<>

1
Data: 19 marzec 2005, 14:23
Temat:

<>

Autor: Szsz

Witam

na poczatku napisze to co bym chciala przekazac.

Mam slicznego kota, wykastrowanego, zdrowego, uwielbiajcego sie
przytulac i bawic sznurkiem,
Benji ma 6 lat. Dostalam go od przyjaciolki kiedy zmarla moja mama a ja
potrzebowalam kogos blisko mic przy sobie
kot mial isc do utopienia nazajutrz i wtedy wyratowala ko moja
przyjaciolka wywlekajac go ze stodoly znajomych ze wsi, gdzie spal ze
swoim rodzenstwem i rodzicami.
Kotek wieczorem byl juz u mnie.Malutka kuleczka bialo czarna.
wreszcie mialam dla kogo zyc i dla kogo wracaz do domu ze szkoly.
to kotek mruczal mi co noc do ucha i lizał moje lzy z policzkow.

niestety nie wim co robic dalej. nie mam pomyslu. jestm u kresu
wytrzymalosci. wiec prosze o zrozumienie.

najpier lekarze mowili ze moj synek (4 lata) ma alergie ale nie wiadomo
bylo na co.pierwsze slowa p.alergolog to natychmiast pozbyc sie prosze
kota-powiedziala to w obecnosci dziecka co zrobilo na nim niemale wrazenie.
synk na szczescie okazalo sie mial alergie pokazrmowa ktora naszczescie
sama zanika
wiekszy klopot jest z coreczka (1,5 l). ona ma ewidentnie alergie na
kota choc nie robilismyzadnych testow bo i tak nic nie wyjdie bo jest za
mala, a poza tym synkowi robilam i wiem ze jest uczulony na 5 roznych
skladnikow pokarmowych a w testach nic nie wyszlo a mial 2 rodzaje robione.
w testy w ogole nie wierze
coreczka ma dokladnie co 1,5 m-ca katar. i zawsze konczy sie
antybiotykiem. Nabrala juz odpornosci na 3 antybiotyki.w chwili obecnej
rowniez jest na antybiotyku i lecze ja juz 7 dzien i nia ma wiekszej
poprawy.Kaszle przeokropnie i ma straszny katar.gardlo blade bez goraczki
zazwyczaj to katar lejacy sie, do tego kicha co 3 minuty przez cala dobe
nawet przez sen w nocy potrafi kilkanascie razy kichac
nie robilismy ostatnio zadnych remontow, nic co by moglo ja uczulac,
farby ekologiczne.....
badal ja tez laryngolog ktory stwierdzil u niej alergie i tez ze
wskazaniem na kota...

dlatego jestem zmuszona oddac kota.wiem ze to dla mni samej przeokropna
decyzja ale nie moge juz dluzej zniesc chorob moich dzieci, placzu,
nieprzespanych nocy no i pieniedzy bo chodzimy od lrkarza do lekarza.

prosze was o pomoc bo ja nie moge sobie poradzic.
nie wiem gdzie szukac wlasciciela dla kota.
gdzie uderzyc? dzwonilam do opieki nad zwierzetami i pan mi nic madrego
nie powiedzial poza tym ze kot bedzie uciekal.
dodam ze kot z nami sie przeprowadzal 3x i zniosl to bardzo dobrze
raz zostal u mojej siostry na 3 dni i tez zachowywal sie normalnie
nie sadze zeby to byl problem
jedynym klopotem moze okazac sie to ze kot nigdy ni wychodzil na dwor
w zwazku z czym nie mozna zostawic okna otwartego na osciez (uchulone
jak najbardziej)bo wiem ze wyjdzie i wypadnie nawet jak posiedzi na
parapecie.
razmoj maz zapominawszy ze mamy od 4 lat kota , otworzyl okna w lecie a
ze mamy poddasze to kot wyszedl po dachowkach na daszek ba! przeskoczyl
na daszek sasiada (mieszkamy w bloku). nie bede opowiadac co sie dzialo
ale na szczescie jest z nami.
w zwiazku ztym kot nie moze mieszkac w domu z ogrodem gdzie drzwi sie
otwieraja "same"
kot jest odrobaczany,alatwia sie do kuwety a jesli chodzi o jedzenie to
je puszke kiti keta i sucha karme.
jesli macie i znacie kogos kto mogly wziac ode mnie kota bede wdzieczna
za wskazowki i kontakty.

