1 Data:
22 lipiec 2010, 22:00
|
Temat:[PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: marjan |
Witam.
Tragedia pod Kutnem, 4 osoby zginęły, piąta przewieziona do szpitala, link: http://motoryzacja.interia.pl/news/,1509433
Myślicie, że jest jakieś auto osobowe które w takim zderzeniu z tirolotem, nie spowodowałoby, że ten wypadek byłby tak tragiczny w skutkach?
P.S. To stare S40, czy jakie?
-- Pozdrawiam serdecznie, Mariusz [marjan] Morycz Fiat Punto mk1 '99 + Uniden 520 + President Indiana PMS+PJ-S+PM-WP+:+X++L+B++M+Z++T-W-CB++
|
2 Data:
22 lipiec 2010, 22:04
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Rafał \SP\ |
W dniu 2010-07-22 22:00, marjan pisze:
Myślicie, że jest jakieś auto osobowe które w takim zderzeniu z tirolotem, nie spowodowałoby, że ten wypadek byłby tak tragiczny w skutkach?
Dobrze zakonserwowany GAZ69 i większe na mur beton ;) -- Rafał "SP" Gil - http://www.rafalgil.pl/ Naprawa skuterów i motocykli MOTOPOWER http://www.motopower.pl/ Części do skuterów Kaski z homologacją Części do motocykli http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5356008
|
3 Data:
22 lipiec 2010, 22:06
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Grejon |
W dniu 2010-07-22 22:00, marjan pisze:
P.S. To stare S40, czy jakie?
Sądząc po kanciastości to chyba starsze - 440/460. -- Grzegorz Jońca GG: 7366919 JID:grejon@jabber.aster.pl Mazda 6 2.0 "parafinka" Kombi
|
4 Data:
22 lipiec 2010, 22:12
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: marjan |
W dniu 22.07.2010 22:04, "Rafał \"SP\" Gil" pisze:
W dniu 2010-07-22 22:00, marjan pisze:
Myślicie, że jest jakieś auto osobowe które w takim zderzeniu z tirolotem, nie spowodowałoby, że ten wypadek byłby tak tragiczny w skutkach?
Dobrze zakonserwowany GAZ69 i większe na mur beton ;)
Myślisz, że tak http://gazior.prv.pl/kobieta%20Gazik.jpg zakonserwowane wystarczy? ;) -- Pozdrawiam serdecznie, Mariusz [marjan] Morycz Fiat Punto mk1 '99 + Uniden 520 + President Indiana PMS+PJ-S+PM-WP+:+X++L+B++M+Z++T-W-CB++
|
5 Data:
22 lipiec 2010, 22:28
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: jerzu |
On Thu, 22 Jul 2010 22:06:05 +0200, Grejon wrote:
Sądząc po kanciastości to chyba starsze - 440/460.
Ja bym obstawiał serię 900. Wlew paliwa w 400 jest od strony pasażera.
http://www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/inne/tragiczny-wypadek/2160200
-- Pozdrawiam - Dariusz Niemczyński xxx.jerzu@poczta.onet.pl http://jerzu.waw.pl GG:129280 Renault Master 2.5dCi 100KM PackClim`06 3.3t -> U520XL+AP1200
|
6 Data:
22 lipiec 2010, 22:45
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: DoQ |
Rafał "SP" Gil pisze:
Dobrze zakonserwowany GAZ69 i większe na mur beton ;)
ATSD uniewinnili cie w koncu?? Pozdrawiam Pawel
|
7 Data:
23 lipiec 2010, 00:04
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Rafał \SP\ |
W dniu 2010-07-22 22:45, DoQ pisze:
Dobrze zakonserwowany GAZ69 i większe na mur beton ;)
ATSD uniewinnili cie w koncu?? Staaaaaaaryyyy ... jeśli chodzi Ci o światła (sygnalizatory) - "rozwiązano" Sądy Grodzkie ... obsługują to teraz karne, które dostały "wrzutę" ... jeśli wyrok (od którego będę się odwoływał) przyjdzie w tym roku - stwierdzę, że to ekspresowe działanie sądu :) Życia nie znasz ;P -- Rafał "SP" Gil - http://www.rafalgil.pl/ Naprawa skuterów i motocykli MOTOPOWER http://www.motopower.pl/ Części do skuterów Kaski z homologacją Części do motocykli http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5356008
|
8 Data:
23 lipiec 2010, 00:35
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Olek |
On 2010-07-22 22:00, marjan wrote:
Witam.
Tragedia pod Kutnem, 4 osoby zginęły, piąta przewieziona do szpitala, link: http://motoryzacja.interia.pl/news/,1509433
Myślicie, że jest jakieś auto osobowe które w takim zderzeniu z tirolotem, nie spowodowałoby, że ten wypadek byłby tak tragiczny w skutkach?
P.S. To stare S40, czy jakie?
musiał chyba ostro gnać, no cóż szkoda dzieciaków... [*]
|
9 Data:
23 lipiec 2010, 00:38
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Tomasz Pyr |
marjan pisze:
Witam. Tragedia pod Kutnem, 4 osoby zginęły, piąta przewieziona do szpitala, link: http://motoryzacja.interia.pl/news/,1509433 Myślicie, że jest jakieś auto osobowe które w takim zderzeniu z tirolotem, nie spowodowałoby, że ten wypadek byłby tak tragiczny w skutkach?
Może jakieś wolniejsze?
|
10 Data:
23 lipiec 2010, 08:22
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Maciek |
Myślicie, że jest jakieś auto osobowe które w takim zderzeniu z tirolotem, nie spowodowałoby, że ten wypadek byłby tak tragiczny w skutkach?
F126p ze zderzakiem Łągiewki ;-) Maciek
|
11 Data:
23 lipiec 2010, 08:48
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Mirek Ptak |
Dnia 2010-07-23 00:04, *"Rafał \"SP\" Gil"* napisał, a mnie coś podkusiło, żeby odpisać:
ATSD uniewinnili cie w koncu??
Staaaaaaaryyyy ... jeśli chodzi Ci o światła (sygnalizatory) - A o co jeszcze może chodzić? ;) NMSP :) Pozdrawiam - Mirek -- Mirek Ptak - Vectra C '07 kombi 1.9 CDTI, PMS & PRRC edition President Herbert *old* on board :) kolczan( a t )dronet(kropek) p l PMS+ PJ++ S* p+ M++ W++ P+:+ X++ L+ B++ M- Z++ T- W CB++
|
12 Data:
23 lipiec 2010, 08:57
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Michał?= |
marjan napisał(a):
Witam. Tragedia pod Kutnem, 4 osoby zginÄĹy, piÄ
ta przewieziona do szpitala, link: http://motoryzacja.interia.pl/news/,1509433 MyĹlicie, Ĺźe jest jakieĹ auto osobowe ktĂłre w takim zderzeniu z tirolotem, nie spowodowaĹoby, Ĺźe ten wypadek byĹby tak tragiczny w
skutkach?
na moje oko: -renault vel satis ?
-vw phaeton ?
-renault safrane ?
-espace IV ?
I z tych najnowszych pewnie każde większe będzie bezpieczniejsze, pewnie i 12letnie S80 by wypadło lepiej.
pozdrawiam.
-- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
|
13 Data:
23 lipiec 2010, 09:04
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Michał?= |
=?ISO-8859-2?Q?_Micha=B3?= napisał(a):
marjan napisał(a): > Witam. > > Tragedia pod Kutnem, 4 osoby zginÄĹy, piÄ
ta przewieziona do szpitala, link : > http://motoryzacja.interia.pl/news/,1509433 > > MyĹlicie, Ĺźe jest jakieĹ auto osobowe ktĂłre w takim zderzeniu z > tirolotem, nie spowodowaĹoby, Ĺźe ten wypadek byĹby tak tragiczny w skutkach? na moje oko: -renault vel satis ? -vw phaeton ? -renault safrane ? -espace IV ? I z tych najnowszych pewnie każde większe będzie bezpieczniejsze, pewnie i 12letnie S80 by wypadło lepiej. pozdrawiam.
aaa tam wielka łódka była z tyłu.. to phaeton i safrane odpadną -zgniecie je, to wyglądało na 3.5 tony rozpędzone do ~100km/h.
vel satis i espace IV chyba mają najsztywniejsza konstrukcję, może jakiś suv ala touareg.
pozdrawiam.
-- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
|
14 Data:
23 lipiec 2010, 09:30
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: R2r |
W dniu 2010-07-23 00:35, Olek pisze:
musiał chyba ostro gnać[...]
No popatrz... http://www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/inne/tragiczny-wypadek/2160200 "Z zeznań świadków i kierowcy Scanii wynika, że Volvo nie jechało szybko." -- Pozdrawiam. Artur. ______________________________________________________
|
15 Data:
23 lipiec 2010, 09:33
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowiązują prawa fizyki. |
| Autor: J. |
Tragedia pod Kutnem, 4 osoby zginÄĹy, piÄ
ta przewieziona do szpitala,
link: http://motoryzacja.interia.pl/news/,1509433 MyĹlicie, Ĺźe jest jakieĹ auto osobowe ktĂłre w takim zderzeniu z tirolotem, nie spowodowaĹoby, Ĺźe ten wypadek byĹby tak tragiczny w
skutkach? Niestety nie. Zawsze mniejszy pojazd i jego pasażerowie odczują poważniej skutki kolizji z pojazdem o zdecydowanie większej masie. W tym przypadku sprawę pogarszała obecność przyczepy z łódką, o masie mniej więcej równej masie osobówki. Przy dużej prędkości [czyli typowej na drodze] jakieś tam zalety
konstrukcyjne danego auta traca sporo na znaczeniu, bo niezależnie do konstrukcji strefy zgniotu itp. moga miec ograniczone rozmiary. Tym samym przyspieszenia działajace na nieszczęsne ofiary kolizji są ogromne, czego nawet pasy z napinaczami, poduszki itp. wynalazki nie skompensują, problemem stają się uszkodzenia narządów wewnętrznych. Oddziały urazów wielonarządowych w klinikach są dla pacjentów ściągnietych z dróg... Pare krótkich prawd:
"prędkość zabija" -wynika z II zasady dynamiki; dlatego auta na zderzenie czołowe testuje sie do 50+km/h w spotkaniu z masywna sztywna przeszkodą, nie da sie więcej ze wzgledu na przeciążenia, których ciało ludzkie i tak nie wytrzyma; policzcie sobie przyspieszenie w krotnosciach g przy zatrzymaniu auta na drodze 1 m z prędkości wyjściowej 60, 90, 120 i 150km/h "mniejszy [lżejszy] ucierpi w kolizji bardziej" -III + II zasada dynamiki; w zderzeniu na oba pojazdy działa tak sama siła [III z.d.], więc ten w tirze o wadze 20 ton najwyżej sie poobija, ci w osobówce wagi 1.5 tony z ładunkiem zostana starci na miazgę [II z.d.] Pozdrawiam -J. -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
16 Data:
23 lipiec 2010, 09:46
|
Temat:fizyki. |
| Autor: R2r |
W dniu 2010-07-23 09:33, J. pisze:
"prędkość zabija" -wynika z II zasady dynamiki; dlatego auta na zderzenie czołowe testuje sie do 50+km/h w spotkaniu z masywna sztywna przeszkodą, nie da sie więcej ze wzgledu na przeciążenia, których ciało ludzkie i tak nie wytrzyma;
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana... -- Pozdrawiam. Artur. ______________________________________________________
|
17 Data:
23 lipiec 2010, 11:39
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Olek |
On 2010-07-23 09:30, R2r wrote:
W dniu 2010-07-23 00:35, Olek pisze:
musiał chyba ostro gnać[...]
