Wędzenie.?

1
Data: 4 grudzień 2009, 15:22
Temat:

Wędzenie.?

Autor: XL

Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)
--

Ikselka.


2
Data: 4 grudzień 2009, 18:41
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

XL pisze:


Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

3
Data: 4 grudzień 2009, 22:33
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):


XL pisze:


Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...
--

Ikselka.


4
Data: 5 grudzień 2009, 08:27
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

XL pisze:


Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):



XL pisze:


Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Mi też w tym roku nie udało się złowić żadnego węgorza. Za to po raz
pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi.. Jednak eksperyment
się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła. być może Tołpyga nie
jest dobrym materiałem do wędzenia, a może to ja coś pokićkałem z tym
wędzeniem.
A Ty wędziłaś kiedyś ten gatunek ryby?

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

5
Data: 5 grudzień 2009, 12:33
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Sat, 05 Dec 2009 08:27:58 +0100, Jadrys napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):



XL pisze:


Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Mi też w tym roku nie udało się złowić żadnego węgorza.



MŚK złowił parę razy, ale takie małe sznurówki, więc zostały wypuszczone.
Natomiast pięknego dwukilogramowego (po oczyszczeniu) szczupaka trzymam na
Wigilię.


Za to po raz
pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi.. Jednak eksperyment
się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.



W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w solance?


być może Tołpyga nie
jest dobrym materiałem do wędzenia, a może to ja coś pokićkałem z tym
wędzeniem.
A Ty wędziłaś kiedyś ten gatunek ryby?



Tołpygi nigdy nie wędziłam, ani nawet nie znam jej smaku. No, może kiedyś
dawno jadłam, ale nie kojarzę.
--

Ikselka.


6
Data: 5 grudzień 2009, 20:15
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Fri, 4 Dec 2009 22:33:53 +0100, XL napisał(a):


Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):


XL pisze:


Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...


--

Ikselka.


7
Data: 5 grudzień 2009, 22:57
Temat:

Re: Wędzenie.

Autor: kogutek


Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)
--

Ikselka.


Dym wędzarniczy powstaje w wyniku termicznego rozkładu drewna przy ograniczonym
dostępie powietrza. Podczas przebiegu tego procesu tworzy się wiele związków
organicznych, które wędzonym przetworom mięsnym lub innym produktom spożywczym
nadają specyficzny smak i barwę oraz zwiększają ich trwałość podczas
przechowywania. Na przebieg rozkładu drewna w decydującym stopniu wpływają:
temperatura, czas nagrzewania oraz szybkość usuwania produktów pirolizy ze
strefy rozkładu. W procesie rozkładu drewna wyróżnia się trzy zasadnicze fazy:


1. do około 170° C - wydzielanie wody,
2. około 270° do 280° C - intensywny rozkład celuloz i chemiceluloz,
3. około 350° do 450° C - intensywny rozkład ligniny.




Fazy wydzielania wody, rozkładu celuloz i chemiceluloz z drewna jest
endotermiczna a faza rozkładu ligniny jest egzotermiczna. Sumaryczny czas
rozkładu drewna jest zależny przede wszystkim od zawartości wody w drewnie i
stopnia jego rozdrobnienia.

Skład dymu wędzarniczego zależy od wielu czynników. Szybkość procesu spalania
drewna jest regulowany ilością dostarczanego tlenu oraz wilgotnością i stopniem
rozdrobnionego drewna (zrębków wędzarniczych).

Zaleca się by do wędzenia używać zrębki o wilgotności do 20% i rozkład drewna
należy prowadzić w temperaturze do 450° C przy ograniczonym dostępie tlenu. Dla
takich temperatur zawartość rakotwórczego benzo(a)pirenu jest niska a zawartość
związków pożądanych w dymie wysoka. Do związków pożądanych zalicza się przede
wszystkim substancje aromatyzujące i konserwujące takie jak: fenole, niektóre
alkohole, karbonyle i kwasy karboksylowe. Związki te są odpowiedzialne za
tworzenie się typowej barwy, zapachu i smaku produktu. Dym wędzarniczy uzyskany
z drewna bukowego barwi wyroby na kolor złocisty z lekkim odcieniem czerwieni
wpadającej w brąz, natomiast drewno olchowe daje odcień brązowo-szary.

W przypadku zbyt wysokich temperatur wytwarzania dymu wędzarniczego przetwory
mięsne mogą zawierać znacznie więcej benzo(a)pirenu niż dopuszczony poziom 1
ppb. Na zawartość benzo(a)pirenu wpływają także substancje tworzące sadze.
Przetwory mięsne o okopconej powierzchni zawierają z reguły bardzo dużą ilość
tego związku. Do wytwarzania dymu wędzarniczego stosowane są stepujące sposoby:
samoczynnego żarzenia, ekstrakcji linowej, cierna oraz najnowszy sposób -
zżarzanie bezżarowe na płytach o stałej temperaturze. W przypadku metody
żarzenia rozdrobnione drewno (zrębki) żarzone są przy niewielkim dopływie tlenu.
W metodzie ciernej pirolizę powoduje ciepło tarcia. W metodzie parowej stosuje
się przegrzaną parę wodną dla termicznego rozkładu drewna.