ps.s jeszcze raz prosze o zrozumienie

link do mojego koteczka http://www.doradca.com.pl/po_godzinach/Benji.htm


pozdr.Joanna

2
Data: 19 marzec 2005, 15:51
Temat:

Re: <>

Autor: femme





dodam ze kot z nami sie przeprowadzal 3x i zniosl to bardzo dobrze
raz zostal u mojej siostry na 3 dni i tez zachowywal sie normalnie
nie sadze zeby to byl problem


Masz kota 6 lat i nie sądzisz, żeby to był problem??? Dla Ciebie może
nie, ale naprawdę myslisz, że kot nic nie odczuje? Że nie przywiązał sie
do Was? Że nie będzie tęsknił? Moj został kiedys z moim bratem, jak
wyjechalismy na tydzien i nie chciał nic jesc. Nie chce byc zle
zrozumiana...rozumiem, że dzieci, że uczulenie itd., ale nie pisz ze to
nie problem.
femme

3
Data: 19 marzec 2005, 16:07
Temat:

Re: <>

Autor: ewaR

Joanna:


prosze was o pomoc bo ja nie moge sobie poradzic.
nie wiem gdzie szukac wlasciciela dla kota.



Witaj,
niestety, niewiele Ci pomoge, ale chce napisac,
ze bardzo Ci wspolczuje i domyslam sie,
jak trudna to decyzja o oddaniu przyjaciela.
Ja sama mam kotka, ktorego wzielam od ludzi,
ze wzgledu na uczulenie ich dziecka.

Mysle, ze znajdziesz kogos, u kogo Benji
bedzie szczesliwy, pewnie ktos z tej listy
doradzi Ci, jak szukac nowego wlasciciela dla kotka.

Ludzie, badzcie wyrozumiali, nie napadajcie
na dziewczyne, ze tak latwo pozbywa sie kota,
nie oceniajcie jej zle. Po prostu cos podpowiedzcie.

Joanno, napisz gdzie mieszkasz.

Trzymaj sie
ewaR
+ sunia Pumeks + 2 koty

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

4
Data: 19 marzec 2005, 17:44
Temat:

Re: <>

Autor: Szsz



Joanno, napisz gdzie mieszkasz.

Trzymaj sie
ewaR
+ sunia Pumeks + 2 koty



Mieszkam w Brzegu, woj.opolskie
jestem w stanie poniesc wszelkie koszty zwiazane z przetransportowaniem
kota.

Jezu nawet nie wyobrazacie sobie co czuje.
mysle caly czas co bedzie
placze bo mi sumienie mowi co innego ale wazne tez sa dla mnie moje dzieci.

dziekuje za dobre slowa

pozdr.

5
Data: 19 marzec 2005, 19:26
Temat:

Re: <>

Autor: Midnight W

Moja znajoma była w podobnej sytuacji. Tylko, że chodziło o psa Husky. Córka
miała uczulenie. Szukala długo dla niego domu i nie mogła się zdecydować aby
go oddać. A dziecko się męczyło. W końcu trafiła do przychodni, gdzie
leczono metodami biorezonansowymi alergie.
Wzięła corkę i kłębek sierści psa i odczuliła ją.
Teraz ma 3 Husky. :)
Leczenie biorezonansowe znajdziesz w każdym większym mieście. A może także i
w niewielkim.
Podaję Ci strony przykładowych placówek leczących tą metodą:
http://www.alergie.net.pl/
http://www.realmed.pl/
http://www.monadith2.pl/
http://www.ctb.republika.pl/
http://www.bicom.ng.pl/
http://www.monadith.com.pl/ -tu są podane oddziały Monadithu w innych
miastach (mieszkam w Szczecinie, u nas też jest oddział Monadithu)
Gdzieś na pewno znajdziesz w necie adres takiej placówki w Twoim mieście
albo w pobliżu.
Też się leczyłam tą metodą. W jednym przypadku widzialam natychmiastowy
skutek (jedna z pleśni latająca sobie w powiertzu). Z alergiami pokarmowymi
było trochę gorzej.

