otopr.pl Grupy dyskusyjne zaśmiecanie przez drzewa sąsiada

zaśmiecanie przez drzewa sąsiada

1
Data: 4 marzec 2006, 13:37
Temat:

zaśmiecanie przez drzewa sąsiada

Autor: andrzej

Witam
Za płotem po sąsiada stronie wyrosły trzy akacje (samosiejki),od lat prosze go
aby przyciął gałęzie przerastające na moją stronę - niestety głuchy.Może ktoś z
szanownych grupowiczów odpowiedni akt prawny podpowie?
Dzięki i pozdrawiam.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

2
Data: 4 marzec 2006, 13:45
Temat:

Re: zaśmiecanie przez drzewa sąsiada?

Autor: piotrh


Użytkownik "andrzej" napisał w wiadomości
news:50c1.000000a4.44098a0b@newsgate.onet.pl...


Witam
Za płotem po sąsiada stronie wyrosły trzy akacje (samosiejki),od lat


prosze go


aby przyciął gałęzie przerastające na moją stronę - niestety


głuchy.Może ktoś z


szanownych grupowiczów odpowiedni akt prawny podpowie?
Dzięki i pozdrawiam.


Po Twojej stronie tnij równo z płotem .
Inna rzecz korzenie i cień ...
--

pozdrawiam :-) piotr


3
Data: 4 marzec 2006, 15:33
Temat:

Re: zaśmiecanie przez drzewa sąsiada?

Autor: Basia Kule




Użytkownik "andrzej" napisał w wiadomości
news:50c1.000000a4.44098a0b@newsgate.onet.pl...


Witam
Za płotem po sąsiada stronie wyrosły trzy akacje (samosiejki),od lat


prosze go


aby przyciął gałęzie przerastające na moją stronę - niestety głuchy.Może


ktoś z


szanownych grupowiczów odpowiedni akt prawny podpowie?



Poszukaj w archiwum grupy, było. Jeśli wezwałeś go do wycinki i nie
zareagował, to możesz już teraz sam wycinać. Niestety korzenie i tak są u
Ciebie, współczuję, bo miałam dokładnie ten sam problem. Po wycięciu drzewa
wreszcie przez spółdzielnię pokazały się odrosty. I po ich stronie, i po
mojej - do 5-6 m od płotu.

Pozdrawiam, Basia.
--
http://tabaza.sapijaszko.net/


4
Data: 4 marzec 2006, 15:35
Temat:

Re: zaśmiecanie przez drzewa sąsiada?

Autor: Marta Góra

Dnia Sat, 4 Mar 2006 13:45:03 +0100, piotrh napisał(a):


Witam
Za płotem po sąsiada stronie wyrosły trzy akacje (samosiejki),od lat


prosze go


aby przyciął gałęzie przerastające na moją stronę - niestety


głuchy.Może ktoś z


szanownych grupowiczów odpowiedni akt prawny podpowie?
Dzięki i pozdrawiam.


Po Twojej stronie tnij równo z płotem .
Inna rzecz korzenie i cień ...




Oj chyba się mylisz. Tę sprawę akurat dokładnie reguluje KC

Art. 150. Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie
przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców
zwieszających się z sąsiedniego gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel
powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia.

Tyle prawo.
Przerabiałam już ten temat jakiś czas temu z powodu drzew sąsiada, które
posadził wzdłuż całej mojej działki. Na początku oczywiście się wściekałam
niemiłosiernie, bo między innymi z tego jego lasu przychodzą do mnie sarny
na wypas, po prostu maja się gdzie schronić. Na dodatek te drzewa to olsza,
która płytko się korzeni i wysysa wszystko na kilka metrów. Facet był
chamski, łaził po mojej działce (niby zgdonie z prawem w sumie), ale
okropnie przy tym śmiecił. Liście to raz, patyki dwa, trzy to inne badziwie
które wyrzuca tam połowa wsi. Raz to były resztki po kłusownikach w
foliowej torbie - autetycznie. Nie chciałam drzeć z nim kotów, po prostu
zakopałam.
Kolega prawnik powiedział, że nie ma nic gorszego niż droga na konflikt bo
takie sprawy ciągną się latami, do tego bywają kosztowne i żeby spróbować
załatwić wszystko polubownie. Zadanie było trudne bo gość jest skłócony ze
wszystkimi wokół. Ale zaczęłam systematycznie. Zwróciłam mu ze dwa razy
uwagę, żeby przyciął gałęzie. Nie bardzo poskutkowało. Troszkę pomógł mi
geodeta, który akurat coś tam mierzył i zwyczajnie zwrócił mu uwagę,
mimochodem zapytałam jak to jest z tymi gałęziami:) Facet obiecał, że
przytnie. Oczywiście nie pomogło. To napisałam ładny list, że proszę w
terminie do 2 tygodni bo w innym wypadku będę zmuszona zamówić
specjalistyczną firmę i obciązyć go kosztami. Podałam mu cenę 200 zł netto
za godzinę pracy zwyżki:) Plus koszty dojazdu:) Oczywiście powołałam sie na
odpowiedni pargraf KC.
Po dwóch dniach wszystkie gałęzie były pięknie przycięte, korzenie
systematycznie sama załatwiam mu szpadlem.
Teraz jest moim najlepszym sąsiadem i nawet dzień dobry mówi.
Dalej mam ten cholerny las od południa na długiej i wąskiej działce, ale
nie chcę wojny. Chociaż to ja powinam się czuć jak tambylec, bo tam
mieszkali moi pradziadkowie a to bydle napłynęło 30 lat temu;)