No popatrz... http://www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/inne/tragiczny-wypadek/2160200 "Z zeznań świadków i kierowcy Scanii wynika, że Volvo nie jechało szybko."
sądząc po tym co zostało z auta to "nie jechał szybko" nabiera nowego wymiaru...
|
18 Data:
23 lipiec 2010, 12:23
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Massai |
R2r wrote:
W dniu 2010-07-23 00:35, Olek pisze: > musiał chyba ostro gnać[...] No popatrz... http://www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/inne/tragiczny-wypadek/2160200 "Z zeznań świadków i kierowcy Scanii wynika, że Volvo nie jechało szybko."
Ano, z zeznań świadków wynika także że wyprzedzał na zakręcie... -- Pozdro Massai
|
19 Data:
23 lipiec 2010, 12:25
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowiązują prawa l6eWtpLg==?=? |
| Autor: Massai |
R2r wrote:
W dniu 2010-07-23 09:33, J. pisze: > "prędkość zabija" -wynika z II zasady dynamiki; dlatego auta na > zderzenie czołowe testuje sie do 50+km/h w spotkaniu z masywna > sztywna przeszkodą, nie da sie więcej ze wzgledu na > przeciążenia, których ciało ludzkie i tak nie wytrzyma; Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
- Mam lęk gruntu - Chyba wysokości? - wiem co mówię, to grunt zabija. -- Pozdro Massai
|
20 Data:
23 lipiec 2010, 12:31
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Gabriel 'w |
Użytkownik R2r napisał:
W dniu 2010-07-23 09:33, J. pisze:
"prędkość zabija" -wynika z II zasady dynamiki; dlatego auta na zderzenie czołowe testuje sie do 50+km/h w spotkaniu z masywna sztywna przeszkodą, nie da sie więcej ze wzgledu na przeciążenia, których ciało ludzkie i tak nie wytrzyma;
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
Tu masz przyklad z dzisiejszego poranka na poparcie Twojej tezy o naglej/gwaltownej zmianie V :-( http://www.tvn24.pl/0,1666244,0,1,tragiczny-powrot-z-wakacji,wiadomosc.html pozdrawiam -- Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi. Oskar Wilde
|
21 Data:
23 lipiec 2010, 12:34
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowiązują prawa fizyki.? |
| Autor: Michał?= |
J. napisał(a):
> Tragedia pod Kutnem, 4 osoby zginÄĹy, piÄ
ta przewieziona do szpitala, link: > http://motoryzacja.interia.pl/news/,1509433 > > MyĹlicie, Ĺźe jest jakieĹ auto osobowe ktĂłre w takim zderzeniu z > tirolotem, nie spowodowaĹoby, Ĺźe ten wypadek byĹby tak tragiczny w skutkach? Niestety nie. Zawsze mniejszy pojazd i jego pasażerowie odczują poważniej skutki kolizji z pojazdem o zdecydowanie większej masie. W tym przypadku sprawę pogarszała obecność przyczepy z łódką, o masie mniej więcej równej masie osobówki. Przy dużej prędkości [czyli typowej na drodze] jakieś tam zalety konstrukcyjne danego auta traca sporo na znaczeniu, bo niezależnie do konstrukcji strefy zgniotu itp. moga miec ograniczone rozmiary. Tym samym przyspieszenia działajace na nieszczęsne ofiary kolizji są ogromne, czego nawet pasy z napinaczami, poduszki itp. wynalazki nie skompensują,
problemem
stają się uszkodzenia narządów wewnętrznych. Oddziały urazów
wielonarządowych
w klinikach są dla pacjentów ściągnietych z dróg... Pare krótkich prawd: "prędkość zabija" -wynika z II zasady dynamiki; dlatego auta na zderzenie czołowe testuje sie do 50+km/h w spotkaniu z masywna sztywna przeszkodą,
nie
da sie więcej ze wzgledu na przeciążenia, których ciało ludzkie i tak nie wytrzyma; policzcie sobie przyspieszenie w krotnosciach g przy zatrzymaniu auta na drodze 1 m z prędkości wyjściowej 60, 90, 120 i 150km/h "mniejszy [lżejszy] ucierpi w kolizji bardziej" -III + II zasada dynamiki;
w
zderzeniu na oba pojazdy działa tak sama siła [III z.d.], więc ten w tirze
o
wadze 20 ton najwyżej sie poobija, ci w osobówce wagi 1.5 tony z ładunkiem zostana starci na miazgę [II z.d.] Pozdrawiam -J.
Niestety bzdury.
Człowiek wytrzyma całkiem dużo, a tu auto puściło i się zgniotło.
3 punktowe pasy to fakt trochę mało, ale jak są dobrze dociągnięte, w starych mercach dociągało elektrycznie jak radar wykrył że kolizja będzie, w starych reno odpalały jeszcze 2 napinacze/pas. To sporo da.
+to że jak już osobówka waży ze 2 tony to już wchodzi w tira.
pozdrawiam.
-- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
|
22 Data:
23 lipiec 2010, 12:51
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: R2r |
W dniu 2010-07-23 12:23, Massai pisze:
R2r wrote:
W dniu 2010-07-23 00:35, Olek pisze:
musiał chyba ostro gnać[...]
No popatrz... http://www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/inne/tragiczny-wypadek/2160200 "Z zeznań świadków i kierowcy Scanii wynika, że Volvo nie jechało szybko."
Ano, z zeznań świadków wynika także że wyprzedzał na zakręcie...
No to jeszcze raz: "Z zeznań świadków i kierowcy Scanii wynika, że Volvo nie jechało szybko. Auto, zamiast trzymać się z prawej strony na łuku drogi, pojechało prosto pod koła ciężarówki. " O wyprzedzaniu mówiła w wypowiedzi dla TV pewna starsza pani - pytanie, czy na pewno wie co to wyprzedzanie, skoro kierowca Scanii nie potwierdza tego. A może - choć to też tylko hipoteza - to był po prostu przypadek zaśnięcia za kierownicą? Ja w każdym razie wstrzymałbym się z przedwczesnym ferowaniem wyroków zarówno co do wyprzedzania (wioząc cztery osoby i ciągnąc przyczepę z żaglówką trzeba byłoby być naprawdę pozbawionym rozumu aby w tym miejscu podjąć taki manewr) jak i prędkości (w tej sytuacji wcale nie trzeba było dużej prędkości aby samochód został zmiażdżony tak jak to wygląda). Świadkowie, którzy wcześniej wyprzedzali to Volvo również potwierdzają, że kierowca jechał bardzo spokojnie i rozważnie. Policja też w informacji na stronie http://www.kutno.policja.gov.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=7&Itemid=73 nie mówi nic o wyprzedzaniu ("Na łuku drogi, najprawdopodobniej kierowca samochodu osobowego marki Volvo z nieustalonych na obecną chwile przyczyn zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się czołowo z ciągnikiem siodłowy marki Scania."). -- Pozdrawiam. Artur. ______________________________________________________
|
23 Data:
23 lipiec 2010, 13:06
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: kamil |
"marjan" wrote in message=20 news:i2a80o$7bc$1@news.agh.edu.pl...
Witam.
Tragedia pod Kutnem, 4 osoby zgin=C4=99=C5=82y, pi=C4=85ta =
przewieziona do szpitala,=20
link: http://motoryzacja.interia.pl/news/,1509433
My=C5=9Blicie, =C5=BCe jest jakie=C5=9B auto osobowe kt=C3=B3re w =
takim zderzeniu z tirolotem,=20
nie spowodowa=C5=82oby, =C5=BCe ten wypadek by=C5=82by tak tragiczny w =
skutkach?
P.S. To stare S40, czy jakie?
Czesto od 'jakie auto' wieksze znaczeni ma 'ile trzeba bylo naciagnac po =
sciagnieciu powypadkowego trupa do polski'.
Nie twierdze, ze tak bylo w tym przypadku, ale jakakolwiek stluczka=20 naruszajaca konstrukcje samochodu obniza szanse wyjscia cialo z wypadku = dosc=20 znacznie.
http://www.youtube.com/watch?v=3DyjxM9chAe1k
Pozdrawiam Kamil=20
|
24 Data:
23 lipiec 2010, 13:14
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Massai |
R2r wrote:
W dniu 2010-07-23 12:23, Massai pisze: > R2r wrote: > > > W dniu 2010-07-23 00:35, Olek pisze: > > > musiał chyba ostro gnać[...] > > No popatrz... > > http://www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/inne/tragiczny-wypadek/2160200 > > "Z zeznań świadków i kierowcy Scanii wynika, że Volvo nie > > jechało szybko." > > Ano, z zeznań świadków wynika także że wyprzedzał na > zakręcie... > No to jeszcze raz: "Z zeznań świadków i kierowcy Scanii wynika, że Volvo nie jechało szybko. Auto, zamiast trzymać się z prawej strony na łuku drogi, pojechało prosto pod koła ciężarówki. " O wyprzedzaniu mówiła w wypowiedzi dla TV pewna starsza pani - pytanie, czy na pewno wie co to wyprzedzanie, skoro kierowca Scanii nie potwierdza tego. A może - choć to też tylko hipoteza - to był po prostu przypadek zaśnięcia za kierownicą? Ja w każdym razie wstrzymałbym się z przedwczesnym ferowaniem wyroków zarówno co do wyprzedzania (wioząc cztery osoby i ciągnąc przyczepę z żaglówką trzeba byłoby być naprawdę pozbawionym rozumu aby w tym miejscu podjąć taki manewr) jak i prędkości (w tej sytuacji wcale nie trzeba było dużej prędkości aby samochód został zmiażdżony tak jak to wygląda). Świadkowie, którzy wcześniej wyprzedzali to Volvo również potwierdzają, że kierowca jechał bardzo spokojnie i rozważnie. Policja też w informacji na stronie http://www.kutno.policja.gov.pl/index.php?option=com_content&task=blog category&id=7&Itemid=73 nie mówi nic o wyprzedzaniu ("Na łuku drogi, najprawdopodobniej kierowca samochodu osobowego marki Volvo z nieustalonych na obecną chwile przyczyn zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się czołowo z ciągnikiem siodłowy marki Scania.").
Ano mogło być różnie. Napisałem - z zeznań świadków. Pytanie czy na łuku zjechało na przeciwny pas, czy po prostu na nim było. Jeśli było, mogło być tak że wyprzedził przed łukiem, ale nie zdążył/nie zdołał wrócić - wyszedł zza wyprzedzonej ciężarówki, zawiało mu, zakolebało przyczepą, zaczęła wężykować, a to nawet doświadczonemu zajmuje sporo czasu żeby wyprostować. Afair, jak zaczyna wężykować, to trzeba spróbować trochę przyspieszyć... Taka przyczepa z żaglówką to kurka nie przyczepka na manele przy przeprowadzce, mało ludzi ma doświadczenie z ciągnieciem takiego klocka. -- Pozdro Massai
|
25 Data:
23 lipiec 2010, 13:23
|
Temat:fizyki. |
| Autor: R2r |
W dniu 2010-07-23 12:31, Gabriel 'wilk' pisze:
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
Tu masz przyklad z dzisiejszego poranka na poparcie Twojej tezy o naglej/gwaltownej zmianie V :-( http://www.tvn24.pl/0,1666244,0,1,tragiczny-powrot-z-wakacji,wiadomosc.html No dokładnie. Nie prędkość, ale przyspieszenia zabiły. W starciu z drzewem nawet najmocniejsze samochody przegrywają. Gdyby samochód poszedł w plener i wyhamował z tej samej prędkości w polu na kilkudziesięciu metrach skutki dla jadących nim mogły być zdecydowanie łagodniejsze. Kubica przed wypadkiem miał raczej znacznie większą prędkość niż Seat (?) ze zdjęcia, ale konstrukcja bolidu i toru pozwoliła na łagodniejsze wytracenie prędkości i w efekcie Robert po dwóch tygodniach mógł normalnie wrócić do pracy. Nota bene: "Z informacji służb ratowniczych wynika, że najprawdopodobniej przyczyną wypadku było zaśnięcie za kierownicą." Kto wie, czy w wypadku pod Kutnem to również nie było przyczyną? Powolna długa jazda sprzyja zasypianiu za kierownicą, które nie zdarza się tylko nocą lub wczesnym rankiem (wypadek w Sójkach był przed dziewiątą rano). Nie tak dawno jechałem ze znajomym, który w pewnym momencie (jazda przez kilka, najwyżej kilkanaście minut w kolumnie, bez warunków do wyprzedzania, z prędkością ok. 60 -70 km/h) mało nie wjechał w poprzedzający samochód mimo zachowania bezpiecznej odległości. Stwierdził, że się zamyślił, ale tak właśnie wygląda przysypianie za kierownicą. Godzina była czternasta z minutami... Szybka jazda wymaga odpowiedniej koncentracji, powolna może powodować znużenie i sprzyjać zasypianiu. No ale hasło, że to prędkość jest najczęstszą przyczyną wypadków choć niekoniecznie prawdziwe, jest jednak wygodnym uzasadnieniem podatków nakładanych na kierowców za szybszą jazdę. Tylko, że jak już wszystkie drogi zostaną wyposażone w fotoradary i patrole z wideorejestratorami i wszyscy z konieczności będą jeździć 50 - 70 km/h to może się okazać, że ilość wypadków wcale nie zmaleje, a obok fotoradarów trzeba będzie instalować również budziki. -- Pozdrawiam. Artur. ______________________________________________________
|
26 Data:
23 lipiec 2010, 13:28
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowiązu? ją prawa fizyki.? |
| Autor: Cavallino |
Użytkownik "R2r" napisał w wiadomości news:4c497bb9$0$19171$65785112@news.neostrada.pl...