Pozdrawiam Hania



6
Data: 19 marzec 2005, 19:38
Temat:

Re: <>

Autor: Midnight W

Mieszkasz w Brzegu, to masz niezły wybór:


BICOM

WROCŁAW, ul. Powstańców Śl. 122
tel. (+71) 367 60 26
tel. 0 605 222 105

OPOLE, ul. Żeromskiego 3a/1
tel. (+74) 853 54 15
tel. (+74) 851 48 00
tel. 0 605 222 105


MONADITH

Centrum Medyczne Bicom Wrocław ul.Chrobrego 35 :
tel.: 0 /prefix/ 71 329 33 70


Pozdrawiam Hania :)



7
Data: 19 marzec 2005, 19:44
Temat:

Re: <>

Autor: Klaudia Rz

Witam,


niestety nie wim co robic dalej. nie mam pomyslu. jestm u kresu
wytrzymalosci. wiec prosze o zrozumienie.



slyszalam, ze mozna sie odczulac. czy w przypadku uczulenia na kota to
nie dziala?


prosze was o pomoc bo ja nie moge sobie poradzic.
nie wiem gdzie szukac wlasciciela dla kota.
gdzie uderzyc?



sprobuj umiescic ogloszenie na tej stronie :
http://www.miau.pl/adopcje/. sama z niej korzystalam i udalo mi sie
oddac razem dwa male kociaki, a to nie latwe zeby ktos wzial dwa.
mozna dac ogloszenie w pismie "Kocie Sprawy". niestety nie mam namiarow,
ale gazetka jest w wielu kioskach wiec mozna sobie spisac:O)
to co jeszcze przychodzi mi do glowy to wyslij maila ze zdjeciem kociaka
do znajomych z prosba aby oni przekazali dalej.

powodzenia:O)

Klaudia

8
Data: 19 marzec 2005, 20:57
Temat:

Re: <>

Autor: PK

Szsz wrote:


badal ja tez laryngolog ktory stwierdzil u niej alergie i tez ze
wskazaniem na kota...



a ja bym spróbował wpierw oddać kota komuś, na jakiś czas, komuś znajomemu.
Żeby sprawdzić, czy czasem to nie jest uczulenie na coś innego. Jeśli się
okaże, że to nie kwestia kota (po oddaniu alergia będzie się utrzymywać),
będziesz sobie wypominać to bardzo długo jego oddanie. Zrób wszystko, żeby
się upewnić, czy to na 100% kwestia kota. Póki co czekałaś tak długo, to
miesiąc w te czy we w te nic nie zmieni.
P.


9
Data: 19 marzec 2005, 21:12
Temat:

Re: <>

Autor: La Luna

Pewnego wieczoru Sat, 19 Mar 2005 17:44:33 +0100 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Szsz, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:


placze bo mi sumienie mowi co innego ale wazne tez sa dla mnie moje dzieci.



Sluchaj - ale moze najpierw upewnij sie czy to naprawde kot jest winny
sytuacji - moze masz mozliwosc zamieszkac gdzies gdzie nie ma kota z
dziecmi na jakis miesiac??
Bo co jesli maluchy sa uczulone np. na roztocza?!

A nawet jesli na kota - musisz miec swiadomosc ze samo jego oddanie
niewiele na ta chwile zmieni - bo jeszcze przez wiele miesiecy poziom
alergenu w mieszkaniu bedzie bardzo wysoki a tak naprawde zniknie on
dopiero po kilku latach...
Dlatego oddanie kota "na probe" nie jest wiarygodnym testem.

Ja na twoim miejscu - tym bardziej ze zalezy Ci na kocie - najpierw
upwnilabym sie wszelkimi mozliwymi sposobami ze to alergia na niego jest
problemem - a dopiero potem bym rozwazala oddanie go - gdyby naprawde nie
dalo sie inaczej.

