otopr.pl Grupy dyskusyjne TEŚCIOWA a wnuczka

TEŚCIOWA a wnuczka

1
Data: 11 październik 2004, 12:39
Temat:

TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Joanna

Witam serdecznie,
teściowa już po raz kolejny upiera się, żebysmy przywieźli jej Moniczkę (22
miesiące) pod opiekę na jakiś czas. Mieszka od nas 200 km dalej.
Ostatnio nawet stwierdziła, że nawet do nas przyjedzie, ale pod warunkiem,
że będzie mogła wziąć wnusię ze sobą. Dodała jeszcze, że wcale nie będziemy
musieli jej tak co tydzień odwiedzać.
Rozmawiał z nią tylko mąż przez telefon. Powiedział jej, że dziecko ma być z
rodzicami, ale ona dalej swoje.
W związku z tym mam dwa pytanka:
1. co nią może kierować?
2. jak zareagować?
Muszę tu dodać, że to nie jest prosty przypadek - już raz obraziła się na
syna na dwa lata (nie chciał robić wesela :)).
Pozdrawiam
Aśka &Monisia (04-0-2003)



2
Data: 11 październik 2004, 12:55
Temat:

Re: =?ISO-8859-1?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: Dorota Szu

Joanna wrote:


Witam serdecznie,
te¶ciowa ju¿ po raz kolejny upiera siê, ¿ebysmy przywie¼li jej Moniczkê (22
miesi±ce) pod opiekê na jaki¶ czas. Mieszka od nas 200 km dalej.
Ostatnio nawet stwierdzi³a, ¿e nawet do nas przyjedzie, ale pod warunkiem,
¿e bêdzie mog³a wzi±æ wnusiê ze sob±. Doda³a jeszcze, ¿e wcale nie bêdziemy
musieli jej tak co tydzieñ odwiedzaæ.
Rozmawia³ z ni± tylko m±¿ przez telefon. Powiedzia³ jej, ¿e dziecko ma byæ z
rodzicami, ale ona dalej swoje.




Mam bardzo dobra Tesciowa i nie moge na nia narzekac :) i nie obraza


sie, wiec nasza
sytuacja jest tylko w pewnym stopniu podobna do Twojej. Ale moze sie
przyda Ci w jakis sposob nasze doswiadczenie.


Gdy nasza cora miala niewiele


ponad roczek tez dostawalismy takie propozycje tzn. Tesciowie sobie
wezma na jakis czas wnuczke, zeby sobie z nia pobyc na wlasnych
smieciach. Uparcie odmawialismy, bo nie bylo powodow zebysmy na dluzszy
czas sie rozstawali. Kilka miesiecy pozniej z powodu sluzbowego wyjazdu
poprosilimy Babcie o wziecie Wnuczki. Ta oczywiscie z radoscia sie
zgodzila. Dziecie jednak wyleczylo chetna Babcie z takich pomyslow. tzn
zachowywala sie normalnie: usypiala o chorych porach a wstawala bladym
switem, nie spala w nocy, tak ze Babcia po kilka razy musiala wstawac,
uspienie jej w dzien wymagalo sporych nakladow sil, jadla w sposob taki,
ze Babcia rwala wlosy z glowy, a pod koniec tygodniowego pobytu lazila z
kata w kat marudzac "mama, mama". Babcia byla rozkosznie wykonczona i
odmawiala checi wspolpracy, gdy miesiac pozniej poprosilismy o powtorke.


pozdrawiam
Dorka


3
Data: 11 październik 2004, 12:59
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: ulast


Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdn98$bjf$1@shodan.interia.pl...


Witam serdecznie,
teściowa już po raz kolejny upiera się, żebysmy przywieźli jej Moniczkę


(22


miesiące) pod opiekę na jakiś czas. Mieszka od nas 200 km dalej.
Ostatnio nawet stwierdziła, że nawet do nas przyjedzie, ale pod warunkiem,
że będzie mogła wziąć wnusię ze sobą. Dodała jeszcze, że wcale nie


będziemy


musieli jej tak co tydzień odwiedzać.
Rozmawiał z nią tylko mąż przez telefon. Powiedział jej, że dziecko ma być


z


rodzicami, ale ona dalej swoje.
W związku z tym mam dwa pytanka:
1. co nią może kierować?
2. jak zareagować?
Muszę tu dodać, że to nie jest prosty przypadek - już raz obraziła się na
syna na dwa lata (nie chciał robić wesela :)).
Pozdrawiam
Aśka &Monisia (04-0-2003)



Jeśli nie macie ochoty na rozstania z córeczką, to po co to robić?
Ty będziesz się stresowała...córa może też, etc.
Kierować babcią może chęć pomocy Wam, miłość do wnusi...to nic złego, ale to
nie jest powód aby małą wywozić 200 km.

Powiedzcie babci, że na razie mała jest za mała na takie długie rozłąki, że
zapraszacie ją do siebie, a w przyszłości jak najbardziej nie będzie się
mogła opędzić od wnuczki. :-)

Pozdrawiam
Ula (ulast)
www.ulast.prv.pl






4
Data: 11 październik 2004, 13:01
Temat:

Re: =?ISO-8859-1?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: =sve@na= <

Joanna wrote:


te¶ciowa ju¿ po raz kolejny upiera siê, ¿ebysmy przywie¼li jej Moniczkê (22
miesi±ce) pod opiekê na jaki¶ czas. Mieszka od nas 200 km dalej.



Jak czesto widuje wnuczke? Jaki ma z nia kontakt?



Ostatnio nawet stwierdzi³a, ¿e nawet do nas przyjedzie, ale pod warunkiem,
¿e bêdzie mog³a wzi±æ wnusiê ze sob±. Doda³a jeszcze, ¿e wcale nie bêdziemy
musieli jej tak co tydzieñ odwiedzaæ.
Rozmawia³ z ni± tylko m±¿ przez telefon. Powiedzia³ jej, ¿e dziecko ma byæ z
rodzicami, ale ona dalej swoje.
W zwi±zku z tym mam dwa pytanka:
1. co ni± mo¿e kierowaæ?



Nie lepiej jak Ty zadzwonisz do niej i zapytasz? To nie jest grupa
wrozki.pl.alt ;-)


2. jak zareagowaæ?



Porozmawiac i rzeczowo wyluszczyc swoje racje, a nastepnie moze pojechac
na weekend do tesciowej i dac jej sie nacieszyc wnuczka.


Muszê tu dodaæ, ¿e to nie jest prosty przypadek - ju¿ raz obrazi³a siê na
syna na dwa lata (nie chcia³ robiæ wesela :)).



Zeby ludzie tylko takie zmartwienia mieli...


--
sveana
Björn A. V. (7 12 1997), Fredrik L. V. (21 12 2002)
"We're not the only influence in our kids' lives,
so we better be the best influence"


5
Data: 11 październik 2004, 13:03
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: mac


Uzytkownik "Dorota Szuba" napisal w wiadomosci
news:416A668E.7070907@mail.desy.de...


Joanna wrote:
ze Babcia rwala wlosy z glowy, a pod koniec tygodniowego pobytu lazila z
kata w kat marudzac "mama, mama". Babcia byla rozkosznie wykonczona i
odmawiala checi wspolpracy, gdy miesiac pozniej poprosilismy o powtorke.



Hehe

Dobry trening dla babci. Niestety z naszym maluchem nie jest tak "rózowo".
Generalnie nie sprawia problemów. Byla juz u babci 2 tygodnie i dziadkowie
sa bardzo zadowoleni. Fakt, ze po powrocie mala nie chciala sie kapac i brac
lekarstw (z czym przed wyjazdem nie bylo problemu) pomijam.

Pozdrawiam
--
Mariusz Cybula
mac163@wp.pl
gg# 531554



6
Data: 11 październik 2004, 13:04
Temat:

Re: TESCIOWA a wnuczka

Autor: Joanna

U nas to nie dziala. Monia tez byla u babci i to dwa tygodnie (sytuacja nas
zmusila), tylko, ze ona jest bardzo towarzyska, ma ogromny apetyt. Babci
niestety nie przeszkadzalo, ze chodzila spac o chorych porach - nie pracuje,
wiec miala zajecie. Niunia jest idealna wnusia ;)
Pozdr Aska



Mam bardzo dobra Tesciowa i nie moge na nia narzekac :) i nie obraza
sie, wiec nasza
sytuacja jest tylko w pewnym stopniu podobna do Twojej. Ale moze sie
przyda Ci w jakis sposob nasze doswiadczenie.
Gdy nasza cora miala niewiele
ponad roczek tez dostawalismy takie propozycje tzn. Tesciowie sobie
wezma na jakis czas wnuczke, zeby sobie z nia pobyc na wlasnych
smieciach. Uparcie odmawialismy, bo nie bylo powodow zebysmy na dluzszy
czas sie rozstawali. Kilka miesiecy pozniej z powodu sluzbowego wyjazdu
poprosilimy Babcie o wziecie Wnuczki. Ta oczywiscie z radoscia sie
zgodzila. Dziecie jednak wyleczylo chetna Babcie z takich pomyslow. tzn
zachowywala sie normalnie: usypiala o chorych porach a wstawala bladym
switem, nie spala w nocy, tak ze Babcia po kilka razy musiala wstawac,
uspienie jej w dzien wymagalo sporych nakladow sil, jadla w sposob taki,
ze Babcia rwala wlosy z glowy, a pod koniec tygodniowego pobytu lazila z
kata w kat marudzac "mama, mama". Babcia byla rozkosznie wykonczona i
odmawiala checi wspolpracy, gdy miesiac pozniej poprosilismy o powtorke.


pozdrawiam
Dorka





7
Data: 11 październik 2004, 13:10
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Sowa


Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdn98$bjf$1@shodan.interia.pl...