W dniu 2010-07-23 12:31, Gabriel 'wilk' pisze:
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
Tu masz przyklad z dzisiejszego poranka na poparcie Twojej tezy o naglej/gwaltownej zmianie V :-( http://www.tvn24.pl/0,1666244,0,1,tragiczny-powrot-z-wakacji,wiadomosc.html
No dokładnie. Nie prędkość, ale przyspieszenia zabiły. W starciu z drzewem nawet najmocniejsze samochody przegrywają. Gdyby samochód poszedł w plener i wyhamował z tej samej prędkości w polu na kilkudziesięciu metrach skutki dla jadących nim mogły być zdecydowanie łagodniejsze. Kubica przed wypadkiem miał raczej znacznie większą prędkość niż Seat (?) ze zdjęcia, ale konstrukcja bolidu i toru pozwoliła na łagodniejsze wytracenie prędkości i w efekcie Robert po dwóch tygodniach mógł normalnie wrócić do pracy. Nota bene: "Z informacji służb ratowniczych wynika, że najprawdopodobniej przyczyną wypadku było zaśnięcie za kierownicą." Kto wie, czy w wypadku pod Kutnem to również nie było przyczyną? Powolna długa jazda sprzyja zasypianiu za kierownicą, które nie zdarza się tylko nocą lub wczesnym rankiem (wypadek w Sójkach był przed dziewiątą rano). Nie tak dawno jechałem ze znajomym, który w pewnym momencie (jazda przez kilka, najwyżej kilkanaście minut w kolumnie, bez warunków do wyprzedzania, z prędkością ok. 60 -70 km/h) mało nie wjechał w poprzedzający samochód mimo zachowania bezpiecznej odległości. Stwierdził, że się zamyślił, ale tak właśnie wygląda przysypianie za kierownicą. Godzina była czternasta z minutami... Szybka jazda wymaga odpowiedniej koncentracji, powolna może powodować znużenie i sprzyjać zasypianiu. Zgadza się. Ostatnio wracałem z wakacji 2000 km i bez problemu przejeżdżałem po 10 h za kierownicą dziennie (z kilkugodzinnymi przerwami oczywiście), nawet nocą. Ale jak tylko wyjechałem z Wrocławia (po bodajże 1 h jazdy) i musiałem się wlec za jakimiś zawalidrogami, to od razu oczy zaczęły się kleić i pod Trzebnicą się poddałem i pierwszy raz w tej podróży żona dostała kółko w ręce, a ja uderzyłem w kimono. Żeby nie było - to był najkrótszy i czasowo i kilometrowo odcinek który miałem do pokonania, ale 30 km/h mnie z miejsca pokonało.
|
27 Data:
23 lipiec 2010, 13:45
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Artur Maśl |
W dniu 2010-07-23 13:23, R2r pisze: (...)
No ale hasło, że to prędkość jest najczęstszą przyczyną wypadków choć niekoniecznie prawdziwe, jest jednak wygodnym uzasadnieniem podatków nakładanych na kierowców za szybszą jazdę.
To nie hasło, tylko rzeczywistość. Możecie dowolnie kręcić, że to nie: Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
ale to nadal prędkość +ewentualnie dodatkowe okoliczności. Tylko, że jak już wszystkie drogi zostaną wyposażone w fotoradary i patrole z wideorejestratorami i wszyscy z konieczności będą jeździć 50 - 70 km/h to może się okazać, że ilość wypadków wcale nie zmaleje, a obok fotoradarów trzeba będzie instalować również budziki.
Zapomniałeś zdaje się o kwestii zasadniczej - jeśli chodzi o ilość, to nie chodzi o same wypadki, tylko o ilość ofiar/poszkodowanych. Przy tych 50-70km/h cel zostanie osiągnięty, nawet jak ktoś czasem zaśnie...
|
28 Data:
23 lipiec 2010, 13:50
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Gabriel 'w |
Użytkownik R2r napisał:
W dniu 2010-07-23 12:31, Gabriel 'wilk' pisze:
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
Tu masz przyklad z dzisiejszego poranka na poparcie Twojej tezy o naglej/gwaltownej zmianie V :-( http://www.tvn24.pl/0,1666244,0,1,tragiczny-powrot-z-wakacji,wiadomosc.html
No dokładnie. Nie prędkość, ale przyspieszenia zabiły. Poszukajcie sobie wywiadu z Holkiem, ktory tlumaczyl co jest najwazniejsze podczas rajdu jak auto wymyka sie z podkatroli kierowcy. Mowil o tym aby robic wszystko zeby nie trafic w pierwsza przeszkode(slup, drzewo, murek, inne auto, row, itp) nawet kosztem zwiekszenia predkosci (przeciagnac auto za przeszkode) i spowodowac wytracenie predkosci na dlugim odcinku nawet kosztem dachowania i zwiedzania pobocza itp. Stwierdzil, ze jak auto minie przeszkode i zacznie dachowac to jest duza szansa na przezycie i male obrazenia w stosunku do dzwona bezposrednio w sztywna przeszkode (prawie zawsze oznacza to zgon lub ciezkie kalectwo nawet w autach z klatka). Zabija przeciazenie i gwaltowna zmiana przyspieszenia/opoznienia :-( pozdrawiam -- Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi. Oskar Wilde
|
29 Data:
23 lipiec 2010, 13:58
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Artur Maśl |
W dniu 2010-07-23 13:50, Gabriel 'wilk' pisze:
Użytkownik R2r napisał:
W dniu 2010-07-23 12:31, Gabriel 'wilk' pisze:
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
Tu masz przyklad z dzisiejszego poranka na poparcie Twojej tezy o naglej/gwaltownej zmianie V :-( http://www.tvn24.pl/0,1666244,0,1,tragiczny-powrot-z-wakacji,wiadomosc.html
No dokładnie. Nie prędkość, ale przyspieszenia zabiły.
Poszukajcie sobie wywiadu z Holkiem, ktory tlumaczyl co jest najwazniejsze podczas rajdu jak auto wymyka sie z podkatroli kieowcy. ^^^^^^^^^^^^^^
Mowil o tym aby robic wszystko zeby nie trafic w pierwsza przeszkode(slup, drzewo, murek, inne auto, row, itp) nawet kosztem zwiekszenia predkosci (przeciagnac auto za przeszkode) i spowodowac wytracenie predkosci na dlugim odcinku nawet kosztem dachowania i zwiedzania pobocza itp. Stwierdzil, ze jak auto minie przeszkode i zacznie dachowac to jest duza szansa na przezycie i male obrazenia w stosunku do dzwona bezposrednio w sztywna przeszkode (prawie zawsze oznacza to zgon lub ciezkie kalectwo nawet w autach z klatka). Zabija przeciazenie i gwaltowna zmiana przyspieszenia/opoznienia :-( Czytaj podkreślone - mowa o rajdach, a nie cywilnej jeździe w otoczeniu setek innych kierowców, gdzie wszyscy mają obowiązek przestrzegania tych samych przepisów oraz mają prawo zakładać, że inni postępują podobnie. Jazda z nadmierną prędkością (uznaniową, a co) powoduje w większości wypadków narażanie na niebezpieczeństwo innych użytkowników drogi. W rajdach ta okoliczność zasadniczo nie występuje.
|
30 Data:
23 lipiec 2010, 14:00
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: R2r |
W dniu 2010-07-23 13:14, Massai pisze:
Pytanie czy na łuku zjechało na przeciwny pas, czy po prostu na nim było. Jeśli było, mogło być tak że wyprzedził przed łukiem,
Wiesz, znam to miejsce dość dobrze i dlatego nie sądzę by ktoś z odrobiną rozumu na tym łuku podjął się wyprzedzania (zwłaszcza ciągnąc za sobą żaglówkę). Przed łukiem też nie ma na to warunków - podwójna ciągła, skrzyżowanie z lewej z drogą schowaną za kamiennym murem,, drugie skrzyżowanie, przejście dla pieszych, podwójna ciągła, poboczy praktycznie brak, po obu stronach rowy. Zakręt oznakowany bardzo wyraźnie, widoczność za zakręt praktycznie żadna. ale nie zdążył/nie zdołał wrócić - wyszedł zza wyprzedzonej ciężarówki, zawiało mu, zakolebało przyczepą, zaczęła wężykować,
Nie sądzę. Naprawdę tam nie ma na to miejsca. http://maps.google.com/?ie=UTF8&hq=&hnear=Kutno,+Kutnowski,+%C5%81%C3%B3dzkie,+Polska&ll=52.278924,19.392672&spn=0.028987,0.060596&t=h&z=14 W kierunku z Płocka do Kutna (tak jechało Volvo) masz najpierw skrzyżowanie za którym jest łuk wyglądający na zdjęciu łagodnie ale w rzeczywistości jednak dość ostry. Za łukiem po lewej przystanek autobusowy z zatoczką i dalej skrzyżowanie. Za skrzyżowaniem po lewej mur kamienny po prawej drzewa i zakręt w lewo, również nie taki łagodny jak by go można ocenić ze zdjęcia lotniczego. Za tym zakrętem po lewej nadal mur kamienny i po jakichś 50-70 m skrzyżowanie z drogą zza tego muru. Kolejne 100-150 m i kolejne skrzyżowanie, potem jeszcze przejście dla pieszych, przystanek z zatoczką po prawej i za nim feralny łuk w prawo. Jak dobrze pamiętam to dopiero na środku tego łuku linia podwójna ciągła zmienia się w ciągłą jednostronną zezwalającą na wyprzedzanie jadącym w stronę Kutna. W każdym razie ja jadąc Laguną ze 150 konnym silnikiem bez dodatkowego balastu (przyczepy z łodzią) nie odważyłbym się na wyprzedzanie na całym tym odcinku. -- Pozdrawiam. Artur. ______________________________________________________
|
31 Data:
23 lipiec 2010, 14:03
|
Temat:fizyki. |
| Autor: R2r |
W dniu 2010-07-23 13:45, Artur Maśląg pisze:
Zapomniałeś zdaje się o kwestii zasadniczej - jeśli chodzi o ilość, to nie chodzi o same wypadki, tylko o ilość ofiar/poszkodowanych. Przy tych 50-70km/h cel zostanie osiągnięty, nawet jak ktoś czasem zaśnie...