Metoda zżarzania bezżarowego polega na ogrzewaniu zrębków drewna na płycie lub
pomiędzy płytami o stałej, automatycznie regulowanej temperaturze. Metoda
żarzenia jest w chwili obecnej najbardziej rozpowszechniona. Jako metodę
uniwersalną stosuje się ją z reguły do wędzenia zimnego i ciepłego.
Dymogeneratory wykorzystujące w/w sposoby rozkładu drewna mogą być wykorzystane
w komorach z zamkniętym obiegiem dymu. Wytworzony w dymogeneratorze dym
wędzarniczy doprowadzony jest do komory wędzarniczej i następnie zawracany jest
do dymogeneratora. W ten sposób uzyskuje się pożądane stężenia składników dymu
przy niedużym zużyciu zrębków. Po zakończeniu procesu wędzenia i parzenia
jedynie niewielkie ilości dymu emitowane są do atmosfery.

Alternatywą do wędzenia przetworów mięsnych i innych produktów żywnościowych
dymem jest stosowanie dymu w płynie. Płynny dym wędzarniczy otrzymuje się w
drodze kondensacji dymu i odpowiedniego jego oczyszczenia. Zasada tego procesu
technologicznego polega na poddaniu przetworów (o uprzednio osuszonej
powierzchni) działaniu przez określony czas preparatem rozpylonym w postaci
aerozolu (mgły) o średnicy kropelek 0,l-0,5 mikrometra i następnie utrwaleniu
ich własności sensorycznych (barwa, smak, zapach itd.) w określonych warunkach
temperaturowych.

Na podstawie artykułu z dwumiesięcznika DPM (wydanie 18)
Eugeniusz Piotrowski
INSTYTUT PRZEMYSŁU
MIĘSNEGO I TŁUSZCZOWEGO
W tekście jest ważna informacja. temperatura w jakiej powstaje dym nie może być
wyższa niż 450 stopni. Jak ją zmierzyć bez termometru. Dokładnie się nie da.
Ważną wskazówką jest to że zaczyna być widać ze coś ma temperaturę wyższą niż
550 stopni jeśli zaczyna świecić. Wiśniowy żar ma taką temperaturę. Jeśli w
Twojej wędzarni tam gdzie się robi dym jest czarno, nic się nie żarzy to znaczy
że może nie przekroczona jest magiczna temperatura powyżej której powstają
niezwykle rakotwórcze związki benzenu. Nie napisałem tego żeby Ci apetyt
odebrać. Uchodzisz za osobę dbającą o swoje zdrowie, wyprowadziłaś się daleko od
smrodu miasta a nie wykluczone ze dobijasz się jedząc trujące jedzenie. Też
wędzę. Ale zanim zrobiłem wędzarnię rozpracowałem temat zagrożeń z jakimi miałem
się spotkać jedząc to co zrobię. Dużo czasu i pieniędzy kosztowało mnie
palenisko żeby spełniało wymogi zachowania właściwych temperatur. To co zrobię
jem bez żadnej obawy że może mnie albo komuś w przyszłości zaszkodzić. Wędzenie
to fajny sport. Nieprawidłowo przeprowadzone wędzenie to też sport, tyle że
ekstremalny. I niech ktoś nie napisze bzdury że przecież od zawsze ludzie
wędzili i nie wymarli. Żyli zbyt krotko żeby wyhodować sobie raka. Jedli mięso
od wielkiej pompy. Podstawowa dieta to były kartofle, kasze i praktycznie
bezmięsne zupy. W Polsce masowo zaczęto jeść mięso po II Wojnie Światowej.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

8
Data: 5 grudzień 2009, 23:00
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

XL pisze:


Dnia Sat, 05 Dec 2009 08:27:58 +0100, Jadrys napisał(a):



XL pisze:


Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):




XL pisze:



Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)




Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Mi też w tym roku nie udało się złowić żadnego węgorza.



MŚK złowił parę razy, ale takie małe sznurówki, więc zostały wypuszczone.
Natomiast pięknego dwukilogramowego (po oczyszczeniu) szczupaka trzymam na
Wigilię.



Ja też mam odłożonego okazałego szczupaka i sandacza na wigilię. A tak
na codzień pół zamrażarki innego rybiego drobiazgu. Ten rok był
wędkarsko bardzo udany.




Za to po raz
pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi.. Jednak eksperyment
się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.



W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w solance?



Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu czuć
ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie miała
takiego smaku.




być może Tołpyga nie
jest dobrym materiałem do wędzenia, a może to ja coś pokićkałem z tym
wędzeniem.
A Ty wędziłaś kiedyś ten gatunek ryby?



Tołpygi nigdy nie wędziłam, ani nawet nie znam jej smaku. No, może kiedyś
dawno jadłam, ale nie kojarzę.



Jest to ryba tłusta i się wydaje że po uwędzeniu powinna być smaczna.
Jednak ja też nie spotkałem jej w żadnym sklepie rybnym pod taka
postacią . Być może jednak nie nadaje się do wędzenia..

PS. Kiedyś dawno temu zatrułem się smażoną ikrą tołpygi..

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

9
Data: 5 grudzień 2009, 23:01
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

XL pisze:


Dnia Fri, 4 Dec 2009 22:33:53 +0100, XL napisał(a):



Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):



XL pisze:


Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?


Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...




Wyglądają bardzo apetycznie, na i ten "Pan Tadeusz", pewnie dobrze
zmrożony...