Witam serdecznie,
teściowa już po raz kolejny upiera się, żebysmy przywieźli jej Moniczkę
(22
miesiące) pod opiekę na jakiś czas. Mieszka od nas 200 km dalej.
Ostatnio nawet stwierdziła, że nawet do nas przyjedzie, ale pod warunkiem,
że będzie mogła wziąć wnusię ze sobą. Dodała jeszcze, że wcale nie
będziemy
musieli jej tak co tydzień odwiedzać.
Rozmawiał z nią tylko mąż przez telefon. Powiedział jej, że dziecko ma być
z
rodzicami, ale ona dalej swoje.
W związku z tym mam dwa pytanka:
1. co nią może kierować?



A jak sadzisz, na miłość boską?
Może UFO, albo chęć sprzedaży dziecka za butelkę czystej? :-/

Miłość do wnuczki. Po prostu i zwyczajnie miłość do wnuczki i chęć
przebywania z dzieckiem. Co w tym takiego niezrozumiałego?
Ty jak będziesz babcią, to nie będziesz chciała znać swoich wnuczków,
cieszyć się ich obecnością?


2. jak zareagować?



Pojechać z córką do babci, zobaczyć jak tam się czuje a potem - wrzucić na
luz i zostawić tam dziecko na małe wakacje.
Albo niech babcia przyjedzie do Was i potem pojedzie z dzieckiem do siebie.
Zaręczam Ci, że dziecko wróci szczęśliwe i w całości a Twoje relacje z
"teściową" może nabiorą zdrowszych symptomów.

Wbrew mniemaniu zazdrosnych rodziców, dzieciom do szczęścia nie tylko oni są
potrzebni. Dzieci o ile im się pozwoli, uwielbiają swoich dziadków, miłość
dziadków jest całkiem inna od miłości rodziców. Dziecko sobie może tam być
małym bogiem, może pławić się w dziadkowych roztkliwianiach się,
bzkrytycyźmie, uczyć innych relacji międzyludzkich niż tylko z rodzicami.
Dziecko które ma bardzo dobre układy z dziadkami, jest najzwyczajniej w
świecie bogatsze niż dziecko, któremu rodzice z powodu własnych fochów i
zazdrości takich kontaktów skąpią. Więzy rodzinne są dzieciom bardzo
potrzebne, budują na nich swoja tożsamość, w pewnym momencie dzieci
zaczynają porządkować swój rodzinny świat i dopytują się o koligacje
rodzinne otaczających je osób, w pewnym momencie babcie z babć, awansują na
mamę mamy/taty - jak w tej sytuacji czuje się dziecko widzące, że mama taty
jest odbierana negatywnie?!

Sowa - co do tej pory pieści w sobie wspomnienia o złotych czasach u
dziadków na wyjazdach. Bardzo kochałam swoich dziadków, uwielbiałam do nich
jeździć, wszystko mi tam było wolno.

a swoje dzieci chętnie dziadkom powierza, i ma wtedy czas pławić się w
"samotności" we dwoje (w końcu nie stetryczeliśmy jeszcze do końca i co
jakiś czas przyda nam się tydzień, dwa szaleństwa bez konieczności
zawracania sobie głowy dziećmi i warowania na przyczółku matka polka)
Tak jak na przykład teraz, przez 8 ostatnich dni , wolni od dzieci
zaliczyliśmy kino, saunę, odwiedziny znajomych zakrapiane winem, pobyt u
innych znajomych bez konieczności ciągnięcia ze sobą dzieci i wracania o
"ludzkiej " porze, spotkanie ze znajomymi w pubie, przypadkowy i
spontaniczny wyjazd we dwoje do Bydgoszczy, ja nadrabiam babskie zakupy,
kosmetyczkę, odwiedziłam rok nie widzianą koleżankę a dzisiaj znów wieczorem
wychodzimy, a synchronicznie z tymi atrakcjami nadrabiamy "zaległości i na
zapas" w seksie. I nawet drzwi nie trzeba zamykać od sypialni. :-P





8
Data: 11 październik 2004, 13:13
Temat:

Re: TESCIOWA a wnuczka

Autor: Sowa


Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdooi$dvn$1@shodan.interia.pl...


U nas to nie dziala. Monia tez byla u babci i to dwa tygodnie (sytuacja nas
zmusila), tylko, ze ona jest bardzo towarzyska, ma ogromny apetyt. Babci
niestety nie przeszkadzalo, ze chodzila spac o chorych porach - nie
pracuje,
wiec miala zajecie. Niunia jest idealna wnusia ;)




To z czym Ty masz właściwie problem? 8-/



Sowa



9
Data: 11 październik 2004, 13:19
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: do


Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdn98$bjf$1@shodan.interia.pl...


Witam serdecznie,
teściowa już po raz kolejny upiera się, żebysmy przywieźli jej Moniczkę
(22
miesiące) pod opiekę na jakiś czas. Mieszka od nas 200 km dalej.
Ostatnio nawet stwierdziła, że nawet do nas przyjedzie, ale pod warunkiem,
że będzie mogła wziąć wnusię ze sobą. Dodała jeszcze, że wcale nie
będziemy
musieli jej tak co tydzień odwiedzać.
Rozmawiał z nią tylko mąż przez telefon. Powiedział jej, że dziecko ma być
z
rodzicami, ale ona dalej swoje.
W związku z tym mam dwa pytanka:
1. co nią może kierować?



Starsi ludzie w dodatku z mieszkajacy w sporej odleglosci tak maja. Moja
tesciowa mieszkajaca 900 km od nas najpierw pierwsze lata po slubie
zadrezala nas pytaniami "kiedy bedzie miala wnusia", kiedy pierwsza wnuczka
pojawila sie na swiecie mamy "kiedy przyjedziemy" i tez nie trafiaja do niej
zadne argumenty, ze to daleko, ze dziecko male (teraz juz dwoje), ze nie ma
czasu itd. Zapraszamy ja tak czesto jak sie da. Wyjazdy na weekend - nie da
rady, bo 900 km to jednak za daleko a weekend za krotki. Urlop jest rzadko w
ciagu roku stosunkowo i..... babcia ma duzy niedosyt. To po prostu trzeba
uszanowac - dziadkowie tez chciliby nacieszyc sie wnukami. A ze tak
wychodzi....


2. jak zareagować?
Muszę tu dodać, że to nie jest prosty przypadek - już raz obraziła się na
syna na dwa lata (nie chciał robić wesela :)).



Porozmawiac, tlumaczyc, kontrargumentowac, odwiedzac razem z dzieckiem jak
tylko sie da, zapraszac do siebie. Tak zeby niekoniecznie oddawac Babci
dziecko ale zeby obie maly kontakt ze soba. Moze to na razie rozwiaze
problem.

--
Dorota mama Joasi (1.04.2001) i Pawelka (4.07.2003)
gg 2418211



10
Data: 11 październik 2004, 13:20
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Joanna

Nie każda babcia jest taka sama :)
Pozdr.

Użytkownik "Sowa" napisał w wiadomości
news:ckdpmv$d33$1@inews.gazeta.pl...



Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdn98$bjf$1@shodan.interia.pl...
> Witam serdecznie,
> teściowa już po raz kolejny upiera się, żebysmy przywieźli jej Moniczkę
> (22
> miesiące) pod opiekę na jakiś czas. Mieszka od nas 200 km dalej.
> Ostatnio nawet stwierdziła, że nawet do nas przyjedzie, ale pod


warunkiem,


> że będzie mogła wziąć wnusię ze sobą. Dodała jeszcze, że wcale nie
> będziemy
> musieli jej tak co tydzień odwiedzać.
> Rozmawiał z nią tylko mąż przez telefon. Powiedział jej, że dziecko ma


być


> z
> rodzicami, ale ona dalej swoje.
> W związku z tym mam dwa pytanka:
> 1. co nią może kierować?

A jak sadzisz, na miłość boską?
Może UFO, albo chęć sprzedaży dziecka za butelkę czystej? :-/

Miłość do wnuczki. Po prostu i zwyczajnie miłość do wnuczki i chęć
przebywania z dzieckiem. Co w tym takiego niezrozumiałego?
Ty jak będziesz babcią, to nie będziesz chciała znać swoich wnuczków,
cieszyć się ich obecnością?

> 2. jak zareagować?

Pojechać z córką do babci, zobaczyć jak tam się czuje a potem - wrzucić na
luz i zostawić tam dziecko na małe wakacje.
Albo niech babcia przyjedzie do Was i potem pojedzie z dzieckiem do


siebie.


Zaręczam Ci, że dziecko wróci szczęśliwe i w całości a Twoje relacje z
"teściową" może nabiorą zdrowszych symptomów.

Wbrew mniemaniu zazdrosnych rodziców, dzieciom do szczęścia nie tylko oni




potrzebni. Dzieci o ile im się pozwoli, uwielbiają swoich dziadków, miłość
dziadków jest całkiem inna od miłości rodziców. Dziecko sobie może tam być
małym bogiem, może pławić się w dziadkowych roztkliwianiach się,
bzkrytycyźmie, uczyć innych relacji międzyludzkich niż tylko z rodzicami.
Dziecko które ma bardzo dobre układy z dziadkami, jest najzwyczajniej w
świecie bogatsze niż dziecko, któremu rodzice z powodu własnych fochów i
zazdrości takich kontaktów skąpią. Więzy rodzinne są dzieciom bardzo
potrzebne, budują na nich swoja tożsamość, w pewnym momencie dzieci
zaczynają porządkować swój rodzinny świat i dopytują się o koligacje
rodzinne otaczających je osób, w pewnym momencie babcie z babć, awansują


na


mamę mamy/taty - jak w tej sytuacji czuje się dziecko widzące, że mama


taty


jest odbierana negatywnie?!

