otopr.pl Grupy dyskusyjne Porozmawiajmy o zatokach.

Porozmawiajmy o zatokach.

1
Data: 4 kwiecień 2003, 08:31
Temat:

Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Variete

Witam.
Już od jakiegoś czasu moja córka ma katar. Właściwie jest to zapchany nosek,
który udrażniam solą fizjologiczną. Ile to trwa...? Dokładnie nie wiem,
myslę, ze około 3 tygodni. Nie szłam z Anitką do lekarza, bo ona to bardzo
źle znosi :-(. Poza tym to jednak był ciągle tylko katar...
Ale tak mnie naszło (jak to matkę). Może to są chore zatoki? No więc wybiorę
się niebawem do laryngologa (oby to u nas nie był mężczyzna, bo Anitka jak
poprzedniemu skopie krocze :-().
Czego mogę się spodziewać? Jakie są Wasze doświadczenia z katarem i
ewnetualnymi zatokomi? Jak to się leczy? Nie jest strasznie?

Pozdrawiam. Variete i Anitka 3,1 (przedszkolaczek)



2
Data: 4 kwiecień 2003, 08:39
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: BasiaP


[GMT+0100=CET] Variete napisała/napisał:




Witam.
Już od jakiegoś czasu moja córka ma katar. Właściwie jest to


zapchany


nosek, który udrażniam solą fizjologiczną. Ile to trwa...? Dokładnie
nie wiem, myslę, ze około 3 tygodni. Nie szłam z Anitką do lekarza,
bo ona to bardzo źle znosi :-(. Poza tym to jednak był ciągle tylko
katar... Ale tak mnie naszło (jak to matkę). Może to są chore


zatoki?


No więc wybiorę się niebawem do laryngologa (oby to u nas nie był
mężczyzna, bo Anitka jak poprzedniemu skopie krocze :-().
Czego mogę się spodziewać? Jakie są Wasze doświadczenia z katarem i
ewnetualnymi zatokomi? Jak to się leczy? Nie jest strasznie?


Witaj! O zatokach już sporo pisałam ja i Mysz_a i Basia i jeszcze inne
osoby. Zatoki leczy się długo, ciężko i nie ma jednej sprawdzonej i
opatentowanej metody. Mój smyk miał terapię antybiotykową, laserową
(zabiegi), ostatnio usunięty 3 migdał, a tak ponad pół roku
walczyliśmy z katarem zatokowym:) inhalacjami, płukaniem solą
fiziologiczną, różnistymi kroplami i ... mnóstwo tego było:), a jak
będzie dalej - zobaczymy. Są jeszcze różniste szczepionki do nosa (IRS
19) lub autoszczepionki, Maksio Mysz_y miał płukane zatoki u
laryngologa, Wiki od Basi chodziła na terapię laserową - ogólnie
każdemu pomogło (lub nie pomogło) coś innego. Oby u Twojej córci katar
nie wiązał się z zatokami, czego Wam obu z całego serca życzę!
pozdrawiam
BasiaP


3
Data: 4 kwiecień 2003, 09:11
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Strzyga

Może to być alergia na pyłki, obecnie kwitną drzewa: kończy leszczyna, olcha
i wierzba. Trzeba zaobserwować czy na dworze katar się wzmaga, jeżeli jest
mniejszy to może być alergia na kurz domowy.
Pozdrawiam Teresa



4
Data: 4 kwiecień 2003, 09:18
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Variete


Użytkownik "Strzyga" napisał w wiadomości
news:b6jb72$5po$1@news.lublin.pl...


Może to być alergia na pyłki, obecnie kwitną drzewa: kończy leszczyna,


olcha


i wierzba. Trzeba zaobserwować czy na dworze katar się wzmaga, jeżeli jest
mniejszy to może być alergia na kurz domowy.



Na dworze katar jest na pewno mniejszy.
No i wydaje mi sie, ze katar alergiczny to raczej wodnisty jest i prowokuje
kichanie, a Anita ma zatkany nos.

Pozdrawiam. Variete i Anita 3,1 (przedszkolaczek).



