisał(a):


W dniu 01.02.2012 01:07, Ikselka pisze:


Dnia Tue, 31 Jan 2012 23:19:13 +0100, Paulinka napisał(a):


Mam takiego przedpotopowego Zelmera. Nie spali mi się taki mikser przy
tak gęstym cieście?



Raczej spali.



Nie wiem czy spali czy nie spali, myślę, że raczej tak, ale...
...ja 2 razy wyrabiałam drożdżowe (tak gęste) ciasto mikserem:
pierwszy i ostatni :P
Spalić się nie zdążył, bo w porę zareagowałam, ale zdążył zassać część
tego ciasta do swojego wnętrza - zapewniam Cię, że niewiele jest rzeczy
gorszych od czyszczenia wnętrza miksera oblepionego ciastem :/



Też to przerobiłam w mojej pramłodości 3-)

ALEale! - moja Teściowa miała sposób na robienie drożdżowego mikserem, tymi
końcówkami ślimakowymi. Tzn najpierw oczywiście tymi motylkami ubijała
jajka z cukrem, potem dodawała mleko i 1/3 potrzebnej ilości mąki i
wyrabiała to dalej motylkami, a potem dodawała następną 1/3 mąki i dalej
wyrabiała już ślimakowymi, potem dolewała roztopiony tłuszcz i znowu
wyrabiała, a tej brakujaćej 1/3 mąki... nie dodawała wcale!
Ciasto było luźne, ciągliwe, o konsystencji raczej przypominającej ciągliwy
budyń. Takie ciasto wykładała do formy. I świetnie się piekło z niego
placek z owocami lub bez.
Na pizzę - można luźne ciasto rozciągać palcami zmoczonymi w wodzie lub
tłuszczu wprost w foremce, cieniutką warstwą.

176
Data: 1 lut 2012, 08:54
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia 2012-01-26 20:37, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:



jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Pizzę w ristorancie.



A mam dobrą niedaleko. Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.



Ależ da się własnymi ręcyma. Tylko ja dokładnego przepisu nie podam, bo
zawsze robię na oko pi razy drzwi. Jest tam mąka, drożdże, woda i
odrobina oliwy. Pierwsze trzy składniki zamieszać, pomyziać czwartym,
odstawić na pół godziny, potem trochę się popastwić, rozklepać na
cienkiego placka (u nas w domu ze względu na indywidualne preferencje w
obszarze dodatków robię miast jednego kilka mniejszych placków), ciepnąć
do pieca. A wierzch dla każdego inny i wszystkiego po trochu.



Robię pizzę samodzielnie, ino wygniatanie mnie męczy strasznie.
Fajna wychodzi, ale na bardzo grubym cieście. BTW ma ktoś jakiś sprawdzony
przepis na pizzę na cienkim cieście?



Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to chyba nie
zdąży.
A żeby było na bardzo cienkim, to dobrze rozplaskać i nie czekać z
wyrastaniem. Ale placek grubości naleśnika, co pod ciężarem dodatków opada,
to nie pizza dla mnie. Wolę mieć co ugryźć.

Qra


177
Data: 1 lut 2012, 10:17
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-01-31 23:19, Paulinka pisze:



Mam takiego przedpotopowego Zelmera. Nie spali mi się taki mikser przy
tak gęstym cieście?



Ja też mam Zelmera "Robi", takiego z miską. To wyrabianie nie trwa
długo, mniej więcej 10 minut. Nic mu się nie dzieje, chociaż lekko nie
ma. ;) Ciasta nie robię bardzo gęstego, jest takie, że lepi się do rąk.
Na koniec wyłączam mikser, posypuję z wierzchu mąką, formuję mniej
więcej równą kulę i zostawiam. Nie jest to takie typowe "lśniące i
gładkie ciasto drożdżowe".
Zresztą najlepiej bym Ci pokazała naocznie jak to robię, tylko
musiałabyś się do mnie pofatygować. :)



Wiesz już tu polecałaś patelnię jednemu takiemu i jajecznicę spalił ;P



Nie każdy radzi sobie z zaawansowaną technologią, czasem nawet studia
nie pomagają. ;)



Mi wychodzi taka gruba pewnie przez to sumienne wygniatanie. Spróbuję
Twojego przepisu i się podzielę jak wyszło :)



Spróbuj. A przede wszystkim rozwałkuj cieniej.
A przepis na to ciasto wzięłam ni mniej, ni więcej, a z gazetki "Karmimy
malucha". Udoskonaliłam sobie tylko technologię mikserem.

Wklejam proporcje:
350g mąki, 15g drożdży, 3 łyżki oliwy z oliwek, łyżeczka cukru, 3/4
szklanki ciepłej wody, 1/2 łyżeczki soli.
Drożdże rozprowadzić z cukrem i kilkoma łyżkami ciepłej wody, wlać do
mąki, posolić i wyrabiać dolewając stopniowo resztę wody. Pod koniec
wyrabiania dodać oliwę. Przykryć ściereczką i odstawić na pół godziny.
Ciasto powinno podwoić objętość.

Teraz sama już robię "na oko", zachowując tylko mniej więcej proporcje,
a właściwie to - kierując się konsystencją ciasta. Jeśli potrzebuję
ciasta na większą blachę, to biorę więcej składników i już.
Aha, a wodę dodaję od razu do drożdży, tak że wychodzi mi szklanka
takiej wodnistej mikstury drożdżowej i to siup do mąki.

Ewa

178
Data: 1 lut 2012, 10:19
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 01:37, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 01:07, Ikselka pisze:


Dnia Tue, 31 Jan 2012 23:19:13 +0100, Paulinka napisał(a):


Mam takiego przedpotopowego Zelmera. Nie spali mi się taki mikser przy
tak gęstym cieście?


Raczej spali.


Nie wiem czy spali czy nie spali, myślę, że raczej tak, ale...



Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej) a mikser wciąż mam ten
sam. :)

Jak zasysa ciasto, to trzeba lekko mikser unieść, ale pozostawić
włączony, ciasto samo odejdzie.

Ewa

179
Data: 1 lut 2012, 10:21
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 08:54, Qrczak pisze:



Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to
chyba nie zdąży.



Dokładnie. Nie rozumiem tych mitów na temat wyrabiania ciasta. Tzn.
nawet rozumiem, bo też kiedyś im wierzyłam.

