1 Data:
31 styczeń 2012, 06:05
|
Temat:Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: glob |
Polacy nie chc=B1 dzieci, boj=B1 si=EA koszt=F3w
W 2011 r. urodzi=B3o si=EA 391 tys. dzieci, o 22 tys. mniej ni=BF rok
wcze=B6niej - wynika z danych GUS. Eksperci wskazuj=B1, =BFe wp=B3yw na to = ma z=B3a sytuacja na rynku pracy - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". - Dla rodzic=F3w urodzenie dziecka to powa=BFna decyzja tak=BFe w kontek=B6= cie finansowym. Przy braku widok=F3w na pewn=B1 prac=EA i s=B3abych zarobkach m=B3odzi ludzie niech=EA= tnie decyduj=B1 si=EA na za=B3o=BFenie rodziny - ocenia Andrzej Sadowski z Centr= um im. Adama Smitha. Jak dodaje, "poziom niepokoju spo=B3ecznego jest na tyle du=BFy, =BFe wida=E6 to w statystykach urodze=F1". Dodatkowo - jak wyliczy=B3o Centrum im. Adama Smitha - na utrzymania dziecka do 20.roku =BFycia rodzice wydaj=B1 =B6rednio og=F3=B3em 190 tys. z=B3. Od 2008 r. kwota ta wz= ros=B3a o 30 tys. z=B3. Jak podkre=B6la "DGP", zniech=EAcaj=B1ce s=B1 tak=BFe problemy z =B3=B1czen= iem pracy i macierzy=F1stwa - brakuje =BF=B3obk=F3w oraz miejsc w przedszkolach. W efekcie najcz=EA=B6ciej matka zostaje w domu z dzieckiem, a rodzina musi utrzyma=E6 si=EA z jednej pensji. http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,11053541,Polacy_nie_chca_= dzieci__boja_sie_kosztow.html A wi=EAc w t=B1 stron=EA to p=F3jdzie, Polacy nied=B3ugo przestan=B1 rodzi= =E6, no bo =BF=B3obk=F3w te=BF nie ma, no i moich przedszkoli r=F3wnie=BF. Praca mizer= na, a tu jeszcze tylko jedno mo=BFe, bo kto=B6 ukrad=B3 r=F3wnie=BF =BF=B3obki. Ja kiedy=B6 prorokowa=B3em =BFe jak USA otworzy si=EA na Polak=F3w, to b=
=EAde chodzi=B3 po ulicach i krzycza=B3....Jest tu kto? Ameryka=F1scy szpiedzy pewnie mnie pods=B3uchali i nie chc=B1 otworzy=E6 si=EA na Polak=F3w...A tu trzeba wizj=EA zmieni=E6 na ...Czy w tym kraju nie ma dzieci, jest tu jakie=B6 dziecko???;) No a dlaczego becikowe nie dzia=B3a, przecie=BF saruszki tak kokietowa=B3y
becikowym o swoj=B1 emeryturk=EA si=EA troszcz=B1c.??? Acha m=B3odzi maj=B1= w
rowach mieszka=E6 i traw=EA z dzie=E6mi =BFre=E6 ,a im koniecznie emeryturk= i za le=BFenie da=E6 wysokie trzeba, no chocia=BF po=B3ow=EA tego co ksi=EA=BFa = maj=B1. A tu si=EA m=B3odzi zbuntowali nie chc=B1 rodzi=E6.. Mam tak samo, jak to widz=EA co si=EA woko=B3o dzieje to nie chce rodzi=E6, biedne by by=B3o to dziecko w tym kraju.
|
2 Data:
31 styczeń 2012, 07:42
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: J-23 |
On 31 Sty, 06:05, glob wrote:
Polacy nie chc=B1 dzieci, boj=B1 si=EA koszt=F3w =A0 =A0W 2011 r. urodzi=B3o si=EA 391 tys. dzieci, o 22 tys. mniej ni=BF =
rok
wcze=B6niej - wynika z danych GUS. Eksperci wskazuj=B1, =BFe wp=B3yw na t=
o ma
z=B3a sytuacja na rynku pracy - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". - Dla rodzic=F3w urodzenie dziecka to powa=BFna decyzja tak=BFe w kontek=
=B6cie
finansowym. Przy braku widok=F3w na pewn=B1 prac=EA i s=B3abych zarobkach m=B3odzi ludzie niech=
=EAtnie
decyduj=B1 si=EA na za=B3o=BFenie rodziny - ocenia Andrzej Sadowski z Cen=
trum
im. Adama Smitha. Jak dodaje, "poziom niepokoju spo=B3ecznego jest na tyle du=BFy, =BFe wida=E6 to w statystykach urodze=F1". Dodatkowo - jak wyliczy=B3o Centrum im. Adama Smitha - na utrzymania dziecka do 20.roku =BFycia rodzice wydaj=B1 =B6rednio og=F3=B3em 190 tys. z=B3. Od 2008 r. kwota ta =
wzros=B3a
o 30 tys. z=B3. Jak podkre=B6la "DGP", zniech=EAcaj=B1ce s=B1 tak=BFe problemy z =B3=B1cz=
eniem pracy
i macierzy=F1stwa - brakuje =BF=B3obk=F3w oraz miejsc w przedszkolach. W efekcie najcz=EA=B6ciej matka zostaje w domu z dzieckiem, a rodzina musi utrzyma=E6 si=EA z jednej pensji.
http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,11053541,Polacy_nie...
A wi=EAc w t=B1 stron=EA to p=F3jdzie, Polacy nied=B3ugo przestan=B1 rodz=
i=E6, no bo
=BF=B3obk=F3w te=BF nie ma, no i moich przedszkoli r=F3wnie=BF. Praca miz=
erna, a
tu jeszcze tylko jedno mo=BFe, bo kto=B6 ukrad=B3 r=F3wnie=BF =BF=B3obki. =A0Ja kiedy=B6 prorokowa=B3em =BFe jak USA otworzy si=EA na Polak=F3w, to= b=EAde chodzi=B3 po ulicach i krzycza=B3....Jest tu kto? Ameryka=F1scy szpiedzy pewnie mnie pods=B3uchali i nie chc=B1 otworzy=E6 si=EA na Polak=F3w...A =
tu
trzeba wizj=EA zmieni=E6 na ...Czy w tym kraju nie ma dzieci, jest tu jakie=B6 dziecko???;) =A0No a dlaczego becikowe nie dzia=B3a, przecie=BF saruszki tak kokietowa=
=B3y
becikowym o swoj=B1 emeryturk=EA si=EA troszcz=B1c.??? Acha m=B3odzi maj=
=B1 w
rowach mieszka=E6 i traw=EA z dzie=E6mi =BFre=E6 ,a im koniecznie emerytu=
rki za
le=BFenie da=E6 wysokie trzeba, no chocia=BF po=B3ow=EA tego co ksi=EA=BF=
a maj=B1.
A tu si=EA m=B3odzi zbuntowali nie chc=B1 rodzi=E6.. Mam tak samo, jak to widz=EA co si=EA woko=B3o dzieje to nie chce rodzi=E6, biedne by by=B3o t=
o
dziecko w tym kraju.
zawsze od du.. strony, bo z tego co wiem, z Polski w czasie kilku ostatnich lat wyjechalo circa 1,2mln. mlodych Polakow. na cholere maja sie rodzic nowi, po to zeby ich wychowac wyksztalcic i kupic bilet do GB? ekonomisci sobie wymyslili ze jak bedzie wiecej obywateli to ci obywatele beda placic wiecej podatkow, co wazniejsze zaciagna wiecej kredytow bankowych - najlepiej na pare pokolen, i spoko niz wiecej nie trzeba robic niech sie Polacy wykrwawia w w codziennej walce o zdobycie dudkow na kolejna rate niesiona w zebach do banku. Holendrow jest mniej i znacznie mniej niz Polakow, ze o Dunczykach nie wspomne... i co martwia sie tym? nic a nic, bo istota nie w ilosci a w jakosci. warto przeczytac: http://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Holandii ten artykol poswiecony Danii jest szczegolnie ciekawy bo widac wyraznie jak na plus odcina sie sytuacja gospodarcz Dnii w stosunku do innych panstw UE. warto dodac ze w Dani tak wysoki stopien poziomu zycia wypracowuje circa 3mln. obywateli
|
3 Data:
31 styczeń 2012, 19:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 30 Jan 2012 21:05:56 -0800 (PST), glob napisał(a):
A tu się młodzi zbuntowali nie chcą rodzić.
Na złosć mamie utnę sobie ucho. To tego typu postawy. Co za głupota. Sami sobie podcinają gałaź, na której siedzą...
|
4 Data:
31 styczeń 2012, 19:56
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 30 Jan 2012 22:42:22 -0800 (PST), J-23 napisał(a):
najlepiej na pare pokolen, i spoko niz wiecej nie trzeba robic niech sie Polacy wykrwawia w w codziennej walce o zdobycie dudkow na kolejna rate niesiona w zebach do banku.
Ze Polacy nie mają dzieci? - cóż, różne są metody eksterminacji narodów, nie trzeba koniecznie tworzyć obozów koncentracyjnych. Metoda ekonomiczna właśnie daje wyniki. Wiwat rząd! :-///
|
5 Data:
31 styczeń 2012, 20:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Madoniowie |
W dniu i godzinie 2012-01-31 19:53, *Ikselka* napisał(a):
A tu się młodzi zbuntowali nie chcą rodzić.
Na złosć mamie utnę sobie ucho. To tego typu postawy. Co za głupota. Sami sobie podcinają gałaź, na której siedzą... Podcinają? W jakim sensie? -- Pozdrawiam, Przemek http://dag-pol.republika.pl
|
6 Data:
31 styczeń 2012, 21:50
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Madoniowie |
W dniu i godzinie 2012-01-31 20:35, *glob* napisał(a):
Można odnieść wrażenie, że Ci antyklerykalizm tak mózg wypalił, że nic poza nim nie masz do powiedzenia. Ale pomijając bzdury, jakie tu wypisujesz popisując się przy tym swoją kompletną ignorancją...
sytułacja
porzytku
Weź ty człowieku zacznij pracę nad społeczeństwem od siebie i swojej ortografii, bo po oczach rypie. Albo przynajmniej odkryj klawisz F7.
Ps. Tak. Wiem. Czepiam się. A Ty się nie czepiasz, tylko uświadamiasz zaścianek. Bla bla bla.
-- Pozdrawiam, Przemek http://dag-pol.republika.pl
|
7 Data:
31 styczeń 2012, 22:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Madoniowie |
W dniu i godzinie 2012-01-31 21:58, *glob* napisał(a):
[wywnętrzanie frustrata - ciach]
Skoro koniecznie dalej chcesz wypisywać bzdury mając gdzieś interpunkcję i ortografię,
udawadnia
to sobie wypisuj. Ale, na litość boską, choć cytować się naucz. Podobne bzdury, jak te twoje, mój kolega zręcznie kiedyś podsumował: "W dupie był, gówno widział." Zanim po raz kolejny zapragniesz pochwalić się własną ignorancją, zastanów się. Skoro czytać umiesz, a i czasem coś z przeczytanego tekstu zrozumiesz, to poczytaj może coś o tych wspaniałych żłobkach i przedszkolach w światłych krajach zachodniej Europy. O tym, jak się miesiąc po urodzeniu dziecka już trzeba na listę wpisywać, żeby miejsce dla dziecka dostać. Albo o tym, jak się zamyka przedszkola, bo dzieci wytwarzają hałas przekraczający normę. Albo o tym, jak się dzieci rodzicom odbiera, bo smutne w przedszkolu były. -- Pozdrawiam, Przemek http://dag-pol.republika.pl
|
8 Data:
31 styczeń 2012, 22:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Madoniowie |
W dniu i godzinie 2012-01-31 22:42, *glob* napisał(a):
Jak nie rozumiesz wątka, czy też nie umiesz czytać o co chodzi to spierdalajcie ty i twoja ignorancja.
LOL -- Pozdrawiam, Przemek http://dag-pol.republika.pl
|
9 Data:
1 lut 2012, 01:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 31 Jan 2012 20:26:03 +0100, Madoniowie napisał(a):
W dniu i godzinie 2012-01-31 19:53, *Ikselka* napisał(a):
A tu się młodzi zbuntowali nie chcą rodzić.
Na złosć mamie utnę sobie ucho. To tego typu postawy. Co za głupota. Sami sobie podcinają gałaź, na której siedzą...
Podcinają? W jakim sensie? No jak to? Pomijając oczywiste względy przedlużenia gatunku i rodziny - a kto będzie na ich emerytury pracował? MOJE wnuki??? - nie wydolą. :-\
|
10 Data:
1 lut 2012, 01:40
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 31 Jan 2012 11:35:05 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Mon, 30 Jan 2012 21:05:56 -0800 (PST), glob napisaďż˝(a):
A tu si� m�odzi zbuntowali nie chc� rodzi�.
Na z�os� mamie utn� sobie ucho. To tego typu postawy. Co za g�upota. Sami sobie podcinaj� ga�a�, na kt�rej siedz�...
Nie, jest taka dramatyczna sytułacja młodych w naszym społeczeństwie. Jak oderwany od rzeczywistości księżulek-żulek bredzi, aby dziewczyny w domach siedziały , to się rezygnuje z dzieci bo z jednej pensji nie utrzymasz rodziny.
Dziewczyny siedzą w domach nie przez księżulka, tylko dlatego, ze pracy nie ma.
|
11 Data:
1 lut 2012, 02:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 31 Jan 2012 16:52:37 -0800 (PST), glob napisał(a):
Dlatego że kk doi państwo i nie ma na przedszkola i źłobki,
Nie ma na przedszkola i żłobki, bo taka jest polityka RZĄDU - żeby kobiety siedziały w domu i nie pchały się do pracy, której też NIE MA.
|
12 Data:
1 lut 2012, 02:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 31 Jan 2012 17:08:49 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 31 Jan 2012 16:52:37 -0800 (PST), glob napisaďż˝(a):
Dlatego �e kk doi pa�stwo i nie ma na przedszkola i ��obki,
Nie ma na przedszkola i ��obki, bo taka jest polityka RZ�DU - �eby kobiety siedzia�y w domu i nie pcha�y si� do pracy, kt�rej te� NIE MA.
:))))) Jak można nie kochać Ikselci, przecież jest taka rozczulająca tymi swoimi postami.
A daj mi spokój, idę już wreszcie spać. No teszciem kocham :-)
|
13 Data:
1 lut 2012, 09:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ghost |
Użytkownik "Madoniowie" napisał w wiadomości news:jg9ntc$3gr$1@mx1.internetia.pl...
W dniu i godzinie 2012-01-31 22:42, *glob* napisał(a):
Jak nie rozumiesz wątka, czy też nie umiesz czytać o co chodzi to spierdalajcie ty i twoja ignorancja.
LOL
Juz dojrzales, ze bez plonka ni huhu?
|
14 Data:
1 lut 2012, 09:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-01-31 19:56, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 30 Jan 2012 22:42:22 -0800 (PST), J-23 napisał(a):
najlepiej na pare pokolen, i spoko niz wiecej nie trzeba robic niech sie Polacy wykrwawia w w codziennej walce o zdobycie dudkow na kolejna rate niesiona w zebach do banku.
Ze Polacy nie mają dzieci? - cóż, różne są metody eksterminacji narodów, nie trzeba koniecznie tworzyć obozów koncentracyjnych. Metoda ekonomiczna właśnie daje wyniki. Wiwat rząd! :-///
Pieprzyć narody i ich nacjonalizmy. W końcu chodzi o to, by ludzie budowali swoje szczęście na bazie swobody własnych wyborów, a nie o to, żeby mieli polskie geny.
|
15 Data:
1 lut 2012, 10:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę glob wylazło do ludzi i marudzi:
zażółcony napisał(a):
Pieprzyć narody i ich nacjonalizmy.
W końcu chodzi o to, by ludzie budowali swoje szczęście na bazie swobody własnych wyborów, a nie o to, żeby mieli polskie geny.
A kto ma Polskie geny?
Ikselka, ma się rozumieć. Tak się już wszystko wymieszało, że gdyby znalazł się oszołom szukający Żydowskich genów, to niewielu by zostało oczyszczonych, może paru z szweckimi genami. Tak wszyscy jesteśmy Żydami, czy to nie straszne? ;) Biedna Ikselcia jako Ona to przeżyje?:))
I jak ona tego nie przeżyje, to polskie geny... ach... Qra
|
16 Data:
1 lut 2012, 11:34
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-01-31 19:53, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 30 Jan 2012 21:05:56 -0800 (PST), glob napisał(a):
A tu się młodzi zbuntowali nie chcą rodzić.
Na złosć mamie utnę sobie ucho. To tego typu postawy. Co za głupota. Sami sobie podcinają gałaź, na której siedzą...
To wcale nie jest takie oczywiste. Rozwój nowych technologii, w tym robotyki powoduje, że coraz większy udział w wytworzeniu PKB mają maszyny i ich praca, a ludzi do ich obsługi potrzeba coraz mniej (za to wymagane są wysokie kwalifikacje) Żyjemy w czasach, w których tradycyjne zasady są niepewne. Może się np. okazać, że z punktu widzenia wspólnego dobrobytu naszych (pra)wnuków i nas samych na emeryturach najwłaściwsze jest angażowanie się nie w rodzenie wielu dzieci, ale przede wszystkim w kształcenie, w szczególności np. kładzenie nacisku na optymalizację zużycia energii przez maszyny - bo to będzie nas w przyszłości najbardziej boleć, jeśli tego nie rozwiążemy. Efekt cieplarniany to jeden z odprysków tej problematyki, innym jest wzrost cen ziem uprawnych i żywności (zagarnianych przez uprawy energetyczne). Po co rodzić dużo dzieci, jeśli już teraz wiadomo, że wszyscy będziemy musieli walczyć(cenowo) o "żywność" z maszynami ? Lepiej dopasować liczbę dzieci do sytuacji, tak, żeby różni konsumenci zasobów naszej planety pozostawali w równowadze i wspierali się nawzajem, niż żeby żyli w napiętej rywalizacji.
|
17 Data:
1 lut 2012, 11:38
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 01:40, Ikselka pisze:
Dnia Tue, 31 Jan 2012 11:35:05 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Mon, 30 Jan 2012 21:05:56 -0800 (PST), glob napisaďż˝(a):
A tu si� m�odzi zbuntowali nie chc� rodzi�.
Na z�os� mamie utn� sobie ucho. To tego typu postawy. Co za g�upota. Sami sobie podcinaj� ga�a�, na kt�rej siedz�...
Nie, jest taka dramatyczna sytułacja młodych w naszym społeczeństwie. Jak oderwany od rzeczywistości księżulek-żulek bredzi, aby dziewczyny w domach siedziały , to się rezygnuje z dzieci bo z jednej pensji nie utrzymasz rodziny.
Dziewczyny siedzą w domach nie przez księżulka, tylko dlatego, ze pracy nie ma.
I nie będzie. Bo Chińczyk zrobi taniej, a jak Chińczykowi przestanie się chcieć, to będzie już robot, któremu zawsze będzie się chciało. I po co rodzić więcej przyszłych bezrobotnych ?
|
18 Data:
1 lut 2012, 11:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 02:00, Ikselka pisze:
Dnia Tue, 31 Jan 2012 16:52:37 -0800 (PST), glob napisał(a):
Dlatego że kk doi państwo i nie ma na przedszkola i źłobki,
Nie ma na przedszkola i żłobki, bo taka jest polityka RZĄDU - żeby kobiety siedziały w domu i nie pchały się do pracy, której też NIE MA.
... jasne, wszystkiemu winien rząd ... ... a jak przyjdzie PiS + LPR to zmienią politykę i problemy szybko znikną ...
|
19 Data:
1 lut 2012, 12:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 11:48, glob pisze:
Nie, nie zabraknie pracy przez maszyny, z każdym wynalazkiem otwierają się nowe możliwości i regiony rozwojowe. Cywilizacja się jedynie zmienia w technologiczą i ta zmiana otwiera ludziom nowe możliwości i kierunki rozwoju. Weź Japonie, która jest super rozwinięta technologicznie. W wielu technopolis( miasto nowoczesnych technologii) są fabryki gdzie już pracują roboty, ale żeby one funkcjonowały trzeba było i jest potrzebnych wielu informatyków, techników, cybernetyków, matematyków itd itd. Napewno spada ilość dzieci, bo jest długi czas potrzebny aby w takiej technice mieć rozeznanie, ale Polska to nie Japonia. Tu po prostu prowadzi się złą politykę.
Myśl konkretnymi liczbami, nie ogólnikami. Proporcjami - ilu cybernetyków a ilu rolników. Pooglądaj sobie na Discovery Science, jak wygląda produkcja w dużych zakładach pracy w USA, programy typu 'Jak to jest zrobione'. To są kilometry hal wypełnionych maszynami, ludzi tam niewielu. W Polsce też zresztą - wystarczy zajść do jakiejkolwiek hodowli bydła i się zastanowić ilu kiedyś rolników musiało pracować żeby wydoić te krowy, a dzisiaj ? Albo obejrzeć sobie zakłady przetwórstwa jabłek (których jesteśmy eksporterem). Kilometry taśm, płuczek, obieraków, ludzi na horyzoncie nie widać. Ilu ludzi kiedyś musiałoby pracować nad tymi jabłkami ? Albo fabryka frytek w okolicach Lęborka. Albo największe fabryki pizzy w USA - wszystko zautomatyzowane.
|
20 Data:
1 lut 2012, 12:40
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 12:30, glob pisze:
Ale ja znam tą teoryjkę- mitologię. Ludzie w czasie rewolucji przemysłowej też dokładnie tak histeryzowali, bo się jedynie zmieniało, a następnie cała bezrobotna wiocha znalazła w fabryce zatrudnienie i przecież maszyny już wyręczały i co ..żeby to działo trzeba było kupy ludzi. Jedynie co się zmieniło to szybkość produkcji. Więc z nowymi technologiami też rozwój przyśpieszy najprawdopodobniej i będzie masa nowych produktów i masa ludzi produkujących , sprzedających, logistycznych przy większej wydajności superkomuterów i robotów.
To były czasy urbanizacji, kiedy ludzie ze wsi masowo przenosili się do miast albo wsie przekształcały się w fabryczne miasteczka. Potem była faza rozwoju usług i ta faza trwa do dzisiaj - coraz mniej ludzi pracuje w przemyśle, a coraz więcej pracuje na rzecz najróżniejszych usług, coraz bardziej wirtualnych. Tak mi przy okazji wyskoczyło: projekt MineCraft i masa gier online. To są fajne rzeczy - ale też bardzo wrażliwe na kryzysy. Im bardziej to wszystko jest wirtualne, tym mniejsze bezpieczeństwo stałego dochodu i stabilności prawnej (i tu wychodzi Ci np. ACTA). I tym łatwiej jest z tego zrezygnować (czyli w czasach kryzysu najszybciej traci klienta). Z jednej strony dobrze mówisz, że jest cała masa nowych produktów a z drugiej chyba nie zauważasz, jak niestabilne one dają zatrudnienie i dochody, choćby ze względu właśnie na brak jasnych regulacji prawnych w 'wirtualnej rzeczywistości'.
|
21 Data:
1 lut 2012, 13:55
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 13:11, glob pisze:
Chwiejne zarobki mówisz, kiedyś było gorzej, dzieci w kopalniach pracowały za grosze. Dziewczynki w wieku szesnastu lat nie wiedziały
Masz rację, generalnie było gorzej. zeświruje. Moim zdaniem nastąpi jedynie przeskok
Zgodzę się z Tobą. Ale pamietaj o takim powiedzeniu: rewolucja pożera swoje własne dzieci. w niewiadomym kierunku obecnie
... i nie jest to kierunek tak do końca niewiadomy, w krótszej perspektywie można sporo o nim powiedzieć. M.in. afera ACTA właśnie rzuca trochę światła. Jak zauważyłeś - ACTA to coś, na czym bardzo zależy USA. A USA to największy, najbardziej rozwinięty rynek nowoczesnych technologii, w tym wielki rynek i EKSPORTER wirtualnych usług. Tak wirtualnych, że my wielu z nich nie jesteśmy jeszcze w stanie skonsumować (bo np. mamy zbyt słabo rozwinięte usługi płatności elektronicznych, za słabą integrację bankowości z portalami społecznościowymi czy coś w tym rodzaju). Pominę temat Japonii. ACTA jest potrzebne USA jako jedno z narzędzi wychodzenia z kryzysu, kryzysu sektora wirtualnych usług w szczególności - bo oni dominują w tym obszarze i oni muszą najbardziej pilnować bezpieczeństwa w tym obszarze. W obszarze patentów itp. ACTA jest bezpośrednią konsekwencją przesunięcia gospodarki w obszar wirtualny, w obszar własności i produktów intelektualnych. Dla odmiany weź teraz Polskę i Hiszpanię i wstaw w środek siebie. Polskę kryzys omija - m.in. dzięki temu, że budujemy autostrady i stadiony na euro. Sam jesteś beneficjentem: dostałeś pracę dzięki temu, że była praca dla twoich rąk. Trzymamy się dzięki temu, że jest u nas dużo 'starej' roboty do wykonania i to napędza gospodarkę. A teraz postaw się w roli Hiszpana, który ma już wszystkie autostrady wybudowane i to nawet w nadmiarze. Nie ma tam już dla niego pracy tego rodzaju. Na czym Ty byś zarabiał mieszkając w Hiszpanii ? Jakie wirtualne usługi chciałbyś produkować i z nich żyć ? To jest m.in. problem Hiszpanów i rozwiniętej Europy. Z USA konkurować jest ciężko, bo dobrze pilnują swoich interesów. Choć czasem się udaje jakiś Almodovar czy Wiedźmin. Może więc lepiej razem z USA doić Chińczyków. Tylko Chińczyk zaczyna leniwieć i woli już robić na siebie. Co dalej ?
|
22 Data:
1 lut 2012, 14:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: homo erect |
glob wrote:
Nie, nie zabraknie pracy przez maszyny,
Nic bardziej blednego. O tym ze maszyny odbieraja srodki do zycia to wiedzieli juz w momencie nastania wieku "zelaza i pary" kiedy to wiekszosc rzemieslnikow poszla z torbami. Pracy nie tylko ze zabraknie ale juz brakuje, tylko niektorzy zaslepieni wiara w technologie tego nie chca widziec. Jeszcze nie tak dawno, byly czasy kiedy osobnik od chwili wejscia w wiek produkcyjny do emerytury "przykrecal kola do auta na tasmie montazowej" (".....", znaczy wstaw tu jakakolwiek prace) i zyl i utrzymywal rodzine we wzglednym dostatku. A dzisiaj? O ile jeszcze ten ktos jeszcze zyje to klepie biede na zasilku bo "kola na tasmie" przykreca robot. Ewentualna rada: to niech sie przekwalifikuje na cybernetyka jest tylko unikiem majacym wykazac ze to jego wina a nie "maszyn" ze nie ma co jesc. z każdym wynalazkiem otwierają się nowe możliwości i regiony rozwojowe.
Tak dla kilku wybranych.Reszta bez wzgledu na kwalifikacje stoi przed posredniakiem. Cywilizacja się jedynie zmienia w technologiczą i ta zmiana otwiera ludziom nowe możliwości i kierunki rozwoju.
Do czasu i dla kilku wybranych. Ewentualnie okaze sie ze ludzie sa elementem dodatkowym do maszyn.Wlasciwie to w wielu wypadkach kiedy to praca wykonywana jest przez maszyna, a jedynym zadaniem czlowieka jest dbalosc o pelna sprawnosc maszyny, ludzie juz sa dodatkiem do maszyny. Problem zacznie sie wtedy gdy maszyny uznaja, ze czlowiek jest przeszkoda w dalszym ich swobodnym rozwoju i jako taki powinien zostac wyeliminowany albo dla maksymalnego wykorzystania uzbrojany w kontrolujacego chipa. :-). Weź Japonie, która jest super rozwinięta technologicznie. W wielu technopolis( miasto nowoczesnych technologii) są fabryki gdzie już pracują roboty,
Zapomniales spostrzec ze w takiej fabryce zniknely setki a moze tysiace pozycji. Nie ma tam ani jednego robotnika produkcyjnego. Jest tylko administracja i utrzymanie ruchu - ktore i tak zawsze tam bylo. Widzialem taka fabryke. Roboty nie potrzebuja swiatla. Dla oszczednosci w takiej fabryce w nocy jest ciemno.Jedyne swiatlo to latarka. Na nocnej zmianie chodzi jeden moze 2 nazwal bym ich "zywe alarmy" z latarka w rece patrzac czy wszystko sie kreci. Jak cos padnie, wzywa utrzymanie ruchu. ale żeby one funkcjonowały trzeba było i jest potrzebnych wielu informatyków, techników, cybernetyków, matematyków itd itd.
Niewatpliwie. Tylko ze w/w "wielu" jest znacznie, znacznie (dziesiatki, setki a moze i tysiace) razy mniej niz w czasie gdy czlowiek a nie komputer stal np przy obrabiarce. Napewno spada ilość dzieci, bo jest długi czas potrzebny aby w takiej technice mieć rozeznanie,
Ha haha Masz na mysli technike robienia dzieci:-)) A tak na serio.Ciekawy wniosek. Co ma wspolnego ilosc dzieci z dlugim czasem potrzebnym na rozeznanie sie w technice? ale Polska to nie Japonia. Tu po prostu prowadzi się złą politykę.
Z punktu widzenia jak sie komu zyje to watpie zeby jakikolwiek przecietny Polak chcial zamienic swoje zycie na zycie przecietnego Japonczyka.
|
23 Data:
1 lut 2012, 14:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: homo erect |
glob wrote:
Ale ja znam tą teoryjkę- mitologię. Ludzie w czasie rewolucji przemysłowej też dokładnie tak histeryzowali, bo się jedynie zmieniało, a następnie cała bezrobotna wiocha znalazła w fabryce zatrudnienie i przecież maszyny już wyręczały i co ..żeby to działo trzeba było kupy ludzi. Jedynie co się zmieniło to szybkość produkcji.
Zmienilo sie to ze niezalezny czlowiek stracil wolnosc. Z wolnego niezaleznego rzemieslnika zmuszony zostal zostac dodatkiem do maszyny na lasce i nielasce pracodawcy w brudzie,halasie i smrodzie fabryki. Pobudka na dzwiek fabrycznej syreny, oderwac sie od maszyny zeby sie odlac w/g syreny, do domu po xyz godzinach wyczerpujacej pracy w tempie narzuconym przez szybkosc tasmy montazowej na dzwiek fabrycznej syreny. Bez wzgledu na zawod,kwalifikacje i miejsce pracy zasada ta obowiazuje do dzisiaj. Więc z nowymi technologiami też rozwój przyśpieszy najprawdopodobniej i będzie masa nowych produktów i masa ludzi produkujących , sprzedających, logistycznych przy większej wydajności superkomuterów i robotów.
Sra-li mazgali. Glupawe brednie kogos kto dodawac nie umie albo rzeczywistosci nie rozumie.
|
24 Data:
1 lut 2012, 15:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: homo erect |
glob wrote:
Bo
jak do studni by nabrać wody potrzebna była jedna osoba, to teraz bez tysiąca osób tej wody się nie napijesz, bo wydobycie, opakowanie, maszyny wydobywcze, ktoś buduje silniki do maszyn, błotniki, łopaty. Inny udoskonala stal maszyny, dystrybucja, samochody, paczki. Kurwa zeświruje. A studnia to co? Sama sie wykopala? Zeby nabrac wode ze studni to trzeba bylo przynajmniej: - grupy chlopow zeby wykopali studnie - kowala zeby zrobil lopaty - ciesle zeby "zmontowal" gotowy produkt - drwala zeby scial drzewa na ocembrowanie - wozaka zeby przywiozl drzewo z lasu - ciesle i kolodzieja zeby zrobic woz do transporu drewna z lasu do i z tartaku - kowala zeby podkol kunia i rzemmieslnika zeby zrobil kuniowi uprzaz i rzeznika zeby zarznal krowe na skory i garbnika zeby przerobil surowa skore na rzemienie i fabryczki zeby zrobila garbniki do skory itd itd - tartaku zeby pocial bale na odpowiedni ksztalt i rozmiar - kogos kto zrobil lopaty,wiadra do nabierania wody itd a co za tym idzie, kogos kto najpierw wydobyl rude, przetopil na zelazo a zelazo na polprodukty do dalszego przerobu na lopaty, gwozdzie, elementy wozu jak obrecze, okucia itp - kogos kto zrobil drewniaki dla "baby" wedrujacej miedzy studnia i chalupa - itd itd itd mozna tak bez konca az do "Adama i Ewy". Pieprzenie ze kiedys to jedna osoba, a dzisiaj to tysiace zeby sie napic szklanke wody jest czysta bezmyslnosc. Moim zdaniem nastąpi jedynie przeskok w niewiadomym kierunku obecnie, który poraz kolejny zapoczątkuje to co za rewolucji przemysłowej. Po prostu świat będzie inny a nie bezrobotny.
Nie tylko ze nie bedzie, swiat juz jest bezrobotny i bedzie jeszcze gorzej. Zaledam tu lekture codziennych gazet. W jednym z krajow UE, chyba w Hiszpanii jest okolo 20%-we bezrobocie. Dla mnie znaczy to tyle ze co 5-ty czlowiek w tym kraju nie ma co do gara wlozyc. Malo? Nie ma sie, a wlasciwie ti jest o co sie martwic, z czasem bedzie wiecej.
|
25 Data:
1 lut 2012, 16:27
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 15:08, glob pisze:
że w Japoni są fabryki bez ludzi, ale ile ludzi potzebnych jest do zbudowania tego, oni się jedynie przesuneli w inne stanowiska, by to funkcjonowało. A pod względem zatracania się humanizmu to się zgodzę będzie i jest już takie niebezpieczeństwo.
Na przykładzie Japonii można by analizować czynniki, które przyczyniły się do tego, że pomimo silnego rozwoju ekonomicznego jako społeczeństwo zachowali równowagę i pozycję. Ale zapewne wyjdzie, że głównie dzięki temu, że pozostali na pozycji jednego z liderów na rynku wysokich technologii i znów - eksportowi tych dóbr po dobrych cenach, gdy tymczasem żywność i surowce mogą importować po niskich cenach z krajów słabiej rozwiniętych. A także dostęp do bardzo szerokiego rynku USA, który nie czuje silnej presji, by we wszystkim z Japonią konkurować, skoro lepiej jest współpracować - są na podobnym stopniu rozwoju. Ale to nie wszystko - społeczeństwo musi wypracować rozsądne mechanizmy redystrybucji dochodu. Jak to uzyskali Japończycy to nie wiem. Wiem, że USA, generalnie - tego nie uzyskało. Wybrali drogę łączenia liberalizmu z państwem policyjnym, które od czasu do czasu wyprowadza wewnętrzne napięcia 'na zewnątrz' wymyślając sobie wojny (które dają zatrudnienie Amerykanom). I mają ogromne obszary biedy a także dysproporcje w dochodach między różnymi grupami społecznymi. Wydaje mi się, że UE dla odmiany wymyśliła sobie przerośnięty aparat państwowy, regulacje, dotacje, socjalizm. Problem Hiszpanii i Europy to problem: jak podłączyć ludzi pod dochód, jak im dać szansę, by cokolwiek produkowali i uczestniczyli w przepływie produktów. Jak sprawić, żeby grupa przedsiębiorców nie wykupiła np. całej ziemi czy całej wody, nie postawiła na tym terenie automatycznych fabryk robiących na eksport, w których ludzie nie znajdą zatrudnienia. To jest np. problem wielu krajów Afryki, jak Nigeria. Ogromne surowce, ogromna ludność - a słaba redystrybucja dochodu. Jak sprawić, by zysk z każdej wydartej ziemi kropli nigeryjskiej ropy/polskiego gazu łupkowego rozbił się na kieszenie ludzi mieszkających w pobliżu wydobycia ? I jak sprawić, by nie było to jednocześnie dawanie za darmo, ale za jakiś sensowny wysiłek, aktywność ? Nisko zaludnione tereny bogate w surowce mogą nieźle ciągnąć bez takich dylematów - jak np. Norwegia czy choćby i Rosja. Mały podatek starcza na dużo socjalizmu (Norwegia, Szwecja), albo na dużo usypiającej wódki (Rosja). Ale Japonia czy Europa już sobie na to pozwolić nie może. II WŚ i jej przyczyny są jak najbardziej 'w temacie'. Nie wybuchły bez związku z dużym zaludnieniem. Ani też Polska, szczególnie, jeśli ciągle ma mentalność 'im więcej dzieci tym lepiej'. Pozostaje więc aktualne ciągle pytanie: czy ludzie sami wymyślą sobie, z czego żyć, co produkować a co kupować, czy trzeba im w tym mocno pomóc ? Jestem w sumie ciekaw, jak działa teraz Japonia.
|
26 Data:
1 lut 2012, 17:29
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 31 Jan 2012 22:06:11 -0800 (PST), J-23 napisał(a):
On 1 Lut, 02:00, Ikselka wrote:
Dnia Tue, 31 Jan 2012 16:52:37 -0800 (PST), glob napisał(a):
Dlatego że kk doi państwo i nie ma na przedszkola i źłobki,
Nie ma na przedszkola i żłobki, bo taka jest polityka RZĄDU - żeby kobiety siedziały w domu i nie pchały się do pracy, której też NIE MA.
to jak to jest, jestes za uswiecona polska tradycja rola kobiety przy mezu i niepracujaca zawodowo? przeca zawsze postulowalas za taka formula tzw.zycia rodzinnego. a teraz nie podoba ci sie polityka rzadu, polegajaca na tym" zeby siedziały w domu i nie pchały się do pracy, której też NIE MA"? chyba to powinnas popierac??? Nie popieram tego, że rząd nie potrafi stworzyć sytuacji ekonomicznej w kraju, która bylaby korzystana dla rodziny. ZMUSZA kobiety do siedzenia w domu brakiem przedszkoli jako wtórnym skutkiem zlej sytuacji ekonomicznej w kraju, zamiast stworzyć im WARUNKI SOCJALNE takie, jakie mają kobiety w innych krajach, aby same CHCIAŁY być w domu, z dziećmi. Czyli sprawa jest załatwiana kosztem rodziny oraz kobiet :->
|
27 Data:
1 lut 2012, 17:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 09:59:42 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-01-31 19:56, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 30 Jan 2012 22:42:22 -0800 (PST), J-23 napisał(a):
najlepiej na pare pokolen, i spoko niz wiecej nie trzeba robic niech sie Polacy wykrwawia w w codziennej walce o zdobycie dudkow na kolejna rate niesiona w zebach do banku.
Ze Polacy nie mają dzieci? - cóż, różne są metody eksterminacji narodów, nie trzeba koniecznie tworzyć obozów koncentracyjnych. Metoda ekonomiczna właśnie daje wyniki. Wiwat rząd! :-///
Pieprzyć narody i ich nacjonalizmy. W końcu chodzi o to, by ludzie budowali swoje szczęście na bazie swobody własnych wyborów, a nie o to, żeby mieli polskie geny.
Jasne! Badź mi murzynkiem :->
|
28 Data:
1 lut 2012, 17:36
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 1 Feb 2012 01:05:35 -0800 (PST), glob napisał(a):
zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-01-31 19:56, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 30 Jan 2012 22:42:22 -0800 (PST), J-23 napisaďż˝(a):
najlepiej na pare pokolen, i spoko niz wiecej nie trzeba robic niech sie Polacy wykrwawia w w codziennej walce o zdobycie dudkow na kolejna rate niesiona w zebach do banku.
Ze Polacy nie maj� dzieci? - c�, r�ne s� metody eksterminacji narod�w, nie trzeba koniecznie tworzy� oboz�w koncentracyjnych. Metoda ekonomiczna w�a�nie daje wyniki. Wiwat rz�d! :-///
Pieprzyďż˝ narody i ich nacjonalizmy.
W ko�cu chodzi o to, by ludzie budowali swoje szcz�cie na bazie swobody w�asnych wybor�w, a nie o to, �eby mieli polskie geny.
A kto ma Polskie geny? Tak się już wszystko wymieszało, że gdyby znalazł się oszołom szukający Żydowskich genów, to niewielu by zostało oczyszczonych, może paru z szweckimi genami. Tak wszyscy jesteśmy Żydami, czy to nie straszne? ;) Biedna Ikselcia jako Ona to przeżyje?:))
Ja pochodzę od Dżyngis Chana :-P
|
29 Data:
1 lut 2012, 17:38
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:34:08 +0100, zażółcony napisał(a):
To wcale nie jest takie oczywiste. Rozwój nowych technologii, w tym robotyki powoduje, że coraz większy udział w wytworzeniu PKB mają maszyny i ich praca, a ludzi do ich obsługi potrzeba coraz mniej (za to wymagane są wysokie kwalifikacje)
Ludzie do obsługi NIE zapewnią ciągłości rozwoju technologii :->
|
30 Data:
1 lut 2012, 17:40
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:38:37 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-01 01:40, Ikselka pisze:
Dnia Tue, 31 Jan 2012 11:35:05 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Mon, 30 Jan 2012 21:05:56 -0800 (PST), glob napisaďż˝(a):
A tu si� m�odzi zbuntowali nie chc� rodzi�.
Na z�os� mamie utn� sobie ucho. To tego typu postawy. Co za g�upota. Sami sobie podcinaj� ga�a�, na kt�rej siedz�...
Nie, jest taka dramatyczna sytułacja młodych w naszym społeczeństwie. Jak oderwany od rzeczywistości księżulek-żulek bredzi, aby dziewczyny w domach siedziały , to się rezygnuje z dzieci bo z jednej pensji nie utrzymasz rodziny.
Dziewczyny siedzą w domach nie przez księżulka, tylko dlatego, ze pracy nie ma.
I nie będzie. Bo Chińczyk zrobi taniej, a jak Chińczykowi przestanie się chcieć, to będzie już robot, któremu zawsze będzie się chciało. I po co rodzić więcej przyszłych bezrobotnych ?
A powiedz no mi mospanku, skoro nie będzie już tych "od robienia", tylko zamiast nich same roboty, to NA KIM będą zarabiać włąściciele tych robotów? 3333-)
|
31 Data:
1 lut 2012, 17:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:39:36 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-01 02:00, Ikselka pisze:
Dnia Tue, 31 Jan 2012 16:52:37 -0800 (PST), glob napisał(a):
Dlatego że kk doi państwo i nie ma na przedszkola i źłobki,
Nie ma na przedszkola i żłobki, bo taka jest polityka RZĄDU - żeby kobiety siedziały w domu i nie pchały się do pracy, której też NIE MA.
... jasne, wszystkiemu winien rząd ... ... a jak przyjdzie PiS + LPR to zmienią politykę i problemy szybko znikną ...
Mnie wystarczy jeśli zmaleją.
|
32 Data:
1 lut 2012, 17:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 12:16:30 +0100, zażółcony napisał(a):
Kilometry taśm, płuczek, obieraków, ludzi na horyzoncie nie widać. Ilu ludzi kiedyś musiałoby pracować nad tymi jabłkami ? Albo fabryka frytek w okolicach Lęborka. Albo największe fabryki pizzy w USA - wszystko zautomatyzowane.
I kto to wszystko zeżre, jak dzieci nie będzie, więc i konsumentów? 3-)
|
33 Data:
1 lut 2012, 17:45
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 1 Feb 2012 03:30:54 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ale ja znam tą teoryjkę- mitologię. Ludzie w czasie rewolucji przemysłowej też dokładnie tak histeryzowali, bo się jedynie zmieniało, a następnie cała bezrobotna wiocha znalazła w fabryce zatrudnienie i przecież maszyny już wyręczały i co ..żeby to działo trzeba było kupy ludzi. Jedynie co się zmieniło to szybkość produkcji.
I wydajność pracy!
|
34 Data:
1 lut 2012, 17:46
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 1 Feb 2012 04:11:37 -0800 (PST), glob napisał(a):
(...)Po prostu świat będzie inny a nie bezrobotny. Zawsze się znajdzie tysiąc humanistów piszących że nowy robot się nad nimi sadyści, tysiąc prawników oskarżających robota Nr 4567 Adolf. Tysiącu oburzonych skarżących prawników że oskarżają Adolfa- mitologcznego bohatera i sieć neronalną budowaną na bazie prawdziwego historycznego Adolfa, tysiące przeciwników oskarżających oskarżających oskarżających Adolfa i to wszystko będzie zapakowane w nowej technologi holograficznej za którą stoi milion fizyków kwantowych, informatyków, zawsze jakiś pasożytów itd itd.
Boskie :-) :-*
|
35 Data:
1 lut 2012, 18:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 1 Feb 2012 06:38:46 -0800 (PST), glob napisał(a):
zupełnie jak Jakub w chłopach, zranił się na polowaniu i nogę sobie piłą użynał i zdechł
Siekierą 3-)
|
36 Data:
1 lut 2012, 18:04
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Madoniowie |
W dniu i godzinie 2012-02-01 09:47, *Ghost* napisał(a):
LOL
Juz dojrzales, ze bez plonka ni huhu? Taaa. A za wyciąganie z kibla przepraszam. -- Pozdrawiam, Przemek http://dag-pol.republika.pl
|
37 Data:
1 lut 2012, 18:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Madoniowie |
W dniu i godzinie 2012-02-01 01:39, *Ikselka* napisał(a):
Na złosć mamie utnę sobie ucho. To tego typu postawy. Co za głupota. Sami sobie podcinają gałaź, na której siedzą...
Podcinają? W jakim sensie? No jak to? Pomijając oczywiste względy przedlużenia gatunku i rodziny - a kto będzie na ich emerytury pracował? MOJE wnuki??? - nie wydolą. :-\ Dla mnie to raczej naturalna reakcja, niż podcinanie gałęzi. Co mi z tego, że mam trójkę dzieci, jak one będą pracowały na _czyjąś_ emeryturę? Błąd tkwi w systemie, nie w ludziach. Wszystkie problemy z emeryturami, jakie mamy obecnie, nie były znane, kiedy nie było systemu emerytalnego. Przyrost naturalny, wiek emerytalny, malejące emerytury, przekręty rentowe, lewe przetargi, wcześniejsze emerytury, służby mundurowe, biurokracja, czy nawet rozpad więzów rodzinnych. To wszystko zawdzięczamy wspaniałej reformie Bismarcka, którą bezmyślnie zaczęły powielać kolejne państwa. Gdyby nie było obowiązkowego systemu emerytalnego, wszyscy mieliby oszczędności na starość większe, mogli by iść na emeryturę, kiedy by chcieli, wracać do pracy, kiedy im przyjdzie ochota, nikt by im nie odbierał wtedy za karę wypracowanych pieniędzy, odkładać mogliby ile im pasuje. Długo by można wymieniać. Jak to kiedyś ktoś dobrze ujął: socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z problemami nieznanymi w innych ustrojach, a następnie ponosi klęskę. -- Pozdrawiam, Przemek http://dag-pol.republika.pl
|
38 Data:
1 lut 2012, 18:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Madoniowie |
W dniu i godzinie 2012-02-01 09:47, *Ghost* napisał(a):
Juz dojrzales, ze bez plonka ni huhu?
Albo wiesz co? Chyba jednak wyjmę to coś z kaefa. Przy jednym poście popłakaliśmy się z żoną ze śmiechu. Odpowiadanie sobie daruję, ale poczytam jako dodatek do joemonstera. -- Pozdrawiam, Przemek http://dag-pol.republika.pl
|
39 Data:
1 lut 2012, 18:51
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 01 Feb 2012 18:22:39 +0100, Madoniowie napisał(a):
Gdyby nie było obowiązkowego systemu emerytalnego, wszyscy mieliby oszczędności na starość większe, mogli by iść na emeryturę, kiedy by chcieli, wracać do pracy, kiedy im przyjdzie ochota, nikt by im nie odbierał wtedy za karę wypracowanych pieniędzy, odkładać mogliby ile im pasuje.
Niestety choć nie popieram NASZEGO systemu emerytalnego, tylko japoński i niemiecki, to jednak obowiązkowość jest w NASZYCH warunkach niestety (niestety dla tych, co płacą a nie skorzystają, ich bo emerytury i tak będą w stosunku do ich wysokich składek szczątkowe) konieczna. NIC innego nie byloby w stanie zmusić ludzi do samodzielnego odkładania na emeryturę, tak jak nic nie jest ich w stanie zmusić dziś do odkładania na wymarzone zakupy zamiast ładować się w kredyty. Skutek byłby taki, ze 70 procent społeczeństwa na starośc byłoby bez środków do życia, szerzyłaby się więc anarchia i przestępczość w postępie geometrycznym, zarzynanie i rabowanie tych, którzy cokolwiek mają. A ci, co nie umieli ani odłożyć, ani zarzynać, marliby na ulicy. Jest to zatem przymus SPOŁECZNY.
|
40 Data:
1 lut 2012, 19:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Madoniowie |
W dniu i godzinie 2012-02-01 18:51, *Ikselka* napisał(a):
Niestety choć nie popieram NASZEGO systemu emerytalnego, tylko japoński i niemiecki,
Który wiele się nie różni (piszę o niemieckim, bo ten znam) to jednak obowiązkowość jest w NASZYCH warunkach niestety (niestety dla tych, co płacą a nie skorzystają, ich bo emerytury i tak będą w stosunku do ich wysokich składek szczątkowe) konieczna.
Oczywista nieprawda. NIC innego nie byloby w stanie zmusić ludzi do samodzielnego odkładania na emeryturę, tak jak nic nie jest ich w stanie zmusić dziś do odkładania na wymarzone zakupy zamiast ładować się w kredyty.
A to kolejna oczywista nieprawda. Skutek byłby taki, ze 70 procent społeczeństwa na starośc byłoby bez środków do życia, szerzyłaby się więc anarchia i przestępczość w postępie geometrycznym, zarzynanie i rabowanie tych, którzy cokolwiek mają. A ci, co nie umieli ani odłożyć, ani zarzynać, marliby na ulicy.
Niczym nie poparte czarnowidztwo. Jest to zatem przymus SPOŁECZNY.
Absolutnie się nie zgadzam. Czy opisany przez Ciebie armagedon dział się do roku 1889? Nie sądzisz, że ludzie ładują się w kredyty, bo nie mają innego wyjścia? Bo np. wynajem jest niemal tak samo drogi, jak rata kredytu? Czy 70% ludzi jest głupszych od wiewiórek, chomików i myszy? Czy niemal wszyscy Polacy już dziś nie oszczędzają na starość, bo na emeryturę nie liczą? Czyż sama nie zauważyłaś, że choć płacą, to i tak g... dostaną? Skoro tak, to nie lepiej dać ludziom te pieniądze? W każdym bez wyjątku kraju system emerytalny stacza się. Już teraz mamy sytuację, w której przeznaczając pieniądze na piwo, zamiast na emeryturę, lepiej można żyć na starość ze sprzedaży butelek niż emerytury. To właśnie przez obecny system emerytalny 70% emerytów jest bez środków do życia. Nie stać ich na leki, jedzenie, czy nawet mieszkanie. A teraz to jeszcze nie jest źle. Źle to dopiero będzie! Ludzie by nie odkładali? A skąd ten wniosek? Oczywiście znalazła by się pewna grupa, która byłaby beztroska. Jednak byłaby to dosyć wąska grupa. Góra 1-2%, a nie 70%. To właśnie dlatego, że ludzie są okradani przez biurokratów z wypracowanych przez siebie pieniędzy, rozwój jest spowolniony, ceny wysokie, a pracujący nie mają z czego odkładać. Stawiasz problem niejako na głowie. Przymusowy system emerytalny to nic innego, jak ekonomiczne zniewolenie obywateli prowadzące do politycznego zniewolenia. Ale to już inna bajka. -- Pozdrawiam, Przemek http://dag-pol.republika.pl
|
41 Data:
2 lut 2012, 00:03
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 1 Feb 2012 14:58:13 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 31 Jan 2012 22:06:11 -0800 (PST), J-23 napisaďż˝(a):
On 1 Lut, 02:00, Ikselka wrote:
Dnia Tue, 31 Jan 2012 16:52:37 -0800 (PST), glob napisaďż˝(a):
Dlatego �e kk doi pa�stwo i nie ma na przedszkola i ��obki,
Nie ma na przedszkola i ��obki, bo taka jest polityka RZ�DU - �eby kobiety siedzia�y w domu i nie pcha�y si� do pracy, kt�rej te� NIE MA.
to jak to jest, jestes za uswiecona polska tradycja rola kobiety przy mezu i niepracujaca zawodowo? przeca zawsze postulowalas za taka formula tzw.zycia rodzinnego. a teraz nie podoba ci sie polityka rzadu, polegajaca na tym" zeby siedzia�y w domu i nie pcha�y si� do pracy, kt�rej te� NIE MA"? chyba to powinnas popierac???
Nie popieram tego, �e rz�d nie potrafi stworzy� sytuacji ekonomicznej w kraju, kt�ra bylaby korzystana dla rodziny. ZMUSZA kobiety do siedzenia w domu brakiem przedszkoli jako wt�rnym skutkiem zlej sytuacji ekonomicznej w kraju, zamiast stworzy� im WARUNKI SOCJALNE takie, jakie maj� kobiety w innych krajach, aby same CHCIA�Y by� w domu, z dzie�mi. Czyli sprawa jest za�atwiana kosztem rodziny oraz kobiet :->
Przecież gdyby kk nie doił państwa, to byłyby te cholerne przedszkola i kobieta mogłaby pracować na państwo gdy dziecko w przedszkolu. Nie ma przedszkoli bo jadą wagony z dobrami do Watykanu. Zakładajac nawet to, że to prawda o tych wagonach - no globuś, przecież tyle samo "jedzie" do kieszeni coraz to nowych głodnych przy korycie wladzy. Już im mało - podwyższają podatki i składkę rentową! A efekt będzie taki, że nie tylko kobiety będą bez pracy, ale też ich mężowie. Bo polski przedsiębiorca to nie wór bez dna - po prostu zwolni te dodatkowe 2 procent. o jest już wielokrotnie przez historię pokazywane, że państwo siada gdy głupie państwo łączy się z kk i dajemu mu przywileje. To twoja i tobie podobnych polityka to spowodowała. Jak ci na ulicach urżą łeb to nadal nie będziesz wiedziała za co? Za zdradę kraju i niszczenie narodu z ramienia obcego Państwa. Kenediego amerykanie dwa razy zaprzysięgali, bo się bano że jak Irlandczyk to katolik i będzie prowadził politykę grabierzy państwa na rzecz Watykanu, bo znają historię.
Bzdety piszesz.
|
42 Data:
2 lut 2012, 09:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 17:40, Ikselka pisze:
I nie będzie. Bo Chińczyk zrobi taniej, a jak Chińczykowi przestanie się chcieć, to będzie już robot, któremu zawsze będzie się chciało. I po co rodzić więcej przyszłych bezrobotnych ?
A powiedz no mi mospanku, skoro nie będzie już tych "od robienia", tylko zamiast nich same roboty, to NA KIM będą zarabiać włąściciele tych robotów? 3333-) No i patrz, całkiem sensowne pytanie się pojawiło :) Mówi się, że kiedyś król potrzebował ludu, żeby mu zapełniał spichrze na zimę. Teraz już nie potrzebuje. Nie chodzi o zarabianie, pieniądz to tylko cyferka. Chodzi o spełnianie potrzeb. Więc odpowiedź na Twoje pytanie jest taka: bogaci będą utrzymywać tylko tych, którzy spełniają ich potrzeby. Będą napędzać przemysł dóbr luksusowych, wycieczek na księżyc i budować gigantyczne pola golfowe. Albo można też przesunąć rozważania w innym kierunku: maszyny są nie tylko producentami, ale także konsumentami. NA KIM zarabiają właściciele zautomatyzowanego przemysłu naftowego działającego na terenie Nigerii ? Na naszych samochodach. Możemy tu dalej zabrnąć w przepychanki typu "ale samochód musi mieć właściciela i kierowcę", ja będę wtedy odpowiadał "ale konsumentami energii są nie tylko samochody, ale także wielkie automatyczne fabryki", Ty będziesz ripostować "ale te fabryki dla kogo produkują" i może nawet będzie wrażenie, że moje tezy są dyskusyjne. Ale nie chodzi o to, że na świecie zawsze jest jakiś ludzki konsument. Chodzi jak zwykle o proporcje i tzw. redystrybucję dochodu. Odpowiedź wskazująca na problem jest taka: przedsiębiorcy operujący w Nigerii nie zarabiają na Nigeryjczykach. Ogromny naród jest wyrzucony 'poza obieg', skazany na ochłapy.
|
43 Data:
2 lut 2012, 09:29
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 17:45, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 1 Feb 2012 03:30:54 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ale ja znam tą teoryjkę- mitologię. Ludzie w czasie rewolucji przemysłowej też dokładnie tak histeryzowali, bo się jedynie zmieniało, a następnie cała bezrobotna wiocha znalazła w fabryce zatrudnienie i przecież maszyny już wyręczały i co ..żeby to działo trzeba było kupy ludzi. Jedynie co się zmieniło to szybkość produkcji.
I wydajność pracy!
Ale zanim do tego doszło, USA przeżyły wielką wewnętrzną wojnę (przemysłowa rozwijająca się Północ, która jednak nie była tak rozwinięta, jak przemysłowa Europa kontra Południe, które wolało tańszy import dóbr przemysłowych z Europy). Warto też sobie przypomnieć ekonomiczne warunki, w których Hitler doszedł do władzy, dlaczego ludzie go poparli. Z histerii ? Nie - dlatego, że 'ktoś im odbierał pracę'. Nie miało znaczenia, kto czy co, jakie zjawisko. Liczyła się frustracja o podłożu ekonomicznym i to, że zdolny manipulant w odpowiednim momencie wskazał "winni są Żydzi".
|
44 Data:
2 lut 2012, 09:56
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 17:38, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 01 Feb 2012 11:34:08 +0100, zażółcony napisał(a):
To wcale nie jest takie oczywiste. Rozwój nowych technologii, w tym robotyki powoduje, że coraz większy udział w wytworzeniu PKB mają maszyny i ich praca, a ludzi do ich obsługi potrzeba coraz mniej (za to wymagane są wysokie kwalifikacje)
Ludzie do obsługi NIE zapewnią ciągłości rozwoju technologii :->
Ale czy ja twierdzę, że zapewnią ? Ja twierdzę tylko tyle, że nie dla każdego znajdzie się tu robota. Żyjesz Iksi w rzeczywistości PSL-owskiej, po prostu nie czujesz tego, jakby wyglądała ta rzeczywistość, gdyby nie bardzo silna SOCJALNA ochrona rolników w całej UE. Ale przeszło 2/3 ludzi mieszka w miastach i nie ma kawałka ziemi, który ostatecznie w czasie kryzysu, mogliby sami uprawiać, żeby się wyżywić. Problem jest taki, że nie tylko rolnicy potrzebują ochrony. Ja np. mam dalszą rodzinę w Łodzi - to ludzie związani z przemysłem włókienniczym, właściciele małych przedsiębiorstw, które do tej pory jakoś funkcjonują. To są mądrzy, wykształceni ludzie, którzy wiedzą, co w trawie piszczy i dlaczego. Zapytałem ich wprost: jak uważają, jak wygląda proporcja jasnych i ciemnych stron konkurencji chińskiej. Odpowiedź była prosta: nie widzą żadnych pozytywów. Ponoć można w internecie dość łatwo znaleźć zdjęcia gigantycznych chińskich hal fabrycznych, które produkują podobne rzeczy, jak oni i ich znajomi. Jedna taka hala w ciągu tygodnia jest w stanie wyprodukować tyle jakiejś tam wstążki, że zapewnia zapotrzebowanie Polski na cały rok. W tych warunkach zamiast produkować wszyscy kombinują. Np. jak sprowadzić kontener gotowca z Chin. Ktoś to tak ujął: ludzie dzisiaj lecą do hipermarketu i kupują chińszczyznę, cieszą się z niskich cen a potem wracają do domu i załamują ręce, że nie ma pracy. To może wprowadzić cła na import produkcji z Chin ? A co na to Chiny i gildie handlowe ? Może jakaś wojna ? Sytuacja pod wieloma względami przypomina tę sprzed wybuchu wojny secesyjnej w USA. Wojny, w której, dla przypomnienia, europejskie potęgi typu Anglia czy Francja opowiadały się po stronie południa (Francja za niewolnictwem ? a fuj ... bo zniesienie niewolnictwa to był zręczny marketing Unii a nie jakaś przewodnia idea)
|
45 Data:
2 lut 2012, 10:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-01 19:47, Madoniowie pisze:
W dniu i godzinie 2012-02-01 18:51, *Ikselka* napisał(a):
Niestety choć nie popieram NASZEGO systemu emerytalnego, tylko japoński i niemiecki,
Który wiele się nie różni (piszę o niemieckim, bo ten znam)
to jednak obowiązkowość jest w NASZYCH warunkach niestety (niestety dla tych, co płacą a nie skorzystają, ich bo emerytury i tak będą w stosunku do ich wysokich składek szczątkowe) konieczna.
Oczywista nieprawda.
NIC innego nie byloby w stanie zmusić ludzi do samodzielnego odkładania na emeryturę, tak jak nic nie jest ich w stanie zmusić dziś do odkładania na wymarzone zakupy zamiast ładować się w kredyty.
A to kolejna oczywista nieprawda.
Co to wg Ciebie oznacza 'odkładać' w dzisiejszych czasach ? Pieniądze na jakimś koncie, czy grudki złota w lodówce ? Ziemia ?
|
46 Data:
2 lut 2012, 12:55
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Madoniowie wrote:
Czy opisany przez Ciebie armagedon dział się do roku 1889? Nie sądzisz, że ludzie ładują się w kredyty, bo nie mają innego wyjścia? Bo np. wynajem jest niemal tak samo drogi, jak rata kredytu? Czy 70% ludzi jest głupszych od wiewiórek, chomików i myszy? Czy niemal wszyscy Polacy już dziś nie oszczędzają na starość, bo na emeryturę nie liczą? Czyż sama nie zauważyłaś, że choć płacą, to i tak g... dostaną? Skoro tak, to nie lepiej dać ludziom te pieniądze? W każdym bez wyjątku kraju system emerytalny stacza się. Już teraz mamy sytuację, w której przeznaczając pieniądze na piwo, zamiast na emeryturę, lepiej można żyć na starość ze sprzedaży butelek niż emerytury. To właśnie przez obecny system emerytalny 70% emerytów jest bez środków do życia. Nie stać ich na leki, jedzenie, czy nawet mieszkanie. A teraz to jeszcze nie jest źle. Źle to dopiero będzie! Ludzie by nie odkładali? A skąd ten wniosek? Oczywiście znalazła by się pewna grupa, która byłaby beztroska. Jednak byłaby to dosyć wąska grupa. Góra 1-2%, a nie 70%. To właśnie dlatego, że ludzie są okradani przez biurokratów z wypracowanych przez siebie pieniędzy, rozwój jest spowolniony, ceny wysokie, a pracujący nie mają z czego odkładać. Stawiasz problem niejako na głowie. Przymusowy system emerytalny to nic innego, jak ekonomiczne zniewolenie obywateli prowadzące do politycznego zniewolenia. Ale to już inna bajka.
Wbrew netykiecie - HOWGH! -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
47 Data:
2 lut 2012, 14:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 1 Feb 2012 19:47:53 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ja pochodz� od D�yngis Chana :-P
To nie ma rady, musisz wrócić do Chin, swojej ojczyzny;)) No i wyszło szydło z worka, Ikselcia to Chinka. Globciu,no i tu wyszła twoja ignorancja w temacie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Czyngis-chan Mongoł to był! 3-) A pochodze od niego, bo dzięki wielowiekowemu postępowi geometrycznemu w pomnażaniu=replikacji jego genów, statystycznie połowa ludzi na ziemskim globie nosi jego geny z powodu jego podbojów oraz jego synów i krewnych wysyłanych na te podboje jako dowódców. Nasz rejon geograficzny leży w zasięgu podbojów Dżyngis Chana, więc i ty masz szansę być jego potomkiem 3-) Co oczywiście nie przeszkadza, że mozemy oboje być w jakiejś części także Zydami z powodów analogicznych, zupełnie analogicznych 3-)
|
48 Data:
2 lut 2012, 15:05
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 02 Feb 2012 09:23:21 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-01 17:40, Ikselka pisze:
I nie będzie. Bo Chińczyk zrobi taniej, a jak Chińczykowi przestanie się chcieć, to będzie już robot, któremu zawsze będzie się chciało. I po co rodzić więcej przyszłych bezrobotnych ?
A powiedz no mi mospanku, skoro nie będzie już tych "od robienia", tylko zamiast nich same roboty, to NA KIM będą zarabiać włąściciele tych robotów? 3333-)
No i patrz, całkiem sensowne pytanie się pojawiło :) Mówi się, że kiedyś król potrzebował ludu, żeby mu zapełniał spichrze na zimę. Teraz już nie potrzebuje. Nie chodzi o zarabianie, pieniądz to tylko cyferka. Chodzi o spełnianie potrzeb. Więc odpowiedź na Twoje pytanie jest taka: bogaci będą utrzymywać tylko tych, którzy spełniają ich potrzeby. Reszta zginie. Będą napędzać przemysł dóbr luksusowych, wycieczek na księżyc i budować gigantyczne pola golfowe. Albo można też przesunąć rozważania w innym kierunku: maszyny są nie tylko producentami, ale także konsumentami. NA KIM zarabiają właściciele zautomatyzowanego przemysłu naftowego działającego na terenie Nigerii ? Na naszych samochodach.
Tych pustych, bez nas? 3-) Możemy tu dalej zabrnąć w przepychanki typu "ale samochód musi mieć właściciela i kierowcę", ja będę wtedy odpowiadał "ale konsumentami energii są nie tylko samochody, ale także wielkie automatyczne fabryki", Ty będziesz ripostować "ale te fabryki dla kogo produkują" i może nawet będzie wrażenie, że moje tezy są dyskusyjne. Ale nie chodzi o to, że na świecie zawsze jest jakiś ludzki konsument. Chodzi jak zwykle o proporcje i tzw. redystrybucję dochodu. Odpowiedź wskazująca na problem jest taka: przedsiębiorcy operujący w Nigerii nie zarabiają na Nigeryjczykach. Ogromny naród jest wyrzucony 'poza obieg', skazany na ochłapy.
I zginie.
|
49 Data:
2 lut 2012, 15:06
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 02 Feb 2012 09:29:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-01 17:45, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 1 Feb 2012 03:30:54 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ale ja znam tą teoryjkę- mitologię. Ludzie w czasie rewolucji przemysłowej też dokładnie tak histeryzowali, bo się jedynie zmieniało, a następnie cała bezrobotna wiocha znalazła w fabryce zatrudnienie i przecież maszyny już wyręczały i co ..żeby to działo trzeba było kupy ludzi. Jedynie co się zmieniło to szybkość produkcji.
I wydajność pracy!
Ale zanim do tego doszło, USA przeżyły wielką wewnętrzną wojnę (przemysłowa rozwijająca się Północ, która jednak nie była tak rozwinięta, jak przemysłowa Europa kontra Południe, które wolało tańszy import dóbr przemysłowych z Europy). Warto też sobie przypomnieć ekonomiczne warunki, w których Hitler doszedł do władzy, dlaczego ludzie go poparli. Z histerii ? Nie - dlatego, że 'ktoś im odbierał pracę'. Nie miało znaczenia, kto czy co, jakie zjawisko. Liczyła się frustracja o podłożu ekonomicznym i to, że zdolny manipulant w odpowiednim momencie wskazał "winni są Żydzi".
A teraz inny mówi: "Unia nam da i zrobi dobrze, a Rosja jej pomoże!" :-/
|
50 Data:
2 lut 2012, 15:07
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 02 Feb 2012 09:56:30 +0100, zażółcony napisał(a):
Może jakaś wojna ?
Przecież już dawno o tym piszę.
|
51 Data:
2 lut 2012, 15:13
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-02 15:06, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 02 Feb 2012 09:29:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-01 17:45, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 1 Feb 2012 03:30:54 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ale ja znam tą teoryjkę- mitologię. Ludzie w czasie rewolucji przemysłowej też dokładnie tak histeryzowali, bo się jedynie zmieniało, a następnie cała bezrobotna wiocha znalazła w fabryce zatrudnienie i przecież maszyny już wyręczały i co ..żeby to działo trzeba było kupy ludzi. Jedynie co się zmieniło to szybkość produkcji.
I wydajność pracy!
Ale zanim do tego doszło, USA przeżyły wielką wewnętrzną wojnę (przemysłowa rozwijająca się Północ, która jednak nie była tak rozwinięta, jak przemysłowa Europa kontra Południe, które wolało tańszy import dóbr przemysłowych z Europy).
Warto też sobie przypomnieć ekonomiczne warunki, w których Hitler doszedł do władzy, dlaczego ludzie go poparli. Z histerii ? Nie - dlatego, że 'ktoś im odbierał pracę'. Nie miało znaczenia, kto czy co, jakie zjawisko. Liczyła się frustracja o podłożu ekonomicznym i to, że zdolny manipulant w odpowiednim momencie wskazał "winni są Żydzi".
A teraz inny mówi: "Unia nam da i zrobi dobrze, a Rosja jej pomoże!"
A Ty widzisz różnicę w tych dwóch komunikatach ? Pierwszy skupia się na winie, drugi stara się być konstruktywny. Pierwszy mówi, kogo zabić, drugi, z kim starać się współpracować. Ale Tobie przyrównanie (pewnie nieświadome) Tuska do Hitlera przyszło nadzwyczaj łatwo.
|
52 Data:
2 lut 2012, 15:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-02 15:07, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 02 Feb 2012 09:56:30 +0100, zażółcony napisał(a):
Może jakaś wojna ?
Przecież już dawno o tym piszę.
Tylko nie odróżniasz działań wzmacniających nastroje wojenne od szukających wyjścia z nich.
|
53 Data:
2 lut 2012, 18:09
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Madoniowie |
W dniu i godzinie 2012-02-02 10:39, *zażółcony* napisał(a):
A to kolejna oczywista nieprawda.
Co to wg Ciebie oznacza 'odkładać' w dzisiejszych czasach ? Pieniądze na jakimś koncie, czy grudki złota w lodówce ? Ziemia ? Nic konkretnego. Jak kto chce, jak kto lubi, jak kto woli. Każdy inny sposób poza przymusowym państwowym. -- Pozdrawiam, Przemek http://dag-pol.republika.pl
|
54 Data:
2 lut 2012, 20:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-02 10:39, niebożę zażółcony wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 19:47, Madoniowie pisze:
W dniu i godzinie 2012-02-01 18:51, *Ikselka* napisał(a):
Niestety choć nie popieram NASZEGO systemu emerytalnego, tylko japoński i niemiecki,
Który wiele się nie różni (piszę o niemieckim, bo ten znam)
to jednak obowiązkowość jest w NASZYCH warunkach niestety (niestety dla tych, co płacą a nie skorzystają, ich bo emerytury i tak będą w stosunku do ich wysokich składek szczątkowe) konieczna.
Oczywista nieprawda.
NIC innego nie byloby w stanie zmusić ludzi do samodzielnego odkładania na emeryturę, tak jak nic nie jest ich w stanie zmusić dziś do odkładania na wymarzone zakupy zamiast ładować się w kredyty.
A to kolejna oczywista nieprawda.
Co to wg Ciebie oznacza 'odkładać' w dzisiejszych czasach ? Pieniądze na jakimś koncie, czy grudki złota w lodówce ? Ziemia ?
Cokolwiek. Ale to Twoja decyzja i Twoje ryzyko. A może podoba Ci się, jak sobie różne dupki w czerwonych szelkach czy czarnych wdziankach żonglują Twoimi pieniędzmi? I to w tak gospodarny sposób, że z każdym dniem ich mniej i mniej... Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
55 Data:
3 lut 2012, 00:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 02 Feb 2012 15:13:46 +0100, zażółcony napisał(a):
Ale Tobie przyrównanie (pewnie nieświadome) Tuska do Hitlera przyszło nadzwyczaj łatwo.
A gdzież to ja przyrównuję Tuska do Hitlera??? //choćby i nieświadomie
|
56 Data:
3 lut 2012, 01:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 02 Feb 2012 15:14:59 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-02 15:07, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 02 Feb 2012 09:56:30 +0100, zażółcony napisał(a):
Może jakaś wojna ?
Przecież już dawno o tym piszę.
Tylko nie odróżniasz działań wzmacniających nastroje wojenne od szukających wyjścia z nich.
O. Wzmocniłam. hej.
|
57 Data:
3 lut 2012, 01:04
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 2 Feb 2012 06:32:54 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 1 Feb 2012 19:47:53 -0800 (PST), glob napisaďż˝(a):
Ja pochodz� od D�yngis Chana :-P
To nie ma rady, musisz wr�ci� do Chin, swojej ojczyzny;)) No i wysz�o szyd�o z worka, Ikselcia to Chinka.
Globciu,no i tu wysz�a twoja ignorancja w temacie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Czyngis-chan Mongo� to by�! 3-)
A pochodze od niego, bo dzi�ki wielowiekowemu post�powi geometrycznemu w pomna�aniu=replikacji jego gen�w, statystycznie po�owa ludzi na ziemskim globie nosi jego geny z powodu jego podboj�w oraz jego syn�w i krewnych wysy�anych na te podboje jako dow�dc�w. Nasz rejon geograficzny le�y w zasi�gu podboj�w D�yngis Chana, wi�c i ty masz szans� by� jego potomkiem 3-)
Co oczywi�cie nie przeszkadza, �e mozemy oboje by� w jakiej� cz�ci tak�e Zydami z powod�w analogicznych, zupe�nie analogicznych 3-)
No dobra to ja idę spać, bo już naprawdę mi się nieźle miesza. Dobranoc No widzisz, jak się przestraszyłeś, że możesz być Żydo-Mongołem. TEGO się nigdy nie spodziewałeś, co? 3-)
PS. I poprawiam się: replikacja genów to ich POWIELANIE, a nie pomnażanie.
|
58 Data:
3 lut 2012, 01:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 02 Feb 2012 20:23:49 +0100, Qrczak napisał(a):
Dnia 2012-02-02 10:39, niebożę zażółcony wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 19:47, Madoniowie pisze:
W dniu i godzinie 2012-02-01 18:51, *Ikselka* napisał(a):
Niestety choć nie popieram NASZEGO systemu emerytalnego, tylko japoński i niemiecki,
Który wiele się nie różni (piszę o niemieckim, bo ten znam)
to jednak obowiązkowość jest w NASZYCH warunkach niestety (niestety dla tych, co płacą a nie skorzystają, ich bo emerytury i tak będą w stosunku do ich wysokich składek szczątkowe) konieczna.
Oczywista nieprawda.
NIC innego nie byloby w stanie zmusić ludzi do samodzielnego odkładania na emeryturę, tak jak nic nie jest ich w stanie zmusić dziś do odkładania na wymarzone zakupy zamiast ładować się w kredyty.
A to kolejna oczywista nieprawda.
Co to wg Ciebie oznacza 'odkładać' w dzisiejszych czasach ? Pieniądze na jakimś koncie, czy grudki złota w lodówce ? Ziemia ?
Cokolwiek. Ale to Twoja decyzja i Twoje ryzyko. A może podoba Ci się, jak sobie różne dupki w czerwonych szelkach czy czarnych wdziankach żonglują Twoimi pieniędzmi? I to w tak gospodarny sposób, że z każdym dniem ich mniej i mniej...
Podpisz: http://www.referendumemerytalne.pl/index.php/petycja
|
59 Data:
3 lut 2012, 08:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:
Dnia Thu, 02 Feb 2012 20:23:49 +0100, Qrczak napisał(a):
Dnia 2012-02-02 10:39, niebożę zażółcony wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 19:47, Madoniowie pisze:
W dniu i godzinie 2012-02-01 18:51, *Ikselka* napisał(a):
NIC innego nie byloby w stanie zmusić ludzi do samodzielnego odkładania na emeryturę, tak jak nic nie jest ich w stanie zmusić dziś do odkładania na wymarzone zakupy zamiast ładować się w kredyty.
A to kolejna oczywista nieprawda.
Co to wg Ciebie oznacza 'odkładać' w dzisiejszych czasach ? Pieniądze na jakimś koncie, czy grudki złota w lodówce ? Ziemia ?
Cokolwiek. Ale to Twoja decyzja i Twoje ryzyko. A może podoba Ci się, jak sobie różne dupki w czerwonych szelkach czy czarnych wdziankach żonglują Twoimi pieniędzmi? I to w tak gospodarny sposób, że z każdym dniem ich mniej i mniej...
Podpisz: http://www.referendumemerytalne.pl/index.php/petycja
A czytała, czego ono dotyczy? Bo nijak się toto ma do moich niepodobań. Qra
|
60 Data:
3 lut 2012, 10:46
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-02 20:23, Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-02 10:39, niebożę zażółcony wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-01 19:47, Madoniowie pisze:
W dniu i godzinie 2012-02-01 18:51, *Ikselka* napisał(a):
Niestety choć nie popieram NASZEGO systemu emerytalnego, tylko japoński i niemiecki,
Który wiele się nie różni (piszę o niemieckim, bo ten znam)
to jednak obowiązkowość jest w NASZYCH warunkach niestety (niestety dla tych, co płacą a nie skorzystają, ich bo emerytury i tak będą w stosunku do ich wysokich składek szczątkowe) konieczna.
Oczywista nieprawda.
NIC innego nie byloby w stanie zmusić ludzi do samodzielnego odkładania na emeryturę, tak jak nic nie jest ich w stanie zmusić dziś do odkładania na wymarzone zakupy zamiast ładować się w kredyty.
A to kolejna oczywista nieprawda.
Co to wg Ciebie oznacza 'odkładać' w dzisiejszych czasach ? Pieniądze na jakimś koncie, czy grudki złota w lodówce ? Ziemia ?
Cokolwiek. Ale to Twoja decyzja i Twoje ryzyko. A może podoba Ci się, jak sobie różne dupki w czerwonych szelkach czy czarnych wdziankach żonglują Twoimi pieniędzmi? I to w tak gospodarny sposób, że z każdym dniem ich mniej i mniej...
Ja tam nie wiem. Jak się ze społeczeństwa wyciągnie wybiórczo jakiś element to bardzo łatwo go krytykować i mówić, że to jest złe. Mnie np. wkurza to, że samochody mają rury wydechowe. Smrodzi to, hałasuje i jeszcze kupa 'urzędasów' pompuje ogromną kasę w to, żeby to troszkę mniej smrodziło i troszkę mniej hałasowało. I się tłumaczą, że bardziej się nie da. W dodatku śmią się nazywać Inżynierami i każą sobie płacić wysokie pensje. Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!!
|
61 Data:
3 lut 2012, 11:57
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę zażółcony wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-02 20:23, Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-02 10:39, niebożę zażółcony wylazło do ludzi i marudzi:
Co to wg Ciebie oznacza 'odkładać' w dzisiejszych czasach ? Pieniądze na jakimś koncie, czy grudki złota w lodówce ? Ziemia ?
Cokolwiek. Ale to Twoja decyzja i Twoje ryzyko. A może podoba Ci się, jak sobie różne dupki w czerwonych szelkach czy czarnych wdziankach żonglują Twoimi pieniędzmi? I to w tak gospodarny sposób, że z każdym dniem ich mniej i mniej...
Ja tam nie wiem. Jak się ze społeczeństwa wyciągnie wybiórczo jakiś element to bardzo łatwo go krytykować i mówić, że to jest złe.
Mnie np. wkurza to, że samochody mają rury wydechowe. Smrodzi to, hałasuje i jeszcze kupa 'urzędasów' pompuje ogromną kasę w to, żeby to troszkę mniej smrodziło i troszkę mniej hałasowało. I się tłumaczą, że bardziej się nie da. W dodatku śmią się nazywać Inżynierami i każą sobie płacić wysokie pensje. Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!!
Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!! Qra, w nastroju
|
62 Data:
4 lut 2012, 08:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-03 11:57, Qrczak pisze:
Co to wg Ciebie oznacza 'odkładać' w dzisiejszych czasach ? Pieniądze na jakimś koncie, czy grudki złota w lodówce ? Ziemia ?
Cokolwiek. Ale to Twoja decyzja i Twoje ryzyko. A może podoba Ci się, jak sobie różne dupki w czerwonych szelkach czy czarnych wdziankach żonglują Twoimi pieniędzmi? I to w tak gospodarny sposób, że z każdym dniem ich mniej i mniej... Ja tam nie wiem. Jak się ze społeczeństwa wyciągnie wybiórczo jakiś element to bardzo łatwo go krytykować i mówić, że to jest złe. Mnie np. wkurza to, że samochody mają rury wydechowe. Smrodzi to, hałasuje i jeszcze kupa 'urzędasów' pompuje ogromną kasę w to, żeby to troszkę mniej smrodziło i troszkę mniej hałasowało. I się tłumaczą, że bardziej się nie da. W dodatku śmią się nazywać Inżynierami i każą sobie płacić wysokie pensje. Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!! Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!! Z magistrem też? (ojesooo!) -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
63 Data:
4 lut 2012, 08:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-01 17:41, Ikselka pisze:
Dlatego że kk doi państwo i nie ma na przedszkola i źłobki,
Nie ma na przedszkola i żłobki, bo taka jest polityka RZĄDU - żeby kobiety siedziały w domu i nie pchały się do pracy, której też NIE MA. ... jasne, wszystkiemu winien rząd ... ... a jak przyjdzie PiS + LPR to zmienią politykę i problemy szybko znikną ... Mnie wystarczy jeśli zmaleją. Ale wiesz, że nie ma darmowych obiadów? Jak z jednej strony się skurczy, to z innej wybrzuszy. -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
64 Data:
4 lut 2012, 08:54
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-01 17:44, Ikselka pisze:
Kilometry taśm, płuczek, obieraków, ludzi na horyzoncie nie widać. Ilu ludzi kiedyś musiałoby pracować nad tymi jabłkami ? Albo fabryka frytek w okolicach Lęborka. Albo największe fabryki pizzy w USA - wszystko zautomatyzowane.
I kto to wszystko zeżre, jak dzieci nie będzie, więc i konsumentów? 3-) Bieżące dzieci. Już 20% ich w Polsce cierpi na otyłość. -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
65 Data:
4 lut 2012, 11:34
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-04 08:33, było cicho i spokojnie, aż tu Aicha jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-03 11:57, Qrczak pisze:
Co to wg Ciebie oznacza 'odkładać' w dzisiejszych czasach ? Pieniądze na jakimś koncie, czy grudki złota w lodówce ? Ziemia ?
Cokolwiek. Ale to Twoja decyzja i Twoje ryzyko. A może podoba Ci się, jak sobie różne dupki w czerwonych szelkach czy czarnych wdziankach żonglują Twoimi pieniędzmi? I to w tak gospodarny sposób, że z każdym dniem ich mniej i mniej...
Ja tam nie wiem. Jak się ze społeczeństwa wyciągnie wybiórczo jakiś element to bardzo łatwo go krytykować i mówić, że to jest złe. Mnie np. wkurza to, że samochody mają rury wydechowe. Smrodzi to, hałasuje i jeszcze kupa 'urzędasów' pompuje ogromną kasę w to, żeby to troszkę mniej smrodziło i troszkę mniej hałasowało. I się tłumaczą, że bardziej się nie da. W dodatku śmią się nazywać Inżynierami i każą sobie płacić wysokie pensje. Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!! Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!! Z magistrem też? (ojesooo!) Inzynierow bylo, nie umisz czytac cwoku? Choc inzynierowie to takie dosc zreczne i inteligentne maupy i kto by wtedy na sekretarke lub asystenta mi sie nadal?
|
66 Data:
4 lut 2012, 12:27
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-04 11:34, Lebowski pisze:
Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!!
Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!! Z magistrem też? (ojesooo!) Inzynierow bylo, nie umisz czytac cwoku? Magistry inżyniery też istnieją. Nie wiesz o tym, ćwoku? -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
67 Data:
4 lut 2012, 14:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 04 Feb 2012 08:41:16 +0100, Aicha napisał(a):
W dniu 2012-02-01 17:41, Ikselka pisze:
Dlatego że kk doi państwo i nie ma na przedszkola i źłobki,
Nie ma na przedszkola i żłobki, bo taka jest polityka RZĄDU - żeby kobiety siedziały w domu i nie pchały się do pracy, której też NIE MA.
... jasne, wszystkiemu winien rząd ... ... a jak przyjdzie PiS + LPR to zmienią politykę i problemy szybko znikną ... Mnie wystarczy jeśli zmaleją. Ale wiesz, że nie ma darmowych obiadów? Jak z jednej strony się skurczy, to z innej wybrzuszy. Ja pracuję na swoim, więc mnie się ciągle kurczy, kiedy wybrzusza tym, na których placę podatki. -- XL
|
68 Data:
4 lut 2012, 14:11
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 04 Feb 2012 08:54:46 +0100, Aicha napisał(a):
W dniu 2012-02-01 17:44, Ikselka pisze:
Kilometry taśm, płuczek, obieraków, ludzi na horyzoncie nie widać. Ilu ludzi kiedyś musiałoby pracować nad tymi jabłkami ? Albo fabryka frytek w okolicach Lęborka. Albo największe fabryki pizzy w USA - wszystko zautomatyzowane.
I kto to wszystko zeżre, jak dzieci nie będzie, więc i konsumentów? 3-)
Bieżące dzieci. Już 20% ich w Polsce cierpi na otyłość. A Ty się znowu Grycanek czepiasz??? ;-PPP -- XL
|
69 Data:
4 lut 2012, 16:51
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-04 12:27, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-04 11:34, Lebowski pisze:
Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!!
Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!!
Z magistrem też? (ojesooo!) Inzynierow bylo, nie umisz czytac cwoku? Magistry inżyniery też istnieją. Nie wiesz o tym, ćwoku? Może nie wiedzieć. Jak nie jest. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
70 Data:
4 lut 2012, 17:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-04 12:27, było cicho i spokojnie, aż tu Aicha jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-04 11:34, Lebowski pisze:
Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!!
Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!!
Z magistrem też? (ojesooo!) Inzynierow bylo, nie umisz czytac cwoku? Magistry inżyniery też istnieją. Nie wiesz o tym, ćwoku? Ale inz. to nie to samo co mgr. inz. Jakby w pol drogi do rozwoju. Ale i tak lepiej niz sam mgr, dr czy inny humanista, choc watpie, zebys dala rade ogarnac tu jakas roznice.
|
71 Data:
4 lut 2012, 19:38
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-04 14:11, Ikselka pisze:
Kilometry taśm, płuczek, obieraków, ludzi na horyzoncie nie widać. Ilu ludzi kiedyś musiałoby pracować nad tymi jabłkami ? Albo fabryka frytek w okolicach Lęborka. Albo największe fabryki pizzy w USA - wszystko zautomatyzowane.
I kto to wszystko zeżre, jak dzieci nie będzie, więc i konsumentów? 3-) Bieżące dzieci. Już 20% ich w Polsce cierpi na otyłość. A Ty się znowu Grycanek czepiasz??? ;-PPP Nie "znowu" i nie "Grycanek". Wystarczą 3 przykłady na 21 z klasy mojej córki. -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
72 Data:
4 lut 2012, 19:40
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-04 17:24, Lebowski pisze:
Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!!
Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!! Z magistrem też? (ojesooo!) Inzynierow bylo, nie umisz czytac cwoku? Magistry inżyniery też istnieją. Nie wiesz o tym, ćwoku? Ale inz. to nie to samo co mgr. inz. Jakby w pol drogi do rozwoju. Ale i tak lepiej niz sam mgr, dr czy inny humanista, choc watpie, zebys dala rade ogarnac tu jakas roznice. Oczywiście. Inżynier - dziewiąty cud świata! -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
73 Data:
4 lut 2012, 19:57
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-04 19:38, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-04 14:11, Ikselka pisze:
Kilometry taśm, płuczek, obieraków, ludzi na horyzoncie nie widać. Ilu ludzi kiedyś musiałoby pracować nad tymi jabłkami ? Albo fabryka frytek w okolicach Lęborka. Albo największe fabryki pizzy w USA - wszystko zautomatyzowane.
I kto to wszystko zeżre, jak dzieci nie będzie, więc i konsumentów? 3-)
Bieżące dzieci. Już 20% ich w Polsce cierpi na otyłość. A Ty się znowu Grycanek czepiasz??? ;-PPP Nie "znowu" i nie "Grycanek". Wystarczą 3 przykłady na 21 z klasy mojej córki. Trzy powiadasz? No to na pewno chodzi do klasy z tymi... no... Grycankami. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
74 Data:
4 lut 2012, 20:03
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-04 17:24, niebożę Lebowski wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-04 12:27, było cicho i spokojnie, aż tu Aicha jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-04 11:34, Lebowski pisze:
Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!!
Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!!
Z magistrem też? (ojesooo!)
Inzynierow bylo, nie umisz czytac cwoku? Magistry inżyniery też istnieją. Nie wiesz o tym, ćwoku? Ale inz. to nie to samo co mgr. inz. Dobre! Jakby w pol drogi do rozwoju.
