1 Data:
31 styczeń 2012, 00:05
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Veronika < |
Użytkownik "Lebowski" napisał w wiadomości news:jfmsrt$qhr$1@speranza.aioe.org...
Witam, jak mozna usmazyc jajecznice, zeby wyszly okragle talary jednakowej grubosci, takie jak sa na kanapkach w McDonaldzie? Kladzie sie jakies foremki okragle na patelnie i do nich wbija jajka?
W Tesco widzialam mini patelnie na jedno jajko. Tefala, za 35 zl. Kup se, bedzie w sam raz.
|
2 Data:
31 styczeń 2012, 00:09
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Paulinka < |
Veronika pisze:
Użytkownik "Lebowski" napisał w wiadomości news:jfmsrt$qhr$1@speranza.aioe.org...
Witam, jak mozna usmazyc jajecznice, zeby wyszly okragle talary jednakowej grubosci, takie jak sa na kanapkach w McDonaldzie? Kladzie sie jakies foremki okragle na patelnie i do nich wbija jajka?
W Tesco widzialam mini patelnie na jedno jajko. Tefala, za 35 zl. Kup se, bedzie w sam raz.
Tak to sobie można usmażyć nawet małym rondlu. -- Paulinka
|
3 Data:
31 styczeń 2012, 07:46
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-01-31 00:05, było cicho i spokojnie, aż tu Veronika jak pierdolnie:
Użytkownik "Lebowski" napisał w wiadomości news:jfmsrt$qhr$1@speranza.aioe.org...
Witam, jak mozna usmazyc jajecznice, zeby wyszly okragle talary jednakowej grubosci, takie jak sa na kanapkach w McDonaldzie? Kladzie sie jakies foremki okragle na patelnie i do nich wbija jajka?
W Tesco widzialam mini patelnie na jedno jajko. Tefala, za 35 zl. Kup se, bedzie w sam raz.
Kupilem ta polecana przez Ewe, na 4 jajka, ale najpierw okazalo sie, ze chyba trzeba dac oleju, bo wszystko sie do niej przylepilo i poprzypalalo i trzeba bylo to wywalic, a za drugim razem jak dalem olej, to patelnia sie spalila :( Atmosfera w domu zrobila mi sie troszke jakby nerwowa i chyba lepiej jak zawiesze gotowanie na jakis czas.
|
4 Data:
31 styczeń 2012, 10:17
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-31 07:46, Lebowski pisze:
Kupilem ta polecana przez Ewe, na 4 jajka, ale najpierw okazalo sie, ze chyba trzeba dac oleju, bo wszystko sie do niej przylepilo i poprzypalalo i trzeba bylo to wywalic, a za drugim razem jak dalem olej, to patelnia sie spalila :( Atmosfera w domu zrobila mi sie troszke jakby nerwowa i chyba lepiej jak zawiesze gotowanie na jakis czas.
Potraktuję to jako prowokacyjny żarcik. ;) A jeśli piszesz serio, to porażka. :( Teflon przed pierwszym użyciem należy umyć i nasmarować olejem/oliwą (taka informacja zawsze jest na opakowaniu). AA jeśli Ci się rzeczywiście spaliła, to pewnie zbyt mocno ją rozgrzałeś. No i - tak na wszelki wypadek na przyszłość - jajecznicę/jajka smażymy zwykle na jakimś tłuszczu, najlepiej maśle. Trzeba było zapytać o dokładne wytyczne, podpowiedziałabym. ;) Ewa
|
5 Data:
31 styczeń 2012, 10:41
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-01-31 10:17, medea pisze:
W dniu 2012-01-31 07:46, Lebowski pisze:
Kupilem ta polecana przez Ewe, na 4 jajka, ale najpierw okazalo sie, ze chyba trzeba dac oleju, bo wszystko sie do niej przylepilo i poprzypalalo i trzeba bylo to wywalic, a za drugim razem jak dalem olej, to patelnia sie spalila :( Atmosfera w domu zrobila mi sie troszke jakby nerwowa i chyba lepiej jak zawiesze gotowanie na jakis czas.
Potraktuję to jako prowokacyjny żarcik. ;)
A jeśli piszesz serio, to porażka. :( Teflon przed pierwszym użyciem należy umyć i nasmarować olejem/oliwą (taka informacja zawsze jest na opakowaniu). AA jeśli Ci się rzeczywiście spaliła, to pewnie zbyt mocno ją rozgrzałeś. No i - tak na wszelki wypadek na przyszłość - jajecznicę/jajka smażymy zwykle na jakimś tłuszczu, najlepiej maśle. Trzeba było zapytać o dokładne wytyczne, podpowiedziałabym. ;)
Ewa
Na tych patelniach co mamy w domu, to tluszcz nie rozprowadza sie po powierzchni tylko slizga po niej gromadzac sie w skupiskach, wiec do jajecznicy uzywam masla tylko w celach smakowych. Do jajek sadzonych nie moglem go uzyc, bo to nie te temperatury ani nie ta technologia smazenia, wiec nie widzialem sensu stosowania innych tluszczy.
|
6 Data:
31 styczeń 2012, 11:11
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-31 10:41, Lebowski pisze:
Na tych patelniach co mamy w domu, to tluszcz nie rozprowadza sie po powierzchni tylko slizga po niej gromadzac sie w skupiskach
Owszem, tak się dzieje, dlatego ja zawsze, kiedy np. smażę naleśniki, rozprowadzam olej specjalnym pędzlem. Oczywiście nie da się go rozsmarować tak równomiernie jak na zwykłej patelni, ale nie jest też w jednym punkcie. , wiec do jajecznicy uzywam masla tylko w celach smakowych.
Czyli dodajesz masło do jaj? Ja najpierw roztapiam masło. Z masłem nie ma już tego kłopotu co z olejem, ono daje się bez problemu rozprowadzić, wystarczy trochę poruszać rozgrzaną patelnią. Do jajek sadzonych nie moglem go uzyc, bo to nie te temperatury ani nie ta technologia smazenia, wiec nie widzialem sensu stosowania innych tluszczy.
Według mnie zbyt mocno rozgrzałeś patelnię. Ma być gorąca, ale bez przesady. Samych jajek w ogóle nie powinno się na oleju smażyć, bo olej za bardzo się rozgrzewa, więc nawet sadzone powinieneś zrobić na maśle. W zasadzie na teflonowych patelniach nie ma potrzeby używania tłuszczu, ale ja zwykle je lekko smaruję, jak powyżej. To lepsze i dla patelni, i pewniejsze, że potrawa nie przywrze. Ewa
|
7 Data:
31 styczeń 2012, 11:56
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-01-31 11:11, medea pisze:
W dniu 2012-01-31 10:41, Lebowski pisze:
Na tych patelniach co mamy w domu, to tluszcz nie rozprowadza sie po powierzchni tylko slizga po niej gromadzac sie w skupiskach
Owszem, tak się dzieje, dlatego ja zawsze, kiedy np. smażę naleśniki, rozprowadzam olej specjalnym pędzlem. Oczywiście nie da się go rozsmarować tak równomiernie jak na zwykłej patelni, ale nie jest też w jednym punkcie.
, wiec do jajecznicy uzywam masla tylko w celach smakowych.
Czyli dodajesz masło do jaj? Ja najpierw roztapiam masło. Z masłem nie ma już tego kłopotu co z olejem, ono daje się bez problemu rozprowadzić, wystarczy trochę poruszać rozgrzaną patelnią.
Do jajek sadzonych nie moglem go uzyc, bo to nie te temperatury ani nie ta technologia smazenia, wiec nie widzialem sensu stosowania innych tluszczy.
Według mnie zbyt mocno rozgrzałeś patelnię. Ma być gorąca, ale bez przesady. Samych jajek w ogóle nie powinno się na oleju smażyć, bo olej za bardzo się rozgrzewa, więc nawet sadzone powinieneś zrobić na maśle. W zasadzie na teflonowych patelniach nie ma potrzeby używania tłuszczu, ale ja zwykle je lekko smaruję, jak powyżej. To lepsze i dla patelni, i pewniejsze, że potrawa nie przywrze.