I jest jeszcze taki mglisty paragraf KC o uniemożliwianiu korzystania z
własności. Trzeba by poszukać. Oraz standartowo ten o zasadach współżycia
społecznego.

Pozdrawiam,
Marta
--

http://tabaza.sapijaszko.net/

5
Data: 4 marzec 2006, 21:27
Temat:

Re: zaśmiecanie przez drzewa sąsiada

Autor: Miłka


Niestety korzenie i tak są u
Ciebie, współczuję, bo miałam dokładnie ten sam problem.





A jakie wynikną dla mnie problemy jeśli na granicy z sąsiadem (u niego)


rośnie modrzew ?
Już teraz widzę dokąd sięgają korzenie modrzewia po wysychającej okręgiem
trawie :-(


Serdecznie Miłka




PS.: Sąsiad jest bardzo miły i uczynny, czy powinnam już teraz


interweniować ???



6
Data: 4 marzec 2006, 23:41
Temat:

Re: zaśmiecanie przez drzewa sąsiada?

Autor: Jan P. Cie

Marta Góra napisał(a):


... Na dodatek te drzewa to olsza,
która płytko się korzeni i wysysa wszystko na kilka metrów. ...



Witam!
Z powyższym twierdzeniem nie mogę się zgodzić. Olsza użyźnia glebę!
Więcej o olszy na mojej stronie www.



--
Pozdrawiam, Jan
http://www.ciecinski.eco.pl
"Kiedy człowiek naprawdę chce żyć, wtedy medycyna jest bezradna" :-)

7
Data: 4 marzec 2006, 23:49
Temat:

Re: zaśmiecanie przez drzewa sąsiada?

Autor: Basia Kule




Użytkownik "Miłka" napisał w wiadomości
news:duct8c$rjt$1@atlantis.news.tpi.pl...


A jakie wynikną dla mnie problemy jeśli na granicy z sąsiadem (u


niego)


rośnie modrzew ?
Już teraz widzę dokąd sięgają korzenie modrzewia po wysychającej okręgiem
trawie :-(




PS.: Sąsiad jest bardzo miły i uczynny, czy powinnam już teraz
interweniować ???



Podrzuć literaturę o formowaniu drzew:) Albo zacznij myśleć o uprawie
grzybów.

Pozdrawiam, Basia.


8
Data: 4 marzec 2006, 23:59
Temat:

Re: zaśmiecanie przez drzewa sąsiada?

Autor: Marta Góra

Dnia Sat, 04 Mar 2006 23:41:39 +0100, "Jan P. Cieciński" napisał(a):


Marta Góra napisał(a):


... Na dodatek te drzewa to olsza,
która płytko się korzeni i wysysa wszystko na kilka metrów. ...



Witam!
Z powyższym twierdzeniem nie mogę się zgodzić. Olsza użyźnia glebę!
Więcej o olszy na mojej stronie www.



Sprecyzuję, olsza w naturze rośnie na wilgotnym terenie, jest na pewno
świetna do jego rekultywacji. Tylko dlaczego mam ją znosić w południowej
granicy mojej działki? W zacisznym miejscu w Beskidach, gdzie trudno
samochodem dojechać. Nie mam nic przeciwko kilku pojedynczym egzemplarzom,
rosną u mnie nad rowem. I tam ich miejsce. Nie twierdzę, ze nie jest
pożyteczna i niepotrzebna.


Wiosną puszcza późno liście, więc wtedy osłony dla bylin i innych


cieniolubnych nie ma, latem wypija wodę ( i o to mi chodziło w poprzednim
poście), daje też odrosty korzeniowe i potworne ilości siewek. To nie jest
szpaler z drzew, to jest cały las. Poza tym sąsiad bywa nieprzewidywalny,
nigdy nie wiem w którym miejscu zacznie wycinkę (na opał oczywiście).
Ładnym drzewem też trudno ją nazwać, wolałabym buki.

Pozdrawiam,
Marta
--

http://tabaza.sapijaszko.net/


Tematy powiązane z zaśmiecanie przez drzewa sąsiada:



Copyright 2007-2008 © otopr.pl Informacje Prasowe
Projekt i wykonanie: E2


web stats stat24