otopr.pl Grupy dyskusyjne Porażenie struny głosowej - etyka, prawo i te rzeczy

Porażenie struny głosowej - etyka, prawo i te rzeczy

1
Data: 24 kwiecień 1998, 23:51
Temat:

Porażenie struny głosowej - etyka, prawo i te rzeczy

Autor: Robert Deb

Adam Wójcik napisał:


czy jest ktos o podobnych doswiadczeniach?
po usunieciu tarczycy nagle stracilem glos. Nie do konca, ale mowienie mam
utrudnione.



A Marcin Koszowski odpowiedział:


... W tym momencie można tylko skarzyc szpital o odszodowanie,
ale moga sie bronic ze tak drastyczne ciecie bylo nieodzowne.
Mimo ze studiuje medycyne i pracuje w pog. ratunkowym radze skarżyc.



????

Kolega wywołał tutaj nie lada problem i trudno to pozostawić bez odpowiedzi
(liczę na spory odzew).
Według mnie to niezupełnie tak.
Po pierwsze, Adam nie napisał, jak długo ma kłopoty z głosem. Chrypka lub
trudność w fonacji po operacji tarczycy mogą być zjawiskiem przejściowym (i
zazwyczaj są, choć powrót pełnej sprawności głosu trwa długo).
Po drugie, nie znamy przyczyny operacji tarczycy, która u mężczyzn jest
stosunkowo rzadka (operacja, a nie tarczyca). Jeżeli zmiana nasuwała
podejrzenie nowotworowej, to być może chirurg profilaktycznie poszerzył
zabieg narażając**) pacjenta na takie powikłanie*).

*) "powikłanie" - każdy zabieg z naruszeniem ciągłości tkanek jest obarczony
jakimś odsetkiem powikłań. W przypadku zabiegów na tarczycy są to m.in.
właśnie zaburzenia fonacji, tężyczka, niedoczynność tarczycy. Pacjent, który
poddaje się zabiegowi, wyraża na to świadomą zgodę i powinien zapoznać się
(lub być zapoznanym - to proces dwustronny) z możliwymi powikłaniami.
**) "narażając" - a jeżeli byłby to jednak nowotwór złośliwy, a wynik
badania histopatologicznego zostałby wydany dopiero po dwóch tygodniach,
powstałoby pytanie, co jest lepsze? Sześć miesięcy życia, czy zdrowie z
chrypką? Co mam myśleć o pacjentach z białaczką, którzy kilkanaście lat po
leczeniu (a więc z sukcesem) skarżą szpital o zakażenie wirusem WZW-B?

Co do procesu, to sprawa jest skomplikowana, ale wydaje mi się, że szanse na
wygraną małe. Chyba, że Adam zarabia swoim głosem (aktor, lektor). Jednak
trzeba rozważyć "powikłanie" i "narażenie" jw. Może jednak szkoda pieniędzy
na adwokata...

Liczę na dyskusję...
Robert





2
Data: 26 kwiecień 1998, 01:09
Temat:

Re: =?iso-8859-2?Q?Pora=BFenie?= struny =?iso-8859-2?Q?g=B3osowej?= - etyka, prawo i te rzeczy

Autor: Przegladar

Robert Debski pisze:


Po drugie, nie znamy przyczyny operacji tarczycy, kt=F3ra u m=EA=BFczyz=


n jest


stosunkowo rzadka (operacja, a nie tarczyca). Je=BFeli zmiana nasuwa=B3=


a


podejrzenie nowotworowej, to by=E6 mo=BFe chirurg profilaktycznie posze=


rzy=B3


zabieg nara=BFaj=B1c**) pacjenta na takie powik=B3anie*).



Tyle, ze pacjent powinien wiedziec, ze byly _takie_ wlasnie
okolicznosci, zastosowano _takie_ wlasnie leczenie i w zwiazku z tym
moga wystapic _takie_ wlasnie efekty. Polecam wywiad z prawnikiem w
ostatniej (tj. sobotnio-niedzielnej) Gazecie Wyborczej.