Ewa
No wyobraz sobie, ze ta patelnia nie miala termometru :P Poza tym jajka sadzone na masle i malym ogniu? Ktos tu chyba cos ostro pitoli :P Poki co, to nie obciazylem ciebie kosztem tej patelni, ze o stratach moralnych nie wspomne, wiec lepiej nie ryzykuj i nie draznij kogos waznego.
|
8 Data:
31 styczeń 2012, 12:18
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-31 11:56, Lebowski pisze:
No wyobraz sobie, ze ta patelnia nie miala termometru :P
Nie musi mieć. Masło osiągnąwszy pewną temperaturę po prostu zaczyna się palić, co widoczne jest gołym okiem, a olej grzeje się dalej, osiągając temperaturę coraz wyższą. Myślę, że dokładne dane wartościowe można wyszukać bez problemu w internecie. :) Poza tym jajka sadzone na masle i malym ogniu?
Jasne. Jeśli ogień będzie zbyt duży, białko się spali, a żółtko nadal będzie zupełnie płynne. Ja nawet robię tak, że wyłączam ogień, kiedy białko się zetnie i przykrywam, żeby żółtko trochę "doszło". Nie musi być zupełnie ścięte, bo lubię kiedy jest lekko płynne. Poza tym - w pierwszym poście pisałeś o jajecznicy, nie o sadzonym. Myślę, że na takiej patelni spokojnie można zrobić jajecznicę w kształcie krążków. No, ale wpierw trzeba te dołki trochę posmarować. Ktos tu chyba cos ostro pitoli :P Poki co, to nie obciazylem ciebie kosztem tej patelni, ze o stratach moralnych nie wspomne, wiec lepiej nie ryzykuj i nie draznij kogos waznego.
Oczywiście, miszczu. ;) Ewa
|
9 Data:
31 styczeń 2012, 12:28
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-01-31 12:18, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
W dniu 2012-01-31 11:56, Lebowski pisze:
No wyobraz sobie, ze ta patelnia nie miala termometru :P
Nie musi mieć. Masło osiągnąwszy pewną temperaturę po prostu zaczyna się palić, co widoczne jest gołym okiem, a olej grzeje się dalej, osiągając temperaturę coraz wyższą. Myślę, że dokładne dane wartościowe można wyszukać bez problemu w internecie. :)
Poza tym jajka sadzone na masle i malym ogniu?
Jasne. Jeśli ogień będzie zbyt duży, białko się spali, a żółtko nadal będzie zupełnie płynne. Ja nawet robię tak, że wyłączam ogień, kiedy białko się zetnie i przykrywam, żeby żółtko trochę "doszło". Nie musi być zupełnie ścięte, bo lubię kiedy jest lekko płynne. Poza tym - w pierwszym poście pisałeś o jajecznicy, nie o sadzonym. Myślę, że na takiej patelni spokojnie można zrobić jajecznicę w kształcie krążków. No, ale wpierw trzeba te dołki trochę posmarować.
bleee, jajko sadzone musi byc zarumienione i lekko chrupiace. Poza tym jajka w tych dolkach mozna tylko sadzic, bo nie mozna ich mieszac ani przemieszczac. Na plaskiej patelni nie ma z tym problemu. Zreszta sprobuj sobie ktorys, zanim sie wymadrzy, bo ewidentnie nikomu wyobrazni tu nie staje.
|
10 Data:
31 styczeń 2012, 12:51
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-31 12:28, Lebowski pisze:
Poza tym jajka w tych dolkach mozna tylko sadzic, bo nie mozna ich mieszac ani przemieszczac.
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli. Na plaskiej patelni nie ma z tym problemu. Zreszta sprobuj sobie ktorys, zanim sie wymadrzy, bo ewidentnie nikomu wyobrazni tu nie staje.
Ja sobie radzę nawet bez specjalnej patelni, miszczu. Ewa
|
11 Data:
31 styczeń 2012, 13:00
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-01-31 12:51, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
W dniu 2012-01-31 12:28, Lebowski pisze:
Poza tym jajka w tych dolkach mozna tylko sadzic, bo nie mozna ich mieszac ani przemieszczac.
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
Generalnie jak jajka siedza na patelini, to sa sadzone, a jak je sie belta, to jest jajecznica. Poza tym nigdy nie widzialem w jajkach zadnych farfocli, ale rozumiem, ze Wroclaw to szczegolny przypadek, tak jak jego mieszkancy :P Na plaskiej patelni nie ma z tym problemu. Zreszta sprobuj sobie ktorys, zanim sie wymadrzy, bo ewidentnie nikomu wyobrazni tu nie staje.
Ja sobie radzę nawet bez specjalnej patelni, miszczu. Ewa I wychodza ci regularne? To ciekawe po co mi ta patelnie polecilas? :>
|
12 Data:
31 styczeń 2012, 13:20
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-31 13:00, Lebowski pisze:
W dniu 2012-01-31 12:51, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
W dniu 2012-01-31 12:28, Lebowski pisze:
Poza tym jajka w tych dolkach mozna tylko sadzic, bo nie mozna ich mieszac ani przemieszczac.
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
Generalnie jak jajka siedza na patelini, to sa sadzone, a jak je sie belta, to jest jajecznica.
Ale można je rozbełtać wcześniej, zanim się wrzuci na patelnię. I potem już smażyć bez mieszania. Tak trudno nadążyć? Można ew. lekko odchylać brzegi, żeby nie ścięte jeszcze jajko spływało na spód, tak jak się smaży omlety. Poza tym nigdy nie widzialem w jajkach zadnych farfocli, ale rozumiem, ze Wroclaw to szczegolny przypadek, tak jak jego mieszkancy :P
Na plaskiej patelni nie ma z tym problemu. Zreszta sprobuj sobie ktorys, zanim sie wymadrzy, bo ewidentnie nikomu wyobrazni tu nie staje.
Ja sobie radzę nawet bez specjalnej patelni, miszczu. Ewa
I wychodza ci regularne? Sadzone? Mniej więcej tak, ale dużo zależy od samego jajka - jeśli jest bardzo świeże, to białko nie rozleje się zbytnio. To ciekawe po co mi ta patelnie polecilas? :>
Bo chciałeś _jajecznicę_ w regularnym kształcie, geniuszu. Gdyby jednak mi zależało na częstszym sadzeniu lub smażeniu jajek z przeznaczeniem do okrągłej kanapki, to taką patelnię sama bym sobie sprawiła. Zresztą miałam kiedyś taką, ale zwykłą bez teflonu i też nic się nie paliło. Ewa
|
13 Data:
31 styczeń 2012, 13:44
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-01-31 13:20, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
Ale można je rozbełtać wcześniej, zanim się wrzuci na patelnię. I potem już smażyć bez mieszania. Tak trudno nadążyć? Można ew. lekko odchylać brzegi, żeby nie ścięte jeszcze jajko spływało na spód, tak jak się smaży omlety.
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;) Sadzone? Mniej więcej tak, ale dużo zależy od samego jajka - jeśli jest bardzo świeże, to białko nie rozleje się zbytnio.
Nie no jasne, a jak dopiero co zniesione, to na patelni stoi na bacznosc, a nie robi sie cienki i plaski placek :>
|
14 Data:
31 styczeń 2012, 14:02
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Anai |
W dniu 31.01.2012 11:11, medea pisze:
, wiec do jajecznicy uzywam masla tylko w celach smakowych.
Czyli dodajesz masło do jaj? Ja najpierw roztapiam masło. Z masłem nie ma już tego kłopotu co z olejem, ono daje się bez problemu rozprowadzić, wystarczy trochę poruszać rozgrzaną patelnią.
