otopr.pl Grupy dyskusyjne Problem z winem

Problem z winem

1
Data: 8 sierpień 1999, 17:49
Temat:

Problem z winem

Autor: dzynio

Szanowni Grupowicze
Mam problem z winem wiśniowym, czy ktoś mógłby pomóc?
Problem polega na tym, że rok temu zrobiłem wino z wiśni, coś za bardzo nie
chciało pracować, dosypałem cukru i później okazało się że przesadziłem i
wino jest b. słodkie (nie nadaje się do picia), dodanie drożdży już nic nie
pomogło bo zawartość alkoholu była maksymalna (tak mi się przynajmniej
wydaje). Nie ściągnąłem go, zostawiłem w balonie i teraz w celu jego
odzsłodzenia odlałem ok 1/4 wina i na jego miejsce dodałem świeże wyciśnięte
wiśnie ( z pestkami), drożdże i odżywkę. Cukru nie dosypywałem. I miałem
nadzieję, że wino zacznie pracować i nadmiar cukru zostanie przerobiony na
alkohol i wino przestanie być tak bardzo słodkie i będzie smaczne. Ale tak
nie jest. nie pracuje (już piąty dzień).
Może ktoś wie co zrobić aby wino zaczęło pracować.
Pozdrawiam
dzynio



2
Data: 9 sierpień 1999, 08:51
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Boguslaw K



dzynio wrote:



Szanowni Grupowicze
Mam problem z winem wiśniowym, czy ktoś mógłby pomóc?
Problem polega na tym, że rok temu zrobiłem wino z wiśni, coś za bardzo nie
chciało pracować, dosypałem cukru i później okazało się że przesadziłem i
wino jest b. słodkie (nie nadaje się do picia), dodanie drożdży już nic nie
pomogło bo zawartość alkoholu była maksymalna (tak mi się przynajmniej
wydaje). Nie ściągnąłem go, zostawiłem w balonie i teraz w celu jego
odzsłodzenia odlałem ok 1/4 wina i na jego miejsce dodałem świeże wyciśnięte
wiśnie ( z pestkami), drożdże i odżywkę. Cukru nie dosypywałem. I miałem
nadzieję, że wino zacznie pracować i nadmiar cukru zostanie przerobiony na
alkohol i wino przestanie być tak bardzo słodkie i będzie smaczne. Ale tak
nie jest. nie pracuje (już piąty dzień).


Ale narozrabiales!

Po pierwsze to zeszloroczne wino trzeba bylo zostawic i zuzyc, jak jest
zbyt slodkie, mozna pic z woda mineralna jako kompot do obiadu.
Jak juz sie zdecydowalec je przerabiac, trzeba go bylo uzyc jako roztwor
cukru
i dodawac stopniowo. Drozdze to zywe grzyby, musza sie rozmnozyc. Nie
robia tego, jesli w srodowisku jest za duzo alkoholu albo cukru, a wtym
wypadku bylo jedno i drugie.
Sprobuj kupic nowe drozdze, rozmnozyc je przez dwa - trzy dni w
roztworze
cukru i potem wlac. Moze jeszcze sie uda.

BK

3
Data: 9 sierpień 1999, 09:42
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Marek Smol

dzynio wrote:



Szanowni Grupowicze
Mam problem z winem wiśniowym, czy ktoś mógłby pomóc?
Problem polega na tym, że rok temu zrobiłem wino z wiśni, coś za bardzo nie
chciało pracować, dosypałem cukru i później okazało się że przesadziłem i
wino jest b. słodkie (nie nadaje się do picia), dodanie drożdży już nic nie
pomogło bo zawartość alkoholu była maksymalna (tak mi się przynajmniej
wydaje). Nie ściągnąłem go, zostawiłem w balonie i teraz w celu jego
odzsłodzenia odlałem ok 1/4 wina i na jego miejsce dodałem świeże wyciśnięte
wiśnie ( z pestkami), drożdże i odżywkę. Cukru nie dosypywałem. I miałem
nadzieję, że wino zacznie pracować i nadmiar cukru zostanie przerobiony na
alkohol i wino przestanie być tak bardzo słodkie i będzie smaczne. Ale tak
nie jest. nie pracuje (już piąty dzień).
Może ktoś wie co zrobić aby wino zaczęło pracować.
Pozdrawiam
dzynio



mozesz tez sprobowac odestylowac alkohol jezeli umiesz,
warto poeksperymentowac zebrac rozne frakcje, przy odrobinie szczescia
mozesz dostac dobry mocny alkohol.