No popatrz. Czterech zabitych w jednym wypadku i piąty walczy o zycie, gdzie wg kilku świadków samochód jechał właśnie ok 70 km/h. To ja do takiego celu nie chcę. -- Pozdrawiam. Artur. ______________________________________________________
|
32 Data:
23 lipiec 2010, 14:35
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Artur Maśl |
W dniu 2010-07-23 14:03, R2r pisze:
W dniu 2010-07-23 13:45, Artur Maśląg pisze:
Zapomniałeś zdaje się o kwestii zasadniczej - jeśli chodzi o ilość, to nie chodzi o same wypadki, tylko o ilość ofiar/poszkodowanych. Przy tych 50-70km/h cel zostanie osiągnięty, nawet jak ktoś czasem zaśnie...
No popatrz. Czterech zabitych w jednym wypadku i piąty walczy o zycie, gdzie wg kilku świadków samochód jechał właśnie ok 70 km/h.
No popatrz - do tego wypadku doszło oczywiście z racji ograniczeń prędkości i oczywiście z tej przyczyny kierowca usnął za kółkiem. To ja do takiego celu nie chcę.
To nieistotne - ważniejsze są efekty w zakresie bezpieczeństwa, a nie indywidualne przekonania, chęci, oczekiwania. Dróg na których można jeździć szybko mamy coraz więcej, a na tych wąskich jednojezdniowych, kierowców trzeba trzymać twardą ręką i nie ma przebacz za wyczyny. Do różnych dziwnych wypadków będzie zawsze dochodziło i używanie tego cytowanego jako argumentu przeciw ograniczeniom prędkości jest zwyczajną manipulacją.
|
33 Data:
23 lipiec 2010, 14:52
|
Temat:fizyki. |
| Autor: R2r |
W dniu 2010-07-23 14:35, Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 14:03, R2r pisze:
W dniu 2010-07-23 13:45, Artur Maśląg pisze:
Zapomniałeś zdaje się o kwestii zasadniczej - jeśli chodzi o ilość, to nie chodzi o same wypadki, tylko o ilość ofiar/poszkodowanych. Przy tych 50-70km/h cel zostanie osiągnięty, nawet jak ktoś czasem zaśnie...
No popatrz. Czterech zabitych w jednym wypadku i piąty walczy o zycie, gdzie wg kilku świadków samochód jechał właśnie ok 70 km/h.
No popatrz - do tego wypadku doszło oczywiście z racji ograniczeń prędkości i oczywiście z tej przyczyny kierowca usnął za kółkiem.
Na razie to tylko hipoteza ale IMHO bardzo prawdopodobna. Jak ograniczysz wszystkim prędkość na takich drogach do 70 to niestety będzie więcej takich. I Twoim zdaniem cel zostanie osiągnięty. -- Pozdrawiam. Artur. ______________________________________________________
|
34 Data:
23 lipiec 2010, 15:21
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowiązu? ją prawa fizyki.? |
| Autor: Artur\(m\) |
Użytkownik "Cavallino" napisał w wiadomości news:i2bucs$q8u$1@news.onet.pl...
Szybka jazda wymaga odpowiedniej koncentracji, powolna może powodować znużenie i sprzyjać zasypianiu.
Zgadza się. Ostatnio wracałem z wakacji 2000 km i bez problemu przejeżdżałem po 10 h za kierownicą dziennie (z kilkugodzinnymi przerwami oczywiście), nawet nocą. Ale jak tylko wyjechałem z Wrocławia (po bodajże 1 h jazdy) i musiałem się wlec za jakimiś zawalidrogami, to od razu oczy zaczęły się kleić i pod Trzebnicą się poddałem i pierwszy raz w tej podróży żona dostała kółko w
Nic się nie zgadza. Zasnąłeś bo byłeś zmęczony jazdą(czego nie powinieneś robić)
a nie monotonna jazda 50km/h Artur(m)
|
35 Data:
23 lipiec 2010, 16:07
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Gabriel 'w |
Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 13:50, Gabriel 'wilk' pisze:
Użytkownik R2r napisał:
W dniu 2010-07-23 12:31, Gabriel 'wilk' pisze:
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
Tu masz przyklad z dzisiejszego poranka na poparcie Twojej tezy o naglej/gwaltownej zmianie V :-( http://www.tvn24.pl/0,1666244,0,1,tragiczny-powrot-z-wakacji,wiadomosc.html
No dokładnie. Nie prędkość, ale przyspieszenia zabiły.
Poszukajcie sobie wywiadu z Holkiem, ktory tlumaczyl co jest najwazniejsze podczas rajdu jak auto wymyka sie z podkatroli kieowcy.
^^^^^^^^^^^^^^ Mowil o tym aby robic wszystko zeby nie trafic w pierwsza przeszkode(slup, drzewo, murek, inne auto, row, itp) nawet kosztem zwiekszenia predkosci (przeciagnac auto za przeszkode) i spowodowac wytracenie predkosci na dlugim odcinku nawet kosztem dachowania i zwiedzania pobocza itp. Stwierdzil, ze jak auto minie przeszkode i zacznie dachowac to jest duza szansa na przezycie i male obrazenia w stosunku do dzwona bezposrednio w sztywna przeszkode (prawie zawsze oznacza to zgon lub ciezkie kalectwo nawet w autach z klatka). Zabija przeciazenie i gwaltowna zmiana przyspieszenia/opoznienia :-(
Czytaj podkreślone - mowa o rajdach, a nie cywilnej jeździe w otoczeniu setek innych kierowców, gdzie wszyscy mają obowiązek przestrzegania tych samych przepisów oraz mają prawo zakładać, że inni postępują podobnie. Jazda z nadmierną prędkością (uznaniową, a co) powoduje w większości wypadków narażanie na niebezpieczeństwo innych użytkowników drogi. W rajdach ta okoliczność zasadniczo nie występuje. Masz zupelna racje, ale przyklad Otyli J. pokazuje ze przydzwonila w drzewo i zabila brata a mogla nie hamowac za wszelka cene tylko ominac drzewo bo dalej byly pola o ile sie nie myle. Auto by bylo pewnie do kasacji, pasazerowie poobijani ale by zyli. W 99% jest jakies wyjscie niz trzymanie hamulca w podlodze i brak myslenia - wiem, wiem adrenalina dziala ale mnie juz kilka razy uratowala zycie a nie przeszkodzila w mysleniu (przynajmniej 2x bymlem juz po drugiej stronie tunelu i widzialem swiatelko a jednak udalo sie wyjsc z opresji dzieki nie trzymaniu nogi na hamulcu do konca a nieszablonowemu zachowaniu - moze mam farta a moze tak powinienem zareagowac jak zareagowalem w danej sytuacji). pozdrawiam -- Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi. Oskar Wilde
|
36 Data:
23 lipiec 2010, 16:13
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowiązu? ją prawa fizyki.? |
| Autor: kamil |
"Gabriel 'wilk'" wrote in message=20 news:i2c7n8$lcj$1@news.onet.pl...
W 99% jest jakies wyjscie niz trzymanie hamulca w podlodze i brak=20 myslenia - wiem, wiem adrenalina dziala ale mnie juz kilka razy =
uratowala=20
zycie a nie przeszkodzila w mysleniu (przynajmniej 2x bymlem juz po=20 drugiej stronie tunelu i widzialem swiatelko a jednak udalo sie wyjsc =
z=20
opresji dzieki nie trzymaniu nogi na hamulcu do konca a =
nieszablonowemu=20
zachowaniu - moze mam farta a moze tak powinienem zareagowac jak=20 zareagowalem w danej sytuacji).
Nie chce niczego wyrokowac, ale moze cos nie tak jest z Twoim stylem = jazdy,=20 skoro tak czesto ocierasz sie o smierc?
Pozdrawiam Kamil=20
|
37 Data:
23 lipiec 2010, 16:24
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Artur Maśl |
W dniu 2010-07-23 14:52, R2r pisze:
W dniu 2010-07-23 14:35, Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 14:03, R2r pisze:
W dniu 2010-07-23 13:45, Artur Maśląg pisze:
Zapomniałeś zdaje się o kwestii zasadniczej - jeśli chodzi o ilość, to nie chodzi o same wypadki, tylko o ilość ofiar/poszkodowanych. Przy tych 50-70km/h cel zostanie osiągnięty, nawet jak ktoś czasem zaśnie...
No popatrz. Czterech zabitych w jednym wypadku i piąty walczy o zycie, gdzie wg kilku świadków samochód jechał właśnie ok 70 km/h.
No popatrz - do tego wypadku doszło oczywiście z racji ograniczeń prędkości i oczywiście z tej przyczyny kierowca usnął za kółkiem.
Na razie to tylko hipoteza ale IMHO bardzo prawdopodobna.
Rozumiem - teraz już hipotezy służą manipulacji. Jak ograniczysz wszystkim prędkość na takich drogach do 70 to niestety będzie więcej takich.
Tego nie wiesz, a nawet jeśli będzie dochodziło do wypadków, to będą w skutkach dużo mniej groźne. I Twoim zdaniem cel zostanie osiągnięty.
Celem ma być ograniczenie nie tylko samych wypadków, ale znaczące obniżenie skutków takowych. Jeżeli statystycznie będzie mniej ofiar itd. to owszem - cel zostanie osiągnięty. Fizyki i stystyki nie przeskoczysz, choćbyś w roli argumentów używał dowolnie dopasowanych wypadków, które by miały potwierdzać Twoje teorie - przykładem jest właśnie używanie cytowanego wypadku jako argumentu, że ograniczanie prędkości powoduje pogorszenie bezpieczeństwa, ponieważ ludzie usypiają za kółkiem. Po raz kolejny mogę tylko stwierdzić, ze to zwykła manipulacja, ale z całą pewnością teoria będzie miała sporo zwolenników.
|
38 Data:
23 lipiec 2010, 16:35
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Artur Maśl |
W dniu 2010-07-23 16:07, Gabriel 'wilk' pisze:
Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 13:50, Gabriel 'wilk' pisze:
Użytkownik R2r napisał:
W dniu 2010-07-23 12:31, Gabriel 'wilk' pisze:
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
Tu masz przyklad z dzisiejszego poranka na poparcie Twojej tezy o naglej/gwaltownej zmianie V :-( http://www.tvn24.pl/0,1666244,0,1,tragiczny-powrot-z-wakacji,wiadomosc.html
No dokładnie. Nie prędkość, ale przyspieszenia zabiły.
Poszukajcie sobie wywiadu z Holkiem, ktory tlumaczyl co jest najwazniejsze podczas rajdu jak auto wymyka sie z podkatroli kieowcy.
^^^^^^^^^^^^^^
Mowil o tym aby robic wszystko zeby nie trafic w pierwsza przeszkode(slup, drzewo, murek, inne auto, row, itp) nawet kosztem zwiekszenia predkosci (przeciagnac auto za przeszkode) i spowodowac wytracenie predkosci na dlugim odcinku nawet kosztem dachowania i zwiedzania pobocza itp. Stwierdzil, ze jak auto minie przeszkode i zacznie dachowac to jest duza szansa na przezycie i male obrazenia w stosunku do dzwona bezposrednio w sztywna przeszkode (prawie zawsze oznacza to zgon lub ciezkie kalectwo nawet w autach z klatka). Zabija przeciazenie i gwaltowna zmiana przyspieszenia/opoznienia :-(
Czytaj podkreślone - mowa o rajdach, a nie cywilnej jeździe w otoczeniu setek innych kierowców, gdzie wszyscy mają obowiązek przestrzegania tych samych przepisów oraz mają prawo zakładać, że inni postępują podobnie. Jazda z nadmierną prędkością (uznaniową, a co) powoduje w większości wypadków narażanie na niebezpieczeństwo innych użytkowników drogi. W rajdach ta okoliczność zasadniczo nie występuje.