Sowa - co do tej pory pieści w sobie wspomnienia o złotych czasach u
dziadków na wyjazdach. Bardzo kochałam swoich dziadków, uwielbiałam do


nich


jeździć, wszystko mi tam było wolno.

a swoje dzieci chętnie dziadkom powierza, i ma wtedy czas pławić się w
"samotności" we dwoje (w końcu nie stetryczeliśmy jeszcze do końca i co
jakiś czas przyda nam się tydzień, dwa szaleństwa bez konieczności
zawracania sobie głowy dziećmi i warowania na przyczółku matka polka)
Tak jak na przykład teraz, przez 8 ostatnich dni , wolni od dzieci
zaliczyliśmy kino, saunę, odwiedziny znajomych zakrapiane winem, pobyt u
innych znajomych bez konieczności ciągnięcia ze sobą dzieci i wracania o
"ludzkiej " porze, spotkanie ze znajomymi w pubie, przypadkowy i
spontaniczny wyjazd we dwoje do Bydgoszczy, ja nadrabiam babskie zakupy,
kosmetyczkę, odwiedziłam rok nie widzianą koleżankę a dzisiaj znów


wieczorem


wychodzimy, a synchronicznie z tymi atrakcjami nadrabiamy "zaległości i na
zapas" w seksie. I nawet drzwi nie trzeba zamykać od sypialni. :-P








11
Data: 11 październik 2004, 13:22
Temat:

Re: TESCIOWA a wnuczka

Autor: Joanna

Z troche nietypowa tesciowa. Druga babcia jest podobna jak ta Twoich dzieci.

Użytkownik "Sowa" napisał w wiadomości
news:ckdpti$dv8$1@inews.gazeta.pl...



Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdooi$dvn$1@shodan.interia.pl...
>U nas to nie dziala. Monia tez byla u babci i to dwa tygodnie (sytuacja


nas


> zmusila), tylko, ze ona jest bardzo towarzyska, ma ogromny apetyt. Babci
> niestety nie przeszkadzalo, ze chodzila spac o chorych porach - nie
> pracuje,
> wiec miala zajecie. Niunia jest idealna wnusia ;)

To z czym Ty masz właściwie problem? 8-/

Sowa






12
Data: 11 październik 2004, 13:22
Temat:

Re: =?iso-8859-2?Q?TE=A6CIOWA?= a wnuczka

Autor: puchaty

Niestety nie mam nic do powiedzenia w bieżącym temacie, zatem podzielę się
z Tobą Joanna, spowodowaną tym faktem frustracją:


Nie każda babcia jest taka sama :)



Chyba raczej, nie każda babcia jest taka samotna.

puchaty

13
Data: 11 październik 2004, 13:25
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: *madzik* <

Dnia 10/11/04 1:10 PM, Sowa napisał/-a:


Zaręczam Ci, że dziecko wróci szczęśliwe i w całości a Twoje relacje z
"teściową" może nabiorą zdrowszych symptomów.



Jak bum cyk cyk, Sowa, zgadzam sie zewszystkim ,co wycielam ponizej.
Ale nie jestem przekonana, ze Michal czulby sie szczesliwe, bedac
zmuszanym do rysowania prawa reka, jedzenia _na_sile_ tego, co Babcia
wymysli,ze jest dla niego dobre o danej godzinie, czy spozywania cztery
razy dziennie Citroseptu.
Nie, wytlumaczenie nie pomogloby.

Ale poza tym, ja sie naprawde z Toba zgadzam.

BTW. swietnie wyszlas na zdjeciach :-)


--
Pozdrawiamy cieplutko,
Magda
Michał (maj 2001), Jakub (maj 2004)

14
Data: 11 październik 2004, 13:33
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: kolorowa <


"Joanna" napisała


teściowa już po raz kolejny upiera się, żebysmy przywieźli jej Moniczkę


(22


miesiące) pod opiekę na jakiś czas.
W związku z tym mam dwa pytanka:
1. co nią może kierować?



Najwyrażniej potrzeba dziecka w domu;) Być może sensem jej życia były zawsze
dzieci. A jak dzieci wyrosły - w domu zrobiło się pusto.
A męża nie pytałaś? To chyba lepsze źródło informacji.


2. jak zareagować?



To zależy, czy chcesz to dziecko oddać czy nie. Jeśli chcesz, to przyjmujesz
propozycję. Jeśli nie - to po prostu odmawiasz


Muszę tu dodać, że to nie jest prosty przypadek - już raz obraziła się na
syna na dwa lata (nie chciał robić wesela :)).



Przypadek jest prosty. Jak świat światem ludzie się obrażali i bedą się
obrażać. Nie widzę powodu, żebyś się tym przejmowała - o ile teściowej nie
obrazisz;)

Małgośka


15
Data: 11 październik 2004, 13:45
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Joanna

Widze, ze mamy podobne doswiadczenia, a dzieci podobne babcie :)
Tez wydaje mi sie, ze chce rzadzic. A wykorzystuje fakt, ze od 1 listopada
zaczynam dodatkowo prace na etat, a Monia choruje.
Tylko z tym obrazaniem, to moze byc nieciekawe w konskwencjach - wiem z
wczesniejszego doswiadczenia.
Dyskusje i rozmowy przerabialismy i nic nie daja.
Co do izolacji to wlasnie dlatego sie radze, zeby do tego nie dopuscic, bo
tez uwazam, ze babcia jest dziecku potrzebna (obie babcie).


Ad 2. Przykro mi,ale będziecie musieli postawić sprawę twardo i solidarnie
we dwójkę powiedzieć:nie!
Z doświadczenia z własną(!) mamą wiem,że sprawa nie jest prosta,bo
tłumaczenia,dlaczego to jest niedobre dla dziecka raczej babci nie
przekonają-musiałaby sama na to wpaść(co raczej mało prawdopodobne-sądząc


z


dotychczasowego zachowania).I raczej na pewno się obrazi, musicie być na


to


przygotowani.
Ad 1. Krótko i dosadnie mówiąc - chce rządzić w waszej rodzinie.
Macie dwa wyjścia:-albo ulegniecie i chwilowo będzie spokój(kosztem
dziecka),a potem zaczną się kolejne żądania i w końcu nie wytrzymacie z


nią


lub ze sobą!
-albo od razu powiecie swoje zdanie i będzie nieprzyjemnie,ale potem może
zrozumie,że nie ma szans forsować swoich pomysłów bez waszej zgody.
Oczywiście nie chodzi mi o to,żeby odizolować babcię od dziecka i
odwrotnie,ale to Wy powinniście ustalać kiedy,jak i gdzie będą się
kontaktować.
Trzymam kciuki,Aga




--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->


http://www.gazeta.pl/usenet/



16
Data: 11 październik 2004, 13:48
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Sowa


Użytkownik "*madzik*" napisał w
wiadomości news:ckdqfr$dov$1@news.onet.pl...


Nie, wytlumaczenie nie pomogloby.




Ale to jest jednak chyba skrajny przypadek i pewnie z wiekiem dziecko sobie


z babcia świetnie poradzi samo. :-)


BTW. swietnie wyszlas na zdjeciach :-)




Nio dzięki, zwłaszcza z czekoladą rozpapraną na ustach.


I żadna małpa mi nie powiedziała żebym się oblizała zanim znów zacznę się
chwalić. :-P

Sowa - z liściem na głowie. ;-)

A tak przypadkiem - to Ty do mnie napisałaś? Bo mam problemy z identyfikacją
tajemniczej Magdy



17
Data: 11 październik 2004, 13:51
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: kolorowa <


"Joanna" napisała


Tylko z tym obrazaniem, to moze byc nieciekawe w konskwencjach - wiem z
wczesniejszego doswiadczenia.
Co do izolacji to wlasnie dlatego sie radze, zeby do tego nie dopuscic, bo
tez uwazam, ze babcia jest dziecku potrzebna (obie babcie).



Spokojnie:) Jeśli babcię tak ciągnie do dziecka, to na długo się nie obrazi.

Małgośka


18
Data: 11 październik 2004, 13:52
Temat:

Re: TESCIOWA a wnuczka

Autor: Sowa


Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdpq7$fju$1@shodan.interia.pl...


Z troche nietypowa tesciowa. Druga babcia jest podobna jak ta Twoich
dzieci.




Moje dzieci maja 2 babcie i żadna nie jest kryształowa, za to obie są


bardzo zaborcze (w sumie po kimś się dziedziczy te cechy, nie?).
Ale dzieci mają na to zgoła odmienne zdanie i świetnie się u obu bawią, choć
na kompletnie innych zasadach.

Sowa



19
Data: 11 październik 2004, 13:53
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Sowa


Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdpme$fgj$1@shodan.interia.pl...


Nie każda babcia jest taka sama :)




Ale co konkretnie masz babci do zarzucenia, poza tym że jest Twoja teściową
i kiedyś tam się na _Was_ obraziła.
Przecież nie obraziła się na wnuka.

Sowa



20
Data: 11 październik 2004, 13:57
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Joanna


Spokojnie:) Jeśli babcię tak ciągnie do dziecka, to na długo się nie


obrazi.