Dobre!! Ale i tak lepiej niz sam mgr, dr czy inny humanista, choc watpie, zebys dala rade ogarnac tu jakas roznice.
Dobre tak że nie ogarniam. Qra -- Pamiętajcie, Mistrz zna się na wszystkim.
|
75 Data:
4 lut 2012, 20:06
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-04 19:40, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-04 17:24, Lebowski pisze:
Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!!
Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!!
Z magistrem też? (ojesooo!) Inzynierow bylo, nie umisz czytac cwoku? Magistry inżyniery też istnieją. Nie wiesz o tym, ćwoku? Ale inz. to nie to samo co mgr. inz. Jakby w pol drogi do rozwoju. Ale i tak lepiej niz sam mgr, dr czy inny humanista, choc watpie, zebys dala rade ogarnac tu jakas roznice. Oczywiście. Inżynier - dziewiąty cud świata! No i dlatego trza wybić. Qra -- Pamiętajcie, Mistrz zna się na wszystkim.
|
76 Data:
4 lut 2012, 20:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-04 19:57, Qrczak pisze:
Kilometry taśm, płuczek, obieraków, ludzi na horyzoncie nie widać. Ilu ludzi kiedyś musiałoby pracować nad tymi jabłkami ? Albo fabryka frytek w okolicach Lęborka. Albo największe fabryki pizzy w USA - wszystko zautomatyzowane.
I kto to wszystko zeżre, jak dzieci nie będzie, więc i konsumentów? 3-) Bieżące dzieci. Już 20% ich w Polsce cierpi na otyłość. A Ty się znowu Grycanek czepiasz??? ;-PPP Nie "znowu" i nie "Grycanek". Wystarczą 3 przykłady na 21 z klasy mojej córki. Trzy powiadasz? No to na pewno chodzi do klasy z tymi... no... Grycankami. One mają pewnie indywidualne nauczanie ;) Jest jeszcze jeden, ale posterydowy, więc nie biorę pod uwagę. -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
77 Data:
4 lut 2012, 20:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-04 19:40, było cicho i spokojnie, aż tu Aicha jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-04 17:24, Lebowski pisze:
Wywalić te rury wydechowe a Inżynierów powiesić !!!!
Jestem jak najbardziej za!! A w ogóle to najlepiej powiesić WSZYSTKICH Inżynierów!!!!
Z magistrem też? (ojesooo!) Inzynierow bylo, nie umisz czytac cwoku? Magistry inżyniery też istnieją. Nie wiesz o tym, ćwoku? Ale inz. to nie to samo co mgr. inz. Jakby w pol drogi do rozwoju. Ale i tak lepiej niz sam mgr, dr czy inny humanista, choc watpie, zebys dala rade ogarnac tu jakas roznice. Oczywiście. Inżynier - dziewiąty cud świata! Przeciez napisalem, ze to takie dosc zreczne i inteligentne maupy. Tak sie tym podniecasz, ze dla ciebie to cud swiata? Zenada.
|
78 Data:
4 lut 2012, 20:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-04 20:12, niebożę Aicha wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-04 19:57, Qrczak pisze:
Kilometry taśm, płuczek, obieraków, ludzi na horyzoncie nie widać. Ilu ludzi kiedyś musiałoby pracować nad tymi jabłkami ? Albo fabryka frytek w okolicach Lęborka. Albo największe fabryki pizzy w USA - wszystko zautomatyzowane.
I kto to wszystko zeżre, jak dzieci nie będzie, więc i konsumentów? 3-)
Bieżące dzieci. Już 20% ich w Polsce cierpi na otyłość. A Ty się znowu Grycanek czepiasz??? ;-PPP Nie "znowu" i nie "Grycanek". Wystarczą 3 przykłady na 21 z klasy mojej córki. Trzy powiadasz? No to na pewno chodzi do klasy z tymi... no... Grycankami. One mają pewnie indywidualne nauczanie ;) Sawuara na pewno. I modoznawstwo z Wolińskim mają też zapewne. Nie to co plebs opasły... Jest jeszcze jeden, ale posterydowy, więc nie biorę pod uwagę.
...i to w dodatku na dopingu... Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
79 Data:
5 lut 2012, 14:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 04 Feb 2012 19:38:10 +0100, Aicha napisał(a):
W dniu 2012-02-04 14:11, Ikselka pisze:
Kilometry taśm, płuczek, obieraków, ludzi na horyzoncie nie widać. Ilu ludzi kiedyś musiałoby pracować nad tymi jabłkami ? Albo fabryka frytek w okolicach Lęborka. Albo największe fabryki pizzy w USA - wszystko zautomatyzowane.
I kto to wszystko zeżre, jak dzieci nie będzie, więc i konsumentów? 3-)
Bieżące dzieci. Już 20% ich w Polsce cierpi na otyłość. A Ty się znowu Grycanek czepiasz??? ;-PPP Nie "znowu" i nie "Grycanek". Wystarczą 3 przykłady na 21 z klasy mojej córki. 3 na 21 to jest 20%? Aha. 3-) -- XL
|
80 Data:
5 lut 2012, 20:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Stalker |
W dniu 2012-02-02 09:56, zażółcony pisze:
Ktoś to tak ujął: ludzie dzisiaj lecą do hipermarketu i kupują chińszczyznę, cieszą się z niskich cen a potem wracają do domu i załamują ręce, że nie ma pracy.
I to jest gwóźdź programu... IMO temat właśnie świetnie pasujący na psychologię. Ludziom bardzo ciężko przychodzi zauważanie tego typu błędnych kół co powyżej. A co dopiero mówić o zrozumieniu sposobów "zerwania" takiego koła... Strasznie szybko następuje też kompletna zamiana skutku z przyczyną. I tak się spirala nakręca... Stalker
|
81 Data:
5 lut 2012, 21:06
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Stalker |
W dniu 2012-02-02 09:23, zażółcony pisze:
W dniu 2012-02-01 17:40, Ikselka pisze:
I nie będzie. Bo Chińczyk zrobi taniej, a jak Chińczykowi przestanie się chcieć, to będzie już robot, któremu zawsze będzie się chciało. I po co rodzić więcej przyszłych bezrobotnych ?
A powiedz no mi mospanku, skoro nie będzie już tych "od robienia", tylko zamiast nich same roboty, to NA KIM będą zarabiać włąściciele tych robotów? 3333-)
No i patrz, całkiem sensowne pytanie się pojawiło :) Mówi się, że kiedyś król potrzebował ludu, żeby mu zapełniał spichrze na zimę. Teraz już nie potrzebuje. Nie chodzi o zarabianie, pieniądz to tylko cyferka. Chodzi o spełnianie potrzeb. Więc odpowiedź na Twoje pytanie jest taka: bogaci będą utrzymywać tylko tych, którzy spełniają ich potrzeby. Będą napędzać przemysł dóbr luksusowych, wycieczek na księżyc i budować gigantyczne pola golfowe. A w mojej opinii oboje macie rację :-) Słowem kluczem będzie tu chyba równowaga. Wieża się wali bez względu na to czy się wychyli za bardzo w lewo, czy w prawo. My tu kiedyś z medeą chyba o teorii gier bodaj rozmawialiśmy. O stanie równowagi pomiędzy jastrzębiami i gołębiami. Ich w ekosystemie musi być odpowiednia proporcja. Każdy inny układ jest niestabilny... IMO my takie wahnięcie równowagi mieliśmy kiedy "jastrzębie" odkryły Chiny jako miejsce produkcji. Kilka jastrzębi nie stanowiło by problemu, ale kiedy jastrzębie (np. w USA) masowo zarżnęły u siebie gołębie okazało się, że nie ma się kim żywić. Efekt - bańki kredytowe, hipoteczne, "praca" na śmieciowych umowach, etc. Stalker
|
82 Data:
5 lut 2012, 21:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Stalker |
W dniu 2012-02-01 16:27, zażółcony pisze:
Pozostaje więc aktualne ciągle pytanie: czy ludzie sami wymyślą sobie, z czego żyć, co produkować a co kupować, czy trzeba im w tym mocno pomóc ?
Jestem w sumie ciekaw, jak działa teraz Japonia.
Nie wiem już teraz gdzie się wpiąć, to dam tutaj. Bo tu chyba rozmawiacie na temat tego co dalej z pracą da ludzi? Z jednej strony glob wierzący w to, że się zajęcie znajdzie, z drugiej np. ty, że się chyba nie znajdzie :-) Ja bym się chyba jednak skłaniał do twojej opcji. A już piszę dlaczego. Mam wrażenie, że wnioski globa to czysta ekstrapolacja, obarczona ciężarem założenia, że "zawsze tak było, to i tak będzie". To takie założenie, wg którego pewne rzeczy czy zjawiska da się ciągnąć bez końca i zawsze ich efekt będzie taki sam. To trochę jak z ceglanym murem: Tyle razy wyciągnąłem cegłę i nic się nie stało, niemożliwe więc żeby teraz coś się stało... Po czym mur runął, albo skończyły się cegły. Stalker, i ja mam wrażenie, że nam te cegły w tym murze to dziwnie się huśtają :-)
|
83 Data:
6 lut 2012, 12:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-05 21:06, Stalker pisze:
A w mojej opinii oboje macie rację :-)
Słowem kluczem będzie tu chyba równowaga. Wieża się wali bez względu na to czy się wychyli za bardzo w lewo, czy w prawo. My tu kiedyś z medeą chyba o teorii gier bodaj rozmawialiśmy. O stanie równowagi pomiędzy jastrzębiami i gołębiami. Ich w ekosystemie musi być odpowiednia proporcja. Każdy inny układ jest niestabilny...
IMO my takie wahnięcie równowagi mieliśmy kiedy "jastrzębie" odkryły Chiny jako miejsce produkcji. Kilka jastrzębi nie stanowiło by problemu, ale kiedy jastrzębie (np. w USA) masowo zarżnęły u siebie gołębie okazało się, że nie ma się kim żywić. Efekt - bańki kredytowe, hipoteczne, "praca" na śmieciowych umowach, etc.
Też jakoś tak to widzę. Z tym, że to coraz częściej imo wygląda tak, że nie tyle jastrzębie potrzebują gołębi, co gołębie po prostu potrafią rysować po lakierze samochodów jastrzębi, a w dziobach potrafią nosić małe, płonące gałązki. Że wróci do równowagi, to możemy przypuszczać, że na 100%. Chodzi tylko o pytanie, czy po drodze będzie np. III WŚ, czy da się inaczej. Jakby nie spojrzeć, cały projekt UE powstał m.in. po to, by właśnie po mocnym wychyleniu nie wracać do równowagi po torze ryjącym w niebie krwawą jamę. Ale kto by dzisiaj o tym pamiętał ... Ludzie już nie pamiętają Jugosławi. Przecież Jugosławia tu był problem islamu czy coś takiego, nie nasz ...
|
84 Data:
6 lut 2012, 12:56
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-05 21:12, Stalker pisze:
W dniu 2012-02-01 16:27, zażółcony pisze:
Pozostaje więc aktualne ciągle pytanie: czy ludzie sami wymyślą sobie, z czego żyć, co produkować a co kupować, czy trzeba im w tym mocno pomóc ?
Jestem w sumie ciekaw, jak działa teraz Japonia.
Nie wiem już teraz gdzie się wpiąć, to dam tutaj. Bo tu chyba rozmawiacie na temat tego co dalej z pracą da ludzi?
Z jednej strony glob wierzący w to, że się zajęcie znajdzie, z drugiej np. ty, że się chyba nie znajdzie :-)
Ja bym się chyba jednak skłaniał do twojej opcji. A już piszę dlaczego. Mam wrażenie, że wnioski globa to czysta ekstrapolacja, obarczona ciężarem założenia, że "zawsze tak było, to i tak będzie". To takie założenie, wg którego pewne rzeczy czy zjawiska da się ciągnąć bez końca i zawsze ich efekt będzie taki sam.
To trochę jak z ceglanym murem: Tyle razy wyciągnąłem cegłę i nic się nie stało, niemożliwe więc żeby teraz coś się stało... Po czym mur runął, albo skończyły się cegły.
Stalker, i ja mam wrażenie, że nam te cegły w tym murze to dziwnie się huśtają :-)
Można nawet skonkretyzować tę przyszłość, o której mówi glob, czyli czym się będą zajmować ludzie w przyszłości. A więc - np. kreowaniem i konsumowaniem wirtualnych światów: MINECRAFT http://www.minecraft.net/ LOTRO http://www.lotro.com/ Kosmici w przyszłości będą mieli łatwo, żeby rozwalić naszą gospodarkę: wystarczy, że znajdą sposób na przyblokowanie serwerów gir :) A bardziej na serio: w tych okolicznościach widzę szansę właśnie w dużych organizmach typu UE, które zamiast np. wojny będą wymyślać inne, bardziej 'kosmiczne' projekty angażujące ludzi i dające mnóstwo pracy - np. programy kosmiczne. A widziałeś taki filmik o postarzaniu produktów ? leciał chyba nawet w TVNie (CNBC): http://wiecejtlenu.pl/2011/12/15/planowane-postarzanie-produktow/ Jest to o tyle ciekawe, że formułuje kilka ciekawych, zwięzłych haseł: PROBLEM: Żyjemy w gospodarkach nastawionych na ciągły wzrost gospodarczy. Wszyscy, którzy wierzą w nieskończony wzrost to głupcy albo ekonomiści. Problem w tym, że dzisiaj wszyscy są ekonomistami :) * Pewna propozycja kierunków rozwiązań: zaangażowanie się w budowę świata opartego o całkowitą odnawialność zasobów. Wszystko naturalne i do odzysku. To podroży wszelkie koszty, ale może to byłby projekt, który byłby lepszy, niż projekty kosmiczne, a doprowadziłby nasze prawnuki do imo dużo ciekawszego świata niż ten, który powstaje przez prostą ekstrapolację rozmiarów dzisiejszych śmietnisk w przyszłość. I byłaby praca - dla wszystkich warstw społecznych. Każdy musiałby po prostu trochę po sobie na bieżąco sprzątać. *) jeszcze bardziej absurdalna jest wiara w przyrost naturalny, ale o tym w filmie nie było:)
|
85 Data:
6 lut 2012, 13:34
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 12:56:51 +0100, zażółcony napisał(a):
Kosmici w przyszłości będą mieli łatwo, żeby rozwalić naszą gospodarkę: wystarczy, że znajdą sposób na przyblokowanie serwerów gir :)
Wtedy po prostu będziemy mieli zwolnione pole my - którzy w gry nie gramy. -- XL
|
86 Data:
6 lut 2012, 14:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-06 13:34, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 12:56:51 +0100, zażółcony napisał(a):
Kosmici w przyszłości będą mieli łatwo, żeby rozwalić naszą gospodarkę: wystarczy, że znajdą sposób na przyblokowanie serwerów gir :)
Wtedy po prostu będziemy mieli zwolnione pole my - którzy w gry nie gramy.
Bzdura. Dwa miesiące później masa bezrobotnych biedaków uciekających z miast przed widmem głodu przeszła przez wsie i ogołociła je do cna. Iksi, masz w domu broń ? Szykuje się gra typu 'Tower Defence" na żywo.
|
87 Data:
6 lut 2012, 16:07
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 14:44:03 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-06 13:34, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 12:56:51 +0100, zażółcony napisał(a):
Kosmici w przyszłości będą mieli łatwo, żeby rozwalić naszą gospodarkę: wystarczy, że znajdą sposób na przyblokowanie serwerów gir :)
Wtedy po prostu będziemy mieli zwolnione pole my - którzy w gry nie gramy.
Bzdura. Dwa miesiące później masa bezrobotnych biedaków uciekających z miast przed widmem głodu przeszła przez wsie i ogołociła je do cna. Iksi, masz w domu broń ?
Mam ziemię. Jej mi nie zabiorą. Ani rąk. Szykuje się gra typu 'Tower Defence" na żywo.
Nie znam żadnej gry odkąd minęła era Windows 3.1. -- XL
|
88 Data:
6 lut 2012, 16:48
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-06 16:07, Ikselka pisze:
Bzdura. Dwa miesiące później masa bezrobotnych biedaków uciekających z miast przed widmem głodu przeszła przez wsie i ogołociła je do cna.
Iksi, masz w domu broń ?
Mam ziemię. Jej mi nie zabiorą. Ani rąk. Szykuje się gra typu 'Tower Defence" na żywo.
Nie znam żadnej gry odkąd minęła era Windows 3.1. To Ci wyjaśnię, na czym ogólnie polega gra typu Tower Defence: siedzisz na ufortyfikowanej pozycji, a zewsząd naciągają tacy, co próbują się wedrzeć do twojej ... wieży. Często mają postać np. głodnych zombie. Twoim zadaniem jest wstawiać barykady opóźniające ich ruch, wieże strzelnicze, pułapki ... A oni napierają, coraz więcej, coraz odporniejsi, chociaż wcale nie sprytniejsi ... BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej. A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
|
89 Data:
6 lut 2012, 21:30
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej. A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok. W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający. -- XL
|
90 Data:
6 lut 2012, 21:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :> W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie. -- Paulinka
|
91 Data:
6 lut 2012, 21:48
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie.
Też jestem przeciwniczką kredytów. -- XL
|
92 Data:
6 lut 2012, 21:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami? W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie. Też jestem przeciwniczką kredytów. Pozdrów córkę. Zresztą jedną i drugą. -- Paulinka
|
93 Data:
6 lut 2012, 21:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie.
Też jestem przeciwniczką kredytów. Pozdrów córkę. Zresztą jedną i drugą. Nie mają kredytów. I nie zamierzają. Co nie znaczy, że mają forsy po sufit. Ale pozdrowię. -- XL
|
94 Data:
6 lut 2012, 22:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem (wysiedlonym z Wołynia a jakże włościami, których nigdy nie odzyskał). Dom, w którym przez kilka lat mieszkał ze swoim czworgiem dzieci (ojciec sie po wojnie urodził) razem z niemiecką rodziną, która tam mieszkała od lat. Niemców zmusili (tak zmusili) do wysiedlenia. To dopiero kuriozalne i zaskakujące, co? Tam był kościół niemiecki-prawosławny i polski-katolicki i wszyscy żyli we względnym spokoju. Woja wykurzyła tylko Niemców. I to dość brutalnie. Szkoda, ze znasz tylko jedną stronę medalu. W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie. Też jestem przeciwniczką kredytów. Pozdrów córkę. Zresztą jedną i drugą. Nie mają kredytów. I nie zamierzają. Co nie znaczy, że mają forsy po sufit. Ale pozdrowię. Pozdrów. Życzę naprawę poważnie szczęścia. I dziwię Ci się, że nie zabezpieczyłaś im przyszłości w inny sposób, niż dając im wykształcenie. -- Paulinka
|
95 Data:
6 lut 2012, 22:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/ (wysiedlonym z Wołynia a jakże włościami, których nigdy nie odzyskał). Dom, w którym przez kilka lat mieszkał ze swoim czworgiem dzieci (ojciec sie po wojnie urodził) razem z niemiecką rodziną, która tam mieszkała od lat. Niemców zmusili (tak zmusili) do wysiedlenia. To dopiero kuriozalne i zaskakujące, co? Tam był kościół niemiecki-prawosławny i polski-katolicki i wszyscy żyli we względnym spokoju. Woja wykurzyła tylko Niemców. I to dość brutalnie. Szkoda, ze znasz tylko jedną stronę medalu.
W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie.
Też jestem przeciwniczką kredytów. Pozdrów córkę. Zresztą jedną i drugą. Nie mają kredytów. I nie zamierzają. Co nie znaczy, że mają forsy po sufit. Ale pozdrowię. Pozdrów. Życzę naprawę poważnie szczęścia. I dziwię Ci się, że nie zabezpieczyłaś im przyszłości w inny sposób, niż dając im wykształcenie. Oczywiście, że zabezpieczyłam - mają dom, do którego zawsze mogą przylecieć, kiedy im się skrzydła połamią. Albo tylko zmęczą. -- XL
|
96 Data:
6 lut 2012, 22:29
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego. (wysiedlonym z Wołynia a jakże włościami, których nigdy nie odzyskał). Dom, w którym przez kilka lat mieszkał ze swoim czworgiem dzieci (ojciec sie po wojnie urodził) razem z niemiecką rodziną, która tam mieszkała od lat. Niemców zmusili (tak zmusili) do wysiedlenia. To dopiero kuriozalne i zaskakujące, co? Tam był kościół niemiecki-prawosławny i polski-katolicki i wszyscy żyli we względnym spokoju. Woja wykurzyła tylko Niemców. I to dość brutalnie. Szkoda, ze znasz tylko jedną stronę medalu.
W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie.
Też jestem przeciwniczką kredytów. Pozdrów córkę. Zresztą jedną i drugą. Nie mają kredytów. I nie zamierzają. Co nie znaczy, że mają forsy po sufit. Ale pozdrowię. Pozdrów. Życzę naprawę poważnie szczęścia. I dziwię Ci się, że nie zabezpieczyłaś im przyszłości w inny sposób, niż dając im wykształcenie. Oczywiście, że zabezpieczyłam - mają dom, do którego zawsze mogą przylecieć, kiedy im się skrzydła połamią. Albo tylko zmęczą. I przeświadczenie, ze kredyt=samobójstwo. Cenna lekcja. -- Paulinka
|
97 Data:
6 lut 2012, 22:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:29:45 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego.
Drugi dziadek MŚK też był wcielony jako młody 30-letni nauczyciel (nie miał niczego prócz wykształcenia), za strajk szkolny. Poszedł w kamasze, do carskiej armii. Wracał stamtąd do domu 2 lata. Nigdy nie chciał mówić o swej drodze powrotnej, bo niewątpliwie przeżył gehennę. Pracował potem znowu jako nauczyciel - i znowu represjonowany za kolejny strajk (1937), tym razem w sprawie "Płomyka" - wtedy pozbawiony praw do wykonywania zawodu. http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82omyk Po wojnie represjonowany trzeci raz. Za to, że przed wojną strajkował przeciw bratniemu ZSRR :-]
(wysiedlonym z Wołynia a jakże włościami, których nigdy nie odzyskał). Dom, w którym przez kilka lat mieszkał ze swoim czworgiem dzieci (ojciec sie po wojnie urodził) razem z niemiecką rodziną, która tam mieszkała od lat. Niemców zmusili (tak zmusili) do wysiedlenia. To dopiero kuriozalne i zaskakujące, co? Tam był kościół niemiecki-prawosławny i polski-katolicki i wszyscy żyli we względnym spokoju. Woja wykurzyła tylko Niemców. I to dość brutalnie. Szkoda, ze znasz tylko jedną stronę medalu.
W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie.
Też jestem przeciwniczką kredytów.
Pozdrów córkę. Zresztą jedną i drugą. Nie mają kredytów. I nie zamierzają. Co nie znaczy, że mają forsy po sufit. Ale pozdrowię. Pozdrów. Życzę naprawę poważnie szczęścia. I dziwię Ci się, że nie zabezpieczyłaś im przyszłości w inny sposób, niż dając im wykształcenie. Oczywiście, że zabezpieczyłam - mają dom, do którego zawsze mogą przylecieć, kiedy im się skrzydła połamią. Albo tylko zmęczą. I przeświadczenie, ze kredyt=samobójstwo. Cenna lekcja. Nie mają zamiaru kupować niczego, zanim na to nie zarobią. Jeśli nie zarobią, to po prostu nie będą mieć. Nie są pazerne. Mieszkanie na kredyt ich nie kręci. Kredyt czy wynajem - tak czy inaczej nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte. -- XL
|
98 Data:
6 lut 2012, 23:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Paulinka pisze:
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego.
BTW tu się zaczyna bycie prawdziwym Polakiem, czy jakoś wcześniej? -- Paulinka
|
99 Data:
6 lut 2012, 23:08
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:29:45 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego.
Drugi dziadek MŚK też był wcielony jako młody 30-letni nauczyciel (nie miał niczego prócz wykształcenia), za strajk szkolny. Poszedł w kamasze, do carskiej armii. Wracał stamtąd do domu 2 lata. Nigdy nie chciał mówić o swej drodze powrotnej, bo niewątpliwie przeżył gehennę. Pracował potem znowu jako nauczyciel - i znowu represjonowany za kolejny strajk (1937), tym razem w sprawie "Płomyka" - wtedy pozbawiony praw do wykonywania zawodu. http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82omyk Po wojnie represjonowany trzeci raz. Za to, że przed wojną strajkował przeciw bratniemu ZSRR :-]
I co chcesz udowodnić? Że jeden narażał życie dla ojczyzny a drugi dla Stalina, czy co? Dziadek piechotą wrócił z Syberii. Mnóstwo ludzi w ogóle nie brało udziału w bezpośrednich walkach. (wysiedlonym z Wołynia a jakże włościami, których nigdy nie odzyskał). Dom, w którym przez kilka lat mieszkał ze swoim czworgiem dzieci (ojciec sie po wojnie urodził) razem z niemiecką rodziną, która tam mieszkała od lat. Niemców zmusili (tak zmusili) do wysiedlenia. To dopiero kuriozalne i zaskakujące, co? Tam był kościół niemiecki-prawosławny i polski-katolicki i wszyscy żyli we względnym spokoju. Woja wykurzyła tylko Niemców. I to dość brutalnie. Szkoda, ze znasz tylko jedną stronę medalu.
W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie.
Też jestem przeciwniczką kredytów. Pozdrów córkę. Zresztą jedną i drugą. Nie mają kredytów. I nie zamierzają. Co nie znaczy, że mają forsy po sufit. Ale pozdrowię. Pozdrów. Życzę naprawę poważnie szczęścia. I dziwię Ci się, że nie zabezpieczyłaś im przyszłości w inny sposób, niż dając im wykształcenie. Oczywiście, że zabezpieczyłam - mają dom, do którego zawsze mogą przylecieć, kiedy im się skrzydła połamią. Albo tylko zmęczą. I przeświadczenie, ze kredyt=samobójstwo. Cenna lekcja. Nie mają zamiaru kupować niczego, zanim na to nie zarobią. A jak już zarobią, to im nie będzie potrzebne. Jeśli nie zarobią, to po prostu nie będą mieć. Nie są pazerne. Mieszkanie na kredyt ich nie kręci. Kredyt czy wynajem - tak czy inaczej nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Kredytować możesz również nowe, z którego weźmiesz to co zainwestowałaś. Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie. -- Paulinka
|
100 Data:
6 lut 2012, 23:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 23:00:17 +0100, Paulinka napisał(a):
Paulinka pisze:
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego.
BTW tu się zaczyna bycie prawdziwym Polakiem, czy jakoś wcześniej?
A skąd nagle o prawdziwości polaczej? -- XL
|
101 Data:
6 lut 2012, 23:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 23:08:43 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:29:45 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego.
Drugi dziadek MŚK też był wcielony jako młody 30-letni nauczyciel (nie miał niczego prócz wykształcenia), za strajk szkolny. Poszedł w kamasze, do carskiej armii. Wracał stamtąd do domu 2 lata. Nigdy nie chciał mówić o swej drodze powrotnej, bo niewątpliwie przeżył gehennę. Pracował potem znowu jako nauczyciel - i znowu represjonowany za kolejny strajk (1937), tym razem w sprawie "Płomyka" - wtedy pozbawiony praw do wykonywania zawodu. http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82omyk Po wojnie represjonowany trzeci raz. Za to, że przed wojną strajkował przeciw bratniemu ZSRR :-]
I co chcesz udowodnić? Że jeden narażał życie dla ojczyzny a drugi dla Stalina, czy co?
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem". Dziadek piechotą wrócił z Syberii. Mnóstwo ludzi w ogóle nie brało udziału w bezpośrednich walkach.
(wysiedlonym z Wołynia a jakże włościami, których nigdy nie odzyskał). Dom, w którym przez kilka lat mieszkał ze swoim czworgiem dzieci (ojciec sie po wojnie urodził) razem z niemiecką rodziną, która tam mieszkała od lat. Niemców zmusili (tak zmusili) do wysiedlenia. To dopiero kuriozalne i zaskakujące, co? Tam był kościół niemiecki-prawosławny i polski-katolicki i wszyscy żyli we względnym spokoju. Woja wykurzyła tylko Niemców. I to dość brutalnie. Szkoda, ze znasz tylko jedną stronę medalu.
W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
No kolejny kredyt i jestem wiochmenem jak się zowie.
Też jestem przeciwniczką kredytów.
Pozdrów córkę. Zresztą jedną i drugą. Nie mają kredytów. I nie zamierzają. Co nie znaczy, że mają forsy po sufit. Ale pozdrowię. Pozdrów. Życzę naprawę poważnie szczęścia. I dziwię Ci się, że nie zabezpieczyłaś im przyszłości w inny sposób, niż dając im wykształcenie. Oczywiście, że zabezpieczyłam - mają dom, do którego zawsze mogą przylecieć, kiedy im się skrzydła połamią. Albo tylko zmęczą. I przeświadczenie, ze kredyt=samobójstwo. Cenna lekcja. Nie mają zamiaru kupować niczego, zanim na to nie zarobią. A jak już zarobią, to im nie będzie potrzebne. Ale bęzie potrzebne ich dzieciom. TAK się właśnie zaczyna "manie czegoś". A nie od kredytu.
Jeśli nie zarobią, to po prostu nie będą mieć. Nie są pazerne. Mieszkanie na kredyt ich nie kręci. Kredyt czy wynajem - tak czy inaczej nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Kredytować możesz również nowe, z którego weźmiesz to co zainwestowałaś.
Nie rozumiem - CO niby z niego wezmę? Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz. -- XL
|
102 Data:
6 lut 2012, 23:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 23:00:17 +0100, Paulinka napisał(a):
Paulinka pisze:
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego.
BTW tu się zaczyna bycie prawdziwym Polakiem, czy jakoś wcześniej?
A skąd nagle o prawdziwości polaczej?
Bo w czasie wojny AL i AK widać zdefiniowało, kto jest kim. -- Paulinka
|
103 Data:
6 lut 2012, 23:20
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 06 Feb 2012 23:17:25 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 23:00:17 +0100, Paulinka napisał(a):
Paulinka pisze:
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego.
BTW tu się zaczyna bycie prawdziwym Polakiem, czy jakoś wcześniej?
A skąd nagle o prawdziwości polaczej?
Bo w czasie wojny AL i AK widać zdefiniowało, kto jest kim.
A, to. No, definicja była raczej jedna - od zawsze. Tylko na 50 lat przejściowo zmieniona, ale na szczęście powróciła. "Zadaniem Armii Ludowej była walka z niemieckim okupantem, dywersja antyniemiecka na korzyść Armii Czerwonej, oznaczało to (...)także fizyczną eliminację żołnierzy Armii Krajowej[2] i innych organizacji podziemnych, nieuznających dominacji sowieckiej." http://pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Ludowa -- XL
|
104 Data:
7 lut 2012, 10:36
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-06 21:30, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok. W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
Ale ja nie mówiłem o sobie. Ja to akurat mam szanse, żeby sobie nieźle poradzić. ja mówię o tym, że to nie jest rozwiązanie dla wszystkich mieszczan. To z liczb nie wychodzi, po prostu. Jest nas za dużo :)
|
105 Data:
7 lut 2012, 18:25
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 07 Feb 2012 10:36:37 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-06 21:30, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok. W Twoim przypadku Ty jesteś tym kimś - niekoniecznie od razu żądaj miejsca na końcu łańcucha jako "już" mający.
Ale ja nie mówiłem o sobie. Ja to akurat mam szanse, żeby sobie nieźle poradzić. ja mówię o tym, że to nie jest rozwiązanie dla wszystkich mieszczan.
Hola! - mieszkańców miast. Kiedy ich część, która w pierwszym lub drugim pokoleniu pochodzi ze wsi, wróci tam, skąd przyszła, to dopiero zostaną mieszczanie. To z liczb nie wychodzi, po prostu. Jest nas za dużo :)
Wina systemu spocjalistycznego - hasło przewodnie "Młodzież ze wsi do miast!" No to teraz musi być w przeciwnym kierunku. Tyle że trudniej - nie wiadomo, co zrobić z tymi wybujałymi ambicjami. -- XL
|
106 Data:
7 lut 2012, 19:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-07 18:25, Ikselka pisze:
Hola! - mieszkańców miast. Kiedy ich część, która w pierwszym lub drugim pokoleniu pochodzi ze wsi, wróci tam, skąd przyszła, to dopiero zostaną mieszczanie.
To z liczb nie wychodzi, po prostu. Jest nas za dużo :)
Wina systemu spocjalistycznego - hasło przewodnie "Młodzież ze wsi do miast!" No to teraz musi być w przeciwnym kierunku. Tyle że trudniej - nie wiadomo, co zrobić z tymi wybujałymi ambicjami.
Nie zapędzaj się zbytnio, nie mówisz o sprawach lekkich. Komunizm miewał rożne koszmarne wahnięcia, także takie zupełnie w inną stronę, gdzie za ucieczkę do miast rozstrzeliwano (na Ukrainie): "Nastąpiła fala migracji głodowych do miasta, gdyż tam obowiązywały przydziały żywnościowe dla pracujących. Chłopi próbowali też uciekać do Rosji, ale granice Ukrainy były obstawione przez wojsko. Ukraina została odizolowana, nie wpuszczano nikogo, kto wiózł żywność. Z powodu rzekomego sabotowania obowiązkowych dostaw zbóż władze wprowadziły całkowitą blokadę wsi i zakaz poruszania się koleją. Ustawa z 27 grudnia 1932 r. o paszportach wewnętrznych i obowiązkowym meldunku dla mieszkańców miast miała ograniczyć wychodźstwo ze wsi, "zlikwidować pasożytnictwo społeczne" i "zwalczać przenikanie elementów kułackich do miast". Wobec ucieczek ratujących życie chłopów rząd ogłosił 22 stycznia 1933 r. podpisany przez Stalina i Mołotowa okólnik, który skazywał na śmierć miliony zagłodzonych ludzi." http://www.asme.pl/117458612494346.shtml
|
107 Data:
7 lut 2012, 19:46
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Coś Ty? A moi dawni sąsiedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej płyty!) za cenę domu na przedmieściach. :) Ewa
|
108 Data:
7 lut 2012, 19:54
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Coś Ty? A moi dawni sąsiedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej płyty!) za cenę domu na przedmieściach. :)
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie. To już lepiej zainwestowac w dom na przedmieściach (jak się samemu pilnuje budowy). -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
109 Data:
7 lut 2012, 19:54
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 07 Feb 2012 19:16:51 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-07 18:25, Ikselka pisze:
Hola! - mieszkańców miast. Kiedy ich część, która w pierwszym lub drugim pokoleniu pochodzi ze wsi, wróci tam, skąd przyszła, to dopiero zostaną mieszczanie.
To z liczb nie wychodzi, po prostu. Jest nas za dużo :)
Wina systemu spocjalistycznego - hasło przewodnie "Młodzież ze wsi do miast!" No to teraz musi być w przeciwnym kierunku. Tyle że trudniej - nie wiadomo, co zrobić z tymi wybujałymi ambicjami.
Nie zapędzaj się zbytnio, nie mówisz o sprawach lekkich. Komunizm miewał rożne koszmarne wahnięcia, także takie zupełnie w inną stronę, gdzie za ucieczkę do miast rozstrzeliwano (na Ukrainie): "Nastąpiła fala migracji głodowych do miasta, gdyż tam obowiązywały przydziały żywnościowe dla pracujących. Chłopi próbowali też uciekać do Rosji, ale granice Ukrainy były obstawione przez wojsko. Ukraina została odizolowana, nie wpuszczano nikogo, kto wiózł żywność. Z powodu rzekomego sabotowania obowiązkowych dostaw zbóż władze wprowadziły całkowitą blokadę wsi i zakaz poruszania się koleją. Ustawa z 27 grudnia 1932 r. o paszportach wewnętrznych i obowiązkowym meldunku dla mieszkańców miast miała ograniczyć wychodźstwo ze wsi, "zlikwidować pasożytnictwo społeczne" i "zwalczać przenikanie elementów kułackich do miast". Wobec ucieczek ratujących życie chłopów rząd ogłosił 22 stycznia 1933 r. podpisany przez Stalina i Mołotowa okólnik, który skazywał na śmierć miliony zagłodzonych ludzi." http://www.asme.pl/117458612494346.shtml
Co Ty mi tu pieprzysz o Stalinie - ja pisze o realiach polskich, gdzie pubnkty na studia oraz przydział na mieszkanie otrzymyał TYLKO obywatel o robotniczym lub chłopskim "profilu"! -- XL
|
110 Data:
7 lut 2012, 20:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-07 19:54, krys pisze:
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie.
A kto twierdzi, że gwarancja na mieszkanie jest tożsama z używalnością?? :-O Ewa
|
111 Data:
7 lut 2012, 20:21
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 07 Feb 2012 19:46:53 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Coś Ty? A moi dawni sąsiedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej płyty!) za cenę domu na przedmieściach. :)
Zależy, co rozumieją przez "dom" i w jakim on jest stanie. Kiedyś przyszedł do mnie i brata kupiec na dom naszych rodziców i nonszalancko, z łaski oferował cenę, za jaką chciał sprzedać swoje m-3 w bloku z płyty. Usmiechnęliśmy się tylko - dom pod miastem, w ktorym są 2 większe mieszkania niż jego, plus ziemia za cenę mieszkania w bloku? 3333-) -- XL
|
112 Data:
7 lut 2012, 20:34
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
medea napisał(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dokładnie, tylko mieszkanie wystarczy ładnie wyremontować, unowocześnić i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D -- XL
|
113 Data:
7 lut 2012, 20:36
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 7 Feb 2012 20:34:09 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
medea napisał(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dokładnie, tylko mieszkanie wystarczy ładnie wyremontować, unowocześnić i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D
...bo "wyremontowanie i unowoczesnienie" jest za free 3-) -- XL
|
114 Data:
7 lut 2012, 21:04
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 07 Feb 2012 19:54:21 +0100, krys napisał(a):
medea wrote:
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Coś Ty? A moi dawni sąsiedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej płyty!) za cenę domu na przedmieściach. :)
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie. To już lepiej zainwestowac w dom na przedmieściach (jak się samemu pilnuje budowy).
Dokladnie. -- XL
|
115 Data:
7 lut 2012, 23:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: JBP |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:k8m6yrt4jah8.2q3g4b8g8frk.dlg@40tude.net...
Co Ty mi tu pieprzysz o Stalinie - ja pisze o realiach polskich, gdzie pubnkty na studia oraz przydział na mieszkanie otrzymyał TYLKO obywatel o robotniczym lub chłopskim "profilu"!
Oraz najwięcej dodatkowych punktów dla dzieci nauczycieli wiejskich. Były jeszcze punkty np. za bardzo dobre świadectwo maturalne. I były przyjęcia na studia bez egzaminów dla zwycięzców olimpiad szkolnych. I były egzaminy konkursowe na wybrane kierunki studiów, gdzie liczyła się zawartość głowy, a nie pochodzenie społeczne. I były egzaminy na niektóre kierunki, gdzie preferowano określoną płeć, ustalając minimum punktów potrzebnych do przyjęcia inne dla mężczyzn, a inne dla kobiet. (Tak było na przykład w pewnym okresie na cywilnych studiach medycznych - kobieta musiała uzyskać 2 x więcej punktów.) A w ostateczności były zawsze miejsca rektorskie... dla tych "po znajomości", albo uciążliwie proszących. (O "aktywności" asystentów uczelnianych w udzielaniu korepetycji przed oraz sprawdzaniu prac egzaminacyjnych swoich podopiecznych lub wzajemnie podopiecznych kolegów też można wspomnieć. Anonimowość prac wprowadzono dużo później.) Takie były polskie realia.
Przydziały na mieszkania podlegały bardziej skomplikowanej procedurze, w zależności od zmienianych przepisów prawa oraz od tego kto, dlaczego i komu dawał. Jeśli gdzieś w terenie potrzebowano "na gwałt" inżyniera, lekarza, nauczyciela... itd. itd., nie pytano o pochodzenie. W wielu innych wypadkach również.
JBP
|
116 Data:
7 lut 2012, 23:30
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem".
Dziadek miał ojcowiznę, którą mu zabrano wraz ze zmianą granic Polski. Nie był w AL ani później w partii. Dostał dom, ponieważ był żołnierzem walczącym na froncie. Zapewnił swoim dzieciom wykształcenie, a babcia po jego śmierci równo podzieliła ich wspólny majątek. Pozdrów. Życzę naprawę poważnie szczęścia. I dziwię Ci się, że nie zabezpieczyłaś im przyszłości w inny sposób, niż dając im wykształcenie.
Oczywiście, że zabezpieczyłam - mają dom, do którego zawsze mogą przylecieć, kiedy im się skrzydła połamią. Albo tylko zmęczą. I przeświadczenie, ze kredyt=samobójstwo. Cenna lekcja. Nie mają zamiaru kupować niczego, zanim na to nie zarobią. A jak już zarobią, to im nie będzie potrzebne.
Ale bęzie potrzebne ich dzieciom. TAK się właśnie zaczyna "manie czegoś". A nie od kredytu. Życie w wynajmowanym mieszkaniu jest głupie z dwóch powodów. Koszty wynajmu są takie same, a przynajmniej porównywalne jak spłaty kredytu, a po drugie nigdy nie będziesz w takim domu mogła się poczuć jak u siebie, bo mogą ci najem wymówić, a poza tym nic nie możesz tam zmieniać. Może się okazać, że z dnia na dzień właściciel postanawia mieszkanie sprzedać, a ty z dziećmi szukaj sobie nowego lokum w czasie np. miesięcznego okresu wypowiedzenia umowy. Sam miód nieprawdaż? Jeśli nie zarobią, to po prostu nie będą mieć. Nie są pazerne. Mieszkanie na kredyt ich nie kręci. Kredyt czy wynajem - tak czy inaczej nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Kredytować możesz również nowe, z którego weźmiesz to co zainwestowałaś. Nie rozumiem - CO niby z niego wezmę? Jeśli ci się noga powinie i będziesz je musiała sprzedać, weźmiesz pieniądze, które zainwestowałaś w kredyt. Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz. Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie. -- Paulinka
|
117 Data:
7 lut 2012, 23:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 23:17:25 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 23:00:17 +0100, Paulinka napisał(a):
Paulinka pisze:
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego.
BTW tu się zaczyna bycie prawdziwym Polakiem, czy jakoś wcześniej?
A skąd nagle o prawdziwości polaczej?
Bo w czasie wojny AL i AK widać zdefiniowało, kto jest kim.
A, to. No, definicja była raczej jedna - od zawsze. Tylko na 50 lat przejściowo zmieniona, ale na szczęście powróciła. "Zadaniem Armii Ludowej była walka z niemieckim okupantem, dywersja antyniemiecka na korzyść Armii Czerwonej, oznaczało to (...)także fizyczną eliminację żołnierzy Armii Krajowej[2] i innych organizacji podziemnych, nieuznających dominacji sowieckiej." http://pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Ludowa
Coś na zasadzie dziadka z Wermachtu albo powstań śląskich. Ludzie czasem nie mieli wyjścia, bo znaleźli się w takiej a nie innej sytuacji. Twój ojciec był w partii z własnego wyboru. Też nikogo nie powinno obchodzić, ze wg Twoich słów był przyzwoitym człowiekiem. Splamił się i basta. Jakie to proste... -- Paulinka
|
118 Data:
7 lut 2012, 23:48
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
krys pisze:
medea wrote:
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Coś Ty? A moi dawni sąsiedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej płyty!) za cenę domu na przedmieściach. :)
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie. To już lepiej zainwestowac w dom na przedmieściach (jak się samemu pilnuje budowy).
Działka kosztuje i tu jest zonk. Samo wybudowanie domu to pikuś, ale dochodzi koszt wykończenia. Także całość to koszty horrendalne. Wiem, bo brałam pod uwagę takie rozwiązanie, pomimo, że mam własną działkę i teoretycznie powinno być taniej. -- Paulinka
|
119 Data:
8 lut 2012, 09:54
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-07 20:36, Ikselka pisze:
Dnia Tue, 7 Feb 2012 20:34:09 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
medea napisał(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dokładnie, tylko mieszkanie wystarczy ładnie wyremontować, unowocześnić i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D
...bo "wyremontowanie i unowoczesnienie" jest za free 3-)
No, jeśli taki wniosek wyciągnęłaś z tego, co napisał glob, to gratuluję logiki. :-D Ewa
|
120 Data:
8 lut 2012, 09:57
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-07 23:48, Paulinka pisze:
krys pisze:
medea wrote:
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Coś Ty? A moi dawni sąsiedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej płyty!) za cenę domu na przedmieściach. :)
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie. To już lepiej zainwestowac w dom na przedmieściach (jak się samemu pilnuje budowy).
Działka kosztuje i tu jest zonk. Samo wybudowanie domu to pikuś, ale dochodzi koszt wykończenia. Także całość to koszty horrendalne. Wiem, bo brałam pod uwagę takie rozwiązanie, pomimo, że mam własną działkę i teoretycznie powinno być taniej.
Do tego dochodzą koszty utrzymania typu: ogrzewanie, prąd, bieżące naprawy. Ewa
|
121 Data:
8 lut 2012, 10:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-07 19:54, krys pisze:
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie.
A kto twierdzi, że gwarancja na mieszkanie jest tożsama z używalnością??
Wiesz, jak producent daje rok gwarancji na coś, co z założenia ma być inwestycją (to nie ja twierdzę, że warto inwestowac w mieszkania), to robi to z jakiegos powodu. I zazwyczaj ten powód wychodzi po upływie gwarancji. Ale generalnie nie mam nic przeciwko używalności nowych ruin w charakterze mieszkań. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
122 Data:
8 lut 2012, 10:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-07 23:48, Paulinka pisze:
krys pisze:
medea wrote:
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Coś Ty? A moi dawni sąsiedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej płyty!) za cenę domu na przedmieściach. :)
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie. To już lepiej zainwestowac w dom na przedmieściach (jak się samemu pilnuje budowy).
Działka kosztuje i tu jest zonk. Samo wybudowanie domu to pikuś, ale dochodzi koszt wykończenia. Także całość to koszty horrendalne. Wiem, bo brałam pod uwagę takie rozwiązanie, pomimo, że mam własną działkę i teoretycznie powinno być taniej.
Do tego dochodzą koszty utrzymania typu: ogrzewanie, prąd, bieżące naprawy.
Powiadasz, że w mieszkaniu nie ma tych kosztów? -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
123 Data:
8 lut 2012, 10:52
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
glob wrote:
Ja za prąd za cały rok wywaliłem 9 tyś. Moja ciotka w bloku 900 zł. Plus opłaty za ziemię, plus wywożenie szamba. Tak więc przeszedłem na piec grzewczy i zapierdalam jak głupi z piłą spalinową po lesie, albo kupuje węgiel, do tego doszedł gaz na który teraz też idzie kupa kasy. Sam musisz się zatroszczyć o media, a w bloku masz wszystko już załatwione i nadal ciotce wychodzi trzykrotnie taniej niż mnie.
A ile kosztował Cię czynsz? I ile metrów mna ciotka w bloku, a ile Ty? Jak często libacje u sąsiadów - karków nie pozwalają Ci spać w nocy? Ile osób w gospodarstwie domowym? Jeśli chcemy porównywać, to porównujmy porównywalne. Mieszkanie w kamienicy sprzed stu lat, to nie to samo co deweloperskie sprzed roku (a po roku wilgoć na pół ściany), wielka płyta z lat 70.. Dom sprzed wojny na poniemieckiej wsi, to nie to samo co klocek z lat siedemdziesiątych, ani budowany w dzisiejszych technologiach domek. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
124 Data:
8 lut 2012, 10:56
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
medea wrote:
W dniu 2012-02-07 23:48, Paulinka pisze:
krys pisze:
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie. To już lepiej zainwestowac w dom na przedmieściach (jak się samemu pilnuje budowy).
Działka kosztuje i tu jest zonk. Samo wybudowanie domu to pikuś, ale dochodzi koszt wykończenia. Także całość to koszty horrendalne. Wiem, bo brałam pod uwagę takie rozwiązanie, pomimo, że mam własną działkę i teoretycznie powinno być taniej.
Do tego dochodzą koszty utrzymania typu: ogrzewanie, prąd, bieżące naprawy.
Powiadasz, że w mieszkaniu nie ma tych kosztów?
Ale jak w bloku grzanie w sezonie siądzie, to administrator w podskokach przybiega. Natomiast w takim wolnostojącym już kilka razy zębami szczękałam, dopóki fachman od pieców się łaskawie nie zjawił. Qra
|
125 Data:
8 lut 2012, 11:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę glob wylazło do ludzi i marudzi:
Bo kiedyś rzeczywiście były drogie domy i mówiło się na mieszkania- slamsy. My mieszkanie sprzedaliśmy za 66 000 tyś 52 metry, a teraz kosztuje cztery razy tyle. A ten dom rzeczoznawca kilka lat temu wycenił na 200 tyś. Więc prawie nowy dom, teraz pewnie by nie starczał na mieszkanie które sprzedaliśmy.
http://biznes.onet.pl/wielka-plyta-zaczyna-wracac-do-lask,18496,4992006,1,news-detal Qra
|
126 Data:
8 lut 2012, 11:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
glob wrote:
Poza tym zapomniałem, że jak chcesz ciepłej wody, to bojler musisz mieć.
Nie musisz. Jedna kąpiel i czekasz cztery godziny na to kolejne 80 litrów kiedy zostanie nagrzane. No kurwicy można dostać.
Kwestia rozwiązań. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
127 Data:
8 lut 2012, 12:31
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak wrote:
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
medea wrote:
W dniu 2012-02-07 23:48, Paulinka pisze:
krys pisze:
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie. To już lepiej zainwestowac w dom na przedmieściach (jak się samemu pilnuje budowy).
Działka kosztuje i tu jest zonk. Samo wybudowanie domu to pikuś, ale dochodzi koszt wykończenia. Także całość to koszty horrendalne. Wiem, bo brałam pod uwagę takie rozwiązanie, pomimo, że mam własną działkę i teoretycznie powinno być taniej.
Do tego dochodzą koszty utrzymania typu: ogrzewanie, prąd, bieżące naprawy.
Powiadasz, że w mieszkaniu nie ma tych kosztów?
Ale jak w bloku grzanie w sezonie siądzie, to administrator w podskokach przybiega. Natomiast w takim wolnostojącym już kilka razy zębami szczękałam, dopóki fachman od pieców się łaskawie nie zjawił.
Ale ja nie namawiam. W życiu nie szczękałam. Jak prąd wichura wywaliła, to w blokach sobie szczękali, a ja sobie stary piec na wungiel odpaliłam, a potem agregat na spółę z sąsiadem i spoko.
A ognisko to można wszędzie palić. Tyle że ten, co ma las niedaleko, drewnem, a ten, co bibliotekę - książkami (bo regały się stosunkowo szybko kończą). Qra, o wyższości Wielkiej Nocy
|
128 Data:
8 lut 2012, 12:36
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Qrczak wrote:
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak wrote:
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
medea wrote:
W dniu 2012-02-07 23:48, Paulinka pisze:
krys pisze:
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie. To już lepiej zainwestowac w dom na przedmieściach (jak się samemu pilnuje budowy).
Działka kosztuje i tu jest zonk. Samo wybudowanie domu to pikuś, ale dochodzi koszt wykończenia. Także całość to koszty horrendalne. Wiem, bo brałam pod uwagę takie rozwiązanie, pomimo, że mam własną działkę i teoretycznie powinno być taniej.
Do tego dochodzą koszty utrzymania typu: ogrzewanie, prąd, bieżące naprawy.
Powiadasz, że w mieszkaniu nie ma tych kosztów?
Ale jak w bloku grzanie w sezonie siądzie, to administrator w podskokach przybiega. Natomiast w takim wolnostojącym już kilka razy zębami szczękałam, dopóki fachman od pieców się łaskawie nie zjawił.
Ale ja nie namawiam. W życiu nie szczękałam. Jak prąd wichura wywaliła, to w blokach sobie szczękali, a ja sobie stary piec na wungiel odpaliłam, a potem agregat na spółę z sąsiadem i spoko.
A ognisko to można wszędzie palić. Tyle że ten, co ma las niedaleko, drewnem, a ten, co bibliotekę - książkami (bo regały się stosunkowo szybko kończą). Qra, o wyższości Wielkiej Nocy
Ano właśnie. Ale zaczęło się od mojego zakwestionowania kupowania mieszkania _na kredyt_, jako inwestycji na przyszłość. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
129 Data:
8 lut 2012, 12:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
glob wrote:
Ja za prąd za cały rok wywaliłem 9 tyś. Moja ciotka w bloku 900 zł. Plus opłaty za ziemię, plus wywożenie szamba. Tak więc przeszedłem na piec grzewczy i zapierdalam jak głupi z piłą spalinową po lesie, albo kupuje węgiel, do tego doszedł gaz na który teraz też idzie kupa kasy. Sam musisz się zatroszczyć o media, a w bloku masz wszystko już załatwione i nadal ciotce wychodzi trzykrotnie taniej niż mnie.
A ile kosztował Cię czynsz? I ile metrów mna ciotka w bloku, a ile Ty? Jak często libacje u sąsiadów - karków nie pozwalają Ci spać w nocy?
Oj, jakże bym bardzo chciała, by wróciły czasy karków w okolicy. Są mniej upierdliwi niż kontestująca inteligencja z gitarą. Ile osób w gospodarstwie domowym? Jeśli chcemy porównywać, to porównujmy porównywalne.
No właśnie. Na grzyba chałupa dwieście metrów (zwykle piętrowa) dwojgu dziadkom niezbyt sprawnym ruchowo? A dzieciate młodziaki pewnie - im dalej mają do miasta, tym dzieci się lepiej chowają. Mieszkanie w kamienicy sprzed stu lat, to nie to samo co deweloperskie sprzed roku (a po roku wilgoć na pół ściany), wielka płyta z lat 70..
Mieszkania w stuletnich kamienicach też bywają różne, do niektórych - wierz mi - bez ochrony epidemiologicznej nie chciałabyś wejść. Dom sprzed wojny na poniemieckiej wsi, to nie to samo co klocek z lat siedemdziesiątych, ani budowany w dzisiejszych technologiach domek.
Ojacie, szukam i szukam, i nijak w okolicy poniemieckiej wsi znaleźć nie mogę. No ale jak piszesz, że to takie dobre, to pewnie już przyjechali i rozkradli. Qra
|
130 Data:
8 lut 2012, 12:48
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Bbjk |
W dniu 2012-02-08 12:36, krys pisze:
Qra, o wyższości Wielkiej Nocy
Ano właśnie.
Wszystko ma swoje plusy i minusy. Obawiam się za chwilę eskalacji tematu wyższości sielskości i vice Wersal. -- B.
|
131 Data:
8 lut 2012, 13:05
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Qrczak wrote:
A ile kosztował Cię czynsz? I ile metrów mna ciotka w bloku, a ile Ty? Jak często libacje u sąsiadów - karków nie pozwalają Ci spać w nocy?
Oj, jakże bym bardzo chciała, by wróciły czasy karków w okolicy. Są mniej upierdliwi niż kontestująca inteligencja z gitarą. A ja mam luksus. Sąsiad wraca ze śpiewm na ustach raz na ruski rok, to traktuję to jako wydarzenie;-). Nikt mi nad głową w szpilaczkach nie biega, jak łeb pęka.
Ile osób w gospodarstwie domowym? Jeśli chcemy porównywać, to porównujmy porównywalne.
No właśnie. Na grzyba chałupa dwieście metrów (zwykle piętrowa) dwojgu dziadkom niezbyt sprawnym ruchowo?
A nie wiem. Nie mam pojęcia też, po co takim dziadkom 100m mieszkania. A dzieciate młodziaki pewnie - im dalej mają do miasta, tym dzieci się lepiej chowają.
Moje były po prostu wykopane za drzwi na podwórko, mogły się taplać w błocie do woli. Potem z sąsiadka brałyśmy wąż ogrodowy, żeby sprawdzić, które czyje;-)
Mieszkanie w kamienicy sprzed stu lat, to nie to samo co deweloperskie sprzed roku (a po roku wilgoć na pół ściany), wielka płyta z lat 70..
Mieszkania w stuletnich kamienicach też bywają różne, do niektórych - wierz mi - bez ochrony epidemiologicznej nie chciałabyś wejść.
Wiem, ale to samo dotyczy każdej kategorii.
Dom sprzed wojny na poniemieckiej wsi, to nie to samo co klocek z lat siedemdziesiątych, ani budowany w dzisiejszych technologiach domek.
Ojacie, szukam i szukam, i nijak w okolicy poniemieckiej wsi znaleźć nie mogę. No ale jak piszesz, że to takie dobre, to pewnie już przyjechali i rozkradli.
Mieszkasz w połowie drogi do mojej teściowej, która mieszka w poniemieckim domu;-), przejedź się ze 100km na zachód. I uwierz, że stan jej murów jest lepszy, niż mojej chałupy z lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Qra
-- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
132 Data:
8 lut 2012, 13:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak wrote:
A ile kosztował Cię czynsz? I ile metrów mna ciotka w bloku, a ile Ty? Jak często libacje u sąsiadów - karków nie pozwalają Ci spać w nocy?
Oj, jakże bym bardzo chciała, by wróciły czasy karków w okolicy. Są mniej upierdliwi niż kontestująca inteligencja z gitarą.
A ja mam luksus. Sąsiad wraca ze śpiewm na ustach raz na ruski rok, to traktuję to jako wydarzenie;-). Nikt mi nad głową w szpilaczkach nie biega, jak łeb pęka. Tam żeby w szpileczkach... dużo lepsze są indiańskie słoniątka w trepkach ganiające się w okolicach 23.00. Ile osób w gospodarstwie domowym? Jeśli chcemy porównywać, to porównujmy porównywalne.
No właśnie. Na grzyba chałupa dwieście metrów (zwykle piętrowa) dwojgu dziadkom niezbyt sprawnym ruchowo? A nie wiem. Nie mam pojęcia też, po co takim dziadkom 100m mieszkania. Mogą studentom wynajmować. Najlepiej studentom medycyny, rehabilitacji, w ostateczności andragogiki (ale tu tylko kobiety). A dzieciate młodziaki pewnie - im dalej mają do miasta, tym dzieci się lepiej chowają.
Moje były po prostu wykopane za drzwi na podwórko, mogły się taplać w błocie do woli. Potem z sąsiadka brałyśmy wąż ogrodowy, żeby sprawdzić, które czyje;-) To realizuję latem i u siebie. Zwłaszcza po deszczach, ale czasem straż sama przyjeżdża i polewa. Mieszkanie w kamienicy sprzed stu lat, to nie to samo co deweloperskie sprzed roku (a po roku wilgoć na pół ściany), wielka płyta z lat 70..
Mieszkania w stuletnich kamienicach też bywają różne, do niektórych - wierz mi - bez ochrony epidemiologicznej nie chciałabyś wejść. Wiem, ale to samo dotyczy każdej kategorii. Właśnie. Dlatego zaakcentowałam gdzieś tam tę Wielkanoc. Dom sprzed wojny na poniemieckiej wsi, to nie to samo co klocek z lat siedemdziesiątych, ani budowany w dzisiejszych technologiach domek.
Ojacie, szukam i szukam, i nijak w okolicy poniemieckiej wsi znaleźć nie mogę. No ale jak piszesz, że to takie dobre, to pewnie już przyjechali i rozkradli. Mieszkasz w połowie drogi do mojej teściowej, która mieszka w poniemieckim domu;-), przejedź się ze 100km na zachód. I uwierz, że stan jej murów jest lepszy, niż mojej chałupy z lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. A w życiu!!!! Po tym, jak wywaliłam kupę kasy na tę zagrzybioną norę w blokowisku, to mi się dopiero za jakieś sto lat zwróci. Qra
|
133 Data:
8 lut 2012, 13:20
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę Bbjk wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-08 12:36, krys pisze:
Qra, o wyższości Wielkiej Nocy
Ano właśnie.
Wszystko ma swoje plusy i minusy. Obawiam się za chwilę eskalacji tematu wyższości sielskości i vice Wersal.
Eeee.... Wersal jeszcze w pierzynach... Qra
|
134 Data:
8 lut 2012, 13:42
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 10:14, krys pisze:
medea wrote:
W dniu 2012-02-07 23:48, Paulinka pisze:
krys pisze:
medea wrote:
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka się w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "już" jest własne) w sypiącym się bloku nie jest wiele warte.
Coś Ty? A moi dawni sąsiedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej płyty!) za cenę domu na przedmieściach. :)
A deweloperskie miewają ROK gwarancji. ZA 25 lat po nich kamien na kamieniu nie zostanie. To już lepiej zainwestowac w dom na przedmieściach (jak się samemu pilnuje budowy).
Działka kosztuje i tu jest zonk. Samo wybudowanie domu to pikuś, ale dochodzi koszt wykończenia. Także całość to koszty horrendalne. Wiem, bo brałam pod uwagę takie rozwiązanie, pomimo, że mam własną działkę i teoretycznie powinno być taniej.
Do tego dochodzą koszty utrzymania typu: ogrzewanie, prąd, bieżące naprawy.
Powiadasz, że w mieszkaniu nie ma tych kosztów?
Powiadasz, że ogrzanie domu wolno stojącego ok.150mkw. jest porównywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku? Ewa
|
135 Data:
8 lut 2012, 13:50
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 10:12, krys pisze:
Wiesz, jak producent daje rok gwarancji na coś, co z założenia ma być inwestycją (to nie ja twierdzę, że warto inwestowac w mieszkania), to robi to z jakiegos powodu. I zazwyczaj ten powód wychodzi po upływie gwarancji.
Gwarancja deweloperska nie ma na celu ochrony przed rozwaleniem się budynku, tylko raczej obejmuje sposób (w sensie zgodność z projektem) wykonania. A co jest w projekcie to inna para kaloszy. Jest jeszcze coś takiego jak prawo budowlane, o ile się nie mylę. Które w razie czego jest egzekwowane od nawet budowniczych hali w przypadku jej zawalenia. Ale generalnie nie mam nic przeciwko używalności nowych ruin w charakterze mieszkań.
To pokaż mi taką roczną nic nie wartą ruinę, może se kupię na przyszłość dla córki. Ewa
|
136 Data:
8 lut 2012, 14:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 10:12, krys pisze:
Wiesz, jak producent daje rok gwarancji na coś, co z założenia ma być inwestycją (to nie ja twierdzę, że warto inwestowac w mieszkania), to robi to z jakiegos powodu. I zazwyczaj ten powód wychodzi po upływie gwarancji.
Gwarancja deweloperska nie ma na celu ochrony przed rozwaleniem się budynku, tylko raczej obejmuje sposób (w sensie zgodność z projektem) wykonania.
Gwarancja to gwarancja. Za zgodność z projektem to odpowiada nadzór budowlany. Ja naście lat temu dostałam 10 lat gwarancji na okna, więc jakby mi ktos na mieszkanie zaproponował rok gwarancji, to umarłabym ze śmiechu. Ale generalnie nie mam nic przeciwko używalności nowych ruin w charakterze mieszkań.
To pokaż mi taką roczną nic nie wartą ruinę, może se kupię na przyszłość dla córki. Znajoma kupiła taki luksus w Wilanowie. Wilgoć wyszła koncertowo. Po roku. Ty sobie lokuj w co Ci się podoba, mi nic do tego. Nie wiem tylko, dlaczego miałabym Ci pokazywać, że nie wszystko złoto, co sie świeci. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
137 Data:
8 lut 2012, 14:28
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
Powiadasz, że ogrzanie domu wolno stojącego ok.150mkw. jest porównywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku?
Powiadam, kilodżul energii jest taki sam w bloku i w mieszkaniu. I jak potrzebujesz dostarczyć określoną ilość energii do ogrzania, to nie ma znaczenia, gdzie ją dostarczasz. Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
138 Data:
8 lut 2012, 14:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-08 13:50, było cicho i spokojnie, aż tu medea jak pierdolnie:
W dniu 2012-02-08 10:12, krys pisze:
Wiesz, jak producent daje rok gwarancji na coś, co z założenia ma być inwestycją (to nie ja twierdzę, że warto inwestowac w mieszkania), to robi to z jakiegos powodu. I zazwyczaj ten powód wychodzi po upływie gwarancji.
Gwarancja deweloperska nie ma na celu ochrony przed rozwaleniem się budynku, tylko raczej obejmuje sposób (w sensie zgodność z projektem) wykonania. A co jest w projekcie to inna para kaloszy. Jest jeszcze coś takiego jak prawo budowlane, o ile się nie mylę. Które w razie czego jest egzekwowane od nawet budowniczych hali w przypadku jej zawalenia.
Zgodnie z kc na budynki jest 3 lata rekojmi (na wszysko inne 1 rok), z ktorej zaden deweloper sie nie wykpi. Zawsze lepiej jest powolywac sie na rekojmie niz na gwarancje, poniewaz konsument ma dosc solidna ochrone prawna i organizacyjna - rzecznikow, ktorzy zalatwia za nich cala sprawe.
|
139 Data:
8 lut 2012, 14:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 14:28, krys pisze:
medea wrote:
Powiadasz, że ogrzanie domu wolno stojącego ok.150mkw. jest porównywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku?
Powiadam, kilodżul energii jest taki sam w bloku i w mieszkaniu. I jak potrzebujesz dostarczyć określoną ilość energii do ogrzania, to nie ma znaczenia, gdzie ją dostarczasz.
Doprawdy? A nie liczą się czynniki dodatkowe typu np. grubość ścian, inne ogrzane mieszkania obok itd.? Ewa
|
140 Data:
8 lut 2012, 14:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 14:22, krys pisze:
Gwarancja to gwarancja. Za zgodność z projektem to odpowiada nadzór budowlany. Ja naście lat temu dostałam 10 lat gwarancji na okna, więc jakby mi ktos na mieszkanie zaproponował rok gwarancji, to umarłabym ze śmiechu.
A można wiedzieć w takim razie, na co byś się zdecydowała tak, żebyś mogła zamieszkać tam żywa, a nie umarła ze śmiechu? Ktoś da Ci dłuższą gwarancję np. na dom? :) Nie wiem tylko, dlaczego miałabym Ci pokazywać, że nie wszystko złoto, co sie świeci.
Piszesz, że budowane obecnie mieszkania to za kilka lat pewna ruina. Chciałabym wiedzieć, skąd (poza domniemaniem) czerpiesz takie informacje? To mieszkanie, które kupili Twoi znajomi na Wilanowie można brać w tej chwili za bezcen? Chętnie wezmę. Nawet sobie ściany wysuszę i odgrzybię. :) Ewa
|
141 Data:
8 lut 2012, 15:01
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 14:28, krys pisze:
medea wrote:
Powiadasz, że ogrzanie domu wolno stojącego ok.150mkw. jest porównywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku?
Powiadam, kilodżul energii jest taki sam w bloku i w mieszkaniu. I jak potrzebujesz dostarczyć określoną ilość energii do ogrzania, to nie ma znaczenia, gdzie ją dostarczasz.
Doprawdy? A nie liczą się czynniki dodatkowe typu np. grubość ścian, inne ogrzane mieszkania obok itd.?
Właśnie się liczą, tylko, że pytałaś o ogrzanie 150 m domku vs "mieszkanie". A porównywać warto jedynie rzeczy porównywalne. To powiesz, ile droższy jest prąd w mieszkaniu, niż w domku? -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
142 Data:
8 lut 2012, 15:03
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
outside wrote:
krys napisał(a):
medea wrote:
> Powiadasz, �e ogrzanie domu wolno stoj�cego ok.150mkw. jest > por�wnywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku?
Powiadam, kilod�ul energii jest taki sam w bloku i w mieszkaniu. I jak potrzebujesz dostarczy� okre�lon� ilo�� energii do ogrzania, to nie ma znaczenia, gdzie j� dostarczasz.
Pozdrawiam J.
www.kontestacja.com
Tak, to zapłać za mnie rachunki a ja spowrotem przeskocze na ogrzewanie prądem.
Źle trafiłeś, wyznaję zasadę "każdy płaci za siebie". Grzejąc prądem dostarczasz do mieszkania mniej energii, czy tylko płacisz większe rachunki? -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
143 Data:
8 lut 2012, 15:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 14:22, krys pisze:
Gwarancja to gwarancja. Za zgodność z projektem to odpowiada nadzór budowlany. Ja naście lat temu dostałam 10 lat gwarancji na okna, więc jakby mi ktos na mieszkanie zaproponował rok gwarancji, to umarłabym ze śmiechu.
A można wiedzieć w takim razie, na co byś się zdecydowała tak, żebyś mogła zamieszkać tam żywa, a nie umarła ze śmiechu? Ktoś da Ci dłuższą gwarancję np. na dom? :)
Oczywiście. Jakbym mieła wybierać - wolałabym przetestowane mieszkanie z rynku wtórnego, nawet z wielkiej płyty. A na dom da mi gwarancję kierbud, wybrany przez inwestora, czyli mnie.;-)
Nie wiem tylko, dlaczego miałabym Ci pokazywać, że nie wszystko złoto, co sie świeci.
Piszesz, że budowane obecnie mieszkania to za kilka lat pewna ruina. Chciałabym wiedzieć, skąd (poza domniemaniem) czerpiesz takie informacje? To mieszkanie, które kupili Twoi znajomi na Wilanowie można brać w tej chwili za bezcen? Chętnie wezmę. Nawet sobie ściany wysuszę i odgrzybię.
Z obserwacji. Widzę, jak się sypią całkiem nowe bloki. Słyszę, jak zdarza sie ludziom narzekać na fuszerki w nowonabytych mieszkaniach. To mieszkanie, które kupili Twoi znajomi na Wilanowie można brać w tej chwili za bezcen? Chętnie wezmę. Nawet sobie ściany wysuszę i odgrzybię.
Dlaczego uważasz, że dostaniesz za bezcen coś, w czym ktoś utopił dorobek życia, albo kredyt na resztę życia? Osuszanie i odgrzybianie ścian to nie jest takie hop siup, zwłaszcza w budynku, który nie jest wyłącznie Twój. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
144 Data:
8 lut 2012, 15:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
outside wrote:
krys napisał(a):
medea wrote:
> W dniu 2012-02-08 14:28, krys pisze: >> medea wrote: >> >>> Powiadasz, �e ogrzanie domu wolno stoj�cego ok.150mkw. jest >>> por�wnywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku? >> Powiadam, kilod�ul energii jest taki sam w bloku i w mieszkaniu. I >> jak potrzebujesz dostarczy� okre�lon� ilo�� energii do >> ogrzania, to nie ma znaczenia, gdzie j� dostarczasz. > > Doprawdy? A nie licz� si� czynniki dodatkowe typu np. grubo�� > �cian, inne ogrzane mieszkania obok itd.?
W�a�nie si� licz�, tylko, �e pyta�a� o ogrzanie 150 m domku vs "mieszkanie". A por�wnywa� warto jedynie rzeczy por�wnywalne.
To powiesz, ile dro�szy jest pr�d w mieszkaniu, ni� w domku?
-- Pozdrawiam J.
www.kontestacja.com
tysiąc siedemset miesięcznie w domu jeśli grzejesz prądem, bo w bloku masz wodą grzane .
Pytałam, ile droższy jest prąd w mieszkaniu, niz w domu, a nie ile kosztuje. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
145 Data:
8 lut 2012, 15:19
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
outside wrote:
krys napisał(a):
outside wrote:
> > > krys napisa�(a): >> medea wrote: >> >> > Powiadasz, �e ogrzanie domu wolno stoj�cego ok.150mkw. jest >> > por�wnywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku? >> >> Powiadam, kilod�ul energii jest taki sam w bloku i w mieszkaniu. I >> jak potrzebujesz dostarczy� okre�lon� ilo�� energii do >> ogrzania, to nie ma znaczenia, gdzie j� dostarczasz. >> >> >> >> >> Pozdrawiam >> J. >> >> www.kontestacja.com > > Tak, to zap�a� za mnie rachunki a ja spowrotem przeskocze na > ogrzewanie pr�dem.
�le trafi�e�, wyznaj� zasad� "ka�dy p�aci za siebie".
Grzej�c pr�dem dostarczasz do mieszkania mniej energii, czy tylko p�acisz wi�ksze rachunki?
-- Pozdrawiam J.
www.kontestacja.com
Bredzisz takie rzeczy że wysypki alergicznej zaraz z nerwów dostanę...o już dostałem. Tysiąc siedemset płaciłem miesięcznie jak grzałem prądem.
Ale rozróżniasz pojęcie dostarczenia energii od jej ceny? To ja Ci może wytłumaczę obrazowo. Masz litrową butelkę (mieszkanie). Masz ją zapełnić. Ile płynu (energii) do niej wejdzie? Ile zapłacisz, jeśli napełnisz ją wodą, a ile, jeśli to będzie Johny Walker? Na wysypki alergiczne zażyj wapno. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
146 Data:
8 lut 2012, 15:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Pytałam, ile droższy jest prąd w mieszkaniu, niz w domu, a nie ile kosztuje.
Mniej więcej 80 zeta miesięcznie. A to jakiś problem jest z tym prądem w mieszkaniach? Qra, z nieprzemijającym wrażeniem, że coś omija
|
147 Data:
8 lut 2012, 15:25
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-08 10:14, krys pisze:
medea wrote:
Do tego dochodzą koszty utrzymania typu: ogrzewanie, prąd, bieżące naprawy.
Powiadasz, że w mieszkaniu nie ma tych kosztów?
Powiadasz, że ogrzanie domu wolno stojącego ok.150mkw. jest porównywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku?
A jak chodzisz na spacer do lasu, to nawet tańsze. No chyba że masz bardzo dużo książek. I regałów. Qra
|
148 Data:
8 lut 2012, 15:29
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Qrczak wrote:
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Pytałam, ile droższy jest prąd w mieszkaniu, niz w domu, a nie ile kosztuje.
Mniej więcej 80 zeta miesięcznie. A to jakiś problem jest z tym prądem w mieszkaniach? Qra, z nieprzemijającym wrażeniem, że coś omija
Ja nie pytam, ile kto płaci. Tylko o różnicę w cenie prądu dla mieszkania i dla domu. (Której to różnicy nie ma, bo kilowat tu i tu kosztuje tyle samo). koniec konkursu;-) -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
149 Data:
8 lut 2012, 16:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
outside wrote:
Im większy metraż tym więcej prądu musisz wysłać do grzejnika lub więcej grzejników.
Bingo! Czyli nieuprawnione jest porównywanie kosztów utrzymania 20m kawalerki i 150 m domku, nie? Postaw jeden grzejnik w hali sportowej i spróbuj ją nagrzać. A kawalerkę nagrzejesz.
Nawet kawalerkę o kubaturze hali sportowej? Zresztą bloki grzeją wodą i to jest hurt, a domek to detal.
A ta woda to jest ogrzana ciepłymi myślami i nic to nie kosztuje. Dobrze ocieplony 150 metrowy domek ogrzejesz w podobnej cenie, jak zaizolowane mieszkanie w bloku o tej samej powierzchni. Praw fizyki nie oszukasz -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
150 Data:
8 lut 2012, 16:42
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-08 15:29, niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak wrote:
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Pytałam, ile droższy jest prąd w mieszkaniu, niz w domu, a nie ile kosztuje.
Mniej więcej 80 zeta miesięcznie. A to jakiś problem jest z tym prądem w mieszkaniach?
Qra, z nieprzemijającym wrażeniem, że coś omija
Ja nie pytam, ile kto płaci. Tylko o różnicę w cenie prądu dla mieszkania i dla domu. (Której to różnicy nie ma, bo kilowat tu i tu kosztuje tyle samo). koniec konkursu;-)
Uważaj, żeby Ci kto zaraz pozakonkursowo nie wyskoczył z solarami i rewelacją, że dzięki temu ma prąd za przysłowiowe darmo. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
151 Data:
8 lut 2012, 16:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-08 16:20, niebożę outside wylazło do ludzi i marudzi:
krys napisał(a):
Dobrze ocieplony 150 metrowy domek ogrzejesz w podobnej cenie, jak zaizolowane mieszkanie w bloku o tej samej powierzchni. Praw fizyki nie oszukasz
No właśnie praw fizyki nie oszukasz . Ty jesteś wariatem? Czy podstawówki nie skończyłeś....bo Wariat tylko widzi kawalerki o kubaturze hali sportowej. ;))))
No nie wiem, nie wiem... http://wnetrza.onet.pl/salon/aktualnosci/apartament-singla,1,5009159,artykul.html Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
152 Data:
8 lut 2012, 16:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
outside wrote:
Dobrze ocieplony 150 metrowy domek ogrzejesz w podobnej cenie, jak zaizolowane mieszkanie w bloku o tej samej powierzchni. Praw fizyki nie oszukasz
-- Pozdrawiam J.
www.kontestacja.com
No właśnie praw fizyki nie oszukasz . Ty jesteś wariatem? Czy podstawówki nie skończyłeś....bo Wariat tylko widzi kawalerki o kubaturze hali sportowej. ;)))) Pozna swój swego, nie? Brak podsawówki to myśleć że im większa przestrzeń tym ta sama moc.
A kto tak myśli? Chyba wariat jesteś, bo chyba gdzieś mieszkasz, więc w każdym pokoju masz grzejnik, a im pokój większy to grzejnik ma więcej żeberek by mógł mieć więcej mocy do większej powierzchni.
Skup się. Mowa była o ogrzewaniu domu i mieszkania. Żeby to porównać, trzeba porównać mieszkanie i dom o takich samych parametrach. I wtedy sprawdzić, ile energii potrzeba, żeby to ogrzać. nie grzejników, żeberek, wiatraków, tylko energii. Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
153 Data:
8 lut 2012, 17:01
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Qrczak wrote:
Dnia 2012-02-08 15:29, niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak wrote:
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Pytałam, ile droższy jest prąd w mieszkaniu, niz w domu, a nie ile kosztuje.
Mniej więcej 80 zeta miesięcznie. A to jakiś problem jest z tym prądem w mieszkaniach?
Qra, z nieprzemijającym wrażeniem, że coś omija
Ja nie pytam, ile kto płaci. Tylko o różnicę w cenie prądu dla mieszkania i dla domu. (Której to różnicy nie ma, bo kilowat tu i tu kosztuje tyle samo). koniec konkursu;-)
Uważaj, żeby Ci kto zaraz pozakonkursowo nie wyskoczył z solarami i rewelacją, że dzięki temu ma prąd za przysłowiowe darmo.
Prąd jak prąd, ale ciepłą wodę. Miałam okazję analizować to "darmo". I kurna,może by się i zwróciło. Za ochnaście lat. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
154 Data:
8 lut 2012, 17:21
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
outside wrote:
Baranie, no nie wytrzymam.
To puść. Domy mają większą powierzchnie niż mieszkania,
o, really? Mój sąsiad mieszka w chałupce, która ma max 60m. A znajomy w mieszkaniu trzy razy większym. Zamierzasz podrównywać koszt utrzymania jednego i drugiego? O tym Medea mówiła, że im większy metraż ,tym więcej trzeba wydać pieniędzy na ogrzanie.
Właśnie problem w tym, że o tym to może myślała, ale nie mówiła. Medea pisała, że w domku "dochodzi koszt ogrzewania, prądu" i czegoś jeszcze, jakby mieszkania ogrzewane nie były a prąd miały darmo. Tylko że ty nawet tego nie rozumiesz i piszesz jakieś urojone pierdoły.
Naucz się czytać ze zrozumieniem , zanim zaczniesz pisać. Ja cały czas piszę, że porównywać nalezy porównywalne - czyli dom 150 m i mieszkanie 150 m.
Tak więc wystaw grzejnik przez okno bo mi zimno, bo według ciebie powierzchnia roli nie gra.
Nieprawda,tylko ty nie rozumiesz, co czytasz. Ale to nie moja wina Ikselce w kielcach też zimno ,więc włącz wiatraczek to kielce nagrzejesz.
A XL się skarżyła? Baran.
Miło, że się przedstawiłeś. Ale w rynsztoku nie mam zamiaru się z tobą taplać. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
155 Data:
8 lut 2012, 18:58
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 15:01, krys pisze:
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 14:28, krys pisze:
medea wrote:
Powiadasz, że ogrzanie domu wolno stojącego ok.150mkw. jest porównywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku?
Powiadam, kilodżul energii jest taki sam w bloku i w mieszkaniu. I jak potrzebujesz dostarczyć określoną ilość energii do ogrzania, to nie ma znaczenia, gdzie ją dostarczasz.
Doprawdy? A nie liczą się czynniki dodatkowe typu np. grubość ścian, inne ogrzane mieszkania obok itd.?
Właśnie się liczą, tylko, że pytałaś o ogrzanie 150 m domku vs "mieszkanie". A porównywać warto jedynie rzeczy porównywalne.
To powiesz, ile droższy jest prąd w mieszkaniu, niż w domku?
Ale może w takim razie rozjaśnisz, o co Ci właściwie chodzi? Pisały(-li)śmy o kosztach utrzymania domku vs mieszkania. Zmieniamy temat, czy chcesz jednak się upierać, że utrzymanie domku kosztuje tyle samo? Ja nie twierdzę, że _cena_ za prąd, czy gaz jest inna, tylko że _koszty_ są inne. Rozróżniasz te dwie sprawy? Ewa
|
156 Data:
8 lut 2012, 19:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 17:21, krys pisze:
Właśnie problem w tym, że o tym to może myślała, ale nie mówiła.
Bo może troszku jednak liczyła na czyjeś myślenie. :> Fakt, powinnam zaznaczyć, że wiem, że w mieszkaniu też się płaci za ogrzewanie i prąd, bo ktoś mógłby pomyśleć, że nie wiem. ;) A jednak - płaci się, ale nie tyle, co w domu. NAWET przy zbliżonym metrażu. W domu dużo ucieka przez dach, dół, ściany zewnętrzne i te wszystkie straty energii spadają na jednego użytkownika. W bloku to się rozkłada. W domu za oświetlenie zewnętrzne podobnie płacisz sam, w bloku (klatka schodowa) się rozkłada na wszystkich użytkowników. Nie wspomnę o remontach. Myślałam, że jest to oczywiste, dlatego zasygnalizowałam tylko w poście do Pauliny, ale przecież wiadomo, że zdaję sobie sprawę, że w bloku też się ponosi tego typu koszty, tylko że wiele z nich rozkłada się wspólnie z sąsiadami. No i inna sprawa - dom, nawet jeśli chcesz tylko te 3-4 pokoje, to musisz liczyć jakieś minimum 100mkw, bo musisz mieć pomieszczenia dodatkowe w stylu kotłownia czy wiatrołap. W bloku 4 pokoje masz już w metrażu ok. 80mkw. Ewa
|
157 Data:
8 lut 2012, 19:13
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 15:25, Qrczak pisze:
Dnia dzisiejszego niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-08 10:14, krys pisze:
medea wrote:
Do tego dochodzą koszty utrzymania typu: ogrzewanie, prąd, bieżące naprawy.
Powiadasz, że w mieszkaniu nie ma tych kosztów?
Powiadasz, że ogrzanie domu wolno stojącego ok.150mkw. jest porównywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku?
A jak chodzisz na spacer do lasu, to nawet tańsze. No chyba że masz bardzo dużo książek. I regałów.
A, tego nie wzięłam pod uwagę. Ewa
|
158 Data:
8 lut 2012, 19:19
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 15:10, krys pisze:
A na dom da mi gwarancję kierbud, wybrany przez inwestora, czyli mnie.;-)
Da Ci z pewnością gwarancję dożywotnią? Mam umrzeć ze śmiechu, czy co? Z obserwacji. Widzę, jak się sypią całkiem nowe bloki. Słyszę, jak zdarza sie ludziom narzekać na fuszerki w nowonabytych mieszkaniach.
Powiadasz, że w tych blokach z wielkiej płyty (na które byś się chętniej zdecydowała) nie było na co narzekać? Chyba nie oglądałaś polskiego kultowego serialu "Alternatywy 4", bo o mieszkaniu w takowym bloku nie będę przecież wspominać. ;) Dlaczego uważasz, że dostaniesz za bezcen coś, w czym ktoś utopił dorobek życia, albo kredyt na resztę życia?
To JA uważam? Czy to moje słowa, że te mieszkania nie będą nic warte za 25 lat? Widzę, że już odwracasz kotka ogonkiem. :) Ewa
|
159 Data:
8 lut 2012, 19:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-08 19:12, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-08 17:21, krys pisze:
Właśnie problem w tym, że o tym to może myślała, ale nie mówiła.
Bo może troszku jednak liczyła na czyjeś myślenie. :>
Fakt, powinnam zaznaczyć, że wiem, że w mieszkaniu też się płaci za ogrzewanie i prąd, bo ktoś mógłby pomyśleć, że nie wiem. ;) A jednak - płaci się, ale nie tyle, co w domu. NAWET przy zbliżonym metrażu. W domu dużo ucieka przez dach, dół, ściany zewnętrzne i te wszystkie straty energii spadają na jednego użytkownika. W bloku to się rozkłada. W domu za oświetlenie zewnętrzne podobnie płacisz sam, w bloku (klatka schodowa) się rozkłada na wszystkich użytkowników. Nie wspomnę o remontach. Myślałam, że jest to oczywiste, dlatego zasygnalizowałam tylko w poście do Pauliny, ale przecież wiadomo, że zdaję sobie sprawę, że w bloku też się ponosi tego typu koszty, tylko że wiele z nich rozkłada się wspólnie z sąsiadami. No i inna sprawa - dom, nawet jeśli chcesz tylko te 3-4 pokoje, to musisz liczyć jakieś minimum 100mkw, bo musisz mieć pomieszczenia dodatkowe w stylu kotłownia czy wiatrołap. W bloku 4 pokoje masz już w metrażu ok. 80mkw.
80... łał... saloooony... (już mieszkałam w takim 4-pokojowym o pow. mniejszej niż 60m2) Zresztą obecnie widać pewien trynd: "Okazuje się, że obecnie największą popularnością cieszą się kompaktowe mieszkanka, w których na 35 m kw. mieszczą się dwa pokoje z aneksem kuchennym oraz łazienką. Są też tacy deweloperzy, którzy taki rozkład potrafią zmieścić na 25 m kw." http://www.sfora.biz/Polskie-mieszkania-sie-kurcza-Coraz-mniejszy-metraz-a40320 Co do reszty zgadzam się z Tobą, krys skupiła się na cenach za kilowaty czy kilogramy. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
160 Data:
8 lut 2012, 19:45
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 15:01, krys pisze:
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 14:28, krys pisze:
medea wrote:
Powiadasz, że ogrzanie domu wolno stojącego ok.150mkw. jest porównywalne z kosztami ogrzania mieszkania w bloku?
To powiesz, ile droższy jest prąd w mieszkaniu, niż w domku?
Ale może w takim razie rozjaśnisz, o co Ci właściwie chodzi? Pisały(-li)śmy o kosztach utrzymania domku vs mieszkania.
No właśnie. I dla Ciebie domek to 150 m a mieszkanie? Czym się różni ogrzanie 150 m domku i 150 m mieszkania?
Ja nie twierdzę, że _cena_ za prąd, czy gaz jest inna, tylko że _koszty_ są inne. Rozróżniasz te dwie sprawy?
Owszem. Dlatego się upieram przy sprecyzowaniu. Bo jednak porównywać to można podobny standard a nie malucha z mercedesem.
Ewa
-- Pozdrawiam J.
www.kontestacja.com
|
161 Data:
8 lut 2012, 19:50
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 15:10, krys pisze:
A na dom da mi gwarancję kierbud, wybrany przez inwestora, czyli mnie.;-)
Da Ci z pewnością gwarancję dożywotnią? Mam umrzeć ze śmiechu, czy co?
Na pewno dłuższą niż rok. Jakby dawał gwarancje na rok, to roboty by nie miał.
Z obserwacji. Widzę, jak się sypią całkiem nowe bloki. Słyszę, jak zdarza sie ludziom narzekać na fuszerki w nowonabytych mieszkaniach.
Powiadasz, że w tych blokach z wielkiej płyty (na które byś się chętniej zdecydowała) nie było na co narzekać? Chyba nie oglądałaś polskiego kultowego serialu "Alternatywy 4", bo o mieszkaniu w takowym bloku nie będę przecież wspominać. ;)
Pewnie było. Ale one stoja do dziś, i mają się nieźle. Moja siostra w takim mieszka. Ma sucho i ciepło, a fuszerki dawno wyszły.
Dlaczego uważasz, że dostaniesz za bezcen coś, w czym ktoś utopił dorobek życia, albo kredyt na resztę życia?
To JA uważam? Czy to moje słowa, że te mieszkania nie będą nic warte za 25 lat? Widzę, że już odwracasz kotka ogonkiem. :)
A kto pisał o chęci przejęcia tego mokrego mieszkania? Owszem, uważam, ze dzisiejsze mieszkania deweloperskie za 25 lat będą kupką gruzu. a -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
162 Data:
8 lut 2012, 21:03
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Aicha |
W dniu 2012-02-08 14:22, krys pisze:
Znajoma kupiła taki luksus w Wilanowie. Wilgoć wyszła koncertowo. Po roku.