Masz zupelna racje, ale przyklad Otyli J. pokazuje ze przydzwonila w drzewo i zabila brata a mogla nie hamowac za wszelka cene tylko ominac drzewo bo dalej byly pola o ile sie nie myle. Przykład Otylii pokazuje, że nieodpowiedzialna jazda z nadmiernymi prędkościami (bez widoczności itd.) w konsekwencji prowadzi do bardzo poważnych skutków - w szczególności śmiertelnych. To co mogła robić już po wykonaniu manewru to kwestia wtórna. Auto by bylo pewnie do kasacji, pasazerowie poobijani ale by zyli. W 99% jest jakies wyjscie niz trzymanie hamulca w podlodze i brak myslenia - wiem, wiem adrenalina dziala ale mnie juz kilka razy uratowala zycie a nie przeszkodzila w mysleniu (przynajmniej 2x bymlem juz po drugiej stronie tunelu i widzialem swiatelko a jednak udalo sie wyjsc z opresji dzieki nie trzymaniu nogi na hamulcu do konca a nieszablonowemu zachowaniu - moze mam farta a moze tak powinienem zareagowac jak zareagowalem w danej sytuacji).
Fajnie, tylko jakoś związku z omawianym tematem nie widzę, choć może nie do końca - skoro było już tak źle, to problem nie był przypadkiem w prędkości i złej ocenie sytuacji?
|
39 Data:
23 lipiec 2010, 18:17
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Rafał \SP\ |
W dniu 2010-07-23 08:48, Mirek Ptak pisze:
Dnia 2010-07-23 00:04, *"Rafał \"SP\" Gil"* napisał, a mnie coś podkusiło, żeby odpisać:
ATSD uniewinnili cie w koncu??
Staaaaaaaryyyy ... jeśli chodzi Ci o światła (sygnalizatory) -
A o co jeszcze może chodzić? ;) NMSP :) A np za dzwona pod Słupskiem, w którym zostałem winny zderzenia się z ciężarówką jadącą z przeciwka ;) Ja jechałem swoim pasem ruchu (jezdnia szeroka maks na 2 osobówki) a z przeciwka ciężarówka zajmując swój pas i ponad połowę mojego .... skosiłem pobocze a i tak urwał mi h*j lusterko, powybijał szyby i przerysował bok. Sędzina w uzasadnieniu wyroku napisała, że uznaje mnie winnego gdyż byłem w życiu wielokroć karany przez policję za łamanie przepisów drogowych (zazwyczaj prędkość - wiadomo) ... więc uprawdopodabnia to fakt, że byłem sprawcą dzwona. Nie miało znaczenia to, że to przeciwnik jechał moim pasem a nie ja jego, i nie miało znaczenia to, że to on powinien zjeżdżać lub się zatrzymać a nie ja ;) DO o kręgu mi się nie chciało iść, bo wyjazd z Wrocławia pociągiem do Słupska na rozprawę o 12 zabrał mi bite 24 H ... (jechałem pociągiem) - stwierdziłem, że gra niewarta świeczki, punktów mam mało , to olałem ... -- Rafał "SP" Gil - http://www.rafalgil.pl/ Naprawa skuterów i motocykli MOTOPOWER http://www.motopower.pl/ Części do skuterów Kaski z homologacją Części do motocykli http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5356008
|
40 Data:
23 lipiec 2010, 18:21
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: kamil |
""Rafa=C5=82 \"SP\" Gil"" wrote in message=20 news:i2cfb3$5i8$1@node2.news.atman.pl...
W dniu 2010-07-23 08:48, Mirek Ptak pisze:
Dnia 2010-07-23 00:04, *"Rafa=C5=82 \"SP\" Gil"* napisa=C5=82, a =
mnie co=C5=9B
podkusi=C5=82o, =C5=BCeby odpisa=C4=87:
ATSD uniewinnili cie w koncu??
Staaaaaaaryyyy ... je=C5=9Bli chodzi Ci o =C5=9Bwiat=C5=82a =
(sygnalizatory) - A o co jeszcze mo=C5=BCe chodzi=C4=87? ;) NMSP :)
A np za dzwona pod S=C5=82upskiem, w kt=C3=B3rym zosta=C5=82em winny = zderzenia si=C4=99 z=20 ci=C4=99=C5=BCar=C3=B3wk=C4=85 jad=C4=85c=C4=85 z przeciwka ;)
Ja jecha=C5=82em swoim pasem ruchu (jezdnia szeroka maks na 2 =
osob=C3=B3wki) a z=20 przeciwka ci=C4=99=C5=BCar=C3=B3wka zajmuj=C4=85c sw=C3=B3j pas i =
ponad po=C5=82ow=C4=99 mojego .... skosi=C5=82em=20 pobocze a i tak urwa=C5=82 mi h*j lusterko, powybija=C5=82 szyby i =
przerysowa=C5=82 bok.
S=C4=99dzina w uzasadnieniu wyroku napisa=C5=82a, =C5=BCe uznaje mnie =
winnego gdy=C5=BC by=C5=82em=20 w =C5=BCyciu wielokro=C4=87 karany przez policj=C4=99 za =C5=82amanie =
przepis=C3=B3w drogowych=20 (zazwyczaj pr=C4=99dko=C5=9B=C4=87 - wiadomo) ... wi=C4=99c =
uprawdopodabnia to fakt, =C5=BCe by=C5=82em=20 sprawc=C4=85 dzwona. Nie mia=C5=82o znaczenia to, =C5=BCe to =
przeciwnik jecha=C5=82 moim pasem=20 a nie ja jego, i nie mia=C5=82o znaczenia to, =C5=BCe to on powinien =
zje=C5=BCd=C5=BCa=C4=87 lub=20 si=C4=99 zatrzyma=C4=87 a nie ja ;)
DO o kr=C4=99gu mi si=C4=99 nie chcia=C5=82o i=C5=9B=C4=87, bo wyjazd =
z Wroc=C5=82awia poci=C4=85giem do=20 S=C5=82upska na rozpraw=C4=99 o 12 zabra=C5=82 mi bite 24 H ... =
(jecha=C5=82em poci=C4=85giem) -=20 stwierdzi=C5=82em, =C5=BCe gra niewarta =C5=9Bwieczki, punkt=C3=B3w =
mam ma=C5=82o , to ola=C5=82em ... Naprawa z wlasnej kieszeni tez niewarta swieczki? Pozdrawiam Kamil=20
|
41 Data:
23 lipiec 2010, 18:27
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Rafał \SP\ |
W dniu 2010-07-23 18:21, kamil pisze:
Naprawa z wlasnej kieszeni tez niewarta swieczki?
A o AC opłaconym nie z własnej kieszeni Ty słyszał ? -- Rafał "SP" Gil - http://www.rafalgil.pl/ Naprawa skuterów i motocykli MOTOPOWER http://www.motopower.pl/ Części do skuterów Kaski z homologacją Części do motocykli http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5356008
|
42 Data:
23 lipiec 2010, 18:49
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Arek (G) < |
W dniu 2010-07-23 15:21, Artur(m) pisze:
Użytkownik "Cavallino" napisał w wiadomości news:i2bucs$q8u$1@news.onet.pl...
Szybka jazda wymaga odpowiedniej koncentracji, powolna może powodować znużenie i sprzyjać zasypianiu.
Zgadza się. Ostatnio wracałem z wakacji 2000 km i bez problemu przejeżdżałem po 10 h za kierownicą dziennie (z kilkugodzinnymi przerwami oczywiście), nawet nocą. Ale jak tylko wyjechałem z Wrocławia (po bodajże 1 h jazdy) i musiałem się wlec za jakimiś zawalidrogami, to od razu oczy zaczęły się kleić i pod Trzebnicą się poddałem i pierwszy raz w tej podróży żona dostała kółko w
Nic się nie zgadza. Zasnąłeś bo byłeś zmęczony jazdą(czego nie powinieneś robić) a nie monotonna jazda 50km/h 2h jazdy 50km/h bardziej męczy niż 10h 140km/h. Taka prędkość wręcz hipnotyzuje. Podobno właśnie z tego powodu w co niektórych krajach unii planują podnieść limity. Okazuje się, że ilość zaśnięć jest coraz większa, zwłaszcza w lepszych samochodach. A.
|
43 Data:
23 lipiec 2010, 19:44
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: J.F. |
On Fri, 23 Jul 2010 18:17:41 +0200, Rafał "SP" Gil wrote:
Sędzina w uzasadnieniu wyroku napisała, że uznaje mnie winnego gdyż byłem w życiu wielokroć karany przez policję za łamanie
Kiedy to bylo ? bo mnie ciekawi czy to nadal dziala i kto taki raport o delikwencie przygotowuje .. przepisów drogowych (zazwyczaj prędkość - wiadomo) ... więc uprawdopodabnia to fakt, że byłem sprawcą dzwona. Nie miało
Bo uprawdopodabnia :-) znaczenia to, że to przeciwnik jechał moim pasem a nie ja jego,
A byl na to jakis dowod ? A on co zeznal ? i nie miało znaczenia to, że to on powinien zjeżdżać lub się zatrzymać a nie ja ;)
Obaj powinniscie :-) J.
|
44 Data:
23 lipiec 2010, 20:53
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Tomasz Pyr |
J. pisze:
Tragedia pod Kutnem, 4 osoby zgin��y, pi�ta przewieziona do szpitala,
link: http://motoryzacja.interia.pl/news/,1509433
My�licie, şe jest jakie� auto osobowe które w takim zderzeniu z tirolotem, nie spowodowa�oby, şe ten wypadek by�by tak tragiczny w
skutkach? Niestety nie. Zawsze mniejszy pojazd i jego pasażerowie odczują poważniej skutki kolizji z pojazdem o zdecydowanie większej masie. W tym przypadku sprawę pogarszała obecność przyczepy z łódką, o masie mniej więcej równej masie osobówki. To jest mały jachcik, góra Omega (która z osprzętem waży około 300-350kg), na lekkiej przyczepce. W sumie pewnie jakieś 500-600kg, gdzie jednak jeszcze dużo brakuje do masy tego samochodu (zwłaszcza że jechało w nim 5 osób). Niemniej już taka mała masa, zwłaszcza jeżeli przyczepka niehamowana znacznie wydłuża drogę hamowania i tu się może bardzo istotnie do skutków wypadków dołożyć. Przy dużej prędkości [czyli typowej na drodze] jakieś tam zalety konstrukcyjne danego auta traca sporo na znaczeniu, bo niezależnie do konstrukcji strefy zgniotu itp. moga miec ograniczone rozmiary. Tym samym przyspieszenia działajace na nieszczęsne ofiary kolizji są ogromne, czego nawet pasy z napinaczami, poduszki itp. wynalazki nie skompensują, problemem stają się uszkodzenia narządów wewnętrznych. Oddziały urazów wielonarządowych w klinikach są dla pacjentów ściągnietych z dróg...