Najlepsza jest (MZ) jak smaży się ją na rozpuszczonym maśle, a dodatkowo pod koniec wrzuci jeszcze kilka kosteczek masła - wychodzi wilgotna, kremowa, idealna... -- Pozdrawiam Anai *****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648****** ***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****
"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone możliwości regeneracyjne."
|
15 Data:
31 styczeń 2012, 14:24
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-31 13:44, Lebowski pisze:
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;)
To może luknij jeszcze na tytuł wątku, skoro masz galopującą amnezję. Ewa
|
16 Data:
31 styczeń 2012, 14:30
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-31 14:02, Anai pisze:
W dniu 31.01.2012 11:11, medea pisze:
, wiec do jajecznicy uzywam masla tylko w celach smakowych.
Czyli dodajesz masło do jaj? Ja najpierw roztapiam masło. Z masłem nie ma już tego kłopotu co z olejem, ono daje się bez problemu rozprowadzić, wystarczy trochę poruszać rozgrzaną patelnią.
Najlepsza jest (MZ) jak smaży się ją na rozpuszczonym maśle, a dodatkowo pod koniec wrzuci jeszcze kilka kosteczek masła - wychodzi wilgotna, kremowa, idealna... Tego nie próbowałam, natomiast czasami (jak mi się przypomni) dodaję ze 2-3 łyżki mleka. Do kubka razem z jajami i bełtam. Ewa
|
17 Data:
31 styczeń 2012, 15:24
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-01-31 13:44, Lebowski pisze:
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;)
To może luknij jeszcze na tytuł wątku, skoro masz galopującą amnezję.
Nie wiem, czy jest taka potrzeba. Może - po prostu - w czasie Twej nieobecności pojęcie jajecznicy lekko przeewoluowało. Qra
|
18 Data:
31 styczeń 2012, 15:32
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-31 15:24, Qrczak pisze:
Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-01-31 13:44, Lebowski pisze:
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;)
To może luknij jeszcze na tytuł wątku, skoro masz galopującą amnezję.
Nie wiem, czy jest taka potrzeba. Może - po prostu - w czasie Twej nieobecności pojęcie jajecznicy lekko przeewoluowało.
A może wyowulowało. I będzie z tego jaki mały potforek. Ewa
|
19 Data:
31 styczeń 2012, 15:59
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-01-31 14:24, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
W dniu 2012-01-31 13:44, Lebowski pisze:
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;)
To może luknij jeszcze na tytuł wątku, skoro masz galopującą amnezję.
Ewa
No wlasnie, to sobie luknij, bo totalnie nic nie kumasz. I jak widac nie klamie madrosc ludu, ktora mowi, ze gdzie kucharek 6 to najwyzej jest co pociupciac, bo nawet jajek zadna nie potrafi usmazyc, gdy ksztalt mialby byc nie byle jaki.
|
20 Data:
31 styczeń 2012, 17:02
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Stefan |
Użytkownik "medea" napisał w wiadomości news:jg8qe8$bnp$2@news.icm.edu.pl...
W dniu 2012-01-31 14:02, Anai pisze:
W dniu 31.01.2012 11:11, medea pisze:
, wiec do jajecznicy uzywam masla tylko w celach smakowych.
Czyli dodajesz masło do jaj? Ja najpierw roztapiam masło. Z masłem nie ma już tego kłopotu co z olejem, ono daje się bez problemu rozprowadzić, wystarczy trochę poruszać rozgrzaną patelnią.
Najlepsza jest (MZ) jak smaży się ją na rozpuszczonym maśle, a dodatkowo pod koniec wrzuci jeszcze kilka kosteczek masła - wychodzi wilgotna, kremowa, idealna... Tego nie próbowałam, natomiast czasami (jak mi się przypomni) dodaję ze 2-3 łyżki mleka. Do kubka razem z jajami i bełtam. mleko be, tylko taki gruby kożuch z mleka. Mniam!!!! Mięciutka, puszysta, broń Panie Boże z bełtanych jajek, jak się białeczko zaczyna lekko ścinać wtedy mieszamy, powolutku, aż będzie taka 3/4 gotowa, wtedy z gazu i albo na pateleńce (jak taka typowa sniadankowa z sześciu jaj) albo na ogrzany talerz (jak apetytna z syndromem dnia następnego - tuzinek) pozdr Stefan
|
21 Data:
31 styczeń 2012, 17:24
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Anai |
W dniu 31.01.2012 17:02, Stefan pisze:
mleko be, tylko taki gruby kożuch z mleka. Mniam!!!! Mięciutka, puszysta, broń Panie Boże z bełtanych jajek, jak się białeczko zaczyna lekko ścinać wtedy mieszamy, powolutku, aż będzie taka 3/4 gotowa, wtedy z gazu...
Yhm... też nie przepadam za zbyt mocno zesmażoną jajecznicą. -- Pozdrawiam Anai *****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648****** ***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****
"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone możliwości regeneracyjne."
|
22 Data:
31 styczeń 2012, 19:35
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 31 Jan 2012 12:18:58 +0100, medea napisał(a):
Poza tym jajka sadzone na masle i malym ogniu?
Jasne. Jeśli ogień będzie zbyt duży, białko się spali, a żółtko nadal będzie zupełnie płynne. Przede wszystkim MASŁO sie spali.
|
23 Data:
31 styczeń 2012, 19:36
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 31 Jan 2012 12:51:09 +0100, medea napisał(a):
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa.
|
24 Data:
31 styczeń 2012, 19:37
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 31 Jan 2012 13:20:39 +0100, medea napisał(a):
Zresztą miałam kiedyś taką, ale zwykłą bez teflonu i też nic się nie paliło.
Sprawa zasadza się w dobrym rozgrzaniu tłuszczu. Wtedy wlewa się jajka.
|
25 Data:
31 styczeń 2012, 19:44
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 31 Jan 2012 15:24:35 +0100, Qrczak napisał(a):
Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-01-31 13:44, Lebowski pisze:
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;)
To może luknij jeszcze na tytuł wątku, skoro masz galopującą amnezję.
Nie wiem, czy jest taka potrzeba. Może - po prostu - w czasie Twej nieobecności pojęcie jajecznicy lekko przeewoluowało.
Może zostało adOptowane? //Adopcji słów mówię nie! 3-)
|
26 Data:
31 styczeń 2012, 20:37
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-01-31 17:24, Anai pisze:
W dniu 31.01.2012 17:02, Stefan pisze:
mleko be, tylko taki gruby kożuch z mleka. Mniam!!!! Mięciutka, puszysta, broń Panie Boże z bełtanych jajek, jak się białeczko zaczyna lekko ścinać wtedy mieszamy, powolutku, aż będzie taka 3/4 gotowa, wtedy z gazu...
Yhm... też nie przepadam za zbyt mocno zesmażoną jajecznicą.
Ja też nie przepadam za taką, dlatego właśnie dolewam trochę mleka. Ewa
|
27 Data:
1 lut 2012, 00:26
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-01-31 19:44, Ikselka pisze:
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;)
To może luknij jeszcze na tytuł wątku, skoro masz galopującą amnezję. Nie wiem, czy jest taka potrzeba. Może - po prostu - w czasie Twej nieobecności pojęcie jajecznicy lekko przeewoluowało. Może zostało adOptowane? //Adopcji słów mówię nie! 3-) "Biedne dziecko" (C) Maks z Seksmisji -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
28 Data:
1 lut 2012, 00:28
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-01-31 19:36, Ikselka pisze:
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa. A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet. -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
29 Data:
1 lut 2012, 00:28
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Paulinka < |
Aicha pisze:
W dniu 2012-01-31 19:44, Ikselka pisze:
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;)
To może luknij jeszcze na tytuł wątku, skoro masz galopującą amnezję.
Nie wiem, czy jest taka potrzeba. Może - po prostu - w czasie Twej nieobecności pojęcie jajecznicy lekko przeewoluowało. Może zostało adOptowane? //Adopcji słów mówię nie! 3-) "Biedne dziecko" (C) Maks z Seksmisji Nie wie, co to tatuś... -- Paulinka
|
30 Data:
1 lut 2012, 00:32
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-01 00:28, Paulinka pisze:
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;)
To może luknij jeszcze na tytuł wątku, skoro masz galopującą amnezję. Nie wiem, czy jest taka potrzeba. Może - po prostu - w czasie Twej nieobecności pojęcie jajecznicy lekko przeewoluowało. Może zostało adOptowane? //Adopcji słów mówię nie! 3-) "Biedne dziecko" (C) Maks z Seksmisji Nie wie, co to tatuś... Mechanicznie... Jajo o jajo... -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
31 Data:
1 lut 2012, 00:33
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Paulinka < |
Aicha pisze:
W dniu 2012-01-31 19:36, Ikselka pisze:
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa.