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

10
Data: 6 grudzień 2009, 00:04
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Aicha

Użytkownik "kogutek" napisał:


2. około 270° do 280° C - intensywny rozkład celuloz i chemiceluloz,



Jak już coś cytujesz, to z głową. "HEMIceluloz"

--
Pozdrawiam - Aicha



11
Data: 6 grudzień 2009, 00:51
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Sat, 05 Dec 2009 22:57:29 +0100, kogutek napisał(a):


Uchodzisz za osobę dbającą o swoje zdrowie, wyprowadziłaś się daleko od
smrodu miasta a nie wykluczone ze dobijasz się jedząc trujące jedzenie. Też
wędzę. Ale zanim zrobiłem wędzarnię rozpracowałem temat zagrożeń z jakimi miałem
się spotkać jedząc to co zrobię. Dużo czasu i pieniędzy kosztowało mnie
palenisko żeby spełniało wymogi zachowania właściwych temperatur. To co zrobię
jem bez żadnej obawy że może mnie albo komuś w przyszłości zaszkodzić. Wędzenie
to fajny sport. Nieprawidłowo przeprowadzone wędzenie to też sport, tyle że
ekstremalny. I niech ktoś nie napisze bzdury że przecież od zawsze ludzie
wędzili i nie wymarli. Żyli zbyt krotko żeby wyhodować sobie raka.



MŚK z sąsiadem wędzili olchą, było pycha i nic wiecej mnie nie interesuje,
ale dzięki :-)
A co do raka - genetycznie mam go w swoim organizmie i to naprawde
najprawdopodobniej tylko kwestia czasu, aby i bez wędzenia się ujawnił.
Jeśli w ogóle ma na to ochotę.
Mam do tego czasu nie jeść pysznych rybek? A może zacząć po tym czasie?
A jeśli nie ma ochoty sie ujawnić, to sorry, tym bardziej nie ma powodu,
abym z nich rezygnowała...

--

Ikselka.


12
Data: 6 grudzień 2009, 00:55
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Sat, 05 Dec 2009 23:01:21 +0100, Jadrys napisał(a):


XL pisze:


Dnia Fri, 4 Dec 2009 22:33:53 +0100, XL napisał(a):



Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):



XL pisze:


Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?


Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...




Wyglądają bardzo apetycznie, na i ten "Pan Tadeusz", pewnie dobrze
zmrożony...



Tu na zdjęciu już prawie wypity - wszak wędzenie TRWAŁO kilka godzin przed
spożyciem ryb. Do ryb wyjęliśmy nowe butelki z zamrażarki ;-PPP
--

Ikselka.


13
Data: 6 grudzień 2009, 01:01
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Sat, 05 Dec 2009 23:00:07 +0100, Jadrys napisał(a):


Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu czuć
ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie miała
takiego smaku.



Niektórzy moczą ryby przed wędzeniem w solance z mleka pół na pół z wodą
lub takiej, gdzie jest więcej mleka, niż wody. To autentycznie pozbawia
ryby posmaku błota - sprawdziłam na rybach do pieczenia, które moczę kilka
godzin w samym mleku.
--

Ikselka.


14
Data: 6 grudzień 2009, 10:30
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Qrczak

W Usenecie Jadrys tak oto plecie:




Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi.. Jednak
eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.



W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w solance?



Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu czuć
ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie miała takiego
smaku.



A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku bardzo
podobna.

Qra


15
Data: 6 grudzień 2009, 10:33
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Qrczak

W Usenecie XL tak oto plecie:




Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy
wszyscy całą ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami
płynnymi, dziś, nawet do jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...



Na pewno. I epicko również.

Qra


16
Data: 6 grudzień 2009, 16:04
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Sun, 6 Dec 2009 10:33:27 +0100, Qrczak napisał(a):


W Usenecie XL tak oto plecie:




Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy
wszyscy całą ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami
płynnymi, dziś, nawet do jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...



Na pewno. I epicko również.



Że bez opisu? A co tu opisywać, kiedy wszystko widać, ślinka Ci nie
leciała?


:-)




--

Ikselka.


17
Data: 6 grudzień 2009, 17:12
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: medea

Jadrys pisze:


Wyglądają bardzo apetycznie, na i ten "Pan Tadeusz", pewnie dobrze
zmrożony...



No i jak starannie pozował. ;)

Ewa

18
Data: 6 grudzień 2009, 18:02
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Qrczak

W Usenecie XL tak oto plecie:




Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy
wszyscy całą ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami
płynnymi, dziś, nawet do jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...



Na pewno. I epicko również.



Że bez opisu? A co tu opisywać, kiedy wszystko widać, ślinka Ci nie
leciała?
:-)



Nie. Że Pan Tadeusz.

Qra


19
Data: 6 grudzień 2009, 18:32
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Sun, 6 Dec 2009 18:02:18 +0100, Qrczak napisał(a):


W Usenecie XL tak oto plecie:




Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy
wszyscy całą ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami
płynnymi, dziś, nawet do jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)



Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...



Na pewno. I epicko również.



Że bez opisu? A co tu opisywać, kiedy wszystko widać, ślinka Ci nie
leciała?
:-)



Nie. Że Pan Tadeusz.

Qra



Aaaaaa :-DDD
--

Ikselka.


20
Data: 6 grudzień 2009, 18:41
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Sun, 06 Dec 2009 17:12:01 +0100, medea napisał(a):


Jadrys pisze:


Wyglądają bardzo apetycznie, na i ten "Pan Tadeusz", pewnie dobrze
zmrożony...



No i jak starannie pozował. ;)

Ewa



Sama go upozowałam :-)
--

Ikselka.


21
Data: 6 grudzień 2009, 20:20
Temat:

Re: Wędzenie.

Autor: jerzyn


Użytkownik "XL" napisał w wiadomości
news:k67phqn076oj$.lul5fe0i23k5.dlg@40tude.net...


No i jak starannie pozował. ;)

Ewa



Sama go upozowałam :-)


Tez bym się "załapał" na takie pozowanie . Z taka dziewuchą to sama
przyjemność :-))



22
Data: 7 grudzień 2009, 14:18
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

XL pisze:


Dnia Sat, 05 Dec 2009 23:00:07 +0100, Jadrys napisał(a):



Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu czuć
ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie miała
takiego smaku.