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

10
Data: 19 marzec 2005, 21:43
Temat:

Re: <>

Autor: Szsz



Ja na twoim miejscu - tym bardziej ze zalezy Ci na kocie - najpierw
upwnilabym sie wszelkimi mozliwymi sposobami ze to alergia na niego jest
problemem - a dopiero potem bym rozwazala oddanie go - gdyby naprawde nie
dalo sie inaczej.



problem w tym ze u nas sie nie robi zadnych badan w kierunku uczulenia
na kota, bo jak mowi lekarz ona jest za mala na testy i i tak nie wyjda
wyniki "prawdziwe" poza tym nie jest realne zrobienie jej tych testow.

zastanawiam sie czy jest mozliwosc podac jej od razu szczepionki
odczulajacej bez sprawdzania czy to napewno kot.
nie wiem jakie sa tego skutki i czy w ogole mozna tak zrobic

niedlugo mam wizyte u doktor alergologa i wiem ze jej pierwsze slowa
beda prosze jak najszybciej pozbyc sie kota!

i co ja mam jej wtedy powiedziec?


pozdr

11
Data: 19 marzec 2005, 21:47
Temat:

Re: <>

Autor: Szsz



a ja bym spróbował wpierw oddać kota komuś, na jakiś czas, komuś
znajomemu. Żeby sprawdzić, czy czasem to nie jest uczulenie na coś
innego. Jeśli się okaże, że to nie kwestia kota (po oddaniu alergia
będzie się utrzymywać), będziesz sobie wypominać to bardzo długo jego
oddanie. Zrób wszystko, żeby się upewnić, czy to na 100% kwestia kota.
Póki co czekałaś tak długo, to miesiąc w te czy we w te nic nie zmieni.
P.



nowlasnie nie jest to mozliwe.
nie mam nikogo takiego u kogo moglabym potrymac kota przezjakis czas
poza tym to sie nie uda bo tych kocich klakow lata u nas pelno i zanim
bym mieszkanie 2 poziomowe 100 m2 wyczyscila co do 1 wloska to minal by
chyba rok
a w dodatku alergeny ktore zostaja w domu przez ok 1 rok....
takie rozwiazanie przyszlo mi do glowy jak najbardziej ale tez nie mam
mozliwosci zeby tymczasowo komus go dac ani sama bym sie miala wyniesc
mieszkac do kogos inneg

pozdr

12
Data: 20 marzec 2005, 00:46
Temat:

Re: <>

Autor: La Luna

Pewnego wieczoru Sat, 19 Mar 2005 21:43:05 +0100 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Szsz, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:


i co ja mam jej wtedy powiedziec?



Nie przyznawac sie ze masz kota - niech szuka innych zrodel ewentualnego
uczulenia.
Bo niestety - czasem tak jest ze jesli tylko powiesz - mam uczulenie, to
pierwsze pytanie jakie pada - ma pani kota? Tak. No to mamy winnego, prosze
go oddac. I dopiero gdy kota sie odda a alergia nadal sie utrzymuje-
nastepuje szukanie innych winnych czy metod rozwiazania problemu.
Bo przeciez wszystkiego wyeliminowac sie nie da - np. zarodnikow grzybow
plesniowych, kurzu, pylkow traw i drzew.

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.

13
Data: 20 marzec 2005, 09:45
Temat:

Re: <>

Autor: Joanna.Cza


Użytkownik "femme" napisał w wiadomości
news:d1he9r$ngj$1@news.onet.pl...



>
>
> dodam ze kot z nami sie przeprowadzal 3x i zniosl to bardzo dobrze
> raz zostal u mojej siostry na 3 dni i tez zachowywal sie normalnie
> nie sadze zeby to byl problem
>
Masz kota 6 lat i nie sądzisz, żeby to był problem??? Dla Ciebie może
nie, ale naprawdę myslisz, że kot nic nie odczuje?



Puknij sie laskawie w glowe, zanim cos takiego napiszesz. A moze ma wedlug
ciebie powinna oddac dziecko? I ogloszenie "oddam niemowle w dobre rece"
by cie w pelni zadowolilo?

Joanna


14
Data: 20 marzec 2005, 10:25
Temat:

Re: <>

Autor: Szsz



Puknij sie laskawie w glowe, zanim cos takiego napiszesz. A moze ma wedlug
ciebie powinna oddac dziecko? I ogloszenie "oddam niemowle w dobre rece"
by cie w pelni zadowolilo?