Ewa


180
Data: 1 lut 2012, 10:28
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



Zresztą najlepiej bym Ci pokazała naocznie jak to robię, tylko musiałabyś
się do mnie pofatygować. :)



Właśnie. Tysiąc słów nie zastąpi prezentacji.


Wiesz już tu polecałaś patelnię jednemu takiemu i jajecznicę spalił ;P



Nie każdy radzi sobie z zaawansowaną technologią, czasem nawet studia nie
pomagają. ;)



I pewnie te jaja na wrotkach posuwające po teflonie też.

Qra


181
Data: 1 lut 2012, 10:40
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 10:28, Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



Nie każdy radzi sobie z zaawansowaną technologią, czasem nawet studia
nie pomagają. ;)



I pewnie te jaja na wrotkach posuwające po teflonie też.



Wyobrażam sobie, że muszą bardzo piec. Każdy by zwariował.

Ewa

182
Data: 1 lut 2012, 10:47
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...



Ja też... ręcznie :P


Jak zasysa ciasto, to trzeba lekko mikser unieść, ale pozostawić
włączony, ciasto samo odejdzie.



Jak już zassał, to mu nic nie pomogło - jedynie badylek z watką
nawiniętą na czubek i heja...
Ciasto na pizzę jak już napisałam wyżej robię ręcznie, żaden problem
zwłaszcza, że lubię się ciapać w różnych takich... ciasto, glina itp.itd....
To robione mikserem, to miało być jakieś drożdżowe wynalezione zresztą
tu na grupie... omal nie zajechałam miksera, efekt końcowy też mnie
jakoś nie powalił, więc eksperymentu powtarzać nie zamierzam ;)
A jak mnie na drożdżówki najdzie, to se zagniotę... A, co!


--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

183
Data: 1 lut 2012, 11:32
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P



I masz jeszcze? ;-P

Ewa


184
Data: 1 lut 2012, 12:21
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 01.02.2012 11:32, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P



I masz jeszcze? ;-P

Ewa


Że co? Ręce?

Mam! :P

--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

185
Data: 1 lut 2012, 12:53
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Anai wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 01.02.2012 11:32, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P



I masz jeszcze? ;-P

Ewa


Że co? Ręce?

Mam! :P




I to jakie!

Qra


186
Data: 1 lut 2012, 14:47
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 12:21, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 11:32, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P


I masz jeszcze? ;-P

Ewa


Że co? Ręce?

Mam! :P



Tipsy też? ;-P

Ewa

187
Data: 1 lut 2012, 14:47
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 12:53, Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Anai wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 01.02.2012 11:32, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P



I masz jeszcze? ;-P

Ewa


Że co? Ręce?

Mam! :P




I to jakie!



Jakie? Jakie?

Ewa


188
Data: 1 lut 2012, 15:03
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 01.02.2012 14:47, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 12:21, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 11:32, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P


I masz jeszcze? ;-P

Ewa


Że co? Ręce?

Mam! :P



Tipsy też? ;-P

Ewa



Pewnie wyjdzie, że jestem niemodna ale nie używam.

--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

189
Data: 1 lut 2012, 15:04
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 01.02.2012 14:47, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 12:53, Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Anai wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 01.02.2012 11:32, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P



I masz jeszcze? ;-P

Ewa


Że co? Ręce?

Mam! :P




I to jakie!



Jakie? Jakie?



No, biceps jak u Pudziana :D


--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

190
Data: 1 lut 2012, 15:14
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Anai wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 01.02.2012 14:47, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 12:53, Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Anai wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 01.02.2012 11:32, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P



I masz jeszcze? ;-P

Ewa


Że co? Ręce?

Mam! :P



I to jakie!



Jakie? Jakie?



No, biceps jak u Pudziana :D



A graba jak u draba.

Qra


191
Data: 1 lut 2012, 15:14
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-02-01 12:21, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 11:32, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P


I masz jeszcze? ;-P

Ewa


Że co? Ręce?

Mam! :P



Tipsy też? ;-P




Własne nie odpadają.

Qra


192
Data: 1 lut 2012, 15:53
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-01 15:14, Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-02-01 12:21, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 11:32, medea pisze:


W dniu 2012-02-01 10:47, Anai pisze:


W dniu 01.02.2012 10:19, medea pisze:


Robiłam pizzę chyba ze 100 razy (jak nie więcej)...


Ja też... ręcznie :P


I masz jeszcze? ;-P

Ewa


Że co? Ręce?

Mam! :P



Tipsy też? ;-P




Własne nie odpadają.



Ale lakier się zdziera.

Ewa

193
Data: 2 lut 2012, 13:51
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

medea pisze:


W dniu 2012-01-31 23:19, Paulinka pisze:



Mam takiego przedpotopowego Zelmera. Nie spali mi się taki mikser przy
tak gęstym cieście?



Ja też mam Zelmera "Robi", takiego z miską. To wyrabianie nie trwa
długo, mniej więcej 10 minut. Nic mu się nie dzieje, chociaż lekko nie
ma. ;) Ciasta nie robię bardzo gęstego, jest takie, że lepi się do rąk.
Na koniec wyłączam mikser, posypuję z wierzchu mąką, formuję mniej
więcej równą kulę i zostawiam. Nie jest to takie typowe "lśniące i
gładkie ciasto drożdżowe".
Zresztą najlepiej bym Ci pokazała naocznie jak to robię, tylko
musiałabyś się do mnie pofatygować. :)




Zrobiłam wczoraj. Zaryzykowałam życie mojego Zelmera i wyszło ekstra :)
Dzięki Ci dobra kobieto za pomysł. Aż się chce robić pizzę taką metodą.


--

Paulinka

194
Data: 2 lut 2012, 16:10
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-02 13:51, Paulinka pisze:



Zrobiłam wczoraj. Zaryzykowałam życie mojego Zelmera i wyszło ekstra :)



Uff, już się bałam, że obok patelni będę miała na sumieniu Zelmera. ;)


Dzięki Ci dobra kobieto za pomysł. Aż się chce robić pizzę taką metodą.



Cieszę się w takim razie i niech Wam wyjdzie na zdrowie.

Ewa

195
Data: 2 lut 2012, 19:22
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia 2012-01-26 20:37, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:



jutrzejszy obiad, zrobiony przeze mnie niestety :-)
Co byście mi zaserwowali smacznego?