Też nie do końca. Kryteria przyznawania "gwiazek" ENCAP są takie, że przy tym ich testowym dzwonie czołowym przeciążenia mają być stosunkowo małe. Jeszcze dalekie od niebezpiecznych dla życia. Tam nie ma zmiłuj - połamane żebra i o 5 gwiazdkach zapomnij. Więc siłą rzeczy samochody robi się bardziej miękkie niż by można było. Poprawia się bezpieczeństwo przy zderzeniach z niższymi prędkościami, ale pogarszają się skutki konkretnych dzwonów. Tu pewnie też różnica "światopoglądowa", bo na zachodzie już wymyślono jak zrobić żeby ludzi nie ginęli w czołówkach 130+130 - wybudowali bariery między jezdniami, u nas takie prędkości uważane są za "minimum przyzwoitości" na drogach jednojezdniowych.
|
45 Data:
23 lipiec 2010, 20:59
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Rafał \SP\ |
W dniu 2010-07-23 19:44, J.F. pisze:
Kiedy to bylo ? bo mnie ciekawi czy to nadal dziala i kto taki raport o delikwencie przygotowuje ..
przepisów drogowych (zazwyczaj prędkość - wiadomo) ... więc uprawdopodabnia to fakt, że byłem sprawcą dzwona. Nie miało
Bo uprawdopodabnia :-)
Uprawdopodabnia, że przekraczam prędkość, a nie jeżdżę całą szerokością jezdni ;) znaczenia to, że to przeciwnik jechał moim pasem a nie ja jego,
A byl na to jakis dowod ? A on co zeznal ? Że nie mieścił się na pasie i *musiał* jechać moim, więc to nie jego wina, że auto szersze od pasa, i w tej sytuacji ja widząc, że on się nie mieści powinienem zjechać ... no i argument koronny - on wiózł kobietę w zaawansowanej ciąży, co sędzina też zapunktowała, że w tej sytuacji nie mógł narazić ją na "szarpanie" które wynikło by z zatrzymania się i zjechania na pobocze. i nie miało znaczenia to, że to on powinien zjeżdżać lub się zatrzymać a nie ja ;)
Obaj powinniscie :-) Zdaje się, że PoRD mówi co innego ;) -- Rafał "SP" Gil - http://www.rafalgil.pl/ Naprawa skuterów i motocykli MOTOPOWER http://www.motopower.pl/ Części do skuterów Kaski z homologacją Części do motocykli http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5356008
|
46 Data:
23 lipiec 2010, 23:05
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: DoQ |
Rafał "SP" Gil pisze:
Staaaaaaaryyyy ... jeśli chodzi Ci o światła (sygnalizatory) - "rozwiązano" Sądy Grodzkie ... obsługują to teraz karne, które dostały "wrzutę" ... jeśli wyrok (od którego będę się odwoływał) przyjdzie w tym roku - stwierdzę, że to ekspresowe działanie sądu :) Życia nie znasz ;P
E to faktycznie cos sie pozmienialo. Pare lat temu moje piwo w miejscu publicznym wysądzili w ciągu 1,5 miesiąca. Preziem Wa-wy był wtedy Lech Kaczynski, wprowadzil wtedy zasade "zero tolerancji" ;-) Pozdrawiam Pawel
|
47 Data:
24 lipiec 2010, 00:48
|
Temat:fizyki. |
| Autor: R2r |
W dniu 2010-07-23 16:24, Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 14:52, R2r pisze:
W dniu 2010-07-23 14:35, Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 14:03, R2r pisze:
W dniu 2010-07-23 13:45, Artur Maśląg pisze:
Zapomniałeś zdaje się o kwestii zasadniczej - jeśli chodzi o ilość, to nie chodzi o same wypadki, tylko o ilość ofiar/poszkodowanych. Przy tych 50-70km/h cel zostanie osiągnięty, nawet jak ktoś czasem zaśnie...
No popatrz. Czterech zabitych w jednym wypadku i piąty walczy o zycie, gdzie wg kilku świadków samochód jechał właśnie ok 70 km/h.
No popatrz - do tego wypadku doszło oczywiście z racji ograniczeń prędkości i oczywiście z tej przyczyny kierowca usnął za kółkiem.
Na razie to tylko hipoteza ale IMHO bardzo prawdopodobna.
Rozumiem - teraz już hipotezy służą manipulacji.
Ale daj sobie na wstrzymanie. O jakiej manipulacji piszesz? Próbuję Ci uświadomić, że nie tylko nadmierna prędkość jest problemem na drodze, że również zbyt duże ograniczenia stwarzają niebezpieczeństwo. Jak ograniczysz wszystkim prędkość na takich drogach do 70 to niestety będzie więcej takich.
Tego nie wiesz, Ty za to wiesz... a nawet jeśli będzie dochodziło do wypadków, to będą w skutkach dużo mniej groźne.
Prędkość 70 km /h osobowego Seata Cordoby i ciężarowej Scanii zderzenie czołowe - efekt na zdjeciach, które znajdziesz gdy wpiszesz w Google hasło "Seat vs Scania" (uprzedzam, że zdjęcia drastyczne!). Czym się by różniły, gdyby prędkości podwyższyć do 90 lub 100 km/h? Niczym. Ofiar tyle samo. Celem ma być ograniczenie nie tylko samych wypadków, ale znaczące obniżenie skutków takowych.
Zgadzam się. Skutki zderzenia przy prędkościach pojazdów rzędu 40 km/h będą (nawet zdecydowanie) łagodniejsze niż przy 70 km/h. Nie masz chyba jednak zamiaru walczyć o ograniczenie prędkości poruszania się pojazdów do owych 40 km/h wszędzie? Jeżeli statystycznie będzie mniej ofiar itd. to owszem - cel zostanie osiągnięty. Fizyki i stystyki nie przeskoczysz, choćbyś w roli argumentów używał dowolnie dopasowanych wypadków, które by miały potwierdzać Twoje teorie - przykładem jest właśnie używanie cytowanego wypadku jako argumentu, że ograniczanie prędkości powoduje pogorszenie bezpieczeństwa, ponieważ ludzie usypiają za kółkiem. Po raz kolejny mogę tylko stwierdzić, ze to zwykła manipulacja, ale z całą pewnością teoria będzie miała sporo zwolenników.
Jeżeli wszystkie argumenty przeczące Twoim będziesz nazywał manipulacjami a nie dostrzeżesz w nich istoty rzeczy, polegającej na tym, że zmniejszanie prędkości nie jest jedynym i niekoniecznie słusznym rozwiązaniem problemu ale rodzi kolejne poważne problemy to niestety Twoje działania nie osiągną celu. Ludzie nadal ginąć w wypadkach drogowych będą. -- Pozdrawiam. Artur. ______________________________________________________
|
48 Data:
24 lipiec 2010, 03:55
|
Temat:Re: [PRESS] Dzisiejszy wypadek pod Kutnem. |
| Autor: Rafał \SP\ |
W dniu 2010-07-23 23:05, DoQ pisze:
E to faktycznie cos sie pozmienialo. Pare lat temu moje piwo w miejscu publicznym wysądzili w ciągu 1,5 miesiąca. Preziem Wa-wy był wtedy Lech Kaczynski, wprowadzil wtedy zasade "zero tolerancji" ;-)
Ku*wa ;) ... nie znam Cię tak dobrze jak znał Cię kaczyński - a mimo wszystko Cię toleruję ;) WIELB PODKARPACIE !!! :) -- Rafał "SP" Gil - http://www.rafalgil.pl/ Naprawa skuterów i motocykli MOTOPOWER http://www.motopower.pl/ Części do skuterów Kaski z homologacją Części do motocykli http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=5356008
|
49 Data:
24 lipiec 2010, 14:02
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Tomasz Pyr |
Arek (G) pisze:
Nic się nie zgadza. Zasnąłeś bo byłeś zmęczony jazdą(czego nie powinieneś robić) a nie monotonna jazda 50km/h
2h jazdy 50km/h bardziej męczy niż 10h 140km/h. Taka prędkość wręcz hipnotyzuje. Tu raczej chodzi o to, że jazda ryzykowna, która dostarcza kierowcy emocji powoduje wydzielanie się adrenaliny i to oddala zmęczenie. Ale tak naprawdę go nie zmniejsza. Na froncie żołnierz w ciągłym poczuciu zagrożenia podobno potrafi nie spać tydzień bez przerwy, tylko to nijak nie oznacza że on nie jest zmęczony. Jak dla mnie słaba metoda, bo żeby przestało mnie nużyć, to muszę jechać zakręty czterokołowym poślizgiem, a to by wymagało grubo ponad 200km/h na przeciętnej drodze ;)
|
50 Data:
24 lipiec 2010, 18:57
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Gabriel 'w |
kamil pisze:
"Gabriel 'wilk'" wrote in message news:i2c7n8$lcj$1@news.onet.pl...
W 99% jest jakies wyjscie niz trzymanie hamulca w podlodze i brak myslenia - wiem, wiem adrenalina dziala ale mnie juz kilka razy uratowala zycie a nie przeszkodzila w mysleniu (przynajmniej 2x bymlem juz po drugiej stronie tunelu i widzialem swiatelko a jednak udalo sie wyjsc z opresji dzieki nie trzymaniu nogi na hamulcu do konca a nieszablonowemu zachowaniu - moze mam farta a moze tak powinienem zareagowac jak zareagowalem w danej sytuacji).
Nie chce niczego wyrokowac, ale moze cos nie tak jest z Twoim stylem jazdy, skoro tak czesto ocierasz sie o smierc?
Hehe, dwie sytuacje od 96 roku to dla Ciebie duzo? (od tego roku posiadam prawko) Przejechane kilkaset tys km, zero mandatu, zero stluczki/kolizji, zero wypadku z wlasnej winy. Zreszta jezdze od ponad 2 lat z malym dzieckiem wiec nie szleje, chyba ze jade sam to oczywiscie lubie wdepnac :-) ps. rozumiem, ze ty nie miales nigdy bardzo podbramkowej sytuacji np.: - klientow wyprzedzajacych na czwartego nie na trzeciego, w sytuacji gdy masz w kolo drzewa i nie ma gdzie uciekac a zatrzymanie nic nie da - lub gdy z przeciwka nawaskim gorskim podjedzie w zimie jedzie na ciebie obracajace sie auto/bus ktore wpadlo w poslizg a Ty nie masz gdzie sie podziac a klient caly czas przyspiesza pomimo poslizgu Pomijam juz inne sytuacje, ktore staja sie norma na naszych drogach :-( Nic tylko pogratulowac i zyczyc dalej tak szerokiej i bezpiecznej drogi pozdrawiam. -- Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi. Oskar Wilde
|
51 Data:
24 lipiec 2010, 19:06
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Gabriel 'w |
Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 16:07, Gabriel 'wilk' pisze:
Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 13:50, Gabriel 'wilk' pisze:
Użytkownik R2r napisał:
W dniu 2010-07-23 12:31, Gabriel 'wilk' pisze:
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
Tu masz przyklad z dzisiejszego poranka na poparcie Twojej tezy o naglej/gwaltownej zmianie V :-( http://www.tvn24.pl/0,1666244,0,1,tragiczny-powrot-z-wakacji,wiadomosc.html
No dokładnie. Nie prędkość, ale przyspieszenia zabiły.
Poszukajcie sobie wywiadu z Holkiem, ktory tlumaczyl co jest najwazniejsze podczas rajdu jak auto wymyka sie z podkatroli kieowcy.
^^^^^^^^^^^^^^
Mowil o tym aby robic wszystko zeby nie trafic w pierwsza przeszkode(slup, drzewo, murek, inne auto, row, itp) nawet kosztem zwiekszenia predkosci (przeciagnac auto za przeszkode) i spowodowac wytracenie predkosci na dlugim odcinku nawet kosztem dachowania i zwiedzania pobocza itp. Stwierdzil, ze jak auto minie przeszkode i zacznie dachowac to jest duza szansa na przezycie i male obrazenia w stosunku do dzwona bezposrednio w sztywna przeszkode (prawie zawsze oznacza to zgon lub ciezkie kalectwo nawet w autach z klatka). Zabija przeciazenie i gwaltowna zmiana przyspieszenia/opoznienia :-(
Czytaj podkreślone - mowa o rajdach, a nie cywilnej jeździe w otoczeniu setek innych kierowców, gdzie wszyscy mają obowiązek przestrzegania tych samych przepisów oraz mają prawo zakładać, że inni postępują podobnie. Jazda z nadmierną prędkością (uznaniową, a co) powoduje w większości wypadków narażanie na niebezpieczeństwo innych użytkowników drogi. W rajdach ta okoliczność zasadniczo nie występuje.
Masz zupelna racje, ale przyklad Otyli J. pokazuje ze przydzwonila w drzewo i zabila brata a mogla nie hamowac za wszelka cene tylko ominac drzewo bo dalej byly pola o ile sie nie myle.
Przykład Otylii pokazuje, że nieodpowiedzialna jazda z nadmiernymi prędkościami (bez widoczności itd.) w konsekwencji prowadzi do bardzo poważnych skutków - w szczególności śmiertelnych. To co mogła robić już po wykonaniu manewru to kwestia wtórna. Auto by bylo pewnie do kasacji, pasazerowie poobijani ale by zyli. W 99% jest jakies wyjscie niz trzymanie hamulca w podlodze i brak myslenia - wiem, wiem adrenalina dziala ale mnie juz kilka razy uratowala zycie a nie przeszkodzila w mysleniu (przynajmniej 2x bymlem juz po drugiej stronie tunelu i widzialem swiatelko a jednak udalo sie wyjsc z opresji dzieki nie trzymaniu nogi na hamulcu do konca a nieszablonowemu zachowaniu - moze mam farta a moze tak powinienem zareagowac jak zareagowalem w danej sytuacji).