A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet. Tak czy siak jajecznica wbrew pozorom, to nie jest łatwa sprawa. Szczególnie dla posiadających teflon i małe pojęcie o gotowaniu. Ja lubię jajecznicę mokrą i mało zbitą, ale nawet teraz jeśli milion razy ją robiłam nie doszłam do perfekcji. -- Paulinka
|
32 Data:
1 lut 2012, 01:10
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 00:28:02 +0100, Aicha napisał(a):
W dniu 2012-01-31 19:36, Ikselka pisze:
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa.
A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet. Szejkować znaczy wstrząsać. Wolę wstrząśnięte, nie zmieszane - że tak polecę Bondem 3-)
|
33 Data:
1 lut 2012, 01:11
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 00:32:26 +0100, Aicha napisał(a):
W dniu 2012-02-01 00:28, Paulinka pisze:
Sadzone to sadzone - nazwa od tego, ze 'siedza' na patelni, a nie od niewymieszanego bialka z zoltkiem. Popracuj moze jeszcze nad zrozumieniem, to moze zalapiesz ;)
To może luknij jeszcze na tytuł wątku, skoro masz galopującą amnezję.
Nie wiem, czy jest taka potrzeba. Może - po prostu - w czasie Twej nieobecności pojęcie jajecznicy lekko przeewoluowało. Może zostało adOptowane? //Adopcji słów mówię nie! 3-) "Biedne dziecko" (C) Maks z Seksmisji Nie wie, co to tatuś... Mechanicznie... Jajo o jajo... To ja se idę na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja! :-D
|
34 Data:
1 lut 2012, 01:16
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 00:33:43 +0100, Paulinka napisał(a):
(...) Ja lubię jajecznicę mokrą i mało zbitą, ale nawet teraz jeśli milion razy ją robiłam nie doszłam do perfekcji.
TPodzcas ogrzewania trzeba szybko i stale mieszać jajka na patelni, a zdjąć patelnię z ognia wtedy, kiedy jajecznica jest PRAWIE ścięta ale jeszcze półpłynna - patelnia ma w sobie dużo zmagazynowanego ciepła, które działa jeszcze chwilę po zdjęciu jej z ognia, więc kiedy już jej nie ogrzewamy, należy jeszcze chwilę mieszać jajka, a osiągną wtedy dzięki ciepłu zmagazynowanemu w patelni właściwą, aksamitną, finalną konsystencję.
|
35 Data:
1 lut 2012, 01:18
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-01 01:10, Ikselka pisze:
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa. A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet. Szejkować znaczy wstrząsać. Wolę wstrząśnięte, nie zmieszane - że tak polecę Bondem 3-) Jaja? Obosz... -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
36 Data:
1 lut 2012, 01:25
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 01:18:26 +0100, Aicha napisał(a):
W dniu 2012-02-01 01:10, Ikselka pisze:
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa.
A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet. Szejkować znaczy wstrząsać. Wolę wstrząśnięte, nie zmieszane - że tak polecę Bondem 3-) Jaja? Obosz... O eggnogu też nie słyszała? 3-)
|
37 Data:
1 lut 2012, 01:29
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-01 01:25, Ikselka pisze:
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa. A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet. Szejkować znaczy wstrząsać. Wolę wstrząśnięte, nie zmieszane - że tak polecę Bondem 3-) Jaja? Obosz... O eggnogu też nie słyszała? 3-) Kto? :P -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
38 Data:
1 lut 2012, 01:49
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 01:29:11 +0100, Aicha napisał(a):
W dniu 2012-02-01 01:25, Ikselka pisze:
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa.
A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet. Szejkować znaczy wstrząsać. Wolę wstrząśnięte, nie zmieszane - że tak polecę Bondem 3-) Jaja? Obosz... O eggnogu też nie słyszała? 3-) Kto? :P Obywatelka 3-)
|
39 Data:
1 lut 2012, 07:40
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-01 01:16, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 01 Feb 2012 00:33:43 +0100, Paulinka napisał(a):
(...) Ja lubię jajecznicę mokrą i mało zbitą, ale nawet teraz jeśli milion razy ją robiłam nie doszłam do perfekcji.
TPodzcas ogrzewania trzeba szybko i stale mieszać jajka na patelni, a zdjąć patelnię z ognia wtedy, kiedy jajecznica jest PRAWIE ścięta ale jeszcze półpłynna - patelnia ma w sobie dużo zmagazynowanego ciepła, które działa jeszcze chwilę po zdjęciu jej z ognia, więc kiedy już jej nie ogrzewamy, należy jeszcze chwilę mieszać jajka, a osiągną wtedy dzięki ciepłu zmagazynowanemu w patelni właściwą, aksamitną, finalną konsystencję.
Szok, dokladnie tak robie i to na podstawie obserwacji wlasnych :) Wychodzi na to, ze tylko jedna osoba ma pojecie o gotowaniu, a reszta tylko cos tam belkocze odtworczo.
|
40 Data:
1 lut 2012, 09:04
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-01-31 19:36, Ikselka pisze:
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa.
A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet. No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia. Qra, z wariantem mało wysmażonych farfoclów
|
41 Data:
1 lut 2012, 09:34
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-01 09:04, było cicho i spokojnie, aż tu Qrczak jak pierdolnie:
Dnia dzisiejszego niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-01-31 19:36, Ikselka pisze:
Jajka do jajecznicy _zawsze_ bełtam dokładnie najpierw w kubeczku, a dopiero potem wylewam na patelnię. Nie lubię białych niedosmażonych farfocli.
A ja szejkuję (tak, wiem, adaptuję, Qra, nie adOptuję słownictwo! ) w zakręconym słoiku. Super sprawa.
A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet.
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia. Co ty znowu belkoczesz? Macie jeszcze drewniane sztucce? Bo chyba nie rypiesz metalowym widelcem po teflonie?
|
42 Data:
1 lut 2012, 09:57
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę Lebowski wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 01:16, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 01 Feb 2012 00:33:43 +0100, Paulinka napisał(a):
(...) Ja lubię jajecznicę mokrą i mało zbitą, ale nawet teraz jeśli milion razy ją robiłam nie doszłam do perfekcji.
TPodzcas ogrzewania trzeba szybko i stale mieszać jajka na patelni, a zdjąć patelnię z ognia wtedy, kiedy jajecznica jest PRAWIE ścięta ale jeszcze półpłynna - patelnia ma w sobie dużo zmagazynowanego ciepła, które działa jeszcze chwilę po zdjęciu jej z ognia, więc kiedy już jej nie ogrzewamy, należy jeszcze chwilę mieszać jajka, a osiągną wtedy dzięki ciepłu zmagazynowanemu w patelni właściwą, aksamitną, finalną konsystencję.
Szok, dokladnie tak robie i to na podstawie obserwacji wlasnych :) Wychodzi na to, ze tylko jedna osoba ma pojecie o gotowaniu, a reszta tylko cos tam belkocze odtworczo.
Only 2. Qra -- Pamiętajcie, Mistrz zna się na wszystkim.
|
43 Data:
1 lut 2012, 10:33
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 01:16, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 01 Feb 2012 00:33:43 +0100, Paulinka napisał(a):
(...) Ja lubię jajecznicę mokrą i mało zbitą, ale nawet teraz jeśli milion razy ją robiłam nie doszłam do perfekcji.
TPodzcas ogrzewania trzeba szybko i stale mieszać jajka na patelni, a zdjąć patelnię z ognia wtedy, kiedy jajecznica jest PRAWIE ścięta ale jeszcze półpłynna - patelnia ma w sobie dużo zmagazynowanego ciepła, które działa jeszcze chwilę po zdjęciu jej z ognia, więc kiedy już jej nie ogrzewamy, należy jeszcze chwilę mieszać jajka, a osiągną wtedy dzięki ciepłu zmagazynowanemu w patelni właściwą, aksamitną, finalną konsystencję.
