Ghost wrote:
Użytkownik "Tomasz Radko" napisał w wiadomości
news:jaejnb$nmv$1@usenet.news.interia.pl...
>W dniu 2011-11-21 23:14, prg pisze:
>> Witam!
>>
>> Chcialbym zarazic jedna osobe czytaniem, problem w tym, ze ta osoba nad
>> ksiazke
>> przedklada ogladanie seriali, castle, csi, bones itp.
>
> Przepadło. Do czytania trzeba się wdrożyć w dzieciństwie. IMO jeżeli do
> 3-4 roku życia nie wyuczy się nawyku korzystania z narracji słownej
> (oczywiście czytać/opowiadać muszą rodzice/wujostwo/dziadkowie/babcie),
> to pozamiatanie.
Zarty.
Nie zarty. Z dzisiejszej (albo wczorajszej) prasy:
"Wsrod psychologow panuje przekonanie, ze czytelnictwa trzeba
dziecko nauczyc. Nawyk siegania po ksiazke czy pismo ksztaltuje sie
w dziecinstwie. Dlatego tak wazna jest postawa rodzicow,"
http://www.rp.pl/artykul/225768,759282-Dane-sa-przerazajace--Polacy-nie-czytaja.html
Coz, prg zostaje poczekac z zarazaniem, az pojawi sie nastepne pokolenie
i zarazac czytaniem dzieci "jednej osoby" jako dziadek/wujek/inny krewny
lub znajomy.
"Dobrowolne czytanie jest coraz mniej popularne.(...)
Irena Kozminska i Elzbieta Olszewska, inicjatorki akcji "Cala Polska
czyta dzieciom", postanowily dzialanie przelozyc na teorie i napisaly
ksiazke "Wychowanie przez czytanie". W swojej ksiazce powoluja się na
obserwacje poczynione w Stanach Zjednoczonych. Jak podaja autorki we
wstepie do swojej ksiazki, "Amerykanska Akademia Pediatrow zaleca
rodzicom, by czytali swoim dzieciom od urodzenia i aby do drugiego
roku zycia dzieci nie mialy kontaktu z telewizja. Dla nastolatków
rekomendowany jest laczny limit dwoch godzin dziennie przed ekranem
telewizora i/lub komputera."
Co ciekawe, podobne rzeczy psycholodzy mowili zaraz po pojawieniu
sie telewizji - tej lampowej i czarno-bialej. Tyle, ze w miare
wzrostu uzaleznienia calej populacji od migajacych pudelek
te glosy stawaly sie coraz mniej slyszalne, a i sami naukowcy
zmieniali zalecenia.
"Amerykanskie szkoly, przedszkola i lokalne centra kultury prowadza
szkolenia na temat czytania, wplywu mediow na dzieci, warunkow
zdrowego rozwoju psychicznego i intelektualnego, a rodzice tlumnie
biora w nich udzial". Autorki podkreslaja, że w Polsce w tego typu
spotkaniach wciaz bierze udzial garstka osob, a swiadomosc,
ze pierwsze lata dziecka okreslają cale jego dorosle zycie jest nadal
bardzo niska."
"Z sondazu fundacji Booktime [Anglia] wynika, ze coraz wiecej rodzicow
chetniej poswieca wiecej czasu na czytanie swoim pociechom. Mowia oni,
ze czas kiedy czytano im w ich dziecinstwie wspominaja jako najlepsze
chwile. I ten wzorzec chcą kontynuowac, czytajac coraz dluzej swoim
dzieciom. Skoro Anglicy moga, to czemu nie my?"
Wnioski z artykulu sa takie, ze mamy coraz wiecej coraz barwniejszych
(i nierzadko coraz glupszych) ksiazek lub czasopism dla dzieci
oraz coraz mniej sklonnych do siegania po nie czytelnikow:
"Rynek ksiazki chyba nigdy nie obfitowal w taka ilosc nowych tytulow
jak w ciagu ostatniej dekady. Oprocz wydawnictw, które co roku
wypuszczaja pozycje przeznaczone dla kazdej z grup wiekowych,
powstaly też male wydawnictwa, które skoncentrowaly sie na ofercie
prawie wyłącznie dla dzieci. Są wsrod nich wydawniczy mistrzowie
jak Dwie Siostry, Wytwornia, Muchomor, Format czy Czerwony Konik.
Dzieki nim do reki mozemy wziac pieknie wydane, bogate graficznie
Ksiazki, ktore bawia, ucza i wychowuja. Niestety siega po nie zaledwie
procent mlodych rodzicow. Sue Palmer w swojej ksiazce "Toksyczne
dziecinstwo", grzmi, ze brak wychowania poprzez czytanie i nadmierny
kontakt dzieci z telewizja, Internetem oraz samotnosc, jakiej
doswiadczaja dzieci pracujacych 12 godzin na dobe rodzicow, to
prosta droga do depresji, zaburzen osobowosci i wrecz spolecznej
psychopatii u najmlodszych.
Kto zrozumie Googla?
Dlatego apel jest jeden: chronmy dzieci przed ubostwem zycia
wewnetrznego. Zrobic to mozemy poprzez aktywne spedzanie z nimi
czasu i czytanie tak duzo jak sie da. Zacznijmy od 20 minut dziennie.
Codziennie. W innym przypadku nigdy nie pojma one pomysłowości wujka
Google, który przygotowal na swojej stronie specjalna grafikę pod
"Bajki robotow" Stanislawa Lema. Bo Lem to nie jest napis na iPodzie,
niestety."
http://www.rp.pl/artykul/9148,759214-Google-pamieta-o-Stanislawie-Lemie.html
J.
PS: Jakby kto nie wiedzial, gdzie pojsc/pojechac z dziecmi na sobotni
czy niedzielny spacer ;), to w DC, pod Arkadami Kubickiego, zaczynaja
sie dzisiaj Targi Ksiazki Historycznej:
http://www.rp.pl/artykul/55362,758232-Arkady-pelne-historii.html
(nikt tu jeszcze o tym nie przypominal).
PS2: Na koniec, dla postraszenia ;> :
http://www.rp.pl/artykul/320825,758666-Internet-wprost-do-oka.html
--
|\ _,,,---,,_ \___ | __ _ ___ ___| | __ \___ |
/,`.-'`' -. ;-;;,_ _ | |/ _` |/ __/ _ \ |/ / _ | |
|,4- ) )-,_..;\ ( `'-' | |_| | (_| | (_| __/ < | |_| | _
'---''(_/--' `-'\_) fL \___/ \__,_|\___\___|_|\_\ \___/ (_)