Póki co poznała Monisie dopiero we wrzesniu tego roku - wczesniej byla
obrazona :(



21
Data: 11 październik 2004, 14:06
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: *madzik* <

Dnia 10/11/04 1:48 PM, Sowa napisał/-a:


Ale to jest jednak chyba skrajny przypadek i pewnie z wiekiem dziecko sobie
z babcia świetnie poradzi samo. :-)



Dlatego wlasnie uczymy ich (obu) zachowan asertywnych ;-), moze im
lepiej pojdzie niz mnie...
I czekamy na ten wiek :-)


BTW. swietnie wyszlas na zdjeciach :-)


Nio dzięki, zwłaszcza z czekoladą rozpapraną na ustach.



Nie, dlaczego? Bardzo seksownie :-)


I żadna małpa mi nie powiedziała żebym się oblizała zanim znów zacznę się
chwalić. :-P



Zazdrosciły, ot co. Trzeba sie tak bylo Puchatym nie chwalić, to mzoe by
ktora pomogla ;-)


Sowa - z liściem na głowie. ;-)


laurowym? Zabralas mężowi?? :-)


A tak przypadkiem - to Ty do mnie napisałaś? Bo mam problemy z identyfikacją
tajemniczej Magdy



No ja. Przepraszam, myslalam, ze zgodnosc konta i nicku wystarczy,
powinnam sie byla podpisac czytelniej.
Propozycję podtrzymuję jak najbardziej, choc nie wiem, kiedy uda mi sie
ruszyc w tamta strone :-)


--
Pozdrawiamy cieplutko,
Magda
Michał (maj 2001), Jakub (maj 2004)

22
Data: 11 październik 2004, 14:09
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Joanna



Ale co konkretnie masz babci do zarzucenia, poza tym że jest Twoja


teściową


i kiedyś tam się na _Was_ obraziła.
Przecież nie obraziła się na wnuka.



1. zaproponowala, zeby Monike jej zawiezc na cala zime i tylko odwiedzac -
"niekoniecznie co tydzien"
2. Monika przez 2 tygodnie u babci leczyla przeziebienie - dopiero po 2
tygodniach na chwile mogla wyjsc na balkon
3. babcia po konsultacji z aptekarka zmienila Monice ziola przepisane przez
dermatologa dzieciecego
4. Monika u babci zapomniala co to nocnik - "absolutnie nie chciała siadac"
itd itd
Moge tak dlugo wymieniac



23
Data: 11 październik 2004, 14:11
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Sowa


Użytkownik "*madzik*" napisał w
wiadomości news:ckdsrq$ti$1@news.onet.pl...


Propozycję podtrzymuję jak najbardziej, choc nie wiem, kiedy uda mi sie
ruszyc w tamta strone :-)




No gapa ze mnie.


Będziemy czekać niecierpliwie. :-)

Sowa



24
Data: 11 październik 2004, 14:12
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: kolorowa <


"Joanna" napisała


Póki co poznała Monisie dopiero we wrzesniu tego roku - wczesniej byla
obrazona :(



A jak zobaczyła dziecko, to jej przeszło;) Myślę, że nie ma się co
przejmować i podporządkowywać swoje decyzje temu, czy babcia się obrazi czy
nie. Obrazi się - to będzie jej problem, bo się sama od wnuczki odetnie. A
jeśli obrazi się na wnuczkę - bo rodzice robią coś nie po myśli babci, to
nie ma co żałować tych kontaktów.

A mąż coś mówi na ten temat?

Małgośka


25
Data: 11 październik 2004, 14:17
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: *madzik* <

Dnia 10/11/04 1:57 PM, Joanna napisał/-a:


Póki co poznała Monisie dopiero we wrzesniu tego roku - wczesniej byla
obrazona :(



Witaj,

Moze to co napisze, nie spotka sie ze zrozumieniem u wiekszosci osob,
ale ja nie puscilabym 22-miesiecznego dziecka bez nas do dziadkow
(zwlaszcza mieszkajacymi tak daleko; poza tym uwazam, ze nasz syn nie
byl psychicznie wowczas gotowy do tego), zwlaszcza, gdyby jego
_pierwsze_ poznanie z tymi dziadkami nastapilo w ubieglym miesiacu.

Poza wszystkim innym - a co bedzie, jesli z jakiegos powodu obrazi sie
znow na meza, podczas gdy Monika bedzie u Niej?

PS. Prosze, odpowiadaj pod listem poprzednika.

--
Pozdrawiamy cieplutko,
Magda
Michał (maj 2001), Jakub (maj 2004)

26
Data: 11 październik 2004, 14:20
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdn98$bjf$1@shodan.interia.pl...


teściowa już po raz kolejny upiera się, żebysmy przywieźli jej Moniczkę


(22


miesiące) pod opiekę na jakiś czas.



Ech..., a nie chciałaby wziąc mego dzidziora na jakiś czas?:-) To żart
oczywiście. Moja tesciowa bierze AnGeLa codziennie po pracy czyli gdzieś od
15.30 do ok 19 i praktycznie w każdy weekend od rana - od 9 -10 do wieczora.
Nie widzę w tym problemu - dzidek bardzo dobrze sie tam czuje, dziadki są
szczesliwe a ja w tym czasie i tak bym sie nim nie zajmowala bo akurat
pracuje. Inna rzecz z moją mamą, która mieszka 100km od nas - tu zalatwilam
sprawę prościej - dzwonię do niej codziennie na min. pól godzinne pogaduchy
[niech żyje TPSA i jej plan darmowe wieczory i weekendy:-)], dostaje
regularnie zdjęcia dzidziora, staram sie do niej jezdzic przynajmniej raz na
mc - doslownie na wypicie kawy i przynajmniej raz na 2mce przywoże ją do
siebie na tydzień lub dwa.
Myślę, ze Twoja teściowa po prostu bardzo Was kocha i tęskni za Wami. Z
racji odległosci czuje sie samotna i moze porzucona. To że się obraża to
można puscic mimo uszu - moja mama demonstracyjnie nie była na moim ślubie,
a moj mąż caly czas mówi jej na Pani bo ona tak sobie zyczy:-)) Ale wszyscy
traktujemy to jak małe nieszkodliwe dziwactwo, które nie wpływa na nasz
osąd, ze jest kochaną osobą.

HaNkA i AnGeL 1.04.2003



27
Data: 11 październik 2004, 14:20
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Joanna



A mąż coś mówi na ten temat?


że gdybym kierowala sie wlasna wygoda, to jego mama weszlaby nam na glowe, a
on pewnie dla swietego spokoju nie reagowalby.
Na grupe postanowilismy napisac razem. Zawsze to wiecej punktow widzenia.
Wieczorkiem sobie to wspolnie obgadamy.



28
Data: 11 październik 2004, 14:21
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Sowa


Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdsi2$k42$1@shodan.interia.pl...


1. zaproponowala, zeby Monike jej zawiezc na cala zime i tylko odwiedzac -
"niekoniecznie co tydzien"



No to wiadomo że głupie, ale przecież chyba nie ma problemu żeby określić na
ile dziecko do niej jedzie.
U nas, dziadkowie (moja mama i tato) wytrzymują 2 tygodnie a potem maja
serdecznie dość, Druga babcia, jako że jest sama to raczej nie obciążamy jej
na dłużej jak 2 dni i noce.


2. Monika przez 2 tygodnie u babci leczyla przeziebienie - dopiero po 2
tygodniach na chwile mogla wyjsc na balkon



? A to babci wina? I od kiedy dzieci z przeziębieniem nie mogą w ogóle
wychodzić na powietrze? Z gorączką to wiadomo, ale katar czy kaszel od
kataru to żadna choroba w sumie i jak się przedłuża, to właśnie dziecko
powinno wychodzić, żeby nie siedzieć ciągle w pomieszczeniach pełnych
fruwających zarazków i żeby trochę choć złapać świeżego powietrza.


3. babcia po konsultacji z aptekarka zmienila Monice ziola przepisane
przez
dermatologa dzieciecego



To źle, ale chyba jednak da się dogadać, choćby szantażem, że albo będzie
podawać to co dajecie, albo dziecko nie będzie z nią zostawać.
Choć osobiście, raczej nie obciążam dziadków podawaniem dzieciom
czegokolwiek, prędzej przerwała bym kurację, niż prosiła choćby babcię, żeby
podawała dziecku leki, czy zioła.


4. Monika u babci zapomniala co to nocnik - "absolutnie nie chciała
siadac"




To nic strasznego, to bardzo naturalne, ze dzieci mogą u dziadków przezywać


jakieś regresy, w sumie to dla nich duże przeżycie i masa nowych
absorbujących wrażeń- moim już po 1-2 dniach cofa się "wrodzona uprzejmość"
i jakiś tydzień trwa zanim doprowadzimy je do poprzedniego stanu, ale
traktuję to jako drobne niedogodności mało w sumie istotne w ogólnym rozwoju
dziecka i jego relacjach z ludźmi.

Sowa
Ala i Karola



29
Data: 11 październik 2004, 14:23
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: *madzik* <

Dnia 10/11/04 2:09 PM, Joanna napisał/-a:


1. zaproponowala, zeby Monike jej zawiezc na cala zime i tylko odwiedzac -
"niekoniecznie co tydzien"
2. Monika przez 2 tygodnie u babci leczyla przeziebienie - dopiero po 2
tygodniach na chwile mogla wyjsc na balkon
3. babcia po konsultacji z aptekarka zmienila Monice ziola przepisane przez
dermatologa dzieciecego
4. Monika u babci zapomniala co to nocnik - "absolutnie nie chciała siadac"
itd itd



Znowu bede niepopularna ;-)
Sam punkt trzeci dyskwalifikuje w moich oczach mozliwosc zostawienia
dziecka bez rodzicow u Babci.

