otopr.pl Grupy dyskusyjne z drugiej strony swietego gaju

z drugiej strony swietego gaju

1
Data: 18 czerwiec 2004, 07:49
Temat:

z drugiej strony swietego gaju

Autor: robert sla

"the eye 2" - panf brothers - HK i troche o przekretach.

"the eye" to jeden z wyzszej polki (przynajmnije tak twierdzi spora
czesc widzow i krytykow) horrorow rodem z hong kongu. umiejscawia sie
go mniej wiecej tam gdzie "ringu" i "dark watter". niezaprzeczalna
zaleta tego nurtu jest to, ze tresc pozostawia sporo niedomowien, a w
kwestii formalnej wlasciwie wiecej nie pokazuje niz widac. dzieki temu
zabiegowi, filmy te maja dosc niespotykana, a w kazdym razie nie
czesto spotykana atmosfere, ktora sie potrafi wytworzyc jedynie w
swiadomosci widza.
z mieszanymi uczuciami przyjalem wiadomosc o maerykanskim remake "the
ring", i moje obawy byly w pelni uzasadnione. niby film zrealizowany
praktycznie scena po scenie wzgledem orginalu, a okazal sie plaski jak
beret szefa walcowni.
hollywood jedzie obecnie na remakach. po plakatach i trailerach wnosci
mozna, ze 50% obecnych duzych produkcji to remaki, sequele i
adaptacje komixow. dla mnie to ten sam poziom co polskie adaptacje
lektur, tylko wykonanie techniczne lepsze i kasa wieksza. no ale kazdy
orze jak moze.
ponad rok temu okazalo sie, ze hollywood, a konkretnie tom cruiz i
jego firma, wykupili prawa do amerykanskiego remake'u "the eye". w tym
miejscu nalezy chyba wyjasnic jak takie deal's dzialaja. amerykanie
kupuja prawa do pomyslu, materialu zrodlowego i do dystrybucji na
rynku amerykanskim dotychczasowych orginalnie wyprodukowanego filmu,
filmow. brzmi niezle, bo wejscie jakiegokolwiek filmu zagranicznego na
rynek amerykanski to niebywale trudne lub niemozliwe wrecz
przesiewziecie, a wlasnie tym powinien zajac sie nowy amerykanski
wydawca. w parktyce jednak sprawa wyglada "odrobine" inaczej. przed
wejsciem remaku do kin, orginalne filmy sa rozpowszechniane glownie w
malych kinach i poprzez drobne sklepy, robiac reklame tego co ma
nadejsc na zasadzie "word of mouth". po przygotowaniu takiej bazy
remakei dostaja dystrybucje w wielkiej sieci multiplexow, a DVD mozna
znalezc nawet w supermarketach. siedzacy w branzy filmowej, ten
stosunkowo zlozony uklad porownuja do kontraktow, podpisywanych z
wlascicielami posiadlosci ziemskich czasach exploracji zasobow
naturalnych terenow ameryki polnocnej. firma wydobywcza podpisywala z
wlascicielem posiadlosci, pod ktora znaleziono np. wegiel kontrakt, w
ktorym bylo napisane, ze to co na powierzchni jest wlasnoscia
dotychczasowego wlasciciela, natomiast to co pod, przechodzi na
wlasnosc firmy. firma oczywiscie nie ponosi odpowiedzialnosci za
szkody, ktore wynikna na powierzchni z racji np. naruszenia struktury
gruntu lub jego skazenia, ani zadne niedogodnosci.
fakt, ze tom cruiz zabral sie za the eye, nie napawa optymizmem. choc
z drugiej strony moze to demonizowanie na wyrost. ostatecznie byl
ostatnio producentem "shattered glass", a obecnie zajmuje sie "suspect
zero", jednym z bardziej oczekiwanych przeze mnie filmow.
wracajac do filmu. E2 nie ma kontynuaci fabularnej orginalu. pomimo
tego, ze glowna bohaterka widzi duchy, to jednak przyczyna tego
widzenia jest zupelnie inna i nie ma nic wspolnego z tytulowym
organem. tresc filmu jest odrobine bardziej skomplikowna i
wielowatkowa niz czesci pierwszej, co wcale filmowi nie wychodzi na
dobre. film staje sie rozwodniony, a utrzymanie atmosfery horroru na w
miare przyzwoitym poziomie, realizowane jest bardziej za pomoca
oklepanych shockerow, niz oczekiwanych wizualnych niedomowien. w
pewnym momencie elementy historii zakrawaja juz na absurd, ktory nawet
jesli puscic wodze fantacji zupelnie wolno, nie sa do konca do
zaakceptowania. film niezaprzeczalnie ma pare ladnych wizualnie jak i
strasznych (zalezy jeszcze jaki kto ma poziom stracha) scen. koncowka,
mimo, ze zupelnie nie do strawienia, przypomina jednak w intensywnosci
i determinacji glownej bohaterki ostatnie sceny z "lokatora"
polanskiego, ale juz ostateczne zakonczenie jest przeslodzone do
granic strawnosci.
byc moze, dlatego, ze bylem powaznie ostrzezony przed projekcja
nastawilem sie bardzo negatywnie do E2 i dlatego mialem jakas tam
niewymuszona przyjemnosc z jego ogladania, a moze to tylko zasluga
slicznej shu qi, ktorej buzia prawdopodobnie juz niedlugo przestanie
byc atrakcyjna z racji tego, ze gra obecnie chyba w co drugim filmie z
tego regionu.