Joanna



No niestety przeczuwalam ze taki meila sie "trafi", ktory napisala femme
mam nadzieje (sadze ze nie ma jeszcze dzieci a Ma kota) ze jak bedzie
miala dzici i KOTA to nie bedzie u niej problemow z rodzina

hhmm.. musze przyznac i rozwazyc chyba co mi sie lepiej oplaca-oddac
kota ...a moze...dziecko!
przeciez dziecko lepiej zniesie rozlake niz kot!

pozdr

15
Data: 20 marzec 2005, 10:45
Temat:

Re: <>

Autor: femme








Hej... ale Femme tylko sugerowala, zeby nie pisac, ze przeprowadzka i
zmiana wlasciciela nie beda problemem dla kota. Nie zauwazylam, zeby tam
bylo napisane cos wiecej ;)

No własnie !!! Nie pisalam nic, zeby oddac dziecko!!! Niw wkladajcie mi


w usta takich rzeczy !!!Po prostu chodzi o to, ze dla kota bedzie to
okropne przezycie ! Wyraznie napisalam, ze rozumiem sytuacje !


Dzieki za slowa zrozumienia Verdandi !!!


femme

16
Data: 20 marzec 2005, 10:46
Temat:

Re: <>

Autor: Sylwia





hhmm.. musze przyznac i rozwazyc chyba co mi sie lepiej oplaca-oddac
kota ...a moze...dziecko!
przeciez dziecko lepiej zniesie rozlake niz kot!



O nic takiego mi nie chodzilo. Przeczytaj dokladniej posta zanim
oskarzysz mnie o cos, czego nie napisalam !!!

17
Data: 20 marzec 2005, 10:53
Temat:

Re: <>

Autor: femme




Puknij sie laskawie w glowe, zanim cos takiego napiszesz. A moze ma wedlug
ciebie powinna oddac dziecko? I ogloszenie "oddam niemowle w dobre rece"
by cie w pelni zadowolilo?


Przeczytaj jeszcze raz dokladnie co napisalam> Moze wtedy zrozumiesz,


ze o nic takiego mi nie chodzilo. Dobro dziecka jest tu najwazniejsze,


ale
kot napewno bedzie przezywal to rozstanie !!!

18
Data: 20 marzec 2005, 11:11
Temat:

Re: <>

Autor: Verdandi <

La Luna wrote:


i co ja mam jej wtedy powiedziec?




Nie przyznawac sie ze masz kota - niech szuka innych zrodel ewentualnego
uczulenia.
Bo niestety - czasem tak jest ze jesli tylko powiesz - mam uczulenie, to
pierwsze pytanie jakie pada - ma pani kota? Tak. No to mamy winnego, prosze
go oddac.



Zgadza sie, lekarze bardzo czesto ida po najmniejszej linii oporu. Z
drugiej strony nie mozne wykluczyc takiej alergii... Dobro dziecka jest
bez watpienia wazniejsze. Ja bym chyba sprobowala tego biorezonansu :) O
ile pobyt dziecka z kotem przez nastepny miesiac nie pogorszy zdrowia
dziecka - nie wiem jak to jest z alergiami.

Pozdrawiam
Verdandi

19
Data: 20 marzec 2005, 11:24
Temat:

Re: <>

Autor: Verdandi <

Szsz wrote:



hhmm.. musze przyznac i rozwazyc chyba co mi sie lepiej oplaca-oddac
kota ...a moze...dziecko!
przeciez dziecko lepiej zniesie rozlake niz kot!



Hej... ale Femme tylko sugerowala, zeby nie pisac, ze przeprowadzka i
zmiana wlasciciela nie beda problemem dla kota. Nie zauwazylam, zeby tam
bylo napisane cos wiecej ;)

Pozdrawiam :)
Verdandi

20
Data: 20 marzec 2005, 11:50
Temat:

Re: <>

Autor: Szsz


Przeczytaj jeszcze raz dokladnie co napisalam> Moze wtedy zrozumiesz,



ze o nic takiego mi nie chodzilo. Dobro dziecka jest tu najwazniejsze, ale
kot napewno bedzie przezywal to rozstanie !!!




sluchajcie!
ba zaraz nam sie rozpeta tu jakas mala afera -spokojnie
nikt tez nikogo nie oskarza o nic

wyjechalas poprostu z tekstem lapiac mnie za slowka.pisalam tego meila
zalana lzami wiec pisalam co mialam na jezyku oby szybciej i miec to za
soba. a ty mi tu z tekstem o tym ze kot napewno zle zniesie rozstanie.

ja tez moge sie ciebie czepic i napisac ze wcale nie jest tak jak ty
napisalas. bo ja mowilam ze NIE SĄDZE zeby byly jakies problemy.
Nie napisalam ze NAPEWNO nie bedzie klopotow tylko ze NIE SADZE
wiec wydaje mi sie ze twoj meil w stosunku do mnie tez byl troche
oskarzajacy.