No cóż... Wilanów z tego słynie :> http://www.e-wilanow.pl/component/jmrphpbb/topic/1863?f=7 A to przykład z Białołęki :] http://lewandow2.prv.pl/ -- Pozdrawiam - Aicha Ze szkoły zostały mi tylko luki w wykształceniu /Oskar Kokoschka/
|
163 Data:
8 lut 2012, 21:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 19:45, krys pisze:
Czym się różni ogrzanie 150 m domku i 150 m mieszkania?
Napisałam już w innym poście na ten temat. Owszem. Dlatego się upieram przy sprecyzowaniu. Bo jednak porównywać to można podobny standard a nie malucha z mercedesem.
Ja bym tu widziała inną analogię. Np. jeżdżenie środkami komunikacji miejskiej vs własny samochód. I tu i tu jest potrzebna benzyna (czy inne paliwo), i to i to trzeba serwisować, ale koszty się jednak rozkładają się inaczej. BTW Mając domek na przedmieściach musisz doliczyć także o wiele droższe - bo na ogół dłuższe - dojazdy. Koszty straconego na dojazdy czasu pominę, bo to u każdego ma inną wartość. Ewa
|
164 Data:
8 lut 2012, 21:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 19:50, krys pisze:
Na pewno dłuższą niż rok. Jakby dawał gwarancje na rok, to roboty by nie miał.
A co mnie obchodzi, że trochę dłuższą?! Czy da Ci gwarancję przynajmniej na 25 lat? O to jest pytanie! Pewnie było. Ale one stoja do dziś
To ma być argument za tym, że są lepsze od nowych? No tak, o nowo budowanych nie możemy powiedzieć, że już stoją 25, czy 30 lat. Coś Ci logiki ubywa. , i mają się nieźle. Moja siostra w takim mieszka. Ma sucho i ciepło, a fuszerki dawno wyszły.
W nowych wyszły dopiero niedawno, prawda? Siłą rzeczy. :) A kto pisał o chęci przejęcia tego mokrego mieszkania?
Ja mogę się nawet zapisać na tę ruinę za 25 lat. Może Twoi znajomi mi przepiszą, jeśli nie mają komu? Owszem, uważam, ze dzisiejsze mieszkania deweloperskie za 25 lat będą
kupką gruzu. Ale ja wciąż pytam - skąd taki wniosek? Czy może stąd, że stare z wielkiej płyty stoją do dziś?? Ewa
|
165 Data:
8 lut 2012, 21:43
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 21:03, Aicha pisze:
W dniu 2012-02-08 14:22, krys pisze:
Znajoma kupiła taki luksus w Wilanowie. Wilgoć wyszła koncertowo. Po roku.
No cóż... Wilanów z tego słynie :> http://www.e-wilanow.pl/component/jmrphpbb/topic/1863?f=7 A to przykład z Białołęki :] http://lewandow2.prv.pl/
Bynajmniej nie twierdzę, że nowo budowane bloki są "och i ach". Ale jestem zaskoczona, że nikt nie pamięta, jak to było w budownictwie lat chociażby 70. czy 80. A bloki stoją do dziś i w większości wypadków mają się całkiem nieźle. I co najważniejsze - wciąż się cenią. Ewa
|
166 Data:
8 lut 2012, 21:46
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
krys pisze:
Qra, o wyższości Wielkiej Nocy
Ano właśnie. Ale zaczęło się od mojego zakwestionowania kupowania mieszkania _na kredyt_, jako inwestycji na przyszłość. Tu nie chodzi o inwestycję na przyszłość. Chodzi o fakt, że gdzieś musisz mieszkać. Jeśli nie dostaniesz w spadku, nie masz akurat wolnych kilkuset tysięcy złotych, to albo wynajmujesz albo bierzesz kredyt. A skoro już bierzesz kredyt, to najczęściej kupujesz mieszkanie a nie dom, ponieważ prosty ekonomiczny rachunek pokazuje, że mieszkanie generuje mniejsze koszty eksploatacji i jest zdecydowanie tańsze. Nie zapominaj również, ze nie tylko deweloperzy sprzedają nowe mieszkania, sprzedają je również spółdzielnie mieszkaniowe, które pobierają czynsz, ale administrują całością. -- Paulinka
|
167 Data:
8 lut 2012, 21:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 19:33, Qrczak pisze:
80... łał... saloooony... (już mieszkałam w takim 4-pokojowym o pow. mniejszej niż 60m2)
Nie chciałam narażać się na zarzut naciągania argumentów. Całe dzieciństwo spędziłam w mieszkaniu trzypokojowym na niespełna 47 metrach, więc dołożysz jeszcze jeden salon i na 60mkw masz już cztery! ;) Ewa
|
168 Data:
8 lut 2012, 21:58
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Aicha pisze:
W dniu 2012-02-08 14:22, krys pisze:
Znajoma kupiła taki luksus w Wilanowie. Wilgoć wyszła koncertowo. Po roku.
No cóż... Wilanów z tego słynie :> http://www.e-wilanow.pl/component/jmrphpbb/topic/1863?f=7 A to przykład z Białołęki :] http://lewandow2.prv.pl/
Ostatecznie mogło być gorzej vide http://www.filmweb.pl/Plac.Zbawiciela :> -- Paulinka
|
169 Data:
8 lut 2012, 22:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 7 Feb 2012 23:00:08 +0100, JBP napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:k8m6yrt4jah8.2q3g4b8g8frk.dlg@40tude.net...
Co Ty mi tu pieprzysz o Stalinie - ja pisze o realiach polskich, gdzie pubnkty na studia oraz przydział na mieszkanie otrzymyał TYLKO obywatel o robotniczym lub chłopskim "profilu"!
Oraz najwięcej dodatkowych punktów dla dzieci nauczycieli wiejskich. Były jeszcze punkty np. za bardzo dobre świadectwo maturalne. I były przyjęcia na studia bez egzaminów dla zwycięzców olimpiad szkolnych. I były egzaminy konkursowe na wybrane kierunki studiów, gdzie liczyła się zawartość głowy, a nie pochodzenie społeczne. I były egzaminy na niektóre kierunki, gdzie preferowano określoną płeć, ustalając minimum punktów potrzebnych do przyjęcia inne dla mężczyzn, a inne dla kobiet. (Tak było na przykład w pewnym okresie na cywilnych studiach medycznych - kobieta musiała uzyskać 2 x więcej punktów.) A w ostateczności były zawsze miejsca rektorskie... dla tych "po znajomości", albo uciążliwie proszących. (O "aktywności" asystentów uczelnianych w udzielaniu korepetycji przed oraz sprawdzaniu prac egzaminacyjnych swoich podopiecznych lub wzajemnie podopiecznych kolegów też można wspomnieć. Anonimowość prac wprowadzono dużo później.) Takie były polskie realia. Przydziały na mieszkania podlegały bardziej skomplikowanej procedurze, w zależności od zmienianych przepisów prawa oraz od tego kto, dlaczego i komu dawał. Jeśli gdzieś w terenie potrzebowano "na gwałt" inżyniera, lekarza, nauczyciela... itd. itd., nie pytano o pochodzenie. W wielu innych wypadkach również.
A "życie" swoje. -- XL
|
170 Data:
8 lut 2012, 22:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 07 Feb 2012 23:30:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem".
Dziadek miał ojcowiznę, którą mu zabrano wraz ze zmianą granic Polski. Nie był w AL ani później w partii. Dostał dom, ponieważ był żołnierzem walczącym na froncie.(...)
Pierwsze słyszę o takiej wspaniałomyślności wladzy ludowej. Wszyscy zołnierze dostali? Dziwne.
Życie w wynajmowanym mieszkaniu jest głupie z dwóch powodów. Koszty wynajmu są takie same, a przynajmniej porównywalne jak spłaty kredytu, a po drugie nigdy nie będziesz w takim domu mogła się poczuć jak u siebie, bo mogą ci najem wymówić, a poza tym nic nie możesz tam zmieniać. Może się okazać, że z dnia na dzień właściciel postanawia mieszkanie sprzedać, a ty z dziećmi szukaj sobie nowego lokum w czasie np. miesięcznego okresu wypowiedzenia umowy. Sam miód nieprawdaż?
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz - jesteś do niego uwiązana, w razie utraty pracy lub po prostu koniecznosci jej zmiany masz krańcowo zawężony obszar poszukiwań - możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu - z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie - mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego - moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód. Przewaga mieszkania wynajmowanego: - brak "uwiązania" j.w., w dowolnym momencie wyjeżdżasz w inny kraniec Polski - wszelkie naprawy itp załatwia właściciel w ramach umowy, Ciebie nic nie obchodzi - podpisanie umowy z dłuższym niż miesięczny okresem wypowiedzenia jest bardzo proste z uwagi na dużą podaż mieszkań do wynajmu, okres wypowiedzenia powinien wynosić przynajmniej 3 miesiące - zmiany w mieszkaniu SĄ mozliwe (znam z bliskiej obserwacji), zależy to od indywidualnych ustaleń z właścicielem, a przestawianie ścian nośnych i tak i tak nie wchodzi w grę nigdzie - wysokość opłaty za wynajem mieszkania już spada wraz z gwałtownym wzrostem podaży mieszkań na wynajem, ludzie już teraz masowo oddają do wynajmu lub pozbywają się mieszkań, widzę to choćby pod Warszawą, gdzie mieszka moja córka - nowe osiedle, a na co trzecim balkonie wiszą plakaty "na sprzedaż", mieszkańdo wynajmu jest multum. Nie było tego, kiedy się wprowadzała dwa lata temu. Kredytować możesz również nowe, z którego weźmiesz to co zainwestowałaś.
Nie rozumiem - CO niby z niego wezmę? Jeśli ci się noga powinie i będziesz je musiała sprzedać, weźmiesz pieniądze, które zainwestowałaś w kredyt. Niestety mylisz się. Jest smutna zasada, że kiedy coś kupujesz, to kupujesz drogo, a kiedy MUSISZ sprzedac, sprzedajesz tanio. Jest wielu ludzi, którzy wzięli kredyty i teraz płaczą. Otóż np kupili mieszkania w stanie tzw deweloperskim, włożyli po ok. 70-100tys. w wykończenie. I teraz nie mają jak spłacać kredytu, bo np stracili pracę, więc muszą błyskawicznie sprzedać mieszkanie, bo odsetki od kredytu PLUS odsetki od niespłaconych rat galopują - a tu kupiec się targuje i mówi "A po co mi takie płytki, takie podłogi, takie drzwi itp - ja chcę inne, za te nie placę, proszę sobie zabrać". Więc nieszczęśnicy chcą sprzedać za cenę netto, tj bez kosztów wykończenia, byleby spłacić ten kredyt. Tylko że ceny mieszkań tak spadły, że rynkowa wartość mieszkania w stanie w jakim je kupili już nie daje tej możliwości. Inny wariant: nie ma kupca, bo mieszkań jest w s..c. Idą więc do banku, żeby wziął mieszkanie i rozliczył kredyt. Bank mówi że OK, ale to mieszkanie musi sprzedać, zeby odzyskac pieniadze, a z uwagi na konieczną szybkość sprzedaży musi zaoferowac kupcowi niską cenę, jeśli ktokolwiek ma się zdecydować na kupno. No wiec po sprzedaży mieszkania pozostaje do spłaty i tak tyle to a tyle - i jest to raczej dużo. :-/
Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz.
Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie. -- XL
|
171 Data:
8 lut 2012, 22:50
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 07 Feb 2012 23:32:47 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 23:17:25 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 23:00:17 +0100, Paulinka napisał(a):
Paulinka pisze:
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 22:17:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:53:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 21:35:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 06 Feb 2012 16:48:27 +0100, zażółcony napisał(a):
(...) BTW. Ja także kombinuję, jak się wynieść na wieś. Mój ojciec, podobnie jak glob, już ten ruch wykonał. Ja muszę kombinować z całą rodziną, to zawsze trudniej.
A tak ogólnie: to nie jest rozwiązanie dla wszystkich, a raczej dla tych, którzy cokolwiek mają własnego już.
Już? A skąd "już" mają? - spadło im z nieba? Rozum to hmmm... etapowo. Na to, żeby ci co mają, już coś mieli, ktoś wcześniej zapracował - ktoś zrobił pierwszy krok.
A ci co nie mieli to 'nuworysze', którzy zasiedlają obce tereny :>
Pionierzy. Nie znasz słowa?
Znam. Rozumiesz sytuację, kiedy ludzie zasiedlają nowe tereny, bo mają ku temu odpowiednie finansowe środki? Nie mieli babci i dziadka z włościami?
Nie. Ja znam inne przypadki. Moi rodzice przyjechali do miejscowości, w której osiedli, bez grosza. Z obrączkami po swoich rodzicach na palcach. I ze mną w poduszce. Pierwszą skórzaną teczkę ojciec kupił sobie za pierwszą wyplatę. Nie mieli niczego prócz kilku mebli. Od rodziców nie dostali nic prócz tych mebli (2 łóżka, stół, krzesla i szafa) wykształcenia. Ziemię rodzinną dostało ich niewykształcone rodzeństwo. Sprawiedliwie.
Kobieto, po wojnie dziadek dostał dom po Niemcach. Ba nie każdy dostawał, on dostał, bo był żołnierzem
Mój dziadek był murarzem - zarobił na ziemię i sam postawił swój dom. A mój teść też był żołnierzem, ale nie tej armii, która dostawała w Ludowej Polsce domy po Niemcach :-/
Jasne mój dziadek walczył o wolność Stalina... Był zwykłym rolnikiem wcielonym do armii, któremu zabrano wszystko. Nie miał dworków i tytułu szlacheckiego.
BTW tu się zaczyna bycie prawdziwym Polakiem, czy jakoś wcześniej?
A skąd nagle o prawdziwości polaczej?
Bo w czasie wojny AL i AK widać zdefiniowało, kto jest kim.
A, to. No, definicja była raczej jedna - od zawsze. Tylko na 50 lat przejściowo zmieniona, ale na szczęście powróciła. "Zadaniem Armii Ludowej była walka z niemieckim okupantem, dywersja antyniemiecka na korzyść Armii Czerwonej, oznaczało to (...)także fizyczną eliminację żołnierzy Armii Krajowej[2] i innych organizacji podziemnych, nieuznających dominacji sowieckiej." http://pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Ludowa
Coś na zasadzie dziadka z Wermachtu albo powstań śląskich. Ludzie czasem nie mieli wyjścia, bo znaleźli się w takiej a nie innej sytuacji. Twój ojciec był w partii z własnego wyboru. Też nikogo nie powinno obchodzić, ze wg Twoich słów był przyzwoitym człowiekiem. Splamił się i basta. Jakie to proste...
Wiesz, a ja to się czasem zastanawiam, gdzie są dziś ci, którzy byli w tej partii razem z nim. Bo jak tak spytac, to nikt nigdzie na miał w rodzinie nikogo w partii. A Ty się dobrze popytaj w swojej, bo możesz być zaskoczona. Domów tak ot nikomu nie dawano :-> -- XL
|
172 Data:
8 lut 2012, 23:01
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 07 Feb 2012 23:30:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem".
Dziadek miał ojcowiznę, którą mu zabrano wraz ze zmianą granic Polski. Nie był w AL ani później w partii. Dostał dom, ponieważ był żołnierzem walczącym na froncie.(...)
Pierwsze słyszę o takiej wspaniałomyślności wladzy ludowej. Wszyscy zołnierze dostali? Dziwne.
Nie mam pojęcia - zapytam taty, jak to było. Weź pod uwagę, ze przesiedlono go z dawnych polskich terenów. Wołyń był kiedyś częścią Polski. Życie w wynajmowanym mieszkaniu jest głupie z dwóch powodów. Koszty wynajmu są takie same, a przynajmniej porównywalne jak spłaty kredytu, a po drugie nigdy nie będziesz w takim domu mogła się poczuć jak u siebie, bo mogą ci najem wymówić, a poza tym nic nie możesz tam zmieniać. Może się okazać, że z dnia na dzień właściciel postanawia mieszkanie sprzedać, a ty z dziećmi szukaj sobie nowego lokum w czasie np. miesięcznego okresu wypowiedzenia umowy. Sam miód nieprawdaż?
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz - jesteś do niego uwiązana, w razie utraty pracy lub po prostu koniecznosci jej zmiany masz krańcowo zawężony obszar poszukiwań A czym to się różni od utraty pracy przy wynajmie? Tez Cię nie stać. W przypadku kredytu zanim cię zlicytują, masz jeszcze jakieś szansę na poprawę sytuacji, w wynajmie spadasz, bo nikt nie będzie czekał na prze;lew. - możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
Dłużej to trwa i masz w obwodzie dom rodzinny, żeby przezimować. - z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie - mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego
To jest dość duże nadużycie krys. Wielka płyta była jednym z najbardziej kuriozalnych rozwiązań architektonicznych, a ma się całkiem dobrze i jest w cenie. - moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód.
Dlatego są też spółdzielnie mieszkaniowe na ten przykład. Poczytaj o spółdzielczości. Przewaga mieszkania wynajmowanego: - brak "uwiązania" j.w., w dowolnym momencie wyjeżdżasz w inny kraniec Polski
I oczywiście masz, gdzie mieszkać, szczególnie z progeniturą, która się przywiązała do szkoły/przedszkola. - wszelkie naprawy itp załatwia właściciel w ramach umowy, Ciebie nic nie obchodzi
Jak w przypadku spółdzielczości. - podpisanie umowy z dłuższym niż miesięczny okresem wypowiedzenia jest bardzo proste z uwagi na dużą podaż mieszkań do wynajmu, okres wypowiedzenia powinien wynosić przynajmniej 3 miesiące
Oczywiście przeprowadzka z nienacka, nawet jeśli ma się na nią 3 miesiące jest szczytem szczęścia. - zmiany w mieszkaniu SĄ mozliwe (znam z bliskiej obserwacji), zależy to od indywidualnych ustaleń z właścicielem, a przestawianie ścian nośnych i tak i tak nie wchodzi w grę nigdzie
I po co to wszystko, jak za chwilę możesz dostać wypowiedzenie nawet 3 miesięczne? - wysokość opłaty za wynajem mieszkania już spada wraz z gwałtownym wzrostem podaży mieszkań na wynajem, ludzie już teraz masowo oddają do wynajmu lub pozbywają się mieszkań, widzę to choćby pod Warszawą, gdzie mieszka moja córka - nowe osiedle, a na co trzecim balkonie wiszą plakaty "na sprzedaż", mieszkańdo wynajmu jest multum. Nie było tego, kiedy się wprowadzała dwa lata temu.
Ile płaci Twoja córka za wynajem? Kredytować możesz również nowe, z którego weźmiesz to co zainwestowałaś.
Nie rozumiem - CO niby z niego wezmę? Jeśli ci się noga powinie i będziesz je musiała sprzedać, weźmiesz pieniądze, które zainwestowałaś w kredyt. Niestety mylisz się. Jest smutna zasada, że kiedy coś kupujesz, to kupujesz drogo, a kiedy MUSISZ sprzedac, sprzedajesz tanio. Oczywiście, ale nadal coś odzyskasz, z wynajmu nie odzyskasz nic. Jest wielu ludzi, którzy wzięli kredyty i teraz płaczą. Otóż np kupili mieszkania w stanie tzw deweloperskim, włożyli po ok. 70-100tys. w wykończenie. I teraz nie mają jak spłacać kredytu, bo np stracili pracę, więc muszą błyskawicznie sprzedać mieszkanie, bo odsetki od kredytu PLUS odsetki od niespłaconych rat galopują - a tu kupiec się targuje i mówi "A po co mi takie płytki, takie podłogi, takie drzwi itp - ja chcę inne, za te nie placę, proszę sobie zabrać". Więc nieszczęśnicy chcą sprzedać za cenę netto, tj bez kosztów wykończenia, byleby spłacić ten kredyt. Tylko że ceny mieszkań tak spadły, że rynkowa wartość mieszkania w stanie w jakim je kupili już nie daje tej możliwości.
I gdzie ci nieszczęśliwcy mieszkają, pod mostem? Inny wariant: nie ma kupca, bo mieszkań jest w s..c. Idą więc do banku, żeby wziął mieszkanie i rozliczył kredyt. Bank mówi że OK, ale to mieszkanie musi sprzedać, zeby odzyskac pieniadze, a z uwagi na konieczną szybkość sprzedaży musi zaoferowac kupcowi niską cenę, jeśli ktokolwiek ma się zdecydować na kupno. No wiec po sprzedaży mieszkania pozostaje do spłaty i tak tyle to a tyle - i jest to raczej dużo. :-/
J.w. Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz. Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie. -- Paulinka
|
173 Data:
8 lut 2012, 23:06
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Coś na zasadzie dziadka z Wermachtu albo powstań śląskich. Ludzie czasem nie mieli wyjścia, bo znaleźli się w takiej a nie innej sytuacji. Twój ojciec był w partii z własnego wyboru. Też nikogo nie powinno obchodzić, ze wg Twoich słów był przyzwoitym człowiekiem. Splamił się i basta. Jakie to proste...
Wiesz, a ja to się czasem zastanawiam, gdzie są dziś ci, którzy byli w tej partii razem z nim. Bo jak tak spytac, to nikt nigdzie na miał w rodzinie nikogo w partii. A Ty się dobrze popytaj w swojej, bo możesz być zaskoczona. Domów tak ot nikomu nie dawano :-> Mój ojciec mocno lewicowy człowiek NIGDY nie był w partii, ani w Solidarności. Miał swoje zasady. Dziadek też nie był w partii ani nikt inny z mojej rodziny. Nikt nic nie dostał za friko. Nie było dużego fiata, ani telewizora za bony. Ba 12 lat ojciec z mamą mieszkali w jednym pokoju z 3 dzieci (fakt pokój miał 40 metrów). -- Paulinka
|
174 Data:
8 lut 2012, 23:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
Autor: Fragile |
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:01:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 07 Feb 2012 23:30:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem".
Dziadek miał ojcowiznę, którą mu zabrano wraz ze zmianą granic Polski. Nie był w AL ani później w partii. Dostał dom, ponieważ był żołnierzem walczącym na froncie.(...)
Pierwsze słyszę o takiej wspaniałomyślności wladzy ludowej. Wszyscy zołnierze dostali? Dziwne.
Nie mam pojęcia - zapytam taty, jak to było. Weź pod uwagę, ze przesiedlono go z dawnych polskich terenów. Wołyń był kiedyś częścią Polski.
Życie w wynajmowanym mieszkaniu jest głupie z dwóch powodów. Koszty wynajmu są takie same, a przynajmniej porównywalne jak spłaty kredytu, a po drugie nigdy nie będziesz w takim domu mogła się poczuć jak u siebie, bo mogą ci najem wymówić, a poza tym nic nie możesz tam zmieniać. Może się okazać, że z dnia na dzień właściciel postanawia mieszkanie sprzedać, a ty z dziećmi szukaj sobie nowego lokum w czasie np. miesięcznego okresu wypowiedzenia umowy. Sam miód nieprawdaż?
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz - jesteś do niego uwiązana, w razie utraty pracy lub po prostu koniecznosci jej zmiany masz krańcowo zawężony obszar poszukiwań
A czym to się różni od utraty pracy przy wynajmie? Tez Cię nie stać. W przypadku kredytu zanim cię zlicytują, masz jeszcze jakieś szansę na poprawę sytuacji, w wynajmie spadasz, bo nikt nie będzie czekał na prze;lew. - możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
Dłużej to trwa i masz w obwodzie dom rodzinny, żeby przezimować. - z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie - mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego
To jest dość duże nadużycie krys. Wielka płyta była jednym z najbardziej kuriozalnych rozwiązań architektonicznych, a ma się całkiem dobrze i jest w cenie. - moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód.
Dlatego są też spółdzielnie mieszkaniowe na ten przykład. [...] Właśnie o tym chciałam napisać, ale mnie ubiegłaś :) Kupno mieszkania w spółdzielni mieszkaniowej jest zdecydowanie bezpieczniejsze, niż kupno od dewelopera. Pozdrawiam, M. (przeciwniczka wynajmowania :)
|
175 Data:
8 lut 2012, 23:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 08 Feb 2012 09:54:45 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-07 20:36, Ikselka pisze:
Dnia Tue, 7 Feb 2012 20:34:09 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
medea napisał(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dokładnie, tylko mieszkanie wystarczy ładnie wyremontować, unowocześnić i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D
...bo "wyremontowanie i unowoczesnienie" jest za free 3-)
No, jeśli taki wniosek wyciągnęłaś z tego, co napisał glob, to gratuluję logiki. :-D
Jak zwykle nie łapiesz. Wyraźnie dałam do zrozumienia, że NIE JEST za free. Trzeba DOŁOŻYĆ. Pomijając fakt, że i tak nie osiągnie wartosci domu - bo dom nie wisi w powietrzu, tylko stoi na DZIAŁCE. -- XL
|
176 Data:
8 lut 2012, 23:19
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisaďż˝(a):
medea napisaďż˝(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D --
XL
Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale może przez środowisko wsioków takie tanie są domy.
Łomujborze, ekonomia to chyba Ci, lecąc długo przez pustkę, wypadła drugim uchem... -- XL
|
177 Data:
8 lut 2012, 23:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Fragile pisze:
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:01:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 07 Feb 2012 23:30:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem".
Dziadek miał ojcowiznę, którą mu zabrano wraz ze zmianą granic Polski. Nie był w AL ani później w partii. Dostał dom, ponieważ był żołnierzem walczącym na froncie.(...)
Pierwsze słyszę o takiej wspaniałomyślności wladzy ludowej. Wszyscy zołnierze dostali? Dziwne.
Nie mam pojęcia - zapytam taty, jak to było. Weź pod uwagę, ze przesiedlono go z dawnych polskich terenów. Wołyń był kiedyś częścią Polski.
Życie w wynajmowanym mieszkaniu jest głupie z dwóch powodów. Koszty wynajmu są takie same, a przynajmniej porównywalne jak spłaty kredytu, a po drugie nigdy nie będziesz w takim domu mogła się poczuć jak u siebie, bo mogą ci najem wymówić, a poza tym nic nie możesz tam zmieniać. Może się okazać, że z dnia na dzień właściciel postanawia mieszkanie sprzedać, a ty z dziećmi szukaj sobie nowego lokum w czasie np. miesięcznego okresu wypowiedzenia umowy. Sam miód nieprawdaż?
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz - jesteś do niego uwiązana, w razie utraty pracy lub po prostu koniecznosci jej zmiany masz krańcowo zawężony obszar poszukiwań
A czym to się różni od utraty pracy przy wynajmie? Tez Cię nie stać. W przypadku kredytu zanim cię zlicytują, masz jeszcze jakieś szansę na poprawę sytuacji, w wynajmie spadasz, bo nikt nie będzie czekał na prze;lew.
- możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
Dłużej to trwa i masz w obwodzie dom rodzinny, żeby przezimować.
- z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie - mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego
To jest dość duże nadużycie krys. Wielka płyta była jednym z najbardziej kuriozalnych rozwiązań architektonicznych, a ma się całkiem dobrze i jest w cenie.
- moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód.
Dlatego są też spółdzielnie mieszkaniowe na ten przykład. [...]
Właśnie o tym chciałam napisać, ale mnie ubiegłaś :) Kupno mieszkania w spółdzielni mieszkaniowej jest zdecydowanie bezpieczniejsze, niż kupno od dewelopera. SM to jednak takie wspólne przedsięwzięcie ludzi średnio jednak zamożnych. SM zarabia (zarząd i okoliczne firmy dbające o budynek i otoczenie), ale daje jako taką gwarancję, że wszytko działa w kierunku dobra mieszkańców. Cieknący dach, grzyb etc, to zadanie administratora. Załatwia to za ciebie. Ja się na swoim nowym budynku, który lada chwila opuszczę, nie zawiodłam. Pozdrawiam, M. (przeciwniczka wynajmowania :)
Bądź mi siostrą. I nie dlatego, ze mam w tym doświadczenie (bo mam swoje mieszkanie), ale widzę jak brata ten problem zżera. -- Paulinka
|
178 Data:
8 lut 2012, 23:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości news:jgurck$7ov$5@node2.news.atman.pl...
Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz.
Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie. Oczywiście- wszystko ma plusy i minusy. Oglądałem niedawno na "tubce" wykład amerykańskiego biznesmena- ekonomisty, który suchej nitki nie zostawiał na tym, co dzieje się w światowej ekonomii. Przewidywał to od wielu lat, dość szczegółowo- i może dlatego też jest taki sławny teraz. Mówił między innymi o nadmuchiwaniu bańki spekulacyjnej- między innymi mieszkaniowej. Z czymś takim mieliśmy do czynienia i my. Ja się załapałem na jej najlepszą część (nieświadomie). w 2005 roku kupiłem mieszkanie, które pół roku później było warte 2 razy tyle, a potem jeszcze cena wzrosła. Dlaczego wzrosła? Właśnie to taka nadmuchana bańka spekulacyjna, która i u nas pękła: sporo ludzi, którzy zaczęli kupować mieszkania jako lokaty kapitału, teraz chce się ich wyzbyć, często poniżej ceny zakupu. Biznesmen ten, o którym piszę- sam uważał kupowanie nieruchomości za coś o ile może nie głupie, to z całą pewnością mało rentowne. Podawał koszty utrzymania domu czy mieszkania, różne związane z tym problemy (o których też pisała Ixi), i wychodziło mu, że najkorzystniej jest nieruchomości wynajmować od kogoś. Patrząc na to wszystko od strony ekonomii- oczywiście, zgadzam się. Jednak to przecież nie jest jedyny aspekt czegoś, co nazywamy "domem". To coś, co w sferze naszej psyche jest emanacją naszego poczucia bezpieczeństwa. Jest elementem pewnej zbiorowości, odpowiadającej w sferze mentalnej za jakość zamieszkującego dany teren społeczeństwa. Te różnice daje się dosyć łatwo obserwować- np w USA społeczeńśtwo rolniczego Południa (Dixie) (ludzie związani ze swoją ziemią, domami), i społeczności Północy, gdzie ludzie często zmieniają miejsca zamieszkania, czasem nawet nie zabierając ze sobą prawie żadnych rzeczy do nowego domu. To widać także i u nas- choć może nie aż tak ostro. -- serdecznie pozdrawiam Chiron
|
179 Data:
8 lut 2012, 23:45
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
Autor: Fragile |
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:24:13 +0100, Paulinka napisał(a):
Fragile pisze:
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:01:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 07 Feb 2012 23:30:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem".
Dziadek miał ojcowiznę, którą mu zabrano wraz ze zmianą granic Polski. Nie był w AL ani później w partii. Dostał dom, ponieważ był żołnierzem walczącym na froncie.(...)
Pierwsze słyszę o takiej wspaniałomyślności wladzy ludowej. Wszyscy zołnierze dostali? Dziwne.
Nie mam pojęcia - zapytam taty, jak to było. Weź pod uwagę, ze przesiedlono go z dawnych polskich terenów. Wołyń był kiedyś częścią Polski.
Życie w wynajmowanym mieszkaniu jest głupie z dwóch powodów. Koszty wynajmu są takie same, a przynajmniej porównywalne jak spłaty kredytu, a po drugie nigdy nie będziesz w takim domu mogła się poczuć jak u siebie, bo mogą ci najem wymówić, a poza tym nic nie możesz tam zmieniać. Może się okazać, że z dnia na dzień właściciel postanawia mieszkanie sprzedać, a ty z dziećmi szukaj sobie nowego lokum w czasie np. miesięcznego okresu wypowiedzenia umowy. Sam miód nieprawdaż?
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz - jesteś do niego uwiązana, w razie utraty pracy lub po prostu koniecznosci jej zmiany masz krańcowo zawężony obszar poszukiwań
A czym to się różni od utraty pracy przy wynajmie? Tez Cię nie stać. W przypadku kredytu zanim cię zlicytują, masz jeszcze jakieś szansę na poprawę sytuacji, w wynajmie spadasz, bo nikt nie będzie czekał na prze;lew.
- możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
Dłużej to trwa i masz w obwodzie dom rodzinny, żeby przezimować.
- z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie - mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego
To jest dość duże nadużycie krys. Wielka płyta była jednym z najbardziej kuriozalnych rozwiązań architektonicznych, a ma się całkiem dobrze i jest w cenie.
- moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód.
Dlatego są też spółdzielnie mieszkaniowe na ten przykład. [...]
Właśnie o tym chciałam napisać, ale mnie ubiegłaś :) Kupno mieszkania w spółdzielni mieszkaniowej jest zdecydowanie bezpieczniejsze, niż kupno od dewelopera.
SM to jednak takie wspólne przedsięwzięcie ludzi średnio jednak zamożnych. SM zarabia (zarząd i okoliczne firmy dbające o budynek i otoczenie), ale daje jako taką gwarancję, że wszytko działa w kierunku dobra mieszkańców. Cieknący dach, grzyb etc, to zadanie administratora. Załatwia to za ciebie. Ja się na swoim nowym budynku, który lada chwila opuszczę, nie zawiodłam. Ja się też nigdy nie zawiodłam. Może to też kwestia spółdzielni. Co prawda chcemy sprzedać mieszkanie, ale nie dlatego, że nam tu źle, tylko po prostu chcemy mieć domek, z małym chciażby ogródkiem.
Pozdrawiam, M. (przeciwniczka wynajmowania :)
Bądź mi siostrą. I nie dlatego, ze mam w tym doświadczenie (bo mam swoje mieszkanie), ale widzę jak brata ten problem zżera.
My też mamy dzięki Bogu swoje, ale niektórzy znajomi mieszkają w wynajmowanych, i szczerze powiedziawszy, zagryzają się. Nie czują się z tym komfortowo, ale brak im odwagi na kredyty, chociaż już niektórzy do nich dojrzewają. Jak sobie przeliczyli to i owo, uznali, że mniej stratni będą kupując mieszkanie na własność. Pozdrawiam, M.
|
180 Data:
8 lut 2012, 23:48
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Chiron pisze:
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości news:jgurck$7ov$5@node2.news.atman.pl...
Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz.
Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie. Oczywiście- wszystko ma plusy i minusy. Oglądałem niedawno na "tubce" wykład amerykańskiego biznesmena- ekonomisty, który suchej nitki nie zostawiał na tym, co dzieje się w światowej ekonomii. Przewidywał to od wielu lat, dość szczegółowo- i może dlatego też jest taki sławny teraz. Mówił między innymi o nadmuchiwaniu bańki spekulacyjnej- między innymi mieszkaniowej. Z czymś takim mieliśmy do czynienia i my. Ja się załapałem na jej najlepszą część (nieświadomie). w 2005 roku kupiłem mieszkanie, które pół roku później było warte 2 razy tyle, a potem jeszcze cena wzrosła. Dlaczego wzrosła? Właśnie to taka nadmuchana bańka spekulacyjna, która i u nas pękła: sporo ludzi, którzy zaczęli kupować mieszkania jako lokaty kapitału, teraz chce się ich wyzbyć, często poniżej ceny zakupu. Biznesmen ten, o którym piszę- sam uważał kupowanie nieruchomości za coś o ile może nie głupie, to z całą pewnością mało rentowne. Podawał koszty utrzymania domu czy mieszkania, różne związane z tym problemy (o których też pisała Ixi), i wychodziło mu, że najkorzystniej jest nieruchomości wynajmować od kogoś. Patrząc na to wszystko od strony ekonomii- oczywiście, zgadzam się. Jednak to przecież nie jest jedyny aspekt czegoś, co nazywamy "domem". To coś, co w sferze naszej psyche jest emanacją naszego poczucia bezpieczeństwa. Jest elementem pewnej zbiorowości, odpowiadającej w sferze mentalnej za jakość zamieszkującego dany teren społeczeństwa. Te różnice daje się dosyć łatwo obserwować- np w USA społeczeńśtwo rolniczego Południa (Dixie) (ludzie związani ze swoją ziemią, domami), i społeczności Północy, gdzie ludzie często zmieniają miejsca zamieszkania, czasem nawet nie zabierając ze sobą prawie żadnych rzeczy do nowego domu. To widać także i u nas- choć może nie aż tak ostro. Czy to jednak jest mądre? IMO głupie. Dom to wartość ponad materialna. To miejsce jedyne w swoim rodzaju. Pamiętam jak teściowa kupiła 50 metrów za śmieszne (teraz) pieniądze w 2002 roku. Młodzi ludzie zakładają rodziny i muszą mieć ten materialny dom i poczucie bezpieczeństwa. Tutaj nie chodzi o zarabianie na inwestycjach, ale o prozaiczne rzeczy. Musisz mieć, gdzie mieszkać. -- Paulinka
|
181 Data:
8 lut 2012, 23:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Fragile pisze:
Właśnie o tym chciałam napisać, ale mnie ubiegłaś :) Kupno mieszkania w spółdzielni mieszkaniowej jest zdecydowanie bezpieczniejsze, niż kupno od dewelopera.
SM to jednak takie wspólne przedsięwzięcie ludzi średnio jednak zamożnych. SM zarabia (zarząd i okoliczne firmy dbające o budynek i otoczenie), ale daje jako taką gwarancję, że wszytko działa w kierunku dobra mieszkańców. Cieknący dach, grzyb etc, to zadanie administratora. Załatwia to za ciebie. Ja się na swoim nowym budynku, który lada chwila opuszczę, nie zawiodłam. Ja się też nigdy nie zawiodłam. Może to też kwestia spółdzielni. Co prawda chcemy sprzedać mieszkanie, ale nie dlatego, że nam tu źle, tylko po prostu chcemy mieć domek, z małym chciażby ogródkiem. Ja sobie kupiłam w SM, ale za to z tarasem :) Nas nie stać było jednak na domek, chociaż mamy własną działkę, ale jak podliczyłam koszty, to skórka nie warta u nas wyprawki. Zablokowalibyśmy się finansowo na etapie wykańczania. A szkoda, bo mi się marzył mały biały domek :) Pozdrawiam, M. (przeciwniczka wynajmowania :)
Bądź mi siostrą. I nie dlatego, ze mam w tym doświadczenie (bo mam swoje mieszkanie), ale widzę jak brata ten problem zżera. My też mamy dzięki Bogu swoje, ale niektórzy znajomi mieszkają w wynajmowanych, i szczerze powiedziawszy, zagryzają się. Nie czują się z tym komfortowo, ale brak im odwagi na kredyty, chociaż już niektórzy do nich dojrzewają. Jak sobie przeliczyli to i owo, uznali, że mniej stratni będą kupując mieszkanie na własność. Otóż to. -- Paulinka
|
182 Data:
9 lut 2012, 00:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
Autor: Fragile |
Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisaďż˝(a):
medea napisaďż˝(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D --
XL
Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale może przez środowisko wsioków takie tanie są domy.
Łomujborze, ekonomia to chyba Ci, lecąc długo przez pustkę, wypadła drugim uchem...
Ale glob ma częściowo rację. Wszystko zależy od lokalizacji, metrażu i standardu. Za niemałe mieszkanie w Wawie, na obrzeżach Wawy można kupić niemały dom. Pozdrawiam, M.
|
183 Data:
9 lut 2012, 00:31
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:01:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 07 Feb 2012 23:30:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem".
Dziadek miał ojcowiznę, którą mu zabrano wraz ze zmianą granic Polski. Nie był w AL ani później w partii. Dostał dom, ponieważ był żołnierzem walczącym na froncie.(...)
Pierwsze słyszę o takiej wspaniałomyślności wladzy ludowej. Wszyscy zołnierze dostali? Dziwne.
Nie mam pojęcia - zapytam taty, jak to było. Weź pod uwagę, ze przesiedlono go z dawnych polskich terenów. Wołyń był kiedyś częścią Polski.
Czyli nie dostał domu za bycie żołnierzem, tylko jako przesiedleniec z Kresów - tak jak otrzymali domy i ziemię Kargul i Pawlak, bohaterowie filmu "Sami swoi".
Życie w wynajmowanym mieszkaniu jest głupie z dwóch powodów. Koszty wynajmu są takie same, a przynajmniej porównywalne jak spłaty kredytu, a po drugie nigdy nie będziesz w takim domu mogła się poczuć jak u siebie, bo mogą ci najem wymówić, a poza tym nic nie możesz tam zmieniać. Może się okazać, że z dnia na dzień właściciel postanawia mieszkanie sprzedać, a ty z dziećmi szukaj sobie nowego lokum w czasie np. miesięcznego okresu wypowiedzenia umowy. Sam miód nieprawdaż?
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz - jesteś do niego uwiązana, w razie utraty pracy lub po prostu koniecznosci jej zmiany masz krańcowo zawężony obszar poszukiwań
A czym to się różni od utraty pracy przy wynajmie? Tez Cię nie stać. W przypadku kredytu zanim cię zlicytują, masz jeszcze jakieś szansę na poprawę sytuacji, w wynajmie spadasz, bo nikt nie będzie czekał na prze;lew. Napisałam już, że jest mnóstwo mieszkań do wynajęcia. Po prostu brać i wybierać. Można wynajac mniejsze, gorsze, choćby pokój - w sytuacji skrajnej. I nie ma się ogromnego długu do spłacenia na już, tylko 1-2-3 zaległe opłaty za wynajem. I bardziej zainteresuj się aspektem "uwiązania do miejsca" - w sytuacji koniecznosci poszukiwania nowej pracy ma się bardzo ograniczony zasięg, bo musi to być rejon,w któym masz to mieszkanie. W sytuacji wynajmu - po prostu wynajmujesz tam, gdzie znajdujesz pracę.
- możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
Dłużej to trwa i masz w obwodzie dom rodzinny, żeby przezimować.
No i własnie dlatego "moi" wynajmują.
- z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie - mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego
To jest dość duże nadużycie krys. Wielka płyta była jednym z najbardziej kuriozalnych rozwiązań architektonicznych, a ma się całkiem dobrze i jest w cenie.
Może i jest. Tyle że cóż to za mieszkania są... Niskie, małe pomieszczenia, cienkie sciany itp.
- moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód.
Dlatego są też spółdzielnie mieszkaniowe na ten przykład. Poczytaj o spółdzielczości.
W zyciu do spóldzielni. Tam wszystko jest wszystkich. Wady mieszkalnictwa spółdzielczego są już wyryte na kamieniu. Jeden z tych kwiatków: http://www.administrator24.info/artykul/id51,lokale-spoldzielcze-bez-rekojmi
Przewaga mieszkania wynajmowanego: - brak "uwiązania" j.w., w dowolnym momencie wyjeżdżasz w inny kraniec Polski
I oczywiście masz, gdzie mieszkać, szczególnie z progeniturą, która się przywiązała do szkoły/przedszkola.
Bez przesady, tylko starych drzew się nie przesadza. Dzieci swietnie się przystosowują do zmian. Poza tym sentymenty typu szkoła/przedszkole nie mają znaczenia, kiedy nie ma na chleb. Jakoś wojskowe rodziny, co rusz przenoszone, radziły/radzą sobie bardzo dobrze. Nie mówiac o tym, że w Ameryce i Europie jest normalnym zjawiskiem podążanie z zamieszkaniem w ślad za pracą, jest to najbardziej popularny model życia - dom/mieszkanie się wynajmuje, rzadziej kupuje.
- wszelkie naprawy itp załatwia właściciel w ramach umowy, Ciebie nic nie obchodzi
Jak w przypadku spółdzielczości.
Nie całkiem. Córce zepsuła się (nie z jej winy) pralka, która była w wyposażeniu mieszkania - właściciel przywiózł nową. Spóldzielnia Ci nie kupi pralki. A na naprawy musisz czekać - tutaj są natychmiast.
- podpisanie umowy z dłuższym niż miesięczny okresem wypowiedzenia jest bardzo proste z uwagi na dużą podaż mieszkań do wynajmu, okres wypowiedzenia powinien wynosić przynajmniej 3 miesiące
Oczywiście przeprowadzka z nienacka, nawet jeśli ma się na nią 3 miesiące jest szczytem szczęścia.
No ale o co chodzi? - kiedy bank przejmuje mieszkanie, też z niego wygania.
- zmiany w mieszkaniu SĄ mozliwe (znam z bliskiej obserwacji), zależy to od indywidualnych ustaleń z właścicielem, a przestawianie ścian nośnych i tak i tak nie wchodzi w grę nigdzie
I po co to wszystko, jak za chwilę możesz dostać wypowiedzenie nawet 3 miesięczne?
Tak samo - po co zmieniać i inwestować, kiedy za chwilę możesz stracić pracę i kredyt masz do spłacenia w trybue natychmiastowym, a za zmiany nikt nie zwraca?
- wysokość opłaty za wynajem mieszkania już spada wraz z gwałtownym wzrostem podaży mieszkań na wynajem, ludzie już teraz masowo oddają do wynajmu lub pozbywają się mieszkań, widzę to choćby pod Warszawą, gdzie mieszka moja córka - nowe osiedle, a na co trzecim balkonie wiszą plakaty "na sprzedaż", mieszkańdo wynajmu jest multum. Nie było tego, kiedy się wprowadzała dwa lata temu.
Ile płaci Twoja córka za wynajem?
1450. Plus to, co żużyją - gaz, prąd, woda. Mieszkanie 55m2, 2 pokoje, kuchnia, przedpokój, łazienka, garderoba, taras, w ślicznym miejscu. W strzeżonym, zadbanym, ogrodzonym osiedlu z własnym parkingiem (garażu nie wynajmują).
Kredytować możesz również nowe, z którego weźmiesz to co zainwestowałaś.
Nie rozumiem - CO niby z niego wezmę?
Jeśli ci się noga powinie i będziesz je musiała sprzedać, weźmiesz pieniądze, które zainwestowałaś w kredyt. Niestety mylisz się. Jest smutna zasada, że kiedy coś kupujesz, to kupujesz drogo, a kiedy MUSISZ sprzedac, sprzedajesz tanio. Oczywiście, ale nadal coś odzyskasz, z wynajmu nie odzyskasz nic. No ale co odzyskasz? - powiedzmy masz kredyt na 30 lat, płaciłaś załóżmy przez 10 lat raty po 1500 zł miesięcznie, tracisz pracę i musisz spłacić ten kredyt. No ale najpierw bank sobie odliczy to, co "wymieszkałaś", czyli za te 10 lat po 1500 miesięcznie i nie ma Ci nic do zwrócenia. Bo nie jest instytucją charytatywną i nie udostępnia mieszkań za darmo. 10 lat korzystania z mieszkania - i chciałabyś je oddać tak po prostu i dostać całe wpłacone pieniądze z powrotem?
Jest wielu ludzi, którzy wzięli kredyty i teraz płaczą. Otóż np kupili mieszkania w stanie tzw deweloperskim, włożyli po ok. 70-100tys. w wykończenie. I teraz nie mają jak spłacać kredytu, bo np stracili pracę, więc muszą błyskawicznie sprzedać mieszkanie, bo odsetki od kredytu PLUS odsetki od niespłaconych rat galopują - a tu kupiec się targuje i mówi "A po co mi takie płytki, takie podłogi, takie drzwi itp - ja chcę inne, za te nie placę, proszę sobie zabrać". Więc nieszczęśnicy chcą sprzedać za cenę netto, tj bez kosztów wykończenia, byleby spłacić ten kredyt. Tylko że ceny mieszkań tak spadły, że rynkowa wartość mieszkania w stanie w jakim je kupili już nie daje tej możliwości.
I gdzie ci nieszczęśliwcy mieszkają, pod mostem?
W lokalach komunalnych albo u rodziny. Liczne sprawy o eksmisję przecież, nie czytasz gazet, nie oglądasz tv?
Inny wariant: nie ma kupca, bo mieszkań jest w s..c. Idą więc do banku, żeby wziął mieszkanie i rozliczył kredyt. Bank mówi że OK, ale to mieszkanie musi sprzedać, zeby odzyskac pieniadze, a z uwagi na konieczną szybkość sprzedaży musi zaoferowac kupcowi niską cenę, jeśli ktokolwiek ma się zdecydować na kupno. No wiec po sprzedaży mieszkania pozostaje do spłaty i tak tyle to a tyle - i jest to raczej dużo. :-/
J.w.
Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz.
Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie. Ja naprawdę nie piszę tego wszystkiego, zeby kogoś straszyć. Po prostu każdy musi sam oszacowac, na co go stać i jakie jest w razie czego w stanie ponosić ryzyko. Moje dzieci go nie podejmują. W obecnej sytuacji gospodarczej, szczególnie wobec fatalnego rynku pracy, ładowanie się w długoletnie(sic!) kredyty to ryzykowanie bytem rodziny. Jesli ktoś ufnie wierzy, ze przez 30 (TRZYDZIEŚCI!) lat będzie miał ciągłą pracę i ta praca będzie mu zapewniała srodki na spłatę kredytu i na życie, w dodatku będzie się cieszył dobrym zdrowiem i kondycją aby móc pracować - to zazdroszczę mu optymizmu. -- XL
|
184 Data:
9 lut 2012, 00:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:06:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Coś na zasadzie dziadka z Wermachtu albo powstań śląskich. Ludzie czasem nie mieli wyjścia, bo znaleźli się w takiej a nie innej sytuacji. Twój ojciec był w partii z własnego wyboru. Też nikogo nie powinno obchodzić, ze wg Twoich słów był przyzwoitym człowiekiem. Splamił się i basta. Jakie to proste...
Wiesz, a ja to się czasem zastanawiam, gdzie są dziś ci, którzy byli w tej partii razem z nim. Bo jak tak spytac, to nikt nigdzie na miał w rodzinie nikogo w partii. A Ty się dobrze popytaj w swojej, bo możesz być zaskoczona. Domów tak ot nikomu nie dawano :->
Mój ojciec mocno lewicowy człowiek NIGDY nie był w partii, ani w Solidarności. Miał swoje zasady. Dziadek też nie był w partii ani nikt inny z mojej rodziny. Nikt nic nie dostał za friko. Nie było dużego fiata, ani telewizora za bony. Ba 12 lat ojciec z mamą mieszkali w jednym pokoju z 3 dzieci (fakt pokój miał 40 metrów). Już pisałam, jak mój ojciec się "nakorzystał". -- XL
|
185 Data:
9 lut 2012, 00:46
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:48:01 +0100, Paulinka napisał(a):
Chiron pisze:
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości news:jgurck$7ov$5@node2.news.atman.pl...
Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz.
Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie.
Oczywiście- wszystko ma plusy i minusy. Oglądałem niedawno na "tubce" wykład amerykańskiego biznesmena- ekonomisty, który suchej nitki nie zostawiał na tym, co dzieje się w światowej ekonomii. Przewidywał to od wielu lat, dość szczegółowo- i może dlatego też jest taki sławny teraz. Mówił między innymi o nadmuchiwaniu bańki spekulacyjnej- między innymi mieszkaniowej. Z czymś takim mieliśmy do czynienia i my. Ja się załapałem na jej najlepszą część (nieświadomie). w 2005 roku kupiłem mieszkanie, które pół roku później było warte 2 razy tyle, a potem jeszcze cena wzrosła. Dlaczego wzrosła? Właśnie to taka nadmuchana bańka spekulacyjna, która i u nas pękła: sporo ludzi, którzy zaczęli kupować mieszkania jako lokaty kapitału, teraz chce się ich wyzbyć, często poniżej ceny zakupu. Biznesmen ten, o którym piszę- sam uważał kupowanie nieruchomości za coś o ile może nie głupie, to z całą pewnością mało rentowne. Podawał koszty utrzymania domu czy mieszkania, różne związane z tym problemy (o których też pisała Ixi), i wychodziło mu, że najkorzystniej jest nieruchomości wynajmować od kogoś. Patrząc na to wszystko od strony ekonomii- oczywiście, zgadzam się. Jednak to przecież nie jest jedyny aspekt czegoś, co nazywamy "domem". To coś, co w sferze naszej psyche jest emanacją naszego poczucia bezpieczeństwa. Jest elementem pewnej zbiorowości, odpowiadającej w sferze mentalnej za jakość zamieszkującego dany teren społeczeństwa. Te różnice daje się dosyć łatwo obserwować- np w USA społeczeńśtwo rolniczego Południa (Dixie) (ludzie związani ze swoją ziemią, domami), i społeczności Północy, gdzie ludzie często zmieniają miejsca zamieszkania, czasem nawet nie zabierając ze sobą prawie żadnych rzeczy do nowego domu. To widać także i u nas- choć może nie aż tak ostro. Czy to jednak jest mądre? IMO głupie. Dom to wartość ponad materialna. To miejsce jedyne w swoim rodzaju. Pamiętam jak teściowa kupiła 50 metrów za śmieszne (teraz) pieniądze w 2002 roku. Młodzi ludzie zakładają rodziny i muszą mieć ten materialny dom i poczucie bezpieczeństwa. Tutaj nie chodzi o zarabianie na inwestycjach, ale o prozaiczne rzeczy. Musisz mieć, gdzie mieszkać. Owszem, ja mam własny dom i wychowana też w domu nie wyobrażam sobie siebie gdzie indziej - ale jednak gdybyśmy z mężem mieli taką pracę, którą moglibyśmy wykonywac gdziekolwiek, na pewno nie budowalibyśmy domu. Z kolei na pewno dążylibyśmy do posiadania kawałka ziemi. Tak na wszelką wojnę ;-) Natomiast mieszkać moglibyśmy wszędzie, choćby i co rok to gdzie indziej. -- XL
|
186 Data:
9 lut 2012, 00:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisaďż˝(a):
medea napisaďż˝(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D --
XL
Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale może przez środowisko wsioków takie tanie są domy.
Łomujborze, ekonomia to chyba Ci, lecąc długo przez pustkę, wypadła drugim uchem...
Ale glob ma częściowo rację. Wszystko zależy od lokalizacji, metrażu i standardu. Za niemałe mieszkanie w Wawie, na obrzeżach Wawy można kupić niemały dom.
No ale co do tego ma globkowe "środowisko wsioków"? -- XL
|
187 Data:
9 lut 2012, 01:13
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
Autor: Fragile |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisaďż˝(a):
medea napisaďż˝(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D --
XL
Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale może przez środowisko wsioków takie tanie są domy.
Łomujborze, ekonomia to chyba Ci, lecąc długo przez pustkę, wypadła drugim uchem...
Ale glob ma częściowo rację. Wszystko zależy od lokalizacji, metrażu i standardu. Za niemałe mieszkanie w Wawie, na obrzeżach Wawy można kupić niemały dom.
No ale co do tego ma globkowe "środowisko wsioków"?
A tego to nie wiem :) Skupiłam się na tej bardziej zrozumiałej części Jego wypowiedzi. Pozdrawiam, M.
|
188 Data:
9 lut 2012, 01:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:13:57 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisaďż˝(a):
medea napisaďż˝(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D --
XL
Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale może przez środowisko wsioków takie tanie są domy.
Łomujborze, ekonomia to chyba Ci, lecąc długo przez pustkę, wypadła drugim uchem...
Ale glob ma częściowo rację. Wszystko zależy od lokalizacji, metrażu i standardu. Za niemałe mieszkanie w Wawie, na obrzeżach Wawy można kupić niemały dom.
No ale co do tego ma globkowe "środowisko wsioków"?
A tego to nie wiem :) Skupiłam się na tej bardziej zrozumiałej części Jego wypowiedzi.
No a ja właśnie usiłowałam zrozumieć powiązanie ekonomiczne owego środowiska z cenami domów i niajk mi nie wyszło, dlatego się zżymam. Chyba że globek tutaj ma na myśli polityczno-ekonomiczno-tfurczą wierchuszkę - a to tak, zgadzam się! :-D -- XL
|
189 Data:
9 lut 2012, 01:25
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 08 Feb 2012 11:10:51 +0100, krys napisał(a):
glob wrote:
Poza tym zapomniałem, że jak chcesz ciepłej wody, to bojler musisz mieć.
Nie musisz.
Jedna kąpiel i czekasz cztery godziny na to kolejne 80 litrów kiedy zostanie nagrzane. No kurwicy można dostać.
Kwestia rozwiązań.
No jak nie, jak tak - my mamy 1000-litrowy izolowany zbiornik, latem podgrzewany kolektorem i dogrzewany (w miarę potrzeby, a rzadko jest potrzeba, tylko w długich okresach deszczowych) piecem c.o. - a zimą tylko z c.o. Spoko, jeszcze nikomu nie brakło ciepłej wody :-) A jak się ma mały bojler, to trzeba się myć pod prysznicem, a z wanny korzystać na zmianę w kolejnych dniach tygodnia np. Kiedyś tak było u moich rodziców. -- XL
|
190 Data:
9 lut 2012, 01:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
Autor: Fragile |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:18:37 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:13:57 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisaďż˝(a):
medea napisaďż˝(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D --
XL
Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale może przez środowisko wsioków takie tanie są domy.
Łomujborze, ekonomia to chyba Ci, lecąc długo przez pustkę, wypadła drugim uchem...
Ale glob ma częściowo rację. Wszystko zależy od lokalizacji, metrażu i standardu. Za niemałe mieszkanie w Wawie, na obrzeżach Wawy można kupić niemały dom.
No ale co do tego ma globkowe "środowisko wsioków"?
A tego to nie wiem :) Skupiłam się na tej bardziej zrozumiałej części Jego wypowiedzi.
No a ja właśnie usiłowałam zrozumieć powiązanie ekonomiczne owego środowiska z cenami domów i niajk mi nie wyszło, dlatego się zżymam. Chyba że globek tutaj ma na myśli polityczno-ekonomiczno-tfurczą wierchuszkę - a to tak, zgadzam się! :-D
Haha :) Ja się tak teraz zaczęłam zastanawiać, za ile globek chce sprzedać swój dom... :) Pozdrawiam, M.
|
191 Data:
9 lut 2012, 02:01
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:35:05 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:18:37 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:13:57 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisaďż˝(a):
medea napisaďż˝(a):
W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze:
nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie (bo po tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie jest wiele warte.
Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie mieszkanie (w bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :)
Ewa
Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego.
:-D --
XL
Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale może przez środowisko wsioków takie tanie są domy.
Łomujborze, ekonomia to chyba Ci, lecąc długo przez pustkę, wypadła drugim uchem...
Ale glob ma częściowo rację. Wszystko zależy od lokalizacji, metrażu i standardu. Za niemałe mieszkanie w Wawie, na obrzeżach Wawy można kupić niemały dom.
No ale co do tego ma globkowe "środowisko wsioków"?
A tego to nie wiem :) Skupiłam się na tej bardziej zrozumiałej części Jego wypowiedzi.
No a ja właśnie usiłowałam zrozumieć powiązanie ekonomiczne owego środowiska z cenami domów i niajk mi nie wyszło, dlatego się zżymam. Chyba że globek tutaj ma na myśli polityczno-ekonomiczno-tfurczą wierchuszkę - a to tak, zgadzam się! :-D
Haha :) Ja się tak teraz zaczęłam zastanawiać, za ile globek chce sprzedać swój dom... :)
Chyba jak przystało na wsioka 3-) -- XL
|
192 Data:
9 lut 2012, 07:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-08 23:53, było cicho i spokojnie, aż tu Paulinka jak pierdolnie:
A szkoda, bo mi się marzył mały biały domek :)
To trza bylo sie uczyc, jak byl na to czas, a nie rozmnazac bezmyslnie. A szkoda, bo mi sie marzyla grupa duskusyjna z ludzmi na poziomie, wolna od niedorozwojow po ogolniaku jak ty czy glob, ktorzy go zanizaja.
|
193 Data:
9 lut 2012, 08:43
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Frutka |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:auubmspgx72k.1itz0zpz8ys8x.dlg@40tude.net...
Ile płaci Twoja córka za wynajem?
1450. Plus to, co żużyją - gaz, prąd, woda. Mieszkanie 55m2, 2 pokoje, kuchnia, przedpokój, łazienka, garderoba, taras, w ślicznym miejscu. W strzeżonym, zadbanym, ogrodzonym osiedlu z własnym parkingiem (garażu nie wynajmują). ********************* I tak przez najbliższe kilkanaście lat będą wynajmować?? Nie byliście w stanie kupić córce choć kawalerki na start? Przecież można złożyć się na małe mieszkanko z rodziną drugiej strony...? Lub chociaż pożyczyć im tej kasy?? Pozdrawiam K.
|
194 Data:
9 lut 2012, 08:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 19:50, krys pisze:
Na pewno dłuższą niż rok. Jakby dawał gwarancje na rok, to roboty by nie miał.
A co mnie obchodzi, że trochę dłuższą?! Czy da Ci gwarancję przynajmniej na 25 lat? O to jest pytanie!
Gwarancje kierbuda stoją w okolicy i mówią same za siebie. i jego byli inwestorzy też moga conieco powiedzieć. Mi taka gwarancja wystarcza.
Pewnie było. Ale one stoja do dziś
To ma być argument za tym, że są lepsze od nowych? No tak, o nowo budowanych nie możemy powiedzieć, że już stoją 25, czy 30 lat. Coś Ci logiki ubywa.
Tak, bo w mieszkaniach kilku- czy kilkunastoletnich co miało polecieć, to już poleciało. Nowe możesz pooglądać w linkach ocd Aichy. Ale gołym okiem tego nie zobaczysz, bo przykleja ci płytki na mokra sciane i dopiero jak pomieszkasz, to się zdziwisz.
, i mają się nieźle. Moja siostra w takim mieszka. Ma sucho i ciepło, a fuszerki dawno wyszły.
W nowych wyszły dopiero niedawno, prawda? Siłą rzeczy. :)
Owszem, ale mi szkoda byłoby wydac 7zł/m mokrego, nowego mieszkania, w którym nie wiadomi kiedy i gdzie wyjdzie grzyb, czy pęknie ściana. Na mój koszt, w końcu gwarancji tylko rok.
A kto pisał o chęci przejęcia tego mokrego mieszkania?
Ja mogę się nawet zapisać na tę ruinę za 25 lat. Może Twoi znajomi mi przepiszą, jeśli nie mają komu? >Owszem, uważam, ze dzisiejsze mieszkania deweloperskie za 25 lat będą kupką gruzu. Ale ja wciąż pytam - skąd taki wniosek? Czy może stąd, że stare z wielkiej płyty stoją do dziś??
Nie stąd, ze sa budowane w ekspresowym tempie(które nie pozwala nawet na prawidłowe zawiązanie warstw), przez "fachofców" z łapanek, którzy nie mają pojecia o robocie. Bo laik wszystko weźmie, byle gołym kokiem za duzo widac nie było. Ale możesz miec swoje teorie. Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
195 Data:
9 lut 2012, 08:50
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 19:45, krys pisze:
Czym się różni ogrzanie 150 m domku i 150 m mieszkania?
Napisałam już w innym poście na ten temat.
Nie widziałam
Owszem. Dlatego się upieram przy sprecyzowaniu. Bo jednak porównywać to można podobny standard a nie malucha z mercedesem.
Ja bym tu widziała inną analogię. Np. jeżdżenie środkami komunikacji miejskiej vs własny samochód. I tu i tu jest potrzebna benzyna (czy inne paliwo), i to i to trzeba serwisować, ale koszty się jednak rozkładają się inaczej.
A to akurat nie wiadomo, na czyją korzyść wyjdzie:-) BTW Mając domek na przedmieściach musisz doliczyć także o wiele droższe - bo na ogół dłuższe - dojazdy.
Niekoniecznie. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
196 Data:
9 lut 2012, 08:58
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Ikselka wrote:
Dnia Wed, 08 Feb 2012 11:10:51 +0100, krys napisał(a):
glob wrote:
Poza tym zapomniałem, że jak chcesz ciepłej wody, to bojler musisz mieć.
Nie musisz.
Jedna kąpiel i czekasz cztery godziny na to kolejne 80 litrów kiedy zostanie nagrzane. No kurwicy można dostać.
Kwestia rozwiązań.
No jak nie, jak tak
Ale że co? Ja tam nie mam zbiornika, i jeszcze mi ciepłej wody nie zabrakło;-) - my mamy 1000-litrowy izolowany zbiornik, latem podgrzewany kolektorem i dogrzewany (w miarę potrzeby, a rzadko jest potrzeba, tylko w długich okresach deszczowych) piecem c.o. - a zimą tylko z c.o.
To częste rozwiązanie. Moja szwagierka ma taki superzaizolowany zbiornik ogrzewany kuchnią na drewno, latem wystarczy raz na trzy dni nagrzać i trzyma, parę polan wrzuci i spokój. A zimą centralne grzeje na bieżąco. Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
197 Data:
9 lut 2012, 09:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:01:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ile płaci Twoja córka za wynajem?
1450. Plus to, co żużyją - gaz, prąd, woda. Mieszkanie 55m2, 2 pokoje, kuchnia, przedpokój, łazienka, garderoba, taras, w ślicznym miejscu. W strzeżonym, zadbanym, ogrodzonym osiedlu z własnym parkingiem (garażu nie wynajmują).
Może to zadziwiające, ale w wielkiej płycie i wielopiętrowej cegle przedpokój i łazienka jest standardem. Nawet pod Warszawą. Qra
|
198 Data:
9 lut 2012, 09:21
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Paulinka wrote:
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz - jesteś do niego uwiązana, w razie utraty pracy lub po prostu koniecznosci jej zmiany masz krańcowo zawężony obszar poszukiwań
A czym to się różni od utraty pracy przy wynajmie? Tez Cię nie stać. W przypadku kredytu zanim cię zlicytują, masz jeszcze jakieś szansę na poprawę sytuacji, w wynajmie spadasz, bo nikt nie będzie czekał na prze;lew. Tu sie chyba mylisz. Lokator, w przeciwieństwie do właściciela, nawet jak nie płaci, to jak nie ma honoru i się uprze - ciężko wywalić, musisz iść do sądu, czekasz ruski rok; zapewnić lokal zastępczy, i zatrudnić komornika. A właściciela można zlicytować i na bruk. Nikt się nie przejmie, czy ma gdzie mieszkać, czy nie To jest dość duże nadużycie krys. Wielka płyta była jednym z najbardziej kuriozalnych rozwiązań architektonicznych, a ma się całkiem dobrze i jest w cenie.
Dlaczego nadużycie? Bloki z wp stoją i mają się dobrze, pomimo tego, że były kuriozalne. A nową deweloperkę Aicha podesłała. - podpisanie umowy z dłuższym niż miesięczny okresem wypowiedzenia jest bardzo proste z uwagi na dużą podaż mieszkań do wynajmu, okres wypowiedzenia powinien wynosić przynajmniej 3 miesiące
Oczywiście przeprowadzka z nienacka, nawet jeśli ma się na nią 3 miesiące jest szczytem szczęścia. To jest niezależne od statusu mieszkania. BTW nie każdy chce zapuszczać korzenie. Niektórzy wolą wynająć, żeby móc zmienić miejsce, kiedy najdzie ich ochota, okazja lepszej pracy etc. Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
199 Data:
9 lut 2012, 09:25
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 19:50, krys pisze:
To ma być argument za tym, że są lepsze od nowych? No tak, o nowo budowanych nie możemy powiedzieć, że już stoją 25, czy 30 lat. Coś Ci logiki ubywa.
Tak, bo w mieszkaniach kilku- czy kilkunastoletnich co miało polecieć, to już poleciało. Nowe możesz pooglądać w linkach ocd Aichy. Ale gołym okiem tego nie zobaczysz, bo przykleja ci płytki na mokra sciane i dopiero jak pomieszkasz, to się zdziwisz.
No niby tak. Kilkunastoletnie mają już powymieniane okna, drzwi, nierzadko i podłogi naprostowane. Były już zmieniane płytki ścienne, przeszły ochnaście malowań. Aczkolwiek są też rzeczy, które są niemożliwe do naprostowania. Wtedy przekuwa się to w atut, reklamując przy sprzedaży jako "mieszkanie o ciekawym rozkładzie pomieszczeń" Moja siostra w takim mieszka. Ma sucho i ciepło, a fuszerki dawno wyszły.
W nowych wyszły dopiero niedawno, prawda? Siłą rzeczy. :) Owszem, ale mi szkoda byłoby wydac 7zł/m mokrego, nowego mieszkania, w którym nie wiadomi kiedy i gdzie wyjdzie grzyb, czy pęknie ściana. Na mój koszt, w końcu gwarancji tylko rok. Owe 7zł/m to czynszu? Taniocha. TBS sobie lepsze poustalały stawki. Qra
|
200 Data:
9 lut 2012, 10:04
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Nemezis" napisał w wiadomości news:3b6bb15f-e34c-4e73-ab40-554512a3dcfb@i2g2000vbv.googlegroups.com...
Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:13:57 +0100, Fragile napisaďż˝(a):
> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisa�(a): > >> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisa�(a): >> >>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisa�(a): >>> >>>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisa�(a): >>>> >>>>> Ikselka napisa�(a): >>>>>> Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisa�(a): >>>>>> >>>>>>> medea napisa�(a): >>>>>>>> W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze: >>>>>>>>> nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie >>>>>>>>> (bo po >>>>>>>>> tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie >>>>>>>>> jest wiele warte. >>>>>>>> >>>>>>>> Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie >>>>>>>> mieszkanie (w >>>>>>>> bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :) >>>>>>>> >>>>>>>> Ewa >>>>>>> >>>>>>> Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, >>>>>>> unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego. >>>>>> >>>>>> :-D >>>>>> -- >>>>>> >>>>>> XL >>>>> >>>>> Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale mo�e >>>>> przez >>>>> �rodowisko wsiok�w takie tanie s� domy. >>>> >>>> �omujborze, ekonomia to chyba Ci, lec�c d�ugo przez pustk�, >>>> wypad�a drugim >>>> uchem... >>>> >>> Ale glob ma cz�ciowo racj�. Wszystko zale�y od lokalizacji, >>> metra�u i >>> standardu. Za niema�e mieszkanie w Wawie, na obrze�ach Wawy >>> mo�na kupi� >>> niema�y dom. >>> >> >> No ale co do tego ma globkowe "�rodowisko wsiok�w"? >> > A tego to nie wiem :) > Skupi�am si� na tej bardziej zrozumia�ej cz�ci Jego wypowiedzi. >
No a ja w�a�nie usi�owa�am zrozumie� powi�zanie ekonomiczne owego �rodowiska z cenami dom�w i niajk mi nie wysz�o, dlatego si� z�ymam. Chyba �e globek tutaj ma na my�li polityczno-ekonomiczno-tfurcz� wierchuszk� - a to tak, zgadzam si�! :-D
--
XL
Tu już od kilku lat stoi pusta wielka willa, porzucona bo bardzo bogatym ludziom sąsiedztwo nieodpowiada i sobie mieszkają w innm miejscu. Ludzie podczas kupna domu też patrzą z kim przyjdzie im żyć, a że buraki wynaturzone są, to często ludzie rezygnują z kupna w danym miejscu, więc taki dom tanieje.
ale wszystko się zmienia i bywa, że nawet w "kiepskiej" okolicy zechcą zamieszkać normalni ludzie
kiwiko
|
201 Data:
9 lut 2012, 10:45
|
Temat:Re: Szok, nie chc? rodzi?, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Nemezis" napisał w wiadomości news:d0f525a2-5b71-4e99-8c12-b5a9d9d944ce@w19g2000vbe.googlegroups.com...
kiwiko napisał(a):
U?ytkownik "Nemezis" napisa? w wiadomo?ci news:3b6bb15f-e34c-4e73-ab40-554512a3dcfb@i2g2000vbv.googlegroups.com...
Ikselka napisa?(a): > Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:13:57 +0100, Fragile napisa?(a): > > > Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisa?(a): > > > >> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisa?(a): > >> > >>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisa?(a): > >>> > >>>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisa?(a): > >>>> > >>>>> Ikselka napisa?(a): > >>>>>> Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisa?(a): > >>>>>> > >>>>>>> medea napisa?(a): > >>>>>>>> W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze: > >>>>>>>>> nie mieszka si? w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie > >>>>>>>>> (bo po > >>>>>>>>> tylu latach "ju?" jest w?asne) w sypi?cym si? bloku nie > >>>>>>>>> jest wiele warte. > >>>>>>>> > >>>>>>>> Co? Ty? A moi dawni s?siedzi sprzedali swoje 25-letnie > >>>>>>>> mieszkanie (w > >>>>>>>> bloku z wielkiej p?yty!) za cen? domu na przedmie?ciach. :) > >>>>>>>> > >>>>>>>> Ewa > >>>>>>> > >>>>>>> Dok?adnie, tylko mieszkanie wystarczy ?adnie wyremontowa?, > >>>>>>> unowocze?ni? i jest w cenie domu jednorodzinnego. > >>>>>> > >>>>>> :-D > >>>>>> -- > >>>>>> > >>>>>> XL > >>>>> > >>>>> Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale mo?e > >>>>> przez > >>>>> ?rodowisko wsiok?w takie tanie s? domy. > >>>> > >>>> ?omujborze, ekonomia to chyba Ci, lec?c d?ugo przez pustk?, > >>>> wypad?a drugim > >>>> uchem... > >>>> > >>> Ale glob ma cz?ciowo racj?. Wszystko zale?y od lokalizacji, > >>> metra?u i > >>> standardu. Za niema?e mieszkanie w Wawie, na obrze?ach Wawy > >>> mo?na kupi? > >>> niema?y dom. > >>> > >> > >> No ale co do tego ma globkowe "?rodowisko wsiok?w"? > >> > > A tego to nie wiem :) > > Skupi?am si? na tej bardziej zrozumia?ej cz?ci Jego wypowiedzi. > > > > No a ja w?a?nie usi?owa?am zrozumie? powi?zanie ekonomiczne > owego > ?rodowiska z cenami dom?w i niajk mi nie wysz?o, dlatego si? > z?ymam. > Chyba ?e globek tutaj ma na my?li polityczno-ekonomiczno-tfurcz? > wierchuszk? - a to tak, zgadzam si?! > :-D > > > -- > > XL
Tu ju? od kilku lat stoi pusta wielka willa, porzucona bo bardzo bogatym ludziom s?siedztwo nieodpowiada i sobie mieszkaj? w innm miejscu. Ludzie podczas kupna domu te? patrz? z kim przyjdzie im ?y?, a ?e buraki wynaturzone s?, to cz?sto ludzie rezygnuj? z kupna w danym miejscu, wi?c taki dom tanieje.
ale wszystko si? zmienia i bywa, ?e nawet w "kiepskiej" okolicy zechc? zamieszka? normalni ludzie
kiwiko
Trochę tak, trochę się zmieniło, bo dużo osób kupuje ziemię i buduje domy, tym samym nie ma już takiej wręcz wiszącej monotonej atmosfery nasączonej agresją. Ale dla mnie to już za późno, mnie zrujnowali.
nigdy nie jest za późno :) uczysz się i nabierasz doświadczenia jesteś wolny i możesz robić co chcesz :)
kiwiko
|
202 Data:
9 lut 2012, 11:25
|
Temat:Re: Szok, nie chc? rodzi?, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Nemezis" napisał w wiadomości news:55bcf5b2-2c89-4d4b-89e2-b3c69324be05@t30g2000vbx.googlegroups.com...
kiwiko napisał(a):
U?ytkownik "Nemezis" napisa? w wiadomo?ci news:d0f525a2-5b71-4e99-8c12-b5a9d9d944ce@w19g2000vbe.googlegroups.com...
kiwiko napisa?(a): > U?ytkownik "Nemezis" napisa? w wiadomo?ci > news:3b6bb15f-e34c-4e73-ab40-554512a3dcfb@i2g2000vbv.googlegroups.com... > > > Ikselka napisa?(a): > > Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:13:57 +0100, Fragile napisa?(a): > > > > > Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisa?(a): > > > > > >> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisa?(a): > > >> > > >>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisa?(a): > > >>> > > >>>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisa?(a): > > >>>> > > >>>>> Ikselka napisa?(a): > > >>>>>> Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisa?(a): > > >>>>>> > > >>>>>>> medea napisa?(a): > > >>>>>>>> W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze: > > >>>>>>>>> nie mieszka si? w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie > > >>>>>>>>> (bo po > > >>>>>>>>> tylu latach "ju?" jest w?asne) w sypi?cym si? bloku nie > > >>>>>>>>> jest wiele warte. > > >>>>>>>> > > >>>>>>>> Co? Ty? A moi dawni s?siedzi sprzedali swoje 25-letnie > > >>>>>>>> mieszkanie (w > > >>>>>>>> bloku z wielkiej p?yty!) za cen? domu na przedmie?ciach. :) > > >>>>>>>> > > >>>>>>>> Ewa > > >>>>>>> > > >>>>>>> Dok?adnie, tylko mieszkanie wystarczy ?adnie wyremontowa?, > > >>>>>>> unowocze?ni? i jest w cenie domu jednorodzinnego. > > >>>>>> > > >>>>>> :-D > > >>>>>> -- > > >>>>>> > > >>>>>> XL > > >>>>> > > >>>>> Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale mo?e > > >>>>> przez > > >>>>> ?rodowisko wsiok?w takie tanie s? domy. > > >>>> > > >>>> ?omujborze, ekonomia to chyba Ci, lec?c d?ugo przez pustk?, > > >>>> wypad?a drugim > > >>>> uchem... > > >>>> > > >>> Ale glob ma cz?ciowo racj?. Wszystko zale?y od lokalizacji, > > >>> metra?u i > > >>> standardu. Za niema?e mieszkanie w Wawie, na obrze?ach Wawy > > >>> mo?na kupi? > > >>> niema?y dom. > > >>> > > >> > > >> No ale co do tego ma globkowe "?rodowisko wsiok?w"? > > >> > > > A tego to nie wiem :) > > > Skupi?am si? na tej bardziej zrozumia?ej cz?ci Jego wypowiedzi. > > > > > > > No a ja w?a?nie usi?owa?am zrozumie? powi?zanie ekonomiczne > > owego > > ?rodowiska z cenami dom?w i niajk mi nie wysz?o, dlatego si? > > z?ymam. > > Chyba ?e globek tutaj ma na my?li polityczno-ekonomiczno-tfurcz? > > wierchuszk? - a to tak, zgadzam si?! > > :-D > > > > > > -- > > > > XL > > Tu ju? od kilku lat stoi pusta wielka willa, porzucona bo bardzo > bogatym ludziom s?siedztwo nieodpowiada i sobie mieszkaj? w innm > miejscu. Ludzie podczas kupna domu te? patrz? z kim przyjdzie im ?y?, > a ?e buraki wynaturzone s?, to cz?sto ludzie rezygnuj? z kupna w danym > miejscu, wi?c taki dom tanieje. > > ale wszystko si? zmienia i bywa, ?e nawet w "kiepskiej" okolicy zechc? > zamieszka? normalni ludzie > > kiwiko
Troch? tak, troch? si? zmieni?o, bo du?o os?b kupuje ziemi? i buduje domy, tym samym nie ma ju? takiej wr?cz wisz?cej monotonej atmosfery nas?czonej agresj?. Ale dla mnie to ju? za p?no, mnie zrujnowali.
nigdy nie jest za p?no :) uczysz si? i nabierasz do?wiadczenia jeste? wolny i mo?esz robi? co chcesz :)
kiwiko
Może i masz rację.
ok :)
kiwiko
|
203 Data:
9 lut 2012, 15:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-09 08:47, krys pisze:
Gwarancje kierbuda stoją w okolicy i mówią same za siebie. i jego byli inwestorzy też moga conieco powiedzieć. Mi taka gwarancja wystarcza.
Ale czy stoją już od przynajmniej 20 lat? Bo wiesz, za kolejne 20 to możesz nie mieć od kogo egzekwować. Tak, bo w mieszkaniach kilku- czy kilkunastoletnich co miało polecieć, to już poleciało. Nowe możesz pooglądać w linkach ocd Aichy. Ale gołym okiem tego nie zobaczysz, bo przykleja ci płytki na mokra sciane i dopiero jak pomieszkasz, to się zdziwisz.
A trzeba kupować wykończone? Można sobie mieszkanie wysuszyć przed urządzaniem. A i skontrolować dewelopera, czy ogrzewa jeszcze nie oddane budynki. Owszem, ale mi szkoda byłoby wydac 7zł/m mokrego, nowego mieszkania, w którym nie wiadomi kiedy i gdzie wyjdzie grzyb, czy pęknie ściana. Na mój koszt, w końcu gwarancji tylko rok.
Grzyb to akurat wyjdzie (zacznie wychodzić) po kilku miesiącach. Ale możesz miec swoje teorie.
Dzięki za pozwolenie. Ale to jeszcze nie teorie, tylko zwykła laicka opinia jak na razie. Ewa
|
204 Data:
9 lut 2012, 15:28
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-09 08:50, krys pisze:
medea wrote:
W dniu 2012-02-08 19:45, krys pisze:
Czym się różni ogrzanie 150 m domku i 150 m mieszkania?
Napisałam już w innym poście na ten temat.
Nie widziałam
Wczoraj o 19:12. A to akurat nie wiadomo, na czyją korzyść wyjdzie:-)
Nie rozumiem. Chociażby za sam roczny przegląd samochodu miałabym biletów pewnie na rok. BTW Mając domek na przedmieściach musisz doliczyć także o wiele droższe - bo na ogół dłuższe - dojazdy.
Niekoniecznie. Jeżeli chcesz mieszkać bliżej miasta (gdzie zakładam, że pracujesz), to musisz zapłacić więcej za ziemię. Ewa
|
205 Data:
9 lut 2012, 15:56
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-09 08:47, krys pisze:
Gwarancje kierbuda stoją w okolicy i mówią same za siebie. i jego byli inwestorzy też moga conieco powiedzieć. Mi taka gwarancja wystarcza.
Ale czy stoją już od przynajmniej 20 lat? Bo wiesz, za kolejne 20 to możesz nie mieć od kogo egzekwować.
Stoją.
Tak, bo w mieszkaniach kilku- czy kilkunastoletnich co miało polecieć, to już poleciało. Nowe możesz pooglądać w linkach ocd Aichy. Ale gołym okiem tego nie zobaczysz, bo przykleja ci płytki na mokra sciane i dopiero jak pomieszkasz, to się zdziwisz.
A trzeba kupować wykończone? Można sobie mieszkanie wysuszyć przed urządzaniem. A i skontrolować dewelopera, czy ogrzewa jeszcze nie oddane budynki.
Powodzenia. Jak masz niezaizolowane od fundamentów, to możesz sobie suszyć.
Owszem, ale mi szkoda byłoby wydac 7zł/m mokrego, nowego mieszkania, w którym nie wiadomi kiedy i gdzie wyjdzie grzyb, czy pęknie ściana. Na mój koszt, w końcu gwarancji tylko rok.
Grzyb to akurat wyjdzie (zacznie wychodzić) po kilku miesiącach.
Albo dopiero po bardziej mokrym roku. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
206 Data:
9 lut 2012, 16:07
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
A to akurat nie wiadomo, na czyją korzyść wyjdzie:-)
Nie rozumiem. Chociażby za sam roczny przegląd samochodu miałabym biletów pewnie na rok. Dziś korzystałam z komunikacji publicznej, musiałam z Młodym się przemieścić, czyli 2 bilety w tę i z powrotem. Zapłaciłam 27 zł. Przejechałam 50 km. Samochód w mieście mi pali około 10l/100km benzyny, na trasie mniej. A LPG jest tańsze, I istnieją samochody z mniejszym silnikiem. Dodatkowych atrakcji w postaci wiatru i mrozu nie wliczam. Oraz faktu, ze spokojnie jestem co najmniej godzinę w plecy, bo samochodem dojadę z domu do celu w 35 minut, a autobusem 35 od przystanku do przystanku. Od przystanków kolejne 25. A czas to pieniądz.
BTW Mając domek na przedmieściach musisz doliczyć także o wiele droższe - bo na ogół dłuższe - dojazdy.
Niekoniecznie.
Jeżeli chcesz mieszkać bliżej miasta (gdzie zakładam, że pracujesz), to musisz zapłacić więcej za ziemię. Poza miastem też ludzie pracują. BTW mam sąsiadkę, która kupiła dom obok, bo wolała dojeżdzać do stolicy w godzinę ze wsi, niż ze swojego mieszkania po przeciwnej stronie miasta w półtorej;-) -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
207 Data:
9 lut 2012, 17:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-09 16:07, niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
medea wrote:
A to akurat nie wiadomo, na czyją korzyść wyjdzie:-)
Nie rozumiem. Chociażby za sam roczny przegląd samochodu miałabym biletów pewnie na rok.
Dziś korzystałam z komunikacji publicznej, musiałam z Młodym się przemieścić, czyli 2 bilety w tę i z powrotem. Zapłaciłam 27 zł. Przejechałam 50 km. Samochód w mieście mi pali około 10l/100km benzyny, na trasie mniej. A LPG jest tańsze, I istnieją samochody z mniejszym silnikiem. Dodatkowych atrakcji w postaci wiatru i mrozu nie wliczam. Oraz faktu, ze spokojnie jestem co najmniej godzinę w plecy, bo samochodem dojadę z domu do celu w 35 minut, a autobusem 35 od przystanku do przystanku. Od przystanków kolejne 25. A czas to pieniądz.
BTW Mając domek na przedmieściach musisz doliczyć także o wiele droższe - bo na ogół dłuższe - dojazdy.
Niekoniecznie.
Jeżeli chcesz mieszkać bliżej miasta (gdzie zakładam, że pracujesz), to musisz zapłacić więcej za ziemię. Poza miastem też ludzie pracują. BTW mam sąsiadkę, która kupiła dom obok, bo wolała dojeżdzać do stolicy w godzinę ze wsi, niż ze swojego mieszkania po przeciwnej stronie miasta w półtorej;-) Widząc Wasze opowieści cieszę się, że mieszkam na wsi. I jeszcze bardziej na wieś się przenieść na razie nie zamierzam. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
208 Data:
9 lut 2012, 17:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Qrczak wrote:
Widząc Wasze opowieści cieszę się, że mieszkam na wsi. I jeszcze bardziej na wieś się przenieść na razie nie zamierzam.
Ja też mieszkam na wsi. Ale na starość zamierzam się przenieść na zapadłą wieś;-) Będę hodować Wolne Kury;-) -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
209 Data:
9 lut 2012, 18:37
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-09 17:33, niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak wrote:
Widząc Wasze opowieści cieszę się, że mieszkam na wsi. I jeszcze bardziej na wieś się przenieść na razie nie zamierzam.
Ja też mieszkam na wsi. Ale na starość zamierzam się przenieść na zapadłą wieś;-)
Mam się rozglądać za jakąś pińcetletnią zmurszałą ale koniecznie poniemiecką chatą? Będę hodować Wolne Kury;-)
Ważne, co by samobieżne były one. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
210 Data:
9 lut 2012, 19:06
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-09 16:07, krys pisze:
medea wrote:
A to akurat nie wiadomo, na czyją korzyść wyjdzie:-)
Nie rozumiem. Chociażby za sam roczny przegląd samochodu miałabym biletów pewnie na rok.
Dziś korzystałam z komunikacji publicznej, musiałam z Młodym się przemieścić, czyli 2 bilety w tę i z powrotem. Zapłaciłam 27 zł. Strasznie droga u Was komunikacja. Jak ja niedawno z moją młodą jeździłam, to za dwa bilety w tę i z powrotem płaciłam dokładnie 14,40zł. Poza tym chodziło mi o porównanie samochód vs komunikacja zbiorowa przy założeniu, że się mieszka w mieście. Bo ja nie dyskutuję w tym momencie na temat "czy lepiej ze wsi dojeżdżać samochodem czy autobusem?" Przejechałam 50 km. Samochód w mieście mi pali około 10l/100km benzyny, na trasie mniej. A LPG jest tańsze, I istnieją samochody z mniejszym silnikiem. Dodatkowych atrakcji w postaci wiatru i mrozu nie wliczam.
Ale dolicz ubezpieczenie, drobne naprawy itd. To też są koszty. Oraz faktu, ze spokojnie jestem co najmniej godzinę w plecy, bo samochodem dojadę z domu do celu w 35 minut, a autobusem 35 od przystanku do przystanku. Od przystanków kolejne 25. A czas to pieniądz.
Dokładnie - czas to pieniądz, dlatego lepiej go nie marnować na zbyt długie dojazdy z domku na wsi. :) Poza miastem też ludzie pracują.
A to już wtedy jest zupełnie inna para kaloszy i nie podlega dyskusji, czy lepiej na wsi czy w mieście, bo wiadomo, że zawsze lepiej mieszkać w pobliżu miejsca pracy. Ewa
|
211 Data:
9 lut 2012, 20:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 8 Feb 2012 20:13:26 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
Byli komuniści i ich dzieci są przede wszstkim w Pisie
Są dziś w SLD. Twoja orientacja w polityce poważnie kuleje. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sojusz_Lewicy_Demokratycznej -- XL
|
212 Data:
9 lut 2012, 20:48
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 08:43:25 +0100, Frutka napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:auubmspgx72k.1itz0zpz8ys8x.dlg@40tude.net...
Ile płaci Twoja córka za wynajem?
1450. Plus to, co żużyją - gaz, prąd, woda. Mieszkanie 55m2, 2 pokoje, kuchnia, przedpokój, łazienka, garderoba, taras, w ślicznym miejscu. W strzeżonym, zadbanym, ogrodzonym osiedlu z własnym parkingiem (garażu nie wynajmują). ********************* I tak przez najbliższe kilkanaście lat będą wynajmować??