Marek

--
+-------------------------------------------------------------------+
| Marek J. Smolinski E-mail: MARK@MAT.UNI.TORUN.PL |
| OFFICE: NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY DEPT. OF CHEMISTRY |
| Gagarina 7/112 87-100 TORUN POLAND PHONE NO. (+48) (056) 6214505 |
| FAX NO. (+48) (056) 542477 |
+-------------------------------------------------------------------+

4
Data: 9 sierpień 1999, 22:09
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: dzynio


Boguslaw Kempny napisał(a) w wiadomości:
<37AE7A84.B1A11958@stanpol.com.pl>...


Ale narozrabiales!


:-)


Drozdze to zywe grzyby, musza sie rozmnozyc. Nie
robia tego, jesli w srodowisku jest za duzo alkoholu albo cukru, a wtym
wypadku bylo jedno i drugie.


Alkoholu było za dużo i wydawało mi się, że jak odleję wina (ok. 1/4) i
dodam świeżych wiśni z wodą to stężenie alkoholu powinno się na tyle
zmniejszyć, że drodże zaczną przerabiać nadmiar cukru na alkohol.
Czy cukru było za dużo? Niewiem. Myśle, że nie bo jak wino (to które teraz
jest za słodkie) przygotowywałem to wsypałem duużo cukru i pracowało.


Sprobuj kupic nowe drozdze, rozmnozyc je przez dwa - trzy dni w
roztworze
cukru i potem wlac. Moze jeszcze sie uda.


tak właśnie robiłem (z tą małą różnicą że dodałem jeszcze kilka
wyciśniętych wiśni) drożdże zaczęły ładnie pracować, wlałem do wina i NIC.
Nie mam zielonego pojęcia co jest nie tak.


BK


pozdrawiam
dzynio






5
Data: 9 sierpień 1999, 22:36
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: dzynio


Marek Smolinski napisał(a) w wiadomości:
<37AE8663.167E@dec3600.boa.uni.torun.pl>...


mozesz tez sprobowac odestylowac alkohol jezeli umiesz,
warto poeksperymentowac zebrac rozne frakcje, przy odrobinie szczescia
mozesz dostac dobry mocny alkohol.


nie umiem, ale zdaje się, że jest to dosyc skomplikowane.


Marek


pozdrawiam
dzynio




6
Data: 11 sierpień 1999, 09:51
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Marek Smol

dzynio wrote:



Boguslaw Kempny napisał(a) w wiadomości:
<37AE7A84.B1A11958@stanpol.com.pl>...

>Ale narozrabiales!
:-)
> Drozdze to zywe grzyby, musza sie rozmnozyc. Nie
>robia tego, jesli w srodowisku jest za duzo alkoholu albo cukru, a wtym
>wypadku bylo jedno i drugie.
Alkoholu było za dużo i wydawało mi się, że jak odleję wina (ok. 1/4) i
dodam świeżych wiśni z wodą to stężenie alkoholu powinno się na tyle
zmniejszyć, że drodże zaczną przerabiać nadmiar cukru na alkohol.
Czy cukru było za dużo? Niewiem. Myśle, że nie bo jak wino (to które teraz
jest za słodkie) przygotowywałem to wsypałem duużo cukru i pracowało.
>Sprobuj kupic nowe drozdze, rozmnozyc je przez dwa - trzy dni w
>roztworze
>cukru i potem wlac. Moze jeszcze sie uda.
tak właśnie robiłem (z tą małą różnicą że dodałem jeszcze kilka
wyciśniętych wiśni) drożdże zaczęły ładnie pracować, wlałem do wina i NIC.
Nie mam zielonego pojęcia co jest nie tak.




Wszystko to prawda, ale zapomniales, ze rozne gatunki drozdzy maja
rozna toleracje na alkohol. Niektore moga zginac nawet od malego
stezenia
a inne sobie radza. Sa tez drozdze do prdukcji szampana, ktore
dodaje sie do wina w celu powtornej fermentacji (szampan).
Takie byly najlepsze.

1) Jak nie znajdziesz to kup drozdze do win mocych np Tokaj,


i dobrze je rozmonoz. Najpierw w butelce 200ml, potem przelej do


wiekszej


butelki i dalej niech sie mnoza.



2) Sproboj moze dodac pozywki do nastawu.

3) A moze twoje wino jest chore, np sa w nim bakterie,


dziekie drozdze (w tym wypadku powinno pracowac) tylko osiagniesz


miejsze


stezenie alkoholu, moze tez byc plesn.



4) Wreszcie wrunki cieplne, moze wino ma zbyt niska lub zbyt wysoka
temperature, gdzie trzymasz baniaczek ?.




Przyczyn moze byc wiele, eksperymentuj moze sie uda.

Marek

--
+-------------------------------------------------------------------+
| Marek J. Smolinski E-mail: MARK@MAT.UNI.TORUN.PL |
| OFFICE: NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY DEPT. OF CHEMISTRY |
| Gagarina 7/112 87-100 TORUN POLAND PHONE NO. (+48) (056) 6214505 |
| FAX NO. (+48) (056) 542477 |
+-------------------------------------------------------------------+

7
Data: 12 sierpień 1999, 08:53
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Boguslaw K



dzynio wrote:



Boguslaw Kempny napisał(a) w wiadomości:
<37AE7A84.B1A11958@stanpol.com.pl>...