5
Data: 4 kwiecień 2003, 09:34
Temat:

Odp: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: *madzik* <

Użytkownik Variete w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:b6jbim$80o$1@nemesis.news.tpi.pl...


Na dworze katar jest na pewno mniejszy.
No i wydaje mi sie, ze katar alergiczny to raczej wodnisty jest i


prowokuje


kichanie, a Anita ma zatkany nos.



Variete, mnie sie wydaje, ze przy alergii nosek tez moze byc
opuchniety w srodku, ale nie jestem pewna.

Jesli to zatoki, to chyba sa jakies leki "rozpuszczajace" wydzieline.
W Szwecji jest syrop, ktory jest normalnie serwowany na kaszel, a ja
zauwazylam, ze rozpuszcza rowniez wydzieline z nosa (ostatnio tez mi
sie zatoki przytykaja...) i po dwoch-trzech dniach brania go czuje, ze
mi "puszcza" w nosie.
AFAIK w Polce go nie ma, ale popytaj lekarza, pewnie sa jakies srodki
dzialajace podobnie - wiem, ze sa tabletki na katar, ktore dzialaja
podobnie jak to co ja biore, ale nie wiem, czy moga je brac dzieci.

Mam nadzieje, ze Anitce sie wkrotce polepszy :-)

--
cieplutko pozdrawiają Magda i Michał (ur. 28 maja 2001)
*******************
Pomóż dzieciom:
Nakarm Pajacyka: http://www.pajacyk.pl
Interwencyjny Osrodek Preadopcyjny: http://www.ufnosc.prv.pl



--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

6
Data: 4 kwiecień 2003, 09:50
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Mysz_a


Użytkownik "BasiaP" napisał w
wiadomości news:b6j9as$572$1@news.onet.pl...


Witaj! O zatokach już sporo pisałam ja i Mysz_a i Basia i jeszcze inne
osoby. Zatoki leczy się długo, ciężko i nie ma jednej sprawdzonej i
opatentowanej metody.



Zgadza się :(, niestety. Jest to żmudne i uciążliwe, ale najważniejsze, żeby
trafić na rozsądnego lekarza, takiego, co to nie da od razu antybiotyków
(zatoki u dzieci są mało ukrwione i antybiotyk dawany doustnie nie za bardzo
ma szansę pomóc ;) i nie każe raz-dwa usuwać trzeciego migdała, a tylko
wtedy, kiedy to naprawdę konieczne.


Maksio Mysz_y miał płukane zatoki u
laryngologa, Wiki od Basi chodziła na terapię laserową - ogólnie
każdemu pomogło (lub nie pomogło) coś innego.



Płukanie zatok - nie punkcja broń Boże - nie jest przyjemne, ale u nas
odniosło skutek, przynajmniej na razie. Opisywałam to tu już chyba ... :)
Punkcje u dzieci też się robi, ale w ostateczności, bo wiąże się to z
narkozą i jest całkiem poważną operacją :((
--
Serdeczności :)
M & M czyli Mysz_A & Maksymilian (lat 4)
-----------------------------------------------------------------
Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji
"Nasz Bocian" http://www.nasz-bocian.pl/




7
Data: 4 kwiecień 2003, 09:51
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Mysz_a


Użytkownik "Variete" napisał w wiadomości
news:b6jbim$80o$1@nemesis.news.tpi.pl...



Użytkownik "Strzyga" napisał w wiadomości
news:b6jb72$5po$1@news.lublin.pl...
> Może to być alergia na pyłki, obecnie kwitną drzewa: kończy leszczyna,
olcha
> i wierzba. Trzeba zaobserwować czy na dworze katar się wzmaga, jeżeli


jest


> mniejszy to może być alergia na kurz domowy.

Na dworze katar jest na pewno mniejszy.
No i wydaje mi sie, ze katar alergiczny to raczej wodnisty jest i


prowokuje


kichanie, a Anita ma zatkany nos.



Zatkany nos - kiedy prawie nie ma w nim wydzieliny, a jednak dziecko nie
może oddychać - też może być objawem alergii. To zatkanie nosa spowodowane
jest opuchnięciem błon śluzowych - wygladają wtedy jak małe kulki i nie
pozwalają na swobodne oddychanie.