Poza tym, imho, naprawde nie ma powodu, dla ktorego moje dziecko mialoby
byc cala zime bez rodzicow.


--
Pozdrawiamy cieplutko,
Magda
Michał (maj 2001), Jakub (maj 2004)

30
Data: 11 październik 2004, 14:34
Temat:

Re: =?iso-8859-2?Q?TE=A6CIOWA?= a wnuczka

Autor: siwa

Dnia Mon, 11 Oct 2004 14:20:07 +0200, HaNkA ReDhUnTeR napisał(a):


Moja tesciowa bierze AnGeLa codziennie po pracy czyli gdzieś od
15.30 do ok 19 i praktycznie w każdy weekend od rana - od 9 -10 do wieczora.



Nie brakuje Ci dziecka? Ja Byśka widuję codziennie od 17 i zawsze całe
weekendy, a mam poczucie, że on rozwija się beze mnie i coś mi ucieka... A
on sporo starszy... Kurcze, współczuję Wam...

--
... :: s i w a ( a t ) v e g e . p l :: ...
...:: JID:siwa@jabber.org .. GG:25557 ::...

31
Data: 11 październik 2004, 14:39
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: mac

Użytkownik "Sowa" napisał w wiadomości
news:ckdtsr$4a9$1@inews.gazeta.pl...


? A to babci wina? I od kiedy dzieci z przeziębieniem nie mogą w ogóle
wychodzić na powietrze? Z gorączką to wiadomo, ale katar czy kaszel od
kataru to żadna choroba w sumie i jak się przedłuża, to właśnie dziecko
powinno wychodzić, żeby nie siedzieć ciągle w pomieszczeniach pełnych
fruwających zarazków i żeby trochę choć złapać świeżego powietrza.



Powiedz to mojej mamie. Jest przeświadczona, że dziecko chore (katar to też
choroba) powinno siedzieć w cieple w domu. Ja przestałem chorować dopiero na
studiach pozbawiony "opieki".


To źle, ale chyba jednak da się dogadać, choćby szantażem, że albo będzie
podawać to co dajecie, albo dziecko nie będzie z nią zostawać.



To nie takie proste, babcia wie wszystko najlepiej


Pozdrawiam


mąż Joanny






32
Data: 11 październik 2004, 15:05
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Sowa


Użytkownik "mac" napisał w wiadomości
news:ckdv4a$8g5$1@nemesis.news.tpi.pl...


Powiedz to mojej mamie. Jest przeświadczona, że dziecko chore (katar to
też
choroba) powinno siedzieć w cieple w domu. Ja przestałem chorować dopiero
na
studiach pozbawiony "opieki".




No ale przecież nie musicie dawać chorego dziecka?


Wtedy jak rozumiem nie mieliście za bardzo wyboru, ale teraz jednak możecie
zdecydować kiedy i w jakim stanie dziecko pojedzie.
Nie chcę żeby to wyglądało tak, ze ja Was jakoś nakłaniam, po prostu uważam,
że naprawdę warto. I po to żeby dziecko zaznało babcinej, i po to, żeby
rodzice mogli trochę poszaleć i przypomnieć sobie, że są nie tylko rodzicami
ale przede wszystkim _małżeństwem_ ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami.


To źle, ale chyba jednak da się dogadać, choćby szantażem, że albo będzie
podawać to co dajecie, albo dziecko nie będzie z nią zostawać.



To nie takie proste, babcia wie wszystko najlepiej




Wyobraź sobie, że babcie moich dzieci tez wiedza wszystko najlepiej,


niemniej jednak, będąc nieodrodną córką swojej wszechwiedzącej matki, tez
potrafię wynegocjować pewne rzeczy. bo przecież wiem lepiej niż ona. :)))

Obawiam się, że tutaj jest pole do popisu dla Ciebie - to Twoja mama i Ty
musisz nauczyć _się_ z nię dogadywać jak dorosły z dorosłym, póki tego nie
zrobisz, cały czas będziecie mieć problem z zaborczą "teściową".
A naprawdę lepiej mieć mamę niż "teściową". Nie jest to proste i nie dzieje
się od pierwszej rozmowy, ale się da i gra jest warta świeczki.
Oczywiście wymaga to przede wszystkim zmian w sobie, mama zmieni się przy
okazji.

Sowa



33
Data: 11 październik 2004, 15:16
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "siwa" napisał w wiadomości
news:1c9e4mif99xgw$.dlg@franolan.net...


Nie brakuje Ci dziecka?



Szczerze? Nie. Brakuje mi brzuszkowej dzidzi, która byla nierozerwalnie
moja. AnGeL ma juz swoje zycie - oprocz mnie w jego swiecie jest tata, są
dziadki, jest starszy brat czyli mój rottweiler itd. AnGeL ma fazy kiedy
jest mega mami i tylko ja mu jestem potrzebna do zycia i fazy kiedy jest
mega taci i np tylko tata moze go wziąc na ręce. Dziadkowie są moim zdaniem
mu w równym stopniu potrzebni do harmonijnego rozwoju. Dla lepszego
zrozumienia - jestem z frakcji matek wyrodnych ale nie znaczy to, ze nie
kocham dzidziora. Po prostu juz wiem, ze nie jestem jego calym swiatem.

HaNkA



34
Data: 11 październik 2004, 15:23
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: Iwon(k)a <

"*madzik*" wrote in message news:ckdti3$g89$1@news.onet.pl...


Moze to co napisze, nie spotka sie ze zrozumieniem u wiekszosci osob,
ale ja nie puscilabym 22-miesiecznego dziecka bez nas do dziadkow
(zwlaszcza mieszkajacymi tak daleko; poza tym uwazam, ze nasz syn nie
byl psychicznie wowczas gotowy do tego), zwlaszcza, gdyby jego
_pierwsze_ poznanie z tymi dziadkami nastapilo w ubieglym miesiacu.



twoj post spotkal sie ze zrozumieniem z mojej strony:)
ja tez bym dziecka nie puscila do tesciowej. jesli
Joanna ma tyle watpliwosci, uwazam, iz powinna isc za swoim glosem,
i nie zadowalac nikogo, kosztem wlasnym czy dziecka.
argument "obrazania sie" dziala w przedszkolu, i zupelnie
nie powinien miec tutaj zadnego znaczenia.


iwon(k)a

35
Data: 11 październik 2004, 15:34
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: kolorowa <


"Joanna" napisała


> A mąż coś mówi na ten temat?
że gdybym kierowala sie wlasna wygoda, to jego mama weszlaby nam na glowe,


a


on pewnie dla swietego spokoju nie reagowalby.



Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam: czy to mąż nie wyraża zgody na to, żeby
oddać dziecko babci, a Ty masz wątpliwości? Czy też oboje zdecydowanie nie
chcecie oddawać dziecka babci? Co masz na myśli pisząc o "własnej wygodzie"?

Małgośka


36
Data: 11 październik 2004, 16:37
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: ..::*Kamel

"Sowa" napisał w wiadomości
news:ckdpmv$d33$1@inews.gazeta.pl...


Miłość do wnuczki. Po prostu i zwyczajnie miłość do wnuczki i chęć
przebywania z dzieckiem. Co w tym takiego niezrozumiałego?
Ty jak będziesz babcią, to nie będziesz chciała znać swoich wnuczków,
cieszyć się ich obecnością?


(ciach )

Sowa przestań tak pisać, bo innym nie pozostaje nic do dodania ;)
--
=======..::*Kameljanda*::..========
Kamelia => http://tinyurl.com/35gj2
Kamelia&Kodi => http://tinyurl.com/2gkdq
Forum Neuronet => http://tinyurl.com/2rzge


37
Data: 11 październik 2004, 16:51
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: ..::*Kamel

"Sowa" napisał w wiadomości
news:ckdtsr$4a9$1@inews.gazeta.pl...


Choć osobiście, raczej nie obciążam dziadków podawaniem dzieciom
czegokolwiek, prędzej przerwała bym kurację, niż prosiła choćby


babcię, żeby


podawała dziecku leki, czy zioła.



A co w przypadku, gdy dziecko na stałe ma włączone leki?

Kamelia od kilku lat bierze leki i muszę przyznać, że wszelkie babcie i
ciocie, które się nią w tym czasie opiekowały nie zawiodły. To chyba
kwestia dogadania się, wypisania czarno na białym co ma być, jak i kiedy
podane, wytłumaczenia na co leki/zioła wpływają etc.

--
=======..::*Kameljanda*::..========
Kamelia => http://tinyurl.com/35gj2
Kamelia&Kodi => http://tinyurl.com/2gkdq
Forum Neuronet => http://tinyurl.com/2rzge


38
Data: 11 październik 2004, 16:54
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: ..::*Kamel

"*madzik*" napisał w wiadomości
news:ckdqfr$dov$1@news.onet.pl...



BTW. swietnie wyszlas na zdjeciach :-)



To ja się dokleję ;) i [*]podliżę ;) bo mi się zdjęcia również podobały.