>Ale narozrabiales!
:-)
> Drozdze to zywe grzyby, musza sie rozmnozyc. Nie
>robia tego, jesli w srodowisku jest za duzo alkoholu albo cukru, a wtym
>wypadku bylo jedno i drugie.
Alkoholu było za dużo i wydawało mi się, że jak odleję wina (ok. 1/4) i
dodam świeżych wiśni z wodą to stężenie alkoholu powinno się na tyle
zmniejszyć, że drodże zaczną przerabiać nadmiar cukru na alkohol.
Czy cukru było za dużo? Niewiem. Myśle, że nie bo jak wino (to które teraz
jest za słodkie) przygotowywałem to wsypałem duużo cukru i pracowało.



Jesli postudiujesz przepisy na wino, zauwazysz, ze nie dodaje sie calego
cukru od razu, ale w dwu - trzech porcjach. Gdybys dodal wszystko za
jednym razem, nadmiar cukru spowodowalby zahamowanie rozmnazania
drozdzy.
Podobnie dziala duze stezenie alkoholu. Duze to nie znaczy kilkanascie
procent,
ale kilka. Drozdze jeszcze zyja, ale zle sie rozmnazaja.
Wino po pierwszym zlaniu znad osadu, po tzw. burzliwej fermentacji
jeszcze
fermentuje, ale wolniutko. Cukier jest nadal przerabiany na alkohol.
Trwa to
kilka tygodni. Po tym czasie drozdze gina i osadzaja sie na dnie.
Zauwaz,
ile tego osadu sie tworzy. Nie sa to resztki owocow, ale same drozdze.
Tych, ktore rozmnozyles, bylo wielokrotnie mniej, a szans na rozmnozenie
po wlaniu do wina juz nie mialy. Stad Twoje niepowodzenie.


BK

8
Data: 12 sierpień 1999, 23:08
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: dzynio


Marek Smolinski napisał(a) w wiadomości:
<37B12B8D.41C6@dec3600.boa.uni.torun.pl>...


Wszystko to prawda, ale zapomniales, ze rozne gatunki drozdzy maja
rozna toleracje na alkohol. Niektore moga zginac nawet od malego
stezenia
a inne sobie radza. Sa tez drozdze do prdukcji szampana, ktore
dodaje sie do wina w celu powtornej fermentacji (szampan).
Takie byly najlepsze.

1) Jak nie znajdziesz to kup drozdze do win mocych np Tokaj,
i dobrze je rozmonoz. Najpierw w butelce 200ml, potem przelej do
wiekszej
butelki i dalej niech sie mnoza.

2) Sproboj moze dodac pozywki do nastawu.

3) A moze twoje wino jest chore, np sa w nim bakterie,
dziekie drozdze (w tym wypadku powinno pracowac) tylko osiagniesz
miejsze
stezenie alkoholu, moze tez byc plesn.

4) Wreszcie wrunki cieplne, moze wino ma zbyt niska lub zbyt wysoka
temperature, gdzie trzymasz baniaczek ?.

Przyczyn moze byc wiele, eksperymentuj moze sie uda.



Wino pracuje, ale bardzo, bardzo słabo.
Mam takie pytania:
1) Jeżeli wino pracuje to czy mogę dodać innych drożdży niż dodawałem do rej
pory, np. drożdży do win mocnych (pkt.1)?
2) Jeżeli w winie są drożdże dzikie (pkt.3) a ja dodam drożdże
"niedzikie" to jak one zareagują na siebie tzn. czy będą rozmnażać się / żyć
równolegle, czy też obecność jednych przeszkadza drugim?

Pozdrawiam
dzynio




9
Data: 16 sierpień 1999, 10:29
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Marek Smol

dzynio wrote:



Marek Smolinski napisał(a) w wiadomości:
<37B12B8D.41C6@dec3600.boa.uni.torun.pl>...

>Wszystko to prawda, ale zapomniales, ze rozne gatunki drozdzy maja
>rozna toleracje na alkohol. Niektore moga zginac nawet od malego
>stezenia
>a inne sobie radza. Sa tez drozdze do prdukcji szampana, ktore
>dodaje sie do wina w celu powtornej fermentacji (szampan).
>Takie byly najlepsze.
>
>1) Jak nie znajdziesz to kup drozdze do win mocych np Tokaj,
> i dobrze je rozmonoz. Najpierw w butelce 200ml, potem przelej do
>wiekszej
> butelki i dalej niech sie mnoza.
>
>2) Sproboj moze dodac pozywki do nastawu.
>
>3) A moze twoje wino jest chore, np sa w nim bakterie,
> dziekie drozdze (w tym wypadku powinno pracowac) tylko osiagniesz
>miejsze
> stezenie alkoholu, moze tez byc plesn.
>
>4) Wreszcie wrunki cieplne, moze wino ma zbyt niska lub zbyt wysoka
>temperature, gdzie trzymasz baniaczek ?.
>
>Przyczyn moze byc wiele, eksperymentuj moze sie uda.