--
if you are not paranoid, means you are not paying any attention.

2
Data: 19 czerwiec 2004, 02:42
Temat:

Re: z drugiej strony swietego gaju

Autor: Moon


Użytkownik "robert slawinski" napisał w wiadomości
news:3nq4d0d0126o1kconhkg31nclvnvp2i365@4ax.com...


"the eye 2" - panf brothers - HK i troche o przekretach.

"the eye" to jeden z wyzszej polki (przynajmnije tak twierdzi spora
czesc widzow i krytykow) horrorow rodem z hong kongu.



wyższa półka, horror i Hong-Kong?

Napisz coś o kurwach-dziewicach.

moon


3
Data: 19 czerwiec 2004, 11:20
Temat:

Re: z drugiej strony swietego gaju

Autor: Aleksander

Dnia 2004-06-19 10:06, Użytkownik ***aL*** napisał:



wyższa półka, horror i Hong-Kong?



Widziales ten film?
BTW co z zakladem? Juz sie wycofales?
aL

4
Data: 20 czerwiec 2004, 16:12
Temat:

Re: z drugiej strony swietego gaju

Autor: =Robson= <

Moon napisał(a):


wyższa półka, horror i Hong-Kong?



A Ty napisz jaki horrory uważasz za dobre i z wyższej pólki, skoro japońskie
Ci nie pasują?

==R==


5
Data: 20 czerwiec 2004, 17:18
Temat:

Re: z drugiej strony swietego gaju

Autor: Heresy

Fri, 18 Jun 2004 01:49:08 -0400, na pl.rec.film, robert slawinski
napisał(a):


"the eye 2" - panf brothers - HK i troche o przekretach.

"the eye" to jeden z wyzszej polki (przynajmnije tak twierdzi spora
czesc widzow i krytykow) horrorow rodem z hong kongu. umiejscawia sie
go mniej wiecej tam gdzie "ringu" i "dark watter". niezaprzeczalna
zaleta tego nurtu jest to, ze tresc pozostawia sporo niedomowien, a w
kwestii formalnej wlasciwie wiecej nie pokazuje niz widac. dzieki temu
zabiegowi, filmy te maja dosc niespotykana, a w kazdym razie nie
czesto spotykana atmosfere, ktora sie potrafi wytworzyc jedynie w
swiadomosci widza.