* a co też lubię ;)
--
=======..::*Kameljanda*::..========
Kamelia => http://tinyurl.com/35gj2
Kamelia&Kodi => http://tinyurl.com/2gkdq
Forum Neuronet => http://tinyurl.com/2rzge


39
Data: 11 październik 2004, 16:57
Temat:

Re: =?iso-8859-2?Q?TE=A6CIOWA?= a wnuczka

Autor: puchaty

Niestety nie mam nic do powiedzenia w bieżącym temacie, zatem podzielę się
z Tobą ..::*Kameljanda*::.., spowodowaną tym faktem frustracją:


Sowa przestań tak pisać, bo innym nie pozostaje nic do dodania ;)



To się sfrustruj, tak jak ja;-)

puchaty

40
Data: 11 październik 2004, 17:10
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: ..::*Kamel

"puchaty" napisał w wiadomości
news:13y62is6p977j$.dlg@juzwolalbympolizacslonine.gov...


To się sfrustruj, tak jak ja;-)



Puchaty, jak Sowa siądzie do kompa to weź ją poszturchaj, co by nie
zdążyła za dużo napisać ;)

--
=======..::*Kameljanda*::..========
Kamelia => http://tinyurl.com/35gj2
Kamelia&Kodi => http://tinyurl.com/2gkdq
Forum Neuronet => http://tinyurl.com/2rzge


41
Data: 11 październik 2004, 17:11
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: Anna G.

Użytkownik Ruua napisał :


Użytkownik "HaNkA ReDhUnTeR" napisał
w wiadomości news:ckdtog$m6g$1@atlantis.news.tpi.pl...



Moja tesciowa bierze AnGeLa codziennie po pracy czyli gdzieś od
15.30 do ok 19 i praktycznie w każdy weekend od rana - od 9 -10 do



wieczora.


Nie widzę w tym problemu




oddajesz dziecko codziennie po pracy i w wolne weekendy? mam nadzieje, ze
zrobilas jakis skrot myslowy, bo tak, to po co ci dziecko - praktycznie go
nie widujesz?....



Przeciez napisała, że jest w tym czasie teściowa jest _po_pracy, a ona
_w_pracy.

Przeczytaj jeszcze raz
"Moja tesciowa bierze AnGeLa codziennie po pracy czyli gdzieś od
15.30 do ok 19 i praktycznie w każdy weekend od rana - od 9 -10 do wieczora.
Nie widzę w tym problemu - dzidek bardzo dobrze sie tam czuje, dziadki są
szczesliwe a ja w tym czasie i tak bym sie nim nie zajmowala bo akurat
pracuje."
pozdrawiam
Ania

42
Data: 11 październik 2004, 17:41
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: *madzik* <

Dnia 10/11/04 5:10 PM, ..::*Kameljanda*::.. napisał/-a:


To się sfrustruj, tak jak ja;-)



Puchaty, jak Sowa siądzie do kompa to weź ją poszturchaj, co by nie
zdążyła za dużo napisać ;)



ROTFL i zupa na monitorze, tak to jest, jak sie pamieta o komentarzach
pod zdjeciami :-)


--
Pozdrawiamy cieplutko,
Magda, uchachana
Michał (maj 2001), Jakub (maj 2004)

43
Data: 11 październik 2004, 17:43
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: do


Użytkownik "*madzik*" napisał/-a:




Póki co poznała Monisie dopiero we wrzesniu tego roku - wczesniej byla
obrazona :(



Moze to co napisze, nie spotka sie ze zrozumieniem u wiekszosci osob, ale
ja nie puscilabym 22-miesiecznego dziecka bez nas do dziadkow (zwlaszcza
mieszkajacymi tak daleko; poza tym uwazam, ze nasz syn nie byl psychicznie
wowczas gotowy do tego), zwlaszcza, gdyby jego _pierwsze_ poznanie z tymi
dziadkami nastapilo w ubieglym miesiacu.

Poza wszystkim innym - a co bedzie, jesli z jakiegos powodu obrazi sie
znow na meza, podczas gdy Monika bedzie u Niej?



Ja tez bym sie przychylila do tej opinii - _samego_ dziecka nie puscilabym
do osoby, ktora poznalo sie miesiac wczesniej nawet jesli to dziadek czy
babcia. Co innego w normalnym przypadku, kiedy dziecko jest
przyzwyczajone do dziadkow, jest juz jakas wiez wytworzona, realcje
rodzice - dziadkowe tez sa przyzwoite.
Co do obrazania sie to my mamy takiego dziadka (moj ojciec), ktory ulega
jakims dziwnym i niezrozumialym dla mnie pretensjom i co jakis czas obraza
sie z zerwaniem wszelkim kontaktow. A potem mu przechodzi rownie znienacka,
ale dzieci nieswojo sie przy nim czuja wyraznie, a on sie dziwi, ze dzieci
do niego nie "lgna", "przeciez jest ich dziadkiem!!!". W rezultacie w
przerwach miedzy obrazaniem sie widzial dzieci - Joasie 4 razy w zyciu a
Pawelka 2. I takiemu dziadkowi dziecka bym nie dala samego. Za to kiedy juz
sie kontaktuje, to mu nie utrudniam spotkan z dziecmi (nigdy beze mnie lub
meza). Macham reka na jego dziwnosc bo wierze, ze w jakis tam sposob kocha
wnuki i chcialby je zobaczyc od czasu do czasu i poznac.

--
Dorota mama Joasi (1.04.2001) i Pawelka (4.07.2003)
gg 2418211



44
Data: 11 październik 2004, 18:02
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Ruua" napisał w
wiadomości news:cke7g5$1lg4$1@mamut.aster.pl...


mam nadzieje, ze
zrobilas jakis skrot myslowy



Skrót myślowy zrobiłas najwyrażniej Ty. radzę czytać z sensem.

HaNkA



45
Data: 11 październik 2004, 18:03
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: Wioletta <


Użytkownik "HaNkA ReDhUnTeR" napisał
w wiadomości news:ckdtog$m6g$1@atlantis.news.tpi.pl...



Użytkownik "Joanna" napisał w wiadomości
news:ckdn98$bjf$1@shodan.interia.pl...


teściowa już po raz kolejny upiera się, żebysmy przywieźli jej Moniczkę


(22


miesiące) pod opiekę na jakiś czas.



Ech..., a nie chciałaby wziąc mego dzidziora na jakiś czas?:-) To żart
oczywiście. Moja tesciowa bierze AnGeLa codziennie po pracy czyli gdzieś
od
15.30 do ok 19 i praktycznie w każdy weekend od rana - od 9 -10 do
wieczora.



Ale Ci dobrze...
U nas, niestety, odwrotnie. Moja mama daleko i w dodatku ma klopoty
ze zdrowiem. Tesciowa za to kilka ulic dalej, ale zapracowana.
Odwiedzaja nas tylko wowczas, kiedy mam cos_naprawde_waznego
do zalatwienia.

pozdrawiam,
Wioletta z Ola i Julia



46
Data: 11 październik 2004, 18:16
Temat:

Re: =?iso-8859-2?Q?TE=A6CIOWA?= a wnuczka

Autor: siwa

Dnia Mon, 11 Oct 2004 15:16:31 +0200, HaNkA ReDhUnTeR napisał(a):


Dla lepszego
zrozumienia - jestem z frakcji matek wyrodnych ale nie znaczy to, ze nie
kocham dzidziora. Po prostu juz wiem, ze nie jestem jego calym swiatem.



Nie w tym rzecz, to co piszesz to oczywistości.
Ja nie jestem przesadnie nadopiekuńcza, podobno ravzej jestem też wyrodna
ale mam poczucie, że coś tracę nie nie mając wpływu, ale nie widząc jak
moje dziecko rośnie.
A etapu dziecka w brzuchu nieznosiłam. Brrr.

--
... :: s i w a ( a t ) v e g e . p l :: ...
...:: JID:siwa@jabber.org .. GG:25557 ::...

47
Data: 11 październik 2004, 18:48
Temat:

Re: =?iso-8859-2?Q?TE=A6CIOWA?= a wnuczka

Autor: Marynatka

On 2004-10-11, Joanna wrote:


teściowa już po raz kolejny upiera się, żebysmy przywieźli jej Moniczkę (22
miesiące) pod opiekę na jakiś czas. Mieszka od nas 200 km dalej.
Ostatnio nawet stwierdziła, że nawet do nas przyjedzie, ale pod warunkiem,
że będzie mogła wziąć wnusię ze sobą. Dodała jeszcze, że wcale nie będziemy
musieli jej tak co tydzień odwiedzać.



Witaj w klubie ;)
U mnie nie teściowa a moja mama.
Wpadła na pomysł, żeby przywieżć jej dziecko na 2 miesiące żebyśmy mogli
sobie odpocząć.
Żadne argumenty łącznie z tym, że nie potrzebujemy odpoczywać od własnego
dziecka nie zadziałały.



Rozmawiał z nią tylko mąż przez telefon. Powiedział jej, że dziecko ma być z
rodzicami, ale ona dalej swoje.
W związku z tym mam dwa pytanka:
1. co nią może kierować?



Pojęcia nie mam - sama też się dziwię.


2. jak zareagować?



Jeśli nie chcesz wywozić dziecka - powiedzieć wprost.
Ja tak zrobiłam, moja mama się na mnie obraziła i od pewnego czasu nie mamy
żadnego kontaktu ze sobą.
Na początku się starałam dzwoniłam/pisałam. Ale skoro ona zrzuca mnie jak
dzwonię, nie odpisuje...cóż - to jej wybór - chce się obrażać jak 5 latka -
to jej sprawa.
Tobie radzę to samo.
Jakiekolwiek kręcenie, drobne kłamstewka (nie teraz ale za jakiś czas itp)
są bez sensu - bo będzie tylko gorzej.
Jeżeli oboje z mężem stoicie murem w tej sprawie - to nie widzę dramatu jak
się obrazi i nie będzie się kontaktowała.
To jest jej problem, że nie potrafi zrozumieć, że rodzice nie chcą wywozić
do niej dziecka "na jakiś czas".
Trzymam kciuki. :)

--
Marzena Fenert -==> marzena@fenert.net <==-
Nadzieja jest najcenniejszą towarzyszką życia.