Fajnie, tylko jakoś związku z omawianym tematem nie widzę, choć może nie do końca - skoro było już tak źle, to problem nie był przypadkiem w prędkości i złej ocenie sytuacji? Bylo zle i to z powodu klientow wyprzedzajacych na czwartego a nie na trzeciego co jest dzis norma w PL chocby na drogach pseudo krajowych. Zreszta jesli chesz konkret to w tamtym roku wracajac z wakacji krajowa jedynka tuz po tym jak mnie udalo sie uniknac jakims cudem dzwonu z BMW jadacym duzo, duzo za szybko uslyszalem po kilkudziesieciu sekundach na CB, ze droga przed Swieciem jest zablokowan bo wlasnie byl dzwon BMW z Mondeo. Po przyjedzie do domu porzeczytalem w necie, ze BMW poszlo na czolowke z mondeo podczas wyprzedzania wlasnie na 3/4tego - final byl taki ze klienci z BMW polecieli smiglowcem do szpitala a kobieta i mezczyzna z Mondka na miejscu do piachu (to bylo to samo BMW co bylo ze mna na kursie kolizyjnym) :-( ps. znajomi z pracy zgineli na zakopiance tuz za rabka bo gosc terenowka przebil sie przez bariery bo zapierdzielal na maxa i sie nie wyrobil -on przezyl a znajomy z zona na miejscu zgon a corka roslina walczyla kilkanascie dni w klinice i tez marla :-( - tu akurat nie bylo mowy o zrobieniu czegokolwiek bo nie bylo miejsca i czasu a auta jechaly w kolumnie :-( pozdrawiam -- Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi. Oskar Wilde
|
52 Data:
24 lipiec 2010, 19:48
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowišzujš prawa fizyki. |
| Autor: J.F. |
On Fri, 23 Jul 2010 18:49:02 +0200, Arek (G) wrote:
Zasnąłeś bo byłeś zmęczony jazdą(czego nie powinieneś robić) a nie monotonna jazda 50km/h
2h jazdy 50km/h bardziej męczy niż 10h 140km/h. Kolege Cavalino pewnie tak, ale tobie proponuje prosty test - przejechac najpierw 2h*50, potem 10h*140 i zobaczyc gdzie zasniesz :-) Co prawda Cavalino przejechal tez w druga strone - i jakos nie narzeka ze zasnal :-) Taka prędkość wręcz hipnotyzuje.
Przy 150 na liczniku tez mozna zasnac. Wystarczy taka A4 pusto, nic se nie dzieje, a do Wroclawia nadal godzinka :-) Podobno właśnie z tego powodu w co niektórych krajach unii planują podnieść limity. Okazuje się, że ilość zaśnięć jest coraz większa, zwłaszcza w lepszych samochodach.
A nie pomyliles ? Bo w miastach pare h to jezdza tylko taksowkarze, a dluzsze trasy jezdzi sie autostradami. Moze chodzilo o 130 ? Niemieckie autostrady mieszcza sie gdzies w srodku wypadkowosci europejskiej, jak widac limit predkosci nie pomaga az tak mocno :-) J.
|
53 Data:
25 lipiec 2010, 00:38
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Artur Maśl |
W dniu 2010-07-24 00:48, R2r pisze:
W dniu 2010-07-23 16:24, Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 14:52, R2r pisze:
W dniu 2010-07-23 14:35, Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 14:03, R2r pisze:
W dniu 2010-07-23 13:45, Artur Maśląg pisze:
Zapomniałeś zdaje się o kwestii zasadniczej - jeśli chodzi o ilość, to nie chodzi o same wypadki, tylko o ilość ofiar/poszkodowanych. Przy tych 50-70km/h cel zostanie osiągnięty, nawet jak ktoś czasem zaśnie...
No popatrz. Czterech zabitych w jednym wypadku i piąty walczy o zycie, gdzie wg kilku świadków samochód jechał właśnie ok 70 km/h.
No popatrz - do tego wypadku doszło oczywiście z racji ograniczeń prędkości i oczywiście z tej przyczyny kierowca usnął za kółkiem.
Na razie to tylko hipoteza ale IMHO bardzo prawdopodobna.
Rozumiem - teraz już hipotezy służą manipulacji.
Ale daj sobie na wstrzymanie. O jakiej manipulacji piszesz?
Napisałem Ci przynajmniej dwa razy. Próbuję Ci uświadomić, że nie tylko nadmierna prędkość jest problemem na drodze, że również zbyt duże ograniczenia stwarzają niebezpieczeństwo.
LOL - najwyraźniej zaczynasz dryfować, by obronić swe marne teorie o zasypianiu z powodu ograniczeń i wzroście niebezpieczeństwa z tego tytułu. Dziwnym trafem jakoś nie chcesz się wytłumaczyć z użycia tego wypadku jako argumentu w tej materii - to jest między innymi ta manipulacja. Najwyraźniej sobie musisz uświadomić parę rzeczy, a przy okazji zrozumieć... Jak ograniczysz wszystkim prędkość na takich drogach do 70 to
niestety będzie więcej takich.
Tego nie wiesz, Ty za to wiesz... Bazarówka? Typowe. a nawet jeśli będzie dochodziło do wypadków, to będą w skutkach dużo mniej groźne.
Prędkość 70 km /h osobowego Seata Cordoby i ciężarowej Scanii zderzenie czołowe - efekt na zdjeciach, które znajdziesz gdy wpiszesz w Google hasło "Seat vs Scania" (uprzedzam, że zdjęcia drastyczne!). Czym się by różniły, gdyby prędkości podwyższyć do 90 lub 100 km/h? Niczym. Ofiar tyle samo. Kolejny przykład, który świadczy o Twoim dość płytkim podejściem i zrozumieniem zagadnienia - brnij dalej... Celem ma być ograniczenie nie tylko samych wypadków, ale znaczące obniżenie skutków takowych.
Zgadzam się. Skutki zderzenia przy prędkościach pojazdów rzędu 40 km/h będą (nawet zdecydowanie) łagodniejsze niż przy 70 km/h. Nie masz chyba jednak zamiaru walczyć o ograniczenie prędkości poruszania się pojazdów do owych 40 km/h wszędzie? Kolejna manipulacja - mowa była (o czym sam pisałeś) o ograniczeniach do 50-70, a nie do 40 - brnij dalej... Jeżeli statystycznie będzie mniej ofiar itd. to owszem - cel zostanie osiągnięty. Fizyki i stystyki nie przeskoczysz, choćbyś w roli argumentów używał dowolnie dopasowanych wypadków, które by miały potwierdzać Twoje teorie - przykładem jest właśnie używanie cytowanego wypadku jako argumentu, że ograniczanie prędkości powoduje pogorszenie bezpieczeństwa, ponieważ ludzie usypiają za kółkiem. Po raz kolejny mogę tylko stwierdzić, ze to zwykła manipulacja, ale z całą pewnością teoria będzie miała sporo zwolenników.
Jeżeli wszystkie argumenty przeczące Twoim będziesz nazywał manipulacjami a nie dostrzeżesz w nich istoty rzeczy, polegającej na tym, że zmniejszanie prędkości nie jest jedynym i niekoniecznie słusznym rozwiązaniem problemu ale rodzi kolejne poważne problemy to niestety Twoje działania nie osiągną celu. Ludzie nadal ginąć w wypadkach drogowych będą. Brnij dalej w swych imaginacjach. Póki co żaden z Twoich argumentów o negatywnych skutkach ograniczenia prędkości nie został racjonalnie uzasadniony oraz udowodniony - ja mam za sobą statystyki. To mi wystarczy. Będziesz musiał poszukać lepszych argumentów niż opowieści z mchu i paproci, że ograniczenia prędkości powodują usypanie kierowców i wzrost niebezpieczeństwa na drogach.
|
54 Data:
25 lipiec 2010, 00:43
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Artur Maśl |
W dniu 2010-07-24 19:06, Gabriel 'wilk' pisze:
Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 16:07, Gabriel 'wilk' pisze:
Artur Maśląg pisze:
W dniu 2010-07-23 13:50, Gabriel 'wilk' pisze:
Użytkownik R2r napisał:
W dniu 2010-07-23 12:31, Gabriel 'wilk' pisze:
Czyli nie prędkość ale jej gwałtowna zmiana...
Tu masz przyklad z dzisiejszego poranka na poparcie Twojej tezy o naglej/gwaltownej zmianie V :-( http://www.tvn24.pl/0,1666244,0,1,tragiczny-powrot-z-wakacji,wiadomosc.html
No dokładnie. Nie prędkość, ale przyspieszenia zabiły.
Poszukajcie sobie wywiadu z Holkiem, ktory tlumaczyl co jest najwazniejsze podczas rajdu jak auto wymyka sie z podkatroli kieowcy.
^^^^^^^^^^^^^^
Mowil o tym aby robic wszystko zeby nie trafic w pierwsza przeszkode(slup, drzewo, murek, inne auto, row, itp) nawet kosztem zwiekszenia predkosci (przeciagnac auto za przeszkode) i spowodowac wytracenie predkosci na dlugim odcinku nawet kosztem dachowania i zwiedzania pobocza itp. Stwierdzil, ze jak auto minie przeszkode i zacznie dachowac to jest duza szansa na przezycie i male obrazenia w stosunku do dzwona bezposrednio w sztywna przeszkode (prawie zawsze oznacza to zgon lub ciezkie kalectwo nawet w autach z klatka). Zabija przeciazenie i gwaltowna zmiana przyspieszenia/opoznienia :-(
Czytaj podkreślone - mowa o rajdach, a nie cywilnej jeździe w otoczeniu setek innych kierowców, gdzie wszyscy mają obowiązek przestrzegania tych samych przepisów oraz mają prawo zakładać, że inni postępują podobnie. Jazda z nadmierną prędkością (uznaniową, a co) powoduje w większości wypadków narażanie na niebezpieczeństwo innych użytkowników drogi. W rajdach ta okoliczność zasadniczo nie występuje.
Masz zupelna racje, ale przyklad Otyli J. pokazuje ze przydzwonila w drzewo i zabila brata a mogla nie hamowac za wszelka cene tylko ominac drzewo bo dalej byly pola o ile sie nie myle.
Przykład Otylii pokazuje, że nieodpowiedzialna jazda z nadmiernymi prędkościami (bez widoczności itd.) w konsekwencji prowadzi do bardzo poważnych skutków - w szczególności śmiertelnych. To co mogła robić już po wykonaniu manewru to kwestia wtórna.
Auto by bylo pewnie do kasacji, pasazerowie poobijani ale by zyli. W 99% jest jakies wyjscie niz trzymanie hamulca w podlodze i brak myslenia - wiem, wiem adrenalina dziala ale mnie juz kilka razy uratowala zycie a nie przeszkodzila w mysleniu (przynajmniej 2x bymlem juz po drugiej stronie tunelu i widzialem swiatelko a jednak udalo sie wyjsc z opresji dzieki nie trzymaniu nogi na hamulcu do konca a nieszablonowemu zachowaniu - moze mam farta a moze tak powinienem zareagowac jak zareagowalem w danej sytuacji).
Fajnie, tylko jakoś związku z omawianym tematem nie widzę, choć może nie do końca - skoro było już tak źle, to problem nie był przypadkiem w prędkości i złej ocenie sytuacji?