Mysz_A



8
Data: 4 kwiecień 2003, 09:53
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Mysz_a


Użytkownik "*madzik*" napisał w
wiadomości news:b6jcrd$j4r$1@inews.gazeta.pl...


Jesli to zatoki, to chyba sa jakies leki "rozpuszczajace" wydzieline.
W Szwecji jest syrop, ktory jest normalnie serwowany na kaszel, a ja
zauwazylam, ze rozpuszcza rowniez wydzieline z nosa



Są też leki osuszające zatoki.
Nasz laryngolog przepisywał zimą coś takeigo małemu - różowy proszek,
robiony na zamówienie w aptece (koszt 5 zł), w takich 'opłatkach'
(wysypywałam i rozpuszczałam go w wodzie).
--
Serdeczności :) Mysz_A



9
Data: 4 kwiecień 2003, 10:20
Temat:

Odp: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: *madzik* <

Użytkownik Mysz_a w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b6jdoc$fu7$1@nemesis.news.tpi.pl...


Są też leki osuszające zatoki.
Nasz laryngolog przepisywał zimą coś takeigo małemu - różowy


proszek,


robiony na zamówienie w aptece (koszt 5 zł), w takich 'opłatkach'
(wysypywałam i rozpuszczałam go w wodzie).



Myszo, nazwa, pliiiiiz ?????

Tego tutejszego syropu nie chce dawac synkowi (choc mozna dawac od 6
mca zycia), a czasem by sie przydalo cos takiego....

z gory dziekuje,
--
cieplutko pozdrawiają Magda i Michał (ur. 28 maja 2001)
*******************
Pomóż dzieciom:
Nakarm Pajacyka: http://www.pajacyk.pl
Interwencyjny Osrodek Preadopcyjny: http://www.ufnosc.prv.pl


--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

10
Data: 4 kwiecień 2003, 10:32
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Eulalka

Użytkownik Variete napisał:


Witam.
Już od jakiegoś czasu moja córka ma katar. Właściwie jest to zapchany nosek,
który udrażniam solą fizjologiczną. Ile to trwa...? Dokładnie nie wiem,
myslę, ze około 3 tygodni. Nie szłam z Anitką do lekarza, bo ona to bardzo
źle znosi :-(. Poza tym to jednak był ciągle tylko katar...
Ale tak mnie naszło (jak to matkę). Może to są chore zatoki? No więc wybiorę
się niebawem do laryngologa (oby to u nas nie był mężczyzna, bo Anitka jak
poprzedniemu skopie krocze :-().
Czego mogę się spodziewać? Jakie są Wasze doświadczenia z katarem i
ewnetualnymi zatokomi? Jak to się leczy? Nie jest strasznie?

Pozdrawiam. Variete i Anitka 3,1 (przedszkolaczek)



Z tego co wiem zatoki w 3-latka dopiero się rozwijają i o zatokach można
mówić dopiero u 4-latka (tak przynajmniej słyszałam od pediatrów).

Eulalka


11
Data: 4 kwiecień 2003, 10:36
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Mysz_a


Użytkownik "*madzik*" napisał w
wiadomości news:b6jfea$okb$2@inews.gazeta.pl...


Użytkownik Mysz_a w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b6jdoc$fu7$1@nemesis.news.tpi.pl...

> Są też leki osuszające zatoki.
> Nasz laryngolog przepisywał zimą coś takeigo małemu - różowy
proszek,
> robiony na zamówienie w aptece (koszt 5 zł), w takich 'opłatkach'
> (wysypywałam i rozpuszczałam go w wodzie).

Myszo, nazwa, pliiiiiz ?????