Tylko Ty to wiesz. Łałała!!! Co my byśmy bez Ciebie poczęli, bidni tacy. Ewa
|
44 Data:
1 lut 2012, 10:35
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 09:04, Qrczak pisze:
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Qra, z wariantem mało wysmażonych farfoclów
Jaja muszą być uprzednio rozbełtane w kubeczku, wtedy nie będzie farfoclów. A w trakcie oczywiście przemiąchać kilka razy. No i koniecznie ze szczypiorkiem. Ewa
|
45 Data:
1 lut 2012, 10:39
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Anai |
W dniu 01.02.2012 10:35, medea pisze:
W dniu 2012-02-01 09:04, Qrczak pisze:
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Qra, z wariantem mało wysmażonych farfoclów
Jaja muszą być uprzednio rozbełtane w kubeczku, wtedy nie będzie farfoclów. A w trakcie oczywiście przemiąchać kilka razy. No i koniecznie ze szczypiorkiem. Ewa
Eee... tam, mało wysmażone ale farfocle muszą być - ja wręcz wbijam jaja na rozpuszczone masło i dopiero po dłuższej chwili rozwalam żółtka żeby się rozlały. Lubię mieć jajecznicę dwukolorową żółto-białą... ... i bez żadnych szczypiorków :P -- Pozdrawiam Anai *****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648****** ***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****
"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone możliwości regeneracyjne."
|
46 Data:
1 lut 2012, 10:44
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 07:40, Lebowski pisze:
Szok, dokladnie tak robie i to na podstawie obserwacji wlasnych :) Wychodzi na to, ze tylko jedna osoba ma pojecie o gotowaniu, a reszta tylko cos tam belkocze odtworczo.
Skoro robi tak jak ty, to wychodzi na to, że są już AŻ dwie osoby, które się znają. Lepiej od razu się przyznaj, że z tym teflonem trollowałeś, bo anonimowość w necie może ci się wkrótce skończyć. ;-P Ewa
|
47 Data:
1 lut 2012, 10:52
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-01 10:44, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-01 07:40, Lebowski pisze:
Szok, dokladnie tak robie i to na podstawie obserwacji wlasnych :) Wychodzi na to, ze tylko jedna osoba ma pojecie o gotowaniu, a reszta tylko cos tam belkocze odtworczo.
Skoro robi tak jak ty, to wychodzi na to, że są już AŻ dwie osoby, które się znają. Lepiej od razu się przyznaj, że z tym teflonem trollowałeś, bo anonimowość w necie może ci się wkrótce skończyć. ;-P
Ewa
Ja sie tu nie udzielam w roli speca od gotowania, ale widze, ze znowu zbaczasz z jakiegos w miare spojnego i logicznego toku rozumowania, wiec we wlasciwe ci rejony swobodnego belkotu trzymaj juz kurs sama :P
|
48 Data:
1 lut 2012, 10:58
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 09:04, Qrczak pisze:
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Qra, z wariantem mało wysmażonych farfoclów
Jaja muszą być uprzednio rozbełtane w kubeczku, wtedy nie będzie farfoclów. A w trakcie oczywiście przemiąchać kilka razy. No i koniecznie ze szczypiorkiem.
Muszą być farfocle. A w zasadzie przy dla mnie optymalnej konsystencji to nawet bardziej pasuje określenie: lepkie gluty. Qra
|
49 Data:
1 lut 2012, 11:10
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę Lebowski wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 09:04, było cicho i spokojnie, aż tu Qrczak jak pierdolnie:
Dnia dzisiejszego niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet.
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Co ty znowu belkoczesz? Macie jeszcze drewniane sztucce? Bo chyba nie rypiesz metalowym widelcem po teflonie?
Hola panie Pascal, a gdzieś napisałam, że drewnianym i że po teflonie? Żeś se zainwestował w teflon, nie oznacza, że wszystkich na takie luksusa stać. Qra
|
50 Data:
1 lut 2012, 11:13
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Anai |
W dniu 01.02.2012 10:58, Qrczak pisze:
Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
Jaja muszą być uprzednio rozbełtane w kubeczku, wtedy nie będzie farfoclów. A w trakcie oczywiście przemiąchać kilka razy. No i koniecznie ze szczypiorkiem.
Muszą być farfocle. A w zasadzie przy dla mnie optymalnej konsystencji to nawet bardziej pasuje określenie: lepkie gluty.
O, to to! -- Pozdrawiam Anai *****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648****** ***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****
"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone możliwości regeneracyjne."
|
51 Data:
1 lut 2012, 11:19
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-01 11:10, było cicho i spokojnie, aż tu Qrczak jak pierdolnie:
Dnia dzisiejszego niebożę Lebowski wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 09:04, było cicho i spokojnie, aż tu Qrczak jak pierdolnie:
Dnia dzisiejszego niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet.
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Co ty znowu belkoczesz? Macie jeszcze drewniane sztucce? Bo chyba nie rypiesz metalowym widelcem po teflonie?
Hola panie Pascal, a gdzieś napisałam, że drewnianym i że po teflonie? Żeś se zainwestował w teflon, nie oznacza, że wszystkich na takie luksusa stać.
Qra
Nawet w hipciach na wage wszystkie sa z teflonem i chyba musialas go juz sporo wydrapac i nalykac, ze nie masz juz czucia w paszczy. Owszem, mozna dostac jeszcze gdzieniegdzie bez teflonu, ale to one sa luksusem i kosztuja z dziesiec razy wiecej niz tefloniaki.
|
52 Data:
1 lut 2012, 11:26
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 10:52, Lebowski pisze:
W dniu 2012-02-01 10:44, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-01 07:40, Lebowski pisze:
Szok, dokladnie tak robie i to na podstawie obserwacji wlasnych :) Wychodzi na to, ze tylko jedna osoba ma pojecie o gotowaniu, a reszta tylko cos tam belkocze odtworczo.
Skoro robi tak jak ty, to wychodzi na to, że są już AŻ dwie osoby, które się znają. Lepiej od razu się przyznaj, że z tym teflonem trollowałeś, bo anonimowość w necie może ci się wkrótce skończyć. ;-P
Ewa
Ja sie tu nie udzielam w roli speca od gotowania
Ale eksperta od ekspertów już tak, co nie? , ale widze, ze znowu zbaczasz z jakiegos w miare spojnego i logicznego toku rozumowania, wiec we wlasciwe ci rejony swobodnego belkotu trzymaj juz kurs sama :P
Niebezpieczne rejony? Ewa
|
53 Data:
1 lut 2012, 11:28
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 10:58, Qrczak pisze:
A w zasadzie przy dla mnie optymalnej konsystencji to nawet bardziej pasuje określenie: lepkie gluty.
O nie, na jajecznicę mnie nie zapraszaj! A serio - najlepsze jest to, że ja też nie lubię wysuszonej. Ale glutów być nie może! Cały cza staram się dojść w tej kwestii do perfekcji. A szczytem marzeń jest osiągnąć jajecznicę w wersji "z mojego przedszkola", ale nie wiem, czy w ogóle to możliwe. ;) Ewa
|
54 Data:
1 lut 2012, 11:32
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-01 11:26, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-01 10:52, Lebowski pisze:
W dniu 2012-02-01 10:44, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-01 07:40, Lebowski pisze:
Szok, dokladnie tak robie i to na podstawie obserwacji wlasnych :) Wychodzi na to, ze tylko jedna osoba ma pojecie o gotowaniu, a reszta tylko cos tam belkocze odtworczo.
Skoro robi tak jak ty, to wychodzi na to, że są już AŻ dwie osoby, które się znają. Lepiej od razu się przyznaj, że z tym teflonem trollowałeś, bo anonimowość w necie może ci się wkrótce skończyć. ;-P
Ewa
Ja sie tu nie udzielam w roli speca od gotowania
Ale eksperta od ekspertów już tak, co nie?