A dlaczego nie? W USA rynek wynajmu stanowi podstawę. Ludzie wynajmują domy, a nie tylko mieszkania. Mało tego - przenoszą się z pracy do pracy. Przed wojną i w Polsce rynek wynajmu był bardzo powszechny. Ludzie mieszkali tak całe życie. Poczytaj tylko choćby "Lalkę" Prusa pod tym kątem... Nie byliście w stanie kupić córce choć kawalerki na start?
Nie ma powodu do kupna. Nie mają dzieci jeszcze. Mogą mieszkać gdziekolwiek. Póki co nie pracują na umowy o pracę, więc nie wiadomo, gdzie "wylądują" po doktoracie - a tylko on ich trzyma w Wawie, choć oczywiście woleliby docelowo tam pozostać. Nie ma sensu ładować się w kupno tymczasowej klitki, która być może za chwilę (zmiana miejsca pobytu i pracy, powiększenie rodziny) przestanie być wystarczająca i w ogóle sensowna. I tak z trudem namówiliśmy ich do "wyjścia" z akademika - teraz widzą, ze mielismy rację. Ale kupowac nie zamierzają, a jak będą mieli stałą zdolność kredytową, to wezmą kredyt i kupią działkę (NIE mieszkanie), a na niej z naszą pomocą zbudują dom. Kredyt pomozemy im spłacić jak najszybciej. Nie mamy pieniędzy, żeby je blokowac w kawalerce i potem nie mieć ruchu, żeby budować. -- XL
|
213 Data:
9 lut 2012, 20:54
|
Temat:Re: Szok, nie chc� rodzi�,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:28:44 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
kiwiko napisał(a):
U�ytkownik "Nemezis" napisa� w wiadomo�ci news:3b6bb15f-e34c-4e73-ab40-554512a3dcfb@i2g2000vbv.googlegroups.com...
Ikselka napisa�(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:13:57 +0100, Fragile napisa�(a):
> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisa�(a): > >> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisa�(a): >> >>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisa�(a): >>> >>>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisa�(a): >>>> >>>>> Ikselka napisa�(a): >>>>>> Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisa�(a): >>>>>> >>>>>>> medea napisa�(a): >>>>>>>> W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze: >>>>>>>>> nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie >>>>>>>>> (bo po >>>>>>>>> tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie >>>>>>>>> jest wiele warte. >>>>>>>> >>>>>>>> Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie >>>>>>>> mieszkanie (w >>>>>>>> bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :) >>>>>>>> >>>>>>>> Ewa >>>>>>> >>>>>>> Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, >>>>>>> unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego. >>>>>> >>>>>> :-D >>>>>> -- >>>>>> >>>>>> XL >>>>> >>>>> Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale mo�e >>>>> przez >>>>> �rodowisko wsiok�w takie tanie s� domy. >>>> >>>> �omujborze, ekonomia to chyba Ci, lec�c d�ugo przez pustk�, >>>> wypad�a drugim >>>> uchem... >>>> >>> Ale glob ma cz�ciowo racj�. Wszystko zale�y od lokalizacji, >>> metra�u i >>> standardu. Za niema�e mieszkanie w Wawie, na obrze�ach Wawy >>> mo�na kupi� >>> niema�y dom. >>> >> >> No ale co do tego ma globkowe "�rodowisko wsiok�w"? >> > A tego to nie wiem :) > Skupi�am si� na tej bardziej zrozumia�ej cz�ci Jego wypowiedzi. >
No a ja w�a�nie usi�owa�am zrozumie� powi�zanie ekonomiczne owego �rodowiska z cenami dom�w i niajk mi nie wysz�o, dlatego si� z�ymam. Chyba �e globek tutaj ma na my�li polityczno-ekonomiczno-tfurcz� wierchuszk� - a to tak, zgadzam si�! :-D
--
XL
Tu ju� od kilku lat stoi pusta wielka willa, porzucona bo bardzo bogatym ludziom s�siedztwo nieodpowiada i sobie mieszkaj� w innm miejscu. Ludzie podczas kupna domu te� patrz� z kim przyjdzie im �y�, a �e buraki wynaturzone s�, to cz�sto ludzie rezygnuj� z kupna w danym miejscu, wi�c taki dom tanieje.
ale wszystko si� zmienia i bywa, �e nawet w "kiepskiej" okolicy zechc� zamieszka� normalni ludzie
kiwiko
Trochę tak, trochę się zmieniło, bo dużo osób kupuje ziemię i buduje domy, tym samym nie ma już takiej wręcz wiszącej monotonej atmosfery nasączonej agresją. Ale dla mnie to już za późno, mnie zrujnowali.
Coś za bardzo robisz z siebie niewiniątko. -- XL
|
214 Data:
9 lut 2012, 21:20
|
Temat:Re: Szok, nie chc� rodzi�,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 12:05:37 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:28:44 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
kiwiko napisał(a):
U�ytkownik "Nemezis" napisa� w wiadomo�ci news:3b6bb15f-e34c-4e73-ab40-554512a3dcfb@i2g2000vbv.googlegroups.com...
Ikselka napisa�(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:13:57 +0100, Fragile napisa�(a):
> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisa�(a): > >> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisa�(a): >> >>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisa�(a): >>> >>>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisa�(a): >>>> >>>>> Ikselka napisa�(a): >>>>>> Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisa�(a): >>>>>> >>>>>>> medea napisa�(a): >>>>>>>> W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze: >>>>>>>>> nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie >>>>>>>>> (bo po >>>>>>>>> tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie >>>>>>>>> jest wiele warte. >>>>>>>> >>>>>>>> Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie >>>>>>>> mieszkanie (w >>>>>>>> bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :) >>>>>>>> >>>>>>>> Ewa >>>>>>> >>>>>>> Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, >>>>>>> unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego. >>>>>> >>>>>> :-D >>>>>> -- >>>>>> >>>>>> XL >>>>> >>>>> Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale mo�e >>>>> przez >>>>> �rodowisko wsiok�w takie tanie s� domy. >>>> >>>> �omujborze, ekonomia to chyba Ci, lec�c d�ugo przez pustk�, >>>> wypad�a drugim >>>> uchem... >>>> >>> Ale glob ma cz�ciowo racj�. Wszystko zale�y od lokalizacji, >>> metra�u i >>> standardu. Za niema�e mieszkanie w Wawie, na obrze�ach Wawy >>> mo�na kupi� >>> niema�y dom. >>> >> >> No ale co do tego ma globkowe "�rodowisko wsiok�w"? >> > A tego to nie wiem :) > Skupi�am si� na tej bardziej zrozumia�ej cz�ci Jego wypowiedzi. >
No a ja w�a�nie usi�owa�am zrozumie� powi�zanie ekonomiczne owego �rodowiska z cenami dom�w i niajk mi nie wysz�o, dlatego si� z�ymam. Chyba �e globek tutaj ma na my�li polityczno-ekonomiczno-tfurcz� wierchuszk� - a to tak, zgadzam si�! :-D
--
XL
Tu ju� od kilku lat stoi pusta wielka willa, porzucona bo bardzo bogatym ludziom s�siedztwo nieodpowiada i sobie mieszkaj� w innm miejscu. Ludzie podczas kupna domu te� patrz� z kim przyjdzie im �y�, a �e buraki wynaturzone s�, to cz�sto ludzie rezygnuj� z kupna w danym miejscu, wi�c taki dom tanieje.
ale wszystko si� zmienia i bywa, �e nawet w "kiepskiej" okolicy zechc� zamieszka� normalni ludzie
kiwiko
Trochę tak, trochę się zmieniło, bo dużo osób kupuje ziemię i buduje domy, tym samym nie ma już takiej wręcz wiszącej monotonej atmosfery nasączonej agresją. Ale dla mnie to już za późno, mnie zrujnowali.
Coś za bardzo robisz z siebie niewiniątko. --
XL
Dla buractwa winy jesteś już za to że jesteś, przecież to twoja działka więc powinnaś wiedzieć.
Ale ja nie jestem winna za to, że jestem. ja wiem, za co mnie ten czy ów nie cierpi i mogę to konkretnie wyartykułować - a Ty rzucasz ogólnikami. -- XL
|
215 Data:
9 lut 2012, 21:20
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 12:03:36 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 20:13:26 -0800 (PST), Nemezis napisaďż˝(a):
Byli komuni�ci i ich dzieci s� przede wszstkim w Pisie
S� dzi� w SLD. Twoja orientacja w polityce powa�nie kuleje. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sojusz_Lewicy_Demokratycznej --
XL
Nie właśnie w pisie.
Bo tak 3-) -- XL
|
216 Data:
9 lut 2012, 21:51
|
Temat:Re: Szok, nie chc� rodzi�,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 9 Feb 2012 12:31:11 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 12:05:37 -0800 (PST), glob napisał(a):
Ikselka napisał(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:28:44 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
kiwiko napisał(a):
U�ytkownik "Nemezis" napisa� w wiadomo�ci news:3b6bb15f-e34c-4e73-ab40-554512a3dcfb@i2g2000vbv.googlegroups.com...
Ikselka napisa�(a):
Dnia Thu, 9 Feb 2012 01:13:57 +0100, Fragile napisa�(a):
> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:53:50 +0100, Ikselka napisa�(a): > >> Dnia Thu, 9 Feb 2012 00:12:22 +0100, Fragile napisa�(a): >> >>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 23:19:31 +0100, Ikselka napisa�(a): >>> >>>> Dnia Wed, 8 Feb 2012 00:59:25 -0800 (PST), glob napisa�(a): >>>> >>>>> Ikselka napisa�(a): >>>>>> Dnia Tue, 7 Feb 2012 11:20:08 -0800 (PST), Nemezis napisa�(a): >>>>>> >>>>>>> medea napisa�(a): >>>>>>>> W dniu 2012-02-06 22:59, Ikselka pisze: >>>>>>>>> nie mieszka si� w swoim. A kredytowane 30-letnie mieszkanie >>>>>>>>> (bo po >>>>>>>>> tylu latach "ju�" jest w�asne) w sypi�cym si� bloku nie >>>>>>>>> jest wiele warte. >>>>>>>> >>>>>>>> Co� Ty? A moi dawni s�siedzi sprzedali swoje 25-letnie >>>>>>>> mieszkanie (w >>>>>>>> bloku z wielkiej p�yty!) za cen� domu na przedmie�ciach. :) >>>>>>>> >>>>>>>> Ewa >>>>>>> >>>>>>> Dok�adnie, tylko mieszkanie wystarczy �adnie wyremontowa�, >>>>>>> unowocze�ni� i jest w cenie domu jednorodzinnego. >>>>>> >>>>>> :-D >>>>>> -- >>>>>> >>>>>> XL >>>>> >>>>> Dom teraz kosztuje tyle ile mieszkanie, nie wiem czemu, ale mo�e >>>>> przez >>>>> �rodowisko wsiok�w takie tanie s� domy. >>>> >>>> �omujborze, ekonomia to chyba Ci, lec�c d�ugo przez pustk�, >>>> wypad�a drugim >>>> uchem... >>>> >>> Ale glob ma cz�ciowo racj�. Wszystko zale�y od lokalizacji, >>> metra�u i >>> standardu. Za niema�e mieszkanie w Wawie, na obrze�ach Wawy >>> mo�na kupi� >>> niema�y dom. >>> >> >> No ale co do tego ma globkowe "�rodowisko wsiok�w"? >> > A tego to nie wiem :) > Skupi�am si� na tej bardziej zrozumia�ej cz�ci Jego wypowiedzi. >
No a ja w�a�nie usi�owa�am zrozumie� powi�zanie ekonomiczne owego �rodowiska z cenami dom�w i niajk mi nie wysz�o, dlatego si� z�ymam. Chyba �e globek tutaj ma na my�li polityczno-ekonomiczno-tfurcz� wierchuszk� - a to tak, zgadzam si�! :-D
--
XL
Tu ju� od kilku lat stoi pusta wielka willa, porzucona bo bardzo bogatym ludziom s�siedztwo nieodpowiada i sobie mieszkaj� w innm miejscu. Ludzie podczas kupna domu te� patrz� z kim przyjdzie im �y�, a �e buraki wynaturzone s�, to cz�sto ludzie rezygnuj� z kupna w danym miejscu, wi�c taki dom tanieje.
ale wszystko si� zmienia i bywa, �e nawet w "kiepskiej" okolicy zechc� zamieszka� normalni ludzie
kiwiko
Trochę tak, trochę się zmieniło, bo dużo osób kupuje ziemię i buduje domy, tym samym nie ma już takiej wręcz wiszącej monotonej atmosfery nasączonej agresją. Ale dla mnie to już za późno, mnie zrujnowali.
Coś za bardzo robisz z siebie niewiniątko. --
XL
Dla buractwa winy jesteś już za to że jesteś, przecież to twoja działka więc powinnaś wiedzieć.
Ale ja nie jestem winna za to, że jestem. ja wiem, za co mnie ten czy ów nie cierpi i mogę to konkretnie wyartykułować - a Ty rzucasz ogólnikami. --
XL
Wystarczy do biografi tych panów zajrzeć, były drukowane w internecie i po zachowaniu widać. A np Żydów nie znasz
Paru znam. Dobrych i złych. a zioniesz z nienawiści do niewinnych ludzi
To oni z założenia są niewinni? - jak Ty? 3-) więc nie musi być przyczyny aby buraczki z nienawiści się trzęsły.
Ajajajaj! //rączki w górze, jak w tańcu żydowskim -- XL
|
217 Data:
9 lut 2012, 22:42
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "glob" napisał w wiadomości news:396354fc-9403-4031-8319-da41fd38283b@t24g2000yqj.googlegroups.com...
Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 8 Feb 2012 20:13:26 -0800 (PST), Nemezis napisaďż˝(a):
> Byli komuni�ci i ich dzieci s� > przede wszstkim w Pisie
S� dzi� w SLD. Twoja orientacja w polityce powa�nie kuleje. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sojusz_Lewicy_Demokratycznej --
XL
Nie właśnie w pisie. =============================================================
Globik- popatrz na "Wyborczą" i całe to towarzystwo skupione wokół niej: toż tam są jeszcze tacy, co znali samego Stalina, albo ich dzieci- staliniątka.
--
serdecznie pozdrawiam
Chiron
|
218 Data:
9 lut 2012, 23:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:01:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 07 Feb 2012 23:30:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem".
Dziadek miał ojcowiznę, którą mu zabrano wraz ze zmianą granic Polski. Nie był w AL ani później w partii. Dostał dom, ponieważ był żołnierzem walczącym na froncie.(...)
Pierwsze słyszę o takiej wspaniałomyślności wladzy ludowej. Wszyscy zołnierze dostali? Dziwne.
Nie mam pojęcia - zapytam taty, jak to było. Weź pod uwagę, ze przesiedlono go z dawnych polskich terenów. Wołyń był kiedyś częścią Polski.
Czyli nie dostał domu za bycie żołnierzem, tylko jako przesiedleniec z Kresów - tak jak otrzymali domy i ziemię Kargul i Pawlak, bohaterowie filmu "Sami swoi".
Nie. A przynajmniej z tego, co mówił mi tato. Ludzie, którzy zasiedlili tę wioskę po wojnie, swoje domy musieli spłacić. Dopytam, jak będę u ojca, bo to ciekawy temat, a on na pewno wyłuszczy mi to dokładnie. A czym to się różni od utraty pracy przy wynajmie? Tez Cię nie stać. W przypadku kredytu zanim cię zlicytują, masz jeszcze jakieś szansę na poprawę sytuacji, w wynajmie spadasz, bo nikt nie będzie czekał na prze;lew.
Napisałam już, że jest mnóstwo mieszkań do wynajęcia. Po prostu brać i wybierać. Można wynajac mniejsze, gorsze, choćby pokój - w sytuacji skrajnej. I nie ma się ogromnego długu do spłacenia na już, tylko 1-2-3 zaległe opłaty za wynajem. Swoje kredytowane też możesz wynająć i przenieść się do klitki na czas kryzysu. I bardziej zainteresuj się aspektem "uwiązania do miejsca" - w sytuacji koniecznosci poszukiwania nowej pracy ma się bardzo ograniczony zasięg, bo musi to być rejon,w któym masz to mieszkanie. W sytuacji wynajmu - po prostu wynajmujesz tam, gdzie znajdujesz pracę.
W dużych miastach bezrobocie jest małe. Trzeba się zdrowo postarać, że nie znaleźć jakiejkolwiek pracy. - możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
Dłużej to trwa i masz w obwodzie dom rodzinny, żeby przezimować. No i własnie dlatego "moi" wynajmują. No właśnie, mają koło ratunkowe. - z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie - mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego
To jest dość duże nadużycie krys. Wielka płyta była jednym z najbardziej kuriozalnych rozwiązań architektonicznych, a ma się całkiem dobrze i jest w cenie. Może i jest. Tyle że cóż to za mieszkania są... Niskie, małe pomieszczenia, cienkie sciany itp.
A to chyba zależy jakie tam u Was wielkie płyty budowano. - moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód.
Dlatego są też spółdzielnie mieszkaniowe na ten przykład. Poczytaj o spółdzielczości. W zyciu do spóldzielni. Tam wszystko jest wszystkich. Wady mieszkalnictwa spółdzielczego są już wyryte na kamieniu. Jeden z tych kwiatków: http://www.administrator24.info/artykul/id51,lokale-spoldzielcze-bez-rekojmi
Nie odbierasz mieszkania z powodu wad i rozwiązujesz umowę. Proste. Chociaż de facto przykre i uciążliwe, ale całkiem możliwe do zrealizowania. Przewaga mieszkania wynajmowanego: - brak "uwiązania" j.w., w dowolnym momencie wyjeżdżasz w inny kraniec Polski
I oczywiście masz, gdzie mieszkać, szczególnie z progeniturą, która się przywiązała do szkoły/przedszkola. Bez przesady, tylko starych drzew się nie przesadza. Dzieci swietnie się przystosowują do zmian. Poza tym sentymenty typu szkoła/przedszkole nie mają znaczenia, kiedy nie ma na chleb.
Dla rodziców owszem, ale dzieci niekoniecznie muszą to rozumieć. Jakoś wojskowe rodziny, co rusz przenoszone, radziły/radzą sobie bardzo dobrze. Nie mówiac o tym, że w Ameryce i Europie jest normalnym zjawiskiem podążanie z zamieszkaniem w ślad za pracą, jest to najbardziej popularny model życia - dom/mieszkanie się wynajmuje, rzadziej kupuje.
No i dzieci z tego popularnego modelu najczęściej utyskują po latach, ze nie mogły nawiązać przyjaźni, że takie życie na walizkach to koszmar. - wszelkie naprawy itp załatwia właściciel w ramach umowy, Ciebie nic nie obchodzi
Jak w przypadku spółdzielczości. Nie całkiem. Córce zepsuła się (nie z jej winy) pralka, która była w wyposażeniu mieszkania - właściciel przywiózł nową. Spóldzielnia Ci nie kupi pralki. A na naprawy musisz czekać - tutaj są natychmiast. No ale ona nie była właścicielem pralki. Trudno wymagać od zarządu SM, ze będzie mi ściany w domu malować i naprawiać sprzęt AGD. - podpisanie umowy z dłuższym niż miesięczny okresem wypowiedzenia jest bardzo proste z uwagi na dużą podaż mieszkań do wynajmu, okres wypowiedzenia powinien wynosić przynajmniej 3 miesiące
Oczywiście przeprowadzka z nienacka, nawet jeśli ma się na nią 3 miesiące jest szczytem szczęścia. No ale o co chodzi? - kiedy bank przejmuje mieszkanie, też z niego wygania. Dłużej to trwa. - zmiany w mieszkaniu SĄ mozliwe (znam z bliskiej obserwacji), zależy to od indywidualnych ustaleń z właścicielem, a przestawianie ścian nośnych i tak i tak nie wchodzi w grę nigdzie
I po co to wszystko, jak za chwilę możesz dostać wypowiedzenie nawet 3 miesięczne? Tak samo - po co zmieniać i inwestować, kiedy za chwilę możesz stracić pracę i kredyt masz do spłacenia w trybue natychmiastowym, a za zmiany nikt nie zwraca? Mieszkanie trafia na wolny rynek, jak jest dobrze wykończone, to ma większa wartość. - wysokość opłaty za wynajem mieszkania już spada wraz z gwałtownym wzrostem podaży mieszkań na wynajem, ludzie już teraz masowo oddają do wynajmu lub pozbywają się mieszkań, widzę to choćby pod Warszawą, gdzie mieszka moja córka - nowe osiedle, a na co trzecim balkonie wiszą plakaty "na sprzedaż", mieszkańdo wynajmu jest multum. Nie było tego, kiedy się wprowadzała dwa lata temu.
Ile płaci Twoja córka za wynajem? 1450. Plus to, co żużyją - gaz, prąd, woda. Mieszkanie 55m2, 2 pokoje, kuchnia, przedpokój, łazienka, garderoba, taras, w ślicznym miejscu. W strzeżonym, zadbanym, ogrodzonym osiedlu z własnym parkingiem (garażu nie wynajmują). No to powiedzmy 1650zł miesięcznie puszczają z dymem. Kredytować możesz również nowe, z którego weźmiesz to co zainwestowałaś.
Nie rozumiem - CO niby z niego wezmę? Jeśli ci się noga powinie i będziesz je musiała sprzedać, weźmiesz pieniądze, które zainwestowałaś w kredyt. Niestety mylisz się. Jest smutna zasada, że kiedy coś kupujesz, to kupujesz drogo, a kiedy MUSISZ sprzedac, sprzedajesz tanio. Oczywiście, ale nadal coś odzyskasz, z wynajmu nie odzyskasz nic. No ale co odzyskasz? - powiedzmy masz kredyt na 30 lat, płaciłaś załóżmy przez 10 lat raty po 1500 zł miesięcznie, tracisz pracę i musisz spłacić ten kredyt. No ale najpierw bank sobie odliczy to, co "wymieszkałaś", czyli za te 10 lat po 1500 miesięcznie i nie ma Ci nic do zwrócenia. Bo nie jest instytucją charytatywną i nie udostępnia mieszkań za darmo. 10 lat korzystania z mieszkania - i chciałabyś je oddać tak po prostu i dostać całe wpłacone pieniądze z powrotem? Bank zarabia na odsetkach. Kapitał jest Twój. Jest wielu ludzi, którzy wzięli kredyty i teraz płaczą.
Otóż np kupili mieszkania w stanie tzw deweloperskim, włożyli po ok. 70-100tys. w wykończenie. I teraz nie mają jak spłacać kredytu, bo np stracili pracę, więc muszą błyskawicznie sprzedać mieszkanie, bo odsetki od kredytu PLUS odsetki od niespłaconych rat galopują - a tu kupiec się targuje i mówi "A po co mi takie płytki, takie podłogi, takie drzwi itp - ja chcę inne, za te nie placę, proszę sobie zabrać". Więc nieszczęśnicy chcą sprzedać za cenę netto, tj bez kosztów wykończenia, byleby spłacić ten kredyt. Tylko że ceny mieszkań tak spadły, że rynkowa wartość mieszkania w stanie w jakim je kupili już nie daje tej możliwości.
I gdzie ci nieszczęśliwcy mieszkają, pod mostem? W lokalach komunalnych albo u rodziny. W lokalach komunalnych powiadasz. Dobre :P Liczne sprawy o eksmisję przecież, nie czytasz gazet, nie oglądasz tv?
Oglądam i jakoś Twoje dramaty nie odstręczają ludzi od kupowania mieszkań. Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz. Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie. Ja naprawdę nie piszę tego wszystkiego, zeby kogoś straszyć. Po prostu każdy musi sam oszacowac, na co go stać i jakie jest w razie czego w stanie ponosić ryzyko. Moje dzieci go nie podejmują. W obecnej sytuacji gospodarczej, szczególnie wobec fatalnego rynku pracy, ładowanie się w długoletnie(sic!) kredyty to ryzykowanie bytem rodziny. Jesli ktoś ufnie wierzy, ze przez 30 (TRZYDZIEŚCI!) lat będzie miał ciągłą pracę i ta praca będzie mu zapewniała srodki na spłatę kredytu i na życie, w dodatku będzie się cieszył dobrym zdrowiem i kondycją aby móc pracować - to zazdroszczę mu optymizmu. Byt rodziny to też dom, czyli miejsce w którym żyjesz. Głupota jest pakowanie się w kredyt i wykończenie mieszkania ponad realne możliwości. I tu się z Tobą zgodzę, ale można mierzyć siły na zamiary. Na różne sposoby, zamiast wydawać kasę na wynajem. -- Paulinka
|
219 Data:
9 lut 2012, 23:58
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Owszem, ja mam własny dom i wychowana też w domu nie wyobrażam sobie siebie gdzie indziej - ale jednak gdybyśmy z mężem mieli taką pracę, którą moglibyśmy wykonywac gdziekolwiek, na pewno nie budowalibyśmy domu. Z kolei na pewno dążylibyśmy do posiadania kawałka ziemi. Tak na wszelką wojnę ;-) Natomiast mieszkać moglibyśmy wszędzie, choćby i co rok to gdzie indziej.
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja. Teraz się tam odbywają alkoholowe grille. Dziadek się pewnie w grobie przewraca... -- Paulinka
|
220 Data:
10 lut 2012, 00:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Paulinka pisze:
Ikselka pisze:
Owszem, ja mam własny dom i wychowana też w domu nie wyobrażam sobie siebie gdzie indziej - ale jednak gdybyśmy z mężem mieli taką pracę, którą moglibyśmy wykonywac gdziekolwiek, na pewno nie budowalibyśmy domu. Z kolei na pewno dążylibyśmy do posiadania kawałka ziemi. Tak na wszelką wojnę ;-) Natomiast mieszkać moglibyśmy wszędzie, choćby i co rok to gdzie indziej.
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja. Teraz się tam odbywają alkoholowe grille. Dziadek się pewnie w grobie przewraca...
I dodam jeszcze, że kiedy z dwuletnim Miśkiem się przeprowadziliśmy, to w pierwszą noc przy świeczkach (długi majowy weekend i elektrownia nie działała, więc prądu nie było), po zamontowaniu łóżka dla nas wszystkich późnym wieczorem do mnie młody wtedy Michał powiedział: Mamu ja chcę do domu. A ja na to jest teraz nasz dom od teraz, a ten dziad : Nieprawda. -- Paulinka
|
221 Data:
10 lut 2012, 09:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Qrczak wrote:
Dnia 2012-02-09 17:33, niebożę krys wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak wrote:
Widząc Wasze opowieści cieszę się, że mieszkam na wsi. I jeszcze bardziej na wieś się przenieść na razie nie zamierzam.
Ja też mieszkam na wsi. Ale na starość zamierzam się przenieść na zapadłą wieś;-)
Mam się rozglądać za jakąś pińcetletnią zmurszałą ale koniecznie poniemiecką chatą?
Poniemiecka zmurszała? No coś Ty! Ja mam upatrzoną miejscówkę, tam asfalt się kończy. Tylko musze poczekać, aż przestana dopłaty rolnikom dawać, to moze własciciel sie pozbedzie;-).
Będę hodować Wolne Kury;-)
Ważne, co by samobieżne były one.
No, ba. W końcu liczę na ekojaja. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
222 Data:
10 lut 2012, 10:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Nemezis" napisał w wiadomości news:9ec92b32-145d-469e-a6d8-b5ffbbf80257@1g2000yqv.googlegroups.com...
Chiron napisał(a):
U�ytkownik "glob" napisa� w wiadomo�ci news:396354fc-9403-4031-8319-da41fd38283b@t24g2000yqj.googlegroups.com...
Ikselka napisa�(a): > Dnia Wed, 8 Feb 2012 20:13:26 -0800 (PST), Nemezis napisa�(a): > > > Byli komuni�ci i ich dzieci s� > > przede wszstkim w Pisie > > S� dzi� w SLD. Twoja orientacja w polityce powa�nie kuleje. > http://pl.wikipedia.org/wiki/Sojusz_Lewicy_Demokratycznej > -- > > XL
Nie w�a�nie w pisie. =============================================================
Globik- popatrz na "Wyborcz�" i ca�e to towarzystwo skupione wok� niej: to� tam s� jeszcze tacy, co znali samego Stalina, albo ich dzieci- stalini�tka.
--
serdecznie pozdrawiam
Chiron
Od dawna twierdzę, że gdzie się w PiS nie poskrobie, tam PZPR wyłazi. Oznacza to, że nie tylko byli PZPRowcy tworzą "nową elitę" PiS, nie tylko są w jego najwyższych władzach - ale oznacza i to, że zwolennicy PiS wywodzą się z PZPR i przesiąknięci są komunistyczną mentalnością.
http://renata.rudecka-kalinowska.salon24.pl/377093,dziedzictwo ========================================================================
Glob- kobitka podaje jeden jedyny przykład- jakiegoś szeregowego blogera. No dajże spokój. OK- gdyby pojechała po wierchuszce PIS: ten, ten i ten byli w PZPR, albo ich rodzice byli prominentami- no to ok. A to jakieś pierdy. Popatrz- jeśli potrafisz- na "GW"- od właściciela, poprzez wielu redaktorów do dzieci stalinowców- i to naprawdę nie bylejakich. Kim był ojciec i brat Adasia? Kim on sam? Kto to Alicja Cała i co ma wspólnego z mordercą stalinowskim Światło? Takich pytań w "GW" bez liku. Toż to prawdziwy azyl dla staliniątek różnego autoramentu. A tu ciekawy cytacik z tego, co pisze ta babka:
"I dzisiaj, gdy się popiera partię ludzi, którzy dawne komunistyczne "prawo i sprawiedliwość" zamienili na obecne "Prawo i Sprawiedliwość" - trzeba zauważać, że tak jak wtedy WIĘKSZOŚC Polaków nie zapisywała się do PZPR żeby dostać mieszkanie, tak i dzisiaj nie idzie na lep obiecywanych trzech milionów mieszkań, wczasów w Tunezji i Egipcie, Budapesztu w Warszawie , Chin w Polsce i "przewodzenia Europie a nawet światu" pod sztandarami katolicyzmu, którego zasad, wstępując do PZPR, tamta mniejszość się wyrzekła."
toż to kompletna brednia! Po pierwsze- za wyjątkiem 3 milionów mieszkań- to nie są hasła PIS. Czyli- jest to nadużycie. Jednak w ogóle debilny jest ten komentarz: przecież Polacy, jako naród postkolonialny a raczej neokolonialny poparli właśnie i dali się w większości oduraczyć tym, którzy obiecywali miliardy z Unii, autostrady i inne cuda- niewidy- bijąc w obietnicach Gierka.
--
serdecznie pozdrawiam
Chiron
|
223 Data:
10 lut 2012, 10:31
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Bbjk |
W dniu 2012-02-10 10:16, Chiron pisze:
Glob- kobitka podaje jeden jedyny przykład- jakiegoś szeregowego blogera. No dajże spokój. OK- gdyby pojechała po wierchuszce PIS: ten, ten i ten byli w PZPR, albo ich rodzice byli prominentami- no to ok.
Wedle życzenia, chciałeś przykład, to proszę bardzo: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rajmund_Kaczy%C5%84ski Nie wiem, czy sekretarz POP PZPR to to prominent?
-- B.
|
224 Data:
10 lut 2012, 11:57
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-09 23:58, Paulinka pisze:
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja.
Jeśli było to takie ważne dla Ciebie, to nie mogliście się tym we własnym zakresie zająć? Ewa
|
225 Data:
10 lut 2012, 11:58
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-10 10:31, Bbjk pisze:
W dniu 2012-02-10 10:16, Chiron pisze:
Glob- kobitka podaje jeden jedyny przykład- jakiegoś szeregowego blogera. No dajże spokój. OK- gdyby pojechała po wierchuszce PIS: ten, ten i ten byli w PZPR, albo ich rodzice byli prominentami- no to ok.
Wedle życzenia, chciałeś przykład, to proszę bardzo: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rajmund_Kaczy%C5%84ski
Nie wiem, czy sekretarz POP PZPR to to prominent?
...czyżby coś zniknęło z Wikipedii ? ... nie widzę tam takich informacji w tej chwili.
|
226 Data:
10 lut 2012, 12:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Bbjk |
W dniu 2012-02-10 11:58, zażółcony pisze:
...czyżby coś zniknęło z Wikipedii ? ... nie widzę tam takich informacji w tej chwili.
Jest, wklejam: "Prowadził również wykłady z termodynamiki na tzw. Sorbonie przy Politechnice Warszawskiej, głównie jako skrócone studia dla wyższych członków partii. W trakcie swojej pracy na Politechnice wstąpił do partii i pełnił funkcję sekretarza organizacji partyjnej". Zabawnie poczytać też dyskusję: http://www.polityka.pl/forum/1045805,saga-rodu-kaczynskich.thread -- B.
|
227 Data:
10 lut 2012, 14:06
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-08 22:47, Ikselka pisze:
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz
Nieprawda. Szczególnie nieaktualne po ostatnich zmianach w prawie dot. hipotek (wprowadzonych przez PO tak nawiasem, jeden z powodów, dla których za nimi głosowałem). - jesteś do niego uwiązana, w razie utraty pracy lub po prostu koniecznosci jej zmiany masz krańcowo zawężony obszar poszukiwań
Niby na czym ma polegać to uwiązanie ? Zgodnie z tym, co wcześniej napisałaś teoretycznie zawsze możesz je po prostu 'oddać bankowi' i masz kłopot z głowy. A prawda jest taka, że jak się postarasz, to wyciągniesz część majątku dla siebie. Uwiązanie to jest bardziej 'mentalne' - jak ktoś się przyzwyczai, że jest 'jego' to sobie nie wyobraża, że może musieć sprzedać i przejść na wynajem. Ew. jest problem, jak kredyt przewyższa wartość mieszkania - ale to już jest innego rodzaju problem. - możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
No i wtedy dopiero zrówna z takim, co wynajmuje. Niżej nie upadnie. - z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie
Czujesz się. Możesz w nim wiercić dziury, przestawiać ściany i wystawiać je na sprzedaż w gratce, rozważać jego zmianę na coś innego. - mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego
nie wiem, o czym mówisz... - moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód.
podaj liczby. procenty. jaka jest skala zjawiska ? a jak na to zareagowali prawnicy i ustawodawca ? Przewaga mieszkania wynajmowanego: - brak "uwiązania" j.w., w dowolnym momencie wyjeżdżasz w inny kraniec Polski
- wszelkie naprawy itp załatwia właściciel w ramach umowy, Ciebie nic nie obchodzi
- podpisanie umowy z dłuższym niż miesięczny okresem wypowiedzenia jest bardzo proste z uwagi na dużą podaż mieszkań do wynajmu, okres wypowiedzenia powinien wynosić przynajmniej 3 miesiące - zmiany w mieszkaniu SĄ mozliwe (znam z bliskiej obserwacji), zależy to od indywidualnych ustaleń z właścicielem, a przestawianie ścian nośnych i tak i tak nie wchodzi w grę nigdzie
ale po co tam zaraz nośne przestawiać ... bój się boga ... - wysokość opłaty za wynajem mieszkania już spada wraz z gwałtownym wzrostem podaży mieszkań na wynajem, ludzie już teraz masowo oddają do wynajmu lub pozbywają się mieszkań, widzę to choćby pod Warszawą, gdzie mieszka moja córka - nowe osiedle, a na co trzecim balkonie wiszą plakaty "na sprzedaż", mieszkańdo wynajmu jest multum. Nie było tego, kiedy się wprowadzała dwa lata temu.
dobry moment, żeby sprzedać stare i kupić większe - przy stosunkowo niedużym kredycie a dużym wkładzie własnym -a w okresie przeprowadzkowym tanio coś wynająć, gdyby nie dało rady bezpośrednio z mieszkania do mieszkania lub u rodziny :) Niestety mylisz się. Jest smutna zasada, że kiedy coś kupujesz, to kupujesz drogo, a kiedy MUSISZ sprzedac, sprzedajesz tanio.
Jest wielu ludzi, którzy wzięli kredyty i teraz płaczą.
Jak kupowali duże mieszkania z blisko zerowym wkładem własnym to wtedy rzeczywiście jest problem. Szczególnie, jak żyłowali na maksa (czyli maksymalne wykorzystanie zdolności kredytowej, jak najdłuższy okres) i w złym momencie wzięli franki ... To wtedy dupa. Ale to już problem bardziej 'życia ponad stan' a nie samego kredytu. Otóż np kupili mieszkania w stanie tzw deweloperskim, włożyli po ok. 70-100tys. w wykończenie. I teraz nie mają jak spłacać kredytu, bo np stracili pracę, więc muszą błyskawicznie sprzedać mieszkanie, bo odsetki od kredytu PLUS odsetki od niespłaconych rat galopują - a tu kupiec się targuje i mówi "A po co mi takie płytki, takie podłogi, takie drzwi itp - ja chcę inne, za te nie placę, proszę sobie zabrać". Więc nieszczęśnicy chcą sprzedać za cenę netto, tj bez kosztów wykończenia, byleby spłacić ten kredyt. Tylko że ceny mieszkań tak spadły, że rynkowa wartość mieszkania w stanie w jakim je kupili już nie daje tej możliwości.
A to już tragedia ... Ale to nie problem samego kredytu, tylko za dużego kredytu. Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie.
Też można. Stosownie do możliwości. jak ktoś nie ma zdolności kredytowej, to nie powinien brać kredytów. We własnym interesie.
|
228 Data:
10 lut 2012, 14:11
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 09 Feb 2012 23:47:16 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:01:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 07 Feb 2012 23:30:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Zapomniałaś, o czym rozmawiamy? O "niemaniu niczego" oraz o "nie zapewnieniu niczego poza wykształceniem".
Dziadek miał ojcowiznę, którą mu zabrano wraz ze zmianą granic Polski. Nie był w AL ani później w partii. Dostał dom, ponieważ był żołnierzem walczącym na froncie.(...)
Pierwsze słyszę o takiej wspaniałomyślności wladzy ludowej. Wszyscy zołnierze dostali? Dziwne.
Nie mam pojęcia - zapytam taty, jak to było. Weź pod uwagę, ze przesiedlono go z dawnych polskich terenów. Wołyń był kiedyś częścią Polski.
Czyli nie dostał domu za bycie żołnierzem, tylko jako przesiedleniec z Kresów - tak jak otrzymali domy i ziemię Kargul i Pawlak, bohaterowie filmu "Sami swoi".
Nie. A przynajmniej z tego, co mówił mi tato. Ludzie, którzy zasiedlili tę wioskę po wojnie, swoje domy musieli spłacić. Dopytam, jak będę u ojca, bo to ciekawy temat, a on na pewno wyłuszczy mi to dokładnie.
A czym to się różni od utraty pracy przy wynajmie? Tez Cię nie stać. W przypadku kredytu zanim cię zlicytują, masz jeszcze jakieś szansę na poprawę sytuacji, w wynajmie spadasz, bo nikt nie będzie czekał na prze;lew.
Napisałam już, że jest mnóstwo mieszkań do wynajęcia. Po prostu brać i wybierać. Można wynajac mniejsze, gorsze, choćby pokój - w sytuacji skrajnej. I nie ma się ogromnego długu do spłacenia na już, tylko 1-2-3 zaległe opłaty za wynajem.
Swoje kredytowane też możesz wynająć i przenieść się do klitki na czas kryzysu. I bardziej zainteresuj się aspektem "uwiązania do miejsca" - w sytuacji koniecznosci poszukiwania nowej pracy ma się bardzo ograniczony zasięg, bo musi to być rejon,w któym masz to mieszkanie. W sytuacji wynajmu - po prostu wynajmujesz tam, gdzie znajdujesz pracę.
W dużych miastach bezrobocie jest małe. Trzeba się zdrowo postarać, że nie znaleźć jakiejkolwiek pracy. - możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
Dłużej to trwa i masz w obwodzie dom rodzinny, żeby przezimować. No i własnie dlatego "moi" wynajmują. No właśnie, mają koło ratunkowe. Każdy ma - nikt nie urodził się pod mostem. A rynek wynajmu kwitnie. I z tego, co wiem i znam, ludzie ci (jak też moje dzieci) planują kupno działki i budowę domu, rzadko kupno mieszkania. Albo po prostu chcą wynajmować, z powodów o których już też pisałam.
- z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie - mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego
To jest dość duże nadużycie krys. Wielka płyta była jednym z najbardziej kuriozalnych rozwiązań architektonicznych, a ma się całkiem dobrze i jest w cenie.
Może i jest. Tyle że cóż to za mieszkania są... Niskie, małe pomieszczenia, cienkie sciany itp.
A to chyba zależy jakie tam u Was wielkie płyty budowano. Dla mnie KAŻDA wielka płyta jest nie do przyjęcia. U nas są różne. Smieszne argumenty podajesz, jakby sposób budowania zależał od rejonu 3-)
- moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód.
Dlatego są też spółdzielnie mieszkaniowe na ten przykład. Poczytaj o spółdzielczości.
W zyciu do spóldzielni. Tam wszystko jest wszystkich. Wady mieszkalnictwa spółdzielczego są już wyryte na kamieniu. Jeden z tych kwiatków: http://www.administrator24.info/artykul/id51,lokale-spoldzielcze-bez-rekojmi
Nie odbierasz mieszkania z powodu wad i rozwiązujesz umowę. Proste. Chociaż de facto przykre i uciążliwe, ale całkiem możliwe do zrealizowania. Piszę o tym, jak już odbierzesz. Usterki ukryte nie ujawniają się w momencie odbioru. A masz tylko rok na reklamacje. Tyle że jak odbierzesz przed łagodną zimą, to nie odczujesz, ze np ściany przemarzają lub wilgoć podchodzi w fundamenty, a następna zima, tym razem już mroźna, albo dodatkowo mokra jesień przed nią, jest już pogwarancyjna, niestety. I inne kwiatki. Przewaga mieszkania wynajmowanego: - brak "uwiązania" j.w., w dowolnym momencie wyjeżdżasz w inny kraniec Polski
I oczywiście masz, gdzie mieszkać, szczególnie z progeniturą, która się przywiązała do szkoły/przedszkola. Bez przesady, tylko starych drzew się nie przesadza. Dzieci swietnie się przystosowują do zmian. Poza tym sentymenty typu szkoła/przedszkole nie mają znaczenia, kiedy nie ma na chleb.
Dla rodziców owszem, ale dzieci niekoniecznie muszą to rozumieć. A brak chleba zrozumieją? A co łatwiej im przyjdzie zrozumieć?
Jakoś wojskowe rodziny, co rusz przenoszone, radziły/radzą sobie bardzo dobrze. Nie mówiac o tym, że w Ameryce i Europie jest normalnym zjawiskiem podążanie z zamieszkaniem w ślad za pracą, jest to najbardziej popularny model życia - dom/mieszkanie się wynajmuje, rzadziej kupuje.
No i dzieci z tego popularnego modelu najczęściej utyskują po latach, ze nie mogły nawiązać przyjaźni, że takie życie na walizkach to koszmar.
Nie przesadzaj, nie zmienia się miejsca zamieszkania aż tak często w POLSKIEJ wersji tego modelu. A i w amerykańskiej ludzie żyją i dzieci też. I to całkiem dobrze. No bez przesady, zeby rodzina nie miała na chleb, bo się przeprowadzić nie można ze względu na koleżanki z przedszkola.
- wszelkie naprawy itp załatwia właściciel w ramach umowy, Ciebie nic nie obchodzi
Jak w przypadku spółdzielczości.
Nie całkiem. Córce zepsuła się (nie z jej winy) pralka, która była w wyposażeniu mieszkania - właściciel przywiózł nową. Spóldzielnia Ci nie kupi pralki. A na naprawy musisz czekać - tutaj są natychmiast. No ale ona nie była właścicielem pralki. Trudno wymagać od zarządu SM, ze będzie mi ściany w domu malować i naprawiać sprzęt AGD. No widzisz, a tutaj można.
- podpisanie umowy z dłuższym niż miesięczny okresem wypowiedzenia jest bardzo proste z uwagi na dużą podaż mieszkań do wynajmu, okres wypowiedzenia powinien wynosić przynajmniej 3 miesiące
Oczywiście przeprowadzka z nienacka, nawet jeśli ma się na nią 3 miesiące jest szczytem szczęścia.
No ale o co chodzi? - kiedy bank przejmuje mieszkanie, też z niego wygania. Dłużej to trwa. He he, jak Ty nie znasz realiów. Własnie w przypadku banku trwa błyskawicznie, bo bank się nie certoli i ma na to sposoby - po prostu na tyle TANIO (Twoim kosztem oczywiście) sprzedaje mieszkanie takiemu, co umie sobie poradzić z eksmisją i nie ma skrupułów. A taki stosuje różne metody, niekoniecznie przyjemne. To w przypadku wynajmu indywidualnego eksmisja trwa długo, bo indywidualny wynajmujący jako osoba prywatna ma obowiązek zapewnienia lokalu zastępczego i milion innych utrudnień, no i najczęściej po prostu jest zwykłym człowiekiem i ma SKRUPUŁY.
- zmiany w mieszkaniu SĄ mozliwe (znam z bliskiej obserwacji), zależy to od indywidualnych ustaleń z właścicielem, a przestawianie ścian nośnych i tak i tak nie wchodzi w grę nigdzie
I po co to wszystko, jak za chwilę możesz dostać wypowiedzenie nawet 3 miesięczne?
Tak samo - po co zmieniać i inwestować, kiedy za chwilę możesz stracić pracę i kredyt masz do spłacenia w trybue natychmiastowym, a za zmiany nikt nie zwraca? Mieszkanie trafia na wolny rynek, jak jest dobrze wykończone, to ma większa wartość. Nie rozumiem tego - jaki sens ma wkładanie forsy w wysoki standard wykończenia mieszkania po to, żeby ją sobie (forsę) zablokować i wcale niekoniecznie odzyskać? Już pisałam - mieszkań na sprzedaż jest multum, jeśli więc MUSISZ pilnie sprzedać, to weźmiesz tyle, ile ci DADZĄ. A dadzą tyle, ile kosztuje gołe mieszkanie - po prostu powiedzą że Twój "wysoki standard" kupcowi nie odpowiada, bo to Twoja sprawa, jak sobie wykończyłaś mieszkanie - w zw. z tym nie podlega płatności i Twoja sprawa, co z tym zrobisz: podłogi zerwij, płytki też i zabierz sobie. Możesz nawet wyłożyć granitem - a przyjdzie ktoś i powie, ze on akurat lubi drewno i tem granit sobie zabierz.
- wysokość opłaty za wynajem mieszkania już spada wraz z gwałtownym wzrostem podaży mieszkań na wynajem, ludzie już teraz masowo oddają do wynajmu lub pozbywają się mieszkań, widzę to choćby pod Warszawą, gdzie mieszka moja córka - nowe osiedle, a na co trzecim balkonie wiszą plakaty "na sprzedaż", mieszkańdo wynajmu jest multum. Nie było tego, kiedy się wprowadzała dwa lata temu.
Ile płaci Twoja córka za wynajem?
1450. Plus to, co żużyją - gaz, prąd, woda. Mieszkanie 55m2, 2 pokoje, kuchnia, przedpokój, łazienka, garderoba, taras, w ślicznym miejscu. W strzeżonym, zadbanym, ogrodzonym osiedlu z własnym parkingiem (garażu nie wynajmują). No to powiedzmy 1650zł miesięcznie puszczają z dymem. Za korzystanie z mieszkania trzeba płacić. Gdyby płacili 30 lat raty, też wydaliby te pieniądze. Reszta jak już pisałam - po 30-60-90 latach ruina i spłacony kredyt. Czyli znowu nic. Dowiedz się, jaka techniczną żywotność mają bloki. A po tym terminie cena zjeżdża na łeb, na szyję - nawet jeśli mieszkanie się nie rozpadnie i jest jako tako utrzymane, to całość bloku podlega ocenie. No i nabywca "zbija" cenę posiłkujac się upływem terminu technicznej gwarancji bloku (nie mieszkania). Kredytować możesz również nowe, z którego weźmiesz to co zainwestowałaś.
Nie rozumiem - CO niby z niego wezmę? Jeśli ci się noga powinie i będziesz je musiała sprzedać, weźmiesz pieniądze, które zainwestowałaś w kredyt. Niestety mylisz się. Jest smutna zasada, że kiedy coś kupujesz, to kupujesz drogo, a kiedy MUSISZ sprzedac, sprzedajesz tanio. Oczywiście, ale nadal coś odzyskasz, z wynajmu nie odzyskasz nic. No ale co odzyskasz? - powiedzmy masz kredyt na 30 lat, płaciłaś załóżmy przez 10 lat raty po 1500 zł miesięcznie, tracisz pracę i musisz spłacić ten kredyt. No ale najpierw bank sobie odliczy to, co "wymieszkałaś", czyli za te 10 lat po 1500 miesięcznie i nie ma Ci nic do zwrócenia. Bo nie jest instytucją charytatywną i nie udostępnia mieszkań za darmo. 10 lat korzystania z mieszkania - i chciałabyś je oddać tak po prostu i dostać całe wpłacone pieniądze z powrotem? Bank zarabia na odsetkach. Kapitał jest Twój. Ten, który wpłaciłaś przez 10 lat? - po odliczeniu amortyzacji/kosztów_używania_mieszkania przez te 10 lat NIE MA kapitału. A odsetki od niego są banku. Po prostu przez 10 lat WYNAJMOwałaś mieszkanie od banku. Zapłaciłaś za jego używanie plus jeszcze 10-letnie odsetki od kredytu...
Jest wielu ludzi, którzy wzięli kredyty i teraz płaczą.
Otóż np kupili mieszkania w stanie tzw deweloperskim, włożyli po ok. 70-100tys. w wykończenie. I teraz nie mają jak spłacać kredytu, bo np stracili pracę, więc muszą błyskawicznie sprzedać mieszkanie, bo odsetki od kredytu PLUS odsetki od niespłaconych rat galopują - a tu kupiec się targuje i mówi "A po co mi takie płytki, takie podłogi, takie drzwi itp - ja chcę inne, za te nie placę, proszę sobie zabrać". Więc nieszczęśnicy chcą sprzedać za cenę netto, tj bez kosztów wykończenia, byleby spłacić ten kredyt. Tylko że ceny mieszkań tak spadły, że rynkowa wartość mieszkania w stanie w jakim je kupili już nie daje tej możliwości.
I gdzie ci nieszczęśliwcy mieszkają, pod mostem?
W lokalach komunalnych albo u rodziny. W lokalach komunalnych powiadasz. Dobre :P No ale realia są takie - jakos pod mostem nikogo nie widać.
Liczne sprawy o eksmisję przecież, nie czytasz gazet, nie oglądasz tv?
Oglądam i jakoś Twoje dramaty nie odstręczają ludzi od kupowania mieszkań.
A mają ci ludzie jakieś inne wyjście?
Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie.
Nie "płacenie kamienicznikom", tylko płacenie za użytkowanie czegoś. Normalna rzecz.
Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie. Ja naprawdę nie piszę tego wszystkiego, zeby kogoś straszyć. Po prostu każdy musi sam oszacowac, na co go stać i jakie jest w razie czego w stanie ponosić ryzyko. Moje dzieci go nie podejmują. W obecnej sytuacji gospodarczej, szczególnie wobec fatalnego rynku pracy, ładowanie się w długoletnie(sic!) kredyty to ryzykowanie bytem rodziny. Jesli ktoś ufnie wierzy, ze przez 30 (TRZYDZIEŚCI!) lat będzie miał ciągłą pracę i ta praca będzie mu zapewniała srodki na spłatę kredytu i na życie, w dodatku będzie się cieszył dobrym zdrowiem i kondycją aby móc pracować - to zazdroszczę mu optymizmu. Byt rodziny to też dom, czyli miejsce w którym żyjesz. Głupota jest pakowanie się w kredyt i wykończenie mieszkania ponad realne możliwości. I tu się z Tobą zgodzę, ale można mierzyć siły na zamiary. Na różne sposoby, zamiast wydawać kasę na wynajem. Powtarzam: kredyt na mieszkanie _w_bloku_ to przykra konieczność - po latach ma się ruinę, a już wnukom to zupełnie nie będzie co przekazać. jedyny kredyt, który uznaję, to taki na kupno ziemi. -- XL
|
229 Data:
10 lut 2012, 14:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-08 23:48, Paulinka pisze:
Czy to jednak jest mądre? IMO głupie. Dom to wartość ponad materialna. To miejsce jedyne w swoim rodzaju. Pamiętam jak teściowa kupiła 50 metrów za śmieszne (teraz) pieniądze w 2002 roku. Młodzi ludzie zakładają rodziny i muszą mieć ten materialny dom i poczucie bezpieczeństwa. Tutaj nie chodzi o zarabianie na inwestycjach, ale o prozaiczne rzeczy. Musisz mieć, gdzie mieszkać.
Przede wszystkim nie powinniśmy się porównywać do Amerykanów i łykać ich problemów jako swoich. Ich rynek nieruchomości a nasz to dwie różne bajki.
|
230 Data:
10 lut 2012, 14:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 09 Feb 2012 23:58:55 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Owszem, ja mam własny dom i wychowana też w domu nie wyobrażam sobie siebie gdzie indziej - ale jednak gdybyśmy z mężem mieli taką pracę, którą moglibyśmy wykonywac gdziekolwiek, na pewno nie budowalibyśmy domu. Z kolei na pewno dążylibyśmy do posiadania kawałka ziemi. Tak na wszelką wojnę ;-) Natomiast mieszkać moglibyśmy wszędzie, choćby i co rok to gdzie indziej.
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja. Teraz się tam odbywają alkoholowe grille. Dziadek się pewnie w grobie przewraca...
Dzisiaj ogród robi się w miesiąc - jeśli tylko kogoś stać. Niedaleko kupili dom ludzie, którzy w miesiac na istnej pustyni "zaprowadzili" sobie duże drzewa, krzewy, trawniki itp. Oczywiście dla mnie nie ma to "duszy", ale jest. -- XL
|
231 Data:
10 lut 2012, 14:19
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 00:53:57 +0100, Paulinka napisał(a):
I dodam jeszcze, że kiedy z dwuletnim Miśkiem się przeprowadziliśmy, to w pierwszą noc przy świeczkach (długi majowy weekend i elektrownia nie działała, więc prądu nie było), po zamontowaniu łóżka dla nas wszystkich późnym wieczorem do mnie młody wtedy Michał powiedział: Mamu ja chcę do domu. A ja na to jest teraz nasz dom od teraz, a ten dziad : Nieprawda.
I jak długo mu zajęło to "cierpienie"? - do pierwszego pobytu w przedszkolu? Sa jakieś ślady teraz? 3-) -- XL
|
232 Data:
10 lut 2012, 14:31
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-08 11:10, glob pisze:
Qrczak napisał(a):
Dnia dzisiejszego niebo�� glob wylaz�o do ludzi i marudzi:
Bo kiedy� rzeczywi�cie by�y drogie domy i m�wi�o si� na mieszkania- slamsy. My mieszkanie sprzedali�my za 66 000 ty� 52 metry, a teraz kosztuje cztery razy tyle. A ten dom rzeczoznawca kilka lat temu wyceni� na 200 ty�. Wi�c prawie nowy dom, teraz pewnie by nie starcza� na mieszkanie kt�re sprzedali�my.
http://biznes.onet.pl/wielka-plyta-zaczyna-wracac-do-lask,18496,4992006,1,news-detal
Qra
Spekulanci też zawyżają ceny mieszkań bo dużo ludzi kupuje właśnie mieszkania.
Rosną ceny, bo wzrastają koszty życia domów 'poza miastem'. Za słaba infrastruktura drogowa = narastający problem korków. Wzrastają ceny paliw - a tu trzeba dziecko jedno odwieźć do przedszkola, drugie do szkoły a potem siebie do pracy. Się okazuje, że łatwiej żyje się w bloku ze starą PRLowską szkołą i przedszkolem tuż obok (kiedyś ktoś o tym myślał, dzisiaj developerzy, jak nie muszą, to ... ). I ogrzewanie - C.O. relatywnie coraz tańsze w porównaniu z ogrzewaniem gazowym czy olejowym. Młoda pracujaca rodzina w domku poza miastem bardzo szybko może się przekształcić w młodą znerwicowaną rodzinę, która na gwałt szuka kupca dla tego domku.
|
233 Data:
10 lut 2012, 14:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-10 14:38, Nemezis pisze:
Dokładnie o to mi chodziło , ja musiałem mercedesa BUS sprzedać jak mi przyszedł rachunek za prąd ,bo by w zimie odłączyli, za sam licznik że się ma ,trzeba stówę miesięcznie wywalić, a za prąd to mi wyszło ponad 15 tyś za rok, gdzie w lato nie było grzane.
Grzanie prądem to masakra (ale niejaka Stokrotka się ze mną nie zgadza). Ale może też Cię ktoś podkradał ? Na czym Ci tyla prądu zeszło ?
|
234 Data:
10 lut 2012, 16:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-10 14:11, Ikselka pisze:
Dowiedz się, jaka techniczną żywotność mają bloki. A po tym terminie cena zjeżdża na łeb, na szyję - nawet jeśli mieszkanie się nie rozpadnie i jest jako tako utrzymane, to całość bloku podlega ocenie. No i nabywca "zbija" cenę posiłkujac się upływem terminu technicznej gwarancji bloku (nie mieszkania).
Ciekawe w takim razie, jak to się dzieje, że mieszkania w blokach wciąż są w cenie. I to bardzo porównywalnej do nowych. A może uznasz, tak jak krys, że socjalistyczne bloki były "ach i och" i w ogóle super? Z tego co pamiętam, ich przewidywana używalność obejmowała ok. 30 lat. Ten okres w większości już im minął, a jakoś wciąż tam ludzie mieszkają, a nowi się wprowadzają - rotacja jest. Ewa
|
235 Data:
10 lut 2012, 16:03
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-10 14:31, zażółcony pisze:
Rosną ceny, bo wzrastają koszty życia domów 'poza miastem'. Za słaba infrastruktura drogowa = narastający problem korków. Wzrastają ceny paliw - a tu trzeba dziecko jedno odwieźć do przedszkola, drugie do szkoły a potem siebie do pracy. Się okazuje, że łatwiej żyje się w bloku ze starą PRLowską szkołą i przedszkolem tuż obok (kiedyś ktoś o tym myślał, dzisiaj developerzy, jak nie muszą, to ... ). I ogrzewanie - C.O. relatywnie coraz tańsze w porównaniu z ogrzewaniem gazowym czy olejowym.
Dokładnie. Też o tym w tym wątku pisałam, ale mnie nie zrozumieli, chlip, chlip. Ewa
|
236 Data:
10 lut 2012, 16:05
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-10 14:59, zażółcony pisze:
Grzanie prądem to masakra (ale niejaka Stokrotka się ze mną nie zgadza).
Bo to chyba zależy od rodzaju takiego ogrzewania/pieca. Jedni nasi sąsiedzi mają i chyba nie narzekają, muszę podpytać przy okazji. Ewa
|
237 Data:
10 lut 2012, 16:09
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-08 23:17, Ikselka pisze:
Pomijając fakt, że i tak nie osiągnie wartosci domu - bo dom nie wisi w powietrzu, tylko stoi na DZIAŁCE.
Problem w tym, że jeśli kupujesz dom, to działka (pod tym domem) nie ma już tak dużego wpływu na cenę. Chyba że jest w centrum miasta oczywiście. ;) Ewa
|
238 Data:
10 lut 2012, 16:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
medea wrote:
W dniu 2012-02-10 14:11, Ikselka pisze:
Dowiedz się, jaka techniczną żywotność mają bloki. A po tym terminie cena zjeżdża na łeb, na szyję - nawet jeśli mieszkanie się nie rozpadnie i jest jako tako utrzymane, to całość bloku podlega ocenie. No i nabywca "zbija" cenę posiłkujac się upływem terminu technicznej gwarancji bloku (nie mieszkania).
Ciekawe w takim razie, jak to się dzieje, że mieszkania w blokach wciąż są w cenie. I to bardzo porównywalnej do nowych. A może uznasz, tak jak krys, że socjalistyczne bloki były "ach i och" i w ogóle super?
Nie wciskaj mi czegoś, czego nie napisałam. Napisałam, że wolałabym wielką płytę niż deweloperkę z roczną gwarancją. Co nie znaczy, że uważam wielka płyte za "ach i och". -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
239 Data:
10 lut 2012, 19:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 11:57:49 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-09 23:58, Paulinka pisze:
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja.
Jeśli było to takie ważne dla Ciebie, to nie mogliście się tym we własnym zakresie zająć?
...ale blagam, pominąć te butelki może? 3-) -- XL
|
240 Data:
10 lut 2012, 19:51
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 14:06:47 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-08 22:47, Ikselka pisze:
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz
Nieprawda. Szczególnie nieaktualne po ostatnich zmianach w prawie dot. hipotek (wprowadzonych przez PO tak nawiasem, jeden z powodów, dla których za nimi głosowałem).
Chcesz powiedzieć, że kredyt hipoteczny nie polega na wpisie zadłużenia wobec konkretnego banku do hipoteki? 33333-)
- jesteś do niego uwiązana, w razie utraty pracy lub po prostu koniecznosci jej zmiany masz krańcowo zawężony obszar poszukiwań
Niby na czym ma polegać to uwiązanie ? Zgodnie z tym, co wcześniej napisałaś teoretycznie zawsze możesz je po prostu 'oddać bankowi' i masz kłopot z głowy. A prawda jest taka, że jak się postarasz, to wyciągniesz część majątku dla siebie.
A po co mi taka koniecznosć - znaczy starania się? Wole mieć swoje pieniądze dostęone bez niczyjej łaski/niełaski. Uwiązanie to jest bardziej 'mentalne' - jak ktoś się przyzwyczai, że jest 'jego' to sobie nie wyobraża, że może musieć sprzedać i przejść na wynajem. Ew. jest problem, jak kredyt przewyższa wartość mieszkania - ale to już jest innego rodzaju problem.
To jest obecnie GŁÓWNEGO rodzaju problem.
- możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
No i wtedy dopiero zrówna z takim, co wynajmuje. Niżej nie upadnie.
No więc po co brać kredyt?
- z ww powodów też nie czujesz się w nim jak u siebie
Czujesz się. Możesz w nim wiercić dziury, przestawiać ściany i wystawiać je na sprzedaż w gratce, rozważać jego zmianę na coś innego.
Nie lubię zmian - np to, jak mam urządzony obecnie dom, obmyślałam latami i na zawsze. I NICZEGO nie zmienię, może poza tym, co sie po prostu zepsuje. Tak wiec dla mnie zaleta polegająca na dowolnym demolowaniu i składaniu od nowa nie ma znaczenia.
- mieszkanie w deweloperskim lokalu (jak już tutaj ktoś pisał) ma krótką gwarancję i w momencie spłacenia kredytu nie masz nic - masz własną ruinę, w dodatku powiązaną fizycznie z innymi ruinami, których nikt nie bedzie w stanie remontować choćby z powodu braku konsensusu/spójności w działaniach albo i złego stanu technicznego
nie wiem, o czym mówisz...
O wspólnocie_mieszkaniowej/własności_spółdzielczej oraz o fizycznej wspólnocie ścian, elementów konstrukcyjnych, instalacji i gruntu.
- moze się okazać, że z dnia na dzień, zanim odbierzesz mieszkanie, deweloper zbankrutuje i nie masz ani pieniedzy, ani mieszkania (grzmi się o tym w tv często), deweloperzy bedą masowo bankrutować I to nie jest miód.
podaj liczby. procenty. jaka jest skala zjawiska ?
http://www.google.pl/#sclient=psy-ab&hl=pl&source=hp&q=deweloperzy+bankrutuj%C4%85&pbx=1&oq=deweloperzy+bankrutuj%C4%85&aq=f&aqi=&aql=&gs_sm=3&gs_upl=782l6750l0l7228l22l21l0l1l1l0l326l3586l0.15.5.1l22l0&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.,cf.osb&fp=bd9a3ca7582757f0&biw=1280&bih=619 I poczytaj: http://biznes.onet.pl/static,forum.html?discId=5936679&page=1&AppID=324 a jak na to zareagowali prawnicy i ustawodawca ?
http://nieruchomosci.wieszjak.pl/deweloper/294154,Klient-odzyska-pieniadze-w-razie-bankructwa-dewelopera.html "Oznacza to, że klienci upadłych firm deweloperskich będą zaspokojeni z majątku dewelopera. Ponadto sytuacja nabywcy lokalu znacząco poprawi się poprzez możliwość zrealizowania roszczenia o zwrot lokalu mieszkalnego, o odzyskanie gromadzonych środków pieniężnych na rachunku powierniczym." Czyli w sumie nijak. Poniewaz pojęcie "majątek dewelopera" bywa płynne... w przenosni i dosłownie. "W przypadku ogłoszenia upadłości dewelopera – syndyk lub nadzorca sądowy ma obowiązek kontynuować przedsięwzięcie deweloperskie. Dla kontynuacji danego przedsięwzięcia deweloperskiego nabywcy lokali będą zobowiązani wpłacić minimum 80 proc. środków koniecznych do jego ukończenia. Jeżeli syndyk lub nadzorca sądowy uzna, iż prowadzone przez niego przedsięwzięcie deweloperskie jest sprzeczne z interesami nabywców lokali oraz nie widać szans na wykonanie zobowiązań wobec nabywców lokali - zgłasza wniosek do sędziego-komisarza w celu wydania postanowienia o zaprzestaniu prowadzenia przedsięwzięcia deweloperskiego. Jednakże przed zgłoszeniem wniosku o zaprzestaniu prowadzenia przedsięwzięcia deweloperskiego, syndyk będzie zobowiązany zwołać zgromadzenie nabywców mieszkań w ramach prowadzonego przedsięwzięcia deweloperskiego. Głównym celem zorganizowania zgromadzenia nabywców będzie możliwość podjęcia uchwały o kontynuacji przedsięwzięcia deweloperskiego oraz zobowiązania nabywców do dokonywania dopłat koniecznych do ukończenia przedsięwzięcia." Fajnie, tyle że jak dwóch czy trzech NIE DA RADY na dzień dobry wplacić tych 80%, to co? Ich mieszkania nie bedą zbudowane, a te naokoło tylko? Dziury w serze? :-/ Przewaga mieszkania wynajmowanego: - brak "uwiązania" j.w., w dowolnym momencie wyjeżdżasz w inny kraniec Polski
- wszelkie naprawy itp załatwia właściciel w ramach umowy, Ciebie nic nie obchodzi
- podpisanie umowy z dłuższym niż miesięczny okresem wypowiedzenia jest bardzo proste z uwagi na dużą podaż mieszkań do wynajmu, okres wypowiedzenia powinien wynosić przynajmniej 3 miesiące - zmiany w mieszkaniu SĄ mozliwe (znam z bliskiej obserwacji), zależy to od indywidualnych ustaleń z właścicielem, a przestawianie ścian nośnych i tak i tak nie wchodzi w grę nigdzie
ale po co tam zaraz nośne przestawiać ... bój się boga ... Dla mnie w ogóle wszelkie zmiany nie są argumentem.
- wysokość opłaty za wynajem mieszkania już spada wraz z gwałtownym wzrostem podaży mieszkań na wynajem, ludzie już teraz masowo oddają do wynajmu lub pozbywają się mieszkań, widzę to choćby pod Warszawą, gdzie mieszka moja córka - nowe osiedle, a na co trzecim balkonie wiszą plakaty "na sprzedaż", mieszkańdo wynajmu jest multum. Nie było tego, kiedy się wprowadzała dwa lata temu.
dobry moment, żeby sprzedać stare i kupić większe - przy stosunkowo niedużym kredycie a dużym wkładzie własnym
A niby skąd ten wkład na większe, kiedy się nie spłaciło kredytu na "stare"? -a w okresie przeprowadzkowym tanio coś wynająć, gdyby nie dało rady bezpośrednio z mieszkania do mieszkania lub u rodziny :)
Czyli jednak wynajem? 3-)
Niestety mylisz się. Jest smutna zasada, że kiedy coś kupujesz, to kupujesz drogo, a kiedy MUSISZ sprzedac, sprzedajesz tanio.
Jest wielu ludzi, którzy wzięli kredyty i teraz płaczą.
Jak kupowali duże mieszkania z blisko zerowym wkładem własnym to wtedy rzeczywiście jest problem. Szczególnie, jak żyłowali na maksa (czyli maksymalne wykorzystanie zdolności kredytowej, jak najdłuższy okres) i w złym momencie wzięli franki ... To wtedy dupa. Ale to już problem bardziej 'życia ponad stan' a nie samego kredytu.
No ale takich są tysiące. I ja mówię własnie o nich, bo ich jest najwięcej. Tracą zdrowie albo pracę i - efekt jest taki, ze jak pisałam w osiedlu mojej córki co trzecie mieszkanie jest na sprzedaż. Dwa lata temu wprowadzili się tam ludzie, dziś sprzedają.
Otóż np kupili mieszkania w stanie tzw deweloperskim, włożyli po ok. 70-100tys. w wykończenie. I teraz nie mają jak spłacać kredytu, bo np stracili pracę, więc muszą błyskawicznie sprzedać mieszkanie, bo odsetki od kredytu PLUS odsetki od niespłaconych rat galopują - a tu kupiec się targuje i mówi "A po co mi takie płytki, takie podłogi, takie drzwi itp - ja chcę inne, za te nie placę, proszę sobie zabrać". Więc nieszczęśnicy chcą sprzedać za cenę netto, tj bez kosztów wykończenia, byleby spłacić ten kredyt. Tylko że ceny mieszkań tak spadły, że rynkowa wartość mieszkania w stanie w jakim je kupili już nie daje tej możliwości.
A to już tragedia ... Ale to nie problem samego kredytu, tylko za dużego kredytu.
Powtarzam - takich "za dużych" są tysiące. Bo ludzie nie umieją liczyć, ba, czytać.
Jasne. Można płacić horrendalne koszty bankom za udzielenie kredytu, ale mieć coś swojego w dalszej perspektywie, można i płacić ludziom, że wypożyczają ci mieszkanie.
Też można. Stosownie do możliwości. jak ktoś nie ma zdolności kredytowej, to nie powinien brać kredytów. We własnym interesie.
No ale ja nie mówię o braku zdolności kredytowej na starcie, bo kiedy się jej nie ma, to po prostu kredytu nie dostaje - pomimo wlasnych najszczerszych chęci :-/ Mówię o sytuacjach (jak widac nagminnych obecnie, sądząc po ilości mieszkań wystawionych do sprzedaży), kiedy tę zdolność sie TRACI. -- XL
|
241 Data:
10 lut 2012, 19:54
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Bbjk" napisał w wiadomości news:jh2o54$40j$1@inews.gazeta.pl...
W dniu 2012-02-10 10:16, Chiron pisze:
Glob- kobitka podaje jeden jedyny przykład- jakiegoś szeregowego blogera. No dajże spokój. OK- gdyby pojechała po wierchuszce PIS: ten, ten i ten byli w PZPR, albo ich rodzice byli prominentami- no to ok.
Wedle życzenia, chciałeś przykład, to proszę bardzo: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rajmund_Kaczy%C5%84ski
Nie wiem, czy sekretarz POP PZPR to to prominent?
Dwie sprawy: 1. Dlaczego Pani Nożyce? 2. Bbjk- potomków szeregowego sekretarza POP usiłujesz porównać z potomkami Szechterów, Światłów, Fejginów, etc!? -- serdecznie pozdrawiam Chiron
|
242 Data:
10 lut 2012, 20:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 14:12:13 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-08 23:48, Paulinka pisze:
Czy to jednak jest mądre? IMO głupie. Dom to wartość ponad materialna. To miejsce jedyne w swoim rodzaju. Pamiętam jak teściowa kupiła 50 metrów za śmieszne (teraz) pieniądze w 2002 roku. Młodzi ludzie zakładają rodziny i muszą mieć ten materialny dom i poczucie bezpieczeństwa. Tutaj nie chodzi o zarabianie na inwestycjach, ale o prozaiczne rzeczy. Musisz mieć, gdzie mieszkać.
Przede wszystkim nie powinniśmy się porównywać do Amerykanów i łykać ich problemów jako swoich. Ich rynek nieruchomości a nasz to dwie różne bajki.
Póki co stają się zadziwiająco podobne. http://www.wykop.pl/link/309226/ciekawy-komentarz-odnosnie-kryzysu-na-rynku-nieruchomosci-w-usa/ -- XL
|
243 Data:
10 lut 2012, 20:13
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 14:31:27 +0100, zażółcony napisał(a):
Rosną ceny, bo wzrastają koszty życia domów 'poza miastem'. Za słaba infrastruktura drogowa = narastający problem korków. Wzrastają ceny paliw - a tu trzeba dziecko jedno odwieźć do przedszkola, drugie do szkoły a potem siebie do pracy.
Jak się kupuje mieszkanie na kredyt, w dodatku wydaje połowę kasy na paliwo, bo się zdecydowało na mieszkanie w podmiejskiej "sypialni" (bez szkoły i przedszkola w pobliżu), to nie jest niczyja wina, tylko decydenta. -- XL
|
244 Data:
10 lut 2012, 20:15
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 05:38:24 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-08 11:10, glob pisze:
Qrczak napisaďż˝(a):
Dnia dzisiejszego niebo�� glob wylaz�o do ludzi i marudzi:
Bo kiedy� rzeczywi�cie by�y drogie domy i m�wi�o si� na mieszkania- slamsy. My mieszkanie sprzedali�my za 66 000 ty� 52 metry, a teraz kosztuje cztery razy tyle. A ten dom rzeczoznawca kilka lat temu wyceni� na 200 ty�. Wi�c prawie nowy dom, teraz pewnie by nie starcza� na mieszkanie kt�re sprzedali�my.
http://biznes.onet.pl/wielka-plyta-zaczyna-wracac-do-lask,18496,4992006,1,news-detal
Qra
Spekulanci te� zawy�aj� ceny mieszka� bo du�o ludzi kupuje w�a�nie mieszkania.
Rosn� ceny, bo wzrastaj� koszty �ycia dom�w 'poza miastem'. Za s�aba infrastruktura drogowa = narastaj�cy problem kork�w. Wzrastaj� ceny paliw - a tu trzeba dziecko jedno odwie�� do przedszkola, drugie do szko�y a potem siebie do pracy. Si� okazuje, �e �atwiej �yje si� w bloku ze star� PRLowsk� szko�� i przedszkolem tu� obok (kiedy� kto� o tym my�la�, dzisiaj developerzy, jak nie musz�, to ... ). I ogrzewanie - C.O. relatywnie coraz ta�sze w por�wnaniu z ogrzewaniem gazowym czy olejowym. M�oda pracujaca rodzina w domku poza miastem bardzo szybko mo�e si� przekszta�ci� w m�od� znerwicowan� rodzin�, kt�ra na gwa�t szuka kupca dla tego domku.
Dokładnie o to mi chodziło , ja musiałem mercedesa BUS sprzedać jak mi przyszedł rachunek za prąd ,bo by w zimie odłączyli, za sam licznik że się ma ,trzeba stówę miesięcznie wywalić, a za prąd to mi wyszło ponad 15 tyś za rok, gdzie w lato nie było grzane.
Ty tam w domu maryśkę uprawiasz, ze tyle prądu zżera? -- XL
|
245 Data:
10 lut 2012, 20:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-10 19:12, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 11:57:49 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-09 23:58, Paulinka pisze:
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja.
Jeśli było to takie ważne dla Ciebie, to nie mogliście się tym we własnym zakresie zająć?
...ale blagam, pominąć te butelki może? 3-)
Nie wnikam, to kwestia gustu. Ewa
|
246 Data:
10 lut 2012, 20:20
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 06:04:26 -0800 (PST), Nemezis napisał(a):
Podkradali sąsiedzi,
Jak się nie mieszka w domu, to się odcina prąd i licznik likwiduje. Nie zrobileś tego, no to któż ma za Ciebie myśleć. -- XL
|
247 Data:
10 lut 2012, 23:30
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:02:06 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 14:11, Ikselka pisze:
Dowiedz się, jaka techniczną żywotność mają bloki. A po tym terminie cena zjeżdża na łeb, na szyję - nawet jeśli mieszkanie się nie rozpadnie i jest jako tako utrzymane, to całość bloku podlega ocenie. No i nabywca "zbija" cenę posiłkujac się upływem terminu technicznej gwarancji bloku (nie mieszkania).
Ciekawe w takim razie, jak to się dzieje, że mieszkania w blokach wciąż są w cenie. I to bardzo porównywalnej do nowych. A może uznasz, tak jak krys, że socjalistyczne bloki były "ach i och" i w ogóle super? Z tego co pamiętam, ich przewidywana używalność obejmowała ok. 30 lat. Ten okres w większości już im minął, a jakoś wciąż tam ludzie mieszkają, a nowi się wprowadzają - rotacja jest.
No owszem, mieszkają. Ponieważ ich używalność jest dluższa, bo do ok. 150 lat - ale używalność to nie jest to samo, co techniczna żywotność. 150 lat używalności to zaledwie 3 pokolenia mieszkańców. Porównaj z domem. -- XL
|
248 Data:
10 lut 2012, 23:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:03:49 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 14:31, zażółcony pisze:
Rosną ceny, bo wzrastają koszty życia domów 'poza miastem'. Za słaba infrastruktura drogowa = narastający problem korków. Wzrastają ceny paliw - a tu trzeba dziecko jedno odwieźć do przedszkola, drugie do szkoły a potem siebie do pracy. Się okazuje, że łatwiej żyje się w bloku ze starą PRLowską szkołą i przedszkolem tuż obok
O tym już napisałam - ze jak ktoś kupuje mieszkanie na pustyni, to jego problem.
(kiedyś ktoś o tym myślał, dzisiaj developerzy, jak nie
muszą, to ... ). I ogrzewanie - C.O. relatywnie coraz tańsze w porównaniu z ogrzewaniem gazowym czy olejowym.
Dokładnie. Też o tym w tym wątku pisałam, ale mnie nie zrozumieli, chlip, chlip.
Co do ogrzewania zgadzam się - nie planujemy ani gazu, ani oleju. Ponadto nie chcemy się uzależniać od paliwa obcego pochodzenia. --
XL
|
249 Data:
10 lut 2012, 23:34
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:05:38 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 14:59, zażółcony pisze:
Grzanie prądem to masakra (ale niejaka Stokrotka się ze mną nie zgadza).
Bo to chyba zależy od rodzaju takiego ogrzewania/pieca. Jedni nasi sąsiedzi mają i chyba nie narzekają, muszę podpytać przy okazji.
W pokoju młodszej corki już kilkanaście lat mamy piec akumulacyjny z dynamicznym rozładowaniem - plus druga taryfa i jest ekstra sprawa. -- XL
|
250 Data:
10 lut 2012, 23:37
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:09:54 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-08 23:17, Ikselka pisze:
Pomijając fakt, że i tak nie osiągnie wartosci domu - bo dom nie wisi w powietrzu, tylko stoi na DZIAŁCE.
Problem w tym, że jeśli kupujesz dom, to działka (pod tym domem) nie ma już tak dużego wpływu na cenę.
Nienoskont, działka 3000m nie ma znaczenia. Po 100 zł za metr kw. 3-) Chyba że jest w centrum miasta oczywiście. ;)
W centrum się buduje i wynajmuje lokale na usługi, biurowce itp, a nie mieszka. Boszsz, mieszkanie w centrum to horror. -- XL
|
251 Data:
10 lut 2012, 23:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-10 23:32, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:03:49 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 14:31, zażółcony pisze:
Rosną ceny, bo wzrastają koszty życia domów 'poza miastem'. Za słaba infrastruktura drogowa = narastający problem korków. Wzrastają ceny paliw - a tu trzeba dziecko jedno odwieźć do przedszkola, drugie do szkoły a potem siebie do pracy. Się okazuje, że łatwiej żyje się w bloku ze starą PRLowską szkołą i przedszkolem tuż obok
O tym już napisałam - ze jak ktoś kupuje mieszkanie na pustyni, to jego problem.
A Twoja córka to gdzie wynajmuje to mieszkanie? W centrum Warszawy? Nie musi codziennie dojeżdżać? Z wynajmowaniem często występuje dokładnie taki sam problem - najtańsze są mieszkania na peryferiach, ale i dojazdy wtedy kosztują.
Ewa
|
252 Data:
10 lut 2012, 23:55
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-10 23:37, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:09:54 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-08 23:17, Ikselka pisze:
Pomijając fakt, że i tak nie osiągnie wartosci domu - bo dom nie wisi w powietrzu, tylko stoi na DZIAŁCE.
Problem w tym, że jeśli kupujesz dom, to działka (pod tym domem) nie ma już tak dużego wpływu na cenę.
Nienoskont, działka 3000m nie ma znaczenia. Po 100 zł za metr kw. 3-)
Boszsz Iksi, czy Ty już zupełnie straciłaś umiejętność czytania? Działka _pod_domem_ (było w nawiasie, ale widzę, że muszę podkreślić). Pod dom nie potrzebujesz 3000mkw. Jeśli kupujesz tyle, to nie tylko pod dom, masz dodatkową wartość - możesz sprzedać, uprawiać, czy co tam jeszcze. Jeśli kupujesz dom z działką dużą na tyle, żeby się dom mieścił i niewielki ogródek, to na cenę ma wpływ przede wszystkim ten dom. Chyba że dom stoi w tak wyjątkowo atrakcyjnym miejscu, że nawet ruinę opłaca się kupić. Chyba że jest w centrum miasta oczywiście. ;)
W centrum się buduje i wynajmuje lokale na usługi, biurowce itp, a nie mieszka. Boszsz, mieszkanie w centrum to horror. Co kto lubi. Ale jakoś te w centrum (i blisko centrum) są najdroższe - i mieszkania, i domy. Ewa
|
253 Data:
11 lut 2012, 01:04
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 23:49:23 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 23:32, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:03:49 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 14:31, zażółcony pisze:
Rosną ceny, bo wzrastają koszty życia domów 'poza miastem'. Za słaba infrastruktura drogowa = narastający problem korków. Wzrastają ceny paliw - a tu trzeba dziecko jedno odwieźć do przedszkola, drugie do szkoły a potem siebie do pracy. Się okazuje, że łatwiej żyje się w bloku ze starą PRLowską szkołą i przedszkolem tuż obok
O tym już napisałam - ze jak ktoś kupuje mieszkanie na pustyni, to jego problem.
A Twoja córka to gdzie wynajmuje to mieszkanie? W centrum Warszawy? Nie musi codziennie dojeżdżać? Z wynajmowaniem często występuje dokładnie taki sam problem - najtańsze są mieszkania na peryferiach, ale i dojazdy wtedy kosztują.
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
--
XL
|
254 Data:
11 lut 2012, 01:08
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 10 Feb 2012 23:55:07 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 23:37, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:09:54 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-08 23:17, Ikselka pisze:
Pomijając fakt, że i tak nie osiągnie wartosci domu - bo dom nie wisi w powietrzu, tylko stoi na DZIAŁCE.
Problem w tym, że jeśli kupujesz dom, to działka (pod tym domem) nie ma już tak dużego wpływu na cenę.
Nienoskont, działka 3000m nie ma znaczenia. Po 100 zł za metr kw. 3-)
Boszsz Iksi, czy Ty już zupełnie straciłaś umiejętność czytania? Działka _pod_domem_ (było w nawiasie, ale widzę, że muszę podkreślić). Pod dom nie potrzebujesz 3000mkw.
Aha. No dla mnie to pod domem" to wogóle nie ma znaczenia, nawet nie kupiłabym nigdy takiego domu, który ma po dwa metry ziemi wokoło. JA nie kupiłabym. No i nie w centrum (żeby mieszkać) - nawet jakbym miala tyle forsy. Dla mnie "pod domem" to jest więcej niż obrys domu.
Jeśli kupujesz tyle, to nie tylko pod dom, masz dodatkową wartość - możesz sprzedać, uprawiać, czy co tam jeszcze. Jeśli kupujesz dom z działką dużą na tyle, żeby się dom mieścił i niewielki ogródek, to na cenę ma wpływ przede wszystkim ten dom. Chyba że dom stoi w tak wyjątkowo atrakcyjnym miejscu, że nawet ruinę opłaca się kupić.
Chyba że jest w centrum miasta oczywiście. ;)
W centrum się buduje i wynajmuje lokale na usługi, biurowce itp, a nie mieszka. Boszsz, mieszkanie w centrum to horror.
Co kto lubi. Ale jakoś te w centrum (i blisko centrum) są najdroższe - i mieszkania, i domy. Tylko z powodu połozenia w centrum - tu cena gruntu gra rolę, jak napisałaś. -- XL
|
255 Data:
11 lut 2012, 01:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 01:04, niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 23:49:23 +0100, medea napisał(a):
A Twoja córka to gdzie wynajmuje to mieszkanie? W centrum Warszawy? Nie musi codziennie dojeżdżać? Z wynajmowaniem często występuje dokładnie taki sam problem - najtańsze są mieszkania na peryferiach, ale i dojazdy wtedy kosztują.
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
Ciekawa kolejność dość. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
256 Data:
11 lut 2012, 03:19
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Ikselka" wrote in message news:x964omrivx6l.1rrt4tj4qmcdn$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 9 Feb 2012 08:43:25 +0100, Frutka napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:auubmspgx72k.1itz0zpz8ys8x.dlg@40tude.net...
Ile płaci Twoja córka za wynajem?
1450. Plus to, co żużyją - gaz, prąd, woda. Mieszkanie 55m2, 2 pokoje, kuchnia, przedpokój, łazienka, garderoba, taras, w ślicznym miejscu. W strzeżonym, zadbanym, ogrodzonym osiedlu z własnym parkingiem (garażu nie wynajmują). *********************
I tak przez najbliższe kilkanaście lat będą wynajmować??
A dlaczego nie? W USA rynek wynajmu stanowi podstawę. Ludzie wynajmują domy, a nie tylko mieszkania. Mało tego - przenoszą się z pracy do pracy. Nie za bardzo. Wynajem nie jest podstwa. Podstwa jest kupno domu czy mieszkania. Przenosza sie i owszem, ale domy sprzedaja i kupuje nowe. Wynajem to raczej ludzie mlodzi bez dzieci, potem kupuje sie duze domy dla licznej rodziny, kiedy dzieci sie rozjezdzaja sprzedaje sie duzy dom, kupuje mniejszy lub mieszkanie (plan byl taki, ze forsa ze sprzedazy to przyszla emerytutka lub jej czesc) a potem dom seniora ;))
teraz nieco sie sprawy zmienily. Poniewaz wielu ludzi nie stac na splaty kredytow, to zaczynaja wynajmowac domy czy tez mieszkania. A dom nei jest juz teraz taka inwestycja. i.
|
257 Data:
11 lut 2012, 06:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Bbjk |
W dniu 2012-02-10 19:54, Chiron pisze:
Nie wiem, czy sekretarz POP PZPR to to prominent?
Dwie sprawy: 1. Dlaczego Pani Nożyce? Ruszyłeś konkretną kwestię, cytuję: >> OK- gdyby pojechała po wierchuszce PIS: ten, ten i ten byli w PZPR, albo ich rodzice byli prominentami- no to ok
...więc był link do Wiki oraz bardzo konkretna informacja, którego to z wierchuszki PIS ojciec działał w PZPR. Nie wiem, czego ode mnie oczekujesz. Bo przecież chyba nie emocji i ekscytacji w związku z tym, ani odniesienia do Twojego toku myślenia? :) Chciałeś wiedzieć konkret, to otrzymałeś konkretną odpowiedź. Do pozostałych zdań i ogólnie Twojej postawy w tamtej kwestii (i wielu innych) nie chce mi się stosunkować, bowiem czas to pieniądz, a i życie realne ciekawsze jest od czczych przegadywań w internecie, stąd "Pani Nożyce". 2. Bbjk- potomków szeregowego sekretarza POP usiłujesz porównać z potomkami Szechterów, Światłów, Fejginów, etc!?
A gdzie widzisz moje porównanie (lub choćby "usiłowanie porównania") czegokolwiek do czegokolwiek/kogokolwiek, czy choćby odniesienia? Przeczytaj, o czym sam pisałeś: OK- gdyby pojechała po wierchuszce PIS: ten, ten i ten byli w PZPR, albo ich rodzice byli prominentami- no to ok
I na tę oto konkretną kwestię otrzymałeś odpowiedź. Już kiedyś i przy innej okazji pisałam, że nie jestem zwolenniczką mieszania rodziców/dziadków/braci/sióstr/szwagrów i pociotków do postaw ich dzieci/krewnych*). __________
*)które to postawy oceniam wg ich osobistych poglądów, zasług i działań, nie przez pryzmat karier lub braku takowych rodziców/dziadków/braci/sióstr/szwagrów i pociotków. I to już byłby inny temat, bo je w wielu przypadkach oceniam zapewne inaczej, niż Ty, ale nie będzie, bo nie chce mi się - i tak niech pozostanie. -- B.
|
258 Data:
11 lut 2012, 06:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Bbjk |
W dniu 2012-02-10 23:37, Ikselka pisze:
W centrum się buduje i wynajmuje lokale na usługi, biurowce itp, a nie mieszka. Boszsz, mieszkanie w centrum to horror.