Pizzę w ristorancie.



A mam dobrą niedaleko. Ale ja tak chciałam własnymi ręcoma.



Ależ da się własnymi ręcyma. Tylko ja dokładnego przepisu nie podam,
bo zawsze robię na oko pi razy drzwi. Jest tam mąka, drożdże, woda i
odrobina oliwy. Pierwsze trzy składniki zamieszać, pomyziać czwartym,
odstawić na pół godziny, potem trochę się popastwić, rozklepać na
cienkiego placka (u nas w domu ze względu na indywidualne preferencje
w obszarze dodatków robię miast jednego kilka mniejszych placków),
ciepnąć do pieca. A wierzch dla każdego inny i wszystkiego po trochu.



Robię pizzę samodzielnie, ino wygniatanie mnie męczy strasznie.
Fajna wychodzi, ale na bardzo grubym cieście. BTW ma ktoś jakiś
sprawdzony przepis na pizzę na cienkim cieście?



Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to chyba
nie zdąży.



2-3 minuty, to Ty Qra chyba bełtasz zaczyn z mąką ;)
Matko wychodzi na to, ze ja jakaś zdrowo szurnięta byłam do tej pory z
tym wygniataniem. Najgorsze zawsze było oliwę wgnieść do ciasta tak,
żeby zaczęło 'mówić'.


A żeby było na bardzo cienkim, to dobrze rozplaskać i nie czekać z
wyrastaniem. Ale placek grubości naleśnika, co pod ciężarem dodatków
opada, to nie pizza dla mnie. Wolę mieć co ugryźć.



Jakbym wcześniej wiedziała, ze istnieje coś pomiędzy naleśnikiem a
drożdżowcem, to bym może nawet częściej tą pizzę pichciła.


--

Paulinka

p/s Wcięło mi wszystkie maile, subskrypcje grup i wysłane posty w TB,
nie wiem na co i komu miałam odpisać. Może się jakoś z tym ogarnę, a jak
nie, to szukam nowego czytnika.

196
Data: 2 lut 2012, 19:24
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

medea pisze:


W dniu 2012-02-02 13:51, Paulinka pisze:



Zrobiłam wczoraj. Zaryzykowałam życie mojego Zelmera i wyszło ekstra :)



Uff, już się bałam, że obok patelni będę miała na sumieniu Zelmera. ;)



Ja taka niewykształcona ze wsi, ale instrukcje czytać potrafię ;)


Dzięki Ci dobra kobieto za pomysł. Aż się chce robić pizzę taką metodą.



Cieszę się w takim razie i niech Wam wyjdzie na zdrowie.



Jeszcze raz dzięki :)

--

Paulinka

197
Data: 2 lut 2012, 19:38
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 02.02.2012 19:22, Paulinka pisze:


Jakbym wcześniej wiedziała, ze istnieje coś pomiędzy naleśnikiem a
drożdżowcem, to bym może nawet częściej tą pizzę pichciła.



Hahhaha! Coś mi się przypomniało w związku z powyższym...
Byliśmy kiedyś letnią porą "w gościach", któregoś dnia na pytanie:
co dziś gotujemy - TŻ mówi: może pizzę, bo u nas w domu taką dobrą się
robi... :)
Jako, że było nas 8 osób mówię do gospodyni, że w takim razie trzeba by
zrobić z podwójnej ilości składników, bo ja zwykle dla 4 osób gotuję.
No i wszystko byłoby O.K. gdyby nie taki maleńki szczegół, że ona
faktycznie zrobiła z podwójnej ilości składników, ale...
1 pizzę :D
Pizza ta miała ok 7 cm wysokości + dodatki :D



--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

198
Data: 2 lut 2012, 20:10
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Anai pisze:


W dniu 02.02.2012 19:22, Paulinka pisze:


Jakbym wcześniej wiedziała, ze istnieje coś pomiędzy naleśnikiem a
drożdżowcem, to bym może nawet częściej tą pizzę pichciła.



Hahhaha! Coś mi się przypomniało w związku z powyższym...
Byliśmy kiedyś letnią porą "w gościach", któregoś dnia na pytanie:
co dziś gotujemy - TŻ mówi: może pizzę, bo u nas w domu taką dobrą się
robi... :)
Jako, że było nas 8 osób mówię do gospodyni, że w takim razie trzeba by
zrobić z podwójnej ilości składników, bo ja zwykle dla 4 osób gotuję.
No i wszystko byłoby O.K. gdyby nie taki maleńki szczegół, że ona
faktycznie zrobiła z podwójnej ilości składników, ale...
1 pizzę :D
Pizza ta miała ok 7 cm wysokości + dodatki :D



Drożdżówka na słono :)


--

Paulinka

199
Data: 2 lut 2012, 21:37
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-02-02 19:22, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:

Robię pizzę samodzielnie, ino wygniatanie mnie męczy strasznie.
Fajna wychodzi, ale na bardzo grubym cieście. BTW ma ktoś jakiś
sprawdzony przepis na pizzę na cienkim cieście?



Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to
chyba nie zdąży.



2-3 minuty, to Ty Qra chyba bełtasz zaczyn z mąką ;)



Chleb, powiadasz? Chleb gdzieś z 5 minut "wygniatam". I to łyżką, co
gorsza drewnianą.


A żeby było na bardzo cienkim, to dobrze rozplaskać i nie czekać z
wyrastaniem. Ale placek grubości naleśnika, co pod ciężarem dodatków
opada, to nie pizza dla mnie. Wolę mieć co ugryźć.



Jakbym wcześniej wiedziała, ze istnieje coś pomiędzy naleśnikiem a
drożdżowcem, to bym może nawet częściej tą pizzę pichciła.



Mnie najbardziej odpowiada taka na 1-1,5 cm wysoka. A ta od Ewy jakiej
Ci wyszła wysokości?

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

200
Data: 2 lut 2012, 21:42
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 02.02.2012 20:10, Paulinka pisze:


Anai pisze:
Pizza ta miała ok 7 cm wysokości + dodatki :D

Drożdżówka na słono :)



Taaaaa mega maxi buła :D

--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

201
Data: 2 lut 2012, 21:43
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-02 19:22, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:

Robię pizzę samodzielnie, ino wygniatanie mnie męczy strasznie.
Fajna wychodzi, ale na bardzo grubym cieście. BTW ma ktoś jakiś
sprawdzony przepis na pizzę na cienkim cieście?



Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to
chyba nie zdąży.



2-3 minuty, to Ty Qra chyba bełtasz zaczyn z mąką ;)



Chleb, powiadasz? Chleb gdzieś z 5 minut "wygniatam". I to łyżką, co
gorsza drewnianą.



Bez machiny chlebowej? Nigdy nie robiłam sama chleba, zawsze myślałam,
że to najwyższe wtajemniczenie w kulinariach.


A żeby było na bardzo cienkim, to dobrze rozplaskać i nie czekać z
wyrastaniem. Ale placek grubości naleśnika, co pod ciężarem dodatków
opada, to nie pizza dla mnie. Wolę mieć co ugryźć.



Jakbym wcześniej wiedziała, ze istnieje coś pomiędzy naleśnikiem a
drożdżowcem, to bym może nawet częściej tą pizzę pichciła.



Mnie najbardziej odpowiada taka na 1-1,5 cm wysoka. A ta od Ewy jakiej
Ci wyszła wysokości?



A gdzieś tak właśnie. Ładnie wypieczona na brzegach, w środku też
wypieczona, nic nie oklapło, żadnych zakalców. Ładne, zgrabne (bo na
blaszce się ładnie udało rozłożyć) smaczne ciasto.

--

Paulinka

202
Data: 2 lut 2012, 22:17
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-02-02 21:43, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-02 19:22, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:

Robię pizzę samodzielnie, ino wygniatanie mnie męczy strasznie.
Fajna wychodzi, ale na bardzo grubym cieście. BTW ma ktoś jakiś
sprawdzony przepis na pizzę na cienkim cieście?



Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to
chyba nie zdąży.



2-3 minuty, to Ty Qra chyba bełtasz zaczyn z mąką ;)



Chleb, powiadasz? Chleb gdzieś z 5 minut "wygniatam". I to łyżką, co
gorsza drewnianą.



Bez machiny chlebowej? Nigdy nie robiłam sama chleba, zawsze myślałam,
że to najwyższe wtajemniczenie w kulinariach.



A to jest prostsze niż pierogi akurat. I ciasto drożdżowe. I gołąbki. I
pasztet na święta. Trzeba sobie tylko zrobić zaczyn.


A żeby było na bardzo cienkim, to dobrze rozplaskać i nie czekać z
wyrastaniem. Ale placek grubości naleśnika, co pod ciężarem dodatków
opada, to nie pizza dla mnie. Wolę mieć co ugryźć.



Jakbym wcześniej wiedziała, ze istnieje coś pomiędzy naleśnikiem a
drożdżowcem, to bym może nawet częściej tą pizzę pichciła.



Mnie najbardziej odpowiada taka na 1-1,5 cm wysoka. A ta od Ewy jakiej
Ci wyszła wysokości?



A gdzieś tak właśnie. Ładnie wypieczona na brzegach, w środku też
wypieczona, nic nie oklapło, żadnych zakalców. Ładne, zgrabne (bo na
blaszce się ładnie udało rozłożyć) smaczne ciasto.



No, to już na przyszłość masz jak znalazł.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

203
Data: 2 lut 2012, 22:18
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Aicha

W dniu 2012-02-02 21:37, Qrczak pisze:


Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to
chyba nie zdąży.



2-3 minuty, to Ty Qra chyba bełtasz zaczyn z mąką ;)



Chleb, powiadasz? Chleb gdzieś z 5 minut "wygniatam". I to łyżką, co
gorsza drewnianą.



Żytni?

--
Pozdrawiam - Aicha

Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu
/Oskar Kokoschka/

204
Data: 2 lut 2012, 22:24
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Paulinka <

Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-02 21:43, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-02 19:22, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:


Dnia dzisiejszego niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:


Qrczak pisze:

Robię pizzę samodzielnie, ino wygniatanie mnie męczy strasznie.
Fajna wychodzi, ale na bardzo grubym cieście. BTW ma ktoś jakiś
sprawdzony przepis na pizzę na cienkim cieście?



Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to
chyba nie zdąży.



2-3 minuty, to Ty Qra chyba bełtasz zaczyn z mąką ;)



Chleb, powiadasz? Chleb gdzieś z 5 minut "wygniatam". I to łyżką, co
gorsza drewnianą.



Bez machiny chlebowej? Nigdy nie robiłam sama chleba, zawsze myślałam,
że to najwyższe wtajemniczenie w kulinariach.



A to jest prostsze niż pierogi akurat. I ciasto drożdżowe. I gołąbki. I
pasztet na święta. Trzeba sobie tylko zrobić zaczyn.



Nigdy nie predentowałam do miszcza, ale jak się podzielisz przepisem, to
będę zobowiązana.


--

Paulinka

205
Data: 2 lut 2012, 22:31
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-02-02 22:18, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-02 21:37, Qrczak pisze:


Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to
chyba nie zdąży.



2-3 minuty, to Ty Qra chyba bełtasz zaczyn z mąką ;)



Chleb, powiadasz? Chleb gdzieś z 5 minut "wygniatam". I to łyżką, co
gorsza drewnianą.



Żytni?



Mniej więcej taki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c8f94a12d6b476b5.html

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

206
Data: 2 lut 2012, 22:37
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Ikselka

Dnia Thu, 02 Feb 2012 19:38:30 +0100, Anai napisał(a):



Hahhaha! Coś mi się przypomniało w związku z powyższym...
Byliśmy kiedyś letnią porą "w gościach", któregoś dnia na pytanie:
co dziś gotujemy - TŻ mówi: może pizzę, bo u nas w domu taką dobrą się
robi... :)
Jako, że było nas 8 osób mówię do gospodyni, że w takim razie trzeba by
zrobić z podwójnej ilości składników, bo ja zwykle dla 4 osób gotuję.
No i wszystko byłoby O.K. gdyby nie taki maleńki szczegół, że ona
faktycznie zrobiła z podwójnej ilości składników, ale...
1 pizzę :D
Pizza ta miała ok 7 cm wysokości + dodatki :D



Bo pewnie była gotowana.