=




*) "powik=B3anie" - ka=BFdy zabieg z naruszeniem ci=B1g=B3o=B6ci tkanek=
jest obarczony
jakim=B6 odsetkiem powik=B3a=F1. W przypadku zabieg=F3w na tarczycy s=B1=
to m.in.
w=B3a=B6nie zaburzenia fonacji, t=EA=BFyczka, niedoczynno=B6=E6 tarczyc=


y. Pacjent, kt=F3ry


poddaje si=EA zabiegowi, wyra=BFa na to =B6wiadom=B1 zgod=EA i powinien=
zapozna=E6 si=EA
(lub by=E6 zapoznanym - to proces dwustronny) z mo=BFliwymi powik=B3ani=


ami.

Ano wlasnie - a pacjent zapytal o to tutaj. Wiec wydaje mi sie, ze jego
lekarz nie dopelnil co najmniej obowiazku rzetelnego poinformowania o
rozpoznaniu i terapii.


**) "nara=BFaj=B1c" - a je=BFeli by=B3by to jednak nowotw=F3r z=B3o=B6l=


iwy, a wynik


badania histopatologicznego zosta=B3by wydany dopiero po dw=F3ch tygodn=


iach,


powsta=B3oby pytanie, co jest lepsze? Sze=B6=E6 miesi=EAcy =BFycia, czy=
zdrowie z
chrypk=B1? =




Lepsze jest zdrowie z chrypka + rzetelna informacja. O ile to oczywiscie
byl nowotwor.


Co mam my=B6le=E6 o pacjentach z bia=B3aczk=B1, kt=F3rzy kilkana=B6cie =


lat po


leczeniu (a wi=EAc z sukcesem) skar=BF=B1 szpital o zaka=BFenie wiruse=


m WZW-B?

Wiesz, moze to i dziwne (wszak studiuje medycyne), ale ja tych pacjentow
popieram. Szpital ma obowiazek dbac o to, zeby mi nie zaszkodzic.
Szpital ma obowiazek steryzlizowac narzedzia, uzywac jednorazowego
sprzetu itd. Nie moze "rozgrzeszac" swego niedbalstwa tym, ze ratuje
zycie. No bo co - "uratowalismy pana zycie po wypadku samochodowym, ale
'za to' wszczepilismy panu HIV" na ten przyklad???


=




Co do procesu, to sprawa jest skomplikowana, ale wydaje mi si=EA, =BFe =


szanse na


wygran=B1 ma=B3e. Chyba, =BFe Adam zarabia swoim g=B3osem (aktor, lekto=


r). Jednak


trzeba rozwa=BFy=E6 "powik=B3anie" i "nara=BFenie" jw. Mo=BFe jednak sz=


koda pieni=EAdzy


na adwokata...



Jezeli lekarz dopuscil sie zaniedbania - powinien poniesc konsekwencje.
Jezeli nie poinformowal chorego o tym, co mu "zrobi" i co z tego moze
wyniknac - rowniez powinien poniesc konsekwencje. Przyznam sie jednak,
ze nie wiem, czy droga sadowa jest tu najlepsza i jedyna.


=




Licz=EA na dyskusj=EA...



Ja tez czekam na nastepne glosy :-)

Duzo zdrowia,
-- =

| Jan C. Stradowski =

| Gazeta Wyborcza
| Gazeta Lodzka - Komputery
| mailto:j.stradowski@lodz.gazeta.pl


3
Data: 28 kwiecień 1998, 08:16
Temat:

Re: Porażenie struny głosowej - etyka, prawo i te rzeczy

Autor: Krzysztof

Robert Debski wrote:


A Marcin Koszowski odpowiedział:
> ... W tym momencie można tylko skarzyc szpital o odszodowanie,
> ale moga sie bronic ze tak drastyczne ciecie bylo nieodzowne.
> Mimo ze studiuje medycyne i pracuje w pog. ratunkowym radze skarżyc.



Musisz uwazac z takiego typu wypowiedziami, bo mozesz nie dostac
dyplomu.Mam juz pewne doswiadczenie z procesowaniem sie z lekarzem i
moge powiedziec jedno: coraz bardziej przekonuje sie do zdania prawnika,
ktorego prosilem o porade przed zlozeniem skargi - powiedzial: " z
lekarzami nikt nie wygral". Choc ciagle sprawa jest niezakonczona i nie
trace nadziei, ze zakonczy sie pomyslnie, ale na pewno nie zakonczy sie
sukcesem, bo to co wyrabia OROZ i biegli profesorowie to sa po prostu
kpiny. 'Moja' sprawe opisze moze w innym liscie, teraz chcialbym tylko
zacytowac Kodeks Etyki Lekarskiej:


Rozdział III


Stosunki wzajemne między lekarzami


Art. 52.