Plec, pleciugo, byle długo :) Wiele lat mieszkałam w ścisłym centrum Krakowa, w stuletniej kamienicy, cztery minutki do Rynku i nie był to horror, wręcz przeciwnie. Teraz mieszkam z wyboru na wsi, bo to ma (dla mnie) więcej zalet, niż miasto, kontakt z przyrodą itp., ale jeśli mowa o dużym mieście, to zdecydowanie lepsze jest mieszkanie w starym centrum, niż w blokowiskach na obrzeżach. -- B.
|
259 Data:
11 lut 2012, 08:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:abdzr8yyoupb$.1vgbecxl0uj4s.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:02:06 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 14:11, Ikselka pisze:
Dowiedz się, jaka techniczną żywotność mają bloki. A po tym terminie cena zjeżdża na łeb, na szyję - nawet jeśli mieszkanie się nie rozpadnie i jest jako tako utrzymane, to całość bloku podlega ocenie. No i nabywca "zbija" cenę posiłkujac się upływem terminu technicznej gwarancji bloku (nie mieszkania).
Ciekawe w takim razie, jak to się dzieje, że mieszkania w blokach wciąż są w cenie. I to bardzo porównywalnej do nowych. A może uznasz, tak jak krys, że socjalistyczne bloki były "ach i och" i w ogóle super? Z tego co pamiętam, ich przewidywana używalność obejmowała ok. 30 lat. Ten okres w większości już im minął, a jakoś wciąż tam ludzie mieszkają, a nowi się wprowadzają - rotacja jest.
No owszem, mieszkają. Ponieważ ich używalność jest dluższa, bo do ok. 150 lat - ale używalność to nie jest to samo, co techniczna żywotność. 150 lat używalności to zaledwie 3 pokolenia mieszkańców. Porównaj z domem. Pamiętam za Gierka- jak w Łodzi zaczęli budować 100 tysięczne osiedle, to mówiło się, że wielka płyta jest na 30 lat, że Francuzi już z tego rezygnują, po 30 latach rozbierają i już nie będą używać- a nam sprzedali technologię, któej już nie potrzebują. Chyba mieli rację- choć u nas, jak zwykle- prowizorka (jaka miała być wielka płyta) okazała się najtrwalsza. -- serdecznie pozdrawiam Chiron
|
260 Data:
11 lut 2012, 08:43
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "medea" napisał w wiadomości news:jh4786$c32$1@news.icm.edu.pl...
W dniu 2012-02-10 23:37, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:09:54 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-08 23:17, Ikselka pisze:
Pomijając fakt, że i tak nie osiągnie wartosci domu - bo dom nie wisi w powietrzu, tylko stoi na DZIAŁCE.
Problem w tym, że jeśli kupujesz dom, to działka (pod tym domem) nie ma już tak dużego wpływu na cenę.
Nienoskont, działka 3000m nie ma znaczenia. Po 100 zł za metr kw. 3-) Boszsz Iksi, czy Ty już zupełnie straciłaś umiejętność czytania? Działka _pod_domem_ (było w nawiasie, ale widzę, że muszę podkreślić). Pod dom nie potrzebujesz 3000mkw. Jeśli kupujesz tyle, to nie tylko pod dom, masz dodatkową wartość - możesz sprzedać, uprawiać, czy co tam jeszcze. Jeśli kupujesz dom z działką dużą na tyle, żeby się dom mieścił i niewielki ogródek, to na cenę ma wpływ przede wszystkim ten dom. Chyba że dom stoi w tak wyjątkowo atrakcyjnym miejscu, że nawet ruinę opłaca się kupić. Chyba że jest w centrum miasta oczywiście. ;)
W centrum się buduje i wynajmuje lokale na usługi, biurowce itp, a nie mieszka. Boszsz, mieszkanie w centrum to horror. Co kto lubi. Ale jakoś te w centrum (i blisko centrum) są najdroższe - i mieszkania, i domy. Hmm, są i w Łodzi domki jednorodzinne w Śródmieściu- ale ceny są niskie. Jeśli chodzi o mieszkania- podobnie. Komuna na siłę wprowadziła lud do centrum miast- i teraz każdy, kto tam chce wynająć- musi się liczyć z nieciekawym sąsiedztwem. Są enklawy zamkniętych osiedli- i tam są najdroższe mieszkania- także do wynajmu. No wiesz- miło jest zostawić auto pod blokiem z kluczykami wewnątrz. -- serdecznie pozdrawiam Chiron
|
261 Data:
11 lut 2012, 11:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
medea pisze:
W dniu 2012-02-09 23:58, Paulinka pisze:
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja.
Jeśli było to takie ważne dla Ciebie, to nie mogliście się tym we własnym zakresie zająć?
Babcia jest upartym stworzeniem. Uznała, że tak będzie najlepiej. W sumie miała rację, bo częstotliwość odwiedzin na przełomie ostatnich 10 lat w porównaniu do tego, co było 20 lat temu zmniejszyła się o jakieś 80% :( Każdy ma swoje życie, swoje sprawy i nie jeździmy tak jak kiedyś w każdy weekend i nie spędzamy tam części wakacji. -- Paulinka
|
262 Data:
11 lut 2012, 11:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
/ciach reszta/
Powtarzam: kredyt na mieszkanie _w_bloku_ to przykra konieczność - po latach ma się ruinę, a już wnukom to zupełnie nie będzie co przekazać. jedyny kredyt, który uznaję, to taki na kupno ziemi.
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę? Tacy ludzie kupują mieszkanie nowe albo z rynku wtórnego. Jeżeli są tylko średnio a nie zamożni, to kupują w mieścinkach oddalonych o 30-40 kilometrów od dużego miasta, w którym mają pracę. Tak jak pisała Qra o wyższości świąt...każdemu wg potrzeb. Ani ja Ciebie nie zamierzam do niczego przekonywać, ani Ty mnie do niczego nie przekonasz. Kryterium wyboru miejsca do życia nie jest uzależnione tylko od widzimisię, ale ma na to wpływ przede wszystkim zasobność portfela, dopiero potem cała reszta. -- Paulinka
|
263 Data:
11 lut 2012, 11:37
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Thu, 09 Feb 2012 23:58:55 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Owszem, ja mam własny dom i wychowana też w domu nie wyobrażam sobie siebie gdzie indziej - ale jednak gdybyśmy z mężem mieli taką pracę, którą moglibyśmy wykonywac gdziekolwiek, na pewno nie budowalibyśmy domu. Z kolei na pewno dążylibyśmy do posiadania kawałka ziemi. Tak na wszelką wojnę ;-) Natomiast mieszkać moglibyśmy wszędzie, choćby i co rok to gdzie indziej.
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja. Teraz się tam odbywają alkoholowe grille. Dziadek się pewnie w grobie przewraca...
Dzisiaj ogród robi się w miesiąc - jeśli tylko kogoś stać. Niedaleko kupili dom ludzie, którzy w miesiac na istnej pustyni "zaprowadzili" sobie duże drzewa, krzewy, trawniki itp. Oczywiście dla mnie nie ma to "duszy", ale jest.
Dobrze, ze zauważyłaś taki mały niuansik "stać". -- Paulinka
|
264 Data:
11 lut 2012, 11:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 11:57:49 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-09 23:58, Paulinka pisze:
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja.
Jeśli było to takie ważne dla Ciebie, to nie mogliście się tym we własnym zakresie zająć?
...ale blagam, pominąć te butelki może? 3-)
Jasne musiałaś wetknąć gdzieś szpilę. Ogród, nie działka koło domu z przystrzyżonym trawnikiem, oczkiem wodnym i innymi trendy super duperelami. Ogród owocowo-warzywny, zbudowany 40-lat temu, nie po to, żeby sąsiadom oko bielało na jego widok, ale żeby w nim miło spędzać czas i nie przez architekta małej przestrzeni i krajobrazu, ale przez zwykłego amatora-ogrodnika. Masz jeszcze coś do dodania, czy tylko głupio się będziesz wyśmiewać z moich wspomnień? -- Paulinka
|
265 Data:
11 lut 2012, 12:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 11:35, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
/ciach reszta/
Powtarzam: kredyt na mieszkanie _w_bloku_ to przykra konieczność - po latach ma się ruinę, a już wnukom to zupełnie nie będzie co przekazać. jedyny kredyt, który uznaję, to taki na kupno ziemi.
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Można nie mieszkać w betonach. Można kupić działkę w środku pola, gdzie jeszcze chłop pod ziemniaki orze, odrolnić, szlaką wysypać, ogrodzić siatką. W kącie ustawić barakowóz, obok blaszaka na opał. W tej wypaśnej daczy wstawić kozę, bańkę z wodą - podstawowe luksusy są. Materiały budowlane zbierać po drodze, wracając z fabryki. Murarzy opłacić z Providenta. Latem, jak dni dłuższe, samemu też wspomóc chłopaków w robocie. Dom dachem przykryty - już można zamieszkać, nawet choćby w garażu. I wykańczać stopniowo: z każdej wypłaty coś uściubić, a to na klamkę, a to na pomazanie ściany. Po kilku- kilkunastu latach można już zaprosić tych zawistników z rodziny czy z kręgu znajomych. A... przy okazji pogadać będzie można o dizajnie i upadku cywilizacyjnym. Tacy ludzie kupują mieszkanie nowe albo z rynku wtórnego. Jeżeli są tylko średnio a nie zamożni, to kupują w mieścinkach oddalonych o 30-40 kilometrów od dużego miasta, w którym mają pracę. Tak jak pisała Qra o wyższości świąt...każdemu wg potrzeb. Ani ja Ciebie nie zamierzam do niczego przekonywać, ani Ty mnie do niczego nie przekonasz. Kryterium wyboru miejsca do życia nie jest uzależnione tylko od widzimisię, ale ma na to wpływ przede wszystkim zasobność portfela, dopiero potem cała reszta.
Czasem ma i widzimisię. Zamiast w beton mogłam zainwestować w dom pod lasem, na zupełnie totalnym zadupiu, gdzie wolne kury są zjadane przez szybsze a bardziej wolne zwierzęta. Przeliczyłam zyski i koszty. Na razie mię się nie opłaca. Qra -- - ja tu chciałam być wolnym ptakiem, a za niedługo bede kurą domową :P - i gołębiem pocztowym ;d - czemu gołębiem? - no ktoś musi latać po piwo ;d
|
266 Data:
11 lut 2012, 12:09
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-10 14:11, Ikselka pisz:
Powtarzam: kredyt na mieszkanie _w_bloku_ to przykra konieczność - po latach ma się ruinę, a już wnukom to zupełnie nie będzie co przekazać. jedyny kredyt, który uznaję, to taki na kupno ziemi.
W zeszlym roku wyremontowalem mieszkanie po matce w bloku z wielkiej plyty. Blok jest ocieplony, bardzo estetycnie odmalowany, nowy wezel. Obecnie juz w srodku osiedla z widokiem na bogaty, ogrodzony plac zabaw i boisko z unijne kase. Wymienilem okna i drzwi, a reszte zrobil mi kolega, co wrocil z Anglii. Dalem solidne instalacje, ale najtansze panele, gres i glazure bo chyba bede je sprzedawal, a i tak zrobil z wykonczenia naprawde cacko. Jak nic postoi jeszcze ze 100 lat i da radosc niejednemu pokoleniu. W nowym budownictwie, jak sie porzadnie przewietrzy swieze pomieszczenia, co przeciez zawsze się robilo, z alkaizacja tynkow wlacznie, choc moze juz o tym troche zapomniano, to wykonczeniem tez uzyska sie niezly efekt i solidne mieszkanie na pokolenia.
|
267 Data:
11 lut 2012, 13:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Ikselka" wrote in message news:3uzhctdzq65i$.1r5bckjib7zkn$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 08 Feb 2012 23:06:37 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Coś na zasadzie dziadka z Wermachtu albo powstań śląskich. Ludzie czasem nie mieli wyjścia, bo znaleźli się w takiej a nie innej sytuacji. Twój ojciec był w partii z własnego wyboru. Też nikogo nie powinno obchodzić, ze wg Twoich słów był przyzwoitym człowiekiem. Splamił się i basta. Jakie to proste...
Wiesz, a ja to się czasem zastanawiam, gdzie są dziś ci, którzy byli w tej partii razem z nim. Bo jak tak spytac, to nikt nigdzie na miał w rodzinie nikogo w partii. A Ty się dobrze popytaj w swojej, bo możesz być zaskoczona. Domów tak ot nikomu nie dawano :->
Mój ojciec mocno lewicowy człowiek NIGDY nie był w partii, ani w Solidarności. Miał swoje zasady. Dziadek też nie był w partii ani nikt inny z mojej rodziny. Nikt nic nie dostał za friko. Nie było dużego fiata, ani telewizora za bony. Ba 12 lat ojciec z mamą mieszkali w jednym pokoju z 3 dzieci (fakt pokój miał 40 metrów). Już pisałam, jak mój ojciec się "nakorzystał". dokladnie jak Ci ci mieli dziadka w Wermachcie. i.
|
268 Data:
11 lut 2012, 13:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 01:04, Ikselka pisze:
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
I w ogóle, ale to w ogóle! dla młodego niezatrudnionego małżeństwa nie liczyły się koszty wynajmu mieszkania i to, że w Warszawie są one kosmiczne. ;> Wiesz, komu takie bajki możesz wciskać. Ewa
|
269 Data:
11 lut 2012, 13:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 08:43, Chiron pisze:
Hmm, są i w Łodzi domki jednorodzinne w Śródmieściu- ale ceny są niskie. Jeśli chodzi o mieszkania- podobnie. Komuna na siłę wprowadziła lud do centrum miast- i teraz każdy, kto tam chce wynająć- musi się liczyć z nieciekawym sąsiedztwem.
Wiesz, struktura w miastach się zmienia, dosyć mocno. Przynajmniej we Wrocławiu i to w nowo budowanych domach/blokach/plombach - dostępne tylko dla najbogatszych. Są enklawy zamkniętych osiedli- i tam są najdroższe mieszkania- także do wynajmu. No wiesz- miło jest zostawić auto pod blokiem z kluczykami wewnątrz.
Na monitorowanym osiedlu może tak, ale na wsi? - nie radziłabym. Ewa
|
270 Data:
11 lut 2012, 13:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 01:08, Ikselka pisze:
Aha. No dla mnie to pod domem" to wogóle nie ma znaczenia, nawet nie kupiłabym nigdy takiego domu, który ma po dwa metry ziemi wokoło. JA nie kupiłabym. No i nie w centrum (żeby mieszkać) - nawet jakbym miala tyle forsy. Dla mnie "pod domem" to jest więcej niż obrys domu.
Mnie chodziło bardziej o porównanie ceny działki z domem i samej działki w podobnym miejscu. Kiedy rozglądaliśmy się za kupnem kilka lat temu, na tym samym osiedlu sama działka była niewiele tańsza od domu. Fakt, że tam domy poniemieckie (ale one przecież lepsze od obecnych deweloperskich, co nie? ;) ). I to nie było w centrum, ale na tzw. starym dobrym osiedlu z tradycjami. Ewa
|
271 Data:
11 lut 2012, 14:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 11:26, Paulinka pisze:
Babcia jest upartym stworzeniem. Uznała, że tak będzie najlepiej. W sumie miała rację, bo częstotliwość odwiedzin na przełomie ostatnich 10 lat w porównaniu do tego, co było 20 lat temu zmniejszyła się o jakieś 80% :( Każdy ma swoje życie, swoje sprawy i nie jeździmy tak jak kiedyś w każdy weekend i nie spędzamy tam części wakacji.
Mój ojciec ma działkę nad jeziorem, która niestety od śmierci mamy sukcesywnie podupada. To znaczy tato dba o domek i ciągle tam wprowadza innowacje, więc pod tym względem jest coraz lepiej, ale do ogródka nie ma zbytnio serca. Też mam masę wspomnień z dzieciństwa związanych z tą działką, a i obecnie byłaby świetnym rozwiązaniem na upalne weekendy, gdyby była bliżej. Niestety mamy do niej ponad 300km stąd, więc obawiam się, że też w końcu trzeba będzie się jej pozbyć. Na odległość nie da rady. Ewa
|
272 Data:
11 lut 2012, 14:03
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 08:43, niebożę Chiron wylazło do ludzi i marudzi:
Są enklawy zamkniętych osiedli- i tam są najdroższe mieszkania- także do wynajmu. No wiesz- miło jest zostawić auto pod blokiem z kluczykami wewnątrz.
Racja. Patologię trzeba izolować. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
273 Data:
11 lut 2012, 14:20
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 06:32:52 +0100, Bbjk napisał(a):
W dniu 2012-02-10 23:37, Ikselka pisze:
W centrum się buduje i wynajmuje lokale na usługi, biurowce itp, a nie mieszka. Boszsz, mieszkanie w centrum to horror.
Plec, pleciugo, byle długo :) Wiele lat mieszkałam w ścisłym centrum Krakowa, w stuletniej kamienicy, cztery minutki do Rynku i nie był to horror, wręcz przeciwnie. Teraz mieszkam z wyboru na wsi, bo to ma (dla mnie) więcej zalet, niż miasto, kontakt z przyrodą itp., ale jeśli mowa o dużym mieście, to zdecydowanie lepsze jest mieszkanie w starym centrum, niż w blokowiskach na obrzeżach.
Dobrze, że dodałaś "w starym". Bo inaczej ktoś pomyślałby, że piszesz o o takim samym centrum co ja - i złapałby się za głowę :-> -- XL
|
274 Data:
11 lut 2012, 14:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 08:32:28 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:abdzr8yyoupb$.1vgbecxl0uj4s.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:02:06 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 14:11, Ikselka pisze:
Dowiedz się, jaka techniczną żywotność mają bloki. A po tym terminie cena zjeżdża na łeb, na szyję - nawet jeśli mieszkanie się nie rozpadnie i jest jako tako utrzymane, to całość bloku podlega ocenie. No i nabywca "zbija" cenę posiłkujac się upływem terminu technicznej gwarancji bloku (nie mieszkania).
Ciekawe w takim razie, jak to się dzieje, że mieszkania w blokach wciąż są w cenie. I to bardzo porównywalnej do nowych. A może uznasz, tak jak krys, że socjalistyczne bloki były "ach i och" i w ogóle super? Z tego co pamiętam, ich przewidywana używalność obejmowała ok. 30 lat. Ten okres w większości już im minął, a jakoś wciąż tam ludzie mieszkają, a nowi się wprowadzają - rotacja jest.
No owszem, mieszkają. Ponieważ ich używalność jest dluższa, bo do ok. 150 lat - ale używalność to nie jest to samo, co techniczna żywotność. 150 lat używalności to zaledwie 3 pokolenia mieszkańców. Porównaj z domem. Pamiętam za Gierka- jak w Łodzi zaczęli budować 100 tysięczne osiedle, to mówiło się, że wielka płyta jest na 30 lat, że Francuzi już z tego rezygnują, po 30 latach rozbierają i już nie będą używać- a nam sprzedali technologię, któej już nie potrzebują. Chyba mieli rację- choć u nas, jak zwykle- prowizorka (jaka miała być wielka płyta) okazała się najtrwalsza. Z konieczności - z braku mieszkań w socjalizmie. Gdzie indziej wjeżdżają gryzarki i robią miejsce na nowe domy. -- XL
|
275 Data:
11 lut 2012, 14:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 08:43:19 +0100, Chiron napisał(a):
Komuna na siłę wprowadziła lud do centrum miast- i teraz każdy, kto tam chce wynająć- musi się liczyć z nieciekawym sąsiedztwem.
O tym pisałam także. -- XL
|
276 Data:
11 lut 2012, 15:11
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
No ale czy to ja jestem winna temu, że dziś ludzie budowę domu rozumieją jako roczną inwestycję i wylożenie kasy na ławę w rok? My budowaliśmy kilka lat, jednego roku fundamenty, potem pietro BEZ stropu, bo mąż poszedł do wojska. Deszcze zalały, ściany ściany pozieleniały - nikogo nie obchodziło, ze jedyny zywiciel rodziny i takie tam (wtedy byłam na macierzyńskim). Potem co rok coś się robiło. 5 lat budowy. A i tak zamieszkaliśmy w 2 otynkowanych pokojach na piętrze, bez "wody" i c.o. I byliśmy przeszcześliwi! Na swoim. Dom był wykańczany z sumie 8 lat. A i dziś, pomimo wejścia w etap remontów, ciągle coś się znajdzie, co z czasów budowy zostało "nie tak". Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie. -- XL
|
277 Data:
11 lut 2012, 15:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:41:33 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 11:57:49 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-09 23:58, Paulinka pisze:
A ja się przywiązuję do miejsc. Wielką stratą było dla mnie np. to, ze babcia sprzedała ogród, który przez lata był oczkiem w głowie mojego ś.p. dziadka. Sprzedała, bo nie była w stanie tak dużej przestrzeni sama pielęgnować. A tam nawet dziadek alejki 'wybutelkował', tzn. granicę alejek stanowiły wbite szyjkami w ziemię kolorowe butelki, pełno pięknych krzewów, winorośl oplatająca altankę, przepięknie kwitnąca kalina. Dla mnie całe dzieciństwo i poezja.
Jeśli było to takie ważne dla Ciebie, to nie mogliście się tym we własnym zakresie zająć?
...ale blagam, pominąć te butelki może? 3-)
Jasne musiałaś wetknąć gdzieś szpilę. Ogród, nie działka koło domu z przystrzyżonym trawnikiem, oczkiem wodnym i innymi trendy super duperelami. Ogród owocowo-warzywny, zbudowany 40-lat temu, nie po to, żeby sąsiadom oko bielało na jego widok, ale żeby w nim miło spędzać czas i nie przez architekta małej przestrzeni i krajobrazu, ale przez zwykłego amatora-ogrodnika. Masz jeszcze coś do dodania, czy tylko głupio się będziesz wyśmiewać z moich wspomnień?
Uwaga krytyczna to niekoniecznie zaraz wyśmiewanie. Pani Przeczulona. -- XL
|
278 Data:
11 lut 2012, 15:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:41:27 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 01:04, Ikselka pisze:
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
I w ogóle, ale to w ogóle! dla młodego niezatrudnionego małżeństwa nie liczyły się koszty wynajmu mieszkania i to, że w Warszawie są one kosmiczne. ;> Wiesz, komu takie bajki możesz wciskać.
Mieli do wyboru mieszkanie (do wynajęcia od rodziny, dalszej) w centrum, za 800zł, byle tylko wynajęli. Nie podobało im się, także hałaśliwe sąsiedztwo i brak zieleni. Moja córka na wsi chowana jest :-> -- XL
|
279 Data:
11 lut 2012, 15:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:41:27 +0100, medea napisał(a):
dla młodego niezatrudnionego małżeństwa
No i poza tym brak umowy o pracę nie oznacza, że nie pracują i nie zarabiają. Są też inne umowy i źródła zarobku na uczelni, jak się ma w głowie poukładane i umie to, czego inni nie są wstanie robić - nie tylko stypendium doktoranckie, ale i badania dla firm, i prowadzenie grantów. Całkiem niezłe źródło dochodu dla "młodego niezatrudnionego małżeństwa". -- XL
|
280 Data:
11 lut 2012, 15:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:49:59 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 01:08, Ikselka pisze:
Aha. No dla mnie to pod domem" to wogóle nie ma znaczenia, nawet nie kupiłabym nigdy takiego domu, który ma po dwa metry ziemi wokoło. JA nie kupiłabym. No i nie w centrum (żeby mieszkać) - nawet jakbym miala tyle forsy. Dla mnie "pod domem" to jest więcej niż obrys domu.
Mnie chodziło bardziej o porównanie ceny działki z domem i samej działki w podobnym miejscu. Kiedy rozglądaliśmy się za kupnem kilka lat temu, na tym samym osiedlu sama działka była niewiele tańsza od domu. Fakt, że tam domy poniemieckie (ale one przecież lepsze od obecnych deweloperskich, co nie? ;) ).
No, lepsze - kupiłabym raczej taki dom poniemiecki. Ba. I to nie było w centrum, ale na tzw. starym dobrym osiedlu z tradycjami.
Dla mnie same zalety. Centrum mnie nie kręci. -- XL
|
281 Data:
11 lut 2012, 15:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 15:11, niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
No ale czy to ja jestem winna temu, że dziś ludzie budowę domu rozumieją jako roczną inwestycję i wylożenie kasy na ławę w rok? My budowaliśmy kilka lat, jednego roku fundamenty, potem pietro BEZ stropu, bo mąż poszedł do wojska. Deszcze zalały, ściany ściany pozieleniały - nikogo nie obchodziło, ze jedyny zywiciel rodziny i takie tam (wtedy byłam na macierzyńskim). Potem co rok coś się robiło. 5 lat budowy. A i tak zamieszkaliśmy w 2 otynkowanych pokojach na piętrze, bez "wody" i c.o. I byliśmy przeszcześliwi! Na swoim. Dom był wykańczany z sumie 8 lat. A i dziś, pomimo wejścia w etap remontów, ciągle coś się znajdzie, co z czasów budowy zostało "nie tak".
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
Aniemówiłam. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
282 Data:
11 lut 2012, 18:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 15:18, Ikselka pisze:
Mieli do wyboru mieszkanie (do wynajęcia od rodziny, dalszej) w centrum, za 800zł, byle tylko wynajęli. Nie podobało im się, także hałaśliwe sąsiedztwo i brak zieleni. Moja córka na wsi chowana jest :->
Jeśli tak, to tym bardziej się dziwię, bo zawsze tę różnicę mogliby odłożyć "na własne". Ale co kto lubi i chce. Ewa
|
283 Data:
11 lut 2012, 18:45
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 15:22, Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:41:27 +0100, medea napisał(a):
dla młodego niezatrudnionego małżeństwa
No i poza tym brak umowy o pracę nie oznacza, że nie pracują i nie zarabiają. Są też inne umowy i źródła zarobku na uczelni, jak się ma w głowie poukładane i umie to, czego inni nie są wstanie robić - nie tylko stypendium doktoranckie, ale i badania dla firm, i prowadzenie grantów. Całkiem niezłe źródło dochodu dla "młodego niezatrudnionego małżeństwa".
No i dlatego celowo napisałam "niezatrudnione" zamiast "niezarabiające". Ewa
|
284 Data:
11 lut 2012, 18:46
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 15:24, Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:49:59 +0100, medea napisał(a):
No, lepsze - kupiłabym raczej taki dom poniemiecki. Ba.
Drugie tyle musiałabyś włożyć w remont. I to nie było w centrum, ale na tzw. starym dobrym osiedlu z tradycjami.
Dla mnie same zalety. Centrum mnie nie kręci. Nie tylko dla Ciebie. Stąd takie ceny. Ewa
|
285 Data:
11 lut 2012, 18:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 14:20, Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 06:32:52 +0100, Bbjk napisał(a):
W dniu 2012-02-10 23:37, Ikselka pisze:
W centrum się buduje i wynajmuje lokale na usługi, biurowce itp, a nie mieszka. Boszsz, mieszkanie w centrum to horror.
Plec, pleciugo, byle długo :) Wiele lat mieszkałam w ścisłym centrum Krakowa, w stuletniej kamienicy, cztery minutki do Rynku i nie był to horror, wręcz przeciwnie. Teraz mieszkam z wyboru na wsi, bo to ma (dla mnie) więcej zalet, niż miasto, kontakt z przyrodą itp., ale jeśli mowa o dużym mieście, to zdecydowanie lepsze jest mieszkanie w starym centrum, niż w blokowiskach na obrzeżach.
Dobrze, że dodałaś "w starym". Bo inaczej ktoś pomyślałby, że piszesz o o takim samym centrum co ja - i złapałby się za głowę :->
No wiesz, polskie miasta często mają stare centra. Chyba żeś taka warszawska i bierzesz już pod uwagę tylko Warszawę. Ewa
|
286 Data:
11 lut 2012, 20:20
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 11:35, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
/ciach reszta/
Powtarzam: kredyt na mieszkanie _w_bloku_ to przykra konieczność - po latach ma się ruinę, a już wnukom to zupełnie nie będzie co przekazać. jedyny kredyt, który uznaję, to taki na kupno ziemi.
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Można nie mieszkać w betonach. Można kupić działkę w środku pola, gdzie jeszcze chłop pod ziemniaki orze, odrolnić, szlaką wysypać, ogrodzić siatką. W kącie ustawić barakowóz, obok blaszaka na opał. W tej wypaśnej daczy wstawić kozę, bańkę z wodą - podstawowe luksusy są. Materiały budowlane zbierać po drodze, wracając z fabryki. Murarzy opłacić z Providenta. Latem, jak dni dłuższe, samemu też wspomóc chłopaków w robocie. Dom dachem przykryty - już można zamieszkać, nawet choćby w garażu. I wykańczać stopniowo: z każdej wypłaty coś uściubić, a to na klamkę, a to na pomazanie ściany. Po kilku- kilkunastu latach można już zaprosić tych zawistników z rodziny czy z kręgu znajomych. A... przy okazji pogadać będzie można o dizajnie i upadku cywilizacyjnym.
I powiadasz, że to takie proste ;) Tacy ludzie kupują mieszkanie nowe albo z rynku wtórnego. Jeżeli są tylko średnio a nie zamożni, to kupują w mieścinkach oddalonych o 30-40 kilometrów od dużego miasta, w którym mają pracę. Tak jak pisała Qra o wyższości świąt...każdemu wg potrzeb. Ani ja Ciebie nie zamierzam do niczego przekonywać, ani Ty mnie do niczego nie przekonasz. Kryterium wyboru miejsca do życia nie jest uzależnione tylko od widzimisię, ale ma na to wpływ przede wszystkim zasobność portfela, dopiero potem cała reszta.
Czasem ma i widzimisię. Zamiast w beton mogłam zainwestować w dom pod lasem, na zupełnie totalnym zadupiu, gdzie wolne kury są zjadane przez szybsze a bardziej wolne zwierzęta. Przeliczyłam zyski i koszty. Na razie mię się nie opłaca. No, ale Ciebie droga Qro już teraz stać na kurną chatę, a niektórych wogle. -- Paulinka
|
287 Data:
11 lut 2012, 20:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
medea pisze:
W dniu 2012-02-11 11:26, Paulinka pisze:
Babcia jest upartym stworzeniem. Uznała, że tak będzie najlepiej. W sumie miała rację, bo częstotliwość odwiedzin na przełomie ostatnich 10 lat w porównaniu do tego, co było 20 lat temu zmniejszyła się o jakieś 80% :( Każdy ma swoje życie, swoje sprawy i nie jeździmy tak jak kiedyś w każdy weekend i nie spędzamy tam części wakacji.
Mój ojciec ma działkę nad jeziorem, która niestety od śmierci mamy sukcesywnie podupada. To znaczy tato dba o domek i ciągle tam wprowadza innowacje, więc pod tym względem jest coraz lepiej, ale do ogródka nie ma zbytnio serca. Też mam masę wspomnień z dzieciństwa związanych z tą działką, a i obecnie byłaby świetnym rozwiązaniem na upalne weekendy, gdyby była bliżej. Niestety mamy do niej ponad 300km stąd, więc obawiam się, że też w końcu trzeba będzie się jej pozbyć. Na odległość nie da rady.
300 kilometrów to faktycznie spora odległość. -- Paulinka
|
288 Data:
11 lut 2012, 20:25
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
A gdzie ma czekać, jak nie ma gdzie TERAZ mieszkać?
--
Paulinka
|
289 Data:
11 lut 2012, 20:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
...ale blagam, pominąć te butelki może? 3-)
Jasne musiałaś wetknąć gdzieś szpilę. Ogród, nie działka koło domu z przystrzyżonym trawnikiem, oczkiem wodnym i innymi trendy super duperelami. Ogród owocowo-warzywny, zbudowany 40-lat temu, nie po to, żeby sąsiadom oko bielało na jego widok, ale żeby w nim miło spędzać czas i nie przez architekta małej przestrzeni i krajobrazu, ale przez zwykłego amatora-ogrodnika. Masz jeszcze coś do dodania, czy tylko głupio się będziesz wyśmiewać z moich wspomnień? Uwaga krytyczna to niekoniecznie zaraz wyśmiewanie. Pani Przeczulona. Oczywiście 3-))))) -- Paulinka
|
290 Data:
11 lut 2012, 20:27
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:41:27 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 01:04, Ikselka pisze:
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
I w ogóle, ale to w ogóle! dla młodego niezatrudnionego małżeństwa nie liczyły się koszty wynajmu mieszkania i to, że w Warszawie są one kosmiczne. ;> Wiesz, komu takie bajki możesz wciskać.
Mieli do wyboru mieszkanie (do wynajęcia od rodziny, dalszej) w centrum, za 800zł, byle tylko wynajęli. Nie podobało im się, także hałaśliwe sąsiedztwo i brak zieleni. Moja córka na wsi chowana jest :->
Pisałaś, że sama ich namawiałaś na rezygnację z akademika, więc ...? -- Paulinka
|
291 Data:
11 lut 2012, 20:28
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 15:11, niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
No ale czy to ja jestem winna temu, że dziś ludzie budowę domu rozumieją jako roczną inwestycję i wylożenie kasy na ławę w rok? My budowaliśmy kilka lat, jednego roku fundamenty, potem pietro BEZ stropu, bo mąż poszedł do wojska. Deszcze zalały, ściany ściany pozieleniały - nikogo nie obchodziło, ze jedyny zywiciel rodziny i takie tam (wtedy byłam na macierzyńskim). Potem co rok coś się robiło. 5 lat budowy. A i tak zamieszkaliśmy w 2 otynkowanych pokojach na piętrze, bez "wody" i c.o. I byliśmy przeszcześliwi! Na swoim. Dom był wykańczany z sumie 8 lat. A i dziś, pomimo wejścia w etap remontów, ciągle coś się znajdzie, co z czasów budowy zostało "nie tak".
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
Aniemówiłam.
Zabrakło tylko pasieki i truskawek ;) -- Paulinka
|
292 Data:
11 lut 2012, 20:36
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 20:25, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
A gdzie ma czekać, jak nie ma gdzie TERAZ mieszkać?
Napisałam
No dobra... nie napisałam o reumatyzmie, artretyzmie, gośćcu i żylakach.
Qra -- Każdy facet myśli, że kobiety marzą o księciu. Gówno prawda. One marzą o tym, żeby się nażreć i nie przytyć.
|
293 Data:
11 lut 2012, 20:43
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:25, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
A gdzie ma czekać, jak nie ma gdzie TERAZ mieszkać?
Napisałam
Wiem, ale to takie s-f jednak jest ;)
No dobra... nie napisałam o reumatyzmie, artretyzmie, gośćcu i żylakach.
I odmrożeniach.
--
Paulinka
|
294 Data:
11 lut 2012, 21:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 20:20, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 11:35, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
/ciach reszta/
Powtarzam: kredyt na mieszkanie _w_bloku_ to przykra konieczność - po latach ma się ruinę, a już wnukom to zupełnie nie będzie co przekazać. jedyny kredyt, który uznaję, to taki na kupno ziemi.
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Można nie mieszkać w betonach. Można kupić działkę w środku pola, gdzie jeszcze chłop pod ziemniaki orze, odrolnić, szlaką wysypać, ogrodzić siatką. W kącie ustawić barakowóz, obok blaszaka na opał. W tej wypaśnej daczy wstawić kozę, bańkę z wodą - podstawowe luksusy są. Materiały budowlane zbierać po drodze, wracając z fabryki. Murarzy opłacić z Providenta. Latem, jak dni dłuższe, samemu też wspomóc chłopaków w robocie. Dom dachem przykryty - już można zamieszkać, nawet choćby w garażu. I wykańczać stopniowo: z każdej wypłaty coś uściubić, a to na klamkę, a to na pomazanie ściany. Po kilku- kilkunastu latach można już zaprosić tych zawistników z rodziny czy z kręgu znajomych. A... przy okazji pogadać będzie można o dizajnie i upadku cywilizacyjnym.
I powiadasz, że to takie proste ;)
Noba... i realizowalne. Znam takie przypałki.
Tacy ludzie kupują mieszkanie nowe albo z rynku wtórnego. Jeżeli są tylko średnio a nie zamożni, to kupują w mieścinkach oddalonych o 30-40 kilometrów od dużego miasta, w którym mają pracę. Tak jak pisała Qra o wyższości świąt...każdemu wg potrzeb. Ani ja Ciebie nie zamierzam do niczego przekonywać, ani Ty mnie do niczego nie przekonasz. Kryterium wyboru miejsca do życia nie jest uzależnione tylko od widzimisię, ale ma na to wpływ przede wszystkim zasobność portfela, dopiero potem cała reszta.
Czasem ma i widzimisię. Zamiast w beton mogłam zainwestować w dom pod lasem, na zupełnie totalnym zadupiu, gdzie wolne kury są zjadane przez szybsze a bardziej wolne zwierzęta. Przeliczyłam zyski i koszty. Na razie mię się nie opłaca.
No, ale Ciebie droga Qro już teraz stać na kurną chatę, a niektórych wogle. Teraz. Ale niestety mam dzieci. Więcej niestety niż chat. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
295 Data:
11 lut 2012, 21:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 20:43, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:25, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
A gdzie ma czekać, jak nie ma gdzie TERAZ mieszkać?
Napisałam
Wiem, ale to takie s-f jednak jest ;)
Jak na sf, to się mocno trzyma w realiach. Takie powiedziałabym Polish Distric 9.
No dobra... nie napisałam o reumatyzmie, artretyzmie, gośćcu i żylakach.
I odmrożeniach.
Fak(t). Żem zapomniała o odmrożeniach. Ale to przez tę kończącą się już zimę. Qra -- Człowiek jest najgorszym źródłem prawdy o sobie.
|
296 Data:
11 lut 2012, 21:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:20, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 11:35, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
/ciach reszta/
Powtarzam: kredyt na mieszkanie _w_bloku_ to przykra konieczność - po latach ma się ruinę, a już wnukom to zupełnie nie będzie co przekazać. jedyny kredyt, który uznaję, to taki na kupno ziemi.
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Można nie mieszkać w betonach. Można kupić działkę w środku pola, gdzie jeszcze chłop pod ziemniaki orze, odrolnić, szlaką wysypać, ogrodzić siatką. W kącie ustawić barakowóz, obok blaszaka na opał. W tej wypaśnej daczy wstawić kozę, bańkę z wodą - podstawowe luksusy są. Materiały budowlane zbierać po drodze, wracając z fabryki. Murarzy opłacić z Providenta. Latem, jak dni dłuższe, samemu też wspomóc chłopaków w robocie. Dom dachem przykryty - już można zamieszkać, nawet choćby w garażu. I wykańczać stopniowo: z każdej wypłaty coś uściubić, a to na klamkę, a to na pomazanie ściany. Po kilku- kilkunastu latach można już zaprosić tych zawistników z rodziny czy z kręgu znajomych. A... przy okazji pogadać będzie można o dizajnie i upadku cywilizacyjnym.
I powiadasz, że to takie proste ;)
Noba... i realizowalne. Znam takie przypałki.
Dla mnie szokiem na maksa były wakacje nad morzem w tym roku i widok rodzinki na polu namiotowym z niemowlakiem. Widać jestem jednak straszny delikates. Prąd, bieżąca woda, dach na głową, ciepło ponad resztę rzeczy. Chyba wolę chleb ze smalcem jeść w swoim mieszkaniu, niż się tak zarzynać. Tacy ludzie kupują mieszkanie nowe albo z rynku wtórnego. Jeżeli są tylko średnio a nie zamożni, to kupują w mieścinkach oddalonych o 30-40 kilometrów od dużego miasta, w którym mają pracę. Tak jak pisała Qra o wyższości świąt...każdemu wg potrzeb. Ani ja Ciebie nie zamierzam do niczego przekonywać, ani Ty mnie do niczego nie przekonasz. Kryterium wyboru miejsca do życia nie jest uzależnione tylko od widzimisię, ale ma na to wpływ przede wszystkim zasobność portfela, dopiero potem cała reszta.
Czasem ma i widzimisię. Zamiast w beton mogłam zainwestować w dom pod lasem, na zupełnie totalnym zadupiu, gdzie wolne kury są zjadane przez szybsze a bardziej wolne zwierzęta. Przeliczyłam zyski i koszty. Na razie mię się nie opłaca. No, ale Ciebie droga Qro już teraz stać na kurną chatę, a niektórych wogle. Teraz. Ale niestety mam dzieci. Więcej niestety niż chat. Spoko ja mam do przepracowania siakieś jeszcze 36 lat życia wg noweli Tuska, może im coś uciułam. Jezu 46 lat w pracy... A poważnie mam kredyt na połowę wartości mieszkania i po 8 latach jak mi państwo za 'Rodzinę na swoim' przestanie dopłacać, będzie moje, bo je do tego czasu spłacę swoją działką. Wtedy pomyślę o dzieciakach. -- Paulinka
|
297 Data:
11 lut 2012, 21:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:43, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:25, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
A gdzie ma czekać, jak nie ma gdzie TERAZ mieszkać?
Napisałam
Wiem, ale to takie s-f jednak jest ;)
Jak na sf, to się mocno trzyma w realiach. Takie powiedziałabym Polish Distric 9.
;)
No dobra... nie napisałam o reumatyzmie, artretyzmie, gośćcu i żylakach.
I odmrożeniach.
Fak(t). Żem zapomniała o odmrożeniach. Ale to przez tę kończącą się już zimę. Ty a gdzie Ci się ona kończy we Wrocławiu dzisiaj ponoć -17... -- Paulinka
|
298 Data:
11 lut 2012, 21:56
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 21:23, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:20, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 11:35, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
/ciach reszta/
Powtarzam: kredyt na mieszkanie _w_bloku_ to przykra konieczność - po latach ma się ruinę, a już wnukom to zupełnie nie będzie co przekazać. jedyny kredyt, który uznaję, to taki na kupno ziemi.
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Można nie mieszkać w betonach. Można kupić działkę w środku pola, gdzie jeszcze chłop pod ziemniaki orze, odrolnić, szlaką wysypać, ogrodzić siatką. W kącie ustawić barakowóz, obok blaszaka na opał. W tej wypaśnej daczy wstawić kozę, bańkę z wodą - podstawowe luksusy są. Materiały budowlane zbierać po drodze, wracając z fabryki. Murarzy opłacić z Providenta. Latem, jak dni dłuższe, samemu też wspomóc chłopaków w robocie. Dom dachem przykryty - już można zamieszkać, nawet choćby w garażu. I wykańczać stopniowo: z każdej wypłaty coś uściubić, a to na klamkę, a to na pomazanie ściany. Po kilku- kilkunastu latach można już zaprosić tych zawistników z rodziny czy z kręgu znajomych. A... przy okazji pogadać będzie można o dizajnie i upadku cywilizacyjnym.
I powiadasz, że to takie proste ;)
Noba... i realizowalne. Znam takie przypałki.
Dla mnie szokiem na maksa były wakacje nad morzem w tym roku i widok rodzinki na polu namiotowym z niemowlakiem. Widać jestem jednak straszny delikates. Prąd, bieżąca woda, dach na głową, ciepło ponad resztę rzeczy. Chyba wolę chleb ze smalcem jeść w swoim mieszkaniu, niż się tak zarzynać.
Ta... pamiętam własne wakacje pod namiotem. Moje młode to już by chyba tego nie przeżyły (podstawowy problem: jak naładować baterie w netboku). Teraz tego rodzaju wakacje byłyby celowyz zabiegiem. jak spa. Przynajmniej dla mnie. Myślę, że nawet bym się chętnie zgodziła. Tacy ludzie kupują mieszkanie nowe albo z rynku wtórnego. Jeżeli są tylko średnio a nie zamożni, to kupują w mieścinkach oddalonych o 30-40 kilometrów od dużego miasta, w którym mają pracę. Tak jak pisała Qra o wyższości świąt...każdemu wg potrzeb. Ani ja Ciebie nie zamierzam do niczego przekonywać, ani Ty mnie do niczego nie przekonasz. Kryterium wyboru miejsca do życia nie jest uzależnione tylko od widzimisię, ale ma na to wpływ przede wszystkim zasobność portfela, dopiero potem cała reszta.
Czasem ma i widzimisię. Zamiast w beton mogłam zainwestować w dom pod lasem, na zupełnie totalnym zadupiu, gdzie wolne kury są zjadane przez szybsze a bardziej wolne zwierzęta. Przeliczyłam zyski i koszty. Na razie mię się nie opłaca. No, ale Ciebie droga Qro już teraz stać na kurną chatę, a niektórych wogle. Teraz. Ale niestety mam dzieci. Więcej niestety niż chat. Spoko ja mam do przepracowania siakieś jeszcze 36 lat życia wg noweli Tuska, może im coś uciułam. Jezu 46 lat w pracy... A poważnie mam kredyt na połowę wartości mieszkania i po 8 latach jak mi państwo za 'Rodzinę na swoim' przestanie dopłacać, będzie moje, bo je do tego czasu spłacę swoją działką. Wtedy pomyślę o dzieciakach. Nowele zawsze ktoś nowe może napisać. A nawet Rynkowski to chyba śpiewał, że życie jest nowelą. A poważnie rozumiem, kto może za żywe - bierze za pieniądze, komu dadzą - bierze na kredyt, kto nie może - narzeka na wszystko. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
299 Data:
11 lut 2012, 22:04
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 21:24, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:43, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
No dobra... nie napisałam o reumatyzmie, artretyzmie, gośćcu i żylakach.
I odmrożeniach.
Fak(t). Żem zapomniała o odmrożeniach. Ale to przez tę kończącą się już zimę.
Ty a gdzie Ci się ona kończy we Wrocławiu dzisiaj ponoć -17...
Dziś z domu w południe wyszłam lekko i nie zmarzłam. A potem to na żywca nie wiem, ale onet mi mówi, że wkrótce w nocy górka minus siedem. Qra -- a propos kończącej się zimy chodzi o to, że sanki żeśmy przytargaliśmy na balkon... dotychczas się zawsze (!!!) kończyła w związku z powyższym
|
300 Data:
11 lut 2012, 22:07
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 21:23, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:20, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 11:35, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Ikselka pisze:
/ciach reszta/
Powtarzam: kredyt na mieszkanie _w_bloku_ to przykra konieczność - po latach ma się ruinę, a już wnukom to zupełnie nie będzie co przekazać. jedyny kredyt, który uznaję, to taki na kupno ziemi.
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Można nie mieszkać w betonach. Można kupić działkę w środku pola, gdzie jeszcze chłop pod ziemniaki orze, odrolnić, szlaką wysypać, ogrodzić siatką. W kącie ustawić barakowóz, obok blaszaka na opał. W tej wypaśnej daczy wstawić kozę, bańkę z wodą - podstawowe luksusy są. Materiały budowlane zbierać po drodze, wracając z fabryki. Murarzy opłacić z Providenta. Latem, jak dni dłuższe, samemu też wspomóc chłopaków w robocie. Dom dachem przykryty - już można zamieszkać, nawet choćby w garażu. I wykańczać stopniowo: z każdej wypłaty coś uściubić, a to na klamkę, a to na pomazanie ściany. Po kilku- kilkunastu latach można już zaprosić tych zawistników z rodziny czy z kręgu znajomych. A... przy okazji pogadać będzie można o dizajnie i upadku cywilizacyjnym.
I powiadasz, że to takie proste ;)
Noba... i realizowalne. Znam takie przypałki.
Dla mnie szokiem na maksa były wakacje nad morzem w tym roku i widok rodzinki na polu namiotowym z niemowlakiem. Widać jestem jednak straszny delikates. Prąd, bieżąca woda, dach na głową, ciepło ponad resztę rzeczy. Chyba wolę chleb ze smalcem jeść w swoim mieszkaniu, niż się tak zarzynać.
Ta... pamiętam własne wakacje pod namiotem. Moje młode to już by chyba tego nie przeżyły (podstawowy problem: jak naładować baterie w netboku). Teraz tego rodzaju wakacje byłyby celowyz zabiegiem. jak spa. Przynajmniej dla mnie. Myślę, że nawet bym się chętnie zgodziła.
Ja celowo bez dzieci w zaawansowanej ciąży zaliczyłam, żeby odświeżyć dawne klimaty. Fajnie, ale już za stara jestem chyba na takie atrakcje, żeby to z potomstwem powtarzać ;) BTW jak nie lubię spacerów i łażenia bezsensu, to w ten tydzień z tż-tem przebyliśmy sporo kilometrów i sporo sami pogadaliśmy. Lepsze niż spa:) Tacy ludzie kupują mieszkanie nowe albo z rynku wtórnego. Jeżeli są tylko średnio a nie zamożni, to kupują w mieścinkach oddalonych o 30-40 kilometrów od dużego miasta, w którym mają pracę. Tak jak pisała Qra o wyższości świąt...każdemu wg potrzeb. Ani ja Ciebie nie zamierzam do niczego przekonywać, ani Ty mnie do niczego nie przekonasz. Kryterium wyboru miejsca do życia nie jest uzależnione tylko od widzimisię, ale ma na to wpływ przede wszystkim zasobność portfela, dopiero potem cała reszta.
Czasem ma i widzimisię. Zamiast w beton mogłam zainwestować w dom pod lasem, na zupełnie totalnym zadupiu, gdzie wolne kury są zjadane przez szybsze a bardziej wolne zwierzęta. Przeliczyłam zyski i koszty. Na razie mię się nie opłaca. No, ale Ciebie droga Qro już teraz stać na kurną chatę, a niektórych wogle. Teraz. Ale niestety mam dzieci. Więcej niestety niż chat. Spoko ja mam do przepracowania siakieś jeszcze 36 lat życia wg noweli Tuska, może im coś uciułam. Jezu 46 lat w pracy... A poważnie mam kredyt na połowę wartości mieszkania i po 8 latach jak mi państwo za 'Rodzinę na swoim' przestanie dopłacać, będzie moje, bo je do tego czasu spłacę swoją działką. Wtedy pomyślę o dzieciakach. Nowele zawsze ktoś nowe może napisać. A nawet Rynkowski to chyba śpiewał, że życie jest nowelą. A poważnie rozumiem, kto może za żywe - bierze za pieniądze, komu dadzą - bierze na kredyt, kto nie może - narzeka na wszystko. Życie, życie jest nowelą... -- Paulinka
|
301 Data:
11 lut 2012, 22:09
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 21:24, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:43, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
No dobra... nie napisałam o reumatyzmie, artretyzmie, gośćcu i żylakach.
I odmrożeniach.
Fak(t). Żem zapomniała o odmrożeniach. Ale to przez tę kończącą się już zimę.
Ty a gdzie Ci się ona kończy we Wrocławiu dzisiaj ponoć -17...
Dziś z domu w południe wyszłam lekko i nie zmarzłam. A potem to na żywca nie wiem, ale onet mi mówi, że wkrótce w nocy górka minus siedem.
Znaczy ociepliło się. Tż diesla odpalić nie mógł, więc teraz jeździ wieczorem tylko po to, żeby rano wyruszyć ;P -- Paulinka
|
302 Data:
11 lut 2012, 22:21
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 22:09, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 21:24, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:43, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
No dobra... nie napisałam o reumatyzmie, artretyzmie, gośćcu i żylakach.
I odmrożeniach.
Fak(t). Żem zapomniała o odmrożeniach. Ale to przez tę kończącą się już zimę.
Ty a gdzie Ci się ona kończy we Wrocławiu dzisiaj ponoć -17...
Dziś z domu w południe wyszłam lekko i nie zmarzłam. A potem to na żywca nie wiem, ale onet mi mówi, że wkrótce w nocy górka minus siedem.
Znaczy ociepliło się. Tż diesla odpalić nie mógł, więc teraz jeździ wieczorem tylko po to, żeby rano wyruszyć ;P
Rozumiem ból. Ja z kolei odpalam, by sprawdzić, czy akumulator wydolny. Bo dłużej poniżej minus 20 może chcieć przestać Qra, -- Każdy facet myśli, że kobiety marzą o księciu. Gówno prawda. One marzą o tym, że zapali.
|
303 Data:
11 lut 2012, 22:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 21:56, Qrczak pisze:
Teraz tego rodzaju wakacje byłyby celowyz zabiegiem. jak spa. Przynajmniej dla mnie. Myślę, że nawet bym się chętnie zgodziła.
Dokładnie. U nas w domu zawsze w okolicach wakacji pojawiają się plotki, że TŻ namiot kupuje. ;) Ewa
|
304 Data:
11 lut 2012, 22:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-11 21:24, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 20:43, niebożę Paulinka wylazło do ludzi i marudzi:
Qrczak pisze:
No dobra... nie napisałam o reumatyzmie, artretyzmie, gośćcu i żylakach.
I odmrożeniach.
Fak(t). Żem zapomniała o odmrożeniach. Ale to przez tę kończącą się już zimę.
Ty a gdzie Ci się ona kończy we Wrocławiu dzisiaj ponoć -17...
Patrzę przyszłościowo: czwartek, w nocy -4. -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
305 Data:
11 lut 2012, 22:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 18:44:29 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 15:18, Ikselka pisze:
Mieli do wyboru mieszkanie (do wynajęcia od rodziny, dalszej) w centrum, za 800zł, byle tylko wynajęli. Nie podobało im się, także hałaśliwe sąsiedztwo i brak zieleni. Moja córka na wsi chowana jest :->
Jeśli tak, to tym bardziej się dziwię, bo zawsze tę różnicę mogliby odłożyć "na własne". Ale co kto lubi i chce.
"Odłożyć" długoterminowo w dzisiejszym systemie to jak rzucić w błoto także - pozorne oprocentowanie, inflacja, brak jakichkolwiek gwarancji, ze nie powtórzy się choćby denominacja w jakiejkolwiek wersji, ponadto vide Grecja, gdzie ludzie na gwałt wycofują wszystko z banków... -- XL
|
306 Data:
11 lut 2012, 23:01
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 18:46:37 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 15:24, Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:49:59 +0100, medea napisał(a):
No, lepsze - kupiłabym raczej taki dom poniemiecki. Ba.
Drugie tyle musiałabyś włożyć w remont.
Ale wnuki by miały COŚ.
I to nie było w centrum, ale na tzw. starym dobrym osiedlu z tradycjami.
Dla mnie same zalety. Centrum mnie nie kręci.
Nie tylko dla Ciebie. Stąd takie ceny. No ba. -- XL
|
307 Data:
11 lut 2012, 23:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 20:25:43 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
A gdzie ma czekać, jak nie ma gdzie TERAZ mieszkać?
Znam małżeństwa, które przemęczyły się parę lat w pokoju u rodziców. No cóż, coś za coś - teraz mieszkają w swoim domu, powoli wykańczając. --
XL
|
308 Data:
11 lut 2012, 23:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 20:27:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:41:27 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 01:04, Ikselka pisze:
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
I w ogóle, ale to w ogóle! dla młodego niezatrudnionego małżeństwa nie liczyły się koszty wynajmu mieszkania i to, że w Warszawie są one kosmiczne. ;> Wiesz, komu takie bajki możesz wciskać.
Mieli do wyboru mieszkanie (do wynajęcia od rodziny, dalszej) w centrum, za 800zł, byle tylko wynajęli. Nie podobało im się, także hałaśliwe sąsiedztwo i brak zieleni. Moja córka na wsi chowana jest :->
Pisałaś, że sama ich namawiałaś na rezygnację z akademika, więc ...?
Akademik był koniecznoscią, póki mieli systematyczne zajęcia na uczelni. Nie był ich ulubionym miejscem do mieszkania - byl po prostu tani. No więc kiedy z niego już zrezygnowali wczesniej niż mieli zaplanowane (za moją i męża namową), to nie po to, aby wynająć coś, co się od akademika prawie nie różni, a kosztuje więcej. Skoro chcieli mieszkać jak ludzie, to ze wszystkimi urokami zamieszkania. Jak to się mówi - albo wszystko, albo nic. -- XL
|
309 Data:
11 lut 2012, 23:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 11 Feb 2012 20:28:09 +0100, Paulinka napisał(a):
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-11 15:11, niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
No ale czy to ja jestem winna temu, że dziś ludzie budowę domu rozumieją jako roczną inwestycję i wylożenie kasy na ławę w rok? My budowaliśmy kilka lat, jednego roku fundamenty, potem pietro BEZ stropu, bo mąż poszedł do wojska. Deszcze zalały, ściany ściany pozieleniały - nikogo nie obchodziło, ze jedyny zywiciel rodziny i takie tam (wtedy byłam na macierzyńskim). Potem co rok coś się robiło. 5 lat budowy. A i tak zamieszkaliśmy w 2 otynkowanych pokojach na piętrze, bez "wody" i c.o. I byliśmy przeszcześliwi! Na swoim. Dom był wykańczany z sumie 8 lat. A i dziś, pomimo wejścia w etap remontów, ciągle coś się znajdzie, co z czasów budowy zostało "nie tak".
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
Aniemówiłam.
Zabrakło tylko pasieki i truskawek ;)
Ule mamy 3, a truskawki owszem, były, prawie hektar. Dziś już nie, bo nie mamy siły pielić takiej ilości. -- XL
|
310 Data:
12 lut 2012, 08:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Bbjk |
W dniu 2012-02-11 15:16, Ikselka pisze:
Uwaga krytyczna to niekoniecznie zaraz wyśmiewanie. Pani Przeczulona.
Lepiej się czujesz, gdy wyartykułowałaś uwagę krytyczną, dotyczącą gustu dziadka Paulinki? Coś to zmieni we wspomnieniach Paulinki? Trudno to było przemilczeć? Abstrahując od tego, czy jesteś aż taką znów petroniuszką, jak mniemasz :) -- B.
|
311 Data:
12 lut 2012, 18:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-11 22:59, Ikselka pisze:
"Odłożyć" długoterminowo w dzisiejszym systemie to jak rzucić w błoto także - pozorne oprocentowanie, inflacja, brak jakichkolwiek gwarancji, ze nie powtórzy się choćby denominacja w jakiejkolwiek wersji
No to się zdecyduj - kupować na kredyt, czy kupować za swoje? Bo żeby kupić za swoje, to trzeba _odłożyć_? No chyba że tylko wygrana w totolotka może zapewnić młodemu małżeństwu _własne_ mieszkanie. ;> Ewa
|
312 Data:
12 lut 2012, 18:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-12 18:41, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-11 22:59, Ikselka pisze:
"Odłożyć" długoterminowo w dzisiejszym systemie to jak rzucić w błoto także - pozorne oprocentowanie, inflacja, brak jakichkolwiek gwarancji, ze nie powtórzy się choćby denominacja w jakiejkolwiek wersji
No to się zdecyduj - kupować na kredyt, czy kupować za swoje? Bo żeby kupić za swoje, to trzeba _odłożyć_? No chyba że tylko wygrana w totolotka może zapewnić młodemu małżeństwu _własne_ mieszkanie. ;>
Można jeszcze ukraść. Qra -- Każdy facet myśli, że kobiety marzą o księciu. Gówno prawda. One marzą o tym, żeby się nażreć i nie przytyć.
|
313 Data:
12 lut 2012, 21:52
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-10 00:53, było cicho i spokojnie, aż tu Paulinka jak pierdolnie:
I dodam jeszcze, że kiedy z dwuletnim Miśkiem się przeprowadziliśmy, to w pierwszą noc przy świeczkach (długi majowy weekend i elektrownia nie działała, więc prądu nie było), po zamontowaniu łóżka dla nas wszystkich późnym wieczorem do mnie młody wtedy Michał powiedział: Mamu ja chcę do domu. A ja na to jest teraz nasz dom od teraz, a ten dziad : Nieprawda.
Powyzsze wlasnie ku*ewsko dobitnie swiadczy o tobie, gdy 2 letnie dziecko tulac sie do matki chcialoby byc w innym miejscu. I jeszcze mamunia szczyci sie tym drwiac z dzieciaka, ze jest dziadem.
|
314 Data:
12 lut 2012, 23:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sun, 12 Feb 2012 08:59:44 +0100, Bbjk napisał(a):
W dniu 2012-02-11 15:16, Ikselka pisze:
Uwaga krytyczna to niekoniecznie zaraz wyśmiewanie. Pani Przeczulona.
Lepiej się czujesz, gdy wyartykułowałaś uwagę krytyczną, dotyczącą gustu dziadka Paulinki? Coś to zmieni we wspomnieniach Paulinki?
Na pewno jeszcze mocniej będzie myślała o dziadku - poczucie jedności z dziadkiem na pewno się wzmocni. Innych zmian się nie spodziewam, o ile w ogóle mogłabym. Trudno to było przemilczeć?
Podobnie nietrudno, jak Paulince różne refleksje na mój temat i mojej rodziny. Abstrahując od tego, czy jesteś aż taką znów petroniuszką, jak mniemasz :)
Abstrahuję od tego, kim NAPRAWDĘ Ty jesteś, pani Nobliwa 3-) -- XL
|
315 Data:
13 lut 2012, 00:05
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sun, 12 Feb 2012 18:41:00 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 22:59, Ikselka pisze:
"Odłożyć" długoterminowo w dzisiejszym systemie to jak rzucić w błoto także - pozorne oprocentowanie, inflacja, brak jakichkolwiek gwarancji, ze nie powtórzy się choćby denominacja w jakiejkolwiek wersji
No to się zdecyduj - kupować na kredyt, czy kupować za swoje? Bo żeby kupić za swoje, to trzeba _odłożyć_? No chyba że tylko wygrana w totolotka może zapewnić młodemu małżeństwu _własne_ mieszkanie. ;>
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku. Nie z kredytu ani lokat długoterminowych. Pieniądze zarobione w danym roku były natychmiast sukcesywnie wykorzystywane. Oczywiście rodzice nam pomagali - opiekujac się naszymi dziećmi na zawołanie, podsyłajac nam jedzenie (było z nim w ogóle ciężko) i pomagając w bieżących opłatach. Także kupili nam cegłę na cały dom. To była duża pomoc. I my planujemy podobnie - w stosunku do naszych dzieci. Jeśli wezmą kredyt, to na kupno działki. Pomożemy spłacać ziemię i budować dom. W końcu są dwie rodziny do tego, nie? Niestarzy jesteśmy jeszcze, trochę jeszcze możemy i potrafimy.. -- XL
|
316 Data:
13 lut 2012, 08:29
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Bbjk |
W dniu 2012-02-12 23:33, Ikselka pisze:
Podobnie nietrudno, jak Paulince różne refleksje na mój temat i mojej rodziny.
Jeśli zobaczyłabym tutaj krytyczne uwagi, dotyczące Twojej rodziny, zareagowałabym również. Bowiem nie cierpię chwytów poniżej pasa. Abstrahując od tego, czy jesteś aż taką znów petroniuszką, jak mniemasz :)
Abstrahuję od tego, kim NAPRAWDĘ Ty jesteś, pani Nobliwa 3-) "NAPRAWDĘ" to mogę być pastuszką po czterech klasach szkółki parafialnej - tylko co z tego? Istotne jest, czy pouczam innych w kwestii gustu i moralności, i czy krytykuję wszystkich wokół tylko dlatego, ze są inni, niż ja :) Dzięki za komplement, nobliwa, to mi się spodobało :) -- B.
|
317 Data:
13 lut 2012, 10:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-10 20:02, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 14:12:13 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-08 23:48, Paulinka pisze:
Czy to jednak jest mądre? IMO głupie. Dom to wartość ponad materialna. To miejsce jedyne w swoim rodzaju. Pamiętam jak teściowa kupiła 50 metrów za śmieszne (teraz) pieniądze w 2002 roku. Młodzi ludzie zakładają rodziny i muszą mieć ten materialny dom i poczucie bezpieczeństwa. Tutaj nie chodzi o zarabianie na inwestycjach, ale o prozaiczne rzeczy. Musisz mieć, gdzie mieszkać.
Przede wszystkim nie powinniśmy się porównywać do Amerykanów i łykać ich problemów jako swoich. Ich rynek nieruchomości a nasz to dwie różne bajki.
Póki co stają się zadziwiająco podobne. http://www.wykop.pl/link/309226/ciekawy-komentarz-odnosnie-kryzysu-na-rynku-nieruchomosci-w-usa/
A ja dla odmiany polecam google maps i wziąć sobie dowolne duże miasto amerykańskie i dowolne znane Europejskie. Potem znów amerykańskie i znów Europejskie. Np. Denver kontra Paryż, Praga czy Londyn. Mój wniosek jest taki: miasta amerykańskie wygladają z lotu ptaka jak układy scalone. Równiusia krateczka. Zresztąpola uprawne podobnie. Krateczki, dodatkowo bardzo często zagospodarowane w taki sposób, że mamy kółeczko wpisane w krateczkę. Na tym tle miasta europejskie to plątanina różnorakich kształtów. Imo to jest inny świat. Inaczej zorganizowane umysły ludzkie.
|
318 Data:
13 lut 2012, 11:12
|
| Temat: |
| Autor: |
W dniu 2012-02-10 19:51, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 14:06:47 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-08 22:47, Ikselka pisze:
Kredytowane mieszkanie jest rajem, ponieważ: - NIE JEST Twoje, tylko banku, dopóki go nie spłacisz
Nieprawda. Szczególnie nieaktualne po ostatnich zmianach w prawie dot. hipotek (wprowadzonych przez PO tak nawiasem, jeden z powodów, dla których za nimi głosowałem).
Chcesz powiedzieć, że kredyt hipoteczny nie polega na wpisie zadłużenia wobec konkretnego banku do hipoteki? 33333-)
Abo mówimy o stanie prawnym, albo fantazjujemy. Z punktu widzenia prawa bank nie jest właścicielem - no chyba, że ktoś jakąś niestandardową procedurę stosuje. I tylko tyle mam do powiedzenia w kwestii własności :) A ostatnie zmiany w prawie pozwalają na dzielenie hipoteki na części, aktualizacje ich wartości itp itd. Uwiązanie to jest bardziej 'mentalne' - jak ktoś się przyzwyczai, że jest 'jego' to sobie nie wyobraża, że może musieć sprzedać i przejść na wynajem. Ew. jest problem, jak kredyt przewyższa wartość mieszkania - ale to już jest innego rodzaju problem.
To jest obecnie GŁÓWNEGO rodzaju problem. Głównego, jak ktoś bierze kredyt na 80-110% wartości w walucie obcej, kiedy akurat ta waluta jest 'w dołku'. Wiem, wielu takich. Ale ja nie o nich, ale generalnie o idei skorzystania z kredytu. - możesz w każdej chwili je stracić z powodu niewydolności kredytowej lub innych zawirowań, z dnia na dzień po prostu
No i wtedy dopiero zrówna z takim, co wynajmuje. Niżej nie upadnie. No więc po co brać kredyt? No jeśliby miał tylko zrównać, to może rzeczywiście bez sensu. Ale z drugiej zaś strony - gdyby ryzyko przedsięwzięcia miało polegać tylko na tym, że w najgorszym wypadku wyjdę na zero - no to nic, tylko ryzykować. Mówimy o czarnym scenariuszu przecież. A jest jeszcze ten scenariusz pozytywny. Nie lubię zmian - np to, jak mam urządzony obecnie dom, obmyślałam latami i na zawsze. I NICZEGO nie zmienię, może poza tym, co sie po prostu zepsuje. Tak wiec dla mnie zaleta polegająca na dowolnym demolowaniu i składaniu od nowa nie ma znaczenia.
Kur... czy mi się wydaje, czy jeszcze "przed chwilą" mówiłaś, że mogłabyś żyć na walizkach i się przeprowadzać, żyć raz tu, raz tam ? A tak na marginesie, jak już piszesz o sobie, to poprzedź czasem wypowiedź czymś w rodzaju: "ja na ten przykład ...", albo "na przykład dla mnie ...". Masz irytującą manierę sprowadzania każdego tematu do siebie osobiście, jakbyś zakładała, że każdy ma ochotę tematy ogólne rozpatrywać wyłącznie na Twoim przykładzie. a jak na to zareagowali prawnicy i ustawodawca ?
http://nieruchomosci.wieszjak.pl/deweloper/294154,Klient-odzyska-pieniadze-w-razie-bankructwa-dewelopera.html Ale po co spamujesz cytatami... Chodziło tylko o to, że jest problem i są jakieś rozwiązania ... Fajnie, tyle że jak dwóch czy trzech NIE DA RADY na dzień dobry wplacić tych 80%, to co? Ich mieszkania nie bedą zbudowane, a te naokoło tylko? Dziury w serze?
Tak, Iksi, jak w życiu. Jest ser i są dziury a mysz musi siew tym poruszać. Inaczej nie da rady. Dla mnie w ogóle wszelkie zmiany nie są argumentem.
Niemożliwe. Kłamiesz. Na pewno wierciłaś dziurkę na internet. A niby skąd ten wkład na większe, kiedy się nie spłaciło kredytu na "stare"?
Mówisz o problemie z płynnością finansową ? Da się załatwić. To trudniejsze, ale nie niewykonalne. Wszystko 'zależy'. Ale pomyśl o sytuacji ludzi, którzy wzięli 10 lat temu kredyt na mieszkanie, teraz go już prawie spłacili i rozglądają się za czymś nowym. Przecież nasza dyskusja nie dotyczy wyłącznie sytuacji ludzi zaraz po ślubie. Kredyty są dla wszystkich. -a w okresie przeprowadzkowym tanio coś wynająć, gdyby nie dało rady bezpośrednio z mieszkania do mieszkania lub u rodziny :)
Czyli jednak wynajem? Tak, w okresie przejściowym, przez kilka miesięcy. Wynajem też jest dla ludzi, nie ? Chcesz ze mnie zrobić ideologa, który stoi po jednej stronie muru i krzyczy "WYNAJEM TO ZŁO !" i rzuca mołotowem na drugą stronę, w tych, co krzyczą "KREDYT TO ZŁO !" ? A krzyczcie sobie :) No ale takich są tysiące. I ja mówię własnie o nich, bo ich jest najwięcej.
Najwięcej ? Wybacz Iksi, ale chyba ktoś Cię zmanipulował. jak zwykle najwięcej jest tych, co najgłośniej krzyczą ... Tracą zdrowie albo pracę i - efekt jest taki, ze jak pisałam w osiedlu mojej córki co trzecie mieszkanie jest na sprzedaż. Dwa lata temu wprowadzili się tam ludzie, dziś sprzedają.
Też znam sporo takich osób. jest kryzys to jest i nieciekawie. Ale nawet, gdyby było jak mówisz, to 'co trzecie', to mogą być nawet i 'tysiące', ale to jeszcze nie jest 'najwięcej'. Więcej matematyki, pani, więcej precyzji. No ale ja nie mówię o braku zdolności kredytowej na starcie, bo kiedy się jej nie ma, to po prostu kredytu nie dostaje - pomimo wlasnych najszczerszych chęci :-/
To nie jest tak gładko, jak piszesz. Ludzie stają na rzęsach, żeby sobie zdolność poprawić, ukrywają zadłużenie, przenoszą zadłużenie na rodziców - i dostają w końcu uzyskują coś, na co ich nie stać. Z drugiej zaś strony masz banki, które na zasadzie 'wszyscy tak robią' patrzyły na to rzez palce. Przyjrzyj się dobrze kształtowi kryzysu niespłacanych kredytów mieszkaniowych: nie wziął się z tego powodu, że ludzie potracili pracę, ale z tego, że pojachali 'na maksa' i nie mają rezerw chroniących ich przy WAHNIĘCIACH. Mówię o sytuacjach (jak widac nagminnych obecnie, sądząc po ilości mieszkań wystawionych do sprzedaży), kiedy tę zdolność sie TRACI.
No zgadza się, masy przeszacowały i poszły z okrzykiem 'hurra !' a teraz są w odwrocie. Ale to jest problem 'Hurra !' a nie definicji kredytu.
|
319 Data:
13 lut 2012, 11:13
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-10 23:34, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 16:05:38 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-10 14:59, zażółcony pisze:
Grzanie prądem to masakra (ale niejaka Stokrotka się ze mną nie zgadza).
Bo to chyba zależy od rodzaju takiego ogrzewania/pieca. Jedni nasi sąsiedzi mają i chyba nie narzekają, muszę podpytać przy okazji.
W pokoju młodszej corki już kilkanaście lat mamy piec akumulacyjny z dynamicznym rozładowaniem - plus druga taryfa i jest ekstra sprawa.
A to ciekawe ustrojstwo. Elektrycznie to chodzi ? Jaki jest koszt a jakie pomieszczenie ogrzewa ?
|
320 Data:
13 lut 2012, 11:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-12 18:41, medea pisze:
W dniu 2012-02-11 22:59, Ikselka pisze:
"Odłożyć" długoterminowo w dzisiejszym systemie to jak rzucić w błoto także - pozorne oprocentowanie, inflacja, brak jakichkolwiek gwarancji, ze nie powtórzy się choćby denominacja w jakiejkolwiek wersji
No to się zdecyduj - kupować na kredyt, czy kupować za swoje? Bo żeby kupić za swoje, to trzeba _odłożyć_? No chyba że tylko wygrana w totolotka może zapewnić młodemu małżeństwu _własne_ mieszkanie. ;>
Kupować cegły i ustawiać w przedpokoju wynajętego :)
|
321 Data:
13 lut 2012, 11:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-13 00:05, Ikselka pisze:
Dnia Sun, 12 Feb 2012 18:41:00 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 22:59, Ikselka pisze:
"Odłożyć" długoterminowo w dzisiejszym systemie to jak rzucić w błoto także - pozorne oprocentowanie, inflacja, brak jakichkolwiek gwarancji, ze nie powtórzy się choćby denominacja w jakiejkolwiek wersji
No to się zdecyduj - kupować na kredyt, czy kupować za swoje? Bo żeby kupić za swoje, to trzeba _odłożyć_? No chyba że tylko wygrana w totolotka może zapewnić młodemu małżeństwu _własne_ mieszkanie. ;>
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku. Nie z kredytu ani lokat długoterminowych. Pieniądze zarobione w danym roku były natychmiast sukcesywnie wykorzystywane. Oczywiście rodzice nam pomagali - opiekujac się naszymi dziećmi na zawołanie, podsyłajac nam jedzenie (było z nim w ogóle ciężko) i pomagając w bieżących opłatach. Także kupili nam cegłę na cały dom. To była duża pomoc. I my planujemy podobnie - w stosunku do naszych dzieci. Jeśli wezmą kredyt, to na kupno działki. Pomożemy spłacać ziemię i budować dom. W końcu są dwie rodziny do tego, nie? Niestarzy jesteśmy jeszcze, trochę jeszcze możemy i potrafimy..
Ja też bym tak chciał. U mnie w rodzinie też tak kilka osób budowało, jeden wujek musiał budowę przerwać, sprzedać i zacząć w innym miejscu. Bo kluczowa okazała się rzecz trywialna: jak człowiek ma sam budować a pracuje to musi mieć to zgrane z pracą. Albo dojazd szybki albo taką pracę, która mu daje swobodę, wolny zawód czy cuś. A jak ktoś pracuje w Sopocie na etacie to sobie morze pomarzyć - mówiąc krótko - patrz ceny działek w okolicy :)
|
322 Data:
13 lut 2012, 11:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-10 20:13, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 14:31:27 +0100, zażółcony napisał(a):
Rosną ceny, bo wzrastają koszty życia domów 'poza miastem'. Za słaba infrastruktura drogowa = narastający problem korków. Wzrastają ceny paliw - a tu trzeba dziecko jedno odwieźć do przedszkola, drugie do szkoły a potem siebie do pracy.
Jak się kupuje mieszkanie na kredyt, w dodatku wydaje połowę kasy na paliwo, bo się zdecydowało na mieszkanie w podmiejskiej "sypialni" (bez szkoły i przedszkola w pobliżu), to nie jest niczyja wina, tylko decydenta.
Niby tak, ale o takich właśnie decydentach mówisz 'jest ich tysiące'.
|
323 Data:
13 lut 2012, 12:37
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 08:29:46 +0100, Bbjk napisał(a):
W dniu 2012-02-12 23:33, Ikselka pisze:
Podobnie nietrudno, jak Paulince różne refleksje na mój temat i mojej rodziny.
Jeśli zobaczyłabym tutaj krytyczne uwagi, dotyczące Twojej rodziny, zareagowałabym również. Bowiem nie cierpię chwytów poniżej pasa.
Abstrahując od tego, czy jesteś aż taką znów petroniuszką, jak mniemasz :)
Abstrahuję od tego, kim NAPRAWDĘ Ty jesteś, pani Nobliwa 3-)
"NAPRAWDĘ" to mogę być pastuszką po czterech klasach szkółki parafialnej - tylko co z tego? Istotne jest, czy pouczam innych w kwestii gustu i moralności, i czy krytykuję wszystkich wokół tylko dlatego, ze są inni, niż ja :) Dzięki za komplement, nobliwa, to mi się spodobało :) Myślę, że z tej pozycji będzie Ci łatwiej NAPOMINAĆ. -- XL
|
324 Data:
13 lut 2012, 12:46
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Bbjk |
W dniu 2012-02-13 12:37, Ikselka pisze:
Myślę, że z tej pozycji będzie Ci łatwiej NAPOMINAĆ.
Nietrudno Ciebie, ale i tak dzięki za troskę :) -- B.
|
325 Data:
13 lut 2012, 13:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 10:35:02 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-10 20:02, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 10 Feb 2012 14:12:13 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-08 23:48, Paulinka pisze:
Czy to jednak jest mądre? IMO głupie. Dom to wartość ponad materialna. To miejsce jedyne w swoim rodzaju. Pamiętam jak teściowa kupiła 50 metrów za śmieszne (teraz) pieniądze w 2002 roku. Młodzi ludzie zakładają rodziny i muszą mieć ten materialny dom i poczucie bezpieczeństwa. Tutaj nie chodzi o zarabianie na inwestycjach, ale o prozaiczne rzeczy. Musisz mieć, gdzie mieszkać.
Przede wszystkim nie powinniśmy się porównywać do Amerykanów i łykać ich problemów jako swoich. Ich rynek nieruchomości a nasz to dwie różne bajki.
Póki co stają się zadziwiająco podobne. http://www.wykop.pl/link/309226/ciekawy-komentarz-odnosnie-kryzysu-na-rynku-nieruchomosci-w-usa/
A ja dla odmiany polecam google maps i wziąć sobie dowolne duże miasto amerykańskie i dowolne znane Europejskie. Potem znów amerykańskie i znów Europejskie. Np. Denver kontra Paryż, Praga czy Londyn. Mój wniosek jest taki: miasta amerykańskie wygladają z lotu ptaka jak układy scalone. Równiusia krateczka. Zresztąpola uprawne podobnie. Krateczki, dodatkowo bardzo często zagospodarowane w taki sposób, że mamy kółeczko wpisane w krateczkę. Na tym tle miasta europejskie to plątanina różnorakich kształtów. Imo to jest inny świat. Inaczej zorganizowane umysły ludzkie.
Już starożytne miasta egipskie posiadały przejrzystą siatkę ulic. Co zaś do samej Europy - Panisko nieświadome a zafascynowane amerykańską kulturką zapomniało o nieporównywalnie dłuższej historii miejskiego osadnictwa europejskiego w stosunku do amerykańskiego 3-) Bo Panisko nie wie, że kiedy na kontynencie amerykańskim jeszcze bizony biegały i karibu trawę na prerii jadło spokojnie, w Europie już miasta budowano - już Aleksander Macedoński wytyczał ulice pod kątem prostym w każdej ze swoich Aleksandrii. I kiedy w Ameryce jeszcze wiatr nie wiał o jakichkolwiek miastach (z wyjątkiem imperium azteckiego czy inkaskiego, no ale wszak to nie CI Amerykanie, he he), w Europie już w obrębie STARYCH(sic!) murow(sic!) obronnych(sic!) tłoczyło(sic!) się miejskie(sic!) budownictwo - krętość uliczek wynikała z odwiecznej(sic!) ciasnoty w obrębie STARYCH(sic!) murów. W Ameryce (tej "Twojej"), wziąwszy doświadczenie z EUROPY(sic!), budowano miasta z ulicami, po których miały jeździć samochody - a w Europie ulice powstawały już wtedy, kiedy głównym środkiem komunikacji były ludzkie nogi... Przy czym zważ, że Amerykanie nie nazywają swych ulic imieniem swych bohaterów historycznych, tylko numerują - bo CZYIMŻE imieniem mieliby je nazywać... I napisz jeszcze o Warszawie, Wrocławiu! Ich siatki ulic, starannie zaplanowane przez światłych ludzi, też kiedyś wyglądały jak piękne kraty lub gwiazdy, tylko że - co miastom amerykańskim było oszczędzone - je zbombardowano równo z ziemią, a władza ludowa nie pozwoliła na odtworzenie, bo budowano ulice już raczej "pod czołgi" dla radzieckiego "przyjaciela" :-] I w ogóle pokaż mi w którymś z miast amerykańskich starówkę z rynkiem... -- XL jakie to bzdety butnie zorganizowany umysł potrafi wytworzyć z własnej niewiedzy!
|
326 Data:
13 lut 2012, 13:28
|
| Temat: |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 11:12:21 +0100, zażółcony napisał(a):
A tak na marginesie, jak już piszesz o sobie, to poprzedź czasem wypowiedź czymś w rodzaju: "ja na ten przykład ...", albo "na przykład dla mnie ...". Masz irytującą manierę sprowadzania każdego tematu do siebie osobiście, jakbyś zakładała, że każdy ma ochotę tematy ogólne rozpatrywać wyłącznie na Twoim przykładzie.
Jakaś sprzeczność w Twych wymaganiach - to mam pisać "ja", "dla mnie" - i jednocześnie rozpatrywac nie na swoim? A na CZYIM mam rozpatrywac JA? Nie jestem wcale jakaś nietypowa w swoim stosunku do kredytow. Naokoło mnie mieszkają ludzie w domach BEZ. -- XL
|
327 Data:
13 lut 2012, 13:47
|
| Temat: |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 11:12:21 +0100, zażółcony napisał(a):
To nie jest tak gładko, jak piszesz. Ludzie stają na rzęsach, żeby sobie zdolność poprawić, ukrywają zadłużenie, przenoszą zadłużenie na rodziców - i dostają w końcu uzyskują coś, na co ich nie stać.
Bingo! O tym cały czas mówię. -- XL
|
328 Data:
13 lut 2012, 14:07
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 11:13:45 +0100, zażółcony napisał(a):
A to ciekawe ustrojstwo. Elektrycznie to chodzi ?
Piec elektryczny firmy Technotherm - wewnątrz wsad kumulujący ciepło, który ładuje się kiedy mu zadasz, np podczas 2 taryfy. Po naladowaniu, kiedy czujnik w pokoju pokaże temperaturę niższą od zadanej w sterowniku, włącza się cichutka, wręcz ledwo słyszalna (albo wcale) dmuchawa i podgrzewa powietrze. Cudo. Po wieloletnich doświadczeniach planujemy zakup jeszcze dwóch takich pieców, w zw. z opustoszałym domem chcemy ograniczyć temperaturę w c.o., a w sypialni i salonie własnie mieć pod ręką takie piece dynamiczne. No i starość idzie, trzeba sobie roboty ujmować z paleniem. Jaki jest koszt a jakie pomieszczenie ogrzewa ?
Pomieszczenie na poddaszu, narożne, ze skosem, z jednym oknem, jakieś 15m2. Kosztu nie odczuliśmy jako skoku w rachunkach za energię. Na podstawie wieloletniego użytkowania możemy stwierdzić, że warto. Chyba ze chodzi Ci o cenę - ceny są różne, zależnie od wielkosci pieca. Ale naprawde warto. Wieczna sprawa, piec jest już prawie 20 lat, a zero awarii i nadal wspaniały, nie jakiś gruchot czy ramol ani wielka szafa. Przy czym estetyczny, praktycznie nie rzuca się w oczy stojąc w zewnętrznym (więc najzimniejszym - tak najlepiej) rogu pomieszczenia. Nawet po tych latach idealny design i funkcjonalność. http://tiny.pl/hjv45 My mamy stojący, cięższy chyba niz te, ale wyglada identycznie, tylko troszkę grubszy jest. -- XL
|
329 Data:
13 lut 2012, 14:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 12:46:50 +0100, Bbjk napisał(a):
W dniu 2012-02-13 12:37, Ikselka pisze:
Myślę, że z tej pozycji będzie Ci łatwiej NAPOMINAĆ.
Nietrudno Ciebie, ale i tak dzięki za troskę :)
Do usług. -- XL bimbając
|
330 Data:
13 lut 2012, 14:55
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-13 13:23, Ikselka pisze:
Już starożytne miasta egipskie posiadały przejrzystą siatkę ulic. Co zaś do samej Europy - Panisko nieświadome a zafascynowane amerykańską kulturką zapomniało o nieporównywalnie dłuższej historii miejskiego osadnictwa europejskiego w stosunku do amerykańskiego 3-)
Bo Panisko nie wie, że kiedy na kontynencie amerykańskim jeszcze bizony biegały i karibu trawę na prerii jadło spokojnie, w Europie już miasta budowano - już Aleksander Macedoński wytyczał ulice pod kątem prostym w każdej ze swoich Aleksandrii. I kiedy w Ameryce jeszcze wiatr nie wiał o jakichkolwiek miastach (z wyjątkiem imperium azteckiego czy inkaskiego, no ale wszak to nie CI Amerykanie, he he), w Europie już w obrębie STARYCH(sic!) murow(sic!) obronnych(sic!) tłoczyło(sic!) się miejskie(sic!) budownictwo - krętość uliczek wynikała z odwiecznej(sic!) ciasnoty w obrębie STARYCH(sic!) murów. W Ameryce (tej "Twojej"), wziąwszy doświadczenie z EUROPY(sic!), budowano miasta z ulicami, po których miały jeździć samochody - a w Europie ulice powstawały już wtedy, kiedy głównym środkiem komunikacji były ludzkie nogi... Przy czym zważ, że Amerykanie nie nazywają swych ulic imieniem swych bohaterów historycznych, tylko numerują - bo CZYIMŻE imieniem mieliby je nazywać...
I napisz jeszcze o Warszawie, Wrocławiu! Ich siatki ulic, starannie zaplanowane przez światłych ludzi, też kiedyś wyglądały jak piękne kraty lub gwiazdy, tylko że - co miastom amerykańskim było oszczędzone - je zbombardowano równo z ziemią, a władza ludowa nie pozwoliła na odtworzenie, bo budowano ulice już raczej "pod czołgi" dla radzieckiego "przyjaciela" :-]
I w ogóle pokaż mi w którymś z miast amerykańskich starówkę z rynkiem...
Pięknie projektujesz, jak tylko człowiek podrzuci jakieś niedomówienie, a z jaka chętną agresją się rzucasz. Mówiłem: tylko czekasz, aż ktoś pokaże druty kolczaste- żeby się na nie rzucić :) Otóż moja droga Iksi, Panisko doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co wyżej i ku Twojemu wielkiemu rozczarowaniu wcale Amerykanów nie podziwia za to, że swoją ziemię przerabiają na układ scalony.
|
331 Data:
13 lut 2012, 15:43
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 14:55:54 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-13 13:23, Ikselka pisze:
Już starożytne miasta egipskie posiadały przejrzystą siatkę ulic. Co zaś do samej Europy - Panisko nieświadome a zafascynowane amerykańską kulturką zapomniało o nieporównywalnie dłuższej historii miejskiego osadnictwa europejskiego w stosunku do amerykańskiego 3-)
Bo Panisko nie wie, że kiedy na kontynencie amerykańskim jeszcze bizony biegały i karibu trawę na prerii jadło spokojnie, w Europie już miasta budowano - już Aleksander Macedoński wytyczał ulice pod kątem prostym w każdej ze swoich Aleksandrii. I kiedy w Ameryce jeszcze wiatr nie wiał o jakichkolwiek miastach (z wyjątkiem imperium azteckiego czy inkaskiego, no ale wszak to nie CI Amerykanie, he he), w Europie już w obrębie STARYCH(sic!) murow(sic!) obronnych(sic!) tłoczyło(sic!) się miejskie(sic!) budownictwo - krętość uliczek wynikała z odwiecznej(sic!) ciasnoty w obrębie STARYCH(sic!) murów. W Ameryce (tej "Twojej"), wziąwszy doświadczenie z EUROPY(sic!), budowano miasta z ulicami, po których miały jeździć samochody - a w Europie ulice powstawały już wtedy, kiedy głównym środkiem komunikacji były ludzkie nogi... Przy czym zważ, że Amerykanie nie nazywają swych ulic imieniem swych bohaterów historycznych, tylko numerują - bo CZYIMŻE imieniem mieliby je nazywać...
I napisz jeszcze o Warszawie, Wrocławiu! Ich siatki ulic, starannie zaplanowane przez światłych ludzi, też kiedyś wyglądały jak piękne kraty lub gwiazdy, tylko że - co miastom amerykańskim było oszczędzone - je zbombardowano równo z ziemią, a władza ludowa nie pozwoliła na odtworzenie, bo budowano ulice już raczej "pod czołgi" dla radzieckiego "przyjaciela" :-]
I w ogóle pokaż mi w którymś z miast amerykańskich starówkę z rynkiem...