207
Data: 2 lut 2012, 22:42
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Anai

W dniu 02.02.2012 22:37, Ikselka pisze:


Dnia Thu, 02 Feb 2012 19:38:30 +0100, Anai napisał(a):


Pizza ta miała ok 7 cm wysokości + dodatki :D



Bo pewnie była gotowana.



Jejciu jejciu... zawsze musisz się czegoś czepić?

Specjalnie dla Ciebie:

"Byliśmy kiedyś letnią porą "w gościach", któregoś dnia na pytanie:
co dziś p i e c z e m y - TŻ mówi: może pizzę, bo u nas w domu taką
dobrą się p i e c z e... :)
Jako, że było nas 8 osób mówię do gospodyni, że w takim razie trzeba by
zrobić z podwójnej ilości składników, bo ja zwykle dla 4 osób p i e k ę.
No i wszystko byłoby O.K. gdyby nie taki maleńki szczegół, że ona
faktycznie u p i e k ł a z podwójnej ilości składników, ale...
1 pizzę :D
Pizza ta miała ok 7 cm wysokości + dodatki :D"

Zadowolona?
--
Pozdrawiam
Anai

*****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648******


***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****


"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone
możliwości regeneracyjne."

208
Data: 3 lut 2012, 00:16
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Ikselka

Dnia Thu, 02 Feb 2012 22:42:25 +0100, Anai napisał(a):


W dniu 02.02.2012 22:37, Ikselka pisze:


Dnia Thu, 02 Feb 2012 19:38:30 +0100, Anai napisał(a):


Pizza ta miała ok 7 cm wysokości + dodatki :D



Bo pewnie była gotowana.



Jejciu jejciu... zawsze musisz się czegoś czepić?

Specjalnie dla Ciebie:

"Byliśmy kiedyś letnią porą "w gościach", któregoś dnia na pytanie:
co dziś p i e c z e m y - TŻ mówi: może pizzę, bo u nas w domu taką
dobrą się p i e c z e... :)
Jako, że było nas 8 osób mówię do gospodyni, że w takim razie trzeba by
zrobić z podwójnej ilości składników, bo ja zwykle dla 4 osób p i e k ę.
No i wszystko byłoby O.K. gdyby nie taki maleńki szczegół, że ona
faktycznie u p i e k ł a z podwójnej ilości składników, ale...
1 pizzę :D
Pizza ta miała ok 7 cm wysokości + dodatki :D"

Zadowolona?



No bo wiesz, gotowanie to gotowanie...

209
Data: 3 lut 2012, 13:17
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-02 22:31, Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-02 22:18, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-02 21:37, Qrczak pisze:


Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to
chyba nie zdąży.



2-3 minuty, to Ty Qra chyba bełtasz zaczyn z mąką ;)



Chleb, powiadasz? Chleb gdzieś z 5 minut "wygniatam". I to łyżką, co
gorsza drewnianą.



Żytni?



Mniej więcej taki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c8f94a12d6b476b5.html



Już tak się nie chwal, tylko daj przepis.

Ewa


210
Data: 3 lut 2012, 13:19
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Bbjk

W dniu 2012-02-02 22:31, Qrczak pisze:


Mniej więcej taki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c8f94a12d6b476b5.html



Ładny, a te stworki jeszcze bardziej :)
--
B.



211
Data: 3 lut 2012, 14:02
Temat:

Re: Pomysł na...

Autor: bulka pary

Użytkownik "Qrczak" napisał w wiadomości
news:jgevc3$ium$1@inews.gazeta.pl...


Mniej więcej taki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c8f94a12d6b476b5.html


==========
Tez taki robie :)
pycha.
Moj ma jeszcze mnostwo czarnuszki i kminku w srodku
bp



212
Data: 3 lut 2012, 14:36
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-02 22:31, Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-02 22:18, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-02 21:37, Qrczak pisze:


Czy ręczne wygniatanie męczy? Jeśli trwa 2-3 minuty, jak mnie, to
chyba nie zdąży.



2-3 minuty, to Ty Qra chyba bełtasz zaczyn z mąką ;)



Chleb, powiadasz? Chleb gdzieś z 5 minut "wygniatam". I to łyżką, co
gorsza drewnianą.



Żytni?



Mniej więcej taki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c8f94a12d6b476b5.html



Już tak się nie chwal, tylko daj przepis.



Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn
- mąka żytnia (różna)
- woda
- sól
- tak zwana "ptasia karma"

Wymieszać. Przełożyć do formy, odstawić do wyrośnięcia. Upiec. Zjeść.

Qra


213
Data: 3 lut 2012, 14:38
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:



W dniu 2012-02-02 22:31, Qrczak pisze:


Mniej więcej taki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c8f94a12d6b476b5.html



Ładny, a te stworki jeszcze bardziej :)



Prawda? Chociaż już się chłopaki starzeją i zaczynają dostarczać nie tylko
wrażeń ale i stresów.

Qra


214
Data: 3 lut 2012, 14:40
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia dzisiejszego niebożę bulka paryska wylazło do ludzi i marudzi:


Użytkownik "Qrczak" napisał w wiadomości
news:jgevc3$ium$1@inews.gazeta.pl...


Mniej więcej taki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c8f94a12d6b476b5.html


==========
Tez taki robie :)
pycha.
Moj ma jeszcze mnostwo czarnuszki i kminku w srodku



U mnie w domu kminek w każdej postaci i ilości lubię tylko ja, więc nie
dodaję do wszystkich. Ten to chyba z pszenicą kutiową był. I obowiązkowym
siemieniem lnianym.
A że pycha, to wiadome.

Qra


215
Data: 3 lut 2012, 15:18
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-03 14:36, Qrczak pisze:



Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn



A toto skąd wziąć? Ukisić sobie samemu?

Ewa


216
Data: 3 lut 2012, 15:31
Temat:

Re: Pomysł na...zaczyn zytni

Autor: bulka pary

Użytkownik "medea" napisał w wiadomości
news:jggqan$8l0$1@news.icm.edu.pl...