Mi 'The Eye' średnio podeszło. Fabularnie troche mi się zlało z 'Mothman
prophecies', które mniejwięcej w tym czasie widziałem. Jednak nie przepadam
za kontynuacji. Pierwsze słyszę o 'The eye 2'. Właśnie sprawdziłem na imdb
i faktycznie jest. Po tym co piszesz wnioskuję się poniosło taki sam los
jak dalsze części Ringu?




hollywood jedzie obecnie na remakach. po plakatach i trailerach wnosci
mozna, ze 50% obecnych duzych produkcji to remaki, sequele i
adaptacje komixow. dla mnie to ten sam poziom co polskie adaptacje
lektur, tylko wykonanie techniczne lepsze i kasa wieksza. no ale kazdy
orze jak moze.



Niestety? Amerykańce wyraźnie uczepili się tych filmów. Az mnie mierzi na
widok co poniektórych projektów. Wystarczy spojrzec czasem na obsadę (np.
'The grudge')... Najgrosze jest to, że te remaki nic nwoego nie wnoszą
(prócz kasy do portfeli dystrybutorów) i sa często kopiami scena w scenę. A
Tom Crusie już wyprodukwoał 'Vanilla sky', który to film klatka w klatkę
niemalże przypominał 'Abre los ojos'. heh. Ale tu musi paść 'a jednak', bo
film Crowe'a da się oglądać i wizualnie wypada dobrze:) Jednak to film,
który nie musiał powstać. Podobnie jak nowe ' Dark water' czy 'Chaos'. Na
razie widać USA upodobała sobie Hideo Nakate... Tak się teraz dziwię, że
'Battle Royale' zostawili... Ah, ale to co najbardziej mnie wkurza to
remake 'Infernal affairs'. Dziś zaś zauwazyłem na imdb film 'Criminal',
który jest remakiem filmu 'Nine queens' z 2000 raptem roku. Oczywiście
pierwowzór to film argentyński i raczej mało znany...

m.

6
Data: 20 czerwiec 2004, 22:42
Temat:

Re: z drugiej strony swietego gaju

Autor: robert sla

On Sun, 20 Jun 2004 17:18:16 +0200, Heresy wrote:


Fri, 18 Jun 2004 01:49:08 -0400, na pl.rec.film, robert slawinski
napisał(a):


"the eye 2" - panf brothers - HK i troche o przekretach.

"the eye" to jeden z wyzszej polki (przynajmnije tak twierdzi spora
czesc widzow i krytykow) horrorow rodem z hong kongu. umiejscawia sie
go mniej wiecej tam gdzie "ringu" i "dark watter". niezaprzeczalna
zaleta tego nurtu jest to, ze tresc pozostawia sporo niedomowien, a w
kwestii formalnej wlasciwie wiecej nie pokazuje niz widac. dzieki temu
zabiegowi, filmy te maja dosc niespotykana, a w kazdym razie nie
czesto spotykana atmosfere, ktora sie potrafi wytworzyc jedynie w
swiadomosci widza.



Mi 'The Eye' średnio podeszło. Fabularnie troche mi się zlało z 'Mothman
prophecies', które mniejwięcej w tym czasie widziałem. Jednak nie przepadam
za kontynuacji.



"shrek 2", prosze pana. genialna kontynuacja.
wspominasz nizej o "internal affairs" ogladales moze II i III? staja
tu na polce i mimo, ze jedynka obejrzana w kinie, zrobila na mnie
bardzo pozytywne wraznie to jakos nie mam serca to nastepnych czesci.
moze dlatego, ze nie chce sobie psuc wizerunku tego projektu, bo
generalnie sequele sa gorsze od orginalow.


Pierwsze słyszę o 'The eye 2'. Właśnie sprawdziłem na imdb
i faktycznie jest. Po tym co piszesz wnioskuję się poniosło taki sam los
jak dalsze części Ringu?



chyba to nie tak. ringu 2 bylo jakos tam kontynuacja tematu. znacznie
gorsza ale jednak. the eye 2, nie ma juz nic wspolnego z orginalem.