Pięknie projektujesz, jak tylko człowiek podrzuci jakieś niedomówienie, a z jaka chętną agresją się rzucasz. Mówiłem: tylko czekasz, aż ktoś pokaże druty kolczaste- żeby się na nie rzucić :) Otóż moja droga Iksi, Panisko doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co wyżej i ku Twojemu wielkiemu rozczarowaniu wcale Amerykanów nie podziwia za to, że swoją ziemię przerabiają na układ scalony.
Nie chodzi mi tak o ten podziw dla Ameryki, co o nie-do-dziw dla Europy, wynikający z niewiedzy czy moze... z innej konstrukcji mózgu? 3333-) -- XL
|
332 Data:
13 lut 2012, 16:01
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-13 15:43, Ikselka pisze:
Otóż moja droga Iksi, Panisko doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co wyżej i ku Twojemu wielkiemu rozczarowaniu wcale Amerykanów nie podziwia za to, że swoją ziemię przerabiają na układ scalony.
Nie chodzi mi tak o ten podziw dla Ameryki, co o nie-do-dziw dla Europy, wynikający z niewiedzy czy moze... z innej konstrukcji mózgu? A Ty jednak uparłaś się, że Redi jednak ma tu dla Ciebie jakieś druty na których możesz się powiercić ? jest nie-do-dziw ? Ja się tylko swobodnie zastanawiam, jakby wyglądał Amerykanin zostawiony powiedzmy w takim Paryżu czy Szczecinie bez przewodnika, he, he ... Ale skoro się upierasz na druty to może ... Warszawa. Kicha jest. Niestety zniszczenia i potem socjalistyczny plan urbanistyczny powodują, ze w dużych obszarach się również zamieniła w coś w rodzaju mdłej siatki i brył.
|
333 Data:
13 lut 2012, 16:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-13 13:28, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 13 Feb 2012 11:12:21 +0100, zażółcony napisał(a):
A tak na marginesie, jak już piszesz o sobie, to poprzedź czasem wypowiedź czymś w rodzaju: "ja na ten przykład ...", albo "na przykład dla mnie ...". Masz irytującą manierę sprowadzania każdego tematu do siebie osobiście, jakbyś zakładała, że każdy ma ochotę tematy ogólne rozpatrywać wyłącznie na Twoim przykładzie.
Jakaś sprzeczność w Twych wymaganiach - to mam pisać "ja", "dla mnie" - i jednocześnie rozpatrywac nie na swoim? A na CZYIM mam rozpatrywac JA? Nie jestem wcale jakaś nietypowa w swoim stosunku do kredytow. Naokoło mnie mieszkają ludzie w domach BEZ.
Oki, nie będę się upierał ...
|
334 Data:
13 lut 2012, 16:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-13 13:47, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 13 Feb 2012 11:12:21 +0100, zażółcony napisał(a):
To nie jest tak gładko, jak piszesz. Ludzie stają na rzęsach, żeby sobie zdolność poprawić, ukrywają zadłużenie, przenoszą zadłużenie na rodziców - i dostają w końcu uzyskują coś, na co ich nie stać.
Bingo! O tym cały czas mówię.
Ja też. "Miłość i kredyty są dla ludzi odpowiedzialnych"
|
335 Data:
13 lut 2012, 16:08
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-13 14:07, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 13 Feb 2012 11:13:45 +0100, zażółcony napisał(a):
A to ciekawe ustrojstwo. Elektrycznie to chodzi ?
Piec elektryczny firmy Technotherm - wewnątrz wsad kumulujący ciepło, który ładuje się kiedy mu zadasz, np podczas 2 taryfy. Po naladowaniu, kiedy czujnik w pokoju pokaże temperaturę niższą od zadanej w sterowniku, włącza się cichutka, wręcz ledwo słyszalna (albo wcale) dmuchawa i podgrzewa powietrze. Cudo.
Dzięki za info. Będę musiał obadać. Rozumiem, że toto da się zaprogramować z góry na ładowanie w godzinach nocnych, nie trzeba tego codziennie pilnować ? Po wieloletnich doświadczeniach planujemy zakup jeszcze dwóch takich pieców, w zw. z opustoszałym domem chcemy ograniczyć temperaturę w c.o., a w sypialni i salonie własnie mieć pod ręką takie piece dynamiczne. No i starość idzie, trzeba sobie roboty ujmować z paleniem.
Jaki jest koszt a jakie pomieszczenie ogrzewa ?
Pomieszczenie na poddaszu, narożne, ze skosem, z jednym oknem, jakieś 15m2. Kosztu nie odczuliśmy jako skoku w rachunkach za energię. Na podstawie wieloletniego użytkowania możemy stwierdzić, że warto. Chyba ze chodzi Ci o cenę - ceny są różne, zależnie od wielkosci pieca. Ale naprawde warto.
Mi chodzi o samo grzanie, nie o piec - czyli jakbym miał to porównać np do palenia w dobrze zrobionym kominku, który bierze np. 20m3 drewna zimą na ogrzanie pomieszczenia-domku powiedzmy 50m2 Wieczna sprawa, piec jest już prawie 20 lat, a zero awarii i nadal wspaniały, nie jakiś gruchot czy ramol ani wielka szafa. Przy czym estetyczny, praktycznie nie rzuca się w oczy stojąc w zewnętrznym (więc najzimniejszym - tak najlepiej) rogu pomieszczenia. Nawet po tych latach idealny design i funkcjonalność. http://tiny.pl/hjv45 My mamy stojący, cięższy chyba niz te, ale wyglada identycznie, tylko troszkę grubszy jest.
No ciekawe, nie powiem. Zupełnie coś innego, niż kaloryfery elektryczne, które jednak wydaje mi się robią w rachunkach masakrę.
|
336 Data:
13 lut 2012, 16:13
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Ikselka" wrote in message news:su7izn1jjqn9$.nnlhvenhbqn4.dlg@40tude.net...
Przy czym zważ, że Amerykanie nie nazywają swych ulic imieniem swych bohaterów historycznych, tylko numerują - bo CZYIMŻE imieniem mieliby je nazywać...
nazywaja, nazywaja.....np Pulaski Street ;))
i.
|
337 Data:
13 lut 2012, 18:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 20:25:43 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
A gdzie ma czekać, jak nie ma gdzie TERAZ mieszkać?
Znam małżeństwa, które przemęczyły się parę lat w pokoju u rodziców. No cóż, coś za coś - teraz mieszkają w swoim domu, powoli wykańczając.
Ja znam takie, których rodziny mieszkają 600km od punktu, w którym wybrali sobie miejsce do życia. Problemem nie jest kredyt, problemem jest pewność, że ma się stałe, satysfakcjonujące źródło dochodu. Takiej pewności wielu ludzi nie ma. -- Paulinka
|
338 Data:
13 lut 2012, 18:43
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 20:27:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:41:27 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 01:04, Ikselka pisze:
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
I w ogóle, ale to w ogóle! dla młodego niezatrudnionego małżeństwa nie liczyły się koszty wynajmu mieszkania i to, że w Warszawie są one kosmiczne. ;> Wiesz, komu takie bajki możesz wciskać.
Mieli do wyboru mieszkanie (do wynajęcia od rodziny, dalszej) w centrum, za 800zł, byle tylko wynajęli. Nie podobało im się, także hałaśliwe sąsiedztwo i brak zieleni. Moja córka na wsi chowana jest :->
Pisałaś, że sama ich namawiałaś na rezygnację z akademika, więc ...?
Akademik był koniecznoscią, póki mieli systematyczne zajęcia na uczelni. Nie był ich ulubionym miejscem do mieszkania - byl po prostu tani. No więc kiedy z niego już zrezygnowali wczesniej niż mieli zaplanowane (za moją i męża namową), to nie po to, aby wynająć coś, co się od akademika prawie nie różni, a kosztuje więcej. Skoro chcieli mieszkać jak ludzie, to ze wszystkimi urokami zamieszkania. Jak to się mówi - albo wszystko, albo nic.
Kluczowe zdanie 'mieszkać jak ludzie'. Jedni wynajmują coś droższego by mieszkać jak ludzie, inni biorą w tym celu kredyt. -- Paulinka
|
339 Data:
13 lut 2012, 19:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
Aniemówiłam. Zabrakło tylko pasieki i truskawek ;) Ule mamy 3, a truskawki owszem, były, prawie hektar. Dziś już nie, bo nie mamy siły pielić takiej ilości. I jeszcze mi napisz, że ten HEKTAR truskawek sama pieliłaś... Pamiętaj piszesz do osoby, której ojciec różne rośliny na 2ha siał/sadził i wiem jaki to obszar. -- Paulinka
|
340 Data:
13 lut 2012, 19:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-12 18:41, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-11 22:59, Ikselka pisze:
"Odłożyć" długoterminowo w dzisiejszym systemie to jak rzucić w błoto także - pozorne oprocentowanie, inflacja, brak jakichkolwiek gwarancji, ze nie powtórzy się choćby denominacja w jakiejkolwiek wersji
No to się zdecyduj - kupować na kredyt, czy kupować za swoje? Bo żeby kupić za swoje, to trzeba _odłożyć_? No chyba że tylko wygrana w totolotka może zapewnić młodemu małżeństwu _własne_ mieszkanie. ;>
Można jeszcze ukraść.
Ponoć pierwszy milion trzeba ukraść ;) -- Paulinka
|
341 Data:
13 lut 2012, 21:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 16:01:09 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-13 15:43, Ikselka pisze:
Otóż moja droga Iksi, Panisko doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co wyżej i ku Twojemu wielkiemu rozczarowaniu wcale Amerykanów nie podziwia za to, że swoją ziemię przerabiają na układ scalony.
Nie chodzi mi tak o ten podziw dla Ameryki, co o nie-do-dziw dla Europy, wynikający z niewiedzy czy moze... z innej konstrukcji mózgu?
A Ty jednak uparłaś się, że Redi jednak ma tu dla Ciebie jakieś druty na których możesz się powiercić ? jest nie-do-dziw ? Ja się tylko swobodnie zastanawiam, jakby wyglądał Amerykanin zostawiony powiedzmy w takim Paryżu czy Szczecinie bez przewodnika, he, he ... Trzeba było dopowiedzieć. Ale i tak wiem, że robisz dobrą miną do złej gry. Chciałeś pokazac, jacy to Amerykanie debeściarze są ze swoimi nowoczesnymi umysłami, nieskażonymi starymi naleciałosciami ze smrodliwej Europy 3-) . Ale skoro się upierasz na druty to może ... Warszawa. Kicha jest.
No. Nie cierpię Warszawy, nie ma w Polsce tak brzydkiego miasta, jak to. Ale jak kalekie i brzydkie, tak bliskie - bo MOJE. I zadne hamerykańskie metropolie jej nie dorównują. Niestety zniszczenia i potem socjalistyczny plan urbanistyczny powodują, ze w dużych obszarach się również zamieniła w coś w rodzaju mdłej siatki i brył.
A co innego napisałam? Nowe osiedla po wojnie budowano jako otwarte przestrzenie, rzędy domów wzdłuż szerokich ulic na wskroś przecinających miasto, bezpieczne i przyjazne dla ludzi podworka otoczone kamienicami odeszły w przeszłość - żeby czołgi "radzieckich przyjaciół" miały jak wjechać i zeby żaden ruch oporu w kamienicach i podwórkach się nie oparł ich pociskom... -- XL
|
342 Data:
13 lut 2012, 21:28
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 16:02:48 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-13 13:47, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 13 Feb 2012 11:12:21 +0100, zażółcony napisał(a):
To nie jest tak gładko, jak piszesz. Ludzie stają na rzęsach, żeby sobie zdolność poprawić, ukrywają zadłużenie, przenoszą zadłużenie na rodziców - i dostają w końcu uzyskują coś, na co ich nie stać.
Bingo! O tym cały czas mówię.
Ja też. "Miłość i kredyty są dla ludzi odpowiedzialnych"
Kredyty na pewno nie dla marzycieli nie umiejących liczyć. -- XL
|
343 Data:
13 lut 2012, 21:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 16:08:10 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-13 14:07, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 13 Feb 2012 11:13:45 +0100, zażółcony napisał(a):
A to ciekawe ustrojstwo. Elektrycznie to chodzi ?
Piec elektryczny firmy Technotherm - wewnątrz wsad kumulujący ciepło, który ładuje się kiedy mu zadasz, np podczas 2 taryfy. Po naladowaniu, kiedy czujnik w pokoju pokaże temperaturę niższą od zadanej w sterowniku, włącza się cichutka, wręcz ledwo słyszalna (albo wcale) dmuchawa i podgrzewa powietrze. Cudo.
Dzięki za info. Będę musiał obadać. Rozumiem, że toto da się zaprogramować z góry na ładowanie w godzinach nocnych, nie trzeba tego codziennie pilnować ?
No to jest właśnie głowna idea tego pieca - programowanie na różne sposoby. Ma sterownik.
Po wieloletnich doświadczeniach planujemy zakup jeszcze dwóch takich pieców, w zw. z opustoszałym domem chcemy ograniczyć temperaturę w c.o., a w sypialni i salonie własnie mieć pod ręką takie piece dynamiczne. No i starość idzie, trzeba sobie roboty ujmować z paleniem.
Jaki jest koszt a jakie pomieszczenie ogrzewa ?
Pomieszczenie na poddaszu, narożne, ze skosem, z jednym oknem, jakieś 15m2. Kosztu nie odczuliśmy jako skoku w rachunkach za energię. Na podstawie wieloletniego użytkowania możemy stwierdzić, że warto. Chyba ze chodzi Ci o cenę - ceny są różne, zależnie od wielkosci pieca. Ale naprawde warto.
Mi chodzi o samo grzanie, nie o piec - czyli jakbym miał to porównać np do palenia w dobrze zrobionym kominku, który bierze np. 20m3 drewna zimą na ogrzanie pomieszczenia-domku powiedzmy 50m2
Dobrze zrobiony kominek to koszt przynajmniej (bo nie wiem, my dawno robiliśmy) kilku tys. zł. No i tu masz wydatek powiedzmy 8000 na dwa piece (na te 50m2), czyli tyle, co nienajdroższy kominek. A 20 m3 drewna na sezon też kosztuje - dębina po 200zł. To na pewno więcej, niż zapłacisz za prąd w piecu dynamicznym. No i drewna nie wnosisz, popiołu nie wynosisz, nie czyścisz, nie remontujesz co parę lat - prąd sam przychodzi, jak mawiał mój ojciec. Tyle że na wypadek braku prądu warto mieć coś, co ogrzeje bez prądu. Ja mam kuchnię kaflową i c.o. - tradycyjne, bez elektroniki, bo własnie u nas stosunkowo często brakuje prądu, zwłaszcza zimą przy dużym poborze, czyli właśnie wtedy, kiedy trzeba grzać. No ale jeśli masz kominek z pompką, no to masz go na prąd w sumie, bo bez prądu nie działa :-)
Wieczna sprawa, piec jest już prawie 20 lat, a zero awarii i nadal wspaniały, nie jakiś gruchot czy ramol ani wielka szafa. Przy czym estetyczny, praktycznie nie rzuca się w oczy stojąc w zewnętrznym (więc najzimniejszym - tak najlepiej) rogu pomieszczenia. Nawet po tych latach idealny design i funkcjonalność. http://tiny.pl/hjv45 My mamy stojący, cięższy chyba niz te, ale wyglada identycznie, tylko troszkę grubszy jest.
No ciekawe, nie powiem. Zupełnie coś innego, niż kaloryfery elektryczne, które jednak wydaje mi się robią w rachunkach masakrę.
Zupełnie coś innego. Prawie 20 lat doświadczenia dało nam pewność dobrego wyboru na przyszłość (czego absolutnie nie powiem o także posiadanych kolektorach słonecznych, ale to jest inna sprawa). Pokój córki powstał na dawnym stryszku, więc od początku nie ma tam c.o. Najpierw planowaliśmy podciągnąć je tam, ale wobec kosztu kucia w ścianach, także opłytkowanych (obok łązienka, skąd trzebaby przebijać się) i przeróbki instalacji zdecydowaliśmy się na ten piec. Kolejna zaleta - można go wyłączyć, kiedy nikt w pokoju nie przebywa albo ustawić na minimalne grzanie na ten czas (zimą), można go w ogóle zabrać i przenieść do innego pomieszczenia... -- XL
|
344 Data:
13 lut 2012, 22:30
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 18:41:54 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 20:25:43 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 11:35:07 +0100, Paulinka napisał(a):
A dom na tej ziemi powstanie automagicznie nieprawdaż? Rozmawiamy o ludziach średniozamożnych, których nie stać na inwestycję 600-700 tys złotych na kupno działki, wybudowanie i wykończenie domu. czaisz różnicę?
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
A gdzie ma czekać, jak nie ma gdzie TERAZ mieszkać?
Znam małżeństwa, które przemęczyły się parę lat w pokoju u rodziców. No cóż, coś za coś - teraz mieszkają w swoim domu, powoli wykańczając.
Ja znam takie, których rodziny mieszkają 600km od punktu, w którym wybrali sobie miejsce do życia. Problemem nie jest kredyt, problemem jest pewność, że ma się stałe, satysfakcjonujące źródło dochodu. Takiej pewności wielu ludzi nie ma.
Ale za to pozostali mają. :-> -- XL o naiwności ludzka!
|
345 Data:
13 lut 2012, 22:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 18:43:22 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 20:27:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:41:27 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 01:04, Ikselka pisze:
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
I w ogóle, ale to w ogóle! dla młodego niezatrudnionego małżeństwa nie liczyły się koszty wynajmu mieszkania i to, że w Warszawie są one kosmiczne. ;> Wiesz, komu takie bajki możesz wciskać.
Mieli do wyboru mieszkanie (do wynajęcia od rodziny, dalszej) w centrum, za 800zł, byle tylko wynajęli. Nie podobało im się, także hałaśliwe sąsiedztwo i brak zieleni. Moja córka na wsi chowana jest :->
Pisałaś, że sama ich namawiałaś na rezygnację z akademika, więc ...?
Akademik był koniecznoscią, póki mieli systematyczne zajęcia na uczelni. Nie był ich ulubionym miejscem do mieszkania - byl po prostu tani. No więc kiedy z niego już zrezygnowali wczesniej niż mieli zaplanowane (za moją i męża namową), to nie po to, aby wynająć coś, co się od akademika prawie nie różni, a kosztuje więcej. Skoro chcieli mieszkać jak ludzie, to ze wszystkimi urokami zamieszkania. Jak to się mówi - albo wszystko, albo nic.
Kluczowe zdanie 'mieszkać jak ludzie'. Jedni wynajmują coś droższego by mieszkać jak ludzie, inni biorą w tym celu kredyt.
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"... -- XL właśnie jeden taki mi znany "ludź" stracił pracę - dwa kredyty, troje dzieci, w tym jedno świeżo urodzone; wierzył, ze jego to nie spotka
|
346 Data:
14 lut 2012, 01:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 19:14:07 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Więc czy ja każę komuś "wchodzić" od razu do domu wykończonego pod tzw klucz? Jego wybór, że nie chce poczekać, tylko ładowac się w kredyty i wiązać sobie ten postronek na szyi na całe życie.
Aniemówiłam.
Zabrakło tylko pasieki i truskawek ;) Ule mamy 3, a truskawki owszem, były, prawie hektar. Dziś już nie, bo nie mamy siły pielić takiej ilości. I jeszcze mi napisz, że ten HEKTAR truskawek sama pieliłaś... Pamiętaj piszesz do osoby, której ojciec różne rośliny na 2ha siał/sadził i wiem jaki to obszar. Pieliłam. Z mężem. Pół hektara. Sami. Kiedy chcieliśmy w końcu nająć kogoś, takze do zbioru, to się nikomu z miejscowych nie opłacało przyjść, a nam, jaśniepaństwu, musiało. Bo dom budowaliśmy i z pensji nauczycielskiej nie byłoby jak. Potem zrywaliśmy, a mąż te truskawki fiacikiem (z wyjętymi siedzeniami) odwoził do skupu. ODSZYPUŁKOWANE :-> -- XL
|
347 Data:
14 lut 2012, 01:43
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Mon, 13 Feb 2012 19:24:21 +0100, Paulinka napisał(a):
Qrczak pisze:
Dnia 2012-02-12 18:41, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-11 22:59, Ikselka pisze:
"Odłożyć" długoterminowo w dzisiejszym systemie to jak rzucić w błoto także - pozorne oprocentowanie, inflacja, brak jakichkolwiek gwarancji, ze nie powtórzy się choćby denominacja w jakiejkolwiek wersji
No to się zdecyduj - kupować na kredyt, czy kupować za swoje? Bo żeby kupić za swoje, to trzeba _odłożyć_? No chyba że tylko wygrana w totolotka może zapewnić młodemu małżeństwu _własne_ mieszkanie. ;>
Można jeszcze ukraść.
Ponoć pierwszy milion trzeba ukraść ;)
No ale to szczera prawda. Kolesie z PSL "wykupili" za bezcen tysiące ha w Bieszczadach, które to grunty obejmują dopłaty. Krowa sama się doi, a byk cieli. I nawet podatku nie zapłacą od tego eldorado. http://www.farmer.pl/finanse/dotacje-i-doplaty/nie-mozna-opodatkowac-doplat-bezposrednich,32714.html Druga rzecz - stadion narodowy. http://sport.gadu-gadu.pl/5708726491942447100/pol-miliona-zlotych-premii-dla-szefa-ncs-u-dobra-robota I co rusz taki prorok. A my tutaj o kredytach, ciułaniu na mieszkanie dla młodej polskiej rodziny... -- XL
|
348 Data:
14 lut 2012, 12:57
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-13 21:26, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 13 Feb 2012 16:01:09 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-13 15:43, Ikselka pisze:
Otóż moja droga Iksi, Panisko doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co wyżej i ku Twojemu wielkiemu rozczarowaniu wcale Amerykanów nie podziwia za to, że swoją ziemię przerabiają na układ scalony.
Nie chodzi mi tak o ten podziw dla Ameryki, co o nie-do-dziw dla Europy, wynikający z niewiedzy czy moze... z innej konstrukcji mózgu?
A Ty jednak uparłaś się, że Redi jednak ma tu dla Ciebie jakieś druty na których możesz się powiercić ? jest nie-do-dziw ? Ja się tylko swobodnie zastanawiam, jakby wyglądał Amerykanin zostawiony powiedzmy w takim Paryżu czy Szczecinie bez przewodnika, he, he ...
Trzeba było dopowiedzieć. Ale i tak wiem, że robisz dobrą miną do złej gry. Chciałeś pokazac, jacy to Amerykanie debeściarze są ze swoimi nowoczesnymi umysłami, nieskażonymi starymi naleciałosciami ze smrodliwej Europy 3-) Czyli mam po raz trzeci powtórzyć, że amerykańskie układy scalone kojarzą mi się z koszmarami sennymi zmęczonego informatyka ? Że tysiąc razy wolę z lotu ptaka oglądać Europę, z widocznymi w planach miast wyraźnymi pozostałościami po dawnych fortyfikacjach, zamkach, fosach itp itd ? No to powtórzyłem :) Niestety zniszczenia i potem socjalistyczny plan urbanistyczny powodują, ze w dużych obszarach się również zamieniła w coś w rodzaju mdłej siatki i brył.
A co innego napisałam? no właśnie napisałaś to samo, ale dalej napierasz, popychasz ... Nowe osiedla po wojnie budowano jako otwarte przestrzenie, rzędy domów wzdłuż szerokich ulic na wskroś przecinających miasto, bezpieczne i przyjazne dla ludzi podworka otoczone kamienicami odeszły w przeszłość - żeby czołgi "radzieckich przyjaciół" miały jak wjechać i zeby żaden ruch oporu w kamienicach i podwórkach się nie oparł ich pociskom...
... tak. Argumenty za wyburzaniem bywały różne, ale smutne skutki podobne. Dobrym przykładem jest np. Elbląg. Tu na pomorzu, a terenach byłych Prus Wschodnich temat jest znany bardzo dobrze.
|
349 Data:
14 lut 2012, 13:04
|
Temat:Re: Kolektory, piece, grzejniki, oszczędzanie ? ciepła ...? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-13 21:44, Ikselka pisze:
Zupełnie coś innego. Prawie 20 lat doświadczenia dało nam pewność dobrego wyboru na przyszłość (czego absolutnie nie powiem o także posiadanych kolektorach słonecznych, ale to jest inna sprawa).
A zatrzymam się tu też na chwilkę. te kolektory to do produkcji prądu, czy do bezpośredniego grzania wody ? Te pierwsze to słyszałem, że bardzo droga zabawa i niepewna jeszcze, technologicznie i bym się nie bawił w to. Ale jeśli chodzi o kolektory do grzania wody (glikol zdaje się jako wymiennik ciepła) to ponoć już znacznie ciekawsza sprawa. Ponoć znajomy mojego wujka zwykły kaloryfer pomalował na czarno, wstawił do małej szklarenki i ma ciepłą wodę nawet zimą. Wydaje mi się, że tego typu technologie mogą się sprawdzać. Pokój córki powstał na dawnym stryszku, więc od początku nie ma tam c.o. Najpierw planowaliśmy podciągnąć je tam, ale wobec kosztu kucia w ścianach, także opłytkowanych (obok łązienka, skąd trzebaby przebijać się) i przeróbki instalacji zdecydowaliśmy się na ten piec. Kolejna zaleta - można go wyłączyć, kiedy nikt w pokoju nie przebywa albo ustawić na minimalne grzanie na ten czas (zimą), można go w ogóle zabrać i przenieść do innego pomieszczenia...
|
350 Data:
14 lut 2012, 18:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Ikselka" wrote in message news:jiyymguz35jj.e5w3xymz6sdv.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 12 Feb 2012 18:41:00 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 22:59, Ikselka pisze:
"Odłożyć" długoterminowo w dzisiejszym systemie to jak rzucić w błoto także - pozorne oprocentowanie, inflacja, brak jakichkolwiek gwarancji, ze nie powtórzy się choćby denominacja w jakiejkolwiek wersji
No to się zdecyduj - kupować na kredyt, czy kupować za swoje? Bo żeby kupić za swoje, to trzeba _odłożyć_? No chyba że tylko wygrana w totolotka może zapewnić młodemu małżeństwu _własne_ mieszkanie. ;>
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku. glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju. Co innego jesli sie zarabia tak malo, ze na odkladanie na budowe domu sie nie da. Wtedy i na inne raty nie stac. Nie z kredytu ani lokat długoterminowych. Pieniądze zarobione w danym roku były natychmiast sukcesywnie wykorzystywane. Oczywiście rodzice nam pomagali - opiekujac się naszymi dziećmi na zawołanie, podsyłajac nam jedzenie (było z nim w ogóle ciężko) i pomagając w bieżących opłatach. Także kupili nam cegłę na cały dom. To była duża pomoc. I my planujemy podobnie - w stosunku do naszych dzieci. Jeśli wezmą kredyt, to na kupno działki. Pomożemy spłacać ziemię i budować dom. W końcu są dwie rodziny do tego, nie? Niestarzy jesteśmy jeszcze, trochę jeszcze możemy i potrafimy..
skoro juz ma zapewniona emeryture to pewnie, ze mozna pomagac dzieciom. i.
|
351 Data:
14 lut 2012, 18:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zdumiony < |
W dniu 2012-02-14 18:47, Iwon(K)a pisze:
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju. Co innego jesli sie zarabia tak malo, ze na odkladanie na budowe domu sie nie da. Wtedy i na inne raty nie stac. Głupota to uzależnić się od banku. Nie mieszkać w swoim tylko bankowym. A potem oddać bankowi za odwrotną hipotekę. Systemowi zależy na tym aby ludzie żyli na kredyt a nie mieli nic na własność.
|
352 Data:
14 lut 2012, 19:06
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: JBP |
Użytkownik "Iwon(K)a" napisał w wiadomości news:jhe6nq$mv$1@inews.gazeta.pl...
"Ikselka" wrote in message
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju.
Iwonko, zastanów się najpierw w jakich czasach Ikselka swój dom budowała. To nie były czasy wciskania ludziom kredytów przez banki. A i banków w Polsce było mało. O podaży materiałów budowlanych nie wspominając. Pozdrawiam, JBP
|
353 Data:
14 lut 2012, 19:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-14 19:06, JBP pisze:
Użytkownik "Iwon(K)a" napisał w wiadomości news:jhe6nq$mv$1@inews.gazeta.pl...
"Ikselka" wrote in message
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju.
Iwonko, zastanów się najpierw w jakich czasach Ikselka swój dom budowała. To nie były czasy wciskania ludziom kredytów przez banki. A i banków w Polsce było mało. O podaży materiałów budowlanych nie wspominając. Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami. Ewa
|
354 Data:
14 lut 2012, 20:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"zdumiony" wrote in message news:jhe719$7v0$4@inews.gazeta.pl...
W dniu 2012-02-14 18:47, Iwon(K)a pisze:
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju. Co innego jesli sie zarabia tak malo, ze na odkladanie na budowe domu sie nie da. Wtedy i na inne raty nie stac.
Głupota to uzależnić się od banku. Nie mieszkać w swoim tylko bankowym. A potem oddać bankowi za odwrotną hipotekę. mozna mieszkac jak czlowiek, za chwilowo bankowe- albo mieszkac jak pies w budzie, za tylko swoje. Systemowi zależy na tym aby ludzie żyli na kredyt a nie mieli nic na własność.
system to w ogole jest do kitu./ i.
|
355 Data:
14 lut 2012, 20:50
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"JBP" wrote in message news:jhe7r7$phc$1@node2.news.atman.pl...
Użytkownik "Iwon(K)a" napisał w wiadomości news:jhe6nq$mv$1@inews.gazeta.pl...
"Ikselka" wrote in message
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju.
Iwonko, zastanów się najpierw w jakich czasach Ikselka swój dom budowała. To nie były czasy wciskania ludziom kredytów przez banki. A i banków w Polsce było mało. O podaży materiałów budowlanych nie wspominając.
ale ona przenosi swoje dowiadczenia na dzien dzisiejszy. i.
|
356 Data:
14 lut 2012, 20:50
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-14 19:18, medea pisze:
W dniu 2012-02-14 19:06, JBP pisze:
Użytkownik "Iwon(K)a" napisał w wiadomości news:jhe6nq$mv$1@inews.gazeta.pl...
"Ikselka" wrote in message
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju.
Iwonko, zastanów się najpierw w jakich czasach Ikselka swój dom budowała. To nie były czasy wciskania ludziom kredytów przez banki. A i banków w Polsce było mało. O podaży materiałów budowlanych nie wspominając.
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach Sorry za powtórkę tego, co napisałeś, rozpędziłam się z myślami, zanim skończyłam czytać. ;) , więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami.
Reszta b/z. Ewa
|
357 Data:
15 lut 2012, 08:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-14 19:18, medea pisze:
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami.
A najlepsze jest to, że planujesz dom z pokojami dla dzieci, a jak kończysz to dzieci już na swoim i dom pusty :)
|
358 Data:
15 lut 2012, 09:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-15 08:32, zażółcony pisze:
W dniu 2012-02-14 19:18, medea pisze:
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami.
A najlepsze jest to, że planujesz dom z pokojami dla dzieci, a jak kończysz to dzieci już na swoim i dom pusty :)
Wtedy dom sprzedajesz, kupujesz dzieciakom mieszkania "na start" i znowu zaczynasz budowę. ;) Ewa
|
359 Data:
15 lut 2012, 12:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-15 09:22, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 08:32, zażółcony pisze:
W dniu 2012-02-14 19:18, medea pisze:
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami.
A najlepsze jest to, że planujesz dom z pokojami dla dzieci, a jak kończysz to dzieci już na swoim i dom pusty :)
Wtedy dom sprzedajesz, kupujesz dzieciakom mieszkania "na start" i znowu zaczynasz budowę. ;)
Z tymi domami budowanymi przez lata 'dla siebie' to często jest tak, że potem ciężko sprzedać za dobrą cenę. Są zrobione pod właściciela, niepowykańczane, z dziwnymi rozwiązaniami, ale wszyscy już się przyzwyczaili itp itd. A ceny domów lecą w dół.
|
360 Data:
15 lut 2012, 14:12
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 14 Feb 2012 12:57:19 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-13 21:26, Ikselka pisze:
Dnia Mon, 13 Feb 2012 16:01:09 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-13 15:43, Ikselka pisze:
Otóż moja droga Iksi, Panisko doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co wyżej i ku Twojemu wielkiemu rozczarowaniu wcale Amerykanów nie podziwia za to, że swoją ziemię przerabiają na układ scalony.
Nie chodzi mi tak o ten podziw dla Ameryki, co o nie-do-dziw dla Europy, wynikający z niewiedzy czy moze... z innej konstrukcji mózgu?
A Ty jednak uparłaś się, że Redi jednak ma tu dla Ciebie jakieś druty na których możesz się powiercić ? jest nie-do-dziw ? Ja się tylko swobodnie zastanawiam, jakby wyglądał Amerykanin zostawiony powiedzmy w takim Paryżu czy Szczecinie bez przewodnika, he, he ...
Trzeba było dopowiedzieć. Ale i tak wiem, że robisz dobrą miną do złej gry. Chciałeś pokazac, jacy to Amerykanie debeściarze są ze swoimi nowoczesnymi umysłami, nieskażonymi starymi naleciałosciami ze smrodliwej Europy 3-)
Czyli mam po raz trzeci powtórzyć, że amerykańskie układy scalone kojarzą mi się z koszmarami sennymi zmęczonego informatyka ? Że tysiąc razy wolę z lotu ptaka oglądać Europę, z widocznymi w planach miast wyraźnymi pozostałościami po dawnych fortyfikacjach, zamkach, fosach itp itd ? No to powtórzyłem :) Ale ja tego nigdzie nie widzę w: "A ja dla odmiany polecam google maps i wziąć sobie dowolne duże miasto amerykańskie i dowolne znane Europejskie. Potem znów amerykańskie i znów Europejskie. Np. Denver kontra Paryż, Praga czy Londyn. Mój wniosek jest taki: miasta amerykańskie wygladają z lotu ptaka jak układy scalone. Równiusia krateczka. Zresztąpola uprawne podobnie. Krateczki, dodatkowo bardzo często zagospodarowane w taki sposób, że mamy kółeczko wpisane w krateczkę. Na tym tle miasta europejskie to plątanina różnorakich kształtów. Imo to jest inny świat. Inaczej zorganizowane umysły ludzkie." -- XL
|
361 Data:
15 lut 2012, 14:13
|
Temat:Re: Kolektory, piece, grzejniki, oszczędzanie ? ciepła ...? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 14 Feb 2012 13:04:19 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-13 21:44, Ikselka pisze:
Zupełnie coś innego. Prawie 20 lat doświadczenia dało nam pewność dobrego wyboru na przyszłość (czego absolutnie nie powiem o także posiadanych kolektorach słonecznych, ale to jest inna sprawa).
A zatrzymam się tu też na chwilkę. te kolektory to do produkcji prądu, czy do bezpośredniego grzania wody ? Te pierwsze to słyszałem, że bardzo droga zabawa i niepewna jeszcze, technologicznie i bym się nie bawił w to. Ale jeśli chodzi o kolektory do grzania wody (glikol zdaje się jako wymiennik ciepła) to ponoć już znacznie ciekawsza sprawa. Ponoć znajomy mojego wujka zwykły kaloryfer pomalował na czarno, wstawił do małej szklarenki i ma ciepłą wodę nawet zimą. Wydaje mi się, że tego typu technologie mogą się sprawdzać.
Nie. Tylko tyle Ci powiem. -- XL
|
362 Data:
15 lut 2012, 14:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-15 14:12, Ikselka pisze:
Czyli mam po raz trzeci powtórzyć, że amerykańskie układy scalone kojarzą mi się z koszmarami sennymi zmęczonego informatyka ? Że tysiąc razy wolę z lotu ptaka oglądać Europę, z widocznymi w planach miast wyraźnymi pozostałościami po dawnych fortyfikacjach, zamkach, fosach itp itd ?
No to powtórzyłem :)
Ale ja tego nigdzie nie widzę w: "A ja dla odmiany polecam google maps i wziąć sobie dowolne duże miasto amerykańskie i dowolne znane Europejskie. Potem znów amerykańskie i znów Europejskie. Np. Denver kontra Paryż, Praga czy Londyn. Mój wniosek jest taki: miasta amerykańskie wygladają z lotu ptaka jak układy scalone. Równiusia krateczka. Zresztąpola uprawne podobnie. Krateczki, dodatkowo bardzo często zagospodarowane w taki sposób, że mamy kółeczko wpisane w krateczkę. Na tym tle miasta europejskie to plątanina różnorakich kształtów. Imo to jest inny świat. Inaczej zorganizowane umysły ludzkie." Takoż i ja nie widzę powyżej fascynacji Hameryką, którą mi przypisałaś.
|
363 Data:
15 lut 2012, 15:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 14 Feb 2012 18:53:28 +0100, zdumiony napisał(a):
W dniu 2012-02-14 18:47, Iwon(K)a pisze:
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju. Co innego jesli sie zarabia tak malo, ze na odkladanie na budowe domu sie nie da. Wtedy i na inne raty nie stac.
Głupota to uzależnić się od banku. Nie mieszkać w swoim tylko bankowym. A potem oddać bankowi za odwrotną hipotekę. Systemowi zależy na tym aby ludzie żyli na kredyt a nie mieli nic na własność. Bingo. -- XL
|
364 Data:
15 lut 2012, 15:36
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 14 Feb 2012 19:06:32 +0100, JBP napisał(a):
Użytkownik "Iwon(K)a" napisał w wiadomości news:jhe6nq$mv$1@inews.gazeta.pl...
"Ikselka" wrote in message
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju.
Iwonko, zastanów się najpierw w jakich czasach Ikselka swój dom budowała. To nie były czasy wciskania ludziom kredytów przez banki. A i banków w Polsce było mało. O podaży materiałów budowlanych nie wspominając. No i co z tego. Wielu ludzi wiedziało, gdzie jest bank - i szło tam. -- XL
|
365 Data:
15 lut 2012, 15:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 14 Feb 2012 19:06:32 +0100, JBP napisał(a):
Użytkownik "Iwon(K)a" napisał w wiadomości news:jhe6nq$mv$1@inews.gazeta.pl...
"Ikselka" wrote in message
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju.
Iwonko, zastanów się najpierw w jakich czasach Ikselka swój dom budowała. To nie były czasy wciskania ludziom kredytów przez banki. A i banków w Polsce było mało. O podaży materiałów budowlanych nie wspominając. Co zas do "nieogrzanego pokoju" (dzieki za cytat, to widzę) - niejednokrotnie temperatura osiągała 28 stopni i szła w górę, jak się rozpędziliśmy z paleniem - mieliśmy świetny i piękny piec na koks, taki szkliwiony i rzeźbiony, cudo - od ciotki MŚK. Potem pękł... szkoda mi go, miałabym dziś do przedpokoju :-( -- XL
|
366 Data:
15 lut 2012, 17:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Tue, 14 Feb 2012 19:18:48 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-14 19:06, JBP pisze:
Użytkownik "Iwon(K)a" napisał w wiadomości news:jhe6nq$mv$1@inews.gazeta.pl...
"Ikselka" wrote in message
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju.
Iwonko, zastanów się najpierw w jakich czasach Ikselka swój dom budowała. To nie były czasy wciskania ludziom kredytów przez banki. A i banków w Polsce było mało. O podaży materiałów budowlanych nie wspominając.
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami. Ani "non stop wnukami", ani "stres", ani "wieczna prowizorka", ani "brak dostępnych materiałów" (były przydziały, jeśli gmna wydała pozwolenie na budowę, to musiała przydzielić też pulę materiałow zgodnie z projektem), ani "niszczeją" (nam zrobiono niespodziankę z tym wojskiem, bo maż jako rolnik i jedyny żywiciel rodziny nie dostał spodziewanego odroczenia - potem dostaliśmy odszkodowanie od wojska i nienaliczone na skutek pobytu męża w wojsku jego nauczycielskie pobory z procentami - za moje pozostawanie bez środków do życia z małym dzieckiem; kupiliśmy za te pieniądze płytki do łazienek i zrobiłam prawo jazdy). A praca zawodowa, jak widac, trwała - bez pieniędzy dom by nie powstał. No ale to nie było tak, jak większość dzis wyobraża sobie budowę - wtedy po pracy szło się do roboty. Dziś ludzie wolą wziąć kredyt i siedzieć po pracy przed tv. -- XL
|
367 Data:
15 lut 2012, 17:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 08:32:11 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-14 19:18, medea pisze:
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami.
A najlepsze jest to, że planujesz dom z pokojami dla dzieci, a jak kończysz to dzieci już na swoim i dom pusty :)
Jakoś wychowaliśmy dzieci w domu, nie spały na betonie ani pod gwiazdami. -- XL
|
368 Data:
15 lut 2012, 17:30
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 14 Feb 2012 19:18:48 +0100, medea napisał(a):
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami.
Ani "non stop wnukami", ani "stres", ani "wieczna prowizorka", ani "brak dostępnych materiałów" (były przydziały, jeśli gmna wydała pozwolenie na budowę, to musiała przydzielić też pulę materiałow zgodnie z projektem), ani "niszczeją" (nam zrobiono niespodziankę z tym wojskiem, bo maż jako rolnik i jedyny żywiciel rodziny nie dostał spodziewanego odroczenia - potem dostaliśmy odszkodowanie od wojska i nienaliczone na skutek pobytu męża w wojsku jego nauczycielskie pobory z procentami - za moje pozostawanie bez środków do życia z małym dzieckiem; kupiliśmy za te pieniądze płytki do łazienek i zrobiłam prawo jazdy). A praca zawodowa, jak widac, trwała - bez pieniędzy dom by nie powstał. No ale to nie było tak, jak większość dzis wyobraża sobie budowę - wtedy po pracy szło się do roboty. Dziś ludzie wolą wziąć kredyt i siedzieć po pracy przed tv.
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda? Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa. A wnioski nasuwają się same, po którejś z kolei dyskusji o Twoim widzeniu współczesnego świata i współczesnych bolączek młodych ludzi. Ciągle wszystko i wszystkich mierzysz przez pryzmat swojego doświadczenia sprzed 20 lat. -- Paulinka
|
369 Data:
15 lut 2012, 17:31
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 13 Feb 2012 18:43:22 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 20:27:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:41:27 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 01:04, Ikselka pisze:
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
I w ogóle, ale to w ogóle! dla młodego niezatrudnionego małżeństwa nie liczyły się koszty wynajmu mieszkania i to, że w Warszawie są one kosmiczne. ;> Wiesz, komu takie bajki możesz wciskać.
Mieli do wyboru mieszkanie (do wynajęcia od rodziny, dalszej) w centrum, za 800zł, byle tylko wynajęli. Nie podobało im się, także hałaśliwe sąsiedztwo i brak zieleni. Moja córka na wsi chowana jest :->
Pisałaś, że sama ich namawiałaś na rezygnację z akademika, więc ...?
Akademik był koniecznoscią, póki mieli systematyczne zajęcia na uczelni. Nie był ich ulubionym miejscem do mieszkania - byl po prostu tani. No więc kiedy z niego już zrezygnowali wczesniej niż mieli zaplanowane (za moją i męża namową), to nie po to, aby wynająć coś, co się od akademika prawie nie różni, a kosztuje więcej. Skoro chcieli mieszkać jak ludzie, to ze wszystkimi urokami zamieszkania. Jak to się mówi - albo wszystko, albo nic.
Kluczowe zdanie 'mieszkać jak ludzie'. Jedni wynajmują coś droższego by mieszkać jak ludzie, inni biorą w tym celu kredyt.
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie? -- Paulinka
|
370 Data:
15 lut 2012, 18:42
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 14:59:19 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 14:12, Ikselka pisze:
Czyli mam po raz trzeci powtórzyć, że amerykańskie układy scalone kojarzą mi się z koszmarami sennymi zmęczonego informatyka ? Że tysiąc razy wolę z lotu ptaka oglądać Europę, z widocznymi w planach miast wyraźnymi pozostałościami po dawnych fortyfikacjach, zamkach, fosach itp itd ?
No to powtórzyłem :)
Ale ja tego nigdzie nie widzę w:
"A ja dla odmiany polecam google maps i wziąć sobie dowolne duże miasto amerykańskie i dowolne znane Europejskie. Potem znów amerykańskie i znów Europejskie.
Np. Denver kontra Paryż, Praga czy Londyn.
Mój wniosek jest taki: miasta amerykańskie wygladają z lotu ptaka jak układy scalone. Równiusia krateczka. Zresztąpola uprawne podobnie. Krateczki, dodatkowo bardzo często zagospodarowane w taki sposób, że mamy kółeczko wpisane w krateczkę.
Na tym tle miasta europejskie to plątanina różnorakich kształtów. Imo to jest inny świat. Inaczej zorganizowane umysły ludzkie."
Takoż i ja nie widzę powyżej fascynacji Hameryką, którą mi przypisałaś. Widzę bzdurne wnioskowanie o jakoby innej organizacji umysłow. -- XL
|
371 Data:
15 lut 2012, 18:55
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 17:30:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 14 Feb 2012 19:18:48 +0100, medea napisał(a):
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami.
Ani "non stop wnukami", ani "stres", ani "wieczna prowizorka", ani "brak dostępnych materiałów" (były przydziały, jeśli gmna wydała pozwolenie na budowę, to musiała przydzielić też pulę materiałow zgodnie z projektem), ani "niszczeją" (nam zrobiono niespodziankę z tym wojskiem, bo maż jako rolnik i jedyny żywiciel rodziny nie dostał spodziewanego odroczenia - potem dostaliśmy odszkodowanie od wojska i nienaliczone na skutek pobytu męża w wojsku jego nauczycielskie pobory z procentami - za moje pozostawanie bez środków do życia z małym dzieckiem; kupiliśmy za te pieniądze płytki do łazienek i zrobiłam prawo jazdy). A praca zawodowa, jak widac, trwała - bez pieniędzy dom by nie powstał. No ale to nie było tak, jak większość dzis wyobraża sobie budowę - wtedy po pracy szło się do roboty. Dziś ludzie wolą wziąć kredyt i siedzieć po pracy przed tv.
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar
Hektar upraw, w tym truskawek. Bób, fasolka szparagowa. potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda?
Ale to ważne, zeby koniecznie truskawki? - uprawa tak czy tak. Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj". A wnioski nasuwają się same, po którejś z kolei dyskusji o Twoim widzeniu współczesnego świata i współczesnych bolączek młodych ludzi. Ciągle wszystko i wszystkich mierzysz przez pryzmat swojego doświadczenia sprzed 20 lat.
Tak, sprzed 20. Bo wtedy miałam tyle lat, co mierzony. Gdybym mierzyła swą miarą dzisiejszą, zarzuciłabyś mi, ze "no ale teraz jestem starsza, nie pracuję zawodowo więc mam czas, mam doświadczenie i nie mam małych dzieci" :-> :-] -- XL
|
372 Data:
15 lut 2012, 18:58
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 17:31:47 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Mon, 13 Feb 2012 18:43:22 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 20:27:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:41:27 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-11 01:04, Ikselka pisze:
Musi dojeżdżać do pracy (brała to pod uwage przy wyborze - jednak ten minus nie miał znaczenia - liczyło się dla niej bardziej to, ze będzie gdzie chodzić na spacery i na rower). Szkoła, kościół, lekarz, przedszkole, sklepy, nawet KFC i takietam inne, są na miejscu.
I w ogóle, ale to w ogóle! dla młodego niezatrudnionego małżeństwa nie liczyły się koszty wynajmu mieszkania i to, że w Warszawie są one kosmiczne. ;> Wiesz, komu takie bajki możesz wciskać.
Mieli do wyboru mieszkanie (do wynajęcia od rodziny, dalszej) w centrum, za 800zł, byle tylko wynajęli. Nie podobało im się, także hałaśliwe sąsiedztwo i brak zieleni. Moja córka na wsi chowana jest :->
Pisałaś, że sama ich namawiałaś na rezygnację z akademika, więc ...?
Akademik był koniecznoscią, póki mieli systematyczne zajęcia na uczelni. Nie był ich ulubionym miejscem do mieszkania - byl po prostu tani. No więc kiedy z niego już zrezygnowali wczesniej niż mieli zaplanowane (za moją i męża namową), to nie po to, aby wynająć coś, co się od akademika prawie nie różni, a kosztuje więcej. Skoro chcieli mieszkać jak ludzie, to ze wszystkimi urokami zamieszkania. Jak to się mówi - albo wszystko, albo nic.
Kluczowe zdanie 'mieszkać jak ludzie'. Jedni wynajmują coś droższego by mieszkać jak ludzie, inni biorą w tym celu kredyt.
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie. -- XL
|
373 Data:
15 lut 2012, 19:05
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 17:30:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 14 Feb 2012 19:18:48 +0100, medea napisał(a):
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami.
Ani "non stop wnukami", ani "stres", ani "wieczna prowizorka", ani "brak dostępnych materiałów" (były przydziały, jeśli gmna wydała pozwolenie na budowę, to musiała przydzielić też pulę materiałow zgodnie z projektem), ani "niszczeją" (nam zrobiono niespodziankę z tym wojskiem, bo maż jako rolnik i jedyny żywiciel rodziny nie dostał spodziewanego odroczenia - potem dostaliśmy odszkodowanie od wojska i nienaliczone na skutek pobytu męża w wojsku jego nauczycielskie pobory z procentami - za moje pozostawanie bez środków do życia z małym dzieckiem; kupiliśmy za te pieniądze płytki do łazienek i zrobiłam prawo jazdy). A praca zawodowa, jak widac, trwała - bez pieniędzy dom by nie powstał. No ale to nie było tak, jak większość dzis wyobraża sobie budowę - wtedy po pracy szło się do roboty. Dziś ludzie wolą wziąć kredyt i siedzieć po pracy przed tv.
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar
Hektar upraw, w tym truskawek. Bób, fasolka szparagowa.
potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda?
Ale to ważne, zeby koniecznie truskawki? - uprawa tak czy tak.
Niekoniecznie. Truskawki są delikatne, wrażliwe na zmianę pogody. Trzeba je szybko zbierać, są uciążliwe w transporcie. Hektar we dwie osoby no to faktycznie byłoby coś raczej niezwykłego. A fasolka szparagowa no cóż mieliśmy parę lat z rzędu 2ha fasolki, zbieranej w 8 osób i to były wyjęte 3 tyg. z życiorysu.
Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu.
A wnioski nasuwają się same, po którejś z kolei dyskusji o Twoim widzeniu współczesnego świata i współczesnych bolączek młodych ludzi. Ciągle wszystko i wszystkich mierzysz przez pryzmat swojego doświadczenia sprzed 20 lat.
Tak, sprzed 20. Bo wtedy miałam tyle lat, co mierzony. Gdybym mierzyła swą miarą dzisiejszą, zarzuciłabyś mi, ze "no ale teraz jestem starsza, nie pracuję zawodowo więc mam czas, mam doświadczenie i nie mam małych dzieci" :-> :-]
Nie zarzuciłabym Ci niczego. Nie da się mierzyć czegokolwiek, jeśli się nie jest w takiej sytuacji. Możesz sobie tylko teoretyzować i to niekoniecznie celnie. -- Paulinka
|
374 Data:
15 lut 2012, 19:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie? Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie. Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi. -- Paulinka
|
375 Data:
15 lut 2012, 19:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Paulinka pisze:
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Wynajmujący oczywiście. Pomerdało mi sią jak z adresatem i nadawcą albo jak z idolem i fanem ;) -- Paulinka
|
376 Data:
15 lut 2012, 19:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 17:30:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Tue, 14 Feb 2012 19:18:48 +0100, medea napisał(a):
Dokładnie. A do tego nie było materiałów budowlanych, tak dostępnych jak w dzisiejszych czasach, więc budowało się latami nie tyle z wyboru, co z konieczności. Czyli - tak czy inaczej - na raty. ;) Budowanie etapowe ma swoje zalety (choćby takie, jak podaje XL), ale też ogromne wady - przede wszystkim taką, że zanim przejdzie się do końcowego etapu, to wcześniejsze niszczeją, np. nieogrzewane mury. Nie wspomnę już o tym, że stres związany z budową rozciąga się na lata. No i mnie osobiście dodatkowo wykańczałoby życie w wiecznie trwającej prowizorce, ale to kwestia indywidualna. Trudno też się skoncentrować na jakiejkolwiek pracy zawodowej (a przecież zarabiać na ten dom jakoś trzeba!), nie mówiąc już o wychowywaniu dzieci, kiedy się ma cały czas budowę na głowie. Nie każdy ma dziadków, którzy mogą i mają ochotę non stop zajmować się wnukami.
Ani "non stop wnukami", ani "stres", ani "wieczna prowizorka", ani "brak dostępnych materiałów" (były przydziały, jeśli gmna wydała pozwolenie na budowę, to musiała przydzielić też pulę materiałow zgodnie z projektem), ani "niszczeją" (nam zrobiono niespodziankę z tym wojskiem, bo maż jako rolnik i jedyny żywiciel rodziny nie dostał spodziewanego odroczenia - potem dostaliśmy odszkodowanie od wojska i nienaliczone na skutek pobytu męża w wojsku jego nauczycielskie pobory z procentami - za moje pozostawanie bez środków do życia z małym dzieckiem; kupiliśmy za te pieniądze płytki do łazienek i zrobiłam prawo jazdy). A praca zawodowa, jak widac, trwała - bez pieniędzy dom by nie powstał. No ale to nie było tak, jak większość dzis wyobraża sobie budowę - wtedy po pracy szło się do roboty. Dziś ludzie wolą wziąć kredyt i siedzieć po pracy przed tv.
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar
Hektar upraw, w tym truskawek. Bób, fasolka szparagowa.
potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda?
Ale to ważne, zeby koniecznie truskawki? - uprawa tak czy tak.
Niekoniecznie. Truskawki są delikatne, wrażliwe na zmianę pogody. Trzeba je szybko zbierać, są uciążliwe w transporcie. Hektar we dwie osoby no to faktycznie byłoby coś raczej niezwykłego. A fasolka szparagowa no cóż mieliśmy parę lat z rzędu 2ha fasolki, zbieranej w 8 osób i to były wyjęte 3 tyg. z życiorysu.
Owszem, dla nas te poł ha fasolki i bobu plus pół ha truskawek na 2 osoby też.
Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu.
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
A wnioski nasuwają się same, po którejś z kolei dyskusji o Twoim widzeniu współczesnego świata i współczesnych bolączek młodych ludzi. Ciągle wszystko i wszystkich mierzysz przez pryzmat swojego doświadczenia sprzed 20 lat.
Tak, sprzed 20. Bo wtedy miałam tyle lat, co mierzony. Gdybym mierzyła swą miarą dzisiejszą, zarzuciłabyś mi, ze "no ale teraz jestem starsza, nie pracuję zawodowo więc mam czas, mam doświadczenie i nie mam małych dzieci" :-> :-]
Nie zarzuciłabym Ci niczego. Nie da się mierzyć czegokolwiek, jeśli się nie jest w takiej sytuacji. Możesz sobie tylko teoretyzować i to niekoniecznie celnie.
A jednak masowo sprzedają. Ci z kredytami. -- XL
|
377 Data:
15 lut 2012, 19:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie. Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci. to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci. -- XL
|
378 Data:
15 lut 2012, 19:52
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci. Już się poprawiłam. to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci. Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład. -- Paulinka
|
379 Data:
15 lut 2012, 19:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:22:32 +0100, Paulinka napisał(a):
Paulinka pisze:
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Wynajmujący oczywiście. Pomerdało mi sią jak z adresatem i nadawcą albo jak z idolem i fanem ;)
Poprawiłam Cię zanim to przeczytałam. -- XL
|
380 Data:
15 lut 2012, 19:57
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci. Już się poprawiłam. to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci. Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład. Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej.... -- XL
|
381 Data:
15 lut 2012, 20:01
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar
Hektar upraw, w tym truskawek. Bób, fasolka szparagowa. potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda?
Ale to ważne, zeby koniecznie truskawki? - uprawa tak czy tak. Niekoniecznie. Truskawki są delikatne, wrażliwe na zmianę pogody. Trzeba je szybko zbierać, są uciążliwe w transporcie. Hektar we dwie osoby no to faktycznie byłoby coś raczej niezwykłego. A fasolka szparagowa no cóż mieliśmy parę lat z rzędu 2ha fasolki, zbieranej w 8 osób i to były wyjęte 3 tyg. z życiorysu. Owszem, dla nas te poł ha fasolki i bobu plus pół ha truskawek na 2 osoby też. XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz nowe fakty dopiero gdy, ktoś Ci coś zarzuci. IMO we dwie osoby, które dodatkowo pracują zawodowo, mają dzieci i idą w to pole popołudniu taki obszar prac polowych jest nierealny. Rozumiem mieliście wtedy wakacje, rok szkolny się skończył, ale nawet wtedy zbiór z pół hektara truskawek do kobiałek przez dwie osoby i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć. Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj". Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? A wnioski nasuwają się same, po którejś z kolei dyskusji o Twoim widzeniu współczesnego świata i współczesnych bolączek młodych ludzi. Ciągle wszystko i wszystkich mierzysz przez pryzmat swojego doświadczenia sprzed 20 lat.
Tak, sprzed 20. Bo wtedy miałam tyle lat, co mierzony. Gdybym mierzyła swą miarą dzisiejszą, zarzuciłabyś mi, ze "no ale teraz jestem starsza, nie pracuję zawodowo więc mam czas, mam doświadczenie i nie mam małych dzieci" :-> :-] Nie zarzuciłabym Ci niczego. Nie da się mierzyć czegokolwiek, jeśli się nie jest w takiej sytuacji. Możesz sobie tylko teoretyzować i to niekoniecznie celnie. A jednak masowo sprzedają. Ci z kredytami. J.w. -- Paulinka
|
382 Data:
15 lut 2012, 20:04
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam. to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci. Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład. Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej.... A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali. -- Paulinka
|
383 Data:
15 lut 2012, 20:13
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar
Hektar upraw, w tym truskawek. Bób, fasolka szparagowa.
potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda?
Ale to ważne, zeby koniecznie truskawki? - uprawa tak czy tak.
Niekoniecznie. Truskawki są delikatne, wrażliwe na zmianę pogody. Trzeba je szybko zbierać, są uciążliwe w transporcie. Hektar we dwie osoby no to faktycznie byłoby coś raczej niezwykłego. A fasolka szparagowa no cóż mieliśmy parę lat z rzędu 2ha fasolki, zbieranej w 8 osób i to były wyjęte 3 tyg. z życiorysu. Owszem, dla nas te poł ha fasolki i bobu plus pół ha truskawek na 2 osoby też. XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy. nowe fakty dopiero gdy, ktoś Ci coś zarzuci.
Nowe to one są dla Ciebie, do której piszę. Dodatkowo mielismy takze 2 tunele pomidorów i warzywnik, pełny zestaw plus ziemniaki, nie kupowaliśmy wtedy niczego, nawet na zimę. Ale moze IMO we dwie osoby, które dodatkowo pracują zawodowo, mają dzieci i idą w to pole popołudniu taki obszar prac polowych jest nierealny. Rozumiem mieliście wtedy wakacje, rok szkolny się skończył, ale nawet wtedy zbiór z pół hektara truskawek do kobiałek przez dwie osoby
No wiesz, dzieliło się to na sektory - jeden sektor jednego dnia, inny drugiego, inny trzeciego. Co 3 dzień był zbiór w danym sektorze. Padaliśmy na nosy. W upalne dni co 2 dzień zbiór i podział pola na pół. i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg.
Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. -- XL
|
384 Data:
15 lut 2012, 20:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:04:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam.
to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci.
Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład. Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej.... A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali. W ich przypadku to nie wchodzi w grę, bo jeśli nie będą mogli zapłacicć sami się wyprowadzą. Choćby do nas czy do drugich rodziców albo po prostu wynajmą pokój za tyle, na ile ich będzie stać. -- XL
|
385 Data:
15 lut 2012, 20:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar
Hektar upraw, w tym truskawek. Bób, fasolka szparagowa.
potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda?
Ale to ważne, zeby koniecznie truskawki? - uprawa tak czy tak.
Niekoniecznie. Truskawki są delikatne, wrażliwe na zmianę pogody. Trzeba je szybko zbierać, są uciążliwe w transporcie. Hektar we dwie osoby no to faktycznie byłoby coś raczej niezwykłego. A fasolka szparagowa no cóż mieliśmy parę lat z rzędu 2ha fasolki, zbieranej w 8 osób i to były wyjęte 3 tyg. z życiorysu.
Owszem, dla nas te poł ha fasolki i bobu plus pół ha truskawek na 2 osoby też.
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy. No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara. nowe fakty dopiero gdy, ktoś Ci coś zarzuci.
Nowe to one są dla Ciebie, do której piszę. Dodatkowo mielismy takze 2 tunele pomidorów i warzywnik, pełny zestaw plus ziemniaki, nie kupowaliśmy wtedy niczego, nawet na zimę. Ale moze Zmieniasz w trakcie dyskusji twarde dane, a to nie jest zbyt ładne. W dalszej perspektywie pozwala sądzić, że inne Twoje poglądy są równie gumowe. IMO we dwie osoby, które dodatkowo pracują zawodowo, mają dzieci i idą w to pole popołudniu taki obszar prac polowych jest nierealny. Rozumiem mieliście wtedy wakacje, rok szkolny się skończył, ale nawet wtedy zbiór z pół hektara truskawek do kobiałek przez dwie osoby
No wiesz, dzieliło się to na sektory - jeden sektor jednego dnia, inny drugiego, inny trzeciego. Co 3 dzień był zbiór w danym sektorze. Padaliśmy na nosy. W upalne dni co 2 dzień zbiór i podział pola na pół. Tak, ale oprócz zabierania ktoś musiał jechać do skupu etc. Poza tym mieliście budowę na głowie i dzieci. Dla mnie fizycznie nierealne i nie mówię teraz, ale z perspektywy swoich rodziców wtedy. i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg. Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj". Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki. Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? -- Paulinka
|
386 Data:
15 lut 2012, 20:28
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:04:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam.
to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci.
Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład.
Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej.... A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali. W ich przypadku to nie wchodzi w grę, bo jeśli nie będą mogli zapłacicć sami się wyprowadzą. Choćby do nas czy do drugich rodziców albo po prostu wynajmą pokój za tyle, na ile ich będzie stać. Tylko my tu nie piszemy o Was, ale o młodych polskich rodzinach. -- Paulinka
|
387 Data:
15 lut 2012, 20:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:24:38 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar
Hektar upraw, w tym truskawek. Bób, fasolka szparagowa.
potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda?
Ale to ważne, zeby koniecznie truskawki? - uprawa tak czy tak.
Niekoniecznie. Truskawki są delikatne, wrażliwe na zmianę pogody. Trzeba je szybko zbierać, są uciążliwe w transporcie. Hektar we dwie osoby no to faktycznie byłoby coś raczej niezwykłego. A fasolka szparagowa no cóż mieliśmy parę lat z rzędu 2ha fasolki, zbieranej w 8 osób i to były wyjęte 3 tyg. z życiorysu.
Owszem, dla nas te poł ha fasolki i bobu plus pół ha truskawek na 2 osoby też.
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz
Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy. No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara. Truskawek czy fasolki - przecież wszystko jedno, i tak, jak sama piszesz, czas wyjęty z życiorysu.
nowe fakty dopiero gdy, ktoś Ci coś zarzuci.
Nowe to one są dla Ciebie, do której piszę. Dodatkowo mielismy takze 2 tunele pomidorów i warzywnik, pełny zestaw plus ziemniaki, nie kupowaliśmy wtedy niczego, nawet na zimę. Ale moze
Zmieniasz w trakcie dyskusji twarde dane, a to nie jest zbyt ładne. W dalszej perspektywie pozwala sądzić, że inne Twoje poglądy są równie gumowe. Dla mnie to nie są zadne twarde dane. Raz truskawki, raz bób czy fasola, ta sama robota, nie ma znaczenia.
IMO we dwie osoby, które dodatkowo pracują zawodowo, mają dzieci i idą w to pole popołudniu taki obszar prac polowych jest nierealny. Rozumiem mieliście wtedy wakacje, rok szkolny się skończył, ale nawet wtedy zbiór z pół hektara truskawek do kobiałek przez dwie osoby
No wiesz, dzieliło się to na sektory - jeden sektor jednego dnia, inny drugiego, inny trzeciego. Co 3 dzień był zbiór w danym sektorze. Padaliśmy na nosy. W upalne dni co 2 dzień zbiór i podział pola na pół.
Tak, ale oprócz zabierania ktoś musiał jechać do skupu etc. Poza tym mieliście budowę na głowie i dzieci. Dla mnie fizycznie nierealne i nie mówię teraz, ale z perspektywy swoich rodziców wtedy. To, ze dla Ciebie nierealne, mnie nie dziwi. Dla większosci osób dziś nierealne. Tymczasem w kieleckiem tak własnie powstawało mnóstwo domów w rejonach upraw truskawek itp. Własnie tak ludzie harowali. Dziś się to ludziom w głowie nie mieści - dlatego banki zbierają żniwo.
i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg.
Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Wtedy tak - ale to dopiero PO zbiorze. I nie tylko to robił. Takze schody w domu na piętro SAM zbroił i zalewał albo inne rzeczy betonował... nocą.
Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki. Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? Jak córka tam mieszka od dwóch lat to już chyba tych ludzi trochę zna - jak myslisz? -- XL bez ambicji udowadniania czegoś, w co nie wierzysz z zasady
|
388 Data:
15 lut 2012, 20:40
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:28:12 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:04:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam.
to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci.
Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład.
Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej....
A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali. W ich przypadku to nie wchodzi w grę, bo jeśli nie będą mogli zapłacicć sami się wyprowadzą. Choćby do nas czy do drugich rodziców albo po prostu wynajmą pokój za tyle, na ile ich będzie stać. Tylko my tu nie piszemy o Was, ale o młodych polskich rodzinach. Aha. Bo moja córka to stara Chinka, a jej maż to zgrzybiały Marsjanin :-> -- XL
|
389 Data:
15 lut 2012, 20:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:24:38 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar
Hektar upraw, w tym truskawek. Bób, fasolka szparagowa.
potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda?
Ale to ważne, zeby koniecznie truskawki? - uprawa tak czy tak.
Niekoniecznie. Truskawki są delikatne, wrażliwe na zmianę pogody. Trzeba je szybko zbierać, są uciążliwe w transporcie. Hektar we dwie osoby no to faktycznie byłoby coś raczej niezwykłego. A fasolka szparagowa no cóż mieliśmy parę lat z rzędu 2ha fasolki, zbieranej w 8 osób i to były wyjęte 3 tyg. z życiorysu.
Owszem, dla nas te poł ha fasolki i bobu plus pół ha truskawek na 2 osoby też.
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz
Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy.
No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara. Truskawek czy fasolki - przecież wszystko jedno, i tak, jak sama piszesz, czas wyjęty z życiorysu. No właśnie nie. Truskawek do wora nie wrzucisz i nie przechowasz. Musisz się ich pozbyć jak najszybciej. Przecież powinnaś wiedzieć, o czym ja piszę. Zdarzyło mi się z babcią zbierać truskawki na zarobek, to wiem, o czym mówię. Nasze własne to był mały pikuś. nowe fakty dopiero gdy, ktoś Ci coś zarzuci.
Nowe to one są dla Ciebie, do której piszę. Dodatkowo mielismy takze 2 tunele pomidorów i warzywnik, pełny zestaw plus ziemniaki, nie kupowaliśmy wtedy niczego, nawet na zimę. Ale moze Zmieniasz w trakcie dyskusji twarde dane, a to nie jest zbyt ładne. W dalszej perspektywie pozwala sądzić, że inne Twoje poglądy są równie gumowe. Dla mnie to nie są zadne twarde dane. Raz truskawki, raz bób czy fasola, ta sama robota, nie ma znaczenia. Ma. Dla osoby, która nie ma o tym pojęcia, faktycznie nie ma. IMO we dwie osoby, które dodatkowo pracują zawodowo, mają dzieci i idą w to pole popołudniu taki obszar prac polowych jest nierealny. Rozumiem mieliście wtedy wakacje, rok szkolny się skończył, ale nawet wtedy zbiór z pół hektara truskawek do kobiałek przez dwie osoby
No wiesz, dzieliło się to na sektory - jeden sektor jednego dnia, inny drugiego, inny trzeciego. Co 3 dzień był zbiór w danym sektorze. Padaliśmy na nosy. W upalne dni co 2 dzień zbiór i podział pola na pół. Tak, ale oprócz zabierania ktoś musiał jechać do skupu etc. Poza tym mieliście budowę na głowie i dzieci. Dla mnie fizycznie nierealne i nie mówię teraz, ale z perspektywy swoich rodziców wtedy. To, ze dla Ciebie nierealne, mnie nie dziwi. Dla większosci osób dziś nierealne. Tymczasem w kieleckiem tak własnie powstawało mnóstwo domów w rejonach upraw truskawek itp. Własnie tak ludzie harowali. Dziś się to ludziom w głowie nie mieści - dlatego banki zbierają żniwo.
Ależ my w dolnośląskim harowaliśmy tak samo i to na odległość. Za te profity z upraw były remonty w mieszkaniu etc. Koleżanki jeździły na kolonie, a ja zapieprzałam w polu przez całe wakacje. i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg. Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Wtedy tak - ale to dopiero PO zbiorze. I nie tylko to robił. Takze schody w domu na piętro SAM zbroił i zalewał albo inne rzeczy betonował... nocą. LOL XL doszłyśmy do etapu, kiedy nas wszyscy uznają za jakiś przybyszów z obcej planety. Się powymieniałyśmy trudnościami z dzieciństwa i wczesnej młodości :) Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj". Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki. Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? Jak córka tam mieszka od dwóch lat to już chyba tych ludzi trochę zna - jak myslisz?
Myślę, ze plakat to nie jest bliższa znajomość. Mieszkam w swoim mieszkaniu 7 lat i znam ludzi raczej średnio. -- Paulinka
|
390 Data:
15 lut 2012, 20:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:28:12 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:04:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam.
to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci.
Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład.
Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej....
A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali.
W ich przypadku to nie wchodzi w grę, bo jeśli nie będą mogli zapłacicć sami się wyprowadzą. Choćby do nas czy do drugich rodziców albo po prostu wynajmą pokój za tyle, na ile ich będzie stać. Tylko my tu nie piszemy o Was, ale o młodych polskich rodzinach. Aha. Bo moja córka to stara Chinka, a jej maż to zgrzybiały Marsjanin :-> Oni mają te polskie szlacheckie sznyty wyryte przez Ciebie, to się nie liczy ;) -- Paulinka
|
391 Data:
15 lut 2012, 20:54
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:44:55 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:24:38 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
Trochę mi ta opowieść przypomina Twoje sławne truskawki. Najpierw był hektar
Hektar upraw, w tym truskawek. Bób, fasolka szparagowa.
potem już tylko pół - cóż za różnica pół hektara - prawda?
Ale to ważne, zeby koniecznie truskawki? - uprawa tak czy tak.
Niekoniecznie. Truskawki są delikatne, wrażliwe na zmianę pogody. Trzeba je szybko zbierać, są uciążliwe w transporcie. Hektar we dwie osoby no to faktycznie byłoby coś raczej niezwykłego. A fasolka szparagowa no cóż mieliśmy parę lat z rzędu 2ha fasolki, zbieranej w 8 osób i to były wyjęte 3 tyg. z życiorysu.
Owszem, dla nas te poł ha fasolki i bobu plus pół ha truskawek na 2 osoby też.
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz
Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy.
No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara.
Truskawek czy fasolki - przecież wszystko jedno, i tak, jak sama piszesz, czas wyjęty z życiorysu. No właśnie nie. Truskawek do wora nie wrzucisz i nie przechowasz. Musisz się ich pozbyć jak najszybciej. Przecież powinnaś wiedzieć, o czym ja piszę. Zdarzyło mi się z babcią zbierać truskawki na zarobek, to wiem, o czym mówię. Nasze własne to był mały pikuś. Czy Ty wiesz, jak szybko wyłuskany bób fermentuje w upale? :-> A fasolka więdnie i nikt jej nie kupi?
nowe fakty dopiero gdy, ktoś Ci coś zarzuci.
Nowe to one są dla Ciebie, do której piszę. Dodatkowo mielismy takze 2 tunele pomidorów i warzywnik, pełny zestaw plus ziemniaki, nie kupowaliśmy wtedy niczego, nawet na zimę. Ale moze
Zmieniasz w trakcie dyskusji twarde dane, a to nie jest zbyt ładne. W dalszej perspektywie pozwala sądzić, że inne Twoje poglądy są równie gumowe. Dla mnie to nie są zadne twarde dane. Raz truskawki, raz bób czy fasola, ta sama robota, nie ma znaczenia. Ma. Dla osoby, która nie ma o tym pojęcia, faktycznie nie ma. Nie mam ambicji przekonywać Cię o czymkolwiek.
IMO we dwie osoby, które dodatkowo pracują zawodowo, mają dzieci i idą w to pole popołudniu taki obszar prac polowych jest nierealny. Rozumiem mieliście wtedy wakacje, rok szkolny się skończył, ale nawet wtedy zbiór z pół hektara truskawek do kobiałek przez dwie osoby
No wiesz, dzieliło się to na sektory - jeden sektor jednego dnia, inny drugiego, inny trzeciego. Co 3 dzień był zbiór w danym sektorze. Padaliśmy na nosy. W upalne dni co 2 dzień zbiór i podział pola na pół.
Tak, ale oprócz zabierania ktoś musiał jechać do skupu etc. Poza tym mieliście budowę na głowie i dzieci. Dla mnie fizycznie nierealne i nie mówię teraz, ale z perspektywy swoich rodziców wtedy. To, ze dla Ciebie nierealne, mnie nie dziwi. Dla większosci osób dziś nierealne. Tymczasem w kieleckiem tak własnie powstawało mnóstwo domów w rejonach upraw truskawek itp. Własnie tak ludzie harowali. Dziś się to ludziom w głowie nie mieści - dlatego banki zbierają żniwo.
Ależ my w dolnośląskim harowaliśmy tak samo i to na odległość. Za te profity z upraw były remonty w mieszkaniu etc. Koleżanki jeździły na kolonie, a ja zapieprzałam w polu przez całe wakacje. My NIGDY nie byliśmy razem na wczasach. MŚK tylko zawoził mnie i dzieci nad morze, nocował jedną noc i wracał. Potem tak samo w drugą stronę. DZIŚ ludzie musze mieć i wczasy, i dom - nie dziwota, że im na to nie wystarcza i biorą kredyty.
i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg.
Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Wtedy tak - ale to dopiero PO zbiorze. I nie tylko to robił. Takze schody w domu na piętro SAM zbroił i zalewał albo inne rzeczy betonował... nocą. LOL XL doszłyśmy do etapu, kiedy nas wszyscy uznają za jakiś przybyszów z obcej planety. Się powymieniałyśmy trudnościami z dzieciństwa i wczesnej młodości :) Kiedy opowiadam o moich przezyciach, mówię właściwie nie do Ciebie, tylko do tych, którzy nigdy nie pracowali tak naprawdę, a mają wymagania od życia.
Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki. Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? Jak córka tam mieszka od dwóch lat to już chyba tych ludzi trochę zna - jak myslisz?
Myślę, ze plakat to nie jest bliższa znajomość. Mieszkam w swoim mieszkaniu 7 lat i znam ludzi raczej średnio. No ale coś się tak plakatow uczepiła? Znajomość jest OPRÓCZ plakatów. O plakatach wspominam jako o widocznym dla WSZYSTKICH sygnale tego, co się dzieje. -- XL
|
392 Data:
15 lut 2012, 20:55
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:47:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:28:12 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:04:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam.
to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci.
Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład.
Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej....
A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali.
W ich przypadku to nie wchodzi w grę, bo jeśli nie będą mogli zapłacicć sami się wyprowadzą. Choćby do nas czy do drugich rodziców albo po prostu wynajmą pokój za tyle, na ile ich będzie stać.
Tylko my tu nie piszemy o Was, ale o młodych polskich rodzinach. Aha. Bo moja córka to stara Chinka, a jej maż to zgrzybiały Marsjanin :-> Oni mają te polskie szlacheckie sznyty wyryte przez Ciebie, to się nie liczy ;) No i taka jest dyskusja z Tobą. -- XL
|
393 Data:
15 lut 2012, 21:01
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz
Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy. No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara. Truskawek czy fasolki - przecież wszystko jedno, i tak, jak sama piszesz, czas wyjęty z życiorysu. No właśnie nie. Truskawek do wora nie wrzucisz i nie przechowasz. Musisz się ich pozbyć jak najszybciej. Przecież powinnaś wiedzieć, o czym ja piszę. Zdarzyło mi się z babcią zbierać truskawki na zarobek, to wiem, o czym mówię. Nasze własne to był mały pikuś. Czy Ty wiesz, jak szybko wyłuskany bób fermentuje w upale? :-> A fasolka więdnie i nikt jej nie kupi? Wiem, dlatego tak mnie dziwi Wasza dwuosobowa Drużyna -A :P nowe fakty dopiero gdy, ktoś Ci coś zarzuci.
Nowe to one są dla Ciebie, do której piszę. Dodatkowo mielismy takze 2 tunele pomidorów i warzywnik, pełny zestaw plus ziemniaki, nie kupowaliśmy wtedy niczego, nawet na zimę. Ale moze Zmieniasz w trakcie dyskusji twarde dane, a to nie jest zbyt ładne. W dalszej perspektywie pozwala sądzić, że inne Twoje poglądy są równie gumowe. Dla mnie to nie są zadne twarde dane. Raz truskawki, raz bób czy fasola, ta sama robota, nie ma znaczenia. Ma. Dla osoby, która nie ma o tym pojęcia, faktycznie nie ma. Nie mam ambicji przekonywać Cię o czymkolwiek. Ależ nie musisz, ja mam swoje doświadczenie w tym temacie. IMO we dwie osoby, które dodatkowo pracują zawodowo, mają dzieci i idą w to pole popołudniu taki obszar prac polowych jest nierealny. Rozumiem mieliście wtedy wakacje, rok szkolny się skończył, ale nawet wtedy zbiór z pół hektara truskawek do kobiałek przez dwie osoby
No wiesz, dzieliło się to na sektory - jeden sektor jednego dnia, inny drugiego, inny trzeciego. Co 3 dzień był zbiór w danym sektorze. Padaliśmy na nosy. W upalne dni co 2 dzień zbiór i podział pola na pół. Tak, ale oprócz zabierania ktoś musiał jechać do skupu etc. Poza tym mieliście budowę na głowie i dzieci. Dla mnie fizycznie nierealne i nie mówię teraz, ale z perspektywy swoich rodziców wtedy. To, ze dla Ciebie nierealne, mnie nie dziwi. Dla większosci osób dziś nierealne. Tymczasem w kieleckiem tak własnie powstawało mnóstwo domów w rejonach upraw truskawek itp. Własnie tak ludzie harowali. Dziś się to ludziom w głowie nie mieści - dlatego banki zbierają żniwo. Ależ my w dolnośląskim harowaliśmy tak samo i to na odległość. Za te profity z upraw były remonty w mieszkaniu etc. Koleżanki jeździły na kolonie, a ja zapieprzałam w polu przez całe wakacje. My NIGDY nie byliśmy razem na wczasach. MŚK tylko zawoził mnie i dzieci nad morze, nocował jedną noc i wracał. Potem tak samo w drugą stronę. DZIŚ ludzie musze mieć i wczasy, i dom - nie dziwota, że im na to nie wystarcza i biorą kredyty. A to dziwne jest, że chcą razem? i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg. Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Wtedy tak - ale to dopiero PO zbiorze. I nie tylko to robił. Takze schody w domu na piętro SAM zbroił i zalewał albo inne rzeczy betonował... nocą. LOL XL doszłyśmy do etapu, kiedy nas wszyscy uznają za jakiś przybyszów z obcej planety. Się powymieniałyśmy trudnościami z dzieciństwa i wczesnej młodości :) Kiedy opowiadam o moich przezyciach, mówię właściwie nie do Ciebie, tylko do tych, którzy nigdy nie pracowali tak naprawdę, a mają wymagania od życia. Może oni mieli inne równie 'ciężkie' doświadczenia. Ja tego nie mam zamiaru oceniać, ani tego wartościować. Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj". Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki. Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? Jak córka tam mieszka od dwóch lat to już chyba tych ludzi trochę zna - jak myslisz? Myślę, ze plakat to nie jest bliższa znajomość. Mieszkam w swoim mieszkaniu 7 lat i znam ludzi raczej średnio. No ale coś się tak plakatow uczepiła? Znajomość jest OPRÓCZ plakatów. O plakatach wspominam jako o widocznym dla WSZYSTKICH sygnale tego, co się dzieje. A ja mówię o realiach, czyli znaniu się sąsiadów w nowym bloków. Ludzie się w ogóle nie znają. -- Paulinka
|
394 Data:
15 lut 2012, 21:03
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:47:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:28:12 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:04:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam.
to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci.
Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład.
Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej....
A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali.
W ich przypadku to nie wchodzi w grę, bo jeśli nie będą mogli zapłacicć sami się wyprowadzą. Choćby do nas czy do drugich rodziców albo po prostu wynajmą pokój za tyle, na ile ich będzie stać.
Tylko my tu nie piszemy o Was, ale o młodych polskich rodzinach.
Aha. Bo moja córka to stara Chinka, a jej maż to zgrzybiały Marsjanin :-> Oni mają te polskie szlacheckie sznyty wyryte przez Ciebie, to się nie liczy ;) No i taka jest dyskusja z Tobą. Oj tam nie przesadzaj. Chciałam tylko się dowiedzieć, czemu ci polscy statystyczni 'tatowie' nie są idealni wg idealnych. Chiron nabrał wody w usta. Liczyłam na Ciebie. -- Paulinka
|
395 Data:
15 lut 2012, 21:08
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:01:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz
Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy.
No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara. Truskawek czy fasolki - przecież wszystko jedno, i tak, jak sama piszesz, czas wyjęty z życiorysu. No właśnie nie. Truskawek do wora nie wrzucisz i nie przechowasz. Musisz się ich pozbyć jak najszybciej. Przecież powinnaś wiedzieć, o czym ja piszę. Zdarzyło mi się z babcią zbierać truskawki na zarobek, to wiem, o czym mówię. Nasze własne to był mały pikuś. Czy Ty wiesz, jak szybko wyłuskany bób fermentuje w upale? :-> A fasolka więdnie i nikt jej nie kupi? Wiem, dlatego tak mnie dziwi Wasza dwuosobowa Drużyna -A :P Wielu dziwi. Ale oni do dziś mieszkają w spódzielczych mieszkaniach.
nowe fakty dopiero gdy, ktoś Ci coś zarzuci.
Nowe to one są dla Ciebie, do której piszę. Dodatkowo mielismy takze 2 tunele pomidorów i warzywnik, pełny zestaw plus ziemniaki, nie kupowaliśmy wtedy niczego, nawet na zimę. Ale moze
Zmieniasz w trakcie dyskusji twarde dane, a to nie jest zbyt ładne. W dalszej perspektywie pozwala sądzić, że inne Twoje poglądy są równie gumowe. Dla mnie to nie są zadne twarde dane. Raz truskawki, raz bób czy fasola, ta sama robota, nie ma znaczenia. Ma. Dla osoby, która nie ma o tym pojęcia, faktycznie nie ma. Nie mam ambicji przekonywać Cię o czymkolwiek. Ależ nie musisz, ja mam swoje doświadczenie w tym temacie. A ja swoje.
IMO we dwie osoby, które dodatkowo pracują zawodowo, mają dzieci i idą w to pole popołudniu taki obszar prac polowych jest nierealny. Rozumiem mieliście wtedy wakacje, rok szkolny się skończył, ale nawet wtedy zbiór z pół hektara truskawek do kobiałek przez dwie osoby
No wiesz, dzieliło się to na sektory - jeden sektor jednego dnia, inny drugiego, inny trzeciego. Co 3 dzień był zbiór w danym sektorze. Padaliśmy na nosy. W upalne dni co 2 dzień zbiór i podział pola na pół.
Tak, ale oprócz zabierania ktoś musiał jechać do skupu etc. Poza tym mieliście budowę na głowie i dzieci. Dla mnie fizycznie nierealne i nie mówię teraz, ale z perspektywy swoich rodziców wtedy. To, ze dla Ciebie nierealne, mnie nie dziwi. Dla większosci osób dziś nierealne. Tymczasem w kieleckiem tak własnie powstawało mnóstwo domów w rejonach upraw truskawek itp. Własnie tak ludzie harowali. Dziś się to ludziom w głowie nie mieści - dlatego banki zbierają żniwo. Ależ my w dolnośląskim harowaliśmy tak samo i to na odległość. Za te profity z upraw były remonty w mieszkaniu etc. Koleżanki jeździły na kolonie, a ja zapieprzałam w polu przez całe wakacje. My NIGDY nie byliśmy razem na wczasach. MŚK tylko zawoził mnie i dzieci nad morze, nocował jedną noc i wracał. Potem tak samo w drugą stronę. DZIŚ ludzie musze mieć i wczasy, i dom - nie dziwota, że im na to nie wystarcza i biorą kredyty. A to dziwne jest, że chcą razem? No ale kto im broni. My też chcieliśmy. Każdy ma wybór między zaspokajaniem bieżących potrzeb a dalekosiężnych. :->
i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg.
Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Wtedy tak - ale to dopiero PO zbiorze. I nie tylko to robił. Takze schody w domu na piętro SAM zbroił i zalewał albo inne rzeczy betonował... nocą. LOL XL doszłyśmy do etapu, kiedy nas wszyscy uznają za jakiś przybyszów z obcej planety. Się powymieniałyśmy trudnościami z dzieciństwa i wczesnej młodości :) Kiedy opowiadam o moich przezyciach, mówię właściwie nie do Ciebie, tylko do tych, którzy nigdy nie pracowali tak naprawdę, a mają wymagania od życia. Może oni mieli inne równie 'ciężkie' doświadczenia. Ja tego nie mam zamiaru oceniać, ani tego wartościować. A ja mam na mysli tych, którzy dziś nam zazdroszczą, deprecjonujac nasze staranie wobec własnego lenistwa.
Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki. Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? Jak córka tam mieszka od dwóch lat to już chyba tych ludzi trochę zna - jak myslisz? Myślę, ze plakat to nie jest bliższa znajomość. Mieszkam w swoim mieszkaniu 7 lat i znam ludzi raczej średnio. No ale coś się tak plakatow uczepiła? Znajomość jest OPRÓCZ plakatów. O plakatach wspominam jako o widocznym dla WSZYSTKICH sygnale tego, co się dzieje. A ja mówię o realiach, czyli znaniu się sąsiadów w nowym bloków. Ludzie się w ogóle nie znają. TO nie są bloki - TO są dwupiętrowe szeregowce, ze wspólnymi garażami i wjazdami, wspólną dla KILKU (nie kilkunastu) mieszkań klatką schodową, wspólnym parkingiem, z balkonami przez które się gada z sąsiadem. -- XL
|
396 Data:
15 lut 2012, 21:11
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:03:23 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:47:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:28:12 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:04:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam.
to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci.
Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład.
Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej....
A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali.
W ich przypadku to nie wchodzi w grę, bo jeśli nie będą mogli zapłacicć sami się wyprowadzą. Choćby do nas czy do drugich rodziców albo po prostu wynajmą pokój za tyle, na ile ich będzie stać.
Tylko my tu nie piszemy o Was, ale o młodych polskich rodzinach.
Aha. Bo moja córka to stara Chinka, a jej maż to zgrzybiały Marsjanin :->
Oni mają te polskie szlacheckie sznyty wyryte przez Ciebie, to się nie liczy ;) No i taka jest dyskusja z Tobą. Oj tam nie przesadzaj. Chciałam tylko się dowiedzieć, czemu ci polscy statystyczni 'tatowie' nie są idealni wg idealnych. Chiron nabrał wody w usta. Liczyłam na Ciebie. Nie jest idelanych tak mało, żeby generalizować, ze nie są. -- XL
|
397 Data:
15 lut 2012, 21:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:01:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz
Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy.
No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara.
Truskawek czy fasolki - przecież wszystko jedno, i tak, jak sama piszesz, czas wyjęty z życiorysu. No właśnie nie. Truskawek do wora nie wrzucisz i nie przechowasz. Musisz się ich pozbyć jak najszybciej. Przecież powinnaś wiedzieć, o czym ja piszę. Zdarzyło mi się z babcią zbierać truskawki na zarobek, to wiem, o czym mówię. Nasze własne to był mały pikuś. Czy Ty wiesz, jak szybko wyłuskany bób fermentuje w upale? :-> A fasolka więdnie i nikt jej nie kupi? Wiem, dlatego tak mnie dziwi Wasza dwuosobowa Drużyna -A :P Wielu dziwi. Ale oni do dziś mieszkają w spódzielczych mieszkaniach. + Lokatorskich czy własnościowych? :) Dla większosci osób dziś nierealne. Tymczasem w kieleckiem tak własnie powstawało mnóstwo domów w rejonach upraw truskawek itp. Własnie tak ludzie harowali. Dziś się to ludziom w głowie nie mieści - dlatego banki zbierają żniwo.