W dniu 2012-02-03 14:36, Qrczak pisze:


Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn


A toto skąd wziąć? Ukisić sobie samemu?
Ewa


============
A stad na przyklad :)
http://pracowniawypiekow.blogspot.com/2009/02/zakwas-zytni-krok-po-kroku.html
polecam blog whiteplate - istna kopalnia ....
:)
bp


217
Data: 3 lut 2012, 16:43
Temat:

Re: Pomysł?= na...zaczyn zytni

Autor: Ikselka

Dnia Fri, 3 Feb 2012 15:31:06 +0100, bulka paryska napisał(a):


Użytkownik "medea" napisał w wiadomości
news:jggqan$8l0$1@news.icm.edu.pl...


W dniu 2012-02-03 14:36, Qrczak pisze:


Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn


A toto skąd wziąć? Ukisić sobie samemu?
Ewa


============
A stad na przyklad :)
http://pracowniawypiekow.blogspot.com/2009/02/zakwas-zytni-krok-po-kroku.html
(...)



Zaczyn o wiele szybciej i zupełnie prawidłowy:
- ilość mąki jak w powyższym linku
- ilość wody (gotowana! ostudzona) zmniejszona nieco
- na miejsce części wody dodać "to coś" białe wraz z płynem z dna słoja z
ogórkami kiszonymi (własnej roboty, niepasteryzowanymi) - są to po prostu
kolonie bakterii kwasu mlekowego, dokładnie takie same, które są pracowicie
i długo hodowane w ww przepisie w linku.

Zakwas ten przechowujemy w lodówce, po każdorazowym użyciu dodając mąki i
świeżej letniej przegotowanej wody i pozostawiając na dobę w cieple, potem
znowu do lodówki.

218
Data: 3 lut 2012, 17:02
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-02-03 15:18, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-03 14:36, Qrczak pisze:



Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn



A toto skąd wziąć? Ukisić sobie samemu?



Swój pierwszy robiłam dokładnie wedle tego:
http://piekarnia.wordpress.com/2008/07/04/jak-zrobic-zakwas-na-chleb/
I strasznie się tym przejmowałam. Skisnął cuś nieładnie.
Drugi zrobiłam mniej więcej (okazuje się, że mniejwięcość ma ogromne
znaczenie) wedle wyżej wymienionych wskazówek w ogóle się nim nie
przejmując (element przejmowania się ma znaczenie j.w.) - pracuje do dziś.
Ważne jest to:
- równe proporcje wody i mąki
- ciepło
- dopływ tlenu
- duże naczynie
- cierpliwość
Może urodą nie grzeszyć - będzie działać. Wyrzucić tylko wtedy, kiedy
widać pleśń albo capi octownią za bardzo.

Mogłabym się podzielić (mój własny np. ostatnio wylądował na
Kaszubach... hehe), niestety nie mam po drodze.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

219
Data: 3 lut 2012, 21:24
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-03 17:02, Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-03 15:18, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-03 14:36, Qrczak pisze:



Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn



A toto skąd wziąć? Ukisić sobie samemu?



Swój pierwszy robiłam dokładnie wedle tego:
http://piekarnia.wordpress.com/2008/07/04/jak-zrobic-zakwas-na-chleb/
I strasznie się tym przejmowałam. Skisnął cuś nieładnie.
Drugi zrobiłam mniej więcej (okazuje się, że mniejwięcość ma ogromne
znaczenie) wedle wyżej wymienionych wskazówek w ogóle się nim nie
przejmując (element przejmowania się ma znaczenie j.w.) - pracuje do
dziś.
Ważne jest to:
- równe proporcje wody i mąki
- ciepło
- dopływ tlenu
- duże naczynie
- cierpliwość
Może urodą nie grzeszyć - będzie działać. Wyrzucić tylko wtedy, kiedy
widać pleśń albo capi octownią za bardzo.

Mogłabym się podzielić (mój własny np. ostatnio wylądował na
Kaszubach... hehe), niestety nie mam po drodze.



Dzięki (Tobie i reszcie) za przepisy. W najbliższym czasie (jak tylko
kupię odpowiednią mąkę) wypróbuję i zdam relację. A wtedy drżyjcie
narody! Obawiam się, że doprowadzę moją ulubioną piekarnię do bankructwa.

Ewa


220
Data: 3 lut 2012, 21:43
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-02-03 21:24, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-03 17:02, Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-03 15:18, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-03 14:36, Qrczak pisze:



Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn



A toto skąd wziąć? Ukisić sobie samemu?



Swój pierwszy robiłam dokładnie wedle tego:
http://piekarnia.wordpress.com/2008/07/04/jak-zrobic-zakwas-na-chleb/
I strasznie się tym przejmowałam. Skisnął cuś nieładnie.
Drugi zrobiłam mniej więcej (okazuje się, że mniejwięcość ma ogromne
znaczenie) wedle wyżej wymienionych wskazówek w ogóle się nim nie
przejmując (element przejmowania się ma znaczenie j.w.) - pracuje do
dziś.
Ważne jest to:
- równe proporcje wody i mąki
- ciepło
- dopływ tlenu
- duże naczynie
- cierpliwość
Może urodą nie grzeszyć - będzie działać. Wyrzucić tylko wtedy, kiedy
widać pleśń albo capi octownią za bardzo.

Mogłabym się podzielić (mój własny np. ostatnio wylądował na
Kaszubach... hehe), niestety nie mam po drodze.



Dzięki (Tobie i reszcie) za przepisy. W najbliższym czasie (jak tylko
kupię odpowiednią mąkę) wypróbuję i zdam relację. A wtedy drżyjcie
narody! Obawiam się, że doprowadzę moją ulubioną piekarnię do bankructwa.



W aspekcie upadłościowienia piekarni: wystarczy zwykła żytnia 720.
Spełnoziarnistowić ją można w każden sposób.

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

221
Data: 3 lut 2012, 22:01
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-03 21:43, Qrczak pisze:



W aspekcie upadłościowienia piekarni: wystarczy zwykła żytnia 720.
Spełnoziarnistowić ją można w każden sposób.



Będę miała na uwadze w czasie jutrzejszych (być może) zakupów.

Ewa


222
Data: 3 lut 2012, 22:27
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Ikselka

Dnia Fri, 03 Feb 2012 21:43:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-02-03 21:24, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-03 17:02, Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-03 15:18, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-03 14:36, Qrczak pisze:



Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn



A toto skąd wziąć? Ukisić sobie samemu?