Bylo zle i to z powodu klientow wyprzedzajacych na czwartego a nie na trzeciego co jest dzis norma w PL chocby na drogach pseudo krajowych. No i co - napiszesz, że nadal ta prędkość itd. nie była przyczyną? Zreszta jesli chesz konkret to w tamtym roku wracajac z wakacji krajowa
(...) Nie potrzebuję subiektywnych konkretów - wiem jak ludzie jeżdżą i co wyczyniają. W sumie sam udowodniłeś swą wypowiedzią, że jednak prędkość zabija...
|
55 Data:
25 lipiec 2010, 00:53
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowišzujš ? prawa fizyki.? |
| Autor: Artur Maśl |
W dniu 2010-07-24 19:48, J.F. pisze:
On Fri, 23 Jul 2010 18:49:02 +0200, Arek (G) wrote:
Zasnąłeś bo byłeś zmęczony jazdą(czego nie powinieneś robić) a nie monotonna jazda 50km/h
2h jazdy 50km/h bardziej męczy niż 10h 140km/h.
Kolege Cavalino pewnie tak, ale tobie proponuje prosty test - przejechac najpierw 2h*50, potem 10h*140 i zobaczyc gdzie zasniesz :-) Zależy od sytuacji, ale stawiam na to, że jednak gdzieś przy 140 - zakładając ten sam stan kierowcy przed wyjazdem w każdą z tras. Szczególnie jak człowiek jedzie autostradą, z klimą, tempomatem itd....
|
56 Data:
25 lipiec 2010, 11:58
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowizuj prawa fizyki. |
| Autor: J.F. |
On Sun, 25 Jul 2010 00:53:27 +0200, Artur Maśląg wrote:
W dniu 2010-07-24 19:48, J.F. pisze:
2h jazdy 50km/h bardziej męczy niż 10h 140km/h.
Kolege Cavalino pewnie tak, ale tobie proponuje prosty test - przejechac najpierw 2h*50, potem 10h*140 i zobaczyc gdzie zasniesz :-) Zależy od sytuacji, ale stawiam na to, że jednak gdzieś przy 140 - zakładając ten sam stan kierowcy przed wyjazdem w każdą z tras. Szczególnie jak człowiek jedzie autostradą, z klimą, tempomatem itd.... Dokladnie - jak jestem zmeczony to i na A4 przy 150 oczy sie kleja .. J.
|
57 Data:
25 lipiec 2010, 13:38
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowišzujš prawa fizyki.? |
| Autor: Cavallino |
Użytkownik "J.F." napisał w wiadomości news:6f9m469fimucom1j92i8oobvaje2bjbngk@4ax.com...
On Fri, 23 Jul 2010 18:49:02 +0200, Arek (G) wrote:
Zasnąłeś bo byłeś zmęczony jazdą(czego nie powinieneś robić) a nie monotonna jazda 50km/h
2h jazdy 50km/h bardziej męczy niż 10h 140km/h.
Kolege Cavalino pewnie tak, ale tobie proponuje prosty test - przejechac najpierw 2h*50, potem 10h*140 i zobaczyc gdzie zasniesz :-) Nikt nie mówi że te 10 h ma być jechane jednym ciągiem. W każdym razie 2h*50 jest o niebo bardziej męczące niż 2h*140. Co prawda Cavalino przejechal tez w druga strone - i jakos nie narzeka ze zasnal :-)
Nic z tych rzeczy. Ale po drodze do Albanii najbardziej zmęczyły mnie odcinki w Czarnogórze i na Węgrzech, czyli jedyne gdzie trzeba było się wlec. W drodze powrotnej to samo, mimo że z Czarnogóry ruszałem, a zamiast Węgier były odcinek Wrocław-Trzebnica.
|
58 Data:
25 lipiec 2010, 14:17
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowizuj prawa fizyki. |
| Autor: J.F. |
On Sun, 25 Jul 2010 13:38:18 +0200, Cavallino wrote:
Użytkownik "J.F." napisał w wiadomości
On Fri, 23 Jul 2010 18:49:02 +0200, Arek (G) wrote:
Zasnąłeś bo byłeś zmęczony jazdą(czego nie powinieneś robić) a nie monotonna jazda 50km/h
2h jazdy 50km/h bardziej męczy niż 10h 140km/h.
Kolege Cavalino pewnie tak, ale tobie proponuje prosty test - przejechac najpierw 2h*50, potem 10h*140 i zobaczyc gdzie zasniesz :-) Nikt nie mówi że te 10 h ma być jechane jednym ciągiem. Sytuacja o ile rozumiem byla taka, ze jechales ladnych pare godzin, nocleg, kolejnych pare godzin i sie zaczely remonty -) W każdym razie 2h*50 jest o niebo bardziej męczące niż 2h*140.
Zalezy od temperamentu :-P Ja sie juz nauczylem ze czasem nie ma co wyprzedzac. Trzymasz odstep, wlaczasz radio i 2h jest 2h, nic wiecej :-) Mozna wyjac telefon i zadzwonic do radia - niech cala Polska uslyszy co o tym myslisz :-) Co prawda Cavalino przejechal tez w druga strone - i jakos nie narzeka ze zasnal :-)
Nic z tych rzeczy. Ale po drodze do Albanii najbardziej zmęczyły mnie odcinki w Czarnogórze i na Węgrzech, czyli jedyne gdzie trzeba było się wlec. W drodze powrotnej to samo, mimo że z Czarnogóry ruszałem, a zamiast Węgier były odcinek Wrocław-Trzebnica. Czyli zaden dowod - moze po prostu po 10h za kolkiem masz kryzys niezaleznie od predkosci :-) Pojedz kiedys do Rzymu na jeden raz, zobaczymy czy dojedziesz :-) J.
|
59 Data:
25 lipiec 2010, 16:17
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowi?zuj? prawa fizyki.? |
| Autor: Cavallino |
Użytkownik "J.F." napisał w wiadomości news:
2h jazdy 50km/h bardziej męczy niż 10h 140km/h.
Kolege Cavalino pewnie tak, ale tobie proponuje prosty test - przejechac najpierw 2h*50, potem 10h*140 i zobaczyc gdzie zasniesz :-)
Nikt nie mówi że te 10 h ma być jechane jednym ciągiem. Sytuacja o ile rozumiem byla taka, ze jechales ladnych pare godzin, nocleg, kolejnych pare godzin i sie zaczely remonty -) W międzyczasie jeszcze jakieś tankowania, obiad po Ząbkowicami itd.
W każdym razie 2h*50 jest o niebo bardziej męczące niż 2h*140.
Zalezy od temperamentu :-P Ja sie juz nauczylem ze czasem nie ma co wyprzedzac. Trzymasz odstep, wlaczasz radio i
I zasypiam. Ale po drodze do Albanii najbardziej zmęczyły mnie odcinki w Czarnogórze i na Węgrzech, czyli jedyne gdzie trzeba było się wlec. W drodze powrotnej to samo, mimo że z Czarnogóry ruszałem, a zamiast Węgier były odcinek Wrocław-Trzebnica.
Czyli zaden dowod - moze po prostu po 10h za kolkiem masz kryzys niezaleznie od predkosci :-) Skoro z Czarnogóry ruszałem to kryzys musiałbym mieć po 10 minutach za kółkiem. ;-) Pojedz kiedys do Rzymu na jeden raz, zobaczymy czy dojedziesz :-)
Jeszcze mi nie odbiło. Jechałem kiedyś na raz z Monachium do Neapolu (nie po autostradach, więc dużo dłużej) i jakoś mi wystarczy. Wyjątkowo dobrze się wtedy w nocy czułem, a i w hotelach miejsce nie było, więc nie było wyjścia.
|
60 Data:
26 lipiec 2010, 06:22
|
Temat:fizyki. |
| Autor: Gabriel 'w |
Użytkownik Artur Maśląg napisał:
Masz zupelna racje, ale przyklad Otyli J. pokazuje ze przydzwonila w drzewo i zabila brata a mogla nie hamowac za wszelka cene tylko ominac drzewo bo dalej byly pola o ile sie nie myle.
Przykład Otylii pokazuje, że nieodpowiedzialna jazda z nadmiernymi prędkościami (bez widoczności itd.) w konsekwencji prowadzi do bardzo poważnych skutków - w szczególności śmiertelnych. To co mogła robić już po wykonaniu manewru to kwestia wtórna. Auto by bylo pewnie do kasacji, pasazerowie poobijani ale by zyli. W 99% jest jakies wyjscie niz trzymanie hamulca w podlodze i brak myslenia - wiem, wiem adrenalina dziala ale mnie juz kilka razy uratowala zycie a nie przeszkodzila w mysleniu (przynajmniej 2x bymlem juz po drugiej stronie tunelu i widzialem swiatelko a jednak udalo sie wyjsc z opresji dzieki nie trzymaniu nogi na hamulcu do konca a nieszablonowemu zachowaniu - moze mam farta a moze tak powinienem zareagowac jak zareagowalem w danej sytuacji).
Fajnie, tylko jakoś związku z omawianym tematem nie widzę, choć może nie do końca - skoro było już tak źle, to problem nie był przypadkiem w prędkości i złej ocenie sytuacji? Bylo zle i to z powodu klientow wyprzedzajacych na czwartego a nie na trzeciego co jest dzis norma w PL chocby na drogach pseudo krajowych. No i co - napiszesz, że nadal ta prędkość itd. nie była przyczyną? Tu mozna by dyskutowac czy wina byla predkosc, bo wedlug mnie to troche predkosc ale glownie brak wyobrazni i instynktu samozachowawczego(glupota/kretynizm/debilizm/brak myslenia itp.) Pasazerow nie zabila predkosc tylko przyspieszenie/opoznienie oraz za male zapewne strefy kontrolowanego zgniotu (braklo miejsca w kabinie). Co nie zmienia faktu, ze gdyby predkosc byla mniejsza to przyspieszenie/opoznienie byloby mniejsze tak jak i sily dzialajace na kabine kierowcow bylyby znacznie mniejsze i moze wowczas by wystarczyly strefy kontrolowanego zgniotu :-( pozdrawiam -- Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi. Oskar Wilde
|
61 Data:
26 lipiec 2010, 18:11
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowiązują prawa fizyki.? |
| Autor: Bydlę?= |
On 2010-07-26 16:41:07 +0200, kakmar said:
Czy nie zauważyłeś nigdy zależności pomiędzy prędkością a tym jaki procent uwagi kierowcy zaprząta prowadzenie pojazdu?
(...)Zastanawiałeś się może kiedyś ile wypadków nigdy by się nie wydarzyło, gdyby uczestnicy na kilka chwil przed wykazali odrobinę większe zainteresowanie tym co dzieje się wokół nich na drodze?
Grasz nieuczciwie, bo rozumem.
-- Bydlę
|
62 Data:
26 lipiec 2010, 21:37
|
Temat:Re: NIE, tak długo, jak obowiązuj? ą prawa fizyki.? |
| Autor: Karolek |
Bydlę pisze:
On 2010-07-26 16:41:07 +0200, kakmar said:
Czy nie zauważyłeś nigdy zależności pomiędzy prędkością a tym jaki procent uwagi kierowcy zaprząta prowadzenie pojazdu?
(...)Zastanawiałeś się może kiedyś ile wypadków nigdy by się nie wydarzyło, gdyby uczestnicy na kilka chwil przed wykazali odrobinę większe zainteresowanie tym co dzieje się wokół nich na drodze?
Grasz nieuczciwie, bo rozumem.
Mocne to bylo :o Podoba mi sie :> -- Karolek
|
63 Data:
26 lipiec 2010, 23:17
|
Temat:a fizyki. |
| Autor: R2r |
W dniu 2010-07-26 18:11, Bydlę pisze:
On 2010-07-26 16:41:07 +0200, kakmar said:
Czy nie zauważyłeś nigdy zależności pomiędzy prędkością a tym jaki procent uwagi kierowcy zaprząta prowadzenie pojazdu?
(...)Zastanawiałeś się może kiedyś ile wypadków nigdy by się nie wydarzyło, gdyby uczestnicy na kilka chwil przed wykazali odrobinę większe zainteresowanie tym co dzieje się wokół nich na drodze?
Grasz nieuczciwie, bo rozumem.
:-D -- Pozdrawiam. Artur. ______________________________________________________
|