Niestety? Amerykańce wyraźnie uczepili się tych filmów. Az mnie mierzi na
widok co poniektórych projektów. Wystarczy spojrzec czasem na obsadę (np.
'The grudge')... Najgrosze jest to, że te remaki nic nwoego nie wnoszą
(prócz kasy do portfeli dystrybutorów)



ale przeciez o to wlasnie chodzi. ja goraco polecam offowe kino
amerykanskie, ktore w wielu przypadkach jest swieze, madre, ciekawe i
czasmi smieszne. najgorsze jest i to mnie i boli i wkurza, ze nie jest
ona znane powszechnie a operowanie stereotypem "kino
amerykanskie"oznacza tylko i wylacznie pojsciem na latwizne i
mowieniem o mainstreamie hollywoodu.


i sa często kopiami scena w scenę. A
Tom Crusie już wyprodukwoał 'Vanilla sky', który to film klatka w klatkę
niemalże przypominał 'Abre los ojos'.



oj. moim zdaniem nie byla to kopia. z tego co pamietam te dwa filmy
sie od siebie roznia.


heh. Ale tu musi paść 'a jednak', bo
film Crowe'a da się oglądać i wizualnie wypada dobrze:) Jednak to film,
który nie musiał powstać. Podobnie jak nowe ' Dark water' czy 'Chaos'. Na
razie widać USA upodobała sobie Hideo Nakate... Tak się teraz dziwię, że
'Battle Royale' zostawili...



byc moze dlatego, ze scenariusz i prawa do tego filmu ma syn fukasaku,
ktory jest zdecydownym przeciwnikiem politykie amerykanskiej.
ogladales "BRII"? okropny, okropny film, ale jednak wiele mowi o
pogladach scenarzysty i rezysera. a co z miike? dostal chlopak
propozycje nakrecenia w hollywod. a w czsie rozmow nad dogadywaniem
szczegulow powiedzial ze oczekuje budgetu 400M$ i ze w ramach efektow
specjalnych mogl zniszczyc polowe usa. i takie poczucie humoru mi sie
podoba.


Ah, ale to co najbardziej mnie wkurza to
remake 'Infernal affairs'. Dziś zaś zauwazyłem na imdb film 'Criminal',
który jest remakiem filmu 'Nine queens' z 2000 raptem roku. Oczywiście
pierwowzór to film argentyński i raczej mało znany...



niedawno poprosilem kumpla by mi przygotowal liste remakow. jak mi
przyslal wynik to ilosc tych filmow mnie zrzucila z krzesla. ja nie
mam nic przeciwko. jak nie maja dobrych scenariuszy, w co zreszta nie
wierze, to niech robia. nic nie ma zlego w pokazaniu interesujacego
problmeu ktory pokazuje z lat 50 i 60. uzbroic je odrobine w
terazniejsze realia i w atrakcyjnej formie pokazac, ale niech to beda
dobre filmy. ostatnio z wyjatkiem "lady killers" ktory moze nie jest
arcydzielem, ale przypadl mi do gustu bardziej niz brytyjski orginal,
ale to wylacznie rzecz gustu.





--
if you are not paranoid, means you are not paying any attention.

7
Data: 20 czerwiec 2004, 23:01
Temat:

Re: z drugiej strony swietego gaju

Autor: kalina

Dnia wiosennego /2004-06-20 22:42/, klikacz *robert slawinski* naklikał:

[..]


niedawno poprosilem kumpla by mi przygotowal liste remakow. jak mi
przyslal wynik to ilosc tych filmow mnie zrzucila z krzesla.[..]



Gdyby kumpel nie miał nic przeciwko temu, to mógłbyś mi tą listę na
priva podrzucić?



--
kalina

8
Data: 21 czerwiec 2004, 12:36
Temat:

Re: z drugiej strony swietego gaju

Autor: Heresy

Sun, 20 Jun 2004 16:42:02 -0400, na pl.rec.film, robert slawinski
napisał(a):


On Sun, 20 Jun 2004 17:18:16 +0200, Heresy wrote:




"the eye 2" - panf brothers - HK i troche o przekretach.