Niektórzy moczą ryby przed wędzeniem w solance z mleka pół na pół z wodą
lub takiej, gdzie jest więcej mleka, niż wody. To autentycznie pozbawia
ryby posmaku błota - sprawdziłam na rybach do pieczenia, które moczę kilka
godzin w samym mleku.



Gdy złowię następną tołpygę to wypróbuję tą Twoją metodę.

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

23
Data: 7 grudzień 2009, 14:19
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

Qrczak pisze:


W Usenecie Jadrys tak oto plecie:




Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.



W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w solance?



Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
miała takiego smaku.



A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
bardzo podobna.

Qra



Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
zabiegów przy wędzeniu, był ok.

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

24
Data: 7 grudzień 2009, 14:22
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

XL pisze:


Dnia Sat, 05 Dec 2009 23:01:21 +0100, Jadrys napisał(a):



XL pisze:


Dnia Fri, 4 Dec 2009 22:33:53 +0100, XL napisał(a):




Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):




XL pisze:



Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)




Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...




Wyglądają bardzo apetycznie, na i ten "Pan Tadeusz", pewnie dobrze
zmrożony...



Tu na zdjęciu już prawie wypity - wszak wędzenie TRWAŁO kilka godzin przed
spożyciem ryb. Do ryb wyjęliśmy nowe butelki z zamrażarki ;-PPP



Nie ma jak to życie na wsi, i rybę można sobie uwędzić i wypić kielicha
na świeżym powietrzu..

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

25
Data: 7 grudzień 2009, 18:17
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:22:07 +0100, Jadrys napisał(a):


XL pisze:


Dnia Sat, 05 Dec 2009 23:01:21 +0100, Jadrys napisał(a):



XL pisze:


Dnia Fri, 4 Dec 2009 22:33:53 +0100, XL napisał(a):




Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):




XL pisze:



Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)




Jakie ryby? Węgorze?



Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...



Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...




Wyglądają bardzo apetycznie, na i ten "Pan Tadeusz", pewnie dobrze
zmrożony...



Tu na zdjęciu już prawie wypity - wszak wędzenie TRWAŁO kilka godzin przed
spożyciem ryb. Do ryb wyjęliśmy nowe butelki z zamrażarki ;-PPP



Nie ma jak to życie na wsi, i rybę można sobie uwędzić i wypić kielicha
na świeżym powietrzu..



Oj, tak - MŚK, sąsiad i koledzy "uwędzili" się wszyscy zdrowo, zanim się w
ogóle impreza z udziałem pozostałych "połówek" zaczęła. W końcu od 14ej do
18ej trochę "tadeuszków" wciągnęli, więc po konsumpcji "pływających" rybek
trza było wieczór szybciej kończyć, niż się planowało... ;-PPP
--

Ikselka.


26
Data: 7 grudzień 2009, 18:19
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):


Qrczak pisze:


W Usenecie Jadrys tak oto plecie:




Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.



W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w solance?



Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
miała takiego smaku.



A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
bardzo podobna.

Qra



Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
zabiegów przy wędzeniu, był ok.



Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi. Masełko
:-)
Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na mocno
rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.
--

Ikselka.


27
Data: 8 grudzień 2009, 23:16
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

XL pisze:


Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:22:07 +0100, Jadrys napisał(a):



XL pisze:


Dnia Sat, 05 Dec 2009 23:01:21 +0100, Jadrys napisał(a):




XL pisze:



Dnia Fri, 4 Dec 2009 22:33:53 +0100, XL napisał(a):





Dnia Fri, 04 Dec 2009 18:41:41 +0100, Jadrys napisał(a):





XL pisze:




Właśnie w toku. Ryb zamrażanych po kolejnych wypadach rybnych MŚK z
kolegami :-)
Za 3 godzinki bedą gorące, pachnące, a spożywać je będziemy wszyscy całą
ferajną aż do oporu... z koniecznymi dodatkami płynnymi, dziś, nawet do
jutra raczej ;-PPP
W zw. z tym - do jutra :-)





Jakie ryby? Węgorze?




Pstrągi, płocie, liny, leszcze...
o boszsz... się przeżarłam chyba....
Zdjątka jutro... zamieszczę...




Oto one:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/938904cb4b723ee9.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e244c85a8f329ea.html

Było pysznie...





Wyglądają bardzo apetycznie, na i ten "Pan Tadeusz", pewnie dobrze
zmrożony...



Tu na zdjęciu już prawie wypity - wszak wędzenie TRWAŁO kilka godzin przed
spożyciem ryb. Do ryb wyjęliśmy nowe butelki z zamrażarki ;-PPP



Nie ma jak to życie na wsi, i rybę można sobie uwędzić i wypić kielicha
na świeżym powietrzu..



Oj, tak - MŚK, sąsiad i koledzy "uwędzili" się wszyscy zdrowo, zanim się w
ogóle impreza z udziałem pozostałych "połówek" zaczęła. W końcu od 14ej do
18ej trochę "tadeuszków" wciągnęli, więc po konsumpcji "pływających" rybek
trza było wieczór szybciej kończyć, niż się planowało... ;-PPP



Staropolskie powiedzenie: "ryba lubi pływać" .. ;-)

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

28
Data: 8 grudzień 2009, 23:17
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

XL pisze:


Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):



Qrczak pisze:


W Usenecie Jadrys tak oto plecie:


Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.


W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w solance?


Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
miała takiego smaku.


A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
bardzo podobna.

Qra


Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
zabiegów przy wędzeniu, był ok.



Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi. Masełko
:-)
Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na mocno
rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.



Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

29
Data: 8 grudzień 2009, 23:43
Temat:

Re: Wędzenie.

Autor: Prawusek <

"Jadrys" wrote in message news:hfmja4$nnp$2@news.onet.pl...


XL pisze:
> Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):
>
>
>> Qrczak pisze:
>>
>>> W Usenecie Jadrys tak oto plecie:
>>>
>>>>>> Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
>>>>>> Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.
>>>>>>
>>>>> W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w


solance?


>>>>>
>>>> Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
>>>> czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
>>>> miała takiego smaku.
>>>>
>>> A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
>>> bardzo podobna.
>>>
>>> Qra
>>>
>> Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
>> zabiegów przy wędzeniu, był ok.
>>
>
> Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi.


Masełko


> :-)
> Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
> wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
> przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na mocno
> rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.
>

Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .



Do piwa najlepszy ostrobok panierowany.



30
Data: 9 grudzień 2009, 16:06
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

Prawusek pisze:


"Jadrys" wrote in message news:hfmja4$nnp$2@news.onet.pl...


XL pisze:


Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):




Qrczak pisze:



W Usenecie Jadrys tak oto plecie:



Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.



W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w


solance?


Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
miała takiego smaku.



A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
bardzo podobna.

Qra



Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
zabiegów przy wędzeniu, był ok.



Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi.


Masełko


:-)
Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na mocno
rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.



Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .



Do piwa najlepszy ostrobok panierowany.




Albo małe okonki wielkości palca, spieczone jak frytki i jedzone w
całości.. Rarytas.

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..

31
Data: 9 grudzień 2009, 17:17
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: JerzyN <00

Jadrys pisze:


XL pisze:


Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):



Qrczak pisze:


W Usenecie Jadrys tak oto plecie:


Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.


W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w
solance?


Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
miała takiego smaku.


A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
bardzo podobna.

Qra


Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
zabiegów przy wędzeniu, był ok.



Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi.
Masełko
:-)
Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na mocno
rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.



Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .


http://tnij.org/9y4

--
pozdr. Jerzy

32
Data: 9 grudzień 2009, 17:19
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: JerzyN <00

Jadrys pisze:


Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może


łososiem) smażona jest smaczniejsza .


http://tnij.org/9y4

--
pozdr. Jerzy

33
Data: 9 grudzień 2009, 17:23
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: JerzyN <00

Jadrys pisze:


Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .


http://www.google.pl/search?hl=pl&q=ryby+wedzone&sourceid=navclient-ff&rlz=1B3GGGL_en___PL208&ie=UTF-8
http://www.google.pl/search?hl=pl&safe=off&rlz=1B3GGGL_en___PL208&num=100&q=smoked+fish&btnG=Szukaj&lr=&aq=f&oq=
--
pozdr. Jerzy

34
Data: 9 grudzień 2009, 18:51
Temat:

Re: Wędzenie.

Autor: Prawusek <

"Jadrys" wrote in message news:hfoedb$ol0$1@news.onet.pl...


Prawusek pisze:
> "Jadrys" wrote in message


news:hfmja4$nnp$2@news.onet.pl...


>
>> XL pisze:
>>
>>> Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):
>>>
>>>
>>>
>>>> Qrczak pisze:
>>>>
>>>>
>>>>> W Usenecie Jadrys tak oto plecie:
>>>>>
>>>>>
>>>>>>>> Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
>>>>>>>> Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.
>>>>>>>>
>>>>>>>>
>>>>>>> W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w
>>>>>>>
> solance?
>
>>>>>> Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
>>>>>> czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
>>>>>> miała takiego smaku.
>>>>>>
>>>>>>
>>>>> A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
>>>>> bardzo podobna.
>>>>>
>>>>> Qra
>>>>>
>>>>>
>>>> Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
>>>> zabiegów przy wędzeniu, był ok.
>>>>
>>>>
>>> Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi.
>>>
> Masełko
>
>>> :-)
>>> Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
>>> wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
>>> przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na


mocno


>>> rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.
>>>
>>>
>> Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
>> łososiem) smażona jest smaczniejsza .
>>
>
> Do piwa najlepszy ostrobok panierowany.
>
>

Albo małe okonki wielkości palca, spieczone jak frytki i jedzone w
całości.. Rarytas.



A do wódki kilki...



35
Data: 9 grudzień 2009, 19:16
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Tue, 08 Dec 2009 23:17:35 +0100, Jadrys napisał(a):


XL pisze:


Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):



Qrczak pisze:


W Usenecie Jadrys tak oto plecie:


Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.


W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w solance?


Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
miała takiego smaku.


A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
bardzo podobna.

Qra


Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
zabiegów przy wędzeniu, był ok.



Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi. Masełko
:-)
Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na mocno
rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.



Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .



Ostatnio przeważnie piekę ryby - w folii, uprzednio wymoczone w mleku,
posmarowane olejem, wewnątrz masło i pietruszka, godzina w piekarniku. To
jest coś wspaniałego.
--

Ikselka.


36
Data: 10 grudzień 2009, 19:21
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

W dniu 2009-12-09 19:16, XL pisze:




Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .


Ostatnio przeważnie piekę ryby - w folii, uprzednio wymoczone w mleku,
posmarowane olejem, wewnątrz masło i pietruszka, godzina w piekarniku. To
jest coś wspaniałego.



Też od czasu do czasu tak przyrządzam. Ale jednak bardziej preferuję
ryby smażone, takie z przypieczoną chrupiącą skórką. Np. lina tylko
dobrze myję nie oczyszczając go z łusek. Podczas smażenia łuski się
rozpuszczają w gorącym tłuszczu dając apetyczną chrupką skórkę.