Swój pierwszy robiłam dokładnie wedle tego:
http://piekarnia.wordpress.com/2008/07/04/jak-zrobic-zakwas-na-chleb/
I strasznie się tym przejmowałam. Skisnął cuś nieładnie.
Drugi zrobiłam mniej więcej (okazuje się, że mniejwięcość ma ogromne
znaczenie) wedle wyżej wymienionych wskazówek w ogóle się nim nie
przejmując (element przejmowania się ma znaczenie j.w.) - pracuje do
dziś.
Ważne jest to:
- równe proporcje wody i mąki
- ciepło
- dopływ tlenu
- duże naczynie
- cierpliwość
Może urodą nie grzeszyć - będzie działać. Wyrzucić tylko wtedy, kiedy
widać pleśń albo capi octownią za bardzo.

Mogłabym się podzielić (mój własny np. ostatnio wylądował na
Kaszubach... hehe), niestety nie mam po drodze.



Dzięki (Tobie i reszcie) za przepisy. W najbliższym czasie (jak tylko
kupię odpowiednią mąkę) wypróbuję i zdam relację. A wtedy drżyjcie
narody! Obawiam się, że doprowadzę moją ulubioną piekarnię do bankructwa.



W aspekcie upadłościowienia piekarni: wystarczy zwykła żytnia 720.
Spełnoziarnistowić ją można w każden sposób.



O!
A niby jak?

223
Data: 3 lut 2012, 22:29
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Ikselka

Dnia Fri, 03 Feb 2012 22:01:53 +0100, medea napisał(a):


W dniu 2012-02-03 21:43, Qrczak pisze:



W aspekcie upadłościowienia piekarni: wystarczy zwykła żytnia 720.
Spełnoziarnistowić ją można w każden sposób.



Będę miała na uwadze w czasie jutrzejszych (być może) zakupów.



Fajna stronka (to nic, ze reklamowa):
http://www.wasa.com/pl/wszystko-o-penym-ziarnie/

224
Data: 3 lut 2012, 22:37
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Qrczak

Dnia 2012-02-03 22:27, niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:


Dnia Fri, 03 Feb 2012 21:43:11 +0100, Qrczak napisał(a):


Dnia 2012-02-03 21:24, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-03 17:02, Qrczak pisze:


Dnia 2012-02-03 15:18, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:


W dniu 2012-02-03 14:36, Qrczak pisze:



Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn



A toto skąd wziąć? Ukisić sobie samemu?



Swój pierwszy robiłam dokładnie wedle tego:
http://piekarnia.wordpress.com/2008/07/04/jak-zrobic-zakwas-na-chleb/
I strasznie się tym przejmowałam. Skisnął cuś nieładnie.
Drugi zrobiłam mniej więcej (okazuje się, że mniejwięcość ma ogromne
znaczenie) wedle wyżej wymienionych wskazówek w ogóle się nim nie
przejmując (element przejmowania się ma znaczenie j.w.) - pracuje do
dziś.
Ważne jest to:
- równe proporcje wody i mąki
- ciepło
- dopływ tlenu
- duże naczynie
- cierpliwość
Może urodą nie grzeszyć - będzie działać. Wyrzucić tylko wtedy, kiedy
widać pleśń albo capi octownią za bardzo.

Mogłabym się podzielić (mój własny np. ostatnio wylądował na
Kaszubach... hehe), niestety nie mam po drodze.



Dzięki (Tobie i reszcie) za przepisy. W najbliższym czasie (jak tylko
kupię odpowiednią mąkę) wypróbuję i zdam relację. A wtedy drżyjcie
narody! Obawiam się, że doprowadzę moją ulubioną piekarnię do bankructwa.



W aspekcie upadłościowienia piekarni: wystarczy zwykła żytnia 720.
Spełnoziarnistowić ją można w każden sposób.



O!
A niby jak?



Wrzucając dwie trudne do strawienia Szymborskie

Qra
--
Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.

225
Data: 3 lut 2012, 23:42
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Majka

XL:


Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować



Otóż to! Jeśli ugotować to wg mnie rozpadną się podczas oliwienia/nanoszenia
przypraw, a już z pewnością pokruszą sie podczas pobytu w piekarniku.
Jak długo zatem PODGOTOWYWAĆ? 10 minut we wrzątku? Krócej?

Majka

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

226
Data: 4 lut 2012, 01:18
Temat:

Re: Pomysł?= na...

Autor: Ikselka

Dnia Fri, 3 Feb 2012 22:42:25 +0000 (UTC), Majka napisał(a):


XL:


Ziemniaki w cząstkach - pieczone.
http://paulako.blogspot.com/2011/11/pieczone-ziemniaczki.html //ziemniaki
tylko wstępnie PODGOTOWAĆ! a nie ugotować



Otóż to! Jeśli ugotować to wg mnie rozpadną się podczas oliwienia/nanoszenia
przypraw, a już z pewnością pokruszą sie podczas pobytu w piekarniku.
Jak długo zatem PODGOTOWYWAĆ? 10 minut we wrzątku? Krócej?



Krócej - licząc od zawrzenia jakieś 5 minut. Mają się w wodzie tylko
"zeszklić", a nie rozsypać.

227
Data: 4 lut 2012, 09:37
Temat:

Re: Pomysł na...

Autor: czeremcha

On 3 Lut, 22:27, Ikselka wrote:


A niby jak?



Doda=E6 otr=EAby i zarodki kupione osobno?

Ania

228
Data: 4 lut 2012, 14:08
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: medea

W dniu 2012-02-03 23:42, Majka pisze:



Otóż to! Jeśli ugotować to wg mnie rozpadną się podczas oliwienia/nanoszenia
przypraw, a już z pewnością pokruszą sie podczas pobytu w piekarniku.
Jak długo zatem PODGOTOWYWAĆ? 10 minut we wrzątku? Krócej?



Maksymalnie 10 minut od wrzucenia do wrzątku. A ja to w ogóle
podgotowuję 10 min. na parze.

Ewa


229
Data: 10 lut 2012, 12:30
Temat:

Ile tego zaczynu? Było: Pomysł na..?

Autor: medea


W dniu 2012-02-02 22:31, Qrczak pisze:




Ale to jest strasznie prosty przepis:
- zaczyn
- mąka żytnia (różna)
- woda
- sól
- tak zwana "ptasia karma"


Ile mam dać tego zaczynu do chleba? Połowę ilości mąki?