Wino pracuje, ale bardzo, bardzo słabo.
Mam takie pytania:
1) Jeżeli wino pracuje to czy mogę dodać innych drożdży niż dodawałem do rej
pory, np. drożdży do win mocnych (pkt.1)?
2) Jeżeli w winie są drożdże dzikie (pkt.3) a ja dodam drożdże
"niedzikie" to jak one zareagują na siebie tzn. czy będą rozmnażać się / żyć
równolegle, czy też obecność jednych przeszkadza drugim?




mozesz podejsc do sprawy na dwa sposoby:
1) zabic wszystkie drozdze i dodac nowe
2) dodac nowe drozdze bez zabijania starych.

Nie wiem czy drozdze sobie nawzajem przeszkadzja.
Drozdze dziekie produkuja alkohol tylko do 8-9 % i pozniej gina,
produty tej reakcji bywaja rozne, moga tworzyc inne, wyzsze alkohole

mn. z tego powodu lepiej uzywac drozdzy szlachetnych a zabijac dziekie.

W Twoim wypadku, zalezy ile masz wina, czy warto robic cuda,
zeby zabic drozdze dzikie wystarczy przepuscic przez wino SO2.
Zeby zabic wszystkie drozdze trzeba ogrzac cale wino tak aby wszystkie
zginely, ostudzic i dodac nowych. Nie wiem jaka dokladnie temperatura
zabija poszczegolne gatunki drozdzy, ale mysle ze 50 C moze wystarczyc.

Mozesz tez dodac dobrze rozmnozone drozdze (w duzej ilosci, im wiecej
tym lepiej) bez zabijania, moze bedzie lepiej.

Marek
--
+-------------------------------------------------------------------+
| Marek J. Smolinski E-mail: MARK@MAT.UNI.TORUN.PL |
| OFFICE: NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY DEPT. OF CHEMISTRY |
| Gagarina 7/112 87-100 TORUN POLAND PHONE NO. (+48) (056) 6214505 |
| FAX NO. (+48) (056) 542477 |
+-------------------------------------------------------------------+

10
Data: 16 sierpień 1999, 18:29
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Boguslaw K



Marek Smolinski wrote:







W Twoim wypadku, zalezy ile masz wina, czy warto robic cuda,
zeby zabic drozdze dzikie wystarczy przepuscic przez wino SO2.
Zeby zabic wszystkie drozdze trzeba ogrzac cale wino tak aby wszystkie
zginely, ostudzic i dodac nowych. Nie wiem jaka dokladnie temperatura
zabija poszczegolne gatunki drozdzy, ale mysle ze 50 C moze wystarczyc.


Pasteryzacje robio sie chyba w temperaturze 80 C, myslisz, ze 50
wystarczy?

BK

11
Data: 17 sierpień 1999, 05:00
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: dzynio

Serdecznie dziękuję za pomoc. W końcu wino zaczęło pracować (sam dokładnie
nie wiem dlaczego) i jak tak dalej będzie to powinienem otrzymać niezbyt
słodkie wino (takie jakie chciałem).
Niestety nie będę miał już dostępu do internetu i odpowiedzi na moje
ostatnie zapytania już nie będę mógł przeczytać.
Pozdrawiam
dzynio











12
Data: 17 sierpień 1999, 10:07
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Marek Smol

dzynio wrote:



Serdecznie dziękuję za pomoc. W końcu wino zaczęło pracować (sam dokładnie
nie wiem dlaczego) i jak tak dalej będzie to powinienem otrzymać niezbyt
słodkie wino (takie jakie chciałem).
Niestety nie będę miał już dostępu do internetu i odpowiedzi na moje
ostatnie zapytania już nie będę mógł przeczytać.
Pozdrawiam
dzynio



To moze za rok napiszesz wrazenia z degustacji :)

Marek
--
+-------------------------------------------------------------------+
| Marek J. Smolinski E-mail: MARK@MAT.UNI.TORUN.PL |
| OFFICE: NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY DEPT. OF CHEMISTRY |
| Gagarina 7/112 87-100 TORUN POLAND PHONE NO. (+48) (056) 6214505 |
| FAX NO. (+48) (056) 542477 |
+-------------------------------------------------------------------+

13
Data: 17 sierpień 1999, 10:11
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Marek Smol

Boguslaw Kempny wrote:



Marek Smolinski wrote:
>

>
> W Twoim wypadku, zalezy ile masz wina, czy warto robic cuda,
> zeby zabic drozdze dzikie wystarczy przepuscic przez wino SO2.
> Zeby zabic wszystkie drozdze trzeba ogrzac cale wino tak aby wszystkie
> zginely, ostudzic i dodac nowych. Nie wiem jaka dokladnie temperatura
> zabija poszczegolne gatunki drozdzy, ale mysle ze 50 C moze wystarczyc.
>
Pasteryzacje robio sie chyba w temperaturze 80 C, myslisz, ze 50
wystarczy?