Nie ma nazwy ... :(
Pan doktor nazywa to 'krakowskimi proszkami' i mówi, że to recepta 'starych
pediatrów ze Spornej'. Mam wrażenie, że gdzieś schowałam kartkę z opisem co
wchodzi w skład tego "cuda", ale głowy nie dam :( Z tego co pamiętam, BasiaP
też miała przepisywane dla synka te proszki ... może ona wie coś więcej ? :)

[Sporna - to zwyczajowa nazwa szpitala dziecięcego na ul. Spornej w Łodzi]
--
Serdeczności :) Mysz_A



12
Data: 4 kwiecień 2003, 10:40
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Mysz_a


Użytkownik "Eulalka" napisał w wiadomości
news:b6jg4a$7mh$2@korweta.task.gda.pl...


>
Z tego co wiem zatoki w 3-latka dopiero się rozwijają i o zatokach można
mówić dopiero u 4-latka (tak przynajmniej słyszałam od pediatrów).



Otóż nie :(
Rozwijają się, tak, ale zatoki czołowe - nawet do 5-6 roku życia. Są
natomiast całkiem nieźle rozwiniete (sama widziałam na zdjęciu RTG Maksia)
przynosowe i sitowe.
Kłopoty z zatokami może mieć nawet roczne czy dwuletnie dziecko :((, tak jak
z zatokami czołowymi może mieć - ponoć - problem i 4-5 - latek ...
--
Serdeczności :)
M & M czyli Mysz_A & Maksymilian (lat 4)
-----------------------------------------------------------------
Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji
"Nasz Bocian" http://www.nasz-bocian.pl/




13
Data: 4 kwiecień 2003, 11:05
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: BasiaP


[GMT+0100=CET] Strzyga napisała/napisał:




Może to być alergia na pyłki, obecnie kwitną drzewa: kończy
leszczyna, olcha i wierzba. Trzeba zaobserwować czy na dworze katar
się wzmaga, jeżeli jest mniejszy to może być alergia na kurz domowy.
Pozdrawiam Teresa



Może to być i alergia, aby się upewnić, co w nosie siedzi, można
zrobić posiew z wymazu z nosa i jak rosną bakterie, to wiadomo, że
stan zapalny zatok na tle bakteryjnym, a jak nic z wymazu nie rośnie,
to stawiamy na alergię:( - ropiłam tych posiewów z wymazu z nosa wiele
i rosło u mojego Miśka w dwóch gatunkach:(
pozdrawiam
BasiaP


14
Data: 4 kwiecień 2003, 11:07
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: BasiaP


Z tego co pamiętam, BasiaP też miała przepisywane dla synka te
proszki ... może ona wie coś więcej ? :)


Jak znajdę recepturę z opakowania, to zaraz napiszę, ale teraz mam
wiosenne porządki w chałupce i brak dostępu do niektórych szpargałów:)
pozdrawiam
BasiaP


15
Data: 4 kwiecień 2003, 11:19
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Variete

Grzecznie i cichutko was sobie czytam żeby się zaznajomić z tematem.
I przyszło mi do głowy, ze moi rodzice mają taką lapę Solux. Można taką
lampą naświetlać czoło dziecka? Znacie to cudo?

Pozdrawiam. variete.



16
Data: 4 kwiecień 2003, 11:25
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: BasiaP


[GMT+0100=CET] Mysz_a napisała/napisał:




Użytkownik "Eulalka" napisał w wiadomości
news:b6jg4a$7mh$2@korweta.task.gda.pl...
Otóż nie :(
Rozwijają się, tak, ale zatoki czołowe - nawet do 5-6 roku życia. Są
natomiast całkiem nieźle rozwiniete (sama widziałam na zdjęciu RTG
Maksia) przynosowe i sitowe.
Kłopoty z zatokami może mieć nawet roczne czy dwuletnie dziecko :((,
tak jak z zatokami czołowymi może mieć - ponoć - problem i 4-5 -
latek ...



Potwierdzam - dziecko 3 letnie ma już zatoki oboczne nosa i sitowe
rozwinięte, co też obejrzałam na zdjęciu u mojego Miśka i zaczyna się
tworzenie zatok czołowych.
pozdrawiam
BasiaP


17
Data: 4 kwiecień 2003, 11:28
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: BasiaP


[GMT+0100=CET] Variete napisała/napisał:




Grzecznie i cichutko was sobie czytam żeby się zaznajomić z tematem.
I przyszło mi do głowy, ze moi rodzice mają taką lapę Solux. Można
taką lampą naświetlać czoło dziecka? Znacie to cudo?


