otopr.pl Grupy dyskusyjne Ropiejąca rana u kota?

Ropiejąca rana u kota?

1
Data: 14 wrzesień 2002, 12:26
Temat:

Ropiejąca rana u kota?

Autor: Adam Maści

W poniedziałek mojego kota poraził prąd, na szczęście przeżył, ale
została mu paskudna rana w pysku (wypaliło mu pół wargi i poparzyło
dziąsło), zgodnie z radą weterynarza przemywałem mu pysk roztworem
rivanolu, ale wczoraj rana zaczęła ropieć. Co z tym robić ? Alantan mu
nie zaszkodzi, a może coś innego ? A byłbym zapomniał, kotek ma około 4
miesięcy.

--
Używam MozilliPL, a Ty? MozillaPL: http://www.MozillaPL.org


2
Data: 14 wrzesień 2002, 14:25
Temat:

Re: Ropiejąca rana u kota

Autor: La Luna

Witaj

Użytkownik "Adam Maścianica" napisał w wiadomości
news:alv34n$5l6$1@news.tpi.pl...


W poniedziałek mojego kota poraził prąd, na szczęście przeżył, ale
została mu paskudna rana w pysku (wypaliło mu pół wargi i poparzyło
dziąsło), zgodnie z radą weterynarza przemywałem mu pysk roztworem
rivanolu, ale wczoraj rana zaczęła ropieć.



Oj :((((
Jesli rana jest rozlegla i zostala zakazona (co nie jest dziwne biorac pod
uwage miejsce - wiecznie wilgotne, zanieczyszczone jedzeniem) - to byc moze
zajdzie koniecznosc usuniecia martwej tkanki.
Ale to jest oczywiscie do wykonania jedynie przez weta, w narkozie. I jesli
wet uzna ze jest to potrzebne.
Przypuszczam ze konieczne tez bedzie podawanie ogolnoustrojowych
antybiotykow. Ja osobiscie zastosowalabym rowniez jakas masc
stomatologiczna - zeby sie przyklejala do dziasla i skuteczniej dzialala.
Jesli kot jest w stanie jesc to po kazdym karmieniu (starajac sie robic to
jak najrzadziej) nalezy pyszczek przepukac letnia woda. I nalozyc masc.
Jednak to wszystko powinien zalecic wet ktory widzi ta rane.

Jednak nie zlekcewaz koniecznosci leczenia i jesli sadzisz ze Twoj wet robi
mniej niz sadzisz ze jest konieczne - to lepiej skonsultuj sie z kims innym.
Taka rana nalezy sie dobrze zajac. jest w trudnym miejscu, a zaniedbana -
uniemozliwi kotu jedzenie i bedzie sie paprac.

A tak wogole - to radzilabym Ci skontaktowac sie jakims wetem ktory jest
obeznany w okulistyce. Po porazeniu pradem u kotow czestym powiklaniem sa
problemy ze wzrokiem. Zwroc tez uwage czy kociak jakby szybciej sie nie
meczy - porazenie pradem moze uszkodzic w duzym stopniu pecherzyki plucne.
Oczywiscie - nic z tego nie musi miec miejsca, ale lepiej byc czujnym.

Pozdrawiam
Agnieszka
--
http://www.zwierzeta.cisza.pl/



3
Data: 14 wrzesień 2002, 17:47
Temat:

Re: Ropiejąca?= rana u kota

Autor: Katarzyna

On Sat, 14 Sep 2002 12:26:39 +0200, Adam Maścianica wrote:
: W poniedziałek mojego kota poraził prąd, na szczęście przeżył, ale
: została mu paskudna rana w pysku (wypaliło mu pół wargi i poparzyło
: dziąsło), zgodnie z radą weterynarza przemywałem mu pysk roztworem
: rivanolu, ale wczoraj rana zaczęła ropieć. Co z tym robić ? Alantan mu
: nie zaszkodzi, a może coś innego ? A byłbym zapomniał, kotek ma około 4
: miesięcy.

do weta. pewnie beda potrzebne antybiotyki.

kasica
--
"he that breaks the thing to find out what it is has left the path of
wisdom"

4
Data: 14 wrzesień 2002, 18:07
Temat:

Re: Ropiejąca rana u kota?

Autor: Adam Maści

Dnia 2002-09-14 14:25, Użytkownik La Luna napisała :


Oj :((((
Jesli rana jest rozlegla i zostala zakazona (co nie jest dziwne biorac pod
uwage miejsce - wiecznie wilgotne, zanieczyszczone jedzeniem) - to byc moze
zajdzie koniecznosc usuniecia martwej tkanki.
Ale to jest oczywiscie do wykonania jedynie przez weta, w narkozie. I jesli
wet uzna ze jest to potrzebne.