Musze sprawdzic, drozdze sa dosc wrzliwe na temperature.
Nidy nie musialem ogrzewac wina, zawsze dobrze pracowalo.
Jak pisales sedno polega na dodawaniu cukru porcjami,
drozdzy nie mozna "rozpieszczac" ja jak robie wino kto kontroluje cykru
co 3 dni i dodaje jak jest bardzo malo cukru.
Co do temperatury to sprawdze i napisze.

Marek
--
+-------------------------------------------------------------------+
| Marek J. Smolinski E-mail: MARK@MAT.UNI.TORUN.PL |
| OFFICE: NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY DEPT. OF CHEMISTRY |
| Gagarina 7/112 87-100 TORUN POLAND PHONE NO. (+48) (056) 6214505 |
| FAX NO. (+48) (056) 542477 |
+-------------------------------------------------------------------+

14
Data: 17 sierpień 1999, 11:11
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: MW.

Byl przepis 30 lipca..
popatrz uwaznie

Wyprobowany i placki sa baardzo smaczne :-)

M.W.

Marek Smolinski napisał(a) w wiadomości:
<37B9194C.167E@dec3600.boa.uni.torun.pl>...


Boguslaw Kempny wrote:



Marek Smolinski wrote:
>

>
> W Twoim wypadku, zalezy ile masz wina, czy warto robic cuda,
> zeby zabic drozdze dzikie wystarczy przepuscic przez wino SO2.
> Zeby zabic wszystkie drozdze trzeba ogrzac cale wino tak aby wszystkie
> zginely, ostudzic i dodac nowych. Nie wiem jaka dokladnie temperatura
> zabija poszczegolne gatunki drozdzy, ale mysle ze 50 C moze wystarczyc.
>
Pasteryzacje robio sie chyba w temperaturze 80 C, myslisz, ze 50
wystarczy?



Musze sprawdzic, drozdze sa dosc wrzliwe na temperature.
Nidy nie musialem ogrzewac wina, zawsze dobrze pracowalo.
Jak pisales sedno polega na dodawaniu cukru porcjami,
drozdzy nie mozna "rozpieszczac" ja jak robie wino kto kontroluje cykru
co 3 dni i dodaje jak jest bardzo malo cukru.
Co do temperatury to sprawdze i napisze.

Marek
--
+-------------------------------------------------------------------+
| Marek J. Smolinski E-mail: MARK@MAT.UNI.TORUN.PL |
| OFFICE: NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY DEPT. OF CHEMISTRY |
| Gagarina 7/112 87-100 TORUN POLAND PHONE NO. (+48) (056) 6214505 |
| FAX NO. (+48) (056) 542477 |
+-------------------------------------------------------------------+





15
Data: 18 sierpień 1999, 10:07
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Marek Smol

MW. wrote:



Byl przepis 30 lipca..
popatrz uwaznie

Wyprobowany i placki sa baardzo smaczne :-)

M.W.



Przepraszam, ale niebardzo Ciebie rozumiem, gdzie mam patrzec i
jaki jest zwiazek pomiedzy problemami z winem a plackami :)

Marek



Marek Smolinski napisał(a) w wiadomości:
<37B9194C.167E@dec3600.boa.uni.torun.pl>...
>Boguslaw Kempny wrote:
>>
>> Marek Smolinski wrote:
>> >
>>
>> >
>> > W Twoim wypadku, zalezy ile masz wina, czy warto robic cuda,
>> > zeby zabic drozdze dzikie wystarczy przepuscic przez wino SO2.
>> > Zeby zabic wszystkie drozdze trzeba ogrzac cale wino tak aby wszystkie
>> > zginely, ostudzic i dodac nowych. Nie wiem jaka dokladnie temperatura
>> > zabija poszczegolne gatunki drozdzy, ale mysle ze 50 C moze wystarczyc.