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..


37
Data: 10 grudzień 2009, 19:22
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

W dniu 2009-12-09 18:51, Prawusek pisze:


"Jadrys" wrote in message news:hfoedb$ol0$1@news.onet.pl...


Prawusek pisze:


"Jadrys" wrote in message


news:hfmja4$nnp$2@news.onet.pl...




XL pisze:



Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):





Qrczak pisze:




W Usenecie Jadrys tak oto plecie:




Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.




W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w



solance?



Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
miała takiego smaku.




A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
bardzo podobna.

Qra




Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
zabiegów przy wędzeniu, był ok.




Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi.



Masełko



:-)
Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na


mocno


rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.




Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .



Do piwa najlepszy ostrobok panierowany.




Albo małe okonki wielkości palca, spieczone jak frytki i jedzone w
całości.. Rarytas.


A do wódki kilki...




Kilki?

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..


38
Data: 10 grudzień 2009, 20:00
Temat:

Re: Wędzenie.

Autor: Prawusek <


"Jadrys" wrote in message news:hfre9f$4t5$2@news.onet.pl...


W dniu 2009-12-09 18:51, Prawusek pisze:
> "Jadrys" wrote in message


news:hfoedb$ol0$1@news.onet.pl...


>
>> Prawusek pisze:
>>
>>> "Jadrys" wrote in message
>>>
> news:hfmja4$nnp$2@news.onet.pl...
>
>>>
>>>> XL pisze:
>>>>
>>>>
>>>>> Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):
>>>>>
>>>>>
>>>>>
>>>>>
>>>>>> Qrczak pisze:
>>>>>>
>>>>>>
>>>>>>
>>>>>>> W Usenecie Jadrys tak oto plecie:
>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>>>>>> Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem


tołpygi..


>>>>>>>>>> Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo


niezjadła.


>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>>
>>>>>>>>> W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w
>>>>>>>>>
>>>>>>>>>
>>> solance?
>>>
>>>
>>>>>>>> Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po


prostu


>>>>>>>> czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
>>>>>>>> miała takiego smaku.
>>>>>>>>
>>>>>>>>
>>>>>>>>
>>>>>>> A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w


smaku


>>>>>>> bardzo podobna.
>>>>>>>
>>>>>>> Qra
>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>> Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
>>>>>> zabiegów przy wędzeniu, był ok.
>>>>>>
>>>>>>
>>>>>>
>>>>> Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi.
>>>>>
>>>>>
>>> Masełko
>>>
>>>
>>>>> :-)
>>>>> Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
>>>>> wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
>>>>> przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na
>>>>>
> mocno
>
>>>>> rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.
>>>>>
>>>>>
>>>>>
>>>> Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
>>>> łososiem) smażona jest smaczniejsza .
>>>>
>>>>
>>> Do piwa najlepszy ostrobok panierowany.
>>>
>>>
>>>
>> Albo małe okonki wielkości palca, spieczone jak frytki i jedzone w
>> całości.. Rarytas.
>>
> A do wódki kilki...
>
>

Kilki?



Dokładnie - rosyjskie. Podobnie - byczki.



39
Data: 10 grudzień 2009, 20:14
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Thu, 10 Dec 2009 19:22:32 +0100, Jadrys napisał(a):


W dniu 2009-12-09 18:51, Prawusek pisze:


"Jadrys" wrote in message news:hfoedb$ol0$1@news.onet.pl...


Prawusek pisze:


"Jadrys" wrote in message


news:hfmja4$nnp$2@news.onet.pl...




XL pisze:



Dnia Mon, 07 Dec 2009 14:19:48 +0100, Jadrys napisał(a):





Qrczak pisze:




W Usenecie Jadrys tak oto plecie:




Za to po raz pierwszy zaeksperymentowałem z uwędzeniem tołpygi..
Jednak eksperyment się nie powiódł, - ryba była bardzo niezjadła.




W jakim sensie - smakowo, czy za sucha? Ile czasu trzymałeś w



solance?



Trochę krócej niż węgorze, ale to chyba nie w tym rzecz - po prostu
czuć ja było błotem.. Jeszcze żadna uwędzona przeze mnie ryba nie
miała takiego smaku.




A karpie wędziłeś? Bo tołpyga to z karpiowatych i do karpia w smaku
bardzo podobna.

Qra




Tak, wędziłem już karpie. Jednak ich smak, bez żadnych szczególnych
zabiegów przy wędzeniu, był ok.




Z tych, co jadłam ostatnio, najbardziej smakują mi jednak pstrągi.



Masełko



:-)
Płocie takie sobie, trochę suche, leszcze i inne - w miarę. Karpia
wędzonego nigdy nie jadłam, ponieważ te złowione smażę od razu po
przyniesieniu; lubię smażone, nasolone i obsypane tylko mąką - na


mocno


rozgrzany olej, żeby pływały, jak frytki.




Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .



Do piwa najlepszy ostrobok panierowany.




Albo małe okonki wielkości palca, spieczone jak frytki i jedzone w
całości.. Rarytas.


A do wódki kilki...




Kilki?



http://www.sjp.pl/co/kilka
--

Ikselka.


40
Data: 12 grudzień 2009, 18:58
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Thu, 10 Dec 2009 19:21:41 +0100, Jadrys napisał(a):




Ostatnio przeważnie piekę ryby - w folii, uprzednio wymoczone w mleku,
posmarowane olejem, wewnątrz masło i pietruszka, godzina w piekarniku. To
jest coś wspaniałego.