Mam nadzieję, że nie, dzisiaj zacząłem zasypywać mu rankę Alantanem i


mam wrażenie, że trochę się wysuszyła, wcześniej śmierdział ropą z


daleka ( przynajmniej ja to czułem, mam dość wrażliwy węch), a po nocy
miał mokre ślady na łapkach ( opierał na nich głowę )


Przypuszczam ze konieczne tez bedzie podawanie ogolnoustrojowych
antybiotykow. Ja osobiscie zastosowalabym rowniez jakas masc
stomatologiczna - zeby sie przyklejala do dziasla i skuteczniej dzialala.


W poniedziałek pojadę z nim do weterynarza i zobaczę co zaleci.


Jesli kot jest w stanie jesc to po kazdym karmieniu (starajac sie robic to
jak najrzadziej) nalezy pyszczek przepukac letnia woda. I nalozyc masc.



Je, je a właściwie żre i jest nieszczęśliwy, że może robić to tak rzadko :)
Tak właśnie robię, z tym, że przemywam rozcieńczonym rivanolem a nie
wodą i zasypuję alantanem, też już myślałem o maści ale nie miałem gdzie
kupić w weekend, a zasypka kotu nawet nie przeszkadza w przeciwieństwie
do przepłukiwania pyska strzykawką (ale i tak mu nie daruję ;)


Jednak nie zlekcewaz koniecznosci leczenia i jesli sadzisz ze Twoj wet robi
mniej niz sadzisz ze jest konieczne - to lepiej skonsultuj sie z kims innym.



Na razie nie mam do niego zastrzeżeń, chociaż właściwie nie leczył moich
zwierzaków - tylko szczepienia i odrobaczanie, pies to okaz zdrowia, a
kota mam od dwóch miesięcy i do tej pory poza pchłami nic mu nie dolegało.


A tak wogole - to radzilabym Ci skontaktowac sie jakims wetem ktory jest
obeznany w okulistyce. Po porazeniu pradem u kotow czestym powiklaniem sa
problemy ze wzrokiem.


Na szczęście nic takiego nie zauważyłem, nawet poszedłem teraz
specjalnie sprawdzić - reaguje na zabawkę która nie wydaje żadnych
dźwięków więc chyba wszystko w porządku, ale sprawdzę jeszcze jak widzi
w ciemnościach. Wet też przy badaniu zwrócił uwagę na oczy, więc na
razie się wstrzymam.


Zwroc tez uwage czy kociak jakby szybciej sie nie
meczy - porazenie pradem moze uszkodzic w duzym stopniu pecherzyki plucne.
Oczywiscie - nic z tego nie musi miec miejsca, ale lepiej byc czujnym.


Chyba też nie , chociaż muszę przyznać, że trochę spoważniał, dalej bawi
się bardzo chętnie ale to już nie ten sam kot, ale nie ma się co dziwić
w końcu przeżył straszny szok (to już trochę inna historia - po wypadku
szukaliśmy go 2h, a on cały dzień się nie odezwał )

Dzięki za rady
Pozdrawiam Adam

--
"Symetria: estetyka idiotów." (Julian Tuwim)


5
Data: 16 wrzesień 2002, 09:44
Temat:

Re: Ropiejąca rana u kota

Autor: AnKa

Kiedys moja kotka dostala zastrzyk hormonalny, po ktorym w jednym miejscu
wypadlo jej futro, a potem skora sie zrobila cienka jak papier i pekla :(
kot mial otwarta rane ropiejaca, ale zupelnie bez krwi... tylko taka
paskudna dziure na lopatce;
bylam u kilku wetow, ale zaden nie wiedzial jak jej pomoc; dopiero chyba
piaty lekarz z kolei wpadl na pomysl, ze dwa lata wczesniej byly modne
jakies takie austriackie srodki przeciwrujowe, po ktorych kotkom sie takie
rany robily; i wlasnie ten wet zapisal jej Balsam Szostakowskiego;
rewelacyjnie leczy wszelkie rany - do nabycia w aptekach, niestety nie
pamietam czy na recepte :(( zapytaj jednak lekarza o ten balsam; mial taki
zoltawy kolor, oleista konsystencje, ale pamietam, ze pozniej moja mama z
tego skorzystala jak sie poparzyla i tez jej pomoglo;

Anna



--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

6
Data: 16 wrzesień 2002, 16:56
Temat:

Re: Ropiejąca rana u kota?

Autor: Adam Maści

Dnia 2002-09-16 09:44, Użytkownik AnKa napisał:


Balsam Szostakowskiego;
rewelacyjnie leczy wszelkie rany - do nabycia w aptekach, niestety nie
pamietam czy na recepte :(( zapytaj jednak lekarza o ten balsam; mial taki
zoltawy kolor, oleista konsystencje, ale pamietam, ze pozniej moja mama z
tego skorzystala jak sie poparzyla i tez jej pomoglo;

Anna


Dzięki, kotu pomógł Alantan, ropy już nie ma a rana ładnie się goi.

Pozdrawiam
Adam



Tematy powiązane z Ropiejąca rana u kota?:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24