--
+-------------------------------------------------------------------+
| Marek J. Smolinski E-mail: MARK@MAT.UNI.TORUN.PL |
| OFFICE: NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY DEPT. OF CHEMISTRY |
| Gagarina 7/112 87-100 TORUN POLAND PHONE NO. (+48) (056) 6214505 |
| FAX NO. (+48) (056) 542477 |
+-------------------------------------------------------------------+

16
Data: 18 sierpień 1999, 10:16
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Marek Smol

Marek Smolinski wrote:



Boguslaw Kempny wrote:
>
> Marek Smolinski wrote:
> >
> > W Twoim wypadku, zalezy ile masz wina, czy warto robic cuda,
> > zeby zabic drozdze dzikie wystarczy przepuscic przez wino SO2.
> > Zeby zabic wszystkie drozdze trzeba ogrzac cale wino tak aby wszystkie
> > zginely, ostudzic i dodac nowych. Nie wiem jaka dokladnie temperatura
> > zabija poszczegolne gatunki drozdzy, ale mysle ze 50 C moze wystarczyc.
> >
> Pasteryzacje robio sie chyba w temperaturze 80 C, myslisz, ze 50
> wystarczy?

Musze sprawdzic, drozdze sa dosc wrzliwe na temperature.
Nidy nie musialem ogrzewac wina, zawsze dobrze pracowalo.
Jak pisales sedno polega na dodawaniu cukru porcjami,
drozdzy nie mozna "rozpieszczac" ja jak robie wino kto kontroluje cykru
co 3 dni i dodaje jak jest bardzo malo cukru.
Co do temperatury to sprawdze i napisze.


Sprawdzilem w jednym miejscu podaja od 65 C do 90 C.

Natomiast bardziej fachowe zrodla podaja:
nie wolno przekraczac 80 C.

- moszcze o wysokiej kwasowosci wycisniete ze zdrowych owocow 70 C
- moszcze slabo kwasne z owocow zafermentowanych 80 C

Trzeba dodac ze pasteryzacja zabija tylko formy wegetatywne,
nie dziala na formy przetrwalnikowe.

Marek

--
+-------------------------------------------------------------------+
| Marek J. Smolinski E-mail: MARK@MAT.UNI.TORUN.PL |
| OFFICE: NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY DEPT. OF CHEMISTRY |
| Gagarina 7/112 87-100 TORUN POLAND PHONE NO. (+48) (056) 6214505 |
| FAX NO. (+48) (056) 542477 |
+-------------------------------------------------------------------+

17
Data: 19 sierpień 1999, 08:37
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Boguslaw K



dzynio wrote:



Serdecznie dziękuję za pomoc. W końcu wino zaczęło pracować (sam dokładnie
nie wiem dlaczego) i jak tak dalej będzie to powinienem otrzymać niezbyt
słodkie wino (takie jakie chciałem).
Niestety nie będę miał już dostępu do internetu i odpowiedzi na moje
ostatnie zapytania już nie będę mógł przeczytać.



co, znowu popelni blad i wypije to wino nie czekajac az dojrzeje?

BK

18
Data: 19 sierpień 1999, 11:57
Temat:

Re: Problem z winem

Autor: Marek Smol

Boguslaw Kempny wrote:



dzynio wrote:
>
> Serdecznie dziękuję za pomoc. W końcu wino zaczęło pracować (sam dokładnie
> nie wiem dlaczego) i jak tak dalej będzie to powinienem otrzymać niezbyt
> słodkie wino (takie jakie chciałem).
> Niestety nie będę miał już dostępu do internetu i odpowiedzi na moje
> ostatnie zapytania już nie będę mógł przeczytać.

co, znowu popelni blad i wypije to wino nie czekajac az dojrzeje?

BK


Dojrzeje tylko, ze u Niego w brzuchu :)))

Marek
--
+-------------------------------------------------------------------+
| Marek J. Smolinski E-mail: MARK@MAT.UNI.TORUN.PL |
| OFFICE: NICHOLAS COPERNICUS UNIVERSITY DEPT. OF CHEMISTRY |
| Gagarina 7/112 87-100 TORUN POLAND PHONE NO. (+48) (056) 6214505 |
| FAX NO. (+48) (056) 542477 |
+-------------------------------------------------------------------+

19
Data: 20 wrzesień 1999, 13:59
Temat:

Odp: Problem z winem

Autor: Zbigniew \


Marek Smolinski zeznał w wiadomości:
<37AE8663.167E@dec3600.boa.uni.torun.pl>...




>mozesz tez sprobowac odestylowac alkohol jezeli umiesz,
>warto poeksperymentowac zebrac rozne frakcje, przy odrobinie szczescia
>mozesz dostac dobry mocny alkohol.




nie umiem, ale zdaje się, że jest to dosyc skomplikowane.



Wbrew pozorom to stosunkowo prosty zabieg.