nie mam do ciebie pretensji. poprostu tak napisalas zaraz po
przeczytaniu mojego meila.Napewno po czasie tez uzylabys innych slow i w
ogole

pozdrawiam serdeznie

21
Data: 20 marzec 2005, 14:57
Temat:

Re: <>

Autor: Femme

OK. Zakopmy topór wojenny. Mam tylko prośbę : posataraj się znależć dla
Benjiego jak najlepszy dom. Mam nadzieję, że z dziecmi będzie wszystko
dobrze i alergia minie.
Pozdrawiam
femme

22
Data: 20 marzec 2005, 15:36
Temat:

Re: <>

Autor: Kira


Re to: Szsz [Sat, 19 Mar 2005 14:23:35 +0100]:



najpier lekarze mowili ze moj synek (4 lata) ma alergie
ale nie wiadomo bylo na co.pierwsze slowa p.alergolog to
natychmiast pozbyc sie prosze kota



No dobra, to pare slow wtrace bo tez alergik jestem i ja
faktycznie na kota...

Wbrew pozorom, alergie da sie sprowadzic do poziomu, na
ktorym starczy w zupelnosci ze dzieciak i kot nie beda
mieszkac w tym samym pokoju. Ja jako 12-latka nie moglam
w ogole stykac sie z kocia sierscia, starczylo ze ktos
mial jej troche na ubraniu i juz byl armagedon.

Rodzice probowali mnie leczyc roznie, nie za bardzo to
wychodzilo. Kota miec nie moglam i juz.

Potem zrobilam sie duza, i ktoregos dnia podrzucili mi
kotka -- takie male zabiedzone stworzonko, na ktore az
przykro bylo patrzec. Stwierdzilam ze trudno, alergia
alergia ale kot zostaje bo przeciez nie oddam tego do
schroniska, dwoch dni by nie przezyl -- a jakos mi sie
tak wydawalo ze zycie kota jest ciut istotniejsze niz
moje smarkanie.

Odchorowalam to poteznie, do tego stopnia ze nie moglam
oddychac i walili mi antybiotyk w zastrzykach ktory
powinnam w ogole w szpitalu pod kontrola lekarza dostawac.
W koncu po prawie dwoch tygodniach tej zabawy wpadlam na
eugenialny pomysl zeby olac zachodnia medycyne (z ktora
i tak przeboje miewalam juz takie ze zaufania to ja do
niej za grosz nie mam).

Zadzwonilam do swojego akupunkturzysty, sciagnelam go tutaj
i pokazalam: tu kot, tu ja w takim stanie, zrob z tym cos ;)
I zrobil -- chociaz przyznaje, ze kosztowalo mnie to mala
fortune, to zeszlam do takiego etapu ze co prawda nie bylo
mowy zeby kot mi biegal po sypialni, ale po domu mogl, moglam
go spokojnie glaskac i sie z nim bawic.

Kot zostal :)

W tej chwili dalszego ciagu leczenia nie robie, nie mam juz
kota wiec mi to zbedne. Ale wiem ze w razie czego sie da.

Tylko musialabys przestrzegac potem kilku zasad:
- zadnych kotow w sypialniach!
- po glaskaniu kota obowiazkowe mycie rak i twarzy
- kategoryczny zakaz wylegiwania sie w lozku w ciuchach, po


ktorych skakal kot


- dosc czeste czesanie kota + malo jego latania po dworze

Podejrzewam, ze gdybym dokonczyla to leczenie, to spokojnie
moglabym sie tych zasad pozbyc. Moze od tej strony sprobuj?

A, i jeszcze jedno: lekarze alergolodzy zwykle od reki pytaja
czy masz jakies zwierze. I jesli masz, to z gory karza sie go
pozbyc, tak na wszelki wypadek. To wcale nie musi byc alergia
na kota akurat -- uprzyj sie jak osiol i kaz zrobic badania!
Sami z wlasnej woli nie zrobia.

Mozna je zrobic prywatnie, nie wiem ile to tam teraz kosztuje
ale pewnie w granicach 100zl. Zainteresuj sie prywatnym lekarzem
(+50 za wizyte) i powiedz w czym rzecz. Prywatni sa bardziej
sklonni do wspolpracy niz panstwowi.