No i nie wiem, czy dobrze mi się zaczyn udał, zapach ma taki, jakby coś
sfermentowało. Kiedyś kisiłam mąkę na żur i chyba zapach był inny.

Ewa

230
Data: 10 lut 2012, 13:28
Temat:

Re: Ile tego zaczynu? Było: Pomysł na..?

Autor: Ikselka

Dnia Fri, 10 Feb 2012 12:30:23 +0100, medea napisał(a):



No i nie wiem, czy dobrze mi się zaczyn udał, zapach ma taki, jakby coś
sfermentowało.



No właśnie MA fermentować 3-)




--

XL

231
Data: 10 lut 2012, 15:43
Temat:

Re: Ile tego zaczynu? Było: Pomysł na.? .?

Autor: medea

W dniu 2012-02-10 13:28, Ikselka pisze:


Dnia Fri, 10 Feb 2012 12:30:23 +0100, medea napisał(a):



No i nie wiem, czy dobrze mi się zaczyn udał, zapach ma taki, jakby coś
sfermentowało.


No właśnie MA fermentować 3-)



No właśnie nie jestem pewna, czy to ta właściwa fermentacja. Robiłam
kiedyś zakwas na żur i tamten mi pachniał.

Ewa


232
Data: 11 lut 2012, 01:18
Temat:

Re: Ile tego zaczynu? Było: Pomysł na.? .?

Autor: Ikselka

Dnia Fri, 10 Feb 2012 15:43:17 +0100, medea napisał(a):


W dniu 2012-02-10 13:28, Ikselka pisze:


Dnia Fri, 10 Feb 2012 12:30:23 +0100, medea napisał(a):



No i nie wiem, czy dobrze mi się zaczyn udał, zapach ma taki, jakby coś
sfermentowało.


No właśnie MA fermentować 3-)



No właśnie nie jestem pewna, czy to ta właściwa fermentacja. Robiłam
kiedyś zakwas na żur i tamten mi pachniał.



No to może zamaist mlekowej alkoholowa Ci się wkradła, ale ona pachnie
ładnie. Być moze zatem metanowa, przy której wydziela się m.in.
siarkowodór, a on śmierdzi.

--

XL

233
Data: 11 lut 2012, 11:41
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Majka

Ikselka napisał(a):


> Jak długo zatem PODGOTOWYWAĆ? 10 minut we wrzątku? Krócej?

Krócej - licząc od zawrzenia jakieś 5 minut. Mają się w wodzie tylko
"zeszklić", a nie rozsypać.



Nie rozsypały się w piecy dzięki krótkiemu podgotowaniu, ale... w piecu
musiały pozostać znacznie dłużej, bo prawie 30 minut. Moze to kwestia
niższej temperatury w piecu...

Niemniej dziękuję za poradę powyższą, jak i za przepis.
Efekt był dwojaki:

a/ rodzina, dzieci: zachwyceni 'nowymi' ziemniakami.


Zapach niesamowity, zwłaszcza oleju ze zgniecionym czosnkiem wylanego na


gorące ziemniaki. Przypraw dałam dużo więcej niż w przepisie. Są zamówienia
na kolejne takie ziemniaki.

b/ ja: jedząc doszłam do mało odkrywczego wniosku: to nadal TYLKO ziemniak.
Niewiele mnie ziemniaki tak przyrządzone zaskoczyły, myślałam zwłaszcza o
wnęrzu warzyw, że są zupełnie zwyczajne i nadal takie... ziemniaczane.
Ale to pewnie stąd, że ja ningdy za ziemniakami nie przepadałam.

Majka

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

234
Data: 11 lut 2012, 11:44
Temat:

Re: Pomysł na...?

Autor: Majka

medea napisał(a):


> Jak długo zatem PODGOTOWYWAĆ? 10 minut we wrzątku? Krócej?

Maksymalnie 10 minut od wrzucenia do wrzątku. A ja to w ogóle
podgotowuję 10 min. na parze.




Wszystkim się podobały i smakowały, w całym domu piękny zapach.
Dla mnie to... nadal tylko ziemniaczane ziemniaki.

Niemniej dziękuję za pomoc i poradę, bo pewnie rozgotowałabym te ziemniaki
jeszcze przed włożeniem do piekarnika.

Majka

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

235
Data: 11 lut 2012, 16:11
Temat:

Re: Pomysł?= na...

Autor: Ikselka

Dnia Sat, 11 Feb 2012 10:41:10 +0000 (UTC), Majka napisał(a):


Ikselka napisał(a):


Jak długo zatem PODGOTOWYWAĆ? 10 minut we wrzątku? Krócej?




Krócej - licząc od zawrzenia jakieś 5 minut. Mają się w wodzie tylko
"zeszklić", a nie rozsypać.



Nie rozsypały się w piecy dzięki krótkiemu podgotowaniu, ale... w piecu
musiały pozostać znacznie dłużej, bo prawie 30 minut. Moze to kwestia
niższej temperatury w piecu...

Niemniej dziękuję za poradę powyższą, jak i za przepis.
Efekt był dwojaki:

a/ rodzina, dzieci: zachwyceni 'nowymi' ziemniakami.
Zapach niesamowity, zwłaszcza oleju ze zgniecionym czosnkiem wylanego na
gorące ziemniaki. Przypraw dałam dużo więcej niż w przepisie. Są zamówienia
na kolejne takie ziemniaki.

b/ ja: jedząc doszłam do mało odkrywczego wniosku: to nadal TYLKO ziemniak.
Niewiele mnie ziemniaki tak przyrządzone zaskoczyły, myślałam zwłaszcza o
wnęrzu warzyw, że są zupełnie zwyczajne i nadal takie... ziemniaczane.
Ale to pewnie stąd, że ja ningdy za ziemniakami nie przepadałam.



No jakie mają być, jak nie ziemniaczane?
:-)
Może spróbuj zrobić duszone ziemniaki - są odmienne od tego, co znasz.
http://tiny.pl/hjvtr
Np te:
http://kuchnia.deante.pl/index.php/2010/02/23/ziemniaki-duszone-po-szewsku/
Słoninę zastąp chudym boczkiem, cebulę czosnkiem - zwiększ ilosc tłuszczu
(zastosuj olej).

--

XL


Tematy powiązane z Pomysł na...?:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24