Konieczne jest tylko posiadanie chłodnicy - najlepsza jest szklana rurk Fi.
ok. 50 mm z wężownicą w środku.
Można takie chłodnice kupić w sklepach z pomocami szkolnymi lub spróbować
załatwić w jakimś
laboratorium analitycznym (SANEPiD, szkoła itp).
Chłodnica ma dwa wyprowadzenia dla przepływu wody chłodzącej i
wejście/wyjście z wężownicy.
Destylowany płyn wlewasz do czystego naczynia z wieczkiem i wyjściem na
rurkę (może być gumowa) i na małym ( MAŁYM!) ogniu powoli podgrzewasz, zaś
przez wężownicę przepuszczasz zimną, najlepiej bieżącą wodą.
Destylat skrapla Ci się na wylocie wężownicy. Po pierwszej destylacji
produkt powinien mieć około 50 - 60% ewentualna druga destylacja powinna dać
płyn o "mocy" około 75 - 80% czystego alkoholu.
Uwaga!
Pierwsze krople z wężownicy będą zabarwione na ciemny kolor - najlepiej
wylać.
Produkt finalny (przy wiśniach) będzie lekko różowawy.
W momencie kiedy skraplany destylat zacznie zmieniać barwę na ciemniejszą
należy przerwać destylację i dolać następną porcję wina do przerobu.
Przetestowałem tę metodę na winach: z porzeczek, róży i aronii.
Efekt był dobry.
Jako naczynia do podgrzewania używałem małego widerka ze szczelną pokrywką
(z gumową uszczelką ) i z wyprowadzoną rurką.
Istotne jest, aby pokrywkę można było czyms przymocować - WAŻNE!
Nie wolno grzać bez przymocowania pokrywki - opary są bardzo łatwopalne i
silnie (przeważnie) wybuchowe.


W razie potrzeby służe schematem całej instalacji.
Smacznego.


--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"W odróżnieniu od proroctwa,
fantastyka na ogół się sprawdza"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zbigniew "Ksiądz" Wantuch
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
zbywan@pgnig.com.pl
zbywan@polbox.com.pl
ksiadz@friko.onet.pl ICQ 14295952
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~




20
Data: 21 wrzesień 1999, 06:50
Temat:

Odp: Problem z winem

Autor: Zbigniew \

Marek Smolinski zeznał w wiadomości:


<37AE8663.167E@dec3600.boa.uni.torun.pl>...




>mozesz tez sprobowac odestylowac alkohol jezeli umiesz,
>warto poeksperymentowac zebrac rozne frakcje, przy odrobinie szczescia
>mozesz dostac dobry mocny alkohol.




nie umiem, ale zdaje się, że jest to dosyc skomplikowane.



Wbrew pozorom to stosunkowo prosty zabieg.

Konieczne jest tylko posiadanie chłodnicy - najlepsza jest szklana rurk Fi.
ok. 50 mm z wężownicą w środku.
Można takie chłodnice kupić w sklepach z pomocami szkolnymi lub spróbować
załatwić w jakimś
laboratorium analitycznym (SANEPiD, szkoła itp).
Chłodnica ma dwa wyprowadzenia dla przepływu wody chłodzącej i
wejście/wyjście z wężownicy.
Destylowany płyn wlewasz do czystego naczynia z wieczkiem i wyjściem na
rurkę (może być gumowa) i na małym ( MAŁYM!) ogniu powoli podgrzewasz, zaś
przez wężownicę przepuszczasz zimną, najlepiej bieżącą wodą.
Destylat skrapla Ci się na wylocie wężownicy. Po pierwszej destylacji
produkt powinien mieć około 50 - 60% ewentualna druga destylacja powinna dać
płyn o "mocy" około 75 - 80% czystego alkoholu.
Uwaga!
Pierwsze krople z wężownicy będą zabarwione na ciemny kolor - najlepiej
wylać.
Produkt finalny (przy wiśniach) będzie lekko różowawy.
W momencie kiedy skraplany destylat zacznie zmieniać barwę na ciemniejszą
należy przerwać destylację i dolać następną porcję wina do przerobu.
Przetestowałem tę metodę na winach: z porzeczek, róży i aronii.
Efekt był dobry.
Jako naczynia do podgrzewania używałem małego widerka ze szczelną pokrywką
(z gumową uszczelką ) i z wyprowadzoną rurką.
Istotne jest, aby pokrywkę można było czyms przymocować - WAŻNE!
Nie wolno grzać bez przymocowania pokrywki - opary są bardzo łatwopalne i
silnie (przeważnie) wybuchowe.


W razie potrzeby służę schematem całej instalacji.
Smacznego.