"the eye" to jeden z wyzszej polki (przynajmnije tak twierdzi spora
czesc widzow i krytykow) horrorow rodem z hong kongu. umiejscawia sie
go mniej wiecej tam gdzie "ringu" i "dark watter". niezaprzeczalna
zaleta tego nurtu jest to, ze tresc pozostawia sporo niedomowien, a w
kwestii formalnej wlasciwie wiecej nie pokazuje niz widac. dzieki temu
zabiegowi, filmy te maja dosc niespotykana, a w kazdym razie nie
czesto spotykana atmosfere, ktora sie potrafi wytworzyc jedynie w
swiadomosci widza.



Mi 'The Eye' średnio podeszło. Fabularnie troche mi się zlało z 'Mothman
prophecies', które mniejwięcej w tym czasie widziałem. Jednak nie przepadam
za kontynuacji.



"shrek 2", prosze pana. genialna kontynuacja.



Heh. Mi się jedynka średnio podobała. Uważam ją za zwykły zbiór gagów
ówcześnie popularnych. Może to troche ogólnikowe, ale dla mnie to film
średni. Jednak dwójkę oczywiście obejrzę i zweryfikuje opinię. Co do
kontynuacji to czekam na dalszy ciąg 'Suicide club'.



wspominasz nizej o "internal affairs" ogladales moze II i III? staja
tu na polce i mimo, ze jedynka obejrzana w kinie, zrobila na mnie
bardzo pozytywne wraznie to jakos nie mam serca to nastepnych czesci.
moze dlatego, ze nie chce sobie psuc wizerunku tego projektu, bo
generalnie sequele sa gorsze od orginalow.



Hmm. Wiesz, strasznie się wkurzyłem na więść o kntynuacji tego znakomitego
moim zdaniem filmu. Z pewnymi obawami obejrzałem dwójkę i muszę przyznać,
że to nie jest film na siłę zrobiony. Co więcej nie skupia się już tylko na
historii dwójki bohaterów. Jednym słowem to chwalebny wyjątek. Co do trójki
to zacząłem, ale chyba musze odświeżyć dwójkę, aby to wszystko ogarnąć.
Nowe postacie, wątki, jeszcze bardziej odbiegajace od jedynki. Solidna to
trylogia wyszła...


Pierwsze słyszę o 'The eye 2'. Właśnie sprawdziłem na imdb
i faktycznie jest. Po tym co piszesz wnioskuję się poniosło taki sam los
jak dalsze części Ringu?



chyba to nie tak. ringu 2 bylo jakos tam kontynuacja tematu. znacznie
gorsza ale jednak. the eye 2, nie ma juz nic wspolnego z orginalem.



Specjalnie szukać nie będę, ale jakby wpadł mi ten film w ręce obejrzę. To,
że nie ma związku z jedynką wcale takie złe nie jest, bo IMO 'the Eye'
akurtat kończyło się całkowicie zrozumaile, z tego co pamiętam.


Niestety? Amerykańce wyraźnie uczepili się tych filmów. Az mnie mierzi na
widok co poniektórych projektów. Wystarczy spojrzec czasem na obsadę (np.
'The grudge')... Najgrosze jest to, że te remaki nic nwoego nie wnoszą
(prócz kasy do portfeli dystrybutorów)



ale przeciez o to wlasnie chodzi. ja goraco polecam offowe kino
amerykanskie, ktore w wielu przypadkach jest swieze, madre, ciekawe i
czasmi smieszne. najgorsze jest i to mnie i boli i wkurza, ze nie jest
ona znane powszechnie a operowanie stereotypem "kino
amerykanskie"oznacza tylko i wylacznie pojsciem na latwizne i
mowieniem o mainstreamie hollywoodu.



Szkoda, że łatwiejszy mam dostęp do oryginałów niż do filmów oryginalnych.
Np. ten film argentyński o którym poniżej pisałem.


i sa często kopiami scena w scenę. A
Tom Crusie już wyprodukwoał 'Vanilla sky', który to film klatka w klatkę
niemalże przypominał 'Abre los ojos'.



oj. moim zdaniem nie byla to kopia. z tego co pamietam te dwa filmy
sie od siebie roznia.