Też od czasu do czasu tak przyrządzam. Ale jednak bardziej preferuję
ryby smażone, takie z przypieczoną chrupiącą skórką. Np. lina tylko
dobrze myję nie oczyszczając go z łusek.



Wcale się nie dziwię. Oskrobać z łusek lina to... już lepiej się iść
powiesić ;-)


Podczas smażenia łuski się
rozpuszczają w gorącym tłuszczu dając apetyczną chrupką skórkę.



Mniam :-)
--

Ikselka.


41
Data: 13 grudzień 2009, 18:04
Temat:

Re: Wędzenie.

Autor: Andrzej


Użytkownik "Jadrys" napisał w wiadomości
news:hfoedb$ol0$1@news.onet.pl...


Prawusek pisze:


"Jadrys" wrote in message
news:hfmja4$nnp$2@news.onet.pl...






Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .



Do piwa najlepszy ostrobok panierowany.




Albo małe okonki wielkości palca, spieczone jak frytki i jedzone w
całości.. Rarytas.


..........Trzeba mieć nie po kolei w głowie łowić tak male okonki.
Kłusownik? (wymiar ochronny 18 cm)



42
Data: 13 grudzień 2009, 18:25
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Sun, 13 Dec 2009 18:04:46 +0100, Andrzej napisał(a):



..........Trzeba mieć nie po kolei w głowie łowić tak male okonki.
Kłusownik? (wymiar ochronny 18 cm)



Tez sobie nie przypominam, aby MŚK takie malizny kiedykolwiek łowił.
--

Ikselka.


43
Data: 14 grudzień 2009, 08:11
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Misiek


Użytkownik "Andrzej" napisał w wiadomości
news:hg3701$c2j$1@atlantis.news.neostrada.pl...



Użytkownik "Jadrys" napisał w wiadomości
news:hfoedb$ol0$1@news.onet.pl...


Prawusek pisze:


"Jadrys" wrote in message
news:hfmja4$nnp$2@news.onet.pl...






Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .



Do piwa najlepszy ostrobok panierowany.




Albo małe okonki wielkości palca, spieczone jak frytki i jedzone w
całości.. Rarytas.


..........Trzeba mieć nie po kolei w głowie łowić tak male okonki.
Kłusownik? (wymiar ochronny 18 cm)



18 cm? Kiedys bylo 15... co nie zmienia faktu ze wymiar jest. Inna sprawa,
ze sa zbiorniki na ktorych nie ma wymiaruu ochronnego okonia, leszcza...
Sa uwazane za chwast rybi, rozplemily sie za bardzo i zniesiono na nie
wymiar ochronny (tak przez pewien czas bylo na przyklad na zbiorniku
Elektrowni Rybnik)


44
Data: 14 grudzień 2009, 21:46
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

W dniu 2009-12-12 18:58, XL pisze:


Dnia Thu, 10 Dec 2009 19:21:41 +0100, Jadrys napisał(a):




Ostatnio przeważnie piekę ryby - w folii, uprzednio wymoczone w mleku,
posmarowane olejem, wewnątrz masło i pietruszka, godzina w piekarniku. To
jest coś wspaniałego.



Też od czasu do czasu tak przyrządzam. Ale jednak bardziej preferuję
ryby smażone, takie z przypieczoną chrupiącą skórką. Np. lina tylko
dobrze myję nie oczyszczając go z łusek.


Wcale się nie dziwię. Oskrobać z łusek lina to... już lepiej się iść
powiesić ;-)



Duży okoń jest pod tym względem chyba jeszcze gorszy. :-)




Podczas smażenia łuski się
rozpuszczają w gorącym tłuszczu dając apetyczną chrupką skórkę.


Mniam :-)


Albo niektórzy do smażenia obdzierają węgorza ze skóry. Moim zdaniem to
błąd - ze skórką jest smaczniejszy..

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..


45
Data: 14 grudzień 2009, 21:47
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

W dniu 2009-12-13 18:04, Andrzej pisze:


Użytkownik "Jadrys" napisał w wiadomości
news:hfoedb$ol0$1@news.onet.pl...


Prawusek pisze:


"Jadrys" wrote in message
news:hfmja4$nnp$2@news.onet.pl...







Tak ogólnie to chyba każda ryba (poza jesiotrem i węgorzem no i może
łososiem) smażona jest smaczniejsza .



Do piwa najlepszy ostrobok panierowany.




Albo małe okonki wielkości palca, spieczone jak frytki i jedzone w
całości.. Rarytas.


..........Trzeba mieć nie po kolei w głowie łowić tak male okonki.
Kłusownik? (wymiar ochronny 18 cm)




Okoń nie ma wymiaru ochronnego, a poza tym ja nie łowię ich na wędkę
tylko kupuję u rybaków.

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..


46
Data: 14 grudzień 2009, 21:47
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

W dniu 2009-12-10 20:14, XL pisze:




Kilki?


http://www.sjp.pl/co/kilka



Czyli to coś w rodzaju szprotki.

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..


47
Data: 14 grudzień 2009, 21:48
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Jadrys

W dniu 2009-12-10 20:00, Prawusek pisze:




A do wódki kilki...




Kilki?


Dokładnie - rosyjskie. Podobnie - byczki.





Jakoś nie miałem się okazji ich spotkać.

--
Kapitalizm jest chorobą (zarazą) z którą należy walczyć..
Instalując Linuksa na swoim komputerze robisz pierwszy krok w tym kierunku..