--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"W odróżnieniu od proroctwa,
fantastyka na ogół się sprawdza"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zbigniew "Ksiądz" Wantuch
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
zbywan@pgnig.com.pl
zbywan@polbox.com.pl
ksiadz@friko.onet.pl ICQ 14295952
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~




21
Data: 21 wrzesień 1999, 18:32
Temat:

Re: Odp: Problem z winem - zrob GRAPPA

Autor: Slavek

Wszystko pieknie.
Tylko: do "wygotowywania" wina lepsza bedzie chlodnica "groszkowa" (nie
spiralna) gdyz ta pozostawi troche "bukietu" wina. Przeplyw wody w chlodnicy na
zasadzie przeciw pradu: z gory opar winny z dolu doplyw zimnej wody. Przeplyw
wody przez chlodnice nie za szybki, odprowadzana woda powinna byc dorze ciepla.
Jesli masz jakies dodatkowe pytania chetnie odpowiem.

Slav

"Zbigniew \"Ksi±dz\" Wantuch" wrote:


Marek Smolinski zezna³ w wiadomo¶ci:
> <37AE8663.167E@dec3600.boa.uni.torun.pl>...

> >mozesz tez sprobowac odestylowac alkohol jezeli umiesz,
> >warto poeksperymentowac zebrac rozne frakcje, przy odrobinie szczescia
> >mozesz dostac dobry mocny alkohol.

> nie umiem, ale zdaje siê, ¿e jest to dosyc skomplikowane.

Wbrew pozorom to stosunkowo prosty zabieg.

Konieczne jest tylko posiadanie ch³odnicy - najlepsza jest szklana rurk Fi.
ok. 50 mm z wê¿ownic± w ¶rodku.
Mo¿na takie ch³odnice kupiæ w sklepach z pomocami szkolnymi lub spróbowaæ
za³atwiæ w jakim¶
laboratorium analitycznym (SANEPiD, szko³a itp).
Ch³odnica ma dwa wyprowadzenia dla przep³ywu wody ch³odz±cej i
wej¶cie/wyj¶cie z wê¿ownicy.
Destylowany p³yn wlewasz do czystego naczynia z wieczkiem i wyj¶ciem na
rurkê (mo¿e byæ gumowa) i na ma³ym ( MA£YM!) ogniu powoli podgrzewasz, za¶
przez wê¿ownicê przepuszczasz zimn±, najlepiej bie¿±c± wod±.
Destylat skrapla Ci siê na wylocie wê¿ownicy. Po pierwszej destylacji
produkt powinien mieæ oko³o 50 - 60% ewentualna druga destylacja powinna daæ
p³yn o "mocy" oko³o 75 - 80% czystego alkoholu.
Uwaga!
Pierwsze krople z wê¿ownicy bêd± zabarwione na ciemny kolor - najlepiej
wylaæ.
Produkt finalny (przy wi¶niach) bêdzie lekko ró¿owawy.
W momencie kiedy skraplany destylat zacznie zmieniaæ barwê na ciemniejsz±
nale¿y przerwaæ destylacjê i dolaæ nastêpn± porcjê wina do przerobu.
Przetestowa³em tê metodê na winach: z porzeczek, ró¿y i aronii.
Efekt by³ dobry.
Jako naczynia do podgrzewania u¿ywa³em ma³ego widerka ze szczeln± pokrywk±
(z gumow± uszczelk± ) i z wyprowadzon± rurk±.
Istotne jest, aby pokrywkê mo¿na by³o czyms przymocowaæ - WA¯NE!
Nie wolno grzaæ bez przymocowania pokrywki - opary s± bardzo ³atwopalne i
silnie (przewa¿nie) wybuchowe.

W razie potrzeby s³u¿ê schematem ca³ej instalacji.
Smacznego.

--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"W odró¿nieniu od proroctwa,
fantastyka na ogó³ siê sprawdza"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zbigniew "Ksi±dz" Wantuch
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
zbywan@pgnig.com.pl
zbywan@polbox.com.pl
ksiadz@friko.onet.pl ICQ 14295952
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~




22
Data: 22 wrzesień 1999, 20:12
Temat:

Re: Odp: Problem z winem

Autor: jhh


Destylowany płyn wlewasz do czystego naczynia z wieczkiem i wyjściem na
rurkę (może być gumowa)




^^^^^^



NIE!
guma (naturalna, jak i polimery) nie jest odporna na pary alkoholow
wyzszorzedowych, ktorych spory procent jest w 'produkcie'. Jesli alkohol jest b.
mocny (po 2-krotnej destylacji) slodki smak gumy moze umknac mniej wymagajacym
degustatorom, ale i tak jest to psucie potencjalnie niezlej brandy. Osobiscie
polecalbym szklo (ideal, ale trzeba miec pojecie o formowaniu i dobry palnik)
miedz (latwo wyginac) albo kwasowke (konieczny zaprzyjazniony zaklad
slusarsko-blacharski). Wykluczone aluminium. Najlepiej skombinowac kompletna
aparature destylacyjna (z jakiegos demobilu np.) calkowicie szklana, i jeszcze z
termometrem...smacznego


jhh





Tematy powiązane z Problem z winem:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24