Ależ my w dolnośląskim harowaliśmy tak samo i to na odległość. Za te profity z upraw były remonty w mieszkaniu etc. Koleżanki jeździły na kolonie, a ja zapieprzałam w polu przez całe wakacje. My NIGDY nie byliśmy razem na wczasach. MŚK tylko zawoził mnie i dzieci nad morze, nocował jedną noc i wracał. Potem tak samo w drugą stronę. DZIŚ ludzie musze mieć i wczasy, i dom - nie dziwota, że im na to nie wystarcza i biorą kredyty. A to dziwne jest, że chcą razem? No ale kto im broni. My też chcieliśmy. Każdy ma wybór między zaspokajaniem bieżących potrzeb a dalekosiężnych. :-> To dokładnie tak, jak z kredytem :) i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg. Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Wtedy tak - ale to dopiero PO zbiorze. I nie tylko to robił. Takze schody w domu na piętro SAM zbroił i zalewał albo inne rzeczy betonował... nocą. LOL XL doszłyśmy do etapu, kiedy nas wszyscy uznają za jakiś przybyszów z obcej planety. Się powymieniałyśmy trudnościami z dzieciństwa i wczesnej młodości :) Kiedy opowiadam o moich przezyciach, mówię właściwie nie do Ciebie, tylko do tych, którzy nigdy nie pracowali tak naprawdę, a mają wymagania od życia. Może oni mieli inne równie 'ciężkie' doświadczenia. Ja tego nie mam zamiaru oceniać, ani tego wartościować. A ja mam na mysli tych, którzy dziś nam zazdroszczą, deprecjonujac nasze staranie wobec własnego lenistwa. Jeśli u Ciebie lenistwo=kredyt, to szkoda słów. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? Jak córka tam mieszka od dwóch lat to już chyba tych ludzi trochę zna - jak myslisz? Myślę, ze plakat to nie jest bliższa znajomość. Mieszkam w swoim mieszkaniu 7 lat i znam ludzi raczej średnio. No ale coś się tak plakatow uczepiła? Znajomość jest OPRÓCZ plakatów. O plakatach wspominam jako o widocznym dla WSZYSTKICH sygnale tego, co się dzieje. A ja mówię o realiach, czyli znaniu się sąsiadów w nowym bloków. Ludzie się w ogóle nie znają. TO nie są bloki - TO są dwupiętrowe szeregowce, ze wspólnymi garażami i wjazdami, wspólną dla KILKU (nie kilkunastu) mieszkań klatką schodową, wspólnym parkingiem, z balkonami przez które się gada z sąsiadem. Sorry ja też mam takie cudo, tylko parę pieter wyższe. -- Paulinka
|
398 Data:
15 lut 2012, 21:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:03:23 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:47:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:28:12 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:04:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam.
to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci.
Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład.
Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej....
A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali.
W ich przypadku to nie wchodzi w grę, bo jeśli nie będą mogli zapłacicć sami się wyprowadzą. Choćby do nas czy do drugich rodziców albo po prostu wynajmą pokój za tyle, na ile ich będzie stać.
Tylko my tu nie piszemy o Was, ale o młodych polskich rodzinach.
Aha. Bo moja córka to stara Chinka, a jej maż to zgrzybiały Marsjanin :->
Oni mają te polskie szlacheckie sznyty wyryte przez Ciebie, to się nie liczy ;)
No i taka jest dyskusja z Tobą. Oj tam nie przesadzaj. Chciałam tylko się dowiedzieć, czemu ci polscy statystyczni 'tatowie' nie są idealni wg idealnych. Chiron nabrał wody w usta. Liczyłam na Ciebie. Nie jest idelanych tak mało, żeby generalizować, ze nie są. Znaczy wzorzec się posypał jak ta lala. -- Paulinka
|
399 Data:
15 lut 2012, 21:31
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:14:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:01:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz
Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy.
No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara.
Truskawek czy fasolki - przecież wszystko jedno, i tak, jak sama piszesz, czas wyjęty z życiorysu.
No właśnie nie. Truskawek do wora nie wrzucisz i nie przechowasz. Musisz się ich pozbyć jak najszybciej. Przecież powinnaś wiedzieć, o czym ja piszę. Zdarzyło mi się z babcią zbierać truskawki na zarobek, to wiem, o czym mówię. Nasze własne to był mały pikuś. Czy Ty wiesz, jak szybko wyłuskany bób fermentuje w upale? :-> A fasolka więdnie i nikt jej nie kupi? Wiem, dlatego tak mnie dziwi Wasza dwuosobowa Drużyna -A :P Wielu dziwi. Ale oni do dziś mieszkają w spódzielczych mieszkaniach. + Lokatorskich czy własnościowych? :) Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Dla większosci osób dziś nierealne. Tymczasem w kieleckiem tak własnie powstawało mnóstwo domów w rejonach upraw truskawek itp. Własnie tak ludzie harowali. Dziś się to ludziom w głowie nie mieści - dlatego banki zbierają żniwo.
Ależ my w dolnośląskim harowaliśmy tak samo i to na odległość. Za te profity z upraw były remonty w mieszkaniu etc. Koleżanki jeździły na kolonie, a ja zapieprzałam w polu przez całe wakacje.
My NIGDY nie byliśmy razem na wczasach. MŚK tylko zawoził mnie i dzieci nad morze, nocował jedną noc i wracał. Potem tak samo w drugą stronę. DZIŚ ludzie musze mieć i wczasy, i dom - nie dziwota, że im na to nie wystarcza i biorą kredyty. A to dziwne jest, że chcą razem? No ale kto im broni. My też chcieliśmy. Każdy ma wybór między zaspokajaniem bieżących potrzeb a dalekosiężnych. :-> To dokładnie tak, jak z kredytem :) Oczywiscie, tylko ze jakie ryzyko ponoszą z wyboru, biorąc kredyt.
i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg.
Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Wtedy tak - ale to dopiero PO zbiorze. I nie tylko to robił. Takze schody w domu na piętro SAM zbroił i zalewał albo inne rzeczy betonował... nocą. LOL XL doszłyśmy do etapu, kiedy nas wszyscy uznają za jakiś przybyszów z obcej planety. Się powymieniałyśmy trudnościami z dzieciństwa i wczesnej młodości :) Kiedy opowiadam o moich przezyciach, mówię właściwie nie do Ciebie, tylko do tych, którzy nigdy nie pracowali tak naprawdę, a mają wymagania od życia. Może oni mieli inne równie 'ciężkie' doświadczenia. Ja tego nie mam zamiaru oceniać, ani tego wartościować. A ja mam na mysli tych, którzy dziś nam zazdroszczą, deprecjonujac nasze staranie wobec własnego lenistwa. Jeśli u Ciebie lenistwo=kredyt, to szkoda słów. U mnie lenistwo=brak_wlasnego_lokalu_bo_lepiej_było_leżeć_przed_tv_i_zawiść_wobec_nas_bo_mamy
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem?
Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? Jak córka tam mieszka od dwóch lat to już chyba tych ludzi trochę zna - jak myslisz? Myślę, ze plakat to nie jest bliższa znajomość. Mieszkam w swoim mieszkaniu 7 lat i znam ludzi raczej średnio. No ale coś się tak plakatow uczepiła? Znajomość jest OPRÓCZ plakatów. O plakatach wspominam jako o widocznym dla WSZYSTKICH sygnale tego, co się dzieje. A ja mówię o realiach, czyli znaniu się sąsiadów w nowym bloków. Ludzie się w ogóle nie znają. TO nie są bloki - TO są dwupiętrowe szeregowce, ze wspólnymi garażami i wjazdami, wspólną dla KILKU (nie kilkunastu) mieszkań klatką schodową, wspólnym parkingiem, z balkonami przez które się gada z sąsiadem. Sorry ja też mam takie cudo, tylko parę pieter wyższe. No ale teraz o tym mówisz? uzupełniasz? Przed chwilą twierdziłaś, że ludzie się w blokach w ogóle nie znają. To co z tymi danymi? -- XL
|
400 Data:
15 lut 2012, 21:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:16:22 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:03:23 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:47:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:28:12 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:04:27 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:52:20 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:10:30 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
No tak, zakładajac że całe życie z kredytem na karku, pod zagrozeniem utraty lokum w najgorszym jego momencie, jest "ludzkie"...
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
Czynią, ale łatwiej udawać, że najemca
Wynajmujący. Najemca to ten, który korzysta i płaci.
Już się poprawiłam.
to taki dobry wujek, co pralkę zreperuje i kran naprawi.
Jaki dobry wujek? - w umowie jest wszystko, nie zależy to od niczyjej chęci czy niechęci.
Wujek może ci powiedzieć, że sama coś popsułaś, nie naprawić, a potem nie oddać ci kaucji na ten przykład.
Na głupich nie trafił ani na nieuczciwych, więc nie może tak powiedzieć, kiedy nie ma ich winy. No i bardzo sobie ceni takich najemców,którzy płacą jak w zegarku i dbają o mieszkanie - więc chciałby ich zatrzymać jak najdłużej....
A jak nie płacą, bo stracili pracę, to im jeszcze dowali.
W ich przypadku to nie wchodzi w grę, bo jeśli nie będą mogli zapłacicć sami się wyprowadzą. Choćby do nas czy do drugich rodziców albo po prostu wynajmą pokój za tyle, na ile ich będzie stać.
Tylko my tu nie piszemy o Was, ale o młodych polskich rodzinach.
Aha. Bo moja córka to stara Chinka, a jej maż to zgrzybiały Marsjanin :->
Oni mają te polskie szlacheckie sznyty wyryte przez Ciebie, to się nie liczy ;)
No i taka jest dyskusja z Tobą.
Oj tam nie przesadzaj. Chciałam tylko się dowiedzieć, czemu ci polscy statystyczni 'tatowie' nie są idealni wg idealnych. Chiron nabrał wody w usta. Liczyłam na Ciebie. Nie jest idelanych tak mało, żeby generalizować, ze nie są. Znaczy wzorzec się posypał jak ta lala. Mój nie. -- XL
|
401 Data:
15 lut 2012, 21:38
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:14:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:01:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz
Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy.
No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara.
Truskawek czy fasolki - przecież wszystko jedno, i tak, jak sama piszesz, czas wyjęty z życiorysu.
No właśnie nie. Truskawek do wora nie wrzucisz i nie przechowasz. Musisz się ich pozbyć jak najszybciej. Przecież powinnaś wiedzieć, o czym ja piszę. Zdarzyło mi się z babcią zbierać truskawki na zarobek, to wiem, o czym mówię. Nasze własne to był mały pikuś.
Czy Ty wiesz, jak szybko wyłuskany bób fermentuje w upale? :-> A fasolka więdnie i nikt jej nie kupi? Wiem, dlatego tak mnie dziwi Wasza dwuosobowa Drużyna -A :P Wielu dziwi. Ale oni do dziś mieszkają w spódzielczych mieszkaniach. + Lokatorskich czy własnościowych? :) Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie. Własnościowe są ich w 100%, lokatorskie w 30%. Dla większosci osób dziś nierealne. Tymczasem w kieleckiem tak własnie powstawało mnóstwo domów w rejonach upraw truskawek itp. Własnie tak ludzie harowali. Dziś się to ludziom w głowie nie mieści - dlatego banki zbierają żniwo.
Ależ my w dolnośląskim harowaliśmy tak samo i to na odległość. Za te profity z upraw były remonty w mieszkaniu etc. Koleżanki jeździły na kolonie, a ja zapieprzałam w polu przez całe wakacje. My NIGDY nie byliśmy razem na wczasach. MŚK tylko zawoził mnie i dzieci nad morze, nocował jedną noc i wracał. Potem tak samo w drugą stronę. DZIŚ ludzie musze mieć i wczasy, i dom - nie dziwota, że im na to nie wystarcza i biorą kredyty. A to dziwne jest, że chcą razem? No ale kto im broni. My też chcieliśmy. Każdy ma wybór między zaspokajaniem bieżących potrzeb a dalekosiężnych. :-> To dokładnie tak, jak z kredytem :) Oczywiscie, tylko ze jakie ryzyko ponoszą z wyboru, biorąc kredyt. Takie samo. W obu przypadkach nie masz nic, w przypadku kredytu na coś odkładasz. i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg. Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Wtedy tak - ale to dopiero PO zbiorze. I nie tylko to robił. Takze schody w domu na piętro SAM zbroił i zalewał albo inne rzeczy betonował... nocą. LOL XL doszłyśmy do etapu, kiedy nas wszyscy uznają za jakiś przybyszów z obcej planety. Się powymieniałyśmy trudnościami z dzieciństwa i wczesnej młodości :) Kiedy opowiadam o moich przezyciach, mówię właściwie nie do Ciebie, tylko do tych, którzy nigdy nie pracowali tak naprawdę, a mają wymagania od życia. Może oni mieli inne równie 'ciężkie' doświadczenia. Ja tego nie mam zamiaru oceniać, ani tego wartościować. A ja mam na mysli tych, którzy dziś nam zazdroszczą, deprecjonujac nasze staranie wobec własnego lenistwa. Jeśli u Ciebie lenistwo=kredyt, to szkoda słów. U mnie lenistwo=brak_wlasnego_lokalu_bo_lepiej_było_leżeć_przed_tv_i_zawiść_wobec_nas_bo_mamy A tu się ładni pani przed milionem słuchaczy określiła. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? Jak córka tam mieszka od dwóch lat to już chyba tych ludzi trochę zna - jak myslisz? Myślę, ze plakat to nie jest bliższa znajomość. Mieszkam w swoim mieszkaniu 7 lat i znam ludzi raczej średnio. No ale coś się tak plakatow uczepiła? Znajomość jest OPRÓCZ plakatów. O plakatach wspominam jako o widocznym dla WSZYSTKICH sygnale tego, co się dzieje. A ja mówię o realiach, czyli znaniu się sąsiadów w nowym bloków. Ludzie się w ogóle nie znają. TO nie są bloki - TO są dwupiętrowe szeregowce, ze wspólnymi garażami i wjazdami, wspólną dla KILKU (nie kilkunastu) mieszkań klatką schodową, wspólnym parkingiem, z balkonami przez które się gada z sąsiadem. Sorry ja też mam takie cudo, tylko parę pieter wyższe. No ale teraz o tym mówisz? uzupełniasz? Przed chwilą twierdziłaś, że ludzie się w blokach w ogóle nie znają. To co z tymi danymi? Jakbyś chciała najbardziej, to się dalej nie znają. -- Paulinka
|
402 Data:
15 lut 2012, 22:09
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-15 17:14, Ikselka pisze:
Ani "non stop wnukami", ani "stres", ani "wieczna prowizorka", ani "brak dostępnych materiałów" (były przydziały, jeśli gmna wydała pozwolenie na budowę, to musiała przydzielić też pulę materiałow zgodnie z projektem),
Zdawało mi się, że pisałaś coś innego i to całkiem niedawno. wtedy po pracy szło się do roboty. Dziś ludzie wolą wziąć kredyt i siedzieć po pracy przed tv.
Nie każdy pracuje w szkole. Ewa
|
403 Data:
15 lut 2012, 22:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:38:55 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:14:51 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 21:01:19 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
XL pisz prawdę. Ja nie mówię, że Ty kłamiesz i naciągasz, ale dodajesz
Uściślam. Nie musze wyliczać w punktach wszystkiego, wysarczy, zę sygnalizuję ogólnie. W każdej chwili uściślę i to w ramach prawdy.
No tak, jak się akuratnie trafi ktoś, kto ma pojęcie, to uściślisz, że nie cały a pół hektara.
Truskawek czy fasolki - przecież wszystko jedno, i tak, jak sama piszesz, czas wyjęty z życiorysu.
No właśnie nie. Truskawek do wora nie wrzucisz i nie przechowasz. Musisz się ich pozbyć jak najszybciej. Przecież powinnaś wiedzieć, o czym ja piszę. Zdarzyło mi się z babcią zbierać truskawki na zarobek, to wiem, o czym mówię. Nasze własne to był mały pikuś.
Czy Ty wiesz, jak szybko wyłuskany bób fermentuje w upale? :-> A fasolka więdnie i nikt jej nie kupi?
Wiem, dlatego tak mnie dziwi Wasza dwuosobowa Drużyna -A :P Wielu dziwi. Ale oni do dziś mieszkają w spódzielczych mieszkaniach. + Lokatorskich czy własnościowych? :) Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie. Własnościowe są ich w 100%, http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia." lokatorskie w 30%.
Lokator nie jest właścicielem. No i skąd to 30%?
Dla większosci osób dziś nierealne. Tymczasem w kieleckiem tak własnie powstawało mnóstwo domów w rejonach upraw truskawek itp. Własnie tak ludzie harowali. Dziś się to ludziom w głowie nie mieści - dlatego banki zbierają żniwo.
Ależ my w dolnośląskim harowaliśmy tak samo i to na odległość. Za te profity z upraw były remonty w mieszkaniu etc. Koleżanki jeździły na kolonie, a ja zapieprzałam w polu przez całe wakacje.
My NIGDY nie byliśmy razem na wczasach. MŚK tylko zawoził mnie i dzieci nad morze, nocował jedną noc i wracał. Potem tak samo w drugą stronę. DZIŚ ludzie musze mieć i wczasy, i dom - nie dziwota, że im na to nie wystarcza i biorą kredyty. A to dziwne jest, że chcą razem? No ale kto im broni. My też chcieliśmy. Każdy ma wybór między zaspokajaniem bieżących potrzeb a dalekosiężnych. :-> To dokładnie tak, jak z kredytem :) Oczywiscie, tylko ze jakie ryzyko ponoszą z wyboru, biorąc kredyt. Takie samo. W obu przypadkach nie masz nic, w przypadku kredytu na coś odkładasz. W pierwszym przypadku nie mam długu, w drugim ogromny. i w dodatku przewożonych maluchem na bieżąco. No sorry nie mogę w to uwierzyć.
Ależ co ja mogę na to poradzić. Masz prawo. Do malucha wchodziło 100kg truskawek w łubiankach. Albo 9 transporterów pomidorów po 30kg. Ok. 40 łubianek. Wychodzi na to, ze Twój MŚK nie robił nic innego, tylko do skupu zapindalał. Wtedy tak - ale to dopiero PO zbiorze. I nie tylko to robił. Takze schody w domu na piętro SAM zbroił i zalewał albo inne rzeczy betonował... nocą. LOL XL doszłyśmy do etapu, kiedy nas wszyscy uznają za jakiś przybyszów z obcej planety. Się powymieniałyśmy trudnościami z dzieciństwa i wczesnej młodości :) Kiedy opowiadam o moich przezyciach, mówię właściwie nie do Ciebie, tylko do tych, którzy nigdy nie pracowali tak naprawdę, a mają wymagania od życia. Może oni mieli inne równie 'ciężkie' doświadczenia. Ja tego nie mam zamiaru oceniać, ani tego wartościować. A ja mam na mysli tych, którzy dziś nam zazdroszczą, deprecjonujac nasze staranie wobec własnego lenistwa. Jeśli u Ciebie lenistwo=kredyt, to szkoda słów. U mnie lenistwo=brak_wlasnego_lokalu_bo_lepiej_było_leżeć_przed_tv_i_zawiść_wobec_nas_bo_mamy A tu się ładni pani przed milionem słuchaczy określiła. Nie nadaję przez radio. No i ten milion.... raczysz demonizować.
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem?
Na pewno nie. To są w większości młodzi ludzie, z dziećmi, wiele z tych dzieci urodziło się po wprowadzeniu do tych mieszkan. A skąd masz takie szczegółowe dane? Jak córka tam mieszka od dwóch lat to już chyba tych ludzi trochę zna - jak myslisz? Myślę, ze plakat to nie jest bliższa znajomość. Mieszkam w swoim mieszkaniu 7 lat i znam ludzi raczej średnio. No ale coś się tak plakatow uczepiła? Znajomość jest OPRÓCZ plakatów. O plakatach wspominam jako o widocznym dla WSZYSTKICH sygnale tego, co się dzieje. A ja mówię o realiach, czyli znaniu się sąsiadów w nowym bloków. Ludzie się w ogóle nie znają. TO nie są bloki - TO są dwupiętrowe szeregowce, ze wspólnymi garażami i wjazdami, wspólną dla KILKU (nie kilkunastu) mieszkań klatką schodową, wspólnym parkingiem, z balkonami przez które się gada z sąsiadem. Sorry ja też mam takie cudo, tylko parę pieter wyższe. No ale teraz o tym mówisz? uzupełniasz? Przed chwilą twierdziłaś, że ludzie się w blokach w ogóle nie znają. To co z tymi danymi? Jakbyś chciała najbardziej, to się dalej nie znają. W TYM ujęciu to nikt nikogo nie zna. -- XL
|
404 Data:
15 lut 2012, 22:21
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie. Własnościowe są ich w 100%, http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia." [mylisz się] -- Paulinka
|
405 Data:
15 lut 2012, 22:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:09:10 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-15 17:14, Ikselka pisze:
Ani "non stop wnukami", ani "stres", ani "wieczna prowizorka", ani "brak dostępnych materiałów" (były przydziały, jeśli gmna wydała pozwolenie na budowę, to musiała przydzielić też pulę materiałow zgodnie z projektem),
Zdawało mi się, że pisałaś coś innego i to całkiem niedawno.
No, pewnie pisałam, że nie było w sklepie - ale było w GS-ie. GS-y na wsi rozprowadzały materiały budowlane.
wtedy po pracy szło się do roboty. Dziś ludzie wolą wziąć kredyt i siedzieć po pracy przed tv.
Nie każdy pracuje w szkole.
No, tacy też szli do roboty. Na przykład mój wujek, górnik :-> -- XL
|
406 Data:
15 lut 2012, 22:27
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%, http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia." [mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ -- XL
|
407 Data:
15 lut 2012, 22:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia." [mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Głupich... -- Paulinka
|
408 Data:
15 lut 2012, 22:48
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
Autor: Fragile |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
[...] Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu.
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą. Pozdrawiam, M.
|
409 Data:
15 lut 2012, 22:51
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Fragile pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
[...] Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu.
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą. Fra, TY to wiesz, wiem ja, ale frakcja XL wie przecież lepiej. -- Paulinka
|
410 Data:
15 lut 2012, 23:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
Autor: Fragile |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:51:26 +0100, Paulinka napisał(a):
Fragile pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
[...] Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu.
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem?
Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą. Fra, TY to wiesz, wiem ja, ale frakcja XL wie przecież lepiej. Aha :) Czytam wyrywkowo, więc jestem zacofana :) Pozdrawiam, M.
|
411 Data:
15 lut 2012, 23:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:11ryy19alpzc9.oopecovojzp7.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
[...] Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą. Miło, cieplutko- czyloi to musi być Fragile:-) Witam się- wróciłem na chwilkę:-). Wiesz- jeśli chodzi o mieszkania- to wydaje mi się, że po pęknięciu tej bańki spekulacyjnej- prędko ich cena nie pójdzie w górę. A jak ktoś kupił z zamiarem sprzedaży- to nie dość, że musi dołożyć (poniżej realnych kosztów zakupu)- to jeszcze skarbówka go złupi:-(. -- -- serdecznie pozdrawiam Chiron
|
412 Data:
16 lut 2012, 00:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
Autor: Fragile |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:11ryy19alpzc9.oopecovojzp7.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
[...] Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu. Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem? Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą. Miło, cieplutko- czyloi to musi być Fragile:-) Witam się- wróciłem na chwilkę:-). Witam ciepło :) Wiedziałam, że wrócisz :) A czy na chwilkę - się zobaczy :))
Wiesz- jeśli chodzi o mieszkania- to wydaje mi się, że po pęknięciu tej bańki spekulacyjnej- prędko ich cena nie pójdzie w górę.
Też tak myślę.
A jak ktoś kupił z zamiarem sprzedaży- to nie dość, że musi dołożyć (poniżej realnych kosztów zakupu)- to jeszcze skarbówka go złupi:-(.
Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie. Pozdrawiam, M.
|
413 Data:
16 lut 2012, 00:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r
czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
--
serdecznie pozdrawiam
Chiron
|
414 Data:
16 lut 2012, 09:21
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-15 18:42, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 14:59:19 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 14:12, Ikselka pisze:
Czyli mam po raz trzeci powtórzyć, że amerykańskie układy scalone kojarzą mi się z koszmarami sennymi zmęczonego informatyka ? Że tysiąc razy wolę z lotu ptaka oglądać Europę, z widocznymi w planach miast wyraźnymi pozostałościami po dawnych fortyfikacjach, zamkach, fosach itp itd ?
No to powtórzyłem :)
Ale ja tego nigdzie nie widzę w:
"A ja dla odmiany polecam google maps i wziąć sobie dowolne duże miasto amerykańskie i dowolne znane Europejskie. Potem znów amerykańskie i znów Europejskie.
Np. Denver kontra Paryż, Praga czy Londyn.
Mój wniosek jest taki: miasta amerykańskie wygladają z lotu ptaka jak układy scalone. Równiusia krateczka. Zresztąpola uprawne podobnie. Krateczki, dodatkowo bardzo często zagospodarowane w taki sposób, że mamy kółeczko wpisane w krateczkę.
Na tym tle miasta europejskie to plątanina różnorakich kształtów. Imo to jest inny świat. Inaczej zorganizowane umysły ludzkie."
Takoż i ja nie widzę powyżej fascynacji Hameryką, którą mi przypisałaś.
Widzę bzdurne wnioskowanie o jakoby innej organizacji umysłow. Acha, o to chodzi ... No to w końcu ja rozumiem, o co Ci chodzi. Chyba ... Nie wiem, czy bzdurne. Np. Amerykanie, jak jadą do pracy, posługują się na co dzień metryką taksówkową. My bardziej euklidesową, naturalną. Niby pierdoła ... Ale cała logistyka samochodowa jest zorganizowana wg. metryki taksówkowej. Cały świat składa się z równo ciętych segmentów - łącza energetyczne, zasilanie czystą wodą i odprowadzanie ścieków, plany wywózki śmieci. Oni są w stanie dużo precyzyjniej planować żyjąc w takiej równej siatce. Planować wszelką aktywność. Planować plany awaryjne. Wszystko, jak to się mówi, cięte z jednego metra. Nie wiem, może Tobie trudno dostrzec, jak bardzo to sprzyja wszelkiej automatyzacji życia ludzkiego a także uproszczeniu w oglądzie rzeczywistości. To także ogromne parcie, by wszystko, co nie pasuje do planu kwadratu - zmodyfikować. jak rzeka płynie na ukos - to trzeba zmienić jej bieg. Jak górka jest krzywa - trzeba naprostować. Są świetnym przykładem uprawiania na ogromną skalę tzw. terraformowania. Ostatnio zastanawiałem się nad popularnością pewnej tzw. masowej gry komputerowej (gra przez internet), która nazywa się MineCraft - tam też właśnie panują zasady 'taksówkowe', czyli świat, którego podstawową cegiełką jest sześcian - i w nim wszystko się wycina. Ciekaw byłbym badań nad popularnością tej gry w USA i w Europie czy np. w Indiach. Kto co buduje, kto za czym tęskni ...
|
415 Data:
16 lut 2012, 09:30
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-15 18:42, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 14:59:19 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 14:12, Ikselka pisze:
Czyli mam po raz trzeci powtórzyć, że amerykańskie układy scalone kojarzą mi się z koszmarami sennymi zmęczonego informatyka ? Że tysiąc razy wolę z lotu ptaka oglądać Europę, z widocznymi w planach miast wyraźnymi pozostałościami po dawnych fortyfikacjach, zamkach, fosach itp itd ?
No to powtórzyłem :)
Ale ja tego nigdzie nie widzę w:
"A ja dla odmiany polecam google maps i wziąć sobie dowolne duże miasto amerykańskie i dowolne znane Europejskie. Potem znów amerykańskie i znów Europejskie.
Np. Denver kontra Paryż, Praga czy Londyn.
Mój wniosek jest taki: miasta amerykańskie wygladają z lotu ptaka jak układy scalone. Równiusia krateczka. Zresztąpola uprawne podobnie. Krateczki, dodatkowo bardzo często zagospodarowane w taki sposób, że mamy kółeczko wpisane w krateczkę.
Na tym tle miasta europejskie to plątanina różnorakich kształtów. Imo to jest inny świat. Inaczej zorganizowane umysły ludzkie."
Takoż i ja nie widzę powyżej fascynacji Hameryką, którą mi przypisałaś.
Widzę bzdurne wnioskowanie o jakoby innej organizacji umysłow. Btw. może nie zaglądałaś na mapę, ale tu masz link, pierwszy lepszy. Wpisałem Denver i przesunąłem się lekko w bok: http://tinyurl.com/86sejls Pierwsze wrażenie jest takie, że coś z tym zdjęciem nie tak, takie kwadraty to na pewno jakieś zaburzenia w zdjęciu.
|
416 Data:
16 lut 2012, 09:45
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-15 17:14, Ikselka pisze:
Ani "non stop wnukami", ani "stres", ani "wieczna prowizorka", ani "brak dostępnych materiałów" (były przydziały, jeśli gmna wydała pozwolenie na budowę, to musiała przydzielić też pulę materiałow zgodnie z projektem), ani "niszczeją" (nam zrobiono niespodziankę z tym wojskiem, bo maż jako rolnik i jedyny żywiciel rodziny nie dostał spodziewanego odroczenia - potem dostaliśmy odszkodowanie od wojska i nienaliczone na skutek pobytu męża w wojsku jego nauczycielskie pobory z procentami - za moje pozostawanie bez środków do życia z małym dzieckiem; kupiliśmy za te pieniądze płytki do łazienek i zrobiłam prawo jazdy). A praca zawodowa, jak widac, trwała - bez pieniędzy dom by nie powstał. No ale to nie było tak, jak większość dzis wyobraża sobie budowę - wtedy po pracy szło się do roboty. Dziś ludzie wolą wziąć kredyt i siedzieć po pracy przed tv.
Mój wujek też tak budował. Pracował w wiejskiej szkole, a po pracy na piechotę na działkę. Do tego dwa grube miesiące wakacji, w czasie których mógł nieźle pociągnąć prace do przodu. Przy pomocy rodziny, np. mojej - wtedy chłopaka około 18 letniego. Drugi wujek - stolarz - już tak dobrze z czasem nie wyglądał a jego żona też już tak blisko nie miała - ok 30 km. do pracy (na szczęście dobra droga). Ale jako stolarz - nadrabiał umiejętnościami. Jednakowoż oni, żeby to wszystko pozapinać czasowo i finansowo zdecydowali się na wprowadzkę do domu, w którym była jedynie duża piwnica ze stropem. Nie każda kobieta poszłaby na to, by przez rok, w niepewności, czy zdążą na zimę z pierwszym piętrem i dachem mieszkać z wtedy już trójką małych dzieci i pralką automatyczną łomoczącą nieustannie 'pod gołą chmurką'. Poza tym ta rodzina już musiała nieźle kombinować z materiałami i technologią budowy - poszli na styropianowy szkielet zalewany od środka betonem - bo tym sposobem dało się szybko dużo zbudować stosunkowo niedużym kosztem a mur był od razu ocieplony. Ale czy to jest najzdrowsza i najfajniejsza technologia - sprawa dyskusyjna. Ja, mając doświadczenie z trzech budów przy różnych domach chętnie sam bym na coś takiego poszedł, ale po prostu nie styka mi to wszystko na razie, nie ta praca, nie te finanse. Ale powoli z żoną dojrzewamy ... I mam w pamięci fakt, że pierwszy opisany wujek, ten nauczyciel (żona lekarka) zaczął pierwszą budowę poza wsią, w której mieszkał i nie dał rady, musiał sprzedać działkę z fundamentami, a zaczął wszystko od nowa blisko starego miejsca zamieszkania.
|
417 Data:
16 lut 2012, 10:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-15 18:58, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 17:31:47 +0100, Paulinka napisał(a):
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie. ja mam taki kredyt, w którym są przewidziane wakacje kredytowe. Wielokrotnie już korzystaliśmy z zawieszenia spłaty raty na jeden miesiąc, a ostatnio wzięliśmy nawet wakacje kredytowe na pół roku. Z bankami trzeba uważać, ale bez przesady - one też muszą trochę o klienta się bić, konkurencja nie śpi.
|
418 Data:
16 lut 2012, 16:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Ikselka" wrote in message news:1mdusv1izd4so$.w93sqx4l3p6k$.dlg@40tude.net...
My NIGDY nie byliśmy razem na wczasach. MŚK tylko zawoził mnie i dzieci nad morze, nocował jedną noc i wracał. Potem tak samo w drugą stronę. DZIŚ ludzie musze mieć i wczasy, i dom - nie dziwota, że im na to nie wystarcza i biorą kredyty.
imo zycie takie jakim ty sie zachwycasz jest totalnie bez sensu. Dzisiaj ludzie zrozumieli, ze najlepiej spedzic czas razem. W rodzinie. Wsrod ludzi. Niekoniecznie tylko w maluchu zapylajacym do skupu. Bo praca jest po to zeby zyc, a nie zycie zeby pracowac. i.
|
419 Data:
16 lut 2012, 16:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Ikselka" wrote in message news:1kthmr1sumhqj$.18yv1kqg60zh1$.dlg@40tude.net...
Dnia Tue, 14 Feb 2012 18:53:28 +0100, zdumiony napisał(a):
W dniu 2012-02-14 18:47, Iwon(K)a pisze:
Opisałam dokładnie, jak my budowaliśmy swój dom. Ładnych parę lat. Wszystko, co zarobiliśmy, wkładaliśmy w budowę - etapami. Tzn dom powstawał rok po roku.
glupota do kwadratu. Skoro stac was bylo na "raty" do budowania domu, to i stac was by bylo na raty w banku. A zylibyscie jak ludzie a nie gniezdzili z jakims jednym nieogrzanym pokoju. Co innego jesli sie zarabia tak malo, ze na odkladanie na budowe domu sie nie da. Wtedy i na inne raty nie stac.
Głupota to uzależnić się od banku. Nie mieszkać w swoim tylko bankowym. A potem oddać bankowi za odwrotną hipotekę. Systemowi zależy na tym aby ludzie żyli na kredyt a nie mieli nic na własność. Bingo. co kto lubi. Jedni wola spedzic czas z rodzina na wakacjach, drudzy na polu truskawek. i.
|
420 Data:
16 lut 2012, 17:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:32:43 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Głupich... Są ludzie, których prawda przyprawia o ucieczkę. -- XL
|
421 Data:
16 lut 2012, 17:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:48:52 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
[...] Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu.
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem?
Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą. Nie sądzę, aby rodzina z małym dzieckiem wprowadzała się do kupionego na kredyt mieszkania, szykowała je pieczołowicie pod własne potrzeby, po czym po roku-dwóch je sprzedawała. -- XL
|
422 Data:
16 lut 2012, 17:50
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:51:26 +0100, Paulinka napisał(a):
Fragile pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
[...] Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu.
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem?
Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą. Fra, TY to wiesz, wiem ja, ale frakcja XL wie przecież lepiej. Ty wiesz lepiej, jaka jest sytuacja w osiedlu mojej córki? 3-] -- XL
|
423 Data:
16 lut 2012, 17:55
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 00:23:18 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
No więc jeśli w osiedlu mojej córki 2-3 lata po wprowadzeniu się masowo ludzie sprzedają, to panie tutaj autorytatywnie orzekły, ze ani chybi dla zysku :-] -- XL
|
424 Data:
16 lut 2012, 18:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia." [mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa
|
425 Data:
16 lut 2012, 18:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW.
|
426 Data:
16 lut 2012, 18:21
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 09:21:46 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 18:42, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 14:59:19 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 14:12, Ikselka pisze:
Czyli mam po raz trzeci powtórzyć, że amerykańskie układy scalone kojarzą mi się z koszmarami sennymi zmęczonego informatyka ? Że tysiąc razy wolę z lotu ptaka oglądać Europę, z widocznymi w planach miast wyraźnymi pozostałościami po dawnych fortyfikacjach, zamkach, fosach itp itd ?
No to powtórzyłem :)
Ale ja tego nigdzie nie widzę w:
"A ja dla odmiany polecam google maps i wziąć sobie dowolne duże miasto amerykańskie i dowolne znane Europejskie. Potem znów amerykańskie i znów Europejskie.
Np. Denver kontra Paryż, Praga czy Londyn.
Mój wniosek jest taki: miasta amerykańskie wygladają z lotu ptaka jak układy scalone. Równiusia krateczka. Zresztąpola uprawne podobnie. Krateczki, dodatkowo bardzo często zagospodarowane w taki sposób, że mamy kółeczko wpisane w krateczkę.
Na tym tle miasta europejskie to plątanina różnorakich kształtów. Imo to jest inny świat. Inaczej zorganizowane umysły ludzkie."
Takoż i ja nie widzę powyżej fascynacji Hameryką, którą mi przypisałaś.
Widzę bzdurne wnioskowanie o jakoby innej organizacji umysłow.
Acha, o to chodzi ... No to w końcu ja rozumiem, o co Ci chodzi. Chyba ... Nie wiem, czy bzdurne. Np. Amerykanie, jak jadą do pracy, posługują się na co dzień metryką taksówkową. Nie wiem, nie byłam. My bardziej euklidesową, naturalną.
Zależy. Np w Warszawie już zaczęli ludzie używać także "n stacji metra", a metryka "n minut spacerkiem" już dawno w Polsce znikła. Niby pierdoła ... Ale cała logistyka samochodowa jest zorganizowana wg. metryki taksówkowej. Cały świat składa się z równo ciętych segmentów - łącza energetyczne, zasilanie czystą wodą i odprowadzanie ścieków, plany wywózki śmieci.
"Kwantyzacja" jest niezbędna dla organizacji :-) Oni są w stanie dużo precyzyjniej planować żyjąc w takiej równej siatce. Planować wszelką aktywność. Planować plany awaryjne. Wszystko, jak to się mówi, cięte z jednego metra. Nie wiem, może Tobie trudno dostrzec, jak bardzo to sprzyja wszelkiej automatyzacji życia ludzkiego a także uproszczeniu w oglądzie rzeczywistości.
Dlaczego MNIE trudno? Napisałam powyżej, ze nie. To także ogromne parcie, by wszystko, co nie pasuje do planu kwadratu - zmodyfikować. jak rzeka płynie na ukos - to trzeba zmienić jej bieg. Jak górka jest krzywa - trzeba naprostować.
Wielkiemico - kwadrat ma maksymalne pole ze wszystkich prostokątów przy stałym obwodzie. http://www.matematyka.pl/123738.htm Mówiąc praktycznie - drogi komunikacji (obwód) należy optymalizować (tu: minimalizować) co do długości dla maksimum obsługiwanego przez nie pola 3-) Są świetnym przykładem uprawiania na ogromną skalę tzw. terraformowania. Ostatnio zastanawiałem się nad popularnością pewnej tzw. masowej gry komputerowej (gra przez internet), która nazywa się MineCraft - tam też właśnie panują zasady 'taksówkowe', czyli świat, którego podstawową cegiełką jest sześcian - i w nim wszystko się wycina. Ciekaw byłbym badań nad popularnością tej gry w USA i w Europie czy np. w Indiach. Kto co buduje, kto za czym tęskni ...
O grach nie pogadam. Ale o sześcianie mogę :-) -- XL
|
427 Data:
16 lut 2012, 18:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-15 22:48, Fragile pisze:
Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą.
Otóż i właśnie, podobnie pisałem :) Jest też dobry czas, jeśli ktoś chce powiększyć mieszkanie, zły, jeśli ktoś chce zmniejszyć, a różnice zainwestować w coś innego. Fragile, jak sądzisz, tendencja spadkowa na rynku nieruchomości będzie jeszcze jakiś czas się utrzymywać ? Teraz najsłabsze miesiące w roku jeśli chodzi o obroty, ale czy na wiosnę należy się spodziewać dużego ożywienia, czy raczej ze wzgl. np. na nowe obostrzenia dot. liczenia zdolności kredytowej (nie można już zakładać bardzo długich okresów spłaty, maks 25 lat o ile się orientuję) dalej będzie jeszcze kicha ? Chcę właśnie teraz sprzedać mieszkanie, żeby może coś większego chwycić, ale nie wiem, czy jesteśmy już w samym dołku, tuż przed, czy może już na ostrym wyjściu. Wiesz coś na ten temat, ociepla się, obroty rosną ?
|
428 Data:
16 lut 2012, 18:27
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 09:45:31 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 17:14, Ikselka pisze:
Ani "non stop wnukami", ani "stres", ani "wieczna prowizorka", ani "brak dostępnych materiałów" (były przydziały, jeśli gmna wydała pozwolenie na budowę, to musiała przydzielić też pulę materiałow zgodnie z projektem), ani "niszczeją" (nam zrobiono niespodziankę z tym wojskiem, bo maż jako rolnik i jedyny żywiciel rodziny nie dostał spodziewanego odroczenia - potem dostaliśmy odszkodowanie od wojska i nienaliczone na skutek pobytu męża w wojsku jego nauczycielskie pobory z procentami - za moje pozostawanie bez środków do życia z małym dzieckiem; kupiliśmy za te pieniądze płytki do łazienek i zrobiłam prawo jazdy). A praca zawodowa, jak widac, trwała - bez pieniędzy dom by nie powstał. No ale to nie było tak, jak większość dzis wyobraża sobie budowę - wtedy po pracy szło się do roboty. Dziś ludzie wolą wziąć kredyt i siedzieć po pracy przed tv.
Mój wujek też tak budował. Pracował w wiejskiej szkole, a po pracy na piechotę na działkę. Do tego dwa grube miesiące wakacji, w czasie których mógł nieźle pociągnąć prace do przodu. Przy pomocy rodziny, np. mojej - wtedy chłopaka około 18 letniego. Drugi wujek - stolarz - już tak dobrze z czasem nie wyglądał a jego żona też już tak blisko nie miała - ok 30 km. do pracy (na szczęście dobra droga). Ale jako stolarz - nadrabiał umiejętnościami. Jednakowoż oni, żeby to wszystko pozapinać czasowo i finansowo zdecydowali się na wprowadzkę do domu, w którym była jedynie duża piwnica ze stropem. Nie każda kobieta poszłaby na to, by przez rok, w niepewności, czy zdążą na zimę z pierwszym piętrem i dachem mieszkać z wtedy już trójką małych dzieci i pralką automatyczną łomoczącą nieustannie 'pod gołą chmurką'. Poza tym ta rodzina już musiała nieźle kombinować z materiałami i technologią budowy - poszli na styropianowy szkielet zalewany od środka betonem - bo tym sposobem dało się szybko dużo zbudować stosunkowo niedużym kosztem a mur był od razu ocieplony. Ale czy to jest najzdrowsza i najfajniejsza technologia - sprawa dyskusyjna. Ja, mając doświadczenie z trzech budów przy różnych domach chętnie sam bym na coś takiego poszedł, ale po prostu nie styka mi to wszystko na razie, nie ta praca, nie te finanse. Ale powoli z żoną dojrzewamy ... I mam w pamięci fakt, że pierwszy opisany wujek, ten nauczyciel (żona lekarka) zaczął pierwszą budowę poza wsią, w której mieszkał i nie dał rady, musiał sprzedać działkę z fundamentami, a zaczął wszystko od nowa blisko starego miejsca zamieszkania.
Nie do zapomnienia jest dla mnie chwila, kiedy weszłam do pierwszych wykończonych dwóch pokoi (i na długo jedynych dwóch wykończonych) w naszym domu, gdzie chwilę wcześniej w umytych oknach powiesiłam firanki i wszystko było już gotowe. Nawet zapach świeżych pomiesczeń pamiętam do dziś, i wzór na tych firankach... To było COŚ! To był odlot. To było poczucie dobicia do właściwego portu już na zawsze - wiedziałam, ze to NASZ dom, ostatni w życiu. Gdyby to było mieszkanie na kredyt, nigdybym nie była zdolna przeżyć takiego uniesienia. MOże ktoś potrafi, ja nie. Strach i obawa nie pozwoliłyby mi myśleć o nim "moje" przez cłąe życie, az do ostatniej raty. Dlatego kredyty nie są dla mnie. -- XL
|
429 Data:
16 lut 2012, 18:29
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 10:02:43 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 18:58, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 17:31:47 +0100, Paulinka napisał(a):
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
ja mam taki kredyt, w którym są przewidziane wakacje kredytowe. Wielokrotnie już korzystaliśmy z zawieszenia spłaty raty na jeden miesiąc, a ostatnio wzięliśmy nawet wakacje kredytowe na pół roku. Z bankami trzeba uważać, ale bez przesady - one też muszą trochę o klienta się bić, konkurencja nie śpi. Ale ja nie miałam na myśli wakacji kredytowych, tylko ustanie zdolności kredytowej unemożliwiające splatę. -- XL
|
430 Data:
16 lut 2012, 18:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-16 18:27, Ikselka pisze:
Gdyby to było mieszkanie na kredyt, nigdybym nie była zdolna przeżyć takiego uniesienia. MOże ktoś potrafi, ja nie. Strach i obawa nie pozwoliłyby mi myśleć o nim "moje" przez cłąe życie, az do ostatniej raty. Dlatego kredyty nie są dla mnie.
Wiesz, co to znaczy 'być egzaltowaną' ? No ...
|
431 Data:
16 lut 2012, 18:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-16 18:29, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 10:02:43 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 18:58, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 17:31:47 +0100, Paulinka napisał(a):
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
ja mam taki kredyt, w którym są przewidziane wakacje kredytowe. Wielokrotnie już korzystaliśmy z zawieszenia spłaty raty na jeden miesiąc, a ostatnio wzięliśmy nawet wakacje kredytowe na pół roku.
Z bankami trzeba uważać, ale bez przesady - one też muszą trochę o klienta się bić, konkurencja nie śpi.
Ale ja nie miałam na myśli wakacji kredytowych, tylko ustanie zdolności kredytowej unemożliwiające splatę. No w takiej sytuacji może być czasem niebezpiecznie. Aczkolwiek bank też nie od razu musi wiedzieć, ze zdolność kredytowa ustała. No i - jeszcze pytanie, dlaczego ustała i czy nie ma ubezpieczenia. Na razie masowego bezrobocia u nas nie ma, więc ...
|
432 Data:
16 lut 2012, 18:50
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:10:51 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Jeś,li jest to zrobione z głową, to moze ma ręce i nogi, ale ja wątpię. -- XL
|
433 Data:
16 lut 2012, 18:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. -- XL
|
434 Data:
16 lut 2012, 19:01
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Kwity na opłacenie podatku od nieruchomości urząd miasta przysyła bezpośrednio do mnie na imię i nazwisko (śmiesznie trochę, ze osobno przysyła od lokalu, a osobo od gruntu). BTW. wszystko to można obejrzeć w internecie, łącznie z obciążeniem mojej księgi kredytem hipotecznym.
|
435 Data:
16 lut 2012, 19:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:33:20 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:27, Ikselka pisze:
Gdyby to było mieszkanie na kredyt, nigdybym nie była zdolna przeżyć takiego uniesienia. MOże ktoś potrafi, ja nie. Strach i obawa nie pozwoliłyby mi myśleć o nim "moje" przez cłąe życie, az do ostatniej raty. Dlatego kredyty nie są dla mnie.
Wiesz, co to znaczy 'być egzaltowaną' ? No ...
Nie wierzyć, żejakikolwiek bank chce ci zrobić dobrze i nie wierzyć, że przez 30 lat nic się w życiu nie zmieni na niekorzyść w stosunku do młodości :-> Wiesz, co znaczy "nie być egzaltowanym"? No... przeciwnie do tego, co powyżej Ci odpowiedziałam. -- XL
|
436 Data:
16 lut 2012, 19:04
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:35:11 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:29, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 10:02:43 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 18:58, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 17:31:47 +0100, Paulinka napisał(a):
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
ja mam taki kredyt, w którym są przewidziane wakacje kredytowe. Wielokrotnie już korzystaliśmy z zawieszenia spłaty raty na jeden miesiąc, a ostatnio wzięliśmy nawet wakacje kredytowe na pół roku.
Z bankami trzeba uważać, ale bez przesady - one też muszą trochę o klienta się bić, konkurencja nie śpi.
Ale ja nie miałam na myśli wakacji kredytowych, tylko ustanie zdolności kredytowej unemożliwiające splatę.
No w takiej sytuacji może być czasem niebezpiecznie. Aczkolwiek bank też nie od razu musi wiedzieć, ze zdolność kredytowa ustała. No i - jeszcze pytanie, dlaczego ustała i czy nie ma ubezpieczenia. Na razie masowego bezrobocia u nas nie ma, więc ... Dwa miliony młodych ludzi wyjechało. To gorszy ubytek, niż podczas ostatniej wojny, i liczbowo, i wiekowo. CZYM oni są wg Ciebie, jeśli nie masowym bezrobociem? -- XL
|
437 Data:
16 lut 2012, 19:13
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW.
Ewa
Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. Kwity na opłacenie podatku od nieruchomości urząd miasta przysyła bezpośrednio do mnie na imię i nazwisko (śmiesznie trochę, ze osobno przysyła od lokalu, a osobo od gruntu). BTW. wszystko to można obejrzeć w internecie, łącznie z obciążeniem mojej księgi kredytem hipotecznym.
Ale po co mi to. Przecież Ci wierzę i nie chcę obalać tego, co mówisz, tylko zasadność tego budzi moje wątpliwości, bo ze mówisz w dobrej wierze, to wiadomo... -- XL
|
438 Data:
16 lut 2012, 19:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-16 19:04, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:35:11 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:29, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 10:02:43 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 18:58, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 17:31:47 +0100, Paulinka napisał(a):
Przecież to samo się tyczy wynajmu. Za darmo ktoś Ci mieszkanie czy dom wynajmie?
Pisałam: jedna czy dwie zaległe oplaty miesięczne za wynajem nie czynią tragedii - w odróżnieniu od lawinowych odsetek od niezapłaconych rat oraz kilkuset tysięcy długu przy kredycie.
ja mam taki kredyt, w którym są przewidziane wakacje kredytowe. Wielokrotnie już korzystaliśmy z zawieszenia spłaty raty na jeden miesiąc, a ostatnio wzięliśmy nawet wakacje kredytowe na pół roku.
Z bankami trzeba uważać, ale bez przesady - one też muszą trochę o klienta się bić, konkurencja nie śpi.
Ale ja nie miałam na myśli wakacji kredytowych, tylko ustanie zdolności kredytowej unemożliwiające splatę.
No w takiej sytuacji może być czasem niebezpiecznie. Aczkolwiek bank też nie od razu musi wiedzieć, ze zdolność kredytowa ustała. No i - jeszcze pytanie, dlaczego ustała i czy nie ma ubezpieczenia. Na razie masowego bezrobocia u nas nie ma, więc ...
Dwa miliony młodych ludzi wyjechało. To gorszy ubytek, niż podczas ostatniej wojny, i liczbowo, i wiekowo. CZYM oni są wg Ciebie, jeśli nie masowym bezrobociem? Iksi, przełączasz konteksty i dupa z tego wychodzi. Ktoś Ci zarzucał, że masz problem z utrzymaniem się w wątku. Jak wyjechali i mają pracę, to znaczy też, że utrzymują zdolność kredytową. To tyle W TEMACIE. Problem to mają Hiszpanie i Grecy, nie my. A jak będzie za kilka miesięcy, czy lat - to się zobaczy. Zapewniam, że bank wcale nie ma w tym wielkiego interesu, żeby ludzi pozbawiać mieszkań. Prawda jest taka, że to dla banku również jest mały 'koszmar', kiedy klient przestaje spłacać. Najlepsi są tacy kredytobiorcy, którzy po prostu regularnie spłacają, ew. mają małe poślizgi i pozwalają sobie od czasu do czasu wlepić jakieś odsetki karne. Na tym bank zarabia, nie na przejmowaniu mieszkań (chyba że w USA, nie mam pojęcia).
|
439 Data:
16 lut 2012, 19:20
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1cdpgob8yrb96$.ue6qo9r0rcqh$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 00:23:18 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r
czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
No więc jeśli w osiedlu mojej córki 2-3 lata po wprowadzeniu się masowo ludzie sprzedają, to panie tutaj autorytatywnie orzekły, ze ani chybi dla zysku :-]
Niestety- transparenty w oknach: "Sprzedam mieszkanie" są chyba w całej Polsce. To tragedia- naprawdę teraz można kupić wyjątkowo tanio nieruchomość- tylko trza mieć za co...:-( -- -- serdecznie pozdrawiam Chiron
|
440 Data:
16 lut 2012, 19:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:16:17 +0100, zażółcony napisał(a):
ksi, przełączasz konteksty i dupa z tego wychodzi. Ktoś Ci zarzucał, że masz problem z utrzymaniem się w wątku. Jak wyjechali i mają pracę, to znaczy też, że utrzymują zdolność kredytową. To tyle W TEMACIE.
Nic nie przelączam. Dupa wychodzi, bo Ty nie kumasz. Wątek ma podwątki. Skoro wyjechali, to mają pracę POZA Polską, jak również budują swe życie POZA Polską i nie mają zdolnosci kredytowej W POLSCE. Bo tutaj są bezrobotni. Zdolność kredytowa dla banku w Polsce to nie jest praca na czarno i to za granicą. -- XL
|
441 Data:
16 lut 2012, 19:27
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:20:51 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1cdpgob8yrb96$.ue6qo9r0rcqh$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 00:23:18 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r
czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
No więc jeśli w osiedlu mojej córki 2-3 lata po wprowadzeniu się masowo ludzie sprzedają, to panie tutaj autorytatywnie orzekły, ze ani chybi dla zysku :-]
Niestety- transparenty w oknach: "Sprzedam mieszkanie" są chyba w całej Polsce. To tragedia- naprawdę teraz można kupić wyjątkowo tanio nieruchomość- tylko trza mieć za co...:-( Zwykłych ludzi z pieniędzmi na kupno nieruchomosci w Polsce już dawno nie ma - gdyby byli, nie byłoby przecież tyle tych kredytów :-( -- XL
|
442 Data:
16 lut 2012, 20:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-16 19:23, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:16:17 +0100, zażółcony napisał(a):
ksi, przełączasz konteksty i dupa z tego wychodzi. Ktoś Ci zarzucał, że masz problem z utrzymaniem się w wątku.
Jak wyjechali i mają pracę, to znaczy też, że utrzymują zdolność kredytową. To tyle W TEMACIE.
Nic nie przelączam. Dupa wychodzi, bo Ty nie kumasz. Wątek ma podwątki. Skoro wyjechali, to mają pracę POZA Polską, jak również budują swe życie POZA Polską i nie mają zdolnosci kredytowej W POLSCE. Bo tutaj są bezrobotni.
Zdolność kredytowa dla banku w Polsce to nie jest praca na czarno i to za granicą.
Czyli mówimy teraz o tej masie ludzi którzy: 1. Mieli Pracę w Polsce i wysoką zdolność kredytową, w związku z tym bank udzielił im kredytu mieszkaniowego 2. Stracili pracę w Polsce 3. Wyjechali za granicę i zatrudnili się na czarno ? O takiej grupie teraz rozmawiamy ?
|
443 Data:
16 lut 2012, 20:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 20:10:39 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 19:23, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:16:17 +0100, zażółcony napisał(a):
ksi, przełączasz konteksty i dupa z tego wychodzi. Ktoś Ci zarzucał, że masz problem z utrzymaniem się w wątku.
Jak wyjechali i mają pracę, to znaczy też, że utrzymują zdolność kredytową. To tyle W TEMACIE.
Nic nie przelączam. Dupa wychodzi, bo Ty nie kumasz. Wątek ma podwątki. Skoro wyjechali, to mają pracę POZA Polską, jak również budują swe życie POZA Polską i nie mają zdolnosci kredytowej W POLSCE. Bo tutaj są bezrobotni.
Zdolność kredytowa dla banku w Polsce to nie jest praca na czarno i to za granicą.
Czyli mówimy teraz o tej masie ludzi którzy: 1. Mieli Pracę w Polsce i wysoką zdolność kredytową, w związku z tym bank udzielił im kredytu mieszkaniowego 2. Stracili pracę w Polsce 3. Wyjechali za granicę i zatrudnili się na czarno ? O takiej grupie teraz rozmawiamy ?
Mówimy o tym, czy w Polsce jest BEZROBOCIE, czy go nie ma. -- XL ja zawsze wiem, o czym mówimy, ale jak zapomnialeś, to owszem, pytaj
|
444 Data:
16 lut 2012, 21:28
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-16 18:27, Ikselka pisze:
Gdyby to było mieszkanie na kredyt, nigdybym nie była zdolna przeżyć takiego uniesienia.
Tam dom twój, gdzie serce twoje. Twoje widocznie w ścianach. Ewa
|
445 Data:
16 lut 2012, 22:36
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-16 19:13, Ikselka pisze:
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW.
Ewa
Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. Z tym 'podpięciem' to zamieszałem. Zerknąłem na stronę http://ekw.ms.gov.pl/pdcbdkw/pdcbdkw.html Typ KW to: LOKAL STANOWIĄCY ODRĘBNĄ NIERUCHOMOŚĆ Właściciel / użytkownik wieczysty / uprawniony: ja i moja żona Wydawało mi się, że jak tam kiedyś zaglądałem to widziałem numer KW dla całego budynku, sprzed podziału (95 r), ale teraz nic takiego nie widzę. Tak czy inaczej - mieszkanie ma własną KW. Jak wrzucam numery wcześniejsze i późniejsze to widzę takie same księgi wieczyste moich sąsiadów.
|
446 Data:
16 lut 2012, 22:43
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-16 20:49, Ikselka pisze:
Czyli mówimy teraz o tej masie ludzi którzy: 1. Mieli Pracę w Polsce i wysoką zdolność kredytową, w związku z tym bank udzielił im kredytu mieszkaniowego 2. Stracili pracę w Polsce 3. Wyjechali za granicę i zatrudnili się na czarno
? O takiej grupie teraz rozmawiamy ?
Mówimy o tym, czy w Polsce jest BEZROBOCIE, czy go nie ma. czyli jednak nie trzymamy wątku ...
|
447 Data:
16 lut 2012, 22:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Ikselka" wrote in message news:4r6ghz6p6sre$.8hhmrv4i33ak$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:20:51 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1cdpgob8yrb96$.ue6qo9r0rcqh$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 00:23:18 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r
czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
No więc jeśli w osiedlu mojej córki 2-3 lata po wprowadzeniu się masowo ludzie sprzedają, to panie tutaj autorytatywnie orzekły, ze ani chybi dla zysku :-]
Niestety- transparenty w oknach: "Sprzedam mieszkanie" są chyba w całej Polsce. To tragedia- naprawdę teraz można kupić wyjątkowo tanio nieruchomość- tylko trza mieć za co...:-(
Zwykłych ludzi z pieniędzmi na kupno nieruchomosci w Polsce już dawno nie ma - gdyby byli, nie byłoby przecież tyle tych kredytów :-( a w ogole jest gdzies takie panstwo na swiecie gdzie wiekszosc obywateli zarabia na tyle duzo, zeby za gotowke kupowac nieruchomosc??? i. --
XL
|
448 Data:
16 lut 2012, 23:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
Autor: Fragile |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 00:23:18 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
A jeśli w ciągu dwóch lat od sprzedaży przeznaczy się _wszystkie_ środki uzyskane ze sprzedaży również na cele mieszkaniowe (nieruchomosci, remonty etc), to co? :) W ciągu ostatnich 6ciu lat dwa razy sprzedawaliśmy i kupowaliśmy mieszkanie, i nas nie 'oskubali'... Pozdrawiam, M.
|
449 Data:
17 lut 2012, 00:08
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
Autor: Fragile |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:20:51 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1cdpgob8yrb96$.ue6qo9r0rcqh$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 00:23:18 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r
czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
No więc jeśli w osiedlu mojej córki 2-3 lata po wprowadzeniu się masowo ludzie sprzedają, to panie tutaj autorytatywnie orzekły, ze ani chybi dla zysku :-]
Niestety- transparenty w oknach: "Sprzedam mieszkanie" są chyba w całej Polsce. To tragedia- naprawdę teraz można kupić wyjątkowo tanio nieruchomość- tylko trza mieć za co...:-( Otóż to... Nic, tylko kupować.... A my nie mamy możliwosci ruchu, bo chętni na nasze mieszkanie kredytu nie dostali... A znowu tak wielu chętnych nie ma... Pozdrawiam, M.
|
450 Data:
17 lut 2012, 00:25
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
Autor: Fragile |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 17:49:57 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:48:52 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
[...] Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu.
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem?
Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą.
Nie sądzę, aby rodzina z małym dzieckiem wprowadzała się do kupionego na kredyt mieszkania, szykowała je pieczołowicie pod własne potrzeby, po czym po roku-dwóch je sprzedawała. 'Jest spora grupa ludzi' :) Ja napisałam tylko o tym, co wiem z racji zainteresowania tematem od wielu lat i obgadania go w tę i z powrotem z wieloma warszawskimi agentami nieruchomości, sąsiadami, znajomymi. Oczywiscie jedni sprzedają, bo muszą, ale inni, bo chcą (bo np. tak sobie zaplanowali, lub coś im nie pasuje w danym mieszkaniu/lokalizacji, lub zmieniły się ich plany na przyszłość etc). Biorąc jednak pod uwagę dzisiejsze niskie ceny nieruchomosci, to teraz chyba większość sprzedających to ci, którzy muszą z jakichś powodów (np. kredyt) sprzedać. Pozdrawiam, M.
|
451 Data:
17 lut 2012, 00:38
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
Autor: Fragile |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:24:33 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-15 22:48, Fragile pisze:
Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą.
Otóż i właśnie, podobnie pisałem :) Jest też dobry czas, jeśli ktoś chce powiększyć mieszkanie, zły, jeśli ktoś chce zmniejszyć, a różnice zainwestować w coś innego.
Dokałdnie tak :)
Fragile, jak sądzisz, tendencja spadkowa na rynku nieruchomości będzie jeszcze jakiś czas się utrzymywać ? Teraz najsłabsze miesiące w roku jeśli chodzi o obroty, ale czy na wiosnę należy się spodziewać dużego ożywienia, czy raczej ze wzgl. np. na nowe obostrzenia dot. liczenia zdolności kredytowej (nie można już zakładać bardzo długich okresów spłaty, maks 25 lat o ile się orientuję) dalej będzie jeszcze kicha ?
Dużego ożywienia się niestety nie spodziewam. Chcemy sprzedać mieszkanie, duże, i już jesteśmy w kilku agencjach od ok. 10 mies., ruch prawie żaden. Agenci nas pocieszają, że być może coś się ruszy wiosną. Latem znowu jest przestój, bo wakacje. A z tymi kredytami już jest ostrzej. Mielismy chętnych klientów, którzy nie dostali kredytu :( A my teraz chcemy kupić domek, teraz, teraz! Bo taniej. No, ale jak nie sprzedamy mieszkania, to nie kupimy. Kredytu nie chcemy brać...
Chcę właśnie teraz sprzedać mieszkanie, żeby może coś większego chwycić, ale nie wiem, czy jesteśmy już w samym dołku, tuż przed, czy może już na ostrym wyjściu. Wiesz coś na ten temat, ociepla się, obroty rosną ?
Póki co podobno nie rosną. Tak ćwierkają agenci. No i klientów nadal brak :( Pozdrawiam, M.
|
452 Data:
17 lut 2012, 08:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:16msaz394hudr.107ex4sblag96$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 00:23:18 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r
czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
A jeśli w ciągu dwóch lat od sprzedaży przeznaczy się _wszystkie_ środki uzyskane ze sprzedaży również na cele mieszkaniowe (nieruchomosci, remonty etc), to co? :) W ciągu ostatnich 6ciu lat dwa razy sprzedawaliśmy i kupowaliśmy mieszkanie, i nas nie 'oskubali'...
No i bardzo dobrze:-). Wiesz- mnie już nie powinno dziwić, ale jednak- gdzie, w jakim kraju żyję? Kiedy kupowałem mieszkanie następnego dnia po zakupie poszliśmy do skarbówki, bo notariusz nas ostrzegł, że mimo, iż on przyjął od nas pieniądze na podatek od kupna mieszkania, skarbówka zapewne i tak tę kwotę powiększy- a mamy 3 tygodnie (o ile dobrze pamiętam) na zapłatę. No dobra- idziemy. Sympatyczna pani, jak zobaczyła, z czym przyszliśmy, oświadczyła nam, że...ma polecenie od naczelnika, że jak ktoś przyjdzie po zakupie mieszkania w ciągu 3 dni, to żeby się go nie czepiać. No ale jak potraktuje urząd niepoważnie, i przyjdzie pod koniec terminu- to należy policzyć go z maksymalnej stawki. To jak jesteśmy traktowani?! -- -- serdecznie pozdrawiam Chiron
|
453 Data:
17 lut 2012, 08:05
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Iwon(K)a" napisał w wiadomości news:jhjtsk$9l7$1@inews.gazeta.pl...
"Ikselka" wrote in message news:4r6ghz6p6sre$.8hhmrv4i33ak$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:20:51 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1cdpgob8yrb96$.ue6qo9r0rcqh$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 00:23:18 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r
czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
No więc jeśli w osiedlu mojej córki 2-3 lata po wprowadzeniu się masowo ludzie sprzedają, to panie tutaj autorytatywnie orzekły, ze ani chybi dla zysku :-]
Niestety- transparenty w oknach: "Sprzedam mieszkanie" są chyba w całej Polsce. To tragedia- naprawdę teraz można kupić wyjątkowo tanio nieruchomość- tylko trza mieć za co...:-(
Zwykłych ludzi z pieniędzmi na kupno nieruchomosci w Polsce już dawno nie ma - gdyby byli, nie byłoby przecież tyle tych kredytów :-(
a w ogole jest gdzies takie panstwo na swiecie gdzie wiekszosc obywateli zarabia na tyle duzo, zeby za gotowke kupowac nieruchomosc??? Iwonko- gdyby nie mieli innych kredytów- to przeciętny amerykanin mógłby ze swojej pensji odłożyć na domek czy nie? W ciągu ilu lat? Załóżmy, że wchodzi w życie, zarabia 50000 rocznie- to ile musi oszczędzać? -- -- serdecznie pozdrawiam Chiron
|
454 Data:
17 lut 2012, 10:20
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-17 00:38, Fragile pisze:
Dużego ożywienia się niestety nie spodziewam. Chcemy sprzedać mieszkanie, duże, i już jesteśmy w kilku agencjach od ok. 10 mies., ruch prawie żaden. Agenci nas pocieszają, że być może coś się ruszy wiosną. Latem znowu jest przestój, bo wakacje. A z tymi kredytami już jest ostrzej. Mielismy chętnych klientów, którzy nie dostali kredytu :( A my teraz chcemy kupić domek, teraz, teraz! Bo taniej. No, ale jak nie sprzedamy mieszkania, to nie kupimy. Kredytu nie chcemy brać...
No my właśnie podobnie kombinujemy, tylko bez częściowego kredytu raczej nie da rady - chociaż to zależy jeszcze. Może będzie się kalkulować wynająć mieszkanie na czas budowy domku, nie wiem. Póki co podobno nie rosną. Tak ćwierkają agenci. No i klientów nadal brak :(
Tak na marginesie, jakby ktoś marudził, że rząd nic nie robi i nie zauważa problemu naciągania zdolności kredytowej i robi bankom dobrze - to właśnie nowe regulacje robią bankom i kredytobiorcom pod górę - co widać i po Twoich problemach ze sprzedażą - kredyt we frankach już dawno stał się niedostępny, a od tego roku spadła także dostępność kredytów złotówkowych. A powiedz mi, jakie masz z biurami dogadane prowizje ? Targowaliście się ? Kiedy ceny nieruchomości poszły w górę te kilka procent to zrobił się majątek i kombinujemy jak to bez pośredników załatwić. Ty mówisz, że już kilka razu robiliście ruch sprzedaży i zakupu - nie myśleliście o tym, żeby samodzielnie wszystko poprowadzić ?
|
455 Data:
17 lut 2012, 13:07
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 21:28:41 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:27, Ikselka pisze:
Gdyby to było mieszkanie na kredyt, nigdybym nie była zdolna przeżyć takiego uniesienia.
Tam dom twój, gdzie serce twoje. Twoje widocznie w ścianach.
We wlasnych. -- XL
|
456 Data:
17 lut 2012, 13:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 13:07, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 21:28:41 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:27, Ikselka pisze:
Gdyby to było mieszkanie na kredyt, nigdybym nie była zdolna przeżyć takiego uniesienia.
Tam dom twój, gdzie serce twoje. Twoje widocznie w ścianach.
We wlasnych.
No widzisz. W moich własnych żyją obcy, a moje serce w kredytowanych. Ewa
|
457 Data:
17 lut 2012, 13:15
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 22:36:19 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 19:13, Ikselka pisze:
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW.
Ewa
Takoż i np. ja mam. I jestem w KW.
Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. Z tym 'podpięciem' to zamieszałem. Zerknąłem na stronę http://ekw.ms.gov.pl/pdcbdkw/pdcbdkw.html Typ KW to: LOKAL STANOWIĄCY ODRĘBNĄ NIERUCHOMOŚĆ Właściciel / użytkownik wieczysty / uprawniony: ja i moja żona Wydawało mi się, że jak tam kiedyś zaglądałem to widziałem numer KW dla całego budynku, sprzed podziału (95 r), ale teraz nic takiego nie widzę. Tak czy inaczej - mieszkanie ma własną KW. Jak wrzucam numery wcześniejsze i późniejsze to widzę takie same księgi wieczyste moich sąsiadów. Czyli jesteś właścicielem. PS. Przy okazji - znalazłam fajną sciągę: http://informator.zbpo.org.pl/pages/strona-glowna/podstrona-testowa -- XL
|
458 Data:
17 lut 2012, 13:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Thu, 16 Feb 2012 22:43:03 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 20:49, Ikselka pisze:
Czyli mówimy teraz o tej masie ludzi którzy: 1. Mieli Pracę w Polsce i wysoką zdolność kredytową, w związku z tym bank udzielił im kredytu mieszkaniowego 2. Stracili pracę w Polsce 3. Wyjechali za granicę i zatrudnili się na czarno
? O takiej grupie teraz rozmawiamy ?
Mówimy o tym, czy w Polsce jest BEZROBOCIE, czy go nie ma.
czyli jednak nie trzymamy wątku ...
Daj spokój, wątki i podwątki to rzecz oczywista, nawet w rozmowie na żywo. W pewnym momencie rozmowy podajesz argument, ze nie ma bezrobocia w Polsce, a ja Ci odpowiadam na to - i to wszystko nadal mieści się w wątku, ponieważ Ty będąc w nim argumentowałeś błędnie. -- XL
|
459 Data:
17 lut 2012, 13:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 00:25:34 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Thu, 16 Feb 2012 17:49:57 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:48:52 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Wed, 15 Feb 2012 20:01:00 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 19:05:44 +0100, Paulinka napisał(a):
[...] Teraz się okazuje, że nie było ani stresów, ani prowizorki, ani problemów z materiałami. Ogólnie czysty relaks taka budowa.
Zależy od konstrukcji psychicznej - dla nad radość była większa od niedogodnosci. Dziś ludzie nie są zahartowani, byle niepowodzenie odbierają jako tragedię, jak byle snieżyca "paraliżuje kraj".
Ty jednak zakładasz, ze ci kredytobiorcy to nocami nie śpią, bo się martwią swoim długoterminowym długiem. Pewnie dla wielu radośc z posiadania dachu nad głowa rekompensuje wszelkie niedogodności związane z posiadaniem kredytu.
Nie widzxę tego patrząc na plakaty "na sprzedaż" na co 3 balkonie w osiedlu córki.
Może Ci ludzie kupowali właśnie z takim zamiarem?
Jest spora grupa ludzi, którzy właśnie tak robią. Na umiejętnym obrocie nieruchomościami można całkiem nieźle zarobić. I dobrze wiem, co mówię ;) Trzeba tylko wiedzieć co, gdzie i kiedy kupić, oraz kiedy sprzedać. Teraz jest cudny czas na kupowanie. Gorzej ze sprzedażą.
Nie sądzę, aby rodzina z małym dzieckiem wprowadzała się do kupionego na kredyt mieszkania, szykowała je pieczołowicie pod własne potrzeby, po czym po roku-dwóch je sprzedawała.
'Jest spora grupa ludzi' :) Ja napisałam tylko o tym, co wiem z racji zainteresowania tematem od wielu lat i obgadania go w tę i z powrotem z wieloma warszawskimi agentami nieruchomości, sąsiadami, znajomymi. Oczywiscie jedni sprzedają, bo muszą, ale inni, bo chcą (bo np. tak sobie zaplanowali, lub coś im nie pasuje w danym mieszkaniu/lokalizacji, lub zmieniły się ich plany na przyszłość etc). Biorąc jednak pod uwagę dzisiejsze niskie ceny nieruchomosci, to teraz chyba większość sprzedających to ci, którzy muszą z jakichś powodów (np. kredyt) sprzedać. Nie przecze nczemu, co mówisz, sama znam osoby, które chętnie kupują nieruchomosci dla tzw lokaty, bo mają duże dochody. Jednak oni kupują tylko ziemię... -- XL
|
460 Data:
17 lut 2012, 13:24
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 00:38:38 +0100, Fragile napisał(a):
A my teraz chcemy kupić domek, teraz, teraz! Bo taniej. No, ale jak nie sprzedamy mieszkania, to nie kupimy.
A nie możecie poszukać chętnego do zamiany? - jest to sensowne i chętni mogą się obecnie znaleźć może nawet łatwiej, niż kupcy. Kredytu nie chcemy brać...
Otóż to. -- XL
|
461 Data:
17 lut 2012, 13:27
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 08:00:30 +0100, Chiron napisał(a):
(...)Sympatyczna pani, jak zobaczyła, z czym przyszliśmy, oświadczyła nam, że...ma polecenie od naczelnika, że jak ktoś przyjdzie po zakupie mieszkania w ciągu 3 dni, to żeby się go nie czepiać. No ale jak potraktuje urząd niepoważnie, i przyjdzie pod koniec terminu- to należy policzyć go z maksymalnej stawki. To jak jesteśmy traktowani?!
Jak... :-( -- XL
|
462 Data:
17 lut 2012, 13:28
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 08:05:17 +0100, Chiron napisał(a):
Iwonko- gdyby nie mieli innych kredytów- to przeciętny amerykanin mógłby ze swojej pensji odłożyć na domek czy nie? W ciągu ilu lat? Załóżmy, że wchodzi w życie, zarabia 50000 rocznie- to ile musi oszczędzać?
Chironie, przeciętny amerykański dom jest zbudowany z desek i tektury - daj spokój, nie ma co porownywac jakosci, więc i kosztu. -- XL
|
463 Data:
17 lut 2012, 14:05
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 13:14:07 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 13:07, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 21:28:41 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:27, Ikselka pisze:
Gdyby to było mieszkanie na kredyt, nigdybym nie była zdolna przeżyć takiego uniesienia.
Tam dom twój, gdzie serce twoje. Twoje widocznie w ścianach.
We wlasnych.
No widzisz. W moich własnych żyją obcy, a moje serce w kredytowanych. Ewa
Aha, to dlatego Cie tak "wkurzyłam". Cóż, widzę, ze jednak NIE JA (ufff!), tylko realia, które odrzucasz. -- XL
|
464 Data:
17 lut 2012, 14:37
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:n1la4czeqqqi$.uahp08y8feuh$.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 08:05:17 +0100, Chiron napisał(a):
Iwonko- gdyby nie mieli innych kredytów- to przeciętny amerykanin mógłby ze swojej pensji odłożyć na domek czy nie? W ciągu ilu lat? Załóżmy, że wchodzi w życie, zarabia 50000 rocznie- to ile musi oszczędzać?
Chironie, przeciętny amerykański dom jest zbudowany z desek i tektury - daj spokój, nie ma co porownywac jakosci, więc i kosztu.
I u nas to się zaczyna. Ciekawa jest sprawa jednego artysty, co sam na swojej ziemi wybudował ekologiczny dom- i celowo nie prosił żadnego urzędasa o jakiekolwiek pozwolenia. Teraz oczywiście każą mu rozbierać. Ale nie o tym- popularyzuje on ideę: po jego śmierci jego dom ma pochłonąć ziemia. -- serdecznie pozdrawiam Chiron
|
465 Data:
17 lut 2012, 14:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-17 13:17, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 22:43:03 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 20:49, Ikselka pisze:
Czyli mówimy teraz o tej masie ludzi którzy: 1. Mieli Pracę w Polsce i wysoką zdolność kredytową, w związku z tym bank udzielił im kredytu mieszkaniowego 2. Stracili pracę w Polsce 3. Wyjechali za granicę i zatrudnili się na czarno
? O takiej grupie teraz rozmawiamy ?
Mówimy o tym, czy w Polsce jest BEZROBOCIE, czy go nie ma.
czyli jednak nie trzymamy wątku ...
Daj spokój, wątki i podwątki to rzecz oczywista, nawet w rozmowie na żywo. W pewnym momencie rozmowy podajesz argument, ze nie ma bezrobocia w Polsce, a ja Ci odpowiadam na to - i to wszystko nadal mieści się w wątku, ponieważ Ty będąc w nim argumentowałeś błędnie.
Chodziło mi o powiązanie masowego spadku zdolności kredytowej z innymi wskaźnikami ekonomicznymi, a nie o samo bezrobocie - którego nie ma chyba tylko w idealnej komunie. Jak jest mowa o masowym spadku, to musi mieć to odbicie gdzieś indziej: - np. spadek PKB - np. pogorszenie redystrybucji (wzrost kominów kosztem spadku średniej płacy wśród osób mniej zarabiających) - nieoczekiwany, niesezonowy wzrost bezrobocia. - nieoczekiwanie wysoki wzrost inflacji ... może coś jeszcze ? W naszym kraju, póki co, jest raczej lepiej, niż gorzej, więc dla mnie wytłumaczeniem dla sytuacji młodych kredytobiorców mających masowo problemy ze spłatą kredytów mieszkaniowych nie jest sytuacja gospodarcza kraju. Moim zdaniem problem można zgeneralizować do jednego prostego twierdzenia: wtopa na kredytach we frankach szwajcarskich branych w okresie, kiedy frank był 'w dołku', czyli miał historycznie najniższe kursy - a masa ludzi w tym czasie brała kredyt, bo 'słyszeli od znajomych, że franki to samo dobro'. Też mam takich znajomych, co teraz płaczą. Ale nie kojarzę nikogo, kto by płakał, kiedy brał podobne kredyty kilka lat wcześniej (np. w tym czasie, co ja) - we frankach czy w euro, kiedy ich kursy były wysokie. Rząd na tę sytuację już dawno zareagował i przykrócił kredyty we frankach, są one praktycznie niedostępne. Ale kredytów za ludzi spłacał przecież nie będzie - to oni brali na siebie ryzyko. Plus banki, które też jechały na fali hurraoptymizmu frankowego i same sobie nie narzuciły odpowiedniego kołnierza bezpieczeństwa. Ale rząd pojechał z tym kołnierzem dalej i generalnie banki teraz płaczą, bo nie mają nowych kredytobiorców (o czym wspomniała Fragile). Ale skutek jest tez taki, że na rynku nieruchomości jest zapaść. To dobrze czy źle wg Ciebie ? Może należało to jakoś inaczej rozwiązać, może rząd nie powinien był się w ogóle wtrącać i żadnych odgórnych ograniczeń nie wprowadzać ? Myśle, że P.D. byłby za tym - 'widziały gały co brały' - nie chcesz płakać, nie bierz kredytu we frankach na 100%. Ja akurat nie jestem skrajnym liberałem i uważam, że rząd działa w tym temacie prawidłowo.
|
466 Data:
17 lut 2012, 14:51
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Chiron" wrote in message news:jhku7d$kiq$1@node2.news.atman.pl...
Użytkownik "Iwon(K)a" napisał w wiadomości news:jhjtsk$9l7$1@inews.gazeta.pl...
"Ikselka" wrote in message news:4r6ghz6p6sre$.8hhmrv4i33ak$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:20:51 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1cdpgob8yrb96$.ue6qo9r0rcqh$.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 00:23:18 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "Fragile" napisał w wiadomości news:ab5zthgfe9fq.a0pvlyc1tt1f$.dlg@40tude.net...
Dnia Wed, 15 Feb 2012 23:49:48 +0100, Chiron napisał(a): Jeśli kupił z zamiarem sprzedaży, a może się z nią teraz wstrzymać, to jego szczęście. Natomiast jeśli sobie trochę inaczej wyliczył i wcześniej zaplanował pewne ruchy, w tym sprzedaż i zyski z tejże, to już gorzej. A jeśli się inwestuje pieniądze ze sprzedaży (w określonym czasie, chyba 2 lat od sprzedaży) w kolejne nieruchomości, to skarbówka tak bardzo złupi? Chyba nie.
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/podatki_od_sprzedazy_mieszkan_w_2010_r
czyli: 19 procent, jeśli nie minęło 5 lat. I- o czym nie napisano na tej stronie: to US ustala wartość mieszkania. Czyli: kupując kilka lat temu- ktoś zapłacił podatek za zakup mieszkania, za które dał 500000 zł, no ale skarbówka ustaliła na podstawie swoich tabel przeliczeniowych, że ma zapłacić podatek od 700000 zł. Kiedy sprzedawał po np 3 latach, to musiał sporo opuścić- więc wział za nie tylko 480000 zł. No ale skarbówka naliczy mu te 19% od 900000zł...
No więc jeśli w osiedlu mojej córki 2-3 lata po wprowadzeniu się masowo ludzie sprzedają, to panie tutaj autorytatywnie orzekły, ze ani chybi dla zysku :-]
Niestety- transparenty w oknach: "Sprzedam mieszkanie" są chyba w całej Polsce. To tragedia- naprawdę teraz można kupić wyjątkowo tanio nieruchomość- tylko trza mieć za co...:-(
Zwykłych ludzi z pieniędzmi na kupno nieruchomosci w Polsce już dawno nie ma - gdyby byli, nie byłoby przecież tyle tych kredytów :-(
a w ogole jest gdzies takie panstwo na swiecie gdzie wiekszosc obywateli zarabia na tyle duzo, zeby za gotowke kupowac nieruchomosc???
Iwonko- gdyby nie mieli innych kredytów- to przeciętny amerykanin mógłby ze swojej pensji odłożyć na domek czy nie? W ciągu ilu lat? Załóżmy, że wchodzi w życie, zarabia 50000 rocznie- to ile musi oszczędzać? przecietny amerykanin nie moze za gotowke kupic domu. I to nie dlatego, ze ma inne kredyty. Dlatego sie pytam czy gdzies jest taki kraj.... i.
|
467 Data:
17 lut 2012, 14:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Ikselka" wrote in message news:n1la4czeqqqi$.uahp08y8feuh$.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 08:05:17 +0100, Chiron napisał(a):
Iwonko- gdyby nie mieli innych kredytów- to przeciętny amerykanin mógłby ze swojej pensji odłożyć na domek czy nie? W ciągu ilu lat? Załóżmy, że wchodzi w życie, zarabia 50000 rocznie- to ile musi oszczędzać?
Chironie, przeciętny amerykański dom jest zbudowany z desek i tektury - daj spokój, nie ma co porownywac jakosci, więc i kosztu.
chyba tylko ty nie rozumiesz, ze cena domu to nie tylko koszty budowy. i.
|
468 Data:
17 lut 2012, 15:08
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia dzisiejszego niebożę Chiron wylazło do ludzi i marudzi:
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:n1la4czeqqqi$.uahp08y8feuh$.dlg@40tude.net...
Chironie, przeciętny amerykański dom jest zbudowany z desek i tektury - daj spokój, nie ma co porownywac jakosci, więc i kosztu.
I u nas to się zaczyna. Ciekawa jest sprawa jednego artysty, co sam na swojej ziemi wybudował ekologiczny dom- i celowo nie prosił żadnego urzędasa o jakiekolwiek pozwolenia. Teraz oczywiście każą mu rozbierać. Ale nie o tym- popularyzuje on ideę: po jego śmierci jego dom ma pochłonąć ziemia.
Ale nie każą mu raczej rozebrać dlatego, że ekologiczny. Qra
|
469 Data:
17 lut 2012, 15:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 14:05, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 13:14:07 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 13:07, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 21:28:41 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:27, Ikselka pisze:
Gdyby to było mieszkanie na kredyt, nigdybym nie była zdolna przeżyć takiego uniesienia.
Tam dom twój, gdzie serce twoje. Twoje widocznie w ścianach.
We wlasnych.
No widzisz. W moich własnych żyją obcy, a moje serce w kredytowanych.
Ewa
Aha, to dlatego Cie tak "wkurzyłam".
Znaczy dlaczego niby? Cóż, widzę, ze jednak NIE JA (ufff!), tylko realia, które odrzucasz.
Cóż ja takiego odrzucam? Ewa
|
470 Data:
17 lut 2012, 15:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 14:49, zażółcony pisze:
twierdzenia: wtopa na kredytach we frankach szwajcarskich branych w okresie, kiedy frank był 'w dołku', czyli miał historycznie najniższe kursy - a masa ludzi w tym czasie brała kredyt, bo 'słyszeli od znajomych, że franki to samo dobro'. Też mam takich znajomych, co teraz płaczą.
Ale jaka znowu wtopa? Nawet w kredycie branym przy niskich kursach franka rata kredytu jest obecnie mniejsza od analogicznego kredytu wziętego wtedy w złotówkach. Bo ważne jest też to, w jakich walutach zadłużyły się same banki. Poza tym trzeba brać pod uwagę, że kredyt hipoteczny jest zazwyczaj kredytem długoterminowym i liczyć się z czasowymi zawirowaniami, a nie płakać przy pierwszym wietrze. No chyba że ktoś mocno śrubował zdolność kredytową. Ewa
|
471 Data:
17 lut 2012, 15:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 14:49:02 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-17 13:17, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 22:43:03 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 20:49, Ikselka pisze:
Czyli mówimy teraz o tej masie ludzi którzy: 1. Mieli Pracę w Polsce i wysoką zdolność kredytową, w związku z tym bank udzielił im kredytu mieszkaniowego 2. Stracili pracę w Polsce 3. Wyjechali za granicę i zatrudnili się na czarno
? O takiej grupie teraz rozmawiamy ?
Mówimy o tym, czy w Polsce jest BEZROBOCIE, czy go nie ma.
czyli jednak nie trzymamy wątku ...
Daj spokój, wątki i podwątki to rzecz oczywista, nawet w rozmowie na żywo. W pewnym momencie rozmowy podajesz argument, ze nie ma bezrobocia w Polsce, a ja Ci odpowiadam na to - i to wszystko nadal mieści się w wątku, ponieważ Ty będąc w nim argumentowałeś błędnie.
Chodziło mi o powiązanie masowego spadku zdolności kredytowej z innymi wskaźnikami ekonomicznymi, a nie o samo bezrobocie - którego nie ma chyba tylko w idealnej komunie.
Nie pisałeś w ogóle o bezrobociu jako jakimś tam wskaźniku, tylko o masowym bezrobociu. 2 mln ludzi to jest masowe bezrobocie, wskaźnik ekonomiczny bezpośrednio zwiazany ze spadkiem dochodów, u znacznej frakcji grupy reprezentatywnej wręcz OZNACZAJĄCY ich brak. Jak jest mowa o masowym spadku, to musi mieć to odbicie gdzieś indziej: - np. spadek PKB
Pozorny wzrost naszego PKB wynika z tego, że nie uwzględnia się wlaśnie bezrobocia dwóch milionów młodych ludzi, którzy wyjechali. http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Okuna - np. pogorszenie redystrybucji (wzrost kominów kosztem spadku średniej płacy wśród osób mniej zarabiających) - nieoczekiwany, niesezonowy wzrost bezrobocia. - nieoczekiwanie wysoki wzrost inflacji ... może coś jeszcze ? W naszym kraju, póki co, jest raczej lepiej, niż gorzej, więc dla mnie wytłumaczeniem dla sytuacji młodych kredytobiorców mających masowo problemy ze spłatą kredytów mieszkaniowych nie jest sytuacja gospodarcza kraju.