Mają różnicę w końcówce. Początek filmu i niektóre sceny są identyczne.
Róznica miejsca tylko.


heh. Ale tu musi paść 'a jednak', bo
film Crowe'a da się oglądać i wizualnie wypada dobrze:) Jednak to film,
który nie musiał powstać. Podobnie jak nowe ' Dark water' czy 'Chaos'. Na
razie widać USA upodobała sobie Hideo Nakate... Tak się teraz dziwię, że
'Battle Royale' zostawili...



byc moze dlatego, ze scenariusz i prawa do tego filmu ma syn fukasaku,
ktory jest zdecydownym przeciwnikiem politykie amerykanskiej.



Oooo... To dobrze wiedzieć.


ogladales "BRII"? okropny, okropny film, ale jednak wiele mowi o
pogladach scenarzysty i rezysera.



Widziałem. Wpierw rzeczywiście miałem uczucie irytacji i takiej 'powtórki z
rozrywki', ale ogólnie taki zły nie był. Jednak nie ma co porównywać go z
jedynką.


a co z miike? dostal chlopak
propozycje nakrecenia w hollywod. a w czsie rozmow nad dogadywaniem
szczegulow powiedzial ze oczekuje budgetu 400M$ i ze w ramach efektow
specjalnych mogl zniszczyc polowe usa. i takie poczucie humoru mi sie
podoba.



Heh. Sporo kręci. Nie wiem czy kiedykolwiek to nadrobie, bo jednak ciężko o
jego filmy. Na weekend nadrabiam właśnie'Full metal Yakuza'. Ostatnio
zobaczyłem wreszcie 'Alive' i starsznie się rozczarowałem. Ten film wogle
nie ma rytmu, pozatym przewidywalny i nawet efektami nie zachwyca. Niestety
'Versus' wciąż nie mam.


Ah, ale to co najbardziej mnie wkurza to
remake 'Infernal affairs'. Dziś zaś zauwazyłem na imdb film 'Criminal',
który jest remakiem filmu 'Nine queens' z 2000 raptem roku. Oczywiście
pierwowzór to film argentyński i raczej mało znany...



niedawno poprosilem kumpla by mi przygotowal liste remakow. jak mi
przyslal wynik to ilosc tych filmow mnie zrzucila z krzesla. ja nie
mam nic przeciwko. jak nie maja dobrych scenariuszy, w co zreszta nie
wierze, to niech robia. nic nie ma zlego w pokazaniu interesujacego
problmeu ktory pokazuje z lat 50 i 60. uzbroic je odrobine w
terazniejsze realia i w atrakcyjnej formie pokazac, ale niech to beda
dobre filmy.



No tak. Ja osobiście jestem za uwspółcześnianiem filmów, czy też
dostosywaniem ich do naszych czasów. Tylko to dziwnie wygląda jeśli film ma
raptem 3 lata i już robią nową wersję, tyle, że z nową obsadą. Co więcej
jak zauważam bardziej chodzi im o podkupienie fajnego scenariusza filmu,
który ze względu na może pochodzenie, może dystrybucje nie miał szans
zaistnieć i po prostu go skalkować.


ostatnio z wyjatkiem "lady killers" ktory moze nie jest
arcydzielem, ale przypadl mi do gustu bardziej niz brytyjski orginal,
ale to wylacznie rzecz gustu.



Nie widziałem i raczej nie zobaczę, bo jakoś nie przyciąga mnie ten film.
Widziałem ostatnio 'Świt zywych trupów' w nowej wersji, którą niektórzy
uważają za lepszą. Ja mam ten problem, że oryginału nie widziałem, a na
nowej się wynudziłem (choć kilka momentów było dobrych). Heh. Jednak
wydłużyłbym scenę strzelania do sławnych postaci o jeszcze trochę nzawisk:)

m.




Tematy powiązane z z drugiej strony swietego gaju:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24