2. Lekarz nie powinien wypowiadać wobec chorego i jego otoczenia, a


także


wobec personelu asystującego lub publicznie, niekorzystnej oceny
działalności zawodowej innego lekarza lub dyskredytować go w
jakikolwiek sposób.





Co do procesu, to sprawa jest skomplikowana, ale wydaje mi się, że
szanse na
wygraną małe. Chyba, że Adam zarabia swoim głosem (aktor, lektor).
Jednak
trzeba rozważyć "powikłanie" i "narażenie" jw. Może jednak szkoda
pieniędzy
na adwokata...




Po pierwsze: szanse sa znikome, ale czy tylko dlatego komus ma cos


ujsc 'na sucho', czy tylko dlatego lekarze moga sie czuc bezkarnie, moga
robic co i jak im sie podoba pacjenta traktujac jak przedmiot? Po
drugie: z innych zawodow mozna spokojnie dodac o wiele popularniejszy
zawod: nauczyciel.


Po trzecie: na adwokata faktycznie szkoda pieniedzy bo i sprawa


niepewna. Ale mozna zlozyc skarge u Okregowego Rzecznika
Odpowiedzialnosci Zawodowej i ewentualnie w Prokuraturze. To nic nie
kosztuje, a w razie wygrania w jednej z tych instytucji sa pewne
podstawy do skarzenia szpitala. Ale sprawy sie wloka niemilosiernie, a
Rzecznicy Odpowiedzialnosci Zawodowej tez sa lekarzami (zastepcy nawet
czynnymi) wiec szanse na 'kolezenskie' ukrecenie sprawie lba bardzo
duze. Wyciga sie wtedy argumenty nawet z sufitu, a dochodzeniem tak sie
kieruje by wyszlo tak jak powinno. Ale sprobowac nie zawadzi. Czytalem
juz o przypadku, ze OROZ umozyl postepowanie, a sad rejonowy na wniosek
prokuratury skazal lekarza (wyrok na razie nie jest przawomocny).

Postaram sie opisac 'moja' sprawe i wyjasnic na jej podstawie pare
tematow.
Chcialbym jednak zauwazyc, ze jestem przeciw wytaczaniu spraw lekarzom o
byle glupstwo. Trzeba uwazac tez na to, czy lekarz dzialal zgodnie z
prawidlami sztuki lekarskiej, wziasc pod uwage fakt, ze czasem tez mu
moze 'reka drgnac' (ale nie za bardzo). Ja sie zgadzam, ze czesto
lekarze sa przemeczeni, pracuja w silnym stresie. Ale to ich tez nie
zwalnia od odpowiedzialnosci. Niestety, dzialalnosc kilku 'zlych'
lekarzy szkodzi bardzo calemu srodowisku, ale cytowany powyzej Kodeks
Etyki Lekarskiej wrecz nie pozwala na wyeliminowanie ze srodowiska tych
kilku czarnych baranow. A szkoda.

Pozdrawiam
Krzysiek


4
Data: 30 czerwiec 1998, 15:02
Temat:

Re: Porażenie struny głosowej - GŁOS AUTORA

Autor: KOS

Chciałbym trochę sprostować nie nazywam się Adam Wójcik - tylko KOS
korzystałem z PC w/w. Chrypa była wcześniej - spowodowana (jak powiedział
lekarz) naciekiem pod guzem na tarczycy. Nie mam pretensji o uszkodzenie
nerwu do nikogo (porażenie struny głosowej było przed operacją). Tylko
jedno pytanie czy mam szansę kiedyś mówić normalnie - TYLKO TO MNIE
INTERESUJE.

Alicja Śpiewak napisał(a) w artykule
<01bd9f3f$415cd1c0$086610ac@kompa2.drq.com>...





> Kolega wywołał tutaj nie lada problem i trudno to pozostawić bez
odpowiedzi



KOS


Tematy powiązane z Porażenie struny głosowej - etyka, prawo i te rzeczy:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24