Z tym, to laryngolodzy odradzają eksperymentować na małych dzieciach.
Mnie laryngolog odradzał - twierdził, że więcej z tego szkody niż
pożytku i jeszcze dziecko może skarżyć się na dojmujący ból głowy.
Generalnie taką decyzję powinnaś skonsultować z lekarzem. Wiem, że
starszym dzieciom przepisują lampy w dawkach po 10 minut przez 10 dni.
pozdrawiam
BasiaP


18
Data: 4 kwiecień 2003, 11:28
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Mysz_a


Użytkownik "Variete" napisał w wiadomości
news:b6jitn$hj0$1@atlantis.news.tpi.pl...


Grzecznie i cichutko was sobie czytam żeby się zaznajomić z tematem.
I przyszło mi do głowy, ze moi rodzice mają taką lapę Solux. Można taką
lampą naświetlać czoło dziecka? Znacie to cudo?



Znamy, znamy :)

Naświetlania tą lampą znalazłam w ofercie szpitala (Dziecięcy Szpital
Uzdrowiskowo - Rehabilitacyjny Rodziny Kolejowej im. Aleksandry Piłsudskiej
SPZOZ) w Rabce ... a tam się leczy dzieci, hmmmm ... więc pewnie można :)

Serdeczności. Mysz_A



19
Data: 4 kwiecień 2003, 11:29
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: milutka



Płukanie zatok - nie punkcja broń Boże - nie jest przyjemne, ale u nas
odniosło skutek, przynajmniej na razie. Opisywałam to tu już chyba ... :)



Gdyby nie sprawiło Ci to problemu bardzo bym prosiła o ponowny opis
płukania, czym, w jakiej temperaturze, jak.
Albo chociaż link z poprzednim opisem.
Dziękuje.
--
Pozdrawiam
Ewa, Seba (4,5 lata), maleństwo (~16 lipiec br)



20
Data: 4 kwiecień 2003, 11:33
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Mysz_a


Użytkownik "BasiaP" napisał w
wiadomości news:b6jj9b$t01$1@news.onet.pl...


[GMT+0100=CET] Variete napisała/napisał:

> Grzecznie i cichutko was sobie czytam żeby się zaznajomić z tematem.
> I przyszło mi do głowy, ze moi rodzice mają taką lapę Solux. Można
> taką lampą naświetlać czoło dziecka? Znacie to cudo?
>
Z tym, to laryngolodzy odradzają eksperymentować na małych dzieciach.
Mnie laryngolog odradzał - twierdził, że więcej z tego szkody niż
pożytku i jeszcze dziecko może skarżyć się na dojmujący ból głowy.
Generalnie taką decyzję powinnaś skonsultować z lekarzem.



To tak jak nasz doktor jest przeciwny inhalacjom ... takim w gabinetach
lekarskich. Mówi, ze więcej szkody one przynoszą - bo urządzenia do
inhalacji są źle myte i nieodkażane odpowiednio i dziecku można niechcący
obce bakterie sprezentować :(, co innego inhalacje w domu - w środowisku też
pewnie bakteryjnym (bo przecież nie zawsze da się te przyrządy
bardzo_dokładnie_umyć), ale bardziej 'swojskim' ;))
--
Serdeczności :)
M & M czyli Mysz_A & Maksymilian (lat 4)
-----------------------------------------------------------------
Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji
"Nasz Bocian" http://www.nasz-bocian.pl/




21
Data: 4 kwiecień 2003, 11:37
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: BasiaP


[GMT+0100=CET] Mysz_a napisała/napisał:




To tak jak nasz doktor jest przeciwny inhalacjom ... takim w
gabinetach lekarskich. Mówi, ze więcej szkody one przynoszą - bo
urządzenia do inhalacji są źle myte i nieodkażane odpowiednio i
dziecku można niechcący obce bakterie sprezentować :(, co innego
inhalacje w domu - w środowisku też pewnie bakteryjnym (bo przecież
nie zawsze da się te przyrządy bardzo_dokładnie_umyć), ale bardziej
'swojskim' ;))