48
Data: 15 grudzień 2009, 22:01
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: XL

Dnia Mon, 14 Dec 2009 21:46:16 +0100, Jadrys napisał(a):


W dniu 2009-12-12 18:58, XL pisze:


Dnia Thu, 10 Dec 2009 19:21:41 +0100, Jadrys napisał(a):




Ostatnio przeważnie piekę ryby - w folii, uprzednio wymoczone w mleku,
posmarowane olejem, wewnątrz masło i pietruszka, godzina w piekarniku. To
jest coś wspaniałego.



Też od czasu do czasu tak przyrządzam. Ale jednak bardziej preferuję
ryby smażone, takie z przypieczoną chrupiącą skórką. Np. lina tylko
dobrze myję nie oczyszczając go z łusek.


Wcale się nie dziwię. Oskrobać z łusek lina to... już lepiej się iść
powiesić ;-)



Duży okoń jest pod tym względem chyba jeszcze gorszy. :-)




Podczas smażenia łuski się
rozpuszczają w gorącym tłuszczu dając apetyczną chrupką skórkę.


Mniam :-)


Albo niektórzy do smażenia obdzierają węgorza ze skóry. Moim zdaniem to
błąd - ze skórką jest smaczniejszy..



No pewno! Pod skórką jest ochronny tłuszczyk - bez skóry mięso staje się
suche po usmażeniu.
--

Ikselka.


49
Data: 17 grudzień 2009, 06:22
Temat:

Re: Wędzenie.?

Autor: Dariusz K.

U=BFytkownik Jadrys napisa=B3:


W dniu 2009-12-10 20:00, Prawusek pisze:




A do w=F3dki kilki...



Kilki?


Dok=B3adnie - rosyjskie. Podobnie - byczki.




Jako=B6 nie mia=B3em si=EA okazji ich spotka=E6.



Kilki to dojrzewane, lekko solone (podobnie jak sledzie Iwaszi) szprotki =

czy inne tej wielko=B6ci =B6ledziowate - co=B6 na kszta=B3t anchis tylko =
nie=20
zasypywane sol=B1 a zalewane solank=B1. W efekcie uzyskuje si=EA ryb=EA=20
dojrzewaj=B1c=B1 o znacznie delikatniejszym smaku - nasze koreczki helski=
e=20
to przy rosyjskich kilkach g=EAb=EA skr=EAcaj=B1. Ryb sledziowatych=20
(dojrzewaj=B1cych) niskosolonych nie moczy si=EA a jedynie op=B3ukuje.=20
Niestety skutkiem ma=B3ej zawarto=B6ci soli jest ma=B3a trwa=B3o=B6=E6 ty=
ch ryb -=20
musz=B1 by=E6 przechowywane w ch=B3odni.

Do polski dociera=B3y swojego czasu w kilogramowych mniej wi=EAcej puszka=
ch=20
- niefiletowane, tak jak je zasolili. Kupa dziubdziania by=B3a z=20
przerobieniem tych male=F1stw na filety a co gorsza nie wszyscy byli w=20
stanie w og=F3le si=EA za t=EA prac=EA zabra=E6 bo po otwarciu puszki uka=
zywa=B3 si=EA=20
widok jakby kto=B6 do tej puszki narzyga=B3 - dopiero po wyci=B1gni=EAciu=
=20
zawarto=B6ci i przep=B3ukaniu zaczyna=B3o to wygl=B1da=E6 jak ryby.

Ale w smaku by=B3y =B6wietne!

--=20
Darek


50
Data: 17 grudzień 2009, 07:15
Temat:

Re: Wędzenie.

Autor: Prawusek <

"Dariusz K. Ładziak" wrote in message
news:hgcfr3$jdd$1@nemesis.news.neostrada.pl...
Użytkownik Jadrys napisał:


W dniu 2009-12-10 20:00, Prawusek pisze:




A do wódki kilki...



Kilki?


Dokładnie - rosyjskie. Podobnie - byczki.




Jakoś nie miałem się okazji ich spotkać.



Kilki to dojrzewane, lekko solone (podobnie jak sledzie Iwaszi) szprotki
czy inne tej wielkości śledziowate - coś na kształt anchis tylko nie
zasypywane solą a zalewane solanką. W efekcie uzyskuje się rybę
dojrzewającą o znacznie delikatniejszym smaku - nasze koreczki helskie
to przy rosyjskich kilkach gębę skręcają. Ryb sledziowatych
(dojrzewających) niskosolonych nie moczy się a jedynie opłukuje.
Niestety skutkiem małej zawartości soli jest mała trwałość tych ryb -
muszą być przechowywane w chłodni.

Do polski docierały swojego czasu w kilogramowych mniej więcej puszkach
- niefiletowane, tak jak je zasolili. Kupa dziubdziania była z
przerobieniem tych maleństw na filety a co gorsza nie wszyscy byli w
stanie w ogóle się za tę pracę zabrać bo po otwarciu puszki ukazywał się
widok jakby ktoś do tej puszki narzygał - dopiero po wyciągnięciu
zawartości i przepłukaniu zaczynało to wyglądać jak ryby.

Ale w smaku były świetne!

--
Darek


Delikutasik jesteś, to co pływało prócz ryb to ich gówienka - zestaw


mineralno - witaminowy. Oczywiście trzeba było wypłukać, ale nie
rozdrapywać - je się w całości - jak szprotki wędzone. Aby nie odbijalo się
tymi gówienkami zapija się piwem lub wódką.


Dziekuję za przypomnienie śledzi Iwasi - też były fantastyyczne.


Polowałem na te konserwy kupując po dzieścia sztuk, dopóki reszta się nie
rzuciła.


Byczki w pomidorach tez dobre.






Tematy powiązane z Wędzenie.?:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24