No i powodzenia :)


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

23
Data: 20 marzec 2005, 15:40
Temat:

Re: <>

Autor: Kira


Re to: Verdandi [Sun, 20 Mar 2005 11:11:45 +0100]:



Ja bym chyba sprobowala tego biorezonansu :) O ile pobyt
dziecka z kotem przez nastepny miesiac nie pogorszy zdrowia
dziecka - nie wiem jak to jest z alergiami.



Z alergiami ogolnie jest do luftu, moga przejsc w astme
i potem zabawa na reszte zycia z inhalatorami. Ale tutaj
problem jest nie tyle z codziennym lataniem kota po domu
ile z nocami -- pod zadnym pozorem kot nie moze wlazic
ani w nocy, ani w dzien do pokojow dzieci! W dzien dziecko
biega, rusza sie, wychodzi na dwor -- alergen dziala na
nie wtedy znacznie mniej niz w nocy kiedy spi.

Nie jestem lekarzem, to sa moje prywatne doswiadczenia
ale moge sie o nie zakladac o na prawde duze sumy. Juz
to przerabialam...


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

24
Data: 20 marzec 2005, 16:08
Temat:

Re: <>

Autor: Femme



Z alergiami ogolnie jest do luftu, moga przejsc w astme
i potem zabawa na reszte zycia z inhalatorami.





Nie zawsze. Moj brat jak byl maly mial alergie na siersc psa i kota, kurz i
jeszcze cos tam (ja osobiscie znam to z opowiadan, bo bylam malutka).
Tyle, ze caly czas bral leki i z wiekiem alergia minela. Jak mial 15 lat
po alergii nie bylo sladu, wzielismy pierwszego kota i zupelnie nie
reagowal. W tej chwili ma lat 28, mieszka juz sam i rowniez ma kota i
nie ma sladu po alergii. Nie oznacza to oczywiscie, ze tak jest w kazdym
przypadku. Owszem alergia jest uciazliwa, moj TŻ ma alergie na pylki i
ma doslownie przekichane.
pozdraiwam
femme

25
Data: 20 marzec 2005, 16:30
Temat:

Re: <>

Autor: Kira


Re to: Femme [Sun, 20 Mar 2005 16:08:23 +0100]:



Z alergiami ogolnie jest do luftu, moga przejsc w astme
i potem zabawa na reszte zycia z inhalatorami.


Nie zawsze.



Nie no, pewnie ze nie zawsze :) Ale jednak nieleczona alergia
plus ciagly kontakt z alergenem sporo podwyzsza taka mozliwosc.


Tyle, ze caly czas bral leki i z wiekiem alergia minela.



A tu to Ci powiem, ze istnieje duze prawdopodobienstwo, ze
sama tez by minela. To mi kiedys lekarz wyjasnial, czasami
jest tak ze jak dziecko dorosnie to alergia przechodzi. Nie
wiem czemu, pewnie tez mi tlumaczyl ale pare lat temu to
juz bylo...


Owszem alergia jest uciazliwa, moj TŻ ma alergie na pylki
i ma doslownie przekichane.



Na szczescie ta przyjemnosc mnie ominela, ale wspolczuje :/


Kira

--
/O)\ "I am what I am, I do what i want"
\(O/ CyberPrzestrzen Kiry: www.cyber-girl.net

26
Data: 20 marzec 2005, 21:43
Temat:

Re: <>

Autor: Ruua

Użytkownik "Szsz" napisał w wiadomości
news:d1i35i$af6$1@nemesis.news.tpi.pl...


niedlugo mam wizyte u doktor alergologa i wiem ze jej pierwsze slowa
beda prosze jak najszybciej pozbyc sie kota!

i co ja mam jej wtedy powiedziec?



ze jest niekompetentny i zmienic lekarza. lekarz, ktory jako pierwsze mowi
"oddac kota" jest ignorantem i idzie na latwizne. a jak sie uczuli na kurz,
to kaze oddac kurz? lekarze ida na totalna latwizne, zmieniaja gatke, jak im
sie mowi, ze nie mozna sie pozbyt kota z jakichs powodow, wtedy zaczynaja
pomagac.



Tematy powiązane z <>:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24