, ale widze, ze znowu zbaczasz z jakiegos w miare spojnego i logicznego toku rozumowania, wiec we wlasciwe ci rejony swobodnego belkotu trzymaj juz kurs sama :P
Niebezpieczne rejony?
Chodzenie po bagnach wciaga :P
|
55 Data:
1 lut 2012, 11:46
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 11:32, Lebowski pisze:
Chodzenie po bagnach wciaga :P
Uważaj, lakierki ubłociłeś. ;P Ewa
|
56 Data:
1 lut 2012, 12:54
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 11:32, Lebowski pisze:
Chodzenie po bagnach wciaga :P
Uważaj, lakierki ubłociłeś. ;P
Bo nie poteflonowane. Qra
|
57 Data:
1 lut 2012, 12:57
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 10:58, Qrczak pisze:
A w zasadzie przy dla mnie optymalnej konsystencji to nawet bardziej pasuje określenie: lepkie gluty.
O nie, na jajecznicę mnie nie zapraszaj!
Oki, zaproszę na pizzy... ugniatanie w łapach. A serio - najlepsze jest to, że ja też nie lubię wysuszonej. Ale glutów być nie może! Cały cza staram się dojść w tej kwestii do perfekcji. A szczytem marzeń jest osiągnąć jajecznicę w wersji "z mojego przedszkola", ale nie wiem, czy w ogóle to możliwe. ;)
Patent pań kucharek z przedszkola był być może taki, że lekko niedosmażoną przykrywały pokrywką i zdejmowały z ognia. Ona wtedy ładnie dochodziła sobie sama. No i ilość tej jajecznycy miała niebagatelne znaczenie. Więc możesz oczywiście potrenować, tylko znajdź odpowiednią liczbę stołowników, co to zjedzą. Qra
|
58 Data:
1 lut 2012, 15:02
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 12:57, Qrczak pisze:
Patent pań kucharek z przedszkola był być może taki, że lekko niedosmażoną przykrywały pokrywką i zdejmowały z ognia.
Ja też tak zwykle robię, ale chyba nie zostawiam na aż tak długo, jak być może panie kucharki. Słyszałam też taką podpowiedź, że mogły dodawać wody z mąką, ale trudno mi to ocenić. Smak bym rozpoznała, gdybym na taki natrafiła, ale aż takiej pamięci zmysłowej nie mam, żeby odtworzyć smak w wyobraźni po bez mała 35 latach. Ona wtedy ładnie dochodziła sobie sama. No i ilość tej jajecznycy miała niebagatelne znaczenie. Więc możesz oczywiście potrenować, tylko znajdź odpowiednią liczbę stołowników, co to zjedzą.
Ilość może mieć znaczenie. W tym wypadku może nawet podążać wraz z jakością. Ewa
|
59 Data:
1 lut 2012, 15:14
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 15:02, medea pisze:
Ja też tak zwykle robię, ale chyba nie zostawiam na aż tak długo, jak być może panie kucharki.
Hm, a może one na parze tę jajecznicę robiły? Ewa
|
60 Data:
1 lut 2012, 15:18
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 10:33:30 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-01 01:16, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 01 Feb 2012 00:33:43 +0100, Paulinka napisał(a):
(...) Ja lubię jajecznicę mokrą i mało zbitą, ale nawet teraz jeśli milion razy ją robiłam nie doszłam do perfekcji.
TPodzcas ogrzewania trzeba szybko i stale mieszać jajka na patelni, a zdjąć patelnię z ognia wtedy, kiedy jajecznica jest PRAWIE ścięta ale jeszcze półpłynna - patelnia ma w sobie dużo zmagazynowanego ciepła, które działa jeszcze chwilę po zdjęciu jej z ognia, więc kiedy już jej nie ogrzewamy, należy jeszcze chwilę mieszać jajka, a osiągną wtedy dzięki ciepłu zmagazynowanemu w patelni właściwą, aksamitną, finalną konsystencję.
Tylko Ty to wiesz.
Tak myślisz? Choć jak czytam o "odkryciu" z kilkakrotnym przejechaniem widelcem po jajach... no to chyba masz rację. :> Łałała!!! Co my byśmy bez Ciebie poczęli, bidni tacy.
Miłe.
|
61 Data:
1 lut 2012, 15:19
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 10:35:43 +0100, medea napisał(a):
Jaja muszą być uprzednio rozbełtane w kubeczku, wtedy nie będzie farfoclów.
Tylko Ty to wiesz! :->
|
62 Data:
1 lut 2012, 15:57
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 15:18, Ikselka pisze:
Tak myślisz? Choć jak czytam o "odkryciu" z kilkakrotnym przejechaniem widelcem po jajach... no to chyba masz rację. :>
Patrz! Mam to samo, kiedy czytam o PRZYkryciu. :-P Ewa
|
63 Data:
1 lut 2012, 18:05
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-01 11:19, niebożę Lebowski wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 11:10, było cicho i spokojnie, aż tu Qrczak jak pierdolnie:
Dnia dzisiejszego niebożę Lebowski wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 09:04, było cicho i spokojnie, aż tu Qrczak jak pierdolnie:
Dnia dzisiejszego niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
A ja _mieszam_ na patelni, bo lubię farfocle mocno przysmażone, a nie pseudoomlet.
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Co ty znowu belkoczesz? Macie jeszcze drewniane sztucce? Bo chyba nie rypiesz metalowym widelcem po teflonie?
Hola panie Pascal, a gdzieś napisałam, że drewnianym i że po teflonie? Żeś se zainwestował w teflon, nie oznacza, że wszystkich na takie luksusa stać.
Qra
Nawet w hipciach na wage wszystkie sa z teflonem i chyba musialas go juz sporo wydrapac i nalykac, ze nie masz juz czucia w paszczy. Owszem, mozna dostac jeszcze gdzieniegdzie bez teflonu, ale to one sa luksusem i kosztuja z dziesiec razy wiecej niz tefloniaki.
Nie każdy, miszczu, kupuje gary na wagę. No, ale może masz też poteflonowaną kulę szklaną i wiesz lepiej, po czym to ja drapię i co to ja łykam. Qra -- Pamiętajcie, Mistrz zna się na wszystkim.
|
64 Data:
1 lut 2012, 19:12
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-01 10:44, medea pisze:
Skoro robi tak jak ty, to wychodzi na to, że są już AŻ dwie osoby, które się znają. Lepiej od razu się przyznaj, że z tym teflonem trollowałeś, bo anonimowość w necie może ci się wkrótce skończyć. ;-P
Hehehe, moje dziecko po relacji z lektury postu o teflonie powiedziało: "chyba sobie gościu jaja robi". -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
65 Data:
1 lut 2012, 19:29
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-01 09:34, Lebowski pisze:
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Co ty znowu belkoczesz? Macie jeszcze drewniane sztucce? Bo chyba nie rypiesz metalowym widelcem po teflonie? Mamy i z tworzywa, i drewniane, specjalnie do teflonu dedykowane. -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
66 Data:
1 lut 2012, 19:45
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-01 19:29, było cicho i spokojnie, aż tu Aicha jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-01 09:34, Lebowski pisze:
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Co ty znowu belkoczesz? Macie jeszcze drewniane sztucce? Bo chyba nie rypiesz metalowym widelcem po teflonie?
Mamy i z tworzywa, i drewniane, specjalnie do teflonu dedykowane. Alez doceniam, ze nie lansujecie sie tez krzywymi nogami, ktore macie, zwlaszcza w pewnych wiadomych okolicznosciach :)
|
67 Data:
1 lut 2012, 19:49
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-01 19:12, było cicho i spokojnie, aż tu Aicha jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-01 10:44, medea pisze:
Skoro robi tak jak ty, to wychodzi na to, że są już AŻ dwie osoby, które się znają. Lepiej od razu się przyznaj, że z tym teflonem trollowałeś, bo anonimowość w necie może ci się wkrótce skończyć. ;-P
Hehehe, moje dziecko po relacji z lektury postu o teflonie powiedziało:
Boszeszszsss.... co cudowne dziecko. Pod wzgledem rozumienia tekstu pisanego to jak nic wykapany tatus, a obyczajowo wypisz-wymaluj mamusia. Zabetonowana blacha w glowie na amen :)
|
68 Data:
1 lut 2012, 20:22
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 19:29:58 +0100, Aicha napisał(a):
W dniu 2012-02-01 09:34, Lebowski pisze:
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Co ty znowu belkoczesz? Macie jeszcze drewniane sztucce? Bo chyba nie rypiesz metalowym widelcem po teflonie?