--Jean Pail Sartre

48
Data: 11 październik 2004, 19:19
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: zona alber

HaNkA ReDhUnTeR wrote:


a moj mąż caly czas mówi jej na Pani bo ona tak sobie
zyczy:-))



Witaj w klubie! ;)

Ewa


49
Data: 11 październik 2004, 19:23
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "zona alberta" napisał w wiadomości
news:ckefa6$4lc$1@news.onet.pl...


Witaj w klubie! ;)



Te nasze krakowskie mamy:-)

HaNkA



50
Data: 11 październik 2004, 19:24
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Wioletta" napisał w wiadomości
news:ckeb3q$5gv$1@nemesis.news.tpi.pl...


Ale Ci dobrze...



Wiem, nie dam zlego slowa powiedzieć na moją teściową.


Odwiedzaja nas tylko wowczas, kiedy mam cos_naprawde_waznego
do zalatwienia.



Dobrze, ze chociaż tyle

HaNkA



51
Data: 11 październik 2004, 19:47
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: zona alber

Joanna wrote:


W związku z tym mam dwa pytanka:
1. co nią może kierować?



Nie wiem. Nie znam kobiety :)
Moją matką kieruje chęć uchronienia dzieci przed destrukcyjnym wpływem
ich matki na nie. Nie da sobie równocześnie przetłumaczyć, że jeśli
Julka na pytanie co jadłaś odpowiada makaron o czepup, to wcale nie
znaczy, że tak było naprawdę.


2. jak zareagować?



Ja bym nie dała. Ale moja matka to zupełnie inny przypadek. Taki, który
uważa, że dziecko nie ma prawa do własnego zdania, że chodziki są w
porządku, że dziecko musi jeść czekoladę, itp itd.


Muszę tu dodać, że to nie jest prosty przypadek - już raz obraziła
się na syna na dwa lata (nie chciał robić wesela :)).



Na mnie rodzice są dalej obrażeni o to, że przy wyborze profilu klasy w
liceum zdecydowałam się na humanistyczny, a nie ekonomiczny.

Ewa, matematyczna noga :)


52
Data: 11 październik 2004, 19:48
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: zona alber

HaNkA ReDhUnTeR wrote:


Te nasze krakowskie mamy:-)



A wiesz, że to samo pomyślałam? Marynatka chyba też z Krakowa.
A my, obie wyszłyśmy za facetów poznanych chyba w podobny sposób i też
spoza Krakowa ;)

--
Pozdrawiamy z Krakowa
Ewa, Julka (22.08.02) i Zuzia (25.07.04)
www.mee.fr.pl, www.aniatg.republika.pl


53
Data: 11 październik 2004, 20:15
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: Paulinka <

HaNkA ReDhUnTeR z adresu hanka.redhunter@[BEZ_TEGO]interia.pl w
wiadomości ckefe9$pa3$1@atlantis.news.tpi.pl wymodził(a) :


Witaj w klubie! ;)


Te nasze krakowskie mamy:-)



Ja też bym tak chciała, ale moja teściowa życzy sobie zdecydowane
"mamusiu"...

--
Pozdrawiam
Paulinka




54
Data: 11 październik 2004, 20:20
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: Eulalka

Użytkownik Sowa napisał:



No ale przecież nie musicie dawać chorego dziecka?



W ogóle nie muszą dawać.
Podstawą jest to, by dziecko czuło się u babci dobrze i bezpiecznie,
oraz to, by rodzice wiedzieli i byli pewni, że babcia zapewni dziecku
dobrą opiekę. Jeżeli mają wątpliwości nie ma po co ryzykować.
Będą siedzieć i obgryzać paznokcie zastanawiając się co ta babcia z
dzieckiem wyczynia, wydzwaniać, sprawdzać, kontrolować, aż babcia się
wkurzy ich brakiem zaufania i znów sie obrazi.
IMO - to oni nie dojrzali jeszcze do takiego ruchu.

Eulalka

55
Data: 11 październik 2004, 20:21
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: Eulalka

Użytkownik ..::*Kameljanda*::.. napisał:



Kamelia od kilku lat bierze leki i muszę przyznać, że wszelkie babcie i
ciocie, które się nią w tym czasie opiekowały nie zawiodły. To chyba
kwestia dogadania się, wypisania czarno na białym co ma być, jak i kiedy
podane, wytłumaczenia na co leki/zioła wpływają etc.



A u mnie nie zadziałało - też napisałam kartkę i zostawiłam dokładne
instrukcje - skutek: wszystkie leki zostały podane co 4 godziny. Takiej
dawki groprinosiny to rzadko kto dostał, jak wtedy Weronika :(
Nigdy w życiu więcej u tej cioci.

Eulalka

56
Data: 11 październik 2004, 20:23
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: Eulalka

Użytkownik siwa napisał:


Nie brakuje Ci dziecka? Ja Byśka widuję codziennie od 17 i zawsze całe
weekendy, a mam poczucie, że on rozwija się beze mnie i coś mi ucieka... A
on sporo starszy... Kurcze, współczuję Wam...



Siwa - Ty święta jesteś i Matka Polka.

Eulalka (mnie aureolka spadła daaaaawno temu)

57
Data: 11 październik 2004, 21:03
Temat:

Re: =?iso-8859-2?Q?TE=A6CIOWA?= a wnuczka

Autor: Marynatka

On 2004-10-11, zona alberta <> wrote:


Te nasze krakowskie mamy:-)



A wiesz, że to samo pomyślałam? Marynatka chyba też z Krakowa.
A my, obie wyszłyśmy za facetów poznanych chyba w podobny sposób i też
spoza Krakowa ;)



Dziewczyny - ja do tesciowej mówię - mamo, mamusiu :)
A może jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę?

Za to mój mąż który z moją matką ma ostro na pieńku (chyba ostrzej niż ja)
mówi o niej z nutą cynizmu "mamcia" ;)


--
Marzena Fenert -==> marzena@fenert.net <==
Prawdziwe szczęście opiera się jedynie na skarbach zebranych w sercu


--Winnetou

58
Data: 11 październik 2004, 21:26
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: =sve@na= <



zona alberta wrote:


Marynatka chyba też z Krakowa.



A guzik ;-)

sveana


59
Data: 11 październik 2004, 21:27
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "Marynatka" napisał w wiadomości
news:slrncmlm87.8j0.marzenka-nospam@rotfl.linux.krakow.pl...


Dziewczyny - ja do tesciowej mówię - mamo, mamusiu :)
A może jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę?



Nie jesteś. ja do mojej też mówię "mamo"> Ale my nawiazywałysmy do tego, jak
nasze Mamy życzą sobie aby ich zieciowie [a nasi męzowie] się do nich
zwracali:-)

HaNkA



60
Data: 11 październik 2004, 21:28
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: siwa

Dnia Mon, 11 Oct 2004 20:23:55 +0200, Eulalka napisał(a):


Siwa - Ty święta jesteś i Matka Polka.



Myślisz? Musze na siebie spojrzeć od tej strony...

--
... :: s i w a ( a t ) v e g e . p l :: ...
...:: JID:siwa@jabber.org .. GG:25557 ::...

61
Data: 11 październik 2004, 22:21
Temat:

Re: =?iso-8859-2?Q?TE=A6CIOWA?= a wnuczka

Autor: Marynatka

On 2004-10-11, HaNkA ReDhUnTeR wrote:


Dziewczyny - ja do tesciowej mówię - mamo, mamusiu :)
A może jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę?



Nie jesteś. ja do mojej też mówię "mamo"> Ale my nawiazywałysmy do tego, jak
nasze Mamy życzą sobie aby ich zieciowie [a nasi męzowie] się do nich
zwracali:-)



Teściowe krakuski? (bo sie pogubilam).
--
Marzena Fenert -==> marzena@fenert.net <==
Oni mi się mylą. Ciągle zapominam, który jest ten głupi


-- Szymon Sokół

62
Data: 11 październik 2004, 22:23
Temat:

Re: =?iso-8859-2?Q?TE=A6CIOWA?= a wnuczka

Autor: Marynatka

On 2004-10-11, =sve@na= wrote:


Marynatka chyba też z Krakowa.



A guzik ;-)



Teraz doczytałam i zrozumiałam.
Oczywiście, że nie - Marynatka, tak jak pisze Sveana - nie jest z krakowa.
Ma z tego najpiękniejszego w Polsce miasta ;) tylko męża, teściów i kawał
rodziny od strony męża. :)
A Marynatka jest ze Świnoujścia :)

--
Marzena Fenert -==> marzena@fenert.net <==-
Wszyscy chcą twojego dobra... Nie daj go sobie odebrać.

63
Data: 11 październik 2004, 22:23
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: zona alber

Marynatka wrote:


Dziewczyny - ja do tesciowej mówię - mamo, mamusiu :)
A może jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę?



Jest nas dwóch ;)


Za to mój mąż który z moją matką ma ostro na pieńku (chyba ostrzej
niż ja) mówi o niej z nutą cynizmu "mamcia" ;)



U nas jest "ona".

Ewa


64
Data: 11 październik 2004, 22:39
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: zona alber

Marynatka wrote:


Ma z tego najpiękniejszego w Polsce miasta ;) tylko męża,
teściów i kawał rodziny od strony męża. :)



Nieprawda. Z najpiękniejszego w Polsce miasta był Albert, kiedy go
poznałam podczas studiów na Politechnice Wrocławskiej ;p


A Marynatka jest ze Świnoujścia :)



A to przepraszam (?)