A tu się zgadzam! Trzeba mieć inhalator w domciu prywatny i jeszcze
ostatnio krzyczą, że te inhalatory ultradźwiękowe to powodują
powstawanie grzybicy i perforację śluzówek (zbyt często używane) i że
te zwykłe inhalatory na ciepłą wodę są lepsze!
pozdrawiam
BasiaP


22
Data: 4 kwiecień 2003, 11:42
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Variete


Użytkownik "Mysz_a" napisał w wiadomości
news:b6jjk8$ls8$1@atlantis.news.tpi.pl...


To tak jak nasz doktor jest przeciwny inhalacjom ... takim w gabinetach
lekarskich. Mówi, ze więcej szkody one przynoszą - bo urządzenia do
inhalacji są źle myte i nieodkażane odpowiednio i dziecku można niechcący
obce bakterie sprezentować :(, co innego inhalacje w domu - w środowisku


też


pewnie bakteryjnym (bo przecież nie zawsze da się te przyrządy
bardzo_dokładnie_umyć), ale bardziej 'swojskim' ;))



Ja robiłam Anisi inhalacje z soli fizjologicznej i mukosolwanu. Mamy
inhalator w domu. Ale wydaje mi się, ze to ani odrobikni nie pomogło.

Pozdrawiam. Variete.



23
Data: 4 kwiecień 2003, 11:44
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: Mysz_a


Użytkownik "milutka" napisał w wiadomości
news:b6jjld$m2a$1@atlantis.news.tpi.pl...



> Płukanie zatok - nie punkcja broń Boże - nie jest przyjemne, ale u nas
> odniosło skutek, przynajmniej na razie. Opisywałam to tu już chyba ...


:)



Gdyby nie sprawiło Ci to problemu bardzo bym prosiła o ponowny opis
płukania, czym, w jakiej temperaturze, jak.



OK, skrobnę potem i przeslę Ci na priva :)

Mysz_A



24
Data: 4 kwiecień 2003, 12:23
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: =?iso-8859



Jesli to zatoki, to chyba sa jakies leki "rozpuszczajace" wydzieline.
W Szwecji jest syrop, ktory jest normalnie serwowany na kaszel, a ja
zauwazylam, ze rozpuszcza rowniez wydzieline z nosa (ostatnio tez mi
sie zatoki przytykaja...) i po dwoch-trzech dniach brania go czuje, ze
mi "puszcza" w nosie.
AFAIK w Polce go nie ma,



W Polsce jest kilka tego rodzaju syropów i kropelek.
O.


25
Data: 4 kwiecień 2003, 13:23
Temat:

Re: Porozmawiajmy o zatokach.-proszek w opłatkach

Autor: Przyklejka


Spisuje z torepki w której były opłatki z proszkiem laryngologicznym


Ephetonini 0,003
Diphergan 0,005
calc lact 0,2
Mf pulr.W.t d No 20 ( ten rządek jest mało wyraźnie napisany, ale sądzeże
na 99% dobrze odczytałam)

My stosowaliśmy 2 razy dz. po 1 opłatku




******
Kasia i Patryk ( 4 latka )
Łódź
mały album Patryka [ http://strony.wp.pl/wp/patrynko ]



26
Data: 4 kwiecień 2003, 14:37
Temat:

Odp: Porozmawiajmy o zatokach.

Autor: *madzik* <

Użytkownik Oleńka w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b6jlk8$aep$1@opat.biskupin.wroc.pl...


> AFAIK w Polce go nie ma,

W Polsce jest kilka tego rodzaju syropów i kropelek.



No wlasnie juz sie dowiedzialam od dziewczyn, dzieki !

--
cieplutko pozdrawiają Magda i Michał (ur. 28 maja 2001)
*******************
Pomóż dzieciom:
Nakarm Pajacyka: http://www.pajacyk.pl
Interwencyjny Osrodek Preadopcyjny: http://www.ufnosc.prv.pl


--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


Tematy powiązane z Porozmawiajmy o zatokach.:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24