Mamy i z tworzywa, i drewniane, specjalnie do teflonu dedykowane. Drewnianych to ja używam i do grzebania po zwykłej patelni, bo hałasu nie wytwarzają.
|
69 Data:
1 lut 2012, 20:24
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-01 19:29, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 09:34, Lebowski pisze:
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Co ty znowu belkoczesz? Macie jeszcze drewniane sztucce? Bo chyba nie rypiesz metalowym widelcem po teflonie?
Mamy i z tworzywa, i drewniane, specjalnie do teflonu dedykowane. Ale Mistrz Pascal to w hipciu najbardziej zajęty był widać grzebaniem w patelniach. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
70 Data:
1 lut 2012, 21:35
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 20:24, Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-01 19:29, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 09:34, Lebowski pisze:
No jak już się tak wszyscy chwalom... Wbić jaja na patelnię, dodać masło. Jak spód zacznie się ścinać, przeciągnąć po jajach widelcem wte i wewte kilkakrotnie. Zdjąć z ognia.
Co ty znowu belkoczesz? Macie jeszcze drewniane sztucce? Bo chyba nie rypiesz metalowym widelcem po teflonie?
Mamy i z tworzywa, i drewniane, specjalnie do teflonu dedykowane.
Ale Mistrz Pascal to w hipciu najbardziej zajęty był widać grzebaniem w patelniach. Skoro jaja spalił, to już tylko patelnie mu zostały. S,NMSP Ewa
|
71 Data:
1 lut 2012, 21:36
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-01 18:05, Qrczak pisze:
No, ale może masz też poteflonowaną kulę szklaną
Ale teflon musiałby być lekko zdarty, żeby było cokolwiek widać. Ewa
|
72 Data:
1 lut 2012, 22:35
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-01 21:36, medea pisze:
No, ale może masz też poteflonowaną kulę szklaną
Ale teflon musiałby być lekko zdarty, żeby było cokolwiek widać. Wystarczy pogrzebać widelcem :) -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
73 Data:
2 marzec 2012, 01:56
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Veronika < |
Użytkownik "Veronika" napisał w wiadomości news:4f272242$0$1222$65785112@news.neostrada.pl...
Użytkownik "Lebowski" napisał w wiadomości news:jfmsrt$qhr$1@speranza.aioe.org...
Witam, jak mozna usmazyc jajecznice, zeby wyszly okragle talary jednakowej grubosci, takie jak sa na kanapkach w McDonaldzie? Kladzie sie jakies foremki okragle na patelnie i do nich wbija jajka?
W Tesco widzialam mini patelnie na jedno jajko. Tefala, za 35 zl. Kup se, bedzie w sam raz.
A tak mi sie jeszcze przypomnialo. Z telewizora. Rozbeltaj jajko z sola i z odrobina mleka. Wez kromke chleba, wytnij w srodku dziurke kieliszkiem. Kromke na patelnie, do dziurki jajko i smazyc. Jajko ladnie sie rozleje po kromce i super sniadanko wyjdzie.
|
74 Data:
2 marzec 2012, 09:40
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-03-02 01:56, było cicho i spokojnie, aż tu Veronika cos tam sie troche jakby stara pomyslec:
Użytkownik "Veronika" napisał w wiadomości news:4f272242$0$1222$65785112@news.neostrada.pl...
Użytkownik "Lebowski" napisał w wiadomości news:jfmsrt$qhr$1@speranza.aioe.org...
Witam, jak mozna usmazyc jajecznice, zeby wyszly okragle talary jednakowej grubosci, takie jak sa na kanapkach w McDonaldzie? Kladzie sie jakies foremki okragle na patelnie i do nich wbija jajka?
W Tesco widzialam mini patelnie na jedno jajko. Tefala, za 35 zl. Kup se, bedzie w sam raz.
A tak mi sie jeszcze przypomnialo. Z telewizora. Rozbeltaj jajko z sola i z odrobina mleka. Wez kromke chleba, wytnij w srodku dziurke kieliszkiem. Kromke na patelnie, do dziurki jajko i smazyc. Jajko ladnie sie rozleje po kromce i super sniadanko wyjdzie.
Nie bardzo rozumiem o tym mleku? Smazone mleko? Chyba cos ci sie pozajaczkowalo z jakiegos innego przepisu ;) Ale poza tym mysl nienajgorsza. U mnie jeszcze do takich grzanek chleb posypywalo sie rosolem w proszku. Smak i zapach w calym domu byly niesamowite. Ciekawe czy mozna jeszcze gdzies dostac taki rosol w proszku, bo widzialem, ze teraz przewaznie to go w kostkach robia. Thx, temat obadam.
|
75 Data:
2 marzec 2012, 14:26
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 2 Mar 2012 01:56:16 +0100, Veronika napisał(a):
Użytkownik "Veronika" napisał w wiadomości news:4f272242$0$1222$65785112@news.neostrada.pl...
Użytkownik "Lebowski" napisał w wiadomości news:jfmsrt$qhr$1@speranza.aioe.org...
Witam, jak mozna usmazyc jajecznice, zeby wyszly okragle talary jednakowej grubosci, takie jak sa na kanapkach w McDonaldzie? Kladzie sie jakies foremki okragle na patelnie i do nich wbija jajka?
W Tesco widzialam mini patelnie na jedno jajko. Tefala, za 35 zl. Kup se, bedzie w sam raz.
A tak mi sie jeszcze przypomnialo. Z telewizora. Rozbeltaj jajko z sola i z odrobina mleka. Wez kromke chleba, wytnij w srodku dziurke kieliszkiem. Kromke na patelnie, do dziurki jajko i smazyc. Jajko ladnie sie rozleje po kromce i super sniadanko wyjdzie.
Moja mama robiła inny smakołyk: namaczała kromki bułki w rozbełtanym jajku z solą, panierowała w bułce tartej albo mące i smażyła. Podobno lepsza jest taka panierka z pokruszonej drobniutko macy. -- XL
|
76 Data:
2 marzec 2012, 15:28
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-03-02 14:26, niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:
Dnia Fri, 2 Mar 2012 01:56:16 +0100, Veronika napisał(a):
A tak mi sie jeszcze przypomnialo. Z telewizora. Rozbeltaj jajko z sola i z odrobina mleka. Wez kromke chleba, wytnij w srodku dziurke kieliszkiem. Kromke na patelnie, do dziurki jajko i smazyc. Jajko ladnie sie rozleje po kromce i super sniadanko wyjdzie.
Moja mama robiła inny smakołyk: namaczała kromki bułki w rozbełtanym jajku z solą, panierowała w bułce tartej albo mące i smażyła. Podobno lepsza jest taka panierka z pokruszonej drobniutko macy.
Chałka (alko maślana buła) w jajku z mlekiem, potem na patelnię, dodać masło, po zdjęciu posypać cynamonem. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
77 Data:
2 marzec 2012, 15:39
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 02 Mar 2012 15:28:35 +0100, Qrczak napisał(a):
Dnia 2012-03-02 14:26, niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:
Dnia Fri, 2 Mar 2012 01:56:16 +0100, Veronika napisał(a):
A tak mi sie jeszcze przypomnialo. Z telewizora. Rozbeltaj jajko z sola i z odrobina mleka. Wez kromke chleba, wytnij w srodku dziurke kieliszkiem. Kromke na patelnie, do dziurki jajko i smazyc. Jajko ladnie sie rozleje po kromce i super sniadanko wyjdzie.