--
Pozdrawiamy z Krakowa
Ewa, Julka (22.08.02) i Zuzia (25.07.04)
www.mee.fr.pl, www.aniatg.republika.pl


65
Data: 11 październik 2004, 22:44
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: chomik

Użytkownik zona alberta napisał:


Ja bym nie dała. Ale moja matka to zupełnie inny przypadek. Taki, który
uważa, że dziecko nie ma prawa do własnego zdania, że chodziki są w
porządku, że dziecko musi jeść czekoladę, itp itd.



Apropo czekolady. Tydzień temu prababcia Maciejka obraziła się na mnie (
nie chce już ze mną rozmawiać :-( ) bo nie zgadzałam się na bloczek
czekolady jaki mu chciała dać "Wyrodna jesteś. Nic mu nie będzie, to
same wytaminki, a ty go głodzisz"


Tak jakoś mi się teraz przypomniało.

--


Pozdrowienia
Aga ( z doskoku)
GG : 1391064

66
Data: 11 październik 2004, 23:46
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: UlaD


Użytkownik "*madzik*" napisał w
wiadomości news:ckdti3$g89$1@news.onet.pl...



Moze to co napisze, nie spotka sie ze zrozumieniem u wiekszosci osob,
ale ja nie puscilabym 22-miesiecznego dziecka bez nas do dziadkow
(zwlaszcza mieszkajacymi tak daleko; poza tym uwazam, ze nasz syn nie
byl psychicznie wowczas gotowy do tego), zwlaszcza, gdyby jego
_pierwsze_ poznanie z tymi dziadkami nastapilo w ubieglym miesiacu.



Grzesia dziadkowie znaja dobrze juz prawie dwa lata, a tez nie zgodzilam sie
na propozycje "tygodniowego żłobka" od poniedzialku do piatku u babci przez
najblizsze pól roku. Grzes jednak zaakceptowal złobek zwykly, ale jeszcze
dwa tygodnie temu wygladalo kiepsko z ta akceptacja i zaczynalam sie
załamywac. Po prostu nie wyobrazam sobe takiego odciecia od któregokolwiek z
moich dzieci, co nie zmienia faktu, ze starsi maja juz calkiem dlugie pobyt
u dziadków z obu stron i wspólne z dziadkami wyjazdy na wakacje za soba i
pewnie przed soba. Ale co innego nawet dwa tygodnie wypoczynku u dziadków, a
co innego codzienny obowiazek przez pól roku. Zreszta u nas ocenilam, ze
bylby to dla tesciowej równiez zbyt duzy wysilek.

Pozdraiwma - Ula



67
Data: 12 październik 2004, 08:50
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: *madzik* <

Dnia 10/11/04 11:46 PM, UlaD napisał/-a:


Po prostu nie wyobrazam sobe takiego odciecia od któregokolwiek z
moich dzieci, co nie zmienia faktu, ze starsi maja juz calkiem dlugie pobyt
u dziadków z obu stron i wspólne z dziadkami wyjazdy na wakacje za soba i
pewnie przed soba. Ale co innego nawet dwa tygodnie wypoczynku u dziadków, a
co innego codzienny obowiazek przez pól roku. Zreszta u nas ocenilam, ze
bylby to dla tesciowej równiez zbyt duzy wysilek.



Ciesze sie, ze nie jestem jedyna osoba, ktora bylaby przeciw takiemu
pobytowi :-)

Kiedys juz chyba o tym pisalam - moi rodzice wywiezli mnie do rodziny,
jak mialam okolo 2 lat (gdzies luty-sierpien). W tym czasie (marzec) na
swiat przyszedl moj mlodszy brat.
Moja mama _do_dzis_ z prawdziwa "lubościa" opowiada (a mnie kazdorazowo
trafia), jak to sie cofnelam w rozwoju po powrocie do domu - ze u
rodziny to juz sama sikalam, jadlam z talerzyka, kapalam sie w doroslej
wannie, a w domu wrocilam do pieluch, butli i malej wanienki - i
oczywiscie, nie cierpialam mojego brata.

Ku mojemu nieopisanemu zdumieniu, jak bylam w ciazy z Kuba, moja mama
zaproponowala... ze wezmie Michala do siebie, zebysmy sobie poradzili z
nowym dzieckiem. MOja (=nasza) kategoryczna odmowa chyba ja mocno
zdziwila ;-)


--
Pozdrawiamy cieplutko,
Magda
Michał (maj 2001), Jakub (maj 2004)

68
Data: 12 październik 2004, 13:26
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: zona alber

chomik wrote:


"Wyrodna jesteś. Nic mu nie
będzie, to same wytaminki, a ty go głodzisz"



O witaminkach nie słyszałam. Słyszałam za to o tym, że odbieram dziecku
przyjemność.

Ewa


69
Data: 12 październik 2004, 13:44
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: HaNkA ReDh


Użytkownik "zona alberta" napisał w wiadomości
news:ckgf1r$nsp$1@news.onet.pl...


O witaminkach nie słyszałam. Słyszałam za to o tym, że odbieram dziecku
przyjemność.



Dobra to zapytam jak na wyrodna matkę przystalo. A co jest nie tak z
czekolada?:-) Pytam serio bo ja nie lubie i nie jadam, dzidek tez wlasciwie
nie - tzn nie jadl prawie nigdy - czasmi dostaje gryza jakiegos batonika od
mego meza ale nie jest fanatykiem czekolady ani slodyczy

HaNkA



70
Data: 12 październik 2004, 13:46
Temat:

Re: =?ISO-8859-1?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: =sve@na= <

HaNkA ReDhUnTeR wrote:



Dobra to zapytam jak na wyrodna matkê przystalo. A co jest nie tak z
czekolada?:-) Pytam serio bo ja nie lubie i nie jadam, dzidek tez wlasciwie
nie - tzn nie jadl prawie nigdy - czasmi dostaje gryza jakiegos batonika od
mego meza ale nie jest fanatykiem czekolady ani slodyczy



Czekolada jest ok, ale moze wywolac alergie, no i nie powinna byc
glownym skladnikiem pozywienia. :-)

--
sveana
Björn A. V. (7 12 1997), Fredrik L. V. (21 12 2002)
"We're not the only influence in our kids' lives,
so we better be the best influence"


71
Data: 12 październik 2004, 13:55
Temat:

Re: =?ISO-8859-2?Q?TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: chomik

Użytkownik HaNkA ReDhUnTeR napisał:


Dobra to zapytam jak na wyrodna matkę przystalo. A co jest nie tak z
czekolada?:-) Pytam serio bo ja nie lubie i nie jadam, dzidek tez wlasciwie
nie - tzn nie jadl prawie nigdy - czasmi dostaje gryza jakiegos batonika od
mego meza ale nie jest fanatykiem czekolady ani slodyczy



Racja, nie napisałam tego wcześniej, że dlatego nie zgadzałam się dać
czekolady Maciejkowi, ponieważ nie chciał wcześniej zjeść obiadu.

Czekoladę można dać i owszem, ale moim zdaniem najpierw coś pożywnego a
potem przyjemność :-)


--


Pozdrowienia
Aga i Maciuś (21.06.2002)
GG : 1391064

72
Data: 12 październik 2004, 16:37
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: zona alber

chomik wrote:


Czekoladę można dać i owszem, ale moim zdaniem najpierw coś pożywnego
a potem przyjemność :-)



To po pierwsze. Po drugie nie uważam, żeby machanie przed półtorarocznym
dzieckiem całą tabliczką czekolady i mówienie, że jak zjesz zupę to
dostaniesz, było dobre.

--
Pozdrawiamy z Krakowa
Ewa, Julka (22.08.02) i Zuzia (25.07.04)
www.mee.fr.pl, www.aniatg.republika.pl


73
Data: 13 październik 2004, 15:32
Temat:

=?iso-8859-2?Q?Re:_TE=A6CIOWA_a_wnuczka?=

Autor: kolorowa <


"chomik" napisała


Czekoladę można dać i owszem, ale moim zdaniem najpierw coś pożywnego a
potem przyjemność :-)



To obiad nie jest przyjemnością?

Małgośka


74
Data: 13 październik 2004, 19:49
Temat:

Re: TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: ulast


Użytkownik "kolorowa" napisał w wiadomości
news:ckjakl$sql$1@news.onet.pl...



"chomik" napisała
> Czekoladę można dać i owszem, ale moim zdaniem najpierw coś pożywnego a
> potem przyjemność :-)

To obiad nie jest przyjemnością?



Jest, jest..zwłaszcza jak na obiad jest wątróbka i szpinak ;-)

Pozdrawiam
Ula (ulast)
www.ulast.prv.pl




75
Data: 13 październik 2004, 21:55
Temat:

Re: [OT] TEŚCIOWA a wnuczka

Autor: ..::*Kamel

"Nixe" napisał w wiadomości
news:ckk0jo$24m5$1@news.mm.pl...


A skądżeś Ty tę czekoladę wytrzasnęła w Wielorybie?
Pod stołem się żarło potajemnie, hę? ;-)



A do kawy tam nie podają? takie małe coś.. ;)
--
=======..::*Kameljanda*::..========
Kamelia => http://tinyurl.com/35gj2
Kamelia&Kodi => http://tinyurl.com/2gkdq
Forum Neuronet => http://tinyurl.com/2rzge



Tematy powiązane z TEŚCIOWA a wnuczka:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24