Naiwność ludzka nie zna granic, sorry, ale ja Tobie niczego nie jestem stanie wyłumaczyc, skoro dla Ciebie brak spadku PKB u nas jest rzetelnym wskaźnikiem ekonomicznym... Moim zdaniem problem można zgeneralizować do jednego prostego twierdzenia: wtopa na kredytach we frankach szwajcarskich branych w okresie, kiedy frank był 'w dołku', czyli miał historycznie najniższe kursy - a masa ludzi w tym czasie brała kredyt, bo 'słyszeli od znajomych, że franki to samo dobro'. Też mam takich znajomych, co teraz płaczą. Ale nie kojarzę nikogo, kto by płakał, kiedy brał podobne kredyty kilka lat wcześniej (np. w tym czasie, co ja) - we frankach czy w euro, kiedy ich kursy były wysokie. Rząd na tę sytuację już dawno zareagował i przykrócił kredyty we frankach, są one praktycznie niedostępne. Ale kredytów za ludzi spłacał przecież nie będzie - to oni brali na siebie ryzyko. Plus banki, które też jechały na fali hurraoptymizmu frankowego i same sobie nie narzuciły odpowiedniego kołnierza bezpieczeństwa. Ale rząd pojechał z tym kołnierzem dalej i generalnie banki teraz płaczą, bo nie mają nowych kredytobiorców (o czym wspomniała Fragile). Ale skutek jest tez taki, że na rynku nieruchomości jest zapaść. To dobrze czy źle wg Ciebie ? Może należało to jakoś inaczej rozwiązać, może rząd nie powinien był się w ogóle wtrącać i żadnych odgórnych ograniczeń nie wprowadzać ? Myśle, że P.D. byłby za tym - 'widziały gały co brały' - nie chcesz płakać, nie bierz kredytu we frankach na 100%. Ja akurat nie jestem skrajnym liberałem i uważam, że rząd działa w tym temacie prawidłowo.
No to dalej spłacaj swój kredyt. :-/ -- XL
|
472 Data:
17 lut 2012, 15:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 13:15, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 22:36:19 +0100, zażółcony napisał(a):
Wydawało mi się, że jak tam kiedyś zaglądałem to widziałem numer KW dla całego budynku, sprzed podziału (95 r), ale teraz nic takiego nie widzę. Tak czy inaczej - mieszkanie ma własną KW. Jak wrzucam numery wcześniejsze i późniejsze to widzę takie same księgi wieczyste moich sąsiadów.
Czyli jesteś właścicielem.
Ale jesteś odkrywcza! Ewa
|
473 Data:
17 lut 2012, 15:34
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 13:15:56 +0100, Ikselka napisał(a):
Czyli jesteś właścicielem.
Sorry, miało być "3-]" na końcu. Zupełnie inny sens... -- XL
|
474 Data:
17 lut 2012, 15:58
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
Autor: Fragile |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 10:20:35 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-17 00:38, Fragile pisze:
Dużego ożywienia się niestety nie spodziewam. Chcemy sprzedać mieszkanie, duże, i już jesteśmy w kilku agencjach od ok. 10 mies., ruch prawie żaden. Agenci nas pocieszają, że być może coś się ruszy wiosną. Latem znowu jest przestój, bo wakacje. A z tymi kredytami już jest ostrzej. Mielismy chętnych klientów, którzy nie dostali kredytu :( A my teraz chcemy kupić domek, teraz, teraz! Bo taniej. No, ale jak nie sprzedamy mieszkania, to nie kupimy. Kredytu nie chcemy brać...
No my właśnie podobnie kombinujemy, tylko bez częściowego kredytu raczej nie da rady - chociaż to zależy jeszcze. Może będzie się kalkulować wynająć mieszkanie na czas budowy domku, nie wiem.
W takiej sytuacji wynajem może się okazać pomocny. My chcemy kupić domek. Nie podejmujemy sie budowy, chociaż jasne, chcielibyśmy z raz w życiu tego doświadczyć. Zapewne byłoby to niezwykłe przeżycie. Ale nie da rady. Nie możemy z wielu względów, pewnych ograniczeń się nie przeskoczy. Mąż musi być w pracy, ja ze swoim kiepskim zdrowiem i totalnym brakiem doświadczenia budowlanego nie zdołałabym tego wszystkiego doglądać. Może gdyby mąż miał wolny zawód, albo gdybyśmy mieli DG, to jeszcze jakoś można by było próbować podjąć się budowy. Znajomi budowali, ale ich przejścia z ekipami budowlanymi to był horror! Trzeba mieć zdrowie, nerwy, i czas, by non-stop doglądać, sprawdzać, kontrolować, użerać się. Przy wykończaniu mieszkań mieliśmy próbę :) Masakra. Do dziś przeklinam tych 'majstrów' od siedmiu boleści, jak natykam się na niedoróbki. I to kosztowne niedoróbki ;)
Póki co podobno nie rosną. Tak ćwierkają agenci. No i klientów nadal brak :(
Tak na marginesie, jakby ktoś marudził, że rząd nic nie robi i nie zauważa problemu naciągania zdolności kredytowej i robi bankom dobrze - to właśnie nowe regulacje robią bankom i kredytobiorcom pod górę - co widać i po Twoich problemach ze sprzedażą - kredyt we frankach już dawno stał się niedostępny, a od tego roku spadła także dostępność kredytów złotówkowych. A powiedz mi, jakie masz z biurami dogadane prowizje ? Targowaliście się ? Kiedy ceny nieruchomości poszły w górę te kilka procent to zrobił się majątek i kombinujemy jak to bez pośredników załatwić. Ty mówisz, że już kilka razu robiliście ruch sprzedaży i zakupu - nie myśleliście o tym, żeby samodzielnie wszystko poprowadzić ?
Pierwsza sprzedaż była na własną rękę. Ale kolejne już nie. Teraz sami trochę się boimy (chociaż nie wykluczamy sprzedaży bezpośredniej, jakby się trafił dobry klient...:)) Jednak agent, jak przyjdzie co do czego, trzyma wszystko w ryzach. No i na jakiegoś 'oszusta' trudniej się natknąć przez agencję. Poza tym u nas to musi być (i za każdym razem była) podwójna transakcja. Sprzedaż i zakup, i wszystko musiało być jako tako zgrane w czasie, ze względu na pieniadze (by nie brać kredytu na zakup). O prowizję zawsze się targujemy, i idą na ustępstwa. Jak nie idą, rezygnujemy z ich usług. Przy wyjściowej prowizji 2,9% + VAT, do 2% spokojnie schodzą. Oczywiście najpierw daliśmy ogłoszenie prywatnie, ale i tak dzwoniły głównie agencje, że są zaiteresowane podpisaniem umowy. Nie mamy noża na gardle, więc nie schodzimy z ceną, i czekamy. Chociaż nie ukrywam, że chcielibyśmy sie załapać na niskie ceny z kupnem domu, więc już się nieco niecierpliwimy :) Pozdrawiam, M.
|
475 Data:
17 lut 2012, 16:08
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
Autor: Fragile |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 13:24:24 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Fri, 17 Feb 2012 00:38:38 +0100, Fragile napisał(a):
A my teraz chcemy kupić domek, teraz, teraz! Bo taniej. No, ale jak nie sprzedamy mieszkania, to nie kupimy.
A nie możecie poszukać chętnego do zamiany? - jest to sensowne i chętni mogą się obecnie znaleźć może nawet łatwiej, niż kupcy.
Szukamy. I takich, i takich, ale teraz zastój kompletny.
Kredytu nie chcemy brać...
Otóż to.
No niestety takie realia. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy bez kredytu nie wystartują. Nam lata temu pomogli Rodzice, i teraz to procentuje... I nie musimy brać kredytu. Póki co, bo nigdy nie wiadomo co będzie w przyszłości... Pozdrawiam, M.
|
476 Data:
17 lut 2012, 16:46
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-17 15:18, Ikselka pisze:
Chodziło mi o powiązanie masowego spadku zdolności kredytowej z innymi wskaźnikami ekonomicznymi, a nie o samo bezrobocie - którego nie ma chyba tylko w idealnej komunie.
Nie pisałeś w ogóle o bezrobociu jako jakimś tam wskaźniku, tylko o masowym bezrobociu. 2 mln ludzi to jest masowe bezrobocie, wskaźnik ekonomiczny bezpośrednio zwiazany ze spadkiem dochodów, u znacznej frakcji grupy reprezentatywnej wręcz OZNACZAJĄCY ich brak. Ależ złociutka ... Jak jest mowa o masowym spadku, to musi mieć to odbicie gdzieś indziej: - np. spadek PKB
Pozorny wzrost naszego PKB wynika z tego, że nie uwzględnia się wlaśnie bezrobocia dwóch milionów młodych ludzi, którzy wyjechali. http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Okuna Ależ złociutka, tłumaczę jeszcze raz :) Ja mówiłem o bezrobociu W KONTEKŚCIE, czyli w kontekście problemów ze spłatą kredytów hipotecznych - a nie ogólnie. W kontekście tezy, która wyglądała mniej więcęj tak: 'ludzie masowo tracą zdolność kredytową'. Kojarzysz związek jednego z drugim ? Jeśli uznałaś, że chcę porozmawiać o bezrobociu w oderwaniu, to mogę ew. uznać, że nie zrozumiałaś celu, w jakim powołałem się na to zjawisko, a dokładniej: na jego skorelowany wzrost. Skoro ludzie, jak twierdzisz, masowo TRACĄ ZDOLNOŚĆ KREDYTOWĄ to chyba da się to powiązać z jakimiś wskaźnikami mekroekonomicznymi ? Czy nie da się ? Naiwność ludzka nie zna granic, sorry, ale ja Tobie niczego nie jestem stanie wyłumaczyc, skoro dla Ciebie brak spadku PKB u nas jest rzetelnym wskaźnikiem ekonomicznym...
Ja się wtedy Ciebie pytam o te właściwe wskaźniki. Może stopa inflacji w koszyku dóbr podstawowych ? Zrób to ! Zaproponuj coś w końcu ! Dokonaj ruchu pozytywnego, a nie same negatywne (krytyka, że źle). To dobrze czy źle wg Ciebie ?
Może należało to jakoś inaczej rozwiązać, może rząd nie powinien był się w ogóle wtrącać i żadnych odgórnych ograniczeń nie wprowadzać ? Myśle, że P.D. byłby za tym - 'widziały gały co brały' - nie chcesz płakać, nie bierz kredytu we frankach na 100%.
Ja akurat nie jestem skrajnym liberałem i uważam, że rząd działa w tym temacie prawidłowo.
No to dalej spłacaj swój kredyt. Czyli znów, nie będzie oceny konkretnych posunięć i propozycji lepszych ... Chyba czas kończyć ... Ja mam luzik. Nie brałem na dołku i nie brałem we frankach (a w sumie trzeba było, akurat frank wtedy stał wysoko, miałbym już spłacone). Kredyt na ukończeniu - kilka procent wartości mieszkania zostało.
|
477 Data:
17 lut 2012, 16:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%, http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia." [mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił kiwiko
|
478 Data:
17 lut 2012, 17:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 15:10:44 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 14:05, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 13:14:07 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 13:07, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 21:28:41 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:27, Ikselka pisze:
Gdyby to było mieszkanie na kredyt, nigdybym nie była zdolna przeżyć takiego uniesienia.
Tam dom twój, gdzie serce twoje. Twoje widocznie w ścianach.
We wlasnych.
No widzisz. W moich własnych żyją obcy, a moje serce w kredytowanych.
Ewa
Aha, to dlatego Cie tak "wkurzyłam".
Znaczy dlaczego niby? > Cóż, widzę, ze jednak NIE JA (ufff!), tylko realia, które odrzucasz. Cóż ja takiego odrzucam?
Wyjaśnij wobec tego, czym Cię wkurzyłam. Ponieważ być może zupełnie inne mamy przypuszczenia. -- XL
|
479 Data:
17 lut 2012, 17:36
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:08:53 +0100, Fragile napisał(a):
Dnia Fri, 17 Feb 2012 13:24:24 +0100, Ikselka napisał(a):
Dnia Fri, 17 Feb 2012 00:38:38 +0100, Fragile napisał(a):
A my teraz chcemy kupić domek, teraz, teraz! Bo taniej. No, ale jak nie sprzedamy mieszkania, to nie kupimy.
A nie możecie poszukać chętnego do zamiany? - jest to sensowne i chętni mogą się obecnie znaleźć może nawet łatwiej, niż kupcy.
Szukamy. I takich, i takich, ale teraz zastój kompletny.
Kredytu nie chcemy brać...
Otóż to.
No niestety takie realia. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy bez kredytu nie wystartują. Nam lata temu pomogli Rodzice, i teraz to procentuje... I nie musimy brać kredytu. Póki co, bo nigdy nie wiadomo co będzie w przyszłości...
Ja wszystko zrobię, zeby moje dzieci nie musiały się zadłużać. No ale też przecież nie mam wpływu na los. -- XL
|
480 Data:
17 lut 2012, 17:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: malkontent |
Użytkownik "zażółcony" napisał w wiadomości news:jhlsp4$ndp$1@news.task.gda.pl...
W dniu 2012-02-17 15:18, Ikselka pisze:
Ja się wtedy Ciebie pytam o te właściwe wskaźniki. Może stopa inflacji w koszyku dóbr podstawowych ? Zrób to ! Zaproponuj coś w końcu ! Dokonaj ruchu pozytywnego, a nie same negatywne (krytyka, że źle).
może np. zdolnosc nabywcza średniej pensji ? gdzieś z tydzien temu przelaciał w środkach przekazu ( szybciutko i cichutko jakoś ) komunikat ,że w ciągu ostatnich 5-6 lat nastąpił spadek zdolności nabywczej średniej pensji ( która przecież nominlnie rośnie) Dziś za średnia pensję można kupić - podstawowych ( jak dla mnie ) produktów około _20%_ mniej_ niz kiedyś. Chodziło o chleb,cukier,prąd,beznynę,..... Podawali doklądne procenty ( od -15 do -25 zależnie od produktu) Zauważ ,że w tym samym czasie zdłużenie kraju wzrosło bardzo znacznie no a dochód narodowy rośnie :)))))
|
481 Data:
17 lut 2012, 17:42
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%, http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia." [mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-] -- XL
|
482 Data:
17 lut 2012, 18:21
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia." [mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;) kiwiko
|
483 Data:
17 lut 2012, 18:30
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 17:26, Ikselka pisze:
Wyjaśnij wobec tego, czym Cię wkurzyłam. Ponieważ być może zupełnie inne mamy przypuszczenia.
Hm... to moment mojego wkurzenia nie był dostatecznie mocno zauważalny? Tym samym co zwykle - głupią zawziętością, chamskim traktowaniem dyskutantów, którzy niczym Ci nie zawinili. Ewa
|
484 Data:
17 lut 2012, 18:40
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-16 19:13, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW.
Ewa
Takoż i np. ja mam. I jestem w KW.
Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. KW dotyczy nieruchomosci, a wiec gruntu, na ktorym stoi lokal. W budownictwie wielorodzinnym jest to udzial w gruncie, ale jesli ma sie wykupiona nieruchowmosc to jest na nia indywidualna KW - prawo do uzytkowania na 100 lat (po tym czasie nieruchomosc znowu bedzie wlasnoscia gminy). W innym przypadku KW jest na caly budynek i gdy przejmie go inny zarzadca to moze dowolnie podniesc oplaty za uzytkowanie nieruchomosci, na ktorej stoi lokal. Od ok 2 lat mozna nieruchomosc takze wykupic na wlasnosc. Przed tym okresem kazda nieruchomosc byla wykupywana tylko w uzytkowanie wieczyste (na 100 lat).
|
485 Data:
17 lut 2012, 20:19
|
| Temat: |
| Autor: |
W dniu 2012-02-17 17:41, malkontent pisze:
U�ytkownik "za��cony" napisa� w wiadomo�ci news:jhlsp4$ndp$1@news.task.gda.pl...
W dniu 2012-02-17 15:18, Ikselka pisze:
Ja si� wtedy Ciebie pytam o te w�a�ciwe wska�niki. Mo�e stopa inflacji w koszyku d�br podstawowych ? Zr�b to ! Zaproponuj co� w ko�cu ! Dokonaj ruchu pozytywnego, a nie same negatywne (krytyka, �e �le).
mo�e np. zdolnosc nabywcza �redniej pensji ? gdzie� z tydzien temu przelacia� w �rodkach przekazu ( szybciutko i cichutko jako� ) komunikat ,�e w ci�gu ostatnich 5-6 lat nast�pi� spadek zdolno�ci nabywczej �redniej pensji ( kt�ra przecie� nominlnie ro�nie) Dzi� za �rednia pensj� mo�na kupi� - podstawowych ( jak dla mnie ) produkt�w oko�o _20%_ mniej_ niz kiedy�. Chodzi�o o chleb,cukier,pr�d,beznyn�,..... Podawali dokl�dne procenty ( od -15 do -25 zale�nie od produktu) Zauwa� ,�e w tym samym czasie zd�u�enie kraju wzros�o bardzo znacznie no a doch�d narodowy ro�nie :)))))
No tak, tylko, że chciałbym taką wypowiedź usłyszeć od Ikselki. BTW. Wydaje mi się, że spadek siły nabywczej musi być skorelowany z inflacją. Spadek siły nabywczej na produkty podstawowe - z inflacją w koszyku dóbr podstawowych. O tej inflacji jakoś mało się ostatnio mówi :) Ogólna inflacja trzyma się dobrze, ale jakby zajrzeć na jej różne rodzaje ...
|
486 Data:
17 lut 2012, 20:25
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: zażółcony? |
W dniu 2012-02-17 17:42, Ikselka pisze:
No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
Wrzuć sobie kw pierwszego mieszkania w tym bloku i sama obejrzyj: G D 1 Y/ 0 0 0 3 2 3 8 1 / 5
|
487 Data:
17 lut 2012, 21:09
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu "Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia." [mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela.
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] -- XL
|
488 Data:
17 lut 2012, 21:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:30:38 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 17:26, Ikselka pisze:
Wyjaśnij wobec tego, czym Cię wkurzyłam. Ponieważ być może zupełnie inne mamy przypuszczenia.
Hm... to moment mojego wkurzenia nie był dostatecznie mocno zauważalny? Tym samym co zwykle - głupią zawziętością, chamskim traktowaniem dyskutantów, którzy niczym Ci nie zawinili.
A w którym momencie? - dowiem się wreszcie? -- XL
|
489 Data:
17 lut 2012, 21:25
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 20:25:30 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-17 17:42, Ikselka pisze:
No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
Wrzuć sobie kw pierwszego mieszkania w tym bloku i sama obejrzyj: G D 1 Y/ 0 0 0 3 2 3 8 1 / 5
Aż tak mnie nie frapuje ten temat. jednakże zastanawiam się, jaka byłaby sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz. -- XL
|
490 Data:
17 lut 2012, 21:28
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 20:25:30 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-17 17:42, Ikselka pisze:
No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
Wrzuć sobie kw pierwszego mieszkania w tym bloku i sama obejrzyj: G D 1 Y/ 0 0 0 3 2 3 8 1 / 5
Aż tak mnie nie frapuje ten temat. jednakże zastanawiam się, jaka byłaby sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio. -- Paulinka
|
491 Data:
17 lut 2012, 21:35
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: JBP |
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości
Ikselka pisze:
sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Paulinko, a co ma wieczyste użytkowanie do własności ziemi ? Przecież to dwie różne formy prawne. Pozdrawiam, JBP
|
492 Data:
17 lut 2012, 21:38
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 21:10, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:30:38 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 17:26, Ikselka pisze:
Wyjaśnij wobec tego, czym Cię wkurzyłam. Ponieważ być może zupełnie inne mamy przypuszczenia.
Hm... to moment mojego wkurzenia nie był dostatecznie mocno zauważalny? Tym samym co zwykle - głupią zawziętością, chamskim traktowaniem dyskutantów, którzy niczym Ci nie zawinili.
A w którym momencie? - dowiem się wreszcie?
Tylko tak udajesz prawda? Na prk. I to wcale nie w wątku o faworkach. Ewa
|
493 Data:
17 lut 2012, 21:40
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
JBP pisze:
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości
Ikselka pisze:
sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Paulinko, a co ma wieczyste użytkowanie do własności ziemi ? Przecież to dwie różne formy prawne. Owszem, ale obie stosowane przez spółdzielnie mieszkaniowe. SM może być właścicielem całej działki, a może mieć tylko prawo do wieczystego użytkowania. Teraz jest cała batalia spółdzielni/wspólnot mieszkaniowych, żeby się przekształcić, bo do końca roku jest na to czas. Moi rodzice aktualnie przerabiają ten problem w swojej wspólnocie mieszkaniowej. -- Paulinka
|
494 Data:
17 lut 2012, 21:43
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:28:53 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 20:25:30 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-17 17:42, Ikselka pisze:
No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
Wrzuć sobie kw pierwszego mieszkania w tym bloku i sama obejrzyj: G D 1 Y/ 0 0 0 3 2 3 8 1 / 5
Aż tak mnie nie frapuje ten temat. jednakże zastanawiam się, jaka byłaby sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Raczej Twoja. Bo co tu ma do rzeczy użytkowanie wieczyste - zaiste nie wiem. Ale masz, wytlumaczone, co to jes, zebys wiedziała wreszcie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/U%C5%BCytkowanie_wieczyste "Użytkowanie wieczyste - specyficzne dla polskiego prawa cywilnego prawo podmiotowe dotyczące nieruchomości gruntowej, jeden z trzech rodzajów praw rzeczowych, obok własności i praw rzeczowych ograniczonych. Polega na oddaniu w użytkowanie nieruchomości gruntowej będącej własnością skarbu państwa, województwa, powiatu bądź gminy lub związku tych jednostek osobie fizycznej lub prawnej na czas określony 99 lat (wyjątkowo krócej, lecz nie mniej niż 40 lat). Dotyczy głównie gruntów położonych w granicach administracyjnych miast.(...) Użytkowanie wieczyste jest formą pośrednią pomiędzy własnością a prawami rzeczowymi ograniczonymi, z tym że bardziej zbliżone jest do własności. Prawo powstaje w wyniku zawarcia umowy w formie aktu notarialnego oraz wpisu do księgi wieczystej. Oddający w użytkowanie pozostaje właścicielem gruntu i pobiera z tego tytułu opłatę roczną od użytkownika. Użytkownik ma prawa zbliżone do właściciela.(...) Po upadku PRL rozpoczęła się dyskusja nad zasadnością utrzymywania konstrukcji prawnej, której zamysłem była ochrona własności państwa i przydatnością użytkowania wieczystego. Obrońcy istnienia tego prawa jako główny argument podnoszą, że istnienie prawa użytkowania wieczystego stymuluje obrót gruntami gdyż użytkownicy wieczyści nie muszą płacić ceny nieruchomości jak w przypadku zakupu, lecz tylko roczne opłaty.(...) Obawy społeczne związane z projektami reprywatyzacji i zbliżającym się wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej spowodowały uchwalenie w 1997 r. ustawy umożliwiającej przekształcenie użytkowania wieczystego we własność na wniosek użytkownika złożony do 31 grudnia 2000 (w 2001 r. możliwość złożenia wniosku przedłużono o 2 lata). Obawy co do użytkowania wieczystego nasiliły się w okresie akcesji Polski do Unii Europejskiej. Zwolennicy likwidacji podnosili, że istnienie użytkowania wieczystego zamiast własności stwarza niepewność dla użytkowników wieczystych na Ziemiach Odzyskanych w przypadku roszczeń właścicieli niemieckich sprzed 1945 r. 29 lipca 2005 r. została wprowadzona ustawa o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości. Zgodnie z jej postanowieniami o przekształcenie mogą ubiegać się osoby fizyczne (lub ich następcy prawni) będący użytkownikami wieczystymi: nieruchomości zabudowanych na cele mieszkaniowe lub zabudowanych garażami, albo przeznaczonych pod tego rodzaju zabudowę, oraz nieruchomości rolnych. O przekształcenie mogą się ubiegać również osoby fizyczne i prawne będące właścicielami lokali, których udział w nieruchomości wspólnej obejmuje prawo użytkowania wieczystego, oraz spółdzielnie mieszkaniowe będące właścicielami budynków mieszkalnych lub garaży. Wszystkie te osoby mogą składać wnioski o przekształcenie do dnia 31 grudnia 2012 roku. Z zasadami ustawy z 29 lipca 2005 r. nie zgadzają się samorządy terytorialne, w szczególności gminy, którym poprzez przekształcenie odbierane jest prawo własności nieruchomości. W konsekwencji przepisy regulujące ww. przekształcenie praw zostały zaskarżone przez niektóre gminy do Trybunału Konstytucyjnego." -- XL
|
495 Data:
17 lut 2012, 21:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:35:59 +0100, JBP napisał(a):
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości
Ikselka pisze:
sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Paulinko, a co ma wieczyste użytkowanie do własności ziemi ? Przecież to dwie różne formy prawne. Pozdrawiam, JBP Toż właśnie spytałam, ale przy okazji niewiedza Paulinki została oświecona linkiem... -- XL
|
496 Data:
17 lut 2012, 21:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 21:28, Paulinka pisze:
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś?
Wieczyste użytkowanie to nie jest to samo co _własność_ zapisana w KW. Ewa
|
497 Data:
17 lut 2012, 21:45
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:28:53 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 20:25:30 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-17 17:42, Ikselka pisze:
No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
Wrzuć sobie kw pierwszego mieszkania w tym bloku i sama obejrzyj: G D 1 Y/ 0 0 0 3 2 3 8 1 / 5
Aż tak mnie nie frapuje ten temat. jednakże zastanawiam się, jaka byłaby sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Raczej Twoja. Bo co tu ma do rzeczy użytkowanie wieczyste - zaiste nie wiem. Ale masz, wytlumaczone, co to jes, zebys wiedziała wreszcie: http://pl.wikipedia.org/wiki/U%C5%BCytkowanie_wieczyste
Wow znowu błysnęłaś linkiem, szkoda tylko, że pomimo tego, że go przeczytałaś, nic z tego nie kumasz... -- Paulinka
|
498 Data:
17 lut 2012, 21:46
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
medea pisze:
W dniu 2012-02-17 21:28, Paulinka pisze:
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś?
Wieczyste użytkowanie to nie jest to samo co _własność_ zapisana w KW.
Napisałam w odpowiedzi do JBP. -- Paulinka
|
499 Data:
17 lut 2012, 21:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:38:53 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 21:10, Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:30:38 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 17:26, Ikselka pisze:
Wyjaśnij wobec tego, czym Cię wkurzyłam. Ponieważ być może zupełnie inne mamy przypuszczenia.
Hm... to moment mojego wkurzenia nie był dostatecznie mocno zauważalny? Tym samym co zwykle - głupią zawziętością, chamskim traktowaniem dyskutantów, którzy niczym Ci nie zawinili.
A w którym momencie? - dowiem się wreszcie?
Tylko tak udajesz prawda?
Nie, nie udaję. Pytam. Na prk. I to wcale nie w wątku o faworkach.
Oszkurna, powiesz wreszcie czy nie??! Bo tam jest o torcie i bleblowatych kandyzowanych w nim. Gdzie to moje chamstwo i zawziętość? -- XL
|
500 Data:
17 lut 2012, 21:49
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:40:33 +0100, Paulinka napisał(a):
JBP pisze:
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości
Ikselka pisze:
sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Paulinko, a co ma wieczyste użytkowanie do własności ziemi ? Przecież to dwie różne formy prawne.
Owszem, ale obie stosowane przez spółdzielnie mieszkaniowe. SM może być właścicielem całej działki, a może mieć tylko prawo do wieczystego użytkowania. Teraz jest cała batalia spółdzielni/wspólnot mieszkaniowych, żeby się przekształcić, bo do końca roku jest na to czas. Moi rodzice aktualnie przerabiają ten problem w swojej wspólnocie mieszkaniowej. Wiec pytam, gdzie jest ta moja ignorancja, którą mi po chamsku zarzucasz? -- XL
|
501 Data:
17 lut 2012, 21:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:40:33 +0100, Paulinka napisał(a):
JBP pisze:
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości
Ikselka pisze:
sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Paulinko, a co ma wieczyste użytkowanie do własności ziemi ? Przecież to dwie różne formy prawne.
Owszem, ale obie stosowane przez spółdzielnie mieszkaniowe. SM może być właścicielem całej działki, a może mieć tylko prawo do wieczystego użytkowania. Teraz jest cała batalia spółdzielni/wspólnot mieszkaniowych, żeby się przekształcić, bo do końca roku jest na to czas. Moi rodzice aktualnie przerabiają ten problem w swojej wspólnocie mieszkaniowej.
Wiec pytam, gdzie jest ta moja ignorancja, którą mi po chamsku zarzucasz? Tam, gdzie zaczyna się wymądrzanie bez wiedzy tu i teraz, a dopiero potem grzebanie za linkami, żeby poprzeć swoje tezy. Ani nie masz większego pojęcia o rynku kredytowym, ani o spółdzielczości, ani o budownictwie deweloperskim. Dopiero na potrzeby dyskusji zaczęłaś się dokształcać. Co nie przeszkadzało Ci tutaj występować od początku z pozycji eksperta. To jest ta ignorancja, a z chamstwem to już chyba Twoja projekcja, ale to całkiem normalne sądząc po przebiegu ostatnich Twoich dyskusji z innymi ludźmi. -- Paulinka
|
502 Data:
17 lut 2012, 21:55
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:44:50 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 21:28, Paulinka pisze:
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś?
Wieczyste użytkowanie to nie jest to samo co _własność_ zapisana w KW.
Moja ignorancja cudownym zrządzeniem przenosi się właśnie na Paulinkę :-> -- XL
|
503 Data:
17 lut 2012, 21:56
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:45:04 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:28:53 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 20:25:30 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-17 17:42, Ikselka pisze:
No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
Wrzuć sobie kw pierwszego mieszkania w tym bloku i sama obejrzyj: G D 1 Y/ 0 0 0 3 2 3 8 1 / 5
Aż tak mnie nie frapuje ten temat. jednakże zastanawiam się, jaka byłaby sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Raczej Twoja. Bo co tu ma do rzeczy użytkowanie wieczyste - zaiste nie wiem. Ale masz, wytlumaczone, co to jes, zebys wiedziała wreszcie: http://pl.wikipedia.org/wiki/U%C5%BCytkowanie_wieczyste
Wow znowu błysnęłaś linkiem, szkoda tylko, że pomimo tego, że go przeczytałaś, nic z tego nie kumasz...
Ty się uspokój, bo sama nie kumasz - walnęłaś to wieczyste użytkowanie tak, że lepiej nie mozna się wygłupić. -- XL
|
504 Data:
17 lut 2012, 21:57
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:46:33 +0100, Paulinka napisał(a):
medea pisze:
W dniu 2012-02-17 21:28, Paulinka pisze:
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś?
Wieczyste użytkowanie to nie jest to samo co _własność_ zapisana w KW.
Napisałam w odpowiedzi do JBP.
Ignorantka. -- XL
|
505 Data:
17 lut 2012, 21:58
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:44:50 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 21:28, Paulinka pisze:
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś?
Wieczyste użytkowanie to nie jest to samo co _własność_ zapisana w KW.
Moja ignorancja cudownym zrządzeniem przenosi się właśnie na Paulinkę :->
Ty naprawdę nie rozumiesz słowa pisanego? Pytasz o grunt pod blokiem. Są dwa wyjścia własność albo wieczyste użytkowanie. -- Paulinka
|
506 Data:
17 lut 2012, 21:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:53:03 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:40:33 +0100, Paulinka napisał(a):
JBP pisze:
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości
Ikselka pisze:
sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Paulinko, a co ma wieczyste użytkowanie do własności ziemi ? Przecież to dwie różne formy prawne.
Owszem, ale obie stosowane przez spółdzielnie mieszkaniowe. SM może być właścicielem całej działki, a może mieć tylko prawo do wieczystego użytkowania. Teraz jest cała batalia spółdzielni/wspólnot mieszkaniowych, żeby się przekształcić, bo do końca roku jest na to czas. Moi rodzice aktualnie przerabiają ten problem w swojej wspólnocie mieszkaniowej.
Wiec pytam, gdzie jest ta moja ignorancja, którą mi po chamsku zarzucasz?
Tam, gdzie zaczyna się wymądrzanie bez wiedzy tu i teraz, a dopiero potem grzebanie za linkami, żeby poprzeć swoje tezy. Ani nie masz większego pojęcia o rynku kredytowym, ani o spółdzielczości, ani o budownictwie deweloperskim. Dopiero na potrzeby dyskusji zaczęłaś się dokształcać. Co nie przeszkadzało Ci tutaj występować od początku z pozycji eksperta. To jest ta ignorancja, a z chamstwem to już chyba Twoja projekcja, ale to całkiem normalne sądząc po przebiegu ostatnich Twoich dyskusji z innymi ludźmi. Spadaj. PLONK -- XL
|
507 Data:
17 lut 2012, 21:59
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:45:04 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:28:53 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 20:25:30 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-17 17:42, Ikselka pisze:
No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
Wrzuć sobie kw pierwszego mieszkania w tym bloku i sama obejrzyj: G D 1 Y/ 0 0 0 3 2 3 8 1 / 5
Aż tak mnie nie frapuje ten temat. jednakże zastanawiam się, jaka byłaby sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Raczej Twoja. Bo co tu ma do rzeczy użytkowanie wieczyste - zaiste nie wiem. Ale masz, wytlumaczone, co to jes, zebys wiedziała wreszcie: http://pl.wikipedia.org/wiki/U%C5%BCytkowanie_wieczyste
Wow znowu błysnęłaś linkiem, szkoda tylko, że pomimo tego, że go przeczytałaś, nic z tego nie kumasz...
Ty się uspokój, bo sama nie kumasz - walnęłaś to wieczyste użytkowanie tak, że lepiej nie mozna się wygłupić.
To napisz mi może kto jest właścicielem gruntów pod miejskimi kamienicami np. (ludzie tam mają własnościowe mieszkania). -- Paulinka
|
508 Data:
17 lut 2012, 22:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 21:47, Ikselka pisze:
Oszkurna, powiesz wreszcie czy nie??! Bo tam jest o torcie i bleblowatych kandyzowanych w nim. Gdzie to moje chamstwo i zawziętość?
Przecież Ci dokładnie napisałam pod Twoją chamską i zawziętą zagrywką, co o tym myślę. Mam jeszcze raz zacytować? Naprawdę jestem zaskoczona, że tak to drążysz. :-0 Ewa
|
509 Data:
17 lut 2012, 22:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:53:03 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:40:33 +0100, Paulinka napisał(a):
JBP pisze:
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości
Ikselka pisze:
sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Paulinko, a co ma wieczyste użytkowanie do własności ziemi ? Przecież to dwie różne formy prawne.
Owszem, ale obie stosowane przez spółdzielnie mieszkaniowe. SM może być właścicielem całej działki, a może mieć tylko prawo do wieczystego użytkowania. Teraz jest cała batalia spółdzielni/wspólnot mieszkaniowych, żeby się przekształcić, bo do końca roku jest na to czas. Moi rodzice aktualnie przerabiają ten problem w swojej wspólnocie mieszkaniowej.
Wiec pytam, gdzie jest ta moja ignorancja, którą mi po chamsku zarzucasz?
Tam, gdzie zaczyna się wymądrzanie bez wiedzy tu i teraz, a dopiero potem grzebanie za linkami, żeby poprzeć swoje tezy. Ani nie masz większego pojęcia o rynku kredytowym, ani o spółdzielczości, ani o budownictwie deweloperskim. Dopiero na potrzeby dyskusji zaczęłaś się dokształcać. Co nie przeszkadzało Ci tutaj występować od początku z pozycji eksperta. To jest ta ignorancja, a z chamstwem to już chyba Twoja projekcja, ale to całkiem normalne sądząc po przebiegu ostatnich Twoich dyskusji z innymi ludźmi.
Spadaj. PLONK Z przyjemnością. -- Paulinka
|
510 Data:
17 lut 2012, 22:07
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:00:19 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 21:47, Ikselka pisze:
Oszkurna, powiesz wreszcie czy nie??! Bo tam jest o torcie i bleblowatych kandyzowanych w nim. Gdzie to moje chamstwo i zawziętość?
Przecież Ci dokładnie napisałam pod Twoją chamską i zawziętą zagrywką, co o tym myślę. Mam jeszcze raz zacytować?
Twoje miłe i słodkie "Ależ ty jednak jesteś paskudnym, zawistnym babskiem... :(" pod moją krytyką kupnych kandyzowanych owoców (OWOCÓW!) w torcie??? No no... zaiste, kto tu kogo mógł wkurzyć - i gdzie tu moje legendarne chamstwo i zawziętość... Podziwiam raczej WASZE. -- XL
|
511 Data:
17 lut 2012, 22:26
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 22:07, Ikselka pisze:
Twoje miłe i słodkie "Ależ ty jednak jesteś paskudnym, zawistnym babskiem... :(" pod moją krytyką kupnych kandyzowanych owoców (OWOCÓW!) w torcie???
Aha! Czułam, że masz cel w tym drążeniu - odwrócić kota ogonem. Dziś podobno dzień kota, więc daruj mu już. Ewa
|
512 Data:
17 lut 2012, 22:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:26:29 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-17 22:07, Ikselka pisze:
Twoje miłe i słodkie "Ależ ty jednak jesteś paskudnym, zawistnym babskiem... :(" pod moją krytyką kupnych kandyzowanych owoców (OWOCÓW!) w torcie???
Aha! Czułam, że masz cel w tym drążeniu - odwrócić kota ogonem. Dziś podobno dzień kota, więc daruj mu już.
Jak sobie chcesz, ale krytykowanie jakosci surowców(!) to nie jest krytyka tortu - wiec wiesz, gdzie wsadź sobie Twój komentarz o chamstwie i zawziętości. -- XL
|
513 Data:
17 lut 2012, 22:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1t944y6ovtl2h$.1al8woqgjhwsu.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela. Ale tylko wtedy, gdybyś sprzedała ten dom z wyodrębnionymi lokalami jednej osobie. Tylko nie po to wyodrębnia się lokale w budynku ;)
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] hmmm ;) kiwiko
|
514 Data:
17 lut 2012, 22:39
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:33:58 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1t944y6ovtl2h$.1al8woqgjhwsu.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się] Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela. Ale tylko wtedy, gdybyś sprzedała ten dom z wyodrębnionymi lokalami jednej osobie. Tylko nie po to wyodrębnia się lokale w budynku ;)
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] hmmm ;) kiwiko No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". :-/ -- XL
|
515 Data:
17 lut 2012, 22:53
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1l2vdazmxqz55$.dnqbpv81pnv1.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:33:58 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1t944y6ovtl2h$.1al8woqgjhwsu.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela. Ale tylko wtedy, gdybyś sprzedała ten dom z wyodrębnionymi lokalami jednej osobie. Tylko nie po to wyodrębnia się lokale w budynku ;)
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] hmmm ;) kiwiko No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". chcesz powiedzieć że w Twojej zagrodzie lepiej? Pewnie tak, sama sobie chałupę odbudujesz ;) kiwiko
|
516 Data:
17 lut 2012, 23:14
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: Chiron |
Użytkownik "malkontent" napisał w wiadomości news:jhm00h$mki$1@mx1.internetia.pl...
Użytkownik "zażółcony" napisał w wiadomości news:jhlsp4$ndp$1@news.task.gda.pl...
W dniu 2012-02-17 15:18, Ikselka pisze:
Ja się wtedy Ciebie pytam o te właściwe wskaźniki. Może stopa inflacji w koszyku dóbr podstawowych ? Zrób to ! Zaproponuj coś w końcu ! Dokonaj ruchu pozytywnego, a nie same negatywne (krytyka, że źle).
może np. zdolnosc nabywcza średniej pensji ? gdzieś z tydzien temu przelaciał w środkach przekazu ( szybciutko i cichutko jakoś ) komunikat ,że w ciągu ostatnich 5-6 lat nastąpił spadek zdolności nabywczej średniej pensji ( która przecież nominlnie rośnie) Dziś za średnia pensję można kupić - podstawowych ( jak dla mnie ) produktów około _20%_ mniej_ niz kiedyś. Chodziło o chleb,cukier,prąd,beznynę,..... Podawali doklądne procenty ( od -15 do -25 zależnie od produktu) Zauważ ,że w tym samym czasie zdłużenie kraju wzrosło bardzo znacznie no a dochód narodowy rośnie :)))))
Witam się bardzo serdecznie! Wpadłem tu na chwilkę pogadulcować;-). No- niestety- kolega wciąż narzeka! Straszny malkontent- jak zwykle:-). Wiesz co? Postanowiłem Ci podesłać 2 linki, świadczące o tym, że jest w Polsce dobrze- dokąd są tacy wspaniali ludzie. Tu masz link- premier nasz jest chwalony za swą politykę- i tym razem nie jest to propaganda, lecz szczera prawda: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2401
a tu- kto by się spodziewał? Sensowne, utrzymane w bardzo rozsądnym tonie wystąpienie w UE posłanki Senyszyn: http://www.youtube.com/watch?v=uSkCEfG-pPs
i co- przestaniesz być malkontentem?:-) --
serdecznie pozdrawiam
Chiron
|
517 Data:
17 lut 2012, 23:51
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: malkontent |
Użytkownik "Chiron" napisał w wiadomości news:4f3ed132$0$1215$65785112@news.neostrada.pl...
Użytkownik "malkontent" napisał w wiadomości news:jhm00h$mki$1@mx1.internetia.pl...
.. ... ech ... nie warto komentować
i co- przestaniesz być malkontentem?:-)
zawsze taki byłem - od małego - więc nie będzie łatwo - przestać
ale może kiedyś ? kto wie ? choć szans ( czasu ) coraz mniej :)))
pozdrawiam
|
518 Data:
18 lut 2012, 00:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:53:49 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1l2vdazmxqz55$.dnqbpv81pnv1.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:33:58 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1t944y6ovtl2h$.1al8woqgjhwsu.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/ Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela. Ale tylko wtedy, gdybyś sprzedała ten dom z wyodrębnionymi lokalami jednej osobie. Tylko nie po to wyodrębnia się lokale w budynku ;)
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] hmmm ;) kiwiko No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". chcesz powiedzieć że w Twojej zagrodzie lepiej? Pewnie tak, sama sobie chałupę odbudujesz ;) No jasne - na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd. -- XL
|
519 Data:
18 lut 2012, 00:04
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Fri, 17 Feb 2012 23:14:10 +0100, Chiron napisał(a):
Użytkownik "malkontent" napisał w wiadomości news:jhm00h$mki$1@mx1.internetia.pl...
Użytkownik "zażółcony" napisał w wiadomości news:jhlsp4$ndp$1@news.task.gda.pl...
W dniu 2012-02-17 15:18, Ikselka pisze:
Ja się wtedy Ciebie pytam o te właściwe wskaźniki. Może stopa inflacji w koszyku dóbr podstawowych ? Zrób to ! Zaproponuj coś w końcu ! Dokonaj ruchu pozytywnego, a nie same negatywne (krytyka, że źle).
może np. zdolnosc nabywcza średniej pensji ? gdzieś z tydzien temu przelaciał w środkach przekazu ( szybciutko i cichutko jakoś ) komunikat ,że w ciągu ostatnich 5-6 lat nastąpił spadek zdolności nabywczej średniej pensji ( która przecież nominlnie rośnie) Dziś za średnia pensję można kupić - podstawowych ( jak dla mnie ) produktów około _20%_ mniej_ niz kiedyś. Chodziło o chleb,cukier,prąd,beznynę,..... Podawali doklądne procenty ( od -15 do -25 zależnie od produktu) Zauważ ,że w tym samym czasie zdłużenie kraju wzrosło bardzo znacznie no a dochód narodowy rośnie :)))))
Witam się bardzo serdecznie! Wpadłem tu na chwilkę pogadulcować;-). No- niestety- kolega wciąż narzeka! Straszny malkontent- jak zwykle:-). Wiesz co? Postanowiłem Ci podesłać 2 linki, świadczące o tym, że jest w Polsce dobrze- dokąd są tacy wspaniali ludzie. Tu masz link- premier nasz jest chwalony za swą politykę- i tym razem nie jest to propaganda, lecz szczera prawda: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2401 a tu- kto by się spodziewał? Sensowne, utrzymane w bardzo rozsądnym tonie wystąpienie w UE posłanki Senyszyn: http://www.youtube.com/watch?v=uSkCEfG-pPs i co- przestaniesz być malkontentem?:-)
LOL -- XL
|
520 Data:
18 lut 2012, 08:16
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1lk9v66uw68ui.hs18o7f7kt1x$.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:53:49 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1l2vdazmxqz55$.dnqbpv81pnv1.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:33:58 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1t944y6ovtl2h$.1al8woqgjhwsu.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela. Ale tylko wtedy, gdybyś sprzedała ten dom z wyodrębnionymi lokalami jednej osobie. Tylko nie po to wyodrębnia się lokale w budynku ;)
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] hmmm ;) kiwiko No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". chcesz powiedzieć że w Twojej zagrodzie lepiej? Pewnie tak, sama sobie chałupę odbudujesz ;) No jasne - na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd. mam nadzieję, że przygarniesz męża ;) kiwiko
|
521 Data:
18 lut 2012, 10:03
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: JBP |
Użytkownik "kiwiko" napisał w wiadomości news:4f3f5033$2$1213$65785112@news.neostrada.pl...
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1lk9v66uw68ui.hs18o7f7kt1x$.dlg@40tude.net...
No jasne - na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd.
mam nadzieję, że przygarniesz męża ;)
Jeśli ubezpieczenie domu jest na niego wystawione ;PPP
Pozdrawiam, JBP
|
522 Data:
18 lut 2012, 15:38
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Lebowski < |
W dniu 2012-02-17 22:00, było cicho i spokojnie, aż tu Paulinka jak pierdolnie:
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:53:03 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Dnia Fri, 17 Feb 2012 21:40:33 +0100, Paulinka napisał(a):
JBP pisze:
Użytkownik "Paulinka" napisał w wiadomości
Ikselka pisze:
sytuacja, gdyby się coś stało z budynkiem (tfu, odstukać!) i trzeba byłoby go budowac od podstaw... KTO wtedy byłby właścicielem placu... Sam sobie odpowiedz.
A o wieczystym użytkowaniu gruntu słyszałaś? Twoja ignorancja poraża. Serio.
Paulinko, a co ma wieczyste użytkowanie do własności ziemi ? Przecież to dwie różne formy prawne.
Owszem, ale obie stosowane przez spółdzielnie mieszkaniowe. SM może być właścicielem całej działki, a może mieć tylko prawo do wieczystego użytkowania. Teraz jest cała batalia spółdzielni/wspólnot mieszkaniowych, żeby się przekształcić, bo do końca roku jest na to czas. Moi rodzice aktualnie przerabiają ten problem w swojej wspólnocie mieszkaniowej.
Wiec pytam, gdzie jest ta moja ignorancja, którą mi po chamsku zarzucasz?
Tam, gdzie zaczyna się wymądrzanie bez wiedzy tu i teraz, a dopiero potem grzebanie za linkami, żeby poprzeć swoje tezy. Ani nie masz większego pojęcia o rynku kredytowym, ani o spółdzielczości, ani o budownictwie deweloperskim. Dopiero na potrzeby dyskusji zaczęłaś się dokształcać. Co nie przeszkadzało Ci tutaj występować od początku z pozycji eksperta. To jest ta ignorancja, a z chamstwem to już chyba Twoja projekcja, ale to całkiem normalne sądząc po przebiegu ostatnich Twoich dyskusji z innymi ludźmi.
Spadaj. PLONK
Z przyjemnością. Doceniam wazeline, ze trzymalas moj punkt widzenia, ale ten plonk to byl dla jelopa. Stac cie na przedstawienie swojego zdania bez wkurwiania innych.
|
523 Data:
18 lut 2012, 16:23
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 18 Feb 2012 08:16:26 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1lk9v66uw68ui.hs18o7f7kt1x$.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:53:49 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1l2vdazmxqz55$.dnqbpv81pnv1.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:33:58 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1t944y6ovtl2h$.1al8woqgjhwsu.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW. Ewa Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela. Ale tylko wtedy, gdybyś sprzedała ten dom z wyodrębnionymi lokalami jednej osobie. Tylko nie po to wyodrębnia się lokale w budynku ;)
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] hmmm ;) kiwiko No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". chcesz powiedzieć że w Twojej zagrodzie lepiej? Pewnie tak, sama sobie chałupę odbudujesz ;) No jasne - na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd. mam nadzieję, że przygarniesz męża ;) A on mnie. Jesteśmy małżeństwem. W przeciwieństwie do Żółtego i pozostałych właścicieli budynku... -- XL
|
524 Data:
18 lut 2012, 19:27
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1j9n5f0e8tf2j$.19cid5vuj3g6q$.dlg@40tude.net...
Dnia Sat, 18 Feb 2012 08:16:26 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1lk9v66uw68ui.hs18o7f7kt1x$.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:53:49 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1l2vdazmxqz55$.dnqbpv81pnv1.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:33:58 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1t944y6ovtl2h$.1al8woqgjhwsu.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW.
Ewa
Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela. Ale tylko wtedy, gdybyś sprzedała ten dom z wyodrębnionymi lokalami jednej osobie. Tylko nie po to wyodrębnia się lokale w budynku ;)
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] hmmm ;) kiwiko No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". chcesz powiedzieć że w Twojej zagrodzie lepiej? Pewnie tak, sama sobie chałupę odbudujesz ;) No jasne - na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd. mam nadzieję, że przygarniesz męża ;) A on mnie. Jesteśmy małżeństwem. W przeciwieństwie do Żółtego i pozostałych właścicieli budynku... będących w odpowiednich udziałach współwłaścicielami gruntu co wcale nie oznacza, że są w gorszej sytuacji od męża na łasce żony "na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd."
kiwiko
|
525 Data:
18 lut 2012, 21:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 18 Feb 2012 19:27:20 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1j9n5f0e8tf2j$.19cid5vuj3g6q$.dlg@40tude.net...
Dnia Sat, 18 Feb 2012 08:16:26 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1lk9v66uw68ui.hs18o7f7kt1x$.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:53:49 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1l2vdazmxqz55$.dnqbpv81pnv1.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:33:58 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1t944y6ovtl2h$.1al8woqgjhwsu.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW.
Ewa
Takoż i np. ja mam. I jestem w KW. Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela. Ale tylko wtedy, gdybyś sprzedała ten dom z wyodrębnionymi lokalami jednej osobie. Tylko nie po to wyodrębnia się lokale w budynku ;)
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] hmmm ;) kiwiko No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". chcesz powiedzieć że w Twojej zagrodzie lepiej? Pewnie tak, sama sobie chałupę odbudujesz ;) No jasne - na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd. mam nadzieję, że przygarniesz męża ;) A on mnie. Jesteśmy małżeństwem. W przeciwieństwie do Żółtego i pozostałych właścicieli budynku... będących w odpowiednich udziałach współwłaścicielami gruntu co wcale nie oznacza, że są w gorszej sytuacji od męża na łasce żony "na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd."
kiwiko Na łasce? - daj spokój, wspólnota małżeńska. Mówię "ja" - mysle "my" - i przeciwnie. -- XL
|
526 Data:
18 lut 2012, 21:31
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 22:33, Ikselka pisze:
Jak sobie chcesz, ale krytykowanie jakosci surowców(!) to nie jest krytyka tortu
W tej konkretnej sytuacji nie ma różnicy, czy skrytykowałaś tort, czy jego składniki. Jeśli tego na serio nie czujesz, to nie ma w ogóle sensu na ten temat rozmawiać. A jeśli jednak czujesz, tylko udajesz, że nie, to też nie ma sensu dalej ciągnąć tematu. Ewa
|
527 Data:
18 lut 2012, 21:44
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-17 22:39, Ikselka pisze:
No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". :-/
No ale co chcesz w ten sposób udowodnić? Wyobraźmy sobie, że na 1000mkw ziemi stoi blok z 100 mieszkaniami. Na każde mieszkanie przypada 10mkw ziemi. Jeżeli całą chałupę trafi szlag z powodu gazu, to największą stratą dla każdego mieszkańca będzie utrata mieszkania, a nie tych 10mkw ziemi. Ubezpieczeni powinni dostać odszkodowanie, a nieubezpieczeni - no cóż... (jeśli masz swój własny dom na swojej własnej ziemi, to też Ci to grozi w takiej sytuacji, że nie będziesz miała za co odbudować w razie jakby co, tfu tfu oczywiście). Jeżeli się okaże, że w tymże bloku część była nieubezpieczona i nie ma za co odbudować, to reszta może przecież złożyć się i wykupić ich udział w ziemi, co nie będzie aż taką bajońską kwotą, skoro na każde mieszkanie przypada tylko 10mkw. Ewa
|
528 Data:
18 lut 2012, 22:06
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
medea pisze:
W dniu 2012-02-17 22:39, Ikselka pisze:
No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". :-/
No ale co chcesz w ten sposób udowodnić?
XL chce IMO udowodnić, że jak ma się działkę budowlaną, to to co na niej stoi już jest średnio istotne. To DZIAŁKA ma wartość, bo sobie samodzielnie możesz nią rozporządzać. Porównywanie mieszkania do wolnostojącego domu jest z założenia karkołomne. -- Paulinka
|
529 Data:
18 lut 2012, 22:30
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-18 22:06, Paulinka pisze:
medea pisze:
W dniu 2012-02-17 22:39, Ikselka pisze:
No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". :-/
No ale co chcesz w ten sposób udowodnić?
XL chce IMO udowodnić, że jak ma się działkę budowlaną, to to co na niej stoi już jest średnio istotne. To DZIAŁKA ma wartość, bo sobie samodzielnie możesz nią rozporządzać. Porównywanie mieszkania do wolnostojącego domu jest z założenia karkołomne.
Wiesz, jest w tym trochę racji, bo oczywiście lepiej jest samodzielnie posiadać 500mkw ziemi i na tym dom, niż 10mkw ziemi i na tym mieszkanie (przy założeniu, że w tej samej lokalizacji). Podobnie jak lepiej być pięknym, mądrym i bogatym. No, ale nie każdego przecież stać na taki luksus. Ewa
|
530 Data:
18 lut 2012, 22:40
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
medea pisze:
W dniu 2012-02-18 22:06, Paulinka pisze:
medea pisze:
W dniu 2012-02-17 22:39, Ikselka pisze:
No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". :-/
No ale co chcesz w ten sposób udowodnić?
XL chce IMO udowodnić, że jak ma się działkę budowlaną, to to co na niej stoi już jest średnio istotne. To DZIAŁKA ma wartość, bo sobie samodzielnie możesz nią rozporządzać. Porównywanie mieszkania do wolnostojącego domu jest z założenia karkołomne.
Wiesz, jest w tym trochę racji, bo oczywiście lepiej jest samodzielnie posiadać 500mkw ziemi i na tym dom, niż 10mkw ziemi i na tym mieszkanie (przy założeniu, że w tej samej lokalizacji). Podobnie jak lepiej być pięknym, mądrym i bogatym. No, ale nie każdego przecież stać na taki luksus.
No i o to od początku w tej dyskusji chodzi. A wzięło się poniekąd od mojego dziadka, który dostał dom na wsi jako żołnierz i przesiedleniec. Od czegoś w wyzwolonej Polsce zaczął. A teraz od czego mają zacząć młodzi ludzie? Oczywiście, że większość chciałaby mieć swój kawał ziemi, a na niej postawić swój dom. Tylko ta większość realnie nie ma na to szans, dlatego kupuje mieszkania, bierze kredyty i orze jak może. Trochę mi nerwy puściły wczoraj w tej dyskusji, ale tak to jest jak się czyta przemądrzałe dywagacje XL, kiedy sama z problemem mieszkaniowym borykała się w innej rzeczywistości. Niemożebnie mnie wkurza jak się z ludzi, którzy swój kawałek podłogi kupują na kredyt, robi bezmyślnych samobójców. -- Paulinka
|
531 Data:
19 lut 2012, 01:30
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sat, 18 Feb 2012 22:40:54 +0100, Paulinka napisał(a):
Trochę mi nerwy puściły wczoraj w tej dyskusji(...) Niemożebnie mnie wkurza jak się z ludzi, którzy swój kawałek podłogi kupują na kredyt, robi bezmyślnych samobójców.
No nie strzymam,, weźcie ode mnie tę kobietę! http://groups.google.com/group/pl.sci.psychologia/msg/97dc475909d60084 "(...)Płacenie kamienicznikom, uważam za wyjątkowo głupie." Itp. Ty byłaś pierwsza z "robieniem" i wasnie od tego się zaczęło, a jednak MNIE nerwy tak łatwo nie puściły, zwyczajnie tłumaczyłam i tłumaczę, co uważam. No ale przecież MNIE można obrażać, ze chamska jestem itp :-> --
XL nadal nie uważam, aby płacenie bankowi było lepsze od płacenia kamienicznikom - od jednych i drugich WYNAJMUJESZ (od banku dodatkowo wynajmujesz jego pieniądze oprócz mieszkania i srogo za to płacisz)
|
532 Data:
19 lut 2012, 09:40
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:jmdjivdnxsmu$.wx5sqvn413tm$.dlg@40tude.net...
Dnia Sat, 18 Feb 2012 19:27:20 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1j9n5f0e8tf2j$.19cid5vuj3g6q$.dlg@40tude.net...
Dnia Sat, 18 Feb 2012 08:16:26 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1lk9v66uw68ui.hs18o7f7kt1x$.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:53:49 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1l2vdazmxqz55$.dnqbpv81pnv1.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 22:33:58 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:1t944y6ovtl2h$.1al8woqgjhwsu.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 18:21:59 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:lpldiztu8yv7.19adky1r1qyth.dlg@40tude.net...
Dnia Fri, 17 Feb 2012 16:49:39 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:16hg59ni6g3g0.1ehxmlwd7zhhp.dlg@40tude.net...
Dnia Thu, 16 Feb 2012 19:01:52 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:53, Ikselka pisze:
Dnia Thu, 16 Feb 2012 18:17:26 +0100, zażółcony napisał(a):
W dniu 2012-02-16 18:10, medea pisze:
W dniu 2012-02-15 22:27, Ikselka pisze:
Dnia Wed, 15 Feb 2012 22:21:24 +0100, Paulinka napisał(a):
Ikselka pisze:
Lokatorskich czy własnościowych? :)
Nie ma znaczenia dla sprawy. Nie są to ICH mieszkania. Ani jedni, ani drudzy nie mają księgi wieczystej. W pierwszym przypadku sa lokatorami - czyli wynajmujacymi od spółdzielni, nie bedąc jej członkami, a w drugim są współwłaścicielami majatku spółdzielni jako jej członkowie.
Własnościowe są ich w 100%,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82dzielcze_w%C5%82asno%C5%9Bciowe_prawo_do_lokalu
"Osoba posiadająca spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może założyć księgę wieczystą na to prawo [a nie na własność mieszkania - p. XL], ale nie jest to konieczne. W przypadku założenia księgi wieczystej w dziale II ujawnia się uprawnionego a nie właściciela gdyż właścicielem lokalu jak i budynku nadal pozostaje spółdzielnia."
[mylisz się]
Mało, ze ja - ale wszyscy! Którzy mówią nie tak, jak chcesz. http://grono.net/gronoporadnia-prawna/topic/17818975/sl/spoldzielcze-wlasnosciowe-a-odrebna-wlasnosc/
Coraz więcej spółdzielni wyodrębnia grunt pod budynkami i sprzedaje go członkom. I tacy mają mieszkania własnościowe z imiennym wpisem do KW.
Ewa
Takoż i np. ja mam. I jestem w KW.
Jak to "jesteś w KW"? - jako współwłaściciel z innymi osobami, czy sam jako własciciel? Jeśli lokal jest faktycznie czyjś, to ma ODRĘBNĄ księgę wieczystą z jedynym właścicielem. Każdy lokal ma własną księgę wieczystą, podpiętą pod ogólną księgę wieczystą dla całego budynku. Nie rozumiem, co znaczy "podpiętą". Jakby KW mojego domu byla jeszcze pod czyjąś podpięta, to chyba by mnie to zastanowiło przynajmniej. Gorzej - ja to raczej nie mogłabym spać. możesz spać spokojnie, bo to raczej niemożliwe ;) ale gdybyś w swoim domu wyodrębniła lokale to byłoby to widoczne w Twojej księdze i raczej o tym on mówił No ale te wyodrębnione w MOJEJ księdze wieczystej lokale nie byłyby CZYJEŚ, tylko nadal moje. tylko go momentu, w którym zapragnęłabyś je komuś darować albo sprzedać Oj, to chyba normalne, ze jak daruję czy sprzedam, to nie sobie. Ale i dom, i lokale, miałyby JEDNEGO właściciela. Ale tylko wtedy, gdybyś sprzedała ten dom z wyodrębnionymi lokalami jednej osobie. Tylko nie po to wyodrębnia się lokale w budynku ;)
Więc czyj jest blok, w ktorym ma wyodrębniony lokal Żółty? :-]
przypuszczalnie spółdzielni, Żółtego i wszystkich sąsiadów, których księgi bezczelnie przeglądał ;)
Czyli doszliśmy wreszcie do sedna sprawy :-] hmmm ;) kiwiko No i teraz wyobraź sobie, że chałupę gaz wysadził i trzeba odbudowac. Kto co ma? jak przeprowadzić odbudowę, kiedy część ma na nią, a część nie? albo kiedy część się zgadza, a cześć nie? albo wszystko na raz? I tak dalej. Wtedy widać, kto i co "miał". chcesz powiedzieć że w Twojej zagrodzie lepiej? Pewnie tak, sama sobie chałupę odbudujesz ;) No jasne - na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd. mam nadzieję, że przygarniesz męża ;) A on mnie. Jesteśmy małżeństwem. W przeciwieństwie do Żółtego i pozostałych właścicieli budynku... będących w odpowiednich udziałach współwłaścicielami gruntu co wcale nie oznacza, że są w gorszej sytuacji od męża na łasce żony "na ziemi, która jest tylko moja, odbuduję tylko za moje pieniądze, tylko dla mnie i tylko ode mnie będzie zależała decyzja, jaki dom, za ile itd."
kiwiko Na łasce? - daj spokój, wspólnota małżeńska. Mówię "ja" - mysle "my" - i przeciwnie. no niby wiem, ale wyglądało fajnie :) kiwiko
|
533 Data:
19 lut 2012, 09:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sun, 19 Feb 2012 09:40:55 +0100, kiwiko napisał(a):
(...)
Na łasce? - daj spokój, wspólnota małżeńska. Mówię "ja" - mysle "my" - i przeciwnie.
no niby wiem, ale wyglądało fajnie :)
W sumie to może być i dosłownie "ja" - na wszelki szlag napisaliśmy sobie wzajemnie testamenty opiewające na drugie z nas... -- XL zdecydowałam sie wreszcie przyciąć nieco
|
534 Data:
19 lut 2012, 10:06
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:gsyaihof6602.160lkonndrgnc.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 09:40:55 +0100, kiwiko napisał(a):
(...)
Na łasce? - daj spokój, wspólnota małżeńska. Mówię "ja" - mysle "my" - i przeciwnie.
no niby wiem, ale wyglądało fajnie :)
W sumie to może być i dosłownie "ja" - na wszelki szlag napisaliśmy sobie wzajemnie testamenty opiewające na drugie z nas... to teraz już nic nie rozumiem ;) albo ma się wspólnotę małżeńską, albo ma się co przepisać drugiemu ;) kiwiko
|
535 Data:
19 lut 2012, 10:33
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: JBP |
Użytkownik "kiwiko" napisał w wiadomości news:4f40bb82$1$26682>
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości
W sumie to może być i dosłownie "ja" - na wszelki szlag napisaliśmy sobie wzajemnie testamenty opiewające na drugie z nas...
to teraz już nic nie rozumiem ;) albo ma się wspólnotę małżeńską, albo ma się co przepisać drugiemu ;)
kiwiko
Pani Podpuszczalska ;)
JBP
|
536 Data:
19 lut 2012, 17:17
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-18 22:40, Paulinka pisze:
A teraz od czego mają zacząć młodzi ludzie? Oczywiście, że większość chciałaby mieć swój kawał ziemi, a na niej postawić swój dom. Tylko ta większość realnie nie ma na to szans, dlatego kupuje mieszkania, bierze kredyty i orze jak może.
Mnie się wydaje, że to jest tak - jak ktoś ma pieniądze, to kupuje sobie własny kawałek ziemi i buduje na tym dom albo - jeśli lubi miasto - kupuje mieszkanie w mieście. Ci, którzy nie mają pieniędzy, ale mają zdolność kredytową - biorą mieszkanie na kredyt. A ci, którzy nie mają zdolności kredytowej, wynajmują mieszkanie i próbują się jakoś pocieszyć, że przynajmniej nie uwiązali się na 30 lat. Każde rozwiązanie ma jakieś-tam plusy i minusy. Jedno mniej, drugie więcej. W dodatku wachlarz tych plusów i minusów bardzo zależny od indywidualnych preferencji i cech charakteru. Ewa
|
537 Data:
19 lut 2012, 17:18
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-19 17:17, medea pisze:
W dniu 2012-02-18 22:40, Paulinka pisze:
A teraz od czego mają zacząć młodzi ludzie? Oczywiście, że większość chciałaby mieć swój kawał ziemi, a na niej postawić swój dom. Tylko ta większość realnie nie ma na to szans, dlatego kupuje mieszkania, bierze kredyty i orze jak może.
Mnie się wydaje, że to jest tak - jak ktoś ma pieniądze, to kupuje sobie własny kawałek ziemi i buduje na tym dom albo - jeśli lubi miasto - kupuje mieszkanie w mieście. Ci, którzy nie mają pieniędzy, ale mają zdolność kredytową - biorą mieszkanie na kredyt. A ci, którzy nie mają zdolności kredytowej, wynajmują mieszkanie i próbują się jakoś pocieszyć, że przynajmniej nie uwiązali się na 30 lat. Każde rozwiązanie ma jakieś-tam plusy i minusy. Jedno mniej, drugie więcej. W dodatku wachlarz tych plusów i minusów bardzo zależny od indywidualnych preferencji i cech charakteru...
...oraz często - charakteru wykonywanej pracy. Ewa
|
538 Data:
19 lut 2012, 18:20
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-19 17:18, niebożę medea wylazło do ludzi i marudzi:
W dniu 2012-02-19 17:17, medea pisze:
W dniu 2012-02-18 22:40, Paulinka pisze:
A teraz od czego mają zacząć młodzi ludzie? Oczywiście, że większość chciałaby mieć swój kawał ziemi, a na niej postawić swój dom. Tylko ta większość realnie nie ma na to szans, dlatego kupuje mieszkania, bierze kredyty i orze jak może.
Mnie się wydaje, że to jest tak - jak ktoś ma pieniądze, to kupuje sobie własny kawałek ziemi i buduje na tym dom albo - jeśli lubi miasto - kupuje mieszkanie w mieście. Ci, którzy nie mają pieniędzy, ale mają zdolność kredytową - biorą mieszkanie na kredyt. A ci, którzy nie mają zdolności kredytowej, wynajmują mieszkanie i próbują się jakoś pocieszyć, że przynajmniej nie uwiązali się na 30 lat. Każde rozwiązanie ma jakieś-tam plusy i minusy. Jedno mniej, drugie więcej. W dodatku wachlarz tych plusów i minusów bardzo zależny od indywidualnych preferencji i cech charakteru...
...oraz często - charakteru wykonywanej pracy.
Dlatego nie warto się zarzynać chociażby o to, by udowodnić wyższość jednych świąt nad drugimi. Życie każdy ma jedno i przeżywa je mniej lub bardziej wedle swych możliwości oraz swego chcenia. Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
539 Data:
19 lut 2012, 20:10
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sun, 19 Feb 2012 10:06:09 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:gsyaihof6602.160lkonndrgnc.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 09:40:55 +0100, kiwiko napisał(a):
(...)
Na łasce? - daj spokój, wspólnota małżeńska. Mówię "ja" - mysle "my" - i przeciwnie.
no niby wiem, ale wyglądało fajnie :)
W sumie to może być i dosłownie "ja" - na wszelki szlag napisaliśmy sobie wzajemnie testamenty opiewające na drugie z nas... to teraz już nic nie rozumiem ;) albo ma się wspólnotę małżeńską, albo ma się co przepisać drugiemu ;) Wspólnota majątkowa w małżeństwie to własność wspólna, w której każdy ze współmałżonków ma prawo do majątku wspólnego dokładnie w POŁOWIE jego wartości(sic!). Testament każdego z nas dotyczy połowy majątku, która we wspólnocie przypada na nie i jest rozporządzeniem tą częścią na wypadek smierci, czyniącym drugie z nas JEDYNYM(sic!) spadkobiercą. Po co? - a choćby na wypadek np zaistniena okolicznosci zgłoszenia się po spadek rodzeństwa spadkodawcy. W jakich sytuacjach się to może zdarzyć, nie będę tutaj robić wykładu, bo rzecz nie o tym. Jest ponadto wiele wiele innych przyczyn, dla których warto za życia (czyli testamentalnie) rozporządzić swoim prawem do części majątku wspólnego :-> Coś Ci się rozjaśniło, czy dalej mam tłumaczyć polskie prawo spadkowe, bo może czegoś nie wiesz, co może Ci pomóc uniknąć przykrych niespodzianek (przykrych dla rodziny) z dziedziczeniem po Tobie? Bo już nawet nie żeby powstrzymać Twoje dalsze zakusy w stronę przyłapania mnie na kłamstwie czy nieświadomości tego, co robię :-> -- XL właśnie obserwując kolejne "małżeńskowspólnotowe" ustawowe dziedziczenie POŁOWY (po zmarłej bezdzietnej żonie) pięknej posiadłości z domem w Milanówku przez męża i... siostrę Zmarłej
|
540 Data:
19 lut 2012, 20:15
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Qrczak |
Dnia 2012-02-19 20:10, niebożę Ikselka wylazło do ludzi i marudzi:
Dnia Sun, 19 Feb 2012 10:06:09 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:gsyaihof6602.160lkonndrgnc.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 09:40:55 +0100, kiwiko napisał(a):
(...)
Na łasce? - daj spokój, wspólnota małżeńska. Mówię "ja" - mysle "my" - i przeciwnie.
no niby wiem, ale wyglądało fajnie :)
W sumie to może być i dosłownie "ja" - na wszelki szlag napisaliśmy sobie wzajemnie testamenty opiewające na drugie z nas...
to teraz już nic nie rozumiem ;) albo ma się wspólnotę małżeńską, albo ma się co przepisać drugiemu ;) Wspólnota majątkowa w małżeństwie to własność wspólna, w której każdy ze współmałżonków ma prawo do majątku wspólnego dokładnie w POŁOWIE jego wartości(sic!). Testament każdego z nas dotyczy połowy majątku, która we wspólnocie przypada na nie i jest rozporządzeniem tą częścią na wypadek smierci, czyniącym drugie z nas JEDYNYM(sic!) spadkobiercą. Dzieciom nic nie dacie? Qra -- Młodość musi się wyszumieć, starość musi się wypalić.
|
541 Data:
19 lut 2012, 21:25
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sun, 19 Feb 2012 17:17:08 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-18 22:40, Paulinka pisze:
A teraz od czego mają zacząć młodzi ludzie? Oczywiście, że większość chciałaby mieć swój kawał ziemi, a na niej postawić swój dom. Tylko ta większość realnie nie ma na to szans, dlatego kupuje mieszkania, bierze kredyty i orze jak może.
Mnie się wydaje, że to jest tak - jak ktoś ma pieniądze, to kupuje sobie własny kawałek ziemi i buduje na tym dom albo - jeśli lubi miasto - kupuje mieszkanie w mieście. Ci, którzy nie mają pieniędzy, ale mają zdolność kredytową - biorą mieszkanie na kredyt. A ci, którzy nie mają zdolności kredytowej, wynajmują mieszkanie i próbują się jakoś pocieszyć, że przynajmniej nie uwiązali się na 30 lat. Każde rozwiązanie ma jakieś-tam plusy i minusy. Jedno mniej, drugie więcej. W dodatku wachlarz tych plusów i minusów bardzo zależny od indywidualnych preferencji i cech charakteru.
Sa takze tacy, którzy i bez zdolności kredytowej, i z nią - kredytu na MIESZKANIE nie wezmą tak czy inaczej. A to z powodu specyficznego już, jak na obecne "normy", podejścia do kredytów aspekcie własności i vice versa. -- XL
|
542 Data:
19 lut 2012, 21:32
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:asya3pm1kikl$.1whz3ehlwn7w8$.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 10:06:09 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:gsyaihof6602.160lkonndrgnc.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 09:40:55 +0100, kiwiko napisał(a):
(...)
Na łasce? - daj spokój, wspólnota małżeńska. Mówię "ja" - mysle "my" - i przeciwnie.
no niby wiem, ale wyglądało fajnie :)
W sumie to może być i dosłownie "ja" - na wszelki szlag napisaliśmy sobie wzajemnie testamenty opiewające na drugie z nas...
to teraz już nic nie rozumiem ;) albo ma się wspólnotę małżeńską, albo ma się co przepisać drugiemu ;) Wspólnota majątkowa w małżeństwie to własność wspólna, w której każdy ze współmałżonków ma prawo do majątku wspólnego dokładnie w POŁOWIE jego wartości(sic!). Testament każdego z nas dotyczy połowy majątku, która we wspólnocie przypada na nie i jest rozporządzeniem tą częścią na wypadek smierci, czyniącym drugie z nas JEDYNYM(sic!) spadkobiercą. Po co? - a choćby na wypadek np zaistniena okolicznosci zgłoszenia się po spadek rodzeństwa spadkodawcy. W jakich sytuacjach się to może zdarzyć, nie będę tutaj robić wykładu, bo rzecz nie o tym. Jest ponadto wiele wiele innych przyczyn, dla których warto za życia (czyli testamentalnie) rozporządzić swoim prawem do części majątku wspólnego :-> Coś Ci się rozjaśniło, czy dalej mam tłumaczyć polskie prawo spadkowe, bo może czegoś nie wiesz, co może Ci pomóc uniknąć przykrych niespodzianek (przykrych dla rodziny) z dziedziczeniem po Tobie? Bo już nawet nie żeby powstrzymać Twoje dalsze zakusy w stronę przyłapania mnie na kłamstwie czy nieświadomości tego, co robię :-> -- XL właśnie obserwując kolejne "małżeńskowspólnotowe" ustawowe dziedziczenie POŁOWY (po zmarłej bezdzietnej żonie) pięknej posiadłości z domem w Milanówku przez męża i... siostrę Zmarłej dzięki, że nie pomyślałaś, że może chcę ten Twój majątek przechwycić ;) Szczerze mówiąc byłam zdziwiona, że tyle czasu potrzebowałaś na sprowadzenie rozmowy do parteru. Wydawało mi się, że trochę Ci się to miesza, ale widać, że nie miałam racji. Co do mnie to nie muszę się martwić, że ktoś nieuprawniony zagarnie moją część :) kiwiko
|
543 Data:
19 lut 2012, 21:36
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
Ikselka pisze:
Dnia Sun, 19 Feb 2012 17:17:08 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-18 22:40, Paulinka pisze:
A teraz od czego mają zacząć młodzi ludzie? Oczywiście, że większość chciałaby mieć swój kawał ziemi, a na niej postawić swój dom. Tylko ta większość realnie nie ma na to szans, dlatego kupuje mieszkania, bierze kredyty i orze jak może.
Mnie się wydaje, że to jest tak - jak ktoś ma pieniądze, to kupuje sobie własny kawałek ziemi i buduje na tym dom albo - jeśli lubi miasto - kupuje mieszkanie w mieście. Ci, którzy nie mają pieniędzy, ale mają zdolność kredytową - biorą mieszkanie na kredyt. A ci, którzy nie mają zdolności kredytowej, wynajmują mieszkanie i próbują się jakoś pocieszyć, że przynajmniej nie uwiązali się na 30 lat. Każde rozwiązanie ma jakieś-tam plusy i minusy. Jedno mniej, drugie więcej. W dodatku wachlarz tych plusów i minusów bardzo zależny od indywidualnych preferencji i cech charakteru.
Sa takze tacy, którzy i bez zdolności kredytowej, i z nią - kredytu na MIESZKANIE nie wezmą tak czy inaczej. A to z powodu specyficznego już, jak na obecne "normy", podejścia do kredytów aspekcie własności i vice versa.
I tak się nigdy nie zgodzimy w tym temacie. Jedyne w czym mogłybyśmy się zgodzić IMO, to że warto w każdej dyskusji szanować odmienne zdanie swojego dyskutanta. Ale tutaj jak obie wiemy drażliwe tematy zawsze będą generowały emocje i to szczególnie te negatywne, więc łatwo stracić dystans i obiektywizm i zamiast przedyskutować temat, wpada się klasyczną pyskówkę. -- Paulinka
|
544 Data:
19 lut 2012, 21:38
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-19 20:10, Ikselka pisze:
czyniącym drugie z nas JEDYNYM(sic!) spadkobiercą. Po co? - a choćby na wypadek np zaistniena okolicznosci zgłoszenia się po spadek rodzeństwa spadkodawcy.
Przecież macie dzieci, więc taka sytuacja raczej nie zaistnieje. Musiałby być naprawdę wyjątkowo pechowy zbieg okoliczności, żeby zaistniał. No chyba że dzieciom przekazać w spadku nie zamierzacie. Ewa
|
545 Data:
19 lut 2012, 21:41
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-19 21:38, medea pisze:
W dniu 2012-02-19 20:10, Ikselka pisze:
czyniącym drugie z nas JEDYNYM(sic!) spadkobiercą. Po co? - a choćby na wypadek np zaistniena okolicznosci zgłoszenia się po spadek rodzeństwa spadkodawcy.
Przecież macie dzieci, więc taka sytuacja raczej nie zaistnieje. Musiałby być naprawdę wyjątkowo pechowy zbieg okoliczności, żeby
zaistniała. No chyba że dzieciom przekazać w spadku nie zamierzacie.
Ewa
|
546 Data:
19 lut 2012, 21:47
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
medea pisze:
Każde rozwiązanie ma jakieś-tam plusy i minusy. Jedno mniej, drugie więcej. W dodatku wachlarz tych plusów i minusów bardzo zależny od indywidualnych preferencji i cech charakteru.
Jak z każdą rzeczą w życiu. W dodatku człowiek to takie stworzenie, że i tak racjonalizuje dla swojego komfortu psychicznego i nawet przed sobą się nie przyzna, że są minusy powziętych decyzji. -- Paulinka
|
547 Data:
19 lut 2012, 21:52
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sun, 19 Feb 2012 21:32:30 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:asya3pm1kikl$.1whz3ehlwn7w8$.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 10:06:09 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:gsyaihof6602.160lkonndrgnc.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 09:40:55 +0100, kiwiko napisał(a):
(...)
Na łasce? - daj spokój, wspólnota małżeńska. Mówię "ja" - mysle "my" - i przeciwnie.
no niby wiem, ale wyglądało fajnie :)
W sumie to może być i dosłownie "ja" - na wszelki szlag napisaliśmy sobie wzajemnie testamenty opiewające na drugie z nas...
to teraz już nic nie rozumiem ;) albo ma się wspólnotę małżeńską, albo ma się co przepisać drugiemu ;) Wspólnota majątkowa w małżeństwie to własność wspólna, w której każdy ze współmałżonków ma prawo do majątku wspólnego dokładnie w POŁOWIE jego wartości(sic!). Testament każdego z nas dotyczy połowy majątku, która we wspólnocie przypada na nie i jest rozporządzeniem tą częścią na wypadek smierci, czyniącym drugie z nas JEDYNYM(sic!) spadkobiercą. Po co? - a choćby na wypadek np zaistniena okolicznosci zgłoszenia się po spadek rodzeństwa spadkodawcy. W jakich sytuacjach się to może zdarzyć, nie będę tutaj robić wykładu, bo rzecz nie o tym. Jest ponadto wiele wiele innych przyczyn, dla których warto za życia (czyli testamentalnie) rozporządzić swoim prawem do części majątku wspólnego :-> Coś Ci się rozjaśniło, czy dalej mam tłumaczyć polskie prawo spadkowe, bo może czegoś nie wiesz, co może Ci pomóc uniknąć przykrych niespodzianek (przykrych dla rodziny) z dziedziczeniem po Tobie? Bo już nawet nie żeby powstrzymać Twoje dalsze zakusy w stronę przyłapania mnie na kłamstwie czy nieświadomości tego, co robię :-> -- XL właśnie obserwując kolejne "małżeńskowspólnotowe" ustawowe dziedziczenie POŁOWY (po zmarłej bezdzietnej żonie) pięknej posiadłości z domem w Milanówku przez męża i... siostrę Zmarłej dzięki, że nie pomyślałaś, że może chcę ten Twój majątek przechwycić ;) Musialabyś byc mi siostrą. A chyba nie jesteś :-] Szczerze mówiąc byłam zdziwiona, że tyle czasu potrzebowałaś na sprowadzenie rozmowy do parteru. Wydawało mi się, że trochę Ci się to miesza, ale widać, że nie miałam racji. Co do mnie to nie muszę się martwić, że ktoś nieuprawniony zagarnie moją część :)
No widzisz, ten pan, co mu żona zmarła, też się nie martwil, az tu na rozprawie spadkowej siostra żony przyjęła spadek po siostrze, czego ani on, ani jego żona nigdy nie przewidzieli. I ma udział w posiadłości, na którą on i jego żona PO ŚLUBIE sami wspólnie całe lata pracowali i którą kupili z zapracowanych wspólnie pieniędzy, bez żadnego wkładu ze strony rodziny. -- XL
|
548 Data:
19 lut 2012, 21:56
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: medea |
W dniu 2012-02-19 21:47, Paulinka pisze:
Jak z każdą rzeczą w życiu. W dodatku człowiek to takie stworzenie, że i tak racjonalizuje dla swojego komfortu psychicznego i nawet przed sobą się nie przyzna, że są minusy powziętych decyzji.
A wystarczy pozwolić sobie na myśl, że nie ma rozwiązań idealnych. I nie męczyć się już z tym racjonalizowaniem. ;) Ewa
|
549 Data:
19 lut 2012, 21:57
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Ikselka |
Dnia Sun, 19 Feb 2012 21:38:41 +0100, medea napisał(a):
W dniu 2012-02-19 20:10, Ikselka pisze:
czyniącym drugie z nas JEDYNYM(sic!) spadkobiercą. Po co? - a choćby na wypadek np zaistniena okolicznosci zgłoszenia się po spadek rodzeństwa spadkodawcy.
Przecież macie dzieci, więc taka sytuacja raczej nie zaistnieje. Musiałby być naprawdę wyjątkowo pechowy zbieg okoliczności, żeby zaistniał. No chyba że dzieciom przekazać w spadku nie zamierzacie.
Zamierzamy, ale nie w najbliższym czasie - a nikt nie zna dnia ani godziny. Chcemy, aby w razie przedwczesnej śmierci jednego z nas drugie zarządzało wszystkim, co mamy. Na pewno nie będzie zarządzało (i dysponowało na wypadek swej smierci z kolei) z krzywdą dla dzieci. . -- XL
|
550 Data:
19 lut 2012, 22:00
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Paulinka < |
medea pisze:
W dniu 2012-02-19 21:47, Paulinka pisze:
Jak z każdą rzeczą w życiu. W dodatku człowiek to takie stworzenie, że i tak racjonalizuje dla swojego komfortu psychicznego i nawet przed sobą się nie przyzna, że są minusy powziętych decyzji.
A wystarczy pozwolić sobie na myśl, że nie ma rozwiązań idealnych. I nie męczyć się już z tym racjonalizowaniem. ;)
A to wersja dla twardzieli - life is brutal and full off zasadzkas ;) -- Paulinka
|
551 Data:
21 lut 2012, 11:34
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić,?= buntownicy. |
| Autor: krys |
Qrczak wrote:
Dnia dzisiejszego niebożę Chiron wylazło do ludzi i marudzi:
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:n1la4czeqqqi$.uahp08y8feuh$.dlg@40tude.net...
Chironie, przeciętny amerykański dom jest zbudowany z desek i tektury - daj spokój, nie ma co porownywac jakosci, więc i kosztu.
I u nas to się zaczyna. Ciekawa jest sprawa jednego artysty, co sam na swojej ziemi wybudował ekologiczny dom- i celowo nie prosił żadnego urzędasa o jakiekolwiek pozwolenia. Teraz oczywiście każą mu rozbierać. Ale nie o tym- popularyzuje on ideę: po jego śmierci jego dom ma pochłonąć ziemia.
Ale nie każą mu raczej rozebrać dlatego, że ekologiczny.
Każą mu rozebrać, bo żyjemy w totalitaryzmie demokratycznym, a on się wyłamał i śmiał sobie zapewnić dach nad głową bez pytania o pozwolenie urzędasa. Przy czym nikomu nie szkodzi i nie zagraża. Ale pomijając procedury, pozwolenia, certyfikaty, uzgodnienia itp. Wybudował ten dom za śmieszne pieniądze. -- Pozdrawiam J. www.kontestacja.com
|
552 Data:
22 lut 2012, 17:02
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy. |
| Autor: kiwiko |
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:i7h3d698difc.16q18tchl755e.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 21:32:30 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:asya3pm1kikl$.1whz3ehlwn7w8$.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 10:06:09 +0100, kiwiko napisał(a):
Użytkownik "Ikselka" napisał w wiadomości news:gsyaihof6602.160lkonndrgnc.dlg@40tude.net...
Dnia Sun, 19 Feb 2012 09:40:55 +0100, kiwiko napisał(a):
(...)
Na łasce? - daj spokój, wspólnota małżeńska. Mówię "ja" - mysle "my" - i przeciwnie.
no niby wiem, ale wyglądało fajnie :)
W sumie to może być i dosłownie "ja" - na wszelki szlag napisaliśmy sobie wzajemnie testamenty opiewające na drugie z nas...
to teraz już nic nie rozumiem ;) albo ma się wspólnotę małżeńską, albo ma się co przepisać drugiemu ;)
Wspólnota majątkowa w małżeństwie to własność wspólna, w której każdy ze współmałżonków ma prawo do majątku wspólnego dokładnie w POŁOWIE jego wartości(sic!). Testament każdego z nas dotyczy połowy majątku, która we wspólnocie przypada na nie i jest rozporządzeniem tą częścią na wypadek smierci, czyniącym drugie z nas JEDYNYM(sic!) spadkobiercą. Po co? - a choćby na wypadek np zaistniena okolicznosci zgłoszenia się po spadek rodzeństwa spadkodawcy. W jakich sytuacjach się to może zdarzyć, nie będę tutaj robić wykładu, bo rzecz nie o tym. Jest ponadto wiele wiele innych przyczyn, dla których warto za życia (czyli testamentalnie) rozporządzić swoim prawem do części majątku wspólnego :-> Coś Ci się rozjaśniło, czy dalej mam tłumaczyć polskie prawo spadkowe, bo może czegoś nie wiesz, co może Ci pomóc uniknąć przykrych niespodzianek (przykrych dla rodziny) z dziedziczeniem po Tobie? Bo już nawet nie żeby powstrzymać Twoje dalsze zakusy w stronę przyłapania mnie na kłamstwie czy nieświadomości tego, co robię :-> -- XL właśnie obserwując kolejne "małżeńskowspólnotowe" ustawowe dziedziczenie POŁOWY (po zmarłej bezdzietnej żonie) pięknej posiadłości z domem w Milanówku przez męża i... siostrę Zmarłej dzięki, że nie pomyślałaś, że może chcę ten Twój majątek przechwycić ;) Musialabyś byc mi siostrą. A chyba nie jesteś :-] Szczerze mówiąc byłam zdziwiona, że tyle czasu potrzebowałaś na sprowadzenie rozmowy do parteru. Wydawało mi się, że trochę Ci się to miesza, ale widać, że nie miałam racji. Co do mnie to nie muszę się martwić, że ktoś nieuprawniony zagarnie moją część :)
No widzisz, ten pan, co mu żona zmarła, też się nie martwil, az tu na rozprawie spadkowej siostra żony przyjęła spadek po siostrze, czego ani on, ani jego żona nigdy nie przewidzieli. I ma udział w posiadłości, na którą on i jego żona PO ŚLUBIE sami wspólnie całe lata pracowali i którą kupili z zapracowanych wspólnie pieniędzy, bez żadnego wkładu ze strony rodziny. no to teraz będzie mogła spokojnie wnieść jakiś wkład w majątek i panem może się zaopiekować kiwiko
|
553 Data:
25 lut 2012, 15:22
|
Temat:Re: Szok, nie chcą rodzić, buntownicy.? |
| Autor: Iwon\(K\)a |
"Stalker" wrote in message news:jgmn24$86h$1@usenet.news.interia.pl...
W dniu 2012-02-02 09:56, zażółcony pisze:
Ktoś to tak ujął: ludzie dzisiaj lecą do hipermarketu i kupują chińszczyznę, cieszą się z niskich cen a potem wracają do domu i załamują ręce, że nie ma pracy.
I to jest gwóźdź programu...
IMO temat właśnie świetnie pasujący na psychologię. Ludziom bardzo ciężko przychodzi zauważanie tego typu błędnych kół co powyżej. A co dopiero mówić o zrozumieniu sposobów "zerwania" takiego koła... Strasznie szybko następuje też kompletna zamiana skutku z przyczyną. I tak się spirala nakręca...
sobie tak wyrywkowo klikam- a tu patrze, Stalker znow jakies przyczyny ze skutkami zapodal :)))) Love it :D i.
|