Moja mama robiła inny smakołyk: namaczała kromki bułki w rozbełtanym jajku z solą, panierowała w bułce tartej albo mące i smażyła. Podobno lepsza jest taka panierka z pokruszonej drobniutko macy.
Chałka (alko maślana buła) w jajku z mlekiem, potem na patelnię, dodać masło, po zdjęciu posypać cynamonem.
Musi dobre być. -- XL
|
78 Data:
2 marzec 2012, 16:37
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-03-02 14:26, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 2 Mar 2012 01:56:16 +0100, Veronika napisał(a):
Użytkownik "Veronika" napisał w wiadomości news:4f272242$0$1222$65785112@news.neostrada.pl...
Użytkownik "Lebowski" napisał w wiadomości news:jfmsrt$qhr$1@speranza.aioe.org...
Witam, jak mozna usmazyc jajecznice, zeby wyszly okragle talary jednakowej grubosci, takie jak sa na kanapkach w McDonaldzie? Kladzie sie jakies foremki okragle na patelnie i do nich wbija jajka?
W Tesco widzialam mini patelnie na jedno jajko. Tefala, za 35 zl. Kup se, bedzie w sam raz.
A tak mi sie jeszcze przypomnialo. Z telewizora. Rozbeltaj jajko z sola i z odrobina mleka. Wez kromke chleba, wytnij w srodku dziurke kieliszkiem. Kromke na patelnie, do dziurki jajko i smazyc. Jajko ladnie sie rozleje po kromce i super sniadanko wyjdzie.
Moja mama robiła inny smakołyk: namaczała kromki bułki w rozbełtanym jajku z solą, panierowała w bułce tartej albo mące i smażyła. Podobno lepsza jest taka panierka z pokruszonej drobniutko macy.
Moje dziecko namiętnie jada takie grzanki - chleb namoczony z obu stron w rozbełtanym lekko osolonym jaju i usmażony na patelni. Bez cukru. Ewa
|
79 Data:
2 marzec 2012, 16:37
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: czeremcha |
On 2 Mar, 14:26, Ikselka wrote:
Moja mama robi=B3a inny smako=B3yk: namacza=B3a kromki bu=B3ki w rozbe=B3=
tanym jajku
z sol=B1, panierowa=B3a w bu=B3ce tartej albo m=B1ce i sma=BFy=B3a.
Nie ogl=B1da=B3a=B6 "Sprawy Kramer=F3w"?
Wprawa w robieniu francuskich tost=F3w by=B3a miar=B1 ojcowskiego zaanga=BFowania w opiek=EA nad dzieckiem...
Najpierw nie umia=B3 - potem si=EA nauczy=B3...
Ania
|
80 Data:
2 marzec 2012, 16:38
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: medea |
W dniu 2012-03-02 16:37, medea pisze:
W dniu 2012-03-02 14:26, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 2 Mar 2012 01:56:16 +0100, Veronika napisał(a):
Użytkownik "Veronika" napisał w wiadomości news:4f272242$0$1222$65785112@news.neostrada.pl...
Użytkownik "Lebowski" napisał w wiadomości news:jfmsrt$qhr$1@speranza.aioe.org...
Witam, jak mozna usmazyc jajecznice, zeby wyszly okragle talary jednakowej grubosci, takie jak sa na kanapkach w McDonaldzie? Kladzie sie jakies foremki okragle na patelnie i do nich wbija jajka?
W Tesco widzialam mini patelnie na jedno jajko. Tefala, za 35 zl. Kup se, bedzie w sam raz.
A tak mi sie jeszcze przypomnialo. Z telewizora. Rozbeltaj jajko z sola i z odrobina mleka. Wez kromke chleba, wytnij w srodku dziurke kieliszkiem. Kromke na patelnie, do dziurki jajko i smazyc. Jajko ladnie sie rozleje po kromce i super sniadanko wyjdzie.
Moja mama robiła inny smakołyk: namaczała kromki bułki w rozbełtanym jajku z solą, panierowała w bułce tartej albo mące i smażyła. Podobno lepsza jest taka panierka z pokruszonej drobniutko macy.
Moje dziecko namiętnie jada takie grzanki - chleb namoczony z obu stron w rozbełtanym lekko osolonym jaju i usmażony na patelni. Bez cukru.
I bez panierki oczywiście. Chleb panierowany w bułce lub mące? He he. Ewa
|
81 Data:
2 marzec 2012, 16:40
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: czeremcha |
On 2 Mar, 16:37, czeremcha <123.czerem...@gmail.com> wrote:
Najpierw nie umia=B3 - potem si=EA nauczy=B3...
http://www.youtube.com/watch?v=3DpmyfOquda-M Ania
|
82 Data:
2 marzec 2012, 17:02
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 02 Mar 2012 16:38:43 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-03-02 16:37, medea pisze:
W dniu 2012-03-02 14:26, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 2 Mar 2012 01:56:16 +0100, Veronika napisał(a):
Użytkownik "Veronika" napisał w wiadomości news:4f272242$0$1222$65785112@news.neostrada.pl...
Użytkownik "Lebowski" napisał w wiadomości news:jfmsrt$qhr$1@speranza.aioe.org...
Witam, jak mozna usmazyc jajecznice, zeby wyszly okragle talary jednakowej grubosci, takie jak sa na kanapkach w McDonaldzie? Kladzie sie jakies foremki okragle na patelnie i do nich wbija jajka?
W Tesco widzialam mini patelnie na jedno jajko. Tefala, za 35 zl. Kup se, bedzie w sam raz.
A tak mi sie jeszcze przypomnialo. Z telewizora. Rozbeltaj jajko z sola i z odrobina mleka. Wez kromke chleba, wytnij w srodku dziurke kieliszkiem. Kromke na patelnie, do dziurki jajko i smazyc. Jajko ladnie sie rozleje po kromce i super sniadanko wyjdzie.
Moja mama robiła inny smakołyk: namaczała kromki bułki w rozbełtanym jajku z solą, panierowała w bułce tartej albo mące i smażyła. Podobno lepsza jest taka panierka z pokruszonej drobniutko macy.
Moje dziecko namiętnie jada takie grzanki - chleb namoczony z obu stron w rozbełtanym lekko osolonym jaju i usmażony na patelni. Bez cukru.
I bez panierki oczywiście. Chleb panierowany w bułce lub mące? He he.
Dlaczego nie? - panierka taka ma znaczenie, bowiem nadaje chrupkości i zatrzymuje wilgoć jajka wewnątrz. -- XL
|
83 Data:
2 marzec 2012, 19:15
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: Anai |
W dniu 02.03.2012 16:37, medea pisze:
Moje dziecko namiętnie jada takie grzanki - chleb namoczony z obu stron w rozbełtanym lekko osolonym jaju i usmażony na patelni. Bez cukru. Ewa
Też takie francuskie tosty dzieciom czasem robię :D -- Pozdrawiam Anai *****e-mail: www.cerbermail.com/?Y8Pg93XYwQ ******gg:1737648****** ***** http://photo-of-anai.gu.ma/ *****
"Tylko pokłady bezinteresownego skurwysyństwa mają nieograniczone możliwości regeneracyjne."
|
84 Data:
8 marzec 2012, 21:38
|
Temat:Re: Pytanie techniczne dot. jajecznicy |
| Autor: KRZYZAK |
Dnia Fri, 2 Mar 2012 01:56:16 +0100, Veronika napisał(a):
Rozbeltaj jajko z sola i z odrobina mleka. Wez kromke chleba, wytnij w srodku dziurke kieliszkiem. Kromke na patelnie, do dziurki jajko i smazyc. Jajko ladnie sie rozleje po kromce i super sniadanko wyjdzie.
Zaraz, zaraz, tylko dlaczego ten facet mial byc lysy? ;>> Dziury w kromce robi sie do jajka sadzonego w chlebie - bez beltania, zoltko ma byc prawie nie sciete. -- usenet jest dla mieczakow #pregierz - najlepszy kanal wsrod mezczyzn